Brak kryteriów przyjęcia do przedszkoli - Warszawa Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witajcie mamy z Wawy.

    Czekam na Wasze zgłoszenia przypadków przyjęć/nie przyjęć do przedszkoli,
    które są kontrowersyjne w Waszym przekonaniu.
    Komputerowy system kwalifikujący przestał być wiarygodny po zrezygnowaniu z
    kryterium wieku (o czym zresztą już słyszałyśmy).
    Powstały chaos otworzył szeroką furtkę dla działań niezgodnych z prawem.
    Ten chaos może stać się przyczyną niesprawiedliwego potraktowania naszych
    dzieci w procesie ubiegania się o miejsce w przedszkolu w niemniejszym stopniu
    jak wcześniejsza dyskryminacja ze względu na wiek.

    Zamierzam nagłośnić sprawę w mediach dlatego potrzebne mi Wasze uwagi i
    spostrzeżenia.

    Pozdrawiam.


    --
    --------------------
    Si vis pacem, para bellum
    • no właśnie moje dziecko się nie dostało i napisałam już maila z
      zapytaniem do osób z rejnu Bemowa odpowiedzialnych za kontakt z
      rodzicami, ile otrzymało punktów i czy dzieci, które się dostały
      miały napewno więcej tych nieszczęsnych punktów. Ciekawe czy się
      czegoś dowiem. Chciałabym usyskać wgląd (oczywiście bez danych
      osobowych) do punktacji. Mam dziwne wrażenie, że dostała się
      większość dzieci urodzonych po 1 września -tak chyba żeby "zamknąć
      buzie" rodzicom. Oboje pracujemy. Pani dyrektor z przedszkola
      pierwszego wyboru powiedziała, że większość dzieci ma z
      niekompletnych rodzin i rodziców inwalidów. Bardzo chciałabym
      uzyskać informację czy dyrektorzy weryfikowali skrupulatnie takie
      sytuacje. Mam nadzieję, że jak rodzice przyniosą tzw zgłoszenie woli
      to dyrektorzy zażądają odpowiednich dokumentów jeżeli wcześniej nie
      zostały dostarczone. Ja osobiście od razu zaniosłam zaświadczenie o
      zatrudnieniu i mam nadzieję, że każdy będzie zobowiązany dostarczyć
      taki dokument jeżeli twierdził, że pracuje.
    • ja nie z Warszawy, ale z Krakowa.

      W pełni popieram Twoje starania. Wpisałam, że obydwoje pracujemy i to był chyba
      mój największy błąd. Jak zwykle w Polsce wygrywa krętactwo i kłamstwo. Nie
      dostaliśmy się do żadnego z 3 przedszkoli, a na liście są dzieci z mniejsza
      ilością punktów, które sie dostały.
      Uważam, ze ktoś powinien zweryfikować kryteria zapisów do przedszkoli, wtedy
      pewnie okazałoby się, że rzeczywistość jest zupełnie inna.
      Jeżeli nie zmienią się zasady zapisów, to za rok znów zostaniemy odrzuceni.
      Dziś się przekonałam, jak państwo wspiera rodziny, gdzie rodzice obydwoje
      pracują i płaca podatki, także na te przedszkola.

      Trzymam kciuki, żeby udało ci się nagłośnić ta sprawę. Moze to coś da.

      Doris
      • w jaki sposób macie wgląd do punktacji oraz do punktacji innych dzieci w
        przedszkolach?

        --
        -------------------------
        kedrok.pl
        walka.waw.pl
      • W moim przypadku jest nieco inaczej, bo żona
        nie moze podjąć pracy dopóki dziecko nie pójdzie do przedszkola,
        więc kwadratura koła. Jeżeli miałbym kogoś do opieki nad dzieckiem
        to zostałoby w domu.
        Na nianię i prywatne przedszkole mnie nie stać, a rozwodu z żoną nie
        chce brać zeby mogła być samotną bezrobotną matką, bo dziecko bez
        problemu przyjęto by do przedszkola oraz mogłaby się starać o
        róznego rodzaju dofinansowania m.in. na przedszkole.
        Zamiast pomóc pełnej rodzinie, żeby nie klepała biedy i oboje
        rodzice mogliby pracować, to się promuje system kombinatorstwa.
        Mogłem zaznaczyć w formularzu, ze żona pracuje i jeszcze więcej
        kłamstw, których nie można w 100% zweryfikować lub pozałatwiać lewe
        papierki od lekarzy i.t.p, ale chciałem uczciwie i widzę kolejny
        raz, że to nie popłaca. W rezultacie dziecko zostanie z bezrobotną
        mamą w domu, a ja będę m.in dopłacał do przedszkolaków pracujących
        rodziców. A miało się zyć wszystkim lepiej.
        • te_komputer napisał:

          > Zamiast pomóc pełnej rodzinie, żeby nie klepała biedy i oboje
          > rodzice mogliby pracować, to się promuje system kombinatorstwa.

          Mam takie same odczucia dlatego chcę coś z tym zrobić. Zastanawiam się też nad
          projektem ustawy o promowaniu pełnych rodzin i ich wspieraniu. Szukam na razie
          pomocy prawników bo chciałabym żeby to był porządny projekt!


          --
          --------------------
          Si vis pacem, para bellum
        • Ja też jestem rozżalona, mam wrażenie że trochę dyskryminuje się
          pełne, uczciwe, pracujące rodziny. Oboje z mężem pracujemy, dziecko
          jest w pełni samodzielne, a przedszkole widzę z okna, a jednak się
          nie dostałyśmy, a dziecko koleżanki, która nie pracuje, tylko ma
          świstek od kogoś że pracuje (na niby) się dostało, dodam że figuruje
          jako samotna matka, bo męża nie ma, jest tylko konkubent.
          • U nas dostały się dzieci tylko tzw. matek samotnych . Z tego co wiem
            na 25 miejsc tylko prawdziwych samotnych matek jest może ze 3,
            reszta to kretacze, które nie pracują i nie będą pracować założę
            się, bo im to się nie opłaca. I znowu bycie uczciwym sie nie opłaca.
            Czy tak ciężko było ustanowić, że trzeba przedstawić zaświadzcenie o
            pracy i to zweryfikować???? Kolejna dyskryminacja rodzin pełnych .
            Super??? Jak pani będzie mówiła o rodzicach to cała grupa nie będzie
            wiedziała kto to jest tata??? Jakie wzorce dajemy naszym dzieciom.
            Zginie też nasz kraj, bo wszędzie trzeba kręcić od urodzenia
            począwszy ....Szkoda słów ....
        • bzdurki kolego wypisujesz...
          Za intencje pójscia do pracy nikomu punktów nie dają. W szkoel
          dostawałes lepsza ocene po tym jak mówiłeś ze właściwie to chciałes
          napisać wypracowanie celująco? SKąd jakikolwiek system miał by
          wiedziec czy Twoja żona pójdzie do pracy czy nie?
          Dlatego preferencje są na tych co obydwoje pracują (zresztą w
          postach powyzej ktos napsiał ze ejst odwrotnei co jest bzdurą).
          W przedszolu do którego córka się dostałą Pani dyrektor sprawdzała
          dokłądnei i daty urodzenia (wywaliła ojca który wpisał poprawny
          pesel dziecka ale date urodzenia wpisał przed 1 września co eni było
          prawda i porównując pesel z data uznała ze oszust), sprawdzała
          dowody zatrudnienia, upośledzeń, itp., itd. Dziś donosiłęm 2
          świadectwa pracy co było warunkeim koneicnzym przyjęcia.
          Wiec twierdze ze popłąca uczciwosć.
          A ostatni tekst to jakaś kompletna bzdura "a miało sie życ lepiej".
          Ten ssytem został wymyśłony bodajze za czasów PIS.
    • Dziękuję wam dziewczyny.

      Mam już kontakt do odpowiedniej osoby z najbardziej znanej niepublicznej tv.
      Bardzo Was proszę o jak najwięcej spostrzeżeń. Im więcej tym lepiej bo w
      liczebności i argumentacji tkwi nasza siła. (trochę patetycznie zabrzmiało ale
      to prawda).


      --
      --------------------
      Si vis pacem, para bellum
      • Warszawa - Żoliborz
        nie dostalismy się do przedszkola I wyboru, pomimo, że mieliśmy 37
        pkt (pracujący rodzice, starsze rodzeństwo, żłobek) i jest to
        placówka najbliżej miejsca zamieszkania (kryterium powinno być brane
        pod uwagę). Nie mam ślubu z ojcem maluszka - ale nie zaznaczyłam
        opcji "samotna matka", bo razem mieszkamy i wychowujemy nasz
        skarb... ale najwyraźniej oszustwa popłacająsad(( teraz spróbujemy
        się odwołać - może jednak SYSTEM nie jest nieomylny.
        pozdrawiam i trzymam kciuki za wszystkich walczących rodziców
      • Moim zdaniem system przyjęc do przedszkoli który nie opierał sie tym razem na
        kryterium wieku jest sytemem promującym życie w konkubinacie. Kuba jest z 5
        stycznia (!!!)i nie dostał sie na Ursynowie. Problemem w tej chwili jest złe
        prawo, bo w akt prawny ktory reguluje ten dostep do przedszkoli sa chyba zapisy
        o samotnym rodzicielstwie... (a coz to znaczy w tych czasach?).
    • Ja nie wiem jak sprawdzić ilość moich punktów i punktów innych dzieci.
      Oczywiście moje się nie dostało do żadnego ze wskazanych 4 przedszkoli. Niestety
      mieliśmy tylko punkty za to że oboje pracujemysad
      Nie dzwoniłam jeszcze do przedszkola bo jestem taka wkurzona, że rozniosłabym je
      na kawałki. Pójdę osobiście w poniedziałek może się czegoś dowiem.
      Aha - startowaliśmy na Chomiczówce
      • paskowka1973 napisała:

        > Niestety mieliśmy tylko punkty za to że oboje pracujemysad

        No jasne. Bo w naszym kraju nie wspiera się rodziców, którzy zarabiają więcej,
        płacą większe podatki i myślą o przyszłości. Nie piszę o 100% przypadków ale o
        tendencji (tak zaznaczam, żeby ktoś nie poczuł się urażony).


        --
        --------------------
        Si vis pacem, para bellum
        • bemowo, punkty za OBOJGA pracujacych rodzicow.
          Dyrektorka nie sprawdzala tego
          Dzwonilam po numer Biura Edukacji ale tam pani powiedziala ze nie wie jakie sa
          kryteria....
        • Kolega na górze pąłcze bo skolei jemu nei przyjęli bo jedno z nich
          nei rpacuje a przeciez to nei daje szansy na pracę.
          AN tym watku ile osób tyle teorii. CI którym nei przyjęli mimo ze
          obydwoje pracuja twierdzą ze rzeba było wpisac ze nei rpacuję. CI co
          eni rpacuję twierdzą odwrotnei. Ktoś współnei wychowuje to twierdzi
          ze lepiej samotnie, samotni nieprzyjeci beda mówili odwrotnie.
          Niezły materiał na czeski film.
          Generalnei system moim zdaniem nei działał, ale tak uważałem ze nei
          bedzie działał zanim zaczęli pracować nad wynikami. jak ma działać
          jezlei mimo znajomosći loginu i hasła 5 minut po wypełnieniu nei
          mogłem sie juz zalogować? Jak am działać jak dyrektorzy nei wiedzą
          jakie dokumenty sprawdzać? Jak am działać jak wtrakcie zmienia się
          zasady (zresztą słusznie bo dzieci po wrzesniu w kolejnych altach
          bedą chodził z dziećmi sprzed 1 września i tym trudniej było by im
          nadgonić).
          Więc głowe nalezy sciać odpowiedzialnym za ten bałagan...
          A nei szukać winy u dyrektorów...
          • jeszcze jeda kwestia - punkty były też za to czy mieszka sie
            mieście gdzie znajduje sie przedszkole. na bemowie odrzucono sporo
            dzieci spoza warszawy. Dyrektorak mówiła ze spor dzieci chciało byc
            dowozone z nowych domkowych osiedzli za warszawą, a priorytet maiły
            dzieci z okolicy przedszkola.
            • bocian4 napisał:

              > priorytet maiły
              > dzieci z okolicy przedszkola.

              Powiedz to dzieciom z Ursynowa na przykład, które widziały przedszkole z okna
              mieszkaniasmile
              Zgadzam się, że rozgoryczeni rodzice szukają winy i trudno się temu dziwić. Nikt
              nie chce obalać wyników tegorocznych tylko walczyć o to, żeby za rok, za dwa, za
              trzy przybyło miejsc w przedszkolach albo nowych przedszkoli a nie żeby wypierać
              z przedszkoli dzieci, które się dostały. Prawda jest taka, że do edukacji
              przedszkolnej powinny mieć prawo wszystkie dzieci. I te z wolnych związków i z
              tych formalnych i rodziców samotnych i jednej niepracującej (bo najczęściej
              warunkiem przyjęcia do pracy jest zapewnienie, że dziecko ma przedszkole) itd.

              --
              --------------------
              Si vis pacem, para bellum
    • Myślę że duuuuzo zależało od ilości podan w danym przedszkolu, skoro
      ktos cytuje takie dane że 30 przyj w tym przedszkolu, 15 przyjętych
      do przedszkola innego przedszkola, a 75 nieprzyjetych wogóle, a u
      mnie bylo łacznie 55 podań!!!! i 30 przyjmowali to ja miałam po 2 os
      na miejsce a ktos na białołęce po 4 os a wiec szanse znacznie
      mniejsze.

    • Ja o chaosie bardzo chetnie!

      Przede wszystkim w przedszkolu ktore wybralismy jako pierwsze powstawala dosc duza grupa 4latkow (moja corka jest z pazdzienika 2004) i do tej grupy zgodnie z zaleceniami BE oraz dyrektorow startowalo moje dziecko. Co sie okazalo, zabraklo dla nas miejsca, niestety niewiadomo dlaczego i jak wybral system, wiem ze nie bylo przed nami samych samotnych matek, ale... No wlasnie ale! Powstala grupa liczy 25 dzieci, w ktorej jest tylko (!!!!!) 8 dziewczynek, a chlopcow az 17. I nie rozumiem dlaczego nie przyjeto 4 letniej dziewczynki (nie przyjeto tylko 4 dzieci i nie wiem w jakim wieku i skierowano je do innych przedszkoli) natomiast stoworzono grupe z taka iloscia chlopcow (!!!) Dyrektorka zlapala sie za glowe, bo nie dosc ze trudno pracuje sie z taka grupa, to jeszcze sa przeciez roznego rodzaju zajecia na ktorych dzieci tancza w parach itd. Tego w tej grupie sie nie da zrobic.

      Poza tym, poinformowana w BE ze najlepiej wybrac duzo przedszkoli, tak zrobilam, dzis dowiedzialam sie ze gdybym wybrala dwa to moje dziecko by sie do nich dostalo.

      A co najgorsze to kazano wybrac grupy dla 4latkow bo tyle lat bedzie prawie mialo moje dziecko juz w padzierniku, a zostala zakwalifikowana do grupy 3 latkow, do przedszkola ktore znajdowalo sie jako 13 na liscie i znajduje sie bardzo daleko od domu i nie mozna tam dojechac komunikacja miejska. Z informacji od dyrektorki wynikalo ze dziecko mieszkajace obok, nie dostalo sie do tego przedszkola.

      O wszystkim decydowal system, a jakie byly kryteria tego nawet dyrektorki dokladnie nie wiedza.

      Co do punktow, to nie wiem jako ostatecznie wygladala punktacja, ale oboje z mezem pracujemy i tyle.

      Bardzo dobrze zeby wziela sie za to jakas telewizja, gazeta, choc marnie widze ze zmienia decyzje.

      --
      Diabolique
      • _diabolique_ napisała:

        > Poza tym, poinformowana w BE ze najlepiej wybrac duzo przedszkoli, tak zrobilam
        > , dzis dowiedzialam sie ze gdybym wybrala dwa to moje dziecko by sie do nich do
        > stalo.

        Aha. Moja córa była na liście do dwóch i też nigdzie się nie dostała. A walczyć
        zawsze warto. Jeśli nie będziemy próbować to nic nie wskóramy. Chcieli nam
        becikowym zamknąć usta. Rodzinę to się wspiera inaczej. Może jak sami to
        ruszymy, stworzymy jakiś komitet uda nam się wypracować projekt ustawy to coś
        ktoś dostrzeże. A póki co chcę walczyć o jasno określone kryteria przyjęć do
        państwowych placówek przedszkolnych.



        --
        --------------------
        Si vis pacem, para bellum
        • Trzymam kciuki, zeby udalo sie zainteresowac telewizje i jakby co chetnie
          pokrzycze wink

          --
          Diabolique
          • _diabolique_ napisała:

            > Trzymam kciuki, zeby udalo sie zainteresowac telewizje

            W poniedziałek będę dzwonić do tego gościa bo mam nadzieję, że będzie więcej
            uwag rodziców tu w wątku.

            > i jakby co chetnie pokrzycze wink

            Siła głosu mile widziana wink))


            --
            --------------------
            Si vis pacem, para bellum
    • Witajcie!
      Właśnie wróciłam ze spaceru min. zajrzałam na listę w przedszkolu,
      aż mną zatrzęsło, syn nie został przyjęty. Jest z początku stycznia,
      obydwoje pracujemy, nie chodził do złobka i nie ma rodzeństwa.
      Przedszkole o którym piszę to przedszkole na Żoliborzu przy
      Broniewskiego. Na 29 dzieci nie zostało przyjętych siedmioro,
      czworce przyznano inne. Myk w tym że od dwóch miesiecy raz w
      tygodniu chodziłam z synem na zajecia, które odbywały się raz w
      tygodniu półtorej godziny. Niby to zajęcia rozwijające nasze dzieci
      ale tez bedące przygotowaniem dziecka do uczestnictwa w życiu
      przedszkola od wrzesnia. Zeby im było łatwiej itd. tłumaczyła sama
      pani prowadząca. Przychodziło na nie okolo moze 14 dzieci. Rodzice
      brali czynny udział w zajęciach, były swietne! Za każde płacilismy
      10 zł na pomoce i poczęstunek to rozumiem! Pani przedszkolanka sama
      mówiła ze te dzieci maja najwieksze szanse i co guzik prawda, az
      mnie krew zalewa!!! Po co dziecku przez 5 tygodnii opowiadalam bajki
      ze bedzie chodził do tego przedszkola, dziecko moje juz od rana
      kazdego tygodnia czekało na te spotkania z dziecmi. Dodam ze w
      stolicy nie mam rodziny a wsrod znajomych nie ma takich dzieci, wiec
      kontakt tylko w płatynych ogródkach dla dzieci albo na podwórku.
      Pisże i płakać mi sie chce bo nie wiem co mu powiedziec! w środe
      znowu zajęcia, na kolejnych maja poznac swoja Pania i co ja mam mu
      powiedziec.Chce jeszce zaznaczyc ze na lisie przyjetych dzieci sa
      imiona i nazwiska zupelnie mi obce, czyli wiem ze przez ten czas
      tych dzieci nie było na zajeciac, sa dzieci które znam z podworka
      obok które maja 2,5 roku ale ich rodzeństwo jest w starszych
      grupach. Jeszce jedno to było jedyne przedszkile podane przez nas w
      podaniu o przyjecie, zalezało nam na nim i nie zgłaszalismy checi
      wyboru innego...
      Mag
      • wlasnie co powiedziec dziecku jak zapyta "dlaczego"? a zapyta...
        • aurita napisała:

          > wlasnie co powiedziec dziecku jak zapyta "dlaczego"? a zapyta...

          Powiesz mu "Taki lajf niuniuś. Jakby mamusia i tatuś krętaczyli i żyli bez ślubu
          tylko po to żeby wyciągać kasę od rządu i mieć pierwszeństwo to byś się dostał,
          bo nasze państwo rodzin pełnych nie wspiera."uncertain Ehhh szkoda gadać...


          --
          --------------------
          Si vis pacem, para bellum
          • jakkolwiek by was ta sytuacja nie denerwowala to nie ma miejsc dla wszystkich
            dzieci w przedszkolach. i dlatego dzieja sie takie rzeczy.

            wyjsciem byloby sprywatyzowanie przedszkoli i kazdy w zaleznosci na jakie
            przedszkole byloby go stac to takie by wybral.

            ja mam dziecko w wieku takim, ze moglabym sie starac o przyjecie do grupy
            3-latkow ale nawet nie orobowalam, zeby sobie oszczedzic nerwow i rozczarowania.
            od razu wybralam prywatne. dzieki temu, jedno miejsce zostawilam- to tak orzy
            okazji.

            • lilka69 napisała:

              > jakkolwiek by was ta sytuacja nie denerwowala to nie ma miejsc dla wszystkich
              > dzieci w przedszkolach. i dlatego dzieja sie takie rzeczy.

              Lilka, ja nie jestem zła, że moje dziecko się nie dostało. Ja jestem wściekła,
              że nie ma należytych kryteriów i jasno określonych zasad. Poczytaj cały wątek a
              przekonasz się, że dzieci w różnych sytuacjach i spełniających różne kryteria
              nie dostało się.
              Walka o jasne kryteria to tylko początek. Chcę zbudować projekt ustawy
              wspierającej rodziny. Zamknięcie ust nędznym becikowym, które w tej sytuacji
              starcza tylko na wpisowe do prywatnego przedszkola jest czymś co mnie osobiście
              po prostu obraża. To kpina. Za te pieniądze rocznie wydawane można było otworzyć
              kilkanaście przedszkoli w Polsce. Kwestia pomysłu i chęci a nie ustawy "na
              odwal" żeby się rodzice cieszyli. Stać mnie na prywatne przedszkole. Ale ja chcę
              żeby wszyscy mieli jednakowy dostęp do edukacji przedszkolnej. Jeśli moja córa
              nie dostałaby się w procesie jasnej i czytelnej rekrutacji nie założyłabym tego
              wątku.



              --
              --------------------
              Si vis pacem, para bellum
        • Tego najbardziej się bałam. Ryczałam jak nie przyszedł mail. Błądził
          2 godziny a ja płakałam.
      • Dałaś sobei wmówić ze jak zapąłcisz za zajecia to pominei się
        oficjalny system i a koniec masz pretensje... tylko do kogo?
    • Moja Mała też się nie dostała do przedszkola 1-szego wyboru. Na
      szczęście na liście wpisałam jeszcze 2 inne, tyle, że dalej od
      miejsca zamieszkania.
      Dodam, że samotnie wychowuję Niuńkę i ma Ona orzeczenie o
      niepełnosprawności, co za tym idzie chodziło nam o jedyne na
      Ursynowie przedszkole integracyjne.
      Nie wiem ile mamy punktów, ponieważ p.dyr.wywiesiła listę o 13 i
      tyle ją widzieli. Będę dzwonić w poniedziałek, może się czegos
      dowiem.
      Znajomy doradził mi, żeby sie odwoływać.
      • izamed napisała:

        > Znajomy doradził mi, żeby sie odwoływać.

        Będziemy się wszyscy odwoływać i damy radę. Już postanowiłam, że nie chcę tego
        zostawiać samemu sobie i walczyć tylko o swoje dziecko bo sprawa jest szeroka i
        uwiera nie od dzisiaj i niejednego rodzica. Każdy opisany przez nas rodziców
        "przypadek" zwiększa nasze szanse dlatego tutaj zamieściłam przed kontaktem z tv
        ten wątek.


        --
        --------------------
        Si vis pacem, para bellum
    • ja chciałabym zwrócic uwagę na inny problem. Moje dziecko się nei
      dostało i z info od przedszkola wynika że nei ma dla niej szans.
      co to jest za określenie " nie zakwalifikowała sie" wszystkie
      powinny być zakwalifikowane i umieszczone na liście rezerwowej. a
      teraz to ja nawet niewiem gdzie jest moje dziecko w tym całym
      bałaganie- jest jakby w niebycie. w żłobku wiedziałam ,ze jest 13 na
      liście rezerwowej, a tu? nawet niewiadomo gdzie chodzić i
      pytać...Pzrecież moje dziecko nadal chce chodzić do pzredszkola i ma
      skończone 3 lata. to ajk może nie być zakwalifikowana? gdzie lista
      rezerwowa? kiedy powstanie?
      • babalaga napisała:

        > gdzie lista rezerwowa? kiedy powstanie?

        Taka lista czy raczej lista wolnych miejsc ma się ukazać 25 kwietnia. Tak czy
        owak jak patrzę na ten chaos niekontrolowany po dzisiejszym dniu nie wierzę, że
        wszystko będzie prawidłowo rozwiązane po 25 kwietnia (zresztą takich "jazd" jak
        dzisiaj spodziewałam się od razu po ogłoszeniu wiadomości, że zrezygnowano z
        kryterium wieku - oczywiście słusznie - jednak z doświadczenia mogłam się
        domyślić, że system zaprogramowany tak a nie inaczej będzie szwankował).


        --
        --------------------
        Si vis pacem, para bellum
        • właśnie to będzie lista wolnych miejsc a nie mojego dziecka w
          stosunku do innych. a jak się ukaże ta lista to BE samo doda dzieci
          do tych przedszkoli czy ja mam iść i leżeć krzyżem. to wszystko
          upokarza rodziców.
          to jest też właśnie niedostatecznie wyjaśnione na listach. nie ma
          komentarzy np ile moje dziecko miało punktów i co dalej. kto się
          doatanie do mojego pzredszkola gdyby zwolniły się miejsca ja
          (pierwszy wybór) czy ktoś trzeci wybór ale z większą ilośćia
          punktów. a co be∂zie we wrześniu, październiku...
      • Na listy rezerwowe to chyba trzeba się wpisac w konkretnym
        przedszkolu.
      • brakuje w tym wszystkim jakiejś instrukcji o procedurze odwoławczej albo inny
        sposobie postępowania dla rodziców dzieci które nie zostaly przyjęte do
        przedszkoli. mam ponownie skladc wniosek do tego samego przedszkola? do innego w
        mniej obleganej dzielnicy? czy tez moje dziecko z automatu gdzies tam na liscie
        rezerwowej sie znalazło?
    • a i jeszcze jedno. rodzice 2,5 latków zajmują teraz miejsca i w
      żłobku, który mogą zajmować jeszcze do ukonczneia 3 lat i przedszkola.
      a ja, matka 3 latka nie mam nic. poza tym nie było też dla mnei
      meijsca w żłobku, więć powinnam iść na wychowawczy. teraz kończyłby
      sie i rozumiem, że teraz rząd oferuje mi bezrobocie pzrez dwa lata?

    • Warszawa-Ursus/Włochy
      córka moja jest z 27 września 2004. W zeszłym roku powiedziano mi żebym nawet
      nie probówała, bo się nie kwalifikuje (nie miała 3 lat 1 września). W tym roku
      jest rocznikową 4-latką i nigdzie się nie dostała. Mieliśmy 1056 pkt.
      Zamieszkanie Warszawa, oboje rodzice pracujący. I co ja mam teraz zrobić przez
      kolejne 2 lata? 5-cio latków nie przyjmują do przedszkoli. Prywatne jest dla
      mnie za drogie.
      Jestem załamana ...
    • mi również ręce opadły, synek też nie został zakwalifikowany do
      przedszkola....tylko dlatego ,że tworzymy pełną rodzinę, obydwoje z męzem
      pracujemy (płacimy więc podatki...z których kasa przezanaczana jest również na
      funkcjonowanie przedszkoli !!!!).
      Dziś pani w przedszkolu powiedziała mi ..."no wie pani gdyby dziecko pochodziło
      z patologicznej rodziny(tu miała chyba na myśli zarówno samotnych rodziców jak i
      rodziny z problemami np alkoholowymi) lub było niepełnosprawne to dostałoby
      się...a tak nie ma szans" Byłam tym w pierwszej chwili zbulwersowana... czy to
      oznacza ze do przedszkoli państwowych nie chodzą dzieci z pełnych rodzin ? Po
      paru godzinach, po rozmowie z meżem pomyśleliśmy... może to i dobrze, że w takim
      razie nie dostaliśmy sie do "patologicznej" placówki .
      Chore to nasze państwo. Jak nasz kochany rząd wyobraża sobie obniżanie wieku
      szkolnego....skoro nie mają kasy na przedszkola.

      • nie wszędzie tak jest, tak jest na dzielnicach przepełnionych dziećmni. U nas na
        ochocie nie było problemów z dostaniem się.
        --
        let's gooooooo
        • "ysssa napisała:

          > nie wszędzie tak jest, tak jest na dzielnicach przepełnionych dziećmni. U nas n
          > a
          > ochocie nie było problemów z dostaniem się."

          I tu sie mylisz. JA mam klopot. Moja corka jest z sierpnia. Chodzi teraz do zlobka (cudem sie dostalysmy) - mialam nadzieje, ze skoro na Ochocie jest az tak wiele przedszkoli, to sie dostaniemy.
          Owszem, jest pewnien minus - ja niemam pelnego etatu. Ale kryteroa sa do bani - ja sie staram od 5 lat o caly etat a mam 3/4. Mimo szczerych checi. Gdybym miala caly etat moze by mnie bylo stac na prywatne przedszkole lub nianie. A tak bede musiala chyba rzucic prace.
          --
          "szelest papierków... od cukierków" czyli wszyscy kochamy Telesfora...
          • Czy dobrze zrozumiałam - 3/4 etatu nie jest uważane za pracę i nie daje
            wymaganych punktów??? A co w takim razie np. ze studiami doktoranckimi?
            Zaintrygowałaś mnie. Co prawda rekrutacja czeka nas dopiero za rok, no i
            mieszkamy na Żoliborzu, do tego starsza córka w przedszkolu, ale już teraz
            przeraża mnie to, co się dzieje
            --
            Marfa Pietrowna
            • dusia-dusia, sytuacja jest taka, ze byly dwie mozliwosci odpowiedzi na pytanie czy obydwoje rodzicow pracuja w pelnym wymiarze godzin. I tu byl moj blad - powinnam byla wpisac ze tak, bo czesto pracy jest tak duzo, ze juz dawno te smetne 3/4 przestaly wystarczac (ergo - Pracowac" to pracuje, ale na papierze i w pensji mam 3/4)
              --
              "szelest papierków... od cukierków" czyli wszyscy kochamy Telesfora...
              • Dziękuję ci bardzo za odpowiedź. Mam nadzieję, że za rok twórcy (raczej TFUrcy)
                systemu pójdą po rozum do głowy i wywalą sformułowanie "w pełnym wymiarze
                godzin", bo co ma tu na przykład wpisać student, doktorant, wolny zawód??? Poza
                tym, nie rozumiem, dlaczego rodzic pracujący na część etatu jest w tej sytuacji
                traktowany na równi z niepracującym??? To jakiś absurd.
                Pozdrawiam serdecznie
                --
                Marfa Pietrowna
      • asik37 napisała:


        > Dziś pani w przedszkolu powiedziała mi ..."no wie pani gdyby
        dziecko pochodziło
        > z patologicznej rodziny(tu miała chyba na myśli zarówno samotnych
        rodziców jak
        > i
        > rodziny z problemami np alkoholowymi) lub było niepełnosprawne to
        dostałoby
        > się...a tak nie ma szans"

        -------
        czy za orzeczenie o niepełnosprawności są punkty? bo np. w Łodzi nie
        ma.

        e.
    • Cały dzień, ciekawość, wiążąca sie z nadzieją, a tu masz.
      syn, który we wrześniu będzie miał 3lata i 4miesiące, nie dostał się
      do placówki I wyboru, ale to co mnie wyprowadziło z równowagi to
      fakt że nie "został zakwalifikowany" do żadnej!!!!
      nie wiem, po prostu nie wiem, cóż to za kryteria, nie zostawie tego
      w ten sposób. Prawie 3 i pół letnie dziecko i nie ma szans na
      edukacje, potrzebną a nawet konieczną juz w tym wieku, skandal!!!
      chce zobaczyć liste dzieci, które zakwalifikowały się do
      jakiejkolwiek.Spełaniamy wszystkie warunki do tego by mieć szanse,
      obydwoje z mężem pracujemy, placówka tuż koło nosa.
      Chociaż bym chciała, to nie moge przejść koło tego obojętnie.
      nie można tkwić w takim zawieszeniu decyzyjnym
      --
    • brak jasnych kryteriów jest najbardziej wkurzający.
      nic nie rozumiem.
      nie wiadomo na jakiej podstawie system przydzielał miejsca
      i czy w tak krótkim czasie: od ogłoszenia zmiany kryteriów do zamknięcia
      rekrutacji faktycznie system zmieniono?
      czy fakt, że oboje rodzice pracują to plus czy minus?
      gdzie sprawdzić liczbę punktów?

      jak przeczytałam, że anulowano kryterium wieku, zadzwoniłam do przedszkola
      pierwszego wyboru i usłyszałam, że dzieci starsze i tak mają pierwszeństwo, a
      poza tym i tak nie mam szans, bo syn jest z listopada i wybrałam za dobre
      przedszkola!!! o co chodzi???
      syn nie dostał się do żadnego z 4 wybranych.
    • aha, i co to znaczy w ogóle polityka prorodzinna?
      tak się ostatnio zastanawiam
    • Wybrałam chyba 5 czy 6 dodatkowych i nigdzie się nie dostałam sad
      Myślałam, że na drzwiach będzie jakaś lista rezerwowa do danego
      przedszkola a tu dupa - nic.
      Zadzwonie w poniedziałek do przedszkola i zapytam co i jak.


      --
      Mama Natalki z maja'2005
    • a co z pomysłem prezydenta stolicy na przedszkola przenośne w
      kontenerach - upadły czy zrealizują za 10 lat jak już dzieci nie
      będzie
    • System rzeczywiście jest źle przemyślamy, ale nie próbuj wszystkich
      namówić, że to zniesienie wieku spowodowało taki bałagan. To
      kryterium nic do tego nie ma. Zniesienie wieku też zupełnie nic nie
      ma do tego, jaki jest system
      Rozumiem, że Twoją intencją jest właśnie to, żeby stworzyć opozycję
      i w jakiś sposób odwrócić sytuację i odrzucić "konkurencję" Twojego
      dziecka urodzoną po 1 września, samotnych matek, mających rodzeństwo
      w przedszkolu i t.d. No ale czy w ten sposób?

      Zgadzam się z tym, że system jest bardzo źle przemyślany i zrobiony,
      sama punktacja mogłaby wyglądac zupełnie inaczej, możnaby było
      dodawać np. po jednym punkcie za każdy kolejny miesiąc urodzenia, a
      nie 1024 od razu i wtedy to byłoby zupełnie inaczej odebrane, można
      by było zmniejszyć rozpiętość punktową pomiędzy poszczególnymi
      grupami uprzywilejowanymi.

      Konieczne było włączenie całęgo rocznika 2005 do rekrutacji od
      początku. Każda inna regulacja i nierówne traktowanie byłoby
      niezgodne z prawem i zasadami współżycia społecznego. MEN wydało
      opinię prawną. Nie wiem, czy wiesz, a to już jest PRAWO i tego się
      już nie zmieni (no chyba że cały system oświaty zostanie zmieniony i
      dzieci urodzone po 1 września będą szły do szkoły rok później).

      Jeszcze raz podkreślam - zniesienie progu wiekowego NIC nie ma
      wspólnego z tym, że stworzono jakiś nieudolny system naboru. Trzeba
      było to zrobić i bardzo dobrze, że jednak MEN zdążyło wydać nową
      regulację. Piszę to nie tylko jako mama dziecka z września, ale też
      jako CZŁOWIEK, który ma poczucie sprawiedliwości i słuszności

      A przecież starczyło tylko posiedzieć kilka dni i przemyśleć
      zagadnienia, które należy wziąć pod uwagę podczas naboru

      --
      www.rowiesnicy.pl/
      • Ale moje dziecko urodziło się właśnie po 1 wrześniasmile
        Jeśli chodzi o system to mam na myśli tylko to, że był zaprogramowany z myślą o
        uwzględnieniu pewnych kryteriów a jedno zmiana mogła spowodować szwankowanie
        skuteczności. Patrzę na to od strony programowania systemu a nie tego
        konkretnego systemu. Zresztą jak widzisz po wcześniejszych kryterium wieku
        okazało się nienajważaniejsze podczas rekrutacji i problem jest taki, że w
        zasadzie nie wiadomo na 100% nic o wadze tych kryteriów.


        --
        --------------------
        Si vis pacem, para bellum
        • Przepraszam, jestem zmęczona i wkradło mi się kilka błędów językowych.
          Miało być:
          Jeśli chodzi o system to mam na myśli tylko to, że był zaprogramowany z myślą o
          uwzględnieniu pewnych kryteriów a jego zmiana (czyt. kryteriów systemu) mogła
          spowodować zmniejszenie jego
          skuteczności. Patrzę na to od strony języka programowania a nie od strony tego
          konkretnego systemu. Zresztą jak widzisz po wcześniejszych postach kryterium
          wieku nie
          okazało się najważniejsze i decydujące podczas rekrutacji i problem jest taki, że w
          zasadzie nie wiadomo na 100% nic o stopniu ważności tych kryteriów.

          --
          --------------------
          Si vis pacem, para bellum
          • Ale co tak naprawdę dałaby zmiana kryteriów czy jasne ich
            określenie. Miejsc w przedszkolach jest za mało i ktoś zawsze czułby
            się pokrzywdzony. Trudno odmówić słuszności oficjalnym kryteriom,
            ale nie może tak być, że dwoje pracujących rodziców nie ma, co
            zrobić z trzylatkiem. U mnie w dzielnicy prywatnych przedszkoli też
            jest za mało, wszystkie miejsca na wrzesień już dawno zajęte i są
            listy oczekujących.
      • jak zwykle, i takie oczywiste ale myślenie boli i traktowane jest
        przez niektórych jak wstydliwa choroba.
        Przecież istnieje coś takiego jak testy systemu. Wystarczyło
        stworzyć z grupy rodziców (np. dzieci które będą szły do przedszkola
        po raz pierwszy) grupę testerów z dostępem do środowiska testowego i
        na pewno ta sytuacja nie miałaby miejsca.
    • Iza, proszę o kontakt mam na 100% pewny przykład.
    • Witam

      Nasza coreczka z lutego 2005 nie zostala przyjeta do przedszkoli na
      Kabatach/Ursynowie. Obydwoje pracujemy na pelnych etatach. Uwazam,
      ze jest kilka punktów w sposobie rekrutacji które absolutnie
      należaloby podważyc:
      1)Punkty dla rodziców którzy samotnie wychowują dzieci. Wiem jak
      popularna formą gospodarstwa domowego jest konkubinat i tu wlacza
      się mój opor: dlaczego dzieci wychowywane w związkach nieformalnych
      przez oboje rodziców mają pierszeństwo w przyjęciu do przedszkola ?
      Nie moge pogodzic sie z tym, ze pełna, sformalizowana i
      niepatologiczne rodzina jest dyskryminowana. Wspołczuje samotnym
      rodzicom, ale tylko tym którzy faktycznie samotnie wychowuja dzieci.
      Jesli nie ma możliwosci zweryfikowania "samotnego" wychowywania to
      moze warunek ten powinien byc zniesiony, badz zmodyfikowany tak by
      nie był furtką do kretactwa. Być może rodzic samotnie wychowujący
      dziecko powinien dostarczyc dokument: rozwodu, separacji, dokument
      potwierdzajacy iz ojciec jest nieznany badz dokument stwierdzajacy
      zasadzone alimenty (osoby w konkubinacie wychowujące dziecko raczej
      nie walczą o alimenty). Powyższe może być dla wielu kontrowersyjne
      ale uczciwe. Ja zawsze moge dostarczyc akt małżeństwa i
      zaświadczenie o zatrudnieniu by nie było jedostronnie.
      2) Zmiana zasad rekrutacji i przyznawanych punktow w okresie
      skladania wnioskow, brak jasnej informacji ktore dzieci (z iloma
      punktami) dostaly sie do przedszkola. Odnosze wrazenie, ze do
      przedszkoli mogly jako pierwsze zostac zakwalifikowane dzieci
      urodzone po 1.09.2005 by zamknać usta rodzicom, którzy głośno
      walczyli o prawa dzieci urodzonych w II polowie 2005. Nie twierdze,
      ze bój był niesłuszny. Mam jednak watpliwosci czy teraz nie sa
      dyskryminowane dzieci urodzone w I polowie 2005. Mam tez poczucie
      krzywdy gdyz w ubieglym roku nie moglam sie nawet starac o przyjecie
      mojej coreczki do przedszkola gdyz miala we wrzesniu "tylko" 2 lata
      i 9 miesiecy a teraz bedzie miala 3 lata i 9 miesiecy i tez nie ma
      szans...

      Uważam, że w obecnej sytuacji najrozsadniej byłoby doprowadzić do
      powtórnej rekrutacji na transparentnych zasadach.

      Pozdrawiam
      • Mam dokładnie takie same odczucia i wątpliwości jak sko-bo więc nie
        będę dublować odpowiedzi.
        Mój syn z maja 2005 nie dostał się do żadnego z 5 wybranych
        przedszkoli. Dziś pani dyrektor w przedszkolu pierwszego wybopru
        powiedziała że szanse na przyjęcie z odwołania są prawie żadne, a
        zapytana o kryterium jakim się będzie posługiwała przy przyjmowaniu
        dzieci na ew. wolne miejsca nie chciała udzielić odpowiedzi. Oboje
        pracujemy i to nasze jedyne punkty. Staraliśmy się o przedszkola na
        Mokotowie
        • Izabellaz1 mam pytanie do ciebie co konkretnie masz/mamy zamiar
          zrobić i gdzie interweniować. Masz pomysł ? Nie chciałabym byśmy
          odpuścili tę sprawe. W naszym kraju i tak zbyt wiele rzeczy
          zamiatanych jest pod dywan. Być może winniśmy wymagać audytu wyników.
          Jak rozmawiałam z dyrektorami przedszkoli jeszcze w lutym/marcu br
          oraz z pania z wydziału oświaty w Urzedzie Miasta Ursynow - wszyscy
          twierdzili, ze w tym roku nie bedzie raczej problemów z miejscami w
          przedszkolach a na pewno będzie lepiej niż w roku ubiegłym. Co się
          więc takiego wydarzyło, że jest tak dramatycznie !?!

          Czy zaproponujesz jakąś zbiorówkę (np. pismo) czy każdy z nas sam ma
          pisać np. do: BE, Urzędu Miasta, mediów, Ministrów, Prezydenta ... ?

          Pozdrawiam
      • sko-bo zgadzam się z Twoją opinią całkowicie. Fajnie znaleźć
        potwierdzenie swojego toku myślenia.
        A czy w Twoim przypadku weryfikowana była prawdziwość informacji z
        formularza?
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=587&w=78142172&a=78208110
        • Nie, nikt mnie nie prosił o udokumentowanie np. zatrudnienia. Z
          innych dyskusji na forach wynika, że szereg osób ryzykowała wpisanie
          nieprawdziwych danych (np. o samotnym wychowywaniu dziecka),
          badź "załatwiała" lewe dokumenty np. o zatrudnieniu. Ponoć nikt tego
          nie weryfikuje i pewnie nie ma zamiaru weryfikować ale to tylko
          informacje zasłyszane.

          Pozdrawiam
          • No właśnie, o to chodzi, to jest przyczyna mojej wściekłości -
            świadomość, że moje dziecko sie nie dostało do żadnego z 5
            przedszkoli na ursynowie bo w większości przypadków weryfikacja nie
            miała miejsca. dwukrotnie składany formularz = zero pytań
            weryfikacyjnych
            • Odnosze wrażenie, że weryfikacja w większości przedszkoli to wielka
              lipa. Jeżeli chodzi o zatrudnienie to wg BE nie mieli i nie mają
              podstaw o poproszenie przedstawienia zaświadczenia o zatrudnieniu.
              Także szczęśliwy ten kto zaryzykował nieprawdę, Z weryfikacją
              sytuacji rodzinnej i niepełnosprawności to podobno sprawdzane było,
              ale nie wydaje mi się. Ciekawa jestem czy dyrektorzy mogą teraz
              każde zgłoszenie od samotnego rodzica poprzeć dokumentacją
              przedstawioną przez Niego. Pewnie okaże się, że tylko musiał
              pokazać... Jeżeli tak to trzeba zrobić burzę i zażądać ponownej
              weryfikacji. Postaram się to ustalić.
      • sko-bo, ja dokładnie w takiej samej sytuacji: mieszkamy na Kabatach,
        nasza córka urodziła się w lutym 2005, a nie dostała się do żadnego
        z listy, którą wytypowalismy. My też jesteśmy (niestety, jak się
        okazuje) w formalnym związku, oboje z męzem pracujemy i nie mamy
        starszego dziecka w p-lu (mamy mlodsze, dopiero co na świecie).
        Czyli - same minusy. Myślałam, że jak napiszę, że córcia chodziła
        już do p-la (prywatnego oczywiście, bo na inne nie mieliśmy szans),
        a co za tym idzie jest przygotowana do przebywania w grupie,
        samodzielna i ma już podstawy, które ułatwiłyby zajmowanie się nią w
        p-lu publicznym... Teraz coś mi się zdaje, że tym sobie
        zaszkodziliśmy, bo pewnie "system" uznał, że skoro stać nas na
        prywatne, to płaćmy za nie nadal.
        Wkurzona jestem, bo jak rozmawiałam z dyrektorką na warchałowskiego
        (nasze przedszkole 2-go wyboru), to usłyszałam, że są bardzo duże
        szanse dostania się, zwłaszcza, że córcia już chodzi do p-la.
        Jestem jak najbardziej za wolnością wyboru czy się chce żyć w
        konkubinacie czy nie, ale dlaczego wolny związek ma umożliwiać tego
        rodzaju nadużycia??
        Sko-bo ma rację, chyba coś w tym jest, że ca łe to zamieszanie może
        mieć na celu uciszenie tych, których oburzył podział na dzieci
        sprzed i po 1 września 2005.
        A miało być czytelnie, sprawiedliwie, uczciwie...
    • podpisuję się obiema rękami pod propozycją nagłośnienia tej sprawy.
      System nie promuje "normalnych" (wg kryteriów) rodzin, w których
      oboje rodzice pracują. Nie sądziłam, że wychodząc za mąż i
      zakładając szcześliwą rodzinę - skazuję moje dziecko na brak miejsca
      w przedszkolu. Nie chce mi się wierzyć, że jest aż tyle
      rodzin "dysfunkcyjnych", że dla dzieci z normalnych rodzin brakuje
      miejsca. Zresztą słyszałam o przedszkolu na Ursynowie, w którego
      grupach była większość dzieci samotnych matek.. to gdzie te rzesze
      tatusiów się podziały??? żałuję czasem, że nie jestem patologicznym
      nierobem, bo takim łatwiej w życiu - sie należy i już..no i mam
      wrażenie, że w tym całym systemie pojawił się jakis kardynalny
      błąd.. - trudno mi uwierzyć, ze w żadnej zaznaczonej przez nas
      placówce nie znalzło się miejsce dla dziecka, które wiekowo powinno
      chodzić do przedszkola i które ma dwójkę pracujących rodziców. ten
      system wręcz zaprasza do krętactwa - tylko cholera co z tymi
      uczciwymi, którzy nie nakręcili?????
      wszelkie apele i protesty, listy - chętnie podpiszę.

      ps - być może post wysłał się dwa razy - przepraszam z góry jeśli
      tak..
      --
      Aga i Krzyś
      • a startowaliśmy na kabatach natolinie - zaznaczone 5 placówek...
        --
        Aga i Krzyś
        • Witam
          My staraliśmy się o przyjęcie do przedszkola na Bemowie niestety naszym jedynym
          punktem było to że oboje pracujemy.Wybrałam 2 placówki a moje dziecko "nie
          zostało zakwalifikowane do przedszkola" chociaż w lutym skończyło 3
          lata.Rozmawiałam z Panią dyrektor drugiej placówki wybranej przeze mnie i
          usłyszałam że 100% dzieci matek samotnie wychowujących dostało się do
          przedszkola,wspominała również że nie mają niestety wpływu na to czy matka jest
          rzeczywiście matką samotnie wychowującą czy żyje z partnerem w konkubinacie.
          Pytam więc co mają zrobić rodzice dzieci z rodzin normalnych nie patologicznych
          aby dziecku zapewnić prawidłowy rozwój społeczny?Ja rozumiem że matka samotnie
          wychowująca dziecko powtarzam samotnie ma pierwszeństwo ale dlaczego nie można
          utworzyć w przedszkolu jednej grupy dla dzieci matek samotnych a drugiej grupy
          dla dzieci pozostałych ubiegających się o przyjęcie do przedszkola.
          Pozdrawiam mam nadzieję że ktoś się tym zainteresuje.Dziewczyny jestem z Wami
          całym sercem.
          • Białołeka- oczywiście nie przyjeta sad
            Obydwoje pracujemy, corcia konczy w sierpniu 3 latka..
            Cale szczescie, ze mamy prywatne, bo nie wiem, co bym zrobila

            Dopóki nie bedzie wieecej przedszkoli, nic z tego nie bedzie. Na
            Odkrytej 166 dzieciaczkow nie dostalo sie NIGDZIE!(a brali pod uwage
            tylko te dzieci, ktore tam zlozyly podanie). W innych przedszkolach
            pewnie tak samo, z samej Białołęki ile dzieci nigdzie sie nie
            dostalo!
          • Ja tak troche obok tematu...czyzby zycie z partnerem w konkubinacie
            bylo od razu rodzina patologiczna??? Zauwazylam, ze te okreslenia sa
            stosowane zamiennie w niektorych wypowiedziach w tym watku. Dziwne...

            Bardzo wspolczuje rodzicom dzieci, ktore sie nie dostaly.
            Rzeczywiscie cala ta weryfikacja wyglada na lipe.


            --
            Paula ma...
            Emma ma....
            • Nie są patologią o ile matka nie zaznacza że jest samotna matka.
              Kwestia uczciwości.
            • Oczywiście nie mam nic przeciwko konkubinatowi i to żadna patologia.
              Przepraszam jesli ktoś tak odebrał moje wypowiedzi.
              • Właśnie chodzi cały czas o to, że tzw. "samotność" jest bardzo mocno
                naciągana. Uważam, ze jeżeli ojcu nie zostało odebrane prawo do
                opieki nad dzieckiem to Dziecko ma oboje rodziców, którzy np.
                zamiennie mogą odbierać dziecko. Powinno to być inaczej sprawdzane.
                Jeżeli matka jest zdana tylko na siebie i np. udokumentuje, że
                ojciec z nimi nie mieszka a mieszka w innym mieście to ok. Ale
                jeżeli np. mają taki sam adres to już przegięcie.
                • No nie, absolutnie się z tym nie zgadzam. Przez 8 lat byłam rozwódką, mój ex nie
                  ma odebranych praw (bo i nie ma ku temu powodu) ale liczyć na jego pomoc nie
                  mogłabym, chociażby z tego powodu że on mieszka na dalekiej Woli a pracował na
                  Jelonkach a przedszkole jest w Wawrze. Bez sensu IMHO napisałaś.
                  • A ja ciągle nie rozumiem czemu samotnym matkom przedszkole bardziej się nalezy
                    niz innym.
                    Rozumiem, ze w wiekszosci przypadków sa to wzgledy finansowe. Ale w Warszawie
                    pensje sa tak zroznicowane, ze czasami jedna osoba zarabia wiecej niz dwie! To
                    nie komunizm. Wiec argument do bani.
                    Brak pomocy ze strony partnera - znam przynajmniej kilka małżeństw, gdzie jest
                    brak pomocy partnera w wychowaniu dziecka - tatuś za granica w dzisiejszych
                    czasach to zadna nowość, ojcowie alkoholicy, chorzy, albo zwyczajnie pracujacy
                    na dwoch etatach po 16 godzin.
                    Nikt indywidualnie tego nie bada, za to uogólnia się, ze wszystkim samotnym
                    matkom jest ciezko. Kochane - innym tez jest ciężko! Nie zawsze w związku jest
                    kolorowo.

                    • Dziewczyno co ty za farmazony pleciesz - nie rozumiesz dlaczego
                      samotnym matkom należy się przedszkole???????????
                      Wobec tego życzę ci, żeby życie pokazło Ci dlaczego samotnym matkom
                      jest trudniej.
            • nie życie w konkubinacie moim zdaniem to nie rodzina patologiczna tylko ze
              zakładam że w takiej sytuacji matki nie pisały ze samotnie wychowują dziecko
              kiedy de facto samotne nie są!!!
              • i nie jest "patologią" rodzic, który nie pracuje ale jest oszustwem
                zaznaczenie w formularzu, że pracują oboje rodzice,a
                niesprawiedliwością, że nikt nie zweryfikował czy ta infotmacja z
                formularza jest prawdziwa.
              • Drodzy

                Proszę wróćmy do głównego wątku. Jestem przygotowana do
                zaakceptowania nieprzychylnego wyniku dla mojego dziecka pod
                warunkiem, że będę mieć jasność z czego brak kwalifikacji wynika.
                Wspólnie z mężem zastanawialiśmy się co można zrobić i wydaje się
                nam, że jedyne o co można zawalczyć to:
                1) żądanie ujawnienia punktacji osób przyjętych i odrzuconych oraz
                analiza wyników. Przykładowo jesli dzieci mają tę samą ilość punktów
                np. za pracujących rodziców należałoby sprawdzić daty urodzin tych
                dzieci. Pierwszeństwo dostania się do przedszkola winy mieć
                najstarsze dzieci wiec za każdy miesiąc "starszeństwa" powinien być
                punkt np.: dzieci z końca roku 2004 +13 pkt, dzieci ze stycznia 2005
                +12pkt, z lutego +11pkt ... z wrzesnia +9 pkt, z grudnia 2005 +1 pkt.
                Czy to nieuczciwe ? Nie walczę o to by unieważnić wyniki walczę o
                rozsądek i uczciwość wobec wszystkich dzieci.
                2) żądanie by dyrektorzy rzetelnie sprawdzili dokumenty
                poświadczajace dane z formularza (zatrudnienie, a w przypadku
                samotnego wychowywania dokument np. rozwodu, separacji, dokument o
                ojcu nieznanym, zasadzone alimenty, gdzie jest zameldowany każdy z
                rodziców czy razem czy osobno, czy w Warszawie. Przyznam szczerze,
                że skłaniam się do opinii któregoś z forumowiczów, że jeśli rodzice
                dziecka obydwoje mają prawo do opieki nad dzieckiem to obydwoje moga
                wspólnie tą opiekę sprawować jeśli zamieszkuja w jednym miescie a
                nie mówiąc już o tym jesli mieszkają pod jednym dachem). Tu i tak
                pozostanie spore pole do nadużyć gdyż część osoób pewnie wynajmnuje
                w Warszawie mieszkanie więc mogą mieć meldunki w różnych miastach
                ale to już tylko jakaś część.
                3)Stworzenie transparentnych zasad budowania listy rezerwowej i ich
                jasna komunikacja. Wg nas do budowania listy należaloby wykorzystać
                wskazówki z pkt 1 i 2.

                Gdzie się kierować: Urząd Miasta, BE, Kuratorium, Minister Edukacji,
                Rzecznik Praw Dziecka, Rzecznik Praw Obywatelskich, media.

                Prosze dzialajcie nie tylko na forum, ja juz pisze pisma z prosba o
                wyjasnienia. Izabellaz1, Pelka22 bedzicie cos dzialac ? Moze cos
                kolektywnie ?

                Pozdrawiam
                • Ja już deklarowałam, że będę pisać gdzie sie da i poproszę
                  zaprzyjaźnionych prawników o wskazówki czego mozemy żądać jako
                  rodzice.
                  Pisanie oprócz tych wymienionch przez Ciebie dodałabym jeszcze
                  dyr.przedszkola, Urz.Gminy/Dzielnicy; Premier; Radni dzielnic

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=587&w=78204847&a=78206948
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=587&w=78204847&a=78208377
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=587&w=78142172&a=78208110
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=587&w=78188336&a=78218544
                  • Super Kobelk

                    My staramy się zainteresować tematem gazety i wymóc sprostowania do
                    dzisiejszych publikacji prasowych. W publikacjach tych pisza o tym,
                    że dla okolo 3 tys dzieci nie będzie miejsc, że rodzice wywalczyli
                    przedszkola dla 2,5 latkow - podają to jako sukces. Natomiast brak
                    jest informacji o tym, że do przedszkoli nie zakwalifikowała się
                    cala masa dzieci urodzonych na początku roku bo ich miejsca zajęły
                    młodsze dzieci i o nieprawidłowościach w procesie rekrutacji (zmiany
                    zasad, nieczytelność zasad, niewymaganie zaświadczeń).
                    • jak już mówiłam moje dziecko nie zakwalifikowało się (urodzona w
                      maju, rodzice pracują). chciałabym zniesienia takiego określenia i
                      wprowadzenia jakiś list rezerwowych gdzie dostęp mieliby wszyscy i
                      widzieli czy ich pociecha zbliża się doprzedszkola czy raczej ma nr
                      3 000. w moim przedszkolu powiedzieli, ze była weryfikacja
                      samotności ,a le tak naprawde wyciąg ze skarbowego świadczy tylko o
                      tym, że ktoś się rozlicza jako samotny a nie ,że taki naprawdę jest.
                      Rzeczywiście kryterium zamieszkania mogłoby trochę polepszyć oraz
                      alimenty. tak naprawdę do dyr. pzredszkola powinni sprawdzać i
                      zgłaszać. jeżeli dziecko odbiera tata i mama to chyba samotni nie
                      są?
                    • W kwestii formalnej - redaktor Stołecznej, która uparcie używa określenia "2,5-latki", popełnia błąd rzeczowy. Tak naprawdę po dostosowaniu kryteriów do obowiązującego prawa zmieniło się tyle, że prawo do edukacji przedszkolnej mają dzieci z całego rocznika 2005. Jest to zgodne z zasadami dalszej edukacji, gdzie 6-latki rozumiane są według rocznika, a nie jako kończące 6 lat dokładnie w dniu rozpoczęcia edukacji (lub wcześniej).
                      Dokładniej tłumaczy to opinia prawna MEN, z którą sugeruję się uważnie zapoznać, zanim zacznie się wypowiadać o zajmowaniu czyichś miejsc.
                      www.men.gov.pl/content/view/10280/47/
                • sko-bo napisała:

                  > Drodzy
                  >
                  > Proszę wróćmy do głównego wątku. Jestem przygotowana do
                  > zaakceptowania nieprzychylnego wyniku dla mojego dziecka pod
                  > warunkiem, że będę mieć jasność z czego brak kwalifikacji wynika.
                  > Wspólnie z mężem zastanawialiśmy się co można zrobić i wydaje się
                  > nam, że jedyne o co można zawalczyć to:
                  > 1) żądanie ujawnienia punktacji osób przyjętych i odrzuconych oraz
                  > analiza wyników. Przykładowo jesli dzieci mają tę samą ilość punktów
                  > np. za pracujących rodziców należałoby sprawdzić daty urodzin tych
                  > dzieci. Pierwszeństwo dostania się do przedszkola winy mieć
                  > najstarsze dzieci wiec za każdy miesiąc "starszeństwa" powinien być
                  > punkt np.: dzieci z końca roku 2004 +13 pkt, dzieci ze stycznia 2005
                  > +12pkt, z lutego +11pkt ... z wrzesnia +9 pkt, z grudnia 2005 +1 pkt.

                  Tak, tak!!!! To świetny pomysł!!! Ja proponuje pójśc jeszcze krok dalej i tak
                  za niebieskie oczy +20 punktów, za jasne włosy +15 itd.
                  • zielona wrozko

                    Daleka jestem od tak skrajnych ocen jak twoje ale czy nie uwazasz,
                    ze dzieci starsze powinny byc kierowane do przedszkola w pierwszej
                    kolejnosci ? Zaczynam sadzic, ze to nie uczciwe iz 2,5 latek dostaje
                    sie do przedszkola a prawie cztero latek - nie. A co bedzie w
                    przyszlm roku czy moje dziecko znowy nie bedzie mialo szans na
                    edukacje bo jakas pani zrobi "zadyme" w ministerstwach. To jest Ok ?

przejdź do: 1-100 101-200 201-241
(101-200)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.