Dodaj do ulubionych

niekłańska-laryngologia

25.02.12, 15:12
Chciałabym tylko ostrzec wszystkich, którzy planują zabieg na oddziale laryngologii w szpitalu na Niekłańskiej. Szkoda dziecka i waszych nerwów.
-po pierwsze zakładanie- wenflonu - pielęgniarki zabierają Ci dziecko do zabiegowego a rodzic zostaje za drzwiami. Pierwsza trauma. Wyjące, wystraszone dziecko przy którym już ciężko coś zrobić.
- potem dopiero dostajemy "głupiego jasia", zaczął trochę działać ale jak tylko mała zobaczyła pielęgniarki od razu zaczęłą płakać. I znowu przeżycie dla nas i dziecka. Potem zabierają dziecko na salę operacyjna i zza dzwi słyszysz jak mała się drze i płaczę :ja chcę do rodziców!"
-dziecko widzisz dopiero jak się wybudzi - przy czym nasza od razu zaczęła płakać. a przy windzie znowurozstanie- nie wpuszczono żadnego z nas, więc mała płakała jeszcze bardziej. koszmar jakiś.
-a rano przy obchodzie znowu wyrywają Ci dziecko na badanie kontrolne bo "wielka Pani ordynator" bada dziecko tylko w asyście pielęgniarki. Mała znowu ryczy i jest strasznie przestraszona.
Jeśli chodzi o sam zabieg to przebiegł bez komplikacji. Pielęgniarki OK, wiecej się od nich dowiedziałam niż od lekarzy.
Dlatego jęśli ktoś może zmienić miejsce w którym będzie wycinał miglałki to niech to zrobi. Słyszałam że przyjazne ludzkie warunki są w aKjetanach.
Obserwuj wątek
    • jolisia-misia Re: niekłańska-laryngologia 27.02.12, 12:28
      Nie zgadzam się z tym co napisałaś, przynajmniej częściowo. Mój syn miał zabieg 11 sierpnia 2011 roku. Jedyne z czym się zgodzę to, ze dziecko wchodzi do zabiegowego samo z pielęgniarką, ja byłam na korytarzu. Wiadomo, że na salę operacyjną nie wejdziesz, więc żegnasz się z dzieckiem na oddziale i witasz na oddziale, ja sama zabrałam dziecko z łózka na salę do łóżeczka i cały czas byłam przy nim. Po zabiegu przyszła lekarka i wszystko mi powiedziała, pielęgniarki takich informacji nie udzielały. Na drugi dzień badanie laryngologiczne, w gab. zabiegowym, stałam przy drzwiach dziecko mnie widziało i nie było jakiegoś problemu. Natomiast w Kajetanach na samą wizytę lekarską czeka się najpierw rok a później nie wiem nawet ile na zabieg bo zrezygnowałam jak usłyszałam o terminach wizyt. Jesteśmy 6 m-cy po zabiegu i po kontrolnej wizycie. Wszystko jest w porządku i nie ma potrzeby zapisywać się na kolejne wizyty. Pozdrawiam
      • kasiaob2 Re: niekłańska-laryngologia 27.02.12, 17:55
        Potwierdzam słowa poprzedniczki. Mój syn miał wycinany migdałek ponad rok temu. Wszystko było ok, Pani Doktor o wszystkim nas informowała, wszyscy życzliwi. Dziecko na badaniu, które było było następnego dnia rzeczywiście wchodziło samo,ale ja stałam przy drzwiach, które... były otwarte. Wszystko poszło sprawnie.
        Na zabieg czekaliśmy 2 miesiące, a w Kajetanach czeka się na samą wizytę minimum 6 miesięcy.
        Ja polecam!
        • indygo1975 Re: niekłańska-laryngologia 27.02.12, 22:55
          W Kajetanach można być przy dziecku do momenetanach aż je uśpią. My mieliśmy zabieg miesiąc temu, moja mała po przejściach w zabiegowym gdzie żadne z nas nie mogło wejść (pielęgniarka 4 razy próbowały się wkłuć z wenflonem), na kontrolne badanie następnego dnia tym bardziej nie chciał wejśc, musieliśmy ją siłą oddać pielęgniarkom bo pani ordynator nie zgodziła się, aby któreś a nas z nią weszło, więc nie było fajnie. A drzwi faktycznie otwarte tylko w środku było z 15 lekarzy i mała raczej nas nie widziała. Małą ma 3 lata. Myślę że o wiele łatwiej byłoby zbadać dziecko spokojne i nie płaczące na rękach rodzica. Co do opieki to faktycznie nie mam zastrzeżeń. DZielę się moimi spostrzeżeniami, tyle. Kilkoro moich znajomych robiło zabieg w Kajetanach, więc może czasem warto poczekać.
      • ksenia_123 Re: niekłańska-laryngologia 23.08.13, 14:02
        Witam, zgadzam się w pełni z opinią jolisia-misia... moje dziecko bylo w tym tygodniu operowane i uważam, że wszystko było w pełni profesjonalnie przeprowadzone. Niektórzy rodzice chcieliby chyba aby nad nimi "naskakiwano". Pani ordynator miła, rzeczowa, kontaktowa,,,,pozostały personel takżewink Zdrówka dla wszystkich dzieciaków i "aby" nie musiały trafiac do szpitaliwink
    • a.t.h.e.n.k.a Re: niekłańska-laryngologia 07.10.13, 09:21
      a ja napiszę jedno, te dzieci, które same wchodziły do zabiegowego lub na badanie zawdzięczaja to własnym matkom, każdy rodzic na do tego PRAWO żeby byc przy badaniu jakimkolwiek które odbywa się bez znieczulenia. Brawo dla mamuś.
      • delfinela Re: niekłańska-laryngologia 11.10.13, 20:37
        Moje dziecko miało zabieg na Niekłańskiej jak i w Kajetanach. Różnica jest ogromna.
        W pierwszym wypadku dziecko rozstaje się z rodzicami na oddziale i wraca z powrotem wybudzone.
        W Kajetanach byłam do końca z dzieckiem aż zasnęło na sali operacyjnej i poproszana w momenie gdy dziecko się wybudzało na sali pooperacyjnej. Po zabiegu mogłam spokojnie porozmawiać z lekarzem.
        Warto było poczekać w kolejce, tym bardziej że w Kajetanach poprawiono to co "spaprano" na Niekłańskiej. Mam wrażenie, że warunki pracy w szpitalu jak i przychodni przyszpitalnej na Niekłańskiej nie pozwalają lekarzom dobrze zająć się takim ogromem pacjentów.
        --
    • roberto7727 Re: niekłańska-laryngologia 13.01.16, 19:40
      o tak lekarze różni najgorsza jest z-ca ordynatora od razu widać że pojęcie blade ale aspiracje przerośnięte ,ale szybko ją się gasi że ani nie mruknie ,pielegniarki też różne są znośne ale są i taki co wymyślają problemy (żeby lecieć z czymś to może przymkną oko) akurat niedoczekanie . Ogólnie trzeba twardo i stanowczo niemal po bandycku walczyć o swoje ,jak byłem u ordynator i dyrektora . Ściema za ściemą brak poszanowania praw pacjenta ale o czym mówić jak nawet ich nie znają .Dziecko po operacji ma drżenia podczas snu to lekarz stwierdza że operacja nie ma wpływu może gorączkę sugeruje ....brak słów , rozgarnięta pielegniarka od razu stwierdziła że każde dziecko tak ma po narkozie i nic tu nie da okrywanie kocem bo zaraz samo przejdzie i tak bylo . Są dwie panie które po ludzku pracują jedna taka ok 50 w okularach ,przemiła i druga chyba p.Ania też przyjemna .Jest taka jeszcze starsza blond to szkoda słow i taka młoda ok 20-25 l też się przy.....la ale tą się szybko gasi . W razie czego mowcie że żadnego regulaminu nie podpisywaliście i nie będziecie się stosować to się odpi......
      • kraabik Re: niekłańska-laryngologia 16.01.16, 21:34
        Ja mam doświadczenie z Kajetan, wiec się do tego mogę odnieść. Wszystkie czynności medyczne wykonywane przy dziecku były w mojej obecności. Byłam na sali zabiegowej/operacyjnej do momentu aż córka usnęła. Po zabiegu zostałam poproszona jak jeszcze spała, przy mnie się wybudziła i miała wyciągana rurkę intubacyjna. Do dziś dziecko pyta kiedy tam jeszcze pojedziemy (minęło od zabiegu z 6 lat) wink
    • gizelle90 Re: niekłańska-laryngologia 03.09.16, 21:02
      Witam, niebawem czeka nas zabieg wycięcia migdałków własnie na Niekłańskiej.... to co czytam przeraża mnie tym bardziej, że synek ma 2,5 roczku.. Jak to wygląda teraz? Jest tu ktoś kto miał zabieg z takim małym dzieckiem? Czy kwestia zakładania wenflonu i przekazania dziecka do operacji / badanie - nadal odbywają się bez rodziców? Czy jest to zgodne z prawem? Obwiam się że bedzie to dla nas ogromna trauma...
      • ela.dzi Re: niekłańska-laryngologia 30.10.16, 23:30
        Niestety, niewiele się zmieniło, gdy byłam z 1,5 - rocznym synem w czerwcu 2015, ale ponieważ stamtąd jest bardzo dobra laryngolog, to wrócimy na Niekłańską na wycięcie migdałków w lutym 2017.
        • smutna.matka Re: niekłańska-laryngologia 21.03.17, 21:53
          Jeśli jesteście już po zabiegu proszę o informację jak teraz wygląda zakładanie welflonu i oraz czy zabierają dziecko z oddziału na salę sami czy można być przy ustąpieniu? Nas czeka też ten zabieg 😦
          • ela.dzi Re: niekłańska-laryngologia 06.04.17, 11:08
            Wybieram się w poniedziałek na zabieg i obiecuję opisać wrażenia, ale od innej mamy wiem, że w listopadzie było tak samo nieciekawe. Czytaj dziecko bez rodzica i pielęgniarki rodem z PRL. Aby do wypisu.
    • moniak147891 Re: niekłańska-laryngologia 06.03.17, 18:11
      Mój syn dwa tygodnie temu miał wycinane migdały. Opinia:
      Plus
      - bardzo dobrzy profesionalni lekarze.
      - oddział laryngologiczny po remoncie w przyzwoitym stanie
      - można zrobić sobie herbatę podgrzać jedzenie ( nie wolno jeść przy łóżku dziecka )
      Minusy:
      - bardzo male sale , brak miejsca aby pzrespać się nawet na podłodze przy łóżku dziecka.
      - pielęgniarki bardzo nieprzyjemne aż strach zwrócić uwagę żeby nie odbiło się to na dziecku. Dla uściślenia mam na myśli pielęgniarki w wieku 50 +. Młody personel był ok.
      - przy dziecku może być obecna tylko 1 osoba, nawet przez pięć minut nie mogę przebywać oboje rodzice razem.
                • salia44 Re: niekłańska-laryngologia 28.02.18, 14:23
                  Witam,
                  u nas było tak: syn 5 lat, zabieg 26.02 -wycięcie 3 migdałka, podcięcie bocznych i drenaż obu uszu.
                  23.02 kwalifikacje-trochę to trwa wiec warto coś do jedzenia zabrać (byliśmy na 8, wyszliśmy po 12)
                  26.02-dziecko musi być na czczo, na 7:30 trzeba się stawić na izbę planowych przyjęć-wchodzi się z dzieckiem, pani średnio miła, potem z całą dokumentacją idzie się już z dzieckiem na oddział (tata też nam towarzyszył, chociaż pielęgniarki zwracały uwagę ze tylko 1 rodzic) na "swoją salę", dziecko przebierasz w szpitalną piżamkę (tylko góra, dół jest własny), potem idziecie do zabiegowego na założenie wenflonu (synka trzymałam na kolanach i nikt nie protestował), na sali dostaje kroplówkę, a na jakieś 20min przez zabiegiem "głupiego jasia" w syropku.
                  Sama przekładałam synka na łóżko, którym odjechał na zabieg, pożegnaliśmy się przy windzie, był trochę zdezorientowany, ale pielęgniarki go zagadały. Wyjechał po ok 2.5h, od windy do sali wracaliśmy razem, mąż na chwilkę też wszedł na salę, sama go przełożyłam do łóżka i spał jakieś 2 h, potem się trochę przebudził, ale dalej był osowiały i senny (dzieci różnie reagują, jedne ozywają, inne-jak moje, cały dzień był senny osowiały i dużo drzemał).
                  Po ok 3h jak wrócił na sale mógł się napić wody, a po kolejnych 3-4h wody smakowej. Tego samego dnia lekarka jeszcze zajrzała na salę powiedziała jak przebieg zabieg.
                  następnego dnia o 8:30 jest obchód i zaraz potem badanie dzieci-też byłam przy badaniu i miałam syna na kolanach, po badaniu można iść na śniadanie (wersja szpitalna, czyli wyboru nie masz, tzn dziecko nie ma). Wypis dostaliśmy szybko, bo o 11 już czekaliśmy na umówienie wizyty kontrolnej w rejestracji.
                  Warunki: -oddział wyremontowany, salki małe, dla rodziców tylko krzesełko do czuwania, łazienka oddzielna dla dzieci i rodziców (prysznic i toaleta), jest mała salka "świetlica" gdzie jest mała lodówka, mikrofala, czajnik, jakieś gry/ książeczki dla dzieci.
                  Personel pomocny i to by było na tyle, może się komuś przyda opis, bo chyba jest najświeższysmile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka