• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Katowice Bogucice Szpital Bonifratrów-polecam

  • 20.03.10, 16:14
    Urodziłam 17.03.2010 i polecam z całego serca. Po raz kolejny przekonałam się
    że w życiu najważniejsi są ludzie i ich nastawienie do wykonywanej pracy.
    Wszyscy pracownicy pomocni, jednakowo traktują pacjentki. Dla zwolenniczek
    naturalnych porodów respektują życzenia odnośnie nie nacinania czy niechęć do
    stosowania oksytocyny. Rodziłam w kucki na łóżku porodowym tak jak było mi
    wygodnie, lekarka pionizowała oparcie, położne podsuwały oparcia na nogi aby
    móc się chwycic rękami. Wszyscy respektują prawo do intymności, są parawany,
    pytają się o zgodę na badanie. Nie spotkałam się z odmową zaopiekowania się
    noworodkiem czy pomocy w karmieniu naturalnym czy sztucznym. Pewnie szpital
    nie wygląda na hotel pieciogwiazdkowy ale to co najwazniejsze ma - przyjazna
    atmosferę. Cały czas jest remontowany i doposazany. Jesli ktoś chce o cos
    zapytac odpowiem w miare możliwości.
    Edytor zaawansowany
    • 22.03.10, 16:24
      Mam pytania:
      1.Czy mozna poprosic o znieczulenie w trakcie sn i ile kosztuje ?
      2.Co trzeba mieć dla dziecka w szpitalu, a co jest ?
      3.U jakiego lekarza rodziłaś ?
      Narazie tyle, dzieki z góry za odp.
      • 22.03.10, 17:56
        1. Znieczulenie jest dostępne bezpłatnie, ale nie korzystałam.
        Potrzebny jest czas krzepnięcia. Podobno na oddziale oznaczają go na szybko w
        20 min, lepiej więc wczesniej uprzedzić że chce sie skorzystać i wtedy nie
        trzeba będzie czekać na analizę krwi.
        2. Na pewno trzeba mieć pampersy i krem do pupki. Resztę można dostać szpitalną
        albo zabrać sobie z domku. Ja miałam swoje ubranko i rożek. Można dostać też
        mleczko.
        3. Mój lekarz prowadzący nie jest z tego szpitala,lekarki która była przy
        porodzie z przypadku nie znam z nazwiska.Przyjechałam na samą końcówkę więc
        lekarka nic nie miła do roboty. Było tylko otarcie więc zszywania też nie było.
        Kolezanka z pokoju miała przy porodzie p. dr Kośmider i była b.zadowolona choć
        też nie miała lekarza prowadzącego z tego szpitala.
        • 23.03.10, 06:56
          Dzięki bardzo,trochę mnie uspokoiłaś bo też tam sie wybieram...
          Powiedz, proszę czy nie było problemu przy przyjęciu do szpitala,
          gdy przyjechałaś na ostatnią chwilę i jak długo byłaś w szpitalu po
          porodzie.
    • 24.03.10, 14:19
      Absolutnie nie ma problemu z przyjęciem. Zostałam po porodzie dwie doby (bardzo
      chciałam do domku), to najkrótszy okres jaki trzeba zostac w szpitalu. Jest to
      kwestaia indywidualna.
      • 26.03.10, 17:43
        Atram-enciku, a jak wygląda tam z ilością miejsc? Jest duży ruch? Nie mam zbyt blisko do tego szpitala, a nie chciałabym przeżyć niemiłej niespodzianki, że akurat jak przyjadę, miejsca nie będzie...
        A wyjście po dwóch dobach to było na Twoją odpowiedzialność czy po prostu tak wypuszczają, jeśli nie ma żadnych problemów?
    • 26.03.10, 18:27
      Myślę że najlepiej będzie jak podjedziesz wcześniej i się zapytasz jak to jest z
      przyjęciem. W tym dniu kiedy rodziłam był jeszcze poród koleżanki z sali,
      następnego dnia był na pewno jeden rano, a w kolejnej dobie ze dwie panie miały
      wywoływany poród po terminie. Dużo to chyba nie jest, ale oddział raczej z tych
      kameralnych. Nie wychodziłam na własne życzenie ale zaznaczałam od początku że
      jak tylko jest taka możliwość to wolę wcześniej.Mieszkam 2 min drogi piechotką
      od szpitala wink
      • 02.04.10, 07:54
        Dzięki wielkie za wszystkie informacje, a możesz jeszcze powiedzieć
        jaka jest opieka nad noworodkami i czy dziecko jest cały czas z
        mamą, czy zabierają dzieci na noc czy tylko do kąpania?
    • 17.04.10, 11:00
      Powracam, żeby potwierdzić każde słowo smile Warto było jechać 80 km do tego właśnie szpitala. Wspaniały personel - wszyscy bez wyjątku niesamowicie życzliwi. Na porodówce pełna swoboda, odmówiłam kroplówki z oksytocyną i nikt z tego nie robił problemu, pozycje wybierałam sobie sama, a położne doradzały. Po porodzie dostałam dziecko na brzuch i nikt go nie stresował badaniami, ważeniem, mierzeniem - to wszystko zostało zrobione dopiero po tym, jak ja trafiłam już na salę. Mogłyśmy się nacieszyć sobą do woli. Opieka nad noworodkami też świetna, wszyscy pomocni, szczególnie w kwestii karmienia (nie wiem czy bym sama sobie dała radę, gdyby nie pomoc położnych, okazuje się, że wiedza teoretyczna to za mało). Gorąco polecam. A że szpital jest stary? I co z tego, w moim mieście miałam do wyboru nowy szpital z super warunkami, ale beznadziejnym personelem i nie zastanawiałam się ani minuty. Nie opakowanie jest ważne.

      Jeden jedyny minus jak dla mnie to brak oddzielnej sali odwiedzin. Niestety odwiedziny bezpośrednio na salach to nie zawsze dobry pomysł, bo nie wszyscy ludzie okazują się na tyle taktowni, żeby zrozumieć, że to może przeszkadzać. Nie mam nic przeciwko krótkim odwiedzinom, sama też takie przyjmowałam, ale np. sąsiadka z łóżka obok przez dwa dni przyjmowała od rana do wieczora pielgrzymki ciotek, wujków, kuzynów itp. To było krępujące i męczące, niestety. Ale mimo wszystko, wspomnienia mam bardzo dobre.
      • 18.04.10, 07:44
        Dzięki za info ja mam nadzieję, że niedługo będę mogła też tak
        powiedzieć i cieszyć się maleństwem, gratuluje ci serdecznie !

        Jezeli chodzi o sale to ile osób jest na sali ?
        • 19.04.10, 13:33
          Ja leżałam na trzyosobowej, ale byłyśmy tylko w dwójkę. Ogólnie nie było tłoku na oddziale.
          • 06.06.10, 12:34
            witam , a czy możecie mi udzielić jakiś informacji jeśli chodzi o cc ,
            ja jestem wstępnie umówiona z Doc.Stojko na cc,ważna jest dla mnie
            każda informacja, czy dziecko po cc jest porywane do badań , czy
            pacjentki leżą razem na sali po cc i sn i ilu os są sale , czy są
            łazienki w salach i ile się leży po cc , , każda informacja się przyda
            smile
            dziękuje
            • 11.06.10, 09:29
              Ja również tak jak nikki77 mam tam planowaną cesarkę. Dla mnie też każde
              informacje są cenne.
              • 12.06.10, 19:34

                a na kiedy masz termin zdenka i czy masz tam swojego lekarza >?
                • 15.06.10, 20:40
                  Planowany termin cesarki mam na około 20.07.10r. Chodzę od lat do lekarza, który
                  właśnie tam pracuje - ale nie jest to dr Stojko. A Ty nikki77 na kiedy masz termin?
                  • 25.06.10, 10:32
                    ja mam termin porodu na 24/07 , we wtorek będe na wizycie u lekarza i
                    chyba wtedy dowiem się kiedy dokładnie cięcie , dowiedziałam się od
                    żony kuzyna , która rodziła tam 2mce temu , że z czystym sumieniem
                    poleca ten szpital ,opieka podobno rewelacyjna , także mam nadzieję że
                    rzeczywsićie trafimy w dobre ręce smile powodzenia
    • 18.07.10, 13:00
      Podejście personelu nieprofesjonalne (poza kilkoma wyjątkami), na
      trzy zmiany jakie tam pracują, ludzi z powołania starczyłoby tylko
      na jedną zmianę. Moim zdaniem wcześniej pracowali na renomę a teraz
      jadą na poczcie pantoflowej. małe zainteresowanie noworodkiem, po
      wystąpieniu potówek stwierdziły ze tak ma być, dopiero przez nas
      przywieziona położna , która będzie opiekowała się naszym
      Słodziakiem zrobiła z tym porządek. Nic nie mówią w tym szpitalu o
      pielęgnacji piersi w czasie karmienia przez co moja narzeczona
      otarła się o zapalenie piersi.okazało się że nasza przyjaciółka też
      się tam
      nabawiła zapalenia i skończyło się na antybiotykach. Podsumowując
      nie jest źle, ale to już przereklamowany szpital jak kiedyś ligota,
      no ale jak ktoś sam się nie przekona to może nieuwierzyć!
    • 12.10.10, 23:09
      Nikki, Zdenka...jezeli jesteście już po i cieszycie się maluchami, powiedźcie czy ten szpital jest ok. Nie mam tam nikogo ale chciałam w nim rodzić i będę miała cc. Miałyście położną po operacji i jak wogóle opieka dzieckiem. Dajcie znać bo umieram ze strachusmile
      • 02.11.10, 12:47
        Bardzo proszę o jakiekolwiek informacjię jeśli chodzi o dokonywanie cc w tym szpitalu. Mam już umówiony termin na 28 grudnia, moja lekarz prowadząca bardzo chwali ten szpital ale na forum nikt nie piszę jak w trakcie i po cc w tym szpitalu. Ja niestety nie mogę normalnie rodzić.
        • 03.11.10, 21:40
          ja miałam tam cc 20.03.2010 - napisz co Cie interesuje. Ja byłam zadowolona!
          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/relgwn15yc7w69nr.png
          • 04.11.10, 09:30
            Mam kilka pytań:
            1. Czy jak mam umowiony termin przyjęcia to w tym samym dniu jest wykonywana cc?
            2. czy mąż moe wejść do mnie odrazu po cc?
            3 czy dostane odrazu dzidziusia, jak rdziłam ostatnim razem dostalam córkę później (w innym szpitalu)
            4. czy dostawiaja kobieta po cc dziecko do piersi?
            5. ile leżałaś po cc?
            Dzięki zainformację. Nie znam tego szpitala, moja pani Doktor mi go poleciła.Wczeniej rodzil w Rudzie śląskiej i nie polecam.
            • 08.11.10, 11:52
              Witaj,
              a byłaś już na tym jednodniowym pobycie w szpitalu? i kto będzie robił cc?
              Też się tam wybieram, tyle, że za 3 tygodnie i jestem nieco spanikowana.
              Pozdr.
            • 15.11.10, 23:04
              podolka napisała:

              > Mam kilka pytań:
              > 1. Czy jak mam umowiony termin przyjęcia to w tym samym dniu jest wykonywana cc
              > ?
              > 2. czy mąż moe wejść do mnie odrazu po cc?
              > 3 czy dostane odrazu dzidziusia, jak rdziłam ostatnim razem dostalam córkę późn
              > iej (w innym szpitalu)
              > 4. czy dostawiaja kobieta po cc dziecko do piersi?
              > 5. ile leżałaś po cc?

              Hej, mogę odpowiedzieć na Twoje pytania. Byłam w tym szpitalu pierwszy raz, rodziłam w sierpniu. Wcześniej dwie cesarki miałam w CSK w Ligocie (tym razem był tam remont) i mam porównanie. W Ligocie mąż był na sali operacyjnej podczas obydwu cięć, tu niestety nie było takiej możliwości. Byłam przyjęta rano, a mały urodził się o 14:37, z tym, że to były wakacje (sezon urlopowy) i dosyć długo czekałam na anastezjologa. Mąż zaraz po cięciu przyszedł do mnie na salę z dzidziusiem, był z nim podczas badania przez neonatologa. Dziecko oczywiście jest dostawiane do piersi i może z Tobą być ile tylko zechcesz. Nasz synek był z nami przez cały czas, mąż wyszedł ok. 22 a mały jeszcze został, siostra zabrała go ok. północy, bo zaczynałam przysypiać. Wcześnie rano poprosiłam i zaraz go dostałam do przystawienia. Na sali po cięciu przez pierwszą noc byłyśmy we trójkę i wszystkie rano zostałyśmy uruchomione. Trzeba wstać i iść pod prysznic, mąż może przyjść ok 6-7 i ci pomóc. Potem już dziecko jest cały czas z Tobą (już na zwykłej sali). Opieka jest bardzo dobra, warunki takie sobie, oddział jest jeszcze przed remontem. Ja z racji tego, że to moje trzecie dziecko nie miałam problemów z karmieniem itp. ale młodym mamusiom siostry bardzo pomagały. Jeżeli nic się nie dzieje złego z Tobą i dzieckiem wychodzisz w trzeciej dobie po cc, bo wszędzie dobrze ale w domku...NAJLEPIEJ.
              • 30.11.10, 10:44
                Aniam123 dzięki za informacje, trochę się uspokoiłam, choć boję się bólu, ale mam nadzieję, że będzie ok. Po pierwszej cc (na Raciborskiej) złapałam jakąś infekcję i leżałam ok. 10 dni - wlokło się jak serial. Teraz mam nadzieję, że wstanę szybciejsmile
      • 15.11.10, 11:17
        Hej ja niestety nie bylam na "wizytacji" oddzialu. zaniemogam niestety. Rozmawiałam telefonicnie z oddziałowa i ona powiedziała, że powinnam się załapać na ordynatora. Jak będzieszcoś bliżej wiedzieć to bardzo Cię proszę o informację.
        • 30.11.10, 10:40
          Witaj podolka, właśnie za dwa dni loguję się na porodówce - termin miałam wcześniej umówiony telefonicznie, jakieś 3 tygodnie temu. Prawdopodobnie operację będzie robił ordynator. Jak będę już w domu to się odezwę.
          • 07.12.10, 13:42
            też jestem zainteresowana tym szpitalem - jak już będziesz mogła to napisz też co z remontem - wszyscy mówią, że ma być, ale kiedy? Ja mam termin na maj i się zastanawiam czy nie będzie to akurat w trakcie remontu.
            --
            http://www.suwaczki.com/tickers/16ud3e3kbjgmop8t.png
          • 09.12.10, 14:10
            koniecznie dajcie dziewczyny znać co i jak, bo ja też planuje tam rodzić
            • 11.12.10, 21:54
              Witajcie, wróciłyśmy do domu !!!!!
              Szpital nie jest nowy - to każdy wie, jednak sprzęt i personel są super. Miałam cc i bardzo się bałam anestezjologa (poprzednio na Raciborskiej było fatalnie). Okazało się, że cała ekipa była kompetentna i "ludzka". Anestezjolog cały czas mi mówił co się dzieje, miałam z nim doskonały kontakt, Lekarze profesjonalnie i szybciutku wyciągneli dzidziusia z brzuszka. Pierwszy krzyk przyjęłam ze łzami w oczach, które osuszał anestezjolog. Nie ma przy cc opcji "porodu rodzinnego", ale dałam radę. Potem tylko kilka godzin bezruchu, a po 12 godz. pierwszy spacer. Położne na oddziale zawsze uśmiechnięte i do dyspozycji. Nawet jak wstawałam w środku nocy to pytały czy wszystko ok. albo czy nie trzeba mi pomocy przy dziecku. Duży nacisk kładą na karmienie piersią, ale i tak chciałam karmić cycusiem, tylko, że w przypadku cc jest nieco trudniej - pokarm przychodzi w 3, 4 dobie, więc trzeba być cierpliwym i słuchać porad położnych.
              Jeżeli chodzi o remont to faktycznie na wiosnę, więc może być problem - bo podobno nie będzie przyjęćsad
              Przy naturalnych porodach są również super położne, dziewczyny były bardzo zadowolone, no i szybciej się wstaje, i pokarm jest od razu.
              Jest tam taka położna Pani Kasia Żak - chyba prowadzi też szkołę rodzenia, wydaje mi się, że jest koordynatorką pracy położnych - zawsze uśmiechnięta, zadowolona i życzliwa. Jeżeli macie jakieś pytania to w miarę możliwości udzielę odpowiedzi, byłam tam 5 dni więc trochę zobaczyłam. Trzymam za was kciuki...smile
              • 11.12.10, 23:09
                bertoletta, przede wszystkim gratuluję dzidziusia!! smile
                A co do szpitala- czy to prawda, że można leżeć na sali bez łazienki (trzeba chodzić do wc na korytarzu)? I czy brak swojego lekarza w tym szpitalu wpływa na sposób traktowania przez personel?
                Skoro miałaś planowane cc to pewnie nie masz info o sn? Czy faktycznie nie jest wymagana u nich zrobiona szkoła rodzenia by móc mieć poród rodzinny? I czy mąż może być cały dzień w szpitalu czy też są jakieś głupie godziny odwiedzin? Ale mam tych pytań wiele wink
                --
                http://www.suwaczki.com/tickers/16ud3e3kbjgmop8t.png
                • 13.12.10, 09:41
                  Witaj igalosmile dziękuję smile
                  Faktycznie są pokoje z łazienkami i bez - i zapewne jak masz tam swojego lekarza to dostaniesz taki pokój. Zapewniam Cię jednak, że jeżeli choć raz byłaś pod namiotem - to wytrzymasz 3 dni bez własnej łazienkismile. Ale rzeczywiście obecne łazienki są raczej w stylu wczesnych lat 70 tych - i od tamtego czasu remontowane nie były - więc nie należy spodziewać się cudu. Ja leżałam na sali 3 osobowej bez łazienki, i mimo, że należę raczej do osób które lubią samotność i wygodę, w tym wypadku nie mogłam narzekać, bo sąsiadki bardzo mi pomogły po operacji - a tak do końca nigdy nie wiesz czy to będzie SN. Leżałam z dziewczynami które miały rodzić normalnie i skończyły jak ja na cc, bo u jednej zaczęło spadać tętno, a u drugiej pępowina wyprzedziła główkęsad
                  Brak swojego lekarza absolutnie nie ma znaczenia (wg mojej oceny - może poza wygodami o których pisałam). Personel w całości jest uśmiechnięty i życzliwy. Położne całą noc czuwają i naprawdę nie trzeba się do nich dobijać - jak boli to nie ma problemu z podaniem środków przeciwbólowych.
                  O SN wiem tyle ile od sąsiadek - położne bardzo pomagają przy porodzie i to bez względu na porę dnia. O szkole rodzenia niestety nic nie wiem.
                  Jeżeli chodzi o odwiedziny - teoretycznie od 10 - 18.00, ale jak jesteś np. po cc mąż może czuwać całą dobę, po sn nie wiem, ale nie zauważyłam żeby kogoś przepędzili. Raz zdarzyło się, że położna poprosiła o krótką wizytę ze względu na przyprowadzone 2 letnie dziecko (faktycznie nie miejsce dla takich maluchów), ale ze starszymi dziećmi nie było problemu.
                  W sprawie samego sn i tej szkoły rodzenia - zadzwoń sobie na oddział - też o wiele rzeczy pytałam telefonicznie smile
                  • 13.12.10, 11:30
                    wielkie dzięki za wszystkie info smile
                    Dzwoniłaś na oddział, na ten numer podany na stronie szpitala - tel. 32 357 62 71?
                    Ja planuję się tam wybrać koło lutego i wszystko zobaczyć (ponoć można tak). Mam nadzieję, że już będą pewne terminy remontu, bo rozważam jeszcze szpital na Raciborskiej i ciągle nie umiem się zdecydować, a gdyby remont był faktycznie w maju to zostaje mi tylko Raciborska i problem wyboru znika.
                    --
                    http://www.suwaczki.com/tickers/16ud3e3kbjgmop8t.png
                    • 14.12.10, 11:02
                      cześć,
                      ten numer - chociaż trudno tam kogoś złapać - ale jest dobry.
                      A byłaś na Raciborskiej? Ja rodziłam pierwszy raz. Położne trochę zgryźliwe, nie szczędzą nawet pierworódek - ale to było 7 lat temusad
              • 12.12.10, 11:56
                Witaj bertoletta. Serdecznie gratuluję córeczki!!! Też spodziewam się córci i również jestem zdecydowana na ten szpital. Termin mam na luty. Mam pytanie odnośnie rzeczy, jakie należy zabrać (dla siebie i dziecka) ze sobą do szpitala. W szpitalu "na wizytacji" byliśmy z mężem w listopadzie i położna powiedziała, że nie ma jakiejś konkretnej listy. Niewiele jednak z tej wizyty pamiętam, bo emocje przysłoniły wszystko (to nasze pierwsze dziecko). Zapamiętałam tylko, że ciuszki dla małej oni dają swoje, chyba że ktoś chce mieć swoje, trzeba mieć kremik do pielęgnacji pupy. Słyszałam o remoncie, który wtedy miał się rozpocząć w grudniu, z tym że porodówka miała normalnie przyjmować porody. Skoro Ty piszesz, że przenieśli go na wiosnę, więc jest szansa, że się załapiemy jeszcze przed nim. Podali Ci jakiś konkretny termin (miesiąc) rozpoczęcia? Pytam, bo tak się nastawiłam na poród w tym szpitalu, że nie wyobrażam sobie w ostatniej chwili szukać innego. Serdecznie pozdrawiam Ciebie i Kruszynkę smile
                aventa
                • 12.12.10, 22:56
                  aventa, czy Ty planujesz poród sn? Wiesz może jak teraz jest w tym szpitalu z zzo? I czy chodziliście tam do szkoły rodzenia?
                  --
                  http://www.suwaczki.com/tickers/16ud3e3kbjgmop8t.png
                  • 13.12.10, 11:12
                    Witaj igalo, tak planuję poród sn, jeśli chodzi o zzo, to słyszałam, że jest bezpłatne i nie ma z nim problemów, ale zbliża się nowy rok, nowe kontrakty i jeszcze wszystko może się zdarzyć. Do szkoły rodzenia nie chodzę, bo musiałabym sama (mąż pracuje i brakuje czasu).Pozdrawiam
                    • 13.12.10, 11:33
                      aventa, a nie słyszałaś o tym, że od teraz nie ma być zzo na życzenie, a jedynie na zlecenie lek.? Był kiedyś nawet wywiad z kimś z Min. Zdrowia w tej sprawie na TVN. Ciekawa jestem czy to już weszło? Ty planujesz rodzić z zzo?
                      --
                      http://www.suwaczki.com/tickers/16ud3e3kbjgmop8t.png
                      • 13.12.10, 12:01
                        igalo, też oglądałam w ddtvn tą rozmowę o zzo na życzenie. Wydaje mi się, że jak ból przeszkadza rodzącej w akcji porodowej i ma ODPOWIEDNIE rozwarcie, to zzo powinna dostać, ale to wszystko zależy od indywidualnego przypadku. Jeśli chodzi o mnie to bólu się nie boję, więc nie nastawiam się na korzystanie z zzo. Ale tak jak mówię, wszystko okaże się przy porodzie.
                        • 13.12.10, 15:37
                          ja się w sumie boję, ale też nie jestem przekonana co do zzo wink Nawet się nie nastawiam na to, chcę tylko wiedzieć czy w razie czego będzie dostępne.
                          Jak byłaś oglądać szpital w listopadzie to z kim się umawiałaś na to- z położną jakąś? Czy po prostu przyszliście?

                          --
                          http://www.suwaczki.com/tickers/16ud3e3kbjgmop8t.png
                          • 13.12.10, 16:01
                            To był 11 listopada i poszliśmy z mężem na spacer i zaszliśmy do szpitala wink Z nikim się nie umawiałam, jak mnie położna zobaczyła, to zaraz zapytała czy się coś złego nie dzieje. Już mi się to spodobało wink Chcieliśmy obejrzeć sale porodowe, ale akurat były porody, więc położna nam opowiedziała jak to wygląda. Ogólnie wyszliśmy stamtąd bardzo zadowoleni.
                            • 13.12.10, 16:16
                              o, super! A masz w tym szpitalu swojego gin., czy też tak miło traktują także "obce" pacjentki?
                              Zamierzasz umawiać się na poród z jakąś położną? Fajnie, że nie wymagają do porodu rodzinnego szkoły rodzenia - na Raciborskiej jest taki wymóg, trzeba szkołę robić u nich.
                              --
                              http://www.suwaczki.com/tickers/16ud3e3kbjgmop8t.png
                              • 13.12.10, 17:47
                                Mój gin w tym szpitalu nie pracuje, pierwszy raz tam byłam i tak mnie potraktowali smile Natomiast gin mi go polecał jako jeden z najlepszych. O Raciborskiej słyszałam, że ordynator decyduje o porodzie rodzinnym/lub szkoła rodzenia u nich. Dla mnie to dziwna praktyka, poza tym odstrasza mnie ten tłok i konieczność zgłoszenia się do porodu z ważnym (2 tygodnie) kompletem wszystkich badań. W "naszym" szpitalu badania sobie robią sami na cito, co im potrzeba. I tak powinno być smile
                              • 13.12.10, 17:50
                                Zapomniałam dodać, że nie mam żadnej umówionej położnej. Nie będę brała drzewa do lasu, skoro załoga zarówno położnych jak i lekarzy jest świetna. Wierzę, że będzie dobrze smile
                                • 13.12.10, 20:19
                                  ja też nie planuję z nikim się umawiać. Liczę na dobre, ludzkie traktowanie w ramach wykonywania swoich obowiązków, a nie za dodatkową opłatą wink Tyle, że mnie może ten planowany remont przeszkodzić w planach. Ty nie planujesz iść przed porodem na wizytę (2-3) do lek. z tego szpitala? Bo ja właśnie taki mam plan.
                                  A jakie to badania trzeba mieć idąc do porodu na Raciborską- morfologia i mocz czy coś innego?
                                  --
                                  http://www.suwaczki.com/tickers/16ud3e3kbjgmop8t.png
                                  • 13.12.10, 21:26
                                    Jeśli chodzi o Raciborską to dokładnie nie pamiętam o jakie badania chodzi (ale pamiętam, że było ich dużo), wyczytałam to na jakimś innym temacie katowickich szpitali, musiałabyś sobie poszukać. Ja do lekarza z tego szpitala nie zamierzam iść. I tak do końca nie wiesz, który lekarz będzie miał akurat dyżur. Lepiej się dodatkowo nie stresować. Poza tym wielokrotnie dziewczyny na forum podkreślały, że lekarze są ok i nie dzielą pacjentek na te swoje i obce. Co innego jeśli ktoś planuje cc, wtedy lepiej się wcześniej umówić.
                • 13.12.10, 09:52
                  Witaj aventasmile
                  Bezwzględnie potrzebujesz podpaski bella mama (przynajmniej 2 paczki), podkłady jednorazowe na łóżko (w paczce jest 5 szt. wystarczy), jakieś koszulki nocne i kosmetyki dla Ciebie. Dla dzidziusia bezwględnie pampersy i chusteczki nawilżające. Z ubrankami jest tak, że faktycznie nie musisz ich mieć - są szpitalne. Ja też nie miałam, ale minus jest taki, że szpitalne ubranka nie są prane w środkach dla dzieci. Decyzja należy do Ciebie. Oczywiście musisz mieć swoje ciuszki na wyjście - o tej porze roku ja miałam: kaftanik, bluzeczkę, śpioszki, welurowego pajaca, czapeczkę i czapę i skarpetki na nóżki i rączki - całość zapakowałam do śpiwora i pod pieluszką przeniosłam do samochodu. Tak wyglądało moje dzieciątko - a właściwie nie wyglądało bo nie miało którędysmile , ale nie zmarzła smile
                  Niestety konkretnego terminu remontu nie znam, najlepiej pytaj w szpitalu, bo faktycznie szukanie szpitala na ostatnią chwilę nie jest dobrym pomysłem. Z tego co wiem, w ciagu ostatniego roku bardzo poprawiły się warunki w szpitalu kolejowym - tam też jest nowa ekipa i moja lekarka prowadząca podała mi ten szpital jako alternatywny (możesz go zobaczyć na wszelką ewentualność).
                  Trzymajcie się dziewczyny i pamiętajcie, że opisałam Wam własne odczucia z pobytu w tym szpitalu - wykorzystajcie te wiadomości wg uznania. Trzymam kciuki - będę tu zaglądała, więc jakby jeszcze coś was interesowało to odpowiemsmile
                  • 13.12.10, 11:16
                    Witaj bertoletta smile bardzo dziękuję za odpowiedź i wyczerpujące informacje.Pozdrawiam serdecznie.
                    • 13.12.10, 12:20
                      Bardz bardzo dziękuję za te informacje. Ja mam cc umówioną na 28 ale lekarze raczej kręc głową i wątpią, że doczekam z córcią. Mam problemy ze spojeniem i boją się całkowtego rozejśca.
                      Gratulacjię, bardzo ucieszyło mnie to co powiedzialas, bo mam nadzieję, że My też będziemy dobrze wspominać poród.
                      powiedz mi jeszcze czy oni wymagają jakiś dodatkowych badań?
                      jakie dokumenty trzeba mieć?
                      czy spotkałaś się z dziewczynami,które nie karmiły piersią, ja chyba nie będę mogla i trochę się boję że mogą na mnie "krzywo patrzeć"?
                      • 14.12.10, 11:31
                        Chyba nie, ja miałam kartę ciąży, kartę nfz i ostatnie badania zlecone przez gina. Nie chcesz karmić, to bardzo wygodny sposób, na wakacje w sam raz. Żadnych kłopotow z butelkami itd, i łatwiej stracić zbędne kilogramy - chyba, że masz nienaganną figurę - to gratuluję - mnie zostało ok. 10 kg ha, ha.smile Była dziewczyna która nie chciała karmić i nikt jej chyba specjalnie nie zmuszał, w trzeciej dobie miała nawał mleczny i umierała z bólu piersi...
                        • 26.12.10, 12:05
                          Z pierwszą córcią karmiam, z dużymi problemami bo mała nie chciała ssać. Skończyło się na tym, że odciągałam pokarm i dawałam w butelce. Teraz jednak pojawiły mi się problemy z powdu nie leczonej alergi, mam podejrzenie astmy, alerglog załamuje ręce, z leków lekkich nic już na mne nie dziala, mocnych nie mogę brać w ciąży ani w czasie karmienia. Jestem w kropce tak naprwdę bo co dzień ostatnimi czasy jestem pod tlenem.
                          A dziwne że nie dali tej kobiecie tabletek na wstrzymanie, po co miala się tak męczyć? Ja przy Marysi dostałam zapalenia piersi na trzcią dobę po cesarce podbno to bardzo częste, z przyczyny nawału mleka i wiem co to może być za ból, tym bardziej, że córcia nie chciala ssać .
    • 16.01.11, 13:43
      podbijam
      --
      Kinga 13.04.2005 Kuba 17.05.2007 Maleństwo[*4.04.2010]
      http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=11572
      • 19.01.11, 13:12
        no to mnie zmartwiłyscie tą wiadomością o remoncie na wiosnę- bo na wiosnę mam termin. Pojadę tam w weekend i wszystkiego się dowiem. Muszę porozmawiać z moim lekarzem prowadzącym z tego spzitala - na razie nic mi nie wspominał o remoncie.
        Lezałam tam na podtrzymaniu na ginekologii - warunki faktycznie średnie,, ale na personel złego słowa nie mozna powiedzieć.
        • 19.01.11, 16:20
          co do plotki o nie przyjmowaniu na porodowkę w czasie remontu przeczytałam właśnie wywaid na stronie szpitala z dr Stojko - cytuję:

          Podczas remontu zapewnimy ciągłość świadczonych usług medycznych, zwłaszcza w zakresie porodówki. Będziemy musieli nieznacznie ograniczyć usługi operacyjne ginekologiczne, bo ta część oddziału będzie przeniesiona czasowo na trzecie piętro, gdzie będzie trochę mniej łóżek.


          więc wygląda na to że nie ma się czym martwić smile))
          --
          VANILIOWE FORUM DLA KOBIET
          Wypiecz wymaluj
          • 19.01.11, 20:54
            Popieram, ja również usłyszałam taką informację, z tym że od położnej przez telefon. Mam termin za miesiąc więc "załapię się" jeszcze przed remontem wink
            • 20.01.11, 11:31
              ale jaką, że jest remont, czy że mimo remontu porodówka będzie działać?
              --
              VANILIOWE FORUM DLA KOBIET
              Wypiecz wymaluj
              • 20.01.11, 13:25
                Tak, że podczas remontu porodówka będzie normalnie pracować i nikt na tym nie ucierpi.
                • 20.01.11, 14:09

                  Podobno zapowiada się remont na oddziale.
                  To nasza ostatnia bolączka. Przy tym ogromnym sukcesie ilości pacjentek rodzących w naszym szpitalu dominuje opinia, że mury nie przystają do jakości sprzętu i świadczonych usług medycznych. Od 1 listopada rozpoczyna się remont kapitalny. Oddziały będą powstawały w nowych lokalizacjach, w obrębie drugiego piętra. Gwarantuje to remont od podszewki: wszystkie media, wszystkie gazy medyczne, ściany, okna, wszystko ulegnie całkowitej rearanżacji. Przypuszczam, że od nowego roku będziemy jednym z najlepszych, jeśli nie najlepszym w sensie lokalowym oddziałem w naszym regionie.
                  Podczas remontu zapewnimy ciągłość świadczonych usług medycznych, zwłaszcza w zakresie porodówki. Będziemy musieli nieznacznie ograniczyć usługi operacyjne ginekologiczne, bo ta część oddziału będzie przeniesiona czasowo na trzecie piętro, gdzie będzie trochę mniej łóżek.

                  I na stronie oddziału jest już wpis o sala dwuosobowych, każda z węzłem sanitanym....sama już nie wiem
                  --
                  Kinga 13.04.2005 Kuba 17.05.2007 Maleństwo[*4.04.2010]
                  http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=11572
                  • 20.01.11, 14:38
                    ?? a co budzi twoją wątpliwosć? To dobrze, że wyremontują szpital i dobrze, że porodówka będzie działała mimo remontu.
                    • 20.01.11, 15:32
                      ale przecież dziewczyny rodzące tam niedawno pisały, że nie każda sala jest z łazienką i są bardziej liczne. Więc jak to w końcu jest? Może te 2-osobowe to mają dopiero być - jak się remont odbędzie. A w ogóle do kiedy ten remont ma trwać?
                      --
                      http://www.suwaczki.com/tickers/16ud3e3kbjgmop8t.png
                      • 20.01.11, 17:32
                        najlepiej tam zadzwonić i dowiedzieć się z pierwszej ręki (chyba tam jutro zadzwonię albo pojadę w weekend). To oczywiste, że teraz nie ma w każdej sali lazienki a po remoncie będą - tak wynika z wywiadu z dr Stojko. Zresztą dla mnie akurat kwestia łazienki nie jest kluczowa.
                    • 20.01.11, 18:13
                      z tego wynika że już po remoncie....
                      --
                      Kinga 13.04.2005 Kuba 17.05.2007 Maleństwo[*4.04.2010]
                      http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=11572
                      • 20.01.11, 19:20
                        leżałam tam na ginekologii na przełomie listopad/grudzień i nie widziałam remontu smile Pielęgniarki wspominały, że ma być dopiero
                      • 20.01.11, 19:27
                        pardąsik - sprawdziłam i byłam tam na ginekologii na początku października - więc może faktycznie już po remoncie - dzwonię tam jutro i zapytam
                        • 20.01.11, 20:15
                          jak będziesz coś wiedziała to daj cynksmile pozdrawiam
                          --
                          Kinga 13.04.2005 Kuba 17.05.2007 Maleństwo[*4.04.2010]
                          http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=11572
                          • 20.01.11, 20:38
                            nie ma sprawy - jutro postaram się tam dodzwonić.
                            --
                            VANILIOWE FORUM DLA KOBIET
                            Wypiecz wymaluj
                            • 21.01.11, 08:59
                              o super! Będą jakieś świeże info wink Kompletnie już nic nie rozumiem z tym remontem - lekarz twierdzi, że w Nowym Roku już będzie git, a pacjentki piszą, że remontu jeszcze nie było...
                              --
                              http://www.suwaczki.com/tickers/16ud3e3kbjgmop8t.png
                              • 21.01.11, 10:11
                                dzwoniłam i odebrala bardzo sympatyczna pani - niestety nie mogła ze mną rozmawiać - przeprosiła i powiedziała, że maja teraz spore zamieszanie i poprosiła żebym zadzwoniła po 16.00. Zdążyłam tylko na szybko zapytać o ten remont - powiedziała, że trwa ale w innej części szpitala - porodowka pracuje normalnie i normalnie będzie pracowała i na wiosnę - więc to jakaś bujda tutaj puszczona, że ma być inaczej. uncertain Nie ma to jak siać panikę niesprawdzonymi informacjami. Będę dzwoniła po 16.00 to jeszcze dopytam o parę rzeczy - dokladnie o ten remont, toalety (choć mnie to akurat średnio interesuje), znieczulenie, szkołę rodzenia a w weekend może tam podjadę. Jak już będę po rozmowie dziś to napiszę czego jeszcze się dowiedziałam.
                                --
                                VANILIOWE FORUM DLA KOBIET
                                Wypiecz wymaluj
                                • 21.01.11, 10:16
                                  n/t
                                  --
                                  Kinga 13.04.2005 Kuba 17.05.2007 Maleństwo[*4.04.2010]
                                  http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=11572
                                  • 21.01.11, 10:39
                                    na 13 maja. Moja córeczka urodziła się 14 maja (3,5 roku temu) smile)
                                    --
                                    VANILIOWE FORUM DLA KOBIET
                                    Wypiecz wymaluj
                                    • 21.01.11, 10:50
                                      hmmm to może się na korytarzu zderzymysmile ja mam wprawdzie TP na 6 czerwca ale to będzie moje 3 cc więc na bank rozpakują mnie wcześniejsmile
                                      --
                                      Kinga 13.04.2005 Kuba 17.05.2007 Maleństwo[*4.04.2010]
                                      http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=11572
                                      • 21.01.11, 10:55
                                        wszystko możliwe smile) ciekawe czy donosze do terminu czy też tak jak w przypadku coreczki pęknę wczesniej.
                                        --
                                        VANILIOWE FORUM DLA KOBIET
                                        Wypiecz wymaluj
                                        • 21.01.11, 11:14
                                          ja też jestem bardzo ciekawa czego się dowiesz o tej 16ej. W sumie wychodzi na to, że na tym oddziale, wbrew temu co mówił dr Stojko, remontu nie było jeszcze. Czekam z niecierpliwością na wszelkie info. Szkoła rodzenia też mnie interesuje - czy trzeba się dużo wcześniej zapisać, jaki koszt i jak często są spotkania.
                                          p.s. też mam termin na maj
                                          --
                                          http://www.suwaczki.com/tickers/16ud3e3kbjgmop8t.png
                                      • 31.01.11, 15:15
                                        dzwoniłam własnie - zapisałam się do szkoły rodzenia - byłam zdzwiona bo myslałam, że dzwonię za wcześnie a tu miejsc brak. Położna mnie wcisnęła do grupy dodatkowej. Koszt szkoły rodzenia to 300 zł za 6 spotkań. Spotkania odbywają się we wtorki i piątki. Mówiła, że remont ma być i powinni się wyrobić przed majem a nwet jesli nie to porodówka będzie pracowac normalnie i nie odsyłają nikogo.
                                        --
                                        VANILIOWE FORUM DLA KOBIET
                                        Wypiecz wymaluj
    • 25.01.11, 07:45
      upsmile
      --
      Kinga 13.04.2005 Kuba 17.05.2007 Maleństwo[*4.04.2010]
      http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=11572
      • 27.01.11, 12:43
        no i jak dziewczyny, są jakieś świeże informacje?
        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/16ud3e3kbjgmop8t.png
    • 07.02.11, 21:20
      byłam teraz w weekend. Oprowadziła nas przemiła położna. Warunki lokalowe mocno średniawe rzeczywiście. Znieczulenie zzo na życzenie, ale pod warunkiem, że anestezjolog nie będzie zajety - więc na dwoje babka wróżyła.
      Remont w chwili obecnej trwa na ginekologii czyli obok. Ginekologia przeniesiona na 3 piętro. Kiedy ginekologia zostanie wyremontowana - przeniosą tam oddział położniczy i na położniczym zaczną remont. Nie uzyskałam odpowiedzi kiedy to nastąpi.

      Minusem na pewno są nieograniczone godziny odwiedzin - czyli można się spodziewać w sali chordy wujków, cioć i pociotków sąsiadek z łózek obok.
      --
      VANILIOWE FORUM DLA KOBIET
      Wypiecz wymaluj
      • 08.02.11, 03:25
        i dowiedziałam się że do maja powinno już być po remoncie ponieważ sale położnicze są też powoli remontowane przy czym porodówka normalnie działasmile pozdrawiam
        --
        Kinga 13.04.2005 Kuba 17.05.2007 Maleństwo[*4.04.2010]
        http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=11572
        • 08.02.11, 13:13
          no czyli wszystko się potwierdza mniej więcej - z tym, że ja żadnego remontu na położnictwe nie widziałam.
          --
          VANILIOWE FORUM DLA KOBIET
          Wypiecz wymaluj
          • 09.02.11, 15:40
            czyli remont się nie zaczął jeszcze? Coś mi to dziwnie wszystko wygląda - każdy mówi co innego, jeszcze się okaże, że nic do maja się nie zmieni wink
            --
            http://www.suwaczki.com/tickers/16ud3e3kbjgmop8t.png
            • 10.02.11, 10:23
              We wtorek lekarz mi powiedział, że już robią remont na położnictwie - nie wiem - moze w niektórych salach - nie zaglądałam do każdej.
              Widziałam, ze jest na ginekologii tak jak pisałam, ktora jest przeniesiona na III piętro - potem mają na miejsce ginekologii przeniesć położniczy i tam zacząć remont - tak mówiła położna.
              Ja specjalnie nie liczę na to, ze zdążą z remontem przed moim porodem.
              Wiem, że w grupie do Szkół rodzenia w tym szpitalu rodzących w maju nie ma już miejsc - więc zapowiada się spore obłożenie.
              --
              http://i7.photobucket.com/albums/y280/vanillacafe/banner054.gif
              Wypiecz wymaluj
              • 10.02.11, 11:25
                byłam tam w zeszły piątek tj. 5.02. remontu nie widać, byłam na salach porodowych, stare, bez zmian, poszczególne sale dla pacjentek nie były zwiedzane bo nie wypada tak łazić komuś po sali smile
                ja mam termin na 21 marzec smile raczej będzie tam ten sam stan jaki teraz zastałam, tak powiedziała jedna z pan oprowadzających smile

                http://www.suwaczki.com/tickers/ckai9n73xg3v1rl0.png
              • 10.02.11, 11:33
                No to się zapowiada, że będę miała ciekawy poród. Termin mam na 21 lutego, ale jak się nic nie będzie działo to do 28 będę na oddziale. Najważniejsze, że przyjmują wtedy porody.
                Mam jeszcze pytanie odnośnie lewatywy. Czy wiecie jak sprawa wygląda w tym szpitalu. Czy trzeba samemu sobie zrobić w domu, czy swoją przynieść do szpitala, czy robią własne już po przybyciu?
                • 10.02.11, 15:53
                  Lewatywa na życzenie big_grin tak mi powiedziano telefonicznie ale ja będę miała 3 cc więc może dlategosmile
                  --
                  Kinga 13.04.2005 Kuba 17.05.2007 Maleństwo[*4.04.2010]
                  http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=11572
    • 22.02.11, 23:16
      Dziewczyny, a jak wygląda tam opieka nad noworodkiem i wcześniakiem gdy coś jest nie tak. Czy mają profesjonalne zaplecze do tego? Jaki w tym szpitalu jest poziom referencyjny?
      --
      http://i573.photobucket.com/albums/ss180/marjanv1/smiley_pregnant.gif Mój maluszek
      • 22.02.11, 23:24
        smile)) Witaj Jutro tam mnie kladą na parę dni tak jak pisałam ci w innym wątku - zapytam jak tylko będę miała okazję
        --
        http://i7.photobucket.com/albums/y280/vanillacafe/banner054.gif
        Wypiecz wymaluj
        • 22.02.11, 23:34
          Super, dzięki. Weszłam na stronę szpitala i szukam jeszcze ale nie znalazłam czy porodówki są tam osobne, czyli, że leży się samemu, czy też jest więcej łóżek na jednej sali?
          --
          http://i573.photobucket.com/albums/ss180/marjanv1/smiley_pregnant.gif Mój maluszek
          • 22.02.11, 23:39
            zobacz sobie tutaj opis i opinie

            www.rodzicpoludzku.pl/szukaj.php
            --
            http://i7.photobucket.com/albums/y280/vanillacafe/banner054.gif
            Wypiecz wymaluj
    • 23.02.11, 13:10
      Jestem już po porodzie i mimo bólu bardzo dobrze go wspominam. A to już zasługa przecudownych i pełnych oddania położnych, lekarzy i całego personelu. Mimo, iż jest dużo porodów to w każdej sytuacji można się zwrócić do nich z pytaniem. Warunki może nie są imponujące, ale nie po to się idzie na porodówkę. Odział noworodkowy bardzo przyjazny dziecku i rodzicom (tatusiowie jak chcą uczestniczą we wszystkich zabiegach pielęgnacyjnych noworodka). W razie pytań służę pomocą i w miarę możliwości odpowiem wink Pozdrawiam przyszłe mamusie. Aventa
      • 05.03.11, 09:23
        aventa - serdeczne gratulacje! Wrócilam ze szpitala - leżałam tam (cukrzyca ciążowa) 3 dni. Remont na ginekologii trwa pełną parą. Na połoznictwie go nie widać. Ginekologia przeniesiona na III piętro, ale mnie położono na położnictwie więc mam wrażenie, że to wszystko wymieszane. Dzięki temu, że tam mnie umiejscowiono mialam okazję przyjrzeć się pracy personelu i jestem pod wrażeniem - wszyscy bez wyjątku baaardzo mili i pomocni. Widziałam jak traktuje się nowonarodzonego malucha i byłam zachwycona - po porodzie tata może obserwować i uczestniczyć we wszystkich zabiegach i badaniach (w przeciwienstwie do Raciborskiej np.), zresztą kąpielom też mogą przyglądac się i uczestniczyć mamy. Bardzo mi się to podobało. Personel troskliwy, odpowiada na wszystkie pytania bez problemu.
        W poniedziałek zaczynamy tam szkołę rodzenia smile Zrobiono specjalnie dodatkową grupę.
        Co do obłożenia - bywa różnie z tego co zaobserwowałam i dowiedziałam się. Są fale pacjentek i jest spore obłożenie a są momenty, że jest luz.

        Czekam na wypowiedzi mam, ktore tam już urodziły.
        --
        http://i7.photobucket.com/albums/y280/vanillacafe/banner054.gif
        Wypiecz wymaluj
        • 14.03.11, 22:23
          Witaj,
          Ja tam rodziłam (wątek wyżej) i naprawdę personel super. Jak dopasują wygląd do personelu to będzie europejski standard. Rewelacyjny ordynator i cała reszta. Jak trafisz na Panią Kasię - szczupłą położną koordynator to jesteś w dobrych rękach smilesmilesmilesmile pozdrawiam i życzę powodzenia.
          PS. Jeżeli też rodziłaś wcześniej na Raciborskiej to znaczy, że słusznie obie tam nie wróciłyśmy !
          • 17.03.11, 17:34
            bertoletta napisała:

            > Witaj,
            > Ja tam rodziłam (wątek wyżej) i naprawdę personel super. Jak dopasują wygląd do
            > personelu to będzie europejski standard. Rewelacyjny ordynator i cała reszta.
            > Jak trafisz na Panią Kasię - szczupłą położną koordynator to jesteś w dobrych r
            > ękach smilesmilesmilesmile pozdrawiam i życzę powodzenia.
            > PS. Jeżeli też rodziłaś wcześniej na Raciborskiej to znaczy, że słusznie obie t
            > am nie wróciłyśmy !


            tak - córeczkę rodziłam na Raciborskiej. Chyba zdecyduję się na wykupienie opieki położnej i jeśli będzie taka możliwość podpiszę umowę z panią Kasią (pewnie piszesz o pani Kasi Żak) - młoda, ladna blondynka? smile
            Czy ktoś jeszcze może polecić położne z tego szpitala?
            --
            http://i7.photobucket.com/albums/y280/vanillacafe/banner054.gif
            Wypiecz wymaluj
            • 17.03.11, 20:24
              vanilla4 ja mogę Ci polecić położne, które odbierały mój poród. Były naprawdę baaaardzo pomocne i na każde moje westchnięcie. Były to: pani Kasia Pękala i pani Cecylia. Dodam, że to położne z powołania. Nikogo nie opłacałam a czułam się wyjątkowo. I oto chyba chodzi w tym zawodzie.Powodzenia i mądrych położnych życzę wink
              • 17.03.11, 21:17
                aventa serdecznie Ci dziękuję!
                --
                http://i7.photobucket.com/albums/y280/vanillacafe/banner054.gif
                Wypiecz wymaluj
                • 18.03.11, 09:03
                  Ja tez zdecydowałam sie na Bogucicki szpital, rzeczywiście opinie sa bardzo pochlebne a jak wyglądają sale to dla rodzącej sprawa drugorzędna. Na wizycie u Dr. Stojko (3 dni temu) dowiedziałam sie ze remont będzie trwał do końca czerwca ale porodoweczka działać będzie cały czas i bez szkody dla pacjentów - ufff. Do szkoły rodzenia chodzę prowadzi ja położna Katarzyna Zak, jest to przesympatyczna i mega kompetentna osoba. Polecam i trzymam kciuki za wszystkie przyszłe mamusie !
                  --
                  http://www.suwaczki.com/tickers/oar8dqk315i1kanh.png

                  http://www.suwaczki.com/tickers/16udrjjg4jvo1igm.png
                  • 18.03.11, 10:37
                    mam pytanko do wszystkich szczęśliwych mam które rodziły w tym szpitalu. Termin porodu mam na 24 marzec ale lekarz prowadzący dał mi skierowanie właśnie do tego szpitala i kazał dzwonic i umawiać sie z pielęgniarka oddziałową na przyjęcie na oddział patologii ciazy ze wzgledu na to ze mam cukrzyce ciazowa i lepiej na zimne dmuchac. Nie jestem z Katowic nie znam tego szpitala zbyt dobrze, z resztą w ogóle nie znam szpitali w Katowicach... przez wiele miesięcy walczyłam o to zeby zajśc w ciażę i trafiłam do kliniki leczenia niepłodności Provita gdzie w końcu udało się, teraz mam stres jak to będzie z tym szpitalem, lekarz prowadzący ciażę tam pracuje ale przeciez moze być tak że cała akcja porodowa zacznie się wtedy jak nie bedzie go akurat na miejscu... Czy to jest prywatny szpital w którym za pobyt sie płaci? Czy to normalny (jeśli tak mozna powiedziećwink szpital NZOZ?
                    • 18.03.11, 11:29
                      to szptal publiczny - nie placi się za pobyt wink
                      --
                      http://i7.photobucket.com/albums/y280/vanillacafe/banner054.gif
                      Wypiecz wymaluj
                    • 20.03.11, 21:53
                      ja mam termin na jutro - 21.03. - i tez zamierzam tam sie udać smile nie wiecie może kiedy powinno się udać do szpitala po terminie?

                      Gdzie przyjmuje dr Stojko i jaki koszt wizyty?

                      http://www.suwaczki.com/tickers/ckai9n73xg3v1rl0.png
                      • 21.03.11, 13:06
                        ja mam termin na 24.03 ale mam skierowanie od swojego lekarza o przyjęcie na oddział... boje sie ze mogą mnie nie przyjąć tylko odesłac... a ciaże mam troche problematyczna
                        • 29.03.11, 11:45
                          25.03. urodziłam w tym szpitalu mojego pierwszego dzidziusia, szpital całkowicie spełnił moje oczekiwania (jak na szpital państwowy przed, a właściwie w trakcie remontu)
                          Personel - opieka i pomoc w trakcie porodu - fantastyczny!
                          Przedstawiali możliwości łagodzenia bólu, była możliwość skorzystania z zzo, nikt nie mówił nic o goleniu czy lewatywie, poród rodzinny bez żadnych zbędnych pytań czy problemów.
                          Co do opieki przed, miałam wywoływany, byłam tam na 1 dzień wcześniej, położne bardzo miłe. Panie od noworodków, zależy jaka zmiana, dzienne na pewno bardziej pomocne niż te nocki wink ale tak ja nie mam zastrzeżeń.

                          http://www.suwaczki.com/tickers/f2wlf71xjzfg8mb6.png
                          • 29.03.11, 14:50
                            serdecznie gratuluję! Czyli rozumiem, że zgodnie z moimi informacjami i przewidywaniami nie ma problemu z zzo?
                            --
                            http://i7.photobucket.com/albums/y280/vanillacafe/banner054.gif
                            Wypiecz wymaluj
                            • 30.03.11, 19:47
                              nie, bez problemu anestezjolog przyszła, ale ostatecznie zrezygnowałam ze znieczulenia
                              • 30.03.11, 22:01
                                no to dobrze - ufff.... jesteś kolejną osobą, która potwierdza, że z zzo tam nie ma problemu smile A powiedz mi proszę z jaką położną rodziłaś? Pamiętasz może? Byłaś zadowolona z jej pomocy? I który lekarz Ci się trafił? Dzięki z góry!
                                --
                                http://i7.photobucket.com/albums/y280/vanillacafe/banner054.gif
                                Wypiecz wymaluj
                                • 03.04.11, 11:09
                                  chodziłam do szkoły rodzenia pani Grażyny Bywalec (SR nadzieja) i z całego serca polecam. Chciałam zapisac sie do sr przy szpitalu ale nie było miejsc i dostałam nr do p. Grażyny. Zajęcia prowadzone są w domu na Murckach, 4 spotkania po 2 godz koszt 200 zl. Maksymalnie 4 pary. Miła, luźna atmosfera. Jesli ktoś ma ochote to położna umawia się w szpitalu i pokazuje porodówkę. Moim zdaniem warto zobaczyć co nas czeka. Ja mam termin na koniec maja.
                                  • 04.04.11, 10:44
                                    Witam
                                    Dzięki Waszemu forum zdecydowałam się rodzić w TYM szpitalusmile Trafiłam tam miesiąc przed terminem, z wydawałoby się błahymi objawami,tylko żeby się upewnić, że jest wszytko ok. Tylko dzięki fachowości lekarzy, szybkim decyzjom o cc , ja i Moje Maleństwo jesteśmy cali i zdrowismile
                                    Na oddziale spędziliśmy 10 dni pełnych emocji. Chciałabym bardzo podziękować lekarzom za fachowość, położnym za opiekę i życzliwość - nie spotykaną w innych szpitalach i siostrom od noworodków za dobre słowa, uśmiech i rzetelnośćsmile
                                    Przez te parę dni poobserwowałam trochę i mam kilka uwag.
                                    *Personel informuje na bierząco o wynikach badań, diagnozach, leczeniu, podawanych lekach.
                                    *Jeżeli trafi się na "lukę"i nikt akurat nie rodzi, to wiadomo,że poświęcają wtedy więcej uwagi rodzącej, ale czasami jest tak ,że rodzi kilka naraz i wtedy nie ma czasu nawet na ustalone znieczulenia...
                                    *Porodów jest dużo- średnio 4-5 na dobę.
                                    *Można pytać w każdej sprawie - nie pozostawiają bez odpowiedzi. Jak położna nie wie - to idzie zapytać lekarza i przychodzi z odpowiedzią.
                                    *Respektuje się wolę pacjentki - służą radą- do niczego nie zmuszają- nie czuje się presji.
                                    Mimo ciężkich chwil, bólu i nerwów - jestem bardzo zadowolona i jeszce raz Wszystkim dziękujęsmile A Wam Mamusie życzę szybkich i niezapomnianych porodów. Powodzenia
                                • 04.04.11, 22:14
                                  niestety nie poznałam imienia ani położnej (raczej drobna, ciemno ruda-coś ala burgund włosy) ani lekarza ale były to osoby z dyżuru, nikt kogo wcześniej znałam, zajęli się mną bardzo profesjonalnie i myślę ze z dużą serdecznością smile

                                  http://www.suwaczki.com/tickers/f2wlf71xjzfg8mb6.png
                  • 18.03.11, 11:31
                    też aktualnie chodzę do szkoły rodzenia, ale w samym szpitalu. Też nam powiedziano, że remont miał się zakończyć na początku maja, ale nie ma szans. No i tak jak pisalam powyżej potwierdzają to co usłyszałam - nawet w trakcie remontu porodówka będzie dzialac normalnie.
                    --
                    http://i7.photobucket.com/albums/y280/vanillacafe/banner054.gif
                    Wypiecz wymaluj
                    • 18.03.11, 16:41
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • 14.03.11, 22:19
        Witaj Aventa,
        GRATULACJE. !!!! Cieszę się, że wszystko ok. U Nas też, chociaż jak mała skończyła 6 tygodni wylądowałam w szpitalu z zapaleniem płuc. ! I nikt nie wie skąd, miała katarek a potem jakoś poszło. Pozdrawiam i życzę dużo uśmiechów - szczególnie tych pierwszych smilesmilesmilesmile
        • 15.03.11, 11:57
          Witaj bertoletta!!!
          Mam nadzieję, że po zapaleniu płuc już nie ma śladu. U nas odpukać na razie wszystko ok. Jeśli chodzi o kadrę położniczo lekarską to jeszcze raz podkreślę, że jest na najwyższym poziomie. Również miałam to szczęście i na bloku porodowym poznałam 2 wspaniałe położne (położną p. Kasię P. i położną p.Cecylię), które prowadziły mnie przez ten cud narodzin (mojego męża zresztą też wink ) Jeszcze raz im bardzo dziękuję.
          Jeśli chodzi o pierwsze uśmiechy to jeszcze są przed nami. Nie licząc tych mimowolnych przez sen. W piątek nasza Ania skończy dopiero miesiąc, więc chyba jeszcze musimy troszkę poczekać. Pozdrawiam wiosennie smile)
          • 23.03.11, 13:12
            czy ktoś korzystał z oferty indywidualnej opieki położnej w szpitalu w Bogucicach?
            • 23.03.11, 17:28
              ja rozważam taką opcję, tylko nie wiem którą położną wybrać
              --
              http://i7.photobucket.com/albums/y280/vanillacafe/banner054.gif
              Wypiecz wymaluj
              • 24.03.11, 17:05
                ja tez się nad tym zastanawiam, oraz nad szkołą rodzenia prowadzoną przez położną ze Szpitala w Bogucicach, do porodu mam 3 miesiące wiec muszę się w miarę szybko zdecydować
        • 22.04.11, 16:11
          Witam serdecznie wszystkie z Was, które już rodziły i te które zamierzają rodzić w tym szpitalu. Również słyszałam pozytywne opinie o tym szpitalu, koleżanka tam rodziła i była zadowolona, kolejne dziecko też zamierza tam urodzić. Ja mam termin na połowę maja, ale moja pani doktor twierdzi, że mogę urodzić wcześniej. Mam tylko takie pytanko. Czy ktoś się może orientuje czy na czas samego porodu trzeba mieć jakaś swoją koszulę czy oni dają jakieś szpitalne ubranie..?? Z góry dzięki za infosmile Pozdrawiamsmile
          • 22.04.11, 21:57
            Witaj madziamonia wink Rodziłam córkę w lutym i wtedy trzeba było mieć swoją koszulę do porodu i później ze 2 do karmienia. Jak wcześniej pytałam położną przez telefon, to powiedziała, że trzeba mieć swoje, ale jak ktoś nie będzie miał (nagły poród) to oni wtedy dadzą swoje. Życzę szybkiego porodu i zdrowej dzidzi wink Pozdrawiam
            • 24.04.11, 09:12
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • 24.04.11, 21:21
                a jak tam z obłożeniem aktualnie? Duży ruch?
                --
                http://i7.photobucket.com/albums/y280/vanillacafe/banner054.gif
                Wypiecz wymaluj
                • 25.04.11, 07:58
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • 25.04.11, 10:13
                    dziękuję za informację. Patrząc na Twoją linijkę widzę, że możemy się tam spotkać na porodówce wink
                    --
                    http://i7.photobucket.com/albums/y280/vanillacafe/banner054.gif
                    Wypiecz wymaluj
                  • 25.04.11, 10:26
                    Potwierdzam, że mimo dużego ruchu dziewczyny (położne) doskonale sobie dają radę. Tego dnia jak ja rodziłam (18 luty) było 7 porodów. I wcale nie czułam na sobie presji czasu. Naprawdę jest tam super organizacja i ciągła mobilizacja.
                    • 26.04.11, 09:01
                      O kurcze, 7 porodów to naprawdę sporo, ciekawe jak będzie jak u nas się zacznie, moja lekarka mówi, że to może być już na dniach, więc dam znać co i jak gdy już będę spowrotem...
                      Aventa, bardzo dziękuję za odpowiedź odnośnie ubraniawink Pozdrawiamsmile
                      • 26.04.11, 09:09
                        tydzien temu bodaj jak byłam podpisac umowę z położną - mówiła, że falami nadchodzą te porody - akurat jak ja byłam mówiła, że jest cisza i spokój i żadnego porodu od rana.
                        --
                        http://i7.photobucket.com/albums/y280/vanillacafe/banner054.gif
                        Wypiecz wymaluj
                        • 26.04.11, 09:12
                          pewnie ze względu na natężenie porodami to wypisy są i w sobotę i w niedzielęsmile jak tam leżałam to naprawdę działo się działosmile
                          --
                          Kinga 13.04.2005 Kuba 17.05.2007 Maleństwo[*4.04.2010]
                          http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=11572
                          • 26.04.11, 09:19
                            pocieszające jest to, że po raz kolejny mnie zapewniono, że nikogo nie odsyłają.
                            --
                            http://i7.photobucket.com/albums/y280/vanillacafe/banner054.gif
                            Wypiecz wymaluj
                      • 26.04.11, 13:27
                        madziamonia jestem pewna, że będziesz bardzo ciepło wspominać poród wink Tego Ci życzę i trzymam kciuki za Ciebie i dzieciątko. Pozdrawiam i czekam na relację już PO. smile
                        • 04.05.11, 13:26
                          Dziękuję, jeszcze niestety nie urodziłam, choć liczyłam, że już bedę się mogła podzielić własnymi doświadczeniamismile Mam nadzieję, że to już niedługo, bo już coraz trudniej się poruszać, hehe...Pozdrawiam wszystkie mamusie i przyszłe mamusiesmile
      • 12.05.13, 19:57
        Ja urodziłam w kwietniu 2013 w szpitalu Bonifratrów. Jestem bardzo, bardzo zadowolona! Atmosfera fantastyczna, warunki porodu również wspaniałe. Szczególne podziękowania dla cudownych położnych, które zaangażowane były całym sercem, żeby wszystko poszło jak najlepiej. Zwłaszcza położna Kasia, fantastyczna osoba!!! Miałam pewność, że jestem w dobrych rękach i że w pełni paniom położnym mogę zaufać. Gorąco polecam ten szpital w tak ważnym dniu dla mamy i malucha.
        • 28.05.13, 16:11
          A możesz napisać co należy spakować do torby? Podkłady na łóżko? Dla dziecka ubranka tylko na wyjście czy na cały pobyt? Jakieś kosmetyki? Pieluszki, krem do pupy, chusteczki nawilżane? Byłaś wcześniej oglądać porodówkę?
    • 24.03.11, 21:42
      Właśnie rozmawiałam z kuzynką, która okazało się rodziła w tym szpitalu i mimo wielu próśb nie dostała znieczulenia. A chciałam wybrać ten szpital ze względu na to, teraz rozwiała moją nadzieje sad
      • 25.03.11, 07:28
        ja dosyc dlugo przebywalam na oddziale w boguciach w swoim czasie, z powodu roznych problemach ciazowych i z czystym sumieniem i 100% poprosilabym o Grazyne - nie wiem jak mam na nazwisko ale taka mala szczupla z ciemnymi wlosami ( z tego co wiem, to jest tylko jedna grazyna). naprawde!
      • 25.03.11, 12:15
        a kiedy rodziła i jaki powód podano? Miałam szkołę rodzenia i spotkanie z anestezjologiem, który mówił podczas zajęć, że właśnie rodzą dwie kobiety po ZZO. Mówił, że jeśli nie ma przeciwwskazań nie ma problemu z podaniem ZZO. Nie sądzę, żeby nas kłamał wink
        --
        http://i7.photobucket.com/albums/y280/vanillacafe/banner054.gif
        Wypiecz wymaluj
        • 27.03.11, 13:38
          Vanilla4 a na kiedy masz termin porodu? Ponieważ zastanawiam się kiedy najlepiej zapisać się do szkoły rodzenia? Chodziłaś do tej prowadzonej w szpitalu w Bogucicach? Jaki jest koszt szkoły rodzenia i ile jest spotkań? Jeśli będziesz mogla odpowiedzieć na moje pytania będę bardzo wdzięczna z góry dziękujęsmile pozdrawiam
          • 27.03.11, 13:51
            mam termin na połowę maja. Kończę w poniedziałek szkołę (tę prowadzoną przez szpital). 6 spotkań - 300 zł - na stronie szpitala jest info i namiary na osobę koordynującą SR. Lepiej się zapisywać z wyprzedzeniem - dla nas musiano zorganizować dodatkową grupę bo już nie było miejsc.
            Chyba jutro podpiszę umowę z położną - nadal nie mam 100% pewności z którą...
            --
            http://i7.photobucket.com/albums/y280/vanillacafe/banner054.gif
            Wypiecz wymaluj
            • 28.03.11, 14:44
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • 28.03.11, 17:52
                mnie zależy na położnej, która nie będzie robiła problemów kiedy będę chciała zzo..
                --
                http://i7.photobucket.com/albums/y280/vanillacafe/banner054.gif
                Wypiecz wymaluj
              • 12.04.11, 11:06
                podpisałam wczoraj umowę z panią Kasią Pękalą - super osoba. Bardzo się cieszę, że będzie przy moim porodzie.
                --
                http://i7.photobucket.com/albums/y280/vanillacafe/girls_banner.gif
                Wypiecz wymaluj
    • 30.03.11, 08:58
      Czy ktoś może sie wypowiedzieć jak wygląda sprawa CC w tym szpitalu?
      Nie chodziłam do żadnego lekarza, który tam pracuje i żałuję, ale za późno juz było na zmianę.
      1 kwietnia idę się umówić z lekarką niestety z raciborskiej na termin cc. Wiem że na Raciborskiej niestety poziom spada okropnie i strasznie się boję ....wiadomo po cc sprawa opieki nad noworodkiem trochę trudniejsza.
      Może ktoś się orientuje czy jak zgłoszę się do tego szpitala ze skierowaniem zamiast na Raciborską to będą robić problemy? Termin wg OM mam na 14 kwietnia ale bardzo bym chciała to przyspieszyć, na Raciborskiej powinni mnie przyjąć ok 5-6 kwietnia.
      Jeżeli są jakieś mamusie które mają w tym temacie doświadczenie to proszę o opinię ww temacie.
      --
      http://www.suwaczek.pl/cache/6998a3a676.png
      • 30.03.11, 10:11
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • 10.04.11, 16:51
          i tylko sie upewniłam że tam chcę urodzić!!! Oddział w rozsypce-remont na całego ale to mały pikuś w porównaniu z podejściem personelu do pacjentek!!!! Same plusy!!!! Chylę głowę!!!!
          --
          Kinga 13.04.2005 Kuba 17.05.2007 Maleństwo[*4.04.2010]
          http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=11572
    • 17.05.11, 11:33
      urodziłam 12 maja i potwierdzam wszystko co zostało powiedziane! big_grin Super poród, rewelacyjna opieka. Personel fantastyczny - bez wyjątku. Porównując poród w tym szpitalu do porodu na Raciborskiej - Raciborska daaaleeko w tyle - może się schować. Nawet niema porównania.
      Jedyny minus - obłożenie - faktycznie porodów masa. Kiedy rodziłam - było jeszcze twgo dnia 7 porodów i przez kolejne dni podobnie. Zaczynało brakować łóżek.
      Szkoda, że pierwszego dziecka tam nie rodziłam - oszczędziłabym sobie mnóstwo stresu jaki mi zafundowano na Raciborskiej.
      --
      http://i7.photobucket.com/albums/y280/vanillacafe/banner054.gif
      Wypiecz wymaluj
      • 19.05.11, 09:37
        To super gratulacje!!!smile Chłopiec czy dziewczynka? Korzystałaś może ze znieczulenia? bo ponoć często robią z tym problem i nie chcą dawać zzosad Miałaś opłacona swoją położną? bo zastanawiam się nad ta możliwością wiele osób mówi, że nie warto skoro będę z mężem, a ja już sama nie wiem kogo słuchaćsad dobrze, że mam jeszcze trochę czasu bo termin porodu mam na 30 czerwca. I mam jeszcze jedno pytanko co jest potrzebne w szpitalu, co warto zabrać dla dziecka?
        • 19.05.11, 09:50
          katarzynar_11 napisała:

          > To super gratulacje!!!smile Chłopiec czy dziewczynka? Korzystałaś może ze znieczul
          > enia? bo ponoć często robią z tym problem i nie chcą dawać zzosad Miałaś opłacon
          > a swoją położną? bo zastanawiam się nad ta możliwością wiele osób mówi, że nie
          > warto skoro będę z mężem, a ja już sama nie wiem kogo słuchaćsad dobrze, że mam
          > jeszcze trochę czasu bo termin porodu mam na 30 czerwca. I mam jeszcze jedno py
          > tanko co jest potrzebne w szpitalu, co warto zabrać dla dziecka?


          Dziękuję smile Urodziłam chłopczyka - Leosia 3700, 59 cm. Mialam skorzystać ze znieczulenia, ale przyjechałam do szpitala z 9cm rozwarciem więc nie było już czasu - od razu mnie połozyli na fotel - 3 parcia i po wszystkim smile) Jestem gorącą orędowniczką zzo (pierwsze dziecko - coreczkę rodziłam z zzo i nie wyobrazałam sobie innej opcji, ale powiem Ci, że naprawdę bez zzo nie jest strasznie - przynajmniej u mnie nie było - skurcze przeczekałam w domu i jakoś psecjalnie mnie nie bolałay - dlatego to 9cm rozwarcie na IP smile)) Jedyny minus jest taki po tym porodzie, że położne nie ochroniły mojego krocza i sporo popękałam. Położną miałam opłaconą, ale nie zdążyła dojechać ze względu na to moje rozwarcie. Ja mimo wszystko polecam taką opcję - mimo, że nie było jej przy porodzie wspierała mnie przed (dzwoniłam do niej i sms`owałam), po również kiedy leżałam 2 godziny po porodzie na trakcie z synkiem i mężem i potem w szpitalu przychodziła pomóc. Rodziłam z mężem - ale to w koncu położna odbiera porod a nie mąż wink więc dla mnie to dwie odrębne kwestie.
          Ja miałam zabrane pieluszki dla synka, krem i ubranko na wyjście - resztę zapewnia szpital (ubranka, kosmetyki do kąpieli, sztućce i talerze). Najlepiej przejść się do nich i oni wszystko wyjaśnią.



          --
          http://i7.photobucket.com/albums/y280/vanillacafe/banner054.gif
          Wypiecz wymaluj
          • 19.05.11, 11:43
            To jestem naprawdę pod wielkim wrażeniem taki duży chłopiec a Ty bez problemu urodziłaśsmile w dodatku tak szybko. Zazdroszczę, że masz to już za sobą i możesz się nacieszyć swoim skarbemsmile Ze względu na to, że jest to moje pierwsze dziecko, obawiam się że mój poród nie będzie taki szybki, choć zawsze jakaś nadzieja zostaje smile Życzę wam dużo zdrówka, śliczne imię też chciałam tak nazwać synka ale będzie dziewczynka, może następnym razem będzie Leośsmile Pozdrawiam
            • 20.05.11, 13:20
              Od polożnej z tego szpitala dostałam listę rzeczy jakie nalezy mieć ze sobą:

              dla mamy:
              bielizna osobista (majtki jednorazowe)
              kapcie
              sztućce
              talerzyk deserowy
              podpaski np bela (pieluchy jednorazowe)
              podkłady na łóżko Semi
              biustonosz do karmienia
              koszulka do porodu 2 szt
              koszula nocna 2 szt
              woda mineralna niegazowana
              czekolada mleczna (jakby spadł cukier)
              przybory toaletowe
              dokumenty (karta ciaży, karta chipowa, dowód osobisty)
              reczniki 2 szt

              dla dziecka:
              rożek
              koszulka lub body 3 szt
              kaftanik 3 szt
              śpioszki 3 szt
              skarpetki
              pieluszka tetrowa 3 szt
              pampers mała paczka
              chusteczki nawilżane

              dla taty:
              wygodne ubranie na porodówkę
              buty na zmianę
              kanapki
              telefon, aparat
              picie

              Mam nadzieje ze to ułatwi wam spakowanie torby smile
              Ja mam termin na koniec maja i juz nie moge się doczekać.
              • 20.05.11, 13:30
                jafi-ona napisała:

                > Od polożnej z tego szpitala dostałam listę rzeczy jakie nalezy mieć ze sobą:
                >
                > dla mamy:
                > bielizna osobista (majtki jednorazowe)
                > kapcie
                > sztućce - dawali szpitalne
                > talerzyk deserowy - dawali szpitalne
                > podpaski np bela (pieluchy jednorazowe)
                > podkłady na łóżko Semi
                > biustonosz do karmienia
                > koszulka do porodu 2 szt- jedna wystarczyła
                > koszula nocna 2 szt
                > woda mineralna niegazowana
                > czekolada mleczna (jakby spadł cukier)
                > przybory toaletowe
                > dokumenty (karta ciaży, karta chipowa, dowód osobisty)
                > reczniki 2 szt
                >
                > dla dziecka:
                > rożek - dawali szpitalny
                > koszulka lub body 3 szt - dawali szpitalne
                > kaftanik 3 szt - dawali szpitalne
                > śpioszki 3 szt - dawali szpitalne
                > skarpetki
                > pieluszka tetrowa 3 szt - nie było potrzeby - raz musiałam użyć - dostałam szpitalną
                > pampers mała paczka
                > chusteczki nawilżane
                >
                > dla taty:
                > wygodne ubranie na porodówkę - wpadliśmy w ostatniej chwili więc nie było czasu na przebieranie wink
                > buty na zmianę - jw
                > kanapki - jw
                > telefon, aparat
                > picie
                >
                > Mam nadzieje ze to ułatwi wam spakowanie torby smile
                > Ja mam termin na koniec maja i juz nie moge się doczekać.

                z całej tej listy tak naprawdę (przynajmniej mnie były potrzebne tylko te, ktore pogrubiłam)
                --
                http://i7.photobucket.com/albums/y280/vanillacafe/banner054.gif
                Wypiecz wymaluj
            • 20.05.11, 13:32
              katarzynar_11 napisała:

              > To jestem naprawdę pod wielkim wrażeniem taki duży chłopiec a Ty bez problemu u
              > rodziłaśsmile w dodatku tak szybko. Zazdroszczę, że masz to już za sobą i możesz s
              > ię nacieszyć swoim skarbemsmile Ze względu na to, że jest to moje pierwsze dziecko
              > , obawiam się że mój poród nie będzie taki szybki, choć zawsze jakaś nadzieja z
              > ostaje smile Życzę wam dużo zdrówka, śliczne imię też chciałam tak nazwać synka al
              > e będzie dziewczynka, może następnym razem będzie Leośsmile Pozdrawiam

              dziękuję smile Też się dziwię, że tak szybko poszło smile Trzymam kciuki aby i Twój poród był tak ekspresowy jak mój (pierwsze też urodziłam szybko).
              A jak dziewczynka będzie miała na imię?
              Trzymam kciuki i daj znać po porodzie.
              --
              http://i7.photobucket.com/albums/y280/vanillacafe/banner054.gif
              Wypiecz wymaluj
              • 20.05.11, 13:51
                Dziewczynka będzie miała na imię Nina smile jeszcze 5 tygodni do porodu, no chyba że urodzę wcześniej różnie to bywa, na pewno dam znaćsmile
                • 21.05.11, 22:12
                  katarzynar_11 napisała:

                  > Dziewczynka będzie miała na imię Nina smile jeszcze 5 tygodni do porodu, no chyba
                  > że urodzę wcześniej różnie to bywa, na pewno dam znaćsmile

                  ślicznie! Życzę powodzenia!

                  I jeszcze raz polecam ten szpital - wszystko było ok - poza jednym jak chyba wspominałam - poza tym, że położnej nie chciało się chronić krocza - zgodziła się nie nacinać ale nie zrobiła nic poza tym, żeby chronić krocze i o to mam żal - popękałam do odbytu. Gdybym wiedziała, że tak zrobi - poprosiłabym o nacięcie.
                  --
                  http://i7.photobucket.com/albums/y280/vanillacafe/banner054.gif
                  Wypiecz wymaluj
                  • 22.05.11, 08:53
                    Witam serdeczniesmile Ja urodziłam kilka dni temu, już jesteśmy z małą w domku. Szpital rzeczywiście jest godny polecenia, personel jest naprawdę bardzo miły (no może jeden lekarz troszkę taki nie za bardzo, ale nie rodziłam przy nim, więc luzik). Co do listy rzeczy to zgadzam się z koleżanką, która pogrubiła te najpotrzebniejsze. Własne ubranka są potrzebne dopiero przy wyjściu ze szpitala, w czasie pobytu dają szpitalne i nie robią żadnego problemusmile Ale sztućce lepiej mieć swoje, bo za każdym razem dają posiłki bez sztućcy, trzeba się dopiero upomnieć jak się nie ma, no i własny kubek koniecznie bo bez tego herbaty lub kawy zbożowej się nie napijemy tongue_out Jest spore oblężenie, ja leżałam na noworodkach, tam sale są troszkę gorsze, ale to w zasadzie tylko dwa dni, więc nie ma co narzekać. Jedynym minusem była łazienka, bo była na dwa pokoje, w każdym po 4 łóżka i ktoś ewidentnie zapomniał ją przez dwa dni posprzątać...więc te wszystkie wkładki zużyte leżały już potem na podłodze bo sie do kosza nie mieściły, nie było też w związku z tym papieru toaletowego, więc na wszelki wypadek warto mieć swój. Mam nadzieję, że to tylko taki wypadek przy pracy, no bo to mało przyjemne muszę przyznać. Jeśli chodzi o sam poród to ja rodziłam krótki, przyjechałam w nocy z 9cm rozwarciem, więc na sali porodowej byłam ok pół godziny, mała urodziła się przy trzech, czteech parciach i na szczęście nie popękałam ani mnie nie nacinali, a stasznie się o to bałam.
                    Pozdrawiam i życzę wszystkim powodzeniasmile
                    • 22.05.11, 10:06
                      czytam i uśmiecham się smile Gratulacje przede wszystkim!
                      Widzę, że trochę się różnimy w ocenie wink
                      Ja też leżałam na noworodkach i akurat mialam wrażenie, że tam te sale są lepsze i łazienka nowsza (dalej od remontowego zgiełku i tłumów odwiedzających) - na tych pozostałych salach podobno lazienki rodem z PRL. Kosz w wc był przepełniony wkladkami raz po całej nocy i z rana wszystko sprzątnięte (ale fakt, mogliby wstawić większy, żeby się nie przepełniał tak szybko). Z moich obserwacji wynika, że codziennie panie sprzątały kilka razy dziennie. Sztućce i kubeczek sobie trzymałam te szpitalne na szafce - myłam i nie oddawałam więc nie prosiłam o kolejne.
                      no to miałysmy podobne wejście na porodowkę - bo ja też z 9 cm - od razu na łóżko - 3 parcia i po porodzie big_grin U mnie dzieciaczek był spory 3700 więc może dlatego popękałam - a inna sprawa, że położna nie zawracała sobie głowy ochroną. Szkoda. Może gdyby moja umowiona zdążyla dojechać wyglądałoby to inaczej...

                      --
                      http://i7.photobucket.com/albums/y280/vanillacafe/banner054.gif
                      Wypiecz wymaluj
      • 22.05.11, 13:23
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • 22.05.11, 14:06
          leżałam na noworodkach to chyba była 206 (czteroosobowa). Ja właśnie miałam rodzić z panią Kasią Pękałą smile i strasznie żałuję, że nie zdązyła dojechać (tak jak pisałam przyjechałam już z 9 cm rozwarciem więc nie miała szans na dojechanie na czas - podejrzewam, że nie miałabym teraz popękanego krocza. Te położne na które trafiłam w ogóle nie zadały sobie trudu ochrony... szkoda - to jak dla mnie jedyny minus.

          --
          http://i7.photobucket.com/albums/y280/vanillacafe/banner054.gif
          Wypiecz wymaluj
          • 23.05.11, 17:28
            a pamiętasz nazwiska połoznych które były przy Twoim porodzie?
            • 23.05.11, 18:05
              jafi-ona napisała:

              > a pamiętasz nazwiska połoznych które były przy Twoim porodzie?

              nie poznałam ich nazwisk ani imion - wszystko potoczyło się bardzo szybko
              --
              http://i7.photobucket.com/albums/y280/vanillacafe/banner054.gif
              Wypiecz wymaluj
          • 26.05.11, 14:10
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • 26.05.11, 14:13
              ascprofi napisała:

              > Ja leżałam na położnictwie crying Wiec mogłyśmy sie mijaćwink Co do położnych to rzec
              > zywiste niezbyt fajnie, moze to czas zadecydował o nacieciu krocza?

              możliwe - z tym, ze ja popękałam, nie nacinano mnie. Prosiłam, żeby nie nacinać, ale z myślą o ochronie krocza. Tymczasem wszystko poszło na żywioł - nie widziałam nawet prób ochrony podczas parcia. Kazano mi przeć i tyle. Gdyby mnie uprzedzono - poprosilabym o nacięcie. No ale trudno - widać nie można mieć wszystkiego wink
              --
              http://i7.photobucket.com/albums/y280/vanillacafe/banner054.gif
              Wypiecz wymaluj
              • 30.05.11, 15:22
                urodziłam w zeszłym tygodniu. Jestem bardzo zadowolona z porodu, mimo bólu i braku zzo (ponoć anestezjolog był przy operacji) wszystko dobrze. Musieli mnie naciąc, ale przyznam ze tylko pierwsze dwa dni są ciezkie, potem z górki smile Praktycznie cały poród przeleżałam w wannie z ciepłą wodą - super sprawa! Panie położne przesymapatyczne!! Jesli maleństwo długo płacze, przychodzą pytają co się dzieje, pomagają. Na sali byłysmy tylko we dwie. Lekarze tez super! Zresztą wszyscy są bardzo życzliwi i pomocni. Mąż mógł byc ze mną cały czas, godziny odwiedzin tez są względne, mnie odwiedzano i rano i póżnym wieczorem i nikt nie robił problemu. Polecam tez opieke studentek, są bardzo uczynne.
                • 30.05.11, 19:55
                  Przyznam szczerze, że wiele kobiet które opowiadają o porodzie często nie mogą skorzystać z zzo, bo akurat nie ma anestezjologa. Ciekawe czy tak jest faktycznie czy oni specjalnie pacjentką tak mówią, aby tylko nie dać znieczulenia. Jak myślicie?
                  • 02.06.11, 09:36
                    Witam!
                    mam pytanie do dziewczyn które miały cesarskie cięcie - czy istnieje wybór znieczulenia (zzo czy narkoza) ?? jestem bardzo ciekawa bo termin cc mam na 20.06 a bardzo chciałabym mieć narkozę ponieważ po znieczuleniu bardzo źle się czuję sad I jeszcze jedno jak długo (jak wszystko jest oczywiście ok) zostaje się w szpitalu po cc ??
                    pozdrawiam
                    • 02.06.11, 16:57
                      ja chciałam mieć ogólne ale anestezjolog przekonał mnie do próby zzo która się powiodła...zaraz jak Małego wyciągnęli to mi go pokazali, położyli na klatce na chwilkę. Urodziłam w czwartek a w niedzielę mnie nas wypuścili.


                      --
                      Kinga 13.04.2005 Kuba 17.05.2007 Maleństwo[*4.04.2010] Daniel 19.05.2011
                      • 02.06.11, 19:19
                        ja się boję znieczulenia bo raz przy innym zabiegu już miałam i niestety skończyło się to tygodniem z kroplówką z ketonalem sad(( mam nadzieję że zgodzą się na ta narkozę i po przebudzeniu zobaczę moje maleństwo kiss
                        • 03.06.11, 08:27
                          to trzymam za Was kciukibig_grin
                          --
                          Kinga 13.04.2005 Kuba 17.05.2007 Maleństwo[*4.04.2010] Daniel 19.05.2011
                          • 03.06.11, 16:56
                            dziękuję smile mam nadzieję że wszystko będzie dobrze smile)
                            • 06.06.11, 21:06
                              Ja jutro jadę umówić termin CC. Z OM termin wypada na 7 sierpnia ale jak dzisiaj tam dzwoniłam się dopytać o szczegóły to położna już powiedziała żeby przyjechać i termin zaklepać. Jakoś mam stracha żeby tam jechać.
                              • 07.06.11, 13:23
                                I ja cały czas ślęczę przed netem i szukam odpowiedniego szpitala uncertain pierwszego synka rodziłam na Raciborskiej i w sumie było ok ale żebym była zachwycona i wniebowzięta to nie powiem... Teraz chyba chciałabym swoją położoną która podeszła by do mnie z większym optymizmem i spokojem. Nie chodzimy do szkoły rodzenia bo mąż pracuje a mi samej tak trochę głupio.
                                Też muszę podjechać do Bonifratów i zobaczyć, zapytać jak to u nich wygląda smile jakoś tak po przeczytaniu tego wątku mam pozytywne nastawienie więc może rzeczywiście darować sobie Raciborską (tu przemawia lokalizacja)....
                                Ile kosztuje opika położnej?
                                • 07.06.11, 13:33
                                  pomilak1 napisała:

                                  > Ile kosztuje opika położnej?

                                  1000 zł. Na ich stronie znajdziesz info i dokument dotyczący opieki
                                  --
                                  http://i7.photobucket.com/albums/y280/vanillacafe/banner054.gif
                                  Wypiecz wymaluj
                                  • 21.06.11, 16:51
                                    Dzisiaj była w szpitalu w Bogucicach zaklepać termin CC( 1 sierpnia). Szpital zrobił na mnie naprawdę dobre wrażenie, rozmawiałam chyba z 3 położnymi i wszystkie były bardzo miłe, szczegółowo odpowiadały na moje pytania. Dowiedziałam się też że 17 lipca koniec remontu i będzie już oddana sal do CC i sala noworodków.
                                    • 22.06.11, 12:17
                                      no to supersmile ja miałam cc jeszcze w tej małej sali do tego doszło: 2 lekarzy +anestezjolog+pielęgniarka instrumentariuszka+pediatra(nie jestem do końca pewna czy była)+pielęgniarka noworodkowa+4 lub 5 studentek= ok. 11 osób i do tego wpadła salowa która chciał już sprzątać a mnie jeszcze zszywali to łącznie ze mną +/- 12 osób w salce naprawdę mikro i przy 25 stopniowym upale na zewnątrz big_grin ale i tak będę super wspominać i każdemu polecać!!! Powodzenia Ci życzę
                                      --
                                      Kinga 13.04.2005 Kuba 17.05.2007 Maleństwo[*4.04.2010] Daniel 19.05.2011
                                      • 22.06.11, 16:57
                                        Aneta a możesz mi dokładnie napisać jak przebiegało CC u ciebie. Interesuje mnie jaki był twój pierwszy kontakt z maleństwem, czy szybko je zabrali. Czy długo potem na dziecko czekałaś, ile musiałaś leżeć, czy faktycznie tata może być z dzieckiem od pierwszych chwil, jakie szwy ci założyli, jakie są godziny odwiedzin, jak z karmieniem piersią po CC??
                                        wiem że dużo tych pytań ale to moje pierwsze dziecko i trochę się denerwuję
                                        • 22.06.11, 21:24
                                          zaczęli cc o 8:30, o 8:37 usłyszałam dziki wrzask Danielka, na moment go zabrali, potem położyli mi go na klatce w celu przywitania się-spojrzenie w oczy Danielka bezcenne-mimo że było to moje 3 cc pierwszy raz mogłam zobaczyć swoje maleństwo, poprzednie cc w znieczuleniu ogólnym w innym szpitalu, leżał tak jakieś 2-3 min i zabrali go na oddział noworodkowy-jeżeli Tata czeka po salą operacyjną to zabierają też Tatę do pierwszego badania Maluszkasmile wracasz na salę pooperacyjną i w tym momencie Tata czy ewentualnie inna bliska Ci osoba która tam będzie może z Maluszkiem przyjechać do Ciebiesmile miałam znieczulenie zewnątrzoponowe ale jak wróciłam po cc to już czułam nogi, teoretycznie po 12 godzinach możesz wstać ale o 22 raczej nikt Cię pionizował nie będzie, ok 5:30 rano przyjdzie pielęgniarka i pomoże Ci iść pod prysznic-ja szczerze mówiąc nie wyleżałam i od 4:30 siedziałam-oczywiście po uprzednim poinformowani położnej że jak mi nie pozwoli usiąść to będę gryzławink. Szwy miałam założone rozpuszczalne-ok 2 tyg po cc już nie było po nim śladu. Co do karmienia-przystawiłam Synka zaraz jak mąż mi go "dostarczył" z tym że zaznaczam że 3 cc to już rutynasmile wiesz mniej więcej jak się obrócić na bok żeby samej przystawić, ale obok mnie leżała dziewczyna po pierwszym cc i jej pomagały dostawiać i położne i pielęgniarki noworodkowe w pozycji leżącej na plecach. jak chcesz coś jeszcze wiedzieć to pytajsmile Pozdrawiam
                                          --
                                          Kinga 13.04.2005 Kuba 17.05.2007 Maleństwo[*4.04.2010] Daniel 19.05.2011
                                          • 24.06.11, 10:04
                                            Dzięki za odpowiedź. Jak mogę to mam jeszcze kilka pytań:
                                            1) Jak wygląda kwestia podawania leków przeciwbólowych po cc?? Czy sami proponują czy raczej trzeba się prosić?
                                            2) Czy przed cc wykonują lewatywe i golenie krocza?
                                            3) Czy trzeba jakiej badania ze sobą zabrać na porodówkę np grupę krwi itp?
                                            4) Jakie są godziny odwiedzić i jak długo ojciec dziecka może zostać??
                                            5) Czy przyda się np laktator?
                                            6) czy było trzeba za coś płacić i jak wygląda kwestia posiłków w szpitalu??
                                            &) Czy zabierają dzieci na noc?

                                            • 24.06.11, 11:36
                                              1. Leki masz zlecone przez anestezjologa, ale na zapas nie podają. Jak Cię tylko zacznie boleć to zgłaszasz i dostajesz lek
                                              2.golą a lewatywę też miałam. Możesz się ogolić w domu lub poprosić M o pomoc.
                                              3.grupę krwi trzeba mieć, ja miałam wpisaną w kartę ciąży ale i tak musiałam dostarczyć potwierdzenie grupy np. wypis lub wynik z jej oznaczeniem
                                              4.niby odwiedziny są od 13 do 18 ale nikt tego nie przestrzega. w/g praw pacjenta masz prawo do tego aby bliska Ci osoba-np. ojciec dziecka byli przy tobie nawet 24h/dobę no ale biorąc pod uwagę fakt że nie ma sal pojedyńczych to stawia sprawę w innym świetle. Nie słyszałam żeby wyprosili jakiegoś ojca z sali no ale faktem jest że żaden nie był za długosmile pewnie dlatego że żadna z nas na sali nie rodziła pierwszego Malucha więc Tatusiowie mieli zajęcie ze starszakami w domu. Ale najlepiej zadzwoń so bie na oddział i dopytaj dokładnie
                                              5.możesz mieć ale biorąc pod uwagę jak Maluszek urodzi się 1 to 4 będziesz w domu-jeśli wszystko będzie ok- to może Ci nie być potrzebny
                                              6.za nic się nie płaci, posiłki-na śniadanie i kolację: pieczywo+masło+ dodatki, obiady dwudaniowe -czasami lepsze czasami gorsze, ale nie najgorsze
                                              7.pierwszą noc po cc zabierają ja potem już nie oddawałam więc trudno mi powiedzieć, na pewno jak się nie będziesz czuła na siłach to nikt Ci na siłę Maleństwa nie zostawi
                                              --
                                              Kinga 13.04.2005 Kuba 17.05.2007 Maleństwo[*4.04.2010] Daniel 19.05.2011
                                              • 10.07.11, 22:29
                                                Mam jeszcze kilka pytań bo za 3 tygodnie również czeka mnie cc w Bogucicach.
                                                1. Czy ubranka dla Dzidzi brać swoje czy w szpitalu nie ma z nimi problemu? To samo jeśli chodzi o kosmetyki dla dziecka, rzeczy typu pampersy, pieluszki tetrowe itp? Czy są dostępne na sali na której się leży, czy jak to w ogóle wygląda?
                                                2. Czy do samego cc ubierają w szpitalną koszulę czy trzeba mieć swoją?
                                                3. Pisałaś, że po "wyciągnięciu" z brzuszka Dzidzia jest z Tobą tylko chwilkę i ją zabrali na badanie, czyli rozumiem, że Ciebie wtedy zszywają a Dzidzia nie może być wtedy u Ciebie na piersi?
                                                4. Wiem, że każdy odczuwa to inaczej, ale czy miejsce po cięciu bardzo boli? Czy ciężko jest się ruszać, pierwszy raz wstać?
                                                5. Jak leżałaś cały dzień po cc (rozumiem, że było rano) miałaś Dzidzię koło siebie, czy pielęgniarki się nią zajmowały? Jeżeli mąż jest w ciągu dnia to może zająć się Dzidzią, podać ją do karmienia, przewinąć itd bo rozumiem że Ty leżysz plackiem po znieczuleniu, tak? Chce się spać, boli czy jak w ogóle?
                                                6. Czy jeść można potem normalnie czy czeka mnie jakaś dieta? Mam na myśli pierwszy, drugi dzień po cc.
                                                7. Czy sala pooperacyjna to jakaś inna niż ta w której leżysz potem? Długo tam byłaś?

                                                Wiem że pytania może trochę głupie, ale to dla mnie pierwszy raz (i jeśli chodzi o Dzidzię i nawet o pobyt w szpitalu ; ) i troszkę stresa mam ; )

                                                • 13.07.11, 12:04
                                                  1.ubranka są szpitalne ale lepiej mieć jednak swoje. Pampersy i pieluszki tetrowe musisz mieć swoje. Weź z 5 tetrowych i ok 30 pampersów,,,jakby brakło to dowiezie Ci rodzina. Chusteczki nawilżone i krem do pupy też musisz mieć swoje
                                                  2. szłam w swojej koszuli ale na sali operacyjnej musiałam się rozebrać i pielęgniarka zabrała ją na salę
                                                  3.zabrali Małego i jeśli tata czeka na korytarzu to Tata idzie z dzieckiem i po ważeniu i mierzeniu dostaje je pod opiekę i czekają na Ciebie. Wiesz ciężko by było żeby Ci dziecko podczas szycia leżało na piersi-jedną rękę masz unieruchomioną-kroplówka i pomiar ciśnienia, więc ktoś musiałby Ci Maleństwo trzymać
                                                  4. Pierwszy raz jest zawsze bolesnysmile tak jak pisałam to było moje 3 cc więc wiedziałam już jak się podnosić żeby jak najmniej bolało...ból jak wszystko do przeżycia
                                                  5. miałam Maleństwo koło siebie do ok 17, potem Małego zabrali na noworodki-na moją prośbę ponieważ byłam już sama...co do leżenia plackiem miałam znieczulenie do kręgosłupa i wracając na salę już czułam i ruszałam nagami i szybko się obracałam na boki, do dostawienia do piersi możesz poprosić pielęgniarki na pewno Ci pomogą. Spać mi się nie chciało-endorfiny działająsmile boli ale jak tylko to zgłosisz to zaraz p/bólowe zestawy dostajesz
                                                  6. pierwszy dzień dieta płynna, później włączasz biszkopty i serki homogenizowane a 3 dnia jesz wszystko lekkostrawne
                                                  7.tak, z pooperacyjnej wychodzisz następnego dnia po cc, i kładą Cię tam gdzie akurat jest miejsce

                                                  a propos stresa-strach ma wielkie oczy a Maluch warty wszystkiegosmile głowa do góry i z uśmiechem do przodusmile powodzenia

                                                  i nie ma głupich pytańwink
                                                  --
                                                  Kinga 13.04.2005 Kuba 17.05.2007 Maleństwo[*4.04.2010] Daniel 19.05.2011
                                                  • 13.07.11, 23:49
                                                    Wielkie dzięki za odpowiedzi!
                                                    No już troszkę się nie mogę doczekać jak Dzidzia będzie z nami : )

                                                    Pozdrawiam serdecznie! Ciebie i całą trójkę : )
                                                • 14.07.11, 08:50
                                                  annunn na kiedy masz termin CC wyznaczony?? Ja mam na 1 sierpnia a 31 mam się zameldować w szpitalu. Może będziemy w tym samym czasie witać nasze maluszki smile
                                                  • 29.07.11, 14:19
                                                    Ja już po, razem z Małą jesteśmy już w domu.

                                                    Nie taki diabeł straszny... ; ) Pobyt w szpitalu wspominam bardzo w porządku, naprawdę wszyscy są bardzo mili i pomocni, ale polecam dokładnie o wszystko pytać, bo jak się nie pytasz to często zakładają, że wszystko jest ok, tymczasem jak zapytasz wszystko dokładnie Ci pokażą, powiedzą (najbardziej mam na myśli wszystkie rzeczy związane z opieką nad maluszkiem). Kilkakrotnie prosiłam o pomoc w przystawianiu Małej do piersi, zawsze ktoś przyszedł i pomógł, choć jak wszędzie, są pielęgniarki milsze i te miłe odrobinę mniej, ale nie mogę powiedzieć, zawsze pomogły. Ogólnie gdybym miała wybierać jeszcze raz, na pewno nie zmieniłabym szpitala!

                                                    Heh, a remont wciąż pełną parą : ) ja tam końca za bardzo nie widziałam...
                                                    Ale sale nie są takie złe, po cesarce trafiasz na pooperacyjną (2 osobowa) następnego dnia (albo jeszcze wieczorem) przenoszą Cię na normalną, ja akurat trafiłam do sali obok pooperacyjnej, też dwuosobowej, z łazienką która była na te dwie sale. Także było naprawdę spoko. Ale to też wszystko zależy od obłożenia - za moim pobytem było stosunkowo luźno, tymczasem jak w tym tygodniu na początku, mąż odbierał mój wypis, mieli podobno sajgon.

                                                    Jak masz jakieś pytania, pisz, postaram się jeszcze wieczorkiem tu zajrzeć.
                                                    Pozdrawiam i życzę cudownego powitania maluszka.
                                            • 29.07.11, 14:47
                                              eovina86 napisała:

                                              > Dzięki za odpowiedź. Jak mogę to mam jeszcze kilka pytań:
                                              > 1) Jak wygląda kwestia podawania leków przeciwbólowych po cc?? Czy sami proponu
                                              > ją czy raczej trzeba się prosić?

                                              Ja po 6 godzinach już siedziałam i karmiłam małą, wieczorem z pomocą męża poszłam pod prysznic i przenieśli mnie na normalną salę. Nie brałam już wtedy przeciwbólowych bo czułam sie bardzo dobrze. Gorzej było rano, dostałam dwa apapy, nie bardzo pomogło, popołudniu poprosiłam o coś mocniejszego i bez problemu dali mi pyralginę w zastrzyku. Potem już nic nie potrzebowałam. Ogólnie nie ma z tym problemu, wystarczy poprosić, pielgniarka sama mówiła że nie ma co zgrywać twardziela, zwłaszcza, że czekała mnie pierwsza noc z moją Małą i chciałam byc chodliwa ; )

                                              > 2) Czy przed cc wykonują lewatywe i golenie krocza?

                                              Ja ogoliłam się w domu (nie toleruję maszynki dlatego zrobiłam to sama kremem w domu), lewatywa była robiona, najgorszy ten jeden kibelek na korytarzu, który jak na złość był zajety... dobrze że ktoś powiedział mi że na noworodkach jest jeszcze jeden.

                                              > 3) Czy trzeba jakiej badania ze sobą zabrać na porodówkę np grupę krwi itp?

                                              miałam ze sobą ale nic nie potrzebowali

                                              > 4) Jakie są godziny odwiedzić i jak długo ojciec dziecka może zostać??

                                              do 18, mój mąż pierwszego i drugiego dnia był jednak do późna, pomógł mi bardzo mocno i nie wyobrażam sobie że miałoby go nie być : ( zresztą widziałam, jeszcze przed cesarką dwóch Tatusiów po 22 więc raczej nikt ich nie wygania.

                                              > 5) Czy przyda się np laktator?

                                              I tu akurat powiem zdecydowane TAK. Mnie akurat nawał chwycił jeszcze w szpitalu i powiem szczerze, takiego bólu to w swoim życiu nie kojarzę. Do tego poranione brodawki, piersi twarde jak kamień a Malutka wcale nie chce aż tyle mleczka : ( Ostatnią noc miałam masakryczną, co 2 h budzenie Małej żeby choć odrobinkę ściągnęła, zimne okłady, życie bym wtedy oddała za laktator! dlatego moim zdaniem weź, najwyżej nie wykorzystasz.

                                              > 6) czy było trzeba za coś płacić i jak wygląda kwestia posiłków w szpitalu??

                                              Jedzenie typowo szpitalne, ale moim zdaniem smaczne : )

                                              > &) Czy zabierają dzieci na noc?
                                              >
                                              Pierwszą noc zabrali i zwykle na pierwszą noc po cc zabierają. Pielęgniarki chciały Małą zostawic na nowordkach juz po kąpieli, ale chciałam jeszcze ja troszkę wieczorem miec u siebie, więc dopiero około 23 poprosiłam pielęgniarkę żeby wzięła Małą. Prawdę mówiąc nie czułam się na siłach wstawać do niej, przewijać ją itp - dla mnie to w ogóle była nowość (pierwsza Dzidzia) a do tego rana jednak troszkę Cie ogranicza. Ale juz o 6 rano była ze mną z powrotem i już do wyjścia ze szpitala tak zostało.

                                              Pozdrawiam!
                                              • 29.07.11, 16:44
                                                Witam...jestem pierwszy raz na forum i mam pytanko do koleżanek.Jestem przed wyborem szpitala i myślę,że skłaniałabym się rodzić w tym w Bogucicach ale:
                                                1)czy w związku z chęcią porodu w tym szpitalu muszę chodzić wcześniej do lekarza z tego szpitala-czeka mnie cc ze względów medycznych??
                                                2)czy muszę mieć jakieś zaświadczenie od lekarza prowadzącego,że muszę mieć cc?
                                                3)jeśli będę chodziła do szkoły rodzenia działającej przy tym szpitalu i zdecyduję się na jedą z położnych to jaką mam pewność ,że będzie przy mnie w trakcie porodu???przecież mają różne zmiany???
                                                4)czy w tytm szpitalu jest jakiś odział neonatologii gdyby- nie daj Bóg-coś działo się z dzieckiem???
                                                Z góry serdecznie dziękuję za odpowiedź....pozdrawiam ania
                                                • 29.07.11, 17:15
                                                  1. ja nie miałam prowadzącego z Bogucic
                                                  2. musisz pewnie mieć w zależności na kiedy masz termin na miesiąc wcześniej najlepiej jedź umówić się na cc-zapisuje pielęgniarka oddziałowa
                                                  3. jeśli masz wskazania do cc to raczej Ciebie to nie dotyczy, jeśli sn to może róznie być-jak zauważyłaś zmiany alternatywą jest "wykupienie" opieki położnej chyba 1000 zł to kosztuje
                                                  4, inkubatory są ale jak dziecko się rodzi w ciężkim stanie to racze transportują to CZD na ligotę lub na klimontów-ale tak jest w każdy szpitalu, siostra rodziła w Bytomiu a Małą na Klimontów wywieźli
                                                  --
                                                  Kinga 13.04.2005 Kuba 17.05.2007 Maleństwo[*4.04.2010] Daniel 19.05.2011
                                                  http://lb1f.lilypie.com/Dh2Yp2.png
                                          • 21.09.11, 13:27
                                            Witam
                                            Mam pytanie...czy któraś z Was miała w tym szpitalu cc????? nie chodzę o żadnego lekarza,który tam przyjmuje ale rodzić chciałabym właśnie w tym miejscu.Jakiego lekarza polecacie mi z tego szpitala,który robi cc (ładnie)....czy muszę wcześniej iść na wizytę żeby otrzymać jakieś skierowanie na cc?????
                                        • 25.06.11, 10:58
                                          witam! ja byłam pooglądać szpital 22 smile pierwsze wrażenia bardzo pozytywne, przede wszystkim bardzo, ale to bardzo miły personel. Pani w rejestracji (nie wiedziałam gdzie jest pokój położnych) chciała już wypisywać dokumenty tongue_out bardzo sympatyczna smile panie położne też bardzo miłe, od razu jedna z nich podeszła do nas i odpowiedziała na wszystkie pytania, dzwoniła na porodówkę bo chciałam zobaczyć ale akurat mieli poród a nam się z M spieszyło więc nie czekaliśmy. Też dostałam informację że mają otwierać drugą porodówkę w połowie lipca. Ja mam termin na 17.07 zobaczymy smile
                                          Wrażenia na prawdę mocno pozytywne, pierwsze dziecko rodziłam na Raciborskiej i poziom uprzejmości bez porównania (na korzyść bonifratów oczywiście) zobaczymy jak pójdzie z porodem ale jestem nastawiona że będzie ok smile
                                          • 25.06.11, 23:59
                                            Dzięki za rozwianie moich wątpliwości smile jakoś tak jestem bardzo pozytywnie nastawiona, bardzo dobre wrażenia na mnie zrobił ten szpital, zobaczymy co będę pisała po porodzie wink
                                            jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam
                                            • 26.06.11, 10:25
                                              Tez ostatnio byłam zwiedzić szpitalsmile i też mam pozytywne odczucia, termin mam na 30 czerwca, więc jak już będzie po wszystkim to napiszę jakie wrażeniasmile
                                              • 27.06.11, 10:47
                                                Witam smile ja i mała szykujemy się na poród na 8/8 w tym szpitalu.
                                                mam do Was pytanie - piszecie, że podpisujecie umowy z położną?? czy to jest konieczne?? jakiś wymóg?? ja rodziłam 6 lat temu pierwsze dziecko w CSK i zastanawiam się, czy coś się od tego czasu nie zmieniło. do sr nie chodzę, bo jakby mam już praktyczne doświadczenie, ale też nie jestem "na bieżąco" z nowinkami smile
                                                • 27.06.11, 14:26
                                                  Jest możliwość wynajęcia prywatnej położnej do porodu kosztuje to 1000zł, ale nie jest wymagane. Ja na początku bardzo poważnie o tym myślałam, ale jak byłam w tym szpitalu i rozmawiałam z położnymi oraz kilkoma osobami, które tam rodziły to zrezygnowałam, ponieważ opieka jest tam wystarczająco dobrasmile czy będziesz mieć prywatną położną czy nie i tak się Tobą muszą zająćsmile ale oczywiście jeśli chcesz to możesz z takiej oferty skorzystać, szczegóły znajdziesz na stronie szpitala. Wiadomo, że daje to większy komfort psychiczny, że cały czas ktoś z nami jest. Pozdrawiam
                                                  • 27.06.11, 14:59
                                                    Tak jak Katarzyna piszesmile możesz sobie "zamówić/wynająć" dodatkową położoną, która jest cały czas przy Tobie.
                                                    Też się na początku nad tym zastanawiałam bo nie chcę rodzić z mężem,więc pomyślałam że takie "wsparcie" będzie dla mnie korzystne, ale po wizycie w szpitalu stwierdziłam że panie położne są wszystkie miłe i służą dobrą radą że odpuszczam sobie, bo jednak koszt jest dość wysoki (jak dla mnie) a personel bardzo wrażliwy z natury więc dam radęsmile
                                                  • 28.06.11, 14:14
                                                    Bardzo dziekuje za odpowiedzi smile dla mnie 1000 zł to też trochę dużo.
                                                    tym bardziej że to drugi poród i trochę już inaczej na to patrzę smile
                                                    --
                                                    http://suwaczki.maluchy.pl/ci-53214.png

                                                    http://suwaczki.maluchy.pl/li-53215.png
    • 21.07.11, 21:55
      ja urodziłam swoją córeczkę 12 maja 2011 r. Moja gin mi poleciła szpital w Bogucicach choć sama przyjmuje na Ligocie.Urodziłam siłami natury. o 22.30 przyjechałam z mężem do szpitala. Przyjęła nas młodziutka, miła pielęgniarka która spisała wszystkie dane i takie tam papierkowe sprawy.zaraz potem kazała sie przebrać w koszulę i poczekać na lekarza.Lekarz- spoko gość.zbadał,zrobił usg i uprzejmie zaprosił z mężem na salę przedporodową gdzie podpięli mnie pod ktg.o 00.30 sala porodowa się zwolniła i przeniesiono nas tam.położna-bardzo sympatyczna i ciepła kobietka doglądała nas i co jakiś czas badała jak tam rozwarcie smile kiedy skurcze zaczęły boleć położna podała mi oksytocynę żeby szybciej poszło.o 2.55 urodziła się moja córeczka.po urodzeniu łożyska dowiedziałam sie że byłam nacięta(zrobiła to tak bezszelestnie że jestem pełna podziwu że nic nie czułam)a tego bałam się najbardziej.ten spoko lekarz co mi robił usg przyszedł mnie zszyć.miałam 4 szwy.bez problemu mogłam siedzieć.potem pojechałam na salę-5 osobowa z łazienką tuż obok.nie można narzekać.po 2 dniach nas wypisali(w sobotę) dziewczyny! byłam pod stałą kontrolą położnej,która doglądała mnie z Boską cierpliwością jak karmie.doradzała i pomagała. na innej zmnianie tez nie było zadniego problemu! tam pracują normalni ludzie a nie tyrany co tylko patrzą czy dasz w łapę.nawet jedzenie jak na szpitalne było ok.baaardzo polecam.miła domowa atmosfera. To był mój drugi pobyt w szpitalui jedyny który tak miło wspominam(pierwszy na Ligocie z kolką nerkową ale to była totalna porazka-nie polecam na poród sn.moje 4 koleżanki z rocznika tam rodziły) pozdrawiam i życzę szybkich porodów!
      • 21.07.11, 21:59
        witaj! Wygląda na to że rodziłyśmy razem, razem lezałyśmy na trakcie poporodowym i na tej samej sali! smile NIe wiem czy mnie kojarzysz - mama Leona - pozdrawiam Cię serdecznie smile
        --
        http://i7.photobucket.com/albums/y280/vanillacafe/banner054.gif
        Wypiecz wymaluj
        • 26.07.11, 16:11
          Jak to wygląda?Kto robił?Jaka opieka?Ile kobitek na sali?
      • 12.09.11, 10:14
        Czy wiadomo coś na temat remontu już? Wiem że porodówka jest skończona ale jeszcze sale robią - wie ktoś czy do nowego roku na pewno skończą?
    • 29.07.11, 10:49
      A ja mam pytanie - rodziła tam któraś z Was bliźniaki? Podejmują próbę sn (przy spełnionych warunkach dla pierworódki), czy nie czekają na problemy i rodzi się przez cc? Szukam szpitala, gdzie będę wiedziała, czego się spodziewać smile
    • 16.08.11, 19:18
      Wie ktoś czy remont jeszcze trwa?
      • 17.08.11, 22:18
        Wczoraj mój lekarz gin, który pracuje w tym szpitalu powiedział, że za kilka dni będzie otwarta wyremontowana porodówka.
        --
        Staś i Róża
      • 23.08.11, 19:57
        Sama sobie odpowiem czego się dowiedziałam, może się komuś przyda smile W najbliższych dniach do nowych pomieszczeń przenosi się porodówka - sala porodowa, sala do cięć itd. Remont sal dopiero się rozpocznie.
        • 03.09.11, 16:44
          Potwierdzam po odwiedzinach na oddziale. Sala do porodu oddana jest nowa, wyśmigana. Sale do pobytu jeszcze czekają na remont (materiały, np. nowe okna, stoją już niedaleko oddziału). Nie udało mi się niestety uzyskać informacji, kiedy ma się on zakończyć (albo kiedy zacząć na dobre).
          --
          Nie dyskutuję z pustakami
          • 12.09.11, 10:15
            Czy wiadomo coś na temat remontu już? Wiem że porodówka jest skończona ale jeszcze sale robią - wie ktoś czy do nowego roku na pewno skończą?
            • 12.09.11, 12:22
              Kolejna mobilizacja do zadzwonienia smile I wiadomości sprzed chwili - remont ma się zacząć w październiku. Kiedy się skończy, nie do końca wiadomo, natomiast przyjęcia będą cały czas, najwyżej będą ograniczone przyjęcia na ten oddział obok (ginekologia bodajże).
              Z rzeczy do szpitala, to standard - kilka koszulek, podkłady poporodowe na łóżko, duże podpaski. Dla dzieci pieluchy, chusteczki nawilżane i krem do pupy. Z rzeczy innych dobrze mieć ze sobą kubek, bo tego mają mało smile
              --
              Na poważne potraktowanie Twojego problemu proszę umówić się z tygodniowym wyprzedzeniem
              • 13.09.11, 22:42
                hej! mam pytanko do dziewczyn rodzących / planujących rodzić w Bogucicach - czy chodzicie do lekarza tam pracującego? miałam rodzić gdzie indziej, ale po przypadkowym pobycie w tym szpitalu zdecydowałam się na Bogucice.Czy trzeba mieć skierowanie od lekarza prowadzącego do tego konkretnego szpitala? czy poród jest tam bezpłatny? - widziałam na stronie szpitala przerażający cennik. Czy mogę po prostu zgłosić się tam do porodu? Przecież nie wiadomo, który lekarz akurat będzie miał dyżur? Pomóżcie...
                • 13.09.11, 22:50
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • 13.09.11, 22:57
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • 14.09.11, 10:06
                    Przecież oni mają podpisaną umowę z NFZ. Cennik jest dla usług odpłatnych.
                    --
                    Na poważne potraktowanie Twojego problemu proszę umówić się z tygodniowym wyprzedzeniem
                    • 14.09.11, 16:15
                      Witam
                      Dziewczyny mam pytanie...czy któraś z Was miała w tym szpitalu cc????? nie chodzę o żadnego lekarza,który tam przyjmuje ale rodzić chciałabym właśnie w tym miejscu.Jakiego lekarza polecacie mi z tego szpitala,który robi cc (ładnie)....czy muszę wcześniej iść na wizytę żeby otrzymać jakieś skierowanie na cc?????
                      • 14.09.11, 20:43
                        ja tam miałam cc w maju, nie chodziłam do żadnego lekarza, miałam skierowanie do cc od lekarza prowadzącego-wraz ze wskazaniami dlaczego....i raczej nie ma szans na wybranie lekarza który zrobi Ci "ładne"cc -lekarzy wyznacza ordynator-mi robił dr Etmański i taka młoda lekarka-niestety nie pamiętam jej nazwiska i nie narzekambig_grin. Pozdrawiam
                        --
                        Kinga 13.04.2005 Kuba 17.05.2007 Maleństwo[*4.04.2010] Daniel 19.05.2011
                        http://lb1f.lilypie.com/Dh2Yp2.png
                        • 14.09.11, 21:29
                          Czy rodził ktos w tym szpitalu z zzo ?? faktycznie nic sie nie placi za to znieczulenie?
                      • 15.09.11, 11:02
                        Cennik na stronie Bonifratrów jest wyraźnie zaznaczony dla usług komercyjnych.Szpital ma podpisana umowę z NFZ- poród jak i możliwość uczestnictwa osoby towarzyszącej są bezpłatne.Chodzą właśnie tego rodzaju plotki,że za poród należy zapłacić,więc po to jest forum internetowe ażeby zdementować tego rodzaju informacje!Sala porodowa i oddział noworodków robi ogromne wrażenie,oddział położniczy również będzie remontowany.Cały odcinek Położniczo-Noworodkowy funkcjonuje.Położne są naprawdę cudowne.Poprzednie dziecko rodziłam na Raciborskiej,uważam,że dokonałam mądrego wyboru.Polecam z całego serca Aniołów.
                        • 19.09.11, 16:12
                          www.bonifratrzy.pl/index.php?option=18&action=news_show&art_id=1032
                          --
                          http://lpmm.lilypie.com/TJFyp2.png
    • 30.10.11, 12:09
      I ja już po porodzie w tym szpitalu. Jednym słowem (dwoma w zasadzie): polecam gorąco. Personel rewelacyjny, wyposażenie bloku porodowego, noworodków i w ogóle wszystko ok. Mógłby się odbyć już ten remont, ale da się przeżyć - łazienki są przy pokojach, nawet, jeśli nie są piękne, więc tutaj też jest ok. Panie położne bardzo pomocne, na każde zawołanie, to, jak wyszkoliły mnie w temacie laktacyjnym, to w ogóle bajka - po wizycie położnej środowiskowej, była ona w ciężkim szoku, bo położnice wychodzące z kliniki w moim mieście nie wiedzą dosłownie nic, a u Bonifratrów, jeśli tylko się człowiek pyta (a czasem pomimo tego, że nie pyta smile ), dowie się wszystkiego, nawet w przypadkach, jak mój, gdzie są bliźniaki, dodatkowo ściąganie mleka i jeszcze dokarmianie mieszanką. Lekarze też super, przy operacji wszystko było tłumaczone, potem wyłapali bardzo szybko to, że dostałam nie wiadomo jakiej infekcji - pół dnia leczenia i już było wiadomo, co i jak. Gorąco polecam ten szpital. Jakby ktoś miał jakieś pytania, to będę tu wpadać co jakiś czas smile
      --
      Na poważne potraktowanie Twojego problemu proszę umówić się z tygodniowym wyprzedzeniem
      • 10.11.11, 19:39
        Wuika mam pare pytańsmile Czy przed porodem byłaś pytać jak to jest z przyjęciem na oddział? Można tak poprostu przyjechać?smile Ja jestem z Jaworzna, a do lekarza chodzę do Mysłowic ale zalezy mi by rodzić w tym szpitalu, jakoś Mysłowicka porodówka mnie odstrasza. Jeszcze jedno mnie zastanawia, bo ten szpital jest prowadzony przez Bonifratów, a ja chciałabym mieć poród rodzinny więc byłby obecny przy tym mój narzeczony. Czy tzw "panny" nie są w jakiś gorszy sposób traktowane? Jednak jest to szpital pod opieką zakonników, więc może jednak moje obawy są uzasadnione?
        • 10.11.11, 21:34
          Ja przyjechałam tak po prostu, nie było żadnych problemów. Mają po kilka porodów dziennie, ale nie w takich ilościach, żeby komuś odmówili. Ja nie słyszałam o takim przypadku, personel też nie kojarzy, żeby ostatnimi czasy kogoś odsyłali. Ja tam nie znałam nikogo wcześniej, nie leżałam tam, raz pojechaliśmy zobaczyć oddział, ale akurat było zamieszanie (kilka porodów na raz się zaczęło), więc nawet nie pogadaliśmy za bardzo, a problemów z niczym nie było. Ze mną w pokoju leżała dziewczyna, która miała tam swojego lekarza prowadzącego i jedyna różnica w traktowaniu była taka, że ja dostałam zaświadczenie, z którym mąż musiał jechać do mojego lekarza, żeby dostać na mnie opiekę, a jej ten lekarz wypisał od razu. Tyle smile Poza tym, opieka jest super i nie wiem, jak jeszcze mogłaby być lepsza.
          Co do 'zakonnictwa' - jego przejawami są takie kwestie jak wiszące gdzieniegdzie krzyże, ogłoszenia duszpasterstwa na korytarzach, chodzący rano (i czasami popołudniu) zakonnik, który się nie narzuca (a z którym można pogadać, jeśli ktoś chce) i chyba tyle. Ja jestem na kwestie światopoglądowe dosyć cięta i jakoś nie znalazłam żadnego powodu do przyczepienia się, bo obrazek ze świętym w książeczce zdrowia dziecka (ale włożony, nie przytwierdzony na stałe wink ) to nie jest jakieś przewinienie. Bo cały szpital prowadzą zakonnicy, ale nie oni pracują jako obsługa medyczna (albo mi nic na ten temat nie wiadomo), nie zajmują się Tobą siostry czy bracia zakonni, tylko pielęgniarki, położne i lekarze smile
          --
          Na poważne potraktowanie Twojego problemu proszę umówić się z tygodniowym wyprzedzeniem
          • 11.11.11, 09:57
            Dzięki wielkie za odpowiedźsmile Czyli nic tylko od razu tam jechać jak się zaczniebig_grin
            • 12.11.11, 15:13
              Dokładnie tak i nie inaczej smile
              --
              Na poważne potraktowanie Twojego problemu proszę umówić się z tygodniowym wyprzedzeniem
              • 21.11.11, 22:42
                Urodziłam u Bonifratów córeczkę 1 sierpnia 2011, czyli wtedy kiedy remont był jeszcze w pełni. mogę na 100% polecić ten szpital. miałam planowane CC i wszystko przebiegło pomyślnie i bez komplikacji. Nie miałam lekarza prowadzącego z tego szpitala, a Bonifatrów wybrałam właśnie przez bardzo pochlebne opinie na necie. Napisze tylko, że CC było planowe, w szpitalu musiałam złościć się dzień wcześniej, samo CC trwało z pół godziny. Po CC Małą zabrali do ważenie i mierzenie przy czym towarzyszył dumny tatuś. a jak wjechałam na operacyjną sale to po 5 minutach byliśmy już wszyscy razem smile
                Nie zawiodłam się na Bonifratach w żadnej kwestii. Przede wszystkim bardzo miłe pielęgniarki i położne, do znudzenie pokazywały jak skutecznie karmić piersią dzięki czemu po powrocie do domu nie miałam z tym problemu. Po CC była bardzo doba opieka, pielęgniarka przychodziła co godzinę pytać czy czegoś mi nie trzeba, czy nie podać leku przeciwbólowego lub zmienić podkład lub pościel. Dużo pomagały tez praktykantki. Jedzenie też bardzo przyzwoite.
                Z pełna odpowiedzialnością polecam, sam tez na pewno tam wrócę przy następnym dziecku.
      • 30.12.11, 22:50
        Ja też rodziłam w tym szpitalu i bardzo polecam! sala porodowa wyremontowana, trafiłam na super położną, w zasadzie było mi dane współpracowac z trzema, bo rodziłam 17 godzin. Jezeli chodzi o zzo to mi powiedziano ze jest juz platne, bo za duzo osób bylo chetnych uncertain wiec ja rodzilam bez zzo, ale sa rozne, inne formy łagodzenia bólu.... na sali poporodowej juz nie jest tak ladnie, a i opieka gorsza - takie moje odczucie - nikt sie nie interesowal za bardzo moim stanem po porodzie, ani tym czy jestem w stanie zajac sie swoim malenstwem sad....sale sa wieoosobowe, bez lazienek.
        • 02.01.12, 14:46
          Nie wszystkie sale, kilka jest bez swojej łazienki i po 3 osoby bodajże. Większość to 2-3 osoby i łazienka.
          --
          Na poważne potraktowanie Twojego problemu proszę umówić się z tygodniowym wyprzedzeniem
          • 14.01.12, 18:02
            Mam dylemat czy rodzić w Katowicach Bogucicach Szpital Bonifratrów czy na Łubinowej, proszę jeśli ktoś ma porównanie odpiszcie i pomóżcie w wyborze????
            • 14.01.12, 18:05
              Jeśli możecie polecić lekarza/kę z tego szpitala? i gdzie ewentualnie prywatnie przyjmują? Ile kosztuje wizyta?
            • 19.01.12, 16:03
              Hej
              Wiesz co, początkowo też brałam pod uwagę Łubinową, ale mój lekarz prowadzący (nie spokrewniony z żadnym szpitalem) mi odradził. Na łubinową można iść jak jest się pewnym, że nie będzie żadnych komplikacji, a tego się nigdy nie wie. Jak ja rodziłam (11 miesięcy temu) to nie było tam oddziału intensywnej terapii dla noworodków i gdyby coś się stało dzieciaczkowi to trzeba transportować do innego szpitala i narażać na jeszcze większe niebezpieczeństwo. Fakt, jest tam pięknie i komfortowo, ale przy porodzie nie istotna jest plazma na ścianie i skórzane kanapy tylko naprawdę sprawdzona ekipa (położne i lekarze) i wspaniała atmosfera. A taka właśnie jest u Aniołów Stróżów w Bogucicach.
              Poczytaj sobie fora na temat Łubinowej, może coś tam się zmieniło. W każdym razie ja z całęgo serca polecam Bonifratrów. Pozdrawiam i szczęśliwego rozwiązania życzę smile
              • 20.01.12, 07:53
                Dziękuję za pomoc w podjęciu decyzji, a mam pytanie czy znasz jakiegoś lekarza, który przyjmuje na bonifratów?
                • 20.01.12, 15:13
                  Nie ma za co smile Nie znam tam żadnego lekarza, po prostu przyjechaliśmy do nich nad ranem i bez problemu mnie przyjęli, a było w tym dniu 7 porodów!
                • 26.01.12, 13:00
                  Dr Stojko,ordynator.przyjmuje prywatnie:
                  www.4dent.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=35&Itemid=7
                  pn,sr,pt 15-18(19)
                  polecam!
                  • 23.04.12, 16:35
                    Dr Stojko przyjmuje teraz na Kostuchnie w Centrum Zdrowia Kobiety, ul. Armii Krajowej
                    • 24.04.12, 20:17
                      Powiedz mi proszę jaki jest aktualnie koszt wizyty u doc. Stojko i jak nazywa się placówka w której przyjmuje. Właśnie zmieniam lekarza (będąc w 30 tygodniu ciąży), niełatawa lecz niestety konieczna decyzja.
                      • 28.04.12, 01:37
                        koszt wizyty 200zł,a tu link placówki:
                        centrum-zdrowia-kobiety.pl/pozdrawiam
                      • 28.04.12, 09:03
                        Ja płaciłam 200zł z USG, ale warto było. Wcześniej byłam u innego ginekologa który nie potrafił postawić diagnozy, natomiast Dr Stojko poradził sobie bez problemu. Nie jestem jego stałą pacjentką, ale myślę , że chyba zmienię mojego dotychczasowego lekarza właśnie na DR. Dodam, ze nowy gabinet na Kostuchnie wygląda naprawdę imponująco. Warunki super, choć to oczywiście ma drugorzędne znaczenie.
            • 25.07.12, 15:26
              Chciałam napisać pare słów na temat łubinowej... Osobiście odradzalabym każdemu, nie dajcie się zwieść pięknym pokojom, plazmom na ścianach i extra warunkom... Najważniejsze jest Wasze dziecko! Na łubinowej oszczędzają na wszystkim jak się da, zwlekają z cesarskim cięciem jak tylko można, pomimo trudnego porodu, z komplikacjami... Czasem cesarka powinna być z góry zaplanowana ale oni czekają...Moja koleżanka miała ułożenie posladkowe, ale kazali rodzic, jak już nie miała siły po 2 godz skurczów i partych i z dzieckiem zaczelo byc coraz gorzej to lekarz zaczął obracać jej dziecko w brzuchu i wypychac na zew.Znam pare ciężkich przypadków z łubinowej, niektóre skończyły się bardzo źle sad znajoma rodziła drugie dziecko więc wiedziała coś na temat porodu, prosiła o cesarke bo nie dawała rady, powiedziała ze zapłaci,ale położna stwierdziła ze da radę, skończyło się tak, ze chłopiec ma porażenie mózgowe i padaczkę bo utknął w kanale rodnym na na cesarke było już za późno...takich przypadków jest niestety wiele sad tam można rodzic jak wszystko w porządku, ale jak byśmy to wiedziały to rodzilybysmy w domusmile
    • 30.03.12, 11:44
      Cóż że rodziłam na nowoczesnym łóżku, cóż z tego ze wchodziłam sobie do wanny kiedy chciałam, co z tego ze otrzymałam znieczulenie zzo a wcześniej TENS itp, co z tego że czułam się komfortowo na sali porodowej bo z mężem byliśmy sobie sami i nawet muzykę nam proponowano do słuchania! Co z tego? Najważniejsze że położne, personel, lekarze i anestezjolodzy to wspaniali ludzie!!!!!!!!! Położna elegancko prowadziła główkę dziecka które ważyło prawie 4,5 kg i szło z rączką i pękłam na 3 szwy tylko! Lekarka elegancko mnie zszyła, a pediatra przyłożyła dziecko do skóry, przykryła moją koszulą nocną... co z tego że poród bolesny jak sto diabłów gdy wspomnienia po nim wywołują uśmiech na twarzy smile)))
      • 28.05.12, 13:18
        A ja chciałam Was, które już urodziłyście u Bonifatrów podpytać o rzeczy potrzebne dla maluchów - czy szpital zapewnia ubranka na te dwa trzy dni, czy trzeba spakować maluchowi torbę z ciuszkami? Pieluchy wiem, że trzeba mieć ale rozumiem że poza maścią do pupy i chusteczkami wilgotnymi nic nie muszę zabierać?
        • 12.06.12, 21:19
          Dla dziecka trzeba mieć pieluszki i chusteczki nawilżane obowiązkowo.
          Ciuszki i krem na pupkę jeśli chcesz możesz mieć swoje, ale szpital to zapewnia wiec nie ma potrzeby.
          • 22.06.12, 15:43
            Może to jeszcze za wcześnie na komenatrze, bo emocje biorą górę nad obiektywizmem....

            Moim zdaniem zaczyna tam się robić mały chaos, bardzo dużo przyjęć do porodu bo nikogo nie odsyłają.Już w drugiej dobie chcą wypuszczać do domu po cesarce,co wydaje mi się jednak trochę za wcześnie. Na salach, które myślałam, że są dwuosobowe ( te po remoncie) leżałyśmy w trójkę. W dokumentacji medycznej kilka błędów...

            Sam blak porodowy oceniam bardzo pozytywnie, położna, na którą trafiłam bardzo mi pomagała, niestety po wielu godzinach zmagań skończyło sie u mnie cięciem. Anestezjolog i lekarze operujący bardzo dobrze się spisali, szczególnie utkwiła mi w pamięci pielegniarka anestezjologiczna (tak sie domyślam), która mnie wspierała i informowała co się dzieje.

            Lekarki z oddziału nowordkowego bardzo pomocne, kompetentne i pełne życzliwości, już dawno takich nie spotkałam.

            Jeżeli chodzi o położne z oddziałów to może powiem dyplomatycznie, że każdy może mieć gorszy dzieńsmile, różnie było, jak sie trafiło.

            Podsumowując Blok porodowy na 6, lekarki z nowordków 6, sam oddział na wiele mniej, ale może jak minie trochę czasu to zmienię zdanie.
            • 22.06.12, 17:55
              rodzilam rok temu i zgadzam się z tobą co do joty niemalże. Na minus zaliczam położne, na które trafiłam, i które nawet nie próbowały chronić krocza - popękałam aż do odbytu - powrót do formy to dla mnie trauma niestety.
              --
              Wypiecz wymaluj
              Kobieca Strona Świata
              • 26.06.12, 21:38
                W lutym urodziłam tam synka. Jeśli chodzi o sale porodową to super warunki. Położna która odbierała mój poród- Aneta- suuuuuper położna. Wykorzystałam chyba wszystkie możliwe obcie jeśli chodzi o łagodzenie bólu przy porodzie. Jeśli ktoś ma jakie pytania to postaram sie na nie odpowiedzieć.
                • 09.07.12, 11:10
                  witam, chciala bym zapytac doswiadczone porodem w tym szpitalu o konsultacje anestezjologiczna? kiedy ona sie odbywa czy ktos wie?
                  • 22.07.12, 10:16
                    Rodzilam tydzien temu z opłacana polozna. Polozna fajna dzięki niej pewnie jakoś to znioslam. Co do znieczulenia może i są ale wydaje mi sie ze przy zbyt dużej ilości pacjentek szpital przyjął nowa taktykę i anestezjolog nie przychodzi mimo bałagan .ze mną rodziły dziewczyny po 20 pare godzin i 3-4 i żadna sie anestezjologa nie doczekała. Wydaje mi sie ze w ciagu doby to nie możliwe żeby nie było 10 minut wolnego czasu anestezjologa.
                    Ja popekalam dodatkowo mnie nacielii a lekarz ktory mnie zszywal odwalil fuszerke przez tydzien nie mogłam sie ruszać nawet lezac, w końcu wyladowalam na dyżurze w szpitalu ginekologicznym gdzie sie okazało ze szwy są za ciasne i tną ciało rana sie nie goi itd.
                    W szpitalu bonifratow wypisano mnie po 48h bez zagladania gdzie trzeba ( ja byłam na badaniach z dzieckiem a lekarz nie widząc mnie stwierdził ze stan jest dobry i mnie wypisują )
                    Nie dostałam żadnych zaleceń co brać jak pielęgnować, nie dostałam leków przeciwzakrzepowych mimo choroby zakrzepowej ktora mam.
                    Na wyciągnięcie welflonu czekałem z koleżanka 1,5 doby mimo ciągłego proszenia.
                    Oprócz tego ze szpital jest super odnowiony i wyposażony , w chwili obecnej przyjmuje zbyt dużo pacjentek i jakość leczenia pozostawia bardzo wiele do życzenia.
                    Obsługa na oddziale polozniczym robiła łaskę robiąc cokolwiek.
                    NIE POLECAM!!!!!!
                    • 25.07.12, 18:44
                      Rodziłam na początku lipca. o 11;30 odeszły mi wody, o 15:30 byłam w szpitalu. Nie miałam skurczów. Po 6 godzinach dostałam osłonowo antybiotyk, a koło północy kazano mi iść spać, bo "antybiotyk działa, więc dziecko bezpieczne, a na noc mi nie będą porodu wywoływać". Kolejnego dnia koło południa (bagatela dobę po odejściu wód) zdecydowano o wywołaniu. Urodziłam po kolejnych 6 godzinach. W międzyczasie zapytałam o znieczulenie, którego mi odmówiono, bo nie miałam konsultacji z anestezjologiem, a on do mnie przyjść rzekomo nie mógł. Jak pewnie się domyślacie byłam dość zmęczona, pamiętam jednak, że położna miała zastrzeżenia odnośnie łożyska, lekarz jednak, po dosłownie rzucie okiem, stwierdził, że jest ok. Jak się później okazało nie było, mój synek przez problemy od-łożyskowe musiał być na obserwacji, na szczęście wybronił się pięknie (teraz czekamy tylko, czy jego zmęczone serduszko się zregeneruje) I tu wielki plus dla oddziału noworodkowego - lekarki i pielęgniarki naprawdę pomocne, przyjazne i po prostu ludzkiesmile A wracając na oddział położniczy- położne wszystko robiły z wielką łaską, a że miałam salę naprzeciwko dyżurki, wiem doskonale jaki mają stosunek do pacjentek. Wypuszczona zostałam bez ŻADNEJ kontroli (a był na to czas, bo spędziłam w szpitalu z racji synka dodatkowe 3 dni),szkoda bo okazało się, że po cięciu rozeszły się szwy, mam nadzieję, że skończy się jedynie na paskudnej bliźnie.
                      Podsumowując przydługawą wypowiedź- Szpital bardzo przyjazny dziecku, matka... cóż, z tym niestety bardzo słabo.
                      • 06.12.12, 20:58
                        Rodziłam pod koniec maja 2012. Miałam miec zaplanowana cesarke. Jednak okolo północy odeszły mi wody i zaczęła się akcja porodowa. Ze względu na "ciszę nocną" nikt nie chciał wykonac mi cięcia. Czekałam w bólach az do godz. 7 rano (czyli 7 godzin po odejściu wód). Opieka położnych na porodówce beznadziejna. Sama musiałam prosić o badanie jakie mam rozwarcie. Ponadto koło godziny 1 położne dyżurujące na porodówce gdzieś się pochowały i poszły spać, zostawiając mnie samą sobie. Więc ja z wielkim brzuchem, skurczami i kroplówką w poszukiwaniu połoznych doszłam na oddział ginekologiczny (dodam ze wówczas trwał remont). Położne w ogóle nie były pomocne. Jedyne co mi doradziły "to proszę wziąść prysznic moze bedzie lepiej " a i dawały mi gazety do oglądania wtedy kiedy ja już wyłam i płakałam z bólu. Dziś żałuję, że nie złozylam skargi na nie za to, że opuściły swoje stanowisko pracy. Podsumowując: szpital przereklamowany, zbyt duży przemiał pacjentek, personel nieżyczliwy i wiecznie zabiegany. I faktycznie wypuszczają 2 dni po cc, co dla mnie też było nieporozumieniem (bez badania pacjentki). NIE POLECAM!!!
                  • 16.08.12, 15:43
                    Rodziłam w lutym. Trafiłam najpierw na oddział ginekologiczny, gdzie próbowano powstrzymać mi skurcze podając 3x dziennie tabletkę z magnezem. Akcja jak można przypuszczać nie powiodła się i urodziłam przedwcześnie.
                    O znieczuleniu można zapomnieć, bo anestezjolog "zawsze" jest przy cesarce. Ja gdy poprosiłam o znieczulenie usłyszałam, że dostałabym no-spę ale może ona przyspieszyć poród. big_grin
                    Ochrona krocza to też tylko slogan bo cięcie stosuje się standardowo. Spędziłam na oddziale trochę czasu, gdy moje dziecię dojrzewało w inkubatorze i mogę z całą stanowczością stwierdzić, że nieliczne sztuki, które potrafiły po porodzie usiąść na tyłku były po cesarce a nie po ochronie. Wynika to głównie z "przemiału" na porodówce - porody odbywają się taśmowo. Obłożenie bywa takie, czego sama byłam świadkiem, że dziewczyna rodziła na ginekologii normalnie na sali i dopiero na finisz przyjęli ją na porodówkę.
                    Samego porodu i towarzyszącej mi położnej nie wspominam źle. Rodziłam jednakże z partnerem, położna była jednak na każde zawołanie. "Rodzić" można w każdej pozycji na tych ultranowoczesnych fotelach ale sam finał odbywa się w pozycji dogodnej dla lekarza.

                    Batalia zaczęła się u mnie na ostatniej prostej porodu, kiedy zebrała się cała ekipa oczekująca na finisz, kiedy jakaś baba odnosząca się do mnie na ty, przyciskając mi kolano do krtani kazała nie gadać bzdur tylko przeć, gdy stwierdziłam, że nie mam już siły. Gdy położyli mi dziecko na brzuchu usłyszałam "jak ty MI trzymasz to dziecko" i wrażenie tego MI miałam do samego końca tzn. jakby dziecko było własnością szpitala a matka tylko kwiatkiem w butonierce.
                    Z tytułu wcześniactwa dziecko trafiło do inkubatora.
                    Kolejny hardcore na noworodkach. Zero informacji na temat badań, stanu zdrowia, leków podawanych dziecku - jakby nie musiało mnie to interesować.
                    Było tam kilka pielęgniarek z powołania, które pozwalały na kontakt fizyczny z dzieckiem ale była i taka, która nie pozwoliła mi dotknąć własnego dziecka twierdząc, że dotyk matki je denerwuje. Kiedy już dziecko było ze mną a ja nie miałam uruchomionej laktacji, bo nie można było przecież poinformować o dostępności laktatora, prawie każda wizyta po "butelkę" kończyła się informacją w stylu "jak się nie chce karmić to się nie będzie karmić".
                    Wizyta mająca na celu pokazanie w jaki sposób prawidłowo przestawić dziecko do piersi skończyła się na haśle "a co wyście przez całą ciąże robiły... przystawia się i już". Laktację uruchomiłam bez niczyjej pomocy.
                    Reasumując NIGDY WIECEJ W TYM SZPITALU.
                    Opinie zdecydowałam się zamieścić, pamiętając jak sama ich szukałam. W sieci natomiast trudno jest znaleźć te świeże, najbardziej przydatne.
                    • 11.09.12, 10:33
                      Ja w sierpniu miałam cesarkę u Bonifratów. Szpital pięknie wyremontowany, lekarze kompetentni, dobra aparatura.
                      Natomiast opieka pielęgniarska praktycznie w tym szpitalu nie istnieje, nie wiem za co pielęgniarki biorą pensję. Możliwe, że za nieprzyjemny wyraz twarzy i niechęć do pacjentek.
                      Przemiał jest niesamowity, a pacjentki po porodzie zostają pozostawione same sobie. Widać, że przywołanie pielęgniarki wywołuje ogólne rozdrażnienie i niezadowolony wyraz twarzy, w stylu:
                      " co znowu chce?, czemu tego nie wie?, co znowu boli?"
                      Nikt nie interesuje się, czy kobieta potrafi przystawić dziecko do piersi, czy ma już pokarm.
                      Jeśli wybrałabym ten szpital ponownie, to tylko dlatego, że mają odpowiednią aparaturę, aby w razie problemów pomóc noworodkowi. Poza tym odradzam, bo kobieta zarówno po porodzie naturalnym, jak i cesarce potrzebuje choć odrobinę pomocy i zainteresowania. Ja postanowiłam zamieścić opinię z tych samych względów, co poprzedniczka.
                      • 03.10.12, 15:13
                        Kurcze, ja też miałam w sierpniu cesarkę, nieplanowaną. Czytam to jakbym nie rodziła w tym samym szpitalu. U mnie wszystko wyglądało inaczej. Położne były przesympatyczne, aż głupio mi było i nie dowierzałam, że jestem w polskim szpitalu smile. Nie byłam zostawiona sama sobie, pierwszego dnia bardzo miła położna pomogła mi wstawać, robić pierwsze kroki, umyć się, była przy tym taka uśmiechnięta i delikatna, że aż nie miałam odwagi narzekać. Co do bólu to same pytały, czy chce coś przeciwbólowego żadnej łaski mi nie robiły. Co chwilę ktoś przychodził, a to z noworodków, a to z położniczego, podpowiadały jak mam córkę przystawiać, radziły, pocieszały, że pokarm na pewno będzie, bo w szpitalu nie miałam. Dodam że nie miałam opłaconej położnej ani lekarza prowadzącego z tego szpitala. Warunki świetne, akurat jak ja rodziłam to nie było pełnego obłożenia i matki z noworodkami były rozłożone pojedynczo w salach, co było bardzo wygodne smile.
                    • 02.10.12, 12:52
                      Mój mały miał problem z przyssaniem się do piersi z racji cc i wcześniactwa i walczyłam o to żeby go w końcu nakarmić piersią i jak mi w końcu się przyssał to myślałam, że zemdleję z bólu , to też jedna z pielęgniarek mi powiedziała co ja robiłam przez cała ciążę bo przecież miałam sobie hartować piersi, a na moje pytanie następnego dnia czy dobrze go karmię to mi ta sama tez tak odpowiedziła co ja to robiłam w ciązy bo przecież to chyba nie przygotowywałam się do opieki nad dzieckiem. Nadmienię, że w szkole rodzenia przy szpitala do której uczęszczałam poinformowano, że nic z sutkami mamy nie robić przed porodem.
                      Tak ciężko zrozumieć, że wiedza teoretyczna ulatuje po kilkunastu godz przedwczesnego porodu, następnie nieplanowanego cc i jesteśmy często w szoku karmiąc swoje pierwsze dziecko w nieprzyjaznym otoczeniu? Całkowity brak empatii...a może wypalenie zawodowe???

                      Ale jeszcze raz muszę pochwalić lekarki z noworodkowego, szczególnie panią ordynator, która do tej pory kontroluje naszego maluszka.
                      • 02.10.12, 13:59
                        Cześć! Mam pytanie, pamiętasz może jak nazywała się ta niemiła położna? Bo niedługo mam termin porodu i chce tam rodzic i chciałabym się wystrzegać złych ludzi smile wyobrażam sobie jak cieżko jest po porodzie, jest się zmęczonym a zamiast pomocy dostaje się jeszcze głupie komentarze... uncertain
                        • 02.10.12, 14:02
                          Mam pytanko, czy orientuje sie któraś z was czy do bogucic trzeba mieć skierowanie czy wystarczy przyjechać jak zacznie sie akcja?
                          • 02.10.12, 15:43
                            Nie trzeba mieć skierowania, ja nie miałam i nie słyszałam żeby trzeba było mieć, ale wiem, że niektóre dziewczyny decydowały się podjechać do innego szpitala ze względu na to, że tam tłok na izbie przyjęć był.
                        • 02.10.12, 15:40
                          Pracuje na oddziale noworodkowym, nie wiem jak sie nazywa, ale myśmy z mężem mówili na nią malowana lala bo miała dosyć mocny jak na personel medyczny makijaż.
                    • 02.10.12, 14:09
                      Hej! Troche mnie przeraziłaś wpisem sad chce tam niedługo rodzic i myślałam, ze to jeden z nielicznych szpitali gdzie traktują kobiety z szacunkiem... Wiesz może co to była za baba, która przystąpiła Ci kolano do krtani? Jeśli nie znasz imienia to napisz czy była to położna czy lekarka? Rodziłas sama czy z mężem? pozdrawiam
                      • 03.10.12, 15:18
                        16 września rodziłam w tym szpitalu i jestem całkowicie zadowolona z opieki położnych a zwłaszcza pani Marioli podczas porodu (położna która odbierała Mój poród) oraz pielęgniarek z oddziału noworodkowego.Po porodzie od razu przystawiono mi maluszka do piersi i położna pokazywała jak mam karmić i tak leżeliśmy sobie 2 godziny na sali poporodowej ,a jeżeli był jakiś problem z karmieniem to zawsze mogłam liczyć na pomoc. JA też mogłam liczyć na pomoc położnych po porodzie (bo wiadomo ze ciężko wykonywać wszelkie czynności nawet takie jak wzięcie prysznica). Naprawdę polecam wszystkim szpital na Bogucicach pomimo tego ze ma on wielkie obłożenie ale to świadczy o tym że ma dobrą opinie.Wiadomo zawsze można trafić na kogoś niemiłego z personelu ale to się zdarza w każdym szpitalu, więc naprawdę jeśli rodzić to tylko w szpitalu na Bogucicach. Z całego serca polecam.
                        Chętnie odpowiem na wszelkie pytania i rozwieje wszystkie wątpliwości.
    • 24.10.12, 13:02
      Witam Serdecznie i od wstępu jako świeży Tatuś (tak tak nie mamusia a tatuśwink ) chciałbym opisać Oddział Położniczo -Ginekologiczny.
      Szpital wybraliśmy z żoną Gosią po sporym wywiadzie środowiskowym. Sugerowaliśmy się opiniami znajomych ,którzy rodzili kilka miesięcy przed nami.
      Najchętniej streściłbym wszystko do dwóch słów- ZDECYDOWANIE POLECAMY przyszłym rodzicom!!! ale nie mogę, a w zasadzie nie chcę w dwóch słowach a troszkę obszerniej dlatego ,ze Oddział a przede wszystkim cały personel zasłużył sobie na to.
      Opieka zarówno Położnych,Pilęgniarek,lekarzy,Pediatrów, jak i stażystek, kucharek,( żona zawsze uśmiecha się ilekroć o tym mówię ale nawet miłe Panie,które dbają o porządek) jest Wspaniała.
      Od początku Naszej przygody z Oddziałem czuliśmy się wyjątkowo, mieliśmy wrażenie jakby cały personel był tylko dla Nas, pomimo,że obłożenie na Oddziale jest Ogromne ale to tylko świadczy o zaufaniu jakim ludzie dażą ten Oddzial , a przede wszystkim ludzi tam zatrudnionych -pełna informacja co gdzie i jak, wspaniała opieka. Praktycznie każda osoba na oddziale była dla Nas jak bratnia dusza a wiadomo jak czują sie rodzice przed, w trakcie jak i po porodzie-jest stres, ból, pełne napięcia oczekiwania.
      Przyznać trzeba ,ze Personel sprawdził się w 100% , a Położna Pani MARIOLA to dla Nas główna postać Naszej przygody bo to Ona odbierała poród w asyście stażystki (przez sklerozę zapomniałem imienia ale teka blondynka z długimi włosami-przepraszam za sklerozę ale w zasie gdy poznałem imię byłem już Dumnym Tatusiem Oskara ). Pani Mariolo i cała „załogo” Oddzialu Bardzo Dziękujemy za opiekę i pomoc w tych Najszczęśliwszych dla Nas chwilach .
      Polecamy i Pozdrawiamy
    • 05.12.12, 13:02
      Witam, czy któraś z Pań korzystała w tym szpitalu z opcji komercyjnej porodu cc na życzenie? z osobna salą i pielęgniarką, na stronie szpitala widnieje koszt 7 tys zł??.
      • 05.12.12, 22:51
        Witam,
        chciałabym również podzielić się opinią na temat oddziału położniczo-ginekologicznego w tym Szpitalu.
        Rodziłam 09.2012. Jestem mega zadowolona z pobytu, od samego początku do samego końca każda osoba, którą spotkałam na mojej szpitalnej drodze była miła, kompetentna, pomocna - od ordynatora po sprzątaczki.
        Tzw porodówka - nowoczesna, wyposażona, z fachową opieką. Mój poród także odbierała Pani Mariola, bardzo pomogła mi w porodzie, bardzo jej dziękuję. dzięki niej poród wspominam jako cudowny czas i niesamowite przeżycie.
        Ze względu na koszmarne bóle krzyżowe korzystałam ze znieczulenie. Anastazjolog zjawił się prawie natychmiast (rodziłam w nocy) był to mega przemiły Pan doktor, który trzymał mnie za rękę i mówił, "że trzeba było go wezwać wcześniej, po co się tak męczyć" smile Przy porodzie była tylko położna, a potem już kiedy rodziła się moja córeczka dołączyła druga położna i lekarka. Zero stażystek, tłumów, poród odbywał się przy przyciemnionym świetle, można powiedzieć, że było bardzo kameralnie smile
        Na porodówce można korzystać z wszystkich sprzętów (osobiście polecam wanne i piłkę).
        Zaraz po urodzeniu córka była ze mną 2h, pokazano mi jak ją dostawić do piersi.
        Na oddziele jedynem minusem było to, że byłam na sali tak naprawdę 2- osobowej ale z racji dużego obłożeni były tam 3 łóżka co było trochę uciążliwe bo była ciasno (szczególnie w nocy były problemy kiedy np. chciało się pojechać na noworodki i obijało się o łóżka śpiących pacjentek).
        Panie z noworodków to super kobitki, które były dostępne dla nas całą dobę, o każdej porze dni i nocy można było podjechać i zawsze otrzymało się pomoc. dodatkowo wieczorami dyżurujący lekarz pediatra chodził i pytał czy mamy jakieś pytania, wątpliwości. Muszę podkreślić, żę praca tych Pań jest naprawdę ciężka i odpowiedzialna, widać było, żę to naprawdę kobiety z powołania, a dość często i dlugo tam przesiadywałam ze względu na to, że moja córeczka miała naświetlania z powodu żółtaczki.
        Resumując polecam, polecam i jeszcze raz POLECAM !!!!!
        • 28.12.12, 09:53
          Ten szpital jest na prawdę niesamowity. Położnictwo, noworodki i blok porodowy po remoncie - na zdjęciach można zobaczyć jak szpital wygląda - wszystko jest nowiutkie, ładne, blok porodowy to w niektórych miejscach przypomina hotel nie szpital smile
          To co mnie urzekło - czystość. Panie sprzątaczki jak przychodziły na salę - to wycierały np. całe drzwi z łazienki czy meble plus np. przecierały kaloryfer, co sprawia że tam jest na prawdę przyjemnie i czysto. Największe wrażenie robią łazienki i prysznice i przyznam że tak sterylnie i czysto to nie mam nawet w domu smile ręczniki, papiery, mydło - wszystko uzupełniane.

          Personel - rewelacja - tam są wszyscy mili i sympatyczni. Czy to pani która ma wbić zastrzyk, czy położna - codziennie spotykałam się z sympatią i uśmiechem i fajnym podeściem do pacjenta. Ci ludzie którzy tam pracują lubią swoją pracę, pacjentów i to widać. Lekarze - rewelacja - wspomniany anestezjolog również - chyba miałam tego samego - na obchodzie czy podczas badań zapewniana jest intymność. Dla mnie to było ważne że np. pielęgniarka potrafi delikatnie mnie obudzić i powiedzieć że np będzie zastrzyk, ale niebolesny tylko trochę będzie szczypać, że teraz będzie lekkie ukłucie ale pójdzie raz dwa itd - a nie że włazi, bez słowa wbija i cześć wink

          Porody są monitorowane bardzo skrupulatnie - spędziłam na bloku 24 godziny po odejściu wód - miałam komplet badań, co chwila ktoś sprawdzał stan malucha ale nie decydowali o indukcji. Moje towarzyszki również nie miały podawanych zbędnych leków - namawiano do naturalnego przebiegu porodu (spacer np a nie od razu oksytocyna) ale też słuchano pacjentek, np. mnie ordynator pytał jak czuję, czy czułabym się bezpieczniej gdyby zrobili cc czy wyrażam zgodę na indukcję itd. Rozmawiał a nie decydował za mnie, bo to w końcu mój poród i moje dziecko i takie powinno być podejście.

          Panie z noworodków super - zresztą po cc dziecko miałąm przy piersi zaraz po powrocie z sali operacyjnej. wszystko tłumaczone, podejście do maluchów fantastyczne. Panie doradzały, odpowiadały na pytania, przywoziły dzieciaczki tak aby były z matkami jak najwięcej.

          Naprawdę - ten szpital jest niesamowity i polecam każdemu tam rodzić, bo tam każdy poród jest ludzki.
          Cesarki też- cewnikują po znieczuleniu dzięki czemu nie ma problemu z tym zabiegiem bo jednak jest nieprzyjemny, plus instalują po cc taki zbiorniczek którego rurka wchodzi do macicy i krew odpływa do zbiorniczka który po dobie pełny wyjmują. Nie wiem czy to zasługa tego - ale krwawienie połogowe u mnie ustało po 6 dniu - i spokój smile co miało wylecieć, wyleciało już w szpitalu smile Bliznę mam super, wygląda jakby ktoś czerwony włos przyłożył do skóry. Po zabiegu dają leki, od pylarginy po morfinę dla najsłabszych wink więc ból odchdozi w zapomnienie. Położne i studentki pomagają się kąpać więc spokojnie można w 24 h dojść do siebie. Ja po 48 wyszłam do domu i czułam się super wink

          Jak ktoś chce inwestować w położną do porodu uważam że to jest bez sensu. Pracują tam tak mili i fajni ludzie, że każda z nich zachowuje się jak "opłacona" bo troszczą się i chodzą do pacjentek non stop, na bloku to chyba co 20 minut ktoś u mnie był. Także jeszcze raz gorąco, polecam smile
          • 04.01.13, 10:06
            Witam, Twój opis tego szpitala czyta się jakby to działo się gdzieś indziej a nie w Polsce wink Mam pytanie: piszesz, że rodziłaś przez cc - czy miałaś je planowane? w ramach nfz czy płatne? byłaś prowadzona w ciąży przez lekarza tam pracującego? Ja jestem przed porodem, muszę niestety mieć cc ze względu na ciążę bliźniaczą, do lekarza chodziłam prywatnie - polecił mi ten szpital, ale szczerze jak przeczytałam cennik - cc = 7000 zł uncertain to niestety na to mnie nie stać... Jedyna nadzieja w nfz ale nie wiem czy mnie tam po prostu przyjmą. Zależałoby mi na tym szpitalu ze względu na dzieci - dużo ludzi pisze, że jest tam świetna opieka pod tym względem. Z góry dziękuję za odpowiedź.
            • 01.02.13, 23:05
              nie miałam planowanego, ale planowane też były. Nie poznałam nikogo przez kilka dni kto płacił za cokolwiek, bierzesz skierowanie od lekarza na cc i idziesz i ci robią, przecież oni działają na umowie z nfz, więc jak jesteś ubezpieczona to albo idziesz z "buta" ze skurczami albo ze skierowaniem od lekarza prowadzącego, codziennie tam przyjmują pacjentki w ten sposób. W ciągu mojego pobytu wyciągali 4 pary bliźniaków przez cc, żadnej pacjentki lekarz tam nie pracował.
    • 17.01.13, 19:16
      Witam wink
      Coraz częściej myślę o porodzie w tym szpitalu. Czy ktoś posiada może informacje o rzeczach potrzebnych dla malucha (i mamy) po porodzie? Każdy szpital ma swoją listę, w jednym trzeba ubranka, w innym nie, jak jest w tym szpitalu?
      • 20.01.13, 16:55
        Jeżeli chodzi o rzeczy dla dziecka to ubranka zapewnia szpital i dzieci są codziennie przebierane także nie trzeba zabierać ubranek , ja wzięłam pełno i tylko leżały w torbieuncertain Można ewentualnie zabrać jakiś swój kocyk lub rożek i rzeczy już na wyjście dla dzidziusia.
        Natomiast trzeba zabrać mała paczkę pieluszek i chusteczki nawilżane no i można wziąść też maść do pupy. Jeżeli chodzi o rzeczy dla mamy to na pewno co najmniej 2 koszule jedna do porodu i warto kupić taką specjalną do karmienia( nie są drogie) wtedy przy karmieniu nie trzeba leżeć z piersią na wierzchu,tongue_outtongue_out koniecznie majtki poporodowe takie jednorazowe, super rzeczsmile a resztę rzeczy takie jak kosmetyki,ręczniki itp to oczywistesmile Warto mieć ze sobą szlafrok tylko nie taki gruby bo na oddziale mocno grzeją.
        W razie pytań pisać smile
        Pozdrawiam
        • 21.01.13, 09:05
          dziękuje bardzo za informacje! smile)
          mam nadzieję, że jak nadejdzie godzina 'zero', to spokojnie dojedziemy na miejsce i nas nie odeślą tongue_out

          a orientujesz się może, czy w szpitalu są jakieś 'dni otwarte', czy można pozwiedzać oddział i porozmawiać z położnymi?
          • 21.01.13, 11:03
            Jest tam dużo rodzących ale na pewno Pani nie odeśląsmile), a jeżeli chodzi o zwiedzanie oddziału to najlepiej zadzwonić na oddział i zapytać położne,bo z tego co wiem to chętnie udzielają informacji, ja zwiedzałam oddział tylko wcześniej się umówiłam ,bo jak jest dużo porodów to wiadomo , że jest zamieszanie i nie zawsze będzie kto miał Panią oprowadzić.
          • 07.02.13, 16:46
            Witam serdecznie.
            Rodziłam w Bogucicach w maju 2012r.
            Wybrałam ten szpital, gdyż został mi polecony przez mojego lekarza prowadzącego (nie pracuje on w tym szpitalu) i ze względu na ładną i dobrze wyposażoną porodówkę. Jak wiele przyszłych mam chciałam rodzić w komfortowych warunkach...
            U mnie skonczylo się jednak cesarskim cieciem (ciaza przenoszona, po probach wywalania porodu oksytocyną zadecydowano o cieciu).
            Coz mogę napisac. Blok porodowy robi wrazenie. Ładne, dobrze wyposażone sale porodowe, dostępne łazienki, piłki, sofy dla tatusiow, wanny do porodu itd. Jak w prywatnej klinice.
            Personel – róznie chyba jak wszedzie. I miłe, empatyczne położne i panie które pracują „za karę”. Podobnie z lekarzami.
            Sama cesarka – rewelacja. Trafiłam na super ekipę. Ze znieczuleniem zero problemu. Po operacji dostałam środki przeciwbólowe i na moją prośbę zastrzyk – zanim zaczęły działać kroplówki Dziecko położono mi jeszcze w trakcie operacji na ramieniu prawie zaraz po wyjęciu z brzucha. Sama rozłąka z dzieckiem nie trwała długo, przewieziono mnie na salę pooperacyjną i tam dosłownie za chwilę przyjechał szczęśliwy tatuś z synem.
            Niestety byłam kompletnie zagubioną mamą, a personel wg. mnie nie udzielił mi wystarczającego wsparcia.
            Położna która pomogła mi przystawić dziecko do piersi pojawiła się dopiero po ok. godzinie. Polozyla małego, wsadziła cycka i poszła. Zostałam mamą po raz pierwszy i mimo ze chodziłam do szkoły rodzenia, czytałam poradniki to jednak karmienie dziecka i te pierwsze chwile z dzieckiem były dla mnie wyjątkowo trudne. Do tego pojawił się baby blues, siedziałam na łóżku i ryczałam. W nocy nikt do nas nie zaglądał, nie pytał jak sobie radzę z karmieniem, nie pomagano w przewijaniu, w pielęgnacji dziecka. Miałam wrażenie, ze zostaliśmy sami sobie...
            Syn urodzil się w piątek rano, w niedzielę rano już wychodziliśmy do domu. Przez 3 dni próbowałam go karmic, ale niestety pokarmu jeszcze nie miałam. Przy wypisie poinformowałam o tym panią doktor która wyśmiewała się ze mnie. Bardzo nieprzyjemnie , oj bardzo zwłaszcza gdy nie śpi się kolejna dobę i ledwo stoi na nogach.
            Ze strony Pani doktor dostałam wspaniale wskazówki, przystawiać dziecko po 15 minut do jednej i do drugiej piersi. Bałam się już o cokolwiek pytać bo lekarka była wyjątkowo nieprzyjemna. Nie udzielono mi wskazówek, jak mam karmiec dziecko jeśli pokarm się nie pojawi, jak pielęgnować kikut (dodam ze zostalismy odeslani z klemem na pepowinie), co z bilirubina – dziecko bylo cale żółte i żadnych zupełnie żadnych wskazówek!
            Wracajac ze szpitala kupilismy mleko modyfikowane , na czuja, takie jak widzieliśmy w szpitalu, dziecko zjadło od razu cala butelkę takie było głodne!!! W poniedziałek maż zalatwil nam pediatrę i położną środowiskową. Mama kupiła mi kapturki do karmienia polecone przez koleżankę, bo pokarm przyszedł wreszcie, ale moje sutki były tak pogryzione ze nie byłam w stanie karmic normalnie.
            Planuję jeszcze jedno dziecko, ale raczej nie chce już rodzic w tym szpitalu ze względu na opiekę na nowrodkach i po porodzie.

            Dodam jeszcze ze na salach poporodowych przydałyby się parawany oddzielające łóżka skoro przez sale przelewają się tlumy odwiedziajacych, a patologia ciazy lezy razem z kobietami po porodzie... Sa kobiety które potrzebuja troche wiecej intymnosci. Nie wspomne już o tym , ze goscie siadają na łóżkach pacjentek (tak jak na moim rozgoscił się maz sasiadki), przychodzą z małymi kaszlącymi dziećmi i siedzą po kilka godzin!

            I



            • 08.03.13, 11:42
              No jest troche racji w tym co napisałas. Ja rodziłam w lutym 2013 roku. Faktycznie odział i sala operacyjna robią wrażenie (miałam cc na życzenie). Pielęgniarki bardzo miłe i sypmatyczne..co niestety nie mozna powiedziec o paniach na noworodkach..faktycznie są empatyczne i mało przyjemne..
              To tez jest moje pierwsze dziecko, byłam i nadal jestem zielona w kwesti pielęgnacji..w pierwszej dobie dziecko zostało mi zabrane, natomiast w drugą to jakis koszmar..miałam dwa dreny, z lewej i prawej strony..ciężko było wstac, bo wiadomo wszystko bolało i te dreny trzeba było trzymac..no i płaczące dziecko które nie miałam nawet jak wziąść na ręce bo te bolące ciągnące dreny trzeba było trzymć!! włożyłam szlafrok, do kieszeni szlafroka te dreny i powędrowałam w nocy na noworodki..chciałam zostawic dziecko bo zwyczajnie nie dawałam rady karmic (nie miałam tez pokarmu) i odesłano mnie z kwitkiem !! bez sztucznego pokarmu..mimo iz mąż podpisał zgode na dokarmianie...Kazali mi tam posiedziec troche na tych noworodkach wtedy w nocy..no i wsumie nie ma sie co dziwic..tam bylo ze 20 wrzeszczących dzieci !! szybko sie z tamtąd wyniosłam!! i juz nigdy nie chciałam jej tam zostawić. Ogólnie troche im współczułam, bo naprawde nie szło tam wytrzymac..smile
              • 09.03.13, 23:04
                a dodam do wypowiedzi anusi, że panie z noworodków mają czasem dość i się nie dziwię.

                Rozmawiałam z nimi o tym, i mówiły mi że wielokrotnie walczą bowiem z sytuacjami że mamy notorycznie zostawiają dzieci na noworodkach i traktują panie jak darmową opiekę. W szpitalu jest stosowane roming in czyli dziecko z matką. Takie są zasady i jak sie tam idzie to się o tym wie. Opieka należy się w pierwszej dobie po cięciu. Po porodach naturalnych i cesarce w drugiej dobie - nie. Zasada jest taka że dzieci powinny być przy mamach, być karmione piersią, przewijane i kąpane przez mamy. A sama widziałam - pielgrzymki po prostu., o 22 jak mamy chciały się wyspać. I tak szły wszystkie z tymi noworodkami które potrzebują matek jak głodny chleba i zostawiały tam te wózki po prostu masowo. A panie z noworodków potem robiły rejs - i je próbowały tym matkom oddawać, no chore po prostu i im się nie dziwię. BYłam raz na dużej sali - bywały dzieci nieprzewinięte, nienakarmione, przegrzewane. I je to wkurza i raz moja sąsiadka zebrałą ochrzan bo się paniom chwaliłą że jej dziecko od 11 godzin słodko śpi. I nie wpadła na pomysł żeby dziecko dobudzić i nakarmić. Nie wiem, ja też miałąm dreny, też miałąm cc i zdychałam z bólu. Ale położna mi położyła dziecko przy piersi i od samego porodu mogłam go mieć a w razie czego pomoc była i babki mi synka wzięły.

                I ja sie im nie dziwię, bo jakby któraś zajrzała na noworodki to by widziałą że tam są inkubatory i kilka lub kilkanaście dzieci w stanie cięzkim, wymagających stałej opieki. I te babki przy tych maluchach mają kupę pracy a tu im jedna z drugą przywożą dzieci do kąpania albo na noc bo chcą się wyspać, no litości.
                • 09.03.13, 23:13
                  tu się z tobą zgodzę - nie rozumiem tych mamusiek, które z wygodnictwa oddają swoje dziecko do pięlęgniarek bo im się nie chce nim zająć. Też takie miałam na sali po porodzie.
                  --
                  Wypiecz wymaluj
                  Kobieca Strona Świata
                • 22.03.13, 16:34
                  no miałam okazje siedziec z dzieckiem na noworodkach (tez byłam wyrodną matką i chciałam ją zostawić na noc tongue_out) ale siedząc tam chyba godzine (uczyli mnie dostawiać dziecko do piersi ) miałam serdecznie dosc!!! i starsznie im współczułam...te dzieci płakałay, pewnie były głodne..tych dzieci wtedy w nocy było tam moze z 15 a pań opiekujących sie nimi tylko dwie..żal mi sie ich zrobiło, dlatego szybciutko schowałam dreny w kieszen i powędrowałam do sali !! ułożyłam dziecko na swoich łóżku i spałyśmy razem. Chce dodac, ze w pierwszą wspólną noc z małą na sali - dwukrotnie w nocy odwiedziły mnie panie z noworodków, pytając czy wszystko ok. Jedna w nocy probowała mi dostawic małą do piersi. Ogólnie nie ma sie co dziwic tym kobietom-ja bym nie wytrzymała tam z tymi płaczącymi dziecmi chyba minuty !! smile
            • 09.03.13, 22:52
              Sunflower, wymagania masz nieziemskie, wiesz, takie rzeczy to tylko w erze big_grin

              Po pierwsze - dziecko by z głodu nie padło, karmienie po godzinie jest wystarczające szczególnie że byłaś po cesarce. Jak zassał - co miała robić, kibicować? Tam są dziesiątki pacjentek.

              To ze zostałaś mamą po raz pierwszy nikogo nie interesuje - twoim obowiązkiem jest się przygotować do tego, na wyraźną prośbę personel zwykle pomaga ale nie wymagaj że położne czy pielęgniarki będą siedzieć przy twoim łóżku i ci godzinami rad udzielać, nikt nie ma tego w zakresie obowiązków, to jest ich dobra wola. Sorry no ale przewijanie czy kąpiel to jest twoja działka a nie pielęgniarek. Mama na serio powinna umieć to robić, chodzi o zmianę pieluszki i wytarcie tyłka dziecku, nie podchodźmy do tego jakby to była operacja. Na serio nigdy nie widziałaś jak sie przewija dziecko, nawet na paczce pieluch jest namalowana instrukcja jak już na serio nie domyślasz się jak to zrobić. Moje przewijanie dziecka też było nieudolne ale twoją rolą jest się do tego przygotować.

              Nie udzielono mi wskazówek, jak mam karmiec dziecko jeśli pokarm się nie pojawi, jak pielęgnować kikut (dodam ze zostalismy odeslani z klemem na pepowinie), co z bilirubina – dziecko bylo cale żółte i żadnych zupełnie żadnych wskazówek
              !

              Żółtego dziecka by nie odesłano do domu takie są procedury medyczne, widocznie był żółty ale w normie i wtedy po prostu się nie robi nic. Kikut się po prostu myje i traktuje jako normalnączęść ciałą- klamerkę ma każde dziecko bo odpada czasem po dwóch tygodniach, więc jakie rady? A jak karmić jak nie ma pokarmu, jezu no sztucznie to chyba też logiczne. I przystawianie co 15 minut - najlepsza rada bo im więcej przystawianietym szybciej jest mleko.

              Na prawdę mam wrażenie jakbyś miałą 15 lat i oczekiwała że pół szpitala będzie cię trzymać za rękę a potem udzieli wskazwek o pielęgnacji dziecka do 3 roku życia a w pierwszych 3 dobach odrobi tą pracę za ciebie. Nie chcę tu bronić szpitala za wszelką cenę ale wymagania jakie masz są przesadzone, za chwilę ktoś skrytykuje placówkę bo pomidorowa była za mało słona.
              • 09.03.13, 23:08
                amy.28 - zdziwiłabyś się - mnie odesłano by z dzieckiem ze zbyt wysokim poziomem bilirubiny - tyle, że uparłam się na badanie kontrolne (piszę o innym szpitalu) - ostrzegły mnie dwie inne znajome, które urodzły przede mną - je odesłano i po tygodniu okazało się, że dzieci są w bardzo złym stanie - trafiły pod kroplówkę i naświetlania - więc nie bądź taka pewna, że nie wypuszczą z żółtaczką. Co do pępka - z drugim dzieckiem, które rodziłam w Bogucicach - odesłano nas z klamrą i owszem - po powrocie na drugi dzień lekarka na zaprzyjaźnionym oddziale noworodkowym (moja siostra jest lekarzem) - stwierdziła, że pępek synka jest zaniedbany i zaropiały - usunięto pępowinę z klamrą. I nie była to moja wina na pewno - ponieważ stwoerdzono to na drigi dzień po wypisie.
                --
                Wypiecz wymaluj
                Kobieca Strona Świata
              • 10.03.13, 17:47
                Nie popadajmy w paranoje i nie traktujmy położnych jak świętych krów, które o nic nie można zapytać. To, że mają mnóstwo pracy to zasługa dyrekcji szpitala, który redukuje etaty, a nie młodych mam. Jeżeli Panie faktycznie nie dają rady to oddziały nie powinny przyjmować tylu pacjentek. Opieka nad matką i dzieckiem w pierwszych dobach po poradzie jest dla mnie rzeczą oczywistą. Nie każda mama zaraz po urodzeniu dziecka czuje się na siłach, żeby się nim zaopiekować . Dlatego uwagi na temat nieumiejętności przewijania, karmienia i kąpania uważam, że są nie na miejscu. Ja sama byłam po cesarce i pomimo dużych chęci nie byłam w stanie zaopiekować się córką w trakcie pobytu w szpitalu. I owszem byłam mamą, która oddała dziecko na noworodki na cała noc. I nie uważam, że jest to jakaś ujma, gdyż sama ledwo żyłam, zaś w ciągu dnia był ze mną mąż i moja mama, a w nocy byłam sama
              • 27.03.13, 20:16
                Amy.28 no może ja mam za duże wymagania, no może... Dlatego drugie dziecko urodzę w innym szpitalu. Na szczęście są szpitale w których położne zdecydowanie będzie są chętne do pomocy . Nie oczekuję ze będą mnie niańczyć przez 3 doby, 15 minut by mi wystarczyło lub choć zapytanie, czy wszystko ok, czy sobie radzę, czy może pomoc, czy dziecko je?
                Pediatra który był u nas w pierwszej dobie w domu az się za głowę złapał. Po pierwsze dlatego, ze tak szybko nas "wyrzucono", po drugie ze dziecko tak dużo spadło na wadze od porodu (ponad 300 gramów) oraz z powodu klemu z którym już dawno nie miał okazji się spotkać (są to stare praktyki i mało który szpital to stosuje).
                Polecany w szkole rodzenia octenisept zupełnie się nie sprawdzil. Skonczylo się na antybiotyku i spirytusie (to akurat nie wina klamerki, ale grubej pępowiny która za nic nie chciała się wysuszyć i odpaść).

                Co do oddawania dziecka poloznym, mysle, ze gdyby poloze poswiecily matkom choć wlasnie te 15 minut po porodzie, dodaly otuchy i wiary we własne sily to z pewnością miałby o polowe dzieciaków na noc mniej. Sama spanikowałam i oddalam dziecko czego teraz nie mogę sobie darować. To ze oddalam dziecko nie wynikało z tego ze mi się nie chciało nim zajmować i chciałam się wyspać, tylko z tego ze myślałam iż położne zajmą się nim lepiej. Ja kilka godzin po operacji ledwo mogłam wstać, krew lala się ze mnie jak z kranu, miałam podpięty dren, cewnik i dwie kroplówki z lekami.

                Co do jedzenia w szpitalu, akurat było bardzo smaczne.
                • 29.03.13, 08:41
                  Aha jeszcze dopiszę dlaczego się tak uczepiłam tej klamry. U nas kikut pępowinowy trzymał się bardzo długo, były makabryczne upały i myślę że dziecku musiała ta klamra strasznie przeszkadzać. W końcu dostał odparzenia bo ten kawał plastiku cały czas tarł o delikatny brzuszek. Oczywiście wtedy pokombinowaliśmy i usunęliśmy te klamrę, ale naprawdę uważam, że powinna być ściągnięta już w szpitalu.
    • 08.05.13, 13:15
      Hej! Czy są jakieś "świeże" opinie? Może ktoś się podzielić wrażeniami? Chciałabym rodzić w tym szpitalu i jestem zdecydowana prawie w 100%. Czerwcowa mama smile
      • 12.05.13, 20:00
        Ja urodziłam w kwietniu 2013 w szpitalu Bonifratrów. Jestem bardzo, bardzo zadowolona! Atmosfera fantastyczna, warunki porodu również wspaniałe. Szczególne podziękowania dla cudownych położnych, które zaangażowane były całym sercem, żeby wszystko poszło jak najlepiej. Zwłaszcza położna Kasia, fantastyczna osoba!!! Miałam pewność, że jestem w dobrych rękach i że w pełni paniom położnym mogę zaufać. Gorąco polecam ten szpital w tak ważnym dniu dla mamy i malucha.
        • 28.05.13, 16:27
          Czy mógłby ktoś napisać jak wygląda obecna lista rzeczy do zabrania do szpitala? Podkłady na łóżko, rzeczy dla dziecka?
          • 04.06.13, 10:06
            rodziłam w lutym 2013r. Listy wtedy jako takiej nie było. Podjechałam sobie 2 miesiace przed porodem i zapytałam o wszystko. Wtedy kazano miec ze sobą pieluszki, linomag i ciuszki na wyjscie dla dziecka-dla mamy podkłady na łóżko (nie kazali-sama wziełam), podpaski i wszystko..ja zabralam tez majtki siateczkowe i się naprawde przydały. Powodzenia !!
      • 30.05.13, 19:18
        Podpinam się pod pytanie o aktualne wrażenia. I jeszcze pytanie dodatkowe - czy może rodził ktoś w wodzie?
        • 07.06.13, 13:39
          zapomniałam napisac ze prosili o przyniesienie badania na paciorkowca GBS
      • 05.06.13, 16:38
        Dzięki za odpowiedź smile
        Ostatnio dzwoniłam do Bonifratów i dowiedziałam się, że:
        - dla dziecka trzeba wziąć pieluszki i chusteczki, można-ale-nie-trzeba ubranka
        - znieczulenie jest bezpłatne, konsultacja anestezjologiczna też (jest codziennie w godz. 8.30-10 na parterze, trzeba zabrać ze sobą długopis wink, podczas porodu można mieć ze sobą wynik na krzepliwość krwi, ale nie starszy niż sprzed tygodnia. Jak się nie uda wstrzelić, to powiedzieć przy przyjmowaniu na porodówkę)
        Może komuś przydadzą się te informacje.
        • 05.06.13, 16:40
          Na te konsultacje anestezjologiczne nie trzeba się zapisywać.
          • 11.06.13, 14:39
            Leżałam teraz 4 dni w szpitalu (wylądowałam z powodu krwawienia) i przy okazji odwiedziłam położne na oddziale położniczym i wypytałam o to co potrzebne. A więc: pieluszki, kremik do pupci, chusteczki nawilżane, ubranka na wyjście, podkłady na łóżko, majteczki siateczkowe, podkłady poporodwe (te duże podpachy), koszulę do karmienia, koszulę do porodu. Jak zapytałam o laktator to absolutnie jest niepotrzebny na okres pobytu w szpitalu. A jeśli chodzi o konsultację anestezjologiczną to podobno spokojnie jak sie jej nie zrobi i tych badań potrzebnych to zawsze można zrobić tuż przed porodem, bo wyniki są w 15 minut. Tyle się dowiedziałam wink Ale przyznam, że przeraziło mnie oblężenie w tym szpitalu. Ja miałam leżeć właśnie na położnictwie, bo groził mi przedwczesny poród, ale usłyszałam, że nie mają miejsc i położyli mnie na ginekologii onkologicznej, gdzie nie byłam jedyną cieżarną... W weekend było już spokojniej i widziałam wolne łóżka na porodówce, ale w tygodniu to tam jest harmider i pomimo tego, że pokoje niby dwuosobowe to łóżka wciskane są na chama do pokoi-tyle ile się śmieści... Troszkę mnie to zmartwiło... Ale położne pracujące tam są super!
            • 11.06.13, 16:18
              Z tą konsultacją anestezjologiczną, to niestety nie jest tak, o czym przekonałam się, jakby to ująć, boleśnie. Laktator jednak polecam zaprać, chyba, że w razie potrzeby ktoś będzie mógł go dowieźć. Spędziłam w szpitalu po porodzie 5 dni i mi przydał się bardzo. Polecam również zabrać ubranka dla malucha, bo te szpitalne są w ilościach deficytowych, więc dzieciaczki są ubierane niekoniecznie zgodnie z rozmiarem, a co gorsza z temperaturą.
              • 12.06.13, 20:18
                Wczoraj byłam się popytać w szpitalu. Konsultacje lepiej zrobić wcześniej, anastezjolog przyjmuje codziennie między 9,30-10,30. Na te konsultacje trzeba wziąć ze sobą wynik układu krzepnięcia. W trakcie porodu może nie być na te konsultacje czasu więc lepiej załatwić to wcześniej.
                I jeszcze może kogoś zainteresuje - II faza porodu jest obowiązkowo na łóżku porodowym, ale można przyjąć dowolną pozycję, np. kuczną czy tylną. Czyli nikt nie każe rodzić na półleżąco!
    • 30.12.13, 15:11
      Witam serdecznie? Czy ma ktoś jakieś nowe wieści odnośnie porodów w tym szpitalu? Co jakiś czas sprawdzam wątek a tu nic nowego się nie pojawia wink Niepokoją mnie pogłoski o przepełnieniu o odsyłaniu pacjentek z powodu braku miejsc...może jakaś "świeża" mama która tam rodziła podzieli się informacjami?
      • 01.01.14, 18:02
        Podnoszę i podłączam się do pytania smile

        Monikaibaitlik na kiedy masz termin? Chodzisz do któregoś z tamtejszych lekarzy?

        --
        http://lbdm.lilypie.com/07gQp1.png
        http://lb4m.lilypie.com/KAYMp1.png
        • 15.01.14, 13:19
          Podnoszę w oczekiwaniu na nowe opinie.

          --
          http://lbdm.lilypie.com/07gQp1.png
          http://lb5m.lilypie.com/ctrpp1.png
          • 15.01.14, 21:16
            Witam podbijam temat, pytanie do świeżo upieczonych mam które rodziły w tym szpitalu i jaka jest ich opinia? Pozdrawiam przy okazji wszystkie przyszłe majóweczki 2014 smile
            • 16.01.14, 12:45
              Ewcia napiszę do ciebie na maila gazetowego. Odpisz lub daj tu znać jak masz inny mail.

              --
              http://lbdm.lilypie.com/07gQp1.png
              http://lb5m.lilypie.com/ctrpp1.png
              • 16.01.14, 15:20
                Rodziłam u Bonifratrów w lipcu 2013. Jednym słowem RE-WE-LA-CJA. A uwierzcie, jestem bardzo wymagająca i całą ciążę wertowałam opinie nie mogąc się zdecydować. Co do natłoku to też się tego bałam, ale miałam akurat szczęście. Kiedy ja akurat rodziłam w wielu salach były wolne łóżka. Będąc w sali przedporodowej dowiedziałam się od położnej, że w czerwcu mieli pełne ręce roboty - ponad 200 porodów. Nigdzie nie spotkałam się z opinią, że stamtąd odsyłają z powodu braku miejsc. Nie uwierzę, że jeśli przyjedziecie już ze skurczami porodowymi albo po odpłynięciu wód, jak ja, to Wam powiedzą, że nie ma miejsc i sobie szukajcie innego szpitala... Opieka na Bonifratrów jest naprawdę profesjonalna. W razie pytań służę pomocą.
                • 16.01.14, 15:24
                  Ja Cię wręcz zasypię pytaniami smile Czytałam chyba wszystkie wpisy o tym szpitalu, ale niewiele się pisze o przebiegu samego porodu. Opowiedz zatem czy faktycznie podczas porodu (a w szczególności podczas wypierania dziecka) można przyjąć dowolną pozycję? Czy faktycznie poród w pozycji wertykalnej jest tam standardem? Każda rodząca może skorzystać z wanny?
                  Wiem, że kładą dziecko po porodzie na brzuchu mamy, z ich opisu wynika, że na 2 godziny. Prawda to? I że nie zabierają dziecka na "oględziny" tylko dokonują ich na brzuchu mamy? Będę wdzięczna za info.
                  Ps. Nareszcie jakaś świeża opinia big_grin
                  • 16.01.14, 17:53
                    Witam wszystkie przyszłe i już obecne mamusie. Zastanawiam się własnie nad tym szpitalem,mało na jego temat wiem i chciałabym od was zaczerpnąć wiedzy np. jak jest ze znieczuleniem, uśnieżeniem bólu porodowego? jakie są położne czy wszystkie takie do rany przyłóż czy tak jak wszędzie zdaży się jakaś czarna owca. I jeszcze jedno do jakiego lekarza chodziłyście w czasie ciązy? Jestem w 19 tyg. chodzimy do lekarki prywatnie ale ona niestety nie pracuje w żadnym szpitalu w, którym możemy urodzić.

                    Dajcie znać drogie Panie co i jak.
                    Pozdrawiam
                    • 16.01.14, 17:54
                      aaaa i jeszcze jedno jeśli jest wśród was Czerwcowa mama dajcie znać smile
                    • 18.01.14, 22:40
                      gajdzius88, po kolei- u Bonifratrów jest znieczulenie zewnątrzoponowe bezpłatne. Żeby je otrzymać należy przed terminem porodu odbyć konsultację anestezjologiczną (pokój przy windzie na parterze). Dostaje się tam po wywiadzie z anest. zgodę na znieczulenie. Tą zgodę należy dać podczas porodu, wtedy wykonują badanie na krzepliwość krwi ( ja zrobiłam je sama wcześniej, ale pani anest. powiedziała, że jest nieważne, bo musi być świeże, więc robią na miejscu). Dodam, że pani anestezjolog mało sympatyczna, na moje pytania o komplikacje rzuciła tylko na odczepnego, że mogą być nawet przy znieczuleniu zęba u stomatologa... Koniec końców, znieczulenia i tak nie miałam. Warto dodać, że chciałam, ale położna mnie od tego odwiodła, bo akcja porodowa była bardzo niestabilna-raz skurcze regularne, za chwilę nieregularne i tak w kółko. Powiedziała, że przy zzo może się cała akcja zatrzymać i będziemy rodzić bez końca. Obiecała, że pomoże innymi sposobami. I pomogła. Urodziłam dwie godziny później po tym.
                      Przebywałam na sali przedporodowej od godz. 4tej w nocy do 22giej, czyli aż 18h, więc trochę zmian położnych się przewinęło i wszystkie panie były bardzo pomocne. Dlaczego tak długo, pewnie zapytacie? Odeszły mi wody, ale nie miałam żadnych skurczy, nic. Zwlekano z podaniem mi oksytocyny na pobudzenie skurczy, bo raz podczas ktg synkowi spadło gwałtownie tętno. Dlatego nie chciano ryzykować. Przez 12h nic się jednak nie działo, tętno w normie, już długo bez wód płodowych, więc podano kroplówkę i zaraz po niej skurcze się zaczęły. Zrobiono mi lewatywę, by przyśpieszyć akcję (nic wstydliwego), po jakimś czasie podano czopki, bo rozwarcia wciąż nie było. Gdy ból stawał się silniejszy poradzono wziąć 0,5h prysznic i polewać wodą bolące miejsca. Dzięki tym zabiegom rozwarcie ruszyło i przy 4 cm przeniosłam się z mężem na salę do porodu rodzinnego. Tam skakanie na piłce i wanna na 0,5h. Gdy z niej wyszłam zaczęły się skurcze parte. Nie zdążyłam skorzystać z aparatu TENS, bo taki też mają na uśmierzanie bólu.

                      Ja rodziłam z Panią Basią-mała młoda blondynka. Przecudowna kobieta. Bez niej nie dałabym rady, wiem to. Ale podczas rozmów z innymi mamami wiem, że inne położne też na salach porodowych były super. Pani Basia nie była moją położną. Po prostu trafiłam na nią, bo to była jej zmiana wink

                      Ja też chodziłam do lekarza nie związanego z tym szpitalem (mało tego- moja lekarka odradzała mi ten szpital, bo słyszała, że tam są niemiłe położne....) Dobrze, że jej nie posłuchałam... Może miała jakieś stare wieści? Na jednych warsztatach dla kobiet ciężarnych poznałam położną koordynującą blok porodowy na Bonifratrów. Młoda, piękna kobieta. Dla zainteresowanych link do jej szkoły rodzenia na FB:
                      www.facebook.com/studionarodzin
                      Mówiła, że dla nich priorytetem jest samopoczucie kobiety podczas porodu. Ja przekonałam się ( i wiele moich koleżanek rodzących właśnie tam), że faktycznie tak właśnie jest.

                      Dwa miesiące przede mną przyjaciółka rodziła na Raciborskiej. Historia jej porodu tam, jaką mi opowiedziała, po prostu wyrwała mnie z butów. ODRADZAM RACIBORSKĄ!!!!
                  • 18.01.14, 21:50
                    monikaibaitlik, co do pozycji, w jakich można rodzić to decyzja należy do samej rodzącej. Ale warto słuchać się położnej, z którą będzie się rodzić na sali porodowej. One naprawdę tam znają się na rzeczy, są bardzo miłe i starają się jak mogą, by pomóc, by poród nie był zbyt bolesny i trwał w nieskończoność. Na sali przedporodowej była ze mną dziewczyna, która strasznie się upierała, że podczas skurczów partych będzie na czworaka (taką oto naukę wyniosła ze szkoły rodzenia). Spotkałam ją następnego dnia na korytarzu i powiedziała, że bardzo popękała i to wszerz, bo się uparła właśnie na tą pozycję, choć położna radziła jej inną... Bardzo tego żałowała. Ja słuchałam się swojej położnej i bardzo dobrze na tym wyszłam. Gdyby nie ona poród potrwałby pewnie o wiele dłużej. Bardzo motywowała mnie tekstami typu "świetnie ci idzie!". Obyło się bez znieczulenia zzo. Położna pomagała mi na wszelkie inne sposoby, by mi ulżyć w bólu (prysznic, piłka, wanna) szła nawet po TENS, ale jak już z nim wróciła miałam już pełne rozwarcie i nie był potrzebny. Rodziłam na tej sali na zdjęciu: bonifratrzy.pl/index.php?option=18&action=news_show&art_id=1032
                    i "łóżko" na którym wykonywałam parcia było bardzo wygodne, a dzięki jego ustawieniu nie rodziłam leżąc na plecach.
                    Zaraz po porodzie położyli mi synka na brzuchu. Towarzyszył mi faktycznie 2 godz. Po zszyciu krocza zostałam przewieziona z nim na salę poporodową i tam w ciszy i w ciemności odbyło się pierwsze karmienie. Po 2 godz. synek pojechał z tatusiem na pierwsze mierzenie i ważenie.
                  • 18.01.14, 22:58
                    monikaibaitlik napisał(a):

                    I że nie zabierają dziecka na "oględziny" tylko dokonują i
                    > ch na brzuchu mamy? Będę wdzięczna za info.

                    Ach, co do "oględzin". Tak, zaraz po urodzeniu synka założyli mu tylko czapeczkę na główkę i od razu dali mi na brzuch i wtedy pediatra sprawdzała czy wszystko w porządku. Liczyła ilość paluszków itd.
                    • 18.01.14, 23:06
                      qltoorka - bardzo, bardzo serdecznie dziękuję za tak obszerną odpowiedź smile Mam termin na początek czerwca i brakowało mi takich świeżych opinii jak Twoja.
                      W kwestii wyjaśnienia, pytałam o pozycję do porodu nie dlatego, że z góry mam wybraną jakąś konkretną, również uważam, że porady położnej potrafią być bardzo pomocne. Chciałam się jedynie upewnić, że nie jest to szpital w którym ktoś mnie położy na wiele godzin na wznak.
                      To właśnie spotkało moją koleżankę, notabene na Raciborskiej (sic!), położono ją na całą noc pod KTG i poród skończył się cesarką...wskutek braku postępu w porodzie.
                      Rozumiem, że to łóżko porodowe jest w taki sposób skonstruowane, że można modyfikować pozycję? Jeśli nie na leżąco to w jakiej pozycji rodziłaś? Na siedząco lub pół-siedząco?
                      Wiem też z pewnego źródła, że w tym szpitalu odbywają się porody w wodzie (zakończone urodzeniem dziecka do wody). Jednie nie wiem czy trzeba spełnić jakieś szczególne wymogi czy może jest to wola rodzącej i położnej...
                      • 19.01.14, 01:06
                        Łóżko porodowe ma regulowaną wysokość i kąt nachylenia siedziska, również podpórki na nogi są regulowane. Ja rodziłam w pozycji półsiedzącej. Próbowaliśmy różnych nachyleń, ułożenia nóg itd. żeby było i wygodnie i skutecznie smile Nie masz co się obawiać, że w tym szpitalu przyjdzie Ci tylko leżeć. Mało tego-raczej radzą, by byc aktywnym i próbować różnych rozwiązań. Położne tam wychodzą z założenia, że leżenie porodu nie przyśpieszy.
                        Koleżanka z łóżka obok, jak wspomniałam, rodziła na czworaka, ale nie wiem czy na tym łóżku. Pewnie tak, bo poza tym łóżkiem, wanną i fotelem dla osoby towarzyszącej nic tam nie było-wątpię, by rodziła na podłodze tongue_out
                        Co do porodu do wody to nie wiem czy są jakieś wymogi. Dziewczyna, z którą leżałam potem już z dzieckiem tak właśnie urodziła.
                • 16.01.14, 15:28
                  A i jeszcze jedno, korzystałaś może z indywidualnej opieki położnej? Polecasz jakąś konkretną? I jakie wrażenia ogólnie z obcowania z położnymi?
                  • 18.01.14, 22:51
                    przeczytaj moje posty powyżej smile Chyba rozpisałam się aż nadto, ale ciesze się, że mogę pomóc, bo sama wiem jak uparczywie szukałam pół roku temu aktualnych opinii o tym szpitalu.....

                    monikaibaitlik napisał(a):

                    > A i jeszcze jedno, korzystałaś może z indywidualnej opieki położnej? Polecasz
                    > jakąś konkretną? I jakie wrażenia ogólnie z obcowania z położnymi?
                    • 23.01.14, 09:38
                      Jestem w 6 miesiącu ciąży, myślę o porodzie w tym szpitalu. Proszę o informacje od wszystkich rodzących czy chodziły do lekarzy pracujących na oddziale w szpitalu? Proszę o konkretne nazwiska i opinię. Czy rodzące od lekarzy którzy tam pracują są jakoś lepiej traktowane?
                      • 23.01.14, 10:38
                        Lekarze są tylko na obchodzie i w przypadku naturalnego porodu przy szyciu krocza. Chyba, że cesarka to wtedy wykonuje ją lekarz. Ale generalnie ja nie znałam lekarzy pracujacych na Bonifratrów a byłam bardzo zadowolona z pobytu w szpitalu. Moim zdaniem ważniejsze od lekarzy przy porodzie są położne na bloku porodowym jak i na oddziale noworodkowym. To z nimi ma się największy kontakt i od nich wiele zależy. A ich nie obchodzi kto Cię leczył w ciąży...
                        • 23.01.14, 12:33
                          Właśnie dziwi mnie to zapisywanie się do konkretnego lekarza z konkretnego szpitala w którym chce się rodzić. Nie widzę sensu i wiele dziewczyn się na tym przejechało. Bo przecież podczas porodu opiekę sprawuje głównie położna (lub położne jeśli się zaliczy kilka zmian). A lekarz może być a może go nie być. Moja koleżanka właśnie taką logiką się pokierowała. Chodziła do lekarki która pracuje w szpitalu na R. i tylko z tego powodu zdecydowała się na ten szpital. Jak przyszło co do czego do lekarki "swojej" na oczy nie widziała. Do dziś nie wie czy była ona na dyżurze czy nie. Myślę, że takie myślenie wynika stąd, że wiele osób nie uświadamia sobie, że najważniejszą rolę pełnią położne. Lekarze wkraczają tylko w momencie komplikacji kiedy np trzeba zrobić CC. A to są lekarze którzy mają wtedy dyżur a nie "wybrani". Chyba, że ktoś ma takiego swojego stałego lekarza, który bardzo dba o swoją pacjentkę i specjalnie przyjeżdża. Nie wykluczam takich przypadków aczkolwiek osobiście nie słyszałam wink
                          • 23.01.14, 13:24
                            qltoorka dzięki za opinie!

                            Powiedzcie w takim razie skąd mam wiedzieć która położna jest dobrym fachowcem i jak mam z nią nawiązać kontakt?

                            --
                            http://lbdm.lilypie.com/07gQp1.png
                            http://lb5m.lilypie.com/ctrpp1.png
                      • 23.01.14, 10:41
                        A jeśli Ci tak zależy na zmianie lekarza w 6 miesiącu ciąży na któregoś z pracujących na Bonifratrów to wybór jest prosty. Ordynator Wilk.
              • 24.01.14, 22:41
                mój email ewasew82@op.pl
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.