poród w Warszawie-gdzie??? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Mam już ból glowy od zastanawiania się jaki szpital w Warszawie wybrać. Na
    stronie rodzić po ludzku są bardzo różne opinie, a jeszcze inne docierają z
    drugiej ręki. podobno św Zofia jest najlepsza ale ciężko sie tam dostać, no
    ijest drogo. Nie ukrywam, że to też ma znaczenie. Myślałam o Bródnie, wiecie
    coś o tym szpitalu?
    • Zobacz sobie na forum Szpitale. Tam znajdziesz dużo informacji.

      Ja bym się starała do Zofii (tam za darmo tez można, a ZZO za 500zł to i tak
      standard w całej W-wie, na Madalińskiego jest nawet drożej). Ale nie mówię, że
      Bródno jest złe, nic nie wiem, o tym szpitalu.
    • Zalezy na kiedy masz termin porodu. Ja będę rodziła na Solcu. Będzie juz po
      remoncie (do 28 września). Czytałam bardzo dobre opinie o opiece i poszanowaniu
      intymności badania kobiety w połogu, a co najwazniejsze pracuje tam moja
      serdeczna koleżanka (odradzała Inflancką).
    • hehe... coś wiem na ten temat. Przechodziłam to w poprzedniej ciąży i miałam
      nadziję, ze teraz będzie mnie mniej głowa bolała.
      Rodziłam na Żelaznej i byłam średni zadowolona. Moje poerypetie okołoporodowe
      mozesz znaleść na forum szpitale.
      Po wielu za i przeciw, myślę, ze będę tam rodzić jeszcze raz. Trochę boje się
      eksperymentować, zeby nie bylo gorzej. Odnośnie szpitali to.

      Na Bródnie dziecko koleżanki zarazili gronkowecm.
      Z Bielańskiego podobno można wynieść żółtaczkę Bi C. Podobno nie potrafia tam
      obsługiwać respiratora ( o ile dobrz pamiętam) dla nowordoków. Jest wątek o
      trojaczkach na forum, z których przez ich nieudolność jedno zmarło.
      O Inflanckiej słyszałam złe opinię. Koleżanka rodziła tam 2 razy i nie chce
      tego powtarzać. Za drugim razem nie zapłaciła położnej i potraktowano ją bardzo
      średnio.
      Kuzynka rodziła na Karowej a potem na Żelaznej i była zachwycona ale tylko
      Żelazną.
      MswiA, leżałam tam na patologii i bardzo mi się ten szpital nie podobał.
      Koleżanka rodziła na Solcu i ma o nich jak najlepsze zdanie.
      Kolejna koleżanka rodziła na Starynkiewicza, synka 4600, jako pierwiastka, i
      kazali jej rodzić naturalnie. Dziecku złamali obojczyk a ona i tak była
      zachwycona tym szpitalem. Na Żelaznej mi przy dziecko 4150 zrobili CC od razu.
      O Madalińskiego słyszałam tylko złe opinie.
      O Czerniakowskim dobre.
      O IMID takie sobie.
      Ja wybieram to co znam, wiec Żelazną. Cena dla mnie nie gra roli, jeśli idzie o
      dobro dziecka.
      • Aż boję się pytać
        --
        dzieciątko
        • to ponoć najgorszy szpital w Warszawie. Do tego koszmarnie zadłużony.
          • Ponoć ?? To bardzo mocne slowo i uważam, że nie jest prawda. Wiem to z relacji
            kilku dziewczyn z czego miedzy innymi jedna przelezala na patologii okolo
            miesiaca, a inna zostala odeslana z Karowej, bo tam jej powiedzieli (a juz
            miala niezle skurcze), ze jest za drobna (ok 55 kg w 9 miesiacu ciazy) i bez cc
            sie nie obejdzie i w ogole to oni nie maja miejsci urodzila silami natury bez
            komplikacji w Praskim. Wszystkie rodzace, ktore sa nieprzyjete na Karowa sa
            odsylane wlasnie do Praskiego. Jedt sporo rzeczy przemawiajacych u mnie za
            Praskim: lekarze z 2 stopniem specjalizacji, bliskosc, nowoczesne USG w tym
            roku zakupione. Wiele osob pamieta z doswiadczen lub z dawnych opowiadan, ze
            tam obskurnie, brzydko itp..., ale teraz juz tak tam nie jest. Czasy sie
            zmieniaja, ale widze, ze opinia nie. Sama chodze do przychodni przyszpitalnej i
            zamierzam wlasnie w tym szpitalu rodzic. Od jakiegos czasu istnieje obawa
            zreszta, ze coraz mniej luzno na porodowce tam sie robi smile) A co do dlugow to
            sie nie wypowiadam, bo nie wiem, ale... powiedzmy sobie szczerze, ktory szpital
            ich nie ma ?
          • To najlepsza porodówka w W-wie! Wystarczy poczytać opinie dziewczyn, które tam
            rodziły, a nie opierać się na "słuchach". Ja urodziłam tam drugiego synka w
            maju 2005r. Cudowni ludzie tam pracujący uratowali mi życie. Wszyscy bardzo
            mili, wiedzą po co pracują na takim oddziale. Wiadomo, że ktoś może się czasem
            skrzywić, bo ma gorszy dzień, ale mi zdarzyła się tylko jedna taka położna z
            noworodków, a spędziłam tam 6 dni (skomplikowane cc).
    • Ja też mam ten sam problem ale powiem ci że w każdym szpitalu można znależć
      partaczy, olewające położne czy niemiły personel. Podobno najlepsze szpitale to
      na Żelaznej i Karowej ale dziennie odsyłaja tam 5-6 rodzących czyli całkiem dużo
      a chyba lepiej wybrać mniej oblegany szpital nawet zabulic kasę za położną i
      mieć pewność żę cie nie odeślą gdziekolwiek bo wtedy to juz tylko sala ogólna i
      pomoc pierwszego lepszego lekarza czy położnej a wiadomo z tym różnie bywa.Ja
      wybrałam Inflancką mimo złych opinii mam tam znajomego lekarza i wykupuje poród
      rodzinny może sie uda jakoś przeżyć ten koszmar. pozdrawiam.
    • Rodziłam na Żelaznej i jestem bardzo zadowolona. Nie miałam opłaconego lekarza
      ani położnej, a zajęto się mną wspaniale. Gorąco polecam ten szpital!
      --
      Karolina i... Julka, nasz największy skarb!!!
    • Też sie zastanawim gdzie rodzic i coraz bardziej myśle o Bródnie. Ponoć opieka
      jest ok, jedyny minus to niewyremontowane sale, ale te kilka dni mozna
      wytrzymać.Poza tym mój lekarz prowadzący pracuje w tym szpitalu, leżałam tam
      też na patologii. Tak więc wiem juz jak tam jest i może dlatego ciągnie mnie
      najbardziej w tamtym kierunku smile.
      Pod uwage biorę jeszcze na Czerniakowskiej.
      A tak naprawdę to o wszystkich szpitalach krążą różne opinie. Zależy na kogo
      sie trafi i kto jaki będzie miał humor danego dnia.
    • Jestem z Bródna, ale wybrałam Starynkiewicza. Ma Starynkiewicza nikogo nie
      odsyłają, przez co czasem dobę po porodzie trzeba spędzić na korytarzu (ja tak
      miałam), ale dla mnie nie miało to znaczenia. Wszystko tam jest za darmo
      (znieczulenie, poród rodzinny). Wnętrza nie są zachwycające za wyjątkiem sal
      porodowych i oddziału Noworodków. Ja trafiłam tylko na jedną zmianę (chyba
      zmeczonej) niemiłej położnej, ale rodziłam już wśród wspaniałych ludzi. Na sali
      byli studenci bo to szpital kliniczny i trzeba się z tym liczyć. Jednak byłam
      tak skupiona na porodzie,że zupełnie ich nie zauważyłam (mąż mi potem mówił o
      ich obecności) Czułam się otoczona opieką. Leżąc na korytarzu przez pierwszą
      dobę, mogłam liczyć na zainteresowanie niemal każdej pielęgniarki. Podchodziły i
      pytały się jak mi pomóc. Porady laktacyjne są nieocenione, doradcy laktacyjni są
      tam wspaniali. Trzeba się nastawić na to, że niechętnie dokarmiają dzieci -
      raczej zachęcają matki do determinacji w karmieniu piersią. Jednak jak dostałam
      baby bluesa, dokarmili bez problemu. Potem już nie musieli, bo przyszedł nawał. smile
      Mają tam dobry sprzęt, lepszy niż w IMiD. Moja siostra rodziła w IMiD i wspomina
      to kiepsko. Sam poród - ok, za to połóg bez komentarza. Zero porady
      laktacyjnej, łóżka wysokie żeby lekarzom wygodniej było badać (a świeżo
      upieczona matka musi z podartym tyłkiem zeskakiwać z tego łóżka), niemiłe
      pielęgniarki (widocznie na takie trafiła, bo nie wierzę że wszystkie takie są).

      Acha, na Starynkiewicza dają dwa pudełka typu "Skarb Malucha". Mała rzecz a
      cieszy. Jest co poczytać w połogu. smile

      Mojemu znajomemu w Bródnowskim pielęgniarka przewoziła noworodka golutkiego,
      tylko przykrytego pieluchą, przez dziedziniec szpitalny. Nie było ciepło. Ludzie
      chodzili w lekkich kurtkach. Co o tym sądzić?
      • Ja rodziłam w MSWiA na Wołoskiej. Mały spokojny oddział, a nie taka fabryka jak
        na Karowej. Wydaje mi się że jeśli ma być dobrze to będzie dobrze wszędzie.
      • Ja nie mam dobrych wspomnień ze Starynkiewicza (pisałam o tym na forum), ale
        kto wie, może coś się zmieniło w ciągu niespełna 2 lat, jakie minęły od
        pierwszego porodu. Teraz na pewno dobrowolnie nie wybiorę tego szpitala.
        Przez 6 dni pobytu nie spotkałam ani jednego doradcy laktacyjnego. Rzeczywiście
        baaardzo niechętnie dokarmiają dziecko, nawet jeśli matka ma prawdziwe problemy
        z pokarmem i dziecko utraciło dopuszczalny % masy urodzeniowej.

        Aha i przypomniałam sobie jak podczas pobytu na patologii jedna z dziewczyn z
        sali urodziła dziecko i opisywała przebieg porodu. Mówiła, że lekarz rzucił się
        jej na brzuch i wypychał dziecko. Dopiero niedawno skojarzyłam, że to chyba ten
        nieszczęsny chwyt Kristellera (?), który jest oficjalnie zakazany. Nie wiem,
        czy miało to związek z przebiegiem porodu, czy też nie, ale niedługo potem
        dziecko przewieziono do IMiD.
    • Ja rodziłam w Międzylesiu na Bursztynowej i byłam BARDZO zadowolonasmilePrzemili
      lekarze i położne.O co nie zapytałam zawsze uzyskałam odpowiedź która mnie
      satysfakcjonowała no i były pomocnesmile))

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Oferty

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.