Dodaj do ulubionych

W prywatnym przedszkolu w Szczecinie biją dzieci!

07.12.04, 18:15
W przedszkolu Uśmiech w Szczecinie doszło w ostatnim czasie do fali przemocy
nauczycieli w stosunku do dzieci. Dwie panie z dwóch róznych grup wiekowych
uderzyły dzieci, w przypadku jednego dziecka sprawa jest prosta , poniewaz są
świadkowie. Matka drugiego ( autorka tego listu) niestetu nie dysponuje
konkretnymi dowodami, poza skargą dziecka(które wcześniej nie znało przemocy
cielesnej) oraz zachowaniami lękowymi (których wcześniej nie miało). Mimo
próby pokojowego załatwienia sprawy z nauczycielką, matka dziewczynki została
wyzwana i obrażona(szkoda o tym pisać) . Pani dyrektor umywa ręce . O zgrozo
cały horror rozgrywa sie w przedszkolu prywatnym(560 zł miesięcznie). Proszę
o kontakt z rodzicami których dotknął podobny problem. Moim zdaniem można coś
z tym zrobić tylko wspólnie z innymi.
Edytor zaawansowany
  • stasimonka 08.12.04, 17:24
    niestety nie potrafię ci pomoc
    ale chcialabym wyrazic swoja opinię na ten temat ...
    jestem naprawde wzburzona takim zachowaniem nauczycielek, ale musze
    stwierdzic,ze niestety wiele osob wybiera zawód pedagoga,mimo,że nie maja do
    tego predyspozycji
    studiuję pedagogike i naprawde bylam bardzo zdziwiona poznając osoby ze swojej
    grupy > moim zdaniem pedagog ponad wszystko powinien byc czlowiekiem ulozonym ,
    majacym wysoka kulture osobistą> dziewczyny przeklinające bardzo, wulgarne, nie
    potrafiace odnaleźć się w zespole ... nie wyobrażam sobie ich w kontaktach z
    dziecmi

    walcz o prawa swojego malucha!
    zrób wszystko,aby nauczycielka spotkjala sie z konsekwencjami swojego zachowania
    jeżeli twoje dziecko ma już stany lękowe to domyslam się,ze to nie był klaps, a
    jakieś inne przejawy przemocy, ktore mogą wplynąć na psychike dziecka
    pozdrawiam
    Magda
  • obserwatorzboku 07.01.05, 13:39
    Świadkowie są i owszem , ale wulgarnego zachowania się . Słownictwo użyte przez oboje rodziców dało całkowite świadectwo o nich. Najpierw patrzcie na swoje podwórko - domowe , potem jak się jest w porządku możecie patrzeć trochę dalej. Współczucie dla grona pedagogicznego.
  • barbin 07.01.05, 22:40
    Obserwatorzezboku, o czym Ty piszesz?
    Nawet jeżeli masz coś do zarzucenia rodzicom, to czy możesz w ten sposób
    usprawiedliwiać bicie dzieci przez wychowawczynie?
    Współczucie dla grona pedagogicznego, za to, że minęło sie z powołaniem.
  • smoku888 07.01.05, 22:53
    Nie rozumiem na jakiej podstawie ktoś oskarża nauczycielki. Nikt nie zapytał
    nikogo o zdanie. Przyłatano tylko etykietę (bijących dzieci) wszystkim osobom
    pracujacym w tym przedszkolu.Ludzie czy wy nie widzicie, ze na forum gazety
    można napisać wszystko co sie podoba, a Wy wszyscy to łykacie jak świeże
    bułeczki.Np. bzdura pierwsza - czesne 560 zl. Sprostowanie 500 zl i to, że
    dyrekcja umywa ręce. Nieprawda, zrobiła wszystko co powinna była zrobić. Ludzie
    skończmy z aferami zajmijmy sie tym co naprawde ważne!
  • barbin 07.01.05, 23:06
    A Ty Smoku chyba uczęszczasz do tego przedszkola razem z Obsrwatoremzboku :}}}
  • obserwatorzboku 08.01.05, 19:56
    Zdarza mi się bywać w tym przedszkolu i obserwować różne zdarzenia oraz reakcje. Myślenie nie sprawia mi bólu, jak niektórym. Trzeba umieć rozróżnić rzeczywistość od fantazji.
  • cyra7 10.01.05, 21:17
    Nie rozumiem dlaczego problem nie dotyczy państwowych placówek? Chyba tu tkwi
    problem...
  • miriam_b 08.01.05, 21:49
    to co tutaj widzę świadczy tylko o jednym,iż pedagodzy przedszkolni(jak to się
    mówi panie przedszkolanki)poprotu są wybierane w sposób jak każda inna osoba
    starająca się o konkretny zawód(górnik,lekarz,hydraulik)poprostu papierek i
    koniec!!!ten zawód według mnie powinien być w szczególny sposób tarkotwany
    inaczej,zarówno przy wyborze,potem na studiach ,egzaminach i przyjęciu do pracy!
    Tak nie jest!!!!!!!!!!!mam dziecko w przedszkolu,mała jest wrażliwa bardzo i
    uczuciowa,i dlatego dla mnie słownictow używane w kierunku dziecka
    typu....tchórz...fajtłapa...ciapa...są jak najbardziej nie na miejscu!!!od
    wychowania jestem ja!!!a przedszkolanka od pilnowania przedewszystkim!!!!!!!!na
    szczęście u nas w przedszkolu jestem osoba znaną,publiczną i przy każdym
    zwróceniu uwagi wychowawczyni tłumaczą się jak mogą i spuszczają uszy po sobie
    i robia wszystko żeby bnie było afer!!!a byc powinny!!!!bo to co sie tam dzieje
    to koszmar ale też sobie nie mopgę pozwolić na zbyt dużo!!!bo zaraz jak to sie
    mówi pójdzie po nazwisku!!!a jeśli mam mówić nie obraając innych przedszkolanek
    to czy mam podać dokładny adres???nazwsiko dyrektorki i wychowawczyni która
    ponoć stosuje przemnoc(na szczęście nie wobec mojej córki bo by sie za bardzo
    bali)ale z tego co słyszałam od innych matek właśnie to był powód przeniesienia
    dziecka do innego przedszkola.....w przedszkolach nie jest dobrze ,a nawet żle
    i będzie jeszcze gorzeh jeśli na studia pedagogiczne będą szły dziewczyny które
    przed rodzicami grają aniołki a jak tylko rodzic zniknie z oczu to wychodzi ICH
    wychowanie,ICH słownictwo i ICH wulgaryzmy!!!!!ktoś wyżej pisał że najpierw
    trzeba patrzeć na własne podwórko....patrzenia na swoje podwórko doprowadziło
    mnie do tego że moje dziecko wiecznie było bite bo samo nie umiało oddać
    obrażane bo samo nie wiedziało w ogóle co oznaczają te słowa...i niestety
    musiałam zacząć uczyć córkę zasad panujących w przedszkolu!!!ktoś cię uderzy
    oddaj dwa razy mocniej a przy każdym "słownictwie"przedszkolanki to córka
    zwraca jej uwage!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!czy tak byc
    powinno??????
  • herr2 17.01.05, 16:18
    Miriam, -pofatygowałem się i przeczytałem Twój pierwszy post (tak z ciekawości,
    żeby wiedzieć jak też nasza "inkwizytorka" zaczęła swoje "gromy"). Dziewczyno!
    Ratunku!, Gdzie Ty to swoje dziecko prowadzasz?! Zabierz je stamtąd
    natychmiast! Nic dziwnego, że na myśl o przeszkolu dostajesz wysypki. Ale
    zapewniam Cię, że jest też inaczej!
    P.S. -spuszcza się ogon (a właściwie podkula), natomiast uszy kładzie się po
    sobie, ale to szczegół! smile
  • cyra7 10.01.05, 20:23
    jakie bicie???? -te wymysły dzieci to efekt bezstresowego wychowywania.
    dzieciaki wymyślają,żeby zwrócić na siebie uwagę zapracowanych rodziców.
  • miriam_b 10.01.05, 22:31
    jaaasneee...a te molestowane to tez sobie wymyślają bo numer z biciem w
    przedszkolu nie wypalił co?????jak ktos nie ma wytłumaczenia to lepiej na
    dzieci zwalić...bo nie oddadzą na tyle głupawosmile
  • przedszkolak2 10.01.05, 22:03
    Jestem sobie psedkolacek- z prywatnego w Szczecinie,
    nie grymasę i nie płacę- kiedy mnie panie biją.
    A moja dobra pani nazywa się Cyra casem Smok, a casem Obserwatorzboku
    i ona bardzo nie lubi, kiedy się o niej żle w necie pisze.
  • miriam_b 10.01.05, 22:29
    no trudno...jak ktoś sobie na to zasłużył to sie o nim żle mówi...taki to juz
    lossmilesmilesmilesmile
  • cyra7 13.01.05, 10:17
    Jeżeli ktoś ma inne zdanie od Twojego to już jest "be"-gratuluję.
    Może jeszcze to bite dziecko jest Twoim dzieckiem? Życzę powodzenia na
    przyszłość...
    Jak stać Cię na prywatne przedszkole to stać Cię pewnie też na opiekunkę do
    dziecka w domu-wszystkim to wyjdzie to na dobre(no może za wyjątkiem
    opiekunki)!!!
  • miriam_b 13.01.05, 22:31
    zdanie inne jest "inne "ale twoje jest nienormalne...wczoraj byłam swiadkiem
    jak pani "x"szarpała synka znajomej..!!!i napewno zrobiła to ostatni raz..bo
    nastęonym jak my ją szarpniemy to zapomni języka w gębie i swojego
    dotychczasowego wizerunku...na co mnie stać to moja sprawa...a innych widocznie
    nie było stać na inne studia jak pedagogika wczesnoszkolna zaocznie bo jakoś
    minęli się z powołaniem pracy resocjalizacyjnej...!!
  • cyra7 14.01.05, 11:00
    Ciekawi mnie tylko jedno. Czy mamy, które tak odważnie wypowiadają się na
    łamach gazety w internecie,będą miały odwagę tak samo odważnie przeprosić całe
    przedszkole, o którym mowa, jeśli opisane historie okażą się nieprawdziwe?
    Skoro pani "x" szarpała dziecko to dlaczego jeszcze nie zgłosiłyście faktu na
    policję. Przecież możecie panią posądzić o molestowanie czy coś w tym stylu(wam
    wszystko jedno byle była sensacja).
  • miriam_b 14.01.05, 20:25
    masz chore opinie...najwyrazniej nie masz dziecka w przedszkolu...a po drugie
    jakbys czytała uważniej to byś zauważyła że piszę o swoim
    przedszkolu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!i swoich wychowawczyniach...a poza tym
    nikogo bym nawet nie przeprosiła...bo ja zwróciłam wtedy uwage i to ostro!!!!i
    przy wszystkich...!!i co najwyżej musieliby mnie przepraszać za sowje
    zachowanie..tpwje wypowiedzi świadczą o tym że byłabys ostatnia osoba która
    mogłaby zajmować sie dziećmi...zreszta jak większość przedszkolanek niestety...
  • kamma5 10.01.05, 22:58
    A autor tego postu pyta co można z tym zrobić?
    Odpowiem: Zgłosić ten fakt na policję.
  • marzenna38 12.01.05, 17:22
    Tak się składa, że sama jestem nauczycielką i miałam dziecko w tej właśnie
    placówce. Wydaje mi się, że wielu z Was wypowiada siE na temat ludzi, z którymi
    nie mieliście i nie będziecie mieli wspólnego. Ja sama nie mogłam znaleźc
    odpowiedniej placówki dla swojego dziecka (jest chore) a w tym właśnie
    przedszkolu mój syn znalazł fachową opiekę za co serdecznie dziękuję panią.
    Nauczycielki znam, do dziś utrzymuję z niektórymi kontakt i naprawdę żal, że
    przypieliście im łatkę "BIJĄCYCH".Znam także tamtejszą panią dyrektor i.......
    pozostawia ona wiele do życzenia. Gdyby nie nauczycielki nie byłoby tam dzieci.
    A uwaga o zgłoszeniu na policje jest trafna- skoro ta matka została tak źle
    potraktowana a dziecko bite TO DLACZEGO NIE ZGŁOSIŁA TEGO ODPOWIEDNIM WŁADZĄ
    TYLKO ROBI SENSACJĘ W INTERNECIE?
  • sweet.joan 14.01.05, 08:43
    Nie jestem czepialska, ale jak widzę, że pisze to nauczyciel... Dziękuję
    paniom, odpowiednim władzom. Ja rozumiem, że to może gwarowe, ale...
  • gag10 14.01.05, 09:34
    Dziewczyny, ja co prawda nie mam dziecka w tym przedszkolu, mój idzie od
    września, też jesteśmy ze Szczecina i powiem Wam tylko jedno: ja po
    stwierdzeniu że taka sytuacja miała miejsce w stosunku do mojego dziecka
    narobiłabym afery gdzie sie da łącznie z kuratorium i na pewno zabrałabym
    dziecko z takiej placówki bo inaczej nie mogłaby spokojnie pracować. Pozdrawiam.
    --
    Gaga mama Radka
    www.forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10009072
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10092406&a=10397337
  • agoda10 14.01.05, 11:47
    Mieszkam w miejscowości mniejszej od Szczecina.Jakiś czas temu dyrektor
    przedszkola, znajdującego się na terenie miasta(do którego chodzi moje
    dziecko), polecilił paniom przedszkolankom aby ograniczyły kontakt z dziećmi do
    słownego. Więc teraz sprawa jest prosta-jak dziecko upadnie to pani mówi nie
    płacz,nie przytulając go(rezultat: dziecko płacze tak długo aż rodzic przyjdzie
    je odebrać),jeśli chce skorzystać z toalety też musi sobie samo radzić, nawet
    kosztem dodatkowego prania bielizny w domu, itd...Może wyjście nie jest
    najlepsze, ale przynajmniej nikt nie posądza nikogo o nic. Rodzice dzieci nie
    są zadowoleni,a przecież sami do tego dążyliśmy...
    Niech to będzie radą dla pani dyrektor.
  • zdegustowany1 14.01.05, 15:09
    To może i dobry pomysł: dla nauczycieli, żeby nie dotykać dziecka, nie pomagać
    w toalecie, nie przebierać. Ale co powiecie na dziecko które np. zrobi kupę o
    powiedzmy 10.00 rano, a mama przchodzi po nie dopiero o 17.00. Dopiero posądzi
    się nauczycielki o znęcanie a nie tylko o molestowanie czy bicie. A np. jak
    dziecku jest przykro, że nie ma rodzica i chce sie przytulić (dzieci w
    przedszkolu potrzebują miłości pani - w końcu spędzają tam większość dnia, to
    co nauczycielka ma powiedzieć won! A tak na marginesie - mamusie jakie Wy
    jesteście bez serca, biją Wam dzieci a Wy z uporem maniaka zaprowadzacie je do
    tego samego przedszkola. Pozdrowienia dla wszystkich nauczycieli.
  • thistle1 15.01.05, 17:14
    ło matko!ale Wy macie zdanie o przedszkolankach!czasem tu zaglądam i po prostu
    mi się nawet denerwować nie chcesadzakaz dotykania dzieci-to bójda wyssana z
    palca do zrobienia sensacji na forum,w przedszkolu NIE DA SIĘ nie dotknąć
    dziecka,pomoc dziecku jest na porządku dziennym,w myciu,ubieraniu,nawet
    sadzaniu przy stoliku,u 3-4-latków na porządku dziennym jest wycieranie
    dziecka ,gdy skorzysta z toalety i żadna nauczycielka się nie buntuje,nie
    wyobrażam sobie posłać do domu dziecka w brudnych majtkach,byłaby afera na całe
    przedszkole a w prywatnym strata rodica do płacenia czesnego,gdyby zabrał
    dziecko z przedszkola.pracuję w prywatnym i tu rodzic jest dla pani dyrektor
    święty.współczuję nauczycielkom mieć kontakt z... WAŻNYM,jak to dała do
    zrozumienia jedna mama wypowiadająca się w tym wątku,z dziećmi WAŻNYCH trzeba
    się cackać choćby nie wiem jak wchodziły nam na
    głowę,bo...kasa,popularność,tel ewizja.z jednej strony zbytnie rozluźnienie
    dyscypliny w domach,chamstwo i agresja szerzy się nawet u 6-latków,z drugiej
    strony bezradne nauczycielki,nie pochwalam bicia,ale jestem w stanie zrozumiec
    nauczycielkę,ktora nie wytrzyma i da dziecku klapsa,moje nerwy też czasem wiszą
    na włosku,mam na to inny sposób,po prostu wychodze z sali i biorę 10 oddechów
    albo daję dziecku zabawy dowolne ,aby ochłonąc a potem rozmawiam.ale jestem w
    stanie zrozumieć nauczycielki,ktore nie mogą opanować się,choć nie pochwalam
    bicia,w swojej karierze obserwowałam wiel nauczycielek i wiele razy zdarzyło mi
    się widzieć,jak nauczycielka daje dziecku klapsa,nie oszukujmy się, a
    mamy,które tak psioczą na nauczycielki nich same spojrzą najpierw na siebie,ile
    razy w ciągu roku ponoszą ich nerwy,one mogą,''przedszkolanki'' nie.niestety
    postęp idzie do przodu,dzieci są pewniejsze siebie niż 20 lat temu,liberalnie
    wychowywane,grupy przedszkolne liczne,nie oszukujmy się ,w grupie liczącej 30
    dzieci nierealne jest demokratyczne wychowanie,trzeba dopasowac metody
    wychowawcze do warunków.na palcach jednej ręki moge policzyć rodziców normalnie
    wychowujących swoje dzieci.ale krytykowac i poniżać na forum każdy umie.
    pani pracująca z Waszym dzieckiem to nauczycielka po studiach,niekiedy po wielu
    kursach,podyplomówkach,licho opłacana,zapracowana,nic dziwnego,że ją ponosi,ona
    jest za to winna,że takie a nie inne są warunki w polskiej oświacie?
    inna sprawa-do tego zawodu MAŁO kto się nadaje,ze świecą szukać
    dobrej ''przedszkolanki'',bo te mądre nie sa takie głupie,aby owalać za
    rodziców całą robotę w złych warunkach i nedznej wypłaciesad
  • miriam_b 16.01.05, 11:18
    przepraszam bardzo!!ale sytuacja w polskiej oswiacie zawsze była jest i będzie
    tragiczna,więc jeśli ktoś wybierał taki zawód to napewno nie z powodów
    finansowych i napewno wiedział jaki czeka go los...w związku z powyższym znaczy
    to że taki zawód wybiera się z powołania...albo przynajmniej powinno bo z
    powołaniem to jest niestety jak u księży..jest przez pierwsze dwa trzy lata a
    potem to już rutyna,nerwy,nuda...itd...mmnie naprawdę nie obchodzą inni rodzice
    czy oni przeklinaja w domu czy uczą chamstwa...na to nie mam wpływu i to akurat
    to nie jest dla mnie argument według którego przedszkolanki mogą sie
    tłumaczyć...tak jak wspomnałam od wychowania jestem JA!!!!i są od tego inni
    rodzice,w przedszkolu dziecko ma być pilnowane..ma byc pod opieką...nikt nie
    daje do przedszkola dziecka dlatego że chce(poza wyjątkami)ale większość matek
    bo musi!!!!!wiele bym dała żeby córka nie musiała chodzić do
    przedszkola...jestem też mzuszona akurat na takie przedszkole bo wszystkie inne
    (a było ich bliziutko jeszcze 4)zostały pozamykane!!!więc nikt z matek w moim
    rejonie nie ma wyboru chyba że dowożenie do sąsiedniego miasta!!!albo do
    centrum gdzie przeprawa trwa jakąś godzinę!!!!!!pracujące mamy nie mają takich
    możliwości....ale ja płacę też niemałe pieniądze za to żeby dziecko było pod
    dobrą opieką!!!!"dobra" i "opieką"to pojęcia ktorych większość przedszkolanek w
    ogóle raczej nie zna...a co do bicia i braku wytrzymałości żaden fakt nie jest
    wytłumaczeniem dla przedszkolanki aby uderzyć dziecko!!!!do tego jak każdy wie
    nie powinien mieć prawa nawet rodzic!!!a jaki dają nam przykład w takim
    razie "wykształcone"w tym kierunku osoby????
  • przedszkolak2 16.01.05, 13:15
    Przepraszam, Miriam, a Ty kim jesteś z zawodu, że masz tyle do powiedzenia na
    temat innych, ich kompetencji i powołania? Zdecydowanie nie zgadzam się na
    bicie dzieci w przedszkolu, jeżeli coś takiegi się zdarzyło (bo z całą
    pewnością nie jest to przedszkolna reguła), należy o tym mówić i napiętnować.
    Jednak czytając Twoje posty, uważam, że wszystko co Ty możesz z siebie dać, to
    wieczne roszczenia, wymagania i pretensje. Czy z Twojej osoby Społeczeństwo ma
    aż tak wielki pożytek?
  • malgosiek2 16.01.05, 13:34
    No jak to przedszkolaku2 to przecież znana postać publiczna jak napisała miriam
    (bo o nią chodzi)więc wszystko jej można.
    A swoją drogą to fakt miriam tylko krzyczy na wszystkich i stawia
    mnóstwo !!!!!!!!,a tak naprawdę to nie liczy się z niczyim zdaniem.
    Moje dziecko też chodzi do prywatnego przedszkola(innego niż tu piszą) i jestem
    z niego bardzo zadowolana nawet gdy pani wychowawczyni trzyma dyscypilnę bo by
    dzieciaki weszły jej na głowę(są to 6 latki),żywe dzieci.Jak niby bije się
    dzieci to należy zgłosić to odpowiednim służbom,które się tym zajmą,a nie
    wdawać się w "pyskówkę" o ile mniej nerwowy będzie ten świat.
    Pozdrawiam gorąco i serdecznie Gosia
  • malgosiek2 16.01.05, 13:37
    Aha zapomniałam dodać,że zaraz mi się oberwie od szanownej miriamsmile)i polecą
    niewybredne komentarze,więc jestem na to przygotowanasmile)
  • przedszkolak2 16.01.05, 13:42
    Ja też.
  • miriam_b 16.01.05, 14:17
    no przepraszam ale z plebsów nie pochodzę...smilewięc jakieś wyzwiska których się
    spodziewacie to nie ode mnie....po drugie zawód:farmaceuta...poza tym
    prowadziłam bezpłatne zajęcia językowe dla dzieci w naszym domu dziecka..i
    naprawdę bardzo mało wnoszę pożytku dla społeczeństwasmilesmilesmilejak szlag!!!smileale
    moje zdanie jest takie...nie spotkałam do tej pory przedszkolanki z
    powołania....i nikt mnie nie przekona że te wszytskie 60-letnie prawie bebcie w
    przedszkolu(przynajmniej naszym)to ukochane panie...mam doświadczenia takie
    jakie mam i nikt mi ich nie zmieni...dla mnie obecne panie wychowawczynie
    drepczą w przedszkolu byle do emerytury a co niektóre młode walczą na zaocznych
    żeby tylko zwiać z przedszkola...jakby tego było mało mam znajomą-
    przedszkolankę młodą ,która po wyjściuz pracy jak do mnie dzowni to
    zaczyna...."no skończyło mi sie piekło na dziś jutro biorę gaz łzawiący"no to
    niby o czym to świadczysmilepiszczie sobie co tam chcecie..ja mam jedno zdanie na
    temat osóbek z przedszkola...niepodoba się????to jak to się mówi vara
    stamtąd..ja tam nikomu nie karze pracować mogą iść ulice sprzątać bo nie ma
    kto...i juz nie będą się użerać z dziećmi i mamami...a dwa płacę-żądam,niepłacę-
    to się nie rzucamsmilei już..pozdrowionka do wszystkich przedszkolanek....oby
    zaczęły myśleć..głową...
  • malgosiek2 16.01.05, 14:29
    To przenieś swoje dziecko do mojego przedszkola tam są same młode panie
    przedszkolanki po studiach wszystkie mają mgr.i też studia podyplomowe są po
    glttodydaktyce i wieli innych kursach podwyższających swoje kwalifikacje
    zawodowe.
    Czesne wynosi 608 zł jak pisałam to przedszkle prywatne też.
    ZAWSZE możesz wypisać stamtąd dziecko i wszyscy będą zadowoleni.
    Albo trzymaj swoje dziecko w DOMU wtedy nikt mu krzywdy nie zrobi.Gosia
  • miriam_b 16.01.05, 14:31
    no może wasze jest wyjątkiem!!bo unas jest jedna jedyna pani z mgr
    młoda..reszte pamiętam jeszcze jako moje opiekunki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!to
    sobie wyobrażcie jakie mają metody!!!!!!i jaki wiek..
  • przedszkolak2 16.01.05, 14:34
    Miriam, każdy Twój post to jedno wielkie wyzwisko, po drugie:"uczyłam dzieci
    bezpłatnie ...", jakie to szlachetne, tylko,że to było, minęło. Farmaceuta?
    Jest to dość ciepła i wygodna posadka, niewielkie masz pojęcie o pracy z
    ludżmi. Poza tym, jakoś uwierzyć nie mogę, że osoba prezentująca taki poziom
    jak Ty mogła skończyc studia. No ale jak sama piszesz z polską oświatą jest
    dośc kiepsko.
  • miriam_b 16.01.05, 14:39
    oo i zaczyna się tu cie boli???moja ciepła posadka to codzienne nerwy z
    lekami ...to nie podanie obiadku na stół dzieciom i nakramienie bądz
    nie...odpowiedzialność i praca z ludzmi...a ty z kim niby współpracujesz???bo
    ja bym z tobą nie chciała...jak współpracujesz tak z każdymi matkami to ja się
    nie dziwię że ich tak niecierpisz i one również..poza tym mojego wykształcenia
    się nie czepiaj-spójrz na swoje...ja tu nie wchodzę żeby wysłuchiwać obrazy co
    do wykształcenia bo kogoś ugodziła moja"ciepła posadka"a twoja to nie???może
    nie wykonywana jak należy ale zawsze ma się dwa miesiące wakacji no nie??
  • przedszkolak2 16.01.05, 14:41
    I tu Cię zmartwię, ja nie oświata,ja służba zdrowia.
  • miriam_b 16.01.05, 14:42
    no to tłumaczy twój stosunek do farmaceutów...i do mnie..tak jak wy nas tak i
    my was kochamysmile
  • przedszkolak2 16.01.05, 14:45
    Ja kocham wszystkich, oprócz tych, którzy mają wieczne pretensje i wymagania.
  • malgosiek2 16.01.05, 14:47
    Przedszkolaku2 i znowu masz100% racji popieram.Nie ma jak to służba zdrowiasmile)
    Gosia
  • miriam_b 16.01.05, 14:51
    a ja kocham wszystkich oprócz przedszkolanek...i sprawa zamknięta..
  • przedszkolak2 16.01.05, 14:54
    Czy wiesz jak się taka postawa nazywa?
  • kamma5 16.01.05, 15:08
    KONWENCJA PRAW DZIECKA
    ARTYKUŁ 3
    1. We wszystkich działaniach dotyczących dzieci, podejmowanych przez publiczne
    lub prywatne instytucje opieki społecznej, sądy, władze administracyjne lub
    ciała ustawodawcze, sprawą nadrzędną będzie najlepsze zabezpieczenie interesów
    dziecka.

    2 Państwa- Strony działają na rzecz zapewnienia dziecku ochrony i opieki w
    takim stopniu w jakim jest to niezbędne dla jego dobra, biorąc pod uwagę
    prawa i obowiązki jego rodziców, opiekunów prawnych lub innych ocób
    prawnie za nie odpowiedzialnych i w tym celu będą podejmowane wszelkie właściwe
    kroki ustawodawcze lub administracyjne.

    3.Państwa - Strony czuwają aby instytucje, służby oraz inne jednostki
    odpowiedzialne za opiekę lub ochronę dzieci dostosowały się do norm
    ustawodawczych przez kompetentne władze, a w szczególności w dziedzinach
    bezpieczeństwa, zdrowia, jak również właściwego doboru tych kadr oraz
    odpowiedniego nadzoru.
  • przedszkolak2 16.01.05, 15:21
    Zgadzam się i popieram.
    "Zabezpieczenie interesów dziecka", ale nie jego histerycznej matki.
  • herr2 17.01.05, 14:08
    Widzisz Miriam, bo problem w tym, że to nie Ty masz lubić przedszkolanki, tylko
    dzieci wink Akurat tak się złożyło, że jestem mężem przedszkolanki... Takiej, o
    którą walczą rodzice, żeby była dalej z ich dziećmi w następnym roku. A kiedy
    okazuje się, że tak jest, to mówią: "dzięki Bogu!". Ale Ty nie musisz jej
    lubić, -jakoś da sobie radę. Natomiast co do Ciebie, to masz chyba jakiś
    głębszy problem, że tak toczysz pianę. W każdym razie ja bym u Ciebie panadolu
    nie kupiłsmile. Pozdrówka!
  • miriam_b 17.01.05, 21:51
    tak jak ja bym dziecka nie dała do kogoś kto ma takiego mężasmile
  • herr2 18.01.05, 15:51
    Odpowiedź na poziomie piaskownicy! (Przedszkolnej smile)
  • ariana1 17.01.05, 22:19
    miriam_b napisała:

    > no przepraszam ale z plebsów nie pochodzę...smilewięc jakieś wyzwiska których
    się
    > spodziewacie to nie ode mnie....po drugie zawód:farmaceuta...poza tym
    > prowadziłam bezpłatne zajęcia językowe dla dzieci w naszym domu dziecka..i
    > naprawdę bardzo mało wnoszę pożytku dla społeczeństwasmilesmilesmilejak szlag!!!smileale
    > moje zdanie jest takie...nie spotkałam do tej pory przedszkolanki z
    > powołania....i nikt mnie nie przekona że te wszytskie 60-letnie prawie bebcie
    w
    >
    > przedszkolu(przynajmniej naszym)to ukochane panie...mam doświadczenia takie
    > jakie mam i nikt mi ich nie zmieni...dla mnie obecne panie wychowawczynie
    > drepczą w przedszkolu byle do emerytury a co niektóre młode walczą na
    zaocznych
    >
    > żeby tylko zwiać z przedszkola...jakby tego było mało mam znajomą-
    > przedszkolankę młodą ,która po wyjściuz pracy jak do mnie dzowni to
    > zaczyna...."no skończyło mi sie piekło na dziś jutro biorę gaz łzawiący"no to
    > niby o czym to świadczysmilepiszczie sobie co tam chcecie..ja mam jedno zdanie
    na
    > temat osóbek z przedszkola...niepodoba się????to jak to się mówi vara
    > stamtąd..ja tam nikomu nie karze pracować mogą iść ulice sprzątać bo nie ma
    > kto...i juz nie będą się użerać z dziećmi i mamami...a dwa płacę-
    żądam,niepłacę
    > -
    > to się nie rzucamsmilei już..pozdrowionka do wszystkich przedszkolanek....oby
    > zaczęły myśleć..głową...

    Słuchaj, miriam! Powiem wprost: jesteś bezczelna! Jestem "przedszkolanką" i
    wyobraź sobie ,że myślę głową i daruj sobie tego typu bezczelne teksty
    generalizujące wszystkie nauczycielki przedszkola! Może ty zacznij myśleć
    głową, zamiast czym innym, bo jak na razie to zioniesz nienawiścią do
    wszystkich "przedszkolanek" na podstawie swoich pojedynczych złych doświadczeń
    z innymi nauczycielkami. Opanuj się kobieto!
  • miriam_b 17.01.05, 22:56
    smilekochanie nie denerwuj się tak...ja ci tylko współczuję zawodu...smilezłość
    pięknośći szkodzi
  • herr2 18.01.05, 16:03
    Ariana! -Jak widzisz nie wszyscy zasługują na to, żeby się przed nimi
    tłumaczyć, czy coś wyjaśniać! Otworzysz się, a oni na to naplują! Daj sobie
    spokój z tą panią! Pozdrawiam!
  • miriam_b 18.01.05, 21:52
    ty najlepiej teżsmile
  • herr2 19.01.05, 10:45
    miriam_b napisała:

    > ty najlepiej teżsmile
    Tak właśnie zamierzam, a jeżeli powyższe wpisałaś po otwarciu swojej skrzynki,
    to już na pewnosmile
  • thistle1 16.01.05, 14:03
    tak,masz rację miriam,z powołania ten zawód wybieramy,ale po latach braku chęci
    rodziców do współpracy człowiek się wypala.to rodzic MA wychowywać dziecko,a my
    TYLKO wspierać,a nie zastępować i nie usprawiedliwia rodzica duża ilośc czasu
    spędzana w pracy.rodzice w większości nie rozmawiają z dziećmi o świecie,nie
    podsuwają ciekawych książek,nie czytają razem z dziećmi,nie chodza na
    pscery,tylko oddają do 'przechowalni' jak buty do szewca ,płacą i wymagają
    dobrej usługi,a potem mają pretensje do ''przedszkolanek'' jak coś jest nie
    tak.Ty wogóle nie rozumiesz,jaka jest rola przedszkola.przedszkole nie spełnia
    funkcji tylko opiekuńczej,to jest głównie domena żłobków,przedszkole ma głównie
    funkcję wychowawczą,dydaktyczną,a na trzecim miejscu opiekuńczą,nie znaczy
    to,że nikt dzieci w przedszkolu nie pilnuje,bladego pojęcia nie masz o
    przedszkolu,dzieci nie można na 5 minut samych zostawić w sali,bo by ja zaraz
    rozniosły albo sobie wzajemnie krzywde zrobiły,to nierealne ,żeby dzieci nie
    pilnować.szczególnie jak wyjdziesz na spacer czy na teren,trzeba mieć oczy
    wkoło głowy,bo gdyby się coś stało dziecku,jakiś wypadek,kto by za to
    odpowiadał?nie znam żadnej nauczycielki,która byłaby tak nieodpowiedzialna,to
    co piszesz to mit.
    napisałam poprzednio,że moge zrozumieć nauczycielki,ktorym nerwy zawodzą,ale
    nie napisałam,że je usprawiedliwiam,masz rację,że na przemoc nie ma żadnego
    usprawiedliwienia,napisałam,jak ia sytuacja w oświacie i jakie problemy mogą do
    tego doprowadzić,więc mozna takie nauczycielki jedynie rozumiec,nie
    usprawiedliwiać,a kto jest bez winy,niech pierwszy rzuci kamień.
  • malgosiek2 16.01.05, 14:21
    Kobieto masz 100% racji popieram Ciebie.
    Faktem też jest jak pisałaś,że rodzice wogóle nie wspóółpracują z przedszkolem.
    Jeśli moja przedszkolanka zgłasza mi problem z moim dzieckiem to w domu dostaje
    solidną porcję "smrodku dydaktycznego"co jest dla syna bardzo nieprzyjemne i
    kara np.w postaci braku komputera.Narozrabiał u pani,która pomaga wychowawczyni
    musiał jej przynieść kwiatka i przeprosić.
    Większość rodziców też za bardzo usprawiedliwia brzydkie zachowania swoich
    dzieci wobec wszystkich,więc niech się potem nie dziwią,że dzieci są jakie są.
    POzdrawiam Gosia
  • miriam_b 16.01.05, 14:23
    mit???jaki mit???ja z tym mitem walczę i nie mogę!!!bo się nie da!!!!mit
    wygląda tak że pani jest jedna do 30 dzieci...!!!!!!!!mit jest taki że ona
    chyba ma pecha bo co przychodzę to jej w sali nie ma a cała trzydziestka
    wrzeszczy....i lata po stołach ...potem jak ją znajdę w drugim
    pawilonie!!!!!!!!!!!to stoi z kawą w ręce i gada na korytarzu z
    koleżankami...raz jak się wściekłam to jej nie szukałam tylko zabrałam
    dziecko...najedli się strachu bo nie mogli znależć...i wiecie jaki miałam
    telefon wtedy???dyrektorka spytała czy dziecko było dzis w przedszkolu bo pani
    wychowawczyni nie pamięta!!!!i co to jest mit?????????????????????????ja nie
    jestem jedyną matką która sie tu skarży!!!jest nas więcej tyle że one chyba na
    forum nie chodzą!!!miałyśmy już kilkuosobowe zebranie rodziców z dyrektorką ale
    ona ma sowje racje!!!!do dziś nie wywalczyliśmy talerzy na śniadanie,nie
    wywalczyliśmy opieki conajmniej dwóch pań na spacerze!!!wyobrażasz sobie jedną
    paniąniemalże babcię z 30 dzieci na dworze ??????????bo ja własnego mogę nie
    dać rady upilnować ale oni nie...bo nie...i nie ma siły....i co to
    mit?????????????????????to cholernie aktualny mit!!!!!!!!!!i mi wmawiacie że ja
    mam się cieszyć z tego przedszkola i dziękować Bogu że przedszkolanka mi
    dziecka nie zabije????no dziękuję!!!
  • malgosiek2 16.01.05, 14:31
    ŁO matko aleś z Ciebie nerwowa kobitka no....no. Gosia
  • miriam_b 16.01.05, 14:36
    jakbys miała do czynienia codziennie z ich wpadkami też byś była nerwowa....a
    mnie denerwuje zawodowa solidarność nie jest tak że wszystkie są idealne!!!ale
    to wmawiacie że to właśnie rodzice są do bani a przedszkolanki anioły walczą z
    nami...wstrętnymi chlebodawcami...jakież to jest smutne...i poprostu nas ktoś
    powinien ochrzanić,nas rodziców bo poprostu nie dajemy spokoju
    przedszkolankom...ja mam dosyc tego przedszkola bo codziennie dzownia i się
    zcazyna od przepraszm a potem wielkie tłumaczenia!!!nie zgadzam się z wami i
    nie zgodzę się bo nie znam dobrej przedszkolanki!powtarzam się!a to co ja widzę
    to poprostu tragedia!!!i niech mi ktoś dalej wmawia że złe przedszkolanki i
    zaniedbywanie dzieci to mit...to go zaproszę na jeden dzień do nas!!!z miłą
    chęcią!!
  • malgosiek2 16.01.05, 14:45
    I źle trafiłaś jak kulą w płot.Ja pracuję w przychodni rodzinnej więc mam do
    czynienia z dużą ilością ludzi i jakoś nie wyżywam się na nich ani na paniach
    przedszkolankach.Jestem jednak bardziej wyrozumiała dla wszystkich,a życie
    czasem uczy pokory,trochę sztuki panowania nad sobą jeszcze nikomu nie
    zaszkodziło.Nieraz też jestem u kresu wytrzymałości nerwowej,ale nie krzyczę na
    wszystkich,nie poniżam ich i nie obdzieram z ludzkości.Gosia
  • miriam_b 16.01.05, 14:55
    otóż to ,właśnie przed chwilą to mnie pierwszej się oberwało za wykształcenie
    (do tej pory myślałam że obrywa się za jego brak)a na nauke pokory mam
    czas,narazie staje po stronie swojego dziecka i jego i moich wymagań jakoś
    nigdzie więcej nie mam pretensji do instytucji czy szkół(a córke posyłam na
    masę innych)wszędzie jest normalnie...poza przedszkolem...i tak będzie
    zawsze..na szczęście niewiele juz będę korzystała z ich usług..a co do służby
    zdrowia..no cóż za chorobę nikogo się nie karze..to siła wyższa..koniec tematu
  • thistle1 16.01.05, 16:01
    miriam,negatywne doświadczenia z jednym przedszkolem pozwalają Ci stawiać oceny
    wszystkim przedszkolankom?dziwna jesteś,ale nie chce mi się z Tobą kłócićsmileTy
    jako WAŻNA osoba nie masz wpływu na przedszkolankiwink?nie stac Cię na inne
    lepsze przedszkole?
    pozdrówkasmile
  • tatimati 16.01.05, 19:01
    Moja mała jest w innym przedszkolu, w innym mieście, ale ja też mam wiele
    zastrzeżeń, co do kompetencji, zaangażowania, metod pań przedszolanek. I nie
    piszcie, że mam je zmienić, bo to nie jest łatwe i ze względów organizacyjnych
    (bliskość, godziny otwarcia) jak i PRZEDEWSZYSTKIM na fakt, iż dziecko przecież
    przyzwyczaja się do przedszkola, do innych dzieci, nawiązuje przyjaźnie,
    adoptuje się do nowego otoczenia i nie bardzo rozumiem czemu miałabym fundować
    córce takie stresy, jak mogę "walczyć" o zmianę niektórych nawyków pań
    przedszkolanek. Zgadzam się z Miriam, że do tego zawodu trzeba mieć
    predyspozycje i już, pewnie zaraz przeczytam, że to nie jest łatwo opanować
    grupę dzieci i nie tracić nerwów przy tym, że dzieci są nieznośne, bo moja
    praca polega na kontakcie z ludźmi i to najczęściej zdenerwowanymi i
    czepiającymi sie wszystkiego, ale ja muszę się uśmiechać , tego się odemnie
    wymaga, a jak mi się nie podoba to mogę sobie poszukać innej pracy.
  • miriam_b 16.01.05, 20:46
    no właśniesmilenajlepiej jest co niektórym powiedzieć "zmienić przedszkole a nie
    narzekać"....ale to daje wyrażny obraz przejmowania sie losem jakichkolwiek
    dzieci....-pójście na łatwizne..
  • thistle1 16.01.05, 21:39
    a Ty Miriam jak przejmujesz się losem dzieci?wink
    ''przedszkolanka''rozmawia sobie z koleżanką na korytarzu a Ty potajemnie
    zabierasz dzieckosmile,zamiast zwrócić jej uwagę na problem,a ten numer z
    dzwoniącą do Ciebie dyrektorką to chyba kawał jakiśsmile))
    ciekawe co zrobiłaś dla poprawy losu dzieci z Twego przedszkola...
    lepiej nie odpowiadaj...
  • miriam_b 16.01.05, 21:49
    słuchaj mądralińska ja zwracałam uwagę kilka razy...ale nie skutkowało więc
    postanowiłam im zaznaczyć jaki błąd same robią bo to mogłam nie być ja!!!i
    wtedy to bysmy oglądali pod napięciem"i wszyscy by współczuli przedszkolancesmile
    ja nie będę za panią biegać po całym przedszkolu nie jestem jej mamunią,sama
    chyba zna swoje obowiązki a jak nie to fora ze dwora...i to powiedziałam...
  • miriam_b 16.01.05, 21:51
    poza tym poprawiam los swojego dziecka...a za resztę niech ingerują ich
    rodzicesmileza mną nikt po pracy nie lata...smileśmieszna jesteś
  • thistle1 17.01.05, 09:02
    to Ty śmieszna jesteś,miriamsmile)już Cię lubięsmile
  • miriam_b 17.01.05, 10:48
    a ja Ciebie niesmilesmilesmilesmile...fakt pozostaje faktem..przedszkole prowadzone jest
    przez niekompetentne osoby...łącznie z całym "wyższym"gronem...osoby
    niewykształcone w tym kierunku...osoby w wieku pozostawiającym wiele do
    życzenia,nie wspomne o kulturze słowa....!!!bo powiem sczzerze że wiele
    nauczyliśmy się z tzw."łaciny"od pani która sama sie do tego przyznałasmilesmilez
    wziązku z powyższym zdania nie zmieniam ..argumentów mam wiele(nie
    przedstawiałam wszystkich)ale jak widzę panie mają na tyle ich mnóstwo że piszą
    że labo jestem śmieszna albo się czepiają mojej ciepłej posadki...(na którtą ja
    przynajmniej zapracowałam a nie zapłaciłam)...no i powodzenia dalej paniom
    przedszkolankom w "wychowywaniu"jak to nazwały dzieci..przykro mi tylko że ich
    rodzice nie zadbali o wychowanie...a może miały fatalne przedszkole....?smile
  • przedszkolak2 17.01.05, 15:16
    Miriam, niezaprzeczalnie tego co wymagamy od nauczycielek-wychowawczyń naszych
    dzieci to kultura osobista, wypadałoby również, aby charakteryzowała się
    nią "Pani Farmaceutka".W powyższych postach używasz słowa "przedszkolanka",
    które jest dość pogardliwe w stosunku do osób kończących studia pedagogiczne,
    żadna zaś Pani mgr ( albo nauczycielek, wychowawczyń- jak wolisz), nie
    powiedziala o Tobie "aptekarka". Tak więc zweryfikuj najpierw swoja postawę
    wobec świata, a potem skacz z pazurami na innych.
  • herr2 17.01.05, 15:50
    Przedszkolaku! Z tą przedszkolanką, to niekoniecznie tak, -zajrzyj na stronę:
    www.przedszkolanka5.webpark.pl( to tak na marginesie tej zajadłej dyskusji smile)
  • thistle1 17.01.05, 16:37
    mam studia podyplomowe z terapii dziecka i mam 32 lata,za głupia jestem czy za
    starawink)))))?
  • miriam_b 17.01.05, 21:55
    kurcze ale normalnie wszytskim jak kość w gardle stori moje wykształcenie...do
    was to może pni mgr.mam się zwracać????okismilemi to jak to sie mówi "rybka"ale
    myślicie że w aptece to jak się zwracają???pre pani...pani daj mi...i jakosik
    sie tak nie oburzamsmile
  • thistle1 17.01.05, 22:15
    miriam,myślałam,że ''znana i publiczna osoba'',jak to wczesniej pisałaś to
    conajmniej aktorka,a tu zwykła aptekarka...rozczarowałam sięwink
    do mnie się rodzice zwracają po imieniu-''pani Aniu'',a ja czasami jestem
    wredna i odpowiadam rodzicowi:''słucham,panie Pawełku czy pani Krysiu'',robi im
    się głupio,jak się tak spoufalam,bo ''łapią'' o co chodzi,ale mimo to lubię,jak
    się tak do mnie zwracają nieoficjalniesmile
    a zawodu Tobie,miriam, nikt nie wytyka,tylko Ty często poruszasz krytycznie
    kwestię wykształcenia w swoich wypowiedziach.może to Twój problemsmile
  • miriam_b 17.01.05, 22:28
    znana i publicznma przez nazwiskosmilesmilesmileproszę pani mgr..jako zona swojego męża
    i jako córka swojego ojcasmilesmile
  • miriam_b 17.01.05, 22:29
    aha no taksmilemam problem z wykształceniemsmilesmilemam straszne doły że ma mgr a nie
    dr.smilesmileprzed nazwiskiemsmile
  • miriam_b 17.01.05, 22:26
    to skoro wszyscy tak usiedli na mnie...widocznie innych wygodnych lasek nie masmile
    to wyjaśnię o co ja się "biję"a potem zobaczymy czy według was jestem jakąś
    wybredną matką...zaczynam....
    1.pierwszy zawód w przedszkolu.....
    moje pytanie..."czy dzieci muszą koniecznie w grupie 4 latków spać???"
    odpowiedz pani przedszkolanki(nie jest panią mgr).."tak w tym przedszkolu
    wszystkie dzieci idą spać"
    ja..."tylko że córka odkąd skończyła półtora roku nie sypia w ciągu dnia wcale
    i będzie z nia problem
    odp...."nie prosze pani proszę przynieść poduszeczkę i pidżamkę bo dziecko musi
    spać.."
    no i z wielkim bólem serca zaniosłam i czekałam na efekty..mąż tego dnia
    odbierał dziecko z przedszkola..zaznaczę że to typowy chodzący spokój
    flegmatyka...którego rzadko kiedy cokolwiek denerwuje...mąż zadzwonił do mnie
    zaraz jak odebrał dziecko i powiedział że jest poprostu zniesmaczony całą
    sytuacją i nie będzie stawiał nogi w tym przedszkolu jak juz on się tak wkurzył
    to wiedziałam że coś było ostro nie tak...opisał sytuację...przyszedł po córkę
    a pani sprowadziła ją z góry całą zaryczaną i zasmarkaną w pidżamie koszula
    powyłaziła nawet chusteczki niekt jej nie dał a mąż pyta co się stało a pani
    odpowiedziała ze stoickim spokojem że nie chciała spać i musiały położyc ją na
    siłę...z córką nie dało się rozmawiać bo z płaczu mąż mówił że się jąkała
    pierwzsy raz widział ją w tym stanie...!!!więc reakcja męża jest zawsze
    spokojna i tylko powiedział pani że następnym razem ma się modlić żeby to on
    nie chciał jej się na siłę pozbyć...po tym incydencie nagle znalazła się
    możliwość sprowadzenia dziecka w czasie spania do innej grupy gdzie było już
    czworo dzieci z grupy córki tylko jakoś nikt siłą ich nie kładł...
    2...w pażdzierniku przez przypadek przyszłam do przedszkola w porze śniadania..
    (8.30) donieść dziecku kapcie nowe i obraz był taki...dzieci siedzą w piątkę
    przy stole..na środku jeden talerz a kanapki dzieciaków leżą na stole bez
    talerzy...bez serwtek bez czegokolwiek..pytam pani czy jest możliwość żeby
    dzieciaki jadły na talerzach śniadanie czy nie mają talerzyków??na co pani...są
    talerzyki ale nie ma kto ich myć wyobraża sobie pani 30 talerzy razy 6 grup???
    no normalnie mnie zatkało...więc powiedziałam to pani dr...reszta rodziców jak
    się dowiedziała poszła za mną....efekt zerowy...w listopadzie córka trafiła do
    szpitala z biegunką pani nie raczyła zadzownić do mnie choć ma trzy różne
    numery tel...że dziecko ma biegunkę i wymiotuje...czekjała aż ją odbierze
    babcia...dziecko było odwodnione i jechalismy na kroplówkę ,za dwie godzinki
    dzwoni pani dr...z rpośbą czy mogę nie mówić że dzieci jedzą bez talerzyków ,bo
    będą mieli problemy i przepraszają ale napewno się porawi..powqiedziałam że
    teraz jestem z dzieckiem i nie mam ochoty na rozmowe z nimi..latali za mną
    miesiąc...
    3..mówię pani że dziecko nie jada jajecznbicy bo wymiotuje po jajkach(mówiłam
    to rano bo zawsze czytam co dzieci jedzą żeby wiedzieć czy w domu dozywiać
    osytro czy mniej)pani mówi oki...po czym dzownią że dziecko zwymiotowało i czy
    mogę przynieść przebranie...babcia poleciała z ciuchami a pani mówi że
    zapomniała ..no dobra..można zapomniec jak jej sie to powie kilka dni wcześniej
    ale nie jak mówie 10 minut przed śniadaniem poza tym córkia stanowczo
    odmawiała!!!!pomijam fakt na cholerę każą nam pisać w ankiecie czego dziecko ma
    nie jeść!!!!
    4...spacer--babcia dzwoni do mnie przerażona ze sklepu że właśnie minęła
    pzredszkole na spacerku i jest przerażona bo nasza pani idzie sama z 30
    dzieciaków drogą rowerową koło ulicy i do tego na początku wycieczki!!sama!!!
    poruszyłam temat na zebraniu po czym usłyszałam że jak chcemy żeby dzieci
    wychodziły w ogóle na dwór to musimy się zgadzać na jedna pania do opieki a ona
    po lasach nie będzie latała tylko w okolicach przedszkola a to nie jej wina że
    oolicą jest droga...no oksmilesmilezaznaczę że mieszkamy na zielonym osiedlu gzdie
    jest kupa alejek i zieleni ogródków i innychsmilelaski teżsmile
    5..na jakimś pokazie dla rodziców wszyscy zauważyli że nasza pani poprostu nie
    ma cierpliwośći do dzieci..już wcześniej córka marudziła że ona strasznie
    krzyzcy ..ale stwierdziłam że pewnie musi przy tej ilości dzieciaków ale na
    występie przezd rodzicami nie potrafiła się opanować i dowje rodziców od dwójki
    dzieci które strasznie szarpała i wręcz ciągnęła pozmieni bo nie chaiły mówic
    wierszyka ,zabrało dzieci i wyszło a na dowiedzenia powiedziali że zobaczą się
    w gabinecie pani dr...jak to się skończyło nie wiem ale dzieci nie chodzą do
    tego przedszkola...ja zwróciłam większą uwagę i wiem że ta osoba nie nadaję się
    kompletnie do przedszkoa tak jak i poprzednie pani od "leżakowania"pewnie nie
    maiły jak kawy wypić i zmuszały dzieci do spania..


    i co rzucam się bez sensu??????????
  • thistle1 17.01.05, 22:39
    cholerasad((to przedszkole to jakiś 'czyściec' dla dzieci
    sad(a ''przedszkolanki''pozbawione uczuć, pierwszy raz czytam coś takiego,w
    dyskusję się nie wdaję,to są Twoje osobiste doświadczenia,na podstawie których
    nie możemy oceniać stanu polskiego szkolnictwa niższego szczebla.
  • miriam_b 17.01.05, 22:55
    no dobra sorry że pisze wszystkie...nie wiem czy tak pisałam nieważne...ale ja
    mam jak widzicie kiepskie doświadczenia i do tego naprawde w całym przedszkolu
    jest tylko jedna pani mgr.młoda fajna dziewczyna w grupie integracyjnej trzy-
    latków...reszta zza moich czasów!!!zapomniałam jeszcze dodać że była sytuacja
    że przyszłam po córkę wcześniej(zwolniłam się z pracy)bo miało byc rozdanie
    dyplomów dla dzieci z angielskiego...a pani do mnie podchodzi i mówi że dla
    trójki dzieci nie ma dyplomów w tym dla mojej bo jej się drukarka zepsuła...no
    myślałam że sobie jaja robi więc mówię że zabieram córkę bo nie będzie patrzec
    jak inne dostają a ona nie...i pani na to że przyniesie za dwa dni...tymczasem
    znów przypadek że szłam parę mminut wcześniej i pani na dole mi mówi czemu się
    spóżniłam na dyplomy a ja mówię jakie dyplomy???a ona że Ula przeszła do innej
    grupy na lekcje pokazową i dyplomy to ja w te pędy na górę a ona siedzi
    zapłakana na krzesle bo tylko jej mamusia nie pzryszła a poza tym to nie jej
    grupa i ona nie chce wsytępować...no a pani ja sobie poprostu przeniosła żeby
    dać jej dyplom ale nie wzięła pod uwagę żeby dryndnąć czy mogę pzryjść bo inni
    rodzice będą..ani nie wzięła pod uwagę że dziecko będzie sie strasznie dziko
    czuło w innej grupie na lekcji pokazowej!!!!
    nastepne to było jeszcze z dzieckiem które biło moją ,sama pani przyznała że
    ta dziewczynka bije bo w domu wzzyscy się biją ale one tego nie zgłoszą bo się
    boją ojca...a to co ja mam zgłaszać???czy tolerować że mała jak wpada w
    histerię to kopie bije ,rzuca czym popadnie,sklejanie wargi mamy za sobą bo
    moja nie chciała z nia tańczyć i ta trzsanęła ją autkiem w twarz...a gdzie była
    pani??nie wiem...nie ważne..sprawa w końcu jest wyżej gdzie powinna ale znów
    jest na mnie bo inni się bali
  • malgosiek2 18.01.05, 06:38
    Jest w psychologii taki termin co się zowie schemat "startej płyty" czyli
    powtarzanie w kółko tego samego,aż osiągnie się efekt.
    Miriam ZMIEŃ PRZEDSZKOLE wszyscy odetchną,a Ty w sczególności i wszyscy będą
    szczęśliwi dookoła.Pozdrawiam gorąco i serdecznie Gosia.
    Będę tę formułkę powtarzać do znudzenia wszystkich,a więc trzymajcie się.
  • ariana1 18.01.05, 15:49
    Boże! Jakie to szczęście ,że nie jestem w wieku pań "za czasów" miriam smile
    Dzięki temu nie czuję się winna ,że jej córce jest źle w przedszkolu.
  • miriam_b 18.01.05, 21:55
    a kto ci kazał czuć się winną??nie chcesz -nie czytaj-nie chcesz nie komentuj a
    już napewno nie musisz czuć się winna...a że wiek inny...hmmm..trudno się
    mówi...a co do zmiany przedszkola jakby to było takie proste już bym dawno je
    zmieniła!!!!!conajmniej rok temu!!!
  • malgosiek2 19.01.05, 07:38
    Dla mnie to jest proste jak słońce.Nie odpowiada mi atmosfera i nauczanie to
    szukam coś co mnie odpowiada.Nadal twierdzę ZMIEŃ PRZEDSZKOLE.Gosia
  • miriam_b 19.01.05, 09:44
    ale dla mnie to proste nie jest bo nasza 70 -letnia babcia nie będzie dojeżdzać
    x kilometrów żeby odebrać dziecko...a ja pracuje nieraz do 18.00 nieraz do
    21.00 PROSTE nie jest!!!jak by było to już dawno śmigam z tego przedszkola!!!
    poza tym najłatwiej powiedzieć żeby zmienić pzredszkole bo przecież przedszkola
    na lepsze zmienić sie nie da prawda????no i fakt stał sie faktem...a poza tym
    nikt jak widzę poza może dwoma dziewczynami nie bierze pod uwagę dziecka!!!!!to
    nie jest kochane panie bagaz przenośny!!!ona też się aklimatyzuje i ona też ma
    prztjaciółki!!
  • malgosiek2 19.01.05, 09:57
    Ja też pracuję do 18,a zanim zamknę przychodnię to zdarza się,że i wychodzę o
    19 z pracy.Masz męża,który też chyba pomaga Tobie.Moja teściowa ma lat 65 i też
    odbiera dziecko z przedszkola lub z basenu,gdy poproszę..Zmień przedszkole na
    moje jest w centrum Szczecina.I zapewniam Ciebie,że córka bez problemu by się
    tam przystosowała,bo też dołączają do grupy dzieci nowe i jakoś nie słyszę
    zawodzeń,płaczu.Mój syn nieraz jest zły na mnie,gdy odbieram go wcześniej,bo
    zaczęli właśnie ciekawe zajęcia z panią,a on ma iść do domu no więc siedzę
    jeszcze pół godziny i czekam,aż skończy zajęcia.Spanie nawet najmłodsze grupy
    nie muszą spać jak nie chcą wtedy dzieci są dzielone i jedne idą spać,a drugie
    mają zajęcia.Mogę podać jeszcze wiele innych dobrych przykładów pozytywnych.
    Więc nie mów mi,że nie możesz zmienić przedszkola,bo MOŻESZ ZMIENIĆ PRZEDSZKLOE
    i tak bę wkółko,aż do znudzenia.Pozdrawiam Gosia
  • g0sik 19.01.05, 12:53
    To jest prosta sprawa! Można zapłacić komuś za odbieranie dziecka z
    przedszkola. Gdybym miała tyle zarzutów wobec placówki co Ty nie
    zastanawiałabym się nawet minuty
  • ariana1 19.01.05, 15:39
    miriam_b napisała:

    > a kto ci kazał czuć się winną??nie chcesz -nie czytaj-nie chcesz nie komentuj
    a
    >
    > już napewno nie musisz czuć się winna...a że wiek inny...hmmm..trudno się
    > mówi...a co do zmiany przedszkola jakby to było takie proste już bym dawno je
    > zmieniła!!!!!conajmniej rok temu!!!


    "kochanie , nie denerwuj się tak, złość piękności szkodzi" - twój własny cytat..
  • miriam_b 19.01.05, 20:49
    a kto powiedział że ja się denerwuję??smile
  • zolty4 21.01.05, 18:58
    Może i z sensem, ale na pewno się rzucasz smilesmilesmilesmile
  • kasia751 20.01.05, 11:05
    Też mam dwoje dzieci w Przedszkolu niepublicznym Uśmiech w Szczecinie. Nigdy
    nie zdarzyło się aby którakolwiek z nauczycielek podniosła rękę na moje dziecko
    także od innych rodziców nic nie szłyszałam o takim przypadku. Pani przypadek
    był bardzo głośny i szeroko komentowany wsród rodziców, swoim zachowaniem
    doprowadziła Pani do tego, że nauczycielka złożyła rezygnację, pozostawiła
    grupę II, w której była lubiana, żadne rozmowy z psychologiem nie dały
    rezultatu, ponieważ nie chciała Pani słuchać żadnych argumentów ani wyjaśnień.
    Pani mąż chowa głowę w piasek twierdząc, że jest Pani osobą bardzo nerwową,
    mnie się wydaje, że niezbyt zrównoważoną emocjonalnie. Pomimo tego, że
    początkowo sprawa została wyjaśniona (podałyście Panie sobie rękę przez miesiąc
    był spokój) i wydawało się, że wszystko jest w porzątku, tak długo chodziła
    Pani do Dyrektor Przedszkola z żądaniem zwolnienia nauczycielki, że osiągnęła
    Pani "Sukces" ta osoba już nie pracuje. Wielokrotnie rozmawiałam z tą
    nauczycielką (miałyśmy dzieci w tej samej grupie) nigdy nie widziałam u tej
    nauczycielki żadnej agresji w zachowaniu, żadnych nerwowych reakcji, wręcz
    odwrotnie mam wrażenie, że była za spolegliwa dlatego niektóre dzieci mogły jej
    wchodzić "na głowę". Nie twierdzę, że nic się nie stało ale jestem przekonana,
    że tak spraw się nie załatwia.
    Prawda jest taka, że w przedszkolu niepublicznym czasami obserwuje się
    przypadki, że niektórym rodzicom, szczególnie tym osobom z niskim poczuciem
    własnej wartości lub tym nowobogackim, wydaje się, że jak płacą to mogą
    decydować o tym kogo się zwolni, kogo zatrudni, dzieci mogą pomiatać
    nauczycielkami (przecież Pani córka później cały czas straszyła tę
    nauczycielkę, że jak czegoś jej nie pozwoli zrobić lub zwróci uwagę to powie
    mamie, że Pani ją bije). Szkoda mi, że ta sytuacja tak przykro skończyła się
    dla tej nauczycielki, sama jestem prawnikiem i wiem, żeby oskarżać daną osobę
    to trzeba mieć dowody ponadto należy dołożyć wszelkich starań aby wyjaśnić
    sprawę, doprowadzić do konfrontacji, a nie żądać zwolnienia i "głupio upierać
    się przy swoim". Zastanawiała się Pani czy ta osoba ma środki do życia, zdaje
    sobie Pani sprawę jak trudno w dzisiejszych czasach o pracę. Mam nadzieję, że
    Pani szef nigdy tak nie postąpi z Panią (choć może to coś by Panią nauczyło).
    Pomimo wielu próśb aby ta nauczycielka została, była tak znerwicowana, załamana
    całą tą sytuację, że sama złożyła rezygnację.
    Na jej miejsce jest już nowa osoba, ciekawe za jaki czas napisze Pani podobnej
    treści list o tej nowej nauczycielce, przecież problem nie zniknie. Najpierw
    trzeba poszukać w sobie problemów a potem w innych szukać winnych.
    Ciekawe czy może Pani teraz spać spokojnie?????
  • miriam_b 20.01.05, 22:50
    a do kogo to było???
  • marzenna38 21.01.05, 10:58
    Kobieto- napewno nie do ciebie! Poczułaś się gwiazdą na forum. Wczytaj się w
    tekst to będziesz wiedziała, że wróciliśmy do początku. A tobie Kasiu dziękuję
    za list bez względu na to, że zaraz odezwą się głosy mówiące, że jesteś
    pracownikiem tego przedszkola.
  • nacialka 21.01.05, 19:12
    Dzięki Marzenno38 że zwróciłaś MIRIAM B na to uwagę...smile Bo rzeczywiście
    wszyscy zapomnieli jaki był początkowy post!!
  • miriam_b 21.01.05, 20:56
    no właśnie wszyscy zapomnieli i rzucili się na mnie...smilea poza tym...ja nie was
    pytałam ,to co się odzywacie????

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka