Dodaj do ulubionych

Bajeczna Kraina Ząbki- tragedia!!!

21.07.08, 12:04
spodobała mi się sala zabaw: szczególnie barek i stoliki i kanapy dla rodziców
a że w niedzielę moja córka miała urodziny to sobie pomyślałam,że może zrobię
je właśnie tam...
Jeszcze do tej pory jestem zdenerwowana...
Po prostu ŻENADA!!!!!!!!
Gdy przyszliśmy do Bajecznej Krainy wczoraj na urodziny z własnymi
produktami-co wcześniej zostało ustalone okazało się,że takich produktów nie
można wnosić....
Zrobiłam sałatki,gotowane i surowe warzywa do chrupania,zdrowe
przekąski.Uznałam,że to wszystko jest OK.Szefowa jednak stwierdziła,że "własne
produkty"to ciastka-ale wcześniej nic takiego nie mówiła,nie zaznaczyła czego
można a czego nie.
I jeszcze przy wszystkich gościach powiedziała,że ja "POMYLIŁAM LOKALE,że to
jest impreza dla dzieci a NIE dla dorosłych,że dorośli za DARMO korzystają z
toalet i z sali".CO ZA TUPET!!!!!!!300zł to za darmo??????????A dorośli mają
na zewnątrz siedzieć skoro Bajeczna Kraina nie zapewnia opieki nad dziećmi w
czasie urodzin?????????Jakaś paranoja!!!!!!Ustalałam z nimi, że będzie 18 osób
dorosłych i 7-8 dzieci i nie wszyscy dorośli będą z dziećmi i jakoś nie było
problemu. W końcu pozwolili nam "w drodze wyjątku" jeść przyniesione produkty
ale "żeby to było ostatni raz", "żeby to nie stała się tradycja"- niech
Państwo się nie boją Ja ani nikt z naszych znajomych ani znajomi znajomych
nigdy więcej się u Państwa nie pojawią!!!!Nawet gdyby mieli mi zapłacić do
Państwa nie przyjdę!!!Tak się cieszyłam na te urodziny, na spotkanie ze
znajomymi a tu wszystko zostało zniszczone- byłam i jeszcze jestem wściekła!!!
Moi znajomi też nie czuli się dobrze jak była taka atmosfera-cały czas
patrzyli na zegarek byśmy jak najszybciej wyszli... Gdy jedliśmy co chwilę
podchodził ktoś z obsługi i chciał podać tort- było to natarczywe a ja
czekałam aż wszyscy się zbiorą i chciałam coś zjeść nie na słodko przed
tortem. W pewnym momencie zaprosili do małej sali, która notabene miała być
przystrojona ale nie było ani jednego balona nawet- dzieci usiadły przy
stolikach i miało być malowanie twarzy- dzieci nie chciały, więc ja się
zdecydowałam, potem chcieli już wnosić nasz tort ale ja powiedziałam,że
jeszcze nie, bo nie ma chrzestnej jubilatki- ale się wkurzyli!!! Dzieci miały
kilka ciastek na krzyż i słodzone napoje- nie stać ich na sok 100%???Potem
znowu usiedliśmy przy naszym stole i wpadła szefowa i kazała schować napoje,
że niby nie można było wnosić napoi. Pokazała mi umowę w której było napisane,
że będę miała "własne produkty" i pytałam się przy podpisywaniu umowy czy mogę
wnieść soki i wody dla rodziców skoro oni nic dla rodziców nie zapewniają i
"Oczywiście, bez najmniejszego problemu", więc jak na studniówce piliśmy
napoje spod stołu- jednak tym razem 100% soki a nie alkohol smile Przybyła
chrzestna i kazali nam jak najszybciej zebrać się w małej sali, bo już ją będą
sprzątać- wkurzyłam się, bo ustalałam, że będziemy 4h a ukazało się, że sala
dla dzieci jest tylko na 2 h. Ok. Pokroili tort wyłącznie dla dzieci- musiałam
prosić by dla dorosłych też pokroili. Mieli mieć własne talerze plastikowe dla
dorosłych i łyżeczki- mieli TYLKO dla dzieci. Na szczęście mieliśmy własne
talerzyki i sztućce.

Tylu nerwów już dawno się nie najadłam...

BAJECZNA KRAINA w Ząbkach = NIEPROFESJONALNA OBSŁUGA (choć niektórzy oprócz
szefowej tam pracujący są mili) + CHAMSTWO!!!!!!!!!!!

NIE POLECAM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Kasia
Edytor zaawansowany
  • bajecznakraina 22.07.08, 20:48
    W związku z licznymi postami jednej osoby „abumba” która od
    niedzieli sieje nieprawdziwe informacje pozwoliłam sobie napisać
    kilka szczegółów dotyczących imprezy urodzinowej córki Pani „abumba”.
    Zarezerwowała Pani termin na przyjęcie urodzinowe rocznej córki na
    niedzielę godz. 16 :00 do 18:00 – pojawiła się Pani o 16:30.
    Przyszło 7 dzieci i ponad 15 osób dorosłych .
    Przy rezerwacji urodzin podpisała Pani zamówienie i podpisała
    regulamin, że nie można przynosić własnego jedzenie i picia do
    lokalu (poza ciastem i owocami dla rodziców). Do tej pory wszyscy
    rodzice, którzy organizowali u nas urodziny to zrozumieli i nie
    mieliśmy takiego przypadku, żeby ktoś przyniósł na przyjęcie
    urodzinowe w sali zabaw dla dzieci
    - sałatki
    - jakieś jajka (zapach unosił się po całym lokalu)
    - makarony, warzywa …i inne potrawy, organizując tym samym piknik
    dla dorosłych – a przyjęcie miało być dla dzieci.
    Nikt Pani nie wyprosił z sali tylko została Pani zwrócona uwaga !!!
    że tak się nie postępuje,
    w lokalu poza Panią byli inni rodzice z dziećmi i nie wszystkim się
    podobał Pani piknik.
    Nikt Pani nie zabronił spożywać tych produktów i nie przerwał tego
    przyjęcia.
    Dla wyjaśnienia w ofercie współpracujemy z pizzerią i można zamówić
    pizze- często rodzice korzystają z takiego rozwiązania, jednakże
    zawsze na prośbę dzieci.
    Do Pani wiadomości – można zostawić u nas dzieci, bardzo często
    rodzice tylko przywożą i odbierają po przyjęciu urodzinowym swoje
    pociechy.

    Pół godziny później pojawiły się u Pani na stole soki, woda i napoje
    gorące w termosie. Mamy barek, który podobno Panią zachęcił do
    rezerwacji. W ofercie mamy soki, napoje gazowane, wody, kawę,
    herbatę itp. To również jest część naszej działalności. Pani o tym
    dobrze wiedziała, ale wolała Pani pić z pod stołu własne napoje !!!
    Szok!!! W restauracji, kawiarni też się Pani tak zachowuje ?
    Cytuje abumba -
    „spodobała mi się sala zabaw: szczególnie barek i stoliki i kanapy
    dla rodziców”

    Przykre, że tak Pani łatwo przychodzi pisać takie rzeczy. Dziesiątki
    rodziców potrafią zrozumieć, że można przynieść tylko ciasto i
    owoce – a Pani jedna jedyna nie ???

    Urodziny miały trwać do 18:00 zgodnie z Pani rezerwacją. Przed tą
    godziną pracownik zapytał Panią, czy może podać tort, bo za 15 minut
    kończymy przyjęcie dla dzieci w małej sali. W odpowiedzi usłyszał,
    że teraz będzie Pani jeść przekąski, a z tortem ma poczekać, bo nie
    ma jeszcze gości. Dodatkowa godzinę gratis pozostała Pani w lokalu,
    aż do jego zamknięcia – a następnego dnia w ramach wdzięczności
    zaczęły się Pani posty i tyle nieprawdziwych informacji.
    Szkoda słów ile w ludziach jest nienawiści i złośliwości.

    W imieniu Sali Zabaw Bajeczne Kraina nie życzę nikomu kontaktu z
    Panią –
    Chwali się Pani i szczyci, że jest Pani psychologiem – "Abumba-Mam
    dwójkę dzieci, jestem psychologiem i często zajmuję się grupą
    dzieci smile" więc tym bardziej szkoda mi przyszłych przedszkolanek,
    nauczycieli Pani dzieci, których będzie Pani pouczała, że jak Pani
    córka bije inne dziecko – a robiła to kilkakrotnie podczas zajęć
    adaptacyjnych dla maluchów w naszej sali to znaczy, że tylko się
    dociera.
    Dziwne docieranie, które innym rodzicom się nie podobało!!!

    Człowiek cały życie uczy się na błędach. Pozwoliliśmy Pani spożywać
    sałatki i inne cudawianki, a teraz za to płacimy.
    Czy aby na pewno Pani powołaniem jest pomaganie ludziom??
  • abumba 23.07.08, 12:08
    Dzień dobry!
    Nie napisałam ANI JEDNEJ nieprawdziwej informacji.Co jak co ale nie wiem czy
    Państwo znają choć jedną tak uczciwą osobę jak ja-NIGDY nie kłamię i nie mam
    zamiaru nikomu szkodzić,rozsyłać nieprawdziwych informacji w przeciwieństwie do
    Państwa-ale jakoś to rozumiem,muszą jakoś Państwo zachować
    twarz-??????????!!!!!!!!!Szkoda tylko,że nie potrafili Państwo tego zrobić w
    czasie urodzin mojej córki...
    To prawda byłam trochę później-nie o 16.30 ale o 16.20-miałam poważny powód ale
    nie muszę się Państwu tłumaczyć...
    Przyszło tyle dzieci i dorosłych ile miało być od początku...
    Przy rezerwacji podpisywałam umowę na której faktycznie była adnotacja,że nie
    można przynosić ze sobą własnego jedzenia i picia ale na umowie własnoręcznie
    dopisałam po konsultacji z Państwa pracownicą,że przyniosę "własne
    produkty"-chciałam dopisać też "napoje" ale pani poinformowała mnie,że własne
    produkty to także napoje.To Państwo powinni zadbać o to by mnie poinformować co
    można przynieść a czego nie a przede wszystkim ZAPYTAĆ się co mam zamiar ze sobą
    przynieść,co rozumiem poprzez własne produkty.Nie mam zdolności telepatycznych
    niestety i nie potrafię domyślać się,że własne produkty to wyłącznie ciastka.
    Co do tego,że nie mieli Państwo takiego przypadku to widocznie zawsze musi być
    ten pierwszy raz i na pewno wyniosą Państwo nauczkę na przyszłość by RZETELNIE
    informować GOŚCI o warunkach umowy,o Państwa oczekiwaniach co do gości-choć mam
    wrażenie,że chodzi Państwu wyłączenie o pieniądze a nie interes i zadowolenie
    klientów!!!!!
    Co do sałatek-były- w tym jedna z jajkami-wszystkim ona najbardziej smakowała
    smile Jajek jako takich nie było.
    Nikt nie wyprosił mnie z sali ale zostałam potraktowana jak intruz,jak ktoś,kto
    jest co najmniej niepożądany,kto chce Państwu narobić jakichś szkód,kto za 300zł
    panoszy się w Państwa ubikacji,korzysta z Państwa kanapy!!Uwaga została mi
    zwrócona przy wszystkich gościach-tak się nie robi.Okazali Państwo szczyt
    chamstwa!!!!
    Szkoda,że Państwo nie poinformowali mnie o pizzerii przed podpisaniem umowy.
    Co do soków i wody to były one od samego początku-musieli to Państwo
    przeoczyć.Napoi gorących nie było-w termosie był gorący sos do makaronu a kawę i
    herbatę goście zamawiali u Państwa w barku.Przed podpisaniem umowy nie
    poinformowali Państwo o tym,co Państwo oferują dla dorosłych-usłyszałam tylko,że
    dla dorosłych nie zapewniają Państwo NIC-tylko dla dzieci.Nie usłyszałam o
    tym,że w barku Państwo coś mają-widziałam tylko kawę i herbatę-dlatego tego ze
    sobą nie przywiozłam.O tym barku pisałam właśnie w kontekście ciepłych napoi ale
    żadnego ciepłego jedzenia Państwo nie zapewniali-pizzy Państwo u siebie nie robią-??
    Co znaczy mam rozumieć takie rzeczy,ze można przynieść ze sobą tylko ciasto
    skoro NIKT mnie o tym nie poinformował???
    No tak...Widocznie jestem jakaś nienormalna... sad
    Przed podpisaniem umowy powiedziałam,że chcę zarezerwować salę na 4h i
    usłyszałam,że wszyscy rodzice rezerwują na 2 h a potem wszyscy mogą bez
    najmniejszego problemu dłużej zostać.Nie słyszałam nic o tym,że sala po 2 h jest
    zamykana.
    Co do sali i tortu to nie było chrzestnej,bo miała poważny problem z samochodem
    a nie wyobrażałam sobie podać tortu bez jej udziału.Jak dla mnie oczywiste.
    Co do bicia innych dzieci przez moją córkę to stosuje Pani cios poniżej
    pasa.Jest Pani bezczelna i tyle!Ani razu moja córka nie uderzyła żadnego dziecka
    na zajęciach!Była tylko jedna sytuacja,gdy moja córka kłóciła się z inną
    dziewczynką a pani Ewelina powiedziała,ze musi natychmiast zareagować-dziewczyny
    nie robiły sobie krzywdy-powiedziałam,że nie da się cały czas nad wszystkimi
    czuwać w dużej grupie-chodziło mi o prawdziwa grupę przedszkolną,gdy dzieci SAME
    powinny uczyć się radzenia sobie z konfliktami z rówieśnikami a dorosły ma
    jedynie czuwać by konflikt był rozwiązywany bezpiecznie,czyli np.bez bicia.
    Nie Pani oceniać moje kompetencje psychologiczne-tym bardziej,że nie była Pani
    na sali podczas zajęć i NA PEWNO nie widziała Pani,żeby moje dziecko biło inne-a
    jeżeli Pani widziała to Pani kłamie a jak się już przekonałam kłamstwo nie jest
    Pani obce!!!
    Ja natomiast widziałam Pani kompetencje menadżerskie i muszę stwierdzić,że nie
    posiada ich Pani wcale...Radzę się wybrać na szkolenie z profesjonalnej obsługi
    klienta-tak się składa,że sama takie szkolenia prowadzę-może chciałaby się Pani
    czegoś ode mnie nauczyć?Przydał by się także kurs savoir-vivre.
    Pozdrawiam i życzę wyniesienia nauczki na przyszłość!
    Kasia

  • leysa 23.07.08, 12:37
    Co prawda nie mieszkam w Ząbkach i nie bywam na tej sali zabaw, więc
    nie wypowiem się na temat warunków i obslugi, która tam jest.
    Przeczytałam jednak wątek z zainteresowaniem, bo krzykliwy tytuł
    przyciąga uwagę, jakby na to nie patrzeć.

    abumba, nie wnikając już w szczegóły składników sałatek i makaronów,
    wygląda na to że zaplanowałaś sobie typową nasiadówę dla dorosłych w
    sali zabaw dla dzieci. Przecież chyba każdy, kto ma dziecko wie, na
    czym polegają urodziny w sali zabaw. Rodzice przychodzą jako asysta
    i dla nich poczęstunek jest symboliczny (kawa, herbata, paluszki).

    Myślę, że stąd błąd w komunikacji pomiędzy Tobą a obsługą. Im po
    prostu pewnie nie wpadło do głowy, że ktoś może przynieść ze sobą
    cały ekwipuneksmile Bo to się zazwyczaj nie zdarza.
    Jak chciałaś zrobić urodziny i dla dzieci i dla dorosłych, mogłaś to
    zrobić w domu lub restauracji.

    Prawdę mówiąc zaniosłam się śmiechem czytając, że wniosłaś na salę
    zabaw makaron i do niego sos w termosiesmile
    Nie obraź się, ale to naprawdę jest zabawnesmile
    Myślę, że jak spojrzysz na to trochę z boku, bez emocji, to też się
    uśmiechniesz.
  • abumba 23.07.08, 13:08
    Hej!
    Po prostu tak wg mnie powinny wyglądać urodziny-jedzenie dla rodziców i zabawa +
    jedzenie dla dzieci.
    Mam dwójkę dzieci i jakoś nie wiem widocznie jak wyglądają urodziny
    dziecka-nigdy wcześniej nie byłam w sali zabaw na urodzinach dziecka ale nie o
    to chodzi.To obsługa powinna mnie poinformować o tym jakie panują u nich
    zasady-pozwolili przynieść jedzenie i picie dla dorosłych to przyniosłam.
    Byłam już w kilku salach zabaw w Warszawie i ta w Ząbkach,choć nie jest
    najbliżej mojego miejsca zamieszkania,urzekła mnie taką wydzieloną,powiedzmy
    "kawiarnianą"częścią dla rodziców ze stolikami,kanapami-pomyślałam-idealnie na
    urządzenie urodzin...
    Być może to jest zabawne ale pomyśl sobie jak to by było,gdybyś Ty nigdy nie
    byłą na takich urodzinach i skąd miałabyś wiedzieć jak się zachować,co
    przynieść,skoro nie zostałabyś poinformowana o tym przez obsługę,znajomych
    itp.Myślałam,że moje zachowanie jest normalne.
    Jednak cała sprawa dotyczy chamskiego zachowania szefowej-stąd emocje i złość.
    Pozdrawiam!
    Kasia
  • abumba 23.07.08, 13:14
    Następnym razem zrobię imprezę w restauracji-ale co wtedy z dziećmi zrobić?Nie
    znam za bardzo miejsc,w których rodzice mogą sobie jeść a dzieci mają rożne
    atrakcje,zabawki i się nie nudzą...Na chwilę obecną mam za małe mieszkanie by
    swobodnie ugościć 30osób.Może ktoś zna jakieś fajne miejsca,gdzie rodzice i
    dzieci mogą mile spędzić urodziny?
    Pozdrawiam!
    Kasia
  • izabellaz1 23.07.08, 21:31
    abumba napisała:

    > Następnym razem zrobię imprezę w restauracji-ale co wtedy z dziećmi zrobić?Nie
    > znam za bardzo miejsc,w których rodzice mogą sobie jeść a dzieci mają rożne
    > atrakcje,zabawki i się nie nudzą...

    To chciałaś zrobić imprezę urodzinową dla córki czy "posiadówę" dla dorosłych a
    dzieci miały być tłem, które miały zająć się sobą?

    --
    --------------------
    Si vis pacem, para bellum
  • abumba 24.07.08, 00:13
    Hej!
    Myślę,ze jako jedna z wielu rodziców mam ten problem,że bardzo rzadko kiedy mogę
    spokojnie porozmawiać ze znajomymi/innymi rodzicami na jakikolwiek temat,gdy
    dzieci są w pobliżu-co chwilę przerywana jest rozmowa,więc pozostaje tysiące
    rozpoczętych i nieskończonych wątków...Niestety nie mamy z mężem babci czy
    opiekunki,która zajęła by się dziećmi wieczorem byśmy mogli spotkać się ze
    znajomymi bez dzieci i spokojnie porozmawiać.Marzę o tym by móc dokończyć zdanie
    i by nikt mi nie przerywał-tylko,proszę,nie piszcie teraz co ze mnie za wyrodna
    matka,która chce by dziecko siedziało ciągle cicho.Poświęcam dzieciom mnóstwo
    energii i uwagi,jeżdżę z nimi na różne zajęcia,place zabaw,wycieczki ale
    czasem,jak chyba każdy rodzic chciałabym się od tych dzieci na chwilę oderwać i
    spokojnie porozmawiać ze znajomymi.Nie mamy na co dzień zbyt wielu okazji do
    spotkań ze znajomymi-jakoś tak bez okazji ludzie nie mają czasu się spotkać i
    widzimy się z częścią znajomych 2-3 razy w roku właśnie przy okazji np.urodzin
    naszych dzieci,więc przez te parę miesięcy niewidzenia zawsze się dużo zdarzyło
    i po prostu chciałabym się dowiedzieć co słychać u znajomych a jednak
    absorbująca obecność dzieci w zasadzie skutecznie uniemożliwia chociażby
    pogłębienie relacji...Dlatego chciałabym znaleźć miejsce,gdzie
    my,rodzice,moglibyśmy spokojnie porozmawiać a dzieci się pobawić i miło spędzić
    czas...
    Pozdrawiam!
    Kasia
  • leysa 23.07.08, 15:07
    Nie chcę absolutnie stawać po stronie rzeczonej szefowej sali zabaw,
    bo ani jej nie znam, ani też nie byłam świadkiem zdarzenia. Myślę
    sobie jednak, że być może dziwne zachowanie obsługi wynikało z ich
    szoku po tym, jak zobaczyli, jaką imprezę urządzłaśsmileNo i ogólnie z
    wzajemnego niezrozumienia się z dwóch stron.

    Na pewno będzie to dla nich nauczką, żeby następnych klientów
    informować dokładnie, co można, a czego nie, jakie są zwyczaje etc.
    Bo tu akurat masz rację: miałaś prawo nie wiedzieć, jeśli wcześniej
    się nie interesowałaś tematem. I miałaś prawo jakieś niedomówienia
    zinterpretować na swój sposób (zgodnie ze swoją wizją urodzin).
    Pewnie za rok tego błędu nie popełnisz, a raczej bedziesz się z nigo
    śmiała, wspominajac sos w termosiesmile

    Tak czy inaczej poddałaś dobry pomysł, żeby powymieniać się
    miejscami w warszawie i okolicach, gdzie możnaby było zorganizować
    przyjęcie urodzinowe na którym i dzieci by się wyszalały i rodzice
    mieli okazję do miłego spędzenia czasu przy dobrym jedzonku.
    W większości restauracji są za małe kąciki zabaw dla dzieci, żeby
    upchnąć w nich urodzinową grupę i ja póki co nie kojarzę miejsca,
    które nadawałoby się idealnie do tego typu imprez, ale fajnie by
    było takie miejsce odkryć. Może ktoś zna i się podzieli adresemsmile
  • agramax 23.07.08, 13:21
    Podzielam opinię leysy i jakoś twoja argumentacja abumbo mnie nie
    przekonuje. Urodziny w sali zabaw są dla dzieci, czy ty byłas kiedys
    na takich urodzinach w sali zabaw, gdzie przygotowanoby przyjęcie
    dla rodziców z sałatkami i makaronem (z sosem w termosie) ? Poza
    tym, jeśli się umawiałaś na 16.00, to rozumiem, że gości też tak
    zaprosiłaś; sama przybyłaś na 16.20 - albo cos ci wypadło nagle (i
    zdążyłas powiadomić gości ?), albo planow, a wtedy przynajmniej
    wypada uprzedzić personel o opóźnieniu. Wyczytałam jeszcze kilka
    spornych kwestii w powyższych wypowiedziach, i wydaje mi się, że do
    takiego zaognienia sytuacji i twojej krytycznej opinii doszło
    głównie z powodu twojej niewiedzy i braku doświadczenia, lub po
    prostu niechęci ustalenia szczegółów czy dostosowania się do
    regulaminu miejsca, w którym organizowałas urodziny. I tak na prawdę
    nie napisałaś ani słowa czy twojej córce i jej gościom się
    podobało... widać, że zależało ci tylko jak ty wypadniejsz wobec
    dorosłych gości jako gospodyni a nie na dobrej zabawie dla dzie.
  • barakudaa 23.07.08, 14:11
    Miejscem gdzie mogą sie do syta najesc dorosli i dzieci jest
    Mac'Donald,w innych salach zabawa i jedzonko dla dzieci a dla
    doroslych kawa,herbata,jakies slodkosci ale wyżerki na maksa jako
    takiej dla doroslych nie ma smile
  • leysa 23.07.08, 15:20
    No właśnie, jeszcze tylko dodam, bo agramax zwróciła uwagę na
    istotną rzecz, a mianowicie samopoczucie Twojej córki i JEJ gości.
    Zazwyczaj organizując tego typu przyjęcia na sali zabaw zarówno
    rodzice-gospodarze, rodzice-asysta, jak i obsługa sali koncentrują
    się na dobrym samopoczuciu dzieci, bo to dla nich sala i ich
    impreza. Rodzice w tym momencie są tylko tłem. Jeśli więc Twoja
    córka i inne dzieci dobrze się bawiły, to najważniejsze. Także dla
    ich rodziców, którzy zapewne nie spodziewali się z twojej strony
    większego zaangażowania niż zwyczajowe paluszki i kawasmile
  • abumba 24.07.08, 00:04
    Hej!
    No właśnie nie byłam nigdy na takich urodzinach w sali zabaw ale uważam,że nie
    chodzi o niewiedzę-kto powiedział,że imprezę mogą robić rodzice,którzy byli już
    na niejednej takiej imprezie?Prosty przykład:jak organizuje się wesele to z góry
    ustalone jest menu,orkiestra,wybrane utwory,zabawy,kto zapewnia alkohol,ciasta
    itp.To organizator jest odpowiedzialny za to by wszystko było dopięte na ostatni
    guzik a nie goście...Ja jestem rzeczową osobą-po prostu do głowy mi nie
    przyszło,że można przynieść jedynie własne ciastka.Co do dzieci to na pewno były
    zadowolone-wyszalały się a rodzice byli jednak mocno zniesmaczeni podejściem
    właścicielki lokalu.My-dorośli czuliśmy się jak intruzi i jednak uważam,że nasze
    samopoczucie również się liczy.Mam poczucie wyrzuconych w błoto 300zł i jeszcze
    zmarnowanych-w moim odczuciu- urodzin,bo jednak po 30 latach pewnie głównie
    zapamiętam niesmak związany z tym miejscem,gdy będę myślała o pierwszych
    urodzinach mojego dziecka.Nie zależało mi jedynie na opinii dorosłych-bez
    przesady-gdyby tak było nie organizowałabym urodzin w sali zabaw.
    Chciałam jednak jeszcze raz przypomnieć,że to nie jest taka typowa sala dla
    dzieci ale jest specjalnie wydzielona część ze stolikami i kanapami dla rodziców...
    Pozdrawiam!
    Kasia
  • patitos 24.07.08, 16:53
    Szczerze mówiąc abumbo, rozbawiła mnie Twoja opowieść. A z drugiej
    strony jeżeli jesteś faktycznie psychologiem i zajmujesz się dziećmi
    to trochę dziwna jest Twoja ignorancja w kwestii dziecięcych sal
    urodzinowych. Wydaje mi się że najważniejsze dla Ciebie było
    nakarmienie dorosłych gości i posiedzenie z pogadaniem.
    Sala zabaw, jak już to kilka osób napisało, jest aby sprawić
    DZIECIOM radość, a nie serwować zimny (haha i ciepły w termosie)
    bufet dla rodziców.
    Ja mam z Bajecznej Krainy jak najlepsze wspomnienia. Mam dwójkę
    dzieci byłam już w wielu miejscach na urodzinach i uważam że jest to
    jedno z milszych, a na pewno najczystsze tego typu miejsce.
    Nie wnikam w szczegóły Twojego problemu, ale nie wiem czy wiesz, ale
    w większości sal (podejrzewam, że we wszystkich, ale nie mam czasu
    ani ochoty tego sprawdzać) również są takie zasady.
    P.S Jestem pedagogiem i twierdzenie przy rocznym dziecku,
    że "powiedziałam,że nie da się cały czas nad wszystkimi
    czuwać w dużej grupie-chodziło mi o prawdziwa grupę przedszkolną,gdy
    dzieci SAME powinny uczyć się radzenia sobie z konfliktami z
    rówieśnikami a dorosły ma jedynie czuwać by konflikt był
    rozwiązywany bezpiecznie,czyli np.bez bicia."
    radzę przypomnmieć sobie z psychologii rozwojowej o rozwoju
    społecznym roczniaka i raczej nie stosować w stosunku do niego i
    jego równieśników zasad odpowiednich dla dzieci w wieku
    przedszkolnym, bo czasem może to być po prostu niebezpieczne.
    Pozdrawiam i życzę owocnego szukania sali na przyszły rok, która
    spełni warunki dla sosu w termosiewink
  • grzalka 24.07.08, 18:35
    całkiem niegłupi pomysł z lokalem, gdzie dorośli mogą sobie pogadać
    i zjeść a w tym czasie dzieci mają zapewnioną zabawę i opiekę-
    faktycznie, nie ma takich miejsc, przynajmniej ja nie znam
    --
    Prawo Katza - ludzie i narody będą działać racjonalnie wtedy i tylko
    wtedy, gdy wyczerpią już wszystkie inne możliwości
  • aurita 25.07.08, 13:01
    pomijajac wszystko inne nie bardzo rozumiem dlaczego wszyscy uwazaja ze pani
    MUSIALA stawic sie o 16 bo tak zarezerwowala, przeciez skoro placi za sale od 16
    do 18 to chyba jej sprawa czy przyjdzie o 16 20?

    W zyciu nie bylam na takiej imprezie ale skoro mozna przyniesc tort dla
    doroslych to dlaczego nie mozna przyniesc salatki?

    grzalka napisała:

    > całkiem niegłupi pomysł z lokalem, gdzie dorośli mogą sobie pogadać
    > i zjeść a w tym czasie dzieci mają zapewnioną zabawę i opiekę-
    > faktycznie, nie ma takich miejsc, przynajmniej ja nie znam

    restauracja arsenal; jest malenki plac zabaw dla dzieci a w srodku maly kacik
    dla , zawsze coz. Tylko jakos jedzenia spadla a ceny pozostaly utopijne....
  • darwina 01.08.08, 18:55
    Ja akurat doskonale rozumiem autorke watku.
    Sama jakis czas temu organizowalam corce urodziny w bajecznej
    krainie w zabkach. Rowniez dla mnie byl to debiut jesli chodzi o
    sale zabaw i mnie rowniez zachwycila mozliwosc ugoszczenia doroslych
    przy jednoczesnej zabawie dzieci.
    Wieloma rzeczami bylam niemile zaskoczona. Nie spodziewalam sie, ze
    dorosli (rodzina moja) bedzie musiala popijac kawe z papierowych
    jednorazowych kubkow, ze na sali beda obecni tez inni obcy dorosli,
    ze wszystko od strony rodzicow bedzie takie prowizoryczne i
    nieeleganckie. Teraz rozumiem na czym polegaja urodziny w sali zabaw
    i wiecej urodzin swoich dzieci tam nie urzadze. Po prostu mialam
    nieco inne oczekiwania i wyobrazenia. Rowniez nie otrzymalam jasnego
    opisu taich urodzin ze strony obslugi. Nie dziwie sie, ze autorka
    watku przyniosla salatki i makarony -ja tez mialam taki pomysl, ale
    maz mi odradzil.
    Marze o miescu gdzie mozna zaprosic rodzine na eleganckie przyjecie
    urodzinowe a dziecko ma jednoczesnie fajna zabawe z kolezenstwem.
    Mojemu drugiemu dziecku poszukam innego lokalu na urodziny.
    Uwazam, ze urodziny dziecka sa dla dzieci i rodziny i obie strony
    powinny czuc sie dopieszczone a nie tylko dzieci.
    Nie rozumiem tez podejscia biznesowego wlascicielki lokalu.
    Sama prowadze biznes i uwazam, ze "klient nasz Pan" -robie wszystko
    aby przychylic nieba klientom, nawet jesli dzieja sie
    nieprzewidziane rzeczy. Naczelna zasada to aby WSZYSCy moi klienci
    byli zadowoleni. Gdyby to moja klientka napisala takie rzeczy na
    formu, to nawet jesli w srodku "gotowalabym " sie ze zlosci,
    uchylilabym czola,wyrazila swoje glebokie ubolewanie, przeprosila i
    podarowala gratisowe godziny. Tak prowadze swoj biznes i odnosze
    sukcesysmile
  • klubikowa.mama 03.08.08, 01:20
    Rozumiem Pani rozgoryczenie, aczkolwiek patrząc obiektywnie na opisywana przez Panią sytuację (bynajmniej próbując) uważam,iż wina leży po obu stronach. Przede wszystkim,jeżeli to,co opisuje Pani zdarzyło się naprawdę (a zakładamy,że tak ) pragnę podkreślić brak profesjonalizmu organizatorów urodzin - sama jestem prywatnym przedsiębiorcą,właścicielką klubu maluszka i uważam,iż niedopuszczalnym jest,by wspólnie z Rodzicem nie przeczytać umowy,objaśnić kwestii organizacyjnych,poinformować o przebiegu uroczystości - gdybym organizowała przyjęcia urodzinowe,to napewno tak bym właśnie postąpiła,bez względu na to,czy Rodzic uczestniczył już w podobnych czy też jest mu to zupełnie obce- obowiązkiem organizatorów było objaśnienie warunków umowy i wrazie jakichkolwiek zmian sporządzenie do niej odpowiedniego aneksu i przekazanie takowej informacji współpracownikom,by wiedzieli na czym ich praca powinna polegać w takiej sytuacji.

    Pojawił się konflikt,gdyż niedoinformowana obsługa zawiodła,kierownictwo zawiodło (zła organizacja pracy- pracownicy też nie potrafią "czytać w myślach Pani kierownik,bądź zaglądać do umowy podczas imprezy, bo "a nóż coś zostało zmienione- to obowiązek zleceniobiorcy),a Pani przez to zbłaźniła się przez wszystkimi swoimi wykwintnymi daniami,które zapewne w biegu spożywane przyćmiły urok imprezy urodzinowej Dziecka,tej pierwszej, wyjątkowej w Jego życiu.Myślę, iż w przyszłości będzie miała Pani nauczkę, a swoich znajomych zaprosi wraz z Dziećmi na piknik.Wtedy sałatki i makarony z sosem będą spożywane ze smakiem,a nie pod presjąsmile
  • aga-1979 03.08.08, 19:17
    Jak dzieje się tak, że obsługa nie informuje o zasadach, tylko
    stwarza potem niemiłą atmosferę- bo miało być nie tak tylko inaczej,
    to efektem jest niezadowolony klient.
    Jakbym zapłaciła za nieudaną - jak się okazało, imprezę 300 zł., a
    przy tym nagotowałabym się, narobiłabym jedzenia, też bym się
    zdenerowowała. Te makarony i sałatki świadczą jedynie o dobrych
    intencjach autorki wątku.
    Miała prawo przynieść sobie i 3 termosy z sosamismile
    Miała też prawo zrobić sobie nasiadówkę kilkunastu dorosłych.
    Bo skąd miała wiedzieć, że nie można- wydawało jej się, że za to
    właśnie płaci i jest ku temu miejsce- kanapa wydzielona dla
    dorosłych. Za miłą atmosferę także zapłaciła.
    Nie byłam nigdy w Ząbkach, nasuwa mi się jedno- autorka nie miała
    nic złego na myśli.
    Najbardziej nieprofesjonalne wydaje mi się jednak mieszanie sytuacji
    z urodzin z kompetencjami zawodowymi tej pani oraz obgadywanie na
    forum jej dziecka, któremu organizowali urodziny...Totalny brak
    kultury.
  • kalka.78 04.08.08, 17:42
    Często bywam w tej sali i uważam, że jest super.
    Organizowałam tam urodziny mojej córki w czerwcu i podpisywałam umowę. Tam jest wszystko czytelne, więc nie rozumiem tych pretensji. Jak pani podpisała umowę to razem z regulaminem.
    Moim zdanie najłatwiej jest powiedzieć " nikt mnie nie poinformował" i potem obsmarować.
    W tej sali pracują sympatyczne młode osoby, właścicielka też miła dla rodziców i dzieci, więc wydaję mi się, że Pani "ABUMBA" mocno przesadziła z tym opisem.
    Na moich urodzinach było ok 15 dzieciaków i animatorzy wymyślali przeróżne zabawy. Ja przyniosłam ciasto i owoce. Zostaliśmy dłużej za zgodą właścicieli i napewno będą korzystać z ich usług.
    Moim zdaniem najpierw trzeba przeczyć regulamin i umowę a potem się czepiać !


  • uwaga_tramwaj 03.08.08, 20:06
    dokładna umowa.

    --
    Muchy brzęczą - W niebie grzmi
    Słońce świeci - Pada dżdż
  • ib_k 04.08.08, 11:38
    A ja mam kilka pytań
    czy sala była przez 2 godz tylko do dyspozycji Pani gości?
    czy dobrze doczytałam że to były 1 urodziny?
    kto zajmował się dzieckiem?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.