Dodaj do ulubionych

zeszłoroczni poszukujący przedszkola!!!!

06.01.06, 22:28
Drodzy rodzice przedszkolni - ci obecni i ci przyszli. W zeszłym roku toczyły
sie tu gorace debaty i rozgrywki, dzieliliście się doświadczeniami i
przemyśleniami dotyczącymi wyboru przedszkola. Zastanawialiście się na co
zwracać uwagę, co jest ważne, a co nie. Opowiadaliście o pierwszych
obserwacjach przy kontaktach w róznych placówkach. I co? Większośc z Was
wybrała przedszkole i już od pół roku chodzą tam wasze pociechy ale co dalej?
Cisza. Większość z tych którzy zaciekle szukali, pytali i pukali do róznych
drzwi w rzeczywiśtości i na forum zamilkło. Może watro podzielić się
doświadczeniami z zeszłego roku. Opowiedziecieć czy wasze przeczucia się
sprawdziły, czy jesteście zadowoleni, czy to co na pierwszy rzut oka było
super jest nadal super, a to co wydawało się problemem faktycznie nim jest?
Zbieraliście plony teraz posiejcie nasiona innym. Pozdrawiam i zachęcam do
toczenia wątku, który mógłby się nazywać " doświadczeni rodzice przedszkolaków
- przyszłym rodzicom przedszkolaków" . Pozdrawiam i życzę udanych łowów w
poszukiwaniu przedszkoli.
Obserwuj wątek
    • bianka1977 Re: zeszłoroczni poszukujący przedszkola!!!! 08.01.06, 21:52
      Wprowadzony w zeszłym roku system przyjmowania do przedszkola - mam na myśli
      przedszkole państwowe - ogranicza myslę rejon poszukiwań do takiego blisko
      domu, gdyż tam najwieksze szanse na dostanei się. Z 3 przedszkoli koło domu
      wybrałam najmniejsze, kameralne, z dala od ruchliwej ulicy. Sa tam tylko 2
      grupy - 3/4 i 5/6 latków. Wcześniej wypytałam w piaskownicy rodziców: do
      jakiego przedszkola chodzi Pana/Pani dziecko, czy jest pani zadowolona. I tak
      słyszałam o jednym przedszkolu, że ma fatalnie rozwiązane toalety, bo trzeba
      zejść na pólpiętro, panie nie pilnują, dzieci często zmoczone bo sie zabawiają -
      w przedszkolu syna przedszkolanka pilnuje, przypomina, nie było ani jednej
      wpadki. Dzieci są bardzo często na dworze, w innych przedszkolach różnie z tym
      bywa. Mamy dużo zajęć dodatkowych do wyboru, mały chętnie korzysta. Pani
      sympatyczna, bardzo pomogła w adaptacji, bo mały sporo chorował. Rano dyzury
      maja n azmianę ich pani i pani od starszaków, więc jak juz pójdzie na górę do
      starszej grupy nic nie będzie mu obce a pani nie będzie nowa. Z dyrektorka nie
      bylo problemu rozmawiać - przesympatyczna osoba. Myslę, że dobrze wcześniej
      popytać innych rodziców, zobaczyc przedszkole, zabawki, porozmawiać z
      przyszłą "opiekunką" której powierzymy nasze dziecko, pójść w czasie wolnym z
      dzieckiem choćby na podwórko kiedy będą przedszkolaki, niech się pobawi,
      zobaczy jak jest(u nas było to mozliwe). Ach i jeszcze ważna rzecz, w naszym
      przedszkolu nie ma leżakowania smile To dla mnei duża ulga bo mały nie sypia w
      dzień od kiedy skończył półtora roku i nie położy się za rzadne skarby świata.
      ale było dziecko, które rodzice przenosili do innego przedszkola, bo nie
      wytrzymywało dnia bez drzemki. Myslę tez że w przypadku państwowego
      przedszkola, trzeba wybrac takie które nam i dziecku bedzie bnajbardziej
      pasować, ale jednocześnie takie, do którego ma najwieksze szanse sie dostać.
      Dobrze przemyśleć, przeliczyć punkty i do roboty.
      mama Dawidka i Karolinki
      • bianka1977 Re: zeszłoroczni poszukujący przedszkola!!!! 09.01.06, 11:54
        O to co jest dla Was istotne ale pewnie o to w jakich godz jest czynne
        przedszkole, jak liczne są grupy, czy dzieci leżakują, o opłaty, zajęcia
        dodatkowe, obejrzec plac zabaw, sale, łazienki. A no i dobrze zobaczyc menu
        tyg - z reguły wisi, to powinno dac troche obrazu, jak może wyglądac spożywanie
        posiłków przez nasze dziecko. Mama w koncu najlepiej wie, co wg dziecka jest
        niejadalne smile
        --
        mama Dawidka i Karolinki
      • dusia_dusia Re: zeszłoroczni poszukujący przedszkola!!!! 09.01.06, 16:52
        My z mężem uwzględnilismy kilka punktów: jak przebiega adaptacja dziecka (czy
        są zajęcia adaptacyjne, czy rodzice mogą być przez pierwsze tygodnie z
        dzieckiem), jakie są opłaty, czy można oddać dziecko na bezpłatne 5 godzin,
        jakie są godziny przyprowadzenia i odbioru dziecka, jak jest ze spacerami i
        leżakowaniem, zajęcia dodatkowe. No i patrzyłam na panie. To ostatnie to chyba
        najważniejsze - i chyba najtrudniejsze do sprawdzenia.
        Pozdrawiam, życzę powodzenia w poszukiwaniach
        Poszukująca również Marta
    • casper_ Re: zeszłoroczni poszukujący przedszkola!!!! 09.01.06, 11:54
      No dobra, ja opowiem smile

      Zapisaliśmy syna do dwóch placówek, obie państwowe. O dziwo został przyjęty do
      obu więc mieliśmy wybór. Oba przedszkola nowe, ładne, duże place zabaw.
      Wybraliśmy to, w którym Pani Dyrektor wzięła synka za rękę i JEGO oprowadzała.
      Po pierwszym dniu wołąła już dzieciaki po imieniu smile
      Przedszkole jest świetne, wiele zajęć dodatkowych, darmowy(!) angielski... Panie
      miłe i ciepłe.
      Są też i problemy: Kacper w przedszkolu je śniadanie i ewentualnie podwieczorek,
      obiadów nie tknie. Dodatkowo ostatnio, po pół roku chodzenia zaczęły się
      problemy przy pożegnaniu, płacze...Wypytujemy, ale mówi, że jest fajnie - a rano
      znów płacz sad No i wiadomo - choroby - teraz ustanawiamy nowy rekord, rozpoczął
      się czwarty tydzień bez choroby.
      Ale żeby nie zakończyć narzekaniem - mały nauczył się wielu wierszyków, zabaw,
      piosenek, wiele rzeczy chce robić sam, coraz ładniej rysuje (a gdy szedł do
      przedszkola to kredki były wrogiem nr 1), wycina.

      Pozdrawiam wszystkich szukających i uczęszczających smile

      Casper

      Aha, zapomniałabym - to wychwalane przeze mnie przedszkole to Miejskie
      Przedszkole nr 19 w Rudzie Śląskiej smile
        • karolina1777 Re: zeszłoroczni poszukujący przedszkola!!!! 17.01.06, 13:32
          No to bardzo proszę.... Przedszkole państwowe na ul. Olszewskiej. Mój synek od
          września chodzi do najmłodszej grupy w tym przedszkolu i widzę, że jest mu tam
          dobrze. Pani Dyrektor interesuje się dziećmi, zna je po imieniu, wie co lubią i
          wykazuje duże zainteresowanie "swoimi" dziećmi.Maluchy uczą się wielu piosenek
          i wierszyków, w soboty można z mamą przyjść na zajęcia lepienia z gliny. Zimą
          organizowana była akcja pomocy niezamożnym rodzinom z dalszych stron Polski -
          dzieci bardzo chętnie w tym uczestniczyły. Panie dużo rozmawiają z maluchami -
          bacznie je obserwują i o swoich spostrzeżeniach rozmawiają z rodzicami. Co
          drugi dzień w przedszkolu jest lekarz, który w miarę potrzeby obejrzy dziecko,
          przepisze receptę lub w razie potrzeby wypisze zwolnienie dla rodzica.
          Mankamentem przeszkola jest ogródek, który wygląda jak sprzed 20 lat - na
          szczęście jest już projekt jego całkowitej modernizacji- łącznie z zabawkami. A
          propos zabawek- w salacj jest ich dużo, są ładne i czyste. Jest też wiele
          książeczek i układanek. Według mnie to przedszkole jest naprawdę fajne.
    • karolcia801 Re: zeszłoroczni poszukujący przedszkola!!!! 17.01.06, 13:54
      Ja brałam pod uwagę przedszkola które były najbliżej mojego miejsca
      zamieszkania a nawet babć (naszczęscie mieszkamuy w tej samej dzielnicy smile
      Kierowałam sie opiniami na forum-choc było ich małe na temat tej placówki- i
      znajomych.Przedszkole jest w zasadzie małe.Sala u córki (Igr) jest najmniejsza
      z wszystkich,jest łazienka z 1 wc i 1 umywalką (na poczatku nie podobało mi sie
      to) dzieci leżakuja na tej samej sali w której sie bawia (tez mi sie to nie
      podobało).A mimo tego zdecydowałam że tu zapiszę swoje dziecko.I wszystkie moje
      watpliowści prysneły gdy pierwszego dnia witała wszystkie dzieci pani dyr. z
      usmiechem na twarzy! Przytulała dzieci, które znała! Nas pokierowano do sztni,
      zaprowadzono do sali! Zawsze gdy dzwonie do przedsz.słyszę miłu głos w
      słuchawce. Mamy superową p. wychowawczynie i resztę "załogi", Gdy zdarzało sie
      córce zrobic kupkę w majtki, siusiu NIGDY nie usłyszałam krytyki zawsze pomoc!
      Panie informowały na poczatku o "stanie" debiutantów. Mozna było przyjść,
      zerknąć przez okno smile
      I pani dyrektor, która naprawdę zapoznaje się z dziecmi, która probuje im pomóc.
      Wiem że dokonałam dobrego wyboru i w zasadzie kierowałam sie intuicją.
      Aha dla mnie też ważną sprawa było to że p.wychowawczyni przechodzi razem z
      dziecmi!Nie zmienia sie co roku tylko jest z nimi do końca!!!!
      I wierzcie mi "bogate" przedszkole tzn takie które ma najnowsze zabawki,
      najnowszy plac zabaw nie jest wcale najlepsze!
      koleżanki syn chodził do przedsz własnie takiego naj, naj, naj...przez 2
      miesiace płakał, nie chciał, w nocy sie budził z płaczem..okazało się że pani w
      przedsz, jest jakas chora, źle dzieci traktowała (no ale to inny temat) i
      przeniosła do biedniejszego przedszkola, z 1 wózkiem dla lalek do zabawy, z
      kilkoma misiami, klockami..i jak ręką odjął. Dobroć pań, zrozumienie i
      zamiłowanie do zawodu to jest sprawa najważniejsza szkoda tylko że nie do
      odkrycia na poczatku...
      Pzdr i życze udanego wyboru
      • lynette Re: podbijam 31.01.06, 22:35
        Ja moze napisze o rzeczach, o ktore nie przyszlo mi do glowy zapytac przy
        wybieraniu przedszkola, a ktore potem okazaly sie wazne.
        1. Telewizor. Nie pytalam, czy dzieci ogladaja TV, bo wydawalo mi sie
        oczywiste, ze nie po to dziecko posylam do przedszkola. Okazalo sie, ze
        ogladaja codziennie, bywa ze filmy po 1,5 godz. Rozmowy z p.dyrektor nic nie
        daja. Wychowawczyni argumentuje, ze jest to sposob na wyciszenie dzieci.
        2. Zajecia dodatkowe. Bardzo zalezalo nam na tym, by synek uczeszczal na
        angielski, poniewaz mial takie zajecia w zlobku i duzo sie na nich nauczyl.
        P.dyrektor zapewnila mnie, ze angielski jest, po czym na pierwszym zebraniu z
        rodzicami zaczela wszystkich zniechecac do zapisywania dzieci na zajecia
        dodatkowe argumentujac tym, ze to sa jeszcze malutkie dzieci i przebywanie w
        innej sali bedzie dla nich stresem. Efekt jest taki, ze tylko ja uparlam sie,
        zeby dziecko na angielski chodzilo i teraz uczy sie razem ze starszakami. Nie
        jest to raczej atmosfera zachecajaca do nauki.
        3. Na szczescie nie z wlasnego podworka. W przedszkolu, gdzie chodzi
        zaprzyjazniona dziewczynka wychowawczynie nie podcieraly dzieciom pupy po
        skorzystaniu z toalety argumentujac to tym, ze nie chca byc posadzone o
        molestowanie seksualne.

        To sa rzeczy, ktore wyszly w praniu. Bardzo zaluje, ze o tym wszystkim nie
        wiedzialam zapisujac dziecko, bo na pewno wybralabym inna placowke. Teraz synek
        bardzo sie przywiazal do swoich kolegow i chce mu oszczedzic stresu zmiany
        przedszkola, wiec znosze ten telewizor i obrazone przedszkolanki. Na szczescie
        pupe ma zawsze wytarta.
        • orlando Re: Do góry :) 09.03.06, 18:51
          O jakiej możliwości wyboru przedszkola publicznego mówimy w Warszawie? Bardziej
          przypomina to loterię, walkę o ogień czy inne , pozbawione elementów
          przewidywalnych, działania. Owszem, stanęliśmy w ub. roku na głowie, aby
          wybrać "dobrą" placówkę dla naszych dzieci. Mając synów w ieku 3i4 lat byliśmy
          realistami i złożyliśmy podania do kilu placówek-po jednej z ościennych
          dzielnic+nasza. Na szczęście-jak nam się wydawało-dostaliśmy się do jednej (nie
          najlepszej wg naszych kryteriów) placówki w sąsiedniej dzielnicy. Odwołania
          składane w innych przedszkolach nie doczekały się nawet odpowiedzi (!). Dzieci
          polubiły przedszkole i bez problemu się w nim zaaklimatyzowały. Znaleźliśmy
          mankamenty-m.in. unikanie zimowych spacerów, włączanie-na szczęście nie za
          często-bajek video. Niedawno dowiedzieliśmy się jednak, że władze dzielnicy i
          miasta (PiS) postanowiły odpowiedzieć na niż demograficzny (szaleje ostatnio w
          W-wie-nie zauważyliście?) likwidacją kilku placówek-w tym naszej.Bolą mnie oczy
          i uszy od tego co zobaczyliśmy i usłyszeliśmy od władz oświatowych i niektórych
          radnych. Wstyd mi, że jestem z tego miasta, na szczęcie nie ja na tych ludzi
          postawiłem w ostatnich wyborach. I co? Czeka nas ponowny nerwowy kociokwik z
          ubiegłego roku. Bieganie po różnych dzielnicach, składanie KILKU podań (proszę
          nie grzmieć, że tak się nie robi-na 5 przedszkoli z różnych dzielnic w ub. roku
          przyjęto nas właśnie do 1). Zazdroszczę rodzicom, którzy mogą wybrać placówkę i
          złożyć właśnie do niej wniosek z dużym prawdopodobieństwem, że właśnie tam
          dziecko zostanie przyjęte.
          • volta2 Re: Do góry :) 10.03.06, 14:27
            Ja tak jak oralando, nie miałam żadnej rzeczywistej możliwości wyboru
            (warszawa), mnie nawet nie opłacało się składać podania do dzielnicy
            sąsiedneiej, bo z odebraniem dziecka byłby duży kłopot(drugi synek w domu,
            maluszek jeszcze).
            W ostatnim dniu zapytałam o ilość podań w 3 najbliższych domu przedszkolach o
            ilość podań i złożyłam tam, gdzie tych podań było najmniej, a nie, gdzy by mi
            najbardziej odpowiadało. Mój wybór był między przedszkolem gdzie było podań
            złożonych 90, 60 i 45. (a jestem nauczycielką i wydawało mi się, że mam jakieś
            tam przywileje)
            W sumie jest ok, jedyne zastrzeżenie to takie, że dzieci od listopada w ogóle
            nie wychodzą na dwór, były tylko raz, w grudniu i od tamtej pory cisza.
            I nawet nie ma jak z tym walczyć, mam się cieszyć, że dziecię do przedszkola
            przyjęte i tyle.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka