Dodaj do ulubionych

Dom Narodzin (Warszawa)-kiedy ruszy strona znowu?

27.11.06, 10:06
Hej
cy ktos wie, kiedy ruszy znowu strona Domu Narodzin? Juz dawno czytalam,
ogladałam, teraz chcialam cos doczytac i męzowi pokazac i ciągle, chyba od 3
tygodni 'w budowie'!
Ktos moze sie z nimi kontakował?
cleo
--
www.romantycznie.com
www.zakladka.blog.pl
Edytor zaawansowany
  • 29.11.06, 11:00
    Ja sie kontaktowalam, strona wroci od stycznia.

    proponuje zadzwonic do Pani Kasi (telefon na stronie) i po prostu umowic sie na
    spotkanie i obejrzenie DN.

    Pozdrawiam,

    Kania (zdecydowana na porod w DN)

    --
    Magdalena
    Kasia
    Paweł
  • 29.11.06, 16:07
    Dziewczyny!!! Podajcie jakieś ceny proszę.
  • 29.11.06, 17:20
    2,5 tysiaca + 3 wizyty u lekarza + ewentualnie szkola rodzenia, ktory
    wspolpracuje z DN

    Kania

    --
    Magdalena
    Kasia
    Paweł
  • 29.11.06, 21:48
    Dzięki, Kania!
    a Ty juz tam bylas?
    i wlasnie o te szkole rodzenia chcialam spytac- to moja druga ciaza, w
    pierwszej chodzilam do dobrej szkoly Fundacji Rodzic po Ludzku- sądzisz, ze
    musialabym raz jeszcze tym razem w DN chodzic?

    pewnie mam ejszcze milion pytan, ale pomecze moze prowadzacewink
    cleo
    --
    www.romantycznie.com
    www.zakladka.blog.pl
  • 29.11.06, 22:00
    Pani Kasia wspolpracuje z ta Fundacja, wiec mysle, ze Wam "zaliczy" szkole
    rodzenia. Nam nie zaliczyla, bo moj maz nigdy nie mial z porodem i noworodkiem
    do czynienia (mam dzieci z poprzedniego zwiazku).

    Kania

    --
    Magdalena
    Kasia
    Paweł
  • 30.11.06, 08:14
    Powiem szczerze że miałam nadzieje że te 3 wizyty i szkoła rodzenia zawierają
    się już w tych 2.5 tys., a tak to ta suma wychodzi wyższa, oj droga to impreza
    --
    Plamka
  • 30.11.06, 09:00
    Powiem szczerze że miałam nadzieje że te 3 wizyty i szkoła rodzenia zawierają
    > się już w tych 2.5 tys., a tak to ta suma wychodzi wyższa, oj droga to impreza

    W ramach tych 2,5 tys. masz 3 konsultacje z położną z DN, poród, pobyt razem z
    osobą towarzyszącą 24 h po porodzie z ciągłą opieką położnej, wizytę neonatologa
    oraz poporodową wizytę położnej w domu. No i oczywiście kontakt z położną jak
    tylko coś się dzieje. Więc jeśli porównasz ten koszt z kosztem porównywalnych
    usług w szpitalu, to nie wychodzi tak drogo.
  • 30.11.06, 10:27
    Nie, w tych 2,5 tysiaca, masz lokum (na czas porodu i pelna dobe po) wyzywienie
    po porodzie (przez ta dobe), pelna opieke poloznej przed, w trakcie i po
    porodzie + wizyte do 6 tygodniu po porodzie u Ciebie w domu, wizyte neonatologa
    w pierwszej dobie zycia (do 10h po urodzeniu) dziecka, w razie problemow karetke
    i przewoz do szpitala na Madalinskiego, oraz 3 wizyty u poloznej w trakcie
    trwania ciazy.

    Ja sie umowilam, ze zamiast szkoly rodzenia odbedziemy dwa spotkania podczas
    zajec szkoly w DN (kazde kosztyuje 60 zl) odnosnie porodu i tego co sie dzieje
    po nim lub umowimy sie na dwie indywisualne wizyty u poloznej (kazda 70 zl).

    Koszt wizyty u dr Czeczelewskiej w Wolominie to 35-45 zl/wizyta. Podczas wizyty
    masz wszystko, razem z USG smile

    Tak wiec, kwota spokojnie zamyka sie w 3000 zl.

    Jesli lekarz Cie nie zakwalifikuje do porodu w DN wciaz mozesz sie umowic (w
    ramach zaliczki - 1000zl) z polozna, ze ona zorganizuje i poprowadzi twoj porod
    w szpitalu w Wolominie.

    Dla mnie ta oferta przebija wszystkie inne. Widzialam DN, rozmawialam z Pania
    Kasia, bylam na pierwszej wizycie u dr Czeczelewskiej. Wszystko jest robione
    porzadnie, dopiete na ostatni guzik.

    Kania

    --
    Magdalena
    Kasia
    Paweł
  • 30.11.06, 11:06
    W sumie macie rację, że jeśli wszytsko zamyka się w kwocie 3 tys to nie jest
    źle. Niektóre szkoły rodzenia z tego co wiem są bezpłatne i może można się na
    taką załapać?
    --
    Plamka
  • 30.11.06, 11:45
    Mysle, ze nie bedzie problemu - aczkolwiek lepiej zadzwonic i sie dopytac.
    Oficjalnie pod opieka poloznej i lekarza z DN powinnas byc od 22 tc. Od tego
    czasu do dnia porodu powinnas odbyc 3 wizyty u lekarza i 3 wizyty u poloznej.

    Kania

    --
    Magdalena
    Kasia
    Paweł
  • 30.11.06, 12:00
    Na razie jestem dopiero w 8 tc więc jeszcze dosyć wczesnie pewnie ok 16 tc
    zadzwonię tam i się wybiorę żeby wszystko zobaczyć i popytać
    --
    Plamka
  • 30.11.06, 14:08
    Nie wiedzialam, ze od 22 tyg trzeba tma byc 'pod opeika'! musze sie pospieszyc
    z tym umawianiem. u mnie juz koncowka 17! i przekonac męża, ze tym razem uda
    sie bez szpitala sad poprzednio bylismy ptzygotowani do porodu domowego z pania
    Irena Chołuj- niestety komplikacje i w nocy na Solec trafiłamsad
    cleo

    --
    www.romantycznie.com
    www.zakladka.blog.pl
  • 08.12.06, 10:06
    Strona nie dziala, ale czy jest jakis mejl? jak sie skontaktowac? po prostu tam
    rpzyjechac?
    smile
    dzieki
    cleo
    --
    www.romantycznie.com
    www.zakladka.blog.pl
  • 08.12.06, 11:45
    tutaj masz dane nr telefonu i inne:
    Adres:
    Centrum Usług Położniczo-Pielęgniarskich
    ?Dom Narodzin? s.c.
    ul. Głogowa 28A
    02-638 Warszawa
    tel.: (0-22) 898 29 03
    0-509 405 445
    e-mail: info@domnarodzin.pl
    --
    Plamka
  • 10.12.06, 11:07
    Moze i strona nie dziala (tzn nie ma tam zdjec itp) ale jest komplet informacji
    - wystarczy na nia wejsc: www.domnarodzin.pl/

    Kania

    --
    Magdalena
    Kasia
    Paweł
  • 09.12.06, 23:04
    Dzieki -zadzwonięsmile
    czekam tez ciagle,a z wypowie sie ktos, kto wlasnie ta urodzil dziecko!
    cleo
    --
    www.romantycznie.com
    www.zakladka.blog.pl
  • 10.12.06, 20:10
    Moje kochane panie. Z punktu widzenia lekarza instytucja taka jak dom narodzin
    i podobne to totalna pomyłka. Wyobrażałem sobie zawsze, że matki chcą dziecku
    zapewnić 100% bezpieczeństwa. A co jak się przedwcześnie odklei łożysko? A co
    jak dzieciak okręci się ciasno pępowiną? A co jak macica nie będzie się chciałą
    obkurczyć po porodzie? Wiele z patologii ma miejsce w II okresie porodu. Często
    na wydobycie są minuty. Często na ratowanie matki przy krwotoku są minuty... A
    tu.... dupa blada. Karetką na Madalińskigo.... To trwa wieczność. Nie rozumiem
    was kochane pacjentki...
  • 10.12.06, 20:36
    Ja sie wybieram do Domu Narodzin wlasnie dlatego, ze chce zapewnic i dziecku i
    sobie maksimum opieki i bezpieczenstwa.

    Nie zycze sobie klucia mnie, ciecia bez potrzeby, przyspieszania poorodu, bo sie
    komus dyzur konczy itp.

    Chce ciszy, spokoju i komfortu - te elementy maja olbrzymi wplyw na przebieg
    porodu. Chce, zeby osoby bedace przy mnie wiedzialy co sie dzialy, zeby personel
    ze mna rozmawial a nie traktowal mnie, jak nic nie wiedzaca babe, ktora ma
    zalatwic tylko kase z NFZ za kolejny porod.

    Chce, zebysmy to ja i dziecko byli na pierwszym planie a nie zly dzien poloznej,
    czy niewyspanie lekarza.

    Nie wystarczy sie zdecydowac na porod w Domu Narodzin. Trzeba jeszcze pomyslnie
    przejsc badania u lekarzy wspolpracujacych z DN. Jesli cokolwiek jest
    niepokojacego - nie dadza zgody na taki porod.

    Ja jestem juz po jednej takiej wizycie. U obcej dla mnie Pani Dr zostalam
    dokladnie zbadana i wypytana o wszystko - jak nigdy wczesniej... Po rozmowie z
    polozna prowadzaca DN mam coraz wiecej zaufania.

    Z DN do Madalinskiego na piechote jest 5 minut, a w momencie przyjazdu do porodu
    jest zabukowana karetka, ktora w razie czego przyjezdza od razu z lekarzem po
    rodzaca. Trwa to mniej wiecej tyle samo, co przewiezienie i znieczulenie do
    cesarki smile

    Najpierw zdobadz komplet informacji - a pozniej krytykuj.

    Kania

    --
    Magdalena
    Kasia
    Paweł
  • 11.12.06, 17:27
    Kania-to będę cię ścigać wiosnąsmile
    ginman- rozumiem, ze ine rozumiesz, ale wazne, ze MY rozumeimy SIEBIEsmile
    cleo
    --
    www.romantycznie.com
    www.zakladka.blog.pl
  • 11.12.06, 18:01
    Ja rozumiem lekarzy - naogladaja sie roznych sytuacji i uwazaja, ze KAZDEJ
    rodzacej kobiecie poza szpitalem to sie przydarzy...

    Ja jednak wychodze ze zdrowego zalozenia, ze skoro dwa porody mialam szybkie,
    lekkie i bez komplikacji (poza bezsensownym nacinaniem, mimo, ze dzieci byly
    malutkie, i przyspieszaniem, bo dr sie dyzur konczyl), to spokojnie moge
    sprobowac rodzic w miejscu, gdzie nie lekarz jest najwazniejszy, a wlasnie rodzaca.

    Jakim cudem w innych krajach da sie rodzic w domu z sama polozna, a w PL TYLKO
    szpital ma zagwarantowac bezpieczny porod?

    I jesli TYLKO szpital gwarantuje bezpieczny porod, to skad tyle dzieciakow jest
    niedotlenionych po porodzie (wloasnie w szpitalu)?

    Takich pytan mam duzo wiecej, ale nikt nie umie udzialic mi na nie odpowiedzi.
    Ciesze sie, ze Pani Kasia wraz z innymi poloznymi prowadzi Dom Narodzin, bo to
    rokuje jakies szanse na prawdziwie ludzki porod.

    Kania

    --
    Magdalena
    Kasia
    Paweł
  • 12.12.06, 10:19
    Coś w tym co piszesz jest na rzeczy. Przeciez przed porodem mozna zrobic dużo
    badań i ocenić ryzyko. U wielu kobiet wiadomo, że sn się nie da (i nie wiem po
    co u nas zawsze trzeba "próować" - we Francji np. pierwszym wskazaniem do
    planowanego cc jest zbyt wąska miednica - nikt nie usiłuje "próbowac"
    niemożliwego), a z kolei wiele kobiet nie potrzebuje nacięcia, oksytocyny i
    innych tego typu wynalazków (a tak nawiasem mówiąc jesli już czegoś potrzeba,
    co właśnie szpital mógłby zapewnić to zzo, ale akurat z tym w naszych
    szpitalach kiepsko). Więc nie ma co dramatyzować i straszyc porodem poza
    szpitalem, w wielu krajach kobiety tak rodzą a urazów okołoporodowych znacznie
    mniej niż u nas (np. kraje skandynawskie), zresztą wiele kobiet od zawsze
    rodziło w domu (moja prababcia w ten sposób urodziła 12 zdrowych dzieci, wiem
    że teraz inne czasy ale to chyba nie zmienia faktu, że nie każda kobieta
    potrzebuje rodzić koniecznie w szpitalu.
  • 12.12.06, 18:56
    Cieszę się kochana pacjentko że rozumiesz. Ot choćby wczoraj mielismy krwotok
    poporodowy, lało się jak z kranu. Leki dożylne, doodbytnicze, do macicy,
    podkłuwanie naczyń zstępujących szyjki macicy, toczenie krwi. Udało się.... bo
    szybko, bo w szpitalu. Tak, my lekarze jesteśmy spaczeni, ty na pewno będziesz
    miała szybki i łatwy poród czego ci serdecznię życzę i pozdrawiam. Jednak nie
    przekonasz mnie o bezpieczeństwie miejsca takiego jak DN. Ja też nie chcę cię
    przekonywać. Wypowiadam tylko swoje zdanie.
  • 12.12.06, 21:13
    No wiec pytam, po raz kolejny, dlaczego w krajach, w ktorych rodzenie w domu lub
    w osrodkach typu Dom Narodzin, nie ma wyzszej smiertelnosci poloznic w wyniku
    komplikacji? Dlaczego nie ma wiekszej ilosci niedotlenionych dzieci? Dlaczego
    nie ma wiekszej smiertelnosci noworodkow?

    Moja gin tez najpierw powiedziala NIE, nawiazala do roznych wydarzen, ktore moga
    sie zdarzyc podczas porodu. Po czym po chwili ciszy, gdy juz skonczyla sama z
    siebie powiedziala, ze ona jest skrzywiona zawodowo, bo do prawidlowego porodu
    lekarz jest wzywany pod sam koniec, glownie po to, zeby obejrzec rodzace sie
    lozysko lub zszyc krocze. A najbardziej pamieta sie te traumatyczne wydarzenia,
    ktorych nie ma wcale tak duzo.

    Statystyka przemawia na korzysc rodzenia w spokojnych, niezmedykalizowanych
    warunkach, gdzie rodzaca jest w centrum uwagi i gdzie rodzaca zna miejsce i
    ludzi troche dluzej niz tylko od wejscia na Izbe Przyjec.

    Wiem, ze zdarzaja sie rozne sytuacje, ale one zdarzaja sie rowniez w szpitalu i
    nawet tam nie zawsze lekarze, majacy sprzet pod reka na czas sa w stanie
    zareagowac odpowiednio.

    Niestety nawet ten idealny szpital nie jest w stanie zagwarantowac mi poczucia
    bezpieczenstwa, za to Dom Narodzin jest w stanie zagwarantowac mi spokoj.

    I jeszcze jedno pytanie - wczoraj mieliscie krwotok, a kiedy wczesniej taki
    krwotok mial miejsce? Ja wiem, ze jesli mi morfologia sie nie poprawi, to nikt
    nie wyda zgody na porod w Domu Narodzin, bo anemia grozi wlasnie krwotokiem. Ale
    o takich rzeczach wiedza i UPRZEDZAJA lekarze kwalifikujacy.

    Wiesz, jesli chcesz dyskutowac, to wysuwaj argumenty a nie stwierdzenia na
    zasadzie "Tak, my lekarze jesteśmy spaczeni, ty na pewno będziesz miała szybki i
    łatwy poród". Bo dyskusja polega na ARGUMENTOWANIU a nie unoszeniu sie honorem.

    To jest wlasnie cos, co mnie odstrecza od szpitala. Poczucie wszechwiedzy
    lekarzy, brak checi do ROZMOWY z pacjentka (po co rozmawiac, kiedy mozna wydac
    dyspozycje i zniknac), nieumiejetnosc argumentacji i nieumiejetnosc przyznania
    sie do bledu, gdy sie go popelni.

    Moze, jak lekarze zaczna traktowac innych ludzi, jak rownych sobie, to szpitale
    beda bardziej przyjazne?

    Kania

    --
    Magdalena
    Kasia
    Paweł
  • 23.04.07, 11:40
    Jakby takie miejsca jak DN były zagrazajace bezpieczeństwu dzieci czy matek to
    zadna polozna nie dostawałaby zgody na prowadzenie takiej działlnosci. A o
    porodach czytałoby się w prasie jako skandalicznych praktykach narazających
    zdrowie i zycie kończacych się w sądach...
    A jakoś tak nie jest.
    A krwotoki poporodowe sie zdarzają owszem, czesto właśnie dlatego, że w szpitalu
    dziecko jest wyciskane na siłe przez lekarza, który sie wrecz kładzie na brzuchu
    kobiety, albo dlatego, że łozysko niemalze natychmiast po urodzeniu dziecka jest
    wyciagane na siłe. Nikomu nie chce się czekać , aż łozysko naturalnie sie urodzi...
  • 14.12.06, 23:52
    cleo,

    moje gratulacje smile
    _______
    pozdr.,
    patyk
  • 15.12.06, 22:59
    PATYK -smile) dzieki!

    ---
    a tka to -koelznaka napisala, ze dostala umowe z DN (kilkanascie storn)i ze juz
    nie jest tak pro-nastawiona po lekturze tejże. Ponoc sa jakies niescislosci i
    po Nowym Roku idzie tam na rozmowe wyjasniac.
    to i ta novum- przy mojej probie domowego porodu nijakiej umowy nie mialamwink
    czekam az mi przesle!
    cleo
    --
    www.romantycznie.com
    www.zakladka.blog.pl
  • 16.12.06, 09:11
    Dziewczyny, zgadzam się z Waszymi argumentami w stu procentach. Wytłumaczcie mi
    jednak jedno - czemu nie rodzicie w domu? Przecież w żadnym domu narodzin nie
    będziecie się czuć lepiej, swobodniej i bardziej u siebie niż we własnym. W moim
    domu to położna jest gościem, a ja jestem u siebie. (Cudownie jest leżeć po
    porodzie we własnym łóżku, naprawdę!) Czy decydująca dla Was jest ta karetka i
    bliskość szpitala jakby co? Bo jeśli tak, to czemu nie np. Iatros, gdzie
    atmosfera i cena jest ponoć podobna, a bezpieczeństwo o wiele większe?

    Rodziłam trzy razy w szpitalu i raz w domu. Kiedy przeczytałam o Domu Narodzin,
    zastanawiałam się, jaki jest sens jego istnienia, bo oferuje dokładnie to samo,
    co mogę mieć we własnym domu, a jego nie przebije. Kilkanaście lat temu była w
    W-wie działająca na identycznej zasadzie klinika Ewa-2 (w której nawiasem mówiąc
    pracowała sama Jeannette Kalyta), i ona już nie istnieje... Byłam tam wtedy,
    rozmawiałam, i nie zdecydowałam się. Nie mogłam pojąć, czemu miałabym tam rodzić
    a nie w domu. Chyba tylko dla wygody położnej - że nie musi do mnie jechać,
    tylko ja do niej przyjadę.
  • 16.12.06, 09:55
    Czemu nie w domu - bo nie każdy dom, mieszkanie nadaje się do porodu. Moje
    mieszkanko jest malutkie, nie mam wanny, i myślę ze podczas porodu w DN byłoby
    mi po prostu wygodniej. Nie bez znaczenia jest także to, że DN to instytucja,
    jest podpisana umowa, i cała sprawa jest pozbawiona elementu konspiry
    charakterystycznego dla porodów w domu - o ile wiem, tylko nieliczne położne
    maja wejście do szpitala, i mogą dokończyć poród domowy ze swoją rodzącą w
    szpitalu. DN ma umowę ze szpitalem i w przypadku transferu nie ma szarpania się
    na izbie przyjęć, gróźb wezwania policji i takich historii, które niestety przy
    porodach domowych przeniesionych do szpitala się zdarzają. A czemu nie w
    Iatrosie - bo nie wierzę, że klinika, w której większość porodów jest
    znieczulanych zzo ma doświadczenie w porodach "prawdziwie" naturalnych,
    aktywnych, prowadzonych tak jak pragnie kobieta, bez nacięcia krocza, bez
    aktywnego parcia w II okresie porodu etc.
    Sens istnienia DN jest wtedy, gdy jest grupa kobiet która będzie tam rodzić i
    tam czuć się bezpiecznie. DN to powrót do idei izb porodowych, które istniały, i
    istnieją w wielu krajach jako element zróżnicowanej opieki. To że powstają DN
    nie znaczy, ze porody domowe tracą sens - po prostu chodzi o to, że oczekiwania
    kobiet są bardzo zróżnicowane, a więc i oferta ma być zróżnicowana. Powstawanie
    DN jest tez ważne dla samych położnych - po prostu ma to być instytucja, w
    której będą prowadzić niezależną, samodzielną praktykę - być może w przyszłości,
    jak takich położnych będzie więcej, będą i przyjmować porody w domach kobiet,
    które tego chcą, i w samym DN, to się nie wyklucza.
  • 16.12.06, 22:30
    Ja sie decyduje na DN, bo mam dosc mala chate, a i dla moich starszych dzieci
    moze to byc niezbyt mile przezycie - porod matki w domu. Poza tym, polozna
    lepiej sie orientuje u siebie - w miejscu w ktorym pracuje, wiec szybciej
    zareaguje w roznych sytuacjach.

    Po prostu - DN daje mi poczucie bezpieczenstwa. Poza tym - ja mieszkam dosc
    dlaeko od szpitali, a najblizsze to rzeznie (Brodnowski i Praski), bliskosc
    szpitala, ktory mi nie zalazl za skore, umowa z tym szpitalem na karetke i
    natychmiastowa opieke, a nie dopiero proszenie sie o karetke przez tel, to dla
    mnie kolejny atut.

    No i 24h/dobe opieka poloznej po porodzie smile

    Klinika mnie nie interesuje - z jednej strony koszty (place po cos na ten NFZ,
    wiec szpital, jako taki, nalezy mi sie z urzedu), z drugiej znow wyzszosc
    lekarza nad polozna.

    O klinice Ewa-2 nic nie zlyszalam, o DN i owszem - wiec sprawa jest prosta.

    Poza tym opieka polozne (p. Kasia), do ktorej moge dzwonic, umawiac sie na
    dogodne terminy, pytac - to wszystko daje mi pewnosc, ze sprawy zwiazane z
    porodem sa dograne. Wiem rowniez, ze jesli beda jakiekolwiek przeciwskazania -
    lekarz mi o tym powie i nie dopusci do porodu w DN. Dla dobra mojego i dziecka.

    Jak na razie nic, wg mnie, nie przebija oferty DN. Osoby, ktore prowadza ta
    impreze maja wszystko dograne, zorganizowane. Ja nie mam ochoty zamieniac mojego
    wynajetego mieszkanka w porodowke. To ma byc miejsce spokojne i bezpieczne dla
    moich dzieci. Dla mnie i mojego meza dobrze i komfortowo jest w DN, gdzie, jesli
    cos sie stanie, jest sprzet do ratowania zycia i przeszkolone osoby, gdzie
    karetka dojedzie blyskawicznie (bo ma blisko i czeka na wezwanie) a lekarze beda
    gotowi na przyjecie mnie i dziecka.

    Kania

    --
    Magdalena
    Kasia
    Paweł
  • 16.12.06, 22:54
    Jesli chodzi o mnie, to po pierwsze wlasnie panikuję, bo wg umowy, ktora
    skonczylam czytac, mam jeszcze tylko 2 tyg. na zgloszenie sie do DN, a tu
    ŚWIETA!! i nie mam pod ręką tego 1000 zl zaliczki... myslalam,ze mozn to
    pozniej wplacic, nie tak wczesnie- w polowie ciazy juz.

    A po drugie - ja juz wtedy- prawie 5 lat temu nie czulam sie komfortowo w swoim
    mieszkaniu, szykujac sie do p.domowego, ale i tak ta wizja przewyzszala wizje
    szpitalna, wiec sie staralismy jak mozemy dobrze przygtoowac. jednak teraz
    dalej nie chcialabym w mieszkaniu rodzic- sasiedzi naokoło, ciasno, mała
    łazienka, mala wanna, no i starsze dziecko, ktorego nie chcialabym GDZIES
    wysylac. Pojade do DN i zoabcze sobie- zobacze jak tam sie poczuję. Ale jakos
    juz mam wrazenie, ze po prostu TAM beda pamietali o wszystkim, beda
    przygotowani, beda wiedziec gdzie co i jak, a NIE BEDZIEto szpital...

    przepraszam za neiskładne pisanie, ale jestem wypluta po ostatnich dnaich w
    pracy, łącznie z dzisiejszym...

    PS
    o Ewie-2 nie slyszalama rowinez-kiedy to dzialalo??
    PPS
    wlasnie doczytalamw umowie, ze z DN wspolpracuje Irena Chołuj, a to mnie
    upewnia jakos, bo z osobistego doswiadczenia wiem, ze ona (a wiec pewnie i jej
    uczennice rowniez) potrafi sybko zareagoawc - takze jesli chodzi o no cóż-
    dyskwalifikację do porodu domowego...
    cleo
    --
    www.romantycznie.com
    www.zakladka.blog.pl
  • 16.12.06, 23:08
    Ewa 2 działała na pocz. lat 90.
  • 17.12.06, 08:13
    Byłam w "Ewie-2" na jednej wizycie w pierwszej ciąży w 1993 i zastanawiałam się,
    czy chcę tam rodzić. Prowadził ją dr Eugeniusz Siwik (bardzo złe wspomnienia mam
    z wizyty u niego), pracował tam też dr Kucharski (to chyba ten sam co teraz jest
    w Damianie). No i Jeannette Kalyta, z którą wtedy też rozmawiałam i której do
    dziś jestem wdzięczna, że mi pewne rzeczy uświadomiła... Wtedy to były zupełnie
    nowe i niespotykane nigdzie indziej poglądy, taka nowinka...

    Ewa-2 na pewno była uwzględniona w pierwszym "Przewodniku po szpitalach
    położniczych" Gazety Wyborczej z samymi najwyższymi notami.

    A w ogóle, to dzięki Wam za odpowiedzi na moje pytanie. Teraz już lepiej Was
    rozumiem smile) Z p. Ireną Chołuj rodziły moje znajome, nawet kilka razy, i to
    jest anioł a nie kobieta smile
  • 17.12.06, 19:41
    Jak Ty czytalas ta umowe???

    Zawierasz umowe (i wplacasz 1000 zaliczki), gdy Cie lekarz PO OSTATNIEJ wizycie
    zakwalifikuje smile)) Czyli w ok. 38 tc.

    Kania

    --
    Magdalena
    Kasia
    Paweł
  • 17.12.06, 20:17
    Kania, mam przed sobą tę umowę i zniej wcale nie wynika to, co Ty piszesz,
    tylko, ze jest tak, jak pisze ccleo. Ale mam nadzieję, ze to jakies
    niedopatrzenie, po prostu.
  • 17.12.06, 20:31
    Umowe podpisujesz PO ZAKWALIFIKOWANIU do porodu, a ta kwalifikacja odbywa sie PO
    OSTATNIEJ wizycie, czyli w okolicach 38 tc. Dopytane i potwierdzone u p. Kasi smile))

    Jesli chodzi o wizyty to polecam dr Czeczelewska. Przyjmuje w Wolominie i jest
    naprawde fachowa, koszt wizyty ok 45 zl.

    Kania

    --
    Magdalena
    Kasia
    Paweł
  • 17.12.06, 20:48
    SUPER! To ma znacznie więcej sensu, niż zapis umowy. Może po prostu radca
    prawny jest najsłabszym ogniwem DNwink
  • 17.12.06, 21:34
    O czesc Kalarepkosmile teraz obie bedziemy Kanię meczycwink
    mój mąż tez sie uspokoil w kwestii zaliczki i jutro ma dzownic, zebysmy mogli
    akos umowic sie na obejrzenie DN
    pozdrawiam
    cleo
    --
    www.romantycznie.com
    www.zakladka.blog.pl
  • 18.12.06, 09:03
    Zycze milego ogladania smile Ja bylam zachwycona tym, co zobaczylam, ale chyba po
    szpitalnych wspomnieniach nie oczekiwalam niczego specjalnego, wiec to co
    oferuje DN mnie zaskoczylo mocno pozytywnie smile

    Dajcie znac o swoich odczuciach smile))

    Kania

    --
    Magdalena
    Kasia
    Paweł
  • 18.12.06, 09:31
    a jestem w 10 tc ale też nie moge się doczekać. kania w którym tygodniu
    najlpeiej się wybrac?
    --
    Plamka
  • 18.12.06, 10:05
    Polozne i lekarze z DN biora Cie pod opieke od 22 tc. Co nie oznacza, ze
    rezygnujesz z opieki swojego lekarza. Ja chodze do swojej gin, a poza tym na
    wizyty wyznaczone przez p. Kasie (polozna). Wizyty sa 3, w 22 tc, w 36tc i po
    38tc - ta ostatnia jest polaczona z USG u Osobki-Morawskiego i jest wizyta
    kwalifikujaca do porodu w DN. W 36 tc dostajesz polecenie wykonania badan (wymaz
    z szyjki macicy chyba, zeby sprawdzic, cy nie ma bakterii mogacych infekowac
    dziecko podczas porodu).

    Koszt wizyt u poloznej wliczany jest w koszt porodu w DN (3*70 zl) ale platne
    podczas wizyty, wizyty u lekarza i badania sa osobno platne.

    Kania

    --
    Magdalena
    Kasia
    Paweł
  • 21.12.06, 18:50
    No jasny gwint! czwarty dzien probujemy dodzwonic sie do DN! w roznych porach.i
    nic. ani stacjonarnego ani kmorkowego nikt ne odbiera... napisalam jeszcze
    mejla, choc nie wiem czy dziala, skoro strona nie dziala. Macie JESZCZE jakies
    namiary??? u mnie juz trwa 20-ty tydzien...sad
    cleo
    --
    www.romantycznie.com
    www.zakladka.blog.pl
  • 23.12.06, 22:33
    Dziękuję,juz odpisalamsmile a pare chwil wczenisje przed Twoim mejlem dostlaam
    wreszcie odp. z DN. Pani Kasia byla chora-stad nieodbieranie tel. Mam nadzieje,
    ze umowimy sie w tygodniu po Świetach!
    cleo
    --
    www.romantycznie.com
    www.zakladka.blog.pl
  • 01.01.07, 17:21
    Cleo, dotarliście do DN? Jesli tak, to napisz prosze o wrażeniach.

  • 08.02.07, 09:32
    Kania, czy w ramach przygotowań do porodu w DN robiłaś badanie echa serca
    płodu? Nam Osóbka-Morawski bardzo je polecał, ale mam watpliwości, czy aby nie
    tylko o kasę tu chodzi.
  • 08.02.07, 18:29
    Nie, bo odpadlam przed USG u O-M sad

    Popytaj innych lekarzy co sadza o tym badaniu. Moja gin uwaza, ze to bez sensu,
    jezeli w porzadnie robionych badaniach USG nic nie wyszlo. Ja mialam tylko
    dopplera i wszystko bylo OK.

    Kania

    --
    Magdalena 03-2007
    Kasia 9 lat
    Paweł 11 lat
  • 08.02.07, 21:09
    Kaniu, współczujęsad. Ja też jeszcze nie byłam na usg, tylko po prostu byłam u
    O-M na wizycie konsultacyjnej (zastępował dr Muszyńską). Jesli możesz, to
    napisz mi prosze co robicie dalej, skoro się nie zakwalifikowałas (oczywiście
    moze być na priv).

  • 12.02.07, 13:04
    Rodzimy na Inflanckiej u mojej gin i u poloznej, ktora wie o problemach ktore
    sie przyplataly.

    Od poczatku, jako alternatywe dla DN mialam szpital. Ale liczylam, ze skoro
    wczesniej bylo OK, to teraz tez bedzie... a tu ZONK...

    Kania

    --
    Magdalena 03-2007
    Kasia 9 lat
    Paweł 11 lat
  • 10.02.07, 12:53
    Powiem ci co o tym myślę. Swego czasu dość dobrze zgłębiłam ten temat i oto
    czego się dowiedziałam. Echa serca płodu nie wykonuje się bez wskazań, ponieważ
    jest to badanie długotrwałe ( około 45 min - do 1,5 godz), a wiadomo, że
    szkodliwości lub braku szkodliwości USG nie udowodniono. Wskazaniami są: wady
    serca w rodzinie, dwunaczyniowa pępowina, zaburzenia rytmu serca płodu lub
    podejrzenie wady serca płodu w przesiewowym badaniu USG . Dr Morawski z tego co
    wiem nie posiada kompetencji do robienia takiego badania, w Warszawie robią 3
    osoby: dr Dangel z Karowej, dr Halama z Karowej i dr Piotrowska z IMiDz. Jeśli
    lekarz namawia cię do tego ( kosztownego) badania bez wskazań , a do tego nie
    jest w tym kompetentny to .... leci na kasę i tyle. Takie jest moje zdanie. Ja
    kiedyś też miałam podobny dylemat, ale całe szczęście mogłam się skonsultować z
    rozsądnymi ludźmi. Pozadrawiam
  • 10.02.07, 22:57
    kalarepka- ja ci mówię, powiedz o tej sugestii pani Kasi!
    Przeciez ja tez jestem po USG polowkowym i po konsultacij pierwszej wymaganej
    przez DN i mi nie mowiono o koniecznosci tego badania, a przeciez zostalam
    wypytana o wszystko co mozliwe, szczegolnie-o pierwszy porod niedokoncadomowy.
    Zadzwon do Kasi, zrob reszte wymaganych badan i juz.
    smile
    cleo


    --
    www.romantycznie.com
    www.zakladka.blog.pl
  • 10.02.07, 22:57
    Kania, juz zupelnie sie nie uda?sad mialas byc pierwsza, ktora nam opowie!
    ściskam mocno!
    (to gdzie trafic chcesz ostatecznie?)
    cleo
    --
    www.romantycznie.com
    www.zakladka.blog.pl
  • 10.02.07, 23:29
    wysłałam Ci wiadomość na pocztę.
  • 11.02.07, 14:20
    Cleo, Horoark, po pierwsze - wielkie dzięki za odpowiedź. Napiszę Wam jak to
    widze i na czym polega MÓJ PROBLEM. Otóż, jestem przekonana, ze z dzieckiem
    wszystko OK - po usg od dra Pietrasika, który podobno jest tez całkiem dobry,
    pracowała w IMiD w zakąłdzie diagnostyczki wad płodu (mogę przekręcać nazwę).
    Te 350 pln to niemało, ale raczej szczęśliwei przeżyjemy bez większego bólu. Są
    dwa wykluczające się "ale":
    1. Tak jak piszesz, Horoark, usg "tak sobie" to dla mnie słaby pomysł.
    2. Boję się, że jak nie zrobię tego badania, to potem się będę denerwować, że
    czegoś nie dopatrzyliśmy, a trzeba/warto było i będe sie tym moze nie
    zadręczać, ale martwić

    I tu jest dla mnie clou - że niby wiem, że bez snsu, a jednak nie ma
    przkonania, zeby nie robić.

    Dr Osóbka_morawski (bo to On zaproponował) rzeczywiscie sam go nie robi -
    polecał dr Dangel lub dr Piotrowską.

    Horoark, może napiszesz mi coś więcej o tym, jak to było u Ciebie (oczywiscie
    moze być na priv). Pozdrawiam.
  • 11.02.07, 17:16
    Kalarepa1 napisałam ci na priva mniej więcej wszystko co mi się nasunęło. A tak
    dla wszystkich - każde działanie ( badanie ) musi mieć swoje uzasadnienie, nie
    uważacie? Pozdrawiam bardzo serdecznie.
  • 13.02.07, 12:32
    Cleo, mówiłam, pani Kasia chyba sama była trochę " w kropce", ale bardzo mi się
    spodobała jej reakcja w tej sytuacji, nie chciała nas na nic namawiać, tylko
    stwierdziła, że sama musze poczuć, jak bedzie najlepiej. Jestem już własciwie
    przekonana, żeby nie robić tego echa. I w ramach ciekawostki - wczoraj w DN jak
    tam zadzwoniłam za pierwszym razem własnie rodził sie Mały Ktoś, wieczorem, jak
    rozmawiałam z Kasią był już na świeciesmile Czyli jednak komuyś udaje sie przejść
    całą procedurę kwalifikacyjną!
  • 13.02.07, 13:57
    Kalarepka- to fajna wiadomosc z dzieckiem nowym z DNsmile
    ja dzis wreszcie glukoze zrobilam- jutro wyniki, trzymaj kciuki.
    no i do okulisty sie zapisalam-mam nadzieje,ze moja siatkowka dalej w
    porządku...
    rozumeim, ze teraz to mamy do p.Kasi zglosic sie w 30-33 tyg? tak?? (bo mąż
    mnie pyta w kolko)
    cleo
    --
    www.romantycznie.com
    www.zakladka.blog.pl
  • 13.02.07, 14:48
    Dziewczyny, mnie też bardzo ucieszyła informacja, że komuś udało się urodzić w
    DN. Jestem dopiero na początku ciąży i bardzo poważnie zastanawiamy sie nad DN
    (jeszcze poród w domu jakoś nam po głowie chodzi). Czekam z niecierpliwością na
    Wasze relacje.
  • 13.02.07, 19:13
    dziewczyny a co myslicie o braku badan dziecka po porodzie i koniecznosci
    jechania z nim po paru dniach do szpitala?
    Bo przyznam, ze tylko to mnie zniecheca do porodu w DN.
  • 13.02.07, 19:35
    > dziewczyny a co myslicie o braku badan dziecka po porodzie i koniecznosci
    > jechania z nim po paru dniach do szpitala?
    > Bo przyznam, ze tylko to mnie zniecheca do porodu w DN.

    A skąd masz takie informacje? Z tego co wiem, to po porodzie w ciągu 10 h
    dziecko bada neonatolog, a na szczepienie możesz się zgłosić do swojej
    przychodni, która nie ma prawa odmówić. Podobnie jest po porodzie w domu, tylko
    z wizytą neonatologa trudniej.
  • 13.02.07, 19:50
    Tak, ja tez o tym myslalam (brak badan) i pytalam szcegolowo. ale wiecie co -
    szpital to szpital-wiadomo, ze jak juz tam jestes, to ci od razu wszystkie
    badania zrobia hurtem-czy jestes niemowlakiem czy dorosłym, ktory tam trafił z
    kataremwink
    Jak sie zastanowilam, to przypomnialo mi sie, co było najbardziej stresujace w
    moim/naszym 8-dniowym pobycie w szpitalu z małą Misią: nieustające badania. W
    kółko ją gdzies zabierali, wywozili, wbijali, naswietlali, sprawdzali. Albo
    mnie, albo ja. Wg mnie idea DN poelga wlasnie nie na tym- na medykalizacji,
    tylko na stworzeniu WIĘZI matka-dziecko, ojciec-matka-dziecko OD RAZU, od
    pierwszych chwil po narodzinach: chwil nie przerywanych obchodami, badaniami,
    masowym myciem noworodków, 'bo obchód', budzeinem o 6, 30, bo:'mierzymy
    temperaturkę!' itd. Dlatego nawet położna mówila na, żeby nie ściagac do DN
    rodziny, gości. 'To czas tylko dla Was'-powiedziała.
    Myślę sobie, ze dla dziecka czas po narodzinach to jest olbrzymi stres -
    dodatkowe wywożenie, obracanie, kłucie tylko ten stres potęguje, a ono -jeszcze
    słabo widzące-potrzebuje czuc sie bezpiecznie, czuć mamę, miec spokój.
    Zrobienie badań te parę dni później mu nie zaszkodzi. Gdy się martwiłam, mój
    mąż mniee pozytywnie zaskoczył, mówiąc z pewnością w głosie:
    -no, jak to? przecież ja z nią pojadę!
    smile
    cleo-po-glukozie (błeee)

    AHA -mogę potem wkleic cytat z umowy.





    --
    www.romantycznie.com
    www.zakladka.blog.pl
  • 13.02.07, 22:02
    Absolutnie zgadzam sie z Cleosmile I z tego, co pamiętam, to i tak przyjeżdza
    neonatolog w ciagu 10h po porodzie, pewnie jak komuś bardzo na tym zalezy, to w
    miare łatwo jest też załatwić przyjazd kogoś z laboratorium robiacego
    podstawowe analizy, a na badanie słuchu są 3 m-ce.
  • 13.02.07, 22:03
    Znalazlam umowe i tam jest m.in. tak:
    '[pakiet obejmuje ] konsultację neonatologicznaądo 10 godzin po porodzie'
    'DN nie wykonuje szczepien dziecka (...)Proponujemy pakiet konsultacji
    neonatologa szpitala na Madalińskiego wraz z badaniem przesiewowym słuchu oraz
    pobraniem testu na fenyloketonurie, który stanowi załącznik do regulaminu'

    i w zalaczniku jest cennik
    cleo
    --
    www.romantycznie.com
    www.zakladka.blog.pl
  • 13.02.07, 23:21
    Ale czy te badania są obowiązkowe? Naprawde nie chce mi sie targac dzieciaka
    taki kawal (do DN mamy daleko), do przychodni pełnej chorych dzieci, ani samej
    4 dni po porodzie jechać.
    Czy nie ma niebezpieczenstwa, ze coś przeoczą?
  • 13.02.07, 23:51
    Generalnie, światowy trend jest taki, ze odchodzi sie od wielu szczepien
    noworodkowych - moja przyjaciolka urodzila w Irlandii i nie miala polowy tego
    albo jej 'proponowano'. Wiadomo, ze niektore szcepienia sa potrzebne (choc
    niektorzy sie spieraja), ale gruzlicanp z tego cow iem JEST u nas obowiazkowa.
    Wiem tez, ze mozna umowic sie na szczepienia w domu-czylii zapraszasz do domu,
    jest to odpłatne i chyba z aposrednictwem DN mozesz to zrobic...
    cleo
    --
    www.romantycznie.com
    www.zakladka.blog.pl
  • 14.02.07, 14:49
    ale mi nie chodzi o szczepienia!!! Tylko o badania. W szpitalu pobiera sie
    dziecku krew, tak?
  • 14.02.07, 15:06
    Jak ja rozmawialam z p. Kasia, to jeszcze wtedy nie byla pewna, ale mowila, ze
    byc moze zmienia sie umowy z NFZ. Zadzwon po prostu do niej - tam dowiesz sie
    wszystkiego z pierwszej reki.

    Kania

    --
    Magdalena 03-2007
    Kasia 9 lat
    Paweł 11 lat
  • 16.02.07, 08:08
    Chyba najpierw mamy isć do lekarza, a potem do Kasi, z tego co zrozumiałam.
  • 16.02.07, 11:00
    Kalarepko, ja cchcę robic wszystkie badania (czyli glukoza, krew, okulista itp)
    - i z tym do lekarza najpierw a potem do Kasi, albo odwrotnie... gdzies w 32-33
    tyg...
    cleo
    --
    www.romantycznie.com
    www.zakladka.blog.pl
  • 16.02.07, 11:05
    No, tak, ja badania robię w ramach abonamentu, do mojej okulistki mam przyjść w
    marcu, konsultant nic mi nie zlecił, bo echa chyba jednak robić nie bedziemy
    (zreszta, to też zostawił naszej decyzji, mimo, ze "sugestia" była
    zdecydowana), więc pewnie najpierw do lekarza, potem do Kasi, a decyzja i tak
    zapada po III konsultacji. Dość skomplikowane to wszystko.
  • 14.02.07, 14:52
    Czy w przypadku peknięcia krocza szycie jest na żywo czy ze znieczuleniem? Ktos
    wie?
  • 16.02.07, 16:02
    Myślę, że znieczulą Cię lepiej niż w niejednym szpitalu, nie martw się smile)
  • 11.04.07, 19:53
    Dziewczyny chcące rodzić w DN, jesteście tu?
    Ja sie wybieram na pierwszą wizytę, w 20 tygodniu.
    Nie wiem czego się spodziewać wink
  • 11.04.07, 21:41
    Ja jestemsmile iKalarepa tez jest, z tego co wiemsmile
    my w pon. na II wizytę do poloznej, a dzis mialam II wizyte u lekarza -
    konsultanta. Tylko mam wlasnie stres, bo lekarka prowadzac amoja ciazę w innym
    miejscu nie zlecila mi badan na te piekielna bakterię Strep... i poniewaz nie
    mam wyników, nie dostlaam ciagle zaswiadczenia o kwalifikacji do DN!!!!
    cleo
    --
    www.romantycznie.com
    www.zakladka.blog.pl
  • 12.04.07, 11:16
    o, ja też w poniedziałek smile o 16. Powiedz mi jak taka wizyta wyglada?
    Wybrałaś już polożną do porodu?
  • 12.04.07, 13:09
    To moze sie miniemywink
    Połozna 'sama mi się wybrała'- po prostu kontaktując się z DN na począktu
    dostalam namairy na p. Kasię Grzybowska i teraz znia wszytsko ustalamy...
    WIzyta=rozmowasmile Ty pewnie ejszcez bedziesz miala bonus w postaci Zwiedzania
    Domusmile
    pozdrawiam
    cleo
    --
    www.romantycznie.com
    www.zakladka.blog.pl
  • 12.04.07, 19:28
    Dom już widziałam w czasie dnia otwartego. I rozmowa tez była, tzn lista 30
    pytań od nas wink może teraz będzie odwrotnie wink
  • 12.04.07, 20:56
    o rety! 30 pytan?! ja nie miaalm tylu.. w sumie poczyatalm tutaj, na ich
    stronie, przeczytalam pakiet informacyjny....... a podasz troche tych pytan,
    moze ja powinnam o cos dopytac?!
    cleo
    --
    www.romantycznie.com
    www.zakladka.blog.pl
  • 13.04.07, 12:58
    hehe, jestem perekcjonistką i muszę byc na wszystko przygotowana wink

    Pytalam o (kolejność mieszana):
    wizyty u lekarzy, jak wyglądają, kto itp,
    kiedy zaliczka (w umowie jest błąd),
    przeciwwskazania do porodu w DN,
    od którego tygodnia do którego mozna u nich rodzić,
    znieczulenie przy ew. szyciu,
    badania które robi neonatolog,
    poród w wannie,
    mycie dziecka: czym, kiedy, kto
    poród w Wołominie (jesli nie zakwalifikuję się tu),
    przecinanie pepowiny,
    odwiedziny rodziny,
    homeopatia,
    anemia jako przeciwwskazanie,
    szkoła rodzenia,
    co jesli 2 porody naraz,
    mąż zadał parę pytań odnośnie umowy.
    To tylko część pytań, które mam w notatkach. Reszta byla pochodna w/w albo
    znikała w wyniku opowieści pani Kasi wink
  • 14.04.07, 19:28
    Sandrao3, a tak z czystej ciekawosci, zanim znów spotkamy sie z Kasią - mozesz
    mi napisac od którego tygodnia do którego mozna rodzić w DN i jak ze
    znieczuleniem przy ew. szyciu? Bo rozumiem, że Ty termin masz dopiero gdzieś na
    sierpień?


  • 15.04.07, 11:45
    Termin mam na początek września. U nich mozna rodzic 2 tygodnie przed i 10 dni
    po terminie.
    Do szycia oczywiście znieczulą.
    Jesli któras z Was pytala o coś o co ja nie ptałam to piszcie smile
  • 15.04.07, 12:18
    Dzięki, Sandra. My z Cleo mamy wcześniejsze terminy (maj i czerwiec), wiec jak
    wszystko pójdzie dobrze (tfu, tfu, sznasa, ze nie uda się zakwalifikowć do DN
    mnie przeraża), to masz szansę na bezpośrednią relację.
  • 15.04.07, 16:33
    Kalarepa- uff, po 5 razie wreszcie CHYBA spakowalam TORBĘ! jeszc paru rzczy
    brakuje, ale juz cos mam.. ale nie wem, ktory szpital wybrac'jakby co'sad

    Ja sie muszę jutro spytać o sprawę żółtaczki. Bo w DN jest się tylko dobe po
    porodzie. A żółtaczka moze wystapic w cagu 3 dni. Jelsi bede juz w domu i
    stwierdze, ze mam żółte dziecko, to gdzie mam jechac i czy wtedy moge byc z
    dzieckiem???
    to mnei interesuje żywo, bo Misia miala mega żółtaczkę (dosała jej zresztą w
    dniu mczu Polska-Koreawink ) i byla potem naswietlana itd przez iles dni...


    Sandra- a o co w koncu chodzi z tym 'błędem w umowie'??
    cleo
    --
    www.romantycznie.com
    www.zakladka.blog.pl
  • 15.04.07, 21:14
    Cleo, gratuluję sukcesu z torbą - przynajmniej kolejna rzecz "z głowy".
    Ten bład w umowie pewnie dotyczy zaliczki (pamiętasz, kiedys dyskutowałysmy o
    tym z Kanią?) - wpłącamy ją dopiero po ostateczniej kwalifikacji, a nie w
    połowie ciazy, jak wynikałoby z umowy.

    Co do żółtaczki,m to wydaje mi się, ze każdy szpital dziecięcy ma obowiazek Cię
    z takim "żółtym" dzieckiem przyjać, a jako karmiącej zapewnić też pobyt z Hanką.
  • 15.04.07, 23:06
    No tak,ale bilirubiny ja sama nie zmierze w domu... wtedy codizennie z tym
    przyrzadem rpzychdozili i mieryzli... ine wiem czy rozpozna, ze to 'zwykla'
    zoltaczka fizjolog. (ok 3 dni trwa chyba tak?) czy ta powazniejsza-wymagajaca
    specjalnego trktowania..
    jutro dopytam!
    o co jeszcez mam pytac, hmmm..
    cleo
    --
    www.romantycznie.com
    www.zakladka.blog.pl
  • 16.04.07, 11:37
    Błąd w zaliczce, o to chodzi.
    Ja jeszcze jestem ciekawa satystyk, tzn ile porodow miesiecznie odbieraja, ile
    nacięć itp.
  • 16.04.07, 13:17
    Sanra, ale oni bardzo krotko dzialaja! nie ma jakichs rocznych statystyk itp...
    nawet w przewodniku Fundacji to zaznaczyli...
    cleo
    --
    www.romantycznie.com
    www.zakladka.blog.pl
  • 16.04.07, 18:00
    Sandro, rozmawiałam z Kasią o liczbie porodów i pamiętam, ze mówiła, ze
    nastawiają sie na max. 5 (słownie: pieć) porodów miesiecznie.
  • 16.04.07, 21:39
    juz po smile
    Podobno ok 3 porodow narazie. I jak do tej pory tylko jedno nacięcie krocza.

    Dziewczyny, ja widzę, że strasznie się stresujecie, że Was nie dopuszczą.
    Dlaczego? Tzn czym najbardziej? ułożeniem dziecka?
    A byłyście u dr. Muszyńskiej? Chodzicie do swojego lekarza i do niej czy tylko
    do niej?
    Bo jesli jest ok, to ja chętnie swojego zmienię wink
  • 16.04.07, 22:42
    Sandraa - boimy sie Streptococusa (tak sie to pisze?)- bakterii znaczy się. To
    moze zdyskwalifikowac oraz ulozenie dziecka. Ja czekam ciagle na wynik z ta
    piekielna bakterią. Dopiero jak będzie ok, dostanę zaswiadczenie. WIęc dzis
    znowu nei podpisalam umowy... Ale Kasia mnie uspokoiła nieco, stwierdzając,
    że 'nie wygladma jakbym miala jutro rodzic'wink
    MUSZĘ jeszcze ze 2 tyg wytrzymacwink takze dlatego, że mają 'na dniach'
    zaplanowane 2 porody w DN, a wiecie- są DWA pokoje wink
    Ja u dr Muszynskiej juz 2 razy bylam, poza tym chodze jeszcze do prowadzącej od
    początku moją ciążę. Nie mogę chodzic TYLKO do Muszynskiej, bo to jednak dosc
    kosztowne, a ja mam abonament w LIMie. Teraz zostala mi wg umowy jedna wizyta u
    dr Musz. A USG u dr Osóbki- w czwartek.

    Aha, dostałam nową wersję umowy- faktycznie-zmieniona, rozszerzona, o tej
    zaliczce wyjasnione itd.
    WYjasnilismy sobie tez kwestię 'pobytu po porodzie do 24 godzin PO'. Jak urodze
    o 0.15, to nie wyrzucą nas o 0.15 następnej nocysmile) zjem śniadanie itd, nie
    płacac za dodatkową dobę.smile

    Kalarepa, Sandra- co WY na pytanie o szczepienia dziecka?? to ans zaskoczyło,
    mamy się zastanowić.
    pozdrawiam
    cleo
    --
    www.romantycznie.com
    www.zakladka.blog.pl
  • 16.04.07, 23:01
    Aha, Kasia powiedziała nam tez o noej ofercie DN -Mamo,juz ejstem:
    www.domnarodzin.pl/index.php?artykul_id=14
    dla mnie to wazne, bo mi bardzo źle szlo z karmieniem i chcę tym razem uniknąc
    ew. blędów itp.

    Trochę mnie tlyko niepokoi to, ze teraz ciagle spotykamy sie z Kasią (w ogoel
    znienacka i płynnie rpzeszlismy na 'ty'), ale np moze sie okazac w ostatniej
    chwili, że bedzie inna położna -oczywiscie tez od DN, ale nie ta, z którą
    gadamy, ktora poznajemy, ktora nas poznaje. Co Wy o tym sądzicie?
    cleo
    --
    www.romantycznie.com
    www.zakladka.blog.pl
  • 17.04.07, 09:06
    Sandro,

    Podobnie jak Cleo, prowadzę ciażę gdzie indziej (abonament w Luxmedzie) - te
    wizyty trakuję bardziej jak w dzieciństwie zbiernie punktów GOTwink, bo w ramach
    abonemantu mam wszystkie możliwe badania. Nastwienie do ciąży i porodu mojej
    lekarki prowadzącej niebardzo mi pasuje (chociaż to jest, obiektywnie rzecz
    biorąc, dokładne, miła i kulturalna osoba, wiele osób byłoby z niej
    zadowolonych). U Muszyńskiej "była i nie byłam" - tzn. poszłam na wizytę, a tam
    był Morawski "na zastępstwie" , jestem teraz umówiona w najblizszą środę.

    Jeśliu chodzi o "kwalifikację", to martwią mnie te wszystkie "niestety, nie
    udało sie DN" historie an stronie, nie chcę wymyslac powodów, potencjalnie
    zawsze istnieje ich dużo.

    Cleo, ale o co chodzi ze szczepieniami? Co do tej nowej oferty, to byłam zawsze
    przekonana, że taka usługa funkcjonuje (tylko bez szczególnej nazwy, po prostu
    jako "porady laktacyjne", było o tym już wcześniej na stronie). Co do położnej,
    to mam nadzieję, zę się uda, zeby to była to Kasia, moje myślenie idzie
    dokładnie tym torem, co Twoje (że to ktoś, kogo już troche znamy), ale wydaje
    mi sie, ze wszystkie położne z DN uchodzą za naprawde dobre, no i ja mam jednak
    miesiąc więcej niż TY, wiec może potem zacznie mnie to bardziej martwić, na
    razie sen z powiek spędza mi "co będzie , jak się nie uda w DN".

    Cleo, czy ta bakteria wychodzi w "zwykłym" posiewie, tzn. czy z niego można
    cos wnioskować (bo ten mam bez idealny)? Czy to jakaś zupełnie inna procedura?
  • 17.04.07, 10:00
    Hej,

    Jako jedna z tych którym "się nie udało" - właśnie z powodu cholernego
    Streptococcusa, odpowiem - posiew jest zwykły, natomiast bywa tak, że bakterii
    nie ma, nie ma, a potem się nagle pojawia. Niestety.

    Jeszcze dodam, że wychodzi ona u 15-25 % procent kobiet, więc niestety szansa na
    wykluczenie jest duża. Miałam potem żal do Kasi, że na początku mi o tym nie
    powiedziala jasno - bardziej bym sie psychicznie nastawiła na możliwy szpital.
    Ale z drugiej strony, moja "panstwowa" lekarka, kiedy bakteria wyszła na
    posiewie robionym u niej, nawet się nie zająknęła o ochronie śródporodowej czy
    czyms takim. No i wcale nie we wszystkich szpitalach o tym pamiętają. A trzeba
    pamiętac, ze o ile szansa na zakażenie dziecka jest malutka, jego konsekwencje
    moga być dramatyczne.
    Tu link do mojego zeszłorocznego postu o paciorkowcu B:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=47639399&a=47929866
    A propos dr Muszyńskiej, jest świetna, choć niestety droga. Kiedy się okazało,
    że nie mogę w DN, sama zaproponowała, abym do niej się zgłosiła na Żelazną "w
    terminie porodu" i tam potem kilka razy mnie skierowała na KTG, raz na USG. Mimo
    że postanowiłam rodzić z Kasią w Wolominie, a nie na Żelaznej. Tak że super.
    (Urodziłam pod koniec września, ok 9 dni po terminie z miesiączki "poprawionej"
    o cykl - miałam 32-dniowy. I tu kolej na rzecz: dr. Muszyńska od razu wyliczyla
    mój termin biorąc pod uwagę te 4 dni, czego nie zrobiła ani lekarka "państwowa",
    ani prywatna, do której na poczatku chodziłam. A to może byc ważne, jezeli
    chodzi o dopuszczenie do DN przy porodzie poterminowym).
  • 17.04.07, 10:06
    Kaeira, super,ze odzywasz sie w tym wątku! Czy z tego, co piszesz mam rozumieć,
    ze skoro w posiewie u mnie nie wyhodowano bakterii i grzybów, to tego
    streptococcusa wtedy nie miałam? Skąd sie w ogóle to paskudztwo bierze?
    Czy mogłabyć napisać nam więcej o swoim porodzie w Wołominie?
    Serdecznosci dla Ciebie i Twojego wrzesniowego dzieciaczka!
  • 17.04.07, 10:46
    kalarepa1 napisała:

    > Czy z tego, co piszesz mam rozumieć, ze skoro w posiewie u mnie nie wyhodowano
    > bakterii i grzybów, to tego streptococcusa wtedy nie miałam? Skąd sie w ogóle
    > to paskudztwo bierze?

    Angielska fundacja ( www.gbss.org.uk ) pisze, że StrepB wystepuje u okolo
    1/3 populacji w jelitach, a u ok. 1/4 kobiet w drogach rodnych. Nie mam do końca
    jasności, czy to jest tak, że on przychodzi i odchodzi - chyba tak, bo pisza, że
    nosicielstwo jest "intermittent" - co po polsku oznacza przerywane, występujące
    z przerwami, okresowe, nawracające.
    To normalna bakteria, jakich wiele w ciele (he he) - tylko w rzadkich
    przypadkach moze stac się grozna, właśnie u dzieci, czasami tez kobiet w ciąży
    czy po porodzie, osob starszych, czy oslabionych immunologicznie.

    Postaram się jeszcze napisać o Wołominie, na razie powiem, że biorąc pod uwagę,
    że i tak skończyło się CC (właściwie dano mi wybór, po prawie 48 godz od
    odejścia wod) dobrze, że wybraliśmy Wołomin, bo przez 4 dni byliśmy razem z
    partnerem w "prywatnym" pokoiku, co na Madalińskiego zapewne by się nie udało z
    przyczyn lokalowych (był chyba tylko jeden na duża ilość rodzących, a na
    Żelaznej kosztowałoby bodajże 5 razy drożej!). Zupełnie sobie nie wyobrażam, jak
    dałabym radę w normalnej sali - tzn. nie dałabym rady na pewno. Brr.
  • 17.04.07, 12:01
    Jeśli chodzi o termin porodu u dr M.- wlasnie wczoraj wynikła ta kwestia, bo dr
    M. nagle podczas II wizyty zmienila mi wpisany wczesniej nr tygodnia/termin!
    Kasia sie tym zdziwiła i mam to dokaldnie ustalic na USG u dr Osóbki. Bo wg M.
    terazmam 38 tydzien,a wg wszytskich innych 37 sie zaczął, a wlasciwie 36
    jeszcze... hmm

    Ja sie martwie, jak ja do Wołomina w razie czego dojadę/zdążę? czy to w ogóle
    realne... Ale Kasia twierdzi, ze mam o tym nie myslec, bo 'przecz urodzisz w
    DN' smile

    CO do bakterii- tak, ona moze w kazdym momencie sie pojawic, wiec mozesz nie
    miec na poczaktu ciazy,a pod koniec miec. Dlatego trzeba powtorzyc posiew
    zaznaczając, że badanie ma byc specjalnie pod katem wykrycia Strep. Ja mam dzis
    po 16.00 dzownic-moze juz beda wyniki!!!

    co do lekarki prowadzacej głownej- odczucia i podejscie jak u Kalarepywink

    cleo

    --
    www.romantycznie.com
    www.zakladka.blog.pl
  • 17.04.07, 13:14
    Cleo, w razie czego spokojnie zdążysz do Wołomina, ale uwazam tak jak Kasia -
    po co sie tym martwić, skoro i tak urodzisz w DN? Trzymam kciuki za brak
    bakterii! Czy to już ostatnia z Twoich "formalności domonarodzeniowych",
    Szczęściaro?
  • 17.04.07, 13:25
    Zdążyć na pewno się zdąży, tym niemniej dola uniknięcia nerwów zachęcam do
    odbycia trasy próbnej NOCĄ.
    My jechaliśmy z Mokotowa, wiózł nas de facto teść, ok. północy. Oczywiście się
    zgubiliśmy, i krążyliśmy około godziny!!! w samym Wolominie!!!! Naprawdę łatwo
    tam się zgubić, a nie było nigdzie żywej duszy. Na szczescie nie mialam zadnych
    skurczy, tylko wody mi odeszly, i w zasadzie najpierw się śmiałam, ale pod
    koniec już byłam lekko zestresowana wink
  • 17.04.07, 13:37
    Kaeira, a jak było z Kasią? Dzwoniliście do niej, ze jedziecie i Ona czekała na
    Was już w szpitalu?
  • 17.04.07, 18:40
    Zadzwonilismy po 11, kiedy te wody odeszly. Powiedziala, żeby jechac i dalej ją
    informować. Do Wolomina dotarlismy dopiero po 2, może i koło 3. (chyba). O ile
    pamietam, zadzwonila sama akurat, jak bylismy na izbie przyjęc, ale moze to ja
    dzwonilam, juz nie pamiętam. Porozmawiała też z położną z izby przyjęć, i chyba
    tez przez telefon z innymi położnymi/lekarzami. Ciekawe, że juz tego nie
    pamiętam, kiedy przyjechała, ale chyba dopiero o 7. Ja nie miałam żadnych
    skurczy ani rozwarcia, wiec po prostu po badaniach położyłam się (spac, ale
    oczywiście z nerwów nie moglam) wraz z partnerem na kanapce w tej salce
    pojedynczej. (Oksytocynie ordynowanej "na przywitanie" najpierw sama dałam
    odpór, a potem już Kasia jakoś to opanowała smile
  • 17.04.07, 19:38
    Dzięki jeszcze raz. Trochę mnie zaniepokoiłaś tą oksytocyną ordynowaną "na
    przywitanie". Pamiętasz jeszcze jakieś "niespodzianki"?
  • 17.04.07, 20:41
    kalarepa1 napisała:
    > Dzięki jeszcze raz. Trochę mnie zaniepokoiłaś tą oksytocyną ordynowaną "na
    > przywitanie".

    Po zbadaniu na izbie przyjęć (zero skurczy, zero rozwarcia) pan doktor
    powiedział, wypisując kartę "A tu pani dostanie taką kroplówkę, to przyspieszy
    porod, nie będzie pani musiala dlugo czekac," czy cos takiego. Na co ja, bardzo
    grzeczniutko (choc normalnie jestem przebojowa) powiedzialam cos w stylu "Ach,
    ja to raczej bez tego, jesli mozna, bo chcialabym sprobowac naturalnie". On się
    zdziwil, cos powiedział, żeby mnie przekonać, ja jeszcze raz powiedziałam, że
    jednak dziekuje, i już. Zrobił tylko sceptyczną minę. A potem, jak się okazało,
    że jestem z Kasią, to juz żadnych tego typu problemów nie było. Kiedy w końcu
    dostałam tę oksytocynę (na drugi dzień, bo wszystko trwało 48 godzin), to mówiła
    mi o tym Kasia, że potrzebne, i czy się zgadzam. No, a jej wierzyłam, że
    faktycznie potrzebne; w końcu takie jest założenie, że jej czy innym z DN się
    ufa, no nie?
    To, że przed (zaproponowanym, ale wybranym przeze mnie) CC "pozwolili" mi się
    spokojnie pomęczyć tak długo, to chyba bardzo dobry "wynik". Myślę, że gdzie
    indziej w takiej sytuacji, po odejściu wód, o wiele wcześniej by bez gadania
    przyśpieszyli/zakonczyli sprawę.
  • 17.04.07, 23:55
    Jak bylo po? Czy p. Kasia zostala z Tobą? Jak z opieką nad dzieckiem po
    porodzie?
  • 18.04.07, 08:16
    Kaeira,

    Myślę, ze rzeczywiscie, jak na polski szpital zachowali się bardzo
    niestandardowo - już po Twoim pierwszym poście zdziwiłam się, ze pozwolili Ci
    tak długo próbować naturalnie. A jak ze znieczuleniem i obecnością Twojego
    partnera przy cc?
  • 18.04.07, 13:22
    Ja nie wiem jak z tym cc i sn w szpitalach, ale ja rodząc Misię na Solcu w
    2002, tez nie mialam propozycji cc, choć trafilam tam o 1 w nocy po odejsciu
    wód o 6 rano poprzedniego dnia (!), a udalo mi ie urodzic dopiero nastepnego
    dnia o 16.25. DOsc dlugo zatem czekaliwink oksytocyna sie lała, a Misia nic!
    cleo
    --
    www.romantycznie.com
    www.zakladka.blog.pl
  • 23.04.07, 14:04
    Co do długości "probowania" - caly czas miałam co ileś godzin kroplówkę z
    antybiotykiem (na paciorkowca, a jednocześnie chyba tez profilaktycznie na te
    odeszłe wody. Regularnie tez sprawdzali mi krew, czy nie ma infekcji, i robili
    KTG. Aż do końca wszystko było 100% OK. Przed CC było o ile pamiętam 8
    rozwarcia, i jak mówiła Kasia, mogło to jeszcze spokojnie potrwać kolejne 6 godz
    (po ok. 47 godzinach od odejścia wod, ponad 24 godz. od początku skurczy, dwóch
    nocach bez snu i przy ciężkim przeziębieniu). Za co podziękowałam, niestety.

    Jeżeli chodzi o znieczulenie - sama poprosiłam w końcu, drugiego dnia. Zaraz
    dali, anestezjolog mily, taki starszy z wąsami. Powiedział, że to wyciszy 60-80
    proc. bolu. Po podaniu żadnych reakcji typ paraliż czy brak czucia, ból
    faktycznie przeszedł, zaczęłam bardziej aktywnie się wyginać, no fajnie. Ale
    potem się okazalo, że on po prostu wygasił skurcze!! Co się często zdarza
    podobno. No i potem kolejna oksytocyna, gorszy ból, więcej znieczulenia, wiadomo
    jak to się nakręca. Może faktycznie trochę na ból pomogło, ale chyba się jednak
    nie opłaciło. (Chociaż trudno powiedzieć, wszystko byłoby inaczej gdyby nie
    moje kompletne wyczerpanie, bo bole naprawde nie były takie straszne, a w tym
    stanie po prostu juz nie miałam sily sobie z nimi radzić) Tyle, że kiedy
    przyszło do CC miałam juz założone te znieczulenie, było szybciej, no i nie było
    to znieczulenie podpajęczynówkowe, po którym jest zdaje się większe ryzyko
    ubocznych (bole głowy) i trzeba leżeć bez ruchu ileś godzin po.

    Do CC partnera nie wpuścili (wrr), Kasia była. On stał sobie za szybą. To mnie
    akurat dziwi - inne szpitale (np. Madalinskiego) wpuszczają, tylko każą sobie
    zabulić. Czemu ci nie chcą dodatkowej forsy ZA NIC, nie wiem. (Oczywiście np. w
    krajach anglosaskich obecność ojca to norma, bez żadnych dopłat)
    Ale małą widział od razu, jak tylko ja wyniesli z sali op., ważyli itp).

    Aha, co do znieczulenia - w którymś momencie, już przy szyciu, wydalam z siebie
    jakies lekkie jęki, - bo zaczęłam cos czuć, nie żaden bol, tylko takie
    nieprzyjemne gmeranie. Lekarze (pani wice-ord, i drugi płci męskiej) pytają, czy
    cos czuję. Ja zgodnie z prawdą mówię, co i jak. Na co oni - e, nie, na pewno
    pani nie czuje. !!!! Na co ja, oczywiście nawet w tej sytuacji pyskata,
    powiedziałam, ze chyba naprawdę nie mam żadnego powodu wymyślać sobie takich
    rzeczy. Ale usłyszał to anestezjolog, i od razu dolał znieczulenia. Nie wiem,
    może to taki ich sposob na pocieszanie: nic panią nie boli = wszystko jest OK?

    Małą kiedy wyjęli, pokazali i chcieli zaraz zabrac - musialam cos tam pojęczeć,
    żeby dali dotknąc. Kiedy byłam już na sali pooperacyjnej, przywieźli ją,
    postawili obok, a mnie przykazywali spać, spać (przypominam - bez snu 48
    godzin). Ale jak poprosiłam, położyli mi ją na brzuchu do karmienia, pięknie się
    zassała, i dobra chwilę jadła. A potem spala tak jak ja 12 godzin co najmniej
    (oczywiście mnie budzili roznymi zmianami, obchodami itp)

    Po CC nie miałam najmniejszych komplikacji, ból malutki, wszystko pięknie się
    zagoiło. Dr M. na kontroli i chyba Kasia tez, mówiła że pani wice-ord "świetnie
    szyje". Tylko byłam POTWORNIE, NIELUDZKO wycieńczona. (przez co najmniej
    pierwszy tydzien)
  • 17.04.07, 19:16
    Troche mnie wystarszyłyscie tą zmianą terminów przez dr M, bo ja zaszłam w
    ciążę w 38 dniu cyklu... Tradycyjna metodą nijak z tego nie wychodzi 4
    wrzesnia...
  • 17.04.07, 21:51
    Jutro rano dzwonię do LIM z pytaniem o bakterię-trzymać kciuki, proszę! z
    innych wymaganych 'formalnosci'- muszę z tym wynikiem i resztą do dr M sie
    dostac jakos i poprosic o zaswaidczenie o kwalifikacji, i w czw. odbyc USG u dr
    Osobki. Po czym-od rauz adzwonic do Kasi, bo ona widzę ze wierzy jego poglądowi
    a mój tydzien realny ciążywink
    I potem po weekendzie juz mozemy sie spotakc i jesli wszystko ok- podpiszemy
    umowę.

    Zaczęłam jednak odrzucać Wołominsad tzn nie wiem, czy to będzie realne. Jesli
    np tesc bedize musial zostac z ansza córeczką, to musimy jechac dokads
    taksówką! a potem=jakie to odleglosci, zbey sie odwiedzic, wrocic, cos dowieźć
    szybko itp.
    WIęc powiedzcie- jaki jeszcze szpital ja moge wybrac??? ja zrouzmialam ze tylko
    Madalinskiego..
    cleo
    --
    www.romantycznie.com
    www.zakladka.blog.pl
  • 17.04.07, 21:58
    jeszcze a propos Wołomina- mój maż nagle odkrył, że 'WTEDY Hanka nie bedzie
    urodzona w Warszawie!' wink
    wiecie- dwie stare warszawskie rodziny nasze hhhewink
    cleo
    --
    www.romantycznie.com
    www.zakladka.blog.pl
  • 17.04.07, 22:07
    ccleo napisała:
    > jeszcze a propos Wołomina- mój maż nagle odkrył, że 'WTEDY Hanka nie bedzie
    > urodzona w Warszawie!' wink
    > wiecie- dwie stare warszawskie rodziny nasze hhhewink

    Moja mama też była bardzo nieszczęśliwa. Co prawda rodzina ze Wschodu, ale mama
    urodzona już w piwnicy w Powstaniu. No i jak to brzmi - Wołomin! No fakt, że
    nie najlepiej. Ale co tam.
  • 17.04.07, 23:53
    ja tez jako nr. 2 rozważam Wolomin. Moja mama i babcia są oburzone uncertain
  • 18.04.07, 08:19
    Cleo,

    Ale w razie czego na Madalińskiego będziesz rodzić z Anią(?) Soszyńską, wiesz o
    tym? Moi tesciowie ew. sugerowaliby Madalińskiego (bez nacisku), bo... mój mąz
    się tam urodziłwink
    Co do miejsca urodzenia, to myślę, ze za kilkanaście lat Wołomin dołączy do
    Warszawy i wpis w papierach sie zmieni.
  • 18.04.07, 09:11
    Kalarepa - ale wlasnie:'w razie czego'- gd y podczas porodu w DN sie okaze ze
    musze jechac na Madalinskiego czy tez- jesli WCZESNIEJ zostane
    zdyskwalifikowana , to moge sie umowic z Anią na Madalinskiego? hmm
    Poznalam ją przelotnie, ale wydaje sie oczywiscie milasmile
    A jakie są warunki na Madalinskiego? Chodzi mi o to, czy tam są pojedycze sale
    porodowe i poporodowe (np o podwyzszonym standardzie itp), gdzie mąż moze ze
    mna byc 24 g.? i jakie ceny? Opisy tego oddzialu na forum nei są za fajnesad

    cleo-która-zaraz-dzowni-z pytaniem o gotowy wynik Strep.

    PS
    czy Ty wygladasz tak: wysoka, z czarnymi kreconymi chyba włosami?? bo w jakas
    sobotę mijaliśmy się z taką własnie dziewczyną z facetem u boku.smile
    cleo
    --
    www.romantycznie.com
    www.zakladka.blog.pl
  • 18.04.07, 09:19
    Cleo,

    Z tego, co pisała Kaeira wynika, że tam jest tylko 1 taka sala, gdzie mąż może
    z Tobą zostać po- więc szanse na to oceniam nisko, niestety. Dla mnie to jest
    decydujacy argument, bo mam wiadomą fobię i CHCĘ KONIECZNIE, żeby Bartek był z
    nami cały czas po porodzie (on jest też zawsze bardziej asertywny ode mnie, a
    ode mnie-po-porodzie, to już z całą pewnością). Osobne sale do porodów
    rodzinnych mają na Madalińskiego z pewnością - może warto sie tam przejechać?

    Mam nadzieję, ze Strepa nie ma!

    Ty mnie poznałaś kiedyś, tylko pewnie nie pamiętasz - byliśmy u Ciebie, bo
    rozważlismy wynajęcie galerii na imprezę dla znajomych po naszym ślubie, ale w
    końcu wybraliśmy klub w centrum.
  • 18.04.07, 11:31
    Jak wynik??
  • 18.04.07, 13:20
    Jest wynik, ale ..nie chca mi go podac przez tel! wrrr. a ja w domu z chorą
    Misią. Mężowi tez nie podadzą. Oznacza to, z ejutro muszę wysalc Michasię do
    przedszkola, pjechac do LImu, wziac wynik, potem zdazyc na spotkanie zw. z
    pracą, potem do Osóbki, potem po dziecko..i gdzeis-jakos znalezc dr M, zeby mi
    napisala zaswiadczenie.. JAK to wykonac? zwlaszcza, ze juz wiem., ze dr M. w
    czw i pt nie ma na Śniadec. Moze juz pcozekac do pon.-mam umowiona wizytę i
    tak... moze nie urodze do pon.wink

    Kalarepa---czemu nic nie mowilas, ze mnie poznalas?!!!!! Wiesz, ze ja chyba Was
    pamietam? Siedziałas pod taka przedwojenną toaletką, na kanapie zielonej? smile
    pamiętam, że o uczelni cos była mowa, a potem zastanwialismy się, ze szkoda,
    ze 'tacy mili i jednak się nie odezwali w sprawie rezerwacji' wink

    cleosmile
    --
    www.romantycznie.com
    www.zakladka.blog.pl
  • 18.04.07, 17:56
    Cleo,

    Byłam PEWNA, ze nie bedziesz pamiętaćwink Ale rzeczywiscie, siedzieliśmy wtedy u
    Was na kanapiesmile Słuchaj, a może po prostu napisz męzowi/komuś innemu takie
    upowaznienie do odebrania wyników? W Luxmedzie to tak działa, pewni w LIMie
    jest podobnie - i nie będziesz denerwowac się przez weekend, ani jutro biegać
    jak wolny elektron.
  • 18.04.07, 19:20
    Tak, tam sie daje takie upowaznienia, dalismy jedno, ale ponoc zle wypelnbione
    czy cos taiego. i tka musze do LIMU jechac sama, bo dr Muszynska zlecila tez na
    HIV, a tego nikomu poza mna nie dadza...
    tylko nie wiem co z Misia, ktora jakos dalej kiepsko..sad
    rety, ale teraz mam niepewnosc w sobie- CO tam wyszlo z tym Strep!

    Kalarepa-pamietma sytuację i temat uczelni itd, ale nie moge sobie twarzy
    przypomniec- chyba mialas ciemne włosy jakos zebrane w kucyk-??
    cleo
    cleo
    --
    www.romantycznie.com
    www.zakladka.blog.pl
  • 18.04.07, 22:43
    Dobrze pamiętaszsmile

    A z tymi badaniami to rzeczywiscie kiepsko, zwąłszcza przy chorej Misi. Czy to
    Twój pierwszy Strep. w ciąży? Bo jak nie miałaś wcześniej, to pewnie nie masz i
    teraz! Mozesz napisac co dodatkowo Ci zleciła Muszyńska? Ja mam badanie na HIV
    (w ciaży), ale nie wiem, ile ono jest wazne. Czy myślisz, ze sobie
    darują "świrowanie" i uznają moje badanie z I trymestru?
  • 18.04.07, 23:39
    Pierwszy raz badanie w kierunku Strep. Na początku robili cytologię-ja nie wiem
    czy to to samo??? hmm
    Na pewno musisz pod koniec zrobic raz jeszcze WR, i ja teraz robilam, bo to
    ejst wymagane do 2 tyg. przed porodem czy jakos tak. Poza tym tez ten HIV
    wypisala (dlatego muszę sama odebrac, mężowi nie dali). I HBS, HCV i grupa krwi
    i chyba cos jeszcze...

    musze jakos dr Musz. zlapac jutro lub w pt, ale w sw Zofii tylko bedzie ponoć...
    cleo
    --
    www.romantycznie.com
    www.zakladka.blog.pl
  • 19.04.07, 08:43
    Cytologia to coś innego, z tego co pisała Kaeira, Strep. wychodzi w posiewie
    (miałam jeden zrobiony w czasie ciazy i było ok). HBS, HCV i HIV miałam już też
    robione.

    Weszłam na stronę szpitala na Madalińskiego co najmniej dwie sprawy mnie
    zaszokowały lekko:
    1. "Odwiedzający są mile widziani w godzinach 15.00 - 18.00; istnieje możliwość
    uzgodnienia innych godzin odwiedzin w innym czasie za wiedzą i zgodą położnej
    dyżurnej".
    2. Jedna doba pobytu pacjentki w sali dwuosobowej o podwyższonym standardzie
    (odrębny węzeł sanitarny, telefon, TV, lodówka )- 170 pln - o jedynkach NIC
    tam, nie ma!

    Cleo, nie chcę być Wujek Dobra Rada, ale podobno magnez może opóźnić poród,
    wiec jak sie denerwujesz, ze to moze być ZARAZ, to kup sobie i łykaj -
    zaszkodzić nie powinien.
  • 19.04.07, 10:18
  • 19.04.07, 10:53
    O matko, cosik sie mnie źle klikło.

    No więc.

    Koniecznie same odwiedźcie oba miejsca! (także po to, aby sprawdzic, czy moje
    info jest aktualne)
    Dla nas po wizycie było raczej oczywiste, że Wołomin. O wiele lepsze wrażenie -
    na Madalińskiego (dla mnie, mam raczej fobię szitalną) jest nieprzyjemny klimat
    PRL-owski, owszem sam oddziałek wyremontowany, i oddzielony od reszty, ale np.
    sala porodowa dwuosobowa koszmarna (a przecież nigdy nie wiadomo), i tak jak
    pokoje poporodowe z wyjściem na wielki, stary korytarz z masą ludzi. Brr. Poza
    tym te pojedyncze salki do rodzenia straszliwie małe! (przynajmniej ta którą
    widzieliśmy). Prawie nie ma miejsca dla osoby towarzyszącej, a co dopiero do np.
    skakania na piłce czy rozłożenia na podlodze materaca. I tylko łóżko szpitalne.
    Duża sala jest, owszem, z wanną, ale powiedziano nam, że tylko dla osób
    rodzących z indywidualną położną z Madalińskiego.

    Wołomin zupełnie inaczej. W porównaniu intymnie, spokojnie, osobne salki
    porodowe super, z wannami i osobnymi ubikacjami, te normalne z łóżkami
    porodowymi też lepsze w nastroju, wyremontowane. Poza tym jak rozumiem jest o
    wiele mniejsza szansa na pelne obłożenie w porównaniu do Madalińskiego. No i dwa
    "apartamenty" poporodowe.
    Jeżeli chodzi o sprzęt noworodkowy, jest tak samo (albo może w Wolominie trochę
    lepiej, już nie jestem pewna) Ewentualny dojazd do specjalistycznego szpitala
    tez nie jest stamtąd taki zly (z Wołomina do CZD może byc szybciej niz z
    Madalinskiego na Kasprzaka, oczywiście wszystko zależy od pory dnia, ruchu itp)

    Jak mówię, po wizycie w W. szybko się na niego zdecydowaliśmy - mimo ze
    mieszkamy kilka przystanków od Madalińskiego (i DN) i sami nie mamy samochodu.

    Ze spitali bywalam jeszcze w Zofii, chcoć nie na oddziale - tam tez nie miałam
    oczywiscie żadnych zastrzeżeń do warunków, a personel milszy i grzeczniejszy niz
    w W. Ale tam z Kasią by nie można, a poza tym te ceny!! (choc nieprawda jest,
    że nie mozna tam urodzic bez ogromnych oplat, znajoma niedawno rodzila milutko,
    bez lekarza, szkoly rodzenia, poloznej, placila tylko za ZZO; ale akurat miala
    szczescie, a ja bym sie na nie chciala zdawac. No i byla w podwojnej sali po
    porodzie).

    Więcej o pobycie w W. w następnym odcinku.
  • 19.04.07, 11:42
    sad brzmi ten opis b. fajnie, ale ja nie wiem naprawdę, jak z Jelonek bez
    samochodu dostac sie tam w miare sensownym czasie (tfu tfu niech to nie bedzie
    srodek dnia w tygodniu). Ciekawe ile taksi by wynioslo. Czyli dobrze rozumiem-
    mozemy wybierac tlyko miedzy tymi dwoma- Wolomin-Madalinskiego.
    cleo
    --
    www.romantycznie.com
    www.zakladka.blog.pl
  • 19.04.07, 11:55
    Cleo, NIE JESTEM PEWNA (i nie chcę Cie wprowadzić w błąd!), ale coś mi sie
    majaczy, że Kasia mówiła jeszcze o Karowej... Ale to mnie przeraza chyba
    jeszcze bardziej niz Madalińskiego. My jesteśmy w zasadzie zdecydowani na
    Wołomin, w razie czego.
  • 19.04.07, 12:39
    ccleo napisała:
    > sad brzmi ten opis b. fajnie, ale ja nie wiem naprawdę, jak z Jelonek bez
    > samochodu dostac sie tam w miare sensownym czasie (tfu tfu niech to nie bedzie
    > srodek dnia w tygodniu).

    Słuchaj, to naprawdę nie jest tak daleko. (z Jelonek chyba blizej i prosciej niz
    z Mokotowa) Zapytaj Kasi, ona tam jeździ przeciez codziennie. Oczywiście, że
    zalezy od pory dnia, tym niemniej ona mowila (o ile pamietam) ze jej wychodzi z
    DN do Wolomina od 20 do 45 min samochodem.

    Co do dojazdu - my mieliśmy namówione kilka osob z samochodem na wszelki wypadek
    (jakby ktos nie mogl). Nie masz kogos z rodziny czy znajomych, kto by się
    zgodzil? Przy pierwszym porodzie naprawdę jest zwykle masa czasu (no, w 99,5 %
    przypadkow smile

    > Czyli dobrze rozumiem- mozemy wybierac tylko miedzy tymi dwoma-

    A to juz się musisz upewnic, bo przeciez moje info pochodzi sprzed ponad pol roku.


  • 19.04.07, 12:40
    Oj, ccleo, ale zapomnialam, ze to twoja druga ciąża, tak? No, to faktycznie bywa
    roznie...
  • 19.04.07, 13:07
    Ja jechalam z Pragi do Wolomina ponad godzine - wyjechalam z domu o 14. W samym
    Wolominie jeszcze bladzilam.

    Dla mnie ten szpital nie nadaje sie na dojazdy w ciagu dnia...

    Kania

    --
    Magdalena Julia
    Kasia 9 lat
    Paweł 11 lat
  • 23.04.07, 11:20
    Odnosnie dojazdu z DN do Wołomina. Szczerze mówiac nie mam pojecia jak Kais
    pokonuje ta trasę w 20 min... Nierealne sad Przetestowalismy z ciekawości odcinek
    sprzed DN do Ząbek i zajęło nam to w ciagu dnia, przy typowym ruchu, bez
    ekstremalnych korków jakieś 30 min... A do Wołomina jeszcze jakieś dodatkowe 20
    co najmniej by było potrzebne. Dodam, że jechaliśmy szybciej niż nakazuja
    przepisy... A jadąc urodzić człowiek ma stresa i musi dodatkowo uważać... Strach
    pomysleć, że trzeby do Wołomina jechac w okolicach 17. kiedy jest koszmarek na
    drodze... sad
    Jednak jesli nie DN to dla mnie tylko Wołomin... Mimo, że mieszkam na Mokotowie,
    z 10 min. od DN...
  • 23.04.07, 11:54
    U mnie to samo. Narazie Mokotów, a potem Jabłonna. Kawał drogi do DN...
  • 19.04.07, 12:50
    Ja z tego powodu wybralam Inflancka. Byly oczywiscie i inne glosy za Inflancka,
    ale Wolomin definitywnie odpadl z powodu "miejsca urodzenia dziecka".

    U mnie to sie sprawdzilo. Koniec koncow porod byl wywolywany.

    Kania

    --
    Magdalena Julia
    Kasia 9 lat
    Paweł 11 lat
  • 23.04.07, 11:07
    Dziewczyny, przy której wizycie kontrolnej u lakarzy współpracujacych z DN
    trzeba mieć wynik badań na obecność tej bakterii? Czy przed każdą wizytą trzeba
    to badanie zrobić?
  • 24.04.07, 19:30
    Ten wynik jest chyba potrzebny tylko na ostatniej wizycie - ja wybieram się
    jutro na II i raczej nie bede go miała, chyba, ze Luxmed zrobił mi go jakoś
    błyskawicznie.
  • 23.04.07, 11:03
    Aby poprawnie wyliczyc ten termin lakarz powinien zapytac o dwie rzeczy: raz
    termin ost. miesiaczki, dwa - długość cykli. To, że dr. Muszynska wylicza inne
    terminy, "poprawia" po innych lekarzach to nie jakaś rewelacja. Znając długość
    cyklu terminy wyliczone przez róznych lekarzy beda takie same, bo lekarze
    korzystają z tej samej metody.
  • 23.04.07, 11:50
    Mój cykl: dowolna ilość dni pomiędzy 30 a 51. wink
  • 23.04.07, 12:17
    O!!! U mie od lat podręcznikowe 28 dni. Poslizg o 1 dzień w jedną czy druga
    strone tylko w syt. ekstremalnych: wyjazd w odległe miejsce, przebywanie na
    słońcu w czasie letnich upałów. Poza tym, jak w morde strzelil, 28 dni.
  • 17.04.07, 19:01
    A skad sie ten streptocos tam bierze? Czy tego zwykly posiew nie wykrywa
    (pytam, bo do tej pory nie miałam nic takiego)? Nie da się tego wyleczyć przed
    porodem?

    Co masz na mysli pytajac o szczepienia? My nie chcemy szczepic, wiec dla nas
    ich brak w DN jest zaletą.
  • 17.04.07, 19:15
    Hej,
    zobacz moje posty powyzej nt paciorkowca.
  • 17.04.07, 19:21
  • 19.04.07, 21:25
    NIe mam Strep! i HIV tez nie mam! i zaswiadczenia od dr M tez ..nie mam ciagle.
    Za to od rana im niedobrze i ...od popoludnia-gorączka....
    cleo
    --
    www.romantycznie.com
    www.zakladka.blog.pl
  • 20.04.07, 10:57
    Cleo, super, że z tymi bakteriami ok! MNie zrobili dziś posiew w luxmedzie, mam
    nadzieję, ze też wyjdzie i ok i że ten jeden ( zaszdzie drugi, ale to podobno z
    nieco innego miejsca) wystarczy muszyńskiej.
    Mam nadzieje, zę ta gorączka szybko Ci przejdze.
  • 20.04.07, 12:03
    Gratuluję wyników smile oby goraczka poszła precz!
  • 20.04.07, 13:23
    Ja to mam rotawirusa chyba wg lekarza, ktory wlasnie wyszedlsad
    cala noc w plecy- pelna 'atrakcji'
    jestem ledwo zywa, Hanka jakos dziwnie (moze glodna, ale NIE MOGĘ jesc), a
    Michasia- antybiotyk, bo zapalenie ucha.sad
    musialam odwolac spotkana pracowe, usg u Osóbki itd.
    chyba zwariuję.
    cleo
    --
    www.romantycznie.com
    www.zakladka.blog.pl
  • 20.04.07, 16:31
    Ojej.
    A ja rodziłam w momencie przełamywania się *potwornego* przeziębienia - jedynej
    choroby w trakcie całej ciaży, jezeli nie calego poprzedniego roku! sad(
  • 20.04.07, 17:59
    Ojej, Cleo, trzymaj sie jakoś! Co to znaczy, ze "Hanka jakoś dziwnie?"
  • 22.04.07, 22:42
    o rety, Dziewczyny... juz nie mogę (Kalarepa, juz Ci się w mejlu wyzalilam). Od
    czwarktu nie żyję. dziś pierwszy dzien, że na trochę do komp. udało się mi
    dojsc. praktycznie przez 2 ndi to lezalam/spalam. Biegunka, stan podgoraczkowy,
    torsje. Jest ok, jak nie jem. Więc praktycznie 3 dzien NIE JEM. Będąc w ciąży!
    Kasia z DN sie znaiepokoila, bo to wszytsko wywyołuje tez skurcze porodowe i
    faktycznie je miałam. Kazała je 'wyciszac', więc : cieple prysznice, no-spa,
    lekarz przepisal enterol...
    Jutro mUSZE jakos dojechac na USG, mam andzieje, ze dowlokę się. Z tego
    wszystkiego pomieszalam terminy i jednoczesnie mam USG i dr Muszynska!!! Czyli-
    trzymajcie kcuki, zeby dr M. przelozyla mnie na wt. np. Ale przede wszystkim-
    żebym juz wyzdrowiala! nie moge funkcjonowac, jest wszystko w rozsypcesad

    Do tego-oczywiscie- Michasia dalej chora: UCHO. nie dosc ze chora, to zacyzna
    zdradzac jakies obawy/stresy zwiazane z Hanką i ejszcze- moim
    stanem/zdrowiem...sad

    cleo- w jakimś dole.
    --
    www.romantycznie.com
    www.zakladka.blog.pl
  • 23.04.07, 11:52
    cleo współczuję i trzymam kciuki za zdrowie!!!
    U Osobki nie mozna płacić kartą, koszty masz chyba na stronie, 4d 300 zl, tyle
    wiem.
  • 25.04.07, 00:56
    Usg takie zwykłe 2D u Osóbki kosztowało nas 200zł z płytką i opisem jaśnie pana
    dra. Niezbyt komunikatywny facet był.
  • 25.04.07, 12:01
    A ja byłam pod wrazeniem. Wszstko opowiedzial co widzi i dlaczego tak, o nic
    nie musialam pytac. No i wszystko widzialam.
    W Damianie mój super miły pan doktor powiedzial tylko "wszystko ok" i na pare
    sekund pokazal monitor.
  • 23.04.07, 12:06
    Odnosnie liczby porodów: Kasia mi jakoś miesiac temu powiedziała, ze nastawieni
    są i zapisują na 10 w miesiącu...
    Nie chciała nic powiedzieć, co ile porodów juz tam sie rozpoczynających musi się
    w trakcie przewiezc do szpitala. Wierzę, że nie maja statystyk, ze wzgledu na
    małą ilość porodów, ale chyba mogliby powiedzieć, na ile porodów w ostatnim
    pólroczu musieli jechac do szpitala...?
  • 24.04.07, 11:02
    Mi mówila, że będą robić statystyki.
    aurelka, a Ty na kiedy masz termin? Będziecie chodzić do szkoly rodzenia w maju?
  • 14.05.07, 10:30
    Na zajecia szkoly rodzenia bede chodzila w czerwcu/na pocz. lipca; termin mam na
    wrzesien.
  • 23.04.07, 17:18
    Nie uwierzycie. Zwlełam się z łoża choroby, nic ine jadłam na wszelki wypadek.
    Zawiozłam taksówką moje głuche, antybiotykwoe dziecko do centrum, do mojego
    dziadka. WYdałam 40 zł na taks. Powlokłąm się do autousu i metra, potem do tego
    Diagmedu. Wchodzę, a panienka- 'ale dzis nie przyjmuja lekarze!' Zdębiałam,
    mysllam, ze sie rozplaczę. Mowie: 'jak to? maz rpzeciez przekladal, zapisywal'.
    ona twardo:'niemozliwe, ze powiedzialam poniedzialek'. No to zadzownilam do
    męża, ktory znalazl rzeczona karteczkę, pani mu w pt podytkowała: '23 kwietnia,
    g. 12' Jasna cholerka, przeciez DZIS jest 23 kwietnia!!!!!!!!!!!!!!! A ja
    odwolałam Muszynsk, bo o tej samej porze. aaaaaaaaaaaaaaa. Powloklam sie do
    dziadka, wrocilam, teraz sprzatalam , bo montuja juz szafe i zaraz rolety. Moj
    mąż dzwoni, ze chory chyba jest. A jutro-od nowa organizacja: kto z Misią, ja
    na 15 na USG, a 17 00 do Muszynskiej. Michasia wariuje- polozylam sie na 15
    minut,w tym czasie rozsypała suchą palemkę po calym mieszkaniu, porysowala
    okladke ksiazki,a teraz narysowala serduszka na liście z fakturami do klienta.
    Wdech, wydech, wdech, wydech.

    Aurelka-witamysmile
    cleo

    --
    www.romantycznie.com
    www.zakladka.blog.pl
  • 24.04.07, 11:05
    uch, bidaku sad
  • 24.04.07, 11:47
    Dobra dzis drugie podejsciewink trzymajcie kciuki, o 14.00 wychodzę!
    A ja wlasnie wrocilam od fryzjera i z manicure- to tez bylo na mojej Liście
    Spraw Przedporodowychsmile
    cleo
    --
    www.romantycznie.com
    www.zakladka.blog.pl
  • 24.04.07, 19:27
    Cleo,

    Daj nam koniecznie znać jak poszło i czy masz już UPRAGNIONE zaswiadczenie od
    dr Msmile
  • 24.04.07, 19:26
    Kaeira,

    Wielkie dzieki za te relację! Z obecnością osoby towarzyszącej przy cc
    rzeczywiscie mała wtopa, ale chyba i tak sie zdecydujemy na Wołomin "w razie
    czgeo". Rozumiem, ze po porodzie byliście w "apartamencie poprorodowym" wszyscy
    troje? Długo Was trzymali w szpitalu?
  • 24.04.07, 20:47
    W salce pooperacyjnej (dwuosobowej, ale byłam sama) po CC, ok. 12 w nocy,
    byłyśmy ja z małą. Partner ze mną tam spokojnie był, aż nie nakarmiłam. Potem go
    wysłali do tego "apartamentu".(piszę, bo właśnie czytalam jakas relację z
    Inflanckiej, gdzie do pooperacyjnej nikogo nie wpuszczali!) Gdzieś w w porze
    obiadowej następnego dnia ja przeniosłam się tam też. I tam byliśmy az do
    czwartku rano; ja spalam na łózku, on na kanapce, mała z nami, ale raz czy drugi
    ją zabrały w nocy (na kilka godzin, nie na całą noc), ku mojej uldze. Spokojnie
    nas tam odwiedzał, kto i kiedy chciał.
  • 24.04.07, 23:35
    Mam 'brak przeciwwskazan do rodzenia w DN' od dr Osóbki-Morawskiego i to samo
    (x2 napisane na karcie) od dr Muszyńskiej!!!
    Ale kosztowało mnie to nieco sił i zdrowia dzisiaj. Zwlaszcza, ze wszedzie
    tlumy, duszno jakos, i NIKT nie ustapil mi miejsca, za to w metrze np wszyscy
    zgniatali mi brzuch, w autobusach facet ścigał sie ze mna do jedynego wolnego
    fotela itp... a gapili się-owszem.sad Jak juz dotarlam do dr M., to mialam mocne
    skurcze, co ona sama zauwazyla, jak sie polozylam. Powiedziala, ze'o pani, to
    zaraz rodzi', co mnie zestresowalo a maksa. No ale- szyjka skrócona, Hanka
    baardzo nisko i te skurcze. Wyslala mnie do domu, kazala odpoczywac, nie
    zajmować się juz pracą (hahha- a tu 15 mejli Waznych, jakies telefony, kłopoty
    itd) Zadzownilismy do Kasi, ktora kazala to samo. Mam wrazenie, ze po kąpieli,
    no-spie i leżeniu wyciszyło się. Jutro moze się uda III konsultacja w DN i
    podpisanie umowy wreszcie.
    Aha, dr Muszynska, trzyma za nas kciuki smile
    A na USG (Kalarepa, Ty chyba pytalas w mejlu)- bardzo ok, choc potem (po mnie na
    szczesciewink) dr juz jakby spanikowal, bo nagle zwalił sie tlum pacjentek. Nie
    doczekalam się na płytkę z filmem- leży tam sobie. Dr miły, profesjonalny wink,
    tylko strasznie tam ciasno i duszno (moze dzis taki dzien....).
    Pozdrawiam!
    cleo

    --
    www.romantycznie.com
    www.zakladka.blog.pl
  • 25.04.07, 12:03
    Gratulacje big_grin
    Ciesze się razem z Tobą smile
  • 25.04.07, 12:23
    Cleo, super!!!! Strasznie się cieszę!

    Pochwalę się wam, ze odebrałam wyniki posiewu w kierunku paciorkowca i jest ok
    (tzn. nie mam tego pskudztwa) i byliśmy dziś na "standardowym" usg, z którego
    też wynika, ze wszystko ok.
  • 25.04.07, 16:05
    ha! i mam jeszcze...podpisaną umowę! dzis byliśmy i już mamsmile mamy teraz 7 dni
    na wpłatę zaliczki, a głupie PZU ciagle nie przelało nam kasy z polisy...
    poszłam sobie raz jeszcze obejrzeć pokój porodowy, pokoje itd. NIech się uda,
    niehc się uda!!!
    szkoda, ze tu nie piszą te, które ponoć jeszcze przede mną mają termin- jakieś
    dwa porody 'wiszą' nad Kasią i musimy się wszyscy zmiescic!
    cleo
    --
    www.romantycznie.com
    www.zakladka.blog.pl
  • 25.04.07, 21:28
    Cleo, super! Ja po wizycie u Muszyńskiej i na razie wyglada, ze wszystko ok,
    tylko muszę powtórzyć glukozę. A na kiedy te pozostałe 2 porody?
  • 30.04.07, 19:27
    Jestem po pierwszej wizycie u dr. M.
    Narazie sie kwalifikuję, ale faktycznie zmieniła mi datę wink 5 dni wczesniej.
    Będe sie stresować czy sie wyrobie!
    Czyli od teraz DN liczy termin wyliczony przez dr. M?

    No i chyba się do niej przeniosę.
  • 30.04.07, 21:11
    Ja miałam wrażenie, że np dla Kasi bardziej wiarygodny termin/stan ciązy to
    wynik USG u dr Osóbki-Morawskiego...
    Sandra- a wiesz może cos o ostatnich porodach? odbył sie jakis w DN? Bo przede
    mna mialy byc dwa...
    Ja
    CZEKAM.
    Teraz sie dowiedzialam, ze NIE MOGE do czwartku urodzic, bo maż 'musi skonczyc
    cos w pracy ważnego' ...wink
    cleo

    --
    www.romantycznie.com
    www.zakladka.blog.pl
  • 02.05.07, 13:34
    Bosz, z usg Morawskiego wychodziło mi jeszcze wczesniej, bo 27 sierpnia! No to
    ładnie...
    Niestety nie wiem nic o porodach, nie pytalam ani dr.
    A Ty ile masz jeszcze do deadlinu? wink Pani dr zmieniła Ci termin?
  • 02.05.07, 20:23
    Już jest Hanka!
  • 02.05.07, 22:07
    kalarepa1 napisała:
    > Już jest Hanka!

    ??!!??
    A wiesz coś więcej?
  • 02.05.07, 22:50
    Dziękuję!smile
    Hanka urodziła się 2 maja o 0.10! w DN oczywisciesmile Przyjęła ją na swiat...Irena
    Chołujsmile
    my juz w domu, a resztę opiszę potem!
    cleo

    --
    www.romantycznie.com
    www.zakladka.blog.pl
  • 03.05.07, 15:51
    Ja tylko podczytuję i dopiero planuję pierwsze spotkanie w DN (to już 20tc),
    ale skoro trafia się TAKA okazja, to odzywam się i składam serdeczne gratulacje
    całej rodzince.
    czekam tez z niecierpliwością na relacje wink
  • 10.05.07, 21:17
    Dziewczyny, czy przeniosłyście dyskusję na jakies prywatne forum? A może
    korespondujecie sobie e-mailowo.
    Od tylu dni cisza w temacie Domu Narodzin sad
    Cleo, jak tam pierwszy tydzień z Małą?
    Myślę, że nie tylko ja z niecierpliwością czekam na relację z porodu.
  • 10.05.07, 21:49
    Hyris, dajmy Cleo trochę czasu, bo ma problemy z akceptacją sytuacji przez
    starszą córeczkę i z karmieniem Hanki, która na dodatek nieco "zbyt zółta".
  • 11.05.07, 14:13
    Pewnie, pewnie... trzymamy kciuki.
    Ty widzę jesteś na bieżąco. A ja tylko przez przypadek widziałam Cleo w innym
    wątku i zaczęłam się obawiać, że coś mnie ominęło.

    A z tą akceptacją przez starszka to sama drżę. U mnie będzie 25 miesięcy
    różnicy.
  • 11.05.07, 15:07
    Przeprszma Was straszine, jakos nei moge sie zebrac do relacji, bo tyle sie
    dzieje i wtedy tez sie dzialo. ALe musze to zrobic, zwlaszcza, ze na strone DN
    obiecalam napisac.
    Hyris, my z Kalarepą jestesmy jeszcze na innym forum i tam ostatnio duzo pisuję.

    pozdrawiam
    cleo
    --
    www.romantycznie.com
    www.zakladka.blog.pl
  • 12.05.07, 12:45
    Ja jestem wink W przyszłym tygodniu zaczynamy szkołę rodzenia w DN.
  • 12.05.07, 16:42
    a ja próbuję się umówić z Kasią na pierwszą wizytę, ale mąż strasznie
    zapracowany, więc trudno zgrać termin
    jak nam dalej tak ślamazarnie będzie szło, to przegapimy 22 tc. na wizytę u
    lakarza
    byłyście dokładnie w 22, tak jak jest wyszczególnione w umowie?

  • 12.05.07, 20:43
    Hyris, już nie pamiętam dokładnie, ale wydaje mi się, ze nie, a co ciekawsze,
    dr Muszyńska byłą wtedy chora i przyjął mnie Osóbka-Morawski w zastępstwie. Ta
    pierwsza wizyta to i tak było tylko oglądanie wyników, którze przynieśliśmy ze
    sobą. Może umów sie po prostu najpierw na wizytę u Muszyńskiej, niezależnie od
    spotkania z Kasią?
  • 13.05.07, 10:32
    Wiesz, najpierw chcemy porozmawiac z Kasią. Mój mąż potrzebuje tego do podjęcia
    decyzji.... bo jeszcze poród w domu wchodzi w rachubę...
  • 13.05.07, 13:21
    Ale dr. Muszynska przygotowuje do porodów w domu, wiec nie zaszkodzi smile
    Ja bylam idelanie w 20 u p. Kasi i w 22 u dr. Muszynskiej, ale ja tak musze wink

    A w ktorym jestes tygodniu? To juz pewnie sie na ta szkole rodzenia nie
    zalapiecie.
  • 13.05.07, 13:40
    Hyris, pewnie taka kolejnośc jest sensowniejsza, zwłaszcza, jeśli rozważacie
    też inne opcje. A do porodu domowego macie jakąś "ugadaną" położną? I przy
    okazji niechcący chyba Cię wprowadziłam w bład - przecież wcale nie musisz iść
    do dr Muszyńskiej, możesz sobie wybrać innego lekarza z listy.
  • 13.05.07, 21:57
    Jestem w 21 tygodniu. To moja druga ciążą, więc nie planujemy szkoły rodzenia.
    Może faktycznie umówię się najpierw z dr Muszyńską. Choć z drugiej strony mam
    bardzo fajną lekarkę i pełne zaufanie do niej, więc nie bardzo widzę sens
    chodzenia do innych specjalistów jeśli nie zdecyduję się na Dom Narodzin.
  • 14.05.07, 06:39
    Hyris, doskonale Cię rozumiem. A czy pisząc, ze masz fajną lekarkę masz na
    mysli na przykłąd to, ze nie jest przeciwna porodowi nieszpitalnemu?wink
    Niewiarygodne...
  • 14.05.07, 10:33
    Mi Kasia powiedziala, ze najpierw powinnam sie umowic z dr Muszynska. A potem
    zadzwonic do Kasi i jej termin podac. A, Muszynska powiedziala (Kasia tez), ze
    ta pierwsza wizyta powinna byc w 20 tyg. wlasnie.
  • 14.05.07, 10:40
    Dziewczyny, jak mniej wiecej wuygląda piewsza wizyta u dr Muszynskiej? Czy ona
    robi jakies pogladowe usg? Czy tylko to jest rozmowa? Jesli są jakies wyniki
    badan potrzebne to napiszcie jakie.
    Dzieki i pozdrawiam Was
  • 14.05.07, 12:19
    no właśnie, poprosze o więcej informacji na czym na wizyta polega
    ide dzis do swojej lekarki i pogadam o porodzie, bo jakoś nigdy nie było okazji
    póki co wiem, że choć jest bardzo dokładna, to traktuje ciążę jak normalny a
    nie chorobowy stan, dużo miejsca zostawia mojej intuicji...
  • 14.05.07, 14:33
    Dziewczyny, ja jak wiecie na pierwszej wizycie była "w zastępstwie" u Osóbki -
    Morawskiego (z nim tylko sobie porozmawialiśmy) , dopiero potem u Muszyńskiej
    (rozmowa+ badanie). Nie przygotowywałam sie jakoś do tych wizyt, po prostu
    zabrałam wyniki badań robionych w czasie ciąży. Myślę, że jak jakichś badań
    Wam "zabraknie", to zrobicie je do kolejnych wizyt, po prostu. Na pewano DN
    wymaga badań w kierunku HIV, VDRL, HBS (ale te ostatnie po 36. tygodniu)i
    posiewu w kierunku paciorkowców. Ja ciąże prowadzę w Luxmedzie więc mam zlecane
    tony badań, bo chyba ogólnie "typowy klient luxmedowy" ma takie oczekiwaniawink
  • 14.05.07, 15:55
    Weź wszystkie badania, usg i oczywiście kartę ciąży. Ja i tak wszystko mam w
    jednej teczce wink ale np nie miałam cytologii jeszcze sprzed ciąży, muszę
    donieść.
    Nie robi usg, ale bada i słucha serca.

    Ja najpierw byłam u pani Kasi. Założyła mi kartę (i zadała mnóstwo pytan) i z
    tą kartą poszłam do dr. Muszyńskiej. Jeśli u Ciebie będzie odwrotnie to pewnie
    te wszystkie pytania zada pani dr.

    Szkoda, że nie będziemy w tym samym terminie szkoły rodzenia.
  • 14.05.07, 16:03
    Ja nie ma tych wyników badań duzo: moja lekarka prowadząca ciążę nie przesadza z
    tym i jestem w sumie zadowolona. Miałam sporo badań przed ciążą zrobionych, a w
    czasie ciąży to oprocz dwoch usg (na poczatku, a potem w 12 tyg) to tylko
    morfologia i badanie moczu. Nie miałam jeszcze połówkowego, bede je miała
    dopiero w 22 tyg., czyli prawie 2 tyg. po wizycie u dr Muszyńskiej.
    Czy moze sie zdarzyc, ze w czasie pierwszej wizyty dr Muszyńska nie da zgody na
    porod w DN?


    Sandraa3, kiedy rodzisz?
    Pozdrawiam
  • 14.05.07, 17:34
    aurelkax napisała:
    > czasie ciąży to oprocz dwoch usg (na poczatku, a potem w 12 tyg) to tylko
    > morfologia i badanie moczu. Nie miałam jeszcze połówkowego, bede je miała
    > dopiero w 22 tyg., czyli prawie 2 tyg. po wizycie u dr Muszyńskiej.
    > Czy moze sie zdarzyc, ze w czasie pierwszej wizyty dr Muszyńska nie da zgody
    > na porod w DN?

    To raczej niemozliwe - bo niby na jakiej podstawie?
  • 15.05.07, 08:35
    myślę, ze mozliwe. Np. bardzo zle wyniki badan, przewlekla choroba itp.

    wez tez wyniki sprzed ciazy.

    Ja mialam termin na 4 wrzesnia, ale dr. Muszynska zmienila na 30 sierpnia i
    teraz juz nie wiem jak liczyc...
  • 15.05.07, 11:35
    Mam nadzieję, że Kasia powie mi dokładnie, które wyniki badań mam z soba zabrać.
    Do ciąży przygotowywałam się jakieś 3 mies. i w tym czasie miałam sporo badań.
    Wyniki mam dobre, nigdy zadnego problemu zw. z ciążą.
    Ja też sie liczę , ze mi dr Muszynska zmieni termin, ale różnica kilku dni to w
    zasadzie niewiele. Na marginesie: ja urodziłam sie 17 dni po terminie
    wyliczonym, ale teraz sa znacznie precyzyjniejsze sposoby wyliczeń terminu
    porodu, więc raczej sie tym nie martwię. Najwiekszym zgryzem jest to, że w
    ostatniej niemalże chwili okaże się, ze nici z porodu w DN i trzeba bedzie do
    Wołomina jechać (Madalinskiego wykluczam: nie wyobrazam sobie zostac w szpitalu
    sama, jak mi męża wypedzą, a wiem, że tam nie pozwalają długo po porodzie zostawać).
    Dziewczyny, na który szpital sie decydujecie na wszelki wypadek? I co dla Was
    jest decydujące przy wyborze? Pomijając fakt "miejsca urodzenia", bo to bardziej
    żartobliwe kryterium, niż faktyczny powód - moim zdaniem. Jestem gotowa w
    przysłowieowej Koziej Wólce urodzić, jakby sie okazalo, ze tam sie DN miesci smile))
  • 15.05.07, 11:58
    e, na pewno nie masz wiecej ode mnie wink Mam pękatą teczkę i po prostu ją
    zabieram ze sobą.
    Ja sie trochę tym terminem zmartwiłam, bo 10 dni po terminie juz nie przyjmą w
    DN sad
    W razie czego rodzę w Wołominie, bo z Kasią...
  • 15.05.07, 15:11
    w czwartek w DN rusza joga. Ja idę smile
    Ciekawa jestem też kursu masażu.
  • 15.05.07, 16:16
    Pewnie sie wyda dziwne, ale nie lubie jogi... Nudze sie przy tym nieziemsko, tak
    już mam, probowałam... Moze sa jakies sposoby, zeby tak nie bylo, ale na takowe
    nie trafilam.
  • 26.05.07, 10:39
    Co prawda nie udalo sie w DN, ale z Kasia w Wolominiesmile
    najwazniejsze, ze jest Krzys!
    gratulacje wielkiesmile
    cleo
    --
    www.romantycznie.com
    www.zakladka.blog.pl
  • 26.05.07, 19:18
    Gratulacje!!!! Bardzo się cieszę. Super, że wszystko ok.
    A na jakim etapie zapadła decyzja o porodzie w Wołominie.
  • 27.05.07, 03:55
    Dziekujemy za gratulacje. Z Krzysiem było tak:

    W poniedziałek 21 maja o 19.00 miałam OSTATNIA wizytę kwalifikująca do porodu w
    Domu Narodzin. Pani doktor orzekła, ze szyjka (miękka, przepuszczajca palec) i
    krocze super przygotowane do porodu, że powinno się udać bez nacięcia i że
    Młody urodzi się pewnie za jakieś 2 tygodnie. Tymczasem ok 15 minut po północy
    odeszły mi wody. To był 37 tydz. + d.c. Zadzwoniliśmy do Kasi, która orzekła,
    ze przed 38 tygodnie nie mogę urodzić w DN. Byłam WŚCIEKŁA (to mało
    powiedziane), ale ostetczenie wszystko dzięki Kasi poszło bardzo dobrze, o 4.00
    przyjechaliśmy do szpitala (miałam wtedy 2 cm rozwarica), ok. 5.30-6.00 weszłam
    do wanny, mały urodził się 7.25 do wody. Miał 52 cm i ważył 3 kg, 10 pkt.
    Dzięki Kasi nie było też ZADNYCH interwencji medycznych. Wyszliśmy na własne
    życzenie drugiego dnia. Jak chcecie bardziej szczegółowy opis porodu, to mogę
    tu wkleić, albo wysłać mailem.
  • 27.05.07, 10:11
    kalarepa1 napisała:
    > odeszły mi wody. To był 37 tydz. + d.c.

    Uch, wkurzające. Szkoda, że muszą być takie granice, bo jak widać, wszystko
    poszło absolutnie normalnie. No ale coż, wiadomo.

    > Jak chcecie bardziej szczegółowy opis porodu, to mogę
    > tu wkleić

    Oczywiście, please. (Ja jestem ciekawa, jak tam Wołomin jako taki?)

    Fajnie że do wody. Ja do wanny weszłam w którymś momencie, ale mimo ze wodę
    uwielbiam, w wannie było mi bardzo niemiło (nie mogłam się zaprzeć przy skurczach)
  • 27.05.07, 11:40
    Teraz widzę, ze źle wpisałam: to był 37 tydzień i 4 dni, czyli zabrakło 3 dni!
    Wyobraźcie sobie, jaka byłam wściekła! Zaraz wychodzę, ale po południu obiecuję
    wysłaćwink. Wołomin bardzo ok, z drobnymi wyjątkami, ale wyszliśmy od razu 2.
    dnia po porodzie.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.