Dodaj do ulubionych

Po co religia w przedszkolu?

07.04.08, 10:38
Moja córeczka idzie do przedszkola od września (jak się dostanie...)
i musze przyznać, że osłupiałam, kiedy wybierając przedszkole i
czytając, co oferują, dowiedziałam się, że jest religia. Wiem, że
dobrowolna, jednak z relacji rodziców, jak i mojej koleżanki
przedszkolanki, słychać, że niezapisanie na religię prowadzi do
wielu problemów - maluch nie rozumie, dlaczego nie może brać udziału
w zajęciach, płacze, rodzice dla spokoju godzą się na te zajęcia
wbrew własnym przekonaniom. Zastanawiam się po co jest religia w
przedszkolu? Czy mało problemów jest w szkołach w związku z tym
przedmiotem, uczęszczaniem na niego, organizowaniem etyki lub czasu
dzieciom niechodzącym na religię? Naprawdę nie rozumiem, po co 3-
latkowi (bo w okolicznych przedszkolach jest już nawet w
najmłodszych grupach) religia?
Edytor zaawansowany
  • przeciwcialo 07.04.08, 10:41
    W syna przedszkolu religia jest dla piecio i szesciolatków. Nie ma
    obowiazku.
    A jesli dziecko nie jest wychowywane w religii katolickiej ( bo tej
    najczęściej naucza sie w przedszkolach) to mysle ze rodzice powinni
    dziecku wytłumaczyć że wierza w kogo innego czy co innego albo że
    nie wierza wcale.
  • hajaga 07.04.08, 10:48
    Trzylatkowi wytłumaczyć zagadnienia związane z wiarą? A nie lepiej
    zostawić ten przedmiot do czasu, aż dziecko dojrzeje do pewnych
    wyjaśnień? W ogóle nie wiem, po co religia jest w szkole.
    Funkcjonowała świetnie, jak była w salkach przy kościele, ale to juz
    zupełnie inna sprawa.
  • przeciwcialo 07.04.08, 10:50
    U trzylatków to za wczesnie. jak pisałam religia jest dla pięcio i
    szesciolatków. Młodsze dzieci nie mają. Może to że jest religia w
    ofercie nie znaczy że maluszki tez mają z niej zajecia. Jesli tak to
    pomyłka kompletna.
  • hajaga 07.04.08, 10:54
    No właśnie w tym problem, że mają... i to nie jest odosobniony
    przypadek niestety.
  • zo_79 07.04.08, 11:15
    To zależy jak ta religia jest prowadzona. Jeżeli jest to forma zabawy:
    opowiadanie o Bogu, piosenki, kolorowanki i tym podobne, to 3-latek ma szansę
    skorzystać z takich zajęć i dobrze się na nich bawić. Dla mnie pomyłką jest
    religia wprowadzana nagle przed pierwszą komunią, zwłaszcza w przypadku dzieci z
    rodzin niewierzących. Dzieci chodzące do kościoła/ na religię tylko na
    zaliczenie, bo rodzicom się przypomniało, że warto by było je zaprowadzić do
    komunii, żeby potem nie miały problemów ze ślubem. Smutny widok.
  • hajaga 07.04.08, 11:20
    Ale po co mu religia? Bawić się w rysowanie, kolorowanie, piosenki
    można bez aspektów religijnych. I nie chodzi już tutaj o formę, bo
    ufam, że jest to prowadzone w ciekawy dla maluchów sposób. Bardziej
    zastanawia mnie ideologia, która stoi za wprowadzeniem takich zajęć
    w przedszkolu.
  • przeciwcialo 07.04.08, 11:25
    Jesli jestes niewierząca to nie zapisuj dziecka i juz.
    To nie są zajęcia obowiązkowe.
  • zo_79 07.04.08, 11:44
    Wchodzimy w dyskusję na temat: "po co wiara?". Jeśli rodzic jest wierzący, to
    jest dla niego ważne żeby jego dziecko też było. Jeśli nie jest, to religia
    będzie dla niego niepotrzebną ideologią. Nic na siłę.
  • mim288 07.04.08, 16:04
    To nie jest dyskusja na temat "po co wiara' tylko "po co nauka
    jednej wiary i to akurat w przedszkolu". Jeżli dla kogoś religia
    jest ważna, to chyba tym bardziej potrafi ja przekaaywac
    przedszkolakowi sam, a nie koniecznie musi powierzać
    instytucjonalnemu nauczaniu.
    Osobiscie - nie mam pojęcia po co w przedszkolu religia - u nas na
    szczęście jest w pelni opcjonalna , w tym samym czasie są inne
    zajęcia (moim zdaniem o wile stosowniejsze dla przedszkolaka w
    przedszkolu)i moje dziecko na nie chodzi.
  • kubek0802 07.04.08, 11:02
    W naszym przedszkolu też od 3 latków po co nie wiem. Na pocieszenie
    napiszę że dzieci które nie chodzą wcale nie czują się wykluczone co
    stwierdzam na przykładzie syna, który jest obecnie w 5 latkach.
    Proponowałam że go zapiszę ale opór był duży, więc nie nalegam.
    Spróbuję w zerówce aby przybliżyć nieco obowiązek szkolny związany z
    religią. Dzieci które nia chodzą na religię mają w tym czasie
    zorganizowane inne zajęcia w ocenie syna znacznie ciekawsze.
  • agnieszka_gk 07.04.08, 11:58
    hajaga, zgadzam się z Toba w pełni. Nie powinno być religii w
    przedszkolu w ogóle, nawet w zerówkach. Chciałabym, aby nie było też
    w szkołach, ale tutaj juz wyeliminować się tego nie da w świetle
    wczesniejszych ustalenień między państwem a kosciołem. Ale takich
    ustaleń nie było w odniesieniu do przedszkoli ! Skąd ta nadgorliwość
    dyrekcji przedszkoli ?
  • kaskazuza 07.04.08, 12:30
    Ja też nie rozumiem religii w przedszkolu. W przedszkolu do którego chodzi córka
    religia jest dopiero w zerówce i już mam chytry plan, który pozwoli na to, żeby
    nie chodziła, ale nie musiała w tym czasie siedzieć w innej sali - poustawiam
    tak jej dodatkowe zajęcia, żeby były akurat w dniu, w którym jest religia - mam
    na szczęście możliwość kończenia pracy wcześniej raz w tygodniu. Dodatkowo
    uważam, że w tym wieku wystarczy zupełnie zaangażowanie rodziców w religijne
    wychowanie dzieci, szczególnie trzylatków!
    --
    ...Głupi piniondz bo tonie...
  • zo_79 07.04.08, 12:42
    Skąd ta pewność, że wystarczy?
    Z moich doświadczeń wynika, że zaangażowanie rodziców jak najbardziej, ale
    religia w 3-latkach to fajna sprawa i też dużo potrafi dać. To tak samo jakby
    powiedzieć, że po co angielski w przedszkolu, w tym wieku wystarczy
    zaangażowanie rodziców. Przecież większość rodziców zna angielski na poziomie
    trzylatka.
  • miedzymorze 07.04.08, 13:11
    Gdyby zaangażowanie rodziców nie wytarczało, to wierzących by już nie było, bo przedszkola to w skali historii dość nowy wynalazek big_grin

    pozdr,
    mi
  • zo_79 07.04.08, 13:17
    Myślę, że jest to dobry argument za tym żeby zlikwidować przedszkola, skoro
    cywilizacja bez nich przetrwała wink.
  • miedzymorze 07.04.08, 13:38
    ok, ale najpierw kościoły, w końcu wojny religijne niejedną cywilizację już wykończyły suspicious

    pozdr,
    mi
  • leigh4 07.04.08, 13:59
    Pamietajmy, że nie wszyscy w naszym kraju wyznają religię katolicką:-
    )Chrześcijanie to nie tylko katolicy.A przedszkole, o ile nie jest
    przedszkolem wyznaniowym, powinno równo traktować dzieci wszystkich
    wyznań...
  • kubek0802 07.04.08, 14:17
    W naszym przedszkolu do wyboru jest katolicka, prawosławna i
    ewangelicka, co i tak nie zmienia faktu że nie wiem po co.
  • kaskazuza 07.04.08, 13:35

    --
    ...Głupi piniondz bo tonie...
  • kaskazuza 07.04.08, 13:39
    Myślę, że każda osoba, dla której religia jest ważna powinna ostro
    zaprotestować przy porównaniu religii i angielskiego. Bo religia, przynajmniej w
    moim wyobrażeniu jest częścią systemu wychowawczego i światopoglądu, który
    rodzice chcą przekazać dziecku, a angielski to tylko "zwykła" umiejętność. I
    wydaje mi się, że w tych pierwszych latach, gdy dziecko wiele rzeczy rozumie
    bardzo dosłownie jest bardzo wrażliwe rodzice będą najlepiej wiedzieli w jaki
    sposób dotrzeć do dziecka.

    Przy okazji pytanie: Czy katecheci pracujący w przedszkolu muszą mieć jakieś
    specjalne przygotowanie pedagogiczne by pracować z tak małymi dziećmi? Pytam
    niezłośliwie, ale z ciekawości.
    --
    ...Głupi piniondz bo tonie...
  • zo_79 07.04.08, 14:16
    Dobre przedszkole nie tylko uczy ale i wychowuje. Dla mnie religia jest
    elementem wychowania. A porównanie do angielskiego zastosowałam w celu
    uwypuklenia kwestii zasadności jednych i drugich zajęć w przedszkolu, chociaż
    swoją drogą nie widzę w tym porównaniu nic niestosownego.

    Tak, katecheci mają przygotowanie pedagogiczne.
  • agnieszka_gk 07.04.08, 14:47
    zo_79 napisała:
    > Tak, katecheci mają przygotowanie pedagogiczne
    Ci w szkołach i ci którzy prowadza zajęcia z dziećmi w róznych
    ośrodkach społecznych tez podobno maja takie przygotowanie...
    Pamiętam jak na religii ksiadz straszył diabłem i piekłem za to, że
    się smiało na lekcji. Katlocyzm jest bardzo konserwatywny, nie
    spodziewałabym się nadzwyczajnych zmian w podejściu do dzieci i
    przekazywania im religii.
  • hajaga 07.04.08, 15:36
    Dobre przedszkole nie tylko uczy ale i wychowuje. Dla mnie religia
    jest
    > elementem wychowania.
    Ponieważ jesteś wierząca i wyznajesz wiarę katolicką. Wartości
    moralne i inne można przekazywać małemu człowiekowi bez konieczności
    nawiązywania do jakiegokolwiek wyznania. Dla mnie jest to kolejny
    przykład bezsensownego mieszania kościoła i życia świeckiego, które
    jest potencjalnie problemotwórcze.
    Jaka jest różnica pomiędzy zasadnością uczenia angielskiego, gry na
    instrumentach itp. a religii? Ano taka, że każdy wierzący rodzic
    (jeśli chce) może porozmawiać z własnym dzieckiem na ten temat,
    zaprowadzić je do kościoła itp. Natomiast nie każdy rodzic (nawet
    jeśli bardzo chce) może nauczyć swoje dziecko języka, grać na
    instrumencie itp.
    Czy ta religia jest naprawdę taka konieczna? I ważniejsza od języków
    obcych czy innych zajęć? Nie sądzę. Nie wierzę, że gdyby rodzice
    mieli wozić dziecko dodatkowo na zajęcia z religii do kościoła,
    robiliby to. Być może jakiś niewielki procent. Reszta nawet by o tym
    nie pomyślała. Czego nie można powiedzieć o innych zajęciach
    dodatkowych, na które rodzice wożą dzieci chętnie, bo "im wcześniej
    tym lepiej".
  • dusia_dusia 07.04.08, 14:27
    A propos katechetów: problem polega na tym, że są oni przysyłani bodajże z
    parafii i nie zawsze potrafią pracować z tak małymi dziećmi (nawet z 6-latkami).
    A dyrektor przedszkola nie ma możliwości, aby coś z tym zrobić. W rezultacie
    taka religia niestety nudzi dzieci lub co gorsza jest przyczyną koszmarów
    sennych. A przecież dobrze poprowadzona, w formie zabawy, mogłaby być atrakcyjna
    --
    Marfa Pietrowna
  • ariana1 07.04.08, 19:49
    Cóż, ja też jestem przewciwna religii w przedszkolu, ale niestety
    większego wpływu na to nie mam. W każdym przedszkolu jest teraz
    religia. Ale mam za to wybór, więc moje dziecko nie uczęszcza.
    --
    A to moje dzieci
    Ania
    Magdalenka
  • leigh4 08.04.08, 10:08
    jako dziecko chodziłam na religie do kościoła i nie sądzę,by z tego
    powodu, że zajęcia odbywały nie się w szkole, ucierpiało moje
    religijne wychowaniesmile W rejonie, gdzie wtedy mieszkałam było sporo
    ludzi różnych wyznań(głównie wyznania ewangelickiego). Nauczono mnie
    szacunku dla każdej religii i taki szacunek chciałabym przekazać
    mojemu synowi. Zajęcia z religii katolickiej w przedszkolu czy
    szkole traktuję jako dyskryminację mniejszości. Idąc tropeem
    argumentów niektórych z rodziców, iz nalezy im się możliwość
    realizacji w przedszkolu religijnego elementu wychowania, należy
    zapewnić zajęcia z religii dla każdego z wyznać, a dla dzieci
    rodziców niewierzących-zajęcia z etyki.
    czytając ten wątek dowiedziałam sie, że mam szczęście: w mojej
    parafii religia dla maluchów jest w kościele przed Mszą. sw. dla
    dzieci, w przedszkolu (położonym 50 m. od kościoła)religii nie masmile
    To dopiero rewolucja, prawdawink)
  • grore 09.04.08, 21:38
    Cóż za egoistyczne podejście do sprawy !!!!! Religia traktowana jest
    przez osoby niewierzące jako daodatkowe zajęcie, na które mogę lecz
    nie muszą posyłac swoje dzieci.W czym więc problem ???.Domagają sie
    aby z tego tylko względu, że ich dziecko na te zajęcia nie uczęszcza
    przedmiot był relegowany z przedszkola czy szkoły ???Czy mam domagać
    się żeby rytmika nie odbywała sie w przedszkolu bo moje dziecko na
    nią nie uczęszcza.Dla wygody dzieci i rodziców w przedszkolach
    wprowadzono rózne zajęcia dodatkowe aby po pracy nie trzeba było
    jeździc z dzieckiem na dodatkowe zajęcia. Religia w przedszkolu jest
    dla wielu rodziców taką dodatkową formą wychowania dziecka dlaczego
    mam byc dyskryminowana i jeżdzic na zajęcia religii w inne miejsce
    chcę aby odbywały się w moim przedszkolu a kto nie chce nie musi na
    nie posyłac swojego dziecka!!!!!!
  • hajaga 09.04.08, 22:17
    Ponieważ przedszkole (tak samo jak szkoła) jest instytucją ŚWIECKĄ
    (mówimy o zwykłych państwowych placówkach) i dlatego nie ma tam
    miejsca na nauczanie religii, ajest miejsce na rytmikę na przykład
    (bo są to zajęcia, na które może uczęszczać każde dziecko)
    A jak by religii nie było w przedszkolu, to byś dziecka po katolicku
    nie mogła wychować?
  • grore 10.04.08, 19:59
    przedszkole jest instytucją świecką dlatego nie zmusza sie nikogo
    aby jego dziecko uczęszczało na zajęcia religii ,Jako pełonoprawny
    obywatel tego kraju domagam sie aby zajecia dodatkowe w placówce
    publicznej obejmowały również dobrowolne zajęcia z religii.To czy
    wychowam je po katolicku czy nie to moja prywatna sprawa a zajecia
    dodatkowe w danej placówc to moje prawo i przywijej.
  • jagoda2 11.04.08, 07:50
    "przedszkole jest instytucją świecką" - właśnie dlatego nie ma w
    niej miejsca na religię. Dlaczego niektórym jest tak trudno
    zrozumieć tę prostą prawdę?
  • jagoda2 09.04.08, 23:13
    Póki co dyskryminowane są dzieci innych wyznań, ale Tobie to
    oczywiście nie przeszkadza, prawda? Cóż, katolicy są doprady
    wyjątkowi...
  • b.wierzbowska1 10.04.08, 12:52
    Jeśli zależy Ci na zajęciach z religii innego wyznania, to postaraj
    sie je zorganizować. W czym problem? Cóż, musisz pogodzic się z tym,
    że większośc naszych rodaków jest wyznania rzymsko-katolickiego i
    maja prawo oczekiwać, że ich religia będzie wprowadzona do nauczania
    w instytucjach państwowych. Mniemam, że większość rodziców
    przedszklaków optuje za takim rozwiązeniem? A jeśli nie, to niech
    zgłoszą problem na zebraniu rodziców, zamiast bezsensownie żalić się
    na forum. Pogódź się z tym, że w grupach istnieje zasada większośći -
    mniejszość albo musi się dostosować, albo odejść. Takie to nowe???

    BTW, moja babcia była wyznanie katolickiego, ale jako że w jej
    miejscowości była tylko cerkiew, nie kośćiól, to chodziła do
    cerkwii. I jakoś nie trąbiła dookoła, żeby dla niej i garstki innych
    katolików wybudować kościół i sprowadzić księdza. Widać jadnak to
    były inne czsysmile
  • jagoda2 10.04.08, 14:13
    Czy takiego podejścia do bliźniego uczy Was - katolików ta Wasza
    religia? Dziwnym trafem najmniej tolerancyjni, najmniej otwarci na
    potrzeby innych ludzi, najmniej zrozumienia dla "inności" wykazują
    właśnie osoby wyznania katolickiego.
    A jak widać z większości postów na Forum, nawet większość rodziców
    wyznających wiarę katolicką jest zdania, że religia w przedszkolu to
    nieporozumienie.
    To, że Twoja babcia chodziła do cerkwii nie oznacza, że moje dziecko
    powinno uczęszczać na zajęcia z religii, której nie jest wyznawcą.
    Co to jest w ogóle za argument?!
  • b.wierzbowska1 10.04.08, 21:26
    Nic nie zrozumiałaś z tego, co napisałamsmile)) Nikt nie każe Twojemu
    dziecku uczęszczać na lekcje religii. Nie chesz, żeby chodziło - nie
    chodzi. W czym problem??? Chyba sama go sobie stwarzaszsmile)) Moja
    córka nie chodzi na wszystkie zajęcia dodatkowe i jakoś nie robi z
    tego tragedii. Twojemu dziećku tez nie dzieje sie krzywda, jeśli w
    trakcie zajęć z religii bawi sie w cos innego. Na szczęście
    koszmarne czasy, gdy każdemu 'należało sie po równo', bezpowrotnie
    minęłysmile Teraz mamy wolność i ja, jeśli będę miała wybór, wybiore
    religię w przedszkolu dla swojego dziecko. Ty wybierzesz cos innego.
    I o co ten krzyk???

    PS. Na Twoje chamskie zaczepki nie opowiadam. Szkoda czasu.
  • jagoda2 10.04.08, 22:15
    Rzeczywiście szkoda czasu. Rozmowa z wyznawcami jedynie słusznej
    teorii (własnej) zawsze z góry skazana jest na niepowodzenie.
  • b.wierzbowska1 11.04.08, 13:18
    Niestety nie umiesz odpowiedzieć na żaden z moich argumentów. Nie
    myślisz. Ale to juz nie mój problemsmile))
  • ib_k 10.04.08, 14:18
    b.wierzbowska1 napisała:
    Pogódź się z tym, że w grupach istnieje zasada większośći -
    > mniejszość albo musi się dostosować, albo odejść.

    No typowo katolickie miłosierdzie!
    Dobrze że na Madagaskar jeszcze nie wysyłasz!
  • grore 10.04.08, 21:08
    Dośc mam słuchania stereotypów na temat dyskryminacji innych wyznań
    zna konkretnie pani kogoś takiego czy tylko słyszała !!!!!
  • ineska7 10.04.08, 21:38
    grore napisała:

    > Dośc mam słuchania stereotypów na temat dyskryminacji innych
    wyznań
    > zna konkretnie pani kogoś takiego czy tylko słyszała !!!!!
    Przykłady? Prosze bardzo! Kolega w szkole, mojej rodzonej siostrze
    powiedzial, ze skoro jest nieochrzczona to nie jest człowiekiem!!!
    To jest tolerancja? Wiec kim, jak nie ludzmi sa nieochrzczeni
    ludzie?! Ja wiem, ze to prostactwo co powiedział i głupota, dlatego
    nie pisałam przykładów. Przykładów takich tekstów i zachowan znam
    wiecej ale to przeciez nie o to chodzi! Ten jest
    najbardziej "spektakularny" dlatego, na Pani żądanie, go
    przytoczyłam...
  • joxanna 10.04.08, 22:03
    grore napisała:
    "dziecko w kontaktach z rówieśnikami , poznając w przedszkolu zwyczaje i
    tradycje zetknie się z religią katolicką , (szerzej chrześcijaństwem)' - no
    właśnie, NIE MA żADNEGO ISTOTNEGO ZWIąZKU Z CHRZEśCIJAńSTWEM, tylko spotkanie z
    tradycjami, które mają korzenie (bardzo już dziś odległe) w religii. Nikt z
    przedszkolakami nie rozmawia przecież o teologii, przychodzi Mikołaj, maluje się
    jajka, ubiera choinkę itp. I bardzo dobrze. To jest ok, bo to faktycznie nasze
    zwyczaje, fajne zwyczaje i pokazuje, że nas łączy.

    Więc nawet w świeckiej instytucji mikołaj, jajka itp nie przeszkadzają.

    Ale lekcje religii to jest coś innego. Wprowadzamy kwestie filozoficzne. Dużo
    głębsze. Ja uważam, że to za wcześnie. Na tym etapie można dziecko
    indoktrynować, ale nie faktycznie przekazać mu religię.

    To może trochę trywialny argument, ale za moich czasów (kiedy jeszcze religia
    była tam, gdzie jej miejsce, czyli w parafii) do głowy ludziom nie przychodziło,
    żeby organizować religię dla przedszkolaków. Można wyuczyć nawyków. Ale treści w
    tym nie będzie. Dlatego uważam, że na tym etapie trzeba to zostawić rodzicom - i
    edukować na własną rękę - czy to w rodzinie, czy w zorganizowanych grupach, ale
    przy wspólnotach kościelnych, zależnie od życia religijnego rodziny.

    Natomiast argument, że religia w przedszkolu zdejmuje Ci z głowy kłopot, bo nie
    musisz sama się tym zajmować.... myślę, że napisałaś to przez pomyłkę. Szkoda
    komentować.
  • mgla_jedwabna 06.05.08, 15:58
    A ja jestem ciekawa innej rzeczy: czy ci katecheci maja uprawnienia pedagogów
    przedszkolnych? Bo to nie jest tak, że każdy, kto pracuje w szkole, może też
    pracowac w przedszkolu.

    I jeszcze jedna ciekawostka: za każdym razem, jesli ktos mówi o nieposyłaniu
    dziecka na religię, zaraz pojawiają się głosy: będzie się czulo odrzucone,
    będzie płakać, inne dzieci tak fajnie się tam bawia. Ciekawe, że podobne
    argumenty jakoś nie pojawiają się w przypadku płatnych dodatkowo zajęć z
    angielskiego lub sportowych. Czy wszyscy rodzice posyłający dziecko do
    przedszkola posyłają je również na wszystkie dodatkowe zajęcia w tym
    przedszkolu? Co z osobami, których na to nie stać albo uważają, że 3 lata to za
    wcześnie na naukę angielskiego albo nie chcą, żeby ich dziecko trenowało karate
    z powodów ideologicznych? Chyba nikt ich nie potępia i nie wyjeżdża z
    argumentami "biedne dziecko, będzie nieszczęśliwe, bo robi coś inaczej niż
    grupa". To samo można powiedzie też o dzieciach alergikach, które musza dostawać
    inne jedzenie niż wszystkie.
  • zabeczka73 09.04.08, 22:04
    Osobiście szanuje ludzi, którzy robią cos od poczatku do końca.
    Jeśli ktoś sobie ochrzcił dziecko w wierze katolickiej to zobowiązał
    się , że będzie je po katolicku wychowywał.Prawda? Jeśli sobie
    ochrzcił w innej wierze to ma swoje zobowiązania a jak jest ateistą
    to jego sprawa. Dla autentycznych katolików (nie tych uprawiających
    sporadycznie praktyki religijne "dla picu") problem nauczania
    religii w przedszkolach nie istnieje. Jest to jeszcze jedna
    możliwość wychowania katolickiego. Dla reszty też nie istnieje bo
    ich to nie dotyczy. I uważam , że jest to szukanie swady na siłę i
    tworzenie sztucznych problemów. Wielu rodziców zapisuje dzieci na
    angielski choć są anglistami, dzieci muzyków chodzą na rytmikę i
    plastyków na zajecia plastyczne. I nikogo to nie drażni. Dajmy
    spokój wojnom religijnym - po co religia. A bo jak ktoś chce to
    sobie i 2 latka zapisuje i nikomu do tego. Nie pytamy po co 2 mies.
    dziecku pływanie, 3 mies. angielski a 4 latkowi sztuki walki. To
    prywatna sprawa rodziców. I jak ktoś nie widzi sensu religii to
    niech nie zapisuje dziecka na religie tylko na inne zajęcia. Chyba,
    że ktos potrzebuje szukać dziury w całym. To co innego.
    Jeśli ktoś jest innego wyznania może sobie zaprowadzić dziecko do
    swojego koscioła na religię, tak jak rodzice prowadzą dzieci np. na
    sztuki walki poza obręb przedszkola. Tak im pasuje - tak robią.
    Przedszkole nie musi gwarantować wszystkiego wszystkim. Jest g.
    korekcyjna, karate - brak. Jest religia dla wyznawców katolicyzmu
    dla innych brak. Wszystko można uzupełnić poza placówką oświatową.
  • jagoda2 09.04.08, 23:16
    Upraszczasz, bardzo. Twoje dziecko jest oczywiście wyznania
    katolickiego, prawda? Więc nie widzisz problemu. Bardzo bym się
    zdziwiła, gdyby było inaczej, to tak po katolicku przecież...
  • grore 10.04.08, 21:13
    czy wy naprawdę zazdrościcie tym którzy są katolikami i nie boją sie
    mówić co myślą ???.Czy docinki typu to "po katolicku" są takie
    tolerancyjne ????? przecież to również boli !!!!!!
  • jagoda2 10.04.08, 21:27
    Nie wiem doprawdy na czym to polega, ale najczęściej osoby uważające
    się za wierzące i za "prawdziwych katolików" są najbardziej
    pozbawione miłosierdzia i miłości bliźniego, tolerancji,
    zrozumienia, empatii. Dziwnym trafem ludzie niewierzący bądź innych
    wyznań są w praktyce znacznie lepszymi ludźmi niż katolicy. Albo
    kiepsko Was indoktrynują (chociaż już od najmłodszych lat), albo ta
    Wasza religia w dziwny sposób w praktyce realizowana. Powtórzę raz
    jeszcze: najmniej miłosierdzia i miłości bliźniego doświadczysz ze
    strony katolików. Od razu wyjaśniam, że nie było moim zamiarem
    urażenie kogokolwiek, wyrażam tylko moje zdanie w tej kwestii.
  • b.wierzbowska1 10.04.08, 21:57
    > Nie wiem doprawdy na czym to polega, ale najczęściej osoby
    uważające
    > się za wierzące i za "prawdziwych katolików" są najbardziej
    > pozbawione miłosierdzia i miłości bliźniego, tolerancji,
    > zrozumienia, empatii. Dziwnym trafem ludzie niewierzący bądź
    innych
    > wyznań są w praktyce znacznie lepszymi ludźmi niż katolicy

    Uśmiałam sięsmile)) Dawno nie czytałam takiego steku stereotypówsmile))
  • jagoda2 10.04.08, 22:13
    Tu nie ma się z czego śmiać, tu trzeba płakać.
  • kaskazuza 10.04.08, 08:43
    Tu się nie zgodzę. Różnica jest taka, że jeśli moje dziecko będzie chodziło na
    religię (jestem ateistką) to będzie dostawać sprzeczne komunikaty: katecheta
    będzie mówić, że prawdą jest coś, czego ja za prawdę nie uważam. Na angielskim,
    czy rytmice taka sytuacja miejsca nie ma. I o ile starszemu dziecku można
    wyjaśnić, że ludzie mają różne poglądy, różną wiarę itd. to z trzylatkiem może
    być problem. A sytuacja gdy cała grupa idzie na religię, a jedno, czy dwoje
    dzieci w tym czasie wychodzi do innej sali nie jest zbyt miła, czyż nie?
    --
    ...Głupi piniondz bo tonie...
  • zabeczka73 12.04.08, 22:44
    Ale u mojego dziecka jest tak, że cała grupa idzie na tańce a 2
    dzieci nie, cała na angielski a 3 dzieci nie etc. i nikt nie robi z
    tego problemu. Przecież przedszkolanki nie prowadzą dodatkowych
    zajęć to mają czas zająć się tą 2-3 dzieci. W czym problem? Skoro
    jesteś ateistką to bez sensu byś posyłała dziecko na religię skoro
    Ci to przeszkadza. Z drugiej strony ludzie uczą sie religioznawstwa
    (chyba juz nawet w gimnazjach) i nikt nie wierzy w to wszystko czego
    tam uczą. Traktują to na zasadzie poszerzenia własnych horyzontów
    myślowych. Jeśli nauka koscioła katolickiego Ci przeszkadza to jej
    nie słuchaj i nie zapisuj dziecka na religię. U mnie w szkole
    średniej 3 osoby nie chodziły na religię i nikt na to nijak nie
    reagował. Nie przesadzajmy z tym prześladowaniem.
  • paupau 10.04.08, 10:43
    U nas tak samo-religia w przedszkolu już od 3-latków.Jako jedno z
    nielicznych przedszkoli w dzielnicy proponuje religię tak
    wcześnie,ale jest najbliżej mojego domu,więc nie miałam specjalnego
    wyboru.Ja jestem wyznania protestanckiego,mąż niewierzący i nie
    zamierzamy posyłać dziecka na te zajęcia, wiem jednak, że będzie to
    problemem. Myślałam dotychczas, że rozwiązanie tego problemu czeka
    nas dopiero ok. 6-7-ego roku życia dziecka,ale niestety okazało się,
    że już teraz.
    Dzieci, które nie uczęszczają na zajęcia z religii siedzą wtedy w
    innej grupie. Taka jest niestety alternatywa.

  • ineska7 10.04.08, 15:43
    Ja tez nie rozumiem po co religia w przedszkolu? Co wiecej, nie
    rozumiem w ogóle po co religia w świeckiej edukacji państwowej -
    czyli również w szkołach... Dlaczego dzieci ateistów mają być
    dyskryminowane? A w wielu przedszkolach/szkołach są! W przedszkolach
    czesto muszą przebywać w innej sali, w której nic sie nie dzieje
    ciekawego, nie ma w czasie religii innych, ciekawych zajec a i
    czesto dzieci chodzace na religie mogą dokłuczac dzieciom
    niechodzacym (szczególnie w starszych grupach).
    Moim zdaniem, warto było by wprowadzic zamiast religii katolickiej w
    przedszkolach i w szkole zajęcia na temat wszystkich religii swiata.
    To uczyło by dzieci tego, ze są na swiecie rózne wierzenia, wiary i
    wszystkie sa wazne dla ich wyznawców itp. itd Co najwazniejsze,
    takie zajęcia uczyły by dzieci tolerancji do innowierców i
    ateistów...Niestety takiej tolerancji bardzo brakuje.
  • joxanna 10.04.08, 16:39
    Są też katolicy, którzy nie godzą się na religię w przedszkolu. Dla mnie to za
    wcześnie na naukę religii, nie wierzę, że dziecko może coś zrozumieć, załapać.
    Można je tylko przyzwyczaić do rytuałów (pustych dla niego), albo zaszczepić
    elementy religijności ludowej - przed którą chciałabym w miarę możliwości
    ochronić moje dziecko.
  • grore 10.04.08, 20:11
    Drogie postępowe Mamy , którym przeszkadza religia w
    przedszkolu!!!!! Czy sie wam to podoba czy też nie o Świetach Bożego
    Narodzenia zawsze będzie się mówiło jako o narodzeniu Jezusa a nie
    przyjściu Gwiazdora o Wielkiej Nocy jako o zmartwychwastaniu Jezusa
    ani nie o święcie wiosny!!!! czy chcecie czy nie dziecko w
    kontaktach z rówieśnikami , poznając w przedszkolu zwyczaje i
    tradycje zetknie się z religią katolicką , (szerzej
    chrześcijaństwem) Brak tolerancji dla ludzi którzy chcą aby ich
    dzieci poznawały religie w której byli wychowywani ich rodzice i z
    którą związane są polskie święta , nasze obrzędy nie licuje z
    postępową linią nowoczesnej wyzwolonej matki !!!! więcej
    wyrozumiałości dla innych
  • kaskazuza 10.04.08, 20:15
    Rozumiem, że sama w domu nie jesteś w stanie zapewnić trzylatkowi odpowiedniego
    wychowania religijnego.
    --
    ...Głupi piniondz bo tonie...
  • grore 10.04.08, 20:21
    nikogo nie powinno obchodzić czy jestem w stanie zapewnić czy nie
    mówimy o dostępie dzieci do szeroko pojętej edukacji w tym również
    religijnej, której sie domagom w placówce publicznej do której
    chodzi moje dziecko !!!!! Twoje dziecko na religie może przecież nie
    uczęszczać i nie rozumiem uporu ludzi którzy są przeciwni odbywaniu
    sie w przedszkolu zajęc dobrowolnych !!!!!
  • kaskazuza 10.04.08, 21:36
    A o rozdzielności państwa i kościoła słyszałaś? Ja chcę mieć w państwowej szkole
    i przedszkolu program świecki. I nie podoba mi się, że te zajęcia odbywają się w
    budynku finansowanym głównie z podatków i płacę za nie także ja.
    --
    ...Głupi piniondz bo tonie...
  • ineska7 10.04.08, 20:32
    Mnie boli fakt, ze jesli moje dziecko nie pójdzie na religie to
    niestety mogą mu inne dzieci dokłuczac (takie sa dzieci!!!) Jesli
    tak bedzie i córeczka bedzie cierpiała z tego powodu to puszcze ją
    na tą religię. I tak będę jej w domku tłumaczyła ze są na swiecie
    inne religje, ze to co opowiada się na religii to takie opowiadania
    po prostu, dlaczego nie chodzimy do kościoła itp. itd. Tylko moim
    zdaniem przedszkole czy tez szkoła to nie są instytucje, które
    powinny być zamieszane w wychowanie religijne dzieci. Dla mnie to
    zmartwienie, ze moje dziecko moze miec nieprzyjemnosci dlatego, ze
    pochodzi z niewierzącej rodziny! Po co stwarzac takie sytuacje?!
    Religia to OSOBISTA sprawa kazdego człowieka...
    A tak dla ścisłości moja rodzina od pokolen jest niewierząca.
  • grore 10.04.08, 20:49
    moje dziecko nie uczęszcza na angielski , tańce , gimnastykę
    korekcyjną i nie czuje się z tego powodu dyskryminowane to fobia
    rodziców, którzy takie lęki wpajają swoim dzieciom.myśli pani że
    dzieci nie mają w przedszkolu nic innego do roboty jak tylko
    dokuczac tym co nie chodzą na religię czy angielski .W placówce do
    której uczęszcza moje dziecko jest kilkoro dzieci Świadków Jehowy i
    proszę mi wierzyć odpowiednie podejście rodziców do tego tematu
    podejście właśnie tolerancyjne dla wszystkich stanowi o prawidłowym
    funkcjonowaniu dziecka w przedszkolu !!!Jest tu miejsce dla
    wszystkich a na jawne akty nietolerancji i powiem szczerze głupie
    pomysły zaczerpnięte z babskich gazet trzeba odpowiadać rzeczowo
    zgodnie ze stanem faktycznym a nie opartych na plotkach informacjach
  • ineska7 10.04.08, 20:56
    grore napisała:

    > a na jawne akty nietolerancji i powiem szczerze głupie
    > pomysły zaczerpnięte z babskich gazet trzeba odpowiadać rzeczowo
    > zgodnie ze stanem faktycznym a nie opartych na plotkach
    informacjach
    Akurat nie sa to plotki tylko faktyczne zdarzenia!!! A na babskie
    gazety szkoda mi czasu, którego przy małym dziecku i tak jest
    niewiele!
  • grore 10.04.08, 21:15
    Brak argumentów, żadnych faktów --- miło mi było podyskutować
    pozdrawiam
  • hajaga 10.04.08, 21:36
    To nie była dyskusja z Twojej strony tylko wykrzykiwanie ("domagam
    się" itp. oraz spora liczba wykrzykników) - argumentem koronnym jest
    fakt, iż przedszkole jest instytucją świecką, w którym nie powinno
    być religii, ponieważ sprawa wyznania jest bardzo osobistą sprawą i
    absolutnie powinno się unikać sytuacji, w których człowiek musi
    publicznie się spowiadać ze spraw dot. wiary - a jeśli w przedszkolu
    czy szkole MUSZĘ zadecydować, czy dziecko będzie chodziło na
    religię, to informuję wszystkich wokół, że nie wyznaję religii
    katolickiej lub żadnej innej. I jest to ZMUSZANIE do opowiedzenia
    się na forum publicznym. Nie mam na to ochoty, bo jest to tylko i
    wyłącznie moja sprawa.
  • mgla_jedwabna 06.05.08, 16:00

    Czy ci się to podoba czy nie, święto wiosny obchodzono w Polsce jeszcze na długo
    przed przyjściem chrześcijaństwa. Poza tym czym innym jest opowiadanie o
    zwyczajach (wraz z wyjaśnieniem skąd się wzięły), a czym innym indoktrynacja
    religijna.
  • ineska7 10.04.08, 20:47
    Poza tym to od niedawna jakas "moda" sie zrobila na lekcje religii w
    szkołach, przedszkolach... Kiedys tego nie było i musze powiedziec
    ze chyba PRAWDZIWYCH chrzescijan było wówczas wiecej. Kościół chyba
    czuje sie zagrozony i szuka sposobów na pozyskanie wiernych za
    wszelka cene! Z moich obserwacji co raz mniej, szczególnie młodych
    ludzi nazywa siebie katolikami i chodzi do kościoła...
  • grore 10.04.08, 20:52
    Jestem szczęśliwa że religia jest w przedszkolu !!!! Dla mnie jako
    matki pracującej z racjonalnego punktu wirzenia to ułatwia życie .Po
    prostu nie musze po południu udawać sie w inne miejsce bo edukację
    religijną mam w przedszkolu .Komu to przeszkadza !!!!!!!!
  • altyn 10.04.08, 22:28
    .Po
    > prostu nie musze po południu udawać sie w inne miejsce bo edukację
    > religijną mam w przedszkolu .Komu to przeszkadza !!!!!!!!

    Mi przeszkadza. Wolałabym,żeby za peniądze z moich podatków w przedszkolu były organizowane inne zajęcia, np. teatrzyk wink
  • grore 11.04.08, 10:02
    Przypominam ,że ja również płacę podatki i wymagam aby odbywały sie
    takie zajęcia jakie uważam odpowiednie dla mojego dziecka w tym
    również religia!!!!
  • kaskazuza 11.04.08, 10:16
    Powtarzam. Rozdzielność państwa i kościoła. Państwo jest świeckie!
    --
    ...Głupi piniondz bo tonie...
  • miedzymorze 11.04.08, 07:44
    A ja jestem szczęśliwa, że nie w każdym. Na etapie przedszkolnym nie powinna się odbywać żadna segragacja dzieci na takie które na cos tam chodzą, albo na cos nie chodzą. Niby dlaczego dla Twojej wygody rodzice dzieci niewierzących mają się tłumaczyć z własnych decyzji życiowych, a maluchy być narażone na kontakt z pomylonymi katechetkami, które dzieci nie chodzące na religie straszą piekłem ?
    Jeśli już musisz miec edukację religijną od przedszkola i już na tym etapie nie jestes w stanie sama o tym z dzieckiem rozmawiać bo Ci niewygodnie, to założ ze znajomymi przedszkole katolickie i tam zapisz swoje dzieci.

    pozdr,
    mi
  • grore 11.04.08, 10:05
    co za kretyńskie argumenty !!!!! to już jest jakas obsesja !!!!!
    kobiety nie posyłajcie swoich dzieci na tą znienawidzoną religię ale
    niezabraniajcie innym aby korzystali z tego typu zajęć !!!!
  • ineska7 11.04.08, 10:12
    Pisałam to wyżej... ale pewnie Ci umknęło albo po prostu aż trudno
    sie odniesc do takiego objawu nietolerancji!
    żądałaś przykładów, przeczytaj!

    grore napisała:

    > Dośc mam słuchania stereotypów na temat dyskryminacji innych
    wyznań
    > zna konkretnie pani kogoś takiego czy tylko słyszała !!!!!
    Przykłady? Prosze bardzo! Kolega w szkole, mojej rodzonej siostrze
    powiedzial, ze skoro jest nieochrzczona to nie jest człowiekiem!!!
    To jest tolerancja? Wiec kim, jak nie ludzmi sa nieochrzczeni
    ludzie?! Ja wiem, ze to prostactwo co powiedział i głupota, dlatego
    nie pisałam przykładów. Przykładów takich tekstów i zachowan znam
    wiecej ale to przeciez nie o to chodzi! Ten jest
    najbardziej "spektakularny" dlatego, na Pani żądanie, go
    przytoczyłam...


  • jagoda2 11.04.08, 11:23
    Nikt nikomu nie zabrania posyłać dziecka na religię - co za bzdury
    tu wypisujesz! Sytuacja jest wręcz dokładnie odwrotna - wielu
    rodziców czuje się przymuszonych do posyłania dzieci na religię
    wbrew własnym przekonaniom, w imię szeroko pojętego dobra dziecka -
    obawiając się odrzucenia, przejawów nietolerancji itp.
  • miedzymorze 11.04.08, 12:02
    To może zamiast histeryzować podaj jakieś mądre kontrargumenty ?
    Niech sobie chodzą na religię i codziennie, ale nie w państwowym przedszkolu.

    pozdr,
    mi
  • zabeczka73 12.04.08, 22:56
    NIestety miedzymorze segregacja na dzieci , ktore na cos tam chodzą
    albo nie chodzą odbywa się juz bardzo wcześnie , zwlaszcza w dużych
    miastach. Jedni moi znajomi wożą 1 roczne dzieci na kursy
    angielskiego i 2 miesieczne na basen inni myślą za co kupić dziecku
    podręczniki do szkoły. Kwestia podejścia do wiary jest tylko jedna z
    tysiąca , które dzielą polskie dzieci. Nie tą najgorszą i
    najbardziej bolącą.
  • jagoda2 11.04.08, 08:01
    "Po prostu nie musze po południu udawać sie w inne miejsce bo
    edukację religijną mam w przedszkolu." - no i wreszcie powiedziałaś
    prawdę, jakie pobudki Tobą kierują. Ale to chyba jednak
    nieporozumienie? Bo przecież chodzi Ci o wychowanie dziecka w
    wierze, a nie o "zaliczenie" nieobowiązkowych zajęć z religii?
    Rozumiem, że gdyby trzeba było dziecko wozić na religię, to
    darowałabyś sobie wychowanie w wierze, bo to jednak zbyt absorbujące?
    I Ty zarzucałaś komuś egoistyczne podejście do sprawy? Apelowałaś o
    więcej zrozumienia? Dobre sobie...
  • grore 11.04.08, 10:12
    totalna bzdura !!!!! z ludżmi niewierzącymi rozmawiam na poziomie
    argumentów racjonalnych a nie swiatopoglądowych.Gdybym opisała że
    wazne jest dla mnie jakie wartości, prawdy ,zachowania zostaną
    przekazane mojemu dzicku na religii musiałabym udowadniac w końcu
    sens istnienia Boga bo do tego w końcu sprowadza się rozmowa z
    niewierzącymi nie mam takiego zamiaru nikogo nawracac ani
    przekonywać .religia jest dla mojej Rodziny wazna ale nie muszę z
    nikim na ten temat rozmawiac szczególnie z ateistami!!!!!!Żądam
    podstawowych praw jakie zapewnia państwo w tym kraju
    nieobowiązkowych zajęć z religii w placówce publicznej powtarzam
    jeszcze raz NIEOBOWIĄZKOWYCH
  • zabeczka73 12.04.08, 22:51
    Ale to akurat żadna strata. Lepiej by zostało ich niewielu, którzy
    są ludźmi autentycznie wierzącymi a nie tabuny "ani zimnych ani
    gorących" katolików. Z nich żadnego pozytku nie ma - robią sztuczny
    tłok.
  • kamilkka30 11.04.08, 01:13
    Wierz mi, nie zrozumiesz do póki Bóg, nie postawi Cię po drugiej
    stronie. Mnie postawił.
    Jak dziś pamiętam swoją radość, gdy wprowadzono religię do szkół.
    Dzięki temu nie musiałam w niedzielę zostawać po mszy i iść na salkę
    przy kościele na religię. Jejku jak ja się cieszyłam. Też uważałam,
    że decyduje większość i komu się nie podoba niech spada z tego
    kraju !!!
    Zawsze głęboko się modliłam, co niedziela i nie tylko, byłam w
    kościele i ... Bóg postawił na mojej drodze agnostyka (wierzy w
    jakiś byt, ale nie koniecznie w Boga, ale go nie wyklucza). Na
    początku myślałam, że to ja "święta Kamila" dostałam za zadanie
    nawrócenie na dobrą drogę grzesznika. Nawet kilka razy poszedł ze
    mną na mszę do kościoła, ale… po mszy chciał ze mną rozmawiać na
    temat kazania, a ja nie wiedziałam o czym było ! Gdy z czasem
    zaczęłam słuchać co płynie z ust różnych księży, to... znalazłam się
    po drugiej stronie. Czego wszystkim zagorzałym obrończyniom religii
    w przedszkolu życzę smile Życie jest naprawdę ciekawsze, gdy można
    spojrzeć na nie swoimi oczami, a nie tylko przez kościelne sito.

    P.S. Moment przełomowy nastąpił, gdy ze swoim wówczas dwuletnim
    synkiem poszłam ucałować wystawiony w Wielką Sobotę krzyż. Synek
    zapytał „ dlaczego całujesz lalkę ?”.
    Religia w przedszkolu zamazuje dziecku prawdziwe postrzeganie
    świata, a co za tym idzie - Boga. Nie chcę mu tego zabierać, tak jak
    zabrano mnie.
  • kamilkka30 11.04.08, 01:15
    moja wypowiedż była odpowiedzią na zdanie grore

    "nie rozumiem uporu ludzi którzy są przeciwni odbywaniu
    sie w przedszkolu zajęc dobrowolnych !!!!! "
  • grore 11.04.08, 10:22
    W czym przeszkadza Pani, że zajęcia religii odbywają się w budynku
    przedszkola ????naprawdę nierozumiem
  • ineska7 11.04.08, 10:34
    W szcególności - objawy braku tolerancji ze strony, najczesciej
    wiekszości, dzieci chodzących na religie - ale o tym pisałam juz
    wczesniej...
  • ineska7 11.04.08, 10:47
    Aha, przykład który podałam powyżej (wciąż sie Grore do tego nie
    odniosłas) byl słowny. Mógł sprawić ból psychiczny itp. Ale podam
    jeszcze przykład chłopca który rzucał kamieniami w dzieci z rodzin
    niewierzących bo babcia mu powidziała ze to szatany i trzeba je
    przepedzic... No cóz, tu chyba komentarz jest zbedny!!!
    Chciałabym mojemu dziecku oszczedzic takich zagrozen a takie
    zagrozenia powoduje niestety religia w przedszkolu/ szkole poniewaz
    musze sie ZDEKLAROWAC CZY WIERZE CZY NIE!
  • agnieszka_gk 11.04.08, 12:14
    grore napisała" "Jestem szczęśliwa że religia jest w
    przedszkolu !!!! Dla mnie jako matki pracującej z racjonalnego
    punktu wirzenia to ułatwia życie .Po prostu nie musze po południu
    udawać sie w inne miejsce bo edukację religijną mam w przedszkolu"

    Moi rodzice jako praktykujacy katolicy dbali o moje wychowanie
    religije od najmłodszych lat i nie przypominam sobie, aby w tamtych
    czasach była w ogóle mozliwośc prowadzania na religię do kościoła
    dzieci w wieku przedszkolnym. Religia w kosciele była od szkoły
    podstawowej i to zdecydowanie wystarczało.
    Obecnie jestem przeciw religii w przedszkolach, a także w szkołach
    (ale ten drugi to inny temat). Moje największe obawy wiążą się z
    formą przekazywania religii przez osoby, które sa w ogóle
    nieprzygotowane do pracy z małymi dziećmi, a co tu dużo mówić
    przedstawiciele kościoła nadal tkwią w pedagogice średniowiecznej i
    nie widza niczego złego w karceniu dzieci klapsem i karaniu staniem
    w kącie, albo straszeniem piekłem. Za taką edukację serdecznie
    dziękuję.
  • malwisienia 11.04.08, 11:22
    mi przeszkadza, w kraju w którym nie ma pieniędzy na ratowanie
    ludziom życia, czarne nieroby napychaja sobie kałduny za moje ciężko
    wypracowane podatki, a moje dziecko może być narażone na szykany ze
    strony rówieśników, bo nie będzie chodzić na religię; oczywiście
    jeżeli się dostanie do przedszkola, bo przecież nie dla wszystkich
    starczy miejsc, nasze państwo przecież nie stać na utrzymywanie
    wystarczającej liczby takich placówek, skoro jest dojone od lat
    przez kato-złodziei, lepiej zapłacić katechetkom i dorzucić parę
    baniek na budowę świątynię opatrzności bożej
  • paupau 11.04.08, 11:18

    Moj synek bedzie chodzil na szkółkę niedzielną w kościele do którego
    chodzimy.Zajęcia dla dzieci odbywają się w czasie kazania,którego w
    spokoju i skupieniu mogą wysłuchać rodzice.

    Pytam więc: dlaczego katolicy nie mogą mieć swojej "szkółki
    niedzielnej" w czasie lub po mszy?
    Przeciez i tak chodza co niedziela do kosciola,prawda?
    Odpadlby argument, że dziecko trzeba na takie zjaęcia specjalnie
    dowozić.
  • grore 12.04.08, 16:23
    W dalszym ciągu żadna z was nie rozumie !!!!!! zależy mi na tym aby
    zajęcia z religii traktowane były jako zajęcia dodatkowe w placówce
    publicznej .Chodzi o wolnośc wyboru rodziców zgodnie z ich poglądami
    i preferowanymi wartościami nic ponad to dadatkowe sprawy to tylko
    przesłanki które mają pomagać rodzicom w organizowaniu zajęć
    dodatkowych dla swoich dzieci .Przyznam szczerze że męczy mnie już
    ta dyskusja bo nikt z państwa nie przedstawił rzetelnych argumentów
    przeciwko religii w przedszkolu poza powielanymi stereotypami "będą
    dyskryminowac moje dziecko bo nie chodzi na religie " gdyby tak było
    media by już o tym dawno doniosły.Mam wrażenie że boicie sie
    religii , ze sama jej obecnośc w przedszkolu wpłynie nagatywnie na
    wasze życie - nie dziecka .To nie choroba zakaźna i jeśli wasze
    dziecko jest podczas zajęć religii w innej sali to się nie
    zarazi !!!.pozdrawiam wszystkich
  • joxanna 12.04.08, 16:56
    Nie argument jest jeden: Polska jest państwem świeckim i organizowanie lekcji
    tylko jednej religii jest wskazaniem preferencji religijnych państwa - a to jest
    niedopuszczalne.

    Jeżeli ma być równo, to powinny być organizowane lekcje wszystkich kościołów
    zarejestrowanych w Polsce (niezależnie od tego, czy są dzieci zgłaszające się na
    takie lekcje), co oczywiście jest absurdalne. Dlatego nie powinno być zajęć
    związanych z żadnym kościołem ani związkiem wyznaniowym.

    W imię świeckości państwa NIE POWINNO być lekcji religii w publicznych
    przedszkolach, ani szkołach.

    Żadna z dziewczyn broniących religii w przedszkolu nie przedstawiła jak dotąd
    żadnego argumentu podważającego siłę kwestii konstytucyjnej świeckości państwa.
    Bo argument 'mnie jest wygodnie', albo 'możecie nie chodzić', albo 'bo nas jest
    więcej' - same przyznacie, że jest żałosny. Chodzi o ideę, kształt wspólnego
    państwa, a nie indywidualne zachcianki. Nawet większości.

    A jako katoliczka, rzeczywiście zainteresowana wychowaniem duchowym moich
    dzieci, uważam że przedszkole to za wcześnie na edukację religijną, co zresztą
    wcześniej już napisałam.
  • zabeczka73 12.04.08, 23:03
    Ojcze nasz dla 5 latka to za trudna nauka wg Ciebie ale angielski i
    tańce towarzyskie OK? O szachach nie wspomniawszy...Troszkę tę
    edukację religijną katolicy traktują gdzieś na szarym koncu a potem
    narzekają... Choć przyznam się osobiscie, że dla mnie religia miała
    prawdziwy kształt kiedy była w kosciele. Wtedy wiedziałam gdzie
    przyszłam...Ale skoro jest jak jest religia w szkołach, to nie ma
    sie co obrażać, tylko życzyć sobie by ludzie którzy ją prowadzą w
    przedszkolach byli świetni.
  • joxanna 13.04.08, 23:22
    Wyrecytowanie modlitwy to nie jest wielka sztuka. Jak wierszyk. Ale
    poczucie/zrozumienie o co chodzi to nie jest sprawa dla tak małego dziecka.

    Ja jeszcze nie wiem w jaki sposób przekażę mojemu dziecku doktrynę katolicką.
    Ale jak patrzę na znajomych 3-4 latków, to one mogą sobie wyobrazić anioły,
    świętych, a nawet Boga jako istoty niewidzialne, ale sprawcze, mogące ingerować
    w ich życie na ich prośbę. To nie jest katolicyzm.

    Nie chcę, żeby moje dziecko potem wyrosło na osobę, której religijność ogranicza
    się do recytowania modlitw, procesji w białej sukience i czczeniu papieża.

    Angielski, tańce towarzyskie, szachy, boszsz, co tam jeszcze, matematyka, karate
    - to są technikalia. Dzieci mogą się ich nauczyć jak małpa.

    Nie chcę, żeby dzieci uczyły się religii w taki sam sposób. Do nauki religii
    trzeba dorosnąć. I to nie jest kwestia tylko nauczycieli, ale możliwości
    psychicznych człowieka.
  • zo_79 14.04.08, 09:15
    Wręcz przeciwnie, nikt nie wierzy w Boga tak głęboko jak małe dziecko. Jeśli w
    to wątpisz, radzę - posłuchaj modlitwy kilkulatka. Ja słyszę ją codziennie. Nie
    mam wątpliwości.
  • agnieszka_gk 14.04.08, 10:37
    "Troszkę tę edukację religijną katolicy traktują gdzieś na szarym
    koncu a potem narzekają..."

    Nie rozumiem, kto narzeka ??!

    Grore, jeśli uważasz, że religia to zajęcia dodatkowe to niech
    będzie odpłatna tak jak wszystkie zajęcia dodatkowe i niech odbywa
    się zawsze w godzinach późnopopołudniowych, tak aby część dzieci już
    mogła skończyć pobyt w przedszkolu. Na razie religia w przedszkolu
    po prostu jest wpisana w zajęcia dla dzieci i nie posyłanie dziecka
    na te zajęcia nie jest tożsame z nieposyłaniem na angielski czy
    tańce.
  • mgla_jedwabna 06.05.08, 16:04
    Języka obcego można uczyć w dowolnym wieku, pod warunkkiem dostosowania do niego
    metod nauczania. Nauka tańca towarzyskiego wyrabia koordynację ruchową. Zreszta
    w PRLowskich przedszkolach uczono tańców ludowych i jakoś nikomu nie przyszło do
    głowy, że za wcześnie (żałuję, że zniknął ten zwyczaj).

    Szachy, przy całym swym bogactwie komplikacji, sa dla mnie bardziej zrozumiałe
    niż absurdy katolicyzmu.
  • kaskazuza 14.04.08, 11:18
    A ja wciąż nie rozumiem tego stawiania w jednym rzędzie religii i angielskiego
    czy korektywy.

    --
    ...Głupi piniondz bo tonie...
  • zabeczka73 14.04.08, 16:42
    Religia jest dokładnie takim samym zajeciem nadobowiazkowym jak
    angielski, tance i glina. Za gimnastykę korekcyjną też rodzice nie
    płacą to co dziwnego w tym, że i religia jest gratis?
  • kaskazuza 14.04.08, 20:35
    U nas rodzice płacą za gimnastykę korekcyjną smile

    Z tego wszystkiego najbardziej absurdalne jest to, że dla mnie, osoby
    niewierzącej religia jest jednak czymś innym, mającym nieco inny, górnolotnie
    mówiąc wyższy cel niż angielski czy korektywa, a dla rodziców wierzących jest to
    to samo. Hmmm
    --
    ...Głupi piniondz bo tonie...
  • mgla_jedwabna 06.05.08, 16:08

    No cóż, kręgosłup ma każde dziecko, ale nie każde jest katolikiem. Dlatego
    gimnastyka korekcyjna powinna być dostępna dla każdego, a nauka religii nie musi.
  • ib_k 06.05.08, 19:40
    mgla_jedwabna napisała:

    >
    > No cóż, kręgosłup ma każde dziecko, ale nie każde jest katolikiem.
    Dlatego
    > gimnastyka korekcyjna powinna być dostępna dla każdego, a nauka
    religii nie musi

    Bardzo mi się podoba ten komentarz! Czy mogę go podkraść do
    wykorzystania w przyszłości?
  • zabeczka73 07.05.08, 23:10
    Tylko, że nie każdy krzywy ma ten kręgosłup. Wobec czego nie każdemu
    korekcyjna potrzebna...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka