Dodaj do ulubionych

KAROWA - prośba o opinie

04.10.07, 12:08
Witam,

bardzo proszę o Wasze opinie na temat szpitala na Karowej. Przede
wszystkim interesuje mnie to czy faktycznie bez końca czekają na
poród naturalny, szpikują oscytocyną, że praktycznie nie ma mowy o
cesarce.
Od przyszłego wtorku zaczynam tam chodzić do szkoły rodzenia,
planuję rodzić z jedną z położnych z tego szpitala.
Będę wdzięczna za wszelkie uwagi.
Pozdrawiam,

Ula
Edytor zaawansowany
  • 04.10.07, 12:40
    Po 10 h na oksytocynie zrobili mi cesarke. Popieram rodzenie w tym
    szpitalu z własną położną, ja nie miałam, bez męża (bo stał blady
    przed szpitalem) i tego wyjątkowego przezycia nei wspominam dobrze.
    Ale co poród to inna opinia. Ostatnio czytając inne wątki o szpitalu
    np,. Orłowskiego zaczynam po 2 latach widzeć nawet plusy Karowej...
    o dziwo.
    --
    maleństwo ma...
    Zuzanka
  • 04.10.07, 13:15
    Rodziłam na Karowej 18 godzin, w końcu zrobili mi cc.Oksytocynę
    miałam podawaną dość długo, nie pamiętam ile godzin.Miałam swoją
    położną.Polecam.Chociaż te na dyżurze też były bardzo pomocne
    (czekałam aż moja położna zejdzie z dyżuru na patologii).Szpital
    wspominam bardzo dobrze, fachowość, życzliwość, idealne
    warunki.Poród niestety nie.Był dla mnie koszmarny.Ale to nie z winy
    szpitala.Chociaż cc mogli mi zrobić trochę wcześniej, przez 18
    godzin miałam rozwarcie 3,5.
  • 04.10.07, 13:34
    Ja polecam. Porod i pobyt w szpitalu wspominam bardzo dobrze.
    Dostawałam oksy bo wody juz w domu mi odeszły a skurcze byly zbyt
    lekkie.Rodziłam z meżem,położną z dyżuru była Agnieszka
    Mucha,wspaniała kobieta.Poród trwał 12 godzin,nie wiem wi,ec jak
    jest z cc.
    --
    Gra wstępna dla mężczyzny to rozpięcie rozporka...wink)
  • 04.10.07, 16:24
    chętnie odpowiem na wszystkie Twoje pytania na GG 7421440... w tym
    roku skończyłam położnictwo i wiele godzin praktyk spędziłam przez 3
    lata na Karowej właśnie (ale nie tylko tam, więc mam porównanie)
  • 04.10.07, 18:53
    Ja znam niezbyt dobrą opinię - moja siostra tam rodziła, ale 5 lat
    temu, więc mogło się wiele zmienić. Ale poród miała ciężki, ma na
    tyle traumatyczne wpomnienia, że teraz za drugim razem zdecydowała
    się na cc na życzenie w innym szpitalu. Miała ponad dobę skurcze z
    silnymi bólami, dość długo bóle parte, kładli jej się na brzuchu, po
    właśnie ponad dobie i próbie wyciśnięcia z niej dziecka zdecydowali
    się na cc, bo okazało się, że dziecko źle się wstawiło głową w kanał
    rodny i nie ma szans się urodzić normlaną drogą!!! Dzięki Bogu, że
    dzieciak nie ma żadnych problemów po tak ciężkim porodzie, żadnego
    niedotlenienia z powodu tego przedłużania porodu. Ona wspomina to
    koszmarnie i nie zdecydowała się tam rodzić, mimo że wtedy miała
    opłaconą położną, poród rodzinny itd. I na tyle bała się normalnego
    porodu, że zdecydowała się na cc na życzenie. To chyba tyle.
    PS. Może od tamtej pory wiele się zmieniło i pewnie zależy kto ma
    dyżur itd.
  • 06.10.07, 14:16
    hej kolezanka moja tam rodzila.Miała juz w załozeniu miec cc ze
    wzgledu na rozne dolegliwosci etc Niestety meczyli ja z 15 h a
    nastepnie w koncu ja przecieli
  • 06.10.07, 23:15
    mialam pania dr prowadzaca ciaze z karowej,ale w czasie moich wizyt
    zrozumialam,ze oni tam maja swira na pkt psn i w polowie ciazy
    zmienilam lekarza.Nie ze wzgledu na fachowosc tej pani ,ale chcialam
    miec lekarza ze szpitala ,w ktorym bede rodzila.Balam sie ,ze mnie
    wymecza zanim podejma decyzje o cc-jezeli bylaby taka potrzeba.Moja
    przyjaciolka miala wywolywany tam porod w 34 tc ze wzgledu na dobro
    dziecka.I co? Meczyli ja 12 godzin zanim podjeli decyzje o cc,jak
    juz malemu tetno spadlo na maxasadI to jest dobro dziecka?Czy chec
    podbicia statystyki?Maly mial problemy
    neurologicze,rehabilitacja,nerwy.Dla mnie oczywiste jest,ze jezeli
    lekarze decyduja sie na wczesniejsze rozwiazanie ciazy to swiadczy
    to o tym,ze trzeba to zrobic szybko i dobrze.Gdzie tu byla natura ??
    Moze ta oscytyna to natura??
  • 07.10.07, 14:57
    Dziękuję Wam wszystkim za opinie. Większość z Was potwierdziła moje
    obawy, tzn. ogromne parcie na poród naturalny, co mnie przeraża, bo
    nie chcę, żeby moje dziecko ucierpiało przez ludzką głupotę.
    W piątek byłam na wizycie u jednej z lekarek z Karowej. Powiedziała,
    że nie jest tak źle, że faktycznie nie wykonują cc jeśli kobieta
    mówi, że ją boli, że kierują się dobrem dziecka i jeśli jest taka
    potrzeba, to cc jest wyonywane - z tego co piszecie wynika jednak,
    że podjęcie takiej decyzji zajmuje im sporo CENNEGO czasu.
    Słyszałam wiele dobrego o położnych z tego szpitala, o samym
    szpitalu (wyposażenie, odpowiedni sprzęt, standard), stąd moja
    decyzja o rodzeniu właśnie tam. Muszę ją raz jeszcze przemyśleć
    wspólnie z mężem.
    Raz jeszcze wielkie dzięki.
    Pozdrawiam,
    Ula
  • 26.10.07, 09:40
    ja rodzilam w lutym tego roku. mialam miec wywolywany porod w 38 tyg
    ze wzgledu na cukrzyce (choruje od 20 lat). mialam skierowanie na
    patologie (na 2 tyg przed data porodu) ale w dniu przyjecia okazalo
    sie ze tetno synka spada. dostalam zel na wywolanie (ale nie
    zadzialal)a potem od razu podjeto decyzje o cc. i zamiast urodzic w
    polowie marca, urodzilam pod koniec lutego. nawet sie nie
    zastanawiam co by bylo gdybym nie miala na ten dzien skierowania do
    szpitala...
  • 09.10.07, 21:57

    Super szpital!!!! Trzy lata temu rodziłam tam syna nic dodać nic
    ująć rewelacja gorąco polecam!!!!
  • 25.10.07, 20:42
    Ja tez rodziłam tam 3 lata temu i nie mam zadnych zastrzezen, no
    moze z wyjatkiem jedzenia... ale to naprawde drobny szczegoł smile
  • 09.10.07, 22:05
    Ula jeszcze jedno wszystko zależy od indywidualnego podejścia do
    porodu,dojrzałości psychicznej i predyspozycji fizycznych jeżeli
    chodzi o obsługę i standard najlepszy w Wa-wie
  • 10.10.07, 10:20
    Rodziłam na karowej pod koniec września to beznadziejny szpital.
    Doprowadzili do tego że się odwodniłam, zatrzymał mi się mocz i
    wystąpiła goraczka 39 stopni.
    A kiedy już urodziłam naturalnie to okazało się że mam zakażenie
    wewnatrzmaciczne i moje dziecko też.
    przez co braliśmy antybiotyk i nasz pobyt przedłużył się do 10 dni.
    Personel na bloku poporodowym bardzo nie miły z małymi wyjątkami.
    NIE POLECAM TEGO SZPITALA JEST PRZEREKLAMOWANY.
  • 10.10.07, 10:50
    Rodziłam tam 2 razy i dwa razy leżałam na innych oddziałach niz połoznictwo i
    porodówka. I z całą odpowiedzialnością moge polecic ten szpital. Wpadki się
    zdarzają wszedzie, w kazdym szpitalu, żaden nie jest idealny, nie znajdziesz
    takiego. Jak dla mnie tam jest najwyższy standart w Warszawie. Rodzisz w super
    warunkach, przy doświadczonej obsłudze. Pełny profesjonalizm. Ja polecam i jak
    dla mnie nie ma lepszego szpitala.
  • 13.10.07, 21:47
    dziewczyny! przecytalam i az sie boje myslec - pierwsza postawowa rzecz, o
    ktorej zadna z was nie napisala - najlepszy szpital z neonatologia - tam sie
    rodza wszystkei dzieci z komplikacjami i matki z komplikacjami - ja sama jestem
    jedna z nich
    jak chcecie sie przezucac opiniami to zastanowcie sie nad szpitalami na
    madalinsiego czy solcu - to sa porodowki "just like that" wszystkie matki z
    wiekszymi problemami sercowymi, nerkowymi, cykrzycowymi sa tam kierowane -
    wybaczcie okreslenie - reszta niech rodzi w innych, bo moga tam rodzic, ja w
    innym nie moge i tam zostalam skierowana. dlatego takie opinie o dlugich
    porodach i narzekaniach sa dla mnie po prostu bez sensu - we wszystkich innych
    szpitalach znajdizecie takie same opinie!
  • 17.10.07, 19:21
    Witaj,
    wydaje mi się, że zdecydowana większość z nas nie obawia się
    długiego porodu ze względu na siebie. Przynajmniej ja tak nie myślę,
    moja osoba w tym wszystkim jest najmniej ważna. Boję się o swoje
    dziecko, bo wiem jakie mogą być skutki takiego wyczekiwania na poród
    naturalny. Chciałabym urodzić naturalnie, ale jeśli coś zacznie być
    nie tak jak trzeba, chciałabym mieć obok siebie lekarza, który nie
    zawaha się i wykona cc. Czy któraś z Was zna takiego lekarza z
    Karowej? Ma własne doświadczenia w tym temacie?
    Szpital na Karowej jest jednym z lepszych, ale mam wrażenie, że cc u
    nich to ostateczność.
    Będę wdzięczna za namiary na lekarzy z Karowej.
    Pozdrawiam,
    Ula
  • 17.10.07, 22:31
    no wlasnie ula dokladnie o to chodzi...lęk o dziecko i o zwlekanie z
    podjeciem decyzji.Ja tylko i wylacznie dla tego zdecydowalam sie na
    cc na zyczenie,nie chodzilo o strach przed psn , bol(zawsze jest
    przed czy po), ale wlasnie o to ,ze lekarze beda chcieli na sile
    zeby bylo naturalnie.Juz kiedys to napisalam,jezeli w trakcie ciazy
    okazaloby sie ,ze sa jakies komplikacje to stanelabym na rzesach
    zeby rodzic na karowej.
    Mam w rodzinie chlopaka,ktory "za dlugo" sie rodzil...widze jak jego
    rodzice sie mecza...Dlatego podjelam taka a nie inna
    decyzje.Wiem ,ze wiele kobiet jest przeciwnych cc na zyczenie ale ja
    mam swojego upragnionego synka-zdrowego. Ludzie uwazaja rozne rzeczy
    za sukces, dla mnie sukcesem jest urodzenie zdrowego dziecka.Jedyne
    co moge ci doradzic albo odradzic to pani Agnieszka Sotowska-do niej
    chodzilam i zrezygnowalam wlasnie ze wzgledu na jej
    poglady...Trzymaj sie i powodzenia!
  • 02.11.07, 21:15
    Masz racje-szpital przereklamowany-masowka przez to pelno
    bledow .olewanie pacjentek ..a personel na poloznictwie-TO WIELKI
    KOSZMAR!!
  • 15.10.07, 21:02
    Szpital rewelacyjny, świetni fachowcy! Dzięki nim żyje mój synek!!!
    Chciałam rodzić w Damianie. Wszystko było "załatwione", byłam nawet
    na konsultacjach, podpisałam zgodę na znieczulenie. Miałam ciążę
    książkową. Dopiero 3 dni przed terminem nagle zrobiło się źle.
    Prawdziwe są opinie na tym forum. Najważniejsze jest dobro dziecka,
    a tylko Karowa gwarantuje opiekę na tak wysokim poziomie!
  • 18.10.07, 19:30
    Na pewno są dziewczyny, które są zadowolone z tego szpitala. Ja tam na pewno
    rodzić nie będę, gdyż moja koleżanka, przez to, że odwlekano decyzję o cesarskim
    cięciu (dziecko ważyło 4.900 ... jakoś nikt tego na USG nie zobaczył...),
    straciła macicę (była w stanie śmierci klinicznej), żona kolegi rodziła tam w
    połowie września, znowuż odwlekano decyzję o cesarskim cięciu. Rodziła 18
    godz.,w końcu po tych kilkunastu godzinach zrobili cesarkę, wody płodowe były
    już zielone. Dziecko urodziło się w zamartwicy, dostało marnych kilka punktów w
    skali Agpar. Moja siostra też tam rodziła (kilka lat temu), poród przebiegł bez
    komplikacji, ale u dziecka wykryto jakąś bakterię w moczu. Zmieniano antybiotyk
    3-krotnie, jakoś nie mogli "trafić" we właściwy. Siostra leżała tam po porodzie
    3 tygodnie, mały był cały skłuty i wszędzie miał sińce od igieł. Nigdy nie
    zapomnę tego widoku, a już po ostatnich "przygodach" mojej koleżanki na pewno
    tam nie będę rodzić. Odradzam.
    --
    Nie wolno rozśmieszać bezzębnych tyranów.
  • 18.10.07, 21:04
    >Chciałabym urodzić naturalnie, ale jeśli coś zacznie być
    nie tak jak trzeba, chciałabym mieć obok siebie lekarza, który nie
    zawaha się i wykona cc. Czy któraś z Was zna takiego lekarza z
    Karowej?

    Nawet jeśli zna to tam nie masz pewności, że Twój lekarz będzie w tam w czasie
    porodu. Chyba, że akurat będzie mial dyżur.
    --
    Zosia ma...
    Fasolka - Weronika
  • 19.10.07, 00:04
    nie tylko karowa! Równie wysoki poziom neonatologii jest na Kasprzaka.

    --
    dla rroodej smile
  • 16.10.07, 22:29
    Rodziłam tam w czerwcu, miałam swoją położną, z którą umówiłam się,
    żeby było szybko i w miarę bezboleśnie. I tak było, w odpowiednim
    momencie znieczulenie, a po 3 godzinach córka była na świecie.
    Rodziłam drugi raz i mam porównanie, dla mnie rewelacja. Przyczepić
    można się ewentualnie do niektórych położnych na położnictwie ale to
    też rzecz względna, zależy czego się oczekuje.
  • 17.10.07, 11:24
    A możesz powiedzieć jak się nazywała ta położna smile??
    --
    za 10 dni zaczynam 8 miesiąc ciąży big_grin
  • 07.12.07, 11:55
    Witam,

    mam wielką prośbę - poszukuję kontaktu do dobrej położnej na
    Karowej - jestem w 24 tygodniu ciąży (na początku z komplikacjami -
    plamienie, krwiaczek). Jeśli możesz przekazać mi kontakt do tej z
    którą rodziłaś będę wdzieczna. Proszę odpisz na maila
    malgosia.aftyka@gmail.com Pozdrawiam. Gosia
  • 17.10.07, 22:30
    Skontaktuję się z nią, czy nie ma nic przeciwko i na priv dam Ci
    znac
  • 19.10.07, 17:02
    Wczoraj byłam tam na zakładaniu pessara i zatkało mnie bo szpital od
    czwartku do poniedziałku nie ma żadnego anestezjologa.Wszystkich na
    zabiegi i do cesarki odsyłali gdzie indziej.
    Jestem w kropce bo chciałam rodzic tam ale ze znieczuleniem a jak
    akurat trafie na jego brak?Chyba tego najbardziej sie boję.
    --
    Mój przedszkolak
    Grudniowa Kropka
    Aniołek 24.11.2006 (*)
  • 19.10.07, 19:26
    Ja rodziłam z piątku na sobotę i był, koleżanki, które ze mną
    leżały rodziły w różne dni tygodnia, miałam cały tydzień, bo maluch
    był chory na żółtaczkę i leżałam 7 dni, nie wiem, może to chwilowe,
    w szpitalu nie może zabraknąć anestezjologa a cesarki???
  • 26.10.07, 16:35
    ja rodziłam na Karowej w połowie lipca br i bardzo sobie szpital chwale. Mialam umowiona polozna i byla to jedna z najlepszych decyzji ( i inwestyji zarazemwink ). Personel byl mily, uprzejmy i pomocny, ale z wlasna polozna, ktora bylam tam tylko dla mnie czulam si epo prostu lepiej i pewniej, ze jest 1 osoba, ktora koncentruje si etylko na mnie, a nie dzieli czasu na kilka innych pacjentek jednoczesnie. I ktora łapie anestezjologa, zeby na czas podal drugie znieczulenie itd. Dostalam oksytocyne w momecie, gdy zanikaly skurcze parte, a masowanie brodawek nic nie pomagalo. Przebito mi pecherz, al enie traktuje tego jako ujmy a jako pomoc, inaczej porod trwalby duzo dluzej, a po co?Skoro juz si ezaczal, a rozwarcie nie postepuje to robic wszystko, zeby przyspieszyc. Mialam bakterie, lezelam ponad tydzien, ale bylam spokojniejsza o dizecko, codziennie przychodzili pediatrzy, albo ja do nich dzwonilam, gdy nie moglam si edoczekac na wyniki badan.
    Dodatkowym plusem, zwlaszcza, gdy sie lezy kilka dni, sa czyste i schludne sale, ladna porodowka z nowoczesnymi lozkami. Niby nic, urodzi sie i na ziemi, ale na tych lozkach troche latwiej i przyjemniej. Tak i ot-ja jestem z Karowej zadowolona.
    --
    mój suwaczek
  • 27.10.07, 14:32
    No i na karowej zrobili nam niezły numer. Żonie ze 2 tygodnie temu
    ustalili na IP termin planowego cc na dziś. No i przyszliśmy, żona
    na czczo, do operacji, torba z rzeczami, przejęci i zadowoleni, że
    dziecko już zobaczymy na świecie, a tu doktor (po 2 godz. badania),
    że oni w weekendy nie robią planowych cc, że doktor z IP się
    pomylił, a w ogole to ma ful pacjentek i nie może żony przyjąć,
    jeśli "nic się nie dzieje". Zrobiliśmy awanturę, było dużo płaczu i
    nerwów i krzyków, i wróciliśmy z kwitkiem do domu. Pani pielęgniarka
    podzwoniła pro forma po szpitalach, aby oznajmić, że nie ma miejsc.
    Trzeba czekać na akcję porodową, tak nam powiedziano w końcu. Może w
    poniedziałek, a może i nie.
    Jesteśmy wkurzeni, bo gdyby nam o razu poweidziano: ok., czekajcie
    na skurcze, nie nastawilibyśmy się na dzisiaj. A tak, bo lekarz "się
    pomylił"! I co to za sytuacja, że nie ma miejsc w Warszawie???
    Gdyby nie to, że miał być termin, szukalibyśmy innego szpitala, bo o
    Karowej w sumie nie myśleliśmy na początku.
    Nieprzyjemna historia. Jeśli ktoś się wybiera teraz na poród, niech
    się nastawi na spore zapełnienie i kłopoty w przyjęciem...
  • 02.11.07, 22:24
    Mnie też odesłano w dniu planowego cc- w nocy przyjęli pacjentki, u których było
    bezpośrednie zagrożenie życia.
  • 28.10.07, 18:04
    Wczoraj wróciłam z patologii z Karowej i POLECAM TEN SZPITAL!!
    Wszystkie polożne pomocne, super miłe, warunki luksusowe.
    --
    Już 8 miesiąc ciąży big_grin
  • 02.11.07, 22:02
    Rodziłam tam dwa razy. Pierwszy poród cc z założenia z powodu
    przodującego łożyska. Mogę powiedzieć, że uratowali mi życie!
    Drugi to horror - nie mogłam urodzić mimo podawanej oksytocyny. Po
    terminie nic się nie działo, ciągle mnie faszerowli żelami i
    oksytocyną. Na własne żądanie przeniosłam się na Kasprzaka. Mogę
    powiedzieć, że w ostatniej chwili bo maleństwo raptownie zaczeło
    spadać tętno. Szybko posZłam na cesarkę. Wolę nie mysleć co by było
    gdybym tam została.
    Jednym słowem jesli masz ksiażkowy poród i rodzisz naturalnie to
    super. Zaplanowana cesarka też dobrze, ale jeśli nie możesz
    samodzielnie urodzić to odradzam bo czekają do ostatniej chwili i za
    wszelką cenę dążą do porodu naturalnego.
    pozdrawiam!!!
  • 04.11.07, 20:33
    Nigdzie nie mogę znaleźć info na ten temat. Czy ktoś może wie?
  • 05.11.07, 14:36
    Położna kosztuje 1000zł
  • 08.11.07, 00:47
    Zona rodziła (cc) niestety na Karowej, zupełnie przypadkiem
    zdecydowaliśmy się na ten szpital. Porażka. Tzn. warunki sanitarne
    super, czysto, człowiek się nie brzydzi. Ale żona usłyszała od
    pielęgniarek "pani z miasta" i zdziwienie, jak jej się "udało"
    dostać na Karową, mimo że nie była pacjentką nikogo z lekarzy
    stamtąd. Po raz pierwszy nas odesłali, mimo że planowe cc, drugim
    razem juz nie mogli, bo zaczęła się akcja.
    Aha, i nie przejmują się laktacją, w ogóle, karmili dzieciaka
    butelką od razu, nie bardzo chciały panie położne pomagać,
    laktacyjna niewiele wie albo jej się nie chciało (do pani z miasta?)
    i w rezultacie mamy do dzisiaj kłopoty z karmieniem.
    Ale moze w innych szpitalach jest to samo?
    Piekne teorie, a praktyka jak zwykle.
  • 08.11.07, 08:50
    Ja byłam pacjentką przychodni patologii ciąży. chodziłam państwowo do szefowej
    tego oddziału i też zostałam odesłana w pierwszym terminie planowego cc. To może
    zdarzyć się w każdym szpitalu. Pierwszeństwo mają cc nieplanowane, bo wykonuje
    się je kiedy trzeba, zazwyczaj w sytuacji zagrożenia życia/ zdrowia matki lub
    dziecka.
    A głupimi tekstami pielęgniarek nie trzeba się przejmować. Acha, ja również nie
    otrzymałam wystarczającej pomocy przy karmieniu, położne starały się, ale
    widocznie czegoś zabrakło. Wydaje mi się, że takie sytuacje zdarzają się po
    porodach w różnych szpitalach.
  • 08.11.07, 22:00
    tak, na pewno masz rację, pewnie w każdym szpitalu mozna się
    przyczepić do czegoś... ja jestem po prostu wkurzony na polską
    służbę zdrowia po tym, co zaobserwowałem przy okazji ciąży mojej
    żony; w madalińskim też nas spławili, pewnie tak by było w każdym
    szpitalu; tylko że karowa jest znana z kiepskiego serwisu
    laktacyjnego, a poza tym czystość to ważna sprawa;
  • 13.11.07, 17:26
    matijas77 napisał:

    > Zona rodziła (cc) niestety na Karowej, zupełnie przypadkiem
    > zdecydowaliśmy się na ten szpital. Porażka. Tzn. warunki sanitarne
    > super, czysto, człowiek się nie brzydzi. Ale żona usłyszała od
    > pielęgniarek "pani z miasta" i zdziwienie, jak jej się "udało"
    > dostać na Karową, mimo że nie była pacjentką nikogo z lekarzy
    > stamtąd. Po raz pierwszy nas odesłali, mimo że planowe cc, drugim
    > razem juz nie mogli, bo zaczęła się akcja.
    > Aha, i nie przejmują się laktacją, w ogóle, karmili dzieciaka
    > butelką od razu, nie bardzo chciały panie położne pomagać,
    > laktacyjna niewiele wie albo jej się nie chciało (do pani z
    miasta?)
    > i w rezultacie mamy do dzisiaj kłopoty z karmieniem.
    > Ale moze w innych szpitalach jest to samo?
    > Piekne teorie, a praktyka jak zwykle.
    Absolutnie się z tobą nie zgadzam.Rodziłam na Karowej w czerwcu i
    mam zupełnie inne doświadczenia.POŁOZNA LAKTACYJNA WYJATKOWO
    PROFESJONALNA I ZYCZLIWA.Pani Zając - pomagała wszystkim
    potrzebującym mamom, spędzała z nami nawet po godzinie jeśli trzeba
    było a jest jedna na cały szpital.Pomogła mi bardzo, karmiła mojego
    synka przez drenik.Tzn synek ssał pierś a mleko leciało z
    butelki.Komu innemu by się chciało tak bawić? Uratowała moją
    laktację i podobnie było z innymi paniami na sali.Poza tym inne
    położne też chętnie pomagały matkom, wystarczyło poprosić.Nikt nie
    zmuszał mnie do karmienia butelką.Nawet wtedy kiedy lekarz zalecił
    dokarmianie, bo synek tracił na wadze położne zachęcały do
    przystawiania do piersi.Nie wiem więc skąd taka niesprawiedliwa
    opinia.
  • 14.11.07, 02:15
    Podejrzewam, że bywa różnie nawet w tym samym szpitalu, jak się
    trafi. Pewne nie było najgorzej; naprawdę nie było większej pomocy
    przy laktacji, była butelka i mnóstwo stresów. Zapewne żaden szpital
    oprócz Damiana smile nie będzie idealny. Fajnie że było czysto. I ja
    miałem blisko do pracy + przyjemny widok za oknem wink.
  • 29.12.07, 17:08
    rodziłam na karowej i zupełnie nie zgadzam się z matijasem.
    na położnictwie o pomoc faktycznie trzeba prosić ale zostałam o tym
    uprzedzona więc trudno mieć pretensję, położne laktacyjne pomagają
    (z jednym wyjątkiem - baba rzeźnik z poprzedniej epoki)jeśli trzeba
    siedziały godzinami.szokująca jest informacja o dokarmianiu mlekiem
    modyfikowanym na siłę, wręcz przeciwnie nastawieni są raczej na
    karmienie piersią. warunki faktycznie niezłe, zarówno na patologii,
    porodówce i na położnictwie. A personel? no cóż pewnie tak jest
    wszędzie zależy na kogo się trafi.ja jestem bardzo zadowolona,
    chociaż mój poród trwał ponad 12 godzin, córeczkę położne wypchnęły
    mi z brzucha, ogólnie było nie najgorzej.
  • 09.11.07, 08:36
    Karowa to bardzo dobry szpital. Ja tam urodziłam w tym roku synka-
    wcześniaczka. Profesjonalni położnicy, pediatrzy, położne
    szczególnie na patologii. Poza tym czysto i miło.
    Mam prównanie z innym szpitalem, ponieważ później moje dziecko,
    które było zdrowe przeniesiono do innego warszawskiego szpitala, by
    urosło. Oddział dla wcześńiaczków był bardzo dobrze wyposażony - w
    zasadzie jak na Karowej- tylko pediatrzy z mniejszym doświadczeniem
    brr...dobrze, że tam nie rodziłam.
  • 13.11.07, 00:56
    Hej!
    Rozważam, czy nie rodzić na Karowej (termin mam już za miesiąc). Ale z tego, co
    czytam warto tam mieć własną położną. Czy któraś z Was mogłaby przesłać mi
    namiary na dobrą położną z tego szpitala?
    Mój mail: partyzanka@gazeta.pl
    Z góry dziękuję i pozdrawiamsmile
  • 13.11.07, 12:29
    trochę póżno się za to zabrałaś... Te dobre mają już terminy na
    kwiecień, a o tym roku można zapomnieć...
    --
    Już 8 miesiąc ciąży big_grin
  • 15.11.07, 23:12
    hej
    chcialam si zapytac o jedna rzecz - juz sie wypowiadalam natym forum, ale widze,
    ze nikt nie odchwycil tematu...
    anyway - zauwazylam jedna prawidlowosc - wszystkie niezadowolone mamusie i
    tatusiowie to rodzicie - z tak zwanej ulicy. wszyscy pacjenci patologii i
    generalnie szpitala od poaczatku ciazy 0 nie narzekaja....wracmdo tematu
    poruszonego wczesniej - TO SZPITAL DLA PATOLOGICZNYCH CIAZ I MATEK Z PROBLEMAMI
    ORAZ WCZESNIAKOW I NOWORODKOW Z PROBLEMAMI!!! dla tych co nie wierza odsylam na
    strone szpitala do dzialu poradnie: znajdziecie tam informacje o leczonych
    chorobach i ewnrtualnych patologiach podczas ciazy!!! czy to wam nic nie
    mowi??!!! ludzie - to szpital dla ludzi z wiekszymi problemami niz porod!!!!
    pamietacie matke z duza wada wzroku zglaszajaca zastrzezenia do trybunalu?! w
    takich przypadkach wlasnie ten szpital pomaga - kobietom po przeszczepach na
    przyklad!
    wiec jezeli macie mozliwosc i nie chcecie rozczarowan - zaplanujcie porod w
    innym szpitalu bo tam mozecie zostac odeslani do innego - a po co tyle problemow
    i nerwow
  • 17.11.07, 23:04
    Ja tez wspominam polożną laktacyjną jako super profesjonalną. Co prawda nie
    miałam większych problemów, ale i tak była u mnie codziennie i tak po prostu
    rozwiewała moje wszelkie wątpliwości. Dzięki temu nie miałam żadnych problemów z
    karmieniem, żadnych dolegliwości, dziecko jadło i smacznie spało, nigdy nie
    musiałam dokarmiać.
    --
    Zosia ma...
    Fasolka - Weronika
  • 07.12.07, 20:35
    Podpisuję się pod tym obiema rękoma. Jak ktoś ma "książkową" ciążę
    niech nie zajmuje miejsca mamom z problemami i potencjalnym
    wcześniakom, które mogą potrzebować naprawdę profesjonalnego
    sprzętu!! Tam się ratuje dzieciaczki, które rodząc się w innym
    szpitalu miałyby naprawdę nikłe szanse.
    Ja naprawdę wszystko robiłam, żeby tam nie rodzić(wcześniej byłam tu
    źle potraktowana podczas poronienia, no i leżenia na patologi też
    nie wspominam dobrze), ale że pod koniec 33tyg miałam krwawienie, a
    lekarz mi powiedział, że do 34tyg mam tylko dwa szpitale do wyboru
    (Karowa i Kasprzaka)więc stało się.
    I nie wiem o co wam chodzi z tą cesarką, jak trzeba to naprawdę
    szybko się uwijają i znikąd zjawia się cała masa specjalistów. Ja
    przez 2 doby leżałam podłączona non stop do ktg i wszystko robili
    żeby ta ciąża potrwała dłużej, mówili, że skurcze nie piszą się aż
    takie, co z tego że ja je czuję. Jak już były coraz mocniejsze
    kolejny raz to tylko mnie faszerowali spowalniaczami. Myślałam, że
    sama w końcu sobie wyjmę pessar, żeby już urodzić, ale na szczęście
    wody mi odeszły i sami to zrobili. A że akurat zaczęły rodzić się
    czworaczki to długo czekałam na salową, no ale cóż siła wyższa....
    Miałam cięcie ale nikomu go nie polecam, tym bardziej jeżeli trzeba
    od razu zajmować się dzieckiem, moje leżało na neonatologi. Brakuje
    wtedy tej jednej ważnej chwili, przez to tak naprawdę nie czuję
    powiązania: ciąża-poród-dziecko.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.