Dom Narodzin (Warszawa)-kiedy ruszy strona znowu? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Hej
    cy ktos wie, kiedy ruszy znowu strona Domu Narodzin? Juz dawno czytalam,
    ogladałam, teraz chcialam cos doczytac i męzowi pokazac i ciągle, chyba od 3
    tygodni 'w budowie'!
    Ktos moze sie z nimi kontakował?
    cleo
    --
    www.romantycznie.com
    www.zakladka.blog.pl
    • Ja sie kontaktowalam, strona wroci od stycznia.

      proponuje zadzwonic do Pani Kasi (telefon na stronie) i po prostu umowic sie na
      spotkanie i obejrzenie DN.

      Pozdrawiam,

      Kania (zdecydowana na porod w DN)

      --
      Magdalena
      Kasia
      Paweł
    • Dzięki, Kania!
      a Ty juz tam bylas?
      i wlasnie o te szkole rodzenia chcialam spytac- to moja druga ciaza, w
      pierwszej chodzilam do dobrej szkoly Fundacji Rodzic po Ludzku- sądzisz, ze
      musialabym raz jeszcze tym razem w DN chodzic?

      pewnie mam ejszcze milion pytan, ale pomecze moze prowadzacewink
      cleo
      --
      www.romantycznie.com
      www.zakladka.blog.pl
      • Pani Kasia wspolpracuje z ta Fundacja, wiec mysle, ze Wam "zaliczy" szkole
        rodzenia. Nam nie zaliczyla, bo moj maz nigdy nie mial z porodem i noworodkiem
        do czynienia (mam dzieci z poprzedniego zwiazku).

        Kania

        --
        Magdalena
        Kasia
        Paweł
        • Powiem szczerze że miałam nadzieje że te 3 wizyty i szkoła rodzenia zawierają
          się już w tych 2.5 tys., a tak to ta suma wychodzi wyższa, oj droga to impreza
          --
          Plamka
          • Powiem szczerze że miałam nadzieje że te 3 wizyty i szkoła rodzenia zawierają
            > się już w tych 2.5 tys., a tak to ta suma wychodzi wyższa, oj droga to impreza

            W ramach tych 2,5 tys. masz 3 konsultacje z położną z DN, poród, pobyt razem z
            osobą towarzyszącą 24 h po porodzie z ciągłą opieką położnej, wizytę neonatologa
            oraz poporodową wizytę położnej w domu. No i oczywiście kontakt z położną jak
            tylko coś się dzieje. Więc jeśli porównasz ten koszt z kosztem porównywalnych
            usług w szpitalu, to nie wychodzi tak drogo.
          • Nie, w tych 2,5 tysiaca, masz lokum (na czas porodu i pelna dobe po) wyzywienie
            po porodzie (przez ta dobe), pelna opieke poloznej przed, w trakcie i po
            porodzie + wizyte do 6 tygodniu po porodzie u Ciebie w domu, wizyte neonatologa
            w pierwszej dobie zycia (do 10h po urodzeniu) dziecka, w razie problemow karetke
            i przewoz do szpitala na Madalinskiego, oraz 3 wizyty u poloznej w trakcie
            trwania ciazy.

            Ja sie umowilam, ze zamiast szkoly rodzenia odbedziemy dwa spotkania podczas
            zajec szkoly w DN (kazde kosztyuje 60 zl) odnosnie porodu i tego co sie dzieje
            po nim lub umowimy sie na dwie indywisualne wizyty u poloznej (kazda 70 zl).

            Koszt wizyty u dr Czeczelewskiej w Wolominie to 35-45 zl/wizyta. Podczas wizyty
            masz wszystko, razem z USG smile

            Tak wiec, kwota spokojnie zamyka sie w 3000 zl.

            Jesli lekarz Cie nie zakwalifikuje do porodu w DN wciaz mozesz sie umowic (w
            ramach zaliczki - 1000zl) z polozna, ze ona zorganizuje i poprowadzi twoj porod
            w szpitalu w Wolominie.

            Dla mnie ta oferta przebija wszystkie inne. Widzialam DN, rozmawialam z Pania
            Kasia, bylam na pierwszej wizycie u dr Czeczelewskiej. Wszystko jest robione
            porzadnie, dopiete na ostatni guzik.

            Kania

            --
            Magdalena
            Kasia
            Paweł
    • Nie wiedzialam, ze od 22 tyg trzeba tma byc 'pod opeika'! musze sie pospieszyc
      z tym umawianiem. u mnie juz koncowka 17! i przekonac męża, ze tym razem uda
      sie bez szpitala sad poprzednio bylismy ptzygotowani do porodu domowego z pania
      Irena Chołuj- niestety komplikacje i w nocy na Solec trafiłamsad
      cleo

      --
      www.romantycznie.com
      www.zakladka.blog.pl
    • Strona nie dziala, ale czy jest jakis mejl? jak sie skontaktowac? po prostu tam
      rpzyjechac?
      smile
      dzieki
      cleo
      --
      www.romantycznie.com
      www.zakladka.blog.pl
    • Dzieki -zadzwonięsmile
      czekam tez ciagle,a z wypowie sie ktos, kto wlasnie ta urodzil dziecko!
      cleo
      --
      www.romantycznie.com
      www.zakladka.blog.pl
    • Moje kochane panie. Z punktu widzenia lekarza instytucja taka jak dom narodzin
      i podobne to totalna pomyłka. Wyobrażałem sobie zawsze, że matki chcą dziecku
      zapewnić 100% bezpieczeństwa. A co jak się przedwcześnie odklei łożysko? A co
      jak dzieciak okręci się ciasno pępowiną? A co jak macica nie będzie się chciałą
      obkurczyć po porodzie? Wiele z patologii ma miejsce w II okresie porodu. Często
      na wydobycie są minuty. Często na ratowanie matki przy krwotoku są minuty... A
      tu.... dupa blada. Karetką na Madalińskigo.... To trwa wieczność. Nie rozumiem
      was kochane pacjentki...
      • Ja sie wybieram do Domu Narodzin wlasnie dlatego, ze chce zapewnic i dziecku i
        sobie maksimum opieki i bezpieczenstwa.

        Nie zycze sobie klucia mnie, ciecia bez potrzeby, przyspieszania poorodu, bo sie
        komus dyzur konczy itp.

        Chce ciszy, spokoju i komfortu - te elementy maja olbrzymi wplyw na przebieg
        porodu. Chce, zeby osoby bedace przy mnie wiedzialy co sie dzialy, zeby personel
        ze mna rozmawial a nie traktowal mnie, jak nic nie wiedzaca babe, ktora ma
        zalatwic tylko kase z NFZ za kolejny porod.

        Chce, zebysmy to ja i dziecko byli na pierwszym planie a nie zly dzien poloznej,
        czy niewyspanie lekarza.

        Nie wystarczy sie zdecydowac na porod w Domu Narodzin. Trzeba jeszcze pomyslnie
        przejsc badania u lekarzy wspolpracujacych z DN. Jesli cokolwiek jest
        niepokojacego - nie dadza zgody na taki porod.

        Ja jestem juz po jednej takiej wizycie. U obcej dla mnie Pani Dr zostalam
        dokladnie zbadana i wypytana o wszystko - jak nigdy wczesniej... Po rozmowie z
        polozna prowadzaca DN mam coraz wiecej zaufania.

        Z DN do Madalinskiego na piechote jest 5 minut, a w momencie przyjazdu do porodu
        jest zabukowana karetka, ktora w razie czego przyjezdza od razu z lekarzem po
        rodzaca. Trwa to mniej wiecej tyle samo, co przewiezienie i znieczulenie do
        cesarki smile

        Najpierw zdobadz komplet informacji - a pozniej krytykuj.

        Kania

        --
        Magdalena
        Kasia
        Paweł
        • Kania-to będę cię ścigać wiosnąsmile
          ginman- rozumiem, ze ine rozumiesz, ale wazne, ze MY rozumeimy SIEBIEsmile
          cleo
          --
          www.romantycznie.com
          www.zakladka.blog.pl
          • Ja rozumiem lekarzy - naogladaja sie roznych sytuacji i uwazaja, ze KAZDEJ
            rodzacej kobiecie poza szpitalem to sie przydarzy...

            Ja jednak wychodze ze zdrowego zalozenia, ze skoro dwa porody mialam szybkie,
            lekkie i bez komplikacji (poza bezsensownym nacinaniem, mimo, ze dzieci byly
            malutkie, i przyspieszaniem, bo dr sie dyzur konczyl), to spokojnie moge
            sprobowac rodzic w miejscu, gdzie nie lekarz jest najwazniejszy, a wlasnie rodzaca.

            Jakim cudem w innych krajach da sie rodzic w domu z sama polozna, a w PL TYLKO
            szpital ma zagwarantowac bezpieczny porod?

            I jesli TYLKO szpital gwarantuje bezpieczny porod, to skad tyle dzieciakow jest
            niedotlenionych po porodzie (wloasnie w szpitalu)?

            Takich pytan mam duzo wiecej, ale nikt nie umie udzialic mi na nie odpowiedzi.
            Ciesze sie, ze Pani Kasia wraz z innymi poloznymi prowadzi Dom Narodzin, bo to
            rokuje jakies szanse na prawdziwie ludzki porod.

            Kania

            --
            Magdalena
            Kasia
            Paweł
            • Coś w tym co piszesz jest na rzeczy. Przeciez przed porodem mozna zrobic dużo
              badań i ocenić ryzyko. U wielu kobiet wiadomo, że sn się nie da (i nie wiem po
              co u nas zawsze trzeba "próować" - we Francji np. pierwszym wskazaniem do
              planowanego cc jest zbyt wąska miednica - nikt nie usiłuje "próbowac"
              niemożliwego), a z kolei wiele kobiet nie potrzebuje nacięcia, oksytocyny i
              innych tego typu wynalazków (a tak nawiasem mówiąc jesli już czegoś potrzeba,
              co właśnie szpital mógłby zapewnić to zzo, ale akurat z tym w naszych
              szpitalach kiepsko). Więc nie ma co dramatyzować i straszyc porodem poza
              szpitalem, w wielu krajach kobiety tak rodzą a urazów okołoporodowych znacznie
              mniej niż u nas (np. kraje skandynawskie), zresztą wiele kobiet od zawsze
              rodziło w domu (moja prababcia w ten sposób urodziła 12 zdrowych dzieci, wiem
              że teraz inne czasy ale to chyba nie zmienia faktu, że nie każda kobieta
              potrzebuje rodzić koniecznie w szpitalu.
            • Cieszę się kochana pacjentko że rozumiesz. Ot choćby wczoraj mielismy krwotok
              poporodowy, lało się jak z kranu. Leki dożylne, doodbytnicze, do macicy,
              podkłuwanie naczyń zstępujących szyjki macicy, toczenie krwi. Udało się.... bo
              szybko, bo w szpitalu. Tak, my lekarze jesteśmy spaczeni, ty na pewno będziesz
              miała szybki i łatwy poród czego ci serdecznię życzę i pozdrawiam. Jednak nie
              przekonasz mnie o bezpieczeństwie miejsca takiego jak DN. Ja też nie chcę cię
              przekonywać. Wypowiadam tylko swoje zdanie.
              • No wiec pytam, po raz kolejny, dlaczego w krajach, w ktorych rodzenie w domu lub
                w osrodkach typu Dom Narodzin, nie ma wyzszej smiertelnosci poloznic w wyniku
                komplikacji? Dlaczego nie ma wiekszej ilosci niedotlenionych dzieci? Dlaczego
                nie ma wiekszej smiertelnosci noworodkow?

                Moja gin tez najpierw powiedziala NIE, nawiazala do roznych wydarzen, ktore moga
                sie zdarzyc podczas porodu. Po czym po chwili ciszy, gdy juz skonczyla sama z
                siebie powiedziala, ze ona jest skrzywiona zawodowo, bo do prawidlowego porodu
                lekarz jest wzywany pod sam koniec, glownie po to, zeby obejrzec rodzace sie
                lozysko lub zszyc krocze. A najbardziej pamieta sie te traumatyczne wydarzenia,
                ktorych nie ma wcale tak duzo.

                Statystyka przemawia na korzysc rodzenia w spokojnych, niezmedykalizowanych
                warunkach, gdzie rodzaca jest w centrum uwagi i gdzie rodzaca zna miejsce i
                ludzi troche dluzej niz tylko od wejscia na Izbe Przyjec.

                Wiem, ze zdarzaja sie rozne sytuacje, ale one zdarzaja sie rowniez w szpitalu i
                nawet tam nie zawsze lekarze, majacy sprzet pod reka na czas sa w stanie
                zareagowac odpowiednio.

                Niestety nawet ten idealny szpital nie jest w stanie zagwarantowac mi poczucia
                bezpieczenstwa, za to Dom Narodzin jest w stanie zagwarantowac mi spokoj.

                I jeszcze jedno pytanie - wczoraj mieliscie krwotok, a kiedy wczesniej taki
                krwotok mial miejsce? Ja wiem, ze jesli mi morfologia sie nie poprawi, to nikt
                nie wyda zgody na porod w Domu Narodzin, bo anemia grozi wlasnie krwotokiem. Ale
                o takich rzeczach wiedza i UPRZEDZAJA lekarze kwalifikujacy.

                Wiesz, jesli chcesz dyskutowac, to wysuwaj argumenty a nie stwierdzenia na
                zasadzie "Tak, my lekarze jesteśmy spaczeni, ty na pewno będziesz miała szybki i
                łatwy poród". Bo dyskusja polega na ARGUMENTOWANIU a nie unoszeniu sie honorem.

                To jest wlasnie cos, co mnie odstrecza od szpitala. Poczucie wszechwiedzy
                lekarzy, brak checi do ROZMOWY z pacjentka (po co rozmawiac, kiedy mozna wydac
                dyspozycje i zniknac), nieumiejetnosc argumentacji i nieumiejetnosc przyznania
                sie do bledu, gdy sie go popelni.

                Moze, jak lekarze zaczna traktowac innych ludzi, jak rownych sobie, to szpitale
                beda bardziej przyjazne?

                Kania

                --
                Magdalena
                Kasia
                Paweł
              • Jakby takie miejsca jak DN były zagrazajace bezpieczeństwu dzieci czy matek to
                zadna polozna nie dostawałaby zgody na prowadzenie takiej działlnosci. A o
                porodach czytałoby się w prasie jako skandalicznych praktykach narazających
                zdrowie i zycie kończacych się w sądach...
                A jakoś tak nie jest.
                A krwotoki poporodowe sie zdarzają owszem, czesto właśnie dlatego, że w szpitalu
                dziecko jest wyciskane na siłe przez lekarza, który sie wrecz kładzie na brzuchu
                kobiety, albo dlatego, że łozysko niemalze natychmiast po urodzeniu dziecka jest
                wyciagane na siłe. Nikomu nie chce się czekać , aż łozysko naturalnie sie urodzi...
    • cleo,

      moje gratulacje smile
      _______
      pozdr.,
      patyk
    • Dziewczyny, zgadzam się z Waszymi argumentami w stu procentach. Wytłumaczcie mi
      jednak jedno - czemu nie rodzicie w domu? Przecież w żadnym domu narodzin nie
      będziecie się czuć lepiej, swobodniej i bardziej u siebie niż we własnym. W moim
      domu to położna jest gościem, a ja jestem u siebie. (Cudownie jest leżeć po
      porodzie we własnym łóżku, naprawdę!) Czy decydująca dla Was jest ta karetka i
      bliskość szpitala jakby co? Bo jeśli tak, to czemu nie np. Iatros, gdzie
      atmosfera i cena jest ponoć podobna, a bezpieczeństwo o wiele większe?

      Rodziłam trzy razy w szpitalu i raz w domu. Kiedy przeczytałam o Domu Narodzin,
      zastanawiałam się, jaki jest sens jego istnienia, bo oferuje dokładnie to samo,
      co mogę mieć we własnym domu, a jego nie przebije. Kilkanaście lat temu była w
      W-wie działająca na identycznej zasadzie klinika Ewa-2 (w której nawiasem mówiąc
      pracowała sama Jeannette Kalyta), i ona już nie istnieje... Byłam tam wtedy,
      rozmawiałam, i nie zdecydowałam się. Nie mogłam pojąć, czemu miałabym tam rodzić
      a nie w domu. Chyba tylko dla wygody położnej - że nie musi do mnie jechać,
      tylko ja do niej przyjadę.
      • Czemu nie w domu - bo nie każdy dom, mieszkanie nadaje się do porodu. Moje
        mieszkanko jest malutkie, nie mam wanny, i myślę ze podczas porodu w DN byłoby
        mi po prostu wygodniej. Nie bez znaczenia jest także to, że DN to instytucja,
        jest podpisana umowa, i cała sprawa jest pozbawiona elementu konspiry
        charakterystycznego dla porodów w domu - o ile wiem, tylko nieliczne położne
        maja wejście do szpitala, i mogą dokończyć poród domowy ze swoją rodzącą w
        szpitalu. DN ma umowę ze szpitalem i w przypadku transferu nie ma szarpania się
        na izbie przyjęć, gróźb wezwania policji i takich historii, które niestety przy
        porodach domowych przeniesionych do szpitala się zdarzają. A czemu nie w
        Iatrosie - bo nie wierzę, że klinika, w której większość porodów jest
        znieczulanych zzo ma doświadczenie w porodach "prawdziwie" naturalnych,
        aktywnych, prowadzonych tak jak pragnie kobieta, bez nacięcia krocza, bez
        aktywnego parcia w II okresie porodu etc.
        Sens istnienia DN jest wtedy, gdy jest grupa kobiet która będzie tam rodzić i
        tam czuć się bezpiecznie. DN to powrót do idei izb porodowych, które istniały, i
        istnieją w wielu krajach jako element zróżnicowanej opieki. To że powstają DN
        nie znaczy, ze porody domowe tracą sens - po prostu chodzi o to, że oczekiwania
        kobiet są bardzo zróżnicowane, a więc i oferta ma być zróżnicowana. Powstawanie
        DN jest tez ważne dla samych położnych - po prostu ma to być instytucja, w
        której będą prowadzić niezależną, samodzielną praktykę - być może w przyszłości,
        jak takich położnych będzie więcej, będą i przyjmować porody w domach kobiet,
        które tego chcą, i w samym DN, to się nie wyklucza.
      • Ja sie decyduje na DN, bo mam dosc mala chate, a i dla moich starszych dzieci
        moze to byc niezbyt mile przezycie - porod matki w domu. Poza tym, polozna
        lepiej sie orientuje u siebie - w miejscu w ktorym pracuje, wiec szybciej
        zareaguje w roznych sytuacjach.

        Po prostu - DN daje mi poczucie bezpieczenstwa. Poza tym - ja mieszkam dosc
        dlaeko od szpitali, a najblizsze to rzeznie (Brodnowski i Praski), bliskosc
        szpitala, ktory mi nie zalazl za skore, umowa z tym szpitalem na karetke i
        natychmiastowa opieke, a nie dopiero proszenie sie o karetke przez tel, to dla
        mnie kolejny atut.

        No i 24h/dobe opieka poloznej po porodzie smile

        Klinika mnie nie interesuje - z jednej strony koszty (place po cos na ten NFZ,
        wiec szpital, jako taki, nalezy mi sie z urzedu), z drugiej znow wyzszosc
        lekarza nad polozna.

        O klinice Ewa-2 nic nie zlyszalam, o DN i owszem - wiec sprawa jest prosta.

        Poza tym opieka polozne (p. Kasia), do ktorej moge dzwonic, umawiac sie na
        dogodne terminy, pytac - to wszystko daje mi pewnosc, ze sprawy zwiazane z
        porodem sa dograne. Wiem rowniez, ze jesli beda jakiekolwiek przeciwskazania -
        lekarz mi o tym powie i nie dopusci do porodu w DN. Dla dobra mojego i dziecka.

        Jak na razie nic, wg mnie, nie przebija oferty DN. Osoby, ktore prowadza ta
        impreze maja wszystko dograne, zorganizowane. Ja nie mam ochoty zamieniac mojego
        wynajetego mieszkanka w porodowke. To ma byc miejsce spokojne i bezpieczne dla
        moich dzieci. Dla mnie i mojego meza dobrze i komfortowo jest w DN, gdzie, jesli
        cos sie stanie, jest sprzet do ratowania zycia i przeszkolone osoby, gdzie
        karetka dojedzie blyskawicznie (bo ma blisko i czeka na wezwanie) a lekarze beda
        gotowi na przyjecie mnie i dziecka.

        Kania

        --
        Magdalena
        Kasia
        Paweł
        • Jesli chodzi o mnie, to po pierwsze wlasnie panikuję, bo wg umowy, ktora
          skonczylam czytac, mam jeszcze tylko 2 tyg. na zgloszenie sie do DN, a tu
          ŚWIETA!! i nie mam pod ręką tego 1000 zl zaliczki... myslalam,ze mozn to
          pozniej wplacic, nie tak wczesnie- w polowie ciazy juz.

          A po drugie - ja juz wtedy- prawie 5 lat temu nie czulam sie komfortowo w swoim
          mieszkaniu, szykujac sie do p.domowego, ale i tak ta wizja przewyzszala wizje
          szpitalna, wiec sie staralismy jak mozemy dobrze przygtoowac. jednak teraz
          dalej nie chcialabym w mieszkaniu rodzic- sasiedzi naokoło, ciasno, mała
          łazienka, mala wanna, no i starsze dziecko, ktorego nie chcialabym GDZIES
          wysylac. Pojade do DN i zoabcze sobie- zobacze jak tam sie poczuję. Ale jakos
          juz mam wrazenie, ze po prostu TAM beda pamietali o wszystkim, beda
          przygotowani, beda wiedziec gdzie co i jak, a NIE BEDZIEto szpital...

          przepraszam za neiskładne pisanie, ale jestem wypluta po ostatnich dnaich w
          pracy, łącznie z dzisiejszym...

          PS
          o Ewie-2 nie slyszalama rowinez-kiedy to dzialalo??
          PPS
          wlasnie doczytalamw umowie, ze z DN wspolpracuje Irena Chołuj, a to mnie
          upewnia jakos, bo z osobistego doswiadczenia wiem, ze ona (a wiec pewnie i jej
          uczennice rowniez) potrafi sybko zareagoawc - takze jesli chodzi o no cóż-
          dyskwalifikację do porodu domowego...
          cleo
          --
          www.romantycznie.com
          www.zakladka.blog.pl
    • No jasny gwint! czwarty dzien probujemy dodzwonic sie do DN! w roznych porach.i
      nic. ani stacjonarnego ani kmorkowego nikt ne odbiera... napisalam jeszcze
      mejla, choc nie wiem czy dziala, skoro strona nie dziala. Macie JESZCZE jakies
      namiary??? u mnie juz trwa 20-ty tydzien...sad
      cleo
      --
      www.romantycznie.com
      www.zakladka.blog.pl
    • Kania, czy w ramach przygotowań do porodu w DN robiłaś badanie echa serca
      płodu? Nam Osóbka-Morawski bardzo je polecał, ale mam watpliwości, czy aby nie
      tylko o kasę tu chodzi.
      • Nie, bo odpadlam przed USG u O-M sad

        Popytaj innych lekarzy co sadza o tym badaniu. Moja gin uwaza, ze to bez sensu,
        jezeli w porzadnie robionych badaniach USG nic nie wyszlo. Ja mialam tylko
        dopplera i wszystko bylo OK.

        Kania

        --
        Magdalena 03-2007
        Kasia 9 lat
        Paweł 11 lat
      • Powiem ci co o tym myślę. Swego czasu dość dobrze zgłębiłam ten temat i oto
        czego się dowiedziałam. Echa serca płodu nie wykonuje się bez wskazań, ponieważ
        jest to badanie długotrwałe ( około 45 min - do 1,5 godz), a wiadomo, że
        szkodliwości lub braku szkodliwości USG nie udowodniono. Wskazaniami są: wady
        serca w rodzinie, dwunaczyniowa pępowina, zaburzenia rytmu serca płodu lub
        podejrzenie wady serca płodu w przesiewowym badaniu USG . Dr Morawski z tego co
        wiem nie posiada kompetencji do robienia takiego badania, w Warszawie robią 3
        osoby: dr Dangel z Karowej, dr Halama z Karowej i dr Piotrowska z IMiDz. Jeśli
        lekarz namawia cię do tego ( kosztownego) badania bez wskazań , a do tego nie
        jest w tym kompetentny to .... leci na kasę i tyle. Takie jest moje zdanie. Ja
        kiedyś też miałam podobny dylemat, ale całe szczęście mogłam się skonsultować z
        rozsądnymi ludźmi. Pozadrawiam
        • kalarepka- ja ci mówię, powiedz o tej sugestii pani Kasi!
          Przeciez ja tez jestem po USG polowkowym i po konsultacij pierwszej wymaganej
          przez DN i mi nie mowiono o koniecznosci tego badania, a przeciez zostalam
          wypytana o wszystko co mozliwe, szczegolnie-o pierwszy porod niedokoncadomowy.
          Zadzwon do Kasi, zrob reszte wymaganych badan i juz.
          smile
          cleo


          --
          www.romantycznie.com
          www.zakladka.blog.pl
        • Kania, juz zupelnie sie nie uda?sad mialas byc pierwsza, ktora nam opowie!
          ściskam mocno!
          (to gdzie trafic chcesz ostatecznie?)
          cleo
          --
          www.romantycznie.com
          www.zakladka.blog.pl
        • Cleo, Horoark, po pierwsze - wielkie dzięki za odpowiedź. Napiszę Wam jak to
          widze i na czym polega MÓJ PROBLEM. Otóż, jestem przekonana, ze z dzieckiem
          wszystko OK - po usg od dra Pietrasika, który podobno jest tez całkiem dobry,
          pracowała w IMiD w zakąłdzie diagnostyczki wad płodu (mogę przekręcać nazwę).
          Te 350 pln to niemało, ale raczej szczęśliwei przeżyjemy bez większego bólu. Są
          dwa wykluczające się "ale":
          1. Tak jak piszesz, Horoark, usg "tak sobie" to dla mnie słaby pomysł.
          2. Boję się, że jak nie zrobię tego badania, to potem się będę denerwować, że
          czegoś nie dopatrzyliśmy, a trzeba/warto było i będe sie tym moze nie
          zadręczać, ale martwić

          I tu jest dla mnie clou - że niby wiem, że bez snsu, a jednak nie ma
          przkonania, zeby nie robić.

          Dr Osóbka_morawski (bo to On zaproponował) rzeczywiscie sam go nie robi -
          polecał dr Dangel lub dr Piotrowską.

          Horoark, może napiszesz mi coś więcej o tym, jak to było u Ciebie (oczywiscie
          moze być na priv). Pozdrawiam.
          • Kalarepa1 napisałam ci na priva mniej więcej wszystko co mi się nasunęło. A tak
            dla wszystkich - każde działanie ( badanie ) musi mieć swoje uzasadnienie, nie
            uważacie? Pozdrawiam bardzo serdecznie.
            • Kalarepka,a mowilas juz pani Kasi o wizycie, tak jak (przynajmneij mnie)
              prosiła?
              cleo
              --
              www.romantycznie.com
              www.zakladka.blog.pl
              • Cleo, mówiłam, pani Kasia chyba sama była trochę " w kropce", ale bardzo mi się
                spodobała jej reakcja w tej sytuacji, nie chciała nas na nic namawiać, tylko
                stwierdziła, że sama musze poczuć, jak bedzie najlepiej. Jestem już własciwie
                przekonana, żeby nie robić tego echa. I w ramach ciekawostki - wczoraj w DN jak
                tam zadzwoniłam za pierwszym razem własnie rodził sie Mały Ktoś, wieczorem, jak
                rozmawiałam z Kasią był już na świeciesmile Czyli jednak komuyś udaje sie przejść
                całą procedurę kwalifikacyjną!
                • Kalarepka- to fajna wiadomosc z dzieckiem nowym z DNsmile
                  ja dzis wreszcie glukoze zrobilam- jutro wyniki, trzymaj kciuki.
                  no i do okulisty sie zapisalam-mam nadzieje,ze moja siatkowka dalej w
                  porządku...
                  rozumeim, ze teraz to mamy do p.Kasi zglosic sie w 30-33 tyg? tak?? (bo mąż
                  mnie pyta w kolko)
                  cleo
                  --
                  www.romantycznie.com
                  www.zakladka.blog.pl
                  • Dziewczyny, mnie też bardzo ucieszyła informacja, że komuś udało się urodzić w
                    DN. Jestem dopiero na początku ciąży i bardzo poważnie zastanawiamy sie nad DN
                    (jeszcze poród w domu jakoś nam po głowie chodzi). Czekam z niecierpliwością na
                    Wasze relacje.
                    • dziewczyny a co myslicie o braku badan dziecka po porodzie i koniecznosci
                      jechania z nim po paru dniach do szpitala?
                      Bo przyznam, ze tylko to mnie zniecheca do porodu w DN.
                      • > dziewczyny a co myslicie o braku badan dziecka po porodzie i koniecznosci
                        > jechania z nim po paru dniach do szpitala?
                        > Bo przyznam, ze tylko to mnie zniecheca do porodu w DN.

                        A skąd masz takie informacje? Z tego co wiem, to po porodzie w ciągu 10 h
                        dziecko bada neonatolog, a na szczepienie możesz się zgłosić do swojej
                        przychodni, która nie ma prawa odmówić. Podobnie jest po porodzie w domu, tylko
                        z wizytą neonatologa trudniej.
                        • Tak, ja tez o tym myslalam (brak badan) i pytalam szcegolowo. ale wiecie co -
                          szpital to szpital-wiadomo, ze jak juz tam jestes, to ci od razu wszystkie
                          badania zrobia hurtem-czy jestes niemowlakiem czy dorosłym, ktory tam trafił z
                          kataremwink
                          Jak sie zastanowilam, to przypomnialo mi sie, co było najbardziej stresujace w
                          moim/naszym 8-dniowym pobycie w szpitalu z małą Misią: nieustające badania. W
                          kółko ją gdzies zabierali, wywozili, wbijali, naswietlali, sprawdzali. Albo
                          mnie, albo ja. Wg mnie idea DN poelga wlasnie nie na tym- na medykalizacji,
                          tylko na stworzeniu WIĘZI matka-dziecko, ojciec-matka-dziecko OD RAZU, od
                          pierwszych chwil po narodzinach: chwil nie przerywanych obchodami, badaniami,
                          masowym myciem noworodków, 'bo obchód', budzeinem o 6, 30, bo:'mierzymy
                          temperaturkę!' itd. Dlatego nawet położna mówila na, żeby nie ściagac do DN
                          rodziny, gości. 'To czas tylko dla Was'-powiedziała.
                          Myślę sobie, ze dla dziecka czas po narodzinach to jest olbrzymi stres -
                          dodatkowe wywożenie, obracanie, kłucie tylko ten stres potęguje, a ono -jeszcze
                          słabo widzące-potrzebuje czuc sie bezpiecznie, czuć mamę, miec spokój.
                          Zrobienie badań te parę dni później mu nie zaszkodzi. Gdy się martwiłam, mój
                          mąż mniee pozytywnie zaskoczył, mówiąc z pewnością w głosie:
                          -no, jak to? przecież ja z nią pojadę!
                          smile
                          cleo-po-glukozie (błeee)

                          AHA -mogę potem wkleic cytat z umowy.





                          --
                          www.romantycznie.com
                          www.zakladka.blog.pl
                          • Absolutnie zgadzam sie z Cleosmile I z tego, co pamiętam, to i tak przyjeżdza
                            neonatolog w ciagu 10h po porodzie, pewnie jak komuś bardzo na tym zalezy, to w
                            miare łatwo jest też załatwić przyjazd kogoś z laboratorium robiacego
                            podstawowe analizy, a na badanie słuchu są 3 m-ce.
                          • Znalazlam umowe i tam jest m.in. tak:
                            '[pakiet obejmuje ] konsultację neonatologicznaądo 10 godzin po porodzie'
                            'DN nie wykonuje szczepien dziecka (...)Proponujemy pakiet konsultacji
                            neonatologa szpitala na Madalińskiego wraz z badaniem przesiewowym słuchu oraz
                            pobraniem testu na fenyloketonurie, który stanowi załącznik do regulaminu'

                            i w zalaczniku jest cennik
                            cleo
                            --
                            www.romantycznie.com
                            www.zakladka.blog.pl
                  • Chyba najpierw mamy isć do lekarza, a potem do Kasi, z tego co zrozumiałam.
                    • Kalarepko, ja cchcę robic wszystkie badania (czyli glukoza, krew, okulista itp)
                      - i z tym do lekarza najpierw a potem do Kasi, albo odwrotnie... gdzies w 32-33
                      tyg...
                      cleo
                      --
                      www.romantycznie.com
                      www.zakladka.blog.pl
                      • No, tak, ja badania robię w ramach abonamentu, do mojej okulistki mam przyjść w
                        marcu, konsultant nic mi nie zlecił, bo echa chyba jednak robić nie bedziemy
                        (zreszta, to też zostawił naszej decyzji, mimo, ze "sugestia" była
                        zdecydowana), więc pewnie najpierw do lekarza, potem do Kasi, a decyzja i tak
                        zapada po III konsultacji. Dość skomplikowane to wszystko.
    • Czy w przypadku peknięcia krocza szycie jest na żywo czy ze znieczuleniem? Ktos
      wie?
    • Dziewczyny chcące rodzić w DN, jesteście tu?
      Ja sie wybieram na pierwszą wizytę, w 20 tygodniu.
      Nie wiem czego się spodziewać wink
      • Ja jestemsmile iKalarepa tez jest, z tego co wiemsmile
        my w pon. na II wizytę do poloznej, a dzis mialam II wizyte u lekarza -
        konsultanta. Tylko mam wlasnie stres, bo lekarka prowadzac amoja ciazę w innym
        miejscu nie zlecila mi badan na te piekielna bakterię Strep... i poniewaz nie
        mam wyników, nie dostlaam ciagle zaswiadczenia o kwalifikacji do DN!!!!
        cleo
        --
        www.romantycznie.com
        www.zakladka.blog.pl
        • o, ja też w poniedziałek smile o 16. Powiedz mi jak taka wizyta wyglada?
          Wybrałaś już polożną do porodu?
          • To moze sie miniemywink
            Połozna 'sama mi się wybrała'- po prostu kontaktując się z DN na począktu
            dostalam namairy na p. Kasię Grzybowska i teraz znia wszytsko ustalamy...
            WIzyta=rozmowasmile Ty pewnie ejszcez bedziesz miala bonus w postaci Zwiedzania
            Domusmile
            pozdrawiam
            cleo
            --
            www.romantycznie.com
            www.zakladka.blog.pl
            • Dom już widziałam w czasie dnia otwartego. I rozmowa tez była, tzn lista 30
              pytań od nas wink może teraz będzie odwrotnie wink
              • o rety! 30 pytan?! ja nie miaalm tylu.. w sumie poczyatalm tutaj, na ich
                stronie, przeczytalam pakiet informacyjny....... a podasz troche tych pytan,
                moze ja powinnam o cos dopytac?!
                cleo
                --
                www.romantycznie.com
                www.zakladka.blog.pl
                • hehe, jestem perekcjonistką i muszę byc na wszystko przygotowana wink

                  Pytalam o (kolejność mieszana):
                  wizyty u lekarzy, jak wyglądają, kto itp,
                  kiedy zaliczka (w umowie jest błąd),
                  przeciwwskazania do porodu w DN,
                  od którego tygodnia do którego mozna u nich rodzić,
                  znieczulenie przy ew. szyciu,
                  badania które robi neonatolog,
                  poród w wannie,
                  mycie dziecka: czym, kiedy, kto
                  poród w Wołominie (jesli nie zakwalifikuję się tu),
                  przecinanie pepowiny,
                  odwiedziny rodziny,
                  homeopatia,
                  anemia jako przeciwwskazanie,
                  szkoła rodzenia,
                  co jesli 2 porody naraz,
                  mąż zadał parę pytań odnośnie umowy.
                  To tylko część pytań, które mam w notatkach. Reszta byla pochodna w/w albo
                  znikała w wyniku opowieści pani Kasi wink
                  • Sandrao3, a tak z czystej ciekawosci, zanim znów spotkamy sie z Kasią - mozesz
                    mi napisac od którego tygodnia do którego mozna rodzić w DN i jak ze
                    znieczuleniem przy ew. szyciu? Bo rozumiem, że Ty termin masz dopiero gdzieś na
                    sierpień?


                    • Termin mam na początek września. U nich mozna rodzic 2 tygodnie przed i 10 dni
                      po terminie.
                      Do szycia oczywiście znieczulą.
                      Jesli któras z Was pytala o coś o co ja nie ptałam to piszcie smile
                      • Dzięki, Sandra. My z Cleo mamy wcześniejsze terminy (maj i czerwiec), wiec jak
                        wszystko pójdzie dobrze (tfu, tfu, sznasa, ze nie uda się zakwalifikowć do DN
                        mnie przeraża), to masz szansę na bezpośrednią relację.
                        • Kalarepa- uff, po 5 razie wreszcie CHYBA spakowalam TORBĘ! jeszc paru rzczy
                          brakuje, ale juz cos mam.. ale nie wem, ktory szpital wybrac'jakby co'sad

                          Ja sie muszę jutro spytać o sprawę żółtaczki. Bo w DN jest się tylko dobe po
                          porodzie. A żółtaczka moze wystapic w cagu 3 dni. Jelsi bede juz w domu i
                          stwierdze, ze mam żółte dziecko, to gdzie mam jechac i czy wtedy moge byc z
                          dzieckiem???
                          to mnei interesuje żywo, bo Misia miala mega żółtaczkę (dosała jej zresztą w
                          dniu mczu Polska-Koreawink ) i byla potem naswietlana itd przez iles dni...


                          Sandra- a o co w koncu chodzi z tym 'błędem w umowie'??
                          cleo
                          --
                          www.romantycznie.com
                          www.zakladka.blog.pl
                          • Cleo, gratuluję sukcesu z torbą - przynajmniej kolejna rzecz "z głowy".
                            Ten bład w umowie pewnie dotyczy zaliczki (pamiętasz, kiedys dyskutowałysmy o
                            tym z Kanią?) - wpłącamy ją dopiero po ostateczniej kwalifikacji, a nie w
                            połowie ciazy, jak wynikałoby z umowy.

                            Co do żółtaczki,m to wydaje mi się, ze każdy szpital dziecięcy ma obowiazek Cię
                            z takim "żółtym" dzieckiem przyjać, a jako karmiącej zapewnić też pobyt z Hanką.
                            • No tak,ale bilirubiny ja sama nie zmierze w domu... wtedy codizennie z tym
                              przyrzadem rpzychdozili i mieryzli... ine wiem czy rozpozna, ze to 'zwykla'
                              zoltaczka fizjolog. (ok 3 dni trwa chyba tak?) czy ta powazniejsza-wymagajaca
                              specjalnego trktowania..
                              jutro dopytam!
                              o co jeszcez mam pytac, hmmm..
                              cleo
                              --
                              www.romantycznie.com
                              www.zakladka.blog.pl
                          • Błąd w zaliczce, o to chodzi.
                            Ja jeszcze jestem ciekawa satystyk, tzn ile porodow miesiecznie odbieraja, ile
                            nacięć itp.
                            • Sanra, ale oni bardzo krotko dzialaja! nie ma jakichs rocznych statystyk itp...
                              nawet w przewodniku Fundacji to zaznaczyli...
                              cleo
                              --
                              www.romantycznie.com
                              www.zakladka.blog.pl
                            • Sandro, rozmawiałam z Kasią o liczbie porodów i pamiętam, ze mówiła, ze
                              nastawiają sie na max. 5 (słownie: pieć) porodów miesiecznie.
                              • juz po smile
                                Podobno ok 3 porodow narazie. I jak do tej pory tylko jedno nacięcie krocza.

                                Dziewczyny, ja widzę, że strasznie się stresujecie, że Was nie dopuszczą.
                                Dlaczego? Tzn czym najbardziej? ułożeniem dziecka?
                                A byłyście u dr. Muszyńskiej? Chodzicie do swojego lekarza i do niej czy tylko
                                do niej?
                                Bo jesli jest ok, to ja chętnie swojego zmienię wink
                                • Sandraa - boimy sie Streptococusa (tak sie to pisze?)- bakterii znaczy się. To
                                  moze zdyskwalifikowac oraz ulozenie dziecka. Ja czekam ciagle na wynik z ta
                                  piekielna bakterią. Dopiero jak będzie ok, dostanę zaswiadczenie. WIęc dzis
                                  znowu nei podpisalam umowy... Ale Kasia mnie uspokoiła nieco, stwierdzając,
                                  że 'nie wygladma jakbym miala jutro rodzic'wink
                                  MUSZĘ jeszcze ze 2 tyg wytrzymacwink takze dlatego, że mają 'na dniach'
                                  zaplanowane 2 porody w DN, a wiecie- są DWA pokoje wink
                                  Ja u dr Muszynskiej juz 2 razy bylam, poza tym chodze jeszcze do prowadzącej od
                                  początku moją ciążę. Nie mogę chodzic TYLKO do Muszynskiej, bo to jednak dosc
                                  kosztowne, a ja mam abonament w LIMie. Teraz zostala mi wg umowy jedna wizyta u
                                  dr Musz. A USG u dr Osóbki- w czwartek.

                                  Aha, dostałam nową wersję umowy- faktycznie-zmieniona, rozszerzona, o tej
                                  zaliczce wyjasnione itd.
                                  WYjasnilismy sobie tez kwestię 'pobytu po porodzie do 24 godzin PO'. Jak urodze
                                  o 0.15, to nie wyrzucą nas o 0.15 następnej nocysmile) zjem śniadanie itd, nie
                                  płacac za dodatkową dobę.smile

                                  Kalarepa, Sandra- co WY na pytanie o szczepienia dziecka?? to ans zaskoczyło,
                                  mamy się zastanowić.
                                  pozdrawiam
                                  cleo
                                  --
                                  www.romantycznie.com
                                  www.zakladka.blog.pl
                                  • Aha, Kasia powiedziała nam tez o noej ofercie DN -Mamo,juz ejstem:
                                    www.domnarodzin.pl/index.php?artykul_id=14
                                    dla mnie to wazne, bo mi bardzo źle szlo z karmieniem i chcę tym razem uniknąc
                                    ew. blędów itp.

                                    Trochę mnie tlyko niepokoi to, ze teraz ciagle spotykamy sie z Kasią (w ogoel
                                    znienacka i płynnie rpzeszlismy na 'ty'), ale np moze sie okazac w ostatniej
                                    chwili, że bedzie inna położna -oczywiscie tez od DN, ale nie ta, z którą
                                    gadamy, ktora poznajemy, ktora nas poznaje. Co Wy o tym sądzicie?
                                    cleo
                                    --
                                    www.romantycznie.com
                                    www.zakladka.blog.pl
                                    • Sandro,

                                      Podobnie jak Cleo, prowadzę ciażę gdzie indziej (abonament w Luxmedzie) - te
                                      wizyty trakuję bardziej jak w dzieciństwie zbiernie punktów GOTwink, bo w ramach
                                      abonemantu mam wszystkie możliwe badania. Nastwienie do ciąży i porodu mojej
                                      lekarki prowadzącej niebardzo mi pasuje (chociaż to jest, obiektywnie rzecz
                                      biorąc, dokładne, miła i kulturalna osoba, wiele osób byłoby z niej
                                      zadowolonych). U Muszyńskiej "była i nie byłam" - tzn. poszłam na wizytę, a tam
                                      był Morawski "na zastępstwie" , jestem teraz umówiona w najblizszą środę.

                                      Jeśliu chodzi o "kwalifikację", to martwią mnie te wszystkie "niestety, nie
                                      udało sie DN" historie an stronie, nie chcę wymyslac powodów, potencjalnie
                                      zawsze istnieje ich dużo.

                                      Cleo, ale o co chodzi ze szczepieniami? Co do tej nowej oferty, to byłam zawsze
                                      przekonana, że taka usługa funkcjonuje (tylko bez szczególnej nazwy, po prostu
                                      jako "porady laktacyjne", było o tym już wcześniej na stronie). Co do położnej,
                                      to mam nadzieję, zę się uda, zeby to była to Kasia, moje myślenie idzie
                                      dokładnie tym torem, co Twoje (że to ktoś, kogo już troche znamy), ale wydaje
                                      mi sie, ze wszystkie położne z DN uchodzą za naprawde dobre, no i ja mam jednak
                                      miesiąc więcej niż TY, wiec może potem zacznie mnie to bardziej martwić, na
                                      razie sen z powiek spędza mi "co będzie , jak się nie uda w DN".

                                      Cleo, czy ta bakteria wychodzi w "zwykłym" posiewie, tzn. czy z niego można
                                      cos wnioskować (bo ten mam bez idealny)? Czy to jakaś zupełnie inna procedura?
                                      • Hej,

                                        Jako jedna z tych którym "się nie udało" - właśnie z powodu cholernego
                                        Streptococcusa, odpowiem - posiew jest zwykły, natomiast bywa tak, że bakterii
                                        nie ma, nie ma, a potem się nagle pojawia. Niestety.

                                        Jeszcze dodam, że wychodzi ona u 15-25 % procent kobiet, więc niestety szansa na
                                        wykluczenie jest duża. Miałam potem żal do Kasi, że na początku mi o tym nie
                                        powiedziala jasno - bardziej bym sie psychicznie nastawiła na możliwy szpital.
                                        Ale z drugiej strony, moja "panstwowa" lekarka, kiedy bakteria wyszła na
                                        posiewie robionym u niej, nawet się nie zająknęła o ochronie śródporodowej czy
                                        czyms takim. No i wcale nie we wszystkich szpitalach o tym pamiętają. A trzeba
                                        pamiętac, ze o ile szansa na zakażenie dziecka jest malutka, jego konsekwencje
                                        moga być dramatyczne.
                                        Tu link do mojego zeszłorocznego postu o paciorkowcu B:
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=47639399&a=47929866
                                        A propos dr Muszyńskiej, jest świetna, choć niestety droga. Kiedy się okazało,
                                        że nie mogę w DN, sama zaproponowała, abym do niej się zgłosiła na Żelazną "w
                                        terminie porodu" i tam potem kilka razy mnie skierowała na KTG, raz na USG. Mimo
                                        że postanowiłam rodzić z Kasią w Wolominie, a nie na Żelaznej. Tak że super.
                                        (Urodziłam pod koniec września, ok 9 dni po terminie z miesiączki "poprawionej"
                                        o cykl - miałam 32-dniowy. I tu kolej na rzecz: dr. Muszyńska od razu wyliczyla
                                        mój termin biorąc pod uwagę te 4 dni, czego nie zrobiła ani lekarka "państwowa",
                                        ani prywatna, do której na poczatku chodziłam. A to może byc ważne, jezeli
                                        chodzi o dopuszczenie do DN przy porodzie poterminowym).
                                        • Kaeira, super,ze odzywasz sie w tym wątku! Czy z tego, co piszesz mam rozumieć,
                                          ze skoro w posiewie u mnie nie wyhodowano bakterii i grzybów, to tego
                                          streptococcusa wtedy nie miałam? Skąd sie w ogóle to paskudztwo bierze?
                                          Czy mogłabyć napisać nam więcej o swoim porodzie w Wołominie?
                                          Serdecznosci dla Ciebie i Twojego wrzesniowego dzieciaczka!
przejdź do: 1-100 101-200 201-208
(101-200)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.