Dodaj do ulubionych

Żelazna-głos na TAK

02.03.07, 09:51
wpisujcie ,na pewno się przyda
Edytor zaawansowany
  • pati44 02.03.07, 11:23
    absolutnie, zdecydowanie w 100% na tak!!!
  • monikaj21 02.03.07, 13:14
    A do czego to ma się przydać?
  • bajka99 02.03.07, 14:12
    rodziłam tam dwa razy w 2000 r. i w lutym tego roku, w obu przypadkach byłam
    zadowolona, nie mam żadnych negatywnych uwag do opieki i personelu; jedynym
    minusem były tłumy odwiedzających (niestety, ale często zamiast wyjść na
    korytarz żeby sobie porozmawiać bliscy oblegali łóżko świeżo upieczonej mamy nie
    zważając, że może być to mało komfortowe dla pozostałych mam z tej sali)
  • buska_77 02.03.07, 14:58
    Zdecydowanie tak!!!Jak nastepny porod to tylko tam!!!
  • amwaw 02.03.07, 19:09
    Rodziłam tam 1.5 roku temu.
    Następny poród TYLKO tam.
    Wspominam go baaardzo miłosmile
    ( tak tak tak- poród można też wspominać miło, bez żadnej traumy, następnego
    dnia mogłabym rodzić jeszcze raz).

    --
    ________
    Dominika nurkuje
    "mikolaj maly"
  • fulvia16 04.03.07, 14:58
    zdecydowanie tak, kolejny poród w maju też tamsmile
  • wampirka1977 04.03.07, 20:38

    kasa, odsylanie do iinmch szpitali
    szpital nie tylko dla biednych,ale i nie dla ludzi
  • anglika 11.03.07, 13:22
    wampirka 1977 napisała:
    >
    >kasa, odsyłanie do innych szpitali
    >szpital nie tylko dla biednych, ale i nie dla ludzi

    A Nas nie odesłali i za nic nie płaciliśmy
  • amargo 05.03.07, 11:38

    2 razy TAK- raz w 2004, drugi w sierpniu 2006. jesli bedzie trzeci raz TYLKO
    Zelaznasmile

    --
    Mesia 11.05.2004 & Inusia 21.08.2006
  • jniedz 05.03.07, 11:51
    rodziłam 2 krotnie pierwszy raz w 2004 roku , a drugi raz 2 tygodnie tem.
    Zdecydowanie polecam- rodzilam przez cc. drugi raz szykowana bylam na psn, ale
    dzięki szybkiej reakcji lekarza dyzurującego- dr Szymański, mój synek cały i
    zdrowy przyszedł na świat.OPieka po cc- super. dzien lezalam na OIONie- tutaj
    ukłon w kierunku pielegniarki opiekującej sie nami. Naprawdę poswięcenie.Na
    oddziale polozniczym takze OK- nie bylo probllemu z dokarmianiem dzieci,
    łazienki czyste. Tylko nie podobal mi się lekarz poloznik opiekujacy się nami.
    Jak dla mnie chaotyczny i raczej mało komunikatywny. Lezałam też kilka dni na
    patologii- takze wszystko OK
  • mariken 06.03.07, 18:48
    nie miałam opłaconej położnej, leżałam wcześniej tydzień na patologii
    następnego malucha też urodzę na żelaznej smile)

    joaśka z kaliną
    --
    -----------
    ♥Kalinka♥
    nasze foty  i mój blog smile)
  • falasarna 07.03.07, 21:38
    > wpisujcie ,na pewno się przyda
    może warto wyjaśnić o co chodzi???

    u mnie zdecydowane NIEEEEEEEEEEEEE, do czegokolwiek odnośnie tego miejsca
    miałabym się odnieść.

  • lizzy9 07.03.07, 22:16
    A moglabys prosze napisac dlaczego tak negatywnie oceniasz ten szpital? Dzieki
  • mysz56 07.03.07, 22:47
    no właśnie też jestem ciekawa
  • falasarna 07.03.07, 23:29
    niekompetencja, począwszy od sposobu prowadzenia ciąży(nieudolne badanie, po
    którym krwawienie ma być niby rzeczą naturalną, przepisywanie witamin bez
    sprawdzenia wyników morfologii i podstawowych pierwiastków we krwi), poprzez
    brak udzielenia pomocy w sytuacji zagrożenia ciąży(silne krwawienie ze
    skurczami nie jest wskazaniem do hospitalizacji, a pacjentka chce wymusić
    zwolnienie), po skandaliczne potraktowanie po poronieniu(jakim samochodem pani
    jeździ?,dlaczego pani posłuchała lekarza w izbie i mnie nie szukała?
    itp,itd,przez jakieś pół godz.) poza tym wtórna niepłodność po 1,5 roku jest
    traktowana kalendarzykiem małżeńskim bez zalecenia wykonania badań hormonalnych
    (ew. niedomoga lut.), usg (ew. zrosty, mięśniaki),HSG (drożność jajowodów), itp.
    poza tym patrzenie na wszystko przez pryzmat kasy (ubezpieczone dziewczyny nie
    mają czego tam szukać), bardzo drogie lab...
    na koniec powiem, że jest czysto i miło, to jedyne plusy. gdybym miała
    nieskomplikowaną ciążę i poród i nie zobaczyłabym jak wygląda praca i walka o
    życie w prawdziwym szpitalu, pewnie wychwalałabym żelazną w niebogłosy, jednak
    szpital i pracujący w nim lekarze są po to by mi pomóc w sytuacji zagrożenia,
    tak się nie stało. zaufałam im, niestety
  • mysz56 08.03.07, 12:53
    ale to nie szpital prowadził twoją ciążę tylko jakiś konkretny lekarz pracujący
    w tym szpitalu mam nadzieję że nie u niego prowadzę moją ciążę
  • falasarna 10.03.07, 15:10
    > ale to nie szpital prowadził twoją ciążę tylko jakiś konkretny lekarz
    pracujący
    >
    > w tym szpitalu mam nadzieję że nie u niego prowadzę moją ciążę

    dokładnie, konkretny lekarz w przychodni przyszpitalnej, który pracuje także w
    szpitalu. dramatyczne dla mnie wydarzenia miały miejsce w izbie przyjęć. ten
    konkretny lekarz miał pretensje, że nie wezwałam go wtedy i wprost obnażył błąd
    dwojga lekarzy wezwanych do izby mimo, ze sam po wszystkim zachował się jak
    cham, odmówił zeznań przed rzecznikiem odp. zawodowej i w sądzie, bo sam miał
    się czego bać.
    poza tym byłam świadkiem w izbie przyjęć, kiedy osoba wyglądająca na niezamożną
    została odesłana, a kilkadziesiąt minut później kobietka z zaradnym i dobrze
    ubranym facetem została przyjęta bez szemrania.
    nie wiem, kto prowadzi Twoją ciążę, ale możesz się spokojnie obawiać czworga, z
    którymi miałam do czynienia.
    w normalnym szpitalu byłam nazwana "kolejną po żelaznej", dopiero tam poznałam
    czym jest powołanie, a nie uśmiech za kasę



  • mysz56 10.03.07, 17:12
    to pewnie statystyka,po prostu raz na jakiś czas w każdym szpitalu jest jakaś
    wpadka a to niemiły lekarz,a to nieprzyjemna odzywka,a to niewłaściwe
    potraktowanie,gdybyśmy założyły wątek każdemu warszawskiemu szpitalowi byłoby
    to samo,i tak widzę że w przypadku żelaznej jest wiele pozytywnych opinii to
    może nie jest żle ,przykro mi że miałaś takie doświadczenia...ja się tam mimo
    wszystko wybieram do porodu a wtedy sama ocenię jak było u mnie nigdy tam nie
    rodziłam a szpital znam od zadowolonych koleżanek
  • mamabe2 10.03.07, 17:33
    Rodziłam na Żelaznej, ogólnie nie było źle, ale poród nie był jakiś
    skomplikowany i ze znieczuleniem.Położna przy porodzie kompetentna i średnio
    miła, ale ja rodziłam z mężem i to mi akurat zwisało, czy ona jest uśmiechnięta,
    czy nie. Nacięcie miałam rutynowe, nikt mnie nie pytał o zgodę i dostałam jakąś
    kroplówkę na złagodzenie szyjki - nie wiem co, bo mi nie powiedzieli. Mi akurat
    to nie przeszkadzało, ale piszę o tym , bo wiem że wielu dziewczynom zależy aby
    uniknąc nacięcia. Generalnie wspominam dobrze, ale głownie dlatego,że był ze mna
    mąż i lekarz dr Rodzeń wtedy pracował w tym szpitalu, a mam do niego wielkie
    zaufanie i czułam sie bezpiecznie.( u niego prowadziłam ciążę)Dostałam sie na
    poród z patologii i nie miałam opłaconej położnej, ale niestety wyczuwa się
    nastawienie na pieniądze w tym szpitalu. Miałam rodzić w Międylesiu i gdyby nie
    to, ze lekarz mój wtedy pracował na Żelaznej nie znalazłabym się z powodu
    nadciśnienia na właśnie tamtej patologii. Wcześniej co dwa dni chodzłam do
    punktu konsultacyjnegopatologii i pani położna zakładając dokumetację od razu
    zapytała z którą położną jestem umówiona na poród (za jedyne 1500zł- cha, cha).
    Gdy jej powiedziała, że z żadną była bardzo zdziwiona, wręcz obrażona.Także
    trzeba się przygotować na duuuuuże wydatki.Acha, jeszcze na poporodowym oddziale
    trudno misię było dogadać, co do karmienia, bo każda położna mówiła co innego, i
    jeden młody lekarz robi wrażenie idioty nie znającego się na niczym. Ale to
    szczegół w sumie nieistotny, bo w razie czego po powrocie do domu można iść do
    swojego lekarza, gdyby się coś działo.Pozdr.
  • falasarna 10.03.07, 22:33
    mysz56 napisała:

    > to pewnie statystyka,po prostu raz na jakiś czas w każdym szpitalu jest jakaś
    > wpadka a to niemiły lekarz,a to nieprzyjemna odzywka,a to niewłaściwe
    > potraktowanie,gdybyśmy założyły wątek każdemu warszawskiemu szpitalowi byłoby
    > to samo,i tak widzę że w przypadku żelaznej jest wiele pozytywnych opinii to
    > może nie jest żle ,przykro mi że miałaś takie doświadczenia...ja się tam mimo
    > wszystko wybieram do porodu a wtedy sama ocenię jak było u mnie nigdy tam
    nie
    > rodziłam a szpital znam od zadowolonych koleżanek

    tłumacz to sobie jak chcesz, wypowiadam się nie z pozycji jednego zdarzenia,
    tylko szerokiej gamy "usług" zaprezentowanych mi przez lekarzy z tego szpitala
    na przestrzeni kilku lat.
    już nie mam zamiaru nikomu niczego udowadniać, po prostu czuję się po tym
    wszystkim zobowiązana do przestrzegania przed tym,że nie wszystko złoto, co się
    świeci, a na żelaznej łatwo o uśpienie czujności.
    przyznam, że gdybym znała tylko ten jedyny szpital, miała łatwą ciążę i prosty
    poród i kojarzyła to z tym miejscem, dołączyąłbym do peanów na jego cześć.
    ponadto obserwując od kilku lat zasady funkcjonowania tej placówki mam jak
    najgorsze zdanie odnośnie etyki. nie po to w latach 90-tych włączano się w
    propagowanie akcji rodzenie po ludzku dającej nadzieję kobietom na godny poród
    i dostępność do badań, żeby zakończyć to ustanowieniem prywatnego słonego
    cennika dla wybrednych i skryć się pod hasłem fundacji. obrzydlistwo

  • vercueil 10.03.07, 23:02
    Ja bylam bardzo zadowolona, choc trafialy sie polozne, ktore chyba nie powinny
    wykonywac takiego zawodu. Mialam fajnego lekarza, oba porody, choc dosc
    dramatyczne byly w porzadku, zakonczone szczesliwie. Ale zdeje sobie sprawe, ze
    jesli jest dobrze, to bez wzgledu na szpital, bedzie dobrze, a jak jest zle, to
    wtedy wychodzi fachowosc lekarzy. Jesli masz zaufanie do lekarza i trafisz na
    niego kiedy bedziesz rodzic, to super. Ja milam szczescie trafic na dobrych
    lekarzy i tobie tego zycze.
    --
    O tym jak zatrzymalismy nasze wlasne zyciorysy i zaczelismy pisac nowy...moje
    szczescia - Zosia 06.02.2005, Ania i Derik 05.01.2007
  • mysz56 11.03.07, 18:58
    tak tylko że lekarze są tam podobno -doglądający a poród odbierają tylko położne
  • eselte 11.03.07, 22:03
    na TAK!!
    przyszłam z przysłowiowej ulicy tj bez wczesniesjzych rezerwacji, umawiań, nawet
    do przychodni przyszpitalnej nie chodziłam. po prostu zgłosiłam się na izbe
    przyjęc, były wolne pokoje wiec nas przykeli, zapłaciłam 800 zł za poród
    rodzinny. Trafiła nam sie wspaniała połozna- niestety nie zapamiętałam nazwiska,
    zeby Wam poradzić, która wspaniale przeprowadziła mnie przez trudny
    poród.ułatwiała mi jak tylko mogła wskazując pozycje które zmniejszą ból i
    przyspieszą i ułatwią przeciśniecie się dziecka. Pod koniec trafił się
    lekarz,którego rola ograniczała się do słuchania polecen połoznych.
    po porodzie trafiłam do normalnej sali i mogłam zobserwowac wielką cierpliwośc
    pielegniarek przy uczeniu młodych mam jak prawidłowo karmić piersią, były na
    każde zawołanie, naprawde podziwiałam ich cierpliwośc
  • mamabe2 12.03.07, 10:12
    W jaki sposób zapłaciłaś 800zł za poród rodzinny nie będąc pod opieką lekarza z
    tego szpitalu, ani nie mając żaddnych innych powiązań?(szkoła rodzenia,
    położna ,przychodnia)Przecież sala bez zniki kosztuje normalnie 1000zł. O co tu
    chodzi? Może nie byłaś tak do końca "z ulicy"...
  • eselte 12.03.07, 22:18
    zapomniałam napisac ze to był mój drugi poród na żelaznej i wtedy płaci się o
    200 zł mniej. Pierwszy był w 1998 jeszcze przed tą cudowna reformą zdrowotną
    ale naprawde nie robiłam nic wcześniej, mój lekarz prowadzący był z CM Lim, sam
    pracuje na karowej a żelazna jest moim najbliższym szpitalem
    po prostu przyszłam, była wolna sala więc mnie przyjeli.. pewnie byłoby inaczej
    gdyby sale były zajęte, pocałowałabym klamkę i wtedy inny szpital........
  • aniarad1 12.03.07, 22:33
    2 razy tak smile
    2 porody w życiu, oba na Żelaznej - oceniam bdb smile
    --
    Oliwka i
    Patryk
  • eselte 13.03.07, 09:16
    ja jeszcze raz wróce do wątku, ze bez układów do żelaznej nie
    trafisz...Dziewczyny, nie wiem skąd to sie bierze, mam wrażenie że same się
    przeszłe mamy nakręcaja, że teraz bez układów i kasy to nie urodzisz..Noja
    jestem przykładem, ze sie da, jedyna kwestia to czy maja wolną sale...
    Nic wczesniej nie załatwiałam!! W nocy odeszły mi wody, do szpitala przyjechałam
    rano, normalnie mnie przyjeli na izbie przyjęc, nikt sie nie pytał czy mam
    rezerwacje, położną, lekarza...nic, jedyne pytanie to czy jaka sale chce i wtedy
    wyszła kwestia kasy, że jak chce miec osobną to musze zapłacić, a że drugi poród
    to 800. Koniec!! Nic więcej i bez wczesniejszych ceregieli........
    Połozna która mna sie zajmowała na moje uwagi, że bałam się ze się nie dostane
    bo nic wczesniej nie zamawiałam to skwitowała z usmiechem, ze nic nie trzeba
    wczesniej. ważne aby sala była wolna
    potem to potwierdziły dziewczyny które ze mną po porodzie leżały, one też tak z
    ulicy
    więc nie dajmy się zwariować
    powodzenia!!!!
    jedyne co trzeba miec to tzw plan awaryjny, tj wiedziec do jakiego następnego
    szpitala jechac gdyby okazało się, ze własnie w twoim szpitalu nie ma miejsc
  • falasarna 14.03.07, 12:47
    > wyszła kwestia kasy, że jak chce miec osobną to musze zapłacić, a że drugi
    poró
    > d
    > to 800. Koniec!! Nic więcej i bez wczesniejszych ceregieli........


    wiesz co, jak czytam takie rzeczy to krew mnie zalewa. w normalnym kraju
    ubezpieczona dziewczyna jedzie do szpitala 100 razy lepszego niż żelazna i nikt
    jej nie pyta o kasę.
    a Ty piszesz, wystarczy 8 stówek i obywa się bez ceregieli...jakie to smutne i
    żałosne, po tym jak byłam świadkiem odprawienia rodzącej kobiety powiedzmy nie
    wyglądającej na taką, która puszcza kilka setek na dzień dobry, poczułam wstyd,
    że mnie stać
  • mysz56 14.03.07, 13:34
    no przecież napisała że jej pytano w jakim standardzie chce rodzić no i wybrała
    płatną opcję ale dano jej wybór płacisz czy nie!
  • falasarna 14.03.07, 14:01
    co to jest płatna opcja? dzielenie pacjentek na lepsze i gorsze przez szpital,
    który od kilkunastu lat szczyci się działalnością na rzecz poprawy sytuacji
    rodzących kobiet??? fajna reklama, sama się nabrałam, a jak przyszło co do
    czego...hipokryzja
  • lizzy9 14.03.07, 14:27
    To czy uwazasz, ze byloby znacznie lepiej, gdyby pacjentka nie miala w ogole
    opcji wybrania sobie pokoju o podwyzszonym standardzie? Tak byloby
    sprawiedliwiej? Inne szpitale w Wwie tez oferuja opcje wynajecia pojedynczego
    pokoju, w ktorym moze nocowac maz. Urodzilam juz dwojke dzieci w panstwowym
    szpitalu w UK, bylam zadowolona z opieki, ale zaluje, ze nie mialam opcji
    wynajecia pojedynczego pokoju, bo lezac na sali z 7 innymi kobitkami bylo moze
    wesolo, ale meczyla mnie ilosc odwiedzajacych ludzi, oraz ubolewalam nad
    faktem, ze moj maz nie mogl tej pierwszej doby byc przy mnie. Ciesze sie, ze
    rodzac trzecie dziecko, w Sw Zofii mam wybor co do standardu pokoju, jezeli
    bede potrzebowac wynajac dodatkowa polozna, ktora w pierwszej dobie po cc
    bedzie mi pomagac, to moge oficjalnie oplacic to wg cennika szpitala. Nie
    musze nikomu dawac pieniedzy w kopercie, podoba mi sie, ze ten szpital ma jasno
    sprecyzowany koszt uslug ponadstandardowych. Uwazam, ze dobrze, ze istnieje ta
    opcja, bo jezeli mnie stac na troche wiecej ponad standard, to czy mam sie tego
    wstydzic?
  • falasarna 15.03.07, 16:26
    > To czy uwazasz, ze byloby znacznie lepiej, gdyby pacjentka nie miala w ogole
    > opcji wybrania sobie pokoju o podwyzszonym standardzie? Tak byloby
    > sprawiedliwiej?
    sprawiedliwie????????????????
    niemal wszystkie dziewczyny sa ubezpieczone i ich pensje są grubo krojone co
    miesiąc właśnie m.in. na usługi szpitalne. dziewczyna w cywilizowanym kraju ma
    w tej sytuacji zwyczajny poród rodzinny w pojedyńczej sali. co to za fałszywy
    luksus, za który płacisz kilka tys.? fundacja rodzić po ludzku wyrosła w
    dzikich latach 90-tych, kiedy w zahukanym kraju każdy chciał coś mieć i dał
    sobie wmówić, że za godność trzeba płacić. Polska to takie smutne miejsce,
    gdzie ludzi latami uczono, że bez kasy w łapę nic nie zyskasz i taka głupkowata
    instytucja niby publiczna, niby prywatna, niby fundacja robi na tym kasę.
    w starej UE, Stanach taki szp. św. zofii byłby wyśmiany i nie miałby racji bytu.

    pacjentka powinna mieć opcję: rodzinny poród w pojedyńczej sali lub cc na
    życzenie.
    połozna w szpitalu dostaje wynagrodzenie za swoją pracę i jej psim obowiązkiem
    jest warowanie przy rodzącej kobiecie, o rzekomym powołaniu nie wspominając.
    juz trudno powiedzieć, że to jest dziwne..., to jest odrażające, chamskie i
    pozbawione zasad etyki zawodowej - położna w szpitalu miejskim robiąca łachę i
    rzucająca cennikami za usługi, które leżą w jej codziennych obowiązkach w
    czasie dyżuru
    >Nie
    > musze nikomu dawac pieniedzy w kopercie, podoba mi sie, ze ten szpital ma
    jasno
    >
    > sprecyzowany koszt uslug ponadstandardowych. Uwazam, ze dobrze, ze istnieje ta
    >
    > opcja, bo jezeli mnie stac na troche wiecej ponad standard, to czy mam sie
    tego
    >
    > wstydzic?

    masz się czego wstydzić, bo to co robisz to jest tzw. łapówa legalna, która
    zamyka dyskusję dot. godnego porodu. to, za co płacisz nie jest ponad
    standardem, zgodnie z realiami panującymi w normalnym świecie jest nawet
    poniżej standardu.
    nigdy nie wiesz, kiedy spadniesz poniżej poziomu swego zadartego nosa i wtedy
    dyskusja potoczy się inaczej. ale zanim to się stanie w trakcie tego
    twego "wysokostandardowego poczucia wyższości" kilka dziewczyn z książeczką
    ubezpieczeniową zostanie z tego cudnego szpitala przegonionych jak bydło.
    wyjrzyj trochę zza swego koryta



  • lizzy9 15.03.07, 20:20
    Super mila ta twoja odpowiedz, nie ma co... tyle w niej jadu... Mozesz wkurzac
    sie na ten polski system zdrowia, mozesz pietnowac szpital sw zofii, ja jeszcze
    nie urodzilam mojego dziecka, ale przykro sie robi jak czyta sie takie pelne
    zlosci posty... Zgadzam sie z toba, ze kazda ubezpieczona pacjentka powinna
    miec pojedyncza sale do porodu, ze nasze skladki powinny to zagwarantowac, ze
    znieczulenie zzo powinno byc dostepne na zyczenie. Ale z cala reszta, ktora
    napisalas nie zgadzam sie. Nie wiem po co uzywasz obrazliwe slowa na moj
    temat, to forum ma sluzyc wymianie doswiadczen, a nie na saczenie jadu o
    osobach, ktorych nie znamy. Od niedawna mieszkam w Polsce, przerazona jestem
    lapowkarstwem na wielka skale. Wybralam szpital sw zoffi, bo tam jest
    oficjalny cennik uslug ponadstandardowych, wszystko jasno sprecyzowane.
    Zaluje, ze rodzac kilkanascie lat temu w UK nie mialam zadnego wyboru standardu
    sali poporodowej, lezac na sali 8 osobowej nie bylo mowy o prywatnosci, do tego
    bardzo restrykcyje godziny odwiedzin, ale kiedy juz mozna bylo odwiedzac, to
    mozna sobie wyobrazic jaki ruch panowal na sali. Nie mialam tez mozliwosci
    umowienia sie prywatnie z polozna ze szpitala, w ktorym rodzilam, choc polozne
    ktore przyjmowaly moje porody byly mile i profesjonalne.

    Oficjalny cennik w sw zofii nie jest 'legalna lapowka' jak ty napisalas, od
    kolezanek, ktore urodzily ostatnio w innych polskich szpitalach wiem, ze na
    porzadku dziennym bylo dawanie pieniedzy w kopertach, a to juz uwazam za
    obrzydliwe.

    Jeszcze raz podkresle, ze twoje ocenianie innych osob, ktore robisz w sposob
    niegrzeczny jest nie na miejscu. Ale co ja bede tobie tutaj tlumaczyc, ty
    najlepiej wiesz swoje. Mimo wszystko zycze ci pomyslengo rozwiazania.
  • anitka761 17.03.07, 20:59
    nie wiem skad masz informacje na temat tak wyskokiego standardu za
    ubezpieczneie na zachodzie. moja siuostra rodzila w stanach w 2004 r w dobrym
    szpitalu. miala cesrake - blizniaki - ale pozniej byla na sali 2 osobowej . w
    szpitalu za pojedyncza sale musiala zaplacic bo jej ubezpiecznie nie pokrywalo
    sali ponadstandardowej. ubezpieczeni ma dosc dobre. jej kolezanka rodzila sn w
    troche gorszym szpitalu ale akurat tam byla sama na sali po pordzie bo nikogo
    jej nie doloczyli z ubezpieczneia rodzila na sali z inna kobieta przedzielona
    tylko sciana dzialowa. mysle za zawialo troche mitomania z zachodu.
  • falasarna 18.03.07, 22:21
    koleżanka-Brytyjka chyba zapomniała, że nie miała do czynienia z prywatną
    kliniką i usługi ponadstandardowe są w tymże miejskim szpitalu ustalane na
    zasadzie sprecyzowania pojęcia tzw. srandardu, czyli wchodzisz i nie masz nic,
    za resztę płacisz. to tyle. zazdroszczę, ze nie dowiedziałaś się jakie praktyki
    sa stosowane w razie zagrożenia życia.
    co do anitki, no cóż moja siostra uparła sie na poród w Polsce i ubzdurała
    sobie żelazną (internet, reklama, te sprawy) zatrudniając mnie do
    zorganizowania wszystkiego, dzięki czemu powróciałm w miejsce traumy.
    na szczęście lekarz zabronił jej podróży samolotem i pewnego pięknego poranka
    emigrantka z zieloną kartą i ubezpieczeniem w podnowojorskim publicznym
    szpitalu w znieczuleniu urodziła córkę w pojedyńczej sali z mężem i mamą,
    formalności, druki, kwity i inne bzdety wypełniał mąż, przy porodzie asystowały
    dwie położne, jedna była non-stop, pomagała w wannie, robiła masaż, prowadzała
    po korytarzu, lekarz zaglądał co 10 minut i robił zdjęciasmile))
    po porodzie wylądowała w sali 2-os. kiedy zwolniła się jedna z kilku
    pojedyńczych na swoje życzenie została tam przewieziona. nie zapłaciła ani
    centa, z nikim się nie umawiała, nie biła się o terminy, nie zawracała głowy
    cennikami i umowami. po prostu cieszyła się dzieckiem. gdyby wypalił pomysł z
    zelazną byłby to jeden wielki stres.
    jeżeli chodzi o mnie, to mam doswiadczenia z norwegii, pozostawię to bez
    komentarza, bo polska pseudomoralność, pseudotroska i pseudowalka o prawa
    kobiet rodzących to po prostu śmiech.
    dopóki dziewczyny do porodu będą szły jak potulne kurki płacące ostatnie
    zaskórniaki za wmówione sobie usługi ponadstandardowe, do których zalicza się
    nawet kiwnięcie palcem w szpitalu, który walczył o godny poród do czasu, aż
    zaczął na tym zarabiać krocie, dopóty cały świat poza białorusią i zairem
    będzie się z nas śmiał.
    ponawiam jednak pytanie: co na to Św. Zofia?
  • anitka761 19.03.07, 00:28
    to twoja siostra musila miec super ubezpieczenie albo piszesz bajki. o ile wiem
    to tam lekarz jest tyklo i wylacznie w bardzo ciezkich przypadkach przy
    porodzie, nawet cala ciaze bez komplikacji prowadzi polozna.
  • falasarna 19.03.07, 00:40
    bajka? w szpitalu po prostu nie było innych sal niż pojedyńcze, onbecność męża
    była oczywista i bezdyskusyjna, co ma do tego wysokość ubezpieczenia, skoro nie
    ma wyboru, a podstawowa narzucona wersja przerasta nawet taką żelazną z płatną
    opcją vip?
  • anitka761 20.03.07, 07:58
    czytaj literalnie c napisalam a pozniej odpowiadaj.
  • owieczka30 25.03.07, 19:19
    Moja znajoma rodziła w Belgii bez żadnego ubezpieczenia-są tam z mężemi i pracują ,,na czarno" i tam w szpitalu miała poród jak u nas za kasę, pojedyńcza sala, mąż obecny przy porodzie, a jako nieubezpieczona i bez dochodów jeszcze dostała wyprawkę-ubrania i zapas mleka dla dziecka, tam nie ma prawa dziecko urodzić sie poza szpitalem, nieważne czy jesteś ubezpieczona czy nie masz prawo do godnego porodu i opieki
  • juleg 14.03.07, 16:18
    Sama też całą ciążę panikowałam, że się nie dostanę itd. Dostałam się bez problemu ze szkołą rodzenia a wszystkie dziewczyny, które poznałam leżąc po porodzie a było ich duuużo, bo nasz pobyt się przedłużył, dostały się z ulicy i w ogóle nie słyszały o tych cyrkachsmile
    --
    juleg & antulek 885dni.
    Tulek
    Zdecydowanie paker- IGNACYsmile
    Nagyon szeretem a kis akasztófavirág tigris fiám...
  • mamabe2 13.03.07, 09:18
    Dziewczyna, która leżała ze mną na sali poporodowej płaciła 1000zł za drugi
    poród na Żelaznej, ponoć zniżki są od trzeciego.Ja miałam zniżkę ze względu na
    lekarza.Czyżby coś przeoczyli ?
  • eselte 13.03.07, 09:39
    nie sądze,bo tak było na ich stronach internetowych w oficjalnym cenniku- a ja
    rodziłam w grudniu 2006
    no chyba, ze teraz cos pozmieniali
  • eselte 15.03.07, 08:23
    Dziewczyny
    mnie tez szlag trafia ze odprowadzając składki, musze jeszcze dopłacać
    Jak podliczyłam, to za odprowadzone składki to powinnam rodzić z największymi
    bajerami i pełna obstawą lekarską a potem miec pokój z widokiem na morze i
    obsługe na skinienie-)))
    ale to nie wina szpitakla na żelaznej tylko tego cholernego systemy ubezpieczeń
    zdrowotnych. Pierwszą córke rodziłam jeszcze zanim to cholerstwo weszło w życie
    i wtedy na żelaznej obowiazywała rejonizacja- pacjentki z rejonu za darmo spoza
    cegiełka. I ja jako z rejonu miałam za darmo pojedyncza sale. A teraz to poród
    rodzinny jest wg NFZ usługa ponadstandardowa za która nie zwraca szpitalowi.
    wiec albo rodzisz zgodnie z naszym systemem ubezpieczeń albo płacisz
    i rzucenie 800 stówek to nie jest dla mnie nic takiego..tez to odczułam..
    mogłam wysłać rachunek giertychowi i innym i spytać sie gdzie to moje becikowe
    na dziecko....



  • mamabe2 15.03.07, 10:13
    Niby nie wina szpitala te opłaty, ale ostatnio zaczęłam zwiedzać inne szpitale
    i okazało się , że tam sa bardzo dobre warunki za o wiele mniejsze pieniądze.
    (sala za 300zł bez żadnych zniżek), więc oni dla mnie na żelaznej nieco
    przesadzają.
  • laminja 15.03.07, 15:56
    prawo rynku - skoro maja i tak nadmiar chetnych widac, ze takie ceny nie sa dla kilku tysiecy rodzacych w
    tym szpitalu za wysokie, a przeciez mozna wybrac tanszy szpital - tanszy nie znaczy gorszy...

    Pieniadze, ktore szpital zrabia przekladaja sie nie tylko na standard, ale tez na sprzet, zarobki personelu i
    przede wszystkim kondycje finansowa szpitala. Zelazna zarabia, wiekszosc szpitali polozniczych w
    Warszawie jest zadluzonych. Placimy wiec mniej za sale, znieczulenie, itd, ale kiedys z naszych podatkow
    zostana splacone dlugi tego szpitala (z odsetkami).
  • falasarna 15.03.07, 16:34
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • kafialor 15.03.07, 18:26
    Oj nieładnie tak mówić . Jestem pacjentką tego szpitala od 2003 i widzę zmiany
    na lepsze , nie wiem czy pamietacie starą Izbe Przyjęć - teraz jest
    wyremontowana , ładna i czysta. W 2003 roku nawet kontakty zamalowane były
    farba olejną , okropność , zmiany widac też na odzdziale .Opłaty za poród idą
    więc dla dobra pacjentek czyli nas. I rzeczywiście wolę płacić wg. cennika
    szpitalnego i mieć na to kwit niz dawać pod stołem łapówkę za opiekę.Zresztą
    nikt nikogo nie zmusza , widać to dobry szpital skoro walą tłumy.
  • falasarna 16.03.07, 13:20
    > Opłaty za poród idą
    > więc dla dobra pacjentek czyli nas. I rzeczywiście wolę płacić wg. cennika
    > szpitalnego i mieć na to kwit niz dawać pod stołem łapówkę za opiekę.Zresztą
    > nikt nikogo nie zmusza , widać to dobry szpital skoro walą tłumy.

    zwróć uwagę kochana, że nie jest to prywatna klinika, więc cennik ma się tam
    jak pięść do oka. po przeczytaniu twego postu nie wiedziałam czy mam się smiać
    czy płakać, jedno co pewne to to, że w tym zaściankowym dzikim kraju takie
    szpitale jak szp. na zelaznej robią z ciebie głupka w swietle prawa, co gorsza
    inne szpitale biorą z tego przykład organizując w nowo remontowanych oddziałach
    sale do porodów płatnych i bezpłatnych jakby trudno było zamiast parawanów
    postawić ścianę i wstawić dzrzwi.
    szpital na żelaznej już w latach 90-tych wiszczał o godny poród rzekomo dla
    dobra pacjentek. tylko jak się zorientowali, że nie warto iść za ciosem i
    wywalczyć regulacje prawne dot. warunków porodu to postanowili kroić z
    pacjentek za złudne poczucie luksusu. to, że żyjemy w żałosnym państwie z
    trudną historią, która uczy nas, że za godność trzeba ponieść wysoką cenę daje
    takim parałachom bez odrobiny sumienia wolną rękę w tworzeniu dzikich zasad.
    tłumy wala do każdego szpitala, nie swiadczy to ani o standardzie ani o wiedzy
    lekarzy, takie mamy warunki, w których sprawdza się jedynie prawo dżungli i
    dopóki każda z nas będzie miała na uwadze czubek własnego nosa, to nie zmieni
    sie nic, a matki, których nie stać będą rodziły w krzakach, a ty oglądając
    wieczorne wiadomości zapałasz świętym oburzeniem i po minucie o tym zapomnisz
    do czasu aż ktoś ci z uśmieszkiem wytknie, że jestes z Polski.
    ja mam w nosie zamalowany kontakt, ja idę do szpitala po ratunek, luksus i
    kontakty jak trzeba mam w swoim domu.
    jak czytam teksty typu umówiona położna, opłacona sala, zarezerwowany lekarz,
    to już tylko się zastanawiam co na to wszystko patrząca z góry na ten cały cyrk
    patronka Św. Zofia?
  • kafialor 17.03.07, 09:52
    usiądz sobe cicho w kącie i poczekaj aż Ci przejdzie.Jak dla mie rodzić możesz
    w domu , albo w polu.Jestem pielęgniarką od 12 lat, wiem jakie są realia w
    służbie zdrowia , przypominasz Don Kichota walczącego z wiatrakami.Proponuje
    żebyś zajęła się tym zawodowo.Płacz lub śmiej się mam to w .....
  • falasarna 18.03.07, 22:44
    > przypominasz Don Kichota walczącego z wiatrakami

    dokładnie tak się czuję.... niestety. niby cywilizowany wolny kraj z
    oświeconymi kobietami... wiem, że taka osoba jak ty ma w d... to gdzie rodzę,
    na tym polega dzisiejdsze tzw. powołanie, albo płacisz praktycznie za nic, albo
    won.
    skoro jesteś pielęgniarką od tylu lat, to już wiem skąd ten beton, też umawiasz
    się z pacjentami niby w szpitalu niby poza? stwarzasz pozory super-opieki
    pusząc się troską, godnością i powołaniem , a potem sru cennikiem między oczy?
    ja równiez wiem jakie są realia w służbie zdrowia, ale nie jako pazerna
    niedoceniona pielęgniara, tylko jako wolontariusz, który poza tą pracą ma dom,
    dziecko, pracę zawodową...
    napatrzyłam sie na pracę pielęgniarek i położnych wystarczająco długo zarówno z
    pozycji pacjenta jak i pracownika i jedyne co mogę powiedzieć to zazdroszczę.
    i jeszcze mało???
  • mikamoris 17.03.07, 21:17
    kobieta dlaczego w tobie tyle jadu??? czy moze zostalas odeslana z tego
    szpitala???? daj na luz !!!! to nie wina szpitala tylo systemu ubezpieczen. w
    krajach bardziej rozwinietych masz prawo wyboru wilekosci skladki
    ubezpieczenia (od ktorej pozniej zalezy standard uslug) i to od rodzaju tej
    skladki zalezy twoj luksus. czyli sytauacja jest podobna. w polsce jednak jest
    ustalona wielkosc skladki i masz wybor ale w ramach skladki rodzic w sali
    weloosobowej albo doplacic i rodzic w pojedynczej. I czym to sie rozni od
    zachodu ???? ze w Polsce placisz jednorazowo przy usludze a tam pobieraja to z
    pensji kazdego miesiaca czy tygodnia. smutno to powiedziec ale czy to Polska
    czy zachod standard zycia , a wiec i wszystkich uslu zalezy od grubosci towjego
    portfela.przestan wiec wypisywac dyrdymaly i obrazac inne dziewczyny.
  • falasarna 18.03.07, 23:12
    jeszcze nikogo nie obraziłam, chyba, że obrazą jest prawda.
    w Polsce każda dziewczyna, która ma umowę o pracę jest ubezpieczona, do pewnego
    wieku dziewczynę uczącą się ubezpieczają pracujący rodzice, ubezpieczyć
    niepracującą żonę i dzieci może pracujący mąż. dostęp do opieki zdrowotnej mają
    wszyscy pracujący i ubezpieczani przez pracujących niezależnie od standardu
    życia.
    tak się niestety składa, że standard bezpłatnych usług szpitalnych jest
    zaniżony, a wszystko co ponadto objete jest cennikami i tu masz hulaj dusza.
    jak wytłumaczysz różnice idące już nie w setki lecz w tysiące zł. za te same
    usługi w szpitalach miejskich w jednym mieście, wśród których niesławny prym
    wiedzie szpital, który jako pierwszy 10 lat temu szczycił się dążeniem o tzw.
    godny poród?
  • laminja 18.03.07, 23:38
    wlasnie dlatego okazuje sie, ze placimy za malo na sluze zdrowia. Bo często z jednej składki opłacana
    jest opieka medyczna kilku osób.

    Różnice w cenach uslug ponadstandardowych przekładają się na kondycję finansową szpitali. Kilka
    przykładów: Szpital na Solcu - pojedyńcze sale porodowe są bezpłatne - szpital jest jedną z najbardziej
    zadłużonych placówek w Warszawie. Niezadłużone szpitale położnicze można policzyć na palcach
    jednej ręki choć WSZYSTKIE szpitale pobierają opłaty za znieczulenie zzo podawane na życzenie oraz
    indywidualną opiekę położnej. Niektóre więcej niż Żelazna... Sala porodowa o podwyższonym
    standardzie jest płatna w większości szpitali. Podobnie indywidualna opieka położnej. Wysokość opłat
    to już prawo rynku. Żelazna mimo wysokich opłat ma nadmiar chętnych, widać więc, że opłaty nie są
    przerażająco wysokie. Skoro kilka tysięcy kobiet chce rozić w tym właśnie szpitalu. Nikt ich do tego nie
    zmusza. Same podejmują taką decyzję. Jeśli nieetyczne jest pobieranie opłat za usługi
    ponadstandardowe w szpitalach to czym jest jest zadłużanie szpitali? Przecież te długi (z odsetkami)
    będziemy musieli wszycy spłacić...

  • falasarna 19.03.07, 01:37
    wiesz co lamnija, moje doświadczenie z tobą nauczyło mnie, że z taką
    kłamczuchą, która ponadto, że jest nieszcczera, ma świadomość, że w większości
    sytuacji lekarze są bezkarni, że nędzny kraj daje swobodę bezczelnym praktykom,
    że można sobie pod hasłem troski o godny poród poczynać zapominając o
    sumieniu, nie ma o czym gadać. obserwuję ciebie od kilku lat jako "niezwiązaną
    ze szpitalem" osóbkę, która pojawia się tylko w wątkach o żelaznej i ma do
    powiedzenia wszystko począwszy od ISO dot. windy po kolor majtek lekarzy.
    jeszcze mi wmawiaj, że szpital zwący siebie fundacją i pobierający słone opłaty
    za wdychane powietrze tak ciężko przędzie, że ma najwyższe opłty w Polsce
    wmawiając, że kolor ściany jest ponad standardem, co śmieszniejsze prywatne
    praktyki na terenie miejskiego szpitala nie zasilają jego kasy.
    na nic tu sarkastyczny ton i śmieszne porównania. najbardziej żałosne jest
    jednak to, że nadal dziewczyny idą tam z powodu rozreklamowanej nadziei na
    uczciwość.
    czym jest standard?
    dlaczego szpital, który walczył o poród po ludzku zaniechał rozszerzania akcji
    w momencie, kiedy zbyt szeroki dostęp do godności przestał się opłacać?
  • laminja 19.03.07, 09:40
    pojawiam się w wątkach dotyczących Żelaznej, bo tylko otym szpitalu wiem na tyle dużo, żeby móc się
    wypowiadać. Nie wyobrażam sobie, zabierania głosu na temt miejsc, w których nawet nie byłam, co
    niestety na tym forum sporo osób czyni smile Jak widać wiem znacznie więcej niż Ty i nie mówimy tutaj o
    sprawie osobistych doświadczeń ze szpitalem, ale przede wszytkim o faktach, które Tobie jakoś
    dziwnie umykają. Fundacji pzy szpitalu już nie ma - wiesz jaki jest tego efekt? Lekarze, którzy w niej
    przyjmowali wynieśli się do prywatnych gabinetów, więc pacjentki często muszą za wizytę zapłacić
    więcej. Poczytaj trochę to się dowiesz, że fundacja przekazywała szpitalowi kilkaset tysięcy złotych
    rocznie na sprzęt, remonty itd. Porównania z innymi szpitalami nie są śmieszne - to są fakty.
    WSZYSTKIE szpitale w Warszawie mają cenniki usług ponadstandardowych. Na Żelaznej za te usługi
    płaci się w kasie szpitala, więc pieniądze muszą być wydawane w zgodzie z ustawą o zamówienich
    publicznych. Te same kobiety, które opłacają usługi ponadstandardowe, rozważałyby pewnie poród w
    klinice prywatnej - tylko tam zostawione przez nie pieniądze trafiłyby do prywatnych kieszeni, a tutaj
    muszą być wydawane na codzienne funkcjonowanie szpitala i jego rozwój. Zadzwoń i zapytaj ile
    pieniędzy zalega szpitalowi NFZ - gdyby nie zarabiane na usługach ponadstandardowych pieniądze
    szpital jak inne w naszym mieście tonąłby w długach. Czytając Twoje posty odnoszę wrażenie, że to
    byłby dla Ciebie idealny obraz. Chyba nie widzisz, tego że te długi i tak będzie trzeba spłacić. Też się
    do tego dołożysz! Piszesz o tym, że szpitala jest przereklamowany - może tak jest, ale najwyraźniej
    jest ogromna grupa zadowolonych z niego kobiet, które go polecają swoim koleżankom. Szczerze
    mówiąc zdziwiła mnie bardzo tak wysoka pozycja szpitala najnowszym rankingu Fundacji Rodzić po
    Ludzku.

    A standardy ustala Ministarstwo Zdrowia - od wielu lat się o tym mówi. Póki co standardem dla MZ i
    NFZu jest najwyraźniej poród w sali wielołóżkowej lub boksach oraz zzo tylko ze wskazań medycznych.
    Zatem dopóki Te standardy się nie zmienią szpitale mające sale wielołożkowe będą pobierały opłaty za
    poród w pojedyńczej sali. Te pieniądze są im potrzebne.

    Przeczytaj sobie fragment listu Dyrektora Szpitala Bielańskiego:

    'Od początku wprowadzania reformy systemu opieki zdrowotnej środki otrzymywane najpierw z kasy
    chorych a w tym roku z NFZ nie pokrywają bieżących kosztów funkcjonowania szpitala, nie mówiąc już
    o koniecznych inwestycjach odtworzeniowych (tj. remontach, wymianie zużytej aparatury i sprzętu na
    nowe) oraz rozwojowych (zakupie nowych rodzajów aparatury i sprzętu). A bez tych wydatków nie
    można zagwarantować pacjentom dobrych warunków leczenia, nadążać za postępem w technologiach
    medycznych, sprostać stale rosnącym oczekiwaniom społecznym, dać ludziom poczucia
    bezpieczeństwa.
    Poza środkami wynegocjowanymi z MRKCh/NFZ, zdobywamy środki z ministerstwa zdrowia (na
    procedury wysokospecjalistyczne, programy profilaktyczne) oraz dotacje z funduszu restrukturyzacji i
    funduszu ochrony środowiska. Ponadto uzyskujemy niewielkie przychody z najmu pomieszczeń,
    świadczenia odpłatnych usług medycznych, darowizn czy klinicznego badania leków."

    www.bielanski.med.pl/gl.html

  • b.wierzbowska1 19.03.07, 10:41
    Dziękuje, ze spokojnie ubrałaś w słowa to, co chodziło mi po głowie po
    przeczytaniu postów poprzedniczki. Niestety składka zdrowotna nie pokrywa
    kosztów związanych z indywidualną opieką położnej, oddzielna salą, zzo i w
    żadnym szpitalu z pieniędzy NFZ nikt tego nie zafunduje. Dlaczego więc
    WSZYSTKIE kobiety maja rodzic w salach wieloosobowych w 3-4 połoznymi na 10
    pacjentek? Dlaczego ktos chce powrotu cholernego systemu socjalistycznego
    dzałającego na zasadzie 'ja nie mam, to niech inni też nie mają'? Czy tak
    trudno zrozumieć, ze dzieki pieniądzom, jakie zamożniejsze kobiety płącą
    dodatkowo, te mniej zamożne maja szpitalne luksusy w formie 2,3osobowych sal
    poporodowych z łazienką i dzwonkiem przy łóżku? Tak komfortowych warunków nie
    zapewnia składka zdrowotna!
  • lizzy9 19.03.07, 11:44
    Zgadzam sie z toba, choc co prawda jeszcze nie rodzilam na Zelaznej, mam tam cc
    za dwa i pol tygodnia, wiec sama na wlasnej skorze bede mogla przekonac sie jak
    tam jest. Zezloscil mnie niezbyt grzeczny (mowiac delikatnie) ton wypowiedzi
    falsarna. Pisalam o swoich dwoch porodach, ponad 11 i 8 lat temu w szpitalu
    poza Londynem. Zadowolona bylam z opieki poloznych, nie musialm placic za
    pojedyncza sale do porodu, ale... Byl to szpital panstwowy, ja przez wiele lat
    placilam skladki na brytyjski fundusz zdrowia, NHS, odpowiednik polskiego NFZ.
    Lezalam na sali poporodowej 8 osobowej, nie bylo takiego luksusu, jak nawet 3
    osobowa sala poporodowa, nie bylo dzwonkow przy lozkach, poloznych nie bylo tak
    duzo, a mialy pelne rece roboty. Dwie lazienki na korytazu, choc godziny
    odwiedzin byly ograniczane, to mozna sobie wyobrazic, ze w czasie odwiedzin
    sala roila sie od ludzi, takze nie bylo tak naprawde zadnej intymnosci. Na
    szczescie po pierwszej dobie mozna bylo wypisac sie do domu. Nie bylo tez
    wykwalifikowanych poloznych laktacyjnych, na 8 dziewczyn, ktore urodzily, tylko
    3 zdecydowaly sie na karmienie piersia (tak bylo kiedy rodzilam corcie).
    Dzieki pomocy specjalnie przeszkolonym wolontariuszkom dopiero w domu nauczylam
    sie jak karmic mala piersia, w szpitalu nikt nie umial mi pomoc.
    Teraz rodzac na Zelaznej ciesze sie, ze nie bede w sali 8 osobowej, ze beda
    polozne, ktore pomoga mi przystawic synka do piersi (mam nadzieje, ze bede
    pamietac jak to sie robi smile, ze maz bedzie mogl ze mna byc od 8 do 20. Po
    prodzie opisze swoje wrazenia z pobytu na Zelaznej, mam nadzieje, ze wszystko
    bedzie dobrze.
  • laminja 19.03.07, 12:05
    Falasarna ma negaywne wspomnienia z tego szpitala i nie umie sobie z tym poradzić. Ale jedno to
    opisywnie swoich przeżyć i uczulanie na pewne kwestie, a drugie to wiedza na temat służby zdrowia,
    której niestety Falasarnie brak. Można negatywnie oceniać szpital za to, że pobiera opłaty za usługi
    ponadstandardowe, ale trzeba brać wtedy pod uwagę: a) nie ma ustalonego standardu podstawowego -
    a to wina Ministra Zdrowia i NFZu, anie szpitali b) to, że inne szpitale robią dokładnie to samo - tylko
    satwki są inne, c) w naszych realiach szpitale nie dawałyby sobie rady bez dodatkowych dochodów, d)
    to, że te pieniądze wydawane są w określony sposób na utrzymanie i rozwój szpitali.

    Są szpitale w Polsce, w których standardem jest poród w sali jednoosobowej i zzo na życzenie. Ale ktoś
    do tego musi dokładać, bo NFZ za takie luksusy nie płaci. Jeśli organ założycielski szpitala ma
    pieniądze na pokrycie kosztów jego funkcjonowania i zafundowanie zzo za darmo wszystkim
    kobietom, to świetnie - niestety w Warszawie zafundowali nam póki co tylko program Zdrowie Mama i
    Ja oraz bezplatne szkoły rodzenia. Nie rozumiem jak można mieć pretensje do szpitali o to, że starają
    się utrzymać i konkurują ze sobą. Żelazna to nie jedyny szpital w Warszawie, więc nikt nie jest skazany
    na tę placówkę. Można wybrać np. szpital na Solcu, w którym są pojedyncze sale porodowe, albo szpital
    na Starynkiewicza, w którym są boksy porodowe. Szpitale konkurują ze sobą, również cenami i tym co
    oferują w standardzie. To normalna sytuacja.
  • milka_milka 20.03.07, 08:17
    Podaj przykład państwowego szpitala w Warszawie, gdzie opłaty za indywidualną
    położną, zzo i salę o podw. standardzie oraz pojedynczą na położnictwie są
    wyższe niż na Żelaznej.
  • laminja 20.03.07, 12:00
    wszycy wiedzą, że na Żelaznej są NAJWYŻSZE opłaty. Nikt tego nie ukrywa. Ale też, Żelazna jest jednym z
    bodajże dwóch niezadłużonych szpitali położniczych w Warszawie. Czyli za usługi ponadstandardowe
    płaci się tam więcej lub tyle samo (zzo w wielu szpitalach kosztuje tyle samo - w kilku więcej), ale za to
    nie będzie trzeba spłacać długów tego szpitala z podatków, a standard podstawowy jest bardzo
    przyzwoity.
  • falasarna 23.03.07, 16:43
    jasne, jest niezadłużonym szpitalem, ciekawe dlaczego?
    przecież wiadomo, że szpital sponsorują ubezpieczone pacjentki. moge płacić
    większe ubezpieczenie na służbę zdrowia, ale nie daje mi to gwarancji, że taki
    szpital wycierający sobie gębę świętą patronką obniży opłaty. jeżeli szpital ma
    problem ze swymi finansami, powinien zwrócic się do min. zdrowia i min.
    finansów, którzy podejmą decyzję odnośnie kondycji w służbie zdrowia i składek
    na ubezpieczenie i przede wszystkim przyjrzeć się gospodarności swego
    dyrektora, ale opczywiście najłatwiej jest biadolić i drzeć kasę z matek
    chwaląc się na koniec, ze szpital wyszedł na prostą, śmieszne.
    wiesz co lamnija, już nieraz wyśmiewałaś tu śmierć mego dziecka. doskonale też
    wiesz, że przeżyłam to znowu, ale do innego szpitala nie mam takiej urazy jak
    do żelaznej, bo byłam informowana, co się dzieje, jakie mam szanse, jaka walka
    jest podejmowana, a nie pitu, pierdu, bla bla bla, zresztą przez to, że na
    żelaznej nie zaopiekowano się mną we właściwy sposób, co ja piszę, w ogóle się
    mną nie zaopiekowano i przez kolejne 1,5 roku płaciłam co miesiąc za wizytę
    polegającą na wręczeniu kserokopii kalendarzyka małżeńskiego, moje szanse
    malały. nie bez powodu zresztą byłam na innym oddziale określana jako następna
    ofiara praktyk z żelaznej.
    może gdybyś znalazła się na moim miejscu, gdzie m. in. dziad przed wizytą
    całuje cię po rękach, a po śmierci dziecka prosi, żebys nie rozpowiadała, że
    byłaś jego pacjentką, inaczej byś tu śpiewała.
    co do tematu standardu, to powiem jedno: ostatecznego oświecenia doznałam po
    narodzinach synka, kiedy to zapłaciłam za tzw. indywidualną opiekę położnej,
    która kilka m-cy wcześniej na patologii jawiła mi się jako leniwa jędza, a nade
    mną skakała uśmiechnięta, kiedy trzeba było coś zrobić. po jej opłaconym
    dyżurze inna pielegniarka na swym "państwowym" dyżurze robiła dokładnie to
    samo, co więcej robiła to z sercem i oddaniem, poza mną miała chyba z 10
    dziewczyn po cc. zauważyłam, że z koleżankami na oddziale nie miała o czym
    plotkować, bo miała robotę do zrobienia. taka osoba po pracy spokojnie może
    spojrzeć na swe odbicie w lustrze. czym więc jest ponadstandardowa indywidualna
    obłudna opieka położnej, która wymaga wykładania kilkuset zł. i sporządzania
    osobnej umowy??? w tym miejscu obnaża się cała prawda na temat tzw. standardu.
    wystarczy przyłożyć się do swoich obowiązków, a nie tworzyć wyimaginowany
    luksus, w każdym szpitalu solidna nawet kartonowo-gipsowa ścianka rozwiazuje
    problem intymności w czasie porodu, koszty są żadne, ale oczywiście pozbawiłoby
    to szpitala żądań dot. niby wyższego standardu, który polega na zaniżaniu
    obecnego.
    na koniec, szpital nie odpopwiada za moje długi, ja nie powinnam odpowiadac za
    jego długi, zobowiązania szpitala to problem między szpitalem, nfz, min.
    zdrowia, dopóki jestem ubezpieczona (wysokość składki nie zależy póki co ode
    mnie), mam prawo korzystać z godnego standardu, a nie rodzić jak klacz w
    stajennym boksie.

    wiesz co lamnija, niezależnie od tego czy nadal będziesz pluła na mnie i pamięć
    o moich dzieciach wkopując mnie pod krechę niepozbieranych po traumie, szpital
    na żelaznej nadal jest szpitalem na żelaznej. szkoda, że nie chce tego zmienić
  • laminja 23.03.07, 23:51
    dobre - mieliśmy przykład tego jak ministerswo zdrowia i finasów poradziło sobie z zadłużoną kliniką
    z Wrocławia smile Falasarno - gdzie Ty żyjesz?

    Wybcz, ale nie śledzę Twojego życiorysu i nie wiem jakie spotkały Cię w życiu traumy. Wiem, że
    straciłaś dziecko na Żelaznej i wciąż to przeżywasz, ale pokaż mi gdzie wyśmiewałam śmierć Twojego
    dziecka...

    Nie kwestionuję (i nigdy nie kwestionowałam) tego, że źle Cię na Żelaznej potraktowano - protestuję
    jednak, przeciwko wrzucaniu wszystkich do jednego worka, bo dla wielu wspaniałych ludzi to jest
    krzywdzące - już Ci kiedyś proponowałam, jeśli chcesz kogoś ostrzegać przed niekompetencją napisz
    kto onkretnie i jaki sposób źle Cię potraktował. Rozkładają mnie też Twoje wywody na temat
    zarządzania służbą zdrowia, w których widać, że masz o tym marne pojęcie. A prawda jest taka - co Ci
    pokazałam również na przykładzie szpitala Bielańskiego cytując list jego dyrektorki, że szpitale (w
    ogromnej większości) nie dają rady się utrzymać z kontraktów z NFZem (zwłaszcza przy limitach), więc
    muszą szukać dodatkowego finansowania. I tutaj już wkrazają często prawa rynku. Jednak patrząc na
    rynek usług położniczych w Warszawie widać, że na przestrzeni ostatnich lat praktycznie wszystkie
    szpitale wprowadziły cenniki. Gospodarność wszystkich dyrektorów jest skrupulatnie rozliczana przez
    organy założycielskie placówek.

    W odróżnieniu od Ciebie Falasarno na nikogo nie pluję, ani nikogo nie obrażam - staram się z Tobą
    prowadzić rzeczową dyskusję opartą na konkretnych argumentach i przykładach. Niestety Ty tak
    rozmawiać nie potrafisz... I w dużej mierze ma ona ogólny charakter i mały związek ze szpitalem na
    Żelaznej. Pozdrawiam!
  • lizzy9 24.03.07, 00:06
    Laminja, nie przejmuj sie falsarna, bardzo wspolczuje jej smierci
    nienarodzonego dziecka, to musi byc straszna tragedia. Ale... ona tez na moj
    post odpowiedziala jadem, zmieszala mnie z blotem tylko dlatego, ze chce
    skorzystac na Zelaznej z opcji uslug ponadstandardowych, ktora wedlug niej sa
    forma jawnej lapowki!!! Nie bylam jeszcze w tym szpitalu, cc mam za dwa
    tygodnie, ale mam nadzieje, ze moje dziecko urodzi sie zdrowe a ja bede pod
    dobra opieka.
  • falasarna 24.03.07, 01:06
    nie martw się lizzy, lamnija radzi sobie w wątkach o żelaznej dłużej niż
    żyjesz, co do jadu, to w stronę tegoż szpitala jest całkowicie uzasadniony.
    gdyby chodziło o winę za śmierć dziecka, nawet bym się tu nie odezwała w obawie
    właśnie przed osądzaniem, że szpital ten kojarzy mi się z traumą, niemniej
    jednak, jak zapewne nie doczytałaś, daję sobie prawo do wypowiadania się na tym
    forum z racji baaaaaaaaaaaardzo długiego doświadczenia (w przeróżnych
    dziedzinach ginekologii) z tym szpitalem i przychodnią zwaną obecnie fundacją
    (haha).
    nie jestem tu dla czyjegos fałszywego współczucia, tylko daję świadectwo o
    sobie i przestrzegam obnażając jednocześnie wyimaginowane pojęcie opieki
    ponadstandardowej, na temat której dowiedziałam się wiele podczas pobytu na
    położnictwie, czyli, że ponad standardem jest przykładanie się do pracy, za
    którą otrzymuje się wynagrodzenie.
    wiesz, nie spotkałam poza szpitalami, ale jak najbardziej w budżtówce, takiego
    tworu, który zowie się ponad standardem tylko dlatego, że za dodatkowe
    pieniądze chce się komuś ruszyć tyłek.
    sama płaciłam za "ponadstandardową" usługę w szpitalu, po czym porządna oddana
    położna robiła więcej niż ta opłacona" w ramach swych codziennych obowiązków
    traktując to jako swoją najzwyklejszą pracę i powołanie.
    ponad standardem są wypowiedzi lamniji kpiącej sobie z dziewczyn, które rodzą w
    uwłaczających warunkach, bo żelazna za wszelką cenę utrzyma pojęcie standardu,
    którym jest poród w zimnym boksie z leniwymi pielęgniarami, a za wszystko co
    jest ponad rzuci cennikiem.
    tu nie chodzi o moje przeżycia, tylko o to, że przez wiele lat szpital ten
    zapisywał się w świadomości kobiet jako jedyny, który współpracował niegdyś z
    nowopowstałą fundacją "rodzić po ludzku" i dążył do tego, by poród był godny,
    jest tylko jedno ALE, które utrzymuje się przez dobrych już chyba 8 lat i
    to "ale" przekreśliło cały plan, kiedy za reklamą do porodu ruszyły nasze
    rodzime gwiazdunie tworząc w ten sposób pojęcie elitarności miejsca i
    wykładając pieniądze bez mrugnięcia, a kiedy ktoś poczuje zapach szmalu, to juz
    odcina kupony od sławy i zapomina o tym co kiedyś było ważne. i tak oto
    szpital, który mógł iść dalej i jako wspierana przez sławną fundację placówka
    dążyć do ustalenia wysokiego standardu dla ubezpieczonych kobiet, spoczął na
    laurach i stał się prywatną kliniką pod publiczną banderą, korzystając z
    nieudolnego systemu. o to mam żal.
    życzę szczęśliwego porodu i zdrowego dzidziusia, zapewne kiedy ty będziesz za
    takie a nie inne pieniądze korzystała z godności inna matka będzie poniewierana
    jak pies, mimo, że posiada taka samą leg. ubezpieczeniową.
  • kania_kania 19.03.07, 18:35
    Ja na Inflanckiej od 2005 roku tez widze zmiany. Wyremontowany parter (lacznie z
    oddzialem porodow rodzinnych). Na oddziale polozniczym tez jest juz milo.

    I tez jest cennik, tyle ze o 2/3 nizszy smile Tyle, ile na Zelaznej placi sie za
    sama polozna, to ja place za polozna, sale do porodow rodzinnych i jedynke po
    porodzie...

    I widac, ze sie da.

    A pacjentki wala na Zelazna, bo marketing potrafi przenosic gory... Dla mnie to
    tylko na plus smile bo moj szpital nie jest okupowany. Ale jak lezalam na patologii
    to widzialam pacjentki odeslane z Zelaznej, ktora nie chciala "problemow"
    przyjmowac... Wiec chyba z tym sprzetem na Zelaznej nie jest tak dobrze, skoro
    biedna Inflancka dostaje dziewczyny z problemami w spadku po Zelaznej...

    Kania

    --
    Magdalena 03-2007
    Kasia 9 lat
    Paweł 11 lat
  • laminja 19.03.07, 21:45
    różnica jest taka, że Żelazna nie ma długów, a Inflancka je ma... A stawki położnych zależą w dużej
    mierze od nich samych - do położnych z Żelaznej trzeba sie zapisywać conajmniej pół roku przed
    porodem - mimo tych stawek, a na forum co kilka dni pojawiaja sie informcje o tym, że się komuś już
    nie udało położnej wynająć, to znaczy, że jak na warunki warszawskie te stawki nie są "zaporowe". A
    cennik nie jest o 2/3 wyższy. Uściślijmy to: sala porodowa o podwyższonym standardzie na Inflanckiej
    kosztuje 500zł na Żelaznej 800zł (ze zniżką dla osób prowadzących ciążę u lekarza z Żelaznej lub
    mających ukończoną szkołę rodzenia - szkoły rodzenia są w ogromnej większości bezpłatne dla osób
    mieszkajacych, pracujących lub uczących się w Warszawie). Znieczulenie zewnątrzoponowe kosztuje
    tyle samo. Za obecność osoby towarzyszącej przy cc płaci się na Inflanckiej 150zł, na Żelaznej 200zł.

    Szczerze mówiąc zawsze myślałam, że pacjentki walą drzwiami i oknami na Żelazną w dużej mierze za
    sprawą jej notowań w rankinach Fundacji Rodzić po Ludzku, a z tym już chyba marketing szpitala ma
    niewiele wspólnego.

    Natomiast kwestia odsyłania to już zupełnie inna sprawa. Żelazna ma bardzo mały oddziała patologii
    ciąży (chyba 12 łóżek), na tym forum można przeczytać, że zazwyczaj część tego oddziału zajmują
    położnice z dziećmi. Jak więc mają przyjmować pacjentki z poblemami - na korytarz? Inflancka dostaje
    w spadku po Żelaznej różne pacjentki - wśród nich również te z problemami. I sprzęt tu chyba nie ma
    nic do rzeczy. Tzn. ma o tyle, że jeśli są zajęte wszystkie inkubatory to nie da się przyjąć do szpitala
    kobiety z zagrażającym porodem przedwczesnym, itd.
  • kania_kania 20.03.07, 15:46
    I tu sie wylania prawdziwy obraz Zelaznej. Zelazna lapie sie "na kase" bierze
    wiecej poloznic, ktore bula za polozna, sale, i cholera wie co jeszcze, niz jest
    w stanie obsluzyc w godnych warunkach. Poloznice te zajmuja patologie (na ktorej
    nierzadko zapewne leza kobiety ktore chcialyby na spokojnie ciaze podtrzymac a
    nie wysluchiwac wrzaskow noworodkow.

    Koniec koncow, przez zajeta przez placace poloznice patologie dziewczyny z
    duzymi problemami (m.in. krwotoki, skurcze itp w pierwszy/drugim trymestrze) sa
    odsylane gdziekolwiek, bo Zelazna nie zalatwia im miejsc w innych szpitalach.
    Kaze tylko podpisac swistek, ze same NIE CHCIALY hospitalizacji...

    No coz... dla mnie taki szpital powinien dostac najnizsza mozliwa note w akcji
    rodzic po ludzku...

    I ciesze sie, ze sa takie szpitale, jak Inflancka, gdzie jesli masz problem, to
    sie Toba zajma a nie odesla, bo placaca poloznica jest wazniejsza niz matka
    chcaca uratowac swoje malenkie dziecko.

    Kania

    --
    Magdalena 03-2007
    Kasia 9 lat
    Paweł 11 lat
  • laminja 20.03.07, 16:09
    myślę Kanu, że tak się nie powinno oceniać żadnej placówki smile Nie mówiąc już o wyciąganiu daleko
    idących wniosków bez posiadania dogłębnej wiedzy... A z Żelazną jest tak: dla niektórych osób,co by
    tam nie robili będzie źle. Jak przyjmują za dużo pacjentek jest źle, jak odsyłają - też źle. Tylk kiedy
    przyjmują kobietę do porodu nie mają jak przewidzieć ile czasu będzie musiała w nim zostać. I znów
    bazujesz na mało precyzyjnych informacjach - nie chciało Ci się porównać dostępnych na stronach
    internetowych cenników szpitali na Inflanckiej i Żelaznej, więc napisałaś, że na Inflanckiej jest 2/3
    taniej. Po co podawać precyzyjne informacje kiedy można obsmarować na podstawie domysłów,
    prawda? W zeszłym rok były publiczne wypowiedzi, w których podawano, że indywidualną położną ma
    20% rodzących, w tym roku będzie ich znacznie mniej, bo położne mogą prowadzić o wiele mniej
    indywidualnych porodów. Myślę, że gdyby było tak jak sugerujesz to Fundacja Rdzić po Ludzku nie
    przyznałaby tak wysokich not temu szpitalowi... Wbrew pozorom kobiet, które nic nie płacą jest też na
    Żelaznej bardzo dużo - patrz choćby osoby zgłaszające się na planowe cc - jest ich tak wiele, że teraz
    są podobno zapisy na czerwiec. One nie płacą. Nie rozumiem też jaka jest różnica między płaceniem
    500zł a 800zł, oprócz wyższej stawki żadna jedna i druga stawka to opłata za poród w warunkach
    ponadstandardowych. Inflancka również pobiera opłaty, choć niższe, ale pobiera i długo był (może
    nadal jest - tego nie wiem) tam lepszy blok porodowy dla tych, którzy płacili (na parterze) i gorszy (na
    pierwszym piętrze) dla reszty uncertain Na Żelazne standardowa sala od tej o podwyższonym standardzie różni
    się tym, że w tej pierwszej są dwa nowoczesne łóżka oddzielone zasłoną, a w tej drugiej jedno.
  • kania_kania 21.03.07, 11:07
    Koszt poloznej na Zelaznej - 1500 ja place 500 dla mnie to 2/3 mniej.

    Jesli ktos nie umie przewidziec, ile czasu bedzie rodzic komplet kobiet na
    poirodowce, to wstrzymuje przyjecie nowych rodzacych do czasu, az cos sie
    zwolni. Jako, ze pacjentki wala drzwiami i oknami, zawsze jakas zainteresowana
    wlasnie zwalniajaca sie sala sie znajdzie.

    Szkoda, ze w zadne sposob nie odnioslas sie do kobiet na patologii katowanych
    wrzaskami niemowlakow, do scisku, jaki sama Zelazna funduje swoim pacjentkom...
    Latwo jest niesc peany na czesc "swojego" szpitala, ale ciezko jest sensownie
    odniesc sie do krytyki, ktora zreszta w 100% opieram na tym, co piszesz, a Ty
    twierdzisz, ze Zelazna znasz dobrze, wiec...

    Kania

    --
    Magdalena 03-2007
    Kasia 9 lat
    Paweł 11 lat
  • falka32 19.03.07, 22:52
    Kania, jako klientka Inflanckiej z końca 2005 powiem ci tak:

    - pewnie nie zajrzałaś do łazienek na położniczym, nie? Chyba, że się coś
    zmieniło, ale jak ja tam rodziłam, to było "świeżo po remoncie". I nie leżałaś
    na łóżkach na bezpłatnej sali położniczej?

    - jeżeli będziesz podpisywała umowę z położną z Inflanckiej, to radzę zawrzeć w
    umowie fakt, że również druga faza porodu odbędzie się na sali za którą
    zapłaciłaś. Bo wiesz, że tam porody, w sensie 2 fazy odbywają się w sali
    porodowej po drugiej stronie korytarza - karkołomny antyczyny, obszarpany
    samolot z pozycją max półsiedzącą, zero negocjacji co do rodzenia w innym
    miejscu i pozycji, tłum na sali włącznie z salową, lampa między nogi i cała
    reszta? Wyposażenie sali płatnej to dekoracja dla zwiedzających a nie sprzęt na
    którym będziesz rodzić.
    - przygotuj się na to, że na położniczym możesz zostać np za siedzenie na
    posłanym łóżku na kocu potraktowana przez lekarza jak przedszkolak, który zrobił
    kupę na łóżko, przy wszystkich, włącznie z pytaniem "czy upierze pani ten koc?
    Bo my na pewno nie"

    Rozumiem twój zachwyt nad tym szpitalem, ale pamiętaj, że w gruncie rzeczy jest
    to tylko lekko przefarbowany i podrasowany ale nadal bardzo "konserwatywny" szpital.

    --
    Elvis
  • mama_frania 20.03.07, 09:04
    Ja rodziłam na Inflanckiej w lutym 2006 i z położną z dyżuru, która sama
    zaproponowała mi zostanie na czas II fazy w pokoju za który zapłaciłam.
    Skorzystałam z tego bardzo chętnie. Ale jak widac chyba miałam jakiegoś farta
    trafić na fajną położną i fajną lekarkę.
    Co do stanu łazieniek może nie są wychuchane i pachnące nowością, ale kiedy ja
    przebywałam na oddziale (8 dni) było tam czyściutko a to jest dla mnie
    ważniejsze niż sam wygląd i wyposażenie sal i sanitariatów.
  • kania_kania 20.03.07, 15:58
    Na Inflanckiej lezalam 3 razy w ciagu ostatnich 3 lat. Znam patologie,
    ginekologie i poloznictwo.

    Wiem, jakie tam sa warunki, wiem, ze nie wszystko jest idealne, ale licze sie z
    tym wiedzac, ze to panstwowy szpital, ktory z moich (niemalych) skladek dostaje
    tylko jakis niewielki procent na utrzymanie siebie, personelu i remontu.

    Tylko, ze dla mnie nie jest najwazniejsze to, ze na patologii w oknach w
    lazience (jednej na cala patologie) jest grzyb, nie jest najwazniejsze to, ze
    wykladzina jest stara i starta, czy ze gdzieniegdzie odpada tynk. Dla mnie wazne
    jest to, ze jak trafilam z krwawieniem we wczesnej ciazy w maju 2005 to nikt
    mnie nie odeslal, mimo, ze nie bylo miejsc, ze sie mna zajeli, wszystko
    wyjasnili. Ze polozna po zabiegu trzymala mnie za reke, jak plakalam, ze mojego
    dziecka juz nie ma.

    Wiem, ze jesli chce miec wygodne lozko po porodzie, to musze zaplacic za
    "jedynke" (a przede wszystkim miec nadzieje, ze jedynka bedzie wolna), wiem, ze
    na II faze przechodzi sie do innej sali. Ale wiem rowniez, ze mnie nie odesla,
    moja polozna sama do mnie dzwoni z pytaniem, jak sie czuje, a moja gin, jesli
    nie moze odebrac telefonu to oddzwania.

    Moze jestem naiwna, ale dla mnie, od luksusow wazniejsi sa ludzie. Oczywiscie i
    na Inflanckiej trafiaja sie lepsi i gorsi, bo ludzie to ludzie. Ale lezac tam 3
    razy w ciagu ostatnich 2 lat stwierdzam, ze za kazdym razem bylam zadowolona, ze
    zajeto sie mna, ze dopilnowano, choc byly wpadki.

    A co do tego, jak lekarze potrafia traktowac pacjentki. Nie wiem, jak Ty czy
    inne kobiety, ale ja jestem osoba mocno asertywna i nie zdarzylo sie, zeby
    lekarz potraktowal mnie jak przedszkolaka. A jak jedna Pani doktor probowala
    wmanewrowac mnie w podpisanie, ze wychodze ze szpitala na wlasne zadanie, to
    sprawa oparla sie o ordynatora. I wyszlam normalnie a nie na wlasne zadanie.

    Nie ma idealnego szpitala, ale sa takie, gdzie kobieta czuje sie bezpiecznie, bo
    wie, ze ja przyjma i zadbaja i sa takie, gdzie kobieta cala ciaze sie
    zastanawia, czy sie dostanie... Ja preferuje te pierwsze.

    Kania

    --
    Magdalena 03-2007
    Kasia 9 lat
    Paweł 11 lat
  • laminja 20.03.07, 16:41
    w KAŻDYM szpitalu są lepsi i gorsi lekarze/położne. Milsi i mniej mili. I w każdym szpitalu czasem nie ma
    wyjścia i trzeba odesłać pacjentkę. Niestety w tych popularniejszych zdarza się to częściej - z bardzo
    różnych względów. Nie jest jednak winą szpitala to, że tyle osób w nim właśnie chce rodzić zamias tak jak
    Ty poszukać innego...
  • kania_kania 21.03.07, 11:15
    Jest roznica miedzy odsylaniem kobiety z krwotokiem w 7tc, bo nie ma miejsc, a
    odsylaniem, bo patologie zajmuja placace poloznice.

    Kania

    --
    Magdalena 03-2007
    Kasia 9 lat
    Paweł 11 lat
  • b.wierzbowska1 21.03.07, 14:52
    kania_kania napisała:

    > Jest roznica miedzy odsylaniem kobiety z krwotokiem w 7tc, bo nie ma miejsc, a
    > odsylaniem, bo patologie zajmuja placace poloznice.
    >
    > Kania
    >


    Nie myslisz rozsądnie. Skąd ta pewność, że patologie zajmuja PŁACĄCE połoznice?
    Byłaś, sprawdzałaś, masz dowody? Nieładnie jest rzucac podejrzenia bez 100%
    pewnościsad
  • kania_kania 22.03.07, 10:14
    Bo wiekszosc poloznic na Zelaznej to osoby placace. Za akredytowana szkole
    rodzenia, za polozna, za sale, za lekarza. Byle tylko przyjeli. Niestety procent
    osob, jakie zostaly przyjete z ulicy do porodu - sadzac po wypowiedziach na
    forum - jest bardzo nikly.

    Wystarczy popatrzec ile jest watkow o tym co trzeba zrobic, zeby miec pewnosc
    przyjecia na Zelazna a ile jest opisow porodow z ulicy...

    I nie rzucam podejrzen - wyciagam wnioski.

    Kania

    --
    Magdalena 03-2007
    Kasia 9 lat
    Paweł 11 lat
  • laminja 21.03.07, 16:33
    kobiety z krwawniemiem w 7tc trafiają na ginekologię, a nie na patologię ciąży... i nadal nie rozumiem
    Twojego toku rozumowania - skąd wiesz, że miejsca na patologii zajmują akurat kobiety, które za
    cokolowiek zapłaciły? Trafiają tam kobiety dla których zabrakło już miejsc na położnictwie - to się zdarza
    niemal ciągle, bo np. wiele kobiet zostaje w szpitalu dłużej niż 2 doby. To wszystko jest wynikiem
    przyjmowania kilkunastu porodów na dobę - rozumiem, że lepiej odsyłać kobiety, które przyjadą do
    porodu (mimo wolnych sal porodowych), żeby przypadkiem się nie okazało że trzeba je położyć na
    patologii ciąży, bo na położnictwie zwolniło się za mało miejsc...
  • kania_kania 22.03.07, 10:10
    Laminja - Ty chyba sama nie czytasz co piszesz. Moje wnioski wysnulam na
    podstawie Twojej epopei o Zelaznej kilka postow wyzej. Sama napisalas, ze
    poloznice sa kladzione, na patologii, bo dla nich miejsc nie wystarcza. Jak to
    qrde jest, ze mimo oblozenia takiego, ze dziewczyny po CC dwie doby lezaly na
    sali pooperacyjnej na Inflanckiej poloznica z dzieckiem NIGDY nie trafila na 1
    pietro?

    Moze to kwestia lepszej organizacji? Pamietam, jak polozne mowily, ze nawet sale
    dla oczekujacych zostaly na poloznictwie zamienione na sale dla poloznic,
    podobnie na oddziale porodow rodzinnych. Ale nikt nie wpadl na "genialny" pomysl
    kladzenia kobiet z wrzeszcacymi dzieciakami na oddziale, gdzie niezbedna jest
    cisza i spokoj.

    I kobiety z krwotokiem w 7tc kladzie sie na patologie. Dopiero gdy okazuje sie,
    ze jest niezbedny zabieg, bo ciazy juz nie ma - wedruja na ginekologie (po
    zabiegu). Wiem z doswiadczenia.

    Na Inflanckiej wiekszosc kobiet zostaje w szpitalu 3-5 dni i jakos daje sie to
    wszystko zorganizowac.

    Mimo wszystko wydaje mi sie, ze ped za kasa powoduje to, ze patologia jest
    zalozona poloznicami, a dla kobiet wymagajacych opieki na patologii miejsc juz
    nie wystarcza i sa odsylane na wlasna odpowiedzialnosc.

    Kania

    --
    Magdalena 03-2007
    Kasia 9 lat
    Paweł 11 lat
  • laminja 22.03.07, 12:30
    nie wiem czy to jest kwestia lepszej organizacji czy po prostu znacznie
    większego obłożenia. Nie wiem nawet ile więcej porodów jest przyjmowanych na
    Żelaznej - ale myślę, źe kilkaset, a nawet ponad tysiąc...

    Mylne wnioski wysunelas Kaniu. Mylia si kiedy zamiast porównać sobie cenniki
    dostępne na stronach internetowych napisałaś, że na Inflanckiej jest 2/3 taniej
    niź na Żelaznej smile Mylisz się też pisząc, że kobiety z KRWOTOKIEM w 7tc kładzie
    się na patologię ciąży - bo na patologii leżą zazwyczaj kobiety w zaawansowanej
    ciąży i kładzenie kobiety z zagrożeniem poronienia między nimi byłoby
    nieludzkie, dlatego takie kobiety kładzie się na ginekologię (o ile są
    miejsca). Inaczej może traktowane są plamienia, ale nie krwotok.
  • hyris 22.03.07, 12:58
    ja trafiłam na Żelazną dwa tygodni temu z krwawieniem i położono mnie na
    ginekologii
    bardzo pilnowano tego, abym była na sali "neutralnej" czyli babki po zabiegach
    ginekologicznych a nie po poronieniach
    moją ciążę udało się utrzymać, ale było bardzo duże ryzyko poronienia i wszyscy
    zachowywali się super taktownie
    to było moje pierwsze doświadczenie z Żelazną, a ente z polskimi szpitalami i
    jestem bardzo na tak
    nie chodzi mi o stan łazienek (choć to też na plus), ale o ludzką życzliwość i
    profesjonalizm (lekarze przekazywali sobie informacje - nie musiałam
    wszystkiego tłumaczyć 100 razy)
    przecież nic na mnie nie zarobili wink
  • mucha2007 15.03.07, 12:21
    Do m24......Kiedy rodziłaś na żelaznej? Czekam na odpowiedz.....
  • malg71 17.03.07, 21:47
    A ja jestem na NIE po dotychczasowych doświadczeniach np. jestem już po terminie
    i w weekend poszukiwałam szpitalu w którym mogę zrobić KTG. Na Zelaznej
    powiedzeli mi że jeśli nie będę tam rodziła to nie zrobią mi KTG, a tak w ogóle
    to robią dopiero w 5 dobie po terminie. Ewentualnie zrobiliby gdybym miała
    pisemne skierowanie od lekarza! To skandal! W innych szpitalach np. Bielańskim
    przyjęli mnie bez słowa i nie pytali ile jestem po terminie. Ogólnie uważam że
    zachowują się jakby byli prywatną placówką zdrowia, a w końcu to jest państwowy
    szpital i powinni mnie przyjąć. Podzielam zdanie tych którzy sądzą że segregują
    sobie pacjentów pod kątem finansowym. To jest po prostu samowola tego szpitala
    do której nie mają prawa.
  • milka_milka 18.03.07, 15:38
    Raz tam rodziłam i obiecałam sobie, że nigdy więcej. TEraz rodziłam w
    Bródnowskim i było super. Ale jak dla kogoś ważniejsze są ładne ściany niż
    profesjonalna opieka pediatryczna i położnicza....proszę bardzo.
  • falasarna 18.03.07, 23:29
    wiem o co chodzi, z opowieści moich koleżanek i znajomych wiem, że żelazną
    chwalą dziewczyny, które nie miały okazji sprawdzić, co sie tam dzieje kiedy
    rzeczywiście potrzebna jest pomoc.
    zawsze kiedy trafiałam do szpitala najważniejszy był ratunek, profesjonalizm,
    rozsądek i wiedza. nigdy nie wpadłabym na pomysł oceniania ścian, kontaktów i
    tego, czy ktoś się do mnie szczerzy.
  • b.wierzbowska1 19.03.07, 10:25
    Ja akurat wiem, co sie tam dzieje, kiedy potrzebna jest pomoc. Trafiłam na
    Żelazną z zagrażającym poronieniem, plamieniami, i skurczami, po poprzedniej
    obumarłej ciąży. Lekarz nie dość, że potraktował mnie z szacunkiem i
    profesjonalizmem, to jeszcze wlał tyle optymizmu w moje serce, że lżej mi było
    czekać tydzień na nastepne USG. W porównaniu, na Madalińskiegop, kiedy
    poroniłam pierwszą ciążę, lekarz robiący USG GWIZDAŁ skoczną melodi mimichodem
    napomykając, że serce dziecka nie bije i ciążę trezba usunać. BTW, byłaś
    pacjentką na Żelaznej? Czy powtarzasz co usłyszałać od znajomych znajomych?
  • milka_milka 19.03.07, 13:07
    Byłam pacjentką Żelaznej, urodziłam tam dziecko, leżałam wcześnie na patologii
    i byłam również pacjentką ginekologii. TEmu ostatniemu oddziałowi nie mam nic
    do zarzucenia, patologii również, ale położnictwo było fatalne i opieka
    pediatryczna również.
  • b.wierzbowska1 19.03.07, 16:47
    Odpowiadałam na list Falasarny. Za zamieszanie przepraszam.
  • marta76 19.03.07, 17:29
    skoro nikt mi nie odpowiada zgaduje....nie płaci się NIC za poród na Żelaznej
    jeżeli jest bez znieczulenia i męża pod pacha?
    --
    Jestem,w podtekście
    mieszkam gdzieś,w przenośni chowam się.
    MATI;
    NOWA/NOWY
  • laminja 19.03.07, 21:52
    ja Ci odpowiem smile) Nie płaci się nic za poród rodzinny w sali standardowej (dwa nowoczesne łóżka
    porodowe oddzielone zasłoną, wanna, itd.) z położną "z dyżuru". Na obecność męża musi się zgodzić
    druga rodząca. Nie płaci się też za zzo ze wskazań medycznych - jak w każdym szpitalu. Za salę
    porodową o podwyższonym standardzie płaci się 800zł (jeśli się ma lekarza prowadzącego z tego
    szpitala, lub ukończoną szkołę rodzenia akredytowną przez szpital lub założoną dokumentację
    medyczną). Lekarza prowadzącego i badnia oraz szkołę rodzenia można mieć za darmo jeśli się zapisze
    do programu Zdrowie Mama i Ja na Żelaznej. Więcej szczegółów znajdziesz tu: www.szpitalzelazna.pl
  • marta76 19.03.07, 21:56
    uffff no wreszcie już miałam Ciebie dorwac na privsmileJa chodze prywatnie do
    Dukaczewskiej z tego co wiem ona jest lekarzem kontraktowym (szczerze to nie
    wiem co to w praktyce dla mnie oznacza).W czwartek mam wizyte i sie spytam.Na
    wrześniówkach dziewczyny mnie straszą,że na wrzesień już nie ma miejsc u
    położnych.Jak dla mnie najważniejsze jest ,żeby był przy mnie mąż a nie żeby był
    telewizor np.Tylko widze,ze tam jest tylko zasłonka więc może sie nie zgodzić
    druga kobieta i wtedy trzeba płacic rozumiem.Poprzednio rodziłam na
    starynkiewicza i wiecej do tego syfu nie wróce.
    --
    Jestem,w podtekście
    mieszkam gdzieś,w przenośni chowam się.
    MATI;
    NOWA/NOWY
  • falasarna 24.03.07, 00:00
    > byłaś
    > pacjentką na Żelaznej? Czy powtarzasz co usłyszałać od znajomych znajomych?
    byłam niestety, odesłano mnie właśnie z tymże optymizmem w sercu, w następnym
    szpitalu, kiedy dziecko umierało usłyszalam dokladnie "jaki kretyn wypuścił
    panią ze szpitala? przecież można było uratować dziecko" jakieś komentarze?
    potem przedstawiając sytuację w przeróżnych wywiadach gin. słyszałam niemal to
    samo



  • marla_m 19.03.07, 10:31
    Rodziłam tam dwójke dzieci!
    Pierwszy poród szybki,bezproblemowy w terminie!Druga ciąża zagrozonasadWiekszość
    czasu spędziłam na patologii w tym szpitalu.Maluch urodził sie przedwczesnie w
    30 tc dzieki bardzo szybkiej decyzji lekarzy o cc! Gdyby cc zrobiono kilka
    godzin poźniej prawdopodobnie by nie przeżyłsadOpieka na patologii jak i sali
    pooperacyjnej rewelacyjna.Lekarze świetnie zorientowani co dolega każdej
    pacjentce.Nie czułam sie tam że jestem kula u nogi.Każde moje obawy, wątpliwości
    od razu były wyjaśniane dzięki badaniom!
    Synek został przetransportowany kilka godzin po porodzie do CZD bo tak było dla
    niego najbezpieczniej bo tylko ten szpital ma sprzęt do tego aby ratowac takie
    maluchy!Dzieki pielęgniarkom i lekarzom byłam na bieżąco informowana co z
    dzieckiem.Mój Maz nie dzwonił tak często do szpitala jak one !Lekarze z CZD przy
    wypisie małego ze szpitala powiedzieli,że cała akcja,transport i procedury były
    spełnione na najwyższym poziomie, a lekarze wykazali sie sporym doświadczeniem i
    fachowościa!
    Za oba porody nic nie płaciłam!
    Nie mam pretensji o to że szpital pobiera tak wysokie opłaty, bo to tylko
    podnosi standard szpitala i umożliwia poród także tym pacjentkom, które nie są w
    stanie za niego zapłacić.
    Oczywiscie że w szpitalu najważniejsza jest opieka medyczna ale ładnie odnowiony
    szpital,korytarze ,sale, łazienki tez są ważne szczególnie dla kobiet, które w
    takim szpitalu muszą spędzić kilka miesięcy swojego życia i czuć sie w nim
    prawie tak samo komfortowo i przyjemnie jak w domu!
  • marta76 19.03.07, 10:36
    marla_m napisała:


    > Za oba porody nic nie płaciłam!
    > Nie mam pretensji o to że szpital pobiera tak wysokie opłaty, bo to tylko
    > podnosi standard szpitala i umożliwia poród także tym pacjentkom, które nie są
    > w
    > stanie za niego zapłacić.

    to przyznam,że tej części wypowiedzi nie rozumiem.To częśc płaci za porody a
    częśc nie?

    Jestem,w podtekście
    mieszkam gdzieś,w przenośni chowam się.
    MATI;
    NOWA/NOWY
  • zuzalus 19.03.07, 21:51
    Rodziłam na Żelaznej w sierpniu przez cc i byłam zarówno ja i jak i moje
    Maleństwo bardzo zadowolonasmile)) Pozdrawiam wszystkie Mamusie i ich Szkrabki.

    Ola
  • kluseczka74 20.03.07, 13:08
    Urodziłam na Żelaznej w styczniu. MIałam cc. Pierwsze dziecko rodziłam 2 lata
    temu na Solcu - nie było bardzo źle ale cięzki poród. Tu na Zelaznej zabieg
    planowy ; załaciłam 200 pln za obecnośc męża na sali operacyjnej. Jestem bardzo
    zadowolona. Kontakt z Zelazną i jej lekarzami mam od 11 lat przeszłam tam
    poronienie - lekarze i położne ( chylę czoła przed p. Marią z ginekologii, która
    z resztą opiekowała się mną w pierwszej dobie po cc kilka lat później czyli w
    styczniu) traktowali mnie bardzo po ludzku. Wcześniej leżałam na diagnostyce z
    zapalniem przydatków. Tak więc mam trochę doświadczeń związanych ze tym
    szpitalem. NIe jestem tak fanatyczna jak Laminija. Jak w każdym miejscu zdażają
    się milsi ludzie i Ci mniej mili ale generaln ie jestem na TAK.

    DO Laminij obserwuję CIe juz od dłużego czasu na tym forum i uważam, że nie
    jesteś osobą ,, nie związaną" z tym szpitalem. Nikt postronny nie ma w sobie
    tyle fanatyzmu jakim się wykazujesz. Na dłuższą metę to męczące

    Do Falasarny - czytałam Twoją historę. Bardzo CI współczuję nie mniej jednak Ty
    przeginasz w drugą stronę. Tyle nienawiści w Twoich postach.......Jeśli masz złe
    wspomnienia to poprostu odpuśc... napewno CI ulży z czasem. Po co rozdrapywac
    rany na okrągło. Tylko czas je goi a nie dawanie upustu swojemu bólowi prZez
    obrażanie innych i zianie nienawiścią.
    PAX dziewczyny.
    Pozdrawiam i życze tylko dobrych odczuc związanych z urokami bycia kobietą
    --
    src="<a
    href="b3.lilypie.com/I0Gyp1.png""
    target="_blank">b3.lilypie.com/I0Gyp1.png"</a> alt="Lilypie 3rd Birthday Ticker"
    border="0" width="400" height="80" /></a>
    <*><*><*>
    src="<a
    href="b1.lilypie.com/Goq9p1.png""
    target="_blank">b1.lilypie.com/Goq9p1.png"</a> alt="Lilypie 1st Birt
  • laminja 20.03.07, 16:21
    kluseczko, ja jestem jak najbardziej związana z tym szpitalem - nie ukrywam tego, ale nie pracowałam
    w nim, ani nie pracuję - co czasem sugerują niektóre osoby. Jednak nie nazwałabym mojej obecności
    tutaj fanatyzmem, ale wiedzą, z której myślę, że sporo osób korzysta. Jeśli uważnie mnie czytasz to
    powinnaś wiedzieć przy jakich okazjach się wypowiadam i czego moje kometarze dotyczą... Mierzi
    mnie kiedy czytam, że na Inflanckiej jest 2/3 taniej niż na Żelznej itd. Bardzo łatwo jest oceniać nie
    patrząc na realia - gdyby wiedziała więcej o innych szpitalach w wątkach im poświęconym też chętnie
    bym się poudzielała big_grin Może powinnam, coś tam wiem o kilku wink) Myślę jednak, że od wielu biorących
    udział w różnych dyskusjach różni mnie przezde wszystkim stusunek do opłat za usługi
    ponadtsandardowe - niezależnie od placówki. Czemu? Bo wiem, jak zadłużone są warszawskie szpitale
    i że trzeba będzie za to zapłacić. pozdrawiam i idę pisać w wątkach o innych szpitalach - dla
    równowagi smile)
  • marta76 19.03.07, 22:01
    i dziekuje za link.Jutro zadzownie i spytam ile tzreba czekac na wizyte,bo nie
    mialam pojecia,ze jest tam mozliwosc panstwowej opieki.
    --
    Jestem,w podtekście
    mieszkam gdzieś,w przenośni chowam się.
    MATI;
    NOWA/NOWY
  • gaba36 20.03.07, 14:34
    Egoistycznie uwielbiam krytykę szpitala na Żelaznej!!! Mam nadzieję, że takie
    głosy zniechęcą szczególnie w przyszłości wiele kobiet do porodu w tym szpitalu
    a ja na luzie i bez obaw o wolne miejsce będę mogła jechać rodzić tam drugie
    dziecko i kolejny raz przeżyć najpiękniesze chwile w towarzystwie męża,
    nieopłaconej cudownej profrsjonalnej położnej, bez nacinania i w miłej dalekiej
    od typowo szpitalnej atmosferze. Jestem zdecydowanie na niesmile
  • b.wierzbowska1 21.03.07, 10:39
    Spryciarasmile
  • mucha2007 25.03.07, 11:17
    Do środy jesli nie zacznie sie poród ide na wywołanie.To dam wam znac jak jest.
  • mysz56 25.03.07, 12:04
    o to super ,daj znać jak urodzisz
  • jaktosik 14.06.07, 20:15
    TAK, TAK, TAK

    Również mam porównanie ze szpitalem praskim, leżałam tam 2 tygodnie w
    zagrożonej ciąży - od tamtej pory omijam szpital przysłowiowym szerokim łukiem,
    pomimo że mam do niego najbliżej.

    Z Żelazna miałam dużo do czynienia. W pierwszej ciąży wiele wizyt na izbie
    przyjęć (ciąża od początku zagrożona), potem pobytu w szpitalu w trakcie
    poronienia... Poród drugiego Dzieciątka właśnie tam, poza tym w obydwu ciążach
    chodziłam do tamtejszej przychodni przyszpitalnej. Nie mogę na temat Żelaznej
    poweidzieć ani jednego złego słowa, po prostu wszystko super, od A do Z. Przy
    porodzie płaciłam za jednoosobową salę, ale to był nasz wybór. W trakcie
    pierwszego pobytu nie zapłaciłam ani złotówki, nie miałam żadnych znajomości, a
    przyjęto mnie bez problemu i położna siedziała przy mnie w nocy...

  • kafialor 26.03.07, 09:36
    Kolejny głos na TAK , urodziłam właśnie córeczkę w opluwanym przez zgorzkniałą
    forumowiczkę szpitalu.Nikomu nie dałam łapówki , opłaciliśmy poród rodzinny (
    trwał 45 minut), wcześniej lekarze 3 x chcieli mnie zostawić na patologii ( 42
    tydzień), leżałam 5 dni - antybiotyk u córki , Mała miała zrobione badania
    łacznie z posiewami( ja miałam St, agalatiae), eho serca w dniu
    urodzenia.Naprawde nie ma co narzekać
  • erkaa 11.06.07, 21:49
    Pytanie brzmi: co Falasarna jeszcze robi w Polsce?
  • bryta1 13.06.07, 17:56
    jestem jak najbardziej na TAK ,tym bardziej że mam porównanie z
    praskim .Szczerze to jak dwa inne światy.W listopadzie też się do zośki wybieram
    bo poród cztery lata temu wspominam naprawde dobrze,co zapewne przyczyniły sie
    do tego osoby pracujace w tym szpitalu
  • kamilka1979 13.06.07, 18:06

    TAK!!!!Nie zwlekano z cesarką,gdy tylko zaczęło szwankować coś z tętnem
    dziecka.W porównaniu z Solcem ,gdzie rodziłam 22 godziny(dziecko niedotlenione!)
    NIEBO A ZIEMIA!!!!!!
  • fairycharlotte 13.06.07, 22:38
    Ja też jestem na tak, byłam zadowolona.
    --
    Nasza magiczna Maja smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka