Dodaj do ulubionych

Wigilia w przedszkolu

04.12.08, 13:13

wyjdę ze swoim postem na krytyka.....
ale szukam innych opinii.

Mam córkę, ma 4 lata za chwilę i chodzi do
przedszkola. Tydzień temu "zaatakowała" mnie nauczycielka z
pytaniem, co przygotuję na Wigilię w przedszkolu... wywaliłam na nią
oczy i spytałam "na Wigilię w przedszkolu...!?"
Pani z uśmiechem i rezolutnie wytłumaczyła mi, że o 17.00 jakiegoś
tam dnia przychodzą do przedszkola rodzice i mają wigilię z
dziećmi... i
proponuje mi przynieść(po jakichś tam wspólnych dywagacjach)
KILOGRAM ciastek i KILOGRAM owoców, inni rodzice przyniosą sałatki,
wędliny.....

a ja się pytam po jasną cholerę?!
Mi się ten pomysł nie podoba, bo Panie zapewne zabiorą do domu
resztę smakowitości...?
Mam o wiele fajniejsze zajęcia w domu, a nie kręci mnie siedzenie na
podłodze, albo chybotliwym zydlu, uśmiechanie sie do osób, które
widze po raz pierwszy w życiu i jedzenie czegośtam....
Ja alien jestem, mój mąż też i ogólnie ten pomysł nie ptrzypadł nam
do gustu.
Może powinnam Pani powiedzieć, że przedszkole, to instytucja, która
została powołana po to, aby zająć się dziećmi, kiedy rodzice pracują
i to wszystko.
Poza tym, uważam, że Polska to kraj fundamentalnych katolików.... co
mają zrobić rodzice, którzy Wigilii w domu nie obchodzą (z różnych
powodów) ich dzieciom przedszkole wbija do głowy przekonania,
których nie akceptują....

Alien jestem, wiem i dobrze mi z tym. Wolę w tym czasie poturlać się
z dziećmi i mężem po dywanie... obejdę to chyba tak, że Jana w ogóle
nie pójdzie do przedszkola tego dnia.
Dla mnie to walka z wiatrakami.
Czy ktoś jeszcze myśli podobnie jak ja? Czy powinnam już szukać
specjalisty
pozdrawiam
aga.
Edytor zaawansowany
  • niki129 04.12.08, 13:25
    U nas tez jest wigilia Pani na zebraniu puscila karteczke kto co
    przyniesie-co moze Tergo dnai dzieci maja jaselka, robia
    przedstawieni dla rodzicow i swoich rodzin(moze przyjsc kazdy kto
    chce) Potem jest poczestunek speiwanie koled Nie uwazam tego za zle,
    dzieci ucza sie tez tradycji. Nie mam nic przeciwko wrecz przeciwnei
    jest jak najbardziej za Kto bedzie chcial to przyjdzie kto nie to
    nie kwestia podejscia, przekonan A rodzice ...czy musza byc dla
    siebie anonimowi???ja mam kilka kolezanek wsrod mam kolegow i
    kolezanek mojego synka, jak mnie nie ma to moge zadzwonic i zpytac
    sie co bylo, jakie dzieci mialy zajeciaz co robily-zeby potem
    powiedziec dziecku zrobic z nim to samo w domu. To naturalne chyba.
    No ale to moje podejscie staram sie byc czescia tej spolecznosci,
    cos pomoc paniom-cos zakupic, zorganizowac. Takze dla mnei wigilia
    jak najbardziej na TAK .
    --
    Moi chlopcy Antek i Stas
  • anamel 04.12.08, 13:58
    niki - ja też staram sie być częścia tej społeczności. Z babakami z
    przedszkola sie nie integruję, bo nie mam czasu na to, aby im
    pomagać. Wiesz piszesz o uczeniu tradycji - odbieram to własnie jako
    generalizowanie w stylu "wszyscy obchodzimy wigilię, wszyscy to
    lubimy, więc zrobimy to Waszym dzieciom"
    Ja nie uznaję tego za dobry pomysł, bo gdybym nie była katoliczką, a
    świadkiem Jehowy, albo była wyznania islamskiego, buddyjskiego, albo
    ateistka, to by mnie trochę szlak trafił... Bo edukować przedszkole
    powinno w innym kierunku.
    Tradycją w moim domu jest spędzanie Wigilii bardzo skromnie, w
    gronie najbliższych, jest wtedy tylko kolacja na ciepło. Więc to też
    się ma nijak.
    Dziękuję jednak za Twój głos - każdy z nas jest inny i dobrze.
    --
    Aby do lata!
  • an_ni 04.12.08, 13:32
    moje dziecko do przedszkola nie chodzi jeszcze, ale mam takie samo
    podejscie jak ty i wiem ze bede miala takie same akcje uncertain
    to pisz jak to rozwiazalas i co radzisz takim odludkom big_grin
    a tak BTW co na to twoje dziecko? no bo coz - dzieciom podobaja sie
    takie szopki, wiec czy ulegac czy odseparowac?
  • ewaamam 04.12.08, 13:59
    Wiesz i przez taką postawę rodziców to aż odechciewa się cokolwiek
    robić z dziećmi. Piszesz że panie do domu wezmą jedzenie
    przyniesione przez mamy. Mylisz się kochana...ja też bym mogła
    napisać że takich leputańców które niektóre matki przynoszą do
    przedszkola to nawet i spróbować strach a nie nimi rodzinę
    karmić...widzisz ja też potrafię być niegrzeczna i rodzicowi na
    forum odwalić. Nie przychodź, nie angażuj się, po co jaką korzyść z
    tego będziesz miała...tylko nie wymagaj od przedszkola czegoś więcej
    niż usługi przechowalnicze. Jak wychowujemy dzieci i czegoś ich
    uczymy to raczej wspieramy się w działaniach a nie negujemy. Jeżeli
    jesteś innego wyznania, lub niewierząca to porozmawiaj o tym z
    nauczycielka i wspónie coś ustalcie.
    JA z moimi dzieciakami szykuję jaseka i nawet nie wyobrażasz sobie
    jaką mają przy tym zabawę...tym maluszkom naprawdę udziela się magia
    świąt... stroje, piękne kolędy, postaci w które się wcielają. Uważam
    że warto aby takie coś przeżyli. Tym bardziej, że każde ma szansę
    zaprezentować się przed najbliższymi. Jasełka to najpiękniejsza
    polska tradycja związana z Bożym Narodzeniem.
    Jak sądzę i prezentu od Mikołaja z przedszkola twoje dziecko też nie
    weźmie bo to tradycja wywodząca się też z katolicyzmu.
  • anamel 04.12.08, 14:08
    Ewaamam - hm.... nie wytaczałam armat na początku wątku, prosiłam o
    opinie. Pisałam między wierszami, że katoliczką jestem - to tak na
    marginesie. Odnośnie jasełek, bardziej bym ich sie spodziewała w
    kościele, albo "szkółce niedzielnej" a nie w przedszkolu, które
    powinno pozostać religijnie neutralne.
    Co do moich podtextów, że część smakowitości rozdysponują między
    soba babki z przedszkola - powiem tak, moja mama pracowała całe
    życie w różnych przedszkolach, we wszystkich działo się właśnie tak,
    więc nie jest to tylko mój domysł... Nie mam nic do Ciebie, byc może
    tam gdzie pracujesz jest zupełnie inaczej. Dziękuję za Twoją
    wypowiedź. Widzę jednak, że wychodzę na aliena....
    --
    Aby do lata!
  • an_ni 04.12.08, 14:39
    niestety przedszkola i szkoly nie sa teraz religijnie neutralne uncertain
    ale mnie np tak samo denerwuje wprowadzanie amerykanskiej tradycji
    Halloween do przedszkoli
  • ariella 04.12.08, 14:11
    Akurat prezenty z katolicyzmem nie maja nic wspolnego. Obyczaj
    scisle poganski, ale co tam.
    Autorko watku - mysle ze ty, aby pozostac w zgodzie ze soba nie
    powinnas uczestniczyc w tej wigilii, ani nawet przynosic nic do
    jedzenia, zeby zostawic. Najlepiej by bylo zostac z dzieckiem w domu
    i olac. Jednak sadze, ze dziecko bedzie chcialo byc na jaselkach, a
    moze nawet i wigilii. W tej sytuacji wydaje mi sie, ze trudno,
    musisz sie ugiac, pofatygowac, kup te ciastka i tyle. Dasz rade.
    U mnie w przedszkolu sa jaselka, potem jest godzinka z innymi
    rodzicami i paniami, rodzice przynosza ciasteczka, przedszkole
    stawia barszcz i paszteciki i luz. Plusem jest to, ze mozna pogadac
    z innymi rodzicami, poznac sie, raezm ponarzekac, etc. A, o
    prtzyniesienie rzeczy jest prosba wywieszona na kartce, nikt nikogo
    nie sciga i nie ustala nic.
    pozdr

  • ewaamam 04.12.08, 14:21
    Wszystki obrzędy i zwyczaje związane ze świętami katolickimi tak
    naprawdę korzenie mają pogańskie z tym się zgadzam.
    U nas w tym roku symboliczny poczęstunek nie chodzi przecież o to
    aby się najeść tylko, aby razem spędzić miłe chwile. Zazwyczaj jest
    to właśnie przedstawienie, koledowanie w ubiegłym roku dzieci wraz z
    rodzicami przygotowywały stroiki świąteczne, dwa lata temu ozdabiały
    pierniczki itp...Wydaje mi się, że trzeba wczesiej ustalić co sie
    robi a jak rodzic nie był na zebraniu na którym coś ustalano to
    niestety ma tylko dwa wyjścia albo się dostosować albo po prostu
    zrezygnwać.
  • hanna26 04.12.08, 14:56
    Cóż, dla mnie przedszkole to nie jest jedynie "instytucja, która została powołana do tego, żeby zajmować się dziećmi, gdy rodzice pracują" i nic ponadto. Gdyby tak było, przedszkole nie różniłaby się specjalnie od przechowalni bagażu. Przedszkole to przede wszystkim ludzie, którym powierzasz swoje dziecko. Dlatego ja nie rozumiem takiej postawy jak Twoja.
    Ja się bardzo cieszę, że wychowawczynie mojego dziecka chcą wyjść poza suche ramy "instytucji powołanej..." Że chcą przy okazji Świąt pogadać z rodzicami trochę na luzie, poświęcić trochę własnego czasu, które mogłyby spędzić wyłącznie w gronie łasnej rodziny i mieć wszystko w nosie. Jeżeli Wiglija zaczyna się u was o 17,00, to chyba przede wszystkim panie przedszkolanki poświęcają swój czas wolny na alienację z Wami. Takie spotkania bardzo zbliżają ludzi, to zupełnie coś innego niż krótka rozmowa przy odbiorze dziecka. Dzięki takim spotkaniom wszyscy lepiej się rozumiemy, znikają bariery - i dziecku może to wyjść wyłącznie na dobre.
    No, chyba że ktoś, podobnie jak Ty - z krzywą miną czy wymuszonym uśmiechem (po co się uśmiechać do nieznajomych, do przedszkolanek czy innych rodziców - to tak jakby uśmiechać się do walizki w przechowalni bagażu, prawda?) usiądzie w poczuciu straconego czacu, zerkając co chwila na zegarek. No i może przypatrując się jeszcze kilogramowi jabłek, na które wychowawczynie rzucą się natychmiast po wyjściu gości.
    Oczywiście nie idź na Wigilię, jeśli nie chcesz. Nie sądzę, żeby nieobecność jednego czy nawet kilku rodziców i kilkorga dzieci wpłynęła destrukcyjnie na to przedszkolne przedsięwzięcie. Chciałam Ci tylko powiedzieć, że łatwiej jest powierzać swoje dziecko ludziom, których się trochę poznało. A zaznajomienie się z innymi rodzicami też Twojemu dziecku może wyjśc tylko na dobre.



    --
    Jakość zabawy, podobnie jak jakość życia nie zależy od warunków materialnych

  • justi54 04.12.08, 14:51
    A przy zapisie córki nie znałaś programu nauczania, nie wchodziłaś
    na strony internetowe przedszkola ze zdjęciami różnych uroczystości,
    nie oglądałaś księgi pamiątkowej słowem byłaś ślepa?
    --
    Ulubione forum Gwiazdki 2001
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=31090
  • beata3211 04.12.08, 15:02
    Jestem za współpracą z przedszkolem, za wspólnymi z dziećmi innymi
    rodzicami i nauczycielkami specjalnymi dniami
    (pasowanie,wigilia,dzień dziecka). dzięki temu widzisz postępy
    swojego dziecka, możesz na bieżaco porozmawiać z paniami, zobaczyć
    jak dziecko zachowuje się w grupie. Jeśli niechcesz nic przynosić
    to nieprzynoś i nieprzychodz, to twoja sprawa, albo przyjdz
    przynieś co zaproponowały panie a potem zabeż do domu to co z
    twojej działki zostanie.

    --
    To mój Dziubasek Siusiu Prut
    Już duży chłopak ze mnie
  • beata3211 04.12.08, 15:04
    W "moim" przedszkolu panie pytąły sie na zebraniu rodziców czy ktoś
    jest inego wyznania niż katolickie albo niewieżący. w takim
    przypadku wcześniej informują ze tego i tego dnia bedzie taka to i
    taka impreza tematyczna i dzieci poprostu wtedy nieprzychodzą.
    --
    To mój Dziubasek Siusiu Prut
    Już duży chłopak ze mnie
  • isabe 14.12.08, 10:49
    A czy jak są święta żydowskie, czy buddyjskie to też są
    organizowane w przedszkolu(jeśli są dzieci tej wiary) i dzieci
    katolickie wtedy nie przychodzą?
    --
    Chomik Karaboo
  • anamel 04.12.08, 15:04
    ubolewam nad Twoim przekazem.
    czy kultura osobista to coś, co w dyskusji - gdzie zdania bywają
    różne to tylko moje pobożne życzenie? Wszak między wierszami piszemy
    o dobrym wychowaniu (naszych) dzieci.
    Schowaj armaty i możemy podyskutować, ale w innym tonie.
    --
    Aby do lata!
  • justi54 04.12.08, 17:45
    Żle to odebrałaś. Chodzi mi o to, że ja szukając przedszkola dla
    syna bardzo dokładnie wypytywałam o cykl wypracowanych przez lata
    zwyczajów panujących w przedszkolach. Interesowały mnie imprezy w
    każdym miesiącu i co się z tym wiąże. Gdybym nie chciała jasełek w
    zyciu mojego dziecka nie wybrałabym takiego przedszkola, które je
    ogranizuje. A wszystkiego można się dowiedzieć na etapie poszukiwań
    i bezpośrednich rozmów z rodzicami, którzy w danym przedszkolu
    dzieci już mają. Podobnie lustrowałam strony internetowe na których
    są zdjęcia z uroczystości. Dobrym źródłem informacji jest też
    książka pamiatkowa. Dobre przedszkole w okresie rekrutacji nie ma
    obaw przez wystawieniem jej do wglądu rodziców a wręcz przeciwnie
    jest to jego swoista relkama. Dlatego Twój post wywołał moje
    zdziwienie. Jeszcze raz sorry.
    --
    Ulubione forum Gwiazdki 2001
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=31090
  • czar_bajry 04.12.08, 15:13
    Wydaje mi się że nie ma przymusu abyś uczestniczyła w "imprezach" przedszkolnych
    jeśli nie masz na nie ochoty i nikt tego od Ciebie nie wymaga, zostań z
    dzieckiem tego dnia w domu i po kłopocie po co się męczyć na takich "durnych"
    imprezach jak jasełka połączone z wigilią, dzień matki lub babci i dziadka - to
    tylko strata czasu który można spędzić o wiele przyjemniej.:
    Ja osobiście bardzo lubię te przedszkolne spotkania a mój synek jeszcze bardziej
    niż jasmile wcale nie uważam tego czasu za stracony i jakby moje dziecko trafiło do
    placówki która ma tylko zapewnić mu opiekę na czas mojego pobytu w pracy to czym
    prędzej poszukała bym takiego w którym dzieci są traktowane zupełnie inaczej.
    U nas w przedszkole "organizuje" wigilie a rodzice proszeni są tylko o
    przyniesienie dobrego humorusmile.
    Ale pomimo różnicy w poglądach z autorką postu uważam że jeżeli nie pasuje jej
    wigilia przedszkolna to niech na nią nie idzie.

  • magdek2 04.12.08, 15:05
    jeśli nie masz ochoty na takie hocki klocki to powiedz po prostu i
    już smile
    w szkole religia jest obowiązkowa i to 2 godziny w tygodniu,
    rekolekcje itd., też dzieci rysuja kartki na świeta itp. ale
    wszystko zalezy od nauczyciela prowadzącego zajęcia bo albo zrobi
    wtedy z tego męczarnię dla takiego dzieciaka, albo da jakąś
    alternatywę takiej np kartki
    ja myślę, że jesli ktoś jest np. innego wyznania to jest to dobra
    okazja do zapoznania innych z innymi zwyczajami, tradycjami... jeśli
    wtedy rodzic porozmawia z wychowawcą to nie sądze żeby był problem,
    a dla dzieci to też wtedy jest dobra lekcja tolerancji dla innych i
    poznania innej tradycji smile
    ja chętnie porozmawiałym z innymi rodzicami, popatrzyła na inne
    dzieci trochę dłużej, w końcu to moja córka z tymi dziećmi
    codziennie przebywa w przedszkolu smile potraktowałabym to jako
    spotkanie bardziej towarzyskie niż wigilijne,
    co do tych potraw zabieranych do domu przez panie i czyhających na
    te smakołyki to wybacz ale się ubawiłam smile
  • joanna_poz 04.12.08, 15:08
    magdek2 napisała:

    > jeśli nie masz ochoty na takie hocki klocki to powiedz po prostu i
    > już smile
    > w szkole religia jest obowiązkowa i to 2 godziny w tygodniu,

    magdek2, a od kiedy to w polskich szkołach religia jest obowiązkowa?
  • czar_bajry 04.12.08, 15:20
    magdek2 się trochę pomyliła religia nie jest oficjalnie obowiązkowa ale jeżeli
    jakiś przedmiot wlicza się do średniej i uczęszcza na niego więcej niż 90%
    uczniów w danej szkole to wygląda jakby był jednak obowiązkowysmilew szkołach
    średnich jest zamienna etyka ale w podstawówkę i gimnazjum raczej trudno
    znaleźć z tym przedmiotem.
  • joanna_poz 04.12.08, 15:24
    ja bym rzekła, że oficjalnie jest nieobowiązkowasmile
  • czar_bajry 04.12.08, 15:26
    na jedno wychodzismile
  • asik_w 04.12.08, 15:30
    W naszym przedszkolu wszystkie poczestunki z okazji przedszkolnych imprez sa
    finansowane z komitetu, jutro dzieciaki dostana od Mikolaja po drobnym upominku
    a 17 chyba jest tzw Choinka, przedstawienie, koledy, wieksze prezenty i
    poczestunek a reszta smakowitosci, ktora zostaje jest na drugi dzien dla dzieci.
    Na kazda uroczystosc zapraszani sa rodzice i ci ktorzy chca i moga przychodza,
    znamy sie wszyscy, z kilkoma mamami mam blizsze relacje, spotykamy sie z okazji
    urodzin dziaciakow i nie jest to dla mnie przykry obowiazek, chce uczestniczyc w
    zyciu przedszkola, do ktorym moje dziecko spedzi 4 lata i to robie, dla niego i
    dla siebie.
    --
    Kamilek(02.04.04)

    http://dziecko.haczewski.pl/suwaczek/2008/4/28/28.png
  • magdek2 04.12.08, 16:05
    pisząc obowiązkowa miałam oczywiście na myśli fakt, że jest w
    normalnej ramówce, planie lekcji, tak jak inne przedmioty, czyli
    niejako narzucona, oczywiście jeśli rodzice nie chcę to dziecko
    wypisują a wtedy dzieciak siedzi na świetlicyi różnie się z tym
    czuje, poza tym odkąd ocena z religii wchodzi do średniej frekwencja
    wzrosła hmmm, po prostu jestem za tym żeby było tak jak kiedyś -
    religia po szkole, takie jest moje zdanie, tak czy inaczej w
    szkołach też są jasełka, wigilia w klasach etc. ale to raczej
    traktowałabym jako włąsnie spotkania towarzyskie, powinno to być tak
    zorganizowane żeby nikogo nie urażać i nie obrażać
  • barakudaa 04.12.08, 15:19
    anamel napisała:

    > Może powinnam Pani powiedzieć, że przedszkole, to instytucja,
    która
    > została powołana po to, aby zająć się dziećmi, kiedy rodzice
    pracują
    > i to wszystko.

    Żałosna jestes matka.....no comment...
  • anamel 04.12.08, 15:22
    nie ocenia się człowieka po kilku postach
    tylko dlatego, że ma inne zdanie.
    --
    Aby do lata!
  • barakudaa 04.12.08, 21:57
    anamel napisała:

    > Może powinnam Pani powiedzieć, że przedszkole, to instytucja,
    która
    > została powołana po to, aby zająć się dziećmi, kiedy rodzice
    pracują
    > i to wszystko.

    To moze zatrudnij kulawą i niedowidzącą na jednooko babinkę z Pcimia
    Dolnego jako nianie,to bedziesz miala też "to wszystko"....
  • an_ni 04.12.08, 15:23
    jeszcze dopowiedz ze "wspolczujesz jej dziedzią", bo to taki
    standard na forum
  • anamel 04.12.08, 15:37
    An_ni - dziękuję smile trochę szokuje mnie poziom wypowiedzi na forum.
    Ech... szkoda słów czasami.

    Reasumując - dziękuję za dotychczasowe wypowiedzi.
    Nie pytałam, co mam zrobić - pytałam jak oceniacie taki pomysł
    przedszkolnej wigilii.
    Okazało sie, że jestem w mniejszości.
    Pozdrawiam
    aga
    --
    Aby do lata!
  • grzalka 04.12.08, 15:44
    Jestem alien. Mąż też. Dzieci tez niestety mają zadatki- dlatego
    raczej uczestniczymy w imprezach przedszkolnych. Żyjemy w
    społeczeństwie i uczenie dzieci od początku zachowań unikających nie
    ma sensu, zwłaszcza, że zwykle dzieciom zależy, żeby rodzice na taką
    wspólną imprezę przyszli. Przygotowują się, wkładają w to jakis
    wysiłek itp- więc przezwyciężamy własne ograniczenia i przychodzimy.
    To jest moim zdaniem niezbędne minimum jakie trzeba zrobic jako
    rodzic, dla społecznych aktywistów sa rady rodziców i inne formy
    współpracy.
    --
    Prawo Katza - ludzie i narody będą działać racjonalnie wtedy i tylko
    wtedy, gdy wyczerpią już wszystkie inne możliwości
  • kolorowekorale 04.12.08, 15:44
    a mnie w tym wszystkim zasmucił Twój stosunek do nauczycielek
    tych "pazernych" przedszkolanek, które tylko czyhają na Twoje ciasta
    i owoce sad
    w jakimś innym wątku na forum pojawił się temat ginących w
    przedszkolu ubranek...pewnie tam też wszystkiemu są winne
    wychowawczynie, które w ten sposób "dorabiają" sobie do pensji.
    Trochę to smutne, że wśród nas funkcjonuje takie zdanie o kobietach,
    ktorym oddajemy w opiekę nasze Dzieci

  • anamel 04.12.08, 15:53
    wiesz, generalizując - wszędzie pracują ludzie, a ludzie są różni.
    To tak, jakbyśmy mówli, że księża są... no właśnie, wszyscy jesteśmy
    ludźmi.
    Wracając do "pazerności" - może o tym na innym wątku?

    Są ludzie którym ciężko jest opłacić państwowe przedszkole, bo
    pensja za krótka... a w listopadzie płaci się więcej i patrząc na
    temat z innej beczki wracając do tych ciast'ek o których wciąż
    piszemy - to kolejny zbędny wydatek.
    Podobało mi się, że jednej z wypowiadających się powiedziano w
    przedszkolu - że przynieść należy dobre humory.

    --
    Aby do lata!
  • kolorowekorale 04.12.08, 16:17
    moja droga, z Twoich wpisów wynika, że wiesz jak wygląda przedszkole
    od "podszewki". Ale nie mierz innych swoja miarą.
  • anamel 04.12.08, 21:40
    ależ nie mierzę!!!
    --
    Aby do lata!
  • kolorowekorale 05.12.08, 10:55
    ależ to Ty podałaś przykład Swojej Mamy, która podobne zachowania
    (pazernych przedszkolanek) zna z autopsji smile stąd moja prośba...
  • jopi2 04.12.08, 16:45
    Anamel, to czy się zgadzam z Twoją opinią czy nie, nie ma tu żadnego znaczenia,
    bo widzę że rozgrywa się bitwa..
    Mdło mi się robi jak czytam większość opinii, kobiety każdy ma prawo do własnego
    zdania, a atak w Waszym wydaniu prezentuje niski poziom sad
    --
    "brak ci odwagi nie dlatego że rzeczy są trudne, rzeczy są trudne dlatego że
    brak ci odwagi"
  • mama_ameleczki 04.12.08, 18:23
    to nie jest zaden atak tylko wyrazanie wlasnej opini- jest ona
    odmienna od zdani autorki, ale czy to znaczy ze autorka m prawo do
    swoejgo zdania a ci ktorzy mysla inaczej go nie maja, wtedy mowie
    sie ze atakuja? chyba cos tu jest nie tak?

    a do autorki to msz racje jestes alienem- tylko szkoda ze na takiego
    samego aliena wychowujesz swoje dziecko
  • anamel 04.12.08, 21:45
    jak wychowuję swoje dzieci - tego nie wiesz.
    Bardzo proszę o powstrzymanie się od podobnych twierdzeń.
    To poza tematem i nie na miejscu.
    --
    Aby do lata!
  • mama_ameleczki 05.12.08, 08:50
    anamel napisała:

    > jak wychowuję swoje dzieci - tego nie wiesz.
    > Bardzo proszę o powstrzymanie się od podobnych twierdzeń.
    > To poza tematem i nie na miejscu.


    jak to poza tematem i nie na miejscu, sama przeciez napisalas jaka
    to jests obuzona wigilia w kolu i ze chyba twoje dziecko nie
    pojdzie. No to wlasnie w ten sposob uczysz takiego zchowania
    dziecko, nawet nie wiesz czy ono mialo by ochote isc, z gory
    narzucasz mu ze to jest nudne i niepotrzebne.
    I nie ma sie co tak obuzac, w koncu sama poruszylas na forum ten
    temat, wiec powienas sie liczyc z roznymi zdaniami, roznych ludzi.
  • aurita 04.12.08, 18:50
    Nie bardzo rozumiem tak naprawde co ci przeszkadza? mam wrazenie ze najbardziej
    zalujesz czasu ktory bedziesz musiala poswiecic swojemu dziecku uczestniczac z
    nim we wspolnej uroczystosci.

    Wigilia jako watek religijny bardziej przeszkadza mi w pracy, w przedszkolu
    dzieci przynajmniej przygotowuja jakies przedstawienie, spiewaja, tancza, graja.
    Mozna to uznac za lekcje.. teatru/tanca o partykularnej tematyce. Wspolny
    posilek jako piknik i OKAZJE poznania srodowiska w ktorym Twoje dziecko przebywa
    KILKA GODZIN dziennie. Jezeli to Ci przeszkadza to przeciez nie musisz tam isc.
    U mnie w pracy dwie osoby odmawiaja zrzutki na oplatek mowiac ze sa niewierzace
    i ja je bardzo za to szanuje (i podziwiam ale to specyficzne srodowisko)

  • anamel 04.12.08, 21:52
    nie przeszkadza mi - prosiłam o opinie. To różnica.
    Poza tym - mylisz się pisząc o teatrze itp. Tam nic takiego nie
    będzie miało miejsca.
    Rozumiesz środowisko w swojej pracy, a krytykujesz moje podejście do
    podobnego tematu...
    Nie pytam Was, czy mam tam iść, ponieważ wszystkie decyzje podejmuję
    sama, lub z mężem. Pytam Was o opinie, co myślicie na temat
    przedszkolnej wigilii.
    Proszę mnie nie krytykować, tylko dlatego, że mam odmienne zdanie,
    bo zajmę stanowisko na temat Waszej tolerancji, lub jej braku.
    Birwy na forach, to nie jest sport, w którym mam upodobanie.
    --
    Aby do lata!
  • mama_ameleczki 05.12.08, 08:52
    anamel napisała:

    >

    > Proszę mnie nie krytykować, tylko dlatego, że mam odmienne zdanie,
    > bo zajmę stanowisko na temat Waszej tolerancji, lub jej braku.
    > Birwy na forach, to nie jest sport, w którym mam upodobanie.

    alez to ty krytykujesz wszystkich co maja inne zdanie niz ty
  • ariana1 04.12.08, 18:29
    Skoro pytasz, to odpowiem w twoim tonie - może powinnaś jednak
    szukać specjalisty. Czy twoje dziecko ma tak samo jak ty, że nie
    chce mu się patrzeć na obcych i ziewa znudzone w przedszkolu? Jeżeli
    tak, to faktycznie lepiej spędźcie ten czas turlając się po dywanie.
    Ale jeżeli jednak ma jakichś przyjaciół, to może jednak przyjemniej
    by mu było być wśród nich na wigilii klasowej. Na drugi dzień będzie
    mu być może bardzo głupio jak dzieci będą opowiadały, że była
    choinka, mikołaj, prezenty, kolędy a jego przy tym nie było. Myśl
    kategoriami swojego dziecka a swoje uprzedzenia schować do kieszeni.
    U nas kuchnia piecze jakieś ciasto a poza tym sami rodzice zgłaszają
    się na ochotnika, że coś przyniosą. Żadna nauczycielka do tego nie
    nakłania. Czyli, że chcą pobyć razem i poznać się. Ja też planuję
    kupić i zanieść jakieś ciastka, bo mam taką potrzebę. A nawet jak
    zostaną i zjedzą je na drugi dzień nauczycielki, to na zdrowie.
    Warto podzielić się czymś z innymi. Zwłaszcza w tym szczególnym
    okresie.
    --
    A to moje dzieci
    Ania
    Magdalena
  • anamel 04.12.08, 21:58
    Twoje pierwsze i ostatnie zdanie zupełnie sobie przeczy.
    łatwo jest krytykować ludzi zza monitora...
    mimo wszystko dziękuje za Twój głos.
    --
    Aby do lata!
  • ariana1 05.12.08, 17:48
    anamel napisała:

    > Twoje pierwsze i ostatnie zdanie zupełnie sobie przeczy.
    > łatwo jest krytykować ludzi zza monitora...
    > mimo wszystko dziękuje za Twój głos.

    Skoro pytasz czy powinnaś już szukać specjalisty, to ci odpowiadam,
    że tak. Nie rozumiem o co ci chodzi.


    --
    A to moje dzieci
    Ania
    Magdalena
  • dzwoneczek21 04.12.08, 19:27
    Przeczytałam cały wątek i mam bardzo mieszane uczucia. Ja osobiście uważam
    pomysł Wigilii w przedszkolu za idiotyczny. Przecież Wigilia to RODZINNA
    uroczysta kolacja! więc po co, w jakim celu robic ją w przedszkolu? Co innego
    Jasełka, Dzień Mamy itp. No jeszcze jestem w stanie zrozumiec Wigilię w ochronce
    prowadzonej przez zakonnice ok, ale w państwowym przedszkolu. Na szczęście w
    moim przedszkoli jeszcze o takim pomyśle nie słyszałam i mam nadzieję że nikt na
    taki nie wpadnie. Bo niestety dla dobra dziecka będę musiała uczestniczyc w
    takiej "szopce".
    A tak na marginesie drogie Mamy najpierw jecie wspólną Wigilię przedszkolną a
    potem skaczecie sobie do oczu że któraś przyprowadziła dziecko z
    katarem.....chore i jest wyrodną matką. I to jest właśnie obraz naszego
    zakłamanego polskiego społeczeństwa.
  • magdek2 04.12.08, 19:55
    wigilia w pracy z szefem i koleżankami, które niejednokrotnie się
    obgaduje to chyba większe zakłamanie a większość nie odmawia...
    raczej przeważajaca część wypowiadających się tutaj miała na myśli
    wspólnie spędzony czas z własnym dzieckiem, pozostałymi dziećmi,
    personelem, rodzicami... a nie wigilię jako wigilię bo tego nie da
    się przełożyć na inny termin, no ale może ja czegoś nie rozumiem ?
  • dzwoneczek21 04.12.08, 20:04
    No to jeżeli wigilia to nie wigilia to takie spotkanie integracyjne można
    zorganizowc w każdym innym terminie. Bo w takim ujęciu wigilia zatraca swoje
    znaczenie i owy wspomniany tu symbol.
    W pracy to wszyscy się boją ewentualnych konsekwencji i uczestniczą czy się im
    to podoba czy nie. Całe szczęście że u mnie coś takiego nie jest praktykowane,
    Życzenia Świąteczne i do domciu.
  • magdek2 04.12.08, 20:16
    no chyba nie w każdym terminie bo dla dzieci to Mikołaj, prezenty
    oprócz samego aspektu świąt jako takich
    co do wigilii w pracy ciekawa jestem ile z tych osób kłapiących
    dziobem tutaj na <nie> a propos wigilii w przedszkolu potrafi się
    odezwać na <nie> w pracy ??? i to jest dopiero obłuda... obłuda o
    której piszesz pomiędzy rodzicami to jest naprawdę pikuś w tym
    momencie
  • peilin 04.12.08, 21:19
    W "naszym" przedszkolu są dzieci wielu narodowosci i wyznaja rozne
    religie (najczesciej katolicyzm lub islam). Mimo tego organizowana
    jest zawsze impreza swiateczna dla dzieci i rodzicow. Nie ma
    natomiast charakteru religijnego typu jaselka. Jest to zwykle
    przedstawienie (stopien skomplikowania zalezy od grupy), po ktorym
    rodzice ida z dziecmi do sal na maly poczestunek. Przed impreza
    dzieci pieka ciasteczka, a rodzice proszeni sa o przyniesienie
    ciasta ewentualnie sokow. Bardzo podoba mi sie ten zwyczaj, bo nie
    obraza niczyich uczuc religijnych, a pozwala rowniez na poznanie
    kolegow/kolezanek mojego dziecka i ich rodzicow.
    Pozdrawiam
  • fogito 04.12.08, 21:41
    W przedszkolu syna nie ma wigilii, bo jest to dzień przed Bożym
    Narodzeniem, a przedszkole jest wtedy zamknięte smile
    Ja też nie cierpię tych quasi wigilii urządzanych w biurach,
    szkołach itp...
  • anamel 04.12.08, 22:10
    > co do wigilii w pracy ciekawa jestem ile z tych osób kłapiących
    > dziobem tutaj na <nie> a propos wigilii w przedszkolu potrafi się
    > odezwać na <nie> w pracy ??? i to jest dopiero obłuda...

    nie mam wigilii w pracy. Chcesz sprawdzić, czy uwierzysz na słowo?
    skąd to przeświadczenie o obłudzie? Nie znasz mnie i już osądzasz.

    --
    Aby do lata!
  • magdek2 05.12.08, 10:49
    widać nie zauważyłaś że odpowiedź nie była skierowana do ciebie ale
    do dzwoneczek, która poruszyła kwestię obłudy... osądzając własnie
    innych rodziców
  • anamel 04.12.08, 22:01
    dziękuję za głos.
    w 100% się z Tobą zgadzam.
    --
    Aby do lata!
  • anamel 04.12.08, 22:15
    Czasem nóż mi się w kieszeni otwiera, kiedy czytam posty na forach -
    skąd w ludziach - skąd w kobietach tyle wrogości?
    Zadałam prosty temat... a czytam o obłudzie, kłapaniu dziobem,
    kierowaniu mnie do specjalisty, o tym, że jestem złą matką, że
    szkoda mi czasu spędzonego z dzieckiem itp...

    Nie obraziłam tu nikogo, odpisuję Wam konkretnie i w białych
    rękawiczkach, dziękując za wszystkie wpisy nawet te na "nie"...
    przykro mi się czyta, że część osób na "tak" w stosunku do Wigilii
    przedszkolnej zapomina o jej charakterze i przesłaniu.
    Nie chcę sugerować nawet, że przedszkolne wigilie są na pokaz, bo
    spowoduję lawinę, ale czy my potrafimy się jeszcze między soba
    komunikować w kulturalny i miły sposób?
    Czy jesteśmy tolerancyjne dla osób o innym zdaniu?
    Czy potrafimy komunikować nie obrażając osób których nie znamy - bo
    zza kompa mamy tą anonimowość, która to ułatwia?



    --
    Aby do lata!
  • fogito 04.12.08, 22:43
    W większości nie potrafimy się komunikować w kulturalny sposób a juz
    na pewno nie na anonimowym forumuncertain

    A co do przenoszenia zwyczajów religijnych do szkoły to ja się
    cieszę, że u nas w przedszkolu nie ma religii, bo dzieci są różnej
    narodowości i trudno jest nauczać tylko religii chrześcijańskiej.
  • mama_ameleczki 05.12.08, 09:01
    anamel napisała:

    > Czasem nóż mi się w kieszeni otwiera, kiedy czytam posty na
    forach -


    mi rowniez

    > skąd w ludziach - skąd w kobietach tyle wrogości?

    własnie
    > Zadałam prosty temat... a czytam o obłudzie, kłapaniu dziobem,
    > kierowaniu mnie do specjalisty, o tym, że jestem złą matką, że
    > szkoda mi czasu spędzonego z dzieckiem itp...


    nikt nie ma prawa do wlasej opinii? chcialbys zeby wszscy ci
    przytakneli?
    >

    > Nie chcę sugerować nawet, że przedszkolne wigilie są na pokaz, bo
    > spowoduję lawinę, ale czy my potrafimy się jeszcze między soba
    > komunikować w kulturalny i miły sposób?
    > Czy jesteśmy tolerancyjne dla osób o innym zdaniu?
    > Czy potrafimy komunikować nie obrażając osób których nie znamy -
    bo
    > zza kompa mamy tą anonimowość, która to ułatwia?
    >
    >
    > wydaje mi sie ze u ciebie jest strasznie utrudno z komunikacja,
    gardzisz ludzmi nawet bliskimi( bo przeciez dla Twojego dziecka
    kolezanki i koledzy z kola to bliskie osoby- w koncu spedza z nimi
    ok 8 godz codziennie to pewnie wiecej niz z Toba)
    wybacz ale to twoje slowa ze przedszkole uwazasz za "przechowanie"-
    z takim podejsciem ciezko o jaka kolwiek ludzką kumunikacje.....
  • ewaamam 05.12.08, 09:25
    anamel przeczytaj dokładnie swój pierwszy post i zastanów sie
    dlaczego taka a nie inna reakcja na niego.

    Czy ty byłaś wyrozumiała pisząc? cyt...
    >że Polska to kraj fundamentalnych katolików.... co
    mają zrobić rodzice, którzy Wigilii w domu nie obchodzą (z różnych
    powodów) ich dzieciom przedszkole wbija do głowy przekonania,
    których nie akceptują....

    CZy uprzejmie zareagowałaś na wiadomość o przedszkolnej imprezie
    cyt...
    >a ja się pytam po jasną cholerę?!

    Czy właściwie zrozumiałaś sens organizowania tego typu spotkań?
    cyt...
    > Mi się ten pomysł nie podoba, bo Panie zapewne zabiorą do domu
    resztę smakowitości...?

    Czy nie pokazałaś swojej wyższości? cyt...
    >Mam o wiele fajniejsze zajęcia w domu, a nie kręci mnie siedzenie
    na
    podłodze, albo chybotliwym zydlu, uśmiechanie sie do osób, które
    widze po raz pierwszy w życiu i jedzenie czegośtam....

    Czy nie udowodniłaś że tak naprawdę dla ciebie przedszkole niewiele
    różni się od ogródka dla dzieci przy supermarkiecie -płacę,
    zostawiam na czas zakupów, odbieram i już. cyt...
    > Może powinnam Pani powiedzieć, że przedszkole, to instytucja,
    która
    została powołana po to, aby zająć się dziećmi, kiedy rodzice pracują
    i to wszystko.

    Czy nie negujesz tego, że na prawidłowy rozwój człowieka wpływają
    również jego doświadczenia jakie nabywa w kontaktach społecznych
    cyt...
    >Alien jestem, wiem i dobrze mi z tym. Wolę w tym czasie poturlać
    się
    z dziećmi i mężem po dywanie...


    Nie dziw się więc że posty skierowane do ciebie mają nieprzyjemny
    charakter.
  • mama_fasolki 05.12.08, 12:39
    ewaamam, podpisuję się pod Twoim postem obiema rękami (i nogami równieżsmile)

    Dla mnie takie przedświąteczne spotkania w przedszkolu (wspólne robienie szopki,
    malowanie bombek, ubieranie przedszkolnej choinki) są okazją do lepszego
    poznania środowiska, w którym moje dziecko spędza 8 godzin dziennie, do
    przyjrzenia się jego relacjom z rówieśnikami, do porozmawiania z rodzicami i
    nauczycielkami. Uczestniczę w nich nie z obowiązku ale dla przyjemności mojej i
    mojego dziecka i jestem wdzięczna nauczycielkom, że zadają sobie mnóstwo trudu
    by je przygotować.

    Jestem szczęśliwa, że przedszkole to, wbrew temu, co pisze autorka wątku, nie
    tylko "instytucja, która została powołana po to, aby zająć się dziećmi, kiedy
    rodzice pracują i to wszystko"...
  • aurita 05.12.08, 17:46
    > Zadałam prosty temat... a czytam o obłudzie, kłapaniu dziobem,
    > kierowaniu mnie do specjalisty,

    przeciez sama zadalas pytanie czy powinnas zglosic sie do specjalisty...

    btw co drugi post jest twoj...
  • ariana1 05.12.08, 17:56
    anamel napisała:
    > Zadałam prosty temat... a czytam o obłudzie, kłapaniu dziobem,
    > kierowaniu mnie do specjalisty,

    Kobieto, ty naprawdę idź do tego spejalisty. Przecież na samym
    wstępie SAMA zapytałaś czy powinnas już szukać specjalisty. I masz
    pretensje, jak ci odpowiadam, że moim zdaniem TAK.


    --
    A to moje dzieci
    Ania
    Magdalena
  • anamel 05.12.08, 20:13
    co drugi post jest mój?
    bo odpisuje ludziom , bo założyłam ten wątek

    co do fragmentu o specjaliście - czy Ty wiesz co to jest ironia, lub
    autoironia?
    --
    Aby do lata!
  • ariana1 05.12.08, 22:51
    anamel napisała:

    > co drugi post jest mój?
    > bo odpisuje ludziom , bo założyłam ten wątek

    Więc nie pisz o kłapaniu jęzorem (że niby to inni kłapią), bo teraz
    ty zaprzeczasz sama sobie.

    > co do fragmentu o specjaliście - czy Ty wiesz co to jest ironia,
    lub
    > autoironia?

    Ach! Poraża mnie twoja mądrość! Wyobraź sobie, że wiem. A czy ty
    rozumiesz czytany tekst? Bo ja w pierwszym poście napisałam
    ci: "odpowiadam ci w twoim tonie". Jezu! Weź ty idź naprawdę do tego
    specjalisty albo poturlaj się po tym dywanie, bo wypisujesz już
    takie głupoty, sama przekręcasz swoje słowa i cudze, odwracasz kota
    ogonem. Żałosna jesteś!


    --
    A to moje dzieci
    Ania
    Magdalena
  • hanna26 05.12.08, 23:52
    Rety.
    Dzielenie się opłatkiem to obraza uczuć religijnych.
    Robienie to z osobą, która przez kilka godzin dziennie opiekuje sie moim dzieckiem to strata czasu.

    Już nie komentuję tego.

    --
    Jakość zabawy, podobnie jak jakość życia nie zależy od warunków materialnych
  • doremi2008 05.12.08, 00:29
    zaatakowała? czyha na twoje smakołyki? i tylko tyle z tego rozumiesz?
    Kobieto zamiast tracić czas na rozdmuchiwanie problemu lepiej zajmij
    się swoimi bardzo ważnymi sprawami w domu i nie denerwuj spokojnych
    ludzi. W przedszkolu wyjaśnij jeżeli potrafisz uprzejmie, że nie
    jesteś zainteresowana i tyle. Natomiast ja jestem bardzo zadowolona,
    że razem z moim dzieckiem będę brać udział w wigilijnym spotkaniu i z
    przyjemnością obejrzę jasełka, które panie przygotowały razem z
    dziećmi. Wesołych Świąt.
  • czar_bajry 05.12.08, 09:38
    Dziewczyny dajcie na luz naprawdę szkoda zdrowia na wzajemne podgryzanie.Każda z
    nas ma prawo do własnych poglądów i po to jest to forum abyśmy mogły podzielić
    się swoim doświadczeniem a nie oceniać jaką matką jest rozmówczyni z której
    zdaniem akurat się nie zgadzamy.
    Tak wiec odpowiadając na post prosto i zwięźle :sądzę że wigilia w przedszkolu
    to bardzo dobry pomysł, ja wezmę w niej udział z wielką przyjemnością a nawet
    gdybym była przeciwna tego typu pomysłom to zrobiła bym to dla syna który bardzo
    lubi takie spotkaniasmile
    Mieszkamy w katolickim kraju gdzie tego typu imprezy weszły na stałe do naszego
    życia i jak zaczniemy obchodzić wigilię w przedszkolu to potem przejdziemy przez
    wszystkie lata szkoły i zaczniemy spotykać się na wigilii w miejscu pracy.
    A że już niedługo święta i temat też taki świąteczny to zacznijmy wprowadzać się
    w podniosły i świąteczny nastrój, bądźmy dla siebie miłe a do złośliwości i
    wzajemnej krytyki powróćmy w nowym rokusmile
    Pozdrawiam Ewa
  • teodorka5 05.12.08, 10:10
    Nie obraz się anamel, ale przez takich ludzi jak ty Polacy są tak postrzegani.
    Jako marudzący, narzekający, negujący itd.
    Ciesze się, że nie mam takiej mamy w przedszkolu jak ty. Szkoda mi tylko twojego
    dziecka, które zapewne nie ma możliwości wypowiedziec sie czy chce isc na
    wigilię czy nie. Ja osobiscie bardzo się ciesze na ten dzien. Dzieci od tygodni
    przygotowują sie do przedstawienia, będzie to dla nich niezwykle przezycie.
    Z mamami się znam i chętnie poznam resztę. Nasze dzieci spędzają ze sobą mnóstwo
    czasu i dobrze się chociaż trochę znać. Przydaje się to m.in. wtedy kiedy
    dziecko choruje a chcemy wiedzieć co sie w przedszkolu dzieje.

    Ty masz podejście na NIE i dalas temu wyraz wielokrotnie.Wystarczy przejrzeć
    twoje posty:

    Świąteczna iluminacja w Wawie:
    "Po jasną cholerę taka kasa wywalona w powietrze, tak jak co chwilę jakies
    fajerwerki z idiotycznej przyczyny - ważniejszych potrzeb jest DUŻO!!! Nie
    pochwalam pomysłu. Lepiej wydac to na dziurawe chodniki, szpitale, szkoły...
    itp. W dodatku, od kiedy fontanny na święta....?"

    Karmienie piersią, znowu jesteś zniesamczona:
    "dziecko piersią karmi się na żądanie - jeśli jesteś matką to o tym wiesz. Choć
    może już tego nie pamiętasz jak widać. Jestem mocno zniesmaczona Twoim postem.
    Zapewne bardziej estetycznie wyglądałoby karmienie dziecka mieszanką z butli....
    zgorszenia byłoby brak."

    Znowu twoja reakcja na jak to określasz fundamentalistów religijnych:
    "a dlaczego do szpitala nie została wezwana policja, aby usunąć religijnych
    fanatyków? Nie rozumiem! .....co za kraj...? Ustawa zezwala, a fundamentaliści
    religijni nie i wszystko gra?"

    Mogłabym tego podać więcej. Wyłania sie z tego obraz okropnej marudzącej baby. A
    dlaczego???

    A może dlatego że wciągałaś amfę:

    "jak zwykle kilka osób wyżej zadbało o zaniżenie poziomu dyskusji... ale to taki
    kraj - lej się każdego, kto ma inne zdanie. Amfę brałam dawno temu, niektórzy
    pala papierosy, maryśkę, albo łykają inne cuda.... mam na jej temat swoje
    zdanie. Ot takie błędy młodości"

    Teraz przez te "błędy młodości" mieszasz na forum i podnosisz ciśnienie innym.
  • teodorka5 05.12.08, 10:18
    Jeszcze coś. Myśle , ze była pracownica agencji towarzyskiej nie ma prawa mówić
    o przedszkolankach, ze po to robią wigilię, zeby wszystko potem zabrać do domu.
    "kilka lat temu pracowałam w agencji towarzyskiej. Bardzo często byłyśmy
    zapraszane na wieczory kawalerskie. Wieczory na których dotrzymywałyśmy
    towarzystwa było niewiele - wieczorów podczas których panowie prosili o bardziej
    intymne spotkania było dużo dużo więcej... "

    Szczerze współczuję dziecku mamusi.
    Amfa, agencja towarzyska .. Dziecko nie pójdzie ani na jasełka ani na zajączka
    bo to takie głupie imprezy.
  • teodorka5 05.12.08, 10:20
    Gdzie w tobie kobiecość, delikatność? Kolejne ataki:

    "znowu LPR pcha swój bubel dalej.... ech... szkoda słów... powinni sie za coś
    poważniejszego wziąść. To wolny kraj i nie życzę sobie, żeby zakazywano mi
    robienia zakupów w niedzielę! W tygodniu ciężko pracuję, co by państwo mogło ze
    mnie swoje haracze ściągać..."
  • anamel 05.12.08, 20:28
    brak mi słów
    po prostu brak mi słów
    wyrywanie różnych wypowiedzi z kontekstu
    z różnych forów jest bardzo niestosowne
    i raczej nie ma związku z tematem wątku.
    Nie znasz mnie, a atakujesz.
    To tak odnośnie poruszanej przez Ciebie delikatności.
    Wesołych świąt,
    prawdopodobnie jesteś lepszą matką niż ja
    ale to nie nam osądzać
    i nie teraz.

    masz odwagę? zapraszam na priva
    --
    Aby do lata!
  • anajas 05.12.08, 11:21
    Ja też nie przepadam za takimi wigilijnymi spotkaniami gdzieś-tam. W szkole na
    nie nie chodziłam, w pracy - właśnie odmówiłam udziału. Ale do przedszkola
    chodzę i w tym roku, o ile będzie, to też pójdę. A wiesz dlaczego?Bo o ile
    podejmuję decyzje dotyczące tylko mnie, mogę robić to na co mam ochotę, a teraz
    decyzja dotyczy mojego dziecka. Ja nie lubię się "integrować", ale nie mogę
    zabronić tego mojemu dziecku! Czuję się w obowiązku wychować je na członka
    społeczeństwa, a nie na odludka. Jeśli nim będzie - to już jej sprawa. Na razie
    więc na wigile przedszkolne z nią chodzę, w jasełkach biorę udział (jeśli jest
    taka sugestia wychowawczyni) i widzę że mojemu dziecku sprawia to ogromną
    przyjemność.A przecież o to nam, mamom, chodzi!
  • hayet 05.12.08, 13:32

    a co z dziecmi innego wyznania?
  • madziarka13 05.12.08, 14:48
    moi znajomi, którzy sa wyznania innego niż katolickie podeszli do występów
    swojego dziecka w jasełkach jak do występów w teatrzyku szkolnym,
  • ariana1 05.12.08, 18:00
    hayet napisała:
    > a co z dziecmi innego wyznania?

    My jesteśmy protestantami. Moja starsza córka rok temu skończyła
    przedszkole i panie zorganizowały, nie typowe jasełka, tylko
    inscenizację z choinką, mikołajem, reniferami itp. czyli świecką.
    Moje dziecko grało główną rolę choinki.


    --
    A to moje dzieci
    Ania
    Magdalena
  • ewaamam 05.12.08, 19:03
    Super i właśnie o to chodzi dlatego ważna jest rozmowa z
    nauczycielką aby miala możliwość zaplanowania czegoś innego niż
    tradycyjne jasełka, jeżeli w grupie ma dziecko innego wyznania. To
    nie wścibstwo nauczycielki jezeli na początku roku pyta o wyznanie
    lub prosi o nawet osobiste informacje ważne dla dziecka. Pewnego
    roku nie urządzałam tradycyjnego dnia matki bo w grupie miałam
    dziecko które straciło mamę w tragicznym wypadku. Zrobiłiśmy imprezę
    rodzinną na którą zaproszona rodzina dziewczynki i rodzinki innych
    dzieci. A i nie było typowych wierszyków typu "...mamo, mamo"
    Robiłyśmy wszystko żeby nie urazić tego dziecka.

    Plan spotkań z rodzicami przedstawiamy we wrześniu i już wtedy
    wiadomo co będzie organizowane w okolicach Bożego NArodzenia...myślę
    że 4 miesiące to wystarczający czas na to aby porozmawiać z
    wychowawczynią na ten temat i wyrazić swoje zdanie.

  • ala.0 05.12.08, 19:49
    U nas rodzice mają przynieść słodycze .Będą tylko słodycze i soczek.To co dzieci
    lubią najbardziejsmile
  • hayet 10.12.08, 11:23
    czyli da sie..tylko wszystko zalezy od wychowawczyn .
  • scarlett74 06.12.08, 15:06
    Może trochę tolerancji kobito dla -jak to piszesz-"fundamentalnych
    katolików".Nie chcesz, nie idź na to spotkanie, wielkie mi
    halo.Lepiej od razu założyć wątek,użalać się nad sobą,jaka to ja
    inna,nikt mnie nie rozumie,że jak mam gdzieś takie spotkania i jaka
    to ja nieszczęśliwa, i wieszac psy niczemu nie winne
    przedszkolanki.Przecież możesz spokojnie porozmawiać z paniami w
    przedszkolu,że świąt nie obchodzisz,że masz inne przekonania i inne
    priorytety,typu kulanie się po dywanie.
  • melefretete 07.12.08, 11:39
    Moje dziecko chyba jako jedyne nie uczęszcza na religię i nie
    uczestniczy w zajeciach typu, andrzejki, halloween czy wigilia.
    przeentów na mikolajki tez w przedszkolu nie odbiera po prosu całe
    szczescie mam prace taka że moge dziecko zostawic troche w domu od
    czasu do czasu. Nie robie z tego wielkiego problemu choć przyznam że
    wkurzaja mnie wszechobecne choinki, tańczace mikolaje i koledy
    puszczane zieciom zamiast jakis piosenek w przedszkolu....ale cóż
    jestem w mniejszości i nic sama na to nie poradze. Nie obchodzę
    swiat pogańskich , katolickich ani zadnych innych bo nie jestem
    obłudna. I chce nauczyc tego swojego dziecka ..choc jest trudno. Po
    prostu wierze że sama jak dorosnie wybierze włąsciwa drogę wg
    swojego sumienia.
  • ariana1 07.12.08, 15:24
    Mylisz się. Moje dziecko też nie uczęszczało na religię w
    przedszkolu a teraz w szkole. Ale nie przyszło mi do głowy okradać
    jej z przeżyć i radości związanej np. z przedstawieniem choinkowym.
    Zgodzę się z tobą tylko w jednym - jak dorośnie, to sama wybierze
    właściwą drogę. Ale póki co, to tylko dziecko, które chce się bawić
    wspólnie ze swoimi rówieśnikami i ja nie zamierzam jej tego
    pozbawiać. Andrzejki i impreza choinkowa to tylko zabawa a haloween
    sama nie toleruję. I przykro by mi było, gdybym widziała jak płacze
    moje dziecko, bo wszystkie dzieci dostały prezenty do bucików w
    przedszkolu a ona nie.
    --
    A to moje dzieci
    Ania
    Magdalena
  • melefretete 07.12.08, 18:25
    Myslę że Andrzejki i wigilia to dla mnie to samo co dla ciebie
    halooween... i nie mozesz mówic mi .a przynajmniej myslę że to
    niegrzeczne, skoro mi tak podpowiada sumienie. I jesli faktycznie
    wierze w to że to nie jest dobre dla mojego dziecka to nie powinnam
    go posyłac tam gdzie sama bym nie poszla tylko po to by nie narazac
    go na przykrości... ale roumiem że moge byc wyjatkiem w kraju w
    którym mało kto wie cokolwiek o swojej wierze i w którym znaczna
    wiekszosc ludzi chrzci swoje dzieci z powodu tradycji, "co ludzie
    powiedzą" i dalszych ułatwien przy nastepnych "sakramentach"- a nie
    dlatego że tak im sumienie podpowiada i kierują się prawdziwa wiarą.
  • ariana1 07.12.08, 19:44
    A co ja takiego mówiłam do ciebie, że to niby niegrzecznie??
    Napisałam tylko o swoich własnych doświadczeniach w odniesieniu do
    twoich. Pokaż mi gdzie krytykuję ciebie, bo nie rozumiem twojego
    posta.
    --
    A to moje dzieci
    Ania
    Magdalena
  • melefretete 08.12.08, 22:44
    o przepraszam troche przesadziłam ( kiepskim dniem w pracy sie
    wykręcewink ) ale musle że pisanie o sprawie którą każdy rozpatruje w
    swoim sumieniu , w stylu " nie masz racji" nie jest madre do konca.
    no ale tak czy siak przyznaje że za bardzo sie uniosłam smile
  • jkl13 09.12.08, 12:39
    U Kuby w przedszkolu wigilia jest 17.12, ale nam to nie przeszkadza.
    Każdy z rodziców ma przygotować tradycyjną potrawę wigilijną, ale
    sam sobie wybiera, jaką zrobi. Do tego dzieci przygotowują scenki z
    polskimi tradycjami (zamiast jasełek), rodzice też włączają się w to
    przedstawienie i kilkoro z nich ma swoje kwestie.
    Dzieci uczą się już od 2 tygodni kolęd, które będziemy wspólnie
    śpiewać, a Kuba już nie może się doczekać "występów dla rodziców" -
    w przedszkolu było już pasowanie na przedszkolaka, dzieci
    przygotowały program i Kubek był zachwycony.

    Ale jeśli wam nie pasuje taka przedszkolna wigilia, to zgłość do
    wychowawczyni, że córka/syn nie będzie w tym uczestniczyć i
    odbierzesz dziecko przed wigilią. I już.
    Natomiast moim skromnym zdaniem przedszkole czy szkoła to nie tylko
    przechowalnia dzieci na czas pracy rodziców, ale także miejsce, w
    którym dzieci spędzają większość dnia, wychowują się, uczą i w
    działanie tych instytucji (grup przedszkolnych czy szkolnych klas)
    rodzice także powinni się zaangażować. Choćby uczestnicząc we
    wspólnej wigilii czy innej przedszkolnej imprezie.
  • kaskazuza 09.12.08, 13:01
    To się wypowiem jako osoba niereligijna.
    Moja córka jest 4 rok w przedszkolu, co roku jest organizowane spotkanie
    wigilijne. Dla mnie to byłaby dobra okazja, żeby poznać lepiej rodziców córki
    kolegów i koleżanek z grupy, a także same dzieci. Byłaby, bo jak dotąd nie
    byłyśmy na żadnym takim spotkaniu z powodu chorób córki (ma dziewczyna
    wyczucie). Aż mi się nie chce wspominać jej miny, gdy dowiedziała się, że nie
    pójdziemy na spotkanie, na które przygotowała zaproszenie i na które czekała.
    Moje zdanie jest takie - iść nie musisz, jeśli uważasz, że to jest bez sensu to
    zwyczajnie nie przychodźcie, bez komentowania celu istnienia instytucji
    przedszkola. Pogadaj tylko o tym z dzieckiem, bo może ono czeka na to spotkanie
    i liczy na to, że będzie razem z rodzicami.
    --
    ...Głupi piniondz bo tonie...
  • rene1515 09.12.08, 21:17
    Uważam, iż przesadne jest stwierdzenie, że "przedszkole, to instytucja, która
    została powołana po to, aby zająć się dziećmi, kiedy rodzice pracują i to
    wszystko". Nie będę tego komentować i zajmę się tylko aspektem wigilii. W
    przedszkolu (tak jak w szkole) organizowane są imprezy z różnych okazji, Wigilia
    również się do nich zalicza. Jednak zastanawia mnie podejście nauczycielki,
    która powinna uzgodnić tę imprezę na spotkaniu z rodzicami. Poza tym jedna
    paczka ciastek i litr soku wystarczy od jednego rodzica (kg owoców i słodyczy to
    WIELKA przesada; sałatki też jakiś głupi pomysł). Myślę, że należałoby
    porozmawiać z tą nauczycielką oraz z innymi rodzicami co na ten temat myślą.
  • domowy_przedszkolak 10.12.08, 08:53
    Ja też nie lubię wigilii w przedszkolu, ani w pracy. Bo niestety
    najczęściej jest to tylko podporządkowanie się zachowaniu większości
    niż prawdziwy ludzki odruch i naturalna chęć łamania się opłatkiem.
    I cóż z tego, że jesteśmy w ten dzień razem, jak to jest tylko
    powierzchowna forma i nic za tym nie idzie. Jednak nie mam nic
    przeciw, a nawet jestem bardzo za jasełkami, przedstawieniami
    świątecznymi przygotowywanymi przez dzieci dla rodziców - to jest
    wzruszające przeżycie, budzi dobre uczucia, przypomina co jest ważne
    i zbliża ludzi. Bo na pewno nie zbliżają ludzi sałatki.
  • hanna26 10.12.08, 10:49
    Same sałatki na pewno nie, ale wspólne ich konsumowanie przy rozmowie - na pewno tak.
    No, chyba że ktoś jest już z góry nastawiony na to, żeby nie wykrzesać z siebie odrobiny ciepła czy życzliwości i z ponurą miną będzie siedział jak skazaniec.
    Zasada jest prosta: tylko ci się zbliżą, którzy chcą się zbliżyć. Jak ktoś tego nie chce, to ani jasełka, ani sałtka, ani aniołowie na niebie nie pomogą.


    --
    Jakość zabawy, podobnie jak jakość życia nie zależy od warunków materialnych

  • domowy_przedszkolak 10.12.08, 11:49
    ale jest w tym też dużo sztuczności i przełamywania. Ludzi bardziej
    zbliżają wspólnie przeżywane emocje, niż wspólnie konsumowana
    sałatka, ma której jedzenie w przedszkolu zwykle nie ma warunków.
    Dlatego uważam, że pięknie może być na jasełkach, przedstawieniu.
    Inaczej jakoś pryska magia świąt, którym robimy zwykle piękną oprawę
    i na które są wyznaczone specjalne w roku dni. To jest takie
    udawanie, bawienie się w wigilię, bo przecież prawdziwa nie jest. W
    dorosłym życiu zamienia się to w często suto zakrapianą imprezkę
    firmową. Ja to tak odczuwam.
  • hanna26 10.12.08, 16:04
    domowy_przedszkolak napisała:

    > Ja to tak odczuwam.

    Więc może mów za siebie, a nie ogólnie, za wszystkich ludzi. Bo mnie na przykład bardzie zbliża do ludzi wspólne gadanie przy sałatce niż wspólne oglądanie przedstawienia. I w naszym przedszkolu właśnie wspólne rozmowy przy jedzeniu stały się zaczątkiem przyjaźni między rodzicami.

    --
    Jakość zabawy, podobnie jak jakość życia nie zależy od warunków materialnych

  • grzalka 10.12.08, 17:20
    to raczej truizm, że jeśli coś zbliża ludzi, to rozmowa, albo
    wspólne działanie- co do wspólnego oglądania przedstawienia, to ja
    się nigdy nie poczułam zintegrowana w jakikolwiek sposób ze
    współwidzami na przedstawieniu w teatrze, czy na seansie w kinie,
    chocby nie wiem jak wzruszający był obraz
    --
    Prawo Katza - ludzie i narody będą działać racjonalnie wtedy i tylko
    wtedy, gdy wyczerpią już wszystkie inne możliwości
  • domowy_przedszkolak 10.12.08, 22:01
    Dla Ciebie truizm. Jasełka + herbata wystarczą mi do miłej rozmowy z
    innym rodzicem. Poza tym takie przedszkolne jasełka to coś zupełnie
    innego niż zwykły spektakl czy film, nie możesz tego porównywać.
    Może ja nie za bardzo lubię działania ukierunkowane na sałatki.. Na
    pewno nie na te z majonezem wink

    Wigilia to szczególny dzień i jest on w roku (dla mnie) jeden. Nie
    uznaję wigilii przedszkolnej, firmowej... bo nie. Może to być
    przedświąteczne spotkanie, popołudnie dobrych życzeń, wspólne
    ubieranie przedszkolnej chionki, nie wiem, co jeszcze, ale
    nie "udawanie" wieczerzy wigilijnej.

  • ib_k 12.12.08, 15:26
    domowy_przedszkolak napisała:
    Nie
    > uznaję wigilii przedszkolnej, firmowej... bo nie. Może to być
    > przedświąteczne spotkanie, popołudnie dobrych życzeń, wspólne
    > ubieranie przedszkolnej chionki, nie wiem, co jeszcze, ale
    > nie "udawanie" wieczerzy wigilijnej.

    O to, to! Też mam takie zdanie.
  • domowy_przedszkolak 10.12.08, 21:37
    no ale zdanie "ja to tak odczuwam" przecież osobiście napisałam
    a oznacza to własnie - "mówię za siebie"
  • jotka_k 11.12.08, 19:25
    Mi się ten pomysł nie podoba, bo Panie zapewne zabiorą do domu
    resztę smakowitości...?
    Mam o wiele fajniejsze zajęcia w domu, a nie kręci mnie siedzenie na
    podłodze, albo chybotliwym zydlu, uśmiechanie sie do osób, które
    widze po raz pierwszy w życiu i jedzenie czegośtam....



    pewnie, że nauczycielki tylko czekają żeby rzucić się na
    pozostałości ciasta czy owoców...
    I możesz mi wierzyć- też mają ciekawsze zajęcia w domu niż siedzenie
    z obcymi ludźmi na pseudo Wigilii po godzinach pracy
  • jusma 12.12.08, 13:49
    U mojego dziecka w przedszkolu to dopiero jest "przegięcie", bo... na religię
    przedszkolną został zaproszony ksiądz! Dowiedziałam się że w programie będą
    m.in. modlitwy i czytanie Pisma Świetego. Mi to dopiero ręcę opadły...
    Cóż, walka z wiatrakami...
  • hanna26 12.12.08, 18:14
    jusma napisała:

    > U mojego dziecka w przedszkolu to dopiero jest "przegięcie", bo... na religię
    > przedszkolną został zaproszony ksiądz! Dowiedziałam się że w programie będą
    > m.in. modlitwy i czytanie Pisma Świetego. Mi to dopiero ręcę opadły...
    > Cóż, walka z wiatrakami...


    Na religię zaproszono księdza...
    No rzeczywiście, ręce opadają.
    Powinni zaprosić kucharza albo kominiarza!
    I w dodatku to czytanie Pisma Świętego...
    Kto słyszał, żeby czytać Pismo Święte na religii - że o modlitwie nie wspomnę?!
    Na religii powinno się czytać wyłącznie książkę kucharską albo "Dziewczynkę z zapałkami".wink



    --
    Jakość zabawy, podobnie jak jakość życia nie zależy od warunków materialnych

  • domowy_przedszkolak 12.12.08, 20:08
    a tu się nie zgodzę
    biblia nie jest lekturą dla przedszkolaka
    z tego co pamiętam analizuje się ją w liceum
    a dobra katechetka pokaże Boga dziecku i w książce kucharskiej i jak
    najbardziej w "Dziewczynce z Zapałkami", zwłaszcza, że te lektury
    zapewne są dla malucha łatwiejsze w przekazie.
  • hanna26 13.12.08, 10:34
    domowy_przedszkolak napisała:

    > biblia nie jest lekturą dla przedszkolaka
    > z tego co pamiętam analizuje się ją w liceum
    > a dobra katechetka pokaże Boga dziecku i w książce kucharskiej i jak
    > najbardziej w "Dziewczynce z Zapałkami", zwłaszcza, że te lektury
    > zapewne są dla malucha łatwiejsze w przekazie.

    Rozumiem, że ta sama dobra katechetka nie jest w stanie pokazać dziecku Boga w Biblii (chociaż jest w stanie w książce kucharskiej)wink

    Proponuję po raz pierwszy pokazać Pismo Święte po skończeniu przez ucznia osiemnastego roku życia.

    --
    Jakość zabawy, podobnie jak jakość życia nie zależy od warunków materialnych

  • domowy_przedszkolak 13.12.08, 15:58
    kto powiedział, że nie?
    Jednak czytając ją przedszkolakom - wątpię. Nie jest to lektura,
    którą przedszkolak zrozumie. Dzieci lubią zadawać wiele pytań, kiedy
    nie rozumieją, tłumaczenie im treści z Pisma Swiętego może okazać
    się pułapką, albo przerostem formy nad treścią. Pokazywać lub
    omawiać książkę a próbować zrozumieć treść w niej zawartą to dwie
    różne sprawy.

  • melefretete 14.12.08, 21:50
    Pismo Świete na lekcje raz mozna przynieśc i pokazać wyjaśnic mniej
    wiecej co to jest...ale jesli chodzi o korzystanie z niego w
    przedszkolu...to chyba juz pomylka. Sa takie Biblie dla dzieci i z
    nich mozna jak najbardziej kozystac. Sami mamy taka w domu a
    historie tam opowiedziane sa prostymi słowami a zawsze mozna dodac
    jeszcze coś od siebie dla lepszego zrozumienia.
    Natomiast sprawa ksiedza na religii...myslę że nie ma w tym nic
    nienormalnego. Jesli ksiądz ma tak dobre podejście jak katechetka
    czy siostra zakonna to czemu nie miałby prowadzić tych zajęć?
  • jusma 13.12.08, 00:11
    chodziło oczywiście o wigilię przedszkolnąsmile

    a to jednak dla mnie przeginka
  • jusma 13.12.08, 00:17
    tak sobie jeszcze myślę, że z tej Wigilii zrobi się u nas faktycznie religiasmile
  • spacey1 12.12.08, 14:50
    "przedszkole, to instytucja, która
    została powołana po to, aby zająć się dziećmi, kiedy rodzice pracują i to
    wszystko". To zdanie chyba najczęściej cytowane w tym wątku. I ja się do niego
    odniosę komentując temat spotkania wigilijnego w przedszkolu. Ciesze się zatem,
    że przedszkole moich dzieci (teraz juz tylko córki) nie est taką właśnie
    instytucją, jak ta z cytowanego fragmentu. Co kilka miesięcy spotykamy się na
    przedstawieniach naszych dzieci, Jasełka i przedstawienie na zakończenie roku
    przedszkolnego są tymi najważniejszymi. Jasełka wiąża się oczywiście z
    poczęstunkiem. Każda z grup ma listę sporządzoną przez jedną z mam, na której
    rodzice wpisują, co chcą przynieść na ten poczęstunek. To miły dzień dla dzieci
    i dla nas. Nie traktuję tego jako przymus, tylko okazję do poobserwowania
    dziecka w jego środowisku, rozmowy z nauczycielkami w nieco mniej formalny
    sposób, także spotkania z innymi rodzicami, z którymi się znamy i lubimy.
    Mieliśmy okazję poznać tych ludzi i ich dzieci przy okazji urodzin, na które
    nasze dzieci były zapraszane, albo sami je zapraszaliśmy, podczas prób do
    spektakli, które wystawiamy w teatrze rodziców i nauczycieli (radość naszych
    dzieci, kiedy wygłupiamy sie dla nich na scenie - bezcenne), podczas warsztatów
    dla rodziców, które bezpłatnie zorganizowało nam nasze przedszkole (na podstawie
    książki Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały... - wspaniałe doświadczenie i
    wielka pomoc dla nas rodziców). Środowisko przedszkolne to dla mnie wspaniałe
    nauczycielki, dzięki którym moja nieśmiała córka zyskała wiele pewności siebie i
    bardzo w siebie uwierzyła, świetne dzieciaki, które na mój widok biegną i witają
    się jak z lubianą ciotką, rodzice - ludzie tak różni, a jednocześnie jakoś
    zjednoczeni, bo w końcu to nasz wspólny interes, aby dzieci się dobrze tu czuły
    i wyszły stąd z pozytywnym bagażem na przyszłość. A wiec nie, nie przechowalnia,
    ale praktycznie drugi dom i szkoła życia w społeczeństwie.
  • ariana1 12.12.08, 17:32
    Dzisiaj byłam świadkiem jak trzy matki (z różnych grup) SAME się
    pytały nauczycielek czy nie trzeba by przynieść jakiegoś ciasta czy
    coś w tym rodzaju. A nauczycielki odmówiły grzecznie, bo już będzie
    dość ciast. Dobrze, że nie wiedzą (te matki), że zaraz po imprezie
    panie wyniosą wszystko do domu, bo pewnie by się same nie zgłosiły
    do pieczenia.
    A ten ksiądz, to gruba przesada.
    --
    A to moje dzieci
    Ania
    Magdalena
  • jotka_k 12.12.08, 18:51
    Dobrze, że nie wiedzą (te matki), że zaraz po imprezie
    panie wyniosą wszystko do domu, bo pewnie by się same nie zgłosiły
    do pieczenia.



    i po takich postac odechciewa się być nauczycielem
  • grzalka 12.12.08, 19:32
    jotka_k napisała:

    > Dobrze, że nie wiedzą (te matki), że zaraz po imprezie
    > panie wyniosą wszystko do domu, bo pewnie by się same nie zgłosiły
    > do pieczenia.
    >
    >
    >
    > i po takich postac odechciewa się być nauczycielem

    masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem
    co mnie martwi jako rodzica przedszkolaków


    --
    Prawo Katza - ludzie i narody będą działać racjonalnie wtedy i tylko
    wtedy, gdy wyczerpią już wszystkie inne możliwości
  • reges 12.12.08, 20:04
    A co konkretnie Cię martwi? Pytam jako nauczycielka.
  • grzalka 12.12.08, 20:10
    reges napisała:

    > A co konkretnie Cię martwi? Pytam jako nauczycielka.

    konkretnie martwi mnie, że są nauczycielki, które nie potrafią
    czytac ze zrozumieniem

    ironia w wypowiedzi ariany jest oczywista i nie da się jej nie
    zauważyc


    --
    Prawo Katza - ludzie i narody będą działać racjonalnie wtedy i tylko
    wtedy, gdy wyczerpią już wszystkie inne możliwości
  • reges 12.12.08, 20:19
    Fakt. Myślałam, że to jotka napisała o tych nauczycielkach
    rzucających się na resztki ze stołu, bo nie zaznaczyła, że kogoś
    cytuje. Tak to czasem bywa, jak się czyta wątek na wyrywki. Sorry.
  • jotka_k 12.12.08, 20:27
    reges napisała:

    > Fakt. Myślałam, że to jotka napisała o tych nauczycielkach
    > rzucających się na resztki ze stołu, bo nie zaznaczyła, że kogoś
    > cytuje. Tak to czasem bywa, jak się czyta wątek na wyrywki. Sorry

    nawet nie na wyrywki tylko jak się jeszcze czlowiek nie do końca
    zaznajomi z forum
  • reges 12.12.08, 20:31
    Jotka, ja nie do Ciebie piłam, tylko do siebiesmile. Pod Twoim
    pierwszym postem podpisuję się każdą kończyną. Pozdrawiam.
  • jotka_k 12.12.08, 20:18
    każdemu może się zdarzyć, że zdenerwowany pierwszym postem nie
    doczyta ironii w kolejnym
  • obyoby10 12.12.08, 18:07
    Zastrzeliłeś mnie zwłaszcza tekstem, jak to Panie sobie zabiorą do
    domu resztki przedszkolenej uczty. Z pewnością - właśnie dlatego
    organzują to całę przesięwzięcie, żeby na święta sobie menu w domu
    wzbogacić o rozpaprany serniczek pani Kowalskiej i twardawe
    pierniczki mamy Zuzi. Jezu...
    Czasem warto usiąść na dywaniku (chocby nieco przybrudzonym) lub tez
    na chybotliwym zedlu - ale obok swojego dziecka, z nim...Warto tez
    uśmiechnąć się do na ogół nieznanych ludzi - rodziców innych dzieci
    i poświęcic godzinę na takie z pozoru idiotyczne zajęcie.
    Bo dla każdego normalnego dziecka to jest wazne - pokazać swoją mamę
    i i tatę koleżance czy koledz e z grupy - pochwalić się tatusiem,
    który na ogół nie ma czasu przychodzić do przedszkola...
    Generalnei chodzi bardziej o
    Twoje dziecko, a nie o Ciebie.
  • ariana1 12.12.08, 22:09
    Cieszę się, Grzałko, że jako jedyna dobrze mnie zrozumiałaś. Moja
    wina, bo powinnam na końcu postawić oczko albo przynajmniej smile.
    P.S. Jotko, sama jestem nauczycielką.
    --
    A to moje dzieci
    Ania
    Magdalena
  • aurita 13.12.08, 13:38
    alez ja tez zrozumialam wink

    Nie rozumiem natomiast kolejnej odpowiedzi o ropapranym serniczku pani
    kowalskiej: nie wiedzie Ci sie w kuchni i przenosisz to na forum???
  • obyoby10 13.12.08, 22:26
    Ależ wiedzie mi się - w kuchni i nie tylkosmile
    To nie ja jestem Kowalską - autorką rozpapranego serniczka,ale
    potencjalną "złodziejką" tegoż serniczka, czyli nauczycielkąsmile)
  • jotka_k 14.12.08, 00:13
    "złodziejki" łączmy się tongue_out
  • gafusia 14.12.08, 13:09
    wiecie,czytam to wszystko i jest mi strasznie przykro. Jestem dyrektorka
    przedszkola, dużego. w tym roku w jednej z grup jest dziecko świadków Jehowy,
    których to dużo mieszka w naszej miejscowości. I tak jak żyjemy codziennie obok
    siebie, tak dziecko ma prawo iść codziennie do przedszkola. Mama nie musi się
    zastanawiać, że są katolickie święta i trzeba dzieciaka zostawić w domu. W
    przedszkolu są wieczory zimowe, w tych grupach gdzie dzieci tylko katolickie, to
    pojawiają się treści trochę związane z jasełkami, w pozostałych gdzie dzieci
    innej wiary to przedstawienie zimowe, lub inscenizacja bajki, wiersza. Nie ma
    śpiewania kolęd i dzielenia się opłatkiem, jako dyrektor wchodzę do każdej grupy
    i składam w imieniu społeczności przedszkolnej życzenia: wesołych świąt i
    szczęśliwego nowego roku. Te spotkania są w czasie godzin pracy przedszkola, bo
    rodzice tak sobie życzą. Wspólnie ustalają z nauczycielkami czy będzie
    poczęstunek czy nie. W ramach żywienia dzieci kupowane są najczęściej owoce,
    ciasteczka, kompot z przedszkola też. Nie mamy w p-lu funduszu reprezentacyjnego
    więc jeżeli rodzice chcą kawę to zawsze ktoś wcześniej zgłosi chęć przyniesienia.
    Nie zgadzam się na kipienie przedszkola religijnością, bo to świeckie
    przedszkole, jednakże popularny w całej Polsce program na którym i my pracujemy
    (ABC) zakłada realizację treści świątecznych, robimy to tak, np. ubierając
    choinkę, w ranku lub w popołudniu albo tak organizując pracę innej grupy aby
    część dzieci mogła uczestniczyć w innych zajęciach a część ubierała drzewko.
    Drogie mamy, trzeba rozmawiać z dyrektorem, nauczycielkami. Nikt Państwu nie
    może i, myślę, nie chce narzucać. To wasze dzieci i my was tylko wspieramy w tym
    wychowaniu.
    Pozdrawiam ciepło

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka