Dodaj do ulubionych

Poród na Żelaznej 2015

31.08.15, 11:40
Cześć dziewczyny, chciałabym rodzić na Żelaznej, pewnie jak nie jedna kobieta w Warszawie wink nie mam wykupionej położnej ani lekarza prowadzącego ale zastanawiam się czy nie podpisać umowy z położną aby zwiększyć szanse na przyjęcie do szpitala i dobrą opiekę. Martwię się tylko, że już może jest za późno, bo termin mam na połowę listopada. To będzie mój pierwszy poród i im bliżej terminu tym większe obawy. Proszę poradźcie czy warto, będę wdzięczna za wszystkie komentarze.
Edytor zaawansowany
  • ela.dzi 01.09.15, 10:27
    Z tego co słyszałam od znajomych, to opłacona położna bardzo zwiększa szanse dostania się. Wydaje mi się, że to nie jest za późno w przypadku porodu sn.
  • lidek0 01.09.15, 19:55
    Nie wróżę szansy na znalezienie położnej, ale trzymam kciuki, oby się udało. Takie rzeczy załatwia się w pierwszej połowie ciąży.
    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • isault 01.09.15, 20:09
    Możesz jeszcze spróbować umówić się na wizytę kwalifikacyjną do Domu Narodzin. Wtedy zakładają ci na miejscu kartę, czyli stajesz się "ich pacjentką" i DN jest również trochę mniej obłożony. Trzeba tylko pamiętać, że ciążę musisz mieć bezproblemową oraz, że decydując się na poród w DN świadomie rezygnujesz z możliwości zzo. Ale zawsze to jakaś szansa smile


    --
    "lepsze mieszkanie w kącie dachu,
    niż żona swarliwa i dom obszerny"
    ;-P
  • melancho_lia 01.09.15, 21:50
    Nie chrzań. Moja kolezanka z pracy zadzwoniła do położnej 2,5 mca przed terminem i bez problemu sie umówiła. Położna powiedziała nawet ze to w sam raz. Oczywiscie mówimy o Żelaznej.
  • martishia7 02.09.15, 12:03
    Dokładnie. Moja przyjaciółka zaklepała położną pod koniec lipca, a termin ma na początek października. Nie było żadnego problemu, wybrała pierwszą lepszą położną z listy.
  • lidek0 02.09.15, 20:50
    "Nie chrzań" wyluzuj bo złość piękności szkodzi, wystarczyło napisać wszystko poza pierwszym zdaniem. Moja koleżanka na 4 miesiące przed porodem miała problem z położną. Oczywiście mówimy o Żelaznej.
    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • kamagama 02.09.15, 21:00
    Moja koleżanka właśnie ledwo zaklepała sobie polozna na styczeń,oczywiście ta co chciała,a nie jakąkolwiek z listy.
  • fydee 02.09.15, 11:57
    Nie ma co szaleć z położną, jeżeli CI się nie uda to znaczy, że dla Ciebie lepiej było urodzić w innym szpitalu wink rodziłam tam bez "pleców" pewnie miałam szczęście, ale wcale nie było tak różowo "po". Za to na pewno IP mają tam rewelacyjną, porodówkę też przyzwoitą.
  • tankky 02.09.15, 21:12
    Moim zdaniem w listopadzie nie będzie problemu z przyjęciem do szpitala.
  • betka1984 02.09.15, 22:39
    Zgadzam się z Tankyy. Jeśli chcesz wziąć położną tylko, żeby zwiększyć szanse na miejsce to ja bym sobie darowala. W listopadziE z reguły rodzi się mniej dzieci. A dodatkowo napisze Ci, ze wszystkie z moich koleżanek, które chciały tam urodzić dostały się bez problemu. Bez lekarza i położnej.
  • kwiatek033 03.09.15, 10:36
    Dzięki za komentarze. No właśnie wg statystyk mniej dzieci rodzi się w listopadzie,grudniu i lutym, więc liczę na to, że nie będzie problemu z dostaniem się na Żelazną.
  • melancho_lia 03.09.15, 11:41
    Serio w listopadzie i grudniu mniej porodów? To tez pocieszające (mam termin na 25.12 i tez wybieram sie do Zośki).
  • martishia7 03.09.15, 13:04
    Serio serio.
    URZĄD STATYSTYCZNY W WARSZAWIE
    INFORMACJA PRASOWA,
    7 sierpnia 2014 r.
    Najwięcej dzieci rodzi się latem
    W ubiegłym roku najwięcej dzieci przyszło na świat latem. Aż 97% urodzeń to urodzenia pojedyncze, urodzenia bliźniąt lub trojaczków są rzadkością. W 2013 r. na Mazowszu w ciągu trzech letnich miesięcy (czerwiec - sierpień) odnotowano niemal 27% (14750) wszystkich urodzeń. Najwięcej dzieci rodzi się w lipcu – w ubiegłym roku był to jedyny miesiąc, w którym liczba urodzeń przekroczyła 5 tys. (5121). Dla porównania najmniej urodzeń odnotowano w lutym, listopadzie i grudniu (ich suma wyniosła 12786). Analizując dane dotyczące urodzeń według dni tygodnia można zauważyć, że najwięcej kobiet rodziło w czwartek – w 2013 r. niemal 9 tys. (8720) urodzeń odnotowano właśnie w tym dniu. Znacznie mniej urodzeń przypadało na weekend – w soboty odnotowano 6,5 tys. (6514), w niedziele niewiele ponad
    6 tys. (6050).
  • rb_111222333 03.09.15, 13:17
    A to nie jest tak, że gdy złapią mnie bóle porodowe to pojadę do wybranego szpitala i tam mnie muszą przyjąć jeśli są miejsca? Trzeba coś dodatkowo kombinować? I drugie pytanie: czy jest praktyką w polskich szpitalach, że można obejrzeć je przed porodem? Jest taka praktyka?
  • melancho_lia 03.09.15, 14:06
    Jak sa miejsca to powinni przyjąć. Wlasna położna pomaga o tyle ze jak sie zaczyna to dzwonisz do niej a ona trzyma dla Ciebie salę (jesli w międzyczasie ktos przyjedzie z niezaawansowana akcja to mogą go odesłać).
    Co do oglądania oddziału - to jest różnie w różnych szpitalach.
  • rb_111222333 03.09.15, 18:08
    Dzięki
  • niu-to 04.09.15, 18:44
    Ja rodziłam na Żelaznej w grudniu 2013 nie miałam położnej. Wtedy sala porodowa była wolna ale po porodzie trzeba było czekać do rana na zwolnienie sali (spałam na sali porodowej). Nie miałam karty na dom narodzin a mimo to pytali mnie się czy chcę tam rodzić. Zgodziłam się tylko że sala zwalniała się za 2 godziny i bali sie ze moze do tej pory urodze i w koncu rodziłam w normalnej sali porodowej. Tylko zeby rodzic w domu narodzin trzeba byc zdecydowanym na zupełnie porod siłami natury tylko w wypadkach koniecznych przenosza do szpitala.
  • niu-to 04.09.15, 18:46
    a i kończąc temat, jestem w czwartej ciąży termin mam za niecałe 3 tygodnie i jesli zdąże tez mam zamiar startowac na żelazną.
  • fuksja23 06.09.15, 20:29
    Rodziłam dwójkę dzieci na Żelaznej, młodsze w tym roku. Za pierwszym razem miałam wykupioną położną, z którą podpisałam umowę w okolicach 30 tygodnia ciąży.

    Zdecydowanie warto rodzić na Żelaznej, bo to nowoczesny szpital ze świetnym personelem, przyjaznym wobec matki i dziecka. Z położną warto podpisać umowę dla własnego komfortu psychicznego, szczególnie jeśli to pierwszy poród.
  • kamilakrawczyk3 06.09.15, 22:34
    Witam, rok temu rodziłam na Żelaznej i z mojego doświadczenia chciałam Ci napisać ze nie ma potrzeby podpisywania umowy z położną. Płacimy podatki a to jest publiczny szpital więc jesli będą miejsca to muszą Cie przyjąć. Ja tak zrobiłam. Same położne uważam ze Wszystkie sa fajne i może wola one same miec podpisane umowy bo to dodatkowy grosz ale jak tej umowy nie masz to i tak jakaś położna ten poród odbierze. Poza tym same położne deklarują przy rozmowie ze nie maja wpływu na przyjęcie do szpitala bo jest to uzależnione od wolnych miejsc. Dodatkowo znam sytuację kiedy dziewczyna miała podpisaną umowę z położną, zaczął się poród a ona byla w tym czasie na innym umówionym porodzie. Przysyła wtedy koleżankę, której Ty de facto nie znasz wiec i tak rodzisz z obca osoba... Ogólnie szpital polecam, a umowę mysle ze można odpuścić. Lepiej cos kupic dziecku albo jak sie ma pieniążki to wziac w to miejsce sale rodzinna. Lepszy pożytek.. Pozdrawiam i życzę powodzenia 😊
  • lidek0 07.09.15, 17:21
    Podpisanie umowy z położną nie tylko zwiększa szanse na poród w tym szpitalu. Położna jest do Twojej dyspozycji 24 h na dobę jeszcze przed porodem, możesz do niej dzwonić kiedy chcesz. Poza tym w trakcie porodu taka umówiona wcześniej osoba nie wychodzi z sali praktycznie na krok /poza telefonem po anestezjologa/, te z dyżuru mogą mieć więcej niż jedną rodzącą na osobę więc wychodzić będą. Dla mnie to wystarczająco dużo argumentów za położną. Ale każdy sam decyduje.
    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • disco-ball 07.09.15, 21:03
    "Położna jest do Twojej dyspozycji 24 h na dobę jeszcze przed porodem"
    jak masz szklaną kulę i wiesz, że za 24h się zacznie smile
  • disco-ball 07.09.15, 21:06
    aha, moja wychodziła. Pewnie, gdybym ją chciała mieć non stop przy sobie to by kiblowała, ale w moim przypadku akurat nie było potrzeby. Przy finale była jeszcze z nami druga położna, z dyżuru, równie fajna i ogarnięta jak ta moja wykupiona.
  • lidek0 09.09.15, 07:16
    Żle przeczytałaś albo ja niewyraźnie napisałam : jest dostępna przez cała dobę na kilka tygodni przed porodem, czyli jak np. o 2 w nocy coś Cię niepokoi to dzwonisz do niej.
    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • kamilakrawczyk3 09.09.15, 08:50
    Jesli chodzi o polozna to mozna sie z Nia kontaktowac miedzy 38 a 42 tc. Kontakt na zawolani o ktorym byla mowa, owszem jest plusem, ale zawsze mozna przeciez zadzwonic do szpitala. Kazda z nas patrzy przez pryzmat wlasnych doswiadczen, wiec tak na prawde musisz zdecydowac wedlug wlasnego uznania. Najwazniesze chyba zebys miala komfort psychiczny. Jesli do tego potrzebna Ci umowa to pewnie , ze podpisz, ale osobiscie uwazam ze to wyrzucone pieniadze. Wolalabym wykupic albo opieke poporodowa ktora niejednokrotnie pozostawia wiele do zyczenia albo pokoj rodzinny gdzie ktos z bliskich bedzie mogl z Toba zostac. Na Zelaznej sa tak fajne polozne ze zajmuja sie bardzo dobrze i bez umowy. Co prawda jak rodzilam to polozna nie byla przy mnie non stop ale na prawde czesto przychodzila. Poza tym Ktos zapewne z Toba bedzie wiec gdzyby cos Cie niepokoilo to maz czy osoba towarzyszaca zawol polozna.... Zycze powodzenia, mimo ze wiem ze decyzja nie jest prosta...
  • melancho_lia 09.09.15, 12:43
    O położnych z dyżuru na Żelaznej to prawda. Poza tym na porodówce jest ich kilka na dyżurze (chyba 3, przynajmniej tak było jakiś czas temu), więc raczej nie ma tak, ze zostanie się bez pomocy.
  • disco-ball 10.09.15, 00:24
    Racja, zle zinterpretowalam smile
  • fydee 13.09.15, 15:23
    To, że położna tkwi non- stop przy rodzącej dla Ciebie Lidku było na plus a dla innej makabra wink poród to intymne doświadczenie głównie dla rodziców, którzy nie raz mają ochotę poprzytulać się, całować, tańczyć a tu z położną warunków brak wink
  • biankao 11.09.15, 08:13
    Polozna jest rowniez na telefon kilka tygodni po porodzie, mozna jej zadac jakiekolwiek pytanie dotyczace rozwoju dziecka. Ja czesto z tego kozystalam. Rowniez gdy mialam problem z karmieniem przyjela mnie bez problemu i polecila swojej kolezance specjalistce od laktacji aby mnie oebjzala.
  • biankao 11.09.15, 08:15
    Gdybybyl to moj pierwszy porod to bym wziela polozna, bo czlowiek zagubiony a ona jest na telefon przed i po porodzie. Przy drugim, juz niekoniecznie.
  • biankao 11.09.15, 08:17
    Z umowieniem poloznej moze byc roznie. Zalezy kiedy masz termin i ile wtedy osob rodzi. Ja umawialam polozna tak w polowie ciazy i byla to chyba 5 czy 6 z listy, bo pozostale byly juz zajete. Warto sprobowac.
  • angel_karolcia 13.09.15, 14:47
    Rodziłam na Żelaznej 06.09.2015
    Nie miałam wykupionej położnej ale ciążę prowadziłam u lekarki z tego szpitala (ale nie w przychodni przyszpitalnej, zupełnie w innym miejscu ale na NFZ).
    Z przyjęciem do porodu nie było problemu, bo jak przyjechałam na IP to miałam skurcze co 5 minut i ledwo mnie z IP zdążyli na salę porodową zawieźć.
    Poród super, bez zastrzeżeń. Niestety później lipa. 2,5 doby leżałam z 4 innymi położnicami na sali porodowej. W sali porodowej obok, ta sama sytuacja. Blok porodowy nie jest przystosowany do pobytu położnic z dziećmi. Dopiero 3 dobę spędziłam na oddziale i to już były super warunki.
    I tak nie powinnam narzekać, bo miałam normalne łóżko a dziewczyny spały na łóżkach porodowych sad
  • melancho_lia 13.09.15, 15:15
    Nadal są łóżka na korytarzu? Czy może po rozbudowie juz nie ma? (7 lat temu tak było).
  • angel_karolcia 13.09.15, 16:22
    Na korytarzu nie, ale na salach porodowych - tak. I kazali robić dostawki do sal na oddziałach.
    Nie rozumiem, dlaczego szpital przyjmuje rodzące skoro nie ma miejsc dla nich
  • melancho_lia 13.09.15, 17:06
    Jak ktos przyjeżdża z zaawansowana akcją to zwyczajnie nie mogą odesłać. Zreszta warunki lokalowe po porodzie to drugorzędna sprawa.
  • angel_karolcia 13.09.15, 20:00
    Po pierwsze, nie wierzę, że każda z 10 kobiet ulokowanych po porodzie na sali porodowej z dostawionymi łóżkami przyjechała do szpitala z tak zaawansowaną akcją porodową.
    Po drugie, warunki po porodzie nie są drugorzędne. Uwierz mi, że trzy dni w akompaniamencie wrzasków rodzących to słaba opcja dla świeżoupieczonych matek, często po długich porodach, które potrzebują odpoczynku. Poza tym, obchody 'odwalone" byle jak, informacji od lekarzy brak. Dopiero na oddziale wygląda to normalnie. W warunkach polowych, w jakich ja leżałam, nie czułam się w żaden sposób zaopiekowana. Położne z porodówki to też co innego niż położne z położniczego. Nie mówiąc o salowych, które na prośbę o herbatę odpowiadają, że na korytarzu jest dystrybutor od wody.
  • melancho_lia 13.09.15, 20:12
    Rodze trzeci raz. Pierwszy szpital z grzybem na ścianie, obskurnymi łazienkami, położnictwem tuz obok bloku porodowego, niezyczliwym personelem. Nic mi juz nie straszne. Na Żelaznej za drugim razem zaliczyłam po porodzie i patologie ciąży i korytarz. Ale ja tam niewrażliwa widac jestem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka