• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Dom Narodzin (Warszawa)-kiedy ruszy strona znowu? Dodaj do ulubionych

  • 27.11.06, 10:06
    Hej
    cy ktos wie, kiedy ruszy znowu strona Domu Narodzin? Juz dawno czytalam,
    ogladałam, teraz chcialam cos doczytac i męzowi pokazac i ciągle, chyba od 3
    tygodni 'w budowie'!
    Ktos moze sie z nimi kontakował?
    cleo
    --
    www.romantycznie.com
    www.zakladka.blog.pl
    Zaawansowany formularz
    • 29.11.06, 11:00
      Ja sie kontaktowalam, strona wroci od stycznia.

      proponuje zadzwonic do Pani Kasi (telefon na stronie) i po prostu umowic sie na
      spotkanie i obejrzenie DN.

      Pozdrawiam,

      Kania (zdecydowana na porod w DN)

      --
      Magdalena
      Kasia
      Paweł
      • 29.11.06, 13:27
        kania, czekam z niecierpliwością na twoją opinie, mam termin na lipiec i bardzo
        chciałabym tam rodzić
        --
        tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;21;53/st/20070714/dt/6/k/8eb0/preg.png
        • 29.11.06, 16:07
          Dziewczyny!!! Podajcie jakieś ceny proszę.
          • 29.11.06, 17:20
            2,5 tysiaca + 3 wizyty u lekarza + ewentualnie szkola rodzenia, ktory
            wspolpracuje z DN

            Kania

            --
            Magdalena
            Kasia
            Paweł
    • 29.11.06, 21:48
      Dzięki, Kania!
      a Ty juz tam bylas?
      i wlasnie o te szkole rodzenia chcialam spytac- to moja druga ciaza, w
      pierwszej chodzilam do dobrej szkoly Fundacji Rodzic po Ludzku- sądzisz, ze
      musialabym raz jeszcze tym razem w DN chodzic?

      pewnie mam ejszcze milion pytan, ale pomecze moze prowadzacewink
      cleo
      --
      www.romantycznie.com
      www.zakladka.blog.pl
      • 29.11.06, 22:00
        Pani Kasia wspolpracuje z ta Fundacja, wiec mysle, ze Wam "zaliczy" szkole
        rodzenia. Nam nie zaliczyla, bo moj maz nigdy nie mial z porodem i noworodkiem
        do czynienia (mam dzieci z poprzedniego zwiazku).

        Kania

        --
        Magdalena
        Kasia
        Paweł
        • 30.11.06, 08:14
          Powiem szczerze że miałam nadzieje że te 3 wizyty i szkoła rodzenia zawierają
          się już w tych 2.5 tys., a tak to ta suma wychodzi wyższa, oj droga to impreza
          --
          Plamka
          • 30.11.06, 09:00
            Powiem szczerze że miałam nadzieje że te 3 wizyty i szkoła rodzenia zawierają
            > się już w tych 2.5 tys., a tak to ta suma wychodzi wyższa, oj droga to impreza

            W ramach tych 2,5 tys. masz 3 konsultacje z położną z DN, poród, pobyt razem z
            osobą towarzyszącą 24 h po porodzie z ciągłą opieką położnej, wizytę neonatologa
            oraz poporodową wizytę położnej w domu. No i oczywiście kontakt z położną jak
            tylko coś się dzieje. Więc jeśli porównasz ten koszt z kosztem porównywalnych
            usług w szpitalu, to nie wychodzi tak drogo.
          • 30.11.06, 10:27
            Nie, w tych 2,5 tysiaca, masz lokum (na czas porodu i pelna dobe po) wyzywienie
            po porodzie (przez ta dobe), pelna opieke poloznej przed, w trakcie i po
            porodzie + wizyte do 6 tygodniu po porodzie u Ciebie w domu, wizyte neonatologa
            w pierwszej dobie zycia (do 10h po urodzeniu) dziecka, w razie problemow karetke
            i przewoz do szpitala na Madalinskiego, oraz 3 wizyty u poloznej w trakcie
            trwania ciazy.

            Ja sie umowilam, ze zamiast szkoly rodzenia odbedziemy dwa spotkania podczas
            zajec szkoly w DN (kazde kosztyuje 60 zl) odnosnie porodu i tego co sie dzieje
            po nim lub umowimy sie na dwie indywisualne wizyty u poloznej (kazda 70 zl).

            Koszt wizyty u dr Czeczelewskiej w Wolominie to 35-45 zl/wizyta. Podczas wizyty
            masz wszystko, razem z USG smile

            Tak wiec, kwota spokojnie zamyka sie w 3000 zl.

            Jesli lekarz Cie nie zakwalifikuje do porodu w DN wciaz mozesz sie umowic (w
            ramach zaliczki - 1000zl) z polozna, ze ona zorganizuje i poprowadzi twoj porod
            w szpitalu w Wolominie.

            Dla mnie ta oferta przebija wszystkie inne. Widzialam DN, rozmawialam z Pania
            Kasia, bylam na pierwszej wizycie u dr Czeczelewskiej. Wszystko jest robione
            porzadnie, dopiete na ostatni guzik.

            Kania

            --
            Magdalena
            Kasia
            Paweł
            • 30.11.06, 11:06
              W sumie macie rację, że jeśli wszytsko zamyka się w kwocie 3 tys to nie jest
              źle. Niektóre szkoły rodzenia z tego co wiem są bezpłatne i może można się na
              taką załapać?
              --
              Plamka
              • 30.11.06, 11:45
                Mysle, ze nie bedzie problemu - aczkolwiek lepiej zadzwonic i sie dopytac.
                Oficjalnie pod opieka poloznej i lekarza z DN powinnas byc od 22 tc. Od tego
                czasu do dnia porodu powinnas odbyc 3 wizyty u lekarza i 3 wizyty u poloznej.

                Kania

                --
                Magdalena
                Kasia
                Paweł
                • 30.11.06, 12:00
                  Na razie jestem dopiero w 8 tc więc jeszcze dosyć wczesnie pewnie ok 16 tc
                  zadzwonię tam i się wybiorę żeby wszystko zobaczyć i popytać
                  --
                  Plamka
    • 30.11.06, 14:08
      Nie wiedzialam, ze od 22 tyg trzeba tma byc 'pod opeika'! musze sie pospieszyc
      z tym umawianiem. u mnie juz koncowka 17! i przekonac męża, ze tym razem uda
      sie bez szpitala sad poprzednio bylismy ptzygotowani do porodu domowego z pania
      Irena Chołuj- niestety komplikacje i w nocy na Solec trafiłamsad
      cleo

      --
      www.romantycznie.com
      www.zakladka.blog.pl
    • 08.12.06, 10:06
      Strona nie dziala, ale czy jest jakis mejl? jak sie skontaktowac? po prostu tam
      rpzyjechac?
      smile
      dzieki
      cleo
      --
      www.romantycznie.com
      www.zakladka.blog.pl
      • 08.12.06, 11:45
        tutaj masz dane nr telefonu i inne:
        Adres:
        Centrum Usług Położniczo-Pielęgniarskich
        ?Dom Narodzin? s.c.
        ul. Głogowa 28A
        02-638 Warszawa
        tel.: (0-22) 898 29 03
        0-509 405 445
        e-mail: info@domnarodzin.pl
        --
        Plamka
      • 10.12.06, 11:07
        Moze i strona nie dziala (tzn nie ma tam zdjec itp) ale jest komplet informacji
        - wystarczy na nia wejsc: www.domnarodzin.pl/

        Kania

        --
        Magdalena
        Kasia
        Paweł
    • 09.12.06, 23:04
      Dzieki -zadzwonięsmile
      czekam tez ciagle,a z wypowie sie ktos, kto wlasnie ta urodzil dziecko!
      cleo
      --
      www.romantycznie.com
      www.zakladka.blog.pl
    • 10.12.06, 20:10
      Moje kochane panie. Z punktu widzenia lekarza instytucja taka jak dom narodzin
      i podobne to totalna pomyłka. Wyobrażałem sobie zawsze, że matki chcą dziecku
      zapewnić 100% bezpieczeństwa. A co jak się przedwcześnie odklei łożysko? A co
      jak dzieciak okręci się ciasno pępowiną? A co jak macica nie będzie się chciałą
      obkurczyć po porodzie? Wiele z patologii ma miejsce w II okresie porodu. Często
      na wydobycie są minuty. Często na ratowanie matki przy krwotoku są minuty... A
      tu.... dupa blada. Karetką na Madalińskigo.... To trwa wieczność. Nie rozumiem
      was kochane pacjentki...
      • 10.12.06, 20:36
        Ja sie wybieram do Domu Narodzin wlasnie dlatego, ze chce zapewnic i dziecku i
        sobie maksimum opieki i bezpieczenstwa.

        Nie zycze sobie klucia mnie, ciecia bez potrzeby, przyspieszania poorodu, bo sie
        komus dyzur konczy itp.

        Chce ciszy, spokoju i komfortu - te elementy maja olbrzymi wplyw na przebieg
        porodu. Chce, zeby osoby bedace przy mnie wiedzialy co sie dzialy, zeby personel
        ze mna rozmawial a nie traktowal mnie, jak nic nie wiedzaca babe, ktora ma
        zalatwic tylko kase z NFZ za kolejny porod.

        Chce, zebysmy to ja i dziecko byli na pierwszym planie a nie zly dzien poloznej,
        czy niewyspanie lekarza.

        Nie wystarczy sie zdecydowac na porod w Domu Narodzin. Trzeba jeszcze pomyslnie
        przejsc badania u lekarzy wspolpracujacych z DN. Jesli cokolwiek jest
        niepokojacego - nie dadza zgody na taki porod.

        Ja jestem juz po jednej takiej wizycie. U obcej dla mnie Pani Dr zostalam
        dokladnie zbadana i wypytana o wszystko - jak nigdy wczesniej... Po rozmowie z
        polozna prowadzaca DN mam coraz wiecej zaufania.

        Z DN do Madalinskiego na piechote jest 5 minut, a w momencie przyjazdu do porodu
        jest zabukowana karetka, ktora w razie czego przyjezdza od razu z lekarzem po
        rodzaca. Trwa to mniej wiecej tyle samo, co przewiezienie i znieczulenie do
        cesarki smile

        Najpierw zdobadz komplet informacji - a pozniej krytykuj.

        Kania

        --
        Magdalena
        Kasia
        Paweł
        • 11.12.06, 17:27
          Kania-to będę cię ścigać wiosnąsmile
          ginman- rozumiem, ze ine rozumiesz, ale wazne, ze MY rozumeimy SIEBIEsmile
          cleo
          --
          www.romantycznie.com
          www.zakladka.blog.pl
          • 11.12.06, 18:01
            Ja rozumiem lekarzy - naogladaja sie roznych sytuacji i uwazaja, ze KAZDEJ
            rodzacej kobiecie poza szpitalem to sie przydarzy...

            Ja jednak wychodze ze zdrowego zalozenia, ze skoro dwa porody mialam szybkie,
            lekkie i bez komplikacji (poza bezsensownym nacinaniem, mimo, ze dzieci byly
            malutkie, i przyspieszaniem, bo dr sie dyzur konczyl), to spokojnie moge
            sprobowac rodzic w miejscu, gdzie nie lekarz jest najwazniejszy, a wlasnie rodzaca.

            Jakim cudem w innych krajach da sie rodzic w domu z sama polozna, a w PL TYLKO
            szpital ma zagwarantowac bezpieczny porod?

            I jesli TYLKO szpital gwarantuje bezpieczny porod, to skad tyle dzieciakow jest
            niedotlenionych po porodzie (wloasnie w szpitalu)?

            Takich pytan mam duzo wiecej, ale nikt nie umie udzialic mi na nie odpowiedzi.
            Ciesze sie, ze Pani Kasia wraz z innymi poloznymi prowadzi Dom Narodzin, bo to
            rokuje jakies szanse na prawdziwie ludzki porod.

            Kania

            --
            Magdalena
            Kasia
            Paweł
            • 12.12.06, 10:19
              Coś w tym co piszesz jest na rzeczy. Przeciez przed porodem mozna zrobic dużo
              badań i ocenić ryzyko. U wielu kobiet wiadomo, że sn się nie da (i nie wiem po
              co u nas zawsze trzeba "próować" - we Francji np. pierwszym wskazaniem do
              planowanego cc jest zbyt wąska miednica - nikt nie usiłuje "próbowac"
              niemożliwego), a z kolei wiele kobiet nie potrzebuje nacięcia, oksytocyny i
              innych tego typu wynalazków (a tak nawiasem mówiąc jesli już czegoś potrzeba,
              co właśnie szpital mógłby zapewnić to zzo, ale akurat z tym w naszych
              szpitalach kiepsko). Więc nie ma co dramatyzować i straszyc porodem poza
              szpitalem, w wielu krajach kobiety tak rodzą a urazów okołoporodowych znacznie
              mniej niż u nas (np. kraje skandynawskie), zresztą wiele kobiet od zawsze
              rodziło w domu (moja prababcia w ten sposób urodziła 12 zdrowych dzieci, wiem
              że teraz inne czasy ale to chyba nie zmienia faktu, że nie każda kobieta
              potrzebuje rodzić koniecznie w szpitalu.
            • 12.12.06, 18:56
              Cieszę się kochana pacjentko że rozumiesz. Ot choćby wczoraj mielismy krwotok
              poporodowy, lało się jak z kranu. Leki dożylne, doodbytnicze, do macicy,
              podkłuwanie naczyń zstępujących szyjki macicy, toczenie krwi. Udało się.... bo
              szybko, bo w szpitalu. Tak, my lekarze jesteśmy spaczeni, ty na pewno będziesz
              miała szybki i łatwy poród czego ci serdecznię życzę i pozdrawiam. Jednak nie
              przekonasz mnie o bezpieczeństwie miejsca takiego jak DN. Ja też nie chcę cię
              przekonywać. Wypowiadam tylko swoje zdanie.
              • 12.12.06, 21:13
                No wiec pytam, po raz kolejny, dlaczego w krajach, w ktorych rodzenie w domu lub
                w osrodkach typu Dom Narodzin, nie ma wyzszej smiertelnosci poloznic w wyniku
                komplikacji? Dlaczego nie ma wiekszej ilosci niedotlenionych dzieci? Dlaczego
                nie ma wiekszej smiertelnosci noworodkow?

                Moja gin tez najpierw powiedziala NIE, nawiazala do roznych wydarzen, ktore moga
                sie zdarzyc podczas porodu. Po czym po chwili ciszy, gdy juz skonczyla sama z
                siebie powiedziala, ze ona jest skrzywiona zawodowo, bo do prawidlowego porodu
                lekarz jest wzywany pod sam koniec, glownie po to, zeby obejrzec rodzace sie
                lozysko lub zszyc krocze. A najbardziej pamieta sie te traumatyczne wydarzenia,
                ktorych nie ma wcale tak duzo.

                Statystyka przemawia na korzysc rodzenia w spokojnych, niezmedykalizowanych
                warunkach, gdzie rodzaca jest w centrum uwagi i gdzie rodzaca zna miejsce i
                ludzi troche dluzej niz tylko od wejscia na Izbe Przyjec.

                Wiem, ze zdarzaja sie rozne sytuacje, ale one zdarzaja sie rowniez w szpitalu i
                nawet tam nie zawsze lekarze, majacy sprzet pod reka na czas sa w stanie
                zareagowac odpowiednio.

                Niestety nawet ten idealny szpital nie jest w stanie zagwarantowac mi poczucia
                bezpieczenstwa, za to Dom Narodzin jest w stanie zagwarantowac mi spokoj.

                I jeszcze jedno pytanie - wczoraj mieliscie krwotok, a kiedy wczesniej taki
                krwotok mial miejsce? Ja wiem, ze jesli mi morfologia sie nie poprawi, to nikt
                nie wyda zgody na porod w Domu Narodzin, bo anemia grozi wlasnie krwotokiem. Ale
                o takich rzeczach wiedza i UPRZEDZAJA lekarze kwalifikujacy.

                Wiesz, jesli chcesz dyskutowac, to wysuwaj argumenty a nie stwierdzenia na
                zasadzie "Tak, my lekarze jesteśmy spaczeni, ty na pewno będziesz miała szybki i
                łatwy poród". Bo dyskusja polega na ARGUMENTOWANIU a nie unoszeniu sie honorem.

                To jest wlasnie cos, co mnie odstrecza od szpitala. Poczucie wszechwiedzy
                lekarzy, brak checi do ROZMOWY z pacjentka (po co rozmawiac, kiedy mozna wydac
                dyspozycje i zniknac), nieumiejetnosc argumentacji i nieumiejetnosc przyznania
                sie do bledu, gdy sie go popelni.

                Moze, jak lekarze zaczna traktowac innych ludzi, jak rownych sobie, to szpitale
                beda bardziej przyjazne?

                Kania

                --
                Magdalena
                Kasia
                Paweł
              • 23.04.07, 11:40
                Jakby takie miejsca jak DN były zagrazajace bezpieczeństwu dzieci czy matek to
                zadna polozna nie dostawałaby zgody na prowadzenie takiej działlnosci. A o
                porodach czytałoby się w prasie jako skandalicznych praktykach narazających
                zdrowie i zycie kończacych się w sądach...
                A jakoś tak nie jest.
                A krwotoki poporodowe sie zdarzają owszem, czesto właśnie dlatego, że w szpitalu
                dziecko jest wyciskane na siłe przez lekarza, który sie wrecz kładzie na brzuchu
                kobiety, albo dlatego, że łozysko niemalze natychmiast po urodzeniu dziecka jest
                wyciagane na siłe. Nikomu nie chce się czekać , aż łozysko naturalnie sie urodzi...
    • 14.12.06, 23:52
      cleo,

      moje gratulacje smile
      _______
      pozdr.,
      patyk
      • 15.12.06, 22:59
        PATYK -smile) dzieki!

        ---
        a tka to -koelznaka napisala, ze dostala umowe z DN (kilkanascie storn)i ze juz
        nie jest tak pro-nastawiona po lekturze tejże. Ponoc sa jakies niescislosci i
        po Nowym Roku idzie tam na rozmowe wyjasniac.
        to i ta novum- przy mojej probie domowego porodu nijakiej umowy nie mialamwink
        czekam az mi przesle!
        cleo
        --
        www.romantycznie.com
        www.zakladka.blog.pl
    • 16.12.06, 09:11
      Dziewczyny, zgadzam się z Waszymi argumentami w stu procentach. Wytłumaczcie mi
      jednak jedno - czemu nie rodzicie w domu? Przecież w żadnym domu narodzin nie
      będziecie się czuć lepiej, swobodniej i bardziej u siebie niż we własnym. W moim
      domu to położna jest gościem, a ja jestem u siebie. (Cudownie jest leżeć po
      porodzie we własnym łóżku, naprawdę!) Czy decydująca dla Was jest ta karetka i
      bliskość szpitala jakby co? Bo jeśli tak, to czemu nie np. Iatros, gdzie
      atmosfera i cena jest ponoć podobna, a bezpieczeństwo o wiele większe?

      Rodziłam trzy razy w szpitalu i raz w domu. Kiedy przeczytałam o Domu Narodzin,
      zastanawiałam się, jaki jest sens jego istnienia, bo oferuje dokładnie to samo,
      co mogę mieć we własnym domu, a jego nie przebije. Kilkanaście lat temu była w
      W-wie działająca na identycznej zasadzie klinika Ewa-2 (w której nawiasem mówiąc
      pracowała sama Jeannette Kalyta), i ona już nie istnieje... Byłam tam wtedy,
      rozmawiałam, i nie zdecydowałam się. Nie mogłam pojąć, czemu miałabym tam rodzić
      a nie w domu. Chyba tylko dla wygody położnej - że nie musi do mnie jechać,
      tylko ja do niej przyjadę.
      • 16.12.06, 09:55
        Czemu nie w domu - bo nie każdy dom, mieszkanie nadaje się do porodu. Moje
        mieszkanko jest malutkie, nie mam wanny, i myślę ze podczas porodu w DN byłoby
        mi po prostu wygodniej. Nie bez znaczenia jest także to, że DN to instytucja,
        jest podpisana umowa, i cała sprawa jest pozbawiona elementu konspiry
        charakterystycznego dla porodów w domu - o ile wiem, tylko nieliczne położne
        maja wejście do szpitala, i mogą dokończyć poród domowy ze swoją rodzącą w
        szpitalu. DN ma umowę ze szpitalem i w przypadku transferu nie ma szarpania się
        na izbie przyjęć, gróźb wezwania policji i takich historii, które niestety przy
        porodach domowych przeniesionych do szpitala się zdarzają. A czemu nie w
        Iatrosie - bo nie wierzę, że klinika, w której większość porodów jest
        znieczulanych zzo ma doświadczenie w porodach "prawdziwie" naturalnych,
        aktywnych, prowadzonych tak jak pragnie kobieta, bez nacięcia krocza, bez
        aktywnego parcia w II okresie porodu etc.
        Sens istnienia DN jest wtedy, gdy jest grupa kobiet która będzie tam rodzić i
        tam czuć się bezpiecznie. DN to powrót do idei izb porodowych, które istniały, i
        istnieją w wielu krajach jako element zróżnicowanej opieki. To że powstają DN
        nie znaczy, ze porody domowe tracą sens - po prostu chodzi o to, że oczekiwania
        kobiet są bardzo zróżnicowane, a więc i oferta ma być zróżnicowana. Powstawanie
        DN jest tez ważne dla samych położnych - po prostu ma to być instytucja, w
        której będą prowadzić niezależną, samodzielną praktykę - być może w przyszłości,
        jak takich położnych będzie więcej, będą i przyjmować porody w domach kobiet,
        które tego chcą, i w samym DN, to się nie wyklucza.
      • 16.12.06, 22:30
        Ja sie decyduje na DN, bo mam dosc mala chate, a i dla moich starszych dzieci
        moze to byc niezbyt mile przezycie - porod matki w domu. Poza tym, polozna
        lepiej sie orientuje u siebie - w miejscu w ktorym pracuje, wiec szybciej
        zareaguje w roznych sytuacjach.

        Po prostu - DN daje mi poczucie bezpieczenstwa. Poza tym - ja mieszkam dosc
        dlaeko od szpitali, a najblizsze to rzeznie (Brodnowski i Praski), bliskosc
        szpitala, ktory mi nie zalazl za skore, umowa z tym szpitalem na karetke i
        natychmiastowa opieke, a nie dopiero proszenie sie o karetke przez tel, to dla
        mnie kolejny atut.

        No i 24h/dobe opieka poloznej po porodzie smile

        Klinika mnie nie interesuje - z jednej strony koszty (place po cos na ten NFZ,
        wiec szpital, jako taki, nalezy mi sie z urzedu), z drugiej znow wyzszosc
        lekarza nad polozna.

        O klinice Ewa-2 nic nie zlyszalam, o DN i owszem - wiec sprawa jest prosta.

        Poza tym opieka polozne (p. Kasia), do ktorej moge dzwonic, umawiac sie na
        dogodne terminy, pytac - to wszystko daje mi pewnosc, ze sprawy zwiazane z
        porodem sa dograne. Wiem rowniez, ze jesli beda jakiekolwiek przeciwskazania -
        lekarz mi o tym powie i nie dopusci do porodu w DN. Dla dobra mojego i dziecka.

        Jak na razie nic, wg mnie, nie przebija oferty DN. Osoby, ktore prowadza ta
        impreze maja wszystko dograne, zorganizowane. Ja nie mam ochoty zamieniac mojego
        wynajetego mieszkanka w porodowke. To ma byc miejsce spokojne i bezpieczne dla
        moich dzieci. Dla mnie i mojego meza dobrze i komfortowo jest w DN, gdzie, jesli
        cos sie stanie, jest sprzet do ratowania zycia i przeszkolone osoby, gdzie
        karetka dojedzie blyskawicznie (bo ma blisko i czeka na wezwanie) a lekarze beda
        gotowi na przyjecie mnie i dziecka.

        Kania

        --
        Magdalena
        Kasia
        Paweł
        • 16.12.06, 22:54
          Jesli chodzi o mnie, to po pierwsze wlasnie panikuję, bo wg umowy, ktora
          skonczylam czytac, mam jeszcze tylko 2 tyg. na zgloszenie sie do DN, a tu
          ŚWIETA!! i nie mam pod ręką tego 1000 zl zaliczki... myslalam,ze mozn to
          pozniej wplacic, nie tak wczesnie- w polowie ciazy juz.

          A po drugie - ja juz wtedy- prawie 5 lat temu nie czulam sie komfortowo w swoim
          mieszkaniu, szykujac sie do p.domowego, ale i tak ta wizja przewyzszala wizje
          szpitalna, wiec sie staralismy jak mozemy dobrze przygtoowac. jednak teraz
          dalej nie chcialabym w mieszkaniu rodzic- sasiedzi naokoło, ciasno, mała
          łazienka, mala wanna, no i starsze dziecko, ktorego nie chcialabym GDZIES
          wysylac. Pojade do DN i zoabcze sobie- zobacze jak tam sie poczuję. Ale jakos
          juz mam wrazenie, ze po prostu TAM beda pamietali o wszystkim, beda
          przygotowani, beda wiedziec gdzie co i jak, a NIE BEDZIEto szpital...

          przepraszam za neiskładne pisanie, ale jestem wypluta po ostatnich dnaich w
          pracy, łącznie z dzisiejszym...

          PS
          o Ewie-2 nie slyszalama rowinez-kiedy to dzialalo??
          PPS
          wlasnie doczytalamw umowie, ze z DN wspolpracuje Irena Chołuj, a to mnie
          upewnia jakos, bo z osobistego doswiadczenia wiem, ze ona (a wiec pewnie i jej
          uczennice rowniez) potrafi sybko zareagoawc - takze jesli chodzi o no cóż-
          dyskwalifikację do porodu domowego...
          cleo
          --
          www.romantycznie.com
          www.zakladka.blog.pl
          • 16.12.06, 23:08
            Ewa 2 działała na pocz. lat 90.
            • 17.12.06, 08:13
              Byłam w "Ewie-2" na jednej wizycie w pierwszej ciąży w 1993 i zastanawiałam się,
              czy chcę tam rodzić. Prowadził ją dr Eugeniusz Siwik (bardzo złe wspomnienia mam
              z wizyty u niego), pracował tam też dr Kucharski (to chyba ten sam co teraz jest
              w Damianie). No i Jeannette Kalyta, z którą wtedy też rozmawiałam i której do
              dziś jestem wdzięczna, że mi pewne rzeczy uświadomiła... Wtedy to były zupełnie
              nowe i niespotykane nigdzie indziej poglądy, taka nowinka...

              Ewa-2 na pewno była uwzględniona w pierwszym "Przewodniku po szpitalach
              położniczych" Gazety Wyborczej z samymi najwyższymi notami.

              A w ogóle, to dzięki Wam za odpowiedzi na moje pytanie. Teraz już lepiej Was
              rozumiem smile) Z p. Ireną Chołuj rodziły moje znajome, nawet kilka razy, i to
              jest anioł a nie kobieta smile
          • 17.12.06, 19:41
            Jak Ty czytalas ta umowe???

            Zawierasz umowe (i wplacasz 1000 zaliczki), gdy Cie lekarz PO OSTATNIEJ wizycie
            zakwalifikuje smile)) Czyli w ok. 38 tc.

            Kania

            --
            Magdalena
            Kasia
            Paweł
            • 17.12.06, 20:17
              Kania, mam przed sobą tę umowę i zniej wcale nie wynika to, co Ty piszesz,
              tylko, ze jest tak, jak pisze ccleo. Ale mam nadzieję, ze to jakies
              niedopatrzenie, po prostu.
              • 17.12.06, 20:31
                Umowe podpisujesz PO ZAKWALIFIKOWANIU do porodu, a ta kwalifikacja odbywa sie PO
                OSTATNIEJ wizycie, czyli w okolicach 38 tc. Dopytane i potwierdzone u p. Kasi smile))

                Jesli chodzi o wizyty to polecam dr Czeczelewska. Przyjmuje w Wolominie i jest
                naprawde fachowa, koszt wizyty ok 45 zl.

                Kania

                --
                Magdalena
                Kasia
                Paweł
                • 17.12.06, 20:48
                  SUPER! To ma znacznie więcej sensu, niż zapis umowy. Może po prostu radca
                  prawny jest najsłabszym ogniwem DNwink
                  • 17.12.06, 21:34
                    O czesc Kalarepkosmile teraz obie bedziemy Kanię meczycwink
                    mój mąż tez sie uspokoil w kwestii zaliczki i jutro ma dzownic, zebysmy mogli
                    akos umowic sie na obejrzenie DN
                    pozdrawiam
                    cleo
                    --
                    www.romantycznie.com
                    www.zakladka.blog.pl
                    • 18.12.06, 09:03
                      Zycze milego ogladania smile Ja bylam zachwycona tym, co zobaczylam, ale chyba po
                      szpitalnych wspomnieniach nie oczekiwalam niczego specjalnego, wiec to co
                      oferuje DN mnie zaskoczylo mocno pozytywnie smile

                      Dajcie znac o swoich odczuciach smile))

                      Kania

                      --
                      Magdalena
                      Kasia
                      Paweł
                      • 18.12.06, 09:31
                        a jestem w 10 tc ale też nie moge się doczekać. kania w którym tygodniu
                        najlpeiej się wybrac?
                        --
                        Plamka
                        • 18.12.06, 10:05
                          Polozne i lekarze z DN biora Cie pod opieke od 22 tc. Co nie oznacza, ze
                          rezygnujesz z opieki swojego lekarza. Ja chodze do swojej gin, a poza tym na
                          wizyty wyznaczone przez p. Kasie (polozna). Wizyty sa 3, w 22 tc, w 36tc i po
                          38tc - ta ostatnia jest polaczona z USG u Osobki-Morawskiego i jest wizyta
                          kwalifikujaca do porodu w DN. W 36 tc dostajesz polecenie wykonania badan (wymaz
                          z szyjki macicy chyba, zeby sprawdzic, cy nie ma bakterii mogacych infekowac
                          dziecko podczas porodu).

                          Koszt wizyt u poloznej wliczany jest w koszt porodu w DN (3*70 zl) ale platne
                          podczas wizyty, wizyty u lekarza i badania sa osobno platne.

                          Kania

                          --
                          Magdalena
                          Kasia
                          Paweł
    • 21.12.06, 18:50
      No jasny gwint! czwarty dzien probujemy dodzwonic sie do DN! w roznych porach.i
      nic. ani stacjonarnego ani kmorkowego nikt ne odbiera... napisalam jeszcze
      mejla, choc nie wiem czy dziala, skoro strona nie dziala. Macie JESZCZE jakies
      namiary??? u mnie juz trwa 20-ty tydzien...sad
      cleo
      --
      www.romantycznie.com
      www.zakladka.blog.pl
      • 23.12.06, 17:03
        • 23.12.06, 22:33
          Dziękuję,juz odpisalamsmile a pare chwil wczenisje przed Twoim mejlem dostlaam
          wreszcie odp. z DN. Pani Kasia byla chora-stad nieodbieranie tel. Mam nadzieje,
          ze umowimy sie w tygodniu po Świetach!
          cleo
          --
          www.romantycznie.com
          www.zakladka.blog.pl
          • 01.01.07, 17:21
            Cleo, dotarliście do DN? Jesli tak, to napisz prosze o wrażeniach.

    • 08.02.07, 09:32
      Kania, czy w ramach przygotowań do porodu w DN robiłaś badanie echa serca
      płodu? Nam Osóbka-Morawski bardzo je polecał, ale mam watpliwości, czy aby nie
      tylko o kasę tu chodzi.
      • 08.02.07, 18:29
        Nie, bo odpadlam przed USG u O-M sad

        Popytaj innych lekarzy co sadza o tym badaniu. Moja gin uwaza, ze to bez sensu,
        jezeli w porzadnie robionych badaniach USG nic nie wyszlo. Ja mialam tylko
        dopplera i wszystko bylo OK.

        Kania

        --
        Magdalena 03-2007
        Kasia 9 lat
        Paweł 11 lat
        • 08.02.07, 21:09
          Kaniu, współczujęsad. Ja też jeszcze nie byłam na usg, tylko po prostu byłam u
          O-M na wizycie konsultacyjnej (zastępował dr Muszyńską). Jesli możesz, to
          napisz mi prosze co robicie dalej, skoro się nie zakwalifikowałas (oczywiście
          moze być na priv).

          • 12.02.07, 13:04
            Rodzimy na Inflanckiej u mojej gin i u poloznej, ktora wie o problemach ktore
            sie przyplataly.

            Od poczatku, jako alternatywe dla DN mialam szpital. Ale liczylam, ze skoro
            wczesniej bylo OK, to teraz tez bedzie... a tu ZONK...

            Kania

            --
            Magdalena 03-2007
            Kasia 9 lat
            Paweł 11 lat
      • 10.02.07, 12:53
        Powiem ci co o tym myślę. Swego czasu dość dobrze zgłębiłam ten temat i oto
        czego się dowiedziałam. Echa serca płodu nie wykonuje się bez wskazań, ponieważ
        jest to badanie długotrwałe ( około 45 min - do 1,5 godz), a wiadomo, że
        szkodliwości lub braku szkodliwości USG nie udowodniono. Wskazaniami są: wady
        serca w rodzinie, dwunaczyniowa pępowina, zaburzenia rytmu serca płodu lub
        podejrzenie wady serca płodu w przesiewowym badaniu USG . Dr Morawski z tego co
        wiem nie posiada kompetencji do robienia takiego badania, w Warszawie robią 3
        osoby: dr Dangel z Karowej, dr Halama z Karowej i dr Piotrowska z IMiDz. Jeśli
        lekarz namawia cię do tego ( kosztownego) badania bez wskazań , a do tego nie
        jest w tym kompetentny to .... leci na kasę i tyle. Takie jest moje zdanie. Ja
        kiedyś też miałam podobny dylemat, ale całe szczęście mogłam się skonsultować z
        rozsądnymi ludźmi. Pozadrawiam
        • 10.02.07, 22:57
          kalarepka- ja ci mówię, powiedz o tej sugestii pani Kasi!
          Przeciez ja tez jestem po USG polowkowym i po konsultacij pierwszej wymaganej
          przez DN i mi nie mowiono o koniecznosci tego badania, a przeciez zostalam
          wypytana o wszystko co mozliwe, szczegolnie-o pierwszy porod niedokoncadomowy.
          Zadzwon do Kasi, zrob reszte wymaganych badan i juz.
          smile
          cleo


          --
          www.romantycznie.com
          www.zakladka.blog.pl
        • 10.02.07, 22:57
          Kania, juz zupelnie sie nie uda?sad mialas byc pierwsza, ktora nam opowie!
          ściskam mocno!
          (to gdzie trafic chcesz ostatecznie?)
          cleo
          --
          www.romantycznie.com
          www.zakladka.blog.pl
          • 10.02.07, 23:29
            wysłałam Ci wiadomość na pocztę.
        • 11.02.07, 14:20
          Cleo, Horoark, po pierwsze - wielkie dzięki za odpowiedź. Napiszę Wam jak to
          widze i na czym polega MÓJ PROBLEM. Otóż, jestem przekonana, ze z dzieckiem
          wszystko OK - po usg od dra Pietrasika, który podobno jest tez całkiem dobry,
          pracowała w IMiD w zakąłdzie diagnostyczki wad płodu (mogę przekręcać nazwę).
          Te 350 pln to niemało, ale raczej szczęśliwei przeżyjemy bez większego bólu. Są
          dwa wykluczające się "ale":
          1. Tak jak piszesz, Horoark, usg "tak sobie" to dla mnie słaby pomysł.
          2. Boję się, że jak nie zrobię tego badania, to potem się będę denerwować, że
          czegoś nie dopatrzyliśmy, a trzeba/warto było i będe sie tym moze nie
          zadręczać, ale martwić

          I tu jest dla mnie clou - że niby wiem, że bez snsu, a jednak nie ma
          przkonania, zeby nie robić.

          Dr Osóbka_morawski (bo to On zaproponował) rzeczywiscie sam go nie robi -
          polecał dr Dangel lub dr Piotrowską.

          Horoark, może napiszesz mi coś więcej o tym, jak to było u Ciebie (oczywiscie
          moze być na priv). Pozdrawiam.
          • 11.02.07, 17:16
            Kalarepa1 napisałam ci na priva mniej więcej wszystko co mi się nasunęło. A tak
            dla wszystkich - każde działanie ( badanie ) musi mieć swoje uzasadnienie, nie
            uważacie? Pozdrawiam bardzo serdecznie.
            • 12.02.07, 10:04
              Kalarepka,a mowilas juz pani Kasi o wizycie, tak jak (przynajmneij mnie)
              prosiła?
              cleo
              --
              www.romantycznie.com
              www.zakladka.blog.pl
              • 13.02.07, 12:32
                Cleo, mówiłam, pani Kasia chyba sama była trochę " w kropce", ale bardzo mi się
                spodobała jej reakcja w tej sytuacji, nie chciała nas na nic namawiać, tylko
                stwierdziła, że sama musze poczuć, jak bedzie najlepiej. Jestem już własciwie
                przekonana, żeby nie robić tego echa. I w ramach ciekawostki - wczoraj w DN jak
                tam zadzwoniłam za pierwszym razem własnie rodził sie Mały Ktoś, wieczorem, jak
                rozmawiałam z Kasią był już na świeciesmile Czyli jednak komuyś udaje sie przejść
                całą procedurę kwalifikacyjną!
                • 13.02.07, 13:57
                  Kalarepka- to fajna wiadomosc z dzieckiem nowym z DNsmile
                  ja dzis wreszcie glukoze zrobilam- jutro wyniki, trzymaj kciuki.
                  no i do okulisty sie zapisalam-mam nadzieje,ze moja siatkowka dalej w
                  porządku...
                  rozumeim, ze teraz to mamy do p.Kasi zglosic sie w 30-33 tyg? tak?? (bo mąż
                  mnie pyta w kolko)
                  cleo
                  --
                  www.romantycznie.com
                  www.zakladka.blog.pl
                  • 13.02.07, 14:48
                    Dziewczyny, mnie też bardzo ucieszyła informacja, że komuś udało się urodzić w
                    DN. Jestem dopiero na początku ciąży i bardzo poważnie zastanawiamy sie nad DN
                    (jeszcze poród w domu jakoś nam po głowie chodzi). Czekam z niecierpliwością na
                    Wasze relacje.
                    • 13.02.07, 19:13
                      dziewczyny a co myslicie o braku badan dziecka po porodzie i koniecznosci
                      jechania z nim po paru dniach do szpitala?
                      Bo przyznam, ze tylko to mnie zniecheca do porodu w DN.
                      • 13.02.07, 19:35
                        > dziewczyny a co myslicie o braku badan dziecka po porodzie i koniecznosci
                        > jechania z nim po paru dniach do szpitala?
                        > Bo przyznam, ze tylko to mnie zniecheca do porodu w DN.

                        A skąd masz takie informacje? Z tego co wiem, to po porodzie w ciągu 10 h
                        dziecko bada neonatolog, a na szczepienie możesz się zgłosić do swojej
                        przychodni, która nie ma prawa odmówić. Podobnie jest po porodzie w domu, tylko
                        z wizytą neonatologa trudniej.
                        • 13.02.07, 19:50
                          Tak, ja tez o tym myslalam (brak badan) i pytalam szcegolowo. ale wiecie co -
                          szpital to szpital-wiadomo, ze jak juz tam jestes, to ci od razu wszystkie
                          badania zrobia hurtem-czy jestes niemowlakiem czy dorosłym, ktory tam trafił z
                          kataremwink
                          Jak sie zastanowilam, to przypomnialo mi sie, co było najbardziej stresujace w
                          moim/naszym 8-dniowym pobycie w szpitalu z małą Misią: nieustające badania. W
                          kółko ją gdzies zabierali, wywozili, wbijali, naswietlali, sprawdzali. Albo
                          mnie, albo ja. Wg mnie idea DN poelga wlasnie nie na tym- na medykalizacji,
                          tylko na stworzeniu WIĘZI matka-dziecko, ojciec-matka-dziecko OD RAZU, od
                          pierwszych chwil po narodzinach: chwil nie przerywanych obchodami, badaniami,
                          masowym myciem noworodków, 'bo obchód', budzeinem o 6, 30, bo:'mierzymy
                          temperaturkę!' itd. Dlatego nawet położna mówila na, żeby nie ściagac do DN
                          rodziny, gości. 'To czas tylko dla Was'-powiedziała.
                          Myślę sobie, ze dla dziecka czas po narodzinach to jest olbrzymi stres -
                          dodatkowe wywożenie, obracanie, kłucie tylko ten stres potęguje, a ono -jeszcze
                          słabo widzące-potrzebuje czuc sie bezpiecznie, czuć mamę, miec spokój.
                          Zrobienie badań te parę dni później mu nie zaszkodzi. Gdy się martwiłam, mój
                          mąż mniee pozytywnie zaskoczył, mówiąc z pewnością w głosie:
                          -no, jak to? przecież ja z nią pojadę!
                          smile
                          cleo-po-glukozie (błeee)

                          AHA -mogę potem wkleic cytat z umowy.





                          --
                          www.romantycznie.com
                          www.zakladka.blog.pl
                          • 13.02.07, 22:02
                            Absolutnie zgadzam sie z Cleosmile I z tego, co pamiętam, to i tak przyjeżdza
                            neonatolog w ciagu 10h po porodzie, pewnie jak komuś bardzo na tym zalezy, to w
                            miare łatwo jest też załatwić przyjazd kogoś z laboratorium robiacego
                            podstawowe analizy, a na badanie słuchu są 3 m-ce.
                          • 13.02.07, 22:03
                            Znalazlam umowe i tam jest m.in. tak:
                            '[pakiet obejmuje ] konsultację neonatologicznaądo 10 godzin po porodzie'
                            'DN nie wykonuje szczepien dziecka (...)Proponujemy pakiet konsultacji
                            neonatologa szpitala na Madalińskiego wraz z badaniem przesiewowym słuchu oraz
                            pobraniem testu na fenyloketonurie, który stanowi załącznik do regulaminu'

                            i w zalaczniku jest cennik
                            cleo
                            --
                            www.romantycznie.com
                            www.zakladka.blog.pl
                            • 13.02.07, 23:21
                              Ale czy te badania są obowiązkowe? Naprawde nie chce mi sie targac dzieciaka
                              taki kawal (do DN mamy daleko), do przychodni pełnej chorych dzieci, ani samej
                              4 dni po porodzie jechać.
                              Czy nie ma niebezpieczenstwa, ze coś przeoczą?
                              • 13.02.07, 23:51
                                Generalnie, światowy trend jest taki, ze odchodzi sie od wielu szczepien
                                noworodkowych - moja przyjaciolka urodzila w Irlandii i nie miala polowy tego
                                albo jej 'proponowano'. Wiadomo, ze niektore szcepienia sa potrzebne (choc
                                niektorzy sie spieraja), ale gruzlicanp z tego cow iem JEST u nas obowiazkowa.
                                Wiem tez, ze mozna umowic sie na szczepienia w domu-czylii zapraszasz do domu,
                                jest to odpłatne i chyba z aposrednictwem DN mozesz to zrobic...
                                cleo
                                --
                                www.romantycznie.com
                                www.zakladka.blog.pl
                                • 14.02.07, 14:49
                                  ale mi nie chodzi o szczepienia!!! Tylko o badania. W szpitalu pobiera sie
                                  dziecku krew, tak?
                                  • 14.02.07, 15:06
                                    Jak ja rozmawialam z p. Kasia, to jeszcze wtedy nie byla pewna, ale mowila, ze
                                    byc moze zmienia sie umowy z NFZ. Zadzwon po prostu do niej - tam dowiesz sie
                                    wszystkiego z pierwszej reki.

                                    Kania

                                    --
                                    Magdalena 03-2007
                                    Kasia 9 lat
                                    Paweł 11 lat
                  • 16.02.07, 08:08
                    Chyba najpierw mamy isć do lekarza, a potem do Kasi, z tego co zrozumiałam.
                    • 16.02.07, 11:00
                      Kalarepko, ja cchcę robic wszystkie badania (czyli glukoza, krew, okulista itp)
                      - i z tym do lekarza najpierw a potem do Kasi, albo odwrotnie... gdzies w 32-33
                      tyg...
                      cleo
                      --
                      www.romantycznie.com
                      www.zakladka.blog.pl
                      • 16.02.07, 11:05
                        No, tak, ja badania robię w ramach abonamentu, do mojej okulistki mam przyjść w
                        marcu, konsultant nic mi nie zlecił, bo echa chyba jednak robić nie bedziemy
                        (zreszta, to też zostawił naszej decyzji, mimo, ze "sugestia" była
                        zdecydowana), więc pewnie najpierw do lekarza, potem do Kasi, a decyzja i tak
                        zapada po III konsultacji. Dość skomplikowane to wszystko.
    • 14.02.07, 14:52
      Czy w przypadku peknięcia krocza szycie jest na żywo czy ze znieczuleniem? Ktos
      wie?
      • 14.02.07, 15:06
        Mysle, ze Cie nikt na zywo szyc nie bedzie smile

        Kania

        --
        Magdalena 03-2007
        Kasia 9 lat
        Paweł 11 lat
      • 16.02.07, 16:02
        Myślę, że znieczulą Cię lepiej niż w niejednym szpitalu, nie martw się smile)
    • 11.04.07, 19:53
      Dziewczyny chcące rodzić w DN, jesteście tu?
      Ja sie wybieram na pierwszą wizytę, w 20 tygodniu.
      Nie wiem czego się spodziewać wink
      • 11.04.07, 21:41
        Ja jestemsmile iKalarepa tez jest, z tego co wiemsmile
        my w pon. na II wizytę do poloznej, a dzis mialam II wizyte u lekarza -
        konsultanta. Tylko mam wlasnie stres, bo lekarka prowadzac amoja ciazę w innym
        miejscu nie zlecila mi badan na te piekielna bakterię Strep... i poniewaz nie
        mam wyników, nie dostlaam ciagle zaswiadczenia o kwalifikacji do DN!!!!
        cleo
        --
        www.romantycznie.com
        www.zakladka.blog.pl
        • 12.04.07, 11:16
          o, ja też w poniedziałek smile o 16. Powiedz mi jak taka wizyta wyglada?
          Wybrałaś już polożną do porodu?
          • 12.04.07, 13:09
            To moze sie miniemywink
            Połozna 'sama mi się wybrała'- po prostu kontaktując się z DN na począktu
            dostalam namairy na p. Kasię Grzybowska i teraz znia wszytsko ustalamy...
            WIzyta=rozmowasmile Ty pewnie ejszcez bedziesz miala bonus w postaci Zwiedzania
            Domusmile
            pozdrawiam
            cleo
            --
            www.romantycznie.com
            www.zakladka.blog.pl
            • 12.04.07, 19:28
              Dom już widziałam w czasie dnia otwartego. I rozmowa tez była, tzn lista 30
              pytań od nas wink może teraz będzie odwrotnie wink
              • 12.04.07, 20:56
                o rety! 30 pytan?! ja nie miaalm tylu.. w sumie poczyatalm tutaj, na ich
                stronie, przeczytalam pakiet informacyjny....... a podasz troche tych pytan,
                moze ja powinnam o cos dopytac?!
                cleo
                --
                www.romantycznie.com
                www.zakladka.blog.pl
                • 13.04.07, 12:58
                  hehe, jestem perekcjonistką i muszę byc na wszystko przygotowana wink

                  Pytalam o (kolejność mieszana):
                  wizyty u lekarzy, jak wyglądają, kto itp,
                  kiedy zaliczka (w umowie jest błąd),
                  przeciwwskazania do porodu w DN,
                  od którego tygodnia do którego mozna u nich rodzić,
                  znieczulenie przy ew. szyciu,
                  badania które robi neonatolog,
                  poród w wannie,
                  mycie dziecka: czym, kiedy, kto
                  poród w Wołominie (jesli nie zakwalifikuję się tu),
                  przecinanie pepowiny,
                  odwiedziny rodziny,
                  homeopatia,
                  anemia jako przeciwwskazanie,
                  szkoła rodzenia,
                  co jesli 2 porody naraz,
                  mąż zadał parę pytań odnośnie umowy.
                  To tylko część pytań, które mam w notatkach. Reszta byla pochodna w/w albo
                  znikała w wyniku opowieści pani Kasi wink
                  • 14.04.07, 19:28
                    Sandrao3, a tak z czystej ciekawosci, zanim znów spotkamy sie z Kasią - mozesz
                    mi napisac od którego tygodnia do którego mozna rodzić w DN i jak ze
                    znieczuleniem przy ew. szyciu? Bo rozumiem, że Ty termin masz dopiero gdzieś na
                    sierpień?


                    • 15.04.07, 11:45
                      Termin mam na początek września. U nich mozna rodzic 2 tygodnie przed i 10 dni
                      po terminie.
                      Do szycia oczywiście znieczulą.
                      Jesli któras z Was pytala o coś o co ja nie ptałam to piszcie smile
                      • 15.04.07, 12:18
                        Dzięki, Sandra. My z Cleo mamy wcześniejsze terminy (maj i czerwiec), wiec jak
                        wszystko pójdzie dobrze (tfu, tfu, sznasa, ze nie uda się zakwalifikowć do DN
                        mnie przeraża), to masz szansę na bezpośrednią relację.
                        • 15.04.07, 16:33
                          Kalarepa- uff, po 5 razie wreszcie CHYBA spakowalam TORBĘ! jeszc paru rzczy
                          brakuje, ale juz cos mam.. ale nie wem, ktory szpital wybrac'jakby co'sad

                          Ja sie muszę jutro spytać o sprawę żółtaczki. Bo w DN jest się tylko dobe po
                          porodzie. A żółtaczka moze wystapic w cagu 3 dni. Jelsi bede juz w domu i
                          stwierdze, ze mam żółte dziecko, to gdzie mam jechac i czy wtedy moge byc z
                          dzieckiem???
                          to mnei interesuje żywo, bo Misia miala mega żółtaczkę (dosała jej zresztą w
                          dniu mczu Polska-Koreawink ) i byla potem naswietlana itd przez iles dni...


                          Sandra- a o co w koncu chodzi z tym 'błędem w umowie'??
                          cleo
                          --
                          www.romantycznie.com
                          www.zakladka.blog.pl
                          • 15.04.07, 21:14
                            Cleo, gratuluję sukcesu z torbą - przynajmniej kolejna rzecz "z głowy".
                            Ten bład w umowie pewnie dotyczy zaliczki (pamiętasz, kiedys dyskutowałysmy o
                            tym z Kanią?) - wpłącamy ją dopiero po ostateczniej kwalifikacji, a nie w
                            połowie ciazy, jak wynikałoby z umowy.

                            Co do żółtaczki,m to wydaje mi się, ze każdy szpital dziecięcy ma obowiazek Cię
                            z takim "żółtym" dzieckiem przyjać, a jako karmiącej zapewnić też pobyt z Hanką.
                            • 15.04.07, 23:06
                              No tak,ale bilirubiny ja sama nie zmierze w domu... wtedy codizennie z tym
                              przyrzadem rpzychdozili i mieryzli... ine wiem czy rozpozna, ze to 'zwykla'
                              zoltaczka fizjolog. (ok 3 dni trwa chyba tak?) czy ta powazniejsza-wymagajaca
                              specjalnego trktowania..
                              jutro dopytam!
                              o co jeszcez mam pytac, hmmm..
                              cleo
                              --
                              www.romantycznie.com
                              www.zakladka.blog.pl
                          • 16.04.07, 11:37
                            Błąd w zaliczce, o to chodzi.
                            Ja jeszcze jestem ciekawa satystyk, tzn ile porodow miesiecznie odbieraja, ile
                            nacięć itp.
                            • 16.04.07, 13:17
                              Sanra, ale oni bardzo krotko dzialaja! nie ma jakichs rocznych statystyk itp...
                              nawet w przewodniku Fundacji to zaznaczyli...
                              cleo
                              --
                              www.romantycznie.com
                              www.zakladka.blog.pl
                            • 16.04.07, 18:00
                              Sandro, rozmawiałam z Kasią o liczbie porodów i pamiętam, ze mówiła, ze
                              nastawiają sie na max. 5 (słownie: pieć) porodów miesiecznie.
                              • 16.04.07, 21:39
                                juz po smile
                                Podobno ok 3 porodow narazie. I jak do tej pory tylko jedno nacięcie krocza.

                                Dziewczyny, ja widzę, że strasznie się stresujecie, że Was nie dopuszczą.
                                Dlaczego? Tzn czym najbardziej? ułożeniem dziecka?
                                A byłyście u dr. Muszyńskiej? Chodzicie do swojego lekarza i do niej czy tylko
                                do niej?
                                Bo jesli jest ok, to ja chętnie swojego zmienię wink
                                • 16.04.07, 22:42
                                  Sandraa - boimy sie Streptococusa (tak sie to pisze?)- bakterii znaczy się. To
                                  moze zdyskwalifikowac oraz ulozenie dziecka. Ja czekam ciagle na wynik z ta
                                  piekielna bakterią. Dopiero jak będzie ok, dostanę zaswiadczenie. WIęc dzis
                                  znowu nei podpisalam umowy... Ale Kasia mnie uspokoiła nieco, stwierdzając,
                                  że 'nie wygladma jakbym miala jutro rodzic'wink
                                  MUSZĘ jeszcze ze 2 tyg wytrzymacwink takze dlatego, że mają 'na dniach'
                                  zaplanowane 2 porody w DN, a wiecie- są DWA pokoje wink
                                  Ja u dr Muszynskiej juz 2 razy bylam, poza tym chodze jeszcze do prowadzącej od
                                  początku moją ciążę. Nie mogę chodzic TYLKO do Muszynskiej, bo to jednak dosc
                                  kosztowne, a ja mam abonament w LIMie. Teraz zostala mi wg umowy jedna wizyta u
                                  dr Musz. A USG u dr Osóbki- w czwartek.

                                  Aha, dostałam nową wersję umowy- faktycznie-zmieniona, rozszerzona, o tej
                                  zaliczce wyjasnione itd.
                                  WYjasnilismy sobie tez kwestię 'pobytu po porodzie do 24 godzin PO'. Jak urodze
                                  o 0.15, to nie wyrzucą nas o 0.15 następnej nocysmile) zjem śniadanie itd, nie
                                  płacac za dodatkową dobę.smile

                                  Kalarepa, Sandra- co WY na pytanie o szczepienia dziecka?? to ans zaskoczyło,
                                  mamy się zastanowić.
                                  pozdrawiam
                                  cleo
                                  --
                                  www.romantycznie.com
                                  www.zakladka.blog.pl
                                  • 16.04.07, 23:01
                                    Aha, Kasia powiedziała nam tez o noej ofercie DN -Mamo,juz ejstem:
                                    www.domnarodzin.pl/index.php?artykul_id=14
                                    dla mnie to wazne, bo mi bardzo źle szlo z karmieniem i chcę tym razem uniknąc
                                    ew. blędów itp.

                                    Trochę mnie tlyko niepokoi to, ze teraz ciagle spotykamy sie z Kasią (w ogoel
                                    znienacka i płynnie rpzeszlismy na 'ty'), ale np moze sie okazac w ostatniej
                                    chwili, że bedzie inna położna -oczywiscie tez od DN, ale nie ta, z którą
                                    gadamy, ktora poznajemy, ktora nas poznaje. Co Wy o tym sądzicie?
                                    cleo
                                    --
                                    www.romantycznie.com
                                    www.zakladka.blog.pl
                                    • 17.04.07, 09:06
                                      Sandro,

                                      Podobnie jak Cleo, prowadzę ciażę gdzie indziej (abonament w Luxmedzie) - te
                                      wizyty trakuję bardziej jak w dzieciństwie zbiernie punktów GOTwink, bo w ramach
                                      abonemantu mam wszystkie możliwe badania. Nastwienie do ciąży i porodu mojej
                                      lekarki prowadzącej niebardzo mi pasuje (chociaż to jest, obiektywnie rzecz
                                      biorąc, dokładne, miła i kulturalna osoba, wiele osób byłoby z niej
                                      zadowolonych). U Muszyńskiej "była i nie byłam" - tzn. poszłam na wizytę, a tam
                                      był Morawski "na zastępstwie" , jestem teraz umówiona w najblizszą środę.

                                      Jeśliu chodzi o "kwalifikację", to martwią mnie te wszystkie "niestety, nie
                                      udało sie DN" historie an stronie, nie chcę wymyslac powodów, potencjalnie
                                      zawsze istnieje ich dużo.

                                      Cleo, ale o co chodzi ze szczepieniami? Co do tej nowej oferty, to byłam zawsze
                                      przekonana, że taka usługa funkcjonuje (tylko bez szczególnej nazwy, po prostu
                                      jako "porady laktacyjne", było o tym już wcześniej na stronie). Co do położnej,
                                      to mam nadzieję, zę się uda, zeby to była to Kasia, moje myślenie idzie
                                      dokładnie tym torem, co Twoje (że to ktoś, kogo już troche znamy), ale wydaje
                                      mi sie, ze wszystkie położne z DN uchodzą za naprawde dobre, no i ja mam jednak
                                      miesiąc więcej niż TY, wiec może potem zacznie mnie to bardziej martwić, na
                                      razie sen z powiek spędza mi "co będzie , jak się nie uda w DN".

                                      Cleo, czy ta bakteria wychodzi w "zwykłym" posiewie, tzn. czy z niego można
                                      cos wnioskować (bo ten mam bez idealny)? Czy to jakaś zupełnie inna procedura?
                                      • 17.04.07, 10:00
                                        Hej,

                                        Jako jedna z tych którym "się nie udało" - właśnie z powodu cholernego
                                        Streptococcusa, odpowiem - posiew jest zwykły, natomiast bywa tak, że bakterii
                                        nie ma, nie ma, a potem się nagle pojawia. Niestety.

                                        Jeszcze dodam, że wychodzi ona u 15-25 % procent kobiet, więc niestety szansa na
                                        wykluczenie jest duża. Miałam potem żal do Kasi, że na początku mi o tym nie
                                        powiedziala jasno - bardziej bym sie psychicznie nastawiła na możliwy szpital.
                                        Ale z drugiej strony, moja "panstwowa" lekarka, kiedy bakteria wyszła na
                                        posiewie robionym u niej, nawet się nie zająknęła o ochronie śródporodowej czy
                                        czyms takim. No i wcale nie we wszystkich szpitalach o tym pamiętają. A trzeba
                                        pamiętac, ze o ile szansa na zakażenie dziecka jest malutka, jego konsekwencje
                                        moga być dramatyczne.
                                        Tu link do mojego zeszłorocznego postu o paciorkowcu B:
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=47639399&a=47929866
                                        A propos dr Muszyńskiej, jest świetna, choć niestety droga. Kiedy się okazało,
                                        że nie mogę w DN, sama zaproponowała, abym do niej się zgłosiła na Żelazną "w
                                        terminie porodu" i tam potem kilka razy mnie skierowała na KTG, raz na USG. Mimo
                                        że postanowiłam rodzić z Kasią w Wolominie, a nie na Żelaznej. Tak że super.
                                        (Urodziłam pod koniec września, ok 9 dni po terminie z miesiączki "poprawionej"
                                        o cykl - miałam 32-dniowy. I tu kolej na rzecz: dr. Muszyńska od razu wyliczyla
                                        mój termin biorąc pod uwagę te 4 dni, czego nie zrobiła ani lekarka "państwowa",
                                        ani prywatna, do której na poczatku chodziłam. A to może byc ważne, jezeli
                                        chodzi o dopuszczenie do DN przy porodzie poterminowym).
                                        • 17.04.07, 10:06
                                          Kaeira, super,ze odzywasz sie w tym wątku! Czy z tego, co piszesz mam rozumieć,
                                          ze skoro w posiewie u mnie nie wyhodowano bakterii i grzybów, to tego
                                          streptococcusa wtedy nie miałam? Skąd sie w ogóle to paskudztwo bierze?
                                          Czy mogłabyć napisać nam więcej o swoim porodzie w Wołominie?
                                          Serdecznosci dla Ciebie i Twojego wrzesniowego dzieciaczka!
                                          • 17.04.07, 10:46
                                            kalarepa1 napisała:

                                            > Czy z tego, co piszesz mam rozumieć, ze skoro w posiewie u mnie nie wyhodowano
                                            > bakterii i grzybów, to tego streptococcusa wtedy nie miałam? Skąd sie w ogóle
                                            > to paskudztwo bierze?

                                            Angielska fundacja ( www.gbss.org.uk ) pisze, że StrepB wystepuje u okolo
                                            1/3 populacji w jelitach, a u ok. 1/4 kobiet w drogach rodnych. Nie mam do końca
                                            jasności, czy to jest tak, że on przychodzi i odchodzi - chyba tak, bo pisza, że
                                            nosicielstwo jest "intermittent" - co po polsku oznacza przerywane, występujące
                                            z przerwami, okresowe, nawracające.
                                            To normalna bakteria, jakich wiele w ciele (he he) - tylko w rzadkich
                                            przypadkach moze stac się grozna, właśnie u dzieci, czasami tez kobiet w ciąży
                                            czy po porodzie, osob starszych, czy oslabionych immunologicznie.

                                            Postaram się jeszcze napisać o Wołominie, na razie powiem, że biorąc pod uwagę,
                                            że i tak skończyło się CC (właściwie dano mi wybór, po prawie 48 godz od
                                            odejścia wod) dobrze, że wybraliśmy Wołomin, bo przez 4 dni byliśmy razem z
                                            partnerem w "prywatnym" pokoiku, co na Madalińskiego zapewne by się nie udało z
                                            przyczyn lokalowych (był chyba tylko jeden na duża ilość rodzących, a na
                                            Żelaznej kosztowałoby bodajże 5 razy drożej!). Zupełnie sobie nie wyobrażam, jak
                                            dałabym radę w normalnej sali - tzn. nie dałabym rady na pewno. Brr.
                                            • 17.04.07, 12:01
                                              Jeśli chodzi o termin porodu u dr M.- wlasnie wczoraj wynikła ta kwestia, bo dr
                                              M. nagle podczas II wizyty zmienila mi wpisany wczesniej nr tygodnia/termin!
                                              Kasia sie tym zdziwiła i mam to dokaldnie ustalic na USG u dr Osóbki. Bo wg M.
                                              terazmam 38 tydzien,a wg wszytskich innych 37 sie zaczął, a wlasciwie 36
                                              jeszcze... hmm

                                              Ja sie martwie, jak ja do Wołomina w razie czego dojadę/zdążę? czy to w ogóle
                                              realne... Ale Kasia twierdzi, ze mam o tym nie myslec, bo 'przecz urodzisz w
                                              DN' smile

                                              CO do bakterii- tak, ona moze w kazdym momencie sie pojawic, wiec mozesz nie
                                              miec na poczaktu ciazy,a pod koniec miec. Dlatego trzeba powtorzyc posiew
                                              zaznaczając, że badanie ma byc specjalnie pod katem wykrycia Strep. Ja mam dzis
                                              po 16.00 dzownic-moze juz beda wyniki!!!

                                              co do lekarki prowadzacej głownej- odczucia i podejscie jak u Kalarepywink

                                              cleo

                                              --
                                              www.romantycznie.com
                                              www.zakladka.blog.pl
                                              • 17.04.07, 13:14
                                                Cleo, w razie czego spokojnie zdążysz do Wołomina, ale uwazam tak jak Kasia -
                                                po co sie tym martwić, skoro i tak urodzisz w DN? Trzymam kciuki za brak
                                                bakterii! Czy to już ostatnia z Twoich "formalności domonarodzeniowych",
                                                Szczęściaro?
                                                • 17.04.07, 13:25
                                                  Zdążyć na pewno się zdąży, tym niemniej dola uniknięcia nerwów zachęcam do
                                                  odbycia trasy próbnej NOCĄ.
                                                  My jechaliśmy z Mokotowa, wiózł nas de facto teść, ok. północy. Oczywiście się
                                                  zgubiliśmy, i krążyliśmy około godziny!!! w samym Wolominie!!!! Naprawdę łatwo
                                                  tam się zgubić, a nie było nigdzie żywej duszy. Na szczescie nie mialam zadnych
                                                  skurczy, tylko wody mi odeszly, i w zasadzie najpierw się śmiałam, ale pod
                                                  koniec już byłam lekko zestresowana wink
                                                  • 17.04.07, 13:37
                                                    Kaeira, a jak było z Kasią? Dzwoniliście do niej, ze jedziecie i Ona czekała na
                                                    Was już w szpitalu?
                                                  • 17.04.07, 18:40
                                                    Zadzwonilismy po 11, kiedy te wody odeszly. Powiedziala, żeby jechac i dalej ją
                                                    informować. Do Wolomina dotarlismy dopiero po 2, może i koło 3. (chyba). O ile
                                                    pamietam, zadzwonila sama akurat, jak bylismy na izbie przyjęc, ale moze to ja
                                                    dzwonilam, juz nie pamiętam. Porozmawiała też z położną z izby przyjęć, i chyba
                                                    tez przez telefon z innymi położnymi/lekarzami. Ciekawe, że juz tego nie
                                                    pamiętam, kiedy przyjechała, ale chyba dopiero o 7. Ja nie miałam żadnych
                                                    skurczy ani rozwarcia, wiec po prostu po badaniach położyłam się (spac, ale
                                                    oczywiście z nerwów nie moglam) wraz z partnerem na kanapce w tej salce
                                                    pojedynczej. (Oksytocynie ordynowanej "na przywitanie" najpierw sama dałam
                                                    odpór, a potem już Kasia jakoś to opanowała smile
                                                  • 17.04.07, 19:38
                                                    Dzięki jeszcze raz. Trochę mnie zaniepokoiłaś tą oksytocyną ordynowaną "na
                                                    przywitanie". Pamiętasz jeszcze jakieś "niespodzianki"?
                                                  • 17.04.07, 20:41
                                                    kalarepa1 napisała:
                                                    > Dzięki jeszcze raz. Trochę mnie zaniepokoiłaś tą oksytocyną ordynowaną "na
                                                    > przywitanie".

                                                    Po zbadaniu na izbie przyjęć (zero skurczy, zero rozwarcia) pan doktor
                                                    powiedział, wypisując kartę "A tu pani dostanie taką kroplówkę, to przyspieszy
                                                    porod, nie będzie pani musiala dlugo czekac," czy cos takiego. Na co ja, bardzo
                                                    grzeczniutko (choc normalnie jestem przebojowa) powiedzialam cos w stylu "Ach,
                                                    ja to raczej bez tego, jesli mozna, bo chcialabym sprobowac naturalnie". On się
                                                    zdziwil, cos powiedział, żeby mnie przekonać, ja jeszcze raz powiedziałam, że
                                                    jednak dziekuje, i już. Zrobił tylko sceptyczną minę. A potem, jak się okazało,
                                                    że jestem z Kasią, to juz żadnych tego typu problemów nie było. Kiedy w końcu
                                                    dostałam tę oksytocynę (na drugi dzień, bo wszystko trwało 48 godzin), to mówiła
                                                    mi o tym Kasia, że potrzebne, i czy się zgadzam. No, a jej wierzyłam, że
                                                    faktycznie potrzebne; w końcu takie jest założenie, że jej czy innym z DN się
                                                    ufa, no nie?
                                                    To, że przed (zaproponowanym, ale wybranym przeze mnie) CC "pozwolili" mi się
                                                    spokojnie pomęczyć tak długo, to chyba bardzo dobry "wynik". Myślę, że gdzie
                                                    indziej w takiej sytuacji, po odejściu wód, o wiele wcześniej by bez gadania
                                                    przyśpieszyli/zakonczyli sprawę.
                                                  • 17.04.07, 23:55
                                                    Jak bylo po? Czy p. Kasia zostala z Tobą? Jak z opieką nad dzieckiem po
                                                    porodzie?
                                                  • 18.04.07, 08:16
                                                    Kaeira,

                                                    Myślę, ze rzeczywiscie, jak na polski szpital zachowali się bardzo
                                                    niestandardowo - już po Twoim pierwszym poście zdziwiłam się, ze pozwolili Ci
                                                    tak długo próbować naturalnie. A jak ze znieczuleniem i obecnością Twojego
                                                    partnera przy cc?
                                                  • 18.04.07, 13:22
                                                    Ja nie wiem jak z tym cc i sn w szpitalach, ale ja rodząc Misię na Solcu w
                                                    2002, tez nie mialam propozycji cc, choć trafilam tam o 1 w nocy po odejsciu
                                                    wód o 6 rano poprzedniego dnia (!), a udalo mi ie urodzic dopiero nastepnego
                                                    dnia o 16.25. DOsc dlugo zatem czekaliwink oksytocyna sie lała, a Misia nic!
                                                    cleo
                                                    --
                                                    www.romantycznie.com
                                                    www.zakladka.blog.pl
                                                  • 23.04.07, 14:04
                                                    Co do długości "probowania" - caly czas miałam co ileś godzin kroplówkę z
                                                    antybiotykiem (na paciorkowca, a jednocześnie chyba tez profilaktycznie na te
                                                    odeszłe wody. Regularnie tez sprawdzali mi krew, czy nie ma infekcji, i robili
                                                    KTG. Aż do końca wszystko było 100% OK. Przed CC było o ile pamiętam 8
                                                    rozwarcia, i jak mówiła Kasia, mogło to jeszcze spokojnie potrwać kolejne 6 godz
                                                    (po ok. 47 godzinach od odejścia wod, ponad 24 godz. od początku skurczy, dwóch
                                                    nocach bez snu i przy ciężkim przeziębieniu). Za co podziękowałam, niestety.

                                                    Jeżeli chodzi o znieczulenie - sama poprosiłam w końcu, drugiego dnia. Zaraz
                                                    dali, anestezjolog mily, taki starszy z wąsami. Powiedział, że to wyciszy 60-80
                                                    proc. bolu. Po podaniu żadnych reakcji typ paraliż czy brak czucia, ból
                                                    faktycznie przeszedł, zaczęłam bardziej aktywnie się wyginać, no fajnie. Ale
                                                    potem się okazalo, że on po prostu wygasił skurcze!! Co się często zdarza
                                                    podobno. No i potem kolejna oksytocyna, gorszy ból, więcej znieczulenia, wiadomo
                                                    jak to się nakręca. Może faktycznie trochę na ból pomogło, ale chyba się jednak
                                                    nie opłaciło. (Chociaż trudno powiedzieć, wszystko byłoby inaczej gdyby nie
                                                    moje kompletne wyczerpanie, bo bole naprawde nie były takie straszne, a w tym
                                                    stanie po prostu juz nie miałam sily sobie z nimi radzić) Tyle, że kiedy
                                                    przyszło do CC miałam juz założone te znieczulenie, było szybciej, no i nie było
                                                    to znieczulenie podpajęczynówkowe, po którym jest zdaje się większe ryzyko
                                                    ubocznych (bole głowy) i trzeba leżeć bez ruchu ileś godzin po.

                                                    Do CC partnera nie wpuścili (wrr), Kasia była. On stał sobie za szybą. To mnie
                                                    akurat dziwi - inne szpitale (np. Madalinskiego) wpuszczają, tylko każą sobie
                                                    zabulić. Czemu ci nie chcą dodatkowej forsy ZA NIC, nie wiem. (Oczywiście np. w
                                                    krajach anglosaskich obecność ojca to norma, bez żadnych dopłat)
                                                    Ale małą widział od razu, jak tylko ja wyniesli z sali op., ważyli itp).

                                                    Aha, co do znieczulenia - w którymś momencie, już przy szyciu, wydalam z siebie
                                                    jakies lekkie jęki, - bo zaczęłam cos czuć, nie żaden bol, tylko takie
                                                    nieprzyjemne gmeranie. Lekarze (pani wice-ord, i drugi płci męskiej) pytają, czy
                                                    cos czuję. Ja zgodnie z prawdą mówię, co i jak. Na co oni - e, nie, na pewno
                                                    pani nie czuje. !!!! Na co ja, oczywiście nawet w tej sytuacji pyskata,
                                                    powiedziałam, ze chyba naprawdę nie mam żadnego powodu wymyślać sobie takich
                                                    rzeczy. Ale usłyszał to anestezjolog, i od razu dolał znieczulenia. Nie wiem,
                                                    może to taki ich sposob na pocieszanie: nic panią nie boli = wszystko jest OK?

                                                    Małą kiedy wyjęli, pokazali i chcieli zaraz zabrac - musialam cos tam pojęczeć,
                                                    żeby dali dotknąc. Kiedy byłam już na sali pooperacyjnej, przywieźli ją,
                                                    postawili obok, a mnie przykazywali spać, spać (przypominam - bez snu 48
                                                    godzin). Ale jak poprosiłam, położyli mi ją na brzuchu do karmienia, pięknie się
                                                    zassała, i dobra chwilę jadła. A potem spala tak jak ja 12 godzin co najmniej
                                                    (oczywiście mnie budzili roznymi zmianami, obchodami itp)

                                                    Po CC nie miałam najmniejszych komplikacji, ból malutki, wszystko pięknie się
                                                    zagoiło. Dr M. na kontroli i chyba Kasia tez, mówiła że pani wice-ord "świetnie
                                                    szyje". Tylko byłam POTWORNIE, NIELUDZKO wycieńczona. (przez co najmniej
                                                    pierwszy tydzien)
                                              • 17.04.07, 19:16
                                                Troche mnie wystarszyłyscie tą zmianą terminów przez dr M, bo ja zaszłam w
                                                ciążę w 38 dniu cyklu... Tradycyjna metodą nijak z tego nie wychodzi 4
                                                wrzesnia...
                                              • 17.04.07, 21:51
                                                Jutro rano dzwonię do LIM z pytaniem o bakterię-trzymać kciuki, proszę! z
                                                innych wymaganych 'formalnosci'- muszę z tym wynikiem i resztą do dr M sie
                                                dostac jakos i poprosic o zaswaidczenie o kwalifikacji, i w czw. odbyc USG u dr
                                                Osobki. Po czym-od rauz adzwonic do Kasi, bo ona widzę ze wierzy jego poglądowi
                                                a mój tydzien realny ciążywink
                                                I potem po weekendzie juz mozemy sie spotakc i jesli wszystko ok- podpiszemy
                                                umowę.

                                                Zaczęłam jednak odrzucać Wołominsad tzn nie wiem, czy to będzie realne. Jesli
                                                np tesc bedize musial zostac z ansza córeczką, to musimy jechac dokads
                                                taksówką! a potem=jakie to odleglosci, zbey sie odwiedzic, wrocic, cos dowieźć
                                                szybko itp.
                                                WIęc powiedzcie- jaki jeszcze szpital ja moge wybrac??? ja zrouzmialam ze tylko
                                                Madalinskiego..
                                                cleo
                                                --
                                                www.romantycznie.com
                                                www.zakladka.blog.pl
                                                • 17.04.07, 21:58
                                                  jeszcze a propos Wołomina- mój maż nagle odkrył, że 'WTEDY Hanka nie bedzie
                                                  urodzona w Warszawie!' wink
                                                  wiecie- dwie stare warszawskie rodziny nasze hhhewink
                                                  cleo
                                                  --
                                                  www.romantycznie.com
                                                  www.zakladka.blog.pl
                                                  • 17.04.07, 22:07
                                                    ccleo napisała:
                                                    > jeszcze a propos Wołomina- mój maż nagle odkrył, że 'WTEDY Hanka nie bedzie
                                                    > urodzona w Warszawie!' wink
                                                    > wiecie- dwie stare warszawskie rodziny nasze hhhewink

                                                    Moja mama też była bardzo nieszczęśliwa. Co prawda rodzina ze Wschodu, ale mama
                                                    urodzona już w piwnicy w Powstaniu. No i jak to brzmi - Wołomin! No fakt, że
                                                    nie najlepiej. Ale co tam.
                                                  • 17.04.07, 23:53
                                                    ja tez jako nr. 2 rozważam Wolomin. Moja mama i babcia są oburzone uncertain
                                                  • 18.04.07, 08:19
                                                    Cleo,

                                                    Ale w razie czego na Madalińskiego będziesz rodzić z Anią(?) Soszyńską, wiesz o
                                                    tym? Moi tesciowie ew. sugerowaliby Madalińskiego (bez nacisku), bo... mój mąz
                                                    się tam urodziłwink
                                                    Co do miejsca urodzenia, to myślę, ze za kilkanaście lat Wołomin dołączy do
                                                    Warszawy i wpis w papierach sie zmieni.
                                                  • 18.04.07, 09:11
                                                    Kalarepa - ale wlasnie:'w razie czego'- gd y podczas porodu w DN sie okaze ze
                                                    musze jechac na Madalinskiego czy tez- jesli WCZESNIEJ zostane
                                                    zdyskwalifikowana , to moge sie umowic z Anią na Madalinskiego? hmm
                                                    Poznalam ją przelotnie, ale wydaje sie oczywiscie milasmile
                                                    A jakie są warunki na Madalinskiego? Chodzi mi o to, czy tam są pojedycze sale
                                                    porodowe i poporodowe (np o podwyzszonym standardzie itp), gdzie mąż moze ze
                                                    mna byc 24 g.? i jakie ceny? Opisy tego oddzialu na forum nei są za fajnesad

                                                    cleo-która-zaraz-dzowni-z pytaniem o gotowy wynik Strep.

                                                    PS
                                                    czy Ty wygladasz tak: wysoka, z czarnymi kreconymi chyba włosami?? bo w jakas
                                                    sobotę mijaliśmy się z taką własnie dziewczyną z facetem u boku.smile
                                                    cleo
                                                    --
                                                    www.romantycznie.com
                                                    www.zakladka.blog.pl
                                                  • 18.04.07, 09:19
                                                    Cleo,

                                                    Z tego, co pisała Kaeira wynika, że tam jest tylko 1 taka sala, gdzie mąż może
                                                    z Tobą zostać po- więc szanse na to oceniam nisko, niestety. Dla mnie to jest
                                                    decydujacy argument, bo mam wiadomą fobię i CHCĘ KONIECZNIE, żeby Bartek był z
                                                    nami cały czas po porodzie (on jest też zawsze bardziej asertywny ode mnie, a
                                                    ode mnie-po-porodzie, to już z całą pewnością). Osobne sale do porodów
                                                    rodzinnych mają na Madalińskiego z pewnością - może warto sie tam przejechać?

                                                    Mam nadzieję, ze Strepa nie ma!

                                                    Ty mnie poznałaś kiedyś, tylko pewnie nie pamiętasz - byliśmy u Ciebie, bo
                                                    rozważlismy wynajęcie galerii na imprezę dla znajomych po naszym ślubie, ale w
                                                    końcu wybraliśmy klub w centrum.
                                                  • 18.04.07, 11:31
                                                    Jak wynik??
                                                  • 18.04.07, 13:20
                                                    Jest wynik, ale ..nie chca mi go podac przez tel! wrrr. a ja w domu z chorą
                                                    Misią. Mężowi tez nie podadzą. Oznacza to, z ejutro muszę wysalc Michasię do
                                                    przedszkola, pjechac do LImu, wziac wynik, potem zdazyc na spotkanie zw. z
                                                    pracą, potem do Osóbki, potem po dziecko..i gdzeis-jakos znalezc dr M, zeby mi
                                                    napisala zaswiadczenie.. JAK to wykonac? zwlaszcza, ze juz wiem., ze dr M. w
                                                    czw i pt nie ma na Śniadec. Moze juz pcozekac do pon.-mam umowiona wizytę i
                                                    tak... moze nie urodze do pon.wink

                                                    Kalarepa---czemu nic nie mowilas, ze mnie poznalas?!!!!! Wiesz, ze ja chyba Was
                                                    pamietam? Siedziałas pod taka przedwojenną toaletką, na kanapie zielonej? smile
                                                    pamiętam, że o uczelni cos była mowa, a potem zastanwialismy się, ze szkoda,
                                                    ze 'tacy mili i jednak się nie odezwali w sprawie rezerwacji' wink

                                                    cleosmile
                                                    --
                                                    www.romantycznie.com
                                                    www.zakladka.blog.pl
                                                  • 18.04.07, 17:56
                                                    Cleo,

                                                    Byłam PEWNA, ze nie bedziesz pamiętaćwink Ale rzeczywiscie, siedzieliśmy wtedy u
                                                    Was na kanapiesmile Słuchaj, a może po prostu napisz męzowi/komuś innemu takie
                                                    upowaznienie do odebrania wyników? W Luxmedzie to tak działa, pewni w LIMie
                                                    jest podobnie - i nie będziesz denerwowac się przez weekend, ani jutro biegać
                                                    jak wolny elektron.
                                                  • 18.04.07, 19:20
                                                    Tak, tam sie daje takie upowaznienia, dalismy jedno, ale ponoc zle wypelnbione
                                                    czy cos taiego. i tka musze do LIMU jechac sama, bo dr Muszynska zlecila tez na
                                                    HIV, a tego nikomu poza mna nie dadza...
                                                    tylko nie wiem co z Misia, ktora jakos dalej kiepsko..sad
                                                    rety, ale teraz mam niepewnosc w sobie- CO tam wyszlo z tym Strep!

                                                    Kalarepa-pamietma sytuację i temat uczelni itd, ale nie moge sobie twarzy
                                                    przypomniec- chyba mialas ciemne włosy jakos zebrane w kucyk-??
                                                    cleo
                                                    cleo
                                                    --
                                                    www.romantycznie.com
                                                    www.zakladka.blog.pl
                                                  • 18.04.07, 22:43
                                                    Dobrze pamiętaszsmile

                                                    A z tymi badaniami to rzeczywiscie kiepsko, zwąłszcza przy chorej Misi. Czy to
                                                    Twój pierwszy Strep. w ciąży? Bo jak nie miałaś wcześniej, to pewnie nie masz i
                                                    teraz! Mozesz napisac co dodatkowo Ci zleciła Muszyńska? Ja mam badanie na HIV
                                                    (w ciaży), ale nie wiem, ile ono jest wazne. Czy myślisz, ze sobie
                                                    darują "świrowanie" i uznają moje badanie z I trymestru?
                                                  • 18.04.07, 23:39
                                                    Pierwszy raz badanie w kierunku Strep. Na początku robili cytologię-ja nie wiem
                                                    czy to to samo??? hmm
                                                    Na pewno musisz pod koniec zrobic raz jeszcze WR, i ja teraz robilam, bo to
                                                    ejst wymagane do 2 tyg. przed porodem czy jakos tak. Poza tym tez ten HIV
                                                    wypisala (dlatego muszę sama odebrac, mężowi nie dali). I HBS, HCV i grupa krwi
                                                    i chyba cos jeszcze...

                                                    musze jakos dr Musz. zlapac jutro lub w pt, ale w sw Zofii tylko bedzie ponoć...
                                                    cleo
                                                    --
                                                    www.romantycznie.com
                                                    www.zakladka.blog.pl
                                                  • 19.04.07, 08:43
                                                    Cytologia to coś innego, z tego co pisała Kaeira, Strep. wychodzi w posiewie
                                                    (miałam jeden zrobiony w czasie ciazy i było ok). HBS, HCV i HIV miałam już też
                                                    robione.

                                                    Weszłam na stronę szpitala na Madalińskiego co najmniej dwie sprawy mnie
                                                    zaszokowały lekko:
                                                    1. "Odwiedzający są mile widziani w godzinach 15.00 - 18.00; istnieje możliwość
                                                    uzgodnienia innych godzin odwiedzin w innym czasie za wiedzą i zgodą położnej
                                                    dyżurnej".
                                                    2. Jedna doba pobytu pacjentki w sali dwuosobowej o podwyższonym standardzie
                                                    (odrębny węzeł sanitarny, telefon, TV, lodówka )- 170 pln - o jedynkach NIC
                                                    tam, nie ma!

                                                    Cleo, nie chcę być Wujek Dobra Rada, ale podobno magnez może opóźnić poród,
                                                    wiec jak sie denerwujesz, ze to moze być ZARAZ, to kup sobie i łykaj -
                                                    zaszkodzić nie powinien.
                                                  • 19.04.07, 10:18
                                                  • 19.04.07, 10:53
                                                    O matko, cosik sie mnie źle klikło.

                                                    No więc.

                                                    Koniecznie same odwiedźcie oba miejsca! (także po to, aby sprawdzic, czy moje
                                                    info jest aktualne)
                                                    Dla nas po wizycie było raczej oczywiste, że Wołomin. O wiele lepsze wrażenie -
                                                    na Madalińskiego (dla mnie, mam raczej fobię szitalną) jest nieprzyjemny klimat
                                                    PRL-owski, owszem sam oddziałek wyremontowany, i oddzielony od reszty, ale np.
                                                    sala porodowa dwuosobowa koszmarna (a przecież nigdy nie wiadomo), i tak jak
                                                    pokoje poporodowe z wyjściem na wielki, stary korytarz z masą ludzi. Brr. Poza
                                                    tym te pojedyncze salki do rodzenia straszliwie małe! (przynajmniej ta którą
                                                    widzieliśmy). Prawie nie ma miejsca dla osoby towarzyszącej, a co dopiero do np.
                                                    skakania na piłce czy rozłożenia na podlodze materaca. I tylko łóżko szpitalne.
                                                    Duża sala jest, owszem, z wanną, ale powiedziano nam, że tylko dla osób
                                                    rodzących z indywidualną położną z Madalińskiego.

                                                    Wołomin zupełnie inaczej. W porównaniu intymnie, spokojnie, osobne salki
                                                    porodowe super, z wannami i osobnymi ubikacjami, te normalne z łóżkami
                                                    porodowymi też lepsze w nastroju, wyremontowane. Poza tym jak rozumiem jest o
                                                    wiele mniejsza szansa na pelne obłożenie w porównaniu do Madalińskiego. No i dwa
                                                    "apartamenty" poporodowe.
                                                    Jeżeli chodzi o sprzęt noworodkowy, jest tak samo (albo może w Wolominie trochę
                                                    lepiej, już nie jestem pewna) Ewentualny dojazd do specjalistycznego szpitala
                                                    tez nie jest stamtąd taki zly (z Wołomina do CZD może byc szybciej niz z
                                                    Madalinskiego na Kasprzaka, oczywiście wszystko zależy od pory dnia, ruchu itp)

                                                    Jak mówię, po wizycie w W. szybko się na niego zdecydowaliśmy - mimo ze
                                                    mieszkamy kilka przystanków od Madalińskiego (i DN) i sami nie mamy samochodu.

                                                    Ze spitali bywalam jeszcze w Zofii, chcoć nie na oddziale - tam tez nie miałam
                                                    oczywiscie żadnych zastrzeżeń do warunków, a personel milszy i grzeczniejszy niz
                                                    w W. Ale tam z Kasią by nie można, a poza tym te ceny!! (choc nieprawda jest,
                                                    że nie mozna tam urodzic bez ogromnych oplat, znajoma niedawno rodzila milutko,
                                                    bez lekarza, szkoly rodzenia, poloznej, placila tylko za ZZO; ale akurat miala
                                                    szczescie, a ja bym sie na nie chciala zdawac. No i byla w podwojnej sali po
                                                    porodzie).

                                                    Więcej o pobycie w W. w następnym odcinku.
                                                  • 19.04.07, 11:42
                                                    sad brzmi ten opis b. fajnie, ale ja nie wiem naprawdę, jak z Jelonek bez
                                                    samochodu dostac sie tam w miare sensownym czasie (tfu tfu niech to nie bedzie
                                                    srodek dnia w tygodniu). Ciekawe ile taksi by wynioslo. Czyli dobrze rozumiem-
                                                    mozemy wybierac tlyko miedzy tymi dwoma- Wolomin-Madalinskiego.
                                                    cleo
                                                    --
                                                    www.romantycznie.com
                                                    www.zakladka.blog.pl
                                                  • 19.04.07, 11:55
                                                    Cleo, NIE JESTEM PEWNA (i nie chcę Cie wprowadzić w błąd!), ale coś mi sie
                                                    majaczy, że Kasia mówiła jeszcze o Karowej... Ale to mnie przeraza chyba
                                                    jeszcze bardziej niz Madalińskiego. My jesteśmy w zasadzie zdecydowani na
                                                    Wołomin, w razie czego.
                                                  • 19.04.07, 12:39
                                                    ccleo napisała:
                                                    > sad brzmi ten opis b. fajnie, ale ja nie wiem naprawdę, jak z Jelonek bez
                                                    > samochodu dostac sie tam w miare sensownym czasie (tfu tfu niech to nie bedzie
                                                    > srodek dnia w tygodniu).

                                                    Słuchaj, to naprawdę nie jest tak daleko. (z Jelonek chyba blizej i prosciej niz
                                                    z Mokotowa) Zapytaj Kasi, ona tam jeździ przeciez codziennie. Oczywiście, że
                                                    zalezy od pory dnia, tym niemniej ona mowila (o ile pamietam) ze jej wychodzi z
                                                    DN do Wolomina od 20 do 45 min samochodem.

                                                    Co do dojazdu - my mieliśmy namówione kilka osob z samochodem na wszelki wypadek
                                                    (jakby ktos nie mogl). Nie masz kogos z rodziny czy znajomych, kto by się
                                                    zgodzil? Przy pierwszym porodzie naprawdę jest zwykle masa czasu (no, w 99,5 %
                                                    przypadkow smile

                                                    > Czyli dobrze rozumiem- mozemy wybierac tylko miedzy tymi dwoma-

                                                    A to juz się musisz upewnic, bo przeciez moje info pochodzi sprzed ponad pol roku.


                                                  • 19.04.07, 12:40
                                                    Oj, ccleo, ale zapomnialam, ze to twoja druga ciąża, tak? No, to faktycznie bywa
                                                    roznie...
                                                  • 19.04.07, 13:07
                                                    Ja jechalam z Pragi do Wolomina ponad godzine - wyjechalam z domu o 14. W samym
                                                    Wolominie jeszcze bladzilam.

                                                    Dla mnie ten szpital nie nadaje sie na dojazdy w ciagu dnia...

                                                    Kania

                                                    --
                                                    Magdalena Julia
                                                    Kasia 9 lat
                                                    Paweł 11 lat
                                                  • 23.04.07, 11:20
                                                    Odnosnie dojazdu z DN do Wołomina. Szczerze mówiac nie mam pojecia jak Kais
                                                    pokonuje ta trasę w 20 min... Nierealne sad Przetestowalismy z ciekawości odcinek
                                                    sprzed DN do Ząbek i zajęło nam to w ciagu dnia, przy typowym ruchu, bez
                                                    ekstremalnych korków jakieś 30 min... A do Wołomina jeszcze jakieś dodatkowe 20
                                                    co najmniej by było potrzebne. Dodam, że jechaliśmy szybciej niż nakazuja
                                                    przepisy... A jadąc urodzić człowiek ma stresa i musi dodatkowo uważać... Strach
                                                    pomysleć, że trzeby do Wołomina jechac w okolicach 17. kiedy jest koszmarek na
                                                    drodze... sad
                                                    Jednak jesli nie DN to dla mnie tylko Wołomin... Mimo, że mieszkam na Mokotowie,
                                                    z 10 min. od DN...
                                                  • 23.04.07, 11:54
                                                    U mnie to samo. Narazie Mokotów, a potem Jabłonna. Kawał drogi do DN...
                                                  • 19.04.07, 12:50
                                                    Ja z tego powodu wybralam Inflancka. Byly oczywiscie i inne glosy za Inflancka,
                                                    ale Wolomin definitywnie odpadl z powodu "miejsca urodzenia dziecka".

                                                    U mnie to sie sprawdzilo. Koniec koncow porod byl wywolywany.

                                                    Kania

                                                    --
                                                    Magdalena Julia
                                                    Kasia 9 lat
                                                    Paweł 11 lat
                                                • 23.04.07, 11:07
                                                  Dziewczyny, przy której wizycie kontrolnej u lakarzy współpracujacych z DN
                                                  trzeba mieć wynik badań na obecność tej bakterii? Czy przed każdą wizytą trzeba
                                                  to badanie zrobić?
                                                  • 24.04.07, 19:30
                                                    Ten wynik jest chyba potrzebny tylko na ostatniej wizycie - ja wybieram się
                                                    jutro na II i raczej nie bede go miała, chyba, ze Luxmed zrobił mi go jakoś
                                                    błyskawicznie.
                                        • 23.04.07, 11:03
                                          Aby poprawnie wyliczyc ten termin lakarz powinien zapytac o dwie rzeczy: raz
                                          termin ost. miesiaczki, dwa - długość cykli. To, że dr. Muszynska wylicza inne
                                          terminy, "poprawia" po innych lekarzach to nie jakaś rewelacja. Znając długość
                                          cyklu terminy wyliczone przez róznych lekarzy beda takie same, bo lekarze
                                          korzystają z tej samej metody.
                                          • 23.04.07, 11:50
                                            Mój cykl: dowolna ilość dni pomiędzy 30 a 51. wink
                                            • 23.04.07, 12:17
                                              O!!! U mie od lat podręcznikowe 28 dni. Poslizg o 1 dzień w jedną czy druga
                                              strone tylko w syt. ekstremalnych: wyjazd w odległe miejsce, przebywanie na
                                              słońcu w czasie letnich upałów. Poza tym, jak w morde strzelil, 28 dni.
                                    • 17.04.07, 19:01
                                      A skad sie ten streptocos tam bierze? Czy tego zwykly posiew nie wykrywa
                                      (pytam, bo do tej pory nie miałam nic takiego)? Nie da się tego wyleczyć przed
                                      porodem?

                                      Co masz na mysli pytajac o szczepienia? My nie chcemy szczepic, wiec dla nas
                                      ich brak w DN jest zaletą.
                                      • 17.04.07, 19:15
                                        Hej,
                                        zobacz moje posty powyzej nt paciorkowca.
                                        • 17.04.07, 19:21
                                          • 19.04.07, 21:25
                                            NIe mam Strep! i HIV tez nie mam! i zaswiadczenia od dr M tez ..nie mam ciagle.
                                            Za to od rana im niedobrze i ...od popoludnia-gorączka....
                                            cleo
                                            --
                                            www.romantycznie.com
                                            www.zakladka.blog.pl
                                            • 20.04.07, 10:57
                                              Cleo, super, że z tymi bakteriami ok! MNie zrobili dziś posiew w luxmedzie, mam
                                              nadzieję, ze też wyjdzie i ok i że ten jeden ( zaszdzie drugi, ale to podobno z
                                              nieco innego miejsca) wystarczy muszyńskiej.
                                              Mam nadzieje, zę ta gorączka szybko Ci przejdze.
                                            • 20.04.07, 12:03
                                              Gratuluję wyników smile oby goraczka poszła precz!
                                              • 20.04.07, 13:23
                                                Ja to mam rotawirusa chyba wg lekarza, ktory wlasnie wyszedlsad
                                                cala noc w plecy- pelna 'atrakcji'
                                                jestem ledwo zywa, Hanka jakos dziwnie (moze glodna, ale NIE MOGĘ jesc), a
                                                Michasia- antybiotyk, bo zapalenie ucha.sad
                                                musialam odwolac spotkana pracowe, usg u Osóbki itd.
                                                chyba zwariuję.
                                                cleo
                                                --
                                                www.romantycznie.com
                                                www.zakladka.blog.pl
                                                • 20.04.07, 16:31
                                                  Ojej.
                                                  A ja rodziłam w momencie przełamywania się *potwornego* przeziębienia - jedynej
                                                  choroby w trakcie całej ciaży, jezeli nie calego poprzedniego roku! sad(
                                                • 20.04.07, 17:59
                                                  Ojej, Cleo, trzymaj sie jakoś! Co to znaczy, ze "Hanka jakoś dziwnie?"
                                                  • 22.04.07, 22:42
                                                    o rety, Dziewczyny... juz nie mogę (Kalarepa, juz Ci się w mejlu wyzalilam). Od
                                                    czwarktu nie żyję. dziś pierwszy dzien, że na trochę do komp. udało się mi
                                                    dojsc. praktycznie przez 2 ndi to lezalam/spalam. Biegunka, stan podgoraczkowy,
                                                    torsje. Jest ok, jak nie jem. Więc praktycznie 3 dzien NIE JEM. Będąc w ciąży!
                                                    Kasia z DN sie znaiepokoila, bo to wszytsko wywyołuje tez skurcze porodowe i
                                                    faktycznie je miałam. Kazała je 'wyciszac', więc : cieple prysznice, no-spa,
                                                    lekarz przepisal enterol...
                                                    Jutro mUSZE jakos dojechac na USG, mam andzieje, ze dowlokę się. Z tego
                                                    wszystkiego pomieszalam terminy i jednoczesnie mam USG i dr Muszynska!!! Czyli-
                                                    trzymajcie kcuki, zeby dr M. przelozyla mnie na wt. np. Ale przede wszystkim-
                                                    żebym juz wyzdrowiala! nie moge funkcjonowac, jest wszystko w rozsypcesad

                                                    Do tego-oczywiscie- Michasia dalej chora: UCHO. nie dosc ze chora, to zacyzna
                                                    zdradzac jakies obawy/stresy zwiazane z Hanką i ejszcze- moim
                                                    stanem/zdrowiem...sad

                                                    cleo- w jakimś dole.
                                                    --
                                                    www.romantycznie.com
                                                    www.zakladka.blog.pl
                                                  • 22.04.07, 22:43
                                                    Aha, czy wiecie, ile to USG u dr Osobki kosztuje? nie moge znalezc na
                                                    stronie... I czy mozna placic tam kartą?

                                                    --
                                                    www.romantycznie.com
                                                    www.zakladka.blog.pl
                                                  • 23.04.07, 11:52
                                                    cleo współczuję i trzymam kciuki za zdrowie!!!
                                                    U Osobki nie mozna płacić kartą, koszty masz chyba na stronie, 4d 300 zl, tyle
                                                    wiem.
                                                  • 25.04.07, 00:56
                                                    Usg takie zwykłe 2D u Osóbki kosztowało nas 200zł z płytką i opisem jaśnie pana
                                                    dra. Niezbyt komunikatywny facet był.
                                                  • 25.04.07, 12:01
                                                    A ja byłam pod wrazeniem. Wszstko opowiedzial co widzi i dlaczego tak, o nic
                                                    nie musialam pytac. No i wszystko widzialam.
                                                    W Damianie mój super miły pan doktor powiedzial tylko "wszystko ok" i na pare
                                                    sekund pokazal monitor.
                              • 23.04.07, 12:06
                                Odnosnie liczby porodów: Kasia mi jakoś miesiac temu powiedziała, ze nastawieni
                                są i zapisują na 10 w miesiącu...
                                Nie chciała nic powiedzieć, co ile porodów juz tam sie rozpoczynających musi się
                                w trakcie przewiezc do szpitala. Wierzę, że nie maja statystyk, ze wzgledu na
                                małą ilość porodów, ale chyba mogliby powiedzieć, na ile porodów w ostatnim
                                pólroczu musieli jechac do szpitala...?
                                • 24.04.07, 11:02
                                  Mi mówila, że będą robić statystyki.
                                  aurelka, a Ty na kiedy masz termin? Będziecie chodzić do szkoly rodzenia w maju?
                                  • 14.05.07, 10:30
                                    Na zajecia szkoly rodzenia bede chodzila w czerwcu/na pocz. lipca; termin mam na
                                    wrzesien.
    • 23.04.07, 14:05
      Tu napisałam więcej - tu link, żebyście znalazły, bo ten wątek strasznie
      drzewiasty juz się zrobil.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=52942211&a=61242973
      • 23.04.07, 17:18
        Nie uwierzycie. Zwlełam się z łoża choroby, nic ine jadłam na wszelki wypadek.
        Zawiozłam taksówką moje głuche, antybiotykwoe dziecko do centrum, do mojego
        dziadka. WYdałam 40 zł na taks. Powlokłąm się do autousu i metra, potem do tego
        Diagmedu. Wchodzę, a panienka- 'ale dzis nie przyjmuja lekarze!' Zdębiałam,
        mysllam, ze sie rozplaczę. Mowie: 'jak to? maz rpzeciez przekladal, zapisywal'.
        ona twardo:'niemozliwe, ze powiedzialam poniedzialek'. No to zadzownilam do
        męża, ktory znalazl rzeczona karteczkę, pani mu w pt podytkowała: '23 kwietnia,
        g. 12' Jasna cholerka, przeciez DZIS jest 23 kwietnia!!!!!!!!!!!!!!! A ja
        odwolałam Muszynsk, bo o tej samej porze. aaaaaaaaaaaaaaa. Powloklam sie do
        dziadka, wrocilam, teraz sprzatalam , bo montuja juz szafe i zaraz rolety. Moj
        mąż dzwoni, ze chory chyba jest. A jutro-od nowa organizacja: kto z Misią, ja
        na 15 na USG, a 17 00 do Muszynskiej. Michasia wariuje- polozylam sie na 15
        minut,w tym czasie rozsypała suchą palemkę po calym mieszkaniu, porysowala
        okladke ksiazki,a teraz narysowala serduszka na liście z fakturami do klienta.
        Wdech, wydech, wdech, wydech.

        Aurelka-witamysmile
        cleo

        --
        www.romantycznie.com
        www.zakladka.blog.pl
        • 24.04.07, 11:05
          uch, bidaku sad
          • 24.04.07, 11:47
            Dobra dzis drugie podejsciewink trzymajcie kciuki, o 14.00 wychodzę!
            A ja wlasnie wrocilam od fryzjera i z manicure- to tez bylo na mojej Liście
            Spraw Przedporodowychsmile
            cleo
            --
            www.romantycznie.com
            www.zakladka.blog.pl
            • 24.04.07, 19:27
              Cleo,

              Daj nam koniecznie znać jak poszło i czy masz już UPRAGNIONE zaswiadczenie od
              dr Msmile
      • 24.04.07, 19:26
        Kaeira,

        Wielkie dzieki za te relację! Z obecnością osoby towarzyszącej przy cc
        rzeczywiscie mała wtopa, ale chyba i tak sie zdecydujemy na Wołomin "w razie
        czgeo". Rozumiem, ze po porodzie byliście w "apartamencie poprorodowym" wszyscy
        troje? Długo Was trzymali w szpitalu?
        • 24.04.07, 20:47
          W salce pooperacyjnej (dwuosobowej, ale byłam sama) po CC, ok. 12 w nocy,
          byłyśmy ja z małą. Partner ze mną tam spokojnie był, aż nie nakarmiłam. Potem go
          wysłali do tego "apartamentu".(piszę, bo właśnie czytalam jakas relację z
          Inflanckiej, gdzie do pooperacyjnej nikogo nie wpuszczali!) Gdzieś w w porze
          obiadowej następnego dnia ja przeniosłam się tam też. I tam byliśmy az do
          czwartku rano; ja spalam na łózku, on na kanapce, mała z nami, ale raz czy drugi
          ją zabrały w nocy (na kilka godzin, nie na całą noc), ku mojej uldze. Spokojnie
          nas tam odwiedzał, kto i kiedy chciał.
    • 24.04.07, 23:35
      Mam 'brak przeciwwskazan do rodzenia w DN' od dr Osóbki-Morawskiego i to samo
      (x2 napisane na karcie) od dr Muszyńskiej!!!
      Ale kosztowało mnie to nieco sił i zdrowia dzisiaj. Zwlaszcza, ze wszedzie
      tlumy, duszno jakos, i NIKT nie ustapil mi miejsca, za to w metrze np wszyscy
      zgniatali mi brzuch, w autobusach facet ścigał sie ze mna do jedynego wolnego
      fotela itp... a gapili się-owszem.sad Jak juz dotarlam do dr M., to mialam mocne
      skurcze, co ona sama zauwazyla, jak sie polozylam. Powiedziala, ze'o pani, to
      zaraz rodzi', co mnie zestresowalo a maksa. No ale- szyjka skrócona, Hanka
      baardzo nisko i te skurcze. Wyslala mnie do domu, kazala odpoczywac, nie
      zajmować się juz pracą (hahha- a tu 15 mejli Waznych, jakies telefony, kłopoty
      itd) Zadzownilismy do Kasi, ktora kazala to samo. Mam wrazenie, ze po kąpieli,
      no-spie i leżeniu wyciszyło się. Jutro moze się uda III konsultacja w DN i
      podpisanie umowy wreszcie.
      Aha, dr Muszynska, trzyma za nas kciuki smile
      A na USG (Kalarepa, Ty chyba pytalas w mejlu)- bardzo ok, choc potem (po mnie na
      szczesciewink) dr juz jakby spanikowal, bo nagle zwalił sie tlum pacjentek. Nie
      doczekalam się na płytkę z filmem- leży tam sobie. Dr miły, profesjonalny wink,
      tylko strasznie tam ciasno i duszno (moze dzis taki dzien....).
      Pozdrawiam!
      cleo

      --
      www.romantycznie.com
      www.zakladka.blog.pl
      • 25.04.07, 12:03
        Gratulacje big_grin
        Ciesze się razem z Tobą smile
      • 25.04.07, 12:23
        Cleo, super!!!! Strasznie się cieszę!

        Pochwalę się wam, ze odebrałam wyniki posiewu w kierunku paciorkowca i jest ok
        (tzn. nie mam tego pskudztwa) i byliśmy dziś na "standardowym" usg, z którego
        też wynika, ze wszystko ok.
        • 25.04.07, 16:05
          ha! i mam jeszcze...podpisaną umowę! dzis byliśmy i już mamsmile mamy teraz 7 dni
          na wpłatę zaliczki, a głupie PZU ciagle nie przelało nam kasy z polisy...
          poszłam sobie raz jeszcze obejrzeć pokój porodowy, pokoje itd. NIech się uda,
          niehc się uda!!!
          szkoda, ze tu nie piszą te, które ponoć jeszcze przede mną mają termin- jakieś
          dwa porody 'wiszą' nad Kasią i musimy się wszyscy zmiescic!
          cleo
          --
          www.romantycznie.com
          www.zakladka.blog.pl
          • 25.04.07, 21:28
            Cleo, super! Ja po wizycie u Muszyńskiej i na razie wyglada, ze wszystko ok,
            tylko muszę powtórzyć glukozę. A na kiedy te pozostałe 2 porody?
    • 30.04.07, 19:27
      Jestem po pierwszej wizycie u dr. M.
      Narazie sie kwalifikuję, ale faktycznie zmieniła mi datę wink 5 dni wczesniej.
      Będe sie stresować czy sie wyrobie!
      Czyli od teraz DN liczy termin wyliczony przez dr. M?

      No i chyba się do niej przeniosę.
      • 30.04.07, 21:11
        Ja miałam wrażenie, że np dla Kasi bardziej wiarygodny termin/stan ciązy to
        wynik USG u dr Osóbki-Morawskiego...
        Sandra- a wiesz może cos o ostatnich porodach? odbył sie jakis w DN? Bo przede
        mna mialy byc dwa...
        Ja
        CZEKAM.
        Teraz sie dowiedzialam, ze NIE MOGE do czwartku urodzic, bo maż 'musi skonczyc
        cos w pracy ważnego' ...wink
        cleo

        --
        www.romantycznie.com
        www.zakladka.blog.pl
        • 02.05.07, 13:34
          Bosz, z usg Morawskiego wychodziło mi jeszcze wczesniej, bo 27 sierpnia! No to
          ładnie...
          Niestety nie wiem nic o porodach, nie pytalam ani dr.
          A Ty ile masz jeszcze do deadlinu? wink Pani dr zmieniła Ci termin?
    • 02.05.07, 20:23
      Już jest Hanka!
      • 02.05.07, 22:07
        kalarepa1 napisała:
        > Już jest Hanka!

        ??!!??
        A wiesz coś więcej?
        • 02.05.07, 22:50
          Dziękuję!smile
          Hanka urodziła się 2 maja o 0.10! w DN oczywisciesmile Przyjęła ją na swiat...Irena
          Chołujsmile
          my juz w domu, a resztę opiszę potem!
          cleo

          --
          www.romantycznie.com
          www.zakladka.blog.pl
          • 03.05.07, 15:51
            Ja tylko podczytuję i dopiero planuję pierwsze spotkanie w DN (to już 20tc),
            ale skoro trafia się TAKA okazja, to odzywam się i składam serdeczne gratulacje
            całej rodzince.
            czekam tez z niecierpliwością na relacje wink
            • 10.05.07, 21:17
              Dziewczyny, czy przeniosłyście dyskusję na jakies prywatne forum? A może
              korespondujecie sobie e-mailowo.
              Od tylu dni cisza w temacie Domu Narodzin sad
              Cleo, jak tam pierwszy tydzień z Małą?
              Myślę, że nie tylko ja z niecierpliwością czekam na relację z porodu.
              • 10.05.07, 21:49
                Hyris, dajmy Cleo trochę czasu, bo ma problemy z akceptacją sytuacji przez
                starszą córeczkę i z karmieniem Hanki, która na dodatek nieco "zbyt zółta".
                • 11.05.07, 14:13
                  Pewnie, pewnie... trzymamy kciuki.
                  Ty widzę jesteś na bieżąco. A ja tylko przez przypadek widziałam Cleo w innym
                  wątku i zaczęłam się obawiać, że coś mnie ominęło.

                  A z tą akceptacją przez starszka to sama drżę. U mnie będzie 25 miesięcy
                  różnicy.
                  • 11.05.07, 15:07
                    Przeprszma Was straszine, jakos nei moge sie zebrac do relacji, bo tyle sie
                    dzieje i wtedy tez sie dzialo. ALe musze to zrobic, zwlaszcza, ze na strone DN
                    obiecalam napisac.
                    Hyris, my z Kalarepą jestesmy jeszcze na innym forum i tam ostatnio duzo pisuję.

                    pozdrawiam
                    cleo
                    --
                    www.romantycznie.com
                    www.zakladka.blog.pl
              • 12.05.07, 12:45
                Ja jestem wink W przyszłym tygodniu zaczynamy szkołę rodzenia w DN.
                • 12.05.07, 16:42
                  a ja próbuję się umówić z Kasią na pierwszą wizytę, ale mąż strasznie
                  zapracowany, więc trudno zgrać termin
                  jak nam dalej tak ślamazarnie będzie szło, to przegapimy 22 tc. na wizytę u
                  lakarza
                  byłyście dokładnie w 22, tak jak jest wyszczególnione w umowie?

                  • 12.05.07, 20:43
                    Hyris, już nie pamiętam dokładnie, ale wydaje mi się, ze nie, a co ciekawsze,
                    dr Muszyńska byłą wtedy chora i przyjął mnie Osóbka-Morawski w zastępstwie. Ta
                    pierwsza wizyta to i tak było tylko oglądanie wyników, którze przynieśliśmy ze
                    sobą. Może umów sie po prostu najpierw na wizytę u Muszyńskiej, niezależnie od
                    spotkania z Kasią?
                    • 13.05.07, 10:32
                      Wiesz, najpierw chcemy porozmawiac z Kasią. Mój mąż potrzebuje tego do podjęcia
                      decyzji.... bo jeszcze poród w domu wchodzi w rachubę...
                      • 13.05.07, 13:21
                        Ale dr. Muszynska przygotowuje do porodów w domu, wiec nie zaszkodzi smile
                        Ja bylam idelanie w 20 u p. Kasi i w 22 u dr. Muszynskiej, ale ja tak musze wink

                        A w ktorym jestes tygodniu? To juz pewnie sie na ta szkole rodzenia nie
                        zalapiecie.
                      • 13.05.07, 13:40
                        Hyris, pewnie taka kolejnośc jest sensowniejsza, zwłaszcza, jeśli rozważacie
                        też inne opcje. A do porodu domowego macie jakąś "ugadaną" położną? I przy
                        okazji niechcący chyba Cię wprowadziłam w bład - przecież wcale nie musisz iść
                        do dr Muszyńskiej, możesz sobie wybrać innego lekarza z listy.
                        • 13.05.07, 21:57
                          Jestem w 21 tygodniu. To moja druga ciążą, więc nie planujemy szkoły rodzenia.
                          Może faktycznie umówię się najpierw z dr Muszyńską. Choć z drugiej strony mam
                          bardzo fajną lekarkę i pełne zaufanie do niej, więc nie bardzo widzę sens
                          chodzenia do innych specjalistów jeśli nie zdecyduję się na Dom Narodzin.
                          • 14.05.07, 06:39
                            Hyris, doskonale Cię rozumiem. A czy pisząc, ze masz fajną lekarkę masz na
                            mysli na przykłąd to, ze nie jest przeciwna porodowi nieszpitalnemu?wink
                            Niewiarygodne...
                  • 14.05.07, 10:33
                    Mi Kasia powiedziala, ze najpierw powinnam sie umowic z dr Muszynska. A potem
                    zadzwonic do Kasi i jej termin podac. A, Muszynska powiedziala (Kasia tez), ze
                    ta pierwsza wizyta powinna byc w 20 tyg. wlasnie.
                • 14.05.07, 10:40
                  Dziewczyny, jak mniej wiecej wuygląda piewsza wizyta u dr Muszynskiej? Czy ona
                  robi jakies pogladowe usg? Czy tylko to jest rozmowa? Jesli są jakies wyniki
                  badan potrzebne to napiszcie jakie.
                  Dzieki i pozdrawiam Was
                  • 14.05.07, 12:19
                    no właśnie, poprosze o więcej informacji na czym na wizyta polega
                    ide dzis do swojej lekarki i pogadam o porodzie, bo jakoś nigdy nie było okazji
                    póki co wiem, że choć jest bardzo dokładna, to traktuje ciążę jak normalny a
                    nie chorobowy stan, dużo miejsca zostawia mojej intuicji...
                    • 14.05.07, 14:33
                      Dziewczyny, ja jak wiecie na pierwszej wizycie była "w zastępstwie" u Osóbki -
                      Morawskiego (z nim tylko sobie porozmawialiśmy) , dopiero potem u Muszyńskiej
                      (rozmowa+ badanie). Nie przygotowywałam sie jakoś do tych wizyt, po prostu
                      zabrałam wyniki badań robionych w czasie ciąży. Myślę, że jak jakichś badań
                      Wam "zabraknie", to zrobicie je do kolejnych wizyt, po prostu. Na pewano DN
                      wymaga badań w kierunku HIV, VDRL, HBS (ale te ostatnie po 36. tygodniu)i
                      posiewu w kierunku paciorkowców. Ja ciąże prowadzę w Luxmedzie więc mam zlecane
                      tony badań, bo chyba ogólnie "typowy klient luxmedowy" ma takie oczekiwaniawink
                  • 14.05.07, 15:55
                    Weź wszystkie badania, usg i oczywiście kartę ciąży. Ja i tak wszystko mam w
                    jednej teczce wink ale np nie miałam cytologii jeszcze sprzed ciąży, muszę
                    donieść.
                    Nie robi usg, ale bada i słucha serca.

                    Ja najpierw byłam u pani Kasi. Założyła mi kartę (i zadała mnóstwo pytan) i z
                    tą kartą poszłam do dr. Muszyńskiej. Jeśli u Ciebie będzie odwrotnie to pewnie
                    te wszystkie pytania zada pani dr.

                    Szkoda, że nie będziemy w tym samym terminie szkoły rodzenia.
                    • 14.05.07, 16:03
                      Ja nie ma tych wyników badań duzo: moja lekarka prowadząca ciążę nie przesadza z
                      tym i jestem w sumie zadowolona. Miałam sporo badań przed ciążą zrobionych, a w
                      czasie ciąży to oprocz dwoch usg (na poczatku, a potem w 12 tyg) to tylko
                      morfologia i badanie moczu. Nie miałam jeszcze połówkowego, bede je miała
                      dopiero w 22 tyg., czyli prawie 2 tyg. po wizycie u dr Muszyńskiej.
                      Czy moze sie zdarzyc, ze w czasie pierwszej wizyty dr Muszyńska nie da zgody na
                      porod w DN?


                      Sandraa3, kiedy rodzisz?
                      Pozdrawiam
                      • 14.05.07, 17:34
                        aurelkax napisała:
                        > czasie ciąży to oprocz dwoch usg (na poczatku, a potem w 12 tyg) to tylko
                        > morfologia i badanie moczu. Nie miałam jeszcze połówkowego, bede je miała
                        > dopiero w 22 tyg., czyli prawie 2 tyg. po wizycie u dr Muszyńskiej.
                        > Czy moze sie zdarzyc, ze w czasie pierwszej wizyty dr Muszyńska nie da zgody
                        > na porod w DN?

                        To raczej niemozliwe - bo niby na jakiej podstawie?
                        • 15.05.07, 08:35
                          myślę, ze mozliwe. Np. bardzo zle wyniki badan, przewlekla choroba itp.

                          wez tez wyniki sprzed ciazy.

                          Ja mialam termin na 4 wrzesnia, ale dr. Muszynska zmienila na 30 sierpnia i
                          teraz juz nie wiem jak liczyc...
                          • 15.05.07, 11:35
                            Mam nadzieję, że Kasia powie mi dokładnie, które wyniki badań mam z soba zabrać.
                            Do ciąży przygotowywałam się jakieś 3 mies. i w tym czasie miałam sporo badań.
                            Wyniki mam dobre, nigdy zadnego problemu zw. z ciążą.
                            Ja też sie liczę , ze mi dr Muszynska zmieni termin, ale różnica kilku dni to w
                            zasadzie niewiele. Na marginesie: ja urodziłam sie 17 dni po terminie
                            wyliczonym, ale teraz sa znacznie precyzyjniejsze sposoby wyliczeń terminu
                            porodu, więc raczej sie tym nie martwię. Najwiekszym zgryzem jest to, że w
                            ostatniej niemalże chwili okaże się, ze nici z porodu w DN i trzeba bedzie do
                            Wołomina jechać (Madalinskiego wykluczam: nie wyobrazam sobie zostac w szpitalu
                            sama, jak mi męża wypedzą, a wiem, że tam nie pozwalają długo po porodzie zostawać).
                            Dziewczyny, na który szpital sie decydujecie na wszelki wypadek? I co dla Was
                            jest decydujące przy wyborze? Pomijając fakt "miejsca urodzenia", bo to bardziej
                            żartobliwe kryterium, niż faktyczny powód - moim zdaniem. Jestem gotowa w
                            przysłowieowej Koziej Wólce urodzić, jakby sie okazalo, ze tam sie DN miesci smile))
                            • 15.05.07, 11:58
                              e, na pewno nie masz wiecej ode mnie wink Mam pękatą teczkę i po prostu ją
                              zabieram ze sobą.
                              Ja sie trochę tym terminem zmartwiłam, bo 10 dni po terminie juz nie przyjmą w
                              DN sad
                              W razie czego rodzę w Wołominie, bo z Kasią...
                              • 15.05.07, 15:11
                                w czwartek w DN rusza joga. Ja idę smile
                                Ciekawa jestem też kursu masażu.
                                • 15.05.07, 16:16
                                  Pewnie sie wyda dziwne, ale nie lubie jogi... Nudze sie przy tym nieziemsko, tak
                                  już mam, probowałam... Moze sa jakies sposoby, zeby tak nie bylo, ale na takowe
                                  nie trafilam.
                                  • 17.05.07, 13:29
                                    Ja tez sie nudzę na jodzesmile

                                    pzoa tym- napisalam cos o porodzie w DN,ale w osobnym już wątku!smile
                                    pozdrawiam
                                    cleo
                                    --
                                    www.romantycznie.com
                                    www.zakladka.blog.pl
    • 26.05.07, 10:39
      Co prawda nie udalo sie w DN, ale z Kasia w Wolominiesmile
      najwazniejsze, ze jest Krzys!
      gratulacje wielkiesmile
      cleo
      --
      www.romantycznie.com
      www.zakladka.blog.pl
      • 26.05.07, 19:18
        Gratulacje!!!! Bardzo się cieszę. Super, że wszystko ok.
        A na jakim etapie zapadła decyzja o porodzie w Wołominie.
        • 27.05.07, 03:55
          Dziekujemy za gratulacje. Z Krzysiem było tak:

          W poniedziałek 21 maja o 19.00 miałam OSTATNIA wizytę kwalifikująca do porodu w
          Domu Narodzin. Pani doktor orzekła, ze szyjka (miękka, przepuszczajca palec) i
          krocze super przygotowane do porodu, że powinno się udać bez nacięcia i że
          Młody urodzi się pewnie za jakieś 2 tygodnie. Tymczasem ok 15 minut po północy
          odeszły mi wody. To był 37 tydz. + d.c. Zadzwoniliśmy do Kasi, która orzekła,
          ze przed 38 tygodnie nie mogę urodzić w DN. Byłam WŚCIEKŁA (to mało
          powiedziane), ale ostetczenie wszystko dzięki Kasi poszło bardzo dobrze, o 4.00
          przyjechaliśmy do szpitala (miałam wtedy 2 cm rozwarica), ok. 5.30-6.00 weszłam
          do wanny, mały urodził się 7.25 do wody. Miał 52 cm i ważył 3 kg, 10 pkt.
          Dzięki Kasi nie było też ZADNYCH interwencji medycznych. Wyszliśmy na własne
          życzenie drugiego dnia. Jak chcecie bardziej szczegółowy opis porodu, to mogę
          tu wkleić, albo wysłać mailem.
          • 27.05.07, 10:11
            kalarepa1 napisała:
            > odeszły mi wody. To był 37 tydz. + d.c.

            Uch, wkurzające. Szkoda, że muszą być takie granice, bo jak widać, wszystko
            poszło absolutnie normalnie. No ale coż, wiadomo.

            > Jak chcecie bardziej szczegółowy opis porodu, to mogę
            > tu wkleić

            Oczywiście, please. (Ja jestem ciekawa, jak tam Wołomin jako taki?)

            Fajnie że do wody. Ja do wanny weszłam w którymś momencie, ale mimo ze wodę
            uwielbiam, w wannie było mi bardzo niemiło (nie mogłam się zaprzeć przy skurczach)
            • 27.05.07, 11:40
              Teraz widzę, ze źle wpisałam: to był 37 tydzień i 4 dni, czyli zabrakło 3 dni!
              Wyobraźcie sobie, jaka byłam wściekła! Zaraz wychodzę, ale po południu obiecuję
              wysłaćwink. Wołomin bardzo ok, z drobnymi wyjątkami, ale wyszliśmy od razu 2.
              dnia po porodzie.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.