Dodaj do ulubionych

szpital Niekłańska -Warszawa

26.07.04, 11:16
Drogie mamy! Napiszcie proszę, jakie macie doświadczenie z tym szpitalem. We
wrześniu idziemy na wycięcie 3 migdała i szczerze mówiąc, jestem przerażona.
Mam alergię na szpitale. Proszę, napiszcie, jak tam jest. Wiem, że przy
migdałach pobyt jest krótki, ale jednak. Będę wdzięczna za info.
--
Ania
preg.fertilityfriend.com/pregticker/4a614
Obserwuj wątek
    • jola-zet Re: szpital Niekłańska -Warszawa 27.07.04, 14:29
      Wszystko zależy na jaki trafisz personel. Moja Domcia leżała na zapalenie płuc
      na alergologii 9 dni - tylko 2 pielęgniarki były sympatyczne, reszta niegodna
      polecenia - zimne, wyrahowane baby, straszące dziecko, że jak nie będzie
      grzeczna to np. jeszcze raz będzie musiała kłuć, że dziecko histeryzuje, że
      jest najgorsze na oddziale itp... Przeżyliśmy tam wiele ciężkich chwil i tego
      oddziału nie polecam. Jedyny pozytywny aspekt był taki, że dzieci mogły chodzić
      na świetlicę, a korytarz był pięknie pomalowany w stylizacji na zamek z królami
      i królewnami.
      Nie wiem jak jest na innych - może tam, gdzie trafisz będzie lepiej, czego Ci
      oczywiście życzę. Tylko pamiętaj, żeby śmiało zgłaszać ew. obawy, pretensje i
      uwagi - to na nich działa i biorą się lepiej do roboty.

      --
      Moja Domcia wink
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5782851&a=14115243
    • hedom1 Re: szpital Niekłańska -Warszawa 27.07.04, 15:33
      Witam,
      Ja z moją Helenką i moja koleżanka ze swoją małą też byłyśmy na tym odziale
      (odpowiednio-ja 2 lata temu z anginą paciorkowcową, ona-3 tygodnie temu z
      zapaleniem dróg moczowych. Moje rady to:
      1. Pielęgniarki wszędzie są różne ale pamiętaj, że masz prawo być przy
      zabiegach takich jak zakładanie wenflonu ze swoim dzieckiem i nie daj się zbyć
      tekstami w stylu 'Niektóre mamy to mdleją itp.... Po prostu postaw na swoim
      2. Ogólnie jest sympatycznie - obie miałyśmy oddzielne sale z możliwością
      wykupienia dla nas normalnych łóżek - niestety w drugiej części są sale ogólne.
      Może warto sie dowiedzieć czy możesz sobie zarezerwować taką odzdzielną salę
      skoro dokładnie wiesz kiedy tam będziecie.
      3. Świetlicy bym nie polecała: leżą tam dzieci z rotawirusem, świnką, wirusowym
      zapaleniem oskrzeli, itp. i wswzystkie biegają po korytarzu - po co Ci
      dodatkowe choróbska!!! Radzę zaopatrzyć sie w dużo zabawek i ogrom cierpliwości
      i nie wychylać nosa z sali na własne życzenie.
      4. Będzie dobrze - trzymajcie się!!!
      Pozdrowienia,
      D
      --
      Dominika - mama Helenki (22.10.2000) i Gabrysi (27.02.2003)
      • jola-zet Re: szpital Niekłańska -Warszawa 27.07.04, 15:44
        Jak ja trafiłam na oddział to nikt nas nie informował o możliwościach wynajęcia
        osobnych (zapewne płatnych?) sal. Niezrozumiałe było dla mnie umieszcanie
        dzieci wg płci a nie wg choroby - np. moja córka miała zapalenie płuc a
        wsadzili nas do sali z dzieckiem, które miało pokrzywke, a drugie miało
        duszności na tle alergicznym... czyli moja mogła zarazić tamte.
        Co do świetlicy - unikaliśmy tam dzieci ostro kaszlących, właśnie po to, żeby
        czegoś nie złapać i denerwowało mnie to, że nikt nie zwracał uwagi na to, że
        mogą tam przebywać dzieci, które jeszcze zarażają - powinno być powiedziane, że
        np. te zarażające dopiero po kilku dniach mogą korzystać ze świetlicy. Nie
        wyobrażam sobie, by moje dziecko miało spędzieć 9 dni w jednym pokoju - ta
        świetlica to było dla nas wybawienie - mała tam lepiej jadła w trakcie zabawy,
        oglądała bajki, jakoś czas leciał, że zapominała o chorobie.
        --
        Moja Domcia wink
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5782851&a=14115243
        • hedom1 Re: szpital Niekłańska -Warszawa 27.07.04, 21:06
          Witam,
          Może źle sie wyraziłam. Chodzi mi o to, że mogłam zapłacić chyba 25PLN za dobę
          i spać z dzieckiem w pokoju na normalnym łóżku a nie na krześle. Być może wtedy
          kiedy ty byłaś nie było wolnych sal, dlatego radzę żeby opieniek sie wcześniej
          dowiedział bo może jest taka możliwość, żeby zarezerwować taki pokój.
          Ja spędziłam 10 dni z Helenką w tym pokoju i dało się przeżyć.
          Pozdrawiam,
          D
          --
          Dominika - mama Helenki (22.10.2000) i Gabrysi (27.02.2003)
    • fasolka99 Re: szpital Niekłańska -Warszawa 27.07.04, 15:42
      Ja zrezygnowalam z badania krtani u dziecka (hospitalizacja ok. 3 dni) w tym
      szpitalu po postach przeczytanych tu na forum i opowiesci kolezanek, ktore tez
      mialy dzieci lub znaly osoby, ktore milay dzieci na oddziale laryngologicznym.
      Wycinania tam trzeciego migdala juz wogole nie bralam pod uwage. Horror dla
      mnie to byly opowiesci o obchodach - rodzice wyrzucani za jakas szklana szybe,
      a placzace dzieci zostawione w lozeczkach na pastwe niezbyt milych
      pielegniarek. Podobno niesympatyczna jest p. ordynator. Ale znam to z
      opowiesci, nie autopsji. A przerazilo mnie to, bo pare miesiecy
      wczesniej "zaliczylismy" szpital i chociaz warunki byly ok i wiekszosc
      personelu cudowna, to jednak bylo to dosc traumatyczne przezycie i nie
      wyobrazam sobie zostawienia malego dziecka samego chociaz na chwile,
      szczegolnie przy badaniach, zabiegach i obchodzie.
      • jola-zet Re: szpital Niekłańska -Warszawa 27.07.04, 15:50
        No widzisz, u nas personel daleko odbiegał od "cudowności".
        A obchody były takie, że najpierw lekarz prowadzący badał dziecko, a potem
        chodzili wszyscy korytarzem i zatrzymywali się przy salach (nie wchodząc do
        nich) i lekarze prowadzący opisywali poszczególne "przypadki".

        Jeszcze jedno mnie tam wkurzyło - moje dziecko przez 3 dni pojękiwało i płakało
        z powodu bólu brzuszka - musiałam się upominać o coś przeciwbólowego, a raz
        lekarz stwierdził, że to przecież chore dziecko i tak od razu nie wyzdrowieje -
        no tak, tylko czemu ma ją boleć skoro można podać coś przeciwbólowego ? dorosły
        by zrobił raban, a dziecko tylko cichutko cierpi - a moje upominania się o coś
        przeciwbólowego i tak nic nie dały....

        --
        Moja Domcia wink
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5782851&a=14115243
      • hedom1 Re: szpital Niekłańska -Warszawa 27.07.04, 21:09
        Ani ja ani moja koleżanka która była tam 3 tygodnie temu nie spotkałyśmy sie z
        wyrzucaniem z sali w czasie obchodu. Podkreślam NIKT nawet tego nie
        sugerował!!!. Jest to niedopuszczalne i nie wyobrażam sobie, żebym sie na to
        zgodziła.
        --
        Dominika - mama Helenki (22.10.2000) i Gabrysi (27.02.2003)
        • aetas Re: szpital Niekłańska -Warszawa 28.07.04, 09:41
          To świetnie, bo oznacza to, że cos sie zmieniło, ja byłam z synem na
          laryngologii ponad rok temu i wyrzucali jak nic... sad
          Ale widzę, że idzie ku dobremu, co mnie bardzo cieszy, bo ten szpital ma
          naprawdę świetnych specjalistów, a mnie nawet uratowano tam życie (wprawdzie
          jakieś 20 lat temu, ale i tak się liczy...) wink
          --
          gosia
          "Miłość bliźniego byłaby o wiele łatwiejsza, gdyby ów bliźni nie był tak
          blisko..."
    • opieniek1 Re: szpital Niekłańska -Warszawa 27.07.04, 17:44
      tam niby też leży się po wycięciu migdała tylko dobę, ale nie wyobrażam sobie
      tego, po tym, co napisałyście. i po paru wizytach u okropnej pani dr.
      Szczególnie, że będę wtedy w dość zaawansowanej ciąży i z małym musiałby zostać
      na noc tata ( czy to w ogóle jest możliwe?- dziecko ma 4 lata). Szczerze mówiąc
      wg mnie, nie ma za bardzo wskazań do wycięcia w trybie pilnym, pójdę
      jeszcze do innych lekarzy na konsultację. Dziecko dużo nie choruje, po prostu
      ma powiększony migdał. W życiu nie miał anginy.
      Dziękuję Wam za odpowiedzi i czekam na jeszcze. Może jakieś optymistyczne...
      --
      Ania
      preg.fertilityfriend.com/pregticker/4a614
    • mturczyk Re: szpital Niekłańska -Warszawa 31.07.04, 23:45
      a ja ze zdziwieniem przeczytalam te watki. Bylam w listopadzie dwa tyg z 4 mies
      maluchem - zakazenie drog moczowych. Akurat ktos sie nie zglosil i udalo mi
      sie "zalapac" na pokoj. Bogu niech beda dzieki. Obsluga byla sympatyczna, od
      tamtej pory dwa razy wracala e-coli w posiewie, za kazdym razem konsultowalam
      stan malego z lek prowadzacym z Nieklanskiej (z-ca ord) i pamietala moje
      dziecko, nigdy mnie nie zbyla. Mam wiec, (oczywiscie jak na te sytuacje) jak
      najlepsze wspomnienia. Jak masz wiecej pytan napisz mturczyk2poczta.wp.pl
      powodzenia
      • iza_luiza Re: szpital Niekłańska -Warszawa 01.08.04, 10:44
        Witaj,
        Dodam parę komentarzy do tego, co tu już zostało napisane:

        Po pierwsze, nie wycinaj pochopnie trzeciego migdała szczególnie jeśli dziecko
        specjalnie nie choruje. Znam dwie osoby dorosłe z wyciętym migdałem, które
        bardzo przez to cierpią bo byle infekcja gardła zaraz przenosi się na oskrzela,
        brakuje naturalnej zapory. Trzeba już wtedy bardzo uważać na gardło, nie pić
        zimnych napojów, itd. Do końca życia.
        Znam też dwójkę dzieci kilkuletnich, które bardzo z powodu tego migdała
        chorowały, ciągłe anginy, zapalenia uszu, itd. Lekarze kazali wyciąć ale mamy
        dały dzieciom jeszcze szansę. Nie wiem z jakiego jesteś miasta, ale naprawdę
        skuteczna jest zmiana klimatu. Wyjechać z dzieckiem nad morze albo wysłać
        babcię na miesiąc. Albo w góry. To pomaga. Druga rzecz to tężnie, jeśli jesteś
        z okolic Warszawy polecam tężnie z solanki mineralnej w Konstancinie jak
        najczęściej. Tamte dzieciaki się wyleczyły, migdał został, jest ok.

        Druga rzecz, mój synek leżał w CZD, tam normalne jest że w trakcie obchodu
        rodzice wychodzą z sali. Nikt nie robi z tego tragedii a chodzi o to aby
        spokojnie mogli zbadać dziecko i omówić każdy przypadek, bo przecież nie każdy
        z rodziców chce żeby o przypadku jego dziecka słyszało pół sali. Ja np nie
        chciałam.

        Po trzecie, moja starsza córka leżała na Niekłańskiej 5 lat temu z rotawirusem.
        Powiem tylko, że to był koszmar. Ja spędziłam ten czas na krzesełku w dzień i w
        nocy, zero przyjaznych pielęgniarek, o wszystko trzeba się było wykłócać... Mam
        nadzieję, że coś się jednak zmieniło od tego czasu.

        Pozdrawiam,
        Iza

        --
        "Całe cierpienie bierze się stąd, że człowiek jest niezdolny siedzieć w
        milczeniu i samotności."
        A. de Mello

        • opieniek1 Re: szpital Niekłańska -Warszawa 01.08.04, 11:42
          dzięki. Jestem już prawie zdecydowana, ze nie wytniemy migdała, poczekamy
          spokojnie na konsultacje innych lekarzy. Mały naprawdę nigdy nie chorował na
          gardło, powiększenie może być spowodowane alergią. Dla mnie to duży stres, bo
          jestem w ciąży i bardzo się tym szpitalem denerwuję, więc raczej poczekamy.
          Co do zmiany klimatu, to owszem, często wyjeżdżamy w góry, nad morze i na
          Mazury. Mamy taką pracę, że całe lato spędzamy nad wodą.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka