Dodaj do ulubionych

Czy,któraś ostatnio rodziła w Szpitalu Praskim W-w

14.11.10, 10:30
Mam pytanie, czy są tu mamy które rodziły ostatnio w Szpitalu Praskim w Warszawie? Ja rodziłam tak dwa lata temu i byłam bardzo zadowolona z opieki (warunki troszkę gorzej). Jednak nie wiem czy przez te dwa lata nie zmienił się personel i jakie teraz tam panują warunki, może odremontowali troszkę?? Proszę napisać jeśli któraś wie coś na temat tego szpitala.
Edytor zaawansowany
  • elwir-ka86 14.11.10, 22:32
    ja tez bardzo chetnie bym sie czegos dowiedziala! smile planuje rodzic tam niedlugo...
    czekam na jakies info....
  • ag_ag_waw 15.11.10, 11:17
    Ja co prawda jeszcze nie urodziłam ale coś czuje że jeszcze chwilka i zawitam do praskiegosmile Natomiast w zeszłym tygodniu spędziłam w praskim 3 dni na oddziale ginekologicznym bo przewróciłam się na spacerze i zatrzymali mnie na obserwacji. Ginekologia i położnictwo podlegają pod jednego ordyntaora i są w jednym budnyku. Z tego co zaobserwowałam to opieka jest ok położne bardzo się interesują pacjentkami. Leakrze bardzo mili i jednocześnie konkretni. Jeżeli traficie do szpitala we wczesnej fazie porodu to będziecie jak to określają "dojrzewały" na ginekologii. W czasie jak ja leżałam to kilka dziewczyn właśnie leżało na ginekologii i czekało aż poród się rozkręci bo miały dopiero pierwsze skurcze.
    Sam szpital nie jest najpiękniejszy i to może odstraszać bo remontu nie było tam na moje oko pewnie z kilkanaście latsmile Natomiast plusem są 2 osobowe sale i to że jeżeli nie mają dużego obłożenia to leży się samemu na sali. Są 2 sale porodowe jedna z 2 łóżkami ale pacjentki się nie widzą i druga 1 ale z tego co sie dowiedziałam pojedyńczej sali uzywają jeśli opłaci się indywidualną położną. Są dwie sale o podwyższonym standardzie które można wykupić za podajże 100 zł za dobę mają one dostęp do osobnej łazienki. Dla reszty sal są łazienki i ubikacje na kortytarzu. Z tego co wiem to ponoć znieczulenie jest nieodpłatne i nie ma problemu z tym żeby pratner lub osoba towrzysząca była przy porodzie. Tyle udało mi się dowiedzieć jak tam leżałam przez te 3 dni. Termin mam na 18 listopada ale czuje że zacznie się juz niebawemsmile trzymajcie kciuki . Postaram się napisać jak byłosmile
  • elwir-ka86 15.11.10, 13:20
    to trzymam kciuki!!! smile jak wrocisz i bedziesz mogla cos napisac to super! smile
    no niby na stronie maja nap ze znieczulenie bezplatne... ale jakos nie chce mi sie w to wierzyc...
    bo wyczytalam w necie ze placi sie ale to byly informacje starsze sprzed paru lat... nie wiem jak jest teraz...
    ja bylam w praskim raz na ktg... ogolnie cicho i spokojnie i to mi sie podobalo smile
    ale fakt troszke starodawnie... ale wydawalo mi sie ze bardzo czysto! smile
    a i wyczytalam ze porod z osoba np. z mezem 100zl....
    sala jedynka tez 100zl za dobe.... sa dwie jedynki chyba polaczone wspolna lazienka....
    ale chcialabym sie dowiedziec jak jest teraz i ile w tym prawdy co poczytalam smile
  • ag_ag_waw 15.11.10, 14:59
    Ja chodziłam do szkoły rodzenia przy praskim o znieczuleniu mówiła nam w trakcie zajęc Pani doktor która pracuje na oddziale i wręcz namawiała ze jeżeli lekarz nie będzie widział przeciwskazań to żeby brać zniczeczulenie. Z tego co się orientowałam jak byłam na miejscu to wszystko zależy od tego jak przebiega poród. Jeżeli chodzi o opłaty za poród rodzinny to słyszałam określenie "cegiełka" za poród rodzinny ponoć dobrowolna.
    Postaram się dac znać jak już sprawdzę w praktycesmile
  • elwir-ka86 15.11.10, 15:28
    i co ta Pani doktor powiedziala ze znieczulenie jest darmowe? smile fajnie by bylo...
    bo placic z 500zl to juz nie tak fajne....uncertain
    a to chodzilas do sr to w sumie dobre informacje i wiarygodne smile
    mysle ze rodzinny cegielka niby ale 100zl trzeba zaplacic smile
  • elwir-ka86 15.11.10, 15:30
    a jakbys mogla jeszcze mi pomoc... smile mowili na szkole rodzenia wam co tam trzeba zabrac do szpitala? dali jakas liste szczegolowa? bo ja wlasnie sie pakuje smile
    na stronie za duzo nie napisali... a wole miec co potrzeba smile
  • wiki11110 15.11.10, 16:37
    Z tą 'cegiełką' 100zł to jest tak, że nikt od Ciebie się nie upomni. My z mężem rodziliśmy pierwszą córkę razem i po prostu uważaliśmy, że trzeba dać, ale wiem, ze pacjentki nie zawsze to robią. My zapłaciliśmy przy wypisie i śmieli się, że nie trzeba było. Ja co prawda rodziłam w sali pojedynczej bo miałam opłacona położną, ale fakt - ruch u nich maleńki, pewnie ze względu na warunki. ZOZ nie brała więc się nie wypowiadam. Sale owszem 2osobowe co jest MEGA PLUSEM a jedna noc spędziłam sama z córą.

    A jeśli chodzi o rzeczy które należy ze sobą zabrać to wyglądało to tak dwa lata temu:
    - dokumenty ciążowe, badania, dowód osobisty i potwierdzenie ubezpieczenia.
    - Dla Ciebie: koszula (t-shirt) do porodu, podkłady (podpaski/pieluchy) jednorazowe (BELLA - ja zużyłam ponad dwa opakowania przez 3dni), piżamy ułatwiające karmienie, szlafrok, klapki, kapcie, skarpety (marzną nogi podczas porodu), gumka do włosów jeśli masz długie,
    ręcznik mały i duży, 2 biustonosze do karmienia (na wszelki wypadek) woda niegazowana do picia (duze ilości - ja wypiłam 6 butelek - mąż dowoził), kubek lub szklankę, grzebień, krem do rąk i ewentualnie inne kosmetyki (to na po) szczoteczka do zębów i pasta, mydło, gąbka, płyn do hig.intymnej (bezzapachowy), ew. majtki poporodowe, patyczki do uszu, szampon, chusteczki higieniczne, dezodorant, szminka ochronna, ładowarka do telefonu + wzięłam kółko poporodowe i całe szczęście bo mnie zszywali. No i na dzień wypisu spisz mężowi co ma Ci wziąć do ubrania i maleństwu też.
  • wiki11110 15.11.10, 16:45
    Z kolei malucha po porodzie owijają w pieluszki tetrowe i kocyk (szpitalne) a potem można szkraba przebrać albo poprosić o przebranie.
    Dzieci kąpią pielęgniarki - chyba że chcesz sama.
    Dla malca trzeba wziąć:
    pampersy NEW BORN (2-5kg) "1", 3-5 pieluch tetrowych, rękawiczki bawełniane (nie wszystkie mamy mają ale dzidzia ma długawe paznokcie których nie można obcinać przez kilka dni), 3 bawełniane kaftaniki lub body, 2cienkie czapeczki, 3 pajace lub śpiochy, cienkie skarpetki, nam ani rożek ani ręcznik kąpielowy się nie przydał aczkolwiek miałam zapakowane, linomag lub inna maść do pupki, chusteczki jednorazowe dla niemowląt.

    I jeszcze jedna informacja jeśli to Twoje pierwsze dziecko to nie kładź je na wznak w kojcu bo pediatra Cie ochrzani. Większość noworodków leży zawinięta w kokon/kocyk. Moja od samego początku się darła, wiec leżała bez tego no i na wznak i dostało mi się wink.

    I jeszcze jedno jeśli cokolwiek Cię niepokoi w Twoim lub malucha zdrowiu, nie krępuj się i pytaj!!!!
  • elwir-ka86 15.11.10, 20:01
    aha czyli dla dziecka raczej kosmetykow do kapieli nie trzeba i recznika tez.... smile
    przez 2 lata pewnie nie duzo sie zmienilo... smile

    ciekawe jak to naprawde jest z tym znieczuleniem jeszcze.... smile

  • eva24c 21.11.10, 22:54
    Nie trzeba brać kosmetyków do kąpieli i ręcznika, trzeba natomiast krem do pupy i chusteczki nawilżane.
    Ja rodziłam tam w tym roku pod koniec sierpnia i byłam bardzo zadowolona.
    Te sale jednoosobowe nie mają oddzielnej łazienki - trzeba korzystać z 2 dostępnych na cały oddział - ale tłumów tam nie ma więc czasami tylko trzeba poczekać.
    --
    Bartuś ur. 4 luty 2007
    http://www.suwaczki.com/tickers/bl9cj44jgo9t7sq0.png
  • elwir-ka86 15.11.10, 20:03
    a teraz oplacasz polozna? smile
    a ogolnie bylas zadowolona te 2 lata temu ze wszystkiego?
  • ag_ag_waw 16.11.10, 10:44
    Dziewczyny odzywam sie jeszcze bo cały czas malutka nie kwapi się do wyjściasmile Co do wyprawki to na szkole rodzenia położna powiedziała zeby nie brac kosmetyków ewentualnie linomag bo używają swoich i ponoć mają tego tyle ze jeszcze dają pacjentkom w prezencie
    (nie wiem ile w tym prawdy). Z lisy ze strony www nie spakowałam laktatora bo stiwerdziłam ze jak będzie potrzebny to mąż mi dowiezie. Z rzeczy praktycznych to warto jest mieć swój kubek i sztućce i pomyśleć o jakimś sensownym pożywieniu na czas pobytu w szpitalu bo jak dla mnie jedzenie szpitalne było nie jadalnesmile A i weźcie papier toaletowysmile bo nie zawsze jest w ubikacjismile
    Jak leżałam na oddziale to dowiadywałam się o tę 1 do rodzenia i to jest tak że ponoć jest jedna położna która się umawia na indywidualny poród. Koszt to około 800zł. Położna z którą rozmawiałam raczej mnie nie namwaiała na to rozwiązanie wręcz powiedziała zebym się zastanowiła czy warto bo tak naprawdę to u nich połozna ma 2 pacjentki pod opieką jeżeli akurat są 2 rodzące w danym momencie.
  • wiki11110 16.11.10, 20:22
    A tak, zapomniała o papierze toaletowym, który ciężko spotkać w toalecie więc lepiej mieć swój.
  • eva24c 21.11.10, 22:58
    Warto też zabrać ręczniki papierowe kuchenne - do wytarcia po umyciu miejsc intymnych - by nie brudzić ręcznika i wielokrotnie nie wycierać się brudnym (zakrwawionym)
  • elwir-ka86 17.11.10, 13:02
    a laktator to koniecznosc?? bo ja nie wiem czy kupowac czy nie.... ;/
    na stronce wogole jest nap ze w razie co jakas wypozyczalnia tam jest tak? smile
    ja to nie wiem czy mi sie przyda... a kupic zeby lezal i tylko wydac pieniazki to bez sensu mi sie wydaje....
  • eva24c 21.11.10, 23:02
    Jak będziesz przystawiać dziecku pierś za każdym razem gdy będzie chciało to laktacja będzie ok - a laktator to dobry zakup dla tych którzy planują szybki powrót do pracy a chcą dalej karmić piersią. Ja pożyczyłam laktator (a rodziłam przez cc) i bez pomocy laktatora dało radę - podawałam dziecku pierś i laktacja ładnie ruszyła. Mój synek ma już prawie 3 mies i do tej pory laktator bezużytecznie leży w szafcesmile
  • wiki11110 16.11.10, 20:19
    Teraz nie opłacam bo wiem już jak to jest (generalnie przed pierwszym porodem panikowałam dlatego wzieliśmy prywatną opiekę). Ale jeśli chodzi o personel to od salowej po lekarza dyżurującego nie mam żadnych zastrzeżeń. Byłam bardzo zadowolona. Jak poród był ku końcowi w pokoju było chyba ze 6 osób. Zresztą zawsze jak ktoś z personelu wchodził do sali to pytał czy czegoś nie trzeba albo czy mnie coś nie niepokoi. A jeśli chodzi o kąpiel malucha to maja tam jakiś płyn przy umywalce i wycierali ją w pieluszki tetrowe a potem w suche zawijali do czasu obchodu pediatry. Potem sama ją ubierałam do następnego dnia. Ale gdybyś miała kłopot z przewinięciem czy coś się nie krępuj i pros o pomoc jeśli to twoje pierwsze dziecko. Mnie się nawet jedna z pielęgniarek zapytała czy nie zmienić pieluchy małej (pokazać jak to się robi) wink
  • wiki11110 16.11.10, 20:27
    A dodam jeszcze, że podczas porodu mogłam iść pod prysznic, próbowałam rodzic w pozycji stojącej i na kucki, nie musiałam leżeć na łóżku na wznak tylko na boku (nie licząc badania szyjki macicy). Zastanów się nad goleniem i lewatywą. Nie jest to 'obowiązkowe' aczkolwiek ja skorzystałam i bardzo się cieszę, ponieważ miałam zszywane krocze i w związku z tym lepiej się goiło i miałam ten komfort, że podczas parcia nie zrobię 'k...y". Ale to już indywidualna sprawa każdej rodzącej.
  • elwir-ka86 17.11.10, 13:03
    i mam nadzieje ze i mi sie mily personel trafi i pomocny... bo to moje pierwsze dziecko i bede wdzieczna jak beda chcieli mi wszystko pokazac czy pomoc smile
  • ag_ag_waw 16.11.10, 12:46
    Tak Pani dr mówiła że ,jakiś czas temu zmieniła się kadra zarządzająca ( nie wiem czy miała na mysli dyrekcję szpitala czy ordynatora) i że teraz znieczulenie jest darmowe. Z ordynatorem miałam do czynienia zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie konkretny bardzo miły.To co mi się bardzo podoba to wszyscy lekarze na oddziale przy badaniu pomagali mi położyć się na fotelu a potem podawali rękę przy schodzeniu z niego- ordynator też- to niby drobiazg ale dla mnnie bardzo miły.
  • elwir-ka86 17.11.10, 12:59
    Coreczka wyjdzie jak bedzie na nia czas nie martw sie smile moze cie nagle zaskoczy wink

    czyli do lewatywy nie zmuszaja?
    z tym znieczuleniem jak darmowe to fajna sprawa by byla smile
    o papierze toaletowym juz kiedys gdzies czytalam... zreszta jak bylam na ktg to zauwazylam.. smile
    i wiem ze trzeba wziasc smile
    a to dobrze ze recznika i kosmetykow oprocz czegos do pupy nie trzeba brac.. zawsze mniej taszczyc trzeba ze soba smile
  • wiki11110 17.11.10, 15:44
    Ja laktatora nie brałam. Zresztą kupiliśmy dopiero w piątej dobie życia córki bo miałam nawal pokarmu ale byłam już w domu.
  • elwir-ka86 17.11.10, 19:53
    a moze wiecie jak to jest z pepkiem? jak w szpitalu to robia i czym? cos trzeba miec swojego?
    aa co mowia polozne w szkole cos dorsadzaja potem jak w domku? smile
    bo slyszalam juz o roznych metodach.... nie wiem czy cos sobie wczesniej zakupic zeby bylo juz w domu....

    i jak jest z nacinaniem krocza? robia to wiekszosci? czy jakos oszczedzaja?
  • marzena_gabi 17.11.10, 21:42
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • marzena_gabi 23.11.10, 14:40
    nikogo tam nie obraziłam, nie złamałam prawa, a jednak moją wypowiedź usunięto, ja tego nie rozumiem ....
    chciałabym dostać jakieś wytłumaczenie.....
    napisałam to co się tyczyło mojej osoby i do nikogo w związku z tym nie miałam i nie mam pretensji....
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/la/le/ubkp/cHdYHGLPAWLtSpgp8A.jpg
    http://www.suwaczki.com/tickers/tb738u69mxeyv0qx.png
  • malgosiek2 23.11.10, 22:14
    wątku przyszpilonym u góry forum.
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/ci/va/xn1p/ChpFKAjkyH3dL2QBcA.jpg
  • wiki11110 17.11.10, 22:03
    Ja nie miałam rutynowego nacięcia krocza, a szkoda bo zaczęło samo pękać dopiero położna ciachnęła. i to co ciachnęła szybko się zagoiło a to co samo pękło długo się mazało.

    A co do pępka dziecka to przez te trzy doby niczym nie przemywałam (położna osuszała tetra lub patyczkiem). Niektórzy chwalą sobie tzw. LEKO (specjalny preparat) aczkolwiek ja zmieszałam 1kieliszek czystego spirytusu (90%) i 3 kieliszki przegotowanej wody i tym przemywałam pępek, tzn. nasączałam patyczki do uszu. Ładnie się goił i szybkawo odpadł. Jedyne co ważne to czyścić również ciałko pod kikutem żeby infekcja się nie wdała.

  • elwir-ka86 17.11.10, 22:35
    ja raczej na naciecie jestem przygotowana... nie martwi sie zbytnio o to i nie mysle o tym...
    ale bardziej chyba o zszycie... bo slyszalam rozne rzeczy... dziewczyny czasem narzekaja ze zle je zszyli... ale nie mowie tu o praskim.
    i wole zeby mnie nawet wczesniej nacieli niz ma mi samo peknac... ;/
    a co do pepka to slyszalam ostatnio ze sie psiuka tez podobno octeniseptem.... i podobno to tez dobre na rane po cieciu....
  • eva24c 21.11.10, 23:06
    Nie trzeba mieć do pępka niczego swojego - panie noworodkowe na sali przy mamie pielęgnują pępek - przecierają płynem Octenisept i ma się wietrzyć (bez zakładania gazika, wywijają pieluszkę a potem ubierają)/
    W domu jednak lepiej tradycyjną metodą -spirytusem - bo jednak z tym płynem to potrafi się ciągnąć do 3-4 tyg.
    --
    Bartuś ur. 4 luty 2007
    http://www.suwaczki.com/tickers/bl9cj44jgo9t7sq0.png
  • monikamucha5 21.11.10, 20:30
    Witam. Urodziłam w Praskim 21.10.2010r. Po moich przeżyciach śmiało mogę POLECIĆ ten szpital. Mój poród był bardzo szybki. Siły natury sprawiły, że od przyjazdu do uściśnięcia syna minęły 3 godziny. Było to pomiędzy 3:30 a 6:30. Po przyjeździe do szpitala obudziliśmy cały personel i położna, która odbierała poród nie była "zadowolona". Twierdziła, że nie potrzebnie przyjechaliśmy, ale jak sprawdziła rozwarcie to zmieniła swoje nastawienie i jej zachowanie od tej pory było jak do rany przyłóż. Wszystko szło tak szybko, że nie zdążyłam wziąć znieczulenia. Położna rozmawiała ze mną, radziła co mam robić i jak się układać. Poprowadziła poród idealnie, naprawdę bardzo dobrze wspominam choć nie wiele pamiętam smile Co do samego szpitala to najlepsze w nim jest to, że jest tam mało porodów w stosunku do pozostałych szpitali. Z tego też powodu położne i lekarze nie są tak wyeksploatowani i służą pomocą, radą. Są 2 pokoje 1 os ze wspólną łazienką, a pozostałe są 2 osobowe bez łazienek. Łazienki są dwie na całą porodówkę, ale nie ma problemów z dostępem do nich. Wystrój i jego jakość mają sobie sporo do życzenia (nie ma nowych łóżek i szafeczek), ale przy porodzie naprawdę nie takie rzeczy się liczą. Najważniejsze jest to, że sale porodowe są wyposażone w to co trzeba (piłki też są), że po porodzie położne przychodziły pytały czy czegoś nie trzeba, czy z dzieckiem nie pomóc czy ogólnie nic nie boli itp. Zainteresowanie personelu naprawdę wysokie. Przychodziły i podawały mi syna jak nie dałam rady wstać z łóżka i zawsze z uśmiechem na twarzy. Lekarze pediatrzy i ginekolodzy dokładnie badali dziecko, zlecali wszystkie potrzebne badania dziecka i matki. Gorąco polecam!
  • elwir-ka86 22.11.10, 14:41
    o super ze ktos jeszcze cos napisal smile

    czyli co jedynki nie maja swojej lazienki?? to w takim razie wcale nie oplaca ich sie brac... i placic... a ja wlasnie ze wzgledu i na lazienke chcialam ja wziasc...
    a monikamucha5 pisze ze maja...

    a z tym laktatorem kazdy ma inne zdanie... i juz sama nie wiem czy kupic czy nie smile

    Octenisept mam w domku to jak robia tak w szpitalu to i ja chyba w domu bede tym robic... smile

    i fajnie ze ktos ostatnio wrocil zadowolony smile ja tez wole praski wlasnei z tego powodu ze nie wala tam drzwiami i oknami... i mam nadzieje bedzie spokoj smile
    i fajnie ze piszecie ze lakarze i pielegniarki pomocne takie, milo by bylo smile
    wlasnie ja si eboje tylko tego ze ktos bedzie nie zadowolony ze go obudzilam... choc szpital to przeciez nie sypialnia! i mam termin na grudzien i boje si ezeby np. w swieta sie nie zaczelo... bo wiem ze nie beda sie cieszyc jak przyjade...


  • t_justyna1979 23.11.10, 14:50
    DZIĘKUJĘ WAM za wszystkie opinie. Lekarka do której chodziłam dodatkowo polecała mi właśnie Praski. Jest pracownikiem tego szpitala. Mówiła o darmowym znieczuleniu (o dobrych anestezjologach), darmowym porodzie rodzinnym, dobrych lekarzach i położnych. Chyba byłam już zdecydowana a teraz po Wszych opiniach jak mnie weźmie (za ciut ponad miesiąc pewnie wink) to do Praskiego bedę walić jak w dym
    Pozdrawiam
  • ag_ag_waw 23.11.10, 15:30
    A ja jeszcze nie urodziłamsmile za to chodzę co 2 dni do praskiego na ktg i badania i obserwuję bacznie jak to wszystko wygląda. Jak do tej pory nie spotkałam się z tym żeby ktoś był wobec mnie nie miły czy nie profesjonalny. Dziś zostałam uprzedzona że jeżeli do czwartku nie urodzę to zostaję w czwartek na oddziale bo będzie mijać 8 doba od terminu i mają taką prcedure że powinno się zostać. Mam nadzieje ze córa się sama zdecyduje wyjść bo learze jak jak jeden mąż twierdzą ze fizycznie wszystko gotowe tylko skurczy brak.

  • nikam1.2 26.11.10, 17:42
    ag_ag_waw nie przejmuj się terminem, ja urodziłam 9 dni po terminie a mój lekarz wróżył mi poród 2 tygodnie przed terminem.. też nic go nie zapowiadało i w ciągu 4 godzin w nocy pojawiły się skurcze.. smile powodzenia!
  • mamviki 24.11.10, 11:34
    Darmowe znieczulenie w praskim?? Czytałam na stronie szpitala o znieczuleniu bez wskazań lekarskich ale nic nie było że darmowe.
  • elwir-ka86 24.11.10, 12:48
    no wlasnie na stronie szpitala jest napisane ze darmowe jest znieczulenie....

  • elwir-ka86 24.11.10, 12:54
    ag_ag_waw w tym tyg pewnie juz urodzisz smile

    t_justyna a ty na kiedy masz termin? smile

    to jak narazie nic zlego slowa o praskim nie napisal.. i bardzo dobrze!! smile
    lepiej mi na duszy i utrzymuje mnie to dalej w przekonaniu zeby tam rodzic tongue_out
  • t_justyna1979 25.11.10, 09:35
    ag_ag_waw termin niby mam na 5 stycznia ale na kązdym usg do tej pory lekarz podkreśla żebym się szykowała na samą końcówkę grudnia.
    We wtorek mam kolejne usg. Zobaczę co tym razem mi powie. Sama jakby też czuję, że to się stanie jeszcze w tym roku. A Ty na kiedy masz termin?
  • sarling 25.11.10, 12:41
    Dwa razy rodziłam w Praskim i wszystko było super. Uwaga na kobiety od noworodków, potrafią sprowadzić do parteru całkiem doświadczoną mamę, o początkującej nie wspominając. Lekarze i pielęgniarki zajmujący się rodzącą - rewelacja.
    Trzymam za Was kciukismile
    --
    FranekGutek
    Nie jestem LEMINGIEM
  • myxaxa 27.11.10, 19:43
    Uwaga! Zaleca się stosować segregację w czytaniu postów. Lepiej poczytać interesujące np. nikam1.2; monikamucha5. Dziękujemy, zapraszamy oczekujące Panie. Też lubimy pracować z miłymi, pogodnymi, uśmiechniętymi osobami i lepiej jednak aby posiadały jakąkolwiek minimalną wiedzę o noworodku. Łatwiej wtedy odbierają informację i rozmawiamy we wspólnym korzystnym języku i na temat ich własnego dziecka. U nas jest fajnie i kameralnie. Zapraszamy tylko NASZE przyszłe mamy.............Do zobaczenia.
  • sarling 29.11.10, 09:44
    Uwaga! Zaleca się by zaczęto segregowanie własnego personelu.
    Jeśli położna przychodzi z kwaśną miną, traktuje matkę 12 godzin po cesarce jak ostaniego debila i zwraca się do niej per "leniuchu", to ciężko o uśmiech, prawda?
    Zgadzam się z tym, z jest kameralnie i profesjonalnie, jeśli chodzi o poród, w końcu drugi raz też zdecydowałm się na Praski. Ale o personelu noworodkowym krążą, słuszne moim zdaniem, negatywne legendy.--
    FranekGutek
    Nie jestem LEMINGIEM
  • myxaxa 30.11.10, 20:31
    Uwaga! Położna nie jest pielęgniarką noworodkowa, nie mylmy pojęcia, a dziecko nie rozumie że mamusia jest po c.c. i chce się przytulić, a nawet possać pierś i trzeba starać się współpracować i z noworodkiem i z personelem. A jednak mamy tu fajnie, teraz jest dużo śniegu, cieplutko i więcej dzieciaczków się urodziło , jednak tłoku nie mamy ... zapraszany serdecznie bo do Nowego Roku już nie długo!
  • elwir-ka86 25.11.10, 12:58
    a to ja pytalam na kiedy masz termin smile
    ja mam niby na 16 grudnia z om smile
    a z usg z 33 tyg z wielkosci malego na 14 smile
    ale mysle ze przenosze smile
  • nikam1.2 26.11.10, 17:53
    t_justyna1979 ja też polecam ten szpital, lekarze, a szczególnie zastępca ordynatora jest rewelacyjny, urodzi z mamą każde dziecko, pielęgniarki, położna pełen profesjonalizm i bardzi miłe podejście. Opieka nad dzidziusiem od pierwszej sekundy rewelacyjna. A po porodzie, z uwagi na brak tłaku, każda mama ma pokój dla siebie, a pielęgniarki zaglądają kilka razy dziennie i do mamy i do dzidziusia..
  • t_justyna1979 26.11.10, 20:18
    No to abym tylko urodziła w tym roku. Bo od stycznia przeprowadzamy się do naszego nowego mieszkania w innym mieście więc jak bedę rodzić wg terminu (5 stycznia) to już pewnie tam - w Mińsku Maz.
  • myxaxa 30.11.10, 20:35
    Bardzo dziękujemy za mile słowa, życzymy dużo szczęśliwych chwil i pogody ducha!
  • nikam1.2 25.11.10, 16:13
    Witam, rodziłam tam 2 m-ce temu. Przyznam że trafiłam tam przez przypadek, ponieważ w wybranym przeze mnie szpitalu nie było miejcsa ale nie żałuję. Wygląd zewnętrzny szpitala, który przyprawił mnie o łzy, zrekompensował w 100% personel i bardzo cię cieszę że tam rodziłam..
  • t_justyna1979 26.11.10, 12:47
    Wczoraj dzwoniłam do Parskiego by zapytać czy będę mogła przychodzić tam od 36 t.c. na ktg (mam to w zaleceniach z poradni cukrzycowej). Odebrał bardzo miły facet. Powiedział, że bez żadnego zapisywania mogę przychodzić. Dokładnie próbował mi wytłumaczyć gdzie jest rejestracja położnicza. Powiedziałam, że planuję urodzić moje dziecko w ich szpitalu. Dodał, że jak już przyjadę pierwszy raz to położna oprowadzi mnie po oddziale, odpowie na moje pytania i rozwieje wątpliwości. Bardzo mile byłam zaskoczona podejściem tego człowieka.
    Za jakieś 2 tygodnie tam pojadę to napiszę Wam moje pierwsze wrażenia
    Pozdrawiam smile
  • helka25 27.11.10, 13:23
    Ja też tam rodziłam kilka miesięcy temu-cesarka. Szpital nadaje się do remontu, ale personel i opieka wspaniałasmile)) Trafiłam tam, bo w szpitalu w którm miałam rodzić nie było miejsca- i całe szczęście. Polecam z całego serca, byłam ogromnie zaskoczonasmile
  • ag_ag_waw 30.11.10, 21:40
    No i doczekałam sięsmile w piątek 26.11.2010 roku urodziłam w Szpitalu Praskim córeczkę 3850 gr i 60 cm czystej miłoścismile Szpital Praski polecam w 100% naprawdę wato tam rodzic. Szczególnie jestem wdzięczna połoznej która sprowadziła moją córeczke na swiat a mnie postawiła do pionu w momencie kiedy ból sprawił że przestałam współpracowac. Jezeli chodzi o opiekę po porodzie to rewelacja cały presonel pomocy i cierpliwy i miły. Zdecydowałam się na pojedyńczą salę i to był bardzo dobry wybór bo w naprawde kameralnych warunkach spędziłam 3 dni w szpitalu oswajając sie z byciem mamą. Od wczoraj jesteśmy w domu a ja czuje się naprawdę rewelacyjnie zarówno psychicznie jak i fizycznie i zapewne to zasługa w duzej mierze atmosfery szpitala.
  • t_justyna1979 01.12.10, 08:32
    ag_ag_waw GRATULACJE!
    Ja dziś znów będę dzwonić do Praskiego.
    Wczoraj byłam na usg i okazało się, że moja Majeczka wysysa ze mnie wszystko co się da. Ja przytyłam 6 kg z czego Ona to prawie 3 kg. Jest "o półtora tygodnia większa" niż wg terminu z OM. Będzie to jednak chyba sporo wczesniej. No bo miąższ łożyska mam dojrzały. Lekarz oceniał je, że odpowiada już III stopniowi wg Granumma (takie występuje na jakieś 2 tyg. przed porodem). Wizytę u swojej gin mam za tydzień ale dziś zadzwonię do Praskiego albo zaufanej, pracującej nim lekarki i zapytam co robić. Bo lekarz kazał mi ścigać medyków żeby się łożysko nie zdążyło za bardzo zestarzeć co może doprowadzić do braku substancji odżywczych, dopływu tleny i jakiś tam.
    Czyli jak w tym roku to oczywiście w Praskim smile
  • t_justyna1979 01.12.10, 14:32
    Udało mi się dodzwonić do szpitala. Pogadałam sobie z lekarzem. Jakoś ciut podniosła mnie na duchu. Jutro umówiłam się z nią na ktg.
    Mój drugi telefoniczny kontakt z tym szpitalem, drugi raz miło i rzeczowo zostałam potraktowana, wypytana o szczególy, konkretnie zaproszona i poinstruowana co będzie i w ogóle. Jutro tam jadę
  • wiki11110 16.12.10, 20:56
    Podbijam temat bo mi zostało 2 m-ce aczkolwiek nie wiem czy nie nastąpi to wcześniej i nadal jestem ciekawa opinii.
  • madeleine28 21.12.10, 10:01
    Doczytałam. Urodziłaśsmile
    Rozumiem, ze w praskim. Szkoła rodzenia była ok? I czy pamiętasz nazwisko położnej? Pamiętam, że pisałaś tu o niej bardzo dobrze.
    I czy to prawda, że w sumie tam jest mało pacjentek, w sensie, że nie odeślą cię jak przyjedziesz? I kwestia znieczulenia? Czy jest, czy płacisz, czy jest na życzenie?
    Pozdrawiam
    m.
  • madeleine28 17.12.10, 09:57
    Witam
    Mam kilka pytan odnośnie szpitala Praskiego.
    1. Czy szpital prowadzi szkołę rodzenia?
    2. Czy można zawrzeć umowę z położną, czy w tym szpitalu się tego nie praktykuje? (Chodzi o spotkanie się z położną na miesiąc przed urodzeniem dziecka, spisanie umowy, min. jej obecność przy porodzie i dyspozycyjność od któregoś tygodnia ciąży do rozwiązania)
    3. Jak wygląda sprawa odwiedzin, tzn. chodzi mi o męża. Czy on może być ze mną non stop czy są określone godziny odwiedzin, np. między 15 a 19
    4. Czy wcześniej moge zobaczyć szpital, warunki itp.?
    4. Czy mogę prosić o jakiś namiar na szpital? Jakiś numer telefonu, gdzie konkretnie będę mogła dowiedzieć się czegoś o połoznej, szpitalu, porodzie.
    Pozdrawiam
    m.
  • ag_ag_waw 20.12.10, 18:33
    Jeżeli moge Ci pomóc to sprawy mają sie tak:
    1.Szkoła rodzenia w Praskim tel 508 280 847
    2. Z tego co wiem to jest taka mozliwośc więcej informacji udzielą Ci na izbie przyjęc na oddziale położniczym
    3.Godziny odwiedzin są ustalone jak w każdym szpitalu w tygodniu 15-18 w weekend podajrze 12-18. Natomiast w praktyce nie są one traktowane bardzo sztywno na pewno siostry pilnuje aby nie było odwiedzających w czasie obchodów.
    4.Jezeli zdecydujesz się na szkołę rodzenia w praskim to zwiedzanie oddziału jest elementem jednych z zajęc. Ja przed podjęciem decyzji wybrałam się sama do szpitala. Położna na izbie przyjęc odpowiedziała na moje wszystkie pytania warunki znałam juz wczesniej bo byłam kiedys na odziale w odwiedzinach u kolezanki.
    5. Wszelkie dodatkowe informacje i kontakt znajdziesz na www.praski.waw.pl w zakładce oddziałysmile
  • madeleine28 21.12.10, 09:57
    Bardzo ci dziękuję za odpowiedź.
    Wiesz z tymi odwiedzinami to jest zupełnie kiepsko w tych szpitalach. Np. w Bródnowskim podobno mega tego pilnują. Tylko ja nie wiem czy chodzi o ciotki, babcie czy równiez i męża.
    Dla mnie to kicha jeśli mój mąż będzie mógł przyjść między 15 a 18. Żart chyba.
    I nie wiem co do tej połoznej.
    Na żelaznej jest tak, że możesz sobie opłacić położną, zawierasz z nią normalnie umowę na miesiąc przed. Nie wszędzie się to praktykuje.
    Pozdrawiam
    m.
  • ag_ag_waw 23.12.10, 15:23
    Jeżeli chodzi o odwiedziny w Praskim to ja miałam wykupioną jedynkę i nikt ode mnie gości nie wyrzucał. Chociaż jak mąż został któregos wieczoru jakoś dłuzej bo było juz po 20 to mu położna zwróciła uwagę żeby nie siedział zbyt długo. Generalnie to w ciągu dnia nawet mi obiadki przynosil i nikt nie robił problemów. Nie wiem jak by było gdybym leżała na normalnej sali i nie była sama bo tak to nikomu moi goście nie przeszkadzali. Pozatym z tymi odwiedzinami to nie najwazniejsze chyba 3 dni szybko minęłysmile . Ja z wyboru szpitala jestem zadwolonasmile
  • sid8888 24.12.10, 15:04
    na żelaznej jak masz 1 osobowa salę to może odwiedzający siedzieć całą noc a mąż spać np smile poza tym jest tam w tym celu specjalny fotel rozkładany dla tego kto chce nocować - do tego jest menu do wyboru i na pokój masz dwa zestawy - czyli dla męża też smile pzdr. a w praskim jedynki są bez sufitu - porażka....
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/2r8r43r8k1736t10.png
  • ag_ag_waw 25.12.10, 18:18
    Bez sufitu?? Spędziłam w 1 w szpitalu praskim 3 dni miesiąc temu i jak najbardziej miałam sufit nad głowasmile fakt ze wysoko bo budynek jest stary i sale wysokie na oko koło 4 metrów wysokosci ale sufit jak najbardziej jestsmile i jak na mój gust całkiem ładnie i kameralnie sa urządzonesmile
  • sid8888 25.12.10, 21:32
    nie wiem w takim razie gdzie miałaś swoją jedynkę ale te które ja widziałam były odgrodzone od siebie prowizorycznymi ściankami i które nie dochodziły do sufitu - także ktoś kto szedł wieczorem po korytarzu i zapalił światło to ty w swej jedynce też będziesz miała zapalone - nie wspomnę od dźwiękach... ja pisze o jedynkach...
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/2r8r43r8k1736t10.png
  • myxaxa 26.12.10, 18:06
    W praskim jedynki bardzo dobre - są tylko dwie- te pojedyncze sale mają 1 łazienkę + garderobę , maja bardzo dobre warunki: łóżko dla matki, stanowisko podgrzewane dla kąpieli i przewijania noworodka stolik + 2 fotele nie rozkładane spać mąż nie zostaje w szpitalu tylko idzie do domu najpóźniej ok 22 god.
    Odwiedziny męża w celu pomocy żonie są bardzo mile widziany od rana i do nawet 22god., na nie jedynkach też tylko babcie , ciotki i sąsiadki wolimy gościć w godzinach odwiedzin i to jak zgodzi się sąsiadka na sali bo do niej tez może chcą wejść goście odwiedzające - i wtedy robi się wesoło sala 2x osobowa i pełno gości + mężowie + wirusy i karmienie piersią , które może gorzej się udaje i trzeba nad tym popracować , a nawet odpocząć aby za chwile znowu uczyć się karmić dzidziusia.................wyżywienie dla męża nie przewidziane. W salach bez sufitu jest po dwa łóżka............i są one wykorzystywane tylko w przypadku braku miejsc na salach zamkniętych i jednak chyba pobyt tam jest dużo lepszy a niż na korytarzu ...jak to jest na żelaznej.............Pozdrawiamy - zapraszamy
  • malutka.k 26.12.10, 20:09
    Pamiętajcie przyszłe mamy, że macie prawo do tego, żeby mąż lub inna osoba była z wami przez całą dobę, jeżeli tego chcecie i potrzebujecie. W dodatku nawet obecność bliskiej osoby nie zwalnia personelu szpitala z wykonywania swoich obowiązków (chociaż w przypadku praskiego im mniej kontaktu z perosnelem tym lepiej, zwłaszcza z pielęgniarkami od noworodków).
  • ag_ag_waw 26.12.10, 20:30
    Nie wiem skąd się biorą te negatywne legendy o szpitalu praskim. Urodziłam tam miesiąc temu do niczego nie mam zastrzeżeń zwłaszcza do personelu. Pielęgniarki noworodkowe cierpliwie odpowiadały na wszystkie moje pytania i wątpliwosci i widac było ze sa zaangażowane w swoja pracę. Pierwszej nocy po porodzie chyba ze 3 razy w nocy siostra przychodziła pytac czy nie potrzebuję pomocy. Dodam że nie mam w tym szpitalu znajomosci ani nikomu za nic nie płaciłam dodatkowo ( wykupiłam jedynie cegełkę za pojedyńczą salę) byłam zwyką pacjentką. Wiem ze każda kobieta ma inne kryteria oceny i inaczej wspomina swój poród i pobyt w szpitalu. Według moich kryteriów szpital praski to naprawdę dobre miejsce na poród.
  • malutka.k 26.12.10, 20:57
    Moje "legendy" biorą się z tego, że urodziłam w praskim. Niestety zasugerowałam się właśnie takimi wpisami jak Twój. W moim przypadku tylko położne miały ludzkie podejście i niektóre były bardzo pomocne, natomiast pielęgniarki noworodkowe wszystkie, jak w mordę strzelił, były potworami. Poza tym warunki są okropne, nie oczekiwałam luksusów ale zdezelowane łóżko z zapadniętym materacem naprawdę nie pomaga dojść do siebie po porodzie. Dlatego według moich doświadczeń szpital praski to naprawdę fatalne miejsce na poród.
  • madeleine28 27.12.10, 11:21
    malutka.k
    a kiedy Ty rodziłaś?
    Ja jednak chciałabym żeby mój mąż był przez cały czas. Dla mnie szpital sam w sobie to trauma, więc chce mieć taką możliwość a nie zostac postawiona przed faktem, nawet jeśli są to tylko 3 dni.
    m.
  • malutka.k 27.12.10, 14:36
    Rodziłam w 2009 roku, wcześniej leżałam tam na patologii ciąży. Zdecydowałam, że tam urodzę bo: 1. mieliśmy blisko do domu, 2. poznałam szpital więc czułam się w nim pewniej niż w zupełnie obcym, 3. moja koleżanka urodziła w nim 2 dzieci i była zadowolona, i z kilku innych powodów. Poród miałam dość trudny, męczący, zaliczyłam 3 zmiany położnych, rodziłam pierwsze dziecko, duże (4250g), bez znieczulenia, w sumie 20 godzin z czego 1,5 godziny samego parcia. Po porodzie byłam śmiertelnie zmęczona, ledwo przytomna, nie byłam w stanie nawet trzymać dziecka na rękach. Moja mama jak mnie zobaczyła następnego dnia była przerażona moim stanem. Miałam założony cewnik, nie dawałam rady nawet na chwilę się podnieść, mogłabym długo opowiadać. I w tym wszystkim pomagały mi bardzo, także przy dziecku, położne (chodzi mi o pielęgniarki, które zajmują się kobietami a nie dziećmi po porodzie) i studentki. Pielęgniarki noworodkowe nie pomagały wcale, nawet poproszone, w dodatku kilka razy usłyszałam od nich np.: „jakimi wy będziecie matkami jak nic nie wiecie”, „po 2 dniach to już mogłabyś się nauczyć karmić” (zajęło mi to…miesiąc, teraz mój synek ma 1,5 roku i nadal go karmię), poza tym były bardzo niemiłe, jedna z nich w środku nocy weszła zaspana do sali i bez słowa wyjęła mi płaczącego synka z rąk i z nim wyszła, nie mówiąc po co i gdzie go zabiera, jak oprzytomniałam poleciałam za nią i okazało się, że robi mu lewatywę, bo stwierdziła, że się zapowietrzył, co było bzdurą, płakał bo nie dawałam rady go przystawić do piersi bo się zapadałam na zdezelowanym materacu. Mogłabym jeszcze opowiadać. Ojcu na pewno nie pozwolą zostać na noc, ale gdybym wtedy wiedziała że mamy do tego prawo na pewno bym się uparła i ktoś bliski byłby ze mną cały czas. Teraz już doszłam do siebie ale pierwsze miesiące to był koszmar, budziłam się w nocy z płaczem i szukałam dziecka. Depresję poporodową miałam bardzo długo i wiem, że mogę za nią winić przede wszystkim pielęgniarki noworodkowe i ich nieludzkie zachowanie.
    Lepiej nie sugerować się pozytywnymi opisami ale wziąć pod uwagę, że negatywnych opinii będzie mniej bo raczej każda mama, która przeżyła podobny koszmar będzie wolała o nim zapomnieć.
    A na zakończenie - spotkałam dziewczynę, która leżała ze mną na patologii, też zdecydowała się tam rodzić i też żałowała.
  • madeleine28 27.12.10, 16:09
    Wiesz, najgorsze jest to, że w zalezności, tak myślę, czy poród przebiegał sprawnie czy nie mamy potem swoje zdanie na to wszystko.
    Ja mieszkam blisko Wołomina, sąsiadka rodziła 3 miesiące temu, miała malutką dziewczynkę, bezproblemowy poród, zadowolona. Szpital w Wołominie ma dobrą opinię.
    W 9 tygodniu dostałam plamienia, wylądowałam tam na izbie przyjęć, czekałam 3 godziny, pomimo, że byłam trzecia w kolejce, ale lekarze totalnie się nie kryjąc brali swoje pacjentki poza kolejnością.
    W końcu weszłam. Lekarz od usg bardzo ok, miły, tłumaczył co się stało, stwierdził, że nie ma potrzeby zostawać w szpitalu, powiedział, ze dałby mi leki na podtrzymanie i do domu.
    Z wynikiem usg znalazłam się u głównego tego dnia....Rzeźnik, tragedia, zero delikatności, kazał podpisać, że wychodzę na własne żądanie a na pytanie o leki na podtrzymanie stwierdził, że ona ma taką metodę, że ich nie daje. Fajnie.
    I ja już nie chcę rodzić w Wołominie, choć wiem, zdroworozsądkowo, że taki rzeźnik jest w każdym szpitalu.
    I nie wiem co robić.
    Ja bardzo źle znoszę szpitale, wiadomo nikt ich nie lubi, ale są ludzie, którzy mają do tego obojętny stosunek. Ja nie. I już wiem, że nie odpowiada mi szpitak bródnowski (studenci i sztywne godziny odwiedzin)
    myślałam właśnie o praskim...teraz nie wiem
    o żelaznej też już krążą legendy
    wcale nie jest tak super jak się wydaje.
    pozdrawiam
    m.
  • wiki11110 28.12.10, 15:21
    Dziewczyny to ja założyłam ten wątek bo na połowę lutego mam termin i ponownie zamierzam rodzić w Praskim. Rodziłam w październiku 2008 a 8 m-cy po mnie rodziła tam moja bliska koleżanka. To ja poleciłam jej ten szpital zachwalając personel i dając namiary na położną. Ja z położnej byłam baaardzo zadowolona aczkolwiek ze trzy razy zdarzyło się, że na mnie wrzasnęła, bo nie chciałam współpracować, ale również otrzymałam dużo pochwał, że jestem dzielna, że położne na dyżurze pytają czy ja jeszcze rodzę bo taka cisza w tej jedynce, żadnych jęków, krzyków i stękań. i takie tam. Nie brałam znieczulenia ani pojedynczej sali po porodzie. Za to koleżanka była i jest MEGA niezadowolona, bo zapłaciła za położną (tą co ja), która się na nią darła, wzięła ZZO a poród i tak zakończył się CC. Narzekała na panie o laktacji, że są nie miłe (ja tak nie uważałam) i jej karmienie piersią zakończyło się drugiego dnia po powrocie ze szpitala (nie chciała zwyczajnie karmić i już-nie krytykuję ją za to, jej wybór). Dopiero kilka dni temu jej mąż, który był przy porodzie powiedział, że położna wzięła go na bok i powiedziała, że musi na nią krzyczeć bo ona musi urodzić a zupełnie nie współpracuje tylko histeryzuje. I co Wy na to??? Mój sam po porodzie powiedział, że należał mi się ochrzan w kilku momentach porodu bo położna za mnie nie urodzi a jak ja się buntuję to mam za swoje.
    A że materace pozapadane to fakt, ale niech ktoś powie gdzie są lepsze materace? Nówek sztuk oczekujecie? A co do pielęgniarek od noworodków to jak jak leżałam to skakały przy nas jak mogły, z tym, że ja nie potrzebowałam aż tak dużo pomocy bo u mnie cały czas ktoś był w odwiedzinach.
    Jak skomentował mój lekarz kiedy mu powiedziałam jaki miły personel maja w Praskim "Pani B.... jeśli samemu jest się miłym, uśmiechniętym, bezkonfliktowym i pozytywnie nastawionym, a Pani do takich osób należy to i personel odpłaci tym samym. Jesteśmy tylko ludźmi i każdy może mieć gorszy dzień." Dodam, że sama pracowałam z interesantami wiec wiem jak to jest na własnej skórze jak ktoś jest na NIE na dzień dobry.

    Za to mam koszmarne doświadczenia z pobytu na Solcu, gdzie trafiłam z poronieniem niezupełnym. I tam tylko pielęgniarka i salowa okazała się człowiekiem i traktowała mnie jak człowieka.Co pacjentka i szpital to inne odczucia. Jak urodzę napiszę jak było, bo nie nastawiam się na lekki poród.
  • wiki11110 21.01.11, 17:54
    Poród tuż tuż. Torby na wszelki wypadek spakowane. Czy są mamy świeżo po powrocie ze szpitala Praskiego? Jakieś cenne uwagi?
  • myxaxa 21.01.11, 19:23
    Tylko spokój nas uratuje .................Zapraszamy serdecznie, co dziennie i co nocnie......prosimy o nie zapomnienie dokumentów wszystkich! I juz będzie bardzo db.
  • t_justyna1979 22.01.11, 21:42
    20-ego stycznia moja Majusia skończyła miesiąc. Urodziła się w Praskim. Przyjechałam tam po północy bo odeszły mi wody. Przez kilka godzin leżałam sobie spokojnie bez specjalnych skurczy. Dopiero kroplówka wywołała okropniaste bóle i rozwarcie. Raczej słabo znosze ból więc to dla mnie było straszne. Płakałam i mój A też miał łzy w oczach jak na to patrzył. Cały czas mógł być przy mnie oczywiście bez żadnych opłat. Co chwila badała mnie p. doktor a po zmianie o 7-mej ordynator. Wrzeszczałam i prawie biłam go po rękach gdy robił to w trakcie skurczów wink Zrobiono mi usg (kilka dni wcześniej na usg wyszło, że moja córka jest duża) i lekarz stwierdził, że ma nie całe 4 kg. Ordynator badał mnie, czekał i dał szansę na poród naturalny. Po 14 godzinach, strasznych skuraczach i porządnym rozwarciu poddał się - główka nie chciała zejść, była ciągle za wysoko. Zdecydował o cięciu. Mi ulżyło smile Już to przeszłam przy pierwszej córeczce i bardzo dobrze wspominam. Kobiety co mnie cięły uprzejme, anestezjololodzy w ciągłym kontakcie i w miłej rozmowie ze mną (nawet pośmieliśmy się żeby rozbić mój strach i napięcie), ordynator czuwał cały czas z boku a jak Majusia się urodziła kazał jej uśmiechnąć się do wujka. Pediatra po badaniu podeszła do mnie i opowiedziała o stanie małej (10 punktów, zdrowa, silna.... Godzina po 13-tej), położna zajmująca się moją Misią przed założeniem opaski z nazwiskiem na rączkę podeszła, przeczytała, kazała mi powtórzyć by upewnić się czy zrozumiałam. Na sali pooperacyjnej położne-anioły. Dosłownie tak wspominam te kilkanaście godzin. Były na każde nasze zawołanie (leżałyśmy we dwie a potem dołączyła trzecia), co chwila do nas zagladał, badały ciśnienie, temperaturę, pytały czy podać coś p.bólowego, myły, pomagały wstać, chodzić -nie było łatwo ale dzięki nim dałam radę. Na zwykłą salę zdecydowałam się przejść następnego dnia rano (jakieś 18 godz. po cc choć mogłam zostać na pooperacyjnej jeszcze dłużej). Od tej pory zajmowałam się też Mają. Z każdą godziną było coraz lepiej. Poranne obchody dokładnie omawiały stan mamy i noworodka. Położne naprawdę miłe kobietki. Zwłaszcza te od noworodków (nie miałam zbyt dużo mleczka więc spokojnie zabierały małą na dokarmianie a każdy miłe słowo uspokajało mnie i laktacja szła do przodu). Z jedną strzeliłam sobie raz rozmowę. Na temat warunków panujących w szpitalu. Mam jako takie porównanie bo pierwszą córcię urodziłam na Karowej. Stan szpitali bez porównania (tam wszystko nowe, po remoncie. Tutaj remontu generalnego nie było chyba nigdy) ale opieka też (z tym Karowa wypada błado). Ja nie potrzebuję luksusów jak w 5 gwiazdkowym hotelu. Byłam tam 4 dni, było czysto i wszystko co potrzebne dla mnie i dla dziecka też było. Resztę przywiozłam sobie z domu. Tego wsparcia jakie dał personel nie da się zastąpić nowym materacem czy papierem toaletowym w łazience.
    Tak jak wspomniałam - lekarze omawiali z nami wszystko. 2 dni po cc strasznie ciągnęły mnie ciągle szwy. Wystraczyło słowo ginekologowi na obchodzie, obejrzał i stwierdził, że "mamy na to radę". Za chwilę położna poluźniła mi szew i mogłam już "skakać" wink Pediatra zawsze mówił co z małą, omawiał wyniki badań. Położne codziennie rano przychodziły kąpać dzieciaczki.
    Wypis dostałśmy w 4 dobie. Na dzień przed Wigilią wróciłyśmy do domu smile Przed wyjściem pediatra dokładnie wytłumaczyła co teraz i co dalej robić. W wypisie dokładna informacja kiedy stawić się na zdjęcie szwów. Przed wyjściem trzeba było jeszcze tylko stawić się u położnej noworodkowej by zobaczyła na opaskę na rączce - czy na pewno swoje dziecko zabieram do domu wink
    Poza porodowym bólem wszystko inne wspominam bardzo miło. Jak macie pytania to chętnie odpowiem
  • malutka.k 23.01.11, 13:28
    Gratuluję dzieciaczka, zazdroszczę, że po 14 godzinach zrobili Ci cesarkę. Mnie męczyli 20 godzin, dziecko było wielkie (ponad 4 kilo) ale dałam radę.
    A co do "luksusów" - moim zdaniem wygodny materac na łóżku powinien być standardem a nie luksusem. Kobieta, która urodziła dziecko zasługuje na porządny wypoczynek.

  • wiki11110 24.01.11, 12:27
    Czy mąż był z Tobą cały czas dopóki nie wzięli Cie na CC?? Czy byłaś podłączona do KTG? Czy mogłaś swobodnie korzystać z łazienki i innych pozycji niż tylko leżąca na plecach podczas tych godzin przed CC?? Pytam bo ja pierwszym razem miałam opłaconą położną, więc do toalety, pod prysznic czy próba rodzenia na kucki i stojąco nie była problemem. KTG prawie non stop rejestrowało skurcze. Dla mnie koszmarem jest leżenie na plecach bo mam skrzywienie kręgosłupa w dolnej części i dłużej jak 15min to horror. A prze te 6,5 godz do skurczy partych mogłam dowolnie zmieniać pozycje, głównie na boku. Potem kazały mi leżeć bo bały się, że mnie rozerwie, co i tak skończyło się nieźle poharataną szyjką.
  • t_justyna1979 24.01.11, 18:10
    Mąż był ze mną cały czas od kiedy przyjechaliśmy do szpitala aż do momentu gdy przeszłam na sale operacyją (obok). Cały czas byłam podłączona do ktg (wody już odeszły i poza skurczami cały czas kontrolowane było tętno małej). Swobodnie chodziłam do łazienki (no niech by mi tylko ktoś nie pozwolił wink), pod prysznic (same położne poleciły), leżałam raz na jednym boku raz na drugim (na plecach tylko podczas badania bo też z brzucholem nie dawałam razy), stałam, siedziałam. Co jakiś czas "odchodziłam od łóżka" by pospacerować. Nie na długo jednak bo ktg... Na usg już mnie zawieźli na wózku bo skurcze były już mocne i częste
  • wiki11110 24.01.11, 18:42
    Bardzo Ci dziękuje za odpowiedź. Uspokoiłam się nareszcie. Bólu porodowego się nie boje bo wiem jak to jest, a mój pierwszy poród wcale nie był krótki i łatwy więc wiem, ze wytrzymam. Najbardziej bałam się właśnie leżenia na plecach. A swoja drogą powiem Ci, że z pierwszego porodu najgorzej wspominam badanie rozwarcia, nie dość że na plecach to rozdzierający ból. Ale skoro opłacając położną czy nie traktuje się pacjentkę tak samo to tym bardziej jestem pewna swego wyboru big_grin.
  • t_justyna1979 24.01.11, 18:52
    Podczas pobytu w szpitalu byłam świadkiem jak jakaś dziewczyna "zwiedzała" oddział z mężem przed porodem. Położna która z nią rozmawiała na pytanie o płatną położną powiedziała, że w tym szpitalu takiej konieczności nie ma bo kameralna ilość rodzących pozwala na to by położne na zmianie spokojnie dawały sobie radę mając czas dla każdej z pacjentek (zdaje się, że na porodówce są tylko 2 łóżka więc 1 położna spokojnie daje radę)
  • wiki11110 25.01.11, 13:23
    Tak na porodówce jest 2 lub 3 łóżka + osobna sala dla tych co opłacili położną. Ja w takim pokoju rodziłam, ale koleżanka też opłaciła tę samą położną co ja (podobno jest tylko jedna do tego typu usług) a wylądowała na ogólnej porodówce (nie wiem może był remont). Mnie teraz wszystko jedno, aby mąż był przy mnie. W końcu już wiemy czego się spodziewać a i myślę, że personel to sobie chwali bo jakby coś działo się niepokojącego to jest komu alarmować. A wiadomo, ze położna też człowiek, musi jeść, pic i korzystać z toalety a nie siedzieć 7 czy ileś tam godzin przy pacjentce.
  • gosiapatrycja 25.02.11, 17:25
    Dziewczyny czy możecie mi polecić dobrą położną z tego szpitala. mój email. gosia.bien@wp.pl Czy nie ma problemu ze znieczuleniem w tym szpitalu i ile kosztuje. Czy poród rodzinny jest płatny?
    Pozdrawiam

  • marcinowa-zona 25.02.11, 18:06
    Ja też się szykuję rodzić w praskim. Leżałam tam trzy razy na patologii i naprawdę nie mam żadnych zastrzeżeń jeśli chodzi o opiekę. Lekarze mili, położne zasuwają koło pacjentek. Co max. 2 h jakaś wpadała do sali, na każde pytanie odpowiadały.
    W szkole rodzenia mówili, że za poród rodzinny jest opłata "Cegiełka" w dowolnej kwocie. Znieczulenie bezpłatne. Pobyt w sali jednoosobowej z łazienką oddzielną, ale na korytarzu 100zł. Sala pojedyncza do porodu też chyba 100zł. Druga sala do porodu jest na dwie kobiety, oddzielona. W tej sali poród rodzinny za zgodą drugiej rodzącej.
  • gosiapatrycja 25.02.11, 20:25
    A nie ma problemu ze znieczuleniem na życzenie.
  • marcinowa-zona 26.02.11, 11:28
    Tego niestety nie wiem. Pewnie co innego informacja, że jest dostępne i gadka w szkole rodzenia, a co innego rzeczywistość. Mam jednak nadzieję, że nie będzie problemówsmile Wolę rodzić w znanym mi miejscu, niż np. na Inflanckiej - mimo, że tam prowadzę ciążę i że tam znieczulenia są na bank. Ale co mi z ładnej sali, jak czujesz się jak w fabryce, położne nie są pomocne, na poporodowym syf (koleżanka rodziła 3 tygodnie temu, zresztą wystarczy poczytać w internecie, jakie są opinie).
    Pewnie nie da się znaleść idealnego miejsca, ale jakąś decyzję trzeba podjąć.
  • wiki11110 08.03.11, 10:39
    Ja oba porody w Praskim z p.Mariolą (odpłatnie). Sala po porodzie jedynka 100zł za dobę, łazienka jest wspólna na dwie jednoosobowe sale, ale nie problemu z dostępem a blisko bo za ścianą no i malca słychać gdyby płakał. Ponadto dużo wygodniejsze łóżko niż na ogólnej. Nie są to luksusy ale po porodzie to już coś. Poród rodzinny - niby cegiełka w wys. 100zł ale tak naprawdę nikt nie pilnuje czy zapłaciłaś czy nie. My zapłaciliśmy bo mieliśmy osobną salę do porodu i ten komfort, że nikt nam nie przeszkadza.
  • gosiapatrycja 08.03.11, 13:09
    wiki11110 czy podałabyś mi namiary na tą p. Mariolę? Ile kosztuje u niej poród. Jaką osobą jest ta pani. Chodzi mi czy jest cierpliwa i miła dla rodzącej. Bo ja jestem panikara i chciałabym znaleźć położną która doda mi otuchy w danym momencie. I jeszcze mam pytanie czy brałaś może znieczulenie zewnątrz oponowe? mój email gosia.bien@wp.pl lub gg170537
    Pozdrawiam
    Gosia
  • p.rybka 25.04.11, 18:45
    Odświeżam. Czy któraś z was rodziła w Praskim po rozbudowie w nowej części? Proszę o opinie bo termin mi się zbliża, dziecko chyba już się wybiera na świat a ja nie wiem czy jechać do Praskiego czy na Madalińskiego.
  • wiem-1 26.04.11, 19:24
    Oddział położniczo-ginekologiczny nie został przeniesiony do nowo oddanej części szpitala.
  • moonlight5 29.04.11, 16:40
    Rodzilam w praskim 3 tyg. temu. Byłam na porodówce przez 2 zmiany położnych p. Beatę i Kasię obie bardzo kompetentne i sympatyczne. Znieczulenie jest bezpłatne i właściwie żadnego problemu nie ma żeby je dostać. Lekarze różni, ale tez nie moge narzekać. Opieka nad dzieckiem też bez zastrzeżeń. W pokojuz czysto, łazienka też przyzwoita(miałam jedynkę). Ogólnie polecam.
  • driip 12.05.11, 11:18
    Mam pytanie do mam rodzących niedawno w szpitalu praskim.
    Czy bezpośrednio po urodzeniu, maluszek jest podawany mamie do przytulenia czy karmienia i przez jaki czas przebywamy z maluszkiem na sali porodowej zanim zostanie zabrany do mierzenia i ważenia a my do kapania itp.?
  • marcinowa-zona 17.05.11, 11:40
    Mi Antka położyli od razu na brzuch, zapytano mnie, czy mogą zabrać dziecko do mierzenia czy ma zostać ze mną. Ja wybrałam opcję mierzenia i ważenia po paru chwilach (mały poszedł z tatą, bo ja dostałam krwotoku i nie chciałam żeby mąż patrzył jak mnie czyszczą). Później leżeliśmy razem 2 godziny na sali porodowej. Po 2 godzinach zostałam przewieziona na swoją salę, mogłam wybrać czy dziecko mam na brzuchu czy jedzie z tatą w swoim łóżeczku (takim plastikowym)
  • k_katka 01.06.11, 16:42
    lekarze lub polozne kłada się na brzuch i wypychają dziecko
  • gosiapatrycja 02.06.11, 13:19
    CZy jeżeli położenie jest miednicowe to robią cesarkę czy każą sn. To będzie moje drugie dziecko.
  • malutka.k 05.06.11, 19:18
    Ja miałam długi poród i lekarz chciał wypychać ale ja miałam tak zakodowane w głowie, że to jest niebezpieczne, że wydarłam się na niego: "zabierz te łapy". Tak więc u mnie nie wypychał ale na pewno chciał. Położna nie miała takich zapędów smile
  • k_katka 06.06.11, 09:01
    czyli uszanowali twoją wolę i tak i tak urodziłaś ?
  • malutka.k 06.06.11, 17:26
    Ładnie to określiłaś, tak, można powiedzieć, że wtedy uszanował moją wolę smile A raczej się przestraszył wink ja nie pamiętam za bardzo ale mąż mówił, że kilka razy lekarz próbował mi naciskać na brzuch a ja się na niego strasznie darłam, żeby mnie nie dotykał. Ale ja już kilka razy odradzałam ten szpital i podtrzymuję to, bardzo żałuje, że tam rodziłam.
  • majabrz 10.06.11, 18:18
    urodziłam wczoraj więc na świerzo:
    izba przyjęć ktg i decyzja nie ma co jechać za wcześnie, lewatywa (pytają czy wyrażam zgodę), potem już na łużko nie wiem jak jest w pierwszej fazie porodu czy mozna się swobodnie poruszać ja trafiłam z rozwarciem 5 cm po 30 minutach było już 7 więc o poruszniu nie było już mowy leży się na boku na łużku porodowym z aparaturą do ktg i czeka się na sławetne 10 cm położne ogólnie rzeczowe ale nie lubią jak ktoś krzyczy (zaabiera to tlen dziecku), jest możliwość bbezpłatnego zzo a o to pytają na izbie, szycie nie wiem od czego zależy jest nieprzyjemne i ja niestety mam szwy nierozpuszczalne także już się obawiam jak będą bolały zdjęcie...
    rodząca obok miała rozpuszczalne ale i tak ciągną (ale to już nie kwestia szpitala jak się domyślam).
    po porodzie dziecko wycierają z wód i jest kontakt skóra do skóry kładą dziecko na brzuchu i dopiero po dwóch godzinach ważą mierza jest możliwosć obecności męża przy tych czynnościach. Po 2 godzinach sala poporodowa - 2 osobowe bez telewizora jesli to kogoś interesuje. W salach odbywa się pielęgnacja dzieci. jest mało łazienek na taką ilość sal ale czyste z potrzebnyi sprzetami zlew prysznic krzesło bidet trzeba mieć swój papier toaletowy.
  • majabrz 10.06.11, 18:19
    urodziłam wczoraj więc na świerzo:
    izba przyjęć ktg i decyzja nie ma co jechać za wcześnie, lewatywa (pytają czy wyrażam zgodę), potem już na łużko nie wiem jak jest w pierwszej fazie porodu czy mozna się swobodnie poruszać ja trafiłam z rozwarciem 5 cm po 30 minutach było już 7 więc o poruszniu nie było już mowy leży się na boku na łużku porodowym z aparaturą do ktg i czeka się na sławetne 10 cm położne ogólnie rzeczowe ale nie lubią jak ktoś krzyczy (zaabiera to tlen dziecku), jest możliwość bbezpłatnego zzo a o to pytają na izbie, szycie nie wiem od czego zależy jest nieprzyjemne i ja niestety mam szwy nierozpuszczalne także już się obawiam jak będą bolały zdjęcie...
    rodząca obok miała rozpuszczalne ale i tak ciągną (ale to już nie kwestia szpitala jak się domyślam).
    po porodzie dziecko wycierają z wód i jest kontakt skóra do skóry kładą dziecko na brzuchu i dopiero po dwóch godzinach ważą mierza jest możliwosć obecności męża przy tych czynnościach. Po 2 godzinach sala poporodowa - 2 osobowe bez telewizora jesli to kogoś interesuje. W salach odbywa się pielęgnacja dzieci. jest mało łazienek na taką ilość sal ale czyste z potrzebnyi sprzetami zlew prysznic krzesło bidet trzeba mieć swój papier toaletowy.
  • driip 13.06.11, 19:45
    czy maluszek jest zawijany w pieluszki tetrowe, ktore ma sie ze soba po urodzeniu czy w szpitalne?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.