Dodaj do ulubionych

swiadomie puszczam dziecko z glutem do przedszkola

07.09.09, 13:04
Swiadomie, bo gdzies tego gluta zlapalo.
Moje dziecko w wieku 2,5 lat trafilo do przedszkola (5 godzin dziennie)
i nigdy, przenigdy nie przynioslo do domu zadnej infekcji.
Juz w piatek, po trzech dniach pobytu w przedszkolu,
przyszla do domu z glutem. Do przedszkola jednak puscilam (nie kaszlala, nie
miala goraczki) - ale mialam dylemat, co robic. W weekend troche kaszlala, ale
w poniedzialek znow z glutem puscilam do przedszkola. W przebieralni wszystkie
dzieciaki z katarem.

I tak sobie pomyslalam, gdzies tego gluta dziecko zlapalo - na bank w
przedszkolu. Wiec nie bede sie wydurniac i dzieciaka z glutem puszczam.
Oczywiscie obserwuje, gdyby spadl jej apetyt, pojawila sie goraczka, dzieciak
zostaje w domu.

A tak, swiadomie puszczam z glutem.

Edytor zaawansowany
  • nikki30 07.09.09, 13:35
    U nas podobniewinkPostępujemy wzorem wielu krajów europejskichwink
  • dziub_dziubasek 07.09.09, 13:48
    Jestem "nieodpowiedzialna" tak jak wy. Z katarem dzieciak idzie do przedszkola.
    Jesli są tez inne objawy- to juz nie.
  • kasia782 07.09.09, 14:11
    kobieto puknij sie w głowe dwa razy a potem odpoweidz na pytanie czy warto aby
    to sięw kółko ciągneło?
  • paulaada 07.09.09, 14:14
    i właśnie przez takie matki dzieci chorują, ehhh szkoda gadać...ciemnota i głupota
  • antyka 07.09.09, 14:27
    Ty z katarem tez nie chodzis do pracy ?
  • an_ni 07.09.09, 15:12
    ale nie ma co porownywac! te 3 latki nawet porzadnie nie umieja
    wysmarkac tego kataru !
    wg mnie ty i podobne mamy szafujecie zdrowiem dziecka (swojego i
    innych)
    wiadomo dziecko (i rodzice) musi sie jakos oswoic z wirusami wokolo,
    nabrac odpornosci, ale przy pierwszej infekcji debiutanta posylac do
    przedszkola to spore ryzyko.
    i niestety jesli dzieci chodza takie zakatarzone, zaplute to te
    wirusy swobodnie sie namnazaja, mutuja az w koncu te mniej odporne
    dzieci odpadaja na zapalenie oskrzeli na przyklad - na tym ma to
    polegac? no miejmy nadzieje ze to nie moje dziecko bedzie slabsze
    tak? dla mnie to czyste chamstwo!

    ja np nie zaryzykowalam puszczenia dziecka z katarem - zlapala po 2
    dniach w przedszkolu: w srode wieczorem pojawil sie katar, noc byla
    okupiona bolacym gardlem od splywajacego kataru i budzeniem sie co
    chwile, w czwartek nie puscilam do przedszkola, i jak sie okazalo w
    dzien (w domu) skoczyla jej goraczka ! na szczescie chwilowo, ale
    widac bylo ewidentnie ze to przeziebienie, czyli jakas wirusowa
    infekcja
    i co tylko katar? jak sie dziecku ledwo przyjrzysz i pogonisz do
    przedszkola to, i owszem tylko katar widac, a ty jeszcze przyznajesz
    ze byl i kaszel
    a jesli ktos sie upiera ze katar to nie choroba to prosze:
    pl.wikipedia.org/wiki/Nie%C5%BCyt_nosa
    i co to jest przeziebienie (w tym katar)
    pl.wikipedia.org/wiki/Przezi%C4%99bienie
  • nikki30 07.09.09, 15:40
    an_ni napisała:
    > wg mnie ty i podobne mamy szafujecie zdrowiem dziecka (swojego i
    > innych)
    Tak szafujemysmileKatar to strasznie poważna choroba tylko czemu lekarze jakoś nie
    bardzo chcą z tego powodu wystawiać zwolnień.I dlaczego przedszkolanki
    zakatarzone przychodzą do pracy? Dlaczego dzieci poza Polską z katarem chodzą do
    żłobków, przedszkoli, szkół czy z gołymi nóżkami na spacer przy wybitnym
    chłodzie? No bo przecież to niezwykle poważna choroba wymagająca co najmniej
    hospitalizacji i leczenia osłonowego...
  • an_ni 07.09.09, 15:52
    nie chce mi sie polemizowac na takim poziomie argumentow
  • kugorki 07.09.09, 16:03
    a ja bym bardzo chętnie puszczała na bosaka! (w domu zwykle jesteśmy bez skarpetek)
    i chętnie bym widziała moją córkę na spacerze w przedszkolu podczas deszczu!
    (spacery odbywamy bez względu na pogodę; odgania nas tylko silny wiatr)

    a do tego i tak jak będzie miała katar-będzie siedzieć w domu smile

    dla wszystkich życzę ZDROWIA smile

    --
    na pewno: DAMY RADĘ, DAMY RADĘ, DAMY RADĘ smile
  • hanna26 07.09.09, 16:05
    Cóż, jeśli nie żal Wam własnych dzieci to już wyłącznie Wasz
    problem. Ja powiem tylko tyle, że mnie po prostu szkoda trzyletnich
    maluchów, które z gilami po pachy siedzą w przedszkolu i nie są w
    stanie nawet porządnie oddychać. Ale jeżeli Was taki widok nie
    rusza - to już Wasza sprawa.

    Czy chodzę z katarem po pachy do pracy? Chodziłam, kiedy musiałam,
    tylko że ja:
    1. Potrafię bardzo porządnie wytrzeć nos i zaaplikować sobie wziewkę
    inhalatora.
    2. Kilka razy w ciągu dnia łyknę witaminę C czy rutinoscorbin,
    popiję wapno itd.
    3. Kiedy mam ochotę, naparzę sobie kubek gorącej herbaty z cytryną i
    miodem - czasami kilka razy dziennie, raz za razem.
    4. Kiedy się trochę gorzej poczuję, pójdę do szefa i spytam, czy
    mogę wyjść wcześniej.
    5. Nie zarażę tak bardzo jak dziecko, ponieważ małe dziecko zaraża
    kilkakrotnie silniej niż dorosły.(chodzi o ilość wirusów w
    organizmie).
    6. Mimo to raz już dostałam ochrzan od szefa, kiedy to świadomie
    przyszłam przeziębiona, zarażając tym samym połowę redakcji. Miał
    rację człowiek.

    W naszym przedszkolu akurat nie jest to problemem (katolickie,
    prywatne), bo siostry-wychowawczynie bardzo pilnują i dzieci z
    gilami odsyłają do domu. Może dlatego nasze dzieciaki znacznie mniej
    chorują (puk puk!).


    --
    Jakość zabawy, podobnie jak jakość życia nie zależy od warunków
    materialnych

  • meg251 17.09.09, 17:43
    To będą chorować w szkole tongue_out
    --
    http://dziecko.haczewski.pl/suwaczek/2009/5/27/28.png
  • q_fla 08.09.09, 14:13
    w srode wieczorem pojawil sie katar, noc byla
    > okupiona bolacym gardlem od splywajacego kataru i budzeniem sie co
    > chwile, w czwartek nie puscilam do przedszkola, i jak sie okazalo
    w
    > dzien (w domu) skoczyla jej goraczka ! na szczescie chwilowo, ale
    > widac bylo ewidentnie ze to przeziebienie, czyli jakas wirusowa
    > infekcja

    Nie pojechałaś z katarem od razu na IP ????? O_O
  • iwona.79 22.09.09, 15:51
    Zgadzam się z Tobą.
    Jestem zła jak osa bo zapisałam dziecko do przedszkola i poszło 3 dni i wróciło
    właśnie z katarem a teraz jest już na antybiotyku i nie widać poprawy, teraz w
    nocy ma takie duszności,że boję się żeby się to nie skończyło szpitalem.A przy
    okazji zaraziła mnie i leżymy już tydzień w domu, nie mówiąc już o tym że mam L4
    oczywiście!!!
    W przedszkolu pisze kartka jak byk, żeby nie przyprowadzać dzieci z katarem ale
    niektóre matki tego nie rozumieją!!!
  • kkolasinska 21.09.09, 16:08
    No tak ,a potem zastanawiamy sie skad po pierwszych trzech dniach
    pobytu w przedszkolu moje dziecko ma niekończący sie katar.
    --
    Oleczka-Kropeczka
  • kugorki 07.09.09, 15:02
    Ty! Ty! Ty! ANTYko jedna smile

    zdrówka i niegluta dla Twojej młodej smile
    --
    na pewno: DAMY RADĘ, DAMY RADĘ, DAMY RADĘ smile
  • antyka 07.09.09, 16:13
    Oj Kugo smile
    Ona byla zdrowiutka, gdy poszla do przedszkola,
    po kilku dniach przyniosla gluta, no i co.
    Mam wziac zwolnienie od lekarza z tego powodu?
    Bez przesady smile

    Dzieciak ma cie bardzo dobrze, jakos nie dzwonia z przedszkola,
    zeby ja zabrac do domu. Nie ma goraczki, czasami kaszlnie (raz na kilka godzin).
    Obserwujemy i tyle, gdy sie pogorszy, zostanie w domu.
    Ale jestem dobrej mysli - po odrobaczeniu ma b,. dobra odpornosc.
  • bonnie75 07.09.09, 16:51
    Ale ze co? Chwalisz sie, ze jestes taka beztroska i cool mamuska?
    Coz, nie zycze Ci tego, ale moze sie zdarzyc, ze ktoregos dnia Twoje dziecko
    przyjdzie do przedszkola zdrowiusienkie i jakies inne, TYLKO zakatarzone dziecko
    zarazi je jakims wirusem-mutantem, ktorego nosicielem bedzie i u ktorego ow
    wirus bedzie sie przejawial tylko li i wylacznie katarkiem, a Twoj maluch
    przejmie go w znacznie gorszej postaci.
    I co wtedy powiesz, wyluzowana mamusiu, ktora "swiadomie puszczasz dziecko z
    glutem do przedszkola"? Zaloze sie ze zaklniesz siarczyscie pod nosem,
    przeklinajac wszystkie inne matki, ktore przeciez tez swiadomie puszczaja swoje
    dzieci do przedszkola z glutem! uncertain
  • nikki30 07.09.09, 17:02
    bonnie75 napisała:


    > Coz, nie zycze Ci tego, ale moze sie zdarzyc, ze ktoregos dnia Twoje dziecko
    > przyjdzie do przedszkola zdrowiusienkie i jakies inne, TYLKO zakatarzone dzieck
    > o
    > zarazi je jakims wirusem-mutantem, ktorego nosicielem bedzie i u ktorego ow
    > wirus bedzie sie przejawial tylko li i wylacznie katarkiem,

    Jest jeszcze opcja że wirus niczym się nie będzie objawiał i wytnie połowę
    przedszkolasmileTak jest właśnie z wirusami są najbardziej zjadliwe jak jeszcze nie
    ma żadnych objawów.Mało kto o tym pamięta!
    W naszym przedszkolu jest niepisana zasada, że dziecko z lekkim katarem do
    przedszkola uczęszcza.Jak trzeba przedszkolanki podają wit. c i o co tam rodzic
    prosi.Dzieci sa też pod specjalnym nadzorem (mają mierzoną temperaturę,pilnowane
    są żeby się starnniej ubrały przed wyjściem na spacer).Zauważyłam, że u
    niektórych dzieci katar potrafi być stanem po prostu permanentnym, chociaż
    dzieciaki przebadane na wszystkie strony.I co takie dzieci też mają do
    przedszkola nie uczęszczać?
  • bonnie75 07.09.09, 18:20
    Jak trzeba przedszkolanki podają wit. c i o co tam rodzic
    > prosi.


    No prosze Cie! Co to za przedszkole, gdzie przedszkolanki podaja dzieciom
    wszelkie lekarstwa?
  • antyka 07.09.09, 18:24
    Konsultowalam sie z dziewczynami z pracy - wszystkie puszczaja zaglucone
    dzieciaki do przedszkola,
    chyba, ze maja babcie, ktore bardzo chetnie z dzieciakami zostana.
    Tak wiec zaglucone dzieciaki zostaja w domu tylko wtedy, gdy maja zapewniona
    opieke smile
    Z reszta, gdy urodze gamonia numer 2, nie bede puszczala podziebionego dzieciaka
    do przedszkola smile Zostanie z nami w domu.
  • kugorki 07.09.09, 20:10
    no właśnie, ja się cieszę że mój bachorek numer dwa ma już 7 miesięcy i katar u
    niej skończył się tylko na gorączce 38,5 to jednak gdyby to było u noworodka
    byłoby trudniej uncertain

    antyka, chociaż się z Tobą teraz nie zgadzam w tej dyskusji, to uwielbiam Twoje
    bycie ANTY smile pozdrawiam!

    --
    na pewno: DAMY RADĘ, DAMY RADĘ, DAMY RADĘ smile
  • an_ni 08.09.09, 11:10
    watpie, puscisz do przedszkola zeby w domu nie zarazalo mlodszego ...
  • hanna26 07.09.09, 22:14
    nikki30 napisała:

    Jak trzeba przedszkolanki podają wit. c i o co tam rodzic
    > prosi.


    Albo kłamiesz, albo powierzasz swoje dziecko osobom
    nieodpowiedzialnym, które świadomie łamią prawo. Przedszkolanka nie
    ma prawa podawać dziecku żadnych leków. Dotyczy to także witamin i
    środków przeciwgorączkowych.



    --
    Jakość zabawy, podobnie jak jakość życia nie zależy od warunków
    materialnych

  • nikki30 08.09.09, 08:17
    hanna26 napisała:
    > Albo kłamiesz, albo powierzasz swoje dziecko osobom
    > nieodpowiedzialnym, które świadomie łamią prawo. Przedszkolanka nie
    > ma prawa podawać dziecku żadnych leków. Dotyczy to także witamin i
    > środków przeciwgorączkowych.
    Tak oczywiście kłamię...Dla twojej wiedzy z moim dzieckiem chodza do grupy
    dzieci silnie alergiczne i astmatyczne jest tez jeden cukrzyk.Tym dzieciom też
    nie podasz leków w razie konieczności.Zabronisz im chodzić do przedszkola? Nie
    jest prawdą, że w przedszkolu nie można podawać leków!
    "Elżbieta Radziszewska, rządowa pełnomocniczka ds. równego traktowania, uznała
    je za kompromitujące. - To nie był żaden akt prawny. Przedszkola potraktowały ją
    jako świetny pretekst do tego, by odmawiać przyjmowania przewlekle chorych
    dzieci - twierdzi Radziszewska. Problemem zainteresowała minister edukacji
    Katarzynę Hall i minister zdrowia Ewę Kopacz. Niedawno wspólnie ogłosiły zasady,
    których od nowego roku szkolnego powinni przestrzegać dyrektorzy przedszkoli.
    Zgodnie z nimi nie będą mogli już odesłać dziecka z kwitkiem tylko dlatego, że
    jest chore. Co więcej - wychowawczynie zostaną zobowiązane podawać mu leki
    według wskazówek rodziców, z którymi przedszkole zawrze porozumienie.
    Porozumienie zostanie zawarte także z lekarzem prowadzącym małego pacjenta."
    (www.forum.chorzow.slask.pl/viewtopic.php?t=4228&sid=d340a5ebd8d2822b1913417e6cce29c7)
    U nas wystarczy pisemne oświadczenie rodzica i sposób dawkowania leku wystawiony
    na zaświadczeniu lekarskim z aktualna datą i pieczątka lekarza.Przedszkolanki
    przeszły przeszkolenie medyczne.Prawdopodobnie lada moment wróci do przedszkola
    pielęgniarka opłacana przez rodziców, bo tak jest dla wszystkich najwygodniej.
    BTW w grupie mojego dziecka połowa dzieci to dzieci lekarzy a przedszkole
    państwowesmile
  • hanna26 08.09.09, 10:26
    A więc panie w Waszym przedszkolu nie zajmują się opieką i nauką
    dzieci, ale odmierzaniem leków tym, których rodzice tego sobie
    życzą? Łącznie z Witaminą C dla zakatarzonych? big_grin big_grin big_grin big_grin
    Myślę, że jednak kłamiesz. Ale to już Twój problem.


    --
    Jakość zabawy, podobnie jak jakość życia nie zależy od warunków
    materialnych

  • nikki30 08.09.09, 11:54
    hanna26 napisała:

    > A więc panie w Waszym przedszkolu nie zajmują się opieką i nauką
    > dzieci, ale odmierzaniem leków tym, których rodzice tego sobie
    > życzą?

    Tak jak jedna już z foremek zauważyła prowadzą po prostu przychodnie i tylko
    odmierzają leki, podają zastrzyki, no po prostu oddział pediatryczny w całej
    okazałościwink

    > Myślę, że jednak kłamiesz. Ale to już Twój problem.

    To już twoja ocena sytuacji.A moja jest taka, że żal Ci pośladki ściska, że mogą
    być normalne przedszkola przyjazne szczególnie dla dzieci przewlekle chorych,
    które do zwykłego przedszkola ze względu właśnie na takie podejście rodziców i
    opiekunów chodzić by nie mogły...I tyle w temacie.
  • hanna26 08.09.09, 18:18
    nikki30 napisała:

    A moja jest taka, że żal Ci pośladki ściska, że mog
    > ą
    > być normalne przedszkola przyjazne szczególnie dla dzieci
    przewlekle chorych,

    shock shock shock shock

    Żal mi, że są przedszkola, w którym przyjmuje się dzieci przewlekle
    chore...? shock shock shock

    Napisałaś wyżej, że w Waszym przedszkolu przedszkolanki podają
    dzieciom "Wit. C i o co tam rodzic prosi". Naprawdę trudno uwierzyć
    w takie dyrdymały. Nie wciągaj w to dzieci przewlekle chorych.


    --
    Jakość zabawy, podobnie jak jakość życia nie zależy od warunków
    materialnych

  • nikki30 08.09.09, 21:27
    hanna26 napisała:

    > Napisałaś wyżej, że w Waszym przedszkolu przedszkolanki podają
    > dzieciom "Wit. C i o co tam rodzic prosi". Naprawdę trudno uwierzyć
    > w takie dyrdymały. Nie wciągaj w to dzieci przewlekle chorych.

    Możesz nie wierzyć " w te dyrdymały" w wolnym kraju przecież żyjemy.
    Napisałam też "przedszkole dla dzieci szczególnie chorych przewlekle", co nie
    mniej ni więcej znaczy tyle, że oprócz dzieci przewlekle chorych są też dzieci
    nie przewlekle chore i tych jest zdecydowana większość.I jak potrzeba to dostają
    leki jeśli jest taka potrzeba nawet jak nie są przewlekle chore.Finito!
  • iloneczka27 08.09.09, 13:06
    jeśli w przedszkolu jest lekarz - dzici otrzymuja leki - jeśli go
    nie ma osoby zatrudnione w przedszkolu NIE MOGĄ podawać
    dziecku leków!
    Nawet tym dzieciakom chorym przewlekle!
  • nikki30 08.09.09, 13:42
    Nie masz racji!
    Nie ma jednoznacznych przepisów zabraniających nauczycielowi podania leków, a w
    sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia każdy zobowiązany jest do udzielenia
    pomocy przedlekarskiej!Zobacz link do artykułu podanego przeze mnie wcześniej i
    wypowiedź Pani minister! Zresztą swego czasu analizowaliśmy w naszej kancelarii
    te przepisy.Nie można nauczyciela też zmusić do odpowiedniego postępowania poza
    sytuacjami wyższej konieczności.Tu luka w prawie często interpretowana jako
    zakaz całkowitego podawania leków,a tak na wszelki wypadek jak to w Polsce
    bywa...Luka ta sprawiła ze mnóstwo dzieci przewlekle chorych nie podejmuje
    normalnej edukacji jak jego zdrowi rówieśnicy.Rodzic powinien wyrazić zgodę na
    podawanie leku i przedstawić zaświadczenie od lekarza o istniejącej chorobie i
    sposobie dawkowania leku.Na szczęście są przedszkola publiczne i niepubliczne,
    gdzie dzieci przewlekle chore mogą uczęszczać i nikt z choroby nie robi problemu!
  • iloneczka27 09.09.09, 17:27
    w przedszkolu moejgo dziecka NIE podadzą leków - Taki jest zapis a
    ja podpisując dokumenty świadomie się na to zgodziłam.
    I myśle, że dobrze zrobiłam.
  • mamamada 10.09.09, 23:31
    Zapraszam do lektury informacji opublikowanych na stronach
    ministerstwa zdrowia i ministerstwa edukacji narodowej:
    www.mz.gov.pl/wwwmz/index?mr=m2111&ms=376&ml=pl&mi=0&mx=0&ma=12430

    oraz
    www.men.gov.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=180%3Aqone-s-wrod-nasq-wsparcie-
    dla-dzieci-przewlekle-chorych-&catid=25%3Awydarzenia-z-udziaem-
    ministrow&Itemid=34
    pod tym drugim adresem są dostępne publikacje z serii "One są wśród
    nas" wydane przez MEN i MZ:
    •Dziecko z astmą w szkole i przedszkolu
    •Dziecko z cukrzycą w szkole i przedszkolu
    •Dziecko z padaczką w szkole i przedszkolu
    •Dziecko z hemofilią w szkole i przedszkolu
    •Dziecko przewlekle chore - psychologiczne aspekty funkcjonowania
    dziecka w szkole i przedszkolu

    Publikacji "Dziecko z katarem w przedszkolu" póki co chyba jeszcze
    nie opracowano, ale kto wie, może trafią na ten wątek wink
  • kalenika 11.09.09, 11:01
    mamamada dziękuje Ci bardzo za te linki: fajnie to wszystko jest
    opisane, a i tak przyda sie tylko rodzicom bo w przedszkolu,
    przeciez nie podadzą tych leków pomimo, ze o tym tam piszą

    Pozdrawiam
  • monis250 08.09.09, 09:51
    A to przedszkole, czy przychodnia?
  • mama_anuszy 08.09.09, 09:55
    młócenie tematu bez końca...
  • monis250 08.09.09, 10:15
    Śledzisz mnie czy jak? Jak nie pasi to nie czytaj.
  • nikki30 08.09.09, 10:10
    A czytać ze zrozumieniem nie potrafimy?wink
  • jenny_curran 07.09.09, 20:24
    dzieckasad. Masakra poprostu. Glut jest męczący, bo: ciężko się przez niego oddycha, grozi poważnym nadkażeniem bakteryjnym!!!! Dzieciak się męczy.
    --
    "Naucz się lubić bezsenne noce ..." - Jan Izydor Sztaudynger
  • lejdi111 07.09.09, 20:41
    a mój właśnie łazi z glutem do przedszkola.
  • jenny_curran 07.09.09, 21:45
    Szczycisz się tym widzę? Z dumą się o tym wypowiadasz, tak?
    --
    "Naucz się lubić bezsenne noce ..." - Jan Izydor Sztaudynger
  • vienx 07.09.09, 21:24
    Przykro to słyszeć. Bo przez inną mamę/ innego tatę myślących w podobny sposób
    jak Ty, zaraziło się Twoje dziecko. Przez rodziców, którzy też świadomie
    puszczają zasmarkane dziecko do przedszkola. Twoje dziecko zaraża teraz innych,
    dzieci i nauczycieli. A jak pochorują się nauczycielki i nagle zostanie jedna z
    kilkoma grupami na głowie, to dopiero będzie zamach stanu na przedszkole...
    Jak tak robisz, to przynajmniej nie opowiadaj o tym, bo naprawdę nie ma się czym
    chwalić. Cóż, dziecko to nie tylko przyjemności i kolorowanki...
    Poza tym- szkoda mi tego malucha, który dwa razy dłużej będzie się z "glutem"
    męczył.
  • carmita80 07.09.09, 21:39
    Gdyby wszyscy rodzice chcieli swoje dzieci z glutami w domu kisisc
    to przedszkola bylyby poprostu PUSTE (to nie przesada). Gdyby
    wszystkie przedszkola odsylaly dzieci z glutami to wikszosc rodzicow
    nie moglaby pracowac (przynajmniej jedno z nich). A tak nazywa sie
    to katar alergiczny!
  • jenny_curran 07.09.09, 21:46
    Dobre.
    --
    "Naucz się lubić bezsenne noce ..." - Jan Izydor Sztaudynger
  • vienx 07.09.09, 22:35
    Przesadą jest to, że wszyscy rodzice puszczają dzieci z glutami do przedszkola i
    wtedy faktycznie wszyscy pozostali są chorzy. Dziwne jest rozumowanie niektórych
    rodziców...
    A katar alergiczny to katar alergiczny. Autorka wątku nie miała alergii na
    myśli. Przynajmniej nie wynika to z jej wypowiedzi.
    Ale zawsze łatwiej nazwać coś alergią, a potem oskarżać innych o to, że moje
    dziecko przytargało coś z przedszkola.
  • grazyna_s 08.09.09, 00:09
    Moje dziecko dzis zostalo w domu. Ma "tylko" katar. Zadnej goraczki
    i innych objawow. Ja wiem napewno, ze w trakcie kataru zaraza sie
    inne osoby. Kiedy sama jestem chora nie chodze do pracy, bo nie chce
    zarazic innych. Jestem odpowiedzalna, nie tylko za siebie i swoje
    dziecko. Zyje w spoleczenstwie i tego ma sie ma nauczyc moj syn w
    przedszkolu. Wie ze jesli jest chory, to nie pojdzie ani do
    przedszkola ani do sali zabaw...Z drugiej strony wiem ze sie od
    kogos zarazil, ale nie uwazam postepowania "oko za oko, zab za zab"
    jako dobre. Jesli juz ktos zarazil mi synka to moj synek nie musi
    teraz zarazac innych.
    Ja w domu mam maluszka - wczesniaczka i bylismy w szpitalu z powodu
    kataru- dla takiego dziecka nawet katarek jest niebezpieczny. Ale ze
    zlosci nie zarazilam nim polowy szpitala. Siedzielismy w kaciku i
    liczylismy na to ze nikt nas niczym nie zarazi - w szpitalu
    pilnowali bardzo zeby nikt nie lazil bez potrzeby po korytarzu. I
    niczym sie nie zarazil...
    ...coz...po wielu postach dzisiejszych niestety uwazam ze albo ja
    jestem przeczulona, albo ludzie sa nieodpowiedzialni...i juz!

    --
    Miskopter i Mateusik
  • carmita80 08.09.09, 11:24
    Jestem mama wczesniaka (ur.29 tydz.) ma 25 m-cy i od 15 m-cy chodzi do
    przedszkola, ma tez starsza siostre, ktora ma 6 lat i chodzi do szkoly, ale nie
    odizolowalam dzieci od siebie (a w mysl twoich i tobie podobnych zasad powinnam)
    dzieci zyja i maja sie dobrze. Corka przyniosla wirusa do domu ze szkoly,
    wymiotowala, goraczkowala itp. przez kilka dni ale nikt z nas go nie zlapal, a
    gdyby nawet to co? Przeciez mieszkamy w jednym domu, powinnam sie na czas
    choroby corki wyprowadzicc do hotelu z mezem i mlodszym dzieckiem, a do niej
    pielegniarke zatrudnic. JESLI JESZCZE MOZESZ TO POMYSL. Maluch po trzech
    miesiacach po wysjciu ze szpitala, zlapal cos i musial byc w szpitalu kilka dni,
    bylo tam wiecej dzieciaczkow z czyms podobnym mial wtedy ok. 6 m-cy, bylismy,
    poczul sie lepiej wrocilismy i po sprawie. Synek mial cos ponad roczek, chodzil
    do przedszkola, zabkowal, mial katar i kaszel, kaszel mi sie ''nie podobal'',
    poszlam do lekarza, osluchowo zdrowy, wspomnialam o katarze, lekarz mi
    powiedzial, ze troche to zeby, a po czesci dzieci juz tak maja, w tym klimacie i
    szerokosci geograficznej dzieciaczki katar maja i po 6 m-cy w roku. Mam go
    obserwowac, jesli ma kaszel i ewentualnie inne niepokojace objawy przyjsc do
    lekarza, po to tu jestesmy - powiedzial. Mieszkam juz prawie 9 lat za granica i
    znam wielu rodzicow z dziecmi w roznym wieku, takze z innych krajow, i naprawde
    nigdzie nie spotkalam sie z takim podejsciem do KATARU jak w PL. Zanim dziecko
    zachoruje pakuje mu sie w niego chemie, ile dzieci dostaja w PL lekow na
    katar!!!! To nic ze te leki nie pomagaja, wrecz obnizaja odpornosc, i hamuja
    organizm do walki, wazne ze mama psychicznie czuje sie lepiej bo ''leczy''
    dziecko. Tu gdzie mieszkam matke Polke poznaje po dziecku - zakapturzonym,
    spoconym, placzacym bo mu goraco, ten sam widok uderza w PL. Problem polega na
    nieciekawej organizacji przedszkoli (m.in.zbyt malo na swierzym powietrzu),
    przegrzewaniu dzieci, malo urozmaiconej diecie (do 3-go roku zycia dzieci
    karmione prawie jak niemowleta), bardzo fatalnych metodach leczenia, bele
    katarek - bateria lekow, z doswiadczenia wiem ze organizm MUSI sam walczyc,
    nauczyc sie tego, to wlasnie na tym to polega, byc moze dlatego katarki nie
    przechodza w powazniejsze infekcje, jak w PL. Moje dzieci choruja rzadko, pomimo
    ze z katarami chodza do przedzkola i szkoly, na spacery itp. zwalczaja je same
    (na ogol), dzieci zawsze beda mialy te dolegliwosci czesciej niz dorosli, nie da
    sie ich wyeliminowac, mozna natomiast zmienic postepowanie, sposob leczenia itp.
    jesli tu gdzie mieszkam to dziala to czemu nie w PL?
  • hancik5 08.09.09, 11:35
    Mądre, dzięki..
    Moje też ma katar oczywiście.
  • hekate_mw 08.09.09, 14:43
    z Tobą w 100%. Ustrzeliłaś z tymi czapeczkami i przegrzewaniem jak
    nic smile Częsty widok dla mnie- słońce, bez wiatru, matka rybaczki i
    bluzka na ramiączkach a w wózku dziecko-w czapce, długie spodnie i
    rękawy z kocykiem. I mama/babcia usiłąjąca wcisnąć na siłę smoczek
    by się uspokoiło...
    U nas na zebraniu przedszkolnym ponoć wybuchła awantura o to jak
    jest z katarem sprawa traktowana. Dobrze, że mąż bym-ja bym nie
    wyrobiła.
  • mama_anuszy 08.09.09, 09:14
    grazyna_s napisała:

    > Moje dziecko dzis zostalo w domu. Ma "tylko" katar. Zadnej
    goraczki
    > i innych objawow

    napisz za 3 miesiące ile razy był w przedszkolu a ile w domu z
    powodu kataru. Coś mi się wydaje że nie dużo pochodzi.

    >Kiedy sama jestem chora nie chodze do pracy, bo nie chce
    > zarazic innych

    napisz też ile dni bylaś na L4 z powodu swojej "choroby",czyli
    kataru.
  • mama_anuszy 08.09.09, 09:16
    Czy wasze dzieci zarażają się tylko w przedszkolu?? Nigdzie poza nim
    nie bywają? plac zabaw, sklep... takie tam.... Czy tylko przedszkole
    to źródło zarażeń???
  • zolza78 08.09.09, 09:42
    mama_anuszy napisała:

    >
    > napisz za 3 miesiące ile razy był w przedszkolu a ile w domu z
    > powodu kataru. Coś mi się wydaje że nie dużo pochodzi.

    No, tak. Najważniejsze, żeby frekwencja była wysoka. Przecież nie
    można opuszczać zabawy w "Stary niedźwiedź mocno śpi", czy też "Mam
    chusteczkę haftowaną". Ileż cennego materiału ucieknie!


    --
    Kluś Maluś Kluś Pępuś
  • martawie2 08.09.09, 09:53
    tu nie chodzi o obecnosc w przedszkolu, o opuszczanie zabaw. fajnie,
    ze mamy, które siedzą w domu mogą sobie pozwolic na to aby nie
    puscic dziecko z katarem do przedszkola. co maja zrobic mamy, które
    pracują, nie ma zadnych babc, cioć? nie bede brała zwolnienia na
    katar co dwa tygodnie!!! luddzie opanujcie się troszkę!!! w ciągu
    roku tez jest max ilosc dni, która mozna brac na opiekę na dziecko.
    z resztą czy takie chodzenie w kratkę ma sens? tydzien chodzi,
    tydzien w domu z katarem, poxniej znowu stres, obniza się odpornosc
    i znowu katar i tak w kółko. a moze po prostu lzej je ubierajcie?
    dbajcie o to by się nie przegrzewały? to nie jest trudne. a jak
    dziecko ma katar to nigdzie z nim nie wychodzicie? mi lekarka
    powiedziała ze nawet jak jest katar to dobrze z dzieckiem wyjsc na
    spacer. na spacerze, w parku tez są inne dzieci i tez mozna się
    zarazic.
    kazda mama ma swój rozum i prosze nie oceniajcie nikogo tylko róbcie
    tak jak wy uwazacie. myslicie, ze są mamy które lubią patrezc jak
    ich dziecko choruje? po co te głupie dyskusje w ogóle.
    pozdrawiam i zycze aby wasze dzieci nie miały kataru a jesli juz to
    zebyscie miały je z kim zostawiac w domu.
  • asia_i_p 16.09.09, 07:41
    Brzmi bardzo odpowiedzialnie. Ja na razie problemu nie mam, bo dziecko ma
    opiekunkę, ale pytam z ciekawości - gdzie znalazłaś lekarza, który daje Ci
    zwolnienie na katar twój albo dziecka, nie "poparty" innymi objawami? I to w
    dodatku tygodniowe zwolnienie, bo tyle leczy się katar?
    --
    Cierpię, ale jeszcze mam nadzieję,
    że przylecą piraci bombowcem
    i bogatym zabiorą pieniądze,
    a na pięknych założą pokrowce. (Kabaret Potem)
  • hekate_mw 08.09.09, 09:46
    Antyka no wiedziałam że Cię w końcu gdzieś znajdę smile Brakowało mi
    Twoich postów i prowokowania do dyskusji smile
    Co do tematu - dla mnie zasada jest prosta: sam katar (bezbarwny)
    puszczam do przedszkola, katar zielony (gęsty) lub
    gorączka/biegunka/kaszel i zmiana w zachowaniu/nastroju-zostaje w
    domu. Po co się unosić że dzieci są wysyłane tylko z katarem? Zawsze
    wśród rodziców znajdą się tacy co wyślą i tacy co nie wyślą a dzieci
    i tak coś przyniosą. Nie z przedszkola, to z placu zabaw abo od
    opiekunki co to popołudniami pilnuje. Nie od dzieci,to w szatni o
    podziębionej babci... mało to moja przynosiła w zeszłym roku
    różności z przedszkola? Ospę, rota i inne. Życie. I nie mam wpływu
    na zachowanie i posepowanie innych i mieć go nie będę.Dla mnie sam
    katar nie stanowi przeszkody.
    PS.Dla tych co uważają że bardzo cierpi-nauczyłam moją trzylatkę
    korzystać z husteczek i wycierać nos. Przy drobnej pomocy dmucha z
    siła jak duży słoń smile
  • hekate_mw 08.09.09, 09:48
  • antyka 08.09.09, 10:29
    Hekate wink
    a powiesz mi, jak nauczylas Zu smarkac?
    Bo jak dla mnie to chyba niewykonalne...
    A mala dalej chodzi do zlobka? Czy przenioslas ja gdzies?
  • hekate_mw 08.09.09, 12:02
    A smarkać uczyłam jak miała dwa latka ale słabo szło, jakimś
    magicznym sposobem na wiosnę babcia nauczyła i wystarczy
    powiedzieć "Jak babcia uczyła" i już dmucha... smile
  • an_ni 08.09.09, 11:14
    czy przedszkolanki toleruja te smarkajace w chustki dzieci??
  • hekate_mw 08.09.09, 12:04
    nie wiem-chyba tak, bo telefonu by odebrać dziecko nie otrzymałam
    ani razu. Z resztą dziś już poszła bez kataru. Pewnie za 2 dni znów
    będzie miała gila...
  • mama_anuszy 09.09.09, 08:57
    an_ni napisała:

    > czy przedszkolanki toleruja te smarkajace w chustki dzieci??

    przedszkolanki pomagają smarkać i mają na biurkach stosy chusteczek
    higienicznych, prosząc rodziców o uzupełnianie zapasów smile)))) U nas
    to norma i nie żadna tragedia.
  • mniemanologia 08.09.09, 11:11
    Najpierw załatwiłam ewentualną opiekę, potem zadzowniłam do
    przedszkola, a potem odwołałam opiekę i zaprowadziłam dziecko z
    prikazem, ze jak coś, to niech dzwonią, to zorganizuję kogoś, kto
    Młodego odbierze.
  • monis250 08.09.09, 11:32
    A do tego "jak coś" to pół grupy wyzaraża, ale co cię to obchodzi.
    Twoje chore to reszta też może.
  • mniemanologia 08.09.09, 12:28
    Czy Ty przeczytałaś, co napisałam?

    Czy muszę konkretniej?

    Dobrze, więc po kolei.

    1. Młody ma katar.
    2. Zadzwoniłam rano do babci, czy może się dziś nim zająć. Może.
    3. Zadzwoniłam do przedszkola. Pani zapytała, czy to poważne.
    Powiedziałam, że katar i że po prostu chcę zgodnie z regulaminem
    lojalnie uprzedzić. Nijak nie sugerowałam, że i tak chcę go
    zaprowadzić do przedszkola. Ustaliłyśmy, że przyprowadzę Młodego, a
    jeśli panie uznają, że mam go zabrać, to dadzą znać, a ja
    zorganizuję odbiór.
    4. Odwołałam opiekę babci z ustaleniem, że jak coś, to żeby go
    wcześniej zabrała.

    To katar, nie świnka, nie ospa wietrzna, nie ptasia grypa.
  • kasik2222 08.09.09, 12:47
    moja niestety dziś rano nie tylko glut, również kaszel. Nie poszła
    do przedszkolasad U nas panie nie podają żadnych leków.
    --
    może dla świata byłeś tylko człowiekiem, dla mnie byłeś całym
    światem...
  • monis250 08.09.09, 12:50
    Ptasią grypą zaraża się m.in. przez kichanie.
  • mniemanologia 08.09.09, 13:03
    Młody ma po prostu gluty w nosie. Nie kicha. Ptasiej grypy nie ma,
    bo brakuje mu do tego podstawowych objawów.
  • monis250 08.09.09, 13:34
    Chyba, że się dopiero pojawią za jakieś np. 2 dni.
    I tak się nie przegadamy, Ty wiesz swoje ja swoje, tylko szkoda, że
    pojęcie ZDROWE DZIECKO jest tak dziwnie interpretowane, zwłaszcza
    jeśli chodzi o nasze dzieciaki.
  • mniemanologia 08.09.09, 13:41
    Bo wiesz, nie ma ludzi zdrowych, są tylko niezdiagnozowani smile
  • iloneczka27 08.09.09, 13:03
    bo do przedszkola mnie z nią nie wpuszczą... tak napisane w statucie
    jest - dziecko do przedszkola przychodzi zdrowe.
  • an_ni 08.09.09, 13:18
    u mnie powiedziano ze nie moga nie przyjac dziecka, nie moga żądać
    potwierdzenia zdrowia dziecka, nie moga w ogole weryfikowac zdrowia
    dzieci bo: wolnosc obywatelska, prawo do nauki w przedszkolu,
    tajemnica lekarska itp itd
    moga po jakims czasie zadzwonic po rodzicow ze dziecko sie zle czuje
    i powinno opuscic przedszkole
    ale sa i tacy rodzice, ktorzy nie przyjezdzaja po dzieci od razu
    tylko czekaja na koniec pracy, bo co tam chore dziecko ...
    wiec "przyprowadz tylko zdrowe dziecko" - to tylko apel, no i jak
    widac niektorzy zdrowe rozumieja inaczej
  • nikki30 08.09.09, 13:47
    an_ni napisała:
    > ale sa i tacy rodzice, ktorzy nie przyjezdzaja po dzieci od razu
    > tylko czekaja na koniec pracy, bo co tam chore dziecko ...
    A pomyślałaś, że nie wszyscy mogą w ciągu godziny odebrać dziecko z
    przedszkola?Nie przerwę przecież rozprawy w połowie jej trwania i nie powiem
    sędziemu, że dziecko mi gorączkuje i muszę zmykać do domu...Ba nawet nie będę w
    stanie odebrać telefonu...
  • q_fla 08.09.09, 14:09
    Że się aż powtórzę z innego forum:
    Skoro wasze dzieci dostały się do przedszkola, ruszcie swoje
    szanowne kupry i pracy poszukajcie.
    Ciekawe ile z was potem za każdym razem, gdy dziecko ma jedynie
    katar poleci do lekarza po L4.

    Swoją drogą, sądząc po lekturze tego forum - cherlawe społeczeństwo
    nam rośnie - skoro zwykły katar urasta do rangi straszliwego
    choróbska wymagającego bezwzględnej izolacji, nafaszerowania toną
    leków bez recepty, w ogóle chuchania i dmuchania.
    No ale mamusie - kwoki z nudów jakies zajęcie muszą mieć.
  • q_fla 08.09.09, 14:28
    że wasze dzieci juz po dwóch dniach pobytu w większej grupie
    zarażają sie katarem.
    Co zrobiłyście przez te trzy lata, żeby wzmocnić odpornośc dziecka?
    W naszym kraju nawet niewielki katar u niemowląt leczy się
    nurofenem, unika sie wiekszych zbiorowisk ludzkich, supermarketów,
    odwiedzin, nadmiernie przegrzewa i źle odżywia. No i z katarem się
    oczywiście izoluje, każąc dziecku dusić się w domu.
    Gdyby w Polsce językiem urzędowym byłby język angielski, to cała
    Europa czytając posty mamusiek przerażonych katarem pekłaby ze
    śmiechu.
  • carmita80 08.09.09, 14:37
    Zgadzam sie z toba, pisalam o tym w postach powyzej, ale szkoda czasu, beton.
  • kugorki 08.09.09, 15:12
    a z kataru-nie choroby u mojej młodej zrobiło sie zapalenie gardła i zaczyna się
    infekcja w uchu sad

    przez ostatnie trzy lata - nie przegrzewałam, codziennie wychodziłam na spacer,
    całe wakacje spędzałam z dziećmi w lesie, nie zakładałam skarpetek, dietę
    starałam się urozmaicać, nie chodziłam z dzieckiem do marketu bo uważam, że to
    nie jest miejsce odpowiednie dla dzieci. i co? z katarem nie poszła i infekcja
    jest coraz silniejsza!

    antyka, Ty to potrafisz rozgrzać atmosferę!
    --
    na pewno: DAMY RADĘ, DAMY RADĘ, DAMY RADĘ smile
  • antyka 08.09.09, 15:14
    Kugo, ja Cie normalnie love smile
    Moja siostra mieszka w Niemczech,
    u nich puszczaja do szkoly i przedszkola nawet dzieci,
    ktore np. w nocy wymiotowaly, mialy goraczke.
    A goraczke sie zbije od 39 stopni.
  • dorota.konowrocka 08.09.09, 15:43
    Uważam, że puszczanie wymiotującego dziecka z gorączką do przedszkola czy szkoły
    to objaw kompletnej znieczulicy rodziców... Trzeba mieć serce w postaci kostki
    lodu, żeby tak olać złe samopoczucie własnego dziecka. Ci, którzy tak robią,
    powinni się wstydzić. Nie ma się czym chwalić, że nie jest się w stanie zapewnić
    własnemu dziecku elementarnej opieki.
  • an_ni 08.09.09, 15:44
    eee tam zaraz ci powiedza ze za malo wietrzylas, za malo
    uodpornialas i w ogole jestes walnieta, bo sie przejmujesz katarem,
    a zapalenie gardla to pewnie dlatego ze dawalas leki na katar
  • margo_kozak 08.09.09, 15:54
    a ja mysle, ze katar katarowi nie rowny


    - przezroczysty, cieknący typu: woda - zwykły katar, może być
    alergiczny, od zębów lub przeziębieniowy, zalecenia: czyścić nosek
    wodą morską, dmuchać, ewentualnie euphorbium

    - biały, cieknący - forma przejściowa pomiędzy wodą a żółtym,
    pochodzenie jw, postępowanie jw

    - żółty cieknący lub zielono-żółty cieknący - katar pochodzenia
    bakteryjnego, należy bardzo dokładnie czyścić nos, nie dopuszczać do
    zalegania, może być przyczyną czerwonego gardła, jesli ktoś ma można
    stosować maści lub kropelki do noska z miejscowym antybiotykiem

    - żółto-zielony, gęsty, typu: ropa - pochodzenia bakteryjnego,
    zalega, trudno go wydostać nawet "odkurzaczem", najczęściej spływa
    do gardła, może powodować zapalenie uszu (bardzo często), zapalenie
    oskrzeli, gardła, trzeba super dokładnie czyścić nos (woda,
    odciąganie, woda, odciąganie, woda, odciąganie... dotąd aż będzie
    leciała sama woda....), dziecko zaczyna kasłac bo katar podrażnia
    gardło, powstaje dużo flegmy, mogą wystąpić wymioty, najlepiej
    zastosować antybiotyk w maści lub kroplach do nosa, jeśli występują
    inne powikłania kończy się antybiotykiem
    By Monix


    --
    Dziecko najwięcej miłości potrzebuje, wtedy gdy najmniej na nią
    zasługuje.
  • kugorki 08.09.09, 15:54
    niestety sad na katar stosujemy głównie smarkanie, wodę morską, smarkanie,
    inhalację z soli fizjologicznej, smarkanie...

    aaaa antyka! wiesz jak się młoda nauczyła smarkać?! jak we troje byliśmy chory!
    ja z mężem smarkaliśmy, młoda traktowana fridą. w końcu sę zbuntowała i zażądała
    chusteczki wink polecam! ale jak to zrobić, żeby zarazić się od dziecka?!
    aaaaaaaaaaaa idź do przedszkola! wink
    --
    na pewno: DAMY RADĘ, DAMY RADĘ, DAMY RADĘ smile
  • q_fla 08.09.09, 16:33
    ale jak to zrobić, żeby zarazić się od dziecka?!
    > aaaaaaaaaaaa idź do przedszkola! wink

    Nie tylko.
    Trzeba także w okresie kataralnym (czyli od września do maja)
    bezwzglednie nie przekraczać progu sklepu, urzędu, windy, środków
    komunikacji miejskiej oraz mieszkań znajomych.
    W domu należy bezwzglednie chodzic w maseczkach, spać w namiotach
    tlenowych, codziennie sterylizować wszystkie sztućce i talerze oraz
    zainstalować urządzenia bakteriobójcze. Pozamykac wszystkie okna.
    Inaczej krewa tongue_out
  • mariolka55 12.09.09, 11:00
    > Swoją drogą, sądząc po lekturze tego forum - cherlawe społeczeństwo
    > nam rośnie - skoro zwykły katar urasta do rangi straszliwego
    > choróbska wymagającego bezwzględnej izolacji, nafaszerowania toną
    > leków bez recepty, w ogóle chuchania i dmuchania.


    dokładnie,w szoku lekkim jestem
    ale co się dziwić,jak nadal duzo rodziców najchętniej schowałaby dziecko pod
    klosz,czapa i kurtka we wrzesniu, tona syropow na katar
    ehhh dziecko napewno nabierze odporności.
    --
    nie mam na imie Mariolka!
    i nie mam 55 lat


    forum smoków cool
  • 7marchefka7 08.09.09, 23:39
    Przyprowadzilam Jaska do przedszkola, akurat w drzwiach kichnal tak, ze zolty
    glut wyskoczyl mu z nosa. Zobaczyla to babcia ktoregos z dzieci (ponoc pediatra
    wlasnie), zwrocila mi uwage, ze nie powinnam dziecka przyprowadzac, bo zaraza
    inne. Zasugerowala, ze przydalby sie antybiotyk. OK, zrobilismy zwrot w tyl,
    pojechalismy do naszej pediatry. Przebadala dziecko, opowiedzialam historie z
    przedszkola, popatrzyla na mnie jak na ufoludka i stwierdzila, ze stan zdrowia
    Jaska w zaden sposob nie sugeruje, zeby zostawiac go w domu. Napisala mi kartke,
    ze nie ma przeciwwskazan do pobytu dziecka w przedszkolu.
    Jesli lekarz po zbadaniu dziecka nie ma zastrzezen do jego stanu zdrowia, to
    czemu ja mam sie znac bardziej od niego?
    Wiec - bez przesady z ta katarowa histeria.
  • bonnie75 09.09.09, 09:18
    Nie, no jasne!!!! uncertain
    Niektorzy lekarze wrecz wypisuja recepty pod dyktando znajacychcsienawszystkim
    rodzicow, wiec co tam napisac kartke, ze dziecko zdrowe, mimo glutow, skoro
    rodzic kaze. Pacjent nasz pan, co?
    I oczywiscie - Polska to kraj trzeciego swiata! A pani Q_fla jest pewnie od pol
    roku emigrantka z Wielkiej Brytanii...
  • mama_anuszy 09.09.09, 09:40
    bonnie75 napisała:
    > Niektorzy lekarze wrecz wypisuja recepty pod dyktando
    znajacychcsienawszystkim
    > rodzicow, wiec co tam napisac kartke, ze dziecko zdrowe, mimo
    glutow, skoro
    > rodzic kaze. Pacjent nasz pan, co?


    a skąd takie informacje? To twoje teorie. Tworzysz dziewczyno...
  • joxanna 09.09.09, 09:44
    Uwaga na diagnozowanie Strasznych Chorób na podstawie kichnięcia w szatni!!!!

    Nawet dorośli przecież w chwili zmiany środowiska (wyjście na dwór / wejście do
    domu) kichają i to jest normalne. I to może być jeden, nawet żółty glut w ciągu
    dnia - ale czysto fizjologiczny, na pewno to nie jest jakiś super katar.

  • bonnie75 09.09.09, 09:50
    Niestety, dziewczyno - to fakty!
  • q_fla 09.09.09, 09:52
    i mity! big_grin
  • q_fla 09.09.09, 09:55
    A pani Q_fla jest pewnie od pol
    > roku emigrantka z Wielkiej Brytanii...

    Niestety słonko, a bardzo bym chciała prowadzić firmę w UK.
    Tam ludzie nie panikują z powodu kataru...
  • ruiza 09.09.09, 09:40
    Nie wierzę, że dostajecie od lekarza zwolnienie z pracy z powodu samego kataru...
    ....................
    ....................
    ....................
    Nie.
    Nie wierzę.
    --
    "Nigdy nie mów nigdy!"
  • q_fla 09.09.09, 09:51
    One nie muszą się starać o L4, bo albo grzeją kupry w domu, albo
    mają do dyspozycji darmową opiekę na każde zawołanie.
    Ciekawe, gdyby tak los im sie odwrócił, np. zostałyby samotnymi
    matkami bez pomocy babć, dziadków i musiałyby same zarobić na życie -
    inaczej by wtedy śpiewały.

  • an_ni 09.09.09, 10:22
    a co cie to obchodzi??
    mnie nie obchodzi czy ktos ma darmowa czy platna opieke, wazne zeby
    mial jakakolwiek, a nie pozostawial chore dziecko w przedszkolu jak
    w przechowalni zeby zarazalo inne; czy to dziecko sie dobrze czuje
    to tez mnie nie obchodzi, bo to nie moje dziecko, moge mu tylko
    wspolczuc glupich rodzicow
    tych ktorzy nie chca takiej opieki uwazam za nieodpowiedzialnych
    albo nieporadnych
  • ruiza 09.09.09, 10:40
    obchodzi mnie to po prostu dlatego, bo NAPRAWDĘ i ZUPEŁNIE SERIO jestem ciekawa,
    gdzie można znaleźć lekarza, który daje zwolnienie z powodu kataru i takiego
    pracodawcę, który będzie tolerował systematyczne 2-3 tygodnie w miesiącu
    zwolnienia lekarskiego..(no bo oprócz kataru najpierw dajmy na to mojego mojego,
    potem jednego dziecka czy drugiego, zdarzają się przecież również inne infekcje).

    Napisałam tak zupełnie abstrahując od zasadniczego problemu przyprowadzania do
    przedszkola zakatarzonych dzieci bądź nie...
    Poruszył mnie po prostu i zaskoczył mail Pani, która twierdzi, że nie chodzi do
    pracy, jeśli ma katar, tylko zostaje na zwolnieniu.

    --
    "Nigdy nie mów nigdy!"
  • nikki30 09.09.09, 10:50
    ruiza napisała:

    > obchodzi mnie to po prostu dlatego, bo NAPRAWDĘ i ZUPEŁNIE SERIO jestem ciekawa
    > ,
    > gdzie można znaleźć lekarza, który daje zwolnienie z powodu kataru i takiego
    > pracodawcę, który będzie tolerował systematyczne 2-3 tygodnie w miesiącu
    > zwolnienia lekarskiego...

    Ruiza naprawdę trudno takiego znaleźćsmileA teraz w dobie kontroli Zusowskich
    będzie to z pewnością jeszcze trudniejsze, bo lekarze zaczęli się bać i dobrze,
    a pracodawcy sami wnioskują o kontrole!

    > Poruszył mnie po prostu i zaskoczył mail Pani, która twierdzi, że nie chodzi do
    > pracy, jeśli ma katar, tylko zostaje na zwolnieniu.

    Pewnie ta Pani po ujrzeniu dwóch kresek na teście ciążowym też od razu poszła na
    zwolnienie...
    >
  • an_ni 09.09.09, 11:01
    Ruiza nie do ciebie pisalam co cie obchodzi tylko do q-fli
    a jesli chodzi o zwolnienia, to zawsze, jesli chcialam, to
    dostawalam nawet na bol glowy wink u roznych lekarzy w roznych
    przychodniach
    a na bol miesiaczkowy to tez niesprawiedliwe, co?
  • q_fla 09.09.09, 11:10
    > a jesli chodzi o zwolnienia, to zawsze, jesli chcialam, to
    > dostawalam nawet na bol glowy wink u roznych lekarzy w roznych
    > przychodniach
    > a na bol miesiaczkowy to tez niesprawiedliwe, co?

    Brałaś L4 dla usprawiedliwienia się przed mężem??? big_grin big_grin big_grin O_O
  • an_ni 09.09.09, 11:12
    ojojojoj ale miszcz cientej ryposty
  • nikki30 09.09.09, 11:10
    an_ni napisała:
    > a na bol miesiaczkowy to tez niesprawiedliwe, co?

    No po prostu współczuję temu pracodawcy...
  • iwona.79 22.09.09, 16:05
    Dziewczyny chyba przesadzacie z tymi docinkami.
    Po to jest forum żeby wyrażać opinie i swoje zdanie a nie żeby zaraz pisać takie
    riposty.
  • q_fla 09.09.09, 10:51
    No to łopatologicznie, bo inaczej nie trafia uncertain:
    Nie wszyscy rodzice mają darmową opiekę, a na płatną ich nie stać.
    Nie wszyscy zarabiają krocie, żeby jedno mogło cały czas być w domu.


    Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, u niektórych w tym u
    ciebie dosłownie. Zero empatii.

    czy to dziecko sie dobrze czuje
    > to tez mnie nie obchodzi, bo to nie moje dziecko, moge mu tylko
    > wspolczuc glupich rodzicow

    A ja współczuje dzieciom, z których rodzice robia niemal
    umierających z powodu kataru.
    Potem rosną z nich wiecznie kwękający dorośli, wystarczy że ich coś
    trochę zaboli - już są umierający.
    To, że przez takie dmuchanie i chuchanie mają potem spieprzoną
    odporność jest oczywiste.
  • an_ni 09.09.09, 10:55
    nie musze sie wykazywac empatia wobec obcych ludzi jej pozbawionych,
    ktorzy swiadomie narazaja moje dziecko! czy to zarazeniem katarem
    czy np pobiciem (bo dziecko ma ADHD czy inne zaburzenia)
    i przestan pie.przyc o umieraniu z powodu kataru

  • nikki30 09.09.09, 11:00
    No ciekawa jestem jak rodzic mający dziecko z Adhd świadomie naraża twoje na
    pobicie!Wytłumaczysz mi to?smile
  • an_ni 09.09.09, 11:09
    proste - nie leczac! nie mowie o lekach uspokajajacych, ale chocby o
    o terapii
    w uproszczeniu - tak jak rodzice chorych dzieci nie lecza ich
    kataru/kaszlu, bo nie wazne ze inne dzieci sa narazone, wazne ze ja
    rodzic spelniam swoje widzimisie na temat leczenia/nieleczenia kataru

    nie chce wkraczac na nowy temat w tym watku, ale pisze przykladowo o
    ADHD, nadpobudliwosci - bo zdarzaja sie nadal rodzice nadpobudliwych
    dzieci, ktorzy nic z tym nie robia, uwazajac ze dziecko musi sie
    wyszalec na podworku - bo takie jego prawo - taki mam egzemplarz na
    podworku, nie chca łatki ADHD wiec dzieciak szaleje i to jego
    rodzice narazaja inne dzieci !
  • nikki30 09.09.09, 11:19
    Adhd to nie choroba moja droga!
    Nie ma jednoznacznej metody terapeutycznej likwidującej objawy nadpobudliwości.
  • agutka28 14.09.09, 10:14
    Antyka to jestes kretynką narażającą nie tylko swoje dziecko, ale i
    inne na poważniejsze infekcje. Lecz się kobieto, bo przez takie
    pseudo matki moje dziecko teraz jest drugi tydzień chore!
  • q_fla 14.09.09, 11:52
    Pamiętaj nadgorliwa mamusiu, że następnym razem musisz przewidziec
    chorobe swojego dziecka, bo zanim pojawiła się choroba - już
    zaraziło inne dzieci.
    Także pamiętaj - już na trzy dni przed pojawieniem się kataru - nie
    puszczaj do przedszkola i nie daj szansy układowi immunologicznemu,
    niech się pomęczy za kilka lat, jak dziecko bedzie w szkole.
    Powodzenia!
  • mama_anuszy 14.09.09, 19:57
    agutka28 napisała:

    > Antyka to jestes kretynką

    o netykiecie słyszałaś? Twój post powinien zniknąć.
  • q_fla 09.09.09, 11:04
    > nie musze sie wykazywac empatia wobec obcych ludzi jej
    pozbawionych,
    > ktorzy swiadomie narazaja moje dziecko

    Biednaś ty, oj biedna....

    > i przestan pie.przyc o umieraniu z powodu kataru

    No bo z powodu kataru straszna panika na forum i w przedszkolach.
    Gorzej niż groźba epidemii cholery, czy innej ptasiej grypy...
  • ruiza 09.09.09, 11:27
    ojej, z tym ADHD to już było poniżej pasa..sad
    Strasznesad
    --
    "Nigdy nie mów nigdy!"
  • alina1 09.09.09, 12:05
    bardzo poniżej sad
    Ja też posłałam dziecko z katarem do przedszkola. Rozmawiałam z innymi mamami też posyłają. To tylko trochę wody z nosa, zresztą po 1 dniu nie było śladu kataru.
    Nie fajnie jest nazywać kogoś nieporadnym bo nie ma opieki do dziecka. A opiekunki to taka prosta sprawa? Skąd taką wziąść na kilka dni w miesiącu?
    Ja ledwie tydzień urlopu dostałam co tu mówić o chorowaniu.
    Myślę, że temat zbyt wyolbrzymiony jest.
    Owszem jakby doszły inne objawy kichanie kaszel gorączka to bezwzględnie dom ale nie z powodu małego katarku.
    Zresztą pytałam w przedszkolu panie się zgodziły.
  • bonnie75 09.09.09, 13:29
    > eż posyłają. To tylko trochę wody z nosa


    No, skoro to tylko "troche wody" - to ja juz nic nie mam do powiedzenia w tej
    kwestii... uncertain
  • bonnie75 09.09.09, 13:31
    A ty q_fla taki ekspert jestes w kataralnej kwestii i nie wiesz, ze od kataru
    wlasnie rozne epidemie lacznie z ptasia grypa sie zaczynaja.
    Wez ty nie grzej kupra przed kompem bezowocnie tylko poczytaj sobie!
  • q_fla 09.09.09, 13:53
    Buahahahahahaha!
    Uważaj, załóż lepiej maseczkę i weź antybola, bo się jeszcze
    wirtualnie ode mnie katarem (czytaj ptasią grypą) zarazisz.
    Z domu też nie wychodź, bo wszędzie jest wiele nieodpowiedzialnych
    ludzi, którzy raczą kichać poza domem big_grin.

    > Wez ty nie grzej kupra przed kompem bezowocnie tylko poczytaj
    sobie!

    Słońce, ja codziennie grzeję kuper przed kompem, taką mam pracę.
    Teraz też i - uważaj ! - bo mam katar. tongue_out
  • q_fla 09.09.09, 13:55
    Odsuń się od monitora!
    Będę kichaaaaaaać!!!!!
    tongue_out big_grin
  • crispina 21.09.09, 09:51
    Masz racje Ruiza.
    An_ni. Nie opowiaj komunałow o empatii bo to nie ta bajka. Pojęcia
    Ci sie pomyliły, albo ich nie rozumiesz.
    Ja tez z katarem puszczam dzieci do przedszkola - podobnie jak
    większość rodziców z mojej grupy. Cała grupa żyje i żadne nie
    umarło. Zostają w domu z temteraturą. Lekki katar czy kaszel to nie
    przeszkoda. Nie przetrzymuje tez w domu zbyt długo na atybiotykach -
    w zeszłym roku to nawet za zgodą lekarza chodzili do przedszkla
    kończąc antybiotyk (jakaś taka długa kracja). Dzieci trzeba
    wzamcniać i uodparniać (moje sa po wszystkich dodatkowych
    szczepieniach i Ribomunylu) a nie trzymac w piernatach ja to robia
    nie które przewrażliwione mamuśki i babcie.
    Co do empatii to czasem pozwalam krasnalom zostać w domu bo mają
    taką emocjonalną potrzebę (wtedy biore urlop albo tata bierze lub
    przychodzi babcia - też pracująca). To ważniejsze niż lekki katar w
    przedszkolu.
  • neomia 22.09.09, 16:10
    Już kolejny rok pojawia się ten sam katarkowy spór.
    Moje dzieci chodzą już czwarty rok do przedszkola. W pierwszym roku był 10 razy
    chore. W kolejnym już rzadziej i było widać, że układ odpornościowy się
    wzmacnia. W zeszłym roku było jeszcze lepiej.
    Posyłam dzieci z katarem (- gdy widać, że je bardzo męczy, noce sa nie przespane
    to oczywistością jest pozostanie w domu). Inaczej może z dwa trzy miesiące
    chodziłyby do przedszkola. Najczęściej jest to wirusowy katar jak i alergiczny,
    w zależności od pory roku.
    Myślę, że trzeba zachować umiar. Obserwować dzieci.
    Dzięki spotkaniu z obcymi wirusami układ odpornościowy naszych dzieci się uczy
    walczyć i jest to naturalna kolej. należy pamiętać jeż już tydzień czy dwa przed
    pojawieniem się objawów dziecko mogło być zarażone lub może już zarażać, więc
    nie uchronimy dzieci przed wirusami.
    Może skanery należy wprowadzić w przedszkolach? smile

    Zgadzam się, że hartowanie dziecka zwiększa jego zdolności do walki z wirusami i
    bakteriami. Przegrzewanie natomiast szkodzi. Na katarki polecam inhalacje z soli
    fizjologicznej - bardzo skuteczne.

    I dajcie mamuśki na luz.



  • meisza85 17.09.09, 21:08
    o matko jakie Wy tu macie problemy!!szok normalnie!!mój starszy syn juz trzeci
    rok chodzi do przedszkola , a w pierwszym roku chorował bardzo często!1Był osiem
    razy na antybiotyku bo nie było już rady!.Wyleczyłam i zdrowego puszczałam
    .Tylko żadna z Was nie napisze , że dzieci w wieku 2-3 lat mają obniżoną
    odporność i niestety każde dziecko musi swoje odchorować , żeby w póżniejszym
    wieku nabrało większej odporności.A co do tego kataru to ja posyłam dziecko z
    katarem.Sory bardzo ale Wasze 2-3 latki co chwilę będą mieć katar więc
    zastanówcie się czy warto w ogóle je puszczać do przedszkola!!
  • izabellaz1 09.09.09, 15:22
    Katar wygląda bardzo różnie.
    Jak nie jest bakteryjny (zalegający, zielony itd.), dziecko nie ma gorączki, nie
    kaszle to puszczam.

    --
    --------------------
    Si vis pacem, para bellum
  • antyka 10.09.09, 09:16
    Dziecko chodzi do przedszkola drugi tydzien i dalej ma katar, duzo
    mniejszy, bardziej gesty, ale jednak. Nos oczyszczamy dwa razy
    dziennie i po sprawie. Oprocz tego nie ma absolutnie zadnych objawow
    choroby, czasami odksztusza flegme na mokro i tyle.
    Ma swietny apetyt, bryka jak wsciekla, nie ma goraczki.
    Nie zaluje, ze puscilam smile
  • kurdkowa 10.09.09, 09:44
    Puszczam z glutem, własnie dzisiaj poszło, zadowolone, usmiechniete
    po super śniadanku -zjedzonym z wielkim apetytem...a i dodam, ze
    rano kaszlneło 4-5 razy na mokro, żeby odkrztusić wydzielinę... A ja
    siedzę w domu i malujęwink
    --
    "Mąż to taki człowiek, który być może zapomni o twoich urodzinach,
    czy waszych rocznicach, ale zapomni także o twoich siwych włosach i
    zmarszczkach" wink
  • kalenika 10.09.09, 10:29
    o matko! ale sie "dyskusja" wywiązała
    to jeszcze jasmile moja mała szczęsliwie i radośnie przebyła tydzień w
    przedszkolu, w niedziele rano dostała kataru a w nocy nie spała
    prawie wogóle bo płakała i troche wymiotowała więc pędem rano w
    niedziele do lekarza, po czym lekarz stwierdził, ze tylko katar i
    oczywiscie miałam zamiar ja poslac w poniedziałek do przedszkola,
    ale rano przypałetał sie nie wiadomo skąd potworny kaszel, i lekka
    gorączka no i siedzi w domusad a tak sie dobrze zapowiadało......
  • agikom 11.09.09, 21:11
    Chryste Panie!!!!!!!!!!
    --
    -Puchatku! - Co, Prosiaczku? - Nic - rzekł Prosiaczek, biorąc Puchatka za łapkę - chciałem się tylko upewnić, czy jesteś.
  • mariolka55 12.09.09, 10:18
    gdy dziecko ma katar przewlekły i gluta przez 3 miesiące???
    mój syn tak miał

    nie czytałam całego wątku,ale powiem tak
    kataru nie leczę i nie izoluje dziecka przed zakatarzonymi ludzmi!
    z samym katarem posyłam (o ile nie jest to mega katar cieknacy z nosa
    non-stop)jezeli dochodzi goraczka,kaszel czy inne objawy to zatrzymuje na 3 dni
    w domu.


    --
    nie mam na imie Mariolka!
    i nie mam 55 lat


    forum smoków cool
  • osesek76 12.09.09, 22:26
    matko jedyna!
    ja widzialam takie gluty za granica w przedszkolach, gdzie moj maly
    uczeszczal, ze zegnalam sie "lewa noga" - a szczegolnie na
    ciemnoskorych buzkach te zielone strupki na noskach...
    Przezyl i sie baaardzo uodpornil.
    panie w przedszkolu wystawialy te dzieciaki na descz, w kaloszach bez
    skarpet i w samym body... tez przezyl
    i dzis sobie to chwale i popieram takie posty i juz !
    --
    http://lbdf.lilypie.com/6YVdp2.png
  • asik_w 12.09.09, 22:56
    W naszym przedszkolu na zebraniu czwartkowym Pani Dyrektor stanowczo oznajmiła,
    ze zabrania się przyprowadzania dzieci z katarem i takie dzieci będą odsyłane do
    domu!
    --
    Ania, mama Kamila (2.04.2004) i Aleksa (2.02.2009)
    Doradca po kursie podstawowym Die Trageschule ® Dresden
    www.doradcachustowy.blox.pl
    www.maminekpl.blogspot.com
  • kurdkowa 13.09.09, 10:33
    Ciekawe czy jak Pani Dyrektor lub inny pracownik przedszkola zlapie
    katar to pójdzie na
    zwolnienie......hahahhaahbuuuaahahahhahahhaah..pewnie nie, pani
    jedna z druga nasmarka sie z rana, nafaszeruje specyfikami, nosa
    upudruje, zeby nie było widac, że czerwony i marsz do roboty....bo
    KATAR to nie jakas straszna choroba ...
    --
    "Mąż to taki człowiek, który być może zapomni o twoich urodzinach,
    czy waszych rocznicach, ale zapomni także o twoich siwych włosach i
    zmarszczkach" wink
  • agutka28 15.09.09, 09:36
    To jestes nienormalna i narażasz swoje dziecko i inne na większe i
    poważniejsze infekcje. Jesteś nieodpowiedzialną mamą i przez takie
    osoby jak ty potem tyle dzieci choruje w przedszkolach. Biedne to
    twoje dziecko. Współczuje!!!!!!!
  • mama_anuszy 15.09.09, 09:45
    agutka28 napisała:
    >Biedne to
    > twoje dziecko. Współczuje!!!!!!!

    widzisz tu jakąś logikę??? Czyje dziecko jest biedne? Jej? Bo jest
    odporne, chodzi do przedszkola, bawi się z dziećmi, a nie siedzi w
    domu? Komu współczujesz??
  • agaafka 15.09.09, 09:58
    witam! wiedze ze dyskusja bardzo goraca. opowiem o swoich doswiadczeniach - a
    rozumiem oba stanowiska. moja corka teraz zaczela drugi rok w przedszkolu. w
    zeszlym roku zadebiutowala w przedszkolu i byl to rok pod znakiem chorob (od
    pazdziernika prawie do polowy maja). na poczatku moje stanowisko bylo takie, ze
    jak ma tylko lekki katar (lejacy przezroczysty) to niech chodzi do przedszkola,
    ale za kazdym razem katar ten zamienial sie w geste zolto-zielone katarzysko -
    wtedy juz nie szla do przedszkola (a maz mi trul glowe, ze przeciez odrazu
    trzeba bylo zostawic ja w domu jak tylko sie katar pojawil), przy katarze
    oczywiscie goraczka, a potem na ogol oskrzela i w rezultacie antybiotyk. a
    jednego razu zdarzylo sie tak, ze katarek skonczyl sie drgawkami goraczkowymi i
    tygodniowym pobytem w szpitalu. w kazdym razie nauczylam sie nie puszczac jej z
    nawet malym katarem do przedszkola, co nie znaczy ze ja kisze w domu, po prostu
    nie puszczam w skupisko dzieci. po pierwsze dlatego zeby nie zarazała innych a
    po drugie przy katarze ma juz obnizona odpornosc to po co ma zlapac jeszcze cos
    innego (zmutowanego wirusa itp.). zdaje sobie sprawe, ze mam ta konfortowa
    sytuacje ze mam z kim dziecko zostawic, jednak noz mi sie w kieszeni otwiera jak
    widze w przedszkolu dzieci kaszlace tak ze prawie pluca chca wypluc, albo z
    zolto-zielonym gilem zwisajacym im z nosa. a wychowaczynie sa bezradne bo
    rodzice twierdza ze dziecko jest alegikiem. mozemy sie tu pozalic na tym forum a
    i tak kazdy bedzie robil tak jak uwaza za sluszne. ciekawa jestem jak w tym roku
    bedzie z moja corka, w kazdym razie teraz z katarem i kaszlem siedzi w domu
    (poki co nie goraczkuje - co jest duzym postepem - oby tak dalej.

    zycze wszystkim zdrowia
  • kugorki 16.09.09, 09:17
    ja jestem z tych, które zakatarzone zostawiają w domu

    ALE byłabym naprawdę szczęśliwa, gdyby dzieci bez względu na pogodę wychodziły w
    przedszkolu na spacer!! ja z moją bez względu na pogodę wychodziłam, co najwyżej
    na krócej, ale czy słońce czy deszcz-spacer był. przy katarze też wychodzimy
    (teraz też wychodziłyśmy, chociaż do przedszkola nie poszła).

    bo wydaje mi się też, że im więcej te nasze dzieci byłyby wietrzone w
    przedszkolu, a podczas deszczu czy chłodu wychodziłyby na spacer, sala wtedy
    byłaby wietrzona to i zakatarzone dzieci stanowiłyby dla innych mniejsze
    zagrożenie zarażeniem!

    to o czym dyskutujemy jest nie tylko naszą sprawą, ale też i przedszkola bo nie
    wystarczy odesłać dziecka.

    ech, temat rzeka.

    a antyka (wg mnie daleka od kretynizmu) się zmyła? wink
    --
    na pewno: DAMY RADĘ, DAMY RADĘ, DAMY RADĘ smile
  • q_fla 16.09.09, 12:26
    > bo wydaje mi się też, że im więcej te nasze dzieci byłyby
    wietrzone w
    > przedszkolu,

    Jestem dokładnie tego samego zdania!
    I nawet zaproponowałam to na ostatnim zebraniu ku wielkim poparciu
    ciała pedagogicznego.
    I co?
    Doooopa.
    Bo zaraz sie krzyk podniósł - kilkoro mamusiek zaczęło lamentować,
    że przecież podczas zimnych deszczowych, jesiennych spacerów ich
    wychuchane i wydmuchane dziecię może się przeziębić.
    Postulat przegłosowano na nie, w trosce o zdrowie dzieci... uncertain
  • boziaj 16.09.09, 09:26
    > jak ma tylko lekki katar (lejacy przezroczysty) to niech chodzi do
    przedszkola,
    > ale za kazdym razem katar ten zamienial sie w geste zolto-zielone
    katarzysko -
    > wtedy juz nie szla do przedszkola (a maz mi trul glowe, ze
    przeciez odrazu
    > trzeba bylo zostawic ja w domu jak tylko sie katar pojawil), przy
    katarze
    > oczywiscie goraczka, a potem na ogol oskrzela i w rezultacie
    antybiotyk. a
    > jednego razu zdarzylo sie tak, ze katarek skonczyl sie drgawkami
    goraczkowymi i
    > tygodniowym pobytem w szpitalu. w kazdym razie nauczylam sie nie
    puszczac jej z
    > nawet malym katarem do przedszkola, co nie znaczy ze ja kisze w
    domu, po prostu
    > nie puszczam w skupisko dzieci

    ciesze się, ze napisałas ten post, moze ktos sie czegos nauczy
    niekoniecznie kosztem zdrowia swojego i i nnych dzieci
    u nas pierwszy rok w przedszkolu tez byl pasmem infekcji - ale
    praktycznie tylko katarów + 1x szkarlatyna
    w efekcie dziecko mialo duzo nieobecnosci, ale antybiotyk bralo
    tylko raz, na szkarlatyne wlasnie
    przy katarze zostawialam w domu (co nie znaczy, ze nie wychodzila na
    dwor)
  • hayet 18.09.09, 22:08
    moja mial akatar, bylam z mlodsza na bilansie wiec i starsza
    obejrzano-nie bylo zastrzezen do pojscia do przedszkola. katar miala
    poltora dnia, wodnisty lejeacy sie jak woda. sam przeszedl.

    podobal mi si epost carmity. przegrzewanie dzieci to chyba nasza
    specjalnosc. u ans na zebraniu byla niezla awantura o wychodzenie na
    dwor kiedy nie ma juz upalow czyli aura typowo jesienna-niektorzy
    krzyczeli, zejak to,d zieci maja wychodzic na plac zabaw czy spacery
    kiedy wieje? najlepiej siedziec w sali przy zamknietych oknach.

    ile to ja sie nasluchalam rad i nadal slucham co do ubeirania
    dzieci..zawsze wszyscy uwazaja ze moim dzieciom zimno kiedy ich maja
    juz czapeczki i chustki na szyjach a oni sami letnio rozebrani,
    bolekko wieje
  • mama_anuszy 21.09.09, 09:31
    obrazek z placu zabaw (wczoraj): dwulatek biega w szczerym słońcu
    ubrany w .... polar. Mamusia na ławeczce w letnich ciuszkach.w końcu
    po pół godzinie zdjęła mu ten polar a pod spodem mluch miał...
    kolejny długi rękaw. Bez komentarza.
  • kalina886 21.09.09, 11:27
    Haha ja wczoraj coś podobnego widziałam.
    Mama w rybaczkach i z którtkim rękawkiem, a syn w bluzie dżinsowej,
    którą coprawda mama mu zdjęła przy wejściu na plac zabaw, ale pod
    spodem miał jeszcze bluzę, a spod bluzy wystawała jeszcze jedna
    bluzka (nie wiem czy z krótkim czy z długim). Do tego na głowie
    kapelusik sztruksowy.
  • kugorki 21.09.09, 16:31
    a ja dziś po rozmowie z jedną z pań. cały ubiegły tydzień jedna z dziewczynek
    chodziła z zielonym glutem. zwracały rodzicom uwagę. prosiły, by dziecko nie
    przychodziło. dziś nie przyszło. ale już w piątek panie widziały, że zaczyna się
    podobnie u innych dzieci. moja ledwo po infekcji wirusowej ma teraz sporą szansę
    na nadkażenie bakteryjne. i dziękuję bardzo szanownym nierozsądnym rodzicom! sad
    --
    na pewno: DAMY RADĘ, DAMY RADĘ, DAMY RADĘ smile
  • tuberosa77 22.09.09, 13:38
    Ja pusciłam córkę z wodnistym katarem, jak doszedł kaszel,
    zatrzymałam ją w domu. Skończyło się w szpitalu z anginą. Więcej z
    katarem nie poślę do przedszkola, ze względu na zdrowie mojego
    dziecka i innych dzieci. Mam świadomość że inne mamy posyłają
    zakatarzone a nawet chore dzieci do przedszkola, no ale.. głupoch
    nie sieją. Nie przemawia do mnie argument, ze nie ma z kim zostawić
    dziecka w domu. Jeśli obudzi się z 40 stopniową gorączką to jakoś
    trzeba zorganizować opiekę na cito. Zawsze jest jakieś wyjście,
    tylko niektórym brak wyobraźni.
  • annalalik 22.09.09, 14:15
    W naszym przedszkolu jest wielka informacja na drzwiach wejściowych
    z informacją, że dzieci z katarem będą odsyłane do domu. Jeśli
    dziecko bedzie notorycznie posyłane chore do przedszkola albo jesli
    rodzic odmówi odebrania chorego dziecka to niestety zostanie ono z
    niego wypisane. Zatrudniono nawet 2 pielęgniarki by pomogły w tej
    kwesti. Jesli trzeba to wzywany jest lekarz z zaprzyjaźnionej
    poradni.
    Jesli dziecko jest alergikiem to nie ma problemu by chodziło z
    katarem ale rodzic ma dostarczyć zaświadczenie od alergologa z
    załączonymi wynikami testów na alergie.

    Moj mały wlasnie miał lekki katarek - zostawiłam w domu nie z powodu
    kataru a z powodu jelitówki ktora nieszczesliwie sie przyplątała. Po
    jelitowce katar był nadal... juz ropny. Teraz ma angine. Dobrze ze
    nie posłałam do przedszkola bo pewnie na oskrzelach by sie skończyło.
    W zeszłym roku posyłałam z katarem ale tylko takim lekkim, jak sie
    robil ropny to od razu mały zostawał w domu. W tym roku skoro
    zabraniaja przysyłania dziecka z katarzyskiem to posyłac nie bedze i
    tyle.
    --
    http://tiny.pl/82fj
  • mama_anuszy 22.09.09, 18:49
    Moja ma katar z jednej dziurki od 2 tygodni (leje się lekko woda) .
    Taki katar ma od września do maja. Oprócz tego zdrowa jak rybka. I
    co? Oczywiście chodzido przedszkola. Katar katarowi nierówny
    podobnie z odpornością dzieci.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka