Dodaj do ulubionych

Brak kryteriów przyjęcia do przedszkoli - Warszawa

11.04.08, 14:28
Witajcie mamy z Wawy.

Czekam na Wasze zgłoszenia przypadków przyjęć/nie przyjęć do przedszkoli,
które są kontrowersyjne w Waszym przekonaniu.
Komputerowy system kwalifikujący przestał być wiarygodny po zrezygnowaniu z
kryterium wieku (o czym zresztą już słyszałyśmy).
Powstały chaos otworzył szeroką furtkę dla działań niezgodnych z prawem.
Ten chaos może stać się przyczyną niesprawiedliwego potraktowania naszych
dzieci w procesie ubiegania się o miejsce w przedszkolu w niemniejszym stopniu
jak wcześniejsza dyskryminacja ze względu na wiek.

Zamierzam nagłośnić sprawę w mediach dlatego potrzebne mi Wasze uwagi i
spostrzeżenia.

Pozdrawiam.


--
--------------------
Si vis pacem, para bellum
Edytor zaawansowany
  • 11.04.08, 14:38
    no właśnie moje dziecko się nie dostało i napisałam już maila z
    zapytaniem do osób z rejnu Bemowa odpowiedzialnych za kontakt z
    rodzicami, ile otrzymało punktów i czy dzieci, które się dostały
    miały napewno więcej tych nieszczęsnych punktów. Ciekawe czy się
    czegoś dowiem. Chciałabym usyskać wgląd (oczywiście bez danych
    osobowych) do punktacji. Mam dziwne wrażenie, że dostała się
    większość dzieci urodzonych po 1 września -tak chyba żeby "zamknąć
    buzie" rodzicom. Oboje pracujemy. Pani dyrektor z przedszkola
    pierwszego wyboru powiedziała, że większość dzieci ma z
    niekompletnych rodzin i rodziców inwalidów. Bardzo chciałabym
    uzyskać informację czy dyrektorzy weryfikowali skrupulatnie takie
    sytuacje. Mam nadzieję, że jak rodzice przyniosą tzw zgłoszenie woli
    to dyrektorzy zażądają odpowiednich dokumentów jeżeli wcześniej nie
    zostały dostarczone. Ja osobiście od razu zaniosłam zaświadczenie o
    zatrudnieniu i mam nadzieję, że każdy będzie zobowiązany dostarczyć
    taki dokument jeżeli twierdził, że pracuje.
  • 11.04.08, 14:39
    ja nie z Warszawy, ale z Krakowa.

    W pełni popieram Twoje starania. Wpisałam, że obydwoje pracujemy i to był chyba
    mój największy błąd. Jak zwykle w Polsce wygrywa krętactwo i kłamstwo. Nie
    dostaliśmy się do żadnego z 3 przedszkoli, a na liście są dzieci z mniejsza
    ilością punktów, które sie dostały.
    Uważam, ze ktoś powinien zweryfikować kryteria zapisów do przedszkoli, wtedy
    pewnie okazałoby się, że rzeczywistość jest zupełnie inna.
    Jeżeli nie zmienią się zasady zapisów, to za rok znów zostaniemy odrzuceni.
    Dziś się przekonałam, jak państwo wspiera rodziny, gdzie rodzice obydwoje
    pracują i płaca podatki, także na te przedszkola.

    Trzymam kciuki, żeby udało ci się nagłośnić ta sprawę. Moze to coś da.

    Doris
  • 11.04.08, 14:45
    w jaki sposób macie wgląd do punktacji oraz do punktacji innych dzieci w
    przedszkolach?

    --
    -------------------------
    kedrok.pl
    walka.waw.pl
  • 11.04.08, 15:07
    W moim przypadku jest nieco inaczej, bo żona
    nie moze podjąć pracy dopóki dziecko nie pójdzie do przedszkola,
    więc kwadratura koła. Jeżeli miałbym kogoś do opieki nad dzieckiem
    to zostałoby w domu.
    Na nianię i prywatne przedszkole mnie nie stać, a rozwodu z żoną nie
    chce brać zeby mogła być samotną bezrobotną matką, bo dziecko bez
    problemu przyjęto by do przedszkola oraz mogłaby się starać o
    róznego rodzaju dofinansowania m.in. na przedszkole.
    Zamiast pomóc pełnej rodzinie, żeby nie klepała biedy i oboje
    rodzice mogliby pracować, to się promuje system kombinatorstwa.
    Mogłem zaznaczyć w formularzu, ze żona pracuje i jeszcze więcej
    kłamstw, których nie można w 100% zweryfikować lub pozałatwiać lewe
    papierki od lekarzy i.t.p, ale chciałem uczciwie i widzę kolejny
    raz, że to nie popłaca. W rezultacie dziecko zostanie z bezrobotną
    mamą w domu, a ja będę m.in dopłacał do przedszkolaków pracujących
    rodziców. A miało się zyć wszystkim lepiej.
  • 11.04.08, 15:16
    te_komputer napisał:

    > Zamiast pomóc pełnej rodzinie, żeby nie klepała biedy i oboje
    > rodzice mogliby pracować, to się promuje system kombinatorstwa.

    Mam takie same odczucia dlatego chcę coś z tym zrobić. Zastanawiam się też nad
    projektem ustawy o promowaniu pełnych rodzin i ich wspieraniu. Szukam na razie
    pomocy prawników bo chciałabym żeby to był porządny projekt!


    --
    --------------------
    Si vis pacem, para bellum
  • 11.04.08, 20:40
    Ja też jestem rozżalona, mam wrażenie że trochę dyskryminuje się
    pełne, uczciwe, pracujące rodziny. Oboje z mężem pracujemy, dziecko
    jest w pełni samodzielne, a przedszkole widzę z okna, a jednak się
    nie dostałyśmy, a dziecko koleżanki, która nie pracuje, tylko ma
    świstek od kogoś że pracuje (na niby) się dostało, dodam że figuruje
    jako samotna matka, bo męża nie ma, jest tylko konkubent.
  • 12.04.08, 11:17
    U nas dostały się dzieci tylko tzw. matek samotnych . Z tego co wiem
    na 25 miejsc tylko prawdziwych samotnych matek jest może ze 3,
    reszta to kretacze, które nie pracują i nie będą pracować założę
    się, bo im to się nie opłaca. I znowu bycie uczciwym sie nie opłaca.
    Czy tak ciężko było ustanowić, że trzeba przedstawić zaświadzcenie o
    pracy i to zweryfikować???? Kolejna dyskryminacja rodzin pełnych .
    Super??? Jak pani będzie mówiła o rodzicach to cała grupa nie będzie
    wiedziała kto to jest tata??? Jakie wzorce dajemy naszym dzieciom.
    Zginie też nasz kraj, bo wszędzie trzeba kręcić od urodzenia
    począwszy ....Szkoda słów ....
  • 15.04.08, 23:24
    bzdurki kolego wypisujesz...
    Za intencje pójscia do pracy nikomu punktów nie dają. W szkoel
    dostawałes lepsza ocene po tym jak mówiłeś ze właściwie to chciałes
    napisać wypracowanie celująco? SKąd jakikolwiek system miał by
    wiedziec czy Twoja żona pójdzie do pracy czy nie?
    Dlatego preferencje są na tych co obydwoje pracują (zresztą w
    postach powyzej ktos napsiał ze ejst odwrotnei co jest bzdurą).
    W przedszolu do którego córka się dostałą Pani dyrektor sprawdzała
    dokłądnei i daty urodzenia (wywaliła ojca który wpisał poprawny
    pesel dziecka ale date urodzenia wpisał przed 1 września co eni było
    prawda i porównując pesel z data uznała ze oszust), sprawdzała
    dowody zatrudnienia, upośledzeń, itp., itd. Dziś donosiłęm 2
    świadectwa pracy co było warunkeim koneicnzym przyjęcia.
    Wiec twierdze ze popłąca uczciwosć.
    A ostatni tekst to jakaś kompletna bzdura "a miało sie życ lepiej".
    Ten ssytem został wymyśłony bodajze za czasów PIS.
  • 11.04.08, 14:48
    Dziękuję wam dziewczyny.

    Mam już kontakt do odpowiedniej osoby z najbardziej znanej niepublicznej tv.
    Bardzo Was proszę o jak najwięcej spostrzeżeń. Im więcej tym lepiej bo w
    liczebności i argumentacji tkwi nasza siła. (trochę patetycznie zabrzmiało ale
    to prawda).


    --
    --------------------
    Si vis pacem, para bellum
  • 11.04.08, 14:54
    Warszawa - Żoliborz
    nie dostalismy się do przedszkola I wyboru, pomimo, że mieliśmy 37
    pkt (pracujący rodzice, starsze rodzeństwo, żłobek) i jest to
    placówka najbliżej miejsca zamieszkania (kryterium powinno być brane
    pod uwagę). Nie mam ślubu z ojcem maluszka - ale nie zaznaczyłam
    opcji "samotna matka", bo razem mieszkamy i wychowujemy nasz
    skarb... ale najwyraźniej oszustwa popłacająsad(( teraz spróbujemy
    się odwołać - może jednak SYSTEM nie jest nieomylny.
    pozdrawiam i trzymam kciuki za wszystkich walczących rodziców
  • 12.04.08, 15:33
    Moim zdaniem system przyjęc do przedszkoli który nie opierał sie tym razem na
    kryterium wieku jest sytemem promującym życie w konkubinacie. Kuba jest z 5
    stycznia (!!!)i nie dostał sie na Ursynowie. Problemem w tej chwili jest złe
    prawo, bo w akt prawny ktory reguluje ten dostep do przedszkoli sa chyba zapisy
    o samotnym rodzicielstwie... (a coz to znaczy w tych czasach?).
  • 11.04.08, 14:50
    Ja nie wiem jak sprawdzić ilość moich punktów i punktów innych dzieci.
    Oczywiście moje się nie dostało do żadnego ze wskazanych 4 przedszkoli. Niestety
    mieliśmy tylko punkty za to że oboje pracujemysad
    Nie dzwoniłam jeszcze do przedszkola bo jestem taka wkurzona, że rozniosłabym je
    na kawałki. Pójdę osobiście w poniedziałek może się czegoś dowiem.
    Aha - startowaliśmy na Chomiczówce
  • 11.04.08, 14:54
    paskowka1973 napisała:

    > Niestety mieliśmy tylko punkty za to że oboje pracujemysad

    No jasne. Bo w naszym kraju nie wspiera się rodziców, którzy zarabiają więcej,
    płacą większe podatki i myślą o przyszłości. Nie piszę o 100% przypadków ale o
    tendencji (tak zaznaczam, żeby ktoś nie poczuł się urażony).


    --
    --------------------
    Si vis pacem, para bellum
  • 11.04.08, 14:58
    bemowo, punkty za OBOJGA pracujacych rodzicow.
    Dyrektorka nie sprawdzala tego
    Dzwonilam po numer Biura Edukacji ale tam pani powiedziala ze nie wie jakie sa
    kryteria....
  • 11.04.08, 15:01
    aurita napisała:

    > Dzwonilam po numer Biura Edukacji ale tam pani powiedziala ze nie wie jakie sa
    > kryteria....

    Szkoda, że nie dowiedziałaś się o personalia tej "zorientowanej" osoby.

    --
    --------------------
    Si vis pacem, para bellum
  • 11.04.08, 15:02
    O rany, dobrze, że w końcu olałam te zapisy wrześniowe i dałam ją do
    przedszkola, gdzie było wolne miejsce od zaraz. Byłabym w takiej
    samej sytuacji. Współczuję.
  • 15.04.08, 23:32
    Kolega na górze pąłcze bo skolei jemu nei przyjęli bo jedno z nich
    nei rpacuje a przeciez to nei daje szansy na pracę.
    AN tym watku ile osób tyle teorii. CI którym nei przyjęli mimo ze
    obydwoje pracuja twierdzą ze rzeba było wpisac ze nei rpacuję. CI co
    eni rpacuję twierdzą odwrotnei. Ktoś współnei wychowuje to twierdzi
    ze lepiej samotnie, samotni nieprzyjeci beda mówili odwrotnie.
    Niezły materiał na czeski film.
    Generalnei system moim zdaniem nei działał, ale tak uważałem ze nei
    bedzie działał zanim zaczęli pracować nad wynikami. jak ma działać
    jezlei mimo znajomosći loginu i hasła 5 minut po wypełnieniu nei
    mogłem sie juz zalogować? Jak am działać jak dyrektorzy nei wiedzą
    jakie dokumenty sprawdzać? Jak am działać jak wtrakcie zmienia się
    zasady (zresztą słusznie bo dzieci po wrzesniu w kolejnych altach
    bedą chodził z dziećmi sprzed 1 września i tym trudniej było by im
    nadgonić).
    Więc głowe nalezy sciać odpowiedzialnym za ten bałagan...
    A nei szukać winy u dyrektorów...
  • 15.04.08, 23:35
    jeszcze jeda kwestia - punkty były też za to czy mieszka sie
    mieście gdzie znajduje sie przedszkole. na bemowie odrzucono sporo
    dzieci spoza warszawy. Dyrektorak mówiła ze spor dzieci chciało byc
    dowozone z nowych domkowych osiedzli za warszawą, a priorytet maiły
    dzieci z okolicy przedszkola.
  • 16.04.08, 08:41
    bocian4 napisał:

    > priorytet maiły
    > dzieci z okolicy przedszkola.

    Powiedz to dzieciom z Ursynowa na przykład, które widziały przedszkole z okna
    mieszkaniasmile
    Zgadzam się, że rozgoryczeni rodzice szukają winy i trudno się temu dziwić. Nikt
    nie chce obalać wyników tegorocznych tylko walczyć o to, żeby za rok, za dwa, za
    trzy przybyło miejsc w przedszkolach albo nowych przedszkoli a nie żeby wypierać
    z przedszkoli dzieci, które się dostały. Prawda jest taka, że do edukacji
    przedszkolnej powinny mieć prawo wszystkie dzieci. I te z wolnych związków i z
    tych formalnych i rodziców samotnych i jednej niepracującej (bo najczęściej
    warunkiem przyjęcia do pracy jest zapewnienie, że dziecko ma przedszkole) itd.

    --
    --------------------
    Si vis pacem, para bellum
  • 11.04.08, 15:01
    Myślę że duuuuzo zależało od ilości podan w danym przedszkolu, skoro
    ktos cytuje takie dane że 30 przyj w tym przedszkolu, 15 przyjętych
    do przedszkola innego przedszkola, a 75 nieprzyjetych wogóle, a u
    mnie bylo łacznie 55 podań!!!! i 30 przyjmowali to ja miałam po 2 os
    na miejsce a ktos na białołęce po 4 os a wiec szanse znacznie
    mniejsze.

  • 11.04.08, 15:08
    wola - oboje rodzice pracujacy, poza tym nic punktowanego
  • 11.04.08, 15:13
    Wola - obydwoje rodzice pracujący, dziecko w czerwcu br kończy 3
    lata. Nie dostaliśmy sie do zadnego z 10 wybranych przez nas
    przedszkoli . !!!!! nie wiem co o tym mysleć na razie jestem w szoku
  • 11.04.08, 15:28
    Bródno - lipiec 2005, rodzice pracujący, dziecko żłobkowe..... sad

    Pozdrawiam.
    Aga.
  • 12.04.08, 15:05
    Wawer - maj 2005. Żadne z 5-u przedszkoli. Oboje rodzice pracujący, zarobki
    niewysokie (to nie było brane pod uwagę!), dwójka starszego rodzeństwa, w tym
    jedno powyżej 14-go r.ż. - nie rozumiem, czemu dzieci powyżej nie były brane pod
    uwagę. Przecież je też trzeba utrzymywać a rodzeństwem się nie zajmą bo chodzą
    do szkoły!
  • 11.04.08, 15:25
    Ja o chaosie bardzo chetnie!

    Przede wszystkim w przedszkolu ktore wybralismy jako pierwsze powstawala dosc duza grupa 4latkow (moja corka jest z pazdzienika 2004) i do tej grupy zgodnie z zaleceniami BE oraz dyrektorow startowalo moje dziecko. Co sie okazalo, zabraklo dla nas miejsca, niestety niewiadomo dlaczego i jak wybral system, wiem ze nie bylo przed nami samych samotnych matek, ale... No wlasnie ale! Powstala grupa liczy 25 dzieci, w ktorej jest tylko (!!!!!) 8 dziewczynek, a chlopcow az 17. I nie rozumiem dlaczego nie przyjeto 4 letniej dziewczynki (nie przyjeto tylko 4 dzieci i nie wiem w jakim wieku i skierowano je do innych przedszkoli) natomiast stoworzono grupe z taka iloscia chlopcow (!!!) Dyrektorka zlapala sie za glowe, bo nie dosc ze trudno pracuje sie z taka grupa, to jeszcze sa przeciez roznego rodzaju zajecia na ktorych dzieci tancza w parach itd. Tego w tej grupie sie nie da zrobic.

    Poza tym, poinformowana w BE ze najlepiej wybrac duzo przedszkoli, tak zrobilam, dzis dowiedzialam sie ze gdybym wybrala dwa to moje dziecko by sie do nich dostalo.

    A co najgorsze to kazano wybrac grupy dla 4latkow bo tyle lat bedzie prawie mialo moje dziecko juz w padzierniku, a zostala zakwalifikowana do grupy 3 latkow, do przedszkola ktore znajdowalo sie jako 13 na liscie i znajduje sie bardzo daleko od domu i nie mozna tam dojechac komunikacja miejska. Z informacji od dyrektorki wynikalo ze dziecko mieszkajace obok, nie dostalo sie do tego przedszkola.

    O wszystkim decydowal system, a jakie byly kryteria tego nawet dyrektorki dokladnie nie wiedza.

    Co do punktow, to nie wiem jako ostatecznie wygladala punktacja, ale oboje z mezem pracujemy i tyle.

    Bardzo dobrze zeby wziela sie za to jakas telewizja, gazeta, choc marnie widze ze zmienia decyzje.

    --
    Diabolique
  • 11.04.08, 15:39
    _diabolique_ napisała:

    > Poza tym, poinformowana w BE ze najlepiej wybrac duzo przedszkoli, tak zrobilam
    > , dzis dowiedzialam sie ze gdybym wybrala dwa to moje dziecko by sie do nich do
    > stalo.

    Aha. Moja córa była na liście do dwóch i też nigdzie się nie dostała. A walczyć
    zawsze warto. Jeśli nie będziemy próbować to nic nie wskóramy. Chcieli nam
    becikowym zamknąć usta. Rodzinę to się wspiera inaczej. Może jak sami to
    ruszymy, stworzymy jakiś komitet uda nam się wypracować projekt ustawy to coś
    ktoś dostrzeże. A póki co chcę walczyć o jasno określone kryteria przyjęć do
    państwowych placówek przedszkolnych.



    --
    --------------------
    Si vis pacem, para bellum
  • 11.04.08, 15:45
    Trzymam kciuki, zeby udalo sie zainteresowac telewizje i jakby co chetnie
    pokrzycze wink

    --
    Diabolique
  • 11.04.08, 17:32
    _diabolique_ napisała:

    > Trzymam kciuki, zeby udalo sie zainteresowac telewizje

    W poniedziałek będę dzwonić do tego gościa bo mam nadzieję, że będzie więcej
    uwag rodziców tu w wątku.

    > i jakby co chetnie pokrzycze wink

    Siła głosu mile widziana wink))


    --
    --------------------
    Si vis pacem, para bellum
  • 11.04.08, 16:38
    Witajcie!
    Właśnie wróciłam ze spaceru min. zajrzałam na listę w przedszkolu,
    aż mną zatrzęsło, syn nie został przyjęty. Jest z początku stycznia,
    obydwoje pracujemy, nie chodził do złobka i nie ma rodzeństwa.
    Przedszkole o którym piszę to przedszkole na Żoliborzu przy
    Broniewskiego. Na 29 dzieci nie zostało przyjętych siedmioro,
    czworce przyznano inne. Myk w tym że od dwóch miesiecy raz w
    tygodniu chodziłam z synem na zajecia, które odbywały się raz w
    tygodniu półtorej godziny. Niby to zajęcia rozwijające nasze dzieci
    ale tez bedące przygotowaniem dziecka do uczestnictwa w życiu
    przedszkola od wrzesnia. Zeby im było łatwiej itd. tłumaczyła sama
    pani prowadząca. Przychodziło na nie okolo moze 14 dzieci. Rodzice
    brali czynny udział w zajęciach, były swietne! Za każde płacilismy
    10 zł na pomoce i poczęstunek to rozumiem! Pani przedszkolanka sama
    mówiła ze te dzieci maja najwieksze szanse i co guzik prawda, az
    mnie krew zalewa!!! Po co dziecku przez 5 tygodnii opowiadalam bajki
    ze bedzie chodził do tego przedszkola, dziecko moje juz od rana
    kazdego tygodnia czekało na te spotkania z dziecmi. Dodam ze w
    stolicy nie mam rodziny a wsrod znajomych nie ma takich dzieci, wiec
    kontakt tylko w płatynych ogródkach dla dzieci albo na podwórku.
    Pisże i płakać mi sie chce bo nie wiem co mu powiedziec! w środe
    znowu zajęcia, na kolejnych maja poznac swoja Pania i co ja mam mu
    powiedziec.Chce jeszce zaznaczyc ze na lisie przyjetych dzieci sa
    imiona i nazwiska zupelnie mi obce, czyli wiem ze przez ten czas
    tych dzieci nie było na zajeciac, sa dzieci które znam z podworka
    obok które maja 2,5 roku ale ich rodzeństwo jest w starszych
    grupach. Jeszce jedno to było jedyne przedszkile podane przez nas w
    podaniu o przyjecie, zalezało nam na nim i nie zgłaszalismy checi
    wyboru innego...
    Mag
  • 11.04.08, 17:35
    wlasnie co powiedziec dziecku jak zapyta "dlaczego"? a zapyta...
  • 11.04.08, 17:43
    aurita napisała:

    > wlasnie co powiedziec dziecku jak zapyta "dlaczego"? a zapyta...

    Powiesz mu "Taki lajf niuniuś. Jakby mamusia i tatuś krętaczyli i żyli bez ślubu
    tylko po to żeby wyciągać kasę od rządu i mieć pierwszeństwo to byś się dostał,
    bo nasze państwo rodzin pełnych nie wspiera."uncertain Ehhh szkoda gadać...


    --
    --------------------
    Si vis pacem, para bellum
  • 11.04.08, 18:37
    jakkolwiek by was ta sytuacja nie denerwowala to nie ma miejsc dla wszystkich
    dzieci w przedszkolach. i dlatego dzieja sie takie rzeczy.

    wyjsciem byloby sprywatyzowanie przedszkoli i kazdy w zaleznosci na jakie
    przedszkole byloby go stac to takie by wybral.

    ja mam dziecko w wieku takim, ze moglabym sie starac o przyjecie do grupy
    3-latkow ale nawet nie orobowalam, zeby sobie oszczedzic nerwow i rozczarowania.
    od razu wybralam prywatne. dzieki temu, jedno miejsce zostawilam- to tak orzy
    okazji.

  • 11.04.08, 18:52
    lilka69 napisała:

    > jakkolwiek by was ta sytuacja nie denerwowala to nie ma miejsc dla wszystkich
    > dzieci w przedszkolach. i dlatego dzieja sie takie rzeczy.

    Lilka, ja nie jestem zła, że moje dziecko się nie dostało. Ja jestem wściekła,
    że nie ma należytych kryteriów i jasno określonych zasad. Poczytaj cały wątek a
    przekonasz się, że dzieci w różnych sytuacjach i spełniających różne kryteria
    nie dostało się.
    Walka o jasne kryteria to tylko początek. Chcę zbudować projekt ustawy
    wspierającej rodziny. Zamknięcie ust nędznym becikowym, które w tej sytuacji
    starcza tylko na wpisowe do prywatnego przedszkola jest czymś co mnie osobiście
    po prostu obraża. To kpina. Za te pieniądze rocznie wydawane można było otworzyć
    kilkanaście przedszkoli w Polsce. Kwestia pomysłu i chęci a nie ustawy "na
    odwal" żeby się rodzice cieszyli. Stać mnie na prywatne przedszkole. Ale ja chcę
    żeby wszyscy mieli jednakowy dostęp do edukacji przedszkolnej. Jeśli moja córa
    nie dostałaby się w procesie jasnej i czytelnej rekrutacji nie założyłabym tego
    wątku.



    --
    --------------------
    Si vis pacem, para bellum
  • 15.04.08, 23:43
    Na razie więskzosc ludzi pisze ze nei dostali sie bo mieli tylko
    punkty za 2 osoby pracujace. To chyba system działa (co by mnie
    zaskoczyła niemiłosiernie)!
  • 16.04.08, 08:36
    bocian4 napisał:

    > Na razie więskzosc ludzi pisze ze nei dostali sie bo mieli tylko
    > punkty za 2 osoby pracujace. To chyba system działa (co by mnie
    > zaskoczyła niemiłosiernie)!

    Poczytaj więcejsmile To dopiero początek. Znajdziesz też mamę bliźniaków, z których
    jeden się dostał a drugi nie przy uwzględnieniu tych samych kryteriów i nawet
    dat urodzenia.


    --
    --------------------
    Si vis pacem, para bellum
  • 16.04.08, 10:19
    Ja miałam punkty za pracujących rodziców i żłobek a ponadto mieszkam
    po drugiej stronie ulicy na której mieści się przedszkole i niestety
    nie udało nam się zakwalifikować
  • 11.04.08, 20:06
    Tego najbardziej się bałam. Ryczałam jak nie przyszedł mail. Błądził
    2 godziny a ja płakałam.
  • 15.04.08, 23:40
    Dałaś sobei wmówić ze jak zapąłcisz za zajecia to pominei się
    oficjalny system i a koniec masz pretensje... tylko do kogo?
  • 11.04.08, 17:55
    Moja Mała też się nie dostała do przedszkola 1-szego wyboru. Na
    szczęście na liście wpisałam jeszcze 2 inne, tyle, że dalej od
    miejsca zamieszkania.
    Dodam, że samotnie wychowuję Niuńkę i ma Ona orzeczenie o
    niepełnosprawności, co za tym idzie chodziło nam o jedyne na
    Ursynowie przedszkole integracyjne.
    Nie wiem ile mamy punktów, ponieważ p.dyr.wywiesiła listę o 13 i
    tyle ją widzieli. Będę dzwonić w poniedziałek, może się czegos
    dowiem.
    Znajomy doradził mi, żeby sie odwoływać.
  • 11.04.08, 18:01
    izamed napisała:

    > Znajomy doradził mi, żeby sie odwoływać.

    Będziemy się wszyscy odwoływać i damy radę. Już postanowiłam, że nie chcę tego
    zostawiać samemu sobie i walczyć tylko o swoje dziecko bo sprawa jest szeroka i
    uwiera nie od dzisiaj i niejednego rodzica. Każdy opisany przez nas rodziców
    "przypadek" zwiększa nasze szanse dlatego tutaj zamieściłam przed kontaktem z tv
    ten wątek.


    --
    --------------------
    Si vis pacem, para bellum
  • 11.04.08, 18:00
    ja chciałabym zwrócic uwagę na inny problem. Moje dziecko się nei
    dostało i z info od przedszkola wynika że nei ma dla niej szans.
    co to jest za określenie " nie zakwalifikowała sie" wszystkie
    powinny być zakwalifikowane i umieszczone na liście rezerwowej. a
    teraz to ja nawet niewiem gdzie jest moje dziecko w tym całym
    bałaganie- jest jakby w niebycie. w żłobku wiedziałam ,ze jest 13 na
    liście rezerwowej, a tu? nawet niewiadomo gdzie chodzić i
    pytać...Pzrecież moje dziecko nadal chce chodzić do pzredszkola i ma
    skończone 3 lata. to ajk może nie być zakwalifikowana? gdzie lista
    rezerwowa? kiedy powstanie?
  • 11.04.08, 18:06
    babalaga napisała:

    > gdzie lista rezerwowa? kiedy powstanie?

    Taka lista czy raczej lista wolnych miejsc ma się ukazać 25 kwietnia. Tak czy
    owak jak patrzę na ten chaos niekontrolowany po dzisiejszym dniu nie wierzę, że
    wszystko będzie prawidłowo rozwiązane po 25 kwietnia (zresztą takich "jazd" jak
    dzisiaj spodziewałam się od razu po ogłoszeniu wiadomości, że zrezygnowano z
    kryterium wieku - oczywiście słusznie - jednak z doświadczenia mogłam się
    domyślić, że system zaprogramowany tak a nie inaczej będzie szwankował).


    --
    --------------------
    Si vis pacem, para bellum
  • 11.04.08, 18:43
    właśnie to będzie lista wolnych miejsc a nie mojego dziecka w
    stosunku do innych. a jak się ukaże ta lista to BE samo doda dzieci
    do tych przedszkoli czy ja mam iść i leżeć krzyżem. to wszystko
    upokarza rodziców.
    to jest też właśnie niedostatecznie wyjaśnione na listach. nie ma
    komentarzy np ile moje dziecko miało punktów i co dalej. kto się
    doatanie do mojego pzredszkola gdyby zwolniły się miejsca ja
    (pierwszy wybór) czy ktoś trzeci wybór ale z większą ilośćia
    punktów. a co be∂zie we wrześniu, październiku...
  • 11.04.08, 20:09
    Na listy rezerwowe to chyba trzeba się wpisac w konkretnym
    przedszkolu.
  • 12.04.08, 15:41
    brakuje w tym wszystkim jakiejś instrukcji o procedurze odwoławczej albo inny
    sposobie postępowania dla rodziców dzieci które nie zostaly przyjęte do
    przedszkoli. mam ponownie skladc wniosek do tego samego przedszkola? do innego w
    mniej obleganej dzielnicy? czy tez moje dziecko z automatu gdzies tam na liscie
    rezerwowej sie znalazło?
  • 11.04.08, 18:03
    a i jeszcze jedno. rodzice 2,5 latków zajmują teraz miejsca i w
    żłobku, który mogą zajmować jeszcze do ukonczneia 3 lat i przedszkola.
    a ja, matka 3 latka nie mam nic. poza tym nie było też dla mnei
    meijsca w żłobku, więć powinnam iść na wychowawczy. teraz kończyłby
    sie i rozumiem, że teraz rząd oferuje mi bezrobocie pzrez dwa lata?

  • 11.04.08, 18:13
    Tak naprawde to ktos zna OFICJALNE kryteria?
    Na drzwiach przedszkola wisi tylko lista, ani punktow ani wytlumaczenia, nic.
    Zapisalam corke prywatnie ale nie jestem zachwycona
  • 11.04.08, 19:19
    Warszawa-Ursus/Włochy
    córka moja jest z 27 września 2004. W zeszłym roku powiedziano mi żebym nawet
    nie probówała, bo się nie kwalifikuje (nie miała 3 lat 1 września). W tym roku
    jest rocznikową 4-latką i nigdzie się nie dostała. Mieliśmy 1056 pkt.
    Zamieszkanie Warszawa, oboje rodzice pracujący. I co ja mam teraz zrobić przez
    kolejne 2 lata? 5-cio latków nie przyjmują do przedszkoli. Prywatne jest dla
    mnie za drogie.
    Jestem załamana ...
  • 11.04.08, 19:38
    mi również ręce opadły, synek też nie został zakwalifikowany do
    przedszkola....tylko dlatego ,że tworzymy pełną rodzinę, obydwoje z męzem
    pracujemy (płacimy więc podatki...z których kasa przezanaczana jest również na
    funkcjonowanie przedszkoli !!!!).
    Dziś pani w przedszkolu powiedziała mi ..."no wie pani gdyby dziecko pochodziło
    z patologicznej rodziny(tu miała chyba na myśli zarówno samotnych rodziców jak i
    rodziny z problemami np alkoholowymi) lub było niepełnosprawne to dostałoby
    się...a tak nie ma szans" Byłam tym w pierwszej chwili zbulwersowana... czy to
    oznacza ze do przedszkoli państwowych nie chodzą dzieci z pełnych rodzin ? Po
    paru godzinach, po rozmowie z meżem pomyśleliśmy... może to i dobrze, że w takim
    razie nie dostaliśmy sie do "patologicznej" placówki .
    Chore to nasze państwo. Jak nasz kochany rząd wyobraża sobie obniżanie wieku
    szkolnego....skoro nie mają kasy na przedszkola.

  • 11.04.08, 20:03
    nie wszędzie tak jest, tak jest na dzielnicach przepełnionych dziećmni. U nas na
    ochocie nie było problemów z dostaniem się.
    --
    let's gooooooo
  • 12.04.08, 16:42
    "ysssa napisała:

    > nie wszędzie tak jest, tak jest na dzielnicach przepełnionych dziećmni. U nas n
    > a
    > ochocie nie było problemów z dostaniem się."

    I tu sie mylisz. JA mam klopot. Moja corka jest z sierpnia. Chodzi teraz do zlobka (cudem sie dostalysmy) - mialam nadzieje, ze skoro na Ochocie jest az tak wiele przedszkoli, to sie dostaniemy.
    Owszem, jest pewnien minus - ja niemam pelnego etatu. Ale kryteroa sa do bani - ja sie staram od 5 lat o caly etat a mam 3/4. Mimo szczerych checi. Gdybym miala caly etat moze by mnie bylo stac na prywatne przedszkole lub nianie. A tak bede musiala chyba rzucic prace.
    --
    "szelest papierków... od cukierków" czyli wszyscy kochamy Telesfora...
  • 13.04.08, 16:23
    Czy dobrze zrozumiałam - 3/4 etatu nie jest uważane za pracę i nie daje
    wymaganych punktów??? A co w takim razie np. ze studiami doktoranckimi?
    Zaintrygowałaś mnie. Co prawda rekrutacja czeka nas dopiero za rok, no i
    mieszkamy na Żoliborzu, do tego starsza córka w przedszkolu, ale już teraz
    przeraża mnie to, co się dzieje
    --
    Marfa Pietrowna
  • 13.04.08, 17:37
    dusia-dusia, sytuacja jest taka, ze byly dwie mozliwosci odpowiedzi na pytanie czy obydwoje rodzicow pracuja w pelnym wymiarze godzin. I tu byl moj blad - powinnam byla wpisac ze tak, bo czesto pracy jest tak duzo, ze juz dawno te smetne 3/4 przestaly wystarczac (ergo - Pracowac" to pracuje, ale na papierze i w pensji mam 3/4)
    --
    "szelest papierków... od cukierków" czyli wszyscy kochamy Telesfora...
  • 13.04.08, 19:58
    Dziękuję ci bardzo za odpowiedź. Mam nadzieję, że za rok twórcy (raczej TFUrcy)
    systemu pójdą po rozum do głowy i wywalą sformułowanie "w pełnym wymiarze
    godzin", bo co ma tu na przykład wpisać student, doktorant, wolny zawód??? Poza
    tym, nie rozumiem, dlaczego rodzic pracujący na część etatu jest w tej sytuacji
    traktowany na równi z niepracującym??? To jakiś absurd.
    Pozdrawiam serdecznie
    --
    Marfa Pietrowna
  • 18.04.08, 13:53
    asik37 napisała:


    > Dziś pani w przedszkolu powiedziała mi ..."no wie pani gdyby
    dziecko pochodziło
    > z patologicznej rodziny(tu miała chyba na myśli zarówno samotnych
    rodziców jak
    > i
    > rodziny z problemami np alkoholowymi) lub było niepełnosprawne to
    dostałoby
    > się...a tak nie ma szans"

    -------
    czy za orzeczenie o niepełnosprawności są punkty? bo np. w Łodzi nie
    ma.

    e.
  • 11.04.08, 20:38
    Cały dzień, ciekawość, wiążąca sie z nadzieją, a tu masz.
    syn, który we wrześniu będzie miał 3lata i 4miesiące, nie dostał się
    do placówki I wyboru, ale to co mnie wyprowadziło z równowagi to
    fakt że nie "został zakwalifikowany" do żadnej!!!!
    nie wiem, po prostu nie wiem, cóż to za kryteria, nie zostawie tego
    w ten sposób. Prawie 3 i pół letnie dziecko i nie ma szans na
    edukacje, potrzebną a nawet konieczną juz w tym wieku, skandal!!!
    chce zobaczyć liste dzieci, które zakwalifikowały się do
    jakiejkolwiek.Spełaniamy wszystkie warunki do tego by mieć szanse,
    obydwoje z mężem pracujemy, placówka tuż koło nosa.
    Chociaż bym chciała, to nie moge przejść koło tego obojętnie.
    nie można tkwić w takim zawieszeniu decyzyjnym
    --
  • 11.04.08, 20:40
    brak jasnych kryteriów jest najbardziej wkurzający.
    nic nie rozumiem.
    nie wiadomo na jakiej podstawie system przydzielał miejsca
    i czy w tak krótkim czasie: od ogłoszenia zmiany kryteriów do zamknięcia
    rekrutacji faktycznie system zmieniono?
    czy fakt, że oboje rodzice pracują to plus czy minus?
    gdzie sprawdzić liczbę punktów?

    jak przeczytałam, że anulowano kryterium wieku, zadzwoniłam do przedszkola
    pierwszego wyboru i usłyszałam, że dzieci starsze i tak mają pierwszeństwo, a
    poza tym i tak nie mam szans, bo syn jest z listopada i wybrałam za dobre
    przedszkola!!! o co chodzi???
    syn nie dostał się do żadnego z 4 wybranych.
  • 11.04.08, 20:41
    aha, i co to znaczy w ogóle polityka prorodzinna?
    tak się ostatnio zastanawiam
  • 11.04.08, 20:46
    Wybrałam chyba 5 czy 6 dodatkowych i nigdzie się nie dostałam sad
    Myślałam, że na drzwiach będzie jakaś lista rezerwowa do danego
    przedszkola a tu dupa - nic.
    Zadzwonie w poniedziałek do przedszkola i zapytam co i jak.


    --
    Mama Natalki z maja'2005
  • 11.04.08, 20:51
    a co z pomysłem prezydenta stolicy na przedszkola przenośne w
    kontenerach - upadły czy zrealizują za 10 lat jak już dzieci nie
    będzie
  • 11.04.08, 21:03
    System rzeczywiście jest źle przemyślamy, ale nie próbuj wszystkich
    namówić, że to zniesienie wieku spowodowało taki bałagan. To
    kryterium nic do tego nie ma. Zniesienie wieku też zupełnie nic nie
    ma do tego, jaki jest system
    Rozumiem, że Twoją intencją jest właśnie to, żeby stworzyć opozycję
    i w jakiś sposób odwrócić sytuację i odrzucić "konkurencję" Twojego
    dziecka urodzoną po 1 września, samotnych matek, mających rodzeństwo
    w przedszkolu i t.d. No ale czy w ten sposób?

    Zgadzam się z tym, że system jest bardzo źle przemyślany i zrobiony,
    sama punktacja mogłaby wyglądac zupełnie inaczej, możnaby było
    dodawać np. po jednym punkcie za każdy kolejny miesiąc urodzenia, a
    nie 1024 od razu i wtedy to byłoby zupełnie inaczej odebrane, można
    by było zmniejszyć rozpiętość punktową pomiędzy poszczególnymi
    grupami uprzywilejowanymi.

    Konieczne było włączenie całęgo rocznika 2005 do rekrutacji od
    początku. Każda inna regulacja i nierówne traktowanie byłoby
    niezgodne z prawem i zasadami współżycia społecznego. MEN wydało
    opinię prawną. Nie wiem, czy wiesz, a to już jest PRAWO i tego się
    już nie zmieni (no chyba że cały system oświaty zostanie zmieniony i
    dzieci urodzone po 1 września będą szły do szkoły rok później).

    Jeszcze raz podkreślam - zniesienie progu wiekowego NIC nie ma
    wspólnego z tym, że stworzono jakiś nieudolny system naboru. Trzeba
    było to zrobić i bardzo dobrze, że jednak MEN zdążyło wydać nową
    regulację. Piszę to nie tylko jako mama dziecka z września, ale też
    jako CZŁOWIEK, który ma poczucie sprawiedliwości i słuszności

    A przecież starczyło tylko posiedzieć kilka dni i przemyśleć
    zagadnienia, które należy wziąć pod uwagę podczas naboru

    --
    www.rowiesnicy.pl/
  • 11.04.08, 21:37
    Ale moje dziecko urodziło się właśnie po 1 wrześniasmile
    Jeśli chodzi o system to mam na myśli tylko to, że był zaprogramowany z myślą o
    uwzględnieniu pewnych kryteriów a jedno zmiana mogła spowodować szwankowanie
    skuteczności. Patrzę na to od strony programowania systemu a nie tego
    konkretnego systemu. Zresztą jak widzisz po wcześniejszych kryterium wieku
    okazało się nienajważaniejsze podczas rekrutacji i problem jest taki, że w
    zasadzie nie wiadomo na 100% nic o wadze tych kryteriów.


    --
    --------------------
    Si vis pacem, para bellum
  • 11.04.08, 22:36
    Przepraszam, jestem zmęczona i wkradło mi się kilka błędów językowych.
    Miało być:
    Jeśli chodzi o system to mam na myśli tylko to, że był zaprogramowany z myślą o
    uwzględnieniu pewnych kryteriów a jego zmiana (czyt. kryteriów systemu) mogła
    spowodować zmniejszenie jego
    skuteczności. Patrzę na to od strony języka programowania a nie od strony tego
    konkretnego systemu. Zresztą jak widzisz po wcześniejszych postach kryterium
    wieku nie
    okazało się najważniejsze i decydujące podczas rekrutacji i problem jest taki, że w
    zasadzie nie wiadomo na 100% nic o stopniu ważności tych kryteriów.

    --
    --------------------
    Si vis pacem, para bellum
  • 14.04.08, 10:49
    Ale co tak naprawdę dałaby zmiana kryteriów czy jasne ich
    określenie. Miejsc w przedszkolach jest za mało i ktoś zawsze czułby
    się pokrzywdzony. Trudno odmówić słuszności oficjalnym kryteriom,
    ale nie może tak być, że dwoje pracujących rodziców nie ma, co
    zrobić z trzylatkiem. U mnie w dzielnicy prywatnych przedszkoli też
    jest za mało, wszystkie miejsca na wrzesień już dawno zajęte i są
    listy oczekujących.
  • 11.04.08, 22:31
    jak zwykle, i takie oczywiste ale myślenie boli i traktowane jest
    przez niektórych jak wstydliwa choroba.
    Przecież istnieje coś takiego jak testy systemu. Wystarczyło
    stworzyć z grupy rodziców (np. dzieci które będą szły do przedszkola
    po raz pierwszy) grupę testerów z dostępem do środowiska testowego i
    na pewno ta sytuacja nie miałaby miejsca.
  • 11.04.08, 21:37
    Iza, proszę o kontakt mam na 100% pewny przykład.
  • 11.04.08, 21:37
    Witam

    Nasza coreczka z lutego 2005 nie zostala przyjeta do przedszkoli na
    Kabatach/Ursynowie. Obydwoje pracujemy na pelnych etatach. Uwazam,
    ze jest kilka punktów w sposobie rekrutacji które absolutnie
    należaloby podważyc:
    1)Punkty dla rodziców którzy samotnie wychowują dzieci. Wiem jak
    popularna formą gospodarstwa domowego jest konkubinat i tu wlacza
    się mój opor: dlaczego dzieci wychowywane w związkach nieformalnych
    przez oboje rodziców mają pierszeństwo w przyjęciu do przedszkola ?
    Nie moge pogodzic sie z tym, ze pełna, sformalizowana i
    niepatologiczne rodzina jest dyskryminowana. Wspołczuje samotnym
    rodzicom, ale tylko tym którzy faktycznie samotnie wychowuja dzieci.
    Jesli nie ma możliwosci zweryfikowania "samotnego" wychowywania to
    moze warunek ten powinien byc zniesiony, badz zmodyfikowany tak by
    nie był furtką do kretactwa. Być może rodzic samotnie wychowujący
    dziecko powinien dostarczyc dokument: rozwodu, separacji, dokument
    potwierdzajacy iz ojciec jest nieznany badz dokument stwierdzajacy
    zasadzone alimenty (osoby w konkubinacie wychowujące dziecko raczej
    nie walczą o alimenty). Powyższe może być dla wielu kontrowersyjne
    ale uczciwe. Ja zawsze moge dostarczyc akt małżeństwa i
    zaświadczenie o zatrudnieniu by nie było jedostronnie.
    2) Zmiana zasad rekrutacji i przyznawanych punktow w okresie
    skladania wnioskow, brak jasnej informacji ktore dzieci (z iloma
    punktami) dostaly sie do przedszkola. Odnosze wrazenie, ze do
    przedszkoli mogly jako pierwsze zostac zakwalifikowane dzieci
    urodzone po 1.09.2005 by zamknać usta rodzicom, którzy głośno
    walczyli o prawa dzieci urodzonych w II polowie 2005. Nie twierdze,
    ze bój był niesłuszny. Mam jednak watpliwosci czy teraz nie sa
    dyskryminowane dzieci urodzone w I polowie 2005. Mam tez poczucie
    krzywdy gdyz w ubieglym roku nie moglam sie nawet starac o przyjecie
    mojej coreczki do przedszkola gdyz miala we wrzesniu "tylko" 2 lata
    i 9 miesiecy a teraz bedzie miala 3 lata i 9 miesiecy i tez nie ma
    szans...

    Uważam, że w obecnej sytuacji najrozsadniej byłoby doprowadzić do
    powtórnej rekrutacji na transparentnych zasadach.

    Pozdrawiam
  • 11.04.08, 22:22
    Mam dokładnie takie same odczucia i wątpliwości jak sko-bo więc nie
    będę dublować odpowiedzi.
    Mój syn z maja 2005 nie dostał się do żadnego z 5 wybranych
    przedszkoli. Dziś pani dyrektor w przedszkolu pierwszego wybopru
    powiedziała że szanse na przyjęcie z odwołania są prawie żadne, a
    zapytana o kryterium jakim się będzie posługiwała przy przyjmowaniu
    dzieci na ew. wolne miejsca nie chciała udzielić odpowiedzi. Oboje
    pracujemy i to nasze jedyne punkty. Staraliśmy się o przedszkola na
    Mokotowie
  • 11.04.08, 22:47
    Izabellaz1 mam pytanie do ciebie co konkretnie masz/mamy zamiar
    zrobić i gdzie interweniować. Masz pomysł ? Nie chciałabym byśmy
    odpuścili tę sprawe. W naszym kraju i tak zbyt wiele rzeczy
    zamiatanych jest pod dywan. Być może winniśmy wymagać audytu wyników.
    Jak rozmawiałam z dyrektorami przedszkoli jeszcze w lutym/marcu br
    oraz z pania z wydziału oświaty w Urzedzie Miasta Ursynow - wszyscy
    twierdzili, ze w tym roku nie bedzie raczej problemów z miejscami w
    przedszkolach a na pewno będzie lepiej niż w roku ubiegłym. Co się
    więc takiego wydarzyło, że jest tak dramatycznie !?!

    Czy zaproponujesz jakąś zbiorówkę (np. pismo) czy każdy z nas sam ma
    pisać np. do: BE, Urzędu Miasta, mediów, Ministrów, Prezydenta ... ?

    Pozdrawiam
  • 11.04.08, 22:51
    ano doszły dzieci urodzone od września do grudnia które chciano odrzucić 'z
    założenia'
    --
    Jas
    Malgosia
  • 12.04.08, 18:01
    W piątek dzwoniłam do tvn i dostałam telefon do gościa z Uwagi. Będę tam dzwonić
    w poniedziałek. Jeśli nie będą zainteresowani spróbuję w innych telewizjach i
    gazetach.


    --
    --------------------
    Si vis pacem, para bellum
  • 11.04.08, 22:43
    sko-bo zgadzam się z Twoją opinią całkowicie. Fajnie znaleźć
    potwierdzenie swojego toku myślenia.
    A czy w Twoim przypadku weryfikowana była prawdziwość informacji z
    formularza?
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=587&w=78142172&a=78208110
  • 11.04.08, 22:52
    Nie, nikt mnie nie prosił o udokumentowanie np. zatrudnienia. Z
    innych dyskusji na forach wynika, że szereg osób ryzykowała wpisanie
    nieprawdziwych danych (np. o samotnym wychowywaniu dziecka),
    badź "załatwiała" lewe dokumenty np. o zatrudnieniu. Ponoć nikt tego
    nie weryfikuje i pewnie nie ma zamiaru weryfikować ale to tylko
    informacje zasłyszane.

    Pozdrawiam
  • 11.04.08, 23:02
    No właśnie, o to chodzi, to jest przyczyna mojej wściekłości -
    świadomość, że moje dziecko sie nie dostało do żadnego z 5
    przedszkoli na ursynowie bo w większości przypadków weryfikacja nie
    miała miejsca. dwukrotnie składany formularz = zero pytań
    weryfikacyjnych
  • 11.04.08, 23:07
    Odnosze wrażenie, że weryfikacja w większości przedszkoli to wielka
    lipa. Jeżeli chodzi o zatrudnienie to wg BE nie mieli i nie mają
    podstaw o poproszenie przedstawienia zaświadczenia o zatrudnieniu.
    Także szczęśliwy ten kto zaryzykował nieprawdę, Z weryfikacją
    sytuacji rodzinnej i niepełnosprawności to podobno sprawdzane było,
    ale nie wydaje mi się. Ciekawa jestem czy dyrektorzy mogą teraz
    każde zgłoszenie od samotnego rodzica poprzeć dokumentacją
    przedstawioną przez Niego. Pewnie okaże się, że tylko musiał
    pokazać... Jeżeli tak to trzeba zrobić burzę i zażądać ponownej
    weryfikacji. Postaram się to ustalić.
  • 13.04.08, 15:25
    sko-bo, ja dokładnie w takiej samej sytuacji: mieszkamy na Kabatach,
    nasza córka urodziła się w lutym 2005, a nie dostała się do żadnego
    z listy, którą wytypowalismy. My też jesteśmy (niestety, jak się
    okazuje) w formalnym związku, oboje z męzem pracujemy i nie mamy
    starszego dziecka w p-lu (mamy mlodsze, dopiero co na świecie).
    Czyli - same minusy. Myślałam, że jak napiszę, że córcia chodziła
    już do p-la (prywatnego oczywiście, bo na inne nie mieliśmy szans),
    a co za tym idzie jest przygotowana do przebywania w grupie,
    samodzielna i ma już podstawy, które ułatwiłyby zajmowanie się nią w
    p-lu publicznym... Teraz coś mi się zdaje, że tym sobie
    zaszkodziliśmy, bo pewnie "system" uznał, że skoro stać nas na
    prywatne, to płaćmy za nie nadal.
    Wkurzona jestem, bo jak rozmawiałam z dyrektorką na warchałowskiego
    (nasze przedszkole 2-go wyboru), to usłyszałam, że są bardzo duże
    szanse dostania się, zwłaszcza, że córcia już chodzi do p-la.
    Jestem jak najbardziej za wolnością wyboru czy się chce żyć w
    konkubinacie czy nie, ale dlaczego wolny związek ma umożliwiać tego
    rodzaju nadużycia??
    Sko-bo ma rację, chyba coś w tym jest, że ca łe to zamieszanie może
    mieć na celu uciszenie tych, których oburzył podział na dzieci
    sprzed i po 1 września 2005.
    A miało być czytelnie, sprawiedliwie, uczciwie...
  • 12.04.08, 00:07
    podpisuję się obiema rękami pod propozycją nagłośnienia tej sprawy.
    System nie promuje "normalnych" (wg kryteriów) rodzin, w których
    oboje rodzice pracują. Nie sądziłam, że wychodząc za mąż i
    zakładając szcześliwą rodzinę - skazuję moje dziecko na brak miejsca
    w przedszkolu. Nie chce mi się wierzyć, że jest aż tyle
    rodzin "dysfunkcyjnych", że dla dzieci z normalnych rodzin brakuje
    miejsca. Zresztą słyszałam o przedszkolu na Ursynowie, w którego
    grupach była większość dzieci samotnych matek.. to gdzie te rzesze
    tatusiów się podziały??? żałuję czasem, że nie jestem patologicznym
    nierobem, bo takim łatwiej w życiu - sie należy i już..no i mam
    wrażenie, że w tym całym systemie pojawił się jakis kardynalny
    błąd.. - trudno mi uwierzyć, ze w żadnej zaznaczonej przez nas
    placówce nie znalzło się miejsce dla dziecka, które wiekowo powinno
    chodzić do przedszkola i które ma dwójkę pracujących rodziców. ten
    system wręcz zaprasza do krętactwa - tylko cholera co z tymi
    uczciwymi, którzy nie nakręcili?????
    wszelkie apele i protesty, listy - chętnie podpiszę.

    ps - być może post wysłał się dwa razy - przepraszam z góry jeśli
    tak..
    --
    Aga i Krzyś
  • 12.04.08, 00:23
    a startowaliśmy na kabatach natolinie - zaznaczone 5 placówek...
    --
    Aga i Krzyś
  • 12.04.08, 01:05
    Witam
    My staraliśmy się o przyjęcie do przedszkola na Bemowie niestety naszym jedynym
    punktem było to że oboje pracujemy.Wybrałam 2 placówki a moje dziecko "nie
    zostało zakwalifikowane do przedszkola" chociaż w lutym skończyło 3
    lata.Rozmawiałam z Panią dyrektor drugiej placówki wybranej przeze mnie i
    usłyszałam że 100% dzieci matek samotnie wychowujących dostało się do
    przedszkola,wspominała również że nie mają niestety wpływu na to czy matka jest
    rzeczywiście matką samotnie wychowującą czy żyje z partnerem w konkubinacie.
    Pytam więc co mają zrobić rodzice dzieci z rodzin normalnych nie patologicznych
    aby dziecku zapewnić prawidłowy rozwój społeczny?Ja rozumiem że matka samotnie
    wychowująca dziecko powtarzam samotnie ma pierwszeństwo ale dlaczego nie można
    utworzyć w przedszkolu jednej grupy dla dzieci matek samotnych a drugiej grupy
    dla dzieci pozostałych ubiegających się o przyjęcie do przedszkola.
    Pozdrawiam mam nadzieję że ktoś się tym zainteresuje.Dziewczyny jestem z Wami
    całym sercem.
  • 12.04.08, 07:31
    Białołeka- oczywiście nie przyjeta sad
    Obydwoje pracujemy, corcia konczy w sierpniu 3 latka..
    Cale szczescie, ze mamy prywatne, bo nie wiem, co bym zrobila

    Dopóki nie bedzie wieecej przedszkoli, nic z tego nie bedzie. Na
    Odkrytej 166 dzieciaczkow nie dostalo sie NIGDZIE!(a brali pod uwage
    tylko te dzieci, ktore tam zlozyly podanie). W innych przedszkolach
    pewnie tak samo, z samej Białołęki ile dzieci nigdzie sie nie
    dostalo!
  • 12.04.08, 08:01
    Ja tak troche obok tematu...czyzby zycie z partnerem w konkubinacie
    bylo od razu rodzina patologiczna??? Zauwazylam, ze te okreslenia sa
    stosowane zamiennie w niektorych wypowiedziach w tym watku. Dziwne...

    Bardzo wspolczuje rodzicom dzieci, ktore sie nie dostaly.
    Rzeczywiscie cala ta weryfikacja wyglada na lipe.


    --
    Paula ma...
    Emma ma....
  • 12.04.08, 08:09
    Nie są patologią o ile matka nie zaznacza że jest samotna matka.
    Kwestia uczciwości.
  • 12.04.08, 08:10
    Oczywiście nie mam nic przeciwko konkubinatowi i to żadna patologia.
    Przepraszam jesli ktoś tak odebrał moje wypowiedzi.
  • 12.04.08, 08:18
    Właśnie chodzi cały czas o to, że tzw. "samotność" jest bardzo mocno
    naciągana. Uważam, ze jeżeli ojcu nie zostało odebrane prawo do
    opieki nad dzieckiem to Dziecko ma oboje rodziców, którzy np.
    zamiennie mogą odbierać dziecko. Powinno to być inaczej sprawdzane.
    Jeżeli matka jest zdana tylko na siebie i np. udokumentuje, że
    ojciec z nimi nie mieszka a mieszka w innym mieście to ok. Ale
    jeżeli np. mają taki sam adres to już przegięcie.
  • 12.04.08, 15:27
    No nie, absolutnie się z tym nie zgadzam. Przez 8 lat byłam rozwódką, mój ex nie
    ma odebranych praw (bo i nie ma ku temu powodu) ale liczyć na jego pomoc nie
    mogłabym, chociażby z tego powodu że on mieszka na dalekiej Woli a pracował na
    Jelonkach a przedszkole jest w Wawrze. Bez sensu IMHO napisałaś.
  • 15.04.08, 20:32
    A ja ciągle nie rozumiem czemu samotnym matkom przedszkole bardziej się nalezy
    niz innym.
    Rozumiem, ze w wiekszosci przypadków sa to wzgledy finansowe. Ale w Warszawie
    pensje sa tak zroznicowane, ze czasami jedna osoba zarabia wiecej niz dwie! To
    nie komunizm. Wiec argument do bani.
    Brak pomocy ze strony partnera - znam przynajmniej kilka małżeństw, gdzie jest
    brak pomocy partnera w wychowaniu dziecka - tatuś za granica w dzisiejszych
    czasach to zadna nowość, ojcowie alkoholicy, chorzy, albo zwyczajnie pracujacy
    na dwoch etatach po 16 godzin.
    Nikt indywidualnie tego nie bada, za to uogólnia się, ze wszystkim samotnym
    matkom jest ciezko. Kochane - innym tez jest ciężko! Nie zawsze w związku jest
    kolorowo.

  • 15.04.08, 21:18
    Dziewczyno co ty za farmazony pleciesz - nie rozumiesz dlaczego
    samotnym matkom należy się przedszkole???????????
    Wobec tego życzę ci, żeby życie pokazło Ci dlaczego samotnym matkom
    jest trudniej.
  • 12.04.08, 08:45
    nie życie w konkubinacie moim zdaniem to nie rodzina patologiczna tylko ze
    zakładam że w takiej sytuacji matki nie pisały ze samotnie wychowują dziecko
    kiedy de facto samotne nie są!!!
  • 12.04.08, 08:56
    i nie jest "patologią" rodzic, który nie pracuje ale jest oszustwem
    zaznaczenie w formularzu, że pracują oboje rodzice,a
    niesprawiedliwością, że nikt nie zweryfikował czy ta infotmacja z
    formularza jest prawdziwa.
  • 12.04.08, 09:31
    Drodzy

    Proszę wróćmy do głównego wątku. Jestem przygotowana do
    zaakceptowania nieprzychylnego wyniku dla mojego dziecka pod
    warunkiem, że będę mieć jasność z czego brak kwalifikacji wynika.
    Wspólnie z mężem zastanawialiśmy się co można zrobić i wydaje się
    nam, że jedyne o co można zawalczyć to:
    1) żądanie ujawnienia punktacji osób przyjętych i odrzuconych oraz
    analiza wyników. Przykładowo jesli dzieci mają tę samą ilość punktów
    np. za pracujących rodziców należałoby sprawdzić daty urodzin tych
    dzieci. Pierwszeństwo dostania się do przedszkola winy mieć
    najstarsze dzieci wiec za każdy miesiąc "starszeństwa" powinien być
    punkt np.: dzieci z końca roku 2004 +13 pkt, dzieci ze stycznia 2005
    +12pkt, z lutego +11pkt ... z wrzesnia +9 pkt, z grudnia 2005 +1 pkt.
    Czy to nieuczciwe ? Nie walczę o to by unieważnić wyniki walczę o
    rozsądek i uczciwość wobec wszystkich dzieci.
    2) żądanie by dyrektorzy rzetelnie sprawdzili dokumenty
    poświadczajace dane z formularza (zatrudnienie, a w przypadku
    samotnego wychowywania dokument np. rozwodu, separacji, dokument o
    ojcu nieznanym, zasadzone alimenty, gdzie jest zameldowany każdy z
    rodziców czy razem czy osobno, czy w Warszawie. Przyznam szczerze,
    że skłaniam się do opinii któregoś z forumowiczów, że jeśli rodzice
    dziecka obydwoje mają prawo do opieki nad dzieckiem to obydwoje moga
    wspólnie tą opiekę sprawować jeśli zamieszkuja w jednym miescie a
    nie mówiąc już o tym jesli mieszkają pod jednym dachem). Tu i tak
    pozostanie spore pole do nadużyć gdyż część osoób pewnie wynajmnuje
    w Warszawie mieszkanie więc mogą mieć meldunki w różnych miastach
    ale to już tylko jakaś część.
    3)Stworzenie transparentnych zasad budowania listy rezerwowej i ich
    jasna komunikacja. Wg nas do budowania listy należaloby wykorzystać
    wskazówki z pkt 1 i 2.

    Gdzie się kierować: Urząd Miasta, BE, Kuratorium, Minister Edukacji,
    Rzecznik Praw Dziecka, Rzecznik Praw Obywatelskich, media.

    Prosze dzialajcie nie tylko na forum, ja juz pisze pisma z prosba o
    wyjasnienia. Izabellaz1, Pelka22 bedzicie cos dzialac ? Moze cos
    kolektywnie ?

    Pozdrawiam
  • 12.04.08, 10:17
    Ja już deklarowałam, że będę pisać gdzie sie da i poproszę
    zaprzyjaźnionych prawników o wskazówki czego mozemy żądać jako
    rodzice.
    Pisanie oprócz tych wymienionch przez Ciebie dodałabym jeszcze
    dyr.przedszkola, Urz.Gminy/Dzielnicy; Premier; Radni dzielnic

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=587&w=78204847&a=78206948
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=587&w=78204847&a=78208377
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=587&w=78142172&a=78208110
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=587&w=78188336&a=78218544
  • 12.04.08, 10:53
    Super Kobelk

    My staramy się zainteresować tematem gazety i wymóc sprostowania do
    dzisiejszych publikacji prasowych. W publikacjach tych pisza o tym,
    że dla okolo 3 tys dzieci nie będzie miejsc, że rodzice wywalczyli
    przedszkola dla 2,5 latkow - podają to jako sukces. Natomiast brak
    jest informacji o tym, że do przedszkoli nie zakwalifikowała się
    cala masa dzieci urodzonych na początku roku bo ich miejsca zajęły
    młodsze dzieci i o nieprawidłowościach w procesie rekrutacji (zmiany
    zasad, nieczytelność zasad, niewymaganie zaświadczeń).
  • 12.04.08, 12:47
    jak już mówiłam moje dziecko nie zakwalifikowało się (urodzona w
    maju, rodzice pracują). chciałabym zniesienia takiego określenia i
    wprowadzenia jakiś list rezerwowych gdzie dostęp mieliby wszyscy i
    widzieli czy ich pociecha zbliża się doprzedszkola czy raczej ma nr
    3 000. w moim przedszkolu powiedzieli, ze była weryfikacja
    samotności ,a le tak naprawde wyciąg ze skarbowego świadczy tylko o
    tym, że ktoś się rozlicza jako samotny a nie ,że taki naprawdę jest.
    Rzeczywiście kryterium zamieszkania mogłoby trochę polepszyć oraz
    alimenty. tak naprawdę do dyr. pzredszkola powinni sprawdzać i
    zgłaszać. jeżeli dziecko odbiera tata i mama to chyba samotni nie
    są?
  • 12.04.08, 20:05
    W kwestii formalnej - redaktor Stołecznej, która uparcie używa określenia "2,5-latki", popełnia błąd rzeczowy. Tak naprawdę po dostosowaniu kryteriów do obowiązującego prawa zmieniło się tyle, że prawo do edukacji przedszkolnej mają dzieci z całego rocznika 2005. Jest to zgodne z zasadami dalszej edukacji, gdzie 6-latki rozumiane są według rocznika, a nie jako kończące 6 lat dokładnie w dniu rozpoczęcia edukacji (lub wcześniej).
    Dokładniej tłumaczy to opinia prawna MEN, z którą sugeruję się uważnie zapoznać, zanim zacznie się wypowiadać o zajmowaniu czyichś miejsc.
    www.men.gov.pl/content/view/10280/47/
  • 12.04.08, 16:20
    sko-bo napisała:

    > Drodzy
    >
    > Proszę wróćmy do głównego wątku. Jestem przygotowana do
    > zaakceptowania nieprzychylnego wyniku dla mojego dziecka pod
    > warunkiem, że będę mieć jasność z czego brak kwalifikacji wynika.
    > Wspólnie z mężem zastanawialiśmy się co można zrobić i wydaje się
    > nam, że jedyne o co można zawalczyć to:
    > 1) żądanie ujawnienia punktacji osób przyjętych i odrzuconych oraz
    > analiza wyników. Przykładowo jesli dzieci mają tę samą ilość punktów
    > np. za pracujących rodziców należałoby sprawdzić daty urodzin tych
    > dzieci. Pierwszeństwo dostania się do przedszkola winy mieć
    > najstarsze dzieci wiec za każdy miesiąc "starszeństwa" powinien być
    > punkt np.: dzieci z końca roku 2004 +13 pkt, dzieci ze stycznia 2005
    > +12pkt, z lutego +11pkt ... z wrzesnia +9 pkt, z grudnia 2005 +1 pkt.

    Tak, tak!!!! To świetny pomysł!!! Ja proponuje pójśc jeszcze krok dalej i tak
    za niebieskie oczy +20 punktów, za jasne włosy +15 itd.
  • 12.04.08, 16:28
    zielona wrozko

    Daleka jestem od tak skrajnych ocen jak twoje ale czy nie uwazasz,
    ze dzieci starsze powinny byc kierowane do przedszkola w pierwszej
    kolejnosci ? Zaczynam sadzic, ze to nie uczciwe iz 2,5 latek dostaje
    sie do przedszkola a prawie cztero latek - nie. A co bedzie w
    przyszlm roku czy moje dziecko znowy nie bedzie mialo szans na
    edukacje bo jakas pani zrobi "zadyme" w ministerstwach. To jest Ok ?

  • 12.04.08, 16:34
    Oczywiście, że do przedszkola powinny dostać się wszystkie dzieci, ale moim
    zdaniem nie tędy droga. I tyle.

    Rodzice powinni zebrać się i wspólnie działać w sprawie poprawy infrastruktury.
    I to najlepiej z wyprzedzeniem, żeby potem nie okazało się, że płaczemy nad już
    rozlanym mlekiem.
  • 12.04.08, 16:51
    Na moim osiedlu (Ursynów) wlasnie od wrzesnia rusza nowe przedszkole
    na 200 dzieciakow. Panie z oświaty z Urzedu Miasta oraz dyrektorzy
    przedszkoli jeszcze w lutym/marcu br zapewniali, ze w tym roku nie
    powinno byc problemow z przjeciem mojego dziecka - corka z lutego
    2005. Co mielismy jeszcze robic odnosnie infrastruktury jesli duze
    przedszkole wlasnie sie buduje.
  • 12.04.08, 20:09
    > kolejnosci ? Zaczynam sadzic, ze to nie uczciwe iz 2,5 latek dostaje
    > sie do przedszkola a prawie cztero latek - nie.

    2,5-latek urodził się 1.03.2006 i obecna rekrutacja go nie objęła.
  • 14.04.08, 19:31
    sko-bo napisała:

    > zielona wrozko
    >
    > Daleka jestem od tak skrajnych ocen jak twoje ale czy nie uwazasz,
    > ze dzieci starsze powinny byc kierowane do przedszkola w pierwszej
    > kolejnosci ? Zaczynam sadzic, ze to nie uczciwe iz 2,5 latek
    dostaje
    > sie do przedszkola a prawie cztero latek - nie. A co bedzie w
    > przyszlm roku czy moje dziecko znowy nie bedzie mialo szans na
    > edukacje bo jakas pani zrobi "zadyme" w ministerstwach. To jest
    Ok ?
    >
    Po pierwsze naprawdę współczuję rodzicom, których dzieci nie dostały
    się do przedszkola, bo to jest problem. Choć z drugiej strony, jak
    sobie pomyślę o przedszkolach czynnych do 16:00, albo nawet 17:00,
    to i tak niezbędne jest zapłacenie komuś za odebranie dziecka z
    przedszkola (tym bardziej, ze większość dzieci jest odbierana o
    15:00-15:30), tak więc powoli zaczyna się opłacać przedszkole
    prywatne.

    Odnosząc się do argumentacji dotyczącej punktów za miesiąc
    urodzenia, to rozumiem, że do szkoły też w pierwszej kolejności
    pójdą starsze dzieci a te urodzone w drugiej połowie roku pójdą do
    szkoły np rok później.... nie popadajmy w paranoję.

    A po drugie, ponownie podkreślam, że osoba żyjąca w konkubinacie
    jest w świetle prawa samotną matką, bo formalnie nie jest w
    zalegalizowanym związku, więc nie wiem skąd to oburzenie.

  • 14.04.08, 19:37
    Wyraźnie było określone w zasadach rekrutacji, że:
    "Za osobe samotnie wychowujaca dziecko uwaza sie jednego z rodziców
    albo opiekuna prawnego stanu wolnego,osobe pozostajaca w separacji
    orzeczonej prawomocnym wyrokiem sadu, osobe rozwiedziona, CHYBA ŻE
    WYCHOWUJE CO NAJMNIEJ JEDNO DZIECKO Z JEGO RODZICEM!!!!!!!!!
    Określa to jednoznacznie, ze osoby zyjące w konkubinacie zasady
    rekrutacji nie uznają za samotnego rodzica.
  • 15.04.08, 11:23
    Ale często bywa, że tatuś nie jest zameldowany wraz z mamusią więc
    oficjalnie mamusia jest samotna, a ponadto nikt przecież nie
    sprawdza z kim mama mieszka. Może też mamusia życ sobie w
    konkubinacie z innym panem niż tatuś dziecka, ale on normalnie
    dokłada sie do życia i funkcjonuje tak jakby był jej mężem, ale nie
    legalizują związku, bo mają z tego tytułu przywileje. Natomiast
    małżeństwa są na straconej pozycji, a to jest dyskryminacja, ale
    wiadomo że nikt nie sprawdza samotnych matek, więc to jest nie do
    udowodnienia. Chyba muszę wziąć rozwód, bo polityka prorodzinna
    państwa nie działa i preferuje wolne związki. Żona dostanie wtedy
    zasiłek rodzinny na dzieci, a teraz się nie należy i będzie mogła
    też się rozliczyć jako matka samotna, a żebyśmy mogli obydwoje
    skorzystać, to podzielimy się dziećmi i od państwa będziemy ciągnąć
    wszelkiego rodzaju zasiłki i zapomogi. A chciałem uczciwie, ale
    normalnie się nie da.
  • 12.04.08, 20:13
    Jako samotna matka (naprawde) nie mam probemów z udowodnieniem
    swojej samotnosci. Przez oszustki, które podszywaja się pod samotne
    matki, zbieramy wszędzię na forach cięgi i obelgi. Ale jeśli chcecie
    uznac że samotna matka to taka, kiedy ojciec dziecka nie mieszka w
    tym samy miescie to protestuję. chyba, ze wprowadziecie nakazy dla
    ojców zajmowania sie dzieckiem wtedy kiedy trzeba, a nie tylko kiedy
    szanowny tatus ma na to ochotę i sposoby skutecznego egzekwowania
    tego. Niestety wiekszośc exów uważa że zabranie dziecka na kilka
    godzin w weekend to wielkie zaangażowanie w wychowanie dziecka. Tak
    wygląda smutna rzeczywistosc;-(
  • 12.04.08, 20:18
    wikaok napisała:

    > Jako samotna matka (naprawde) nie mam probemów z udowodnieniem
    > swojej samotnosci. Przez oszustki, które podszywaja się pod samotne
    > matki, zbieramy wszędzię na forach cięgi i obelgi.

    Absolutnie PRAWDZIWE samotne matki nie zbierają nigdzie cięgówsmile
    Po prostu uważamy, że najsprawiedliwiej byłoby weryfikować dane podawane we
    wnioskach o przyjęcie, czyli dokument rozwodowy, separacyjny itp. bo nagle
    okazuje się, że mamy 80kilka% matek samotnie wychowujących dzieci w Polsce.


    --
    --------------------
    Si vis pacem, para bellum
  • 12.04.08, 22:18
    super pomysł z tymi grupami, rewelacyjny. mój mąż nie żyje i własnie wpadłas na
    genialny pomysł, by syn poznawał wyłącznie dzieci z rodzin niepełnych, jak ktos
    ładnie napisał patologicznych/dysfunkcyjnych. Gratuluję pomysłu. odrzucić dzieci
    bez jednego rodzica, po co mają kalać Twój cudowny świat, cudownej kochającej
    sie rodziny.
    az mną zatrzęsło, jak przeczytałam Twój post.
    Ps. Przepraszam za literówki, ale się wkurzyłam
    --
    b2.lilypie.com/7j-Kp1.png""
    target="_blank">b2.lilypie.com/7j-Kp1.png"</a> alt="Lilypie 2nd Birthday Ticker"
    border="0" width="400" height="80" /></a>
  • 16.04.08, 12:05
    Piszesz--- Pytam więc co mają zrobić rodzice dzieci z rodzin
    normalnych nie patologicznych
    > aby dziecku zapewnić prawidłowy rozwój społeczny?
    czy sama przeczytalas to co napisalac? mylisz wiec 2 pojecia ,
    rodzine NIEPEŁNA Z PATOLOGICZNĄ.
  • 14.04.08, 19:59
    Jestem mieszkanką Wilanowa, który nie jest dzielnicą młodych
    rodziców jak np. Tarchomin. A jednak moje dziecko, mające oboje
    rodziców pracujących nie dostało się do żadnego z trzech
    zaznaczonych przeze mnie przedszkoli. Moim zdaniem system przyjęć
    jest jedną wielką fikcją. Każdy mógł internetowe zgłoszenie wypełnić
    tak jak mu fantazja podpowiedziała. Wątpię, żeby ktokolwiek w
    jakimkolwiek przedszkolu weryfikował te zgłoszenia, bo też kogo to w
    przedszkolu interesuje. Jedynymi zainteresowanymi są prawdomówni
    rodzice którzy zostali "na lodzie". Znam niestety takie przypadki,że
    ludzie wpisywali nieprawdziwe dane w ankiety a w przedszkolu nr 325
    na ul Kaspijskiej 5 nawet to rodzicom podpowiadano.
  • 12.04.08, 12:52
    i jeszcze jedno. bez jakiegokolwiek sensu było skłądanie do kilku
    przedszkoli (pow 3) podobno po otzryaniu podania dyr. 1 przedszkola
    odznaczali w systemie zgłoszenie i już więcej nie można było dodać -
    tylko te pierwsze 3.
  • 12.04.08, 15:33
    Ja też od dyrektorki przedszkola usłyszałam, że nie ma sensu zaznaczać więcej
    niż 3 przedszkoli bo tylko tyle system bierze pod uwagę. I tak zrobiłam. I
    oczywiście moja córeczka się nie dostała do żadnego przedszkola (Bemowo i Wola)
  • 12.04.08, 21:18
    Nie jest to prawda! Wybralismy 6 przedszkoli, w tym jedno poza
    Ursynowem (ostatnie oczywiscie). Zostalismy przyjeci do tego
    ostatniego... sad Niby dobrze, ze gdziekolwiek, ale strasznie to nam
    komplikuje zycie i zabierze dziecku mnostwo czasu na dojazdy... sad
  • 12.04.08, 17:26
    Witam,
    moje dziecko tez nie dostało się do przedszkola na Bielanach w
    Warszawie, powodem jest brak meldunku w Warszawie o czym
    poinformowałam w kwestionariuszu.
    Mieszkamy 25 km od Warszawy, razem z mężem od wielu lat pracujemy w
    Warszawie. w tej chwili moje dziecko chodzi do żłobka przy tym
    przedszkolu, no i z meldunkiem nie było żadnego problemu. Wybrałam
    to przedszkle koło swojej pracy żeby móc normalnie dziecko
    zaprowadzac o odbierać. Dojazd do pracy zajmuje mi od 1-1,5 h w
    jedna stronę. Koło mojej miejscowości w grudniu otworzyli
    przedszkole, oczywiście tez i tam złożyłam podanie ale pani dyrektor
    powiedział, że niestety nie będzie grupy 3-latków. Miejsc jest tylko
    dla 24 dzieci z czego z tego roku zostanie ok 10-cioro.
    Jestem załamana, bo na prywatne za 850 zł mnie nie stać, a we
    wrześniu do pracy musimy iść bez względu co się stanie.
    Będe pisała odwołanie bo wczoraj sie o tym dowiedziałam. Dla mnie to
    jest chore, bo nawet gdybym mogła dac dziecko koło domu to i tak
    przedszkole pracuje w takich godzinach że nie zdąże jej odebrać, bo
    korki sa straszne. a prezes nie da mi zgody, żebym pracowała krócej
    czy w innych godzinach bo pracuje wsalonie samochodowym i takiej
    opcji nie ma.
    Pozdrawiam
    --
    KasiaN
  • 15.04.08, 21:00
    Dzień dobry jestem z Tychów.Moja jedna córka się dostała a druga nie.Nieistotne
    było że to rodzeństwo.Dziecko miało punkty za oboje pracujących rodziców,za
    rodzeństwo.Nie rozwiodę się z mężem.Jest to dyskryminacja pełnych
    rodzin,nierówne traktowanie dzieci na starcie,stawianie pod ściana praca albo
    zęby w ścianę.Gdzie ta polityka pomocy rodzinom?Co jest tańsze utrzymanie
    dziecka w przedszkolu czy zwolnienie z pracy i przymusowe branie wszelakich
    zasiłków?Państwo stać na taką rozrzutność?
  • 12.04.08, 20:15
    ...1. Wysłałam już dzisiaj kilka e-maili do gazet i jednej telewizji. W
    poniedziałek zamierzam dzwonić do każdej z największych stacji telewizyjnych
    oraz gazet codziennych.

    2. Chcę zbudować w ciągu najbliższych dwóch dni prostą stronę internetową będącą
    bazą/listą, na którą będą się wpisywać rodzice ,którzy uważają wyniki rekrutacji
    za niesprawiedliwe, domagają się jasnych kryteriów oraz WERYFIKACJI danych
    podawanych we wniosku o przyjęcie ze szczególnym uwzględnieniem zjawiska (o
    niewiarygodnym wprost procencie) "samotności rodzicielskiej". Listą znowu można
    zainteresować media i/lub zwrócić uwagę ministerstwa.

    3. Jeśli zajdzie taka potrzeba to zrobię tornado osobiste w ministerstwie albo BE.

    Macie jakieś pomysły jeszcze?


    --
    --------------------
    Si vis pacem, para bellum
  • 12.04.08, 20:27
    miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34875,5113171.html
    ratusz mowi o kontenerach: pisac do ratusza

    Swoja droga w tym artykule widac ze to wszystko polityka: PIS chcac "przysrac"
    PO robi trudnosci a PO zamiast cos zrobic droczy sie z PISem
  • 12.04.08, 21:54
    Izabella i wszyscy rodzice ktorzy macie wątpliwości

    Prosze zapoznajcie się ze stroną oraz pismami, którymi walczyli
    rodzice dzieci urodzonych po 31.08. www.dada.net.pl/protest/. Wiele
    z ich argumentów pasuje też do nas - rodziców dzieci urodzonych w I
    polowie 2005.

    Zacytuje argumentacje ze Skargi do Prezydenta Miasta Warszawy na
    nabór do przedszkoli: "Nikt nie wziął też pod uwagę, że dzieci z
    tego rocznika będą już objęte reformą edukacji. Obecny system
    zakłada, że w przyszłym roku moje dziecko jako prawie 4-latek (bez
    ….. dni) zostanie przyjęte do 3-latków do przedszkola, potem jako
    dziecko prawie 5-letnie będzie z 4-latkami a rok później….. pójdzie
    już ze swoimi rówieśnikami do szkoły (tu już Biuro Edukacji uzna ją
    za 6-latka)"

    Pragnę podkreslić, że dla dzieci z poczatku 2005 roku które w
    biezącym roku nie dostały się do przedszkoli oznacza to, że mając 4
    lata i 9 miesiecy będą ubiegać się o nabor do grupy trzylatków. Czy
    to nie jest dyskryminacja ?
  • 13.04.08, 00:09
    Myślę, że najbardziej trzeba naciskać na podanie punktacji
    wszystkich przyjętych i nieprzyjętych dzieci. Jak okazało się w
    jednym z wątków (o uczciwym dostaniu się ) było przedszkole w którym
    dostało się dziecko z 33 pkt a nie dostało się dziecko z 36 pkt.
    Więc jednak cały ten system to lipa, jedna wielka loteria. Druga
    sprawa to oczywiście skrupulatna weryfikacja danych.
    Nie bardzo wiem gdzie z tym wszystkim najlepiej się udać ale
    przyłaczam się oczywiście do każdej zorganizowanej akcji, bo tylko
    wspólne działanie może przynieść jakiś efekt
  • 13.04.08, 00:46
    dzo_asia napisała:

    > Myślę, że najbardziej trzeba naciskać na podanie punktacji
    > wszystkich przyjętych i nieprzyjętych dzieci. Jak okazało się w
    > jednym z wątków (o uczciwym dostaniu się ) było przedszkole w
    którym
    > dostało się dziecko z 33 pkt a nie dostało się dziecko z 36 pkt.

    z tego co pamiętam to dziecko z 33 pkt dostało się do czterolatków,
    a z 36 pkt nie dostało się do trzylatków. Więc najpierw trzeba
    doczytać a później robić aferę.
    >
  • 13.04.08, 15:50
    Otóż to
  • 14.04.08, 21:03
    Ja dzisiaj rozmawiałam z dyrektorkami do przedszkoli do których nie dostało się
    moje dziecko (Ursynów). Każda mniej lub bardziej wprost powiedziała, ze w
    obecnej sytuacji moja córeczka nie ma co liczyć na przedszkole.
    Ale w przedszkolu pierwszego wyboru pani dyrektor powiedziała, ze ona jest
    gotowa na kontener w swoim ogródku i wzięcie odpowiedzialności za tą jeszcze
    jedną grupę dzieci.
    Hmmmmm. Może inni dyrektorzy mają podobnie. Może jednak warto walczyć o te
    kontenery tak popularne w niektórych krajach zachodnich.

    I chciałabym zobaczyć listy dzieci z punktacją. Tych przyjętych i nieprzyjętych.
    Co do weryfikacji podawanych informacji to zgadzam się, że powinno się
    przedstawiać zaświadczenia. To uczciwe, w każdej sytuacji w życiu, gdzie
    składamy informacje o sobie. Nie wiem, czy teraz nie jest za późno, ale też
    napiszę do BE. Tylko dajcie proszę maila do kogo pisać.
  • 15.04.08, 09:12
    Ja wysyłałam do wszystkich z listy a oni przekazywali to dalej do
    włąściwych departamentów.

    edukacja@warszawa.um.gov.pl
    p.o. dyrektora Jolanta Lipszyc
    tel.: 0 22 505 09 33, faks: 0 22 692 43 51, e-mail:
    jlipszyc@warszawa.um.gov.pl , p. 208

    zastępca dyrektora Beata Murawska
    tel.: 0 22 505 09 42, faks: 0 22 505 09 66, e-mail:
    bmurawska@warszawa.um.gov.pl , p. 305

    p.o. zastępcy dyrektora Mieczysława Nowotniak
    tel.: 0 22 505 09 55, e-mail: mnowotniak@warszawa.um.gov.pl , p. 205

    zastępca dyrektora Ewa Krawczyk
    tel.: 0 22 505 09 61, e-mail: ewakrawczyk@warszawa.um.gov.pl , p. 412

    p.o. zastępcy dyrektora Mirosław Sielatycki
    tel.: 0 22 505 09 42, e-mail: msielatycki@warszawa.um.gov.pl , p. 303

    p.o. zastępcy dyrektora Piotr Komorowski
    tel.: 0 22 505 09 61, e-mail: pkomorowski@warszawa.um.gov.pl , p.
    410
  • 13.04.08, 06:25
    Nie doczytałaś, że jedno startowało do trzylatków, a drugie do czterolatków smile)))
    Zauważ, że większość opinii to: podobno, słyszałam, że..., kolezanka mówiła...
    A to niestety nie są argumenty.
    Szkoda, że nie podawano tej punktacji oficjalnie. Wtedy byłoby czarno na białym.
  • 13.04.08, 11:28
    Proponuje jeszcze zainteresowac sprawą Kuratorium.

    Zasatanawiam się jak mają być traktowane dzieci urodzone na poczatku
    2005 a ktore sie nie dostaly do przedszkoli. Czy w przyszlym roku
    jako prawie 5-cio latki maja byc rekrutowane do trzylatków ? Jako
    prawie szesciolatki do czterolatkow ? Jako prawie siedmiolatki do
    zerowki ... Czy kuratorium, BE, MEN oraz rodzice dzieci ktore nie
    maja pelnych trzech lat zatanowili sie jak ma funkcjonowac grupa
    trzylatkow o rozpietosci wiekowej od 2,8 do pieciu lat.
  • 15.04.08, 15:03
    Witam serdecznie
    czy jakis odzew masz (czy moge na Ty? smile od mediow? Pytam, bo mam
    kontakt z mediami i tez chce cos zrobic, walczac o nasze prawa do
    rownego traktowania. Mam duzo pracy i dopiero dzisiaj dolaczylam do
    Was, a chcialabym pomoc nam wszystkim.
    Prosze daj znac!
    Karolina
  • 15.04.08, 17:22
    ggkkgg napisała:

    > Witam serdecznie
    > czy jakis odzew masz (czy moge na Ty? smile od mediow? Pytam, bo mam
    > kontakt z mediami i tez chce cos zrobic, walczac o nasze prawa do
    > rownego traktowania. Mam duzo pracy i dopiero dzisiaj dolaczylam do
    > Was, a chcialabym pomoc nam wszystkim.
    > Prosze daj znac!
    > Karolina

    No niestety ja nie mam "wejść" do mediów i jedyne co udało mi się jak dotychczas
    wywalczyć to fragment mojego artykułu z jednej z gazet codziennych. Dlatego
    jeśli masz jakiś pomysł to pisz na priva szczegóły.

    --
    --------------------
    Si vis pacem, para bellum
  • 16.04.08, 13:52
    Pani ze Stołecznej chce kontynuować pisanie na temat przedszkoli ale
    napisala mi, ze male szanse ze cos wywalczy w ratuszu po tym co
    powiedzial jej wiceprezydent Warszawy, co jest opisane w sobotniej
    Stolecznej. Widac, ze jest to osoba chetna do pomocy, ale twierdzi,
    ze slabo to wyglada. Moze ponaciskac Panie Dyrektorki ale te
    obrotne, rozsadne w przedszkolach, zeby naciskaly gminy? Tak jak na
    Brodnie my sie tutaj organizujemy?
  • 16.04.08, 14:02
    ggkkgg napisała:

    > Pani ze Stołecznej chce kontynuować pisanie na temat przedszkoli ale
    > napisala mi, ze male szanse ze cos wywalczy w ratuszu po tym co
    > powiedzial jej wiceprezydent Warszawy, co jest opisane w sobotniej
    > Stolecznej.

    A jest ten artykuł w necie? Bo nie czytałam.

    Na co wiceprezydent się nie zgadza?


    --
    --------------------
    Si vis pacem, para bellum
  • 16.04.08, 18:47
    wikaok napisała:

    > miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34875,5113171.html

    Czytając ten artykuł nie odniosłam wrażenia, że jest niechętny. Myślę, że trzeba
    byłby odpowiednio podejść do tematu i może coś by się ruszyłowink



    --
    --------------------
    Si vis pacem, para bellum

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.