Bądź świadoma i bezpieczna w ciąży! Moja Ciąża z eDziecko.pl

     

Prace plastyczne Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Podajcie mi przykład co dzieci rysują/malują itp w poszczególnych
    grupach, proszę. Np jaki temat pracy mają zadany.

    Kompletnie się nie znam na przedszkolach, dopiero moje dziecko
    poszło do 3 latków, ale zdziwiłam się podczas zebrania z rodzicami -
    siedzieliśmy wszyscy zebrani w sali 6-latków i na scianie na tablicy
    przypiete prace pt wydrukowana z komputera biedronka pokolorowana
    czerwoną kredką przez dzieci. I wisi takie 15 biedronek... i to jest
    fajne? mam się cieszyc, ze za 3 lata moje dziecko tak pokoloruje
    biedronkę?

    Nie chcę geniusza plastycznego w domu. Ona moze nawet w ogole nie
    umieć ładnie kolorować, nie ma presji. Ale jakieś kreatywniejsze
    zadania chyba powinny byc dla 6 latków, czy jestem w błędzie?
    • zapytaj wprost pania w przedszkolu, ciekawe co ci odpowie
      --
      lilypie.com/first_birthday.php?
      "Dziecko to miłośc, ktora stała się widzialna..."
    • To dopiero początek, dzieci bardziej przyzwyczajają się do wspólnego siedzenia i
      "tworzenia" niż rzeczywiście tworzą.
      W ciągu najbliższego roku pewnie zobaczysz mnóstwo kolorowanek, wycinanek,
      wylepianek, malowideł itp smile
      --
      Nasze bliźniaki mają...
      Nasze zdjęcia wink
      http://download1.klimacik.pl/e-gify.com/1086.gif
      • może racja, że to przecież poczatek. Ale takie biedniutkie te
        biedronki były..wink
        • Wowwww myslisz ze dziecko od razu zacznie pisać w liniaturze?
          Najpierw musi nauczyc sie panować nad rękoma,trzymać kredkę,wyrobić
          odpowiednie napięcie mięśniowe paluszków,nie wychodzić za linię, a
          taka biedronka to ma duzy brzuszek i jeszcze trzeba mieć cierpliwosć
          żeby tą całą płaszczyznę pokolorować ,więc pp to są te biedniutkie
          biedronki....
    • Wiesz, sporo zalezy od checi nauczycielki i jej pomyslowosci. Ja jak
      ostatnio przechodzilam kolo przedszkola to widzialam takie prace
      http://www.babyboom.pl/uploads/RTEmagicC_biedronka.jpg.jpg

      W ogole tam byl fajny pomysl, bo prace dzieci byly wywieszane w
      koszulkach na ogrodzeniu smile

      --
      Ocen ogródek na 10 gwiazdek
      http://dragcave.net/image/5Gj3.gif
      http://dragcave.net/image/k419.gif
      http://dragcave.net/image/cnb1.gif
      http://dragcave.net/image/Z0nW.gif
      http://dragcave.net/image/WXfe.gif
      http://dragcave.net/image/mnlJ.gif
      http://dragcave.net/image/5nLj.gif
      http://dragcave.net/image/UcHd.gif
      http://dragcave.net/image/CCeR.gif
      • Każdemu zadaniu plastycznemu towarzyszą cele. Może to być
        sprawdzenie pozimomu manualnego, umiejętności doboru barw,
        znajomości wybranej techniki. Tu prace będą miej więcej takie same.
        Prace origami z koła (ta praca wyżej) też jest w sumie bardziej
        odtwórcza niż twórcza choć efekt pewnie jest fajniejszy. Według
        najnowszych założeń pedagogiki przedszkolne jeśli chodzi o
        działalność plastyczną twórcze zajęcia plastyczne, takie które
        właśnie rozwijają twórczość plastyczną dziecka, to takie gdzie
        nauczyciel jest tak naprawdę dostawcą materiałów i inspiratorem
        poprzez np. opowiadanie, utwór muzyczny, spacer itp. wyobraźni
        dziecka. To te prace mają największą wartość, choć ich efekt jest
        często nie adekwatny do starań dziecka.
        Przepraszam że się tak mądrzę ale jest to mój konik i temat mgr.
        Właśnie kiedy ją zaczęłam pisać( a pracowałam już wtedy jako
        wychowawca trzylatków), byłam po kursie z twórczych działań
        plastycznych, zaczęłam pracować tymi metodami. To niesamowite jak
        otwiera się wtedy dziecko, jak widzisz jego emocje w tym co
        robi...Prace takie najczęściej nie są "ładne" wielu rodziców pewnie
        woli porównywać takie same prace odtwórcze, tylko jedyne co można w
        nich porównywać to poziom umiejętności. Z prac twórczych możemy
        odczytać znacznie więcej, np to czego boi się dziecko. O czym
        marzy... A wracając do twojego doświadczenia z zebrania. Na
        początku zazwyczaj są to prace odtwórcze, jednym z zadań
        nauczyciela, właśnie 6 lotków jest diagnoza umiejętności dzieci.
        Jestem pewna że nauczyciel robił właśnie to. A co do zajęć
        twórczych, wg badań warszawskich metodyków, tych w przedszkolu jest
        zdecydowanie za mało, często właśnie poprzez presje ze strony
        dyrekcji i rodziców. Tak jak wcześniej pisałam, prace te są mniej
        mniej efektowne dla oka, ale tak naprawdę mówią nam znaczne więcej o
        twórcy, i jeszcze jedna super rzecz, każda jest inna... Przepraszam
        ale to naprawdę mój "konik"
      • Zrobiłyśmy kiedyś tatusiowi taką biedronkę, tylko siedzącą na liściu z napisem
        "KOCHAM CIĘ TATUSIU". A druga córcia wylepiła na niebieskim papierze rybki z
        podobnych kółek. Tatuś był w pozytywnym szoku smile Fajne pomysły można znaleźć w
        internecie.
    • Nauczycielka chciała na pewno sprawdzić poziom umiejętności manualnych dzieci.
      Wbrew pozorom nie wszystkie dzieci w zerówce, jeśli nie chodziły wcześniej do
      przedszkola, umieją trzymać prawidłowo kredkę, kontrolować siłę nacisku kredki
      na papier, zasięg ruchu ręką, itp. A są to umiejętności niezbędne do nauki
      pisania. Niektóre nie znają też kolorów. No i też ważne jest, aby dzieciom na
      początku prace "się udawały", bo to je zachęca do dalszych wysiłków. Z czasem
      prace będą coraz bardziej skomplikowane.
    • a może robiły to lewą rękawink
      mój trzylatek przyniósł do domu pomalowanego balona
      --
      tiny.pl/dl2v
    • Wg mnie na 90% jesteś w błędzie, chyba, że nauczycielka w tej grupie nie jest
      prawdziwa nauczycielką...
      "I wisi takie 15 biedronek... i to jest
      > fajne? mam się cieszyc, ze za 3 lata moje dziecko tak pokoloruje
      > biedronkę?"

      Jeśli przy okazji nauczy się gdzie żyje biedronka, , czym się żywi, i policzy
      biegle ile ma kropek, to tak będziesz mogła się cieszyć....
    • Masz rację!! 15 identycznych biedronek to standard od przedszkola przez całe
      nauczanie zintegrowane i dalej. Popatrz, jak wyglądają wystawki prac
      plastycznych dzieci w jakiejkolwiek szkole: 15 wydzieranych wazoników, 15
      zestawów jesiennych liści, 15 misiów wyklejanych plasteliną. Wszystko pod hasłem
      poznawania nowych technik.

      To nie jest fajne. To jest kompletny idiotyzm i z rozwojem twórczym dziecka nie
      ma nic wspólnego.

      Raczkowski (chyba Raczkowski) narysował kiedyś w "Polityce" taki obrazek:
      przedszkolaki siedzą przy kolejnych stolikach ustawionych jak taśma produkcyjna
      i robią ludziki z kasztanów: przy pierwszym stoliku grupa wierci dziurki, przy
      drugim wkłada nóżki, trzy trzecim rączki, przy czwartym nakładają kapelusze. Nic
      dodać, nic ująć.
      • Moja corka chodzila na swietne zajaecia plastyczne prowadzone w ognisku. Teraz
        ma tylko zajecia w przedszkolu. Sa moim zdaniem duzo gorsze.
        Jednak nie widze nic zlego w 15 wydzierganych wazonikach. 3 latki nie skupiaja
        sie zbyt dlugo. Same prace plastyczne trwaja ok.20 minut. Jezeli kazde dziecko w
        grupie robiloby co innego i inna technika - wole sobie nie wyobrazacsmile

        Poza tym zajecia, na ktorych dzieci za kazdym razem dostawalyby polecenie -
        narysuj , ulep itd co chcesz i jak chcesz to pomylka. Nie kazdy jest michalem
        Aniolem i nie kazdy musi sam odkrywac jak sie maluje kotka czy misia.
        To troche tak jak skarga jednej mamy, ze kupila dziecku pierwsze w zyciu
        opakowanie plasteliny, ktore dziecko szybko przerobilo na wielka bura kupe. A
        skad mialo wiedziec, co mozna z plasteliny zrobic?
        • Rozumiem Twój tok myślenia, ale naprawdę myślisz, że nie ma nic pomiędzy? Mnie
          przychodzi do głowy chociaż kilka możliwości, a między innymi: 1/ przedszkolanka
          przynosi określone materiały i pokazuje, co można z nich zrobić, a dzieci robią,
          co chcą, 2/ przedszkolanka przynosi różne materiały i sugeruje, by każdy zrobił
          sobie kotka, z czego chce, i pokazuje kilka przykładów już zrobionych (albo nie).

          Co by się stało strasznego, gdyby każdy dziecko malowało/wyklejało, co chce?
          Niech sobie nawet będzie przed tym pogadanka, co można zrobić, jak się posłużyć
          danym materiałem.

          Mam często w domu kilkoro dzieci, swoich i znajomych. Jak jedno zabiera się do
          malowania, to reszta często też chce, przyłącza się. Siedzą wokół wielkiego
          stołu i malują. Każdy, co chce. Podpatrują, co malują inni, czasem coś kopiują
          od kolegi czy koleżanki, odchodzą do innych zabaw, wracają na swoje miejsca,
          biorą kolejne kartki. TRzylatka jeszcze trzeba pilnować, żeby nie odszedł z
          umalowanymi łapkami od stołu, ale od czterech w górę nie brudzą się albo
          pilnują, by umyć sobie ręce. Ja w tym czasie zazwyczaj coś gotuję i ich zabawa
          nie wymaga mojej interwencji. Dzieci nie mają problemu z wymyśleniem sobie, co
          będą rysować, malować czy wycinać. Inspirują się wzajemnie.

          Jest tylko jedno zasadnicze pytanie, a właściwie dwa:
          1/ Dlaczego dzieci malują,
          2/ Dlaczego chcemy, by dzieci malowały.

          Moim zdaniem 1/ dzieci malują, bo kredki, farby, różne materiały plastyczne są
          łatwo dostępne i umożliwiają im "zostawienie swojego znaku", stworzenie czegoś,
          doświadczenia przyjemności psychicznej i zmysłowej z wymyślenia, operowania
          pędzlem czy nożyczkami, zrobienia czegoś z niczego, doświadczenia zwiększania
          się swoich możliwości (kiedyś nie umiałem wyciąć mamy z papieru, a teraz już
          umiem).

          2/ zaś rodzice, przedszkolanki itd. chcieliby, żeby malowały, bo to im zwiększa
          koordynację ruchów, przygotowuje do pisania, zajmuje czas na stosunkowo
          spokojnej zabawie, pozwala zrobić ładną dekorację, dokumentuje wysiłek włożony
          przez wychowawców oraz - z przyzwyczajenia.

          I stąd się bierze 15 biedronek. Żadna grupa dzieci przy zdrowych zmysłach nie
          stworzyłaby z własnej inicjatywy i bez interwencji z zewnątrz 15 analogicznych
          prac. Po co miałyby to robić?

          I czy to naprawdę czemuś sensowemu służy? Jakie kluczowe znaczenie ma opanowanie
          przez dziecko umiejętności wyklejania smoka z włóczki?

          Jakie sensowne cele może mogą mieć prace plastyczne dzieci? Dla mnie sensowny
          cel jest jeden: zadowolenie dziecka doświadczającego przyjemności "zostawiania
          po sobie śladu".

          Naprawdę, nawet w masowej placówce edukacyjno-wychowawczej, jaką jest
          przedszkole, mogę sobie wyobrazić zajęcia plastyczne, które sprawiają wszystkim
          dzieciom przyjemność, a jednocześnie pozwalają im poznać coś nowego, bez
          nakłaniania ich do kolorowania piętnastej biedronki.

          Syn koleżanki chodził chwilę na zajęcia plastyczne, a potem odmówił. Prawdziwy
          powód zdradził dwa miesiące później: bo pani nie pozwalała mieszać kolorów. Ale
          czemu nie?? Bo nie. Bo dzisiaj nie mieliśmy mieszać kolorów i ten obrazek nie
          wymaga mieszania kolorów. I tu wracamy do fabryki Raczkowskiego. Czemu to ma
          służyć?? Bo takie mieszanie i bure kupy plasteliny są nieładne. Nieestetyczne.
          Nie o to chodziło. Jak komu...
          • Masz blade pojecie nt edukacji przedszkolnej, skoro nie rozumiesz podstawowych
            rzeczy. Polecam studia np podyplomowe, wtedy Ci się trochę rozjaśni...

            • Taaaa zaiste rozbawił mnie przykład Raczkowskiego,kumpla Urbana
              ktory do gnoju wtyka polskie flagi a o dzieciach to myśli tyle co
              dżdżownica na spacerze w ryby gardle .....
              • moim zdaniem identyczny temat prac jest ok, moze byc te 15
                biedronek, ale jakos sobie wyobrazalam, ze 6 latek potrafi sam
                stworzyc biedronkę, a nie ograniczac się do pokolorowania wydruku z
                komputera.
                Byłoby jakoś ciekawiej samemu stworzyć - jedna biedrona byłaby
                malutka, inna na całą kartkę, jedna czerwona, inna żółta, miałyby
                duże oczy czy małe, długie nogi czy krótkie, a moze ktoś dorysowałby
                listek itd.
            • W ten sposób doszliśmy do kluczowego argumentu "a Pan jest brzydki i
              sepleni", co świadczy o deficycie argumentów odnoszacych się do tematu.

              Ale mam nadzieje, ze to, co napisałam, da do myślenia rodzicom, którzy
              zastanawiają się, dlaczego skostnialy system wychowywania i kształcenia
              małych dzieci nie uległ zmianie, odkąd oni chodzili do przedszkola.
              Może za dużo notatek ze studiów, a za mało wrażliwości na dziecko?
              • A nie zauwazylas o pani Doroto kofana ,ze te biedronki wcale nie sa
                jednakowe?Ze jedna kreska jest cienka,druga srednia,trzecia
                posrednia a czwata biedronka jest pokolorowana krotkimi rwanymi
                kreseczkami nie całości a piąta równiutko i delikatnie zapełniona a
                szósta ma dorysowany np. usmiech a siódma jest pomazana jak w szale
                i złości a ósma kartka jest jakby pomięta?To mówi o umiejetnościach
                dziecka i o tzw.przygotowaniu do nauki pisania i o calym rozwoju
                emocjonalnym.Zanim skrytykujesz zapoznaj sie z zagdnieniami
                cielesnosci i napięcia mięśniowego u dziecka oraz z calym etapem
                przygoptowania dziecka do nauki pisania i czytania oraz psychologia
                odczytywania emocji dziecka z rysunku.Twoja ignoracja teoretyczno-
                metodyczna i zwalanie wszystkiego na skostnialy system powala...
                A pan jest bee,bo jesli powolujesz sie na autorytety to niech to
                będa prawdziwe autorytety.
    • U nas różnie.Raz dostawają wydrukowane postacie (kotki,ptaszki etc.)
      aby je poozdabiać, podoklejać czy pokolorować. A czasem rysują sami.
      Dla mnie ważne jest, że to co robią robią samodzielnie, bo
      spotykałam się z opiniami mam, żepani pomagają, i dziecko potem do
      domu przynosi piekną pracę, ale niesamodzielną. Moje dzieciątko
      artystą raczej nie będzie ;P ale przynajmniej mam jego maziajki,
      które coś tam powiedzmy przedstawiają. Wiem, że jego bo wszystkie są
      pomarańczowe. Co do tematów, to wczoraj np.rysowali zwierzątka
      mieszkające w morzu.
    • Aha, to była grupa maluchów,3 latków.
      • moja córcia prawie codziennie przynosi z przedszkola rózne prace
        plastyczne - ostatnio robili naszyjniki z makaronów (sliczne - sama
        bym nosiła, ale do pracy ni wypadasmile albo trójwymiarowe tulipany.
        ja jestem bardzo zadowolona - sama nie mam talentu plastycznego i
        bartdzo mnie cieszy, ze mała się tak rozwija plastycznie
        • zgadzam sie, ze jezeli zajecia plasttyczne mialyby sie ograniczac wylacznie do
          kolorowania wydrukowanych obrazkow - to porazka.
          Jednak plastyka (zajecia)to nie tylko mozliwosc ekspresji i zaznaczania swojego
          sladu. To tez nauka, nie tylko wstep do pisania, ale ogolnego wychowania
          estetycznego. A z tym w Polsce jest slabo - wystarczy spojrzec na budowane domy-
          gargamelesad o fatalnych proporcjach, ksztalcie i kolorach

          gdyby isc tokiem rozumowania Doroty, to po co np uczyc dziecko gry w tenisa czy
          ping-ponga. Dac mu paletke i pilke - i niech kombinuje.

          Oczywiscie nalezy miec na uwadze potrzeby dzieci i dawac szanse na prace
          indywidualne. Nadmierny dryl nie jest dobry. Jednak absolutnie "wolna reka" dla
          mnie jest objawem olewania zadan, a nie dbaniem o kreatywnosc dziecka.

          Do tego "wymaganie" zastosowania jakiejs techniki czy tematu to stawianie
          poprzeczki. Swietnie, ze ktos jest mistrzem malowania weza, ktory polknal
          slonia, ale powinien tez umiec namalowac i slonia i weza osobno.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.