Dodaj do ulubionych

Tragiczny szpital na Inflanckiej.....

26.01.05, 13:20

--
pax
...moja córeczka urodziła sie w tej stodole 3 tygodnie wcześniej....niestety
złapała żółtaczkę.....ale w 4 dobie po badaniu poziomu bilirubiny poziom
10!!!...stwierdzono że to norma!!!....lekarze tam pracujący to weterynarze,bo
jak zdycha krowa to trzeba tylko ją ostemplować że nie nadaje się do
spożycia....z niemowlakami jest tam podobnie....a pani ordynator pediatrii
p.Ostrowska po ponownym badaniu (4 tygodnie życia)...wynik 13,2 stwierdziła
że nie jest żle dziecko jeszcze oddycha...przypomne poziom 2 to już
żółtaczka!!!....teraz wiem co robić....czeka nas szpital i leczenie....i nie
mówmy że system jest chory....ludzie w postaci takich lekarzy są do
UTYLIZACJI!!!....martwimy się dziećmi znalezionymi na śmietniku...jakż to
tragedia!!!....a co ten potwór Ostrowska zrobił wypisując moją córeczkę ze
szpitala z poziomem 10!!!....jak nie wyrzucił na Smietnik.....Drodzy Rodzice
omijajcie ten szpital szerokim łukiem!!!....musi być jeszcze 10 Owsiaków żeby
ten szpital miał 2 lampy do naświetlania....bo jedne były już
zajęte!!!....teraz długie leczenie mojego dziecka.....ale niech pani
OSTROWSKA nie czuje się bezpieczna wychodząc z nocnego dyżuru....z poważaniem
tata córeczki
Edytor zaawansowany
  • mojanoga 26.01.05, 13:27
    Jestem lekarzem weterynarii i bardzo proszę mnie nie obrażać!Często robimy więcej i z dużo większym zaangażowaniem niż lekarze ludzcy.Zdarzylo mi się nawet pomoc synowi sąsiadki,któremu zrobiono Rtg ręki po upadku nic nie stwierdzając gdy tymczasem miał pęknięte kości w dwoch palcach.
    Z poważaniem lek.wet. mama Zuzi
  • pax51 26.01.05, 13:34

    --
    ....i myślę że lepszym od tych papraków z Inflanckiej...
  • aubergine 26.01.05, 13:31
    Drogi Tato!
    nie znam szpitala na inflanckiej, moge sie tylko wypowiedziec w kwestii bilirubiny. zoltczka w trzeciej dobie jest fizjologiczna reakcja organizmu dziecka spowodowana rozpadem nadmiernej ilosci czerwonych krwinek (odkad dziecko oddycha plucami, nie trzeba mu tylu erytrocytow co w zyciu plodowym), zoltaczke taka przechodzi znaczny odsetek dzieci, i nie jest to choroba. ze szpitala wypisywane sa noworodki z bilirubina ponizej 12, wazne jest, by obserwowac czy bilirubina spada. jesli nawet w szpitalu wynosila 13 czy 14 i zaczela spadac, to wypisanie takeigo dziecka jest jak najbardziej bezpieczne. leczenie swiatlem stosuje sie przy bilirubinie powyzej 14 (zalezy to tez oczywiscie od wieku noworodka)
    pozdrawiam
  • pax51 26.01.05, 13:42

    --
    pax
    ....dużo mądrości medycznej,ale za grosz życiowej...prawda jakie to
    bolesne....dlaczego te wasze środowisko tak dzielnie się broni....a nie
    pomaga!!!....moje pierwsze dziecko urodziło się na Żelaznej w szpitalu Sw.Zofii
    i tam pracują lekarze a nie kowale!!!...ale tego dnia były korki porodowe i
    pojechaliśmy do tej stodoły....i niech pani mnie nie poucza o poziomie
    bilirubiny....bo powyżej 2 to jest juz choroba i zalecana jest obserwacja
    lekarska....a nie jak twierdzą kowale z Inflanckiej....obserwacja mamusia i
    tatusia....bo ja nie mam w domu laboratorium....i odcienie koloru żółtego znam
    kilka a oni kilkadziesiąt i dla nich jest wszystko w porządku....byle dziecko
    było już z wypisem na dole przy szatni....
  • ola07 31.01.05, 23:27
    Moja córeczka,po urodzeniu miala żółtaczkę. Przy poziomie bilirubiny 12 już
    była naświetlana,a do domu została wypisana dopiero jak poziom obniżył się do
    8,6 i z tego co powiedziała mi wtedy pediatra nie wolno wypisywać z wyższą
    normą.
  • pax51 01.02.05, 19:25

    --
    pax
    ....Boże nareście normalny człowiek...żaden politolog,weterynarz ani
    kowal....dzięki że mógł ktoś innym powiedzieć że poziom 10 to nie
    NORMA!!!!....bo ja już jestem chyba na liście Wildsteina....))))))
  • pax51 27.01.05, 17:08

    --
    pax
    ...bardzo Pani dziękuje...to jest właśnie konkretna pomoc....z poważaniem Paweł
  • ala_ben 26.01.05, 16:10
    Szanowny Tato córeczki!
    Nie uwaza Pan, ze za duzo w tym mailu agresji?
    Zamiast sie wyzywac, proponuje sie wiecej dowiedziec o żółtaczce.
    A grozby pod adresem lakarki to juz lekka przesada....

    Troche kultury bo jak w takim stulu bedzie Pan wychowywal dziecko to az strach!

    Pozdrawiam
    Ala
  • pax51 27.01.05, 17:44

    --
    pax
    ...mam już jedno dziecko i wychowuje je w pewnej karności i szacunku do
    innych...i wymagam tego od innych...ale takiej niekompetencji i głupoty nie
    toleruje....to jest nazwane po imieniu żeby zrozumiał mnie profesor i
    hydraulik....a gróżb tu żadnych nie ma ...to kwestia interpretacji....ale
    dziękuje za miły list od Pani....było by za słodko
  • janeczka-nan 26.01.05, 16:31
    Bo 10 to jest norma. Mojego synka wypisano ze szpitala z 13 (miał przez 2 tyg.
    ok 21). Oczywiście z innego szpitala, w innym mieście.
    Proponuję, poczytać na temat zółtaczki fizjologicznej u dzieci.
  • pax51 27.01.05, 17:39

    --
    pax
    ...i właśnie padła Pani ofiarą niekompetencji lekarzy,którzy mają za wyższy cel
    zostawienie kilku groszy dla innego potencjalnego pacjenta,a Pani maluszek się
    już urodził i ręcę umywamy....proszę Panią niech nie sieje Pani tych bredni o
    normie 10!!!...rozmawiałem z lekarzem (ojciec mojego przyjaciela)i uśmiał się
    na tą normę.....to choroba,która po 3 tygodniach nie jest fizjologiczna tylko
    patologiczna....oczywiście wyleczalna...daj Boże mamy 2005 rok i są na to
    leki...przypominam norma to 1 a 2 to żółtaczka....normą to jest przedwczesne
    wypisywanie ze szpitala....z poważaniem
  • majjolla 26.01.05, 17:19
    Widać, że nie ma Pan pojęcia o zjawisku fizjologicznej żółtaczki, to po
    piersze. A po drugie - jak można kogoś w ten sposób straszyć?
    Trochę Pan przesadził...
  • pax51 27.01.05, 17:32

    --
    pax
    ...dziękuje za komentarz i proszę mi nie wmawiac grożb....zachęcam do lektury
    kodeksu karnego.....
  • elve 26.01.05, 20:49
    jest Pan dyletantem i wypowiada się na tematy, o których niema pojęcia. może by
    tak poczytać co innego niż forum, zamiast pluć jadem? chociaż nawet tu można się
    czegoś dowiedzieć. może więc poczytać cokolwiek?
    --
    * wejdź proszę
    * PanTymonek smile
    * Forum Czechy
  • pax51 27.01.05, 17:46

    --
    pax
    ....bardzo współczuje Państwu....ale mam już kilka wiosen na koncie i wiem co
    to lekarz a co kowal....
  • marta_nie_martka 26.01.05, 21:15
    Rodziłam na Inflanckiej 4 mies. temu. Poród wspominam bardzo dobrze. Opiekę po
    porodzie zarowno położnych jak i pediatrów również. Moje dziecko też miało
    żółtaczkę fizjologiczną (10 bilirubiny) i wypisano nas ze szpitala, uważam, że
    decyzja była słuszna, w ciągu tygodnia zeszła.

    I tak w szpitalu byłyśmy dwa dni dłużej niż zwykle trzymają bo mała straciła
    dużo na wadze, około 8% wagi urodzeniowej. Każda mama wie, że spadek wagi do
    10% jest fizjologiczny, ale lekarze przejęli się, zrobili odpowiednie badania,
    pani z poradni laktacyjnej uczyła mnie jak karmić piersią, zresztą nie tylko
    mnie, obchodziła wszystkie sale i wszystkim chętnym pokazywała. Pokazała jak
    dbać o pempek, jak myć dziecko.
    Dziewczyna z mojej sali spędziła w szpitalu 1,5 tyg. bo jej dziecko miało taką
    żółtaczkę, ze lekarze, dla bezpieczeństwa dziecka, nie chcieli jej wypisać.

    Dodam jeszcze, że trafiłam do szpitala w najgorsze dni, tj. rodziłam w piątek,
    a w weekend zawsze jest mniejsza obsada, były też kłopoty z miejscami na
    porodówce. Mimo to nie spotkałam się z brakiem zainteresowania, odpowiadano na
    wszystkie moje pytania. Udzielano mi pomocy. Nie wszystko było różowe, było
    kilka niedociągnieć, ael uważam, że Pan przesadził w swojej wypowiedzi. Myślę,
    ze w kazdym szpitalu potraktowano by Paskie dziecko w ten sam sposób.

    Dla mnie Inflancka ma tą przewagę nad Żelazną, ze za przyjecie na oddział,
    uprzejmość personelu i opiekę nie musze płacić dużych pieniędzy. Pewnie dlatego
    Inflancka ma kłopoty ze sprzętem, ze nie umieściła w internecie cennika usług,
    jak to zrobiono na stronie szpitala Św. Zofii. Teoretycznie, przyjmują też tych
    niepłacących, ale jak w 14 tc. dostałam w nocy krwotoku i mąż zawiózł mnie do
    najbliższego szpitala, właśnie na Żelazną, to lekarz po badaniu stwierdził, że
    musze zostać w szpitalu, jednak nie u nich, zaproponował, że odwiozą mnie do
    Pruszkowa. Odmówiłam hospitalizacji. Przyjeto mnie właśnie na Inflanckiej, i
    utrzymano ciążę.

    Jak widać, nic nie jest czarno białe.

    Pozdrawiam.

    --
    Nie znoszę słuchać o dzieciach, lubię o nich rozmawiać.
  • pax51 27.01.05, 17:27

    --
    pax
    ....bardzo Pani dziękuje za piękną i długą wypowiedż...ale zdania nie zmienie
    bo lekarza obowiązuje pewna przysięga...i jego humory,święta,kawki mnie nie
    interesują jeśli mało zarabia niech wyjedzie zmywać gary na Zachód...a jeśli
    jest lekarzem to niech nim będzie mimo braku sprzętu...to są brednie że poziom
    10 to norma jak ktoś mi napisał...norma to 1!!! a 2 to żółtaczka...normalny
    lekarz z takim poziomem albo zostawia dziecko na oddziale,albo kieruje do
    innego szpitala...i wiem co to żółtaczka fizjologiczna...ale od 3 tygodnia to
    patologia czyli choroba...a szpital(porodówka)kontroluje noworodka do 4
    tygodnia...ale po co niech rodzice dorobią inne placówki...np szpital
    zakażny,gdzie dziecko będąc 2-3 dni na 99% wychodzi chore na inną
    chorobę....niestety to lekarze nas oszukują mówiąc że 13-15 to niewielki
    poziom....tak był przypadek że dziecko miało w 4 tygodniu poziom 225!i wyszło z
    tego zdrowe po 3 tygodniach leczenia...taką techniką to trzeba przyjąc że tylko
    najmocniejsze jednostki mogą żyć....podziwiam za ślepą wiarę w profesjonalizm
    lekarzy...nie tylko na Inflanckiej....owszem szczególy podałem ku przestrodze
    innych bo takie przypadki trzeba piętnować....i błedy lekarzy najczęściej leżą
    na cmentarzu...pozdrawiam
  • mama_debiutantka 26.01.05, 21:22
    do Taty:
    1. od kiedy to żółtaczkę fizjologiczną się "łapie"?
    2. czy wie Pan, co to są groźby karalne?

    nie do Taty:
    3. gdzie są Panie Moderatorki, zwykle tak chętne do usuwania/przenoszenia
    postów?

    pozdrawiam smile
  • pax51 27.01.05, 17:31

    --
    pax
    ...wiem i takich tu nie ma....proszę poczytać kodeks karny....niezły
    debiut....smile)))
  • mama_debiutantka 27.01.05, 22:39
    > --
    > pax
    > ...wiem i takich tu nie ma....proszę poczytać kodeks karny....niezły
    > debiut....smile)))


    drogi Tato
    napisałeś: "ale niech pani OSTROWSKA nie czuje się bezpieczna wychodząc z
    nocnego dyżuru"

    kk, art. 190
    "§ 1. Kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub szkodę
    osoby najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną obawę, że
    będzie spełniona, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo
    pozbawienia wolności do lat 2.
    § 2. Ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego."

    pax tecum i zdrowia życzę, bo na rozum chyba za późno wink

    --
    pozdrawiam smile
  • pax51 28.01.05, 19:24

    --
    pax
    ....ale w tobie jest jadu....kobieto zajmij się swoim dzieckiem.....
  • mama_debiutantka 28.01.05, 23:44
    i wzajemnie smile
    nieustająco zdrowia życzę
    --
    pozdrawiam smile
  • joan_29 27.01.05, 17:48
    Moje dziecko mialo bardzo wysoką bilirubinę, 19,7 i zostaliśmy wypisani do domu
    kiedy spadla do poziomu 14,2. Najważniejsze ze miala tendencje spadkową. Tak
    więc ze wskażnikiem bilirubiny 10 wg mnie można wypisać do domu, szczególnie
    jeśli tendencja jest spadkowa..
  • pax51 27.01.05, 17:55

    --
    pax
    ...ale jeśli wzrasta do 13...to chyba trzeba sie zastawowić....dziękuje i
    pozdrawiam
  • alutek1 27.01.05, 18:16
    Rodziłam w Instytucie Matki i Dziecka. Czy tam również, wg Pana, pracują
    kowale? Myślę, że nie. Poza tym często są to eksperci na łamach różnych
    czasopism dotyczących dzieci i niemowląt.Wypisano moje dziecko z pozioem
    bilirubiny - 14,3. Dlatego, że przez dwie doby poziom się nie podniósł a w
    kolejnej odrobinę spadł. I tak jest ok. Oczywiście po kilku dniach wyznaczono
    mi wizytę kontrolną.
    A odnośnie szpitala na Inflanckiej, to od wielu znajomych osób słyszałam, że
    jest najlepszy. I tam właśnie miałam rodzić, ale przypadek sprawił inaczej...
    Pozdrawiam i życzę więcej kultury
  • pax51 27.01.05, 18:21

    --
    pax
    ....socjolog Samson też był ekspertem...smile)))))
  • maja45 28.01.05, 10:14
    Samson nie jest socjologiem ale psychologiem-słyszysz kolego że gdzieś dzwoni ,
    ale nie wiesz w ktrym kosciele. I tak też jest z twoja wiedza na temat
    zółtaczki fizjologicznej.Życzę wiecej dystansu a mniej zajadlosci , wtedy
    argumenty łatwiej trafiaja do głowy.
    Marta
  • pax51 28.01.05, 19:20

    --
    pax
    ....nieważne to bardzo pokrewne kierunki....a fakt jest faktem...
  • maja45 29.01.05, 09:18
    Głupoty opowiadasz( na temat pokrewnosci tych kierunków).
    Marta
  • pax51 27.01.05, 18:27

    --
    pax
    ....bardzo ale to bardzo dziękuje wszystkim za miłe i wyczerpujące
    wypowiedzi,ale już mam dosyć tego moralizatorstwa i wszechobecnej głębokiej
    wiedzy na temat wszelakich żółtaczek i około nich różnych chorób...mam już
    zdanie wyrobione na temat większości nowych mam,które debiutuja w tej roli i
    jestem pewien że sytuacja każdego z nas jest zależna od punktu widzenia i
    siedzenia...jeszcze taki się nie narodził,żeby wszystkim dogodzić....dziękuje i
    dobranoc
  • kubek04 27.01.05, 18:57
    ale była jazda!!!
  • pax51 27.01.05, 19:44

    --
    pax
    ...dzięki...też mi się podobało......
  • k_wielinska 28.01.05, 08:37
    Czesc,
    To ja sie jeszcze doloze. Moje dziecko, a jak trzeba zauwazyc - jednak
    wczesniak, mialo zoltaczke na pozimie 18% mg bilirubiny. Poniewaz jestem
    panikara i histeryczka to nie dawalam spokoju neonatologom, ktorzy opiekowali
    sie Emilka. Faktycznie - kiedy poziom bilirubiny spadl do bodajze 12%mg to
    wypisano dziecko, zalecajac kontrole bilirubiny w przeciagu nastepnego
    tygodnia. Poziom tez wzrosl do 13. Ale lekarz prowadzacy juz na miejscu zlecil
    znowu - ponowne badanie za kilka dni i zoltaczka spadla do 10. Tak wiec
    naprawde, mysle, ze Pana obawa o dziecko jest conajmniej nie do konca
    uzasadniona. Jesli nie wierzy Pan lekarzom w tej dziedzinie, to przepraszam
    jaki autorytet medyczny Pan uznaje??? A moze sam Pan wie lepiej od lekarzy???
    Wie Pan co? To zakrawa na chipohondrie. Widze, ze sam Pan wyrokuje,
    diagnozuje... nie dajac wiary specjalistom. A to niebezpieczna dolegliwosc
    psychiczna i dla Panskiego wlasnego zdrowi i spokoju sumienia nalezaloby chyba
    poszukac pomocy.
    Fajnie, ze znalazl sie ktos madry (troche wyzej), kto zacytowal Panu fragment
    KK dot. grozb karalnych. Smieszne, bo jakos na wszystkie inne posty zaraz mial
    Pan gotowa odpowiedz, a na ten akurat nie. Czyzby zabraklo argumentow???
    Zamiast odszczekiwac wszystkim i straszyc na olbrzymim forum personalnie Pania
    Ostrowska (co jest naprawde niedopuszczalne!!!!) moze trzeba bylo zwyczajnie
    poprosic o rade uzytkownikow tegoz forum, badz zwyczajnie zamiast tracic czas
    na utarczki slowne poszukac wiecej informacji nt. zoltaczki fizjologicznej. Nie
    jestem zwolennikiem glupich postow, a ten Panski byl naprawde wysoce
    niestosowny i beznadziejny, dlatego pozwalam sobie pisac. I oswiadczam, ze nie
    bede z Panem wpadac w polemike, bo widac nie reprezentujemy tej samej grupy
    socjologicznej, a bynajmniej nie wydaje mi sie, zebysmy mogli dojsc do
    jakiegokolwiek konsensusu. Szkoda tylko, ze zamacil Pan spokoj tego forum!
    Pozdrawiam serdecznie,
    Karolina
    --
    Zdjecia Emilki - Szpilkismile
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15527086&a=18401101
    lilypie.com/cache4/3/071103025.png
  • katka74 28.01.05, 10:37
    To i ja się dorzucę, a co mi tam!
    Popieram w całej rozciągłości post w/w p. Karoliny, choć z drugiej też strony
    mogę po części wytłumaczyc też Pana rozgoryczenie i żal do szpitala. Domyślam
    się, że poza sprawą żółtaczki generalnie ten szpital i opieka nie przypadły
    Panu do gusti i stąd tyle goryczy.
    Po raz kolejny jednak napiszę, że stan Pana dziecka napradę nie był na tyle
    zły, żeby nie mogło zostać wypisane że szpitala!
    Moja córka również urodziła się z żółtaczką, której poziom przez pierwszy
    tydzień życia oscylował wokół 14 mg. I w szpitalu (Starynkiewicza) nie robiono
    NIC, aby ten poziom obniżyć twierdząc, że to fizjologia i tak może być a leczy
    tzn naświetla się dopiero powyżej 15mg! Wtedy mnie to przyprawiało nieomal o
    depresję poporodową ale dziś patrzę już na to zupełnie inaczej. Panu też z
    czasem przejdzie.
    W końcu doszło do naświetlań poziom spadł do 13 i wypisano Nas, oczywiście
    uczulająć na obserwację dziecka. To naprawdę widać czy dziecko jest żółte,
    najlepiej po białkach. A Panu jest napewno łatwiej bo ma Pan drugie dziecko.
    Nam ciągle wydawałó się że mała jest żółta. Po trzech tygodniach, lekarka
    zleciła badnie i wyszło znów 15! Na szczęście trafiliśmy na mądrego lekarza i
    po wykluczeniu bakterii w moczu (posiew), oświecono mnie, że istnieje coś
    takiego jak przdłużająca się żółtaczka towarzyszysząca karmieniu piersią.
    Piradzono mi odstawienie małej na dwa-trzy dni, ściąganie pokarmu, podgrzewanie
    i podawanie jej w butelce. Tak też zrobiliśmy, po weekendzie badanie wykazałó
    spadek bilirubiny do 7.
    Ten przykład napisałam,żeby Panu pokazać że nie zawsze musi być od razu źle.
    Oczywiście nie twiedzę, że Pana dziecko nie wymaga leczenia. Ale na pewno
    żółtaczka wymaga czasu i dopiero wtedy wiadomo czy można sobie pozwolić na
    czekanie czy nie. A jestem przekonana, że Pana dziecko przed wypisem było
    badane w szpitalu (krew, mocz), bo jeśli nie to niech Pan dochodzi swych praw!
    Pozdrawiam, życzę zdrowia dla maluszka i spokoju dla rodziców.
    Katarzyna
  • k_wielinska 28.01.05, 10:49
    Droga Katko,
    Dzieki za wsparciesmile. Ja tez po czesci usprawiedliwiam rozgoryczenie tego Pana
    ale nie rozumiem i nie pochwalam reszty impertynencji. Smiesznie, ja tez
    rodzilam na Starynkiewicza!!! Moze w tym samym czasie????(ja - czerwic 2004)I
    powiem jeszcze jedno: moje dziecko akurat bylo naswietlane ale naprawde, gdybym
    nie wierzyla SPECJALISTOM, ktorzy maja naprawde do czynienia z wieloma gorszymi
    i trudniejszymi przypadkami, to niby KOMU mialabym zaufac??????
    Pozdrawiam,
    Karolina
    --
    Zdjecia Emilki - Szpilkismile
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15527086&a=18401101
    lilypie.com/cache4/3/071103025.png
  • katka74 28.01.05, 10:54
    Hej, hej "siostro szpitalna" smile))
    Ja rodziłam nieco wcześniej, bo w marcu. Jak wspomnienia? Od urodzenia mam
    niechęć do szpitali, dlatego choć w sumie było nieźle, nie darzę tego okresu
    jakimś szcególnym sentymentem. No poza tym, że urodziła się wtedy moja kochana
    córeczka Paulinka.
    Mam nadzieję, ze autor postu wybaczy Nam nieco prywaty...
    Pozdrawim i miłego dnia!
    Kasia
  • katka74 28.01.05, 11:01
    GG mam w domu więc dopiero wieczorem a mail to katka74@interia.pl
    Paaaa
    Zapisałam sobie gg... smile
  • pax51 28.01.05, 19:17

    --
    pax
    ...dziękuje za tą piękną opowieść,ale praw w tym kraju nie ma....chyba mam
    przyjemność z palestrą adwokacką....ale to już inna bajka...
  • kate33 28.01.05, 11:05
    To że się ojciec zdenerwował - miał widocznie ku temu podstawę, że ujął to w
    takie słowa, które nie przypadły większości do gustu - wolność słowa jest w tym
    kraju (poza tym czytałam już na forum gorsze wypowiedzi). Nie znam się na
    żółtaczce - nie jestem lekarzem, ale to miłe że tak się facet przejął swoim
    dzieckiem (poza tym wspomniał, że muszą leczyć małą w innym szpitalu, więc może
    faktycznie nie było wszystko w porządku). Moje zdanie jest takie: jedni
    wspominają dany szpital bardzo dobrze bo było wszystko o.k., a inni będę na ten
    sam szpital narzekać, bo nie uzyskali tego czego oczekawiwali. (a propos
    szpitali to czytałam na forum "szpitale" różne wypowiedzi, jedni dany szpital
    wyzywali od najgorszych, a inni nie mogli uwierzyć że o tę placówkę chodzi,
    którą tak mile wspominają).
    Pozdrawiam.
  • pax51 28.01.05, 19:08

    --
    pax
    ...bardzo dziękuje za zrozumienie...może mnie poniosło,ale najgorsza jest ta
    niemoc w obliczu najlepszego lekarskiego klimatu....ciepło pozdrawiam
  • pax51 28.01.05, 19:19

    --
    pax
    ....Warszawa to duża wieś proszę Pani z Wielkopolski....i porodówek nie ma
    30...tak więc jeśli dobre szpitale są zajęte to wybiera się wolny w danym
    momencie...pozdrawiam
  • k_wielinska 28.01.05, 10:57
    Oj, jeszcze jedno. Ten Pan ma login PAX 51, co moze znaczyc, ze pierwszy czlon
    tegoz loginu to chyba (o ile pamietam z mojej nauki) slowo "pokoj" po lacinie
    (pax miedzy chrzescijanysmile - a pokojowy to on raczej w ogole nie jest wiec po
    coz wprowadzanie tego dysonansu, a czlon drugi, czyli "51" moze wskazywac na
    date urodzin albo wiek........ i tu tym bardziej zdziwienie!!!! Skad w
    czlowieku, ktory przezyl trudne lata socjalizmu taka nienawisc i agresja?! Coz,
    jezeli ta liczba w nick-u to wiek, to tylko schylam kapelusz, bo spokojnie
    moglby Pan byc dla mnie ojcemsmile a z "sedziwymi" mezami nie warto zadzieracsmile
    Radze jednak w takim przypadku zadbac o spokoj, bo to juz uklad krazenia i
    naczyniowy czasem szwankuje, a jak to mowia - zlosc pieknosci (a w Pana
    przypadku to chyba zdrowiu bardziej) szkodzi.
    Pozdrowienia,
    Karolina
    --
    Zdjecia Emilki - Szpilkismile
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15527086&a=18401101
    lilypie.com/cache4/3/071103025.png
  • katka74 28.01.05, 11:05
    Oj dopiero przeczytałam. Ha ha. Karolina niezła jesteś!! Już Cie lubię! też
    zwróciłam uwagę na ten nick... i cyfry. Swoją drogą w czasach młodości naszych
    rodziców, cos takiego jak problemy z żółtaczką nie istniało. Moja mama
    wspomniała przy problemach z moją mała, że ja też długo po wypisie ze szpitala
    byłam pomarańczowa i jakoś nikt na to nie zwracał uwagi. Myślę o lakarzach, bo
    co dopiero rodzice..
    ale tfu tfu... jakoś żyję i mam się całkiem nieźle. Czego wzystkim życzę!
    K.
  • k_wielinska 28.01.05, 11:17
    To wszystko to tylko moje spostrzezenia i ich analizasmile W koncu politolog
    jestem, to umiemsmile)))))))))))))) A moja Lulaske jak obejrzal moj lekarz -
    patolog, ktoryoprocz tego, ze prowadzi trudna ciaze to potem diagnozuje
    dziecko, tez jakby nie zrobil zagadnienia ze sprawy fatalnej i "smiertelnej"
    jak mi sie wowczas wydawalo zoltaczki mojego dziecka. Skwitowal cyt.: "Fajny
    dzidzius, tylko narazie to taki troche Chinczyk".
    Napisalam Ci na Twoj mail.
    Buziak, Karolina
    --
    Zdjecia Emilki - Szpilkismile
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15527086&a=18401101
    lilypie.com/cache4/3/071103025.png
  • pax51 28.01.05, 19:39

    --
    pax
    ....politolog?....to znaczy że masz zadatki na oszusta....tak jak ci nagórze?
    czy może chcesz uczyć polityków robić lepsze wałki?...powiem szczerze....nie
    lubię się chwalić własną prywatnością,ale mam taką znajomą ,która ma taką samą
    megalomanię i całemu światu chce udowodnić....że jest
    najmądrzejsza,najładniejsza,naj bogatsza,najzdrowsza.....długo mógłbym wymieniać
    jej zalety,ale mnie trochę mdli....bo ja w przeciwieństwie do ciebie...nie mam
    takich kompleksów....nie potrzebuje na siłe pokazać temu szacownemu forum jaki
    to jestem mądry....itd...tylko wyrażić moje niezadowolenie....gdzie ty się
    uczyłaś tej politologii....chyba w Izraelu...to Polska jest krajem
    demokratycznym i wolnym.....i nie pouczaj mnie w kwestii wiedzy medycznej czy
    życiowej...bo może nie mam dedektywie 51 lat,jestem myślącym poważnie o życiu i
    nie zamierzam mieć dzieci w tym wieku....to czas na inne życiowe wyzwania...
    P.S...celowo nie używam zwrotów grzecznościowych typu Pani...ponieważ nie
    trawię takich bufonów,którzy nieustannie przez całe życie chcą uczyć jak oni
    twierdzą "prostaków"....nie wiesz jakie mam wykształcenie,prace,pieniądze i
    pozycję społeczną a twoje zachowanie wskazuje jakbyś była moją nauczycielką z
    podstawówki....żegnam pani mądra
  • maja45 29.01.05, 09:25
    Człowieku-skąd w Tobie tyle jadu, frustracji i kompleksów?
    Szcerze współczuje Twoim bliskim i ludziom ,którzy mieli wątpliwa przyjemnośc
    spotkac Cie na swojej drodze.
    P.S.
    Tez jestem politologiem i Twój poziom wiedzy na temat , czym zajmuje sie
    politolog załamał mnie.Ale też oświecił, dlaczego piszesz w taki chory sposób.
    Marta
  • majjolla 28.01.05, 20:47
    tyle jadu się tu sączy, bez sensu
    niech Pan lepiej napisze jak tam dzidzia, lepiej się ma?
  • pax51 01.02.05, 19:50

    --
    pax
    ...dzięki za pamięć...ma 13 poziom i właśnie w tym tygodniu idziemy na badania
    do centum zdrowia dziecka,bo w szpitalu na Kopernika panuje wirus Rotha...na
    Działdowskiej jakaś ropienica skórna(oddział nie przyjmuje)....a Niekłańska to
    nie nasz rejon...smile)))a skierowanie mogę zrealizować nawet w Krakowie ....bo za
    pacjentem idą pieniądze z NFZ...prawda?....tak więc po wykonaniu 7
    telefonów...mam tylko tu szanse na dokładną diagnostyke....zrobiłem prywtnie
    USG brzuszka bo tam gdzie jadę to tego dnia nie czynny jest USG z powodu braku
    lekarza!!!...ale jestem bardzo szczęśliwym tatą bo mała ładnie przybywa na
    wadze i śpi beztrosko....nie pisałbym tego ale sprowokowała mnie Pani...i
    opisuje to nie jako głupi facet,który ma problemy ze swoją osobowością bo ja w
    życiu osiągnąłem to co zamierzałem...mam dobrze prosperującą firmę ,żona też ma
    firmę,mam dom pod Wawą,mieszkanie w Wawie,cudownego synka i małą
    córeczkę.....ale piszę bo jestem wściekły jak poucza mnie ktoś kto mnie
    zupełnie nie zna....a osądza za 2-3 zdania powiedziane w pewnym afekcie....i
    jeszcze w celu opisania naszej tragicznej służby zdrowia na którą łoże
    pieniądze tak samo bez sensu jak na Zus,który mi wypłaci 580 pln w wieku
    emerytalnym....i moja rodzina jest ze mną szczęśliwa bo często umiem walczyć o
    swoje być może trochę bezwzględnie,ale wynika to z tego że los takiego małego
    noworodka jest tylko sprawą rodziców a lekarze i tak zawsze umyją ręce...nie
    zamierzam tłumaczyć się ze swojej opinii na temat szpitala na Inflanckiej i
    pracujących tam lekarzy....życie to pewnego rodzaju rondo i tak kiedyś,gdzieś
    każdy z nas będzie musiał stawić czoła jakimś wyzwaniom....dziś lekarz jest
    pewny swojej wiedzy i stanowisku....a jutro pan w warsztacie samochodowym powie
    do takiej pani doktor....a kiedy pani ostatnia wymieniała olej silnikowy...oj
    nie pamiętam....to ja pani przypomne że remont głowicy to tylko 5000
    pln....smile)))...to tylko przykład...jest ich mnóstwo....ja do swoich klientów
    stoję FRONTEM....a nie dupą....i taka jest mówiąc brutalnie różnica między
    kowalem i lekarzem.....dedykuje to wszystkim profesją,które chcą istnieć na
    rynku i co najważniejsze...po to by tacy wku..eni klienci jak ja nie mieli
    powodu obrażać ludzi za ich złe wykonywanie zawodu....i jeszcze gorsze
    podejsćie do człowieka......pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie bo
    niektórzy bardzo mocno się zaangażowali w ten mój wątek....niestety zdjęc mojej
    córeczki nie wysyłam...cenię ponad wszystko moją prywatność....
  • katek77 28.01.05, 21:56
    chciałabym dodać jedną małą refleksję - po przeczytaniu opinii Pana Pax51: mam nadzieję, że nigdy w życiu nie spotkam na swojej drodze tak zgorzkniałych i pesymistycznie nastawionych do życia ludzi. Naprawdę żal się człowieka robi, jak się czyta jego posty.Na forum poruszanych jest wiele przykrych tematów (chociażby ku przestrodze innych "forumowiczów"), no ale żeby z takim jadem do życia i do ludzi-chodzi mi tu np.o uczestniczki "dyskusji" na forum...).Wstyd.
    Kasia
  • mamamisiaczka 29.01.05, 09:26
    Witam wszystkich . Od początku śledzę waszą dyskusję i postanowiłam się
    odezwać . Mój synek jak się urodził również miał żółtaczkę . Stwierdzono ją w
    drugiej dobie życia . Po jednym dniu naświetlań zostaliśmy wypisani do domu .
    Pozim bilirubiny spadł do prawdopodobnie bezpiecznego poziomu . Jednak po dwóch
    dniach wróciliśmy do szpitala bo moje dziecko wymiotowało na zielono i kupę
    również robił zieloną . Lekarz stwierdził poziom bilirubiny 16,7 mg. ,
    zapalenie spojówek , początki odwodnienia (nie chciał nic jeść ani pić od
    południa , do szpitala pojechaliśmy w nocy) , złą perystaltykę jelit . W
    szpitalu leżeliśmy prawie tydzień . Nigdy się tak nie bałam jak wtedy o swoje
    dziecko . A wszystko dlatego że pani doktor nie bardzo się chyba znała na
    swojej pracy .
    Nie bronię tu autora wątku tylko chcę zwrócić uwagę na to , że moim zdaniem
    powinno się zostawiać dzieci w szpitalu do pełnego ich wyleczenia . Wiem że
    żółtaczka filzjologiczna jest dla dzieci nie grożna , ale po tym co przeżyłam
    wolałabym poleżeć w szpitalu z małym jeden dzień dłużej i żeby wyszedł z tamtąd
    naprawdę zdrowy .
    Pozdrawiam wszystkich Edyta

    --
    Michałek

    Michałek ma dziś
  • pax51 01.02.05, 19:21

    --
    pax
    ...i mi o nic innego nie chodziło...tylko wyrażenie mojego obużenia....i nikt
    nie ma prawa mnie uczyć ani dobrego wychowania ani politologii....bo czasy
    szkoły mam już za sobą...i dzielnie zarabiam na chlebek dla całej rodzinki....i
    oczywiście płacę Zus i podatki co miesiąc...i wkurza mnie jak moja kasa idzie w
    błoto bo jakaś pani doktor ma limit lamp,czy skierowań do innego szpitala....a
    może te panie piszą ze Szwajcarii...to zwracam honor...i mają rację....ale w
    Polsce to one chyba nie rodziły...smile)))
  • marta6666 02.02.05, 05:50
    Z dat i godzin nadawanych postów wynika, że wiekszość czasu spędzasz przy
    komputerze, zawsze gotów coś napisać (często niegrzecznie wręcz
    prostacko) "w swojej sprawie". Nie jesteś w stanie zrozumieć, że nie masz
    racji,że twoja wiedza na temat fizjologicznej żółtaczki twojego dziecka jest
    zerowa, co udowodniło ci kilka forumowiczek, zgadzasz się jedynie z tymi
    postami, które popierają twoje tezy, innych treści nie dopuszczsz do
    świadomości. Wypisujesz groźby karalne, co raczej świadczy o
    nieodpowiedzialności czy wręcz głupocie. Jesteś agresywny i chamski a żółtaczka
    dziecka tego nie usprawiedliwia. Jako mechanik samochodowy, jak przypuszczam,
    naciągasz lekarzy na niepotrzebne naprawy, być może zawyżając ceny napraw i
    części zamiennych, lejesz prawdopodobnie stary olej do silnika i nie dokręcasz
    korka spustu. Jesteś zły. Jesteś agresywny. Możesz mieć nadciśnienie i może ci
    pęknąć żyłka. Uważaj na siebie. Całuski.
  • pax51 02.02.05, 17:07

    --
    pax
    ...jesteś dość stanowcza w wypowiedziach,lubię konkretnych ludzi....ale pudło
    nie jestem mechanikiem...to był tylko przykład inteligentna
    blondynko...smile)))...oczywiście że zgadzam się z opiniami mądrymi i jest ich tu
    sporo...są ostre i dobitne...ok...nie lubię natomiast pouczania....smile)))...stać
    mnie na stały dostęp do internetu....i nie siedzę dłużej jak 1-2 godziny
    dziennie....a zycie zawodowe mam ustawione jak należy.....noś się ciepło i nie
    blużnij....
  • szpilki 02.02.05, 17:42
    mądre = zgodne z moimi poglądami?
  • elizas2 04.02.05, 13:16
    A ja dwa razy rodziłam na Inflanckiej, i bardzo miło wspominam tam pobyt.
    Lekarz prowadzący obie ciąże, też był stamtąd, i bardzo go sobie chwalę. A
    przypadki wszędzie się zdarzają. Pozdrawiam.
  • lolalilu 04.02.05, 13:57
    urodziłam na Żelaznej żłótaczkę stwierdzono w 2 dobie, najwyższy poziom
    stężenia bilirubiny był w 4 dobie (17) małego naświetlano przez 2 doby - po
    kilka godzin. W 6 dobie wyszliśmy do domu z poziomem 10,5.

    Ważne przy wipisie jest jaki odnotowano spadek poziomu bilirubiny od dnia
    maksymalnego stężenia.
    --
    pozdrawiam
  • straszna.baba 04.02.05, 16:38
    Ha ja rodziłam 6 lat temu przy Żelaznej i też nie wspominam tamtejszych lekarzy
    i pielęgniarek z uśmiechem na twarzy. Co do wypowiedzi Paxa to powiem szczerze,
    że gdyby coś przytrafiło się mojemu dziecku z winy lekarza to nie bawiłabym się
    w pseudo sprawiedliwość panującą w naszym kraju w stosunku do lekarzy tylko
    wzięła sprawy w swoje ręce. We wspomnianym szpitalu przychodziła do dziecka
    pielęgniarka-królewna, pisze królewna, bo za każdym razem miała minę
    męczennicy, że musi zrobić dziecku zastrzyk. Pewnego dnia nie mogła "wbić" się
    z igłą (jakoś inne Panie pielęgniarki potrafiły bez problemu)i za trzecim razem
    kiedy dziecko już było sine z płaczu a ona dalej nie mogła się wbić wywaliłam
    ją za drzwi i powiedziałam, że jak jeszcze raz przyjdzie do mojego dziecka to
    ją nogami do przodu z sali wyniosą, od tego momentu pojawiała się tylko
    doświadczona pielęgniarka, która "wbijała" się za pierwszym razem.
  • festival 04.02.05, 18:33
    Jako Ojciec trzymiesięcznej córeczki, który wiele złego przeszedł w szpitalu
    MSWiA przy ulicy Wołoskiej (napisałem to na forum "MSWiA horror!") dołaczam się
    i solidaryzuję z Panem o nicku "Pax 51".
    Wraz z Żoną długo nie mogliśmy podjąc decyzji gdzie rodzić.
    Teraz żałujemy, że nie zdecydowaliśmy się rodzić w Międzylesiu. Zadecydowało
    tylko i wyłącznie to, że poznaliśmy lekarza z MSWiA, który miał robić cesarkę
    (zrobił zresztą wspaniale). Ale położne w MSWiA to potwory z piekła rodem.
    Wczesniej jednak odwiedziliśmy Inflancką. Ludzie !
    Tam czas zatrzymał się na Gierku ! Albo nawet na Bierucie.
    A te pielęgniary ! Obelżywe, wstrętne, od razu oświadczyły, że nikt się Żoną
    nie będzie tu zajmował i żebysmy sobie za wiele nie wyobrażali.
    Ja rozumiem, że teraz za wszystko trzeba płacić, ale do cholery to jest szpital
    państwowy. Odrobinę skromności. Tymczasem te babska oświadczyły lojalnie, że
    jak nie damy w łapę, to Żona będzie rodzić w warunkach biblijnych. Itd.
    Sale obskurne, śmierdzące. Domyslam się więc, że lekarze (p. Ostrowska) mogą
    być nie lepsi.
    Pax - pozdrawiam Pana i łączę się w bólu.
  • pax51 07.02.05, 17:34

    --
    pax
    ...dzięki...jako jedyny facet na tym forum czuje po męsku tą niemoc...bo płakać
    po babsku to za mało ...trzeba działać....dziękuje również Pani,która proponuje
    mi wziąść sprawy w swoje ręcę....ok,to zrobiłem,ale poziomu bilirubiny w dniu
    wypisu nie da się cofnąć...ale już powoli uzupełniam wiedzę medyczną...nie
    tylko na temat żółtaczki....ale ogólnie....i dochodzę do makabrycznych
    wniosków....odnoszę chwilami wrażenie że po kursie przyśpieszonym mógłbym być
    pediatrą....jest na rynku kilka znanych antybiotyków...i syropów..nie mówiąc o
    witaminach....tylko nie mam możliwości wypisania recepty i tu jest
    problem....smile))...oczywiście to spore uproszczenie...ale my rodzice wiemy
    lepiej co naszym dzieciom dolega....Pan o nicku "festival" idealnie określił
    klimat jaki panuje na Inflanckiej....a Pani która opisała pobranie krwi swojej
    dzidzi....nie mogła lepiej ująć tematu pełnej niekompetencji i braku odruchu
    ludzkiego ze strony tej pielęgniarki.....i ten personel chce jechać do
    Skandynawii do tamtejszych szpitali???!!!!!...przecież ich renifer by zakopał
    na śmierć jakby były asystentkami weterynarza....jeszcze raz dziękuje za
    posty,świadczą one że są również oprócz mnie osoby pokrzywdzone przez tak zwaną
    służbę zdrowia...pozdrawiam
  • maria70 07.02.05, 19:30
    chyba sie nie obrazisz ale burak z Ciebie jakich mało. Jestes człowieku żałosny,
    współczuje matce Twoich dzieci no i dzieciaczkom. Jestes z tych co to wszystko
    wiedzą najlepiej a tak naprawde nie posiadają żadnej wiedzy, jak jesteś taki
    madry to idź na medycyne albo jeszcze lepiej startuj w wyborach na prezydenta -
    będziesz wiedział w co lokowane są Twoje opłaty ZUS i podatku.
  • pax51 08.02.05, 18:54

    --
    pax
    ...nie obrażam się,bo takie prostackie posty jak twój już zalały ten
    wątek...mamy doczynienia znów albo z pożal sie Boże pediatrą albo z typowym
    partyjniakiem...bo dokładnie wiem "mario70" gdzie są lokowane moje
    pieniądze,które wpłacam na te pokrętne instytucje...prowadzę działalność
    gospodarczą i społeczną....i nie mądrzyj się za mocno,bo twój język jest bardzo
    wulgarny i prosty...a chyba nic cie nie upoważnia do tego?...dzięki za prostą i
    nieskoplikowaną odpowiedz....smile))..ale taki prosty to ja nie jestem,przykro
    mi....to nie te forum!!!....może zajrzyj na sex czat...tam te sprawy są
    rzeczywiście dużo prostsze....
  • maria70 09.02.05, 08:14
    nie zgadłeśsad ale to nie była zagadka dla Ciebie, to tylko taki mały tescik dla
    Ciebie z mojej strony, zdałes szkoda tylko , że sprawdziły się moje
    przypuszczenia. pozdrawiam i zycze powodzenia w biznesie
  • ana50 09.02.05, 09:47
    Jakby Wam przydarzyło się to co córeczce paxa51 inaczej byście gadały kochane
    mamuśki. A to, że Waszym dzieciom z taką bilirubiną nic nie było to możecie się
    cieszyć. Każdy organizm jest inny.

  • pax51 09.02.05, 15:06
    --
    pax
    ....BRAWO....BRAWO....dobrej duszy "ana50"....i nie dlatego że podziela moje
    zdanie,ale dlatego że jest OBIEKTYWNA!!!...każdy ma inną sytuacje ze swoim
    dzieckiem ,ale niektórzy na siłę chcą innym nałożyć szablon....i ciągle
    pouczać....jestem pod wrażeniem postu "festivala".....to jest dramat,jak
    dziecko cierpi a rodzic jest bezsilny i odchodzi od zmysłów...bo dobro dziecka
    jest rzeczą nadrzędną....i zawsze na pierwszym miejscu...a naukowe wywody
    niektóre Mamusie zostawcie na prelekcje innym mamom przy kawie i
    papierosku....współczuje Ci choroby dzidziusia,ale mam nadzieję że jest zdrowy
    i nie będzie więcej cierpiał z powodu kowalskich praktyk niektórych
    lekarzy!!!...byliśmy w Instytucie Matki i Dziecka na Kasprzaka....w Klinice
    jednego Dnia....REWELACJA!!!...oczywiście to moje zdanie,choć lekarze pediatrzy
    są tam bardzo mili i z tytułami..."specjalista chorób dziecięcych"....i tam
    można poczuć wiedzę i pełną kompetencję....i często uzywam słowa NIEKTÓRZY
    lekarze, bo nareście spotkałem Panią Doktor z prawdziwego zdarzenia....można ją
    polecić każdemu,kto szuka pomocy...piszę do tych rodziców,którzy niekoniecznie
    o tym wiedzą....Kochani,proście lekarza w rejonie o skierowanie do Kliniki
    Jednego Dnia na Kasprzaka...to tzeba napisać dokładnie w ten sposób....potem
    trzeba "ładnie "poprosić panią w rejestacji o przyjęcie dzidzi na
    badania...WAŻNE!!!!...będą pytać czy skierowanie jest konkretnie do
    Kliniki....odpowiedż..TAK....mają różne terminy..ale trzeba poprosić o
    najbliższy....przyjeżdzacie rano i prowadzi Was jedna Pani Doktor...pobranie
    krwi,analiza moczu,badanie ogólne dzidzi....to trwa różnie 3-4 godziny i
    wracacie do domu....i to jest najważniejsze!!! ...dziecko nie zostaje na
    oddziale szpitalnym ,gdzie jest dużo chorych dzieći i okazuje się że po
    badaniach kontrolnych Wasze dziecko łapie inną chorobę!!!...wyniki są tego dnia
    lub jurto....i tam diagnozują cały zestaw schorzeń...od problemów ruchowych do
    chorób układu moczowego....Polecam tą placówkę bo to nieliczne miejsce w
    Warszawie gdzie można,badać dzidzię w dzień do 16-stej i wracać do domu...Jeśli
    macie jakieś zastrzeżenia co do stanu zdrowia Swojej pociechy to jezcie
    tam...to bardzo kompetentne miejsce...i już na konieć...moja dzidzia powoli
    wytraca poziom bilirubiny i zaczyna wracać do normy....napiszę jak to wszystko
    sie skończy,ale jestem już dużo spokojniejszy....Życzę Wam samych zdrowych
    dzieciaczków i dużo radości z ich zdrowia...bo jak jest zdrowie to reszta to
    rzecz nabyta.....Pozdrawiam
  • olla1660 14.02.05, 18:09
    Co do Inflanckiej to fakt - czas tam zatrzymał się w zeszłym stuleciu,
    ale co do Wołoskiej... rodziłam tam rok temu przez cesarskie cięcie,
    po wcześniejszym 24 godzinnym pobycie na porodówce.
    Mimo podawania oksytocyny i wywołanych tym skurczów dzidziuś nie chciał wyjść.
    Przez te 24 godziny zmieniły się trzy położne i badała mnie każda z nich.
    Wizualnie owszem, baby-jędze, takie szorstkie i oschłe, ale tylko pozornie...
    Okazały mi dużo ciepła choć miały urwanie głowy - obok mnie (w tej podwójnej
    sali porodowej) w tym czasie urodziło się z pięcioro dzieci.
  • festival 09.02.05, 12:54
    Jeszcze raz muszę tu coś wpisac, mam nadzieję, że się Państwo nie pogniewają. W
    dalszym ciągu dodam, że solidaruzyję się z panem "Pax". I jeszcze tylko powiem,
    że moja dzidzia na skutek niekompetencji lekarzy dostała bolesne zastrzyki z
    antybiotyku na zapalenie ucha, którego, jak się potem okazało wcale nie
    miała !!!! Do tej pory płakac mi sie chce jak sie moja córcia (wówczas
    miesięczna !!!) nacierpiała. Wydzwaniałem wtedy przerazony po wszystkich
    pediatrach, czy ten antybiotyk, niepotrzebnie podany nie pozostawi skutków
    ubocznych (zinacef). Ponoć nie, ale ile było strachu..... Poziom wiedzy
    lekarskiej w naszym kraju jest porażający. My, dorośli, mamy swój rozum i
    czasem machamy na takich lekarzy ręką. Ale gdy znajdziemy się w sytuacji, w
    której jestesmy jeszcze niedoświadczonymi rodziacami, wierzymy im na słowo, bo
    się nie znamy. Dopiero później, jesteśmy mądrzejsi i możemy nawet z niektórymi
    pediatrami dyskutowac jak równi z równym.
    I jeszcze jedno. Piekne Panie, kochane Mamy, oskarżacie Pana "Pax", że jest
    żałosny, że jest prostacki. Może go rzeczywiście poniosło. Ale teraz
    poczytajcie swoje odpowiedzi. Niektóre z Pań piszą w taki sposób, jakby dopiero
    wyszły z poprawczaka. Wstyd !
    Cześć Tereska.
  • maria70 09.02.05, 15:53
    Bardzo dziwne, że nie przeszkadzało Pani "prostactwo" Pana Pax.
  • pax51 09.02.05, 18:39

    --
    pax
    ...ręce opadają Pani "mario70"
  • maria70 09.02.05, 18:42
    w takim razie wspólczuje i żegnam
  • pax51 09.02.05, 18:43

    --
    pax
    ....nie dziękuje i nareście....
  • koko8 09.02.05, 20:07
    od razu zaznaczam ze odbiegne od tematu glownego watku, ale wbrew sobie musze
    dalej bic piane, bo po prostu wstyd mi za kobiety, kore zabraly tu glos...

    przebrnelam przez ten watek, nie kryjac zdziwienia, ze matki moga w taki sposob
    wypowiadac sie o czlowieku, ktory napisal post w trosce o swoje wlasne dziecko?
    drogie "damy", ktore tak szafujecie inwektywami, zastanowcie sie, jezeli nie
    przekracza to waszych umiejetnosci nabytych w efekcie edukacji i socjalizacji -
    po co istnieje forum SZPITALE? moim zdaniem po to zeby forumowicze mogli
    dzielic sie swoimi opiniami na temat konkretnych placowek... i chyba nie jest
    to forum sposnorowane przez szpital na inflanckiej, skoro wg was nie wolno
    wypowiadac wylacznie pozytywnie, bo inaczej jest sie "chamem, prostakiem,
    dyletantem, burakiem" itp. ...pax51 krytykuje szpital powolujac sie na wlasny
    przyklad... tyle, ze dosadnie ... i ja sama, jako matka 4miesiecznej coreczki
    rozumiem go i wspieram... w moim trzydziestoletnim zyciu nie spotkalam jeszcze
    zyczliwego lekarza reprezentujacego panstwowa sluzbe zdrowia...
    acha - zylabym w bardziej zyczliwym spolecznstwie, gdyby wiecej ojcow,
    podobnych po paxa51 i festivala angazowalo sie w sprawy swoich dzieci,
    pozdrawiam
    aagnieszka, szczesliwa mama
  • ana50 10.02.05, 08:32
    Popieram! Pozatym dziwi mnie, że dla kobiet czytających w/w posty nie ważne są
    fakty , o których pisze pax tylko rzekome jego prostactwo.

    Drogie Moralizatorki: życzę Wam by Wasze dzieci nigdy nie chorowały a jeśli
    zachorują to żebyście trafiały zawsze na sympatycznych, zaangażowanych lekarzy.
    Takich jak w Leśnej Górze.

    Pax duuuużo zdrówka dla córeczki!

  • pax51 10.02.05, 13:05

    --
    pax
    ...bardzo dziękuje Wam normalne mamy,bo niektóre są chyba rzeczywiście
    sponsorowane przez jakąś firmę farmaceutyczną....a tak poważnie to wszędzie
    powinna być wolność wyrażania swoich poglądów,które mogą stać się celem
    krytyki,ale krytyki konstruktywej...a nie ślepej furii!.....moja córeczka
    aktualnie ma 5,2 bilirubiny i to jest spadek już znaczący,ale to 7 tydzień
    życia gdzie już nie naświetla sie dziecka,tylko stosuju się np.Luminal...który
    chyba pomógł z odstawieniem na 2 doby pokarmu mamy z piersi...ale są efekty i
    to jest najważniejsze...posiew moczu-jałowy,czyli brak bakterii...reszta
    wyników w normie...wczoraj zaliczona wizyta u ortopedy...wszystko ok....ale czy
    nie można tego wykonać wcześniej.... czy poprostu podpowiedzieć rodzicom,gdzie
    się udać i co zbadać?...tylko trochę życiowej życzliwości....przecież nie
    chodzi tu o duże pieniądze...oczywiście jeśli sprawy się nie komplikują...i mam
    nadzieje że będzie tylko lepiej...z moim starszym synem też jeżdżę na Kasprzaka
    do laryngologa...przemiła lekarz,która bez ŻADNEJ dyskusji zleciła badanie
    słuchu i skierowała do poradnii alergologicznej...gdzie w rejonie trzeba ciągle
    prosić i podpowiadać...aha Drogie Mamy...następna rada...poproście o
    skierowanie do laryngologa w rejonie i te skierowanie na Kasprzaka jest ważne
    przez cały ROK...bez limitu wizyt...to ważne bo kontrola dziecka u specjlisty w
    takim Instytucie to spokój duszy rodzica....tam przyjeżdzają ludzie nie tylko z
    Warszawy...ale też z poza....najlepiej być o 8-smej rano i czeka się max.do 0,5
    godziny na wizytę....piszę to bo wiem jak ważna jest taka niby prosta
    wiedza,ale wielu rodzicom jej poprostu brakuje z powodu braku informacji ze
    strony lekarzy rejonowych...oni czesto chcą leczyć dziecko na każde schorzenie
    i za wszelką cenę....często cenę czasu....który wpędza organizm malca w jeszcze
    większą chorobę...dzielę się tymi inrormacjami bo ja też je nabywam od
    życzliwych lekarzy i nieraz przygodnych ludzi spotkanych choćby w kolejce w
    urzędzie....i na tym moim zdaniem polega bezinteresowna pomoc...nie kosztuje
    mnie nic i nic nie chcę w zamian...tylko może wewnętrzna satysfakcję że ktoś
    pokierowany w odpowiednie miejsce pomoże swojemu dziecku....bardzo dziękuje
    Pani Agnieszce za miłe słowa,bo dobro naszych pociech to dobro wspólne i nie
    powinno nikogo dzielić....a słowa krytyki bywają zbawienne bo dają do
    myślenia....Boże jak ja chciałbym w to wierzyć....Proszę sie nosić ciepło i
    pozdrawiam serdecznie wszystkie zatroskane mamy o los swoich dzieci....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka