czego uczą się przedszkolaki? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam,

    mam dziecko w grupie maluszków w przedszkolu państwowym; na zebraniu z okazji półrocza wychowawczyni poinformowała że w ramach programu dzieci uczą się rozróżniać kształty i kolory - przyznam że mnie zamurowało; moje dziecię niespełna czteroletnie zna kształty i kolory od 2 lat, około 1-szych urodzin bawiło się sorterem, potem przerabiałyśmy książeczki i gazetki dla 2-latków gdzie kształty, kolory, literki itp przewijały się na okrągło; zna literki, umie napisać swoje imię, liczy w miarę dobrze do 20, potrafi co nieco dodawać, nie chcę żeby się nudziło; podpowiedzcie proszę jak to jest w Waszych przedszkolach - czy państwowe odbiegają od prywatnych (przeładowane grupy, wiadomo) a może warto przenieść dziecko do starszej grupy? pozdrawiam
    • Możesz starać się o przeniesienie do starszej grupy. Z tego, co wiem
      w publicznych przedszkolach odbywa się to po konsultacji z
      psychologiem. Bo dziecko np. 4-letnie może umieć liczyć do 1000 i
      znać rachunek prawdopodobieństwa ale emocjonalnie jest np. na
      poziomie 2-latka.
    • pytasz o opinie? czy chcesz sie pochwalić swoim cudownym dzieckiem?
      Moje np tego nie zna, i mam nadzieje, że nauczy sie w przedszkolu.
      Nie umie czytac od 1 r.z ani liczyc, jest przeciętnym 3,5 latkiem, i dla takich jest przygotowany program. Co w tym takiego szokującego??
      Państwowe odbiegają od prywatnych, oczywiście, ceną przede wszystkim. I tym, że stawiają na dzieci, a nie na pieniadze rodziców.



      • > Państwowe odbiegają od prywatnych, oczywiście, ceną przede wszystkim. I tym, że
        > stawiają na dzieci, a nie na pieniadze rodziców.

        Tutaj się nie zgodzę, to czy przedszkole stawia jak się wyraziłaś na dzieci czy nie, nie zależy od tego czy jest prywatne czy państwowe, a raczej od tego jaką wizję przedszkola ma dyrekcja czy np. będzie promować zatrudnianie osób niekompetentnych (np. z powodów finansowych) czy też przy wyborze kadry będzie się kierowała przede wszystkim dobrem dzieci - naprawdę ta druga opcja jest też możliwa w przedszkolach prywatnych, nie wszyscy są bezdusznymi materialistami nastawionymi wyłącznie na pieniądze.

        • alez oczywiście masz racje! i ja tez dobrze wiem o tym, przedszkole to kadra, a nie status (państwowe czy prywatne), nie wysokość czesnego, pewnie!
          Po prostu wkurzył mnie kolejny post w podtekście którego jest wyrażnie powiedziane, że państwowe to gorsze.
          NIE GORSZE! moja córka chodziła do prywatnego, teraz chodzi do państwowego, syn tez, i nie zamieniłabym tego przedszkola na żadne inne. Z resztą długi post nt patologii w państwowych przedszkolach gdzies tu jest.
      • chodzisz do panstwowego czy prywatnego dentysty?

        to roznica miedzy panstwowym i prywatnym przedzskolem jest taka jak
        z dentysta?

        gdzie leczysz swje zeby?
    • To post mamy, której dziecko też chodzi do przedszkola:

      "Jak pomóc przedszkolakowi?
      mariola1315 25.09.08, 08:34 Odpowiedz Nie wiem co mam robić, jak
      pomóc dziecku?

      Mateusz chodzi do grupy zuchów - ma 4 latka; w zesżłym roku zczął
      uczęszczać do przedszkola od marca, ale więcej chorował niż by w
      przedszkolu.
      W tym roku sądzę,że jest fajnie, ale jak budzi się rano, to mi
      mówi,że nie chce iśc do przedszkola, bo będzie go ktoś popychał
      (trzeba wchodzić po schodach,a on się tego boi);
      tłumaczymy mu,że jak ktoś go będzie popycahł, to żeby powiedział
      Pani.
      Moje dziecko nie umie trzymać nożyczek (bo mu wogóle nie dawałam do
      ręki - bałam się,że zrobi sobie krzywdę);
      Nie zna kolorów (nie sądziła,że dziecko w jego wieku powinno już
      znać wszystkie kolory,kstałty itd.)"

      Jak widzisz do przedszkola trafiają dzieci na różnym etapie rozwoju
      i z różnym poziomem wiedzy/umiejętności wyniesionych z domu. Tak
      jest zarówno w przedszkolach publicznych, jak i niepublicznych.

      Przedszkola realizują różne programy, ale wszystkie przystosowane są
      do możliwości dzieci w określonym przedziale wiekowym. Sztuka pracy
      nauczyciela polega na tym, żeby dostować sposoby realizacji tych
      programów do możliwości konkretnej grupy, z którą pracuje, dając
      jednocześnie szansę indywidualnego rozwoju poszczególnym dzieciom z
      tej grupy.

      Jak sama widzisz (na przykładzie Twojego dziecka i dziecka
      marioli1315) nie zawsze jest to proste smile


      • mój się uczy bycia w grupie i życia w grupie, usiedzenie na du-p-ie
        kiedy trzeba itp i to dla mnie najważniejsze, kształty zna, kolory
        zna, literki i cyferki nie wszystkie rozróżnia ale tego się nauczył
        w domu i nie wnikam czy inne dzieci znają czy też nie - bardzo się
        zmienił, stał się bardziej komunikatywny, nawiązał koleżeńskie
        kontakty, zaczął lepiej mówić - dla mnie to bardzo ważne
        umiejętności bo nie chciałabym żeby był wyobcowany i samotny - tego
        nie mogłam go nauczyć i to dało mu przedszkole/ tak jak ktoś
        wspomniał - rozwój intelektualny to jedno ale rozwój społeczny też
        jest istotny
        --
        Ksawery 11.08.2005 - mały zbój ale mójsmile
        • e tam do starszej grupy! zapisz go do szkoly a moze gimnazjum?
          • I tak wszystko zależy od nauczycielki. Sama nią jestem więc wiem jak to działa.
            Jeśli nauczycielka chce rzeczywiście przekazać coś dzieciom, to pracuje z nimi
            codziennie. I podnosi poprzeczkę wyżej. Oczywiście ilość dzieci też jest ważna,
            ale dobra nauczycielka i z tym sobie poradzi bo wie jak zająć tych "nieuważnych".
        • rozwijając wątek dojrzałości przedszkolaków podpowiedzcie proszę czy w Waszych przedszkolach (państwowych, prywatnych, dla mnie bez znaczenia) jest psycholog który obserwuje dzieci i informuje rodzica jeśli latorośl w jakimś aspekcie "odstaje" od szeroko rozumianej średniej, czy inicjatywa należy do wychowawcy grupy czy to wyłącznie sprawa obserwacji rodzica? nie wiem co potrafią inne dzieci w naszej grupie i to nie moja sprawa, obchodzi mnie natomiast że moje dziecko skarży się na nudę; czy któraś z Was przeniosła dziecko do starszej grupy i może się podzielić doświadczeniami? a może specyfiką grupy maluszków jest duża różnorodność i w starszych grupach umiejętności się wyrównują?
          • W przedszkolu moich dzieci jak najbardziej jest psycholog i obserwuje dzieci,
            maluszki szczególnie na początku, żeby popatrzeć jak się adaptuję, czy nie mają
            jakichś problemów, którymi warto się zająć.
            Pytasz, czy to się wyrównuje? Z Twojego określenia "niespełna czteroletnie"
            wnioskuję, że Twoje dziecko jest z pierwszej połowy roku, czyli w grupie ma
            kilkoro dzieci od siebie starszych, ale też dużo młodszych, niektóre o pół roku,
            a może i więcej, co oznacza mniej więcej 1/7 życia. To samo pół roku w zerówce
            oznacza już różnicę 1/12, a więc i mniejszą różnicę w umiejętnościach itp. Poza
            tym część dzieci, która w domu nie miała kontaktu z książkami, zabawkami
            edukacyjnymi, mniej czasu poświęcała na rysowanie w przedszkolu szybko nadgoni.
            Na temat przenoszenia się nie wypowiem, bo nie mam takich doświadczeń.
            --
            ...Głupi piniondz bo tonie...
        • dobrze napisane
      • Pięknie napisane i zgadzam się w 100%, osoby które nie znają
        przedszkolnych programów nauczania, oraz psych. rozwojowej dziecka
        nie powinny kwestionować metod nauczycieli. A co do przenoszenia
        dziecka do starszej grupy, radziłabym udać się do poradni psych-ped
        tam doradzą ci czy warto.
    • każde dziecko rozwija się inaczej więc nie brdzo rozumiem
      ten "najazd" na autorkę wątku, moja córka też zna niektóre literki,
      umie się sama podpisać, liczy do 10, zna kolory i kształty i też
      opanowała to już jakiś czas temu i nie widzę nic złego w tym że
      każda mama chce aby jej dziecko się rozwijało i zadaje takie właśnie
      pytania... jak ktoś chce dostrzec podteksty to je dostrzeże zamiast
      zwyczajnie odpowiedzieć...
      moje dziecko chodzi do przedszkola gdzie każdy jest traktowany
      indywidualnie, grupy są mieszane wiekowo i każde dziecko może
      rozwijać się w swoim tempie, każde dziecko ma zadania dostosowane do
      swoich możliwości i wiadomości, ale jeśli córka chce się nauczyć
      nowej literki a nie nauczyła się jej akurat w przedszkolu to ma tę
      mozliwość w domu i tyle, staram się sama na bieżąco też kontrolować
      jej umiejętności a nie polegać tylko i wyłącznie na przedszkolu,
      za to przedszkole zapewnia rozwój emocjonalny jakiego ja w domu jej
      nie zapewnię nawet gdybym się dwoiła i troiła...

      na Twoim miejscu nie zważałabym na uszczypliowści ze strony
      niektórych jak to się "chwalisz" tylko rozwijałabym indywidulane
      zdolności dziecka, zapisz ją może na zajęcia dodatkowe albo poszukaj
      przedszkola gdzie są na przykład grupy mieszane wiekowo, w/g mnie to
      super sprawa, zalewa nas przeciętność, ale to nie znaczy, że ktoś
      nie może się wyróżniać i umieć więcej niż inni
    • w "naszym" państwowym przedszkolu co miesiąc wisi plan pracy dla
      każdej z grup, część umiejętności moja trzylatka już nabyła w domu,
      inne nie... umie liczyć do 10, w przedszkolu niby do 3 teraz się
      uczą, cóz powtórzy sobie i cos tam od siebie dołoży, za to sa
      umiejętności które nabędzie po raz pierwszy i dla mnie to jest ok.
      sa np. pogadanki o bezpieczeństwie (prąd, obcy ludzie), o zachowaniu
      na drodze (wizyta straży miejsckiej), itp, itd
    • Program to program, jaki jest, taki póki co musi być, w każdym razie przystosowany jest dla dziecka przeciętnego. Jeśli Twoje dziecko świetnie sobie radzi - to pogadaj z nauczycielką, zapytaj, czy mogłaby dawać mu zadania bardziej skomplikowane, przynajmniej jeśli chodzi o pracę z książeczką, czy kartami pracy. Jestem wdzięczna rodzicom, jeśli rozmawiają ze mną o tym, co potrafią ich dzieci, a czego nie - bo czasami trudno wszystko wychwycić, szczególnie jeśli dziecko jest ciche i nieśmiałe, poza tym taka współpraca przynosi tylko i wyłącznie korzyści dla dziecka.
      Nie przenosiłabym dziecka do starszej grupy, bo to wcale nie musi mieć wymiernych efektów później- jak już ktoś napisał, ważny jest też rozwój emocjonalny i społeczny...
    • gratuluje inteligentnego dziecka.
      to, ze dzieci ucza sie rozpoznawac ksztalty nie znaczy, ze te, ktore
      juz je znaja nie zyskuja nic na zajeciach.zabawa sorterm nie
      swiadczy o tym, ze dziecko potrafi rozpoznac i nazwac rozne
      ksztalty. nie sadze zeby dziecko 3 czy 4 letnie bawiac sie sorterem
      poslugiwalo sie okresleniami stozek czy szescian a wlasnie takie
      ksztalty tam sie pojawiaja (figury geometryczne przestrzenne).wg
      programu ABC XI wieku, ktory czesto jest realizowany w
      przedszkolach, (chyba tak brzmi ta nazwa)"dziecko w gr.1 ma
      manipulowac figurami geometrycznymi bez koniecznosci ich nazywania".
      wiec jesli pani uczy dzieci rozpoznawania np.kola (a nie KOLKO-bo to
      nie jest figura geom.) i innych figur to tylko nalezy sie cieszyc i
      dziekowac.
      • w jezyku polskim poslugujemy sie LITERAMI a nie literkami, wiec jest
        szansa, ze i tego dziecko w przedszkolu sie nauczy smile.
        • Estris,
          odpowiem ci jako doświadczona mama "garstki" dzieci smile

          PO pierwsze- na pewno Twoja córeczka rozwija się w szybszym tempie niż tzw.średnia i ma duże szanse być bardzo dobrą uczennicą w szkole, ale te różnice wyrównają się z wiekiem. Im mniejsze dziecko tym więcej różnic wynika z tempa rozwoju a nie tzw. "inteligencji".
          Mój synek też bardzo odstawał od rówieśników. W wieku 1,5 roku mówił bardzo złożone zdania, znał kolory, potrafił nawet rymować.
          Teraz jest w zerówce i owszem- nie ma kłopotów z "nauką", ale już nie widać tak olbrzymich różnic jak na początku.
          Za wcześnie chyba na przenoszenie dziecka do starszej grupy. Trzeba się tylko cieszyć,że jest w czołówce.

          Po drugie- przedszkole to nie uniwersytet, na którym odbywają się wykłady i od ich poziomu zależy satysfakcja studenta.
          Tu na naukę poświęcany jest tylko mały skrawek czasu. Reszte dnia dzieci mają spędzać na wspólnej zabawie, nawiązywaniu znajomości!
          Jeśli Twoje dziecko się nudzi to na pewno nie dla tego,że poziom "wykładów" jest za niski. Być może jest zbyt dojrzała na swój wiek ( tu pomoże psycholog) albo nie umie nawiązywać kontaktu z dziećmi, po prostu się z nimi bawić.W tak dużej grupie każdy ma szansę znaleźć ulubionego kolegę.
          Porozmawiaj z Panią raczej o tym czy Twoje córeczka ma jakiegoś przyjaciela, czy bawi się z dziećmi, czy umie włączyć sie do zabaw animowanych przez wychowawczynie.Nawet bardziej inteligentne dziecko powinno znaleźć przyjemność w kontakcie z dziećmi, umieć bawić się z rówieśnikami.

          A na koniec- jeśli uważasz,że naprawdę córeczka będzie się czuła lepiej wśród starszych dzieci, to pomyśl raczej o przedszkolach z grupami mieszanymi ( np. Montessori) niż o starszej grupie.
          Pozdrawiam

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.