Dodaj do ulubionych

Szpital na Kopernika w Krakowie

30.10.07, 16:06
Hej dziewczyny! ja rodzilam 3 miesiace temu wlasnie na kopernika.
jestem strasznie zadowolona i jesli jeszcze kiedys bede rodzic to na
pewno tam. czytalam rozne opinie na temat tego szpitala ale powie
wam jedno. jesli macie swojego lekarza to nie ma sie czego
obawiac.opieka fachowa zarowno dla matek jak i dzieci. co dla mnie
bylo najwazniejsze to to ze caly dzien mialam dzicko ze soba a w
nocy moglam spokojnie sie wyspac i rano panie pytaly czy che juz
dzieckoczy nie. to bylo super bo moja kolezanka rodzila w Rydygiera
i tam jest system rooming in i wyszla ze szpitala po 3 dniach taka
wykonczona ze szok. tak wiec polecam kopernika smialo!
Edytor zaawansowany
  • b_marciszonek 07.11.07, 14:52
    dziękuję za ten post. właśnie poszukuję info na temat tego szpitala. martwię się
    jedynie wiecznymi dłuuuuugimi i niekończącymi się korkami w meście, jak tam
    dojechać np o 13? smile
  • mela1.pl 08.01.08, 18:06
    Kurcze masz takie obawy jak moj mąż - choc termin mam na wakacje 2008
    on juz sie bo jak dojedzie do mnie do szpitala - mam lekarza z tego szpitala i
    chyba tam bede rodzić - choc zastanawiam sie jeszcze nad Ujasteksmile
  • schoda 08.11.07, 14:15
    Ja na Kopernika rodziłam w 2004r. W 2008 też tam zamierzam.
    --
    Niespodzianka
    Mój synek
  • atommicha 08.11.07, 15:28
    Możesz napisać jakie są warunki na Kopernika, tzn. łazienki, sale
    itp? Ja dwa lata temu rodziłam na Siemiradzkiego, było zupełnie w
    porządku, z tym, że miałam wykupioną salę komercyjną.
  • martti3 09.11.07, 12:02
    czy potrzebowalas skierowania do szpitala na kopernika w krakowie
  • martti3 09.11.07, 13:13
    co zabralyscie do szpitala na Kopernika 23 czy sa potrzebne ubranka
    wlasne dla dziecka i czy potrzebne jest skierowanie do tego
    szpitala ...
  • mon-i1 06.10.08, 16:28
    Dziewczyny, napiszczie proszę jakie dokładnie są warunki na
    Koprenika. Jak wygląda przygotowanie do porodu, czy są piłki,
    drabinki i inne urządzenia ułatwiające przygotowanie do porodu
    (podobno w Żeromskiego są), jaki jest personel no i czy przy
    porodzie drogami natury dają znieczulenie zewnątrzoponowe, czy można
    rodzić w różnych pozycjach?. Czy prawdą jest, ze po porodzie nie
    można mieć dziecka przy sobie?
  • aliska2000 07.10.08, 13:50
    Ja próbowałam się dzisiaj dowiedzieć,byłam na Kopernika,niestety
    usłyszałam od pani doktor,że nie czas na takie pytania,więc poszłam
    do domu.
  • lynette 09.11.07, 13:03
    Mam pytanie: czy karmiłaś dziecko piersią, jeśli tak, to kto i czym
    je karmił w nocy, jeśli było na noc zabierane?
  • apilk 09.11.07, 22:03
    A jakiego miałaś lekarza prowadzącego? Poszukuję lekarza właśnie z
    Kopernika.
  • jarmonika 10.11.07, 21:13
    Ja również rodzilam na Kopernika w lipcu tego roku.Przez całą ciążę
    chodziłam do dr Kołodziejskiego, który jest bardzo dobrym
    fachowcem.Bardzo polecam. Można do niego w każdej chwili zadzwonić,
    żawsze odpowie. Ma w gabinecie usg, tak więc jest to też bardzo
    wygodne.Rodziłam przez cc i bliznę mam piękną. Zaraz po wyjściu ze
    szpitala byłam niezadowolona.Myślałam, że już więcej tam nie będe
    chciała rodzić, ale z perspektywy czasu zmieniam powoli zdanie.
    Jednak fachowa opieka jest najważniejsza.Dlaczego nie chciałam tam
    rodzić? Nie podobało mi się to, iż zaraz po cc dziecko zostało mi na
    chwilkę pokazane, a potem już zabrano je i nie widziałam malutkiej
    do następnego dnia rano (urodziłam o 17.20). Nikt też nie chciał mi
    odpowiedzieć, ile mała waży, mierzy, ani ile punktów w skali Apgar
    otrzymała, co dla mnie było wówczas najistotniejsze.Za to panie na
    sali pooperacyjnej były bardzo miłe.Co chwilę pytały mnie o
    samopoczucie i jak tylko potrzebowałam, to dostawałam coś
    przeciwbólowego.Na drugi dzien rano zostałam przewieziona do zwykłej
    sali, dwuosobowej.Ponoć do tej sali własnie trafiają pacjentki
    doktora KołodziejskiegosmileBo jest też sala ośmioosobowa i sądzę, że
    tam nie jest zbyt przyjemnie.Są też sale czteroosobowe, bardzo w
    porządku.Na nowej sali przywieziono mi maleństwo.Od rana był też ze
    mną mój mąż, chociaż odwiedziny są dopiero od 13.00 i w następnych
    dniach już tego przestrzegaliśmy.Miłe panie pomagały nam pozbierać
    się po cc.Niestety, ale akurat wtedy trafiłam na okropne panie
    położne, które mnie wykonczyly prawie psychicznie.Bo jak się okazało
    karmienie piersią wcale takie łatwe nie jest, przynajmniej ja na
    początku nie mogłam sobie poradzić.A pani z Bluetoothem w uchu
    pomagając miała takie komentarze, że byłam przekonana iż jestem
    beznadziejnym przypadkiem, tępym niesłychanie.Nerwy takie, że
    płakałam i ja i Hania, która byla już glodna a z piersi nie chciała
    ciągnać.Tym bardziej, że wcześniej dostała już niestety butelkę.Poza
    tym w szpitalu tym panuje przekonanie nadal, iż dzieci powinny być
    karmione co 3 godziny, nie dłużej niz 15-20 minut.W nocy dzieci też
    są dokarmiane butelką. Choć niedawno przeczytałam tutaj na forum, iż
    można poprosić, żeby panie przynosiły dziecko w nocy do karmienia.Ja
    nie widziałam, żeby tak było, do nikogo panie nie chodzily.ale może
    jednak można.Przez to, że mała dostala na początku butelkę, miałam
    brodawki prawie do krwi pogryzione, ale zaciskałam zęby i karmiłam i
    karmię do tej pory, oczywiście na żądanie.Koleżanka z pokoju
    stosowala się do zalecen, odciągala przed i po karmieniu pokarm i
    efekt byl taki, że po 3 tygodniach miała wszystkiego dość i
    przestała karmić.
    Jeśli chodzi o to, co trzeba ze sobą zabrać do szpitala, to przede
    wszystkim aktualne badania krwi, grupę krwi, kartę ciąży, wkładki
    higieniczne, przynajmniej dwie koszule nocne. Dobrze jest mieć ze
    sobą maść Bepanthen- do brodawek.Poproście też męża, żeby na drugi
    dzien przyniósł Wam duże ilości wody mineralnej.Dla dziecka nie
    potrzebujecie nic, dopiero przy wyjściu ze szpitala pieluszkę i
    ubranka.Panie dają dzieciom w nocy też smoczki,więc może warto od
    razu mieć swój, żeby dzidzia nie dostała takiego używanego.
    Alez się rozpisałam.Mimo tego wszystkiego co napisałam polecam ten
    szpital, bo opieka lekarska jest naprawdę bardzo fachowa!!!a pani z
    Bluetoothem jest tylko jedna.Inne panie są b. miłe. Więcej
    informacji mogę jeszcze udzielić na gg 4560147.
  • schoda 12.11.07, 08:46
    Ja byłam na IIp. Toalety 3 lata temu, były super odnowione, łazienki już nie
    takie piękne, ale ok. Po cc trafiłam na salępooperacyjną, a potem na salę
    4-osobową. Skierowania do spzitala nie miałam, ale chodziłam do lekarza z
    Kopernika. Dla dziecka ubrania potrzebne są dopiero na wyjście. Dla siebie
    potrzebujesz to, co zwykle potrzeba. Jarmonika o tym napisała. Dziecko karmiłam
    piersią. Na noc dzieci są zabierane do pielęgniarek,wtedy są dokarmiane butelką.
    Istnieje możliwość poproszenia o przynoszenie dziecka.
    Pielęgniarki, jak to ludzie, jedne miłe, inne mniej wink
    --
    Niespodzianka
    Mój synek
  • didianka 06.12.07, 09:17
    Czy ktoras z was rodzila na oddziale patologii ciazy?? Prosze
    napiszcie w skrocie czym sie rozni 1 pietro od 2-ego i gdzie rodza
    dziewczyny z cukrzyca ciazowa w sposob naturalny?? z gory dzieki za
    odpowiedz smile
  • agawa56 06.12.07, 20:43
    Rodziłam w styczniu i jestem bardzo zadowolona. Już kiedyś tutaj o
    tym pisałam. Ze mną rodziła dziewczyna z cukrzycą w sposób
    naturalny. Zaczynałyśmy razem. Ona od zera, ja z bólami. Bardzo się
    nią opiekowali - ciągły pomiar poziomu cukru, ciśnienia i w ogóle
    wszyscy biegali, bo cukrzyca. W efekcie ona urodziła naturalnie po 5
    godzinach, a a mnie po 10 zrobili cesarkę.
  • krewetka 09.12.07, 18:11
    którego lekarza ginekologoa - kobiete polecacie z Kopernika?
  • schoda 18.12.07, 09:02
    dr Teresa Górnisiewicz - polecam
    --
    Niespodzianka
    Mój synek
  • dundubha 13.12.07, 00:24
    Rozumiem wiec, ze II pietro to oddzial polozniczy,a I to patologia ciazy w takim razie?
    Z jakimi przypadkami patologii spotkalyscie sie na tej patologii?
    Pytam, bo mam nadczynnosc tarczycy i nie wiem czy to powiklanie juz mnie tam kwalifikuje czy jeszcze nie....

    Ktoras pytala o lekarki z Kopernika. Ja poznalam doktor Sendrakowska ginekolog-poloznik, endokrynolog....i mam jak najlepsze o niej zdanie.
  • dundubha 13.12.07, 00:26
    I jeszcze jedno pytanie:
    Czy ktoras wie o co chodzi z III pietrem na Kopernika,
    bo tam dyzury miewa tez moj prowadzacy? Co to za oddzial? Wiem, ze sa tam kobiety w roznym wieku i raczej nie w ciazy....
  • dzagaa20 17.12.07, 16:52
    Nie wiem co jest na III piętrze- ja rodziłam w październiku tego roku na II
    piętrze, ale była u mnie na sali poporodowej kobieta mająca 46 lat po porodzie,
    niestety bez dziecka. Pielęgniarki chodziły do niej codziennie i zaprowadzały na
    górę czyli III piętro - podejrzewam, że jest tam oddział dla noworodków z
    jakimiś problemami, ale co poza tym to nie wiem smile
    --
    Nasza Natalka
  • jusoj 20.12.07, 21:48
    Jedni widzą ser,drudzy tylko dziury w serze dlatego nie lubię pisać o odczuciach bo to subiektywne.
    Rodziłam jesienia silami natury na patologii ciązy (I pietro)a wiekszosc informacji na forum o opiece dotyczy drugiego pietra.
    Na odziale znajdują się 3 sale poporodowe (2 trójki i osemka), reszte sal zajmuja dziewczyny w ciązy z kłopotami. Sala porodowa jest stara (ubikacja), na głownej sa jednak 3 nowe ladne lozka do porodu. Na głownej sali moga lezec/rodzic naraz 3 dziewczyny oddzielone wysokimi murkami. Do tego sa jeszcze bodajze 2 łożka. Jest tez ładny widok z okna na ogrod botaniczny. Na sali porodowej nie ma odwiedzin, mozna wyjsc na korytarz. Z tego co wiem znieczulenia do porodu silami natury sie nie dostaje. ja dostałam zastrzyk o działaniu rozluzniajacym, ale sprawa znieczulenia mnie nie interesowala. Po porodzie silami natury lezy sie 2 godziny z lodem na macicy na porodowce, potem przewoza na sale poporodowa gdzie nalezy lezec nastepne 8 godzin po czym nalezy wstac (raczej samemu). Dziecko widzialam na moment tuz po porodzie (dostałam na piers). Po przewiezieniu na sale poporodowa nalezy wyraznie poprosic pania od niemowlaczków o przywiezienie dziecka, co bez problemu zaraz następuje. Jesli chodzi o cesarki to dosc szybko trafia sie na sale poporodowa, gdzie 24h po operacji nalezy wstac (pomagają panie pielegniarki). Po porodzie silami natury lezy sie w szpitalu 3 dni , po cesrace 4-5, chyba ze cos jest nie tak.
    Polozne na porodowce kompetentne (mnie objely dyzury 3). Ginekolodzy sa bardzo zabiegani, maja malo czasu, jednak dazylam ich pelnym zaufaniem. Sa fachowi, ale nalezy sie uzbroic w cierpliwosc aby uzyskac informacje.
    Opieka pediatryczna bardzo dobra. Dziecko badane po porodzie, nastepnego dnia rano przy matce i przy wypisie przy matce, wtedy mozna porozmawiac i zadac pytania. Nie dotyczy to weekendu, gdyz wtedy w szpitalu jest tylko dyzur i rodzac w piatek, sobote okazja do rozmowy z pediatra jest dopiero w poniedzialek. Jesli cos jest nie w porzadku, to czuwaja nad dzieckiem, ktore moze wtedy trafic na oddzial neonatologii i intensywnej terapii dzieciaczkow na III pietro. Tam tez trafiaja wczesniaki. Dziecko mozna wtedy odwiedzac od 12 do wieczora oraz przywozic własne mleko.
    Zwykle jednak dzieciaki sa na sali z matkami. Dzieci zabierane sa na 2 godziny do kapieli wieczorem okolo 21-23 oraz rano okolo 6-8.30. W pozostalym czasie sa z matkami. Na pierwsza noc po porodzie silami natury dziecko jest brane do pokoju niemowlakow, chyba ze mama wyraznie poprosi ze chce miec dziecko na noc. Podobnie z cesarka, ale nie wiem ile nocy dotyczy ta procedura. Nastepne noce dzieci spedzaja juz z mamami, chyba ze sie poprosi to wtedy moga w srodku nocy zabrac dziecko. To akurat zalezy jakie panie sa na dyzuze. Ogólnie opieka połoznicza jest bardzo mila, bez problemu pomoze przystawic dziecko do piersi i udzieli pomocy, ale nalezy o to wyraznie poprosic i sie upomniec. Dzieci sa przewijane przez polozne na sali przy mamach, co 3 godziny, w nocy tez przychodza panie. Sala noworodkowa znajduje sie miedzy porodowka a salmi poporodowymi. Oprocz pan poloznych, ktore zajmuja sie tylko dzieciaczkami + laktacja sa panie pielegniarki z odzialu. One odpowiadaja za opieke nad dziewczynami po porodzie: pomagaja wstac po cesarce, je nalezy pytac o lekarstwa srodki przeciwbolowe etc, one przy dzieciach nie pomoga. Sa raczej niemile. Ich dyzurka znajduje sie na drugim koncu korytarza, na przeciwko toalety.
    Toalety sa 2, nowe. Jedna to kabina prysznicowa + wc, druga to wc oraz pokoj z 3 kabinami bez zaslon. Drzwi nie zamykane na klucz, niepisane prawo:zawsze pukac. Tuz za rogiem od toalet stoi wagawink
    Jedzenie bez fajerwerkow, obiad najlepszy, czesto jest mielonka. Dla mnie za malo. Posilki:8-13-17.
    Dziewczyny z cukrzyca ciazowa dostaja dodatkowo kanapki zeby zjesc miedzy posilkami. Czasem maja modyfikowany posilek (np. makaron z serem zamiast ryzu z jablkami). Po porodzie musza mierzyc poziom cukru i zrobic krzywa.
    Na korytarzu bardzo wieje warto wiec miec szlafrok i bluze (coby sie po wc nie majtalo). Do szpitala warto zabrac stanik karmiacy i w nim chodzic, majtki z siatki z apteki oraz pieluszki bella baby jako podklady. W szpitalu po porodzie dostaje sie paczke 10 sterylnych podkladow, na niewiele to stracza, potem idealne sa te pieluszki.
    Podklady nalezy zmieniac samemu newet jesli sie lezy. W szpitalu jest sklep z pasami sciagajacymi po cesarkach itp.
    W szpitalu jest kaplica, na I pietrze,na oddziale patologii ciazy, tuz przed porodowka.Strasznie tam ciemno na korytarzu i nie kazdy zainteresowany zauwazy.
    J
  • didianka 20.12.07, 22:07
    dziekuje serdecznie za swietny opis smile mam pytanko na temat porodu
    rodzinnego, odwiedzin i obecnosci meza... czy to w ogole możliwe??
    pozdrawiam serdecznie
  • aga999900 21.12.07, 09:21
    Marzyliśmy z mężem aby rodzić razem na Kopernika 300 zł mieliśmy
    zapłacić jako cegiełka.
    Niestety w chwili kiedy zaczęły sie bóle nie było żadnej sali wolnej
    do porodu rodzinnego.
    Wzieto mnie na sale z 3 łóżkami ogrodzonymi murem do rodzenia oprócz
    tego były 2 łóżka, kazano mi sie położyc na jednym z nich dopóki się
    nie zwolni pokój do porodów rodzinnych.Mąż czekał na korytarzu i
    niemiał pojęcia co się dzieje ze mną,miałam tylko na chwilę tam
    wejśc.Czekał pod dżwiami dobrych parę godz.nie mógł do mnie wejść,a
    ja przeżywałam koszmar byłam jak 2 dziewczyny rodziły i nie mogły
    urodzić ordynatorka krzyczała na jedną z nich że nie umie rodzić,że
    udusi dziecko itp...
    A ja miałam coraz większe bóle,w pewnym momencie kazano mi przejść
    na łóżko do porodu zbadano mnie i ordynator powiedziała że będziemy
    zaraż rodzić,marzyłam aby męża wpuścili, nie miał mi kto wody
    podać,miałam straszne bóle w krzyżu próbowałam sama sobie masować
    ale nawet nie miałam siły.Na szczęście zjawiła się moja lekarka
    prowadząca i wręcz prosiła ordynator żeby wpuścić męża chociaż na
    sam poród,zgodziła się, wtedy odetchnęłam z ulgą.
    Teraz zamierzam w innym szpitalu rodzić mam nadzieję że będzie
    lepiej.
  • titoo80 07.04.08, 13:08
    13 marca 2008 urodziłam w tym szpitalu swoją córeczkę- Marysię. Był to ostatni
    szpital jaki brałam pod uwagę w kwesti porodu. Dzień wcześniej oglądałam
    porodówkę na Ujastku, gdzie zdecydowałam się rodzić, a już wieczorem dostałam
    silnych bóli w okolicy żołądka. Był to drugi taki atak w ciągu 3 tygodni – za
    pierwszym razem mąż zawiózł mnie na SOR w Narutowiczu, gdzie ginekolog uznał mój
    przypadek za zatrucie pokarmowe i odesłał na oddział internistyczny nie mierz ąc
    nawet ciśnienia (!!). Tym razem pojechaliśmy na Kopernika. Na izbie przyjęć po
    kilku minutach obserwacji i zmierzeniu ciśnienia (180/107) stwierdzono gestozę i
    w ciągu 2 godzin zdecydowano o cesarskim cięciu, którego wskazaniem był stan
    przedrzucawkowy – w Narutowiczu 3 tyg. wcześniej podano mi leki rozkurczowe – aż
    boje się mysleć, co mogło się wydarzyć!! Marysia przyszła na świat w 36 tygodniu
    z małą masą urodzeniową (2,100kg) jednak dostała 10 pkt Apgar i nie spedziła ani
    sekundy w inkubatorze. Z uwagi na tak szybką reakcję lekarzy i mając za sobą
    doświadczenia wizyty w Narutowiczu muszę przyznać, że nie wyobrażam sobie rodzić
    gdzie indziej. Pobyt wspominam dość dobrze mimo iż wszystko działo się tak nagle
    i nie byłam na to do końca przygotowana: chciałam rodzić sn i nie spodziewałam
    się, że dziecko będzie tak małe (prawdopodobnie od pierwszego ataku 3 tyg.
    wcześniej łożysko już nie pracowało tak jak powinno i maleństwo dostawało mniej
    substancji odżywczych). Leżałam na 1 piętrze w sali nr 1. 24 godziny po cc byłam
    pionizowana – jest to dość drastyczne doświadczenie, bo pielęgniarki nie grzeszą
    delikatnością lecz dopiero po czasie docenia się to szorstkie podejście, które
    sprawiło że dość szybko doszłam do siebie. O ironio nawet usytuowanie toalety po
    drugiej stronie korytarza okazało się dobrą motywacją do chodzenia, a co za tym
    idzie szybszego powrotu do formy. Same łazienki i toalety pozostawiają jednak
    sporo do życzenia. Nie będę się rozpisywać – Jusoi i Izekst bardzo dobrze
    napisały co i jak. Może tylko wspomnę o karmieniu, które w moim przypadku było
    dość stresogennym czynnikiem. Marysia jak większość takich maleństw nie miała
    odruchu ssania a ja pokarmu. Przystawianie nic nie dawało – pielęgniarki
    pomagały jak mogły ale kończyło się na dokarmianiu. Niestety nie wszystkie
    pielęgniarki rozumiały sytuację i często prosząc o dokarmienie maleństwa w nocy
    byłam traktowana jak wyrodna matka, która chce się wyspać zamiast zająć
    dzieckiem. Na szczęście w 4 dobie dostałam pokarm i choc Marysia dalej nie
    ssała, to mogłam jej go odciągac i podawać butlą. W 5 dobie mała zaczeła ssać,
    ale w szpitalu spędziłyśmy 6 dób z uwagi na mały przyrost masy. Przyznam, że
    marzylam o powrocie do domu i nakarmieniu małej choćby butlą, ale w świętym
    spokoju. Mała chyba też miała stres, bo w domu zaczęła ssać jak opetana i
    przybiera po 200 g tygodniowo. Mija 4 tydzień a my tylko na piersi, choc nic
    tego nie zapowiadało. Piszę o tym, bo uważam, że to ważne, a ja na pewno nie
    byłam przygotowana na stres tego typu. Jeśli miałabym dodać jeszcze coś o opiece
    to może tylko to, że pani doktor Mamak zafundowała mi mega bolesne badanie
    brzucha po cc, ale delikatnością (również w rozmowie)to ona nie grzeszysmile
  • didianka 01.01.08, 16:06
    Urodziłam synka w piątek 28.12. Już jesteśmy w domku.
    Bardzo polecam!! Może nie jest to hotel ale była bardzo dobra
    położniacza, poporodowa i w ogóle... Pielegniarki neonatologiczne
    nie najgorsze... Ale najważniejsze że już w domu... Pozdrawiam!! I
    potwierdzam że pracują tam ludzie a nie cyborgi neczułe!!
    Dziewczyny nie bać się!!
  • apilk 01.01.08, 16:51
    Urodziłąm w grudniu dziewczynkę na Kopernika. Obie z dzieckiem
    byłyśmy pod bardzo dobrą opieką. Nie ma co się bać tego szpitala.
    Jedne pielęgniarki bardzo miłe drugie mniej, tak jak wszędzie. Ja
    byłam w każdym razie zadowolona i polecam ten szpital. Aha. Rodziłąm
    na I piętrze, Jeśli chcesz możesz mieć dziecko cały czas przy sobie
    Panie się o to pytają. Jedyne co to zabierają je rano i wieczorem na
    ok. 2h. Jedyne ale jakie mogę mieć to do pań które zajmowały się
    dziećmi co do karmienia.Prosiłam żeby nie dokarmiały małej, bo potem
    nie chciała ciągnąć piersi a ja miałam strasznie nabrzmiałe i bardzo
    bolały. Oczywiście zawsze twierdziły że nic jej nie dawały a co
    panie z poprzeniej zmiany robiły to one nie wiedzą. Efekt - dziecku
    ulewał się pokarm a ja cierpiałam z powodu bolących piersi. bardzo
    słaba albo praktycznie żadna edukacja w sprawie karmienia piersią.
    Na szczęście jest to moje drugie dziecko więc na mnie się to nie
    odbiło. ale wspólczułam serdecznie pierwiastkom bo nie umiały sobie
    poradzić. Podobno w każdym szpital dokarmiają ale jak jest - trudno
    powiedzieć. A poza tym ok.

  • krolowanocy 07.01.08, 22:17
    apilk napisała:
    > Podobno w każdym szpital dokarmiają ale jak jest - trudno
    > powiedzieć.

    Ja w grudniu 2007 rodziłam w Narutowiczu i nikt mi dziecka niczym nie dokarmiał, ani razu nie padła nawet tego typu sugestia.
  • czyzbytoczyzyk 02.01.08, 15:17
    Rodziłam tam 5lat temu, miałam swojego lekarza, była między nami umowa że nawet
    jak nie bedzie na dyżurze przyjedzie odebrać poród - koszt 1000zł, opłacony
    poród rodzinny ale , ale
    dzień wcześniej rozwarcie 2,5 cm ale mój lekarz stwierdził ze jeszcze nie pora
    brak skurczy itp, "zalecił" spacery w pobliskim ogrodzie botanicznym - upały
    były w tedy gdzieś koło 35C, no to z mężem spacerujemy, w nocy dostałam skurczy,
    brak kontaktu z lekarzem, zbadał mnie lekarz na izbie przyjęć a potem raz
    jeszcze praktykant ze szwecji co by sie nauczyć, bóle okropne, w końcu po 2 h
    trafiamy na sale, połozna każe mi wleźć na żimny metalowy niby blat by
    zaaplikować lewatywe, coraz mocniejsze skurcze, rodze już 12h a z rozwarciem z
    dnia wczesniejszego to ponad 32h, żądam znieczulenia, dostałam nie pomogło,
    tętno dziecka zanika, im barzdiej pre tym słabnie, w końcu po 16h zjawia sie mój
    lekarz opieprza położną i mnie ze posrane łóżko i że źle zrobiła lewatywe,
    upokorzenie na maksa, druga zmiana, jakaś przytomna połozna woła że nie urodze ,
    udusze dzieciaka, ja panika, decyzja o cc, mała widziałąm tylko na moment jakaś
    położna darła się " NO CZYTAJ CO TU NAPISANE - PRZECIEZ TO TWOJE DZIECKO", po cc
    przez 6h nie wiem co z córką, po 12h lekarz ŻĄDA 100zł mąż w amoku płaci,
    trafiam na sale gdzie leży 16 kobiet, upał niemiłosierny, w całym tygodniowym
    pobycie mój lekarz był u mnie DWA RAZY podczas jednego obrazajac mnie że dupa
    mi urosła podczas ciąży i ze tego nie zrzuce, do łazienki trzeba było przejśc
    cały korytarz, smród okrutny, znieczulica i przedmiotowe traktowanie człowieka!
    Teraz jestem w 21tc zamierzam rodzić w Ujastku.
    --
    <a
    href="babystrology.com/tickers/baby-ticker-glass.swf?parent=Asia&year=2008&month=5&day=18&babycount=1"
    target="_blank">babystrology.com/tickers/baby-ticker-glass.swf?parent=Asia&year=2008&month=5&day=18&babycount=1</a>
  • schoda 07.01.08, 12:03
    W marcu będę tam miała cc. Ciekawe jak będzie? I ile się zmieniło od 2004r wink
    --
    Niespodzianka
    Mój synek
  • schoda 14.01.08, 09:50
    Podciągam watek.
    --
    Niespodzianka
    Mój synek
  • dundubha 15.01.08, 23:55
    Jeszcze raz zapytam o porody rodzinne?
    czy są odpłatne?
    ile jest sal do porodów rodzinnych?
    nie chcę myśleć nawet co dzieje się, gdy ich zabraknie...!

    Czy na każdym piętrze rodzące mogą być przez dobę z dzieckiem?
    Czy dotyczy to tylko patologii ciąży?

    I do tych, które miały swojego lekarza na Kopernika
    -bez podawania nazwisk- czy mogłyście liczyć na ich pomoc?
    W trakcie porodu, po, czy mogli wpływać na wasze traktowanie
    podczas ich nieobecności na dyżurze?

    I ostatnie: czy ojciec jest wypędzany tuż po porodzie? od razu?
  • didianka 16.01.08, 17:22
    Witaj.
    Miałam poród rodzinny pod koniec grudnia 2007. Rodziłam na oddziale
    patologii ciazy na 1 pietrze. Z tego co widzialam sala jest jedna do
    rodzinnego. Zadne luksusy ale obecnosc meza byla nieoceniona smile Nie
    wiem jakim cudem ale ja nic nie placilam za ten porod. Być może mnie
    przegapili albo cos... to jest ponoc platne na konto jakiejs
    fundacji...
    Nie mialam lekarza ani nikogo znajomego w szpitalu, dostalam
    skierowanie do porodu tam ze wzgledu na cukrzyce...
    Co do wypedzenienia po porodzie... to ja urodzilam wieczorem, maz
    byl okolo 3 godzin z nami smile potem go wyproszono bo cisza nocna...
    dziecko zabrano mi na noc - moglam je dostac dopiero rano nastepnego
    dnia... takie zwyczaje nic sie nie zrobi...
    pozdrwiam serdecznie i zycze powodzenia,
    acha!! grunt to dobre nastawienie bo nie jest tk zle jak opisuja...
  • lineala 18.01.08, 22:19
    Ja rodzilam w szpitalu na Kopernika 5 miesiecy temu. Cala ciaza
    prowadzilam u lekarza tam pracujacego, ale wiedzialam ze do porodu
    nie przyjedzie, gdy nie bedzie mial wtedy dyzuru.
    Bylam na 100% przekonana ze bede miala porod rodzinny, innego nawet
    nie bralam pod uwage.
    Niestety, gdy zaczal sie moj porod sala do porodu rodzinnego byla
    zajeta, a mnie polozna skierowala do bloku porodowego (niestety to
    nic milego). Uprosilismy z mezem, aby pozwolola nam tam zostac
    razem, zgodzila sie tylko do momentu, gdy bede tam jedyna rodzaca.
    Za pol godziny przyszla nastepna kobieta rodzaca na blok i wtedy
    polozna kazala opuscic blok mojemu mezowi...
    Moj maz przez ponad 3h nie dostal zadnej informacji, mimo iz
    kilkakrotnie prosilam polozna aby poinformowala meza o postepowaniu
    porodu.
    Co do poloznej... Byla bardzo niesympatyczna, ale chyba doswiadczona
    w tym co robila. W kazdym razie porod przeprowadzila wzorowo, szkoda
    tylko ze tak malo bylo w niej empatii...

    Po porodzie opieka byla nie najgorsza. Trafilam do sali 4-osobowej.
    Jakos to przezylam.

    Moje spostrzezenia sa takie: gdy jest skierowanie do rodzenia w tym
    szpitalu, to wybralabym go bezdyskusyjnie, natomiast gdy nie
    musialabym tam rodzic to znalazlabym inny, gdzie porod rodzinny jest
    czyms normalnym, a nie traktowany przez personel szpitalny jako
    niepotrzebny i przeszkadzajacy (tak wywnioskowalam z rozmowy z
    polozna na temat porodow rodzinnych).

    Co do lekarza... Hmmm moj nawet nie przyszedl zobaczyc po porodzie
    jak sie czuje... Ale faktycznie, kilka razy w czasie porodu, jak i
    przed pytano mnie o nazwsisko mojego lekarza prowadzacego. Nawet nie
    chce myslec, co by bylo gdyby moj lekarz nie byl z Kopernika...

    Pozdrawiam,

    Zosia mama Matyldy
  • dundubha 16.01.08, 21:54
    To pocieszające, ale ciągle obawiam się co się stanie jeśli
    nie pozwolą rodzić z mężem, bo np. zabraknie sali rodzinnejuncertain

    Ja mam nadczynność tarczycy leczoną przez całą ciążą, pod opieką lekarza z
    Kopernika. Czy któraś z Was wie:
    czy z tarczycą leży się na patologii? Czy któraś z Was rodziła
    na Kopernika z chorą tarczycą?
  • proboszczunio 20.01.08, 00:18
    Osobiście nie znam ani jednej kobiety, która byłaby zadowolona z
    porodu na Kopernika, a wśród znajomych młodych matek wiele! Nie
    zgodzę sie, ze niby w każdym szpitalu muszą być i miłe i niemiłe
    położne. W kwietniu 2007 spędziłam pięć dni (cc) w Żeromskim i nie
    zetknęłam się z niemiłą czy niechetną do pomocy! A już przy
    karmieniu piersią pomoc jest totalna! A rodzina mogła by przy mnie
    bez ograniczeń, jednego dnia mąż wyszedł o 22-ej - po cc, jak się
    człowiek ledwo rusza, to naprawdę b. ważne.
  • izekst 26.01.08, 14:03
    Ja rodziłam na patologii (1 piętro)w kwietniu 2006 roku. Byłam i
    jestem bardzo zadowolona - w lipcu 2008 będzie powtórka smile
    Rodziliśmy z mężem rodzinnie. Nie było żadnych problemów z
    wpuszczeniem go na porodówkę, kiedy musiał wyjść na chwilę
    wychodził, kiedy chciał wrócić wracał. Sale do porodu rodzinnego są
    dwie, całkiem przyjemne, czyste i wygodne, no może nie są to warunki
    z Ujastka, ale jest ok. Jedynym problemem był brak łazienki na
    porodówce, najbliższe na oddziale - minuta drogi. Wiem od mojego
    lekarza, że teraz remontują oddział więc może łazienka się pojawi -
    mają się dostosować do wymogów unijnych. Chodziłam i chodzę do dr
    Tomaszczyka, jednego z ordynatorów patologii, świetnych fachowiec i
    prawdziwa i nieoceniona pomoc gdy coś w ciąży z Wami lub dzieckiem
    jest nie tak. Tym razem z ciążą nie mam problemów (17 c.t), ale na
    patologię i tak chcę iść rodzić.
    Podczas porodu opieka fachowa, cały czas była pomoc medyczna, która
    biegała, sprawdzała, sprzątała i wspierała. Oprócz tego przychodziła
    co 15 minut położna, świetna babka, fachowa i miła, ale też
    konkretna i nie pozwoliła się mazgaić. Jestem jej za to wdzięczna bo
    dzięki temu cały czas trzymałam się „w kupie”. Zaglądał do mnie mój
    lekarz prowadzący, a oprócz tego lekarz, który miał wtedy dyżur na
    porodówce patologii. W żadnym szpitalu państwowym nie ma teraz
    dojeżdżania do rodzącej przez lekarza prowadzącego – nie wolno im, a
    nie to że nie chcą. Jak macie szczęście to akurat rodzicie wtedy
    kiedy jest w szpitalu. A i nieocenioną pomocą okazali się studenci –
    zarówno kierunku lekarskiego i pielęgniarskiego – wbrew moim obawom
    o prywatność. Było z kim pogadać, a i robili to, o co ich
    poprosiłam, oczywiście w granicach rozsądku wink.
    Po porodzie leżałam na sali nr 1 – czteroosobowa, dziecko przy mnie,
    mąż przychodził i wychodził wtedy kiedy chciał, od rana do późnego
    wieczora. Moja przyjaciółka była u mnie w dzień porodu o 22.30
    (urodziłam o 15tej)– weszła bez problemu i to na porodówkę.
    W pierwszą noc dziecko śpi na sali noworodkowej żeby mama mogła
    odpocząć, ale oczywiście jeśli rodziło się naturalnie można mieć
    dziecko od razu przy sobie, po cc zależy od godziny zabiegu, ale
    raczej dziecko zostaje na sali dla noworodków.
    Ja miałam takiego pecha, że akurat kiedy rodziłam było bardzo wiele
    porodów i musiałam swoją pierwszą noc spędzić na porodówce – tam nie
    ma mowy o przywiezieniu dziecka, ale kiedy się wstanie po
    obowiązkowych 6 godzinach leżenia w łóżku można iść do dziecka na
    salę noworodków, byłam tam dość często, pielęgniarki nie były bardzo
    zadowolone, ale też nigdy mnie nie wyrzuciły. Na następny dzień, tak
    jak pisałam trafiliśmy obydwoje na 1-kę.
    Pielęgniarki zajmujące się mamami były zawsze miłe i pomocne, ale
    nie należy ich mylić z pielęgniarkami noworodkowymi bo można np.
    usłyszeć, że na to o co prosimy, a co dotyczy dziecka nie mają
    czasu – i wtedy niesmak. To właśnie pielęgniarki noworodkowe
    przewijają nasze pociechy, informują, pomagają przy dzieciach itp.
    Są tez takie, które pomagają nauczyć karmić piersią, ale trzeba
    porosić, same nie przyjdą. No i pediatrzy (stacjonują na 3 piętrze
    na oddziale intensywnej opieki noworodkowej) przychodzą i informują
    o stanie zdrowia dzidziusia od razu po porodzie, kilka godzin po nim
    i dzień po porodzie. Później jeżeli wszystko jest ok., trzeba
    zapytać bo następna informacja pojawia się przy wypisie i jest
    bardzo szczegółowa, a mama uczestniczy w badaniu. Mąż uczestniczył
    we wszelkich badaniach od momentu narodzin naszego synka, przy
    pierwszym ważeniu, myciu itp. – mnie w tym czasie szyli.
    Reasumując, nie jest tam tak źle jak się mówi, a nawet wg mnie dość
    dobrze – oczywiście moja opinia dotyczy patologii. A i jedzenie jest
    całkiem ok. choć mogłoby być więcej., dowozi je firma cateringowa.
    Pozdrawiam Was wszystkie i życzę powodzenia, poród nie jest tak
    straszny jak się zwykło mówić. Głowy do góry, a w razie czego głośno
    i stanowczo żądajcie tego czego chcecie, pomaga w 100%.
  • izekst 26.01.08, 14:08
    A za poród rodzinny od 2006 nie płaci się nic, tak mają w statucie,
    to kolejne dostosowanie do standartów unijnych, taka normalna
    procedura europejska.
  • zaba133 27.01.08, 15:38
    zgodzę sie tylko z częścią pozytywnych opinii o Klinice
    fakt- położna bardzo fachowa, mimo ze średniomiła, ale wiedziała co robi,
    lekarza wręcz "ustawiała", bo zaczął panikować
    urodziłam w listopadzie 2005, dziecko wczesniak, ale 9 pukntów agpar, wieć
    wcześniak "dorosniety"
    zero informacji o dziecku, urodziłam ok 14, małą zobaczyłam nastepnego dnia ok 10.00
    pomoc przy karmieniu małej żadna, mało brakowało, a wyszłabym z zapaleniem piersi
    przynoszono mi mała i po prostu- karm- rozpłacz sie, ale karm, jak nie chce
    ssac, to dokarmianie butlą, potem juz dostawałam dziecko po karmienu
    reasumując- fachowo jest, wiedzą co robia z toba i dzieckiem, ale na ludzki
    odruch ciezko liczyc
    ze tylko wspomnę, matki, ktorych dzieci lezaly na intensywnej itp leżace razem z
    matkami, do ktorych przynoszono zdrowe malenstwa
    prosta sprawa, a jednak nikt nie pomyslał....
    tym razem Koperenik - tylko w sytuacji gdyby mi sie zdazyl znow przedwczesny
    porod, w innym przypadku - nigdy w zyciu....
  • agata.mackowiak 28.01.08, 15:22
    hej, ja od 29 tyg jestem na insulinie mam juz ok 65 jednostek na
    dobe , chcialam rodzic przez cc na zeromskiego ale oni za bardzo
    mnie z ta cukrzyce nie chca i babka z poradni matabolicznej z
    kopernika sugeruje abym rodzilam na koperniku bo tam jest ponoc
    najlepsza opieka. jestem juz w 36 tyg i teraz mialabym zmianic
    ginekologa? troche mnie to martwi, ale jesli tam jest naprawde
    najlepsza opieka dla matek z cukrzyca i ich dzieci to nie ma sie co
    zastanawiac. nie slyszalam jednak zbyt duzo pochlebnych opinii nt
    kopernika. mam skierowanie od okulisty na cc i chce zeby oni mi ja
    zrobili ale boje sie ze jak nie bede miala tam swojego lekarza to
    wszyscy mnie oleja. prosze o jakies info, pozdrawiam
    agata
  • zaba133 28.01.08, 20:05
    mimo "ogolnoludzkich" kiepskich odczuć związanych z pobytem w tym szpitalu, nie
    mam zastrzeżeń do opieki medycznej, prawie same trudne przypadki tam trafiają
    chyba bym sie zdecydowala nawet mimo braku lekarza stamtąd
    pozdrawiam
  • zu.va31 28.01.08, 18:07
    Ja tez nie mam dobrej opini na temat porodu w szpitalu na Kopernika.
    Rodzilam tam 9 miesiecy temu.
    Naczytalam sie min. na tym forum, jak to Kopernik wiedzie prym w byciu
    najlepszym w Krakowie... Wybralam lekarza z Kopernika, przez cala ciaze
    zostawilam u niego niezla sume. Zapewnial mnie jak to bedzie tam dobrze, bo
    oczywiscie nie jest bez znaczenia lekarz...

    Gdy zaczal sie porod pojechalismy do szpitala. I tutaj okazuje sie ze sala do
    porodu rodzinnego jest zajeta, a do tego na sale czeka jeszcze jedna rodzaca,
    wiec ja nie mam szans sie tam dostac... Maz dzwoni do mojego lekarza, a ten
    twierdzi, ze teraz dyzuru nie ma i nie moze nam pomoc, najlepiej abysmy sluchali
    poloznej to bedzie wszystko dobrze.
    Szybko zostajemy rozdzieleni z mezem. Polozna prowadzi mnie do boksu porodowego
    i tam bylo juz tylko okropnie. Straszna samotnosc, zero sympatii ze strony
    poloznej. Polozna twierdzi, ze jestem histeryczka i dlatego porod opoznia sie.
    Kilka razy prosze aby pozwolila wejsc tutaj mezowi (jestem na tym bloku sama),
    niestey nie zgadza sie.
    Lekarz, rowniez bardzo nie mily, raczej poirytowany na mnie ze budze go w nocy.
    Najwazniejsze ze moja coreczka urodzila sie zdrowa. Urodzila sie o 2.25,
    widzialam ja moze jakies 4 minuty, a w nastepnym dniu zobaczylam ja dopiero o
    12.00 i nie otrzymalam zadnej informacji co sie z nia dzieje. Dopiero gdy
    zwloklam sie z lozka i ledwo zywa doszlam do pielegniarki, ta dopiero sprawdzila
    co z moja corka...
    Meza tez dopiero zobaczylam w dniu nastepnym...

    Zero pomocy przy karmieniu, malo tego lezalam sa sali 8-osobowej, gdzie nie bylo
    zadnej intymnosci. Polozna na moje pytania o karmienie, stwierdzila przy
    wszystkich odwiedzajacych, ze przy tak malych moich piersiach to cudow by sie
    nie spodziewala... A ja karmie do dzisiaj!

    Nigdy wiecej nie zdecyduje sie na ten szpital. A brak lazienek jest dla mnie nie
    wyobrazalny.

    zu.va
  • agata.mackowiak 30.01.08, 17:01
    hej, jestem juz w 37 tyg i raczej bede rodzic w koperniku bo mam
    cukrzyce ciazowa, nie mam tam zadnego lekarza, jutro ide pierwszy
    raz do ginekologa na patologie ciazy na badanie, czy powinnam
    jeszcze szybko jakiegos lekarza sobie zalatwic prywatnie z
    kopernika? macie jakies namiary? ile to kosztuje? jak chcialam
    rodzic na zeromskiego gdzie mialam lekarza stamtad, ktoremu za
    wizyty placilam 100zl co 2 tyg to okazalo sie , ze on za porod
    bierze 1500zl, na co mnie nie stac, dzieki, pappa
  • izekst 04.02.08, 11:15
    Hej! Umów się na wizytę u dr Tomaszczyka to ordynator patologii.
    Wizyta prywatna kosztuje 70 zł. Przyjmuje na Madalińskiego (przy
    rynku Dębnickim) w pn, śr, pt w godzinach popołudniowych - tel. 266
    66 57. Ze względu na cukrzycę pewnie skierują cię na patologię, a on
    na karcie ciąży dodatkowo wypisuje żeby przyjąć na patologię i
    jeszcze skierowanie czasami może napisać jak się poprosi, że się
    bardzo denerwuje czy przyjmą. Poza tym zawsze lepiej uważają na
    pacjentkę jeśli wiedzą, że jest pacjentką ordynatora.
    Jeszcze raz powtórzę na forum, że różnice moga być ogromne pomiędzy
    oddziałami więc każdy wyrażający swoją opinię powinien sprecyzować,
    na którym piętrze rodził. To bardzo ważne.
  • agata.mackowiak 06.02.08, 21:48
    dziekuje za namiary, sprobuje sie zapisac, agata
  • agata.mackowiak 14.04.08, 00:25
    bardzo dziekuje za info dot namiarow na Tomaszczyka, urodzilam 21.02
    przez cc, cukrzyca ciazowa 74 jednowtki insuliny, opieka wspaniala,
    warunki straszne ale polecam ten szpital - fachowa opieka nade mna i
    dzieckiem (mimo dokarmiania i braku pomocy przy karmieniu piersiasad
  • dotaka11 25.03.08, 10:11
    prosze was nie mylcie pediatrow od poloznych noworodkowych one nie
    moga udzielac informacji o dziecku od tego sa pediatrzy i one na to
    nic nie poradza ze nie maja czasu pediatrzy zawsze dostajecie
    informacje ze jesli was cos niepokoi to mozecie isc po informacje do
    pediatry na 3 pietro , jesli wy nie dacie rady to mezowi tez
    udzielaja informacji.Tylko prosze nie przez telefon bo takich
    informacji nikt nie udzieli. Mam koleżanke na 2 pietrze polozna i
    dlatego to wiem. Nie opisujcie ze tam jest tak zle bo tylko w tym
    szpitalu mozecie odpoczac w nocy bo dzieci sa zabierane na noc.Jesli
    chcecie mozecie same przewijac na oddziale noworodkow karmic swoje
    dzieci z butelki to wy ciagle przywozicie dzieci do dokarmiania
    butelka a polozne namawiaja was do karmienia z piersi . Zastanowcie
    sie co wy robicie a potem piszcie.karmicie czy
    dokarmiacie????????????????????????????????????????????????/
  • schoda 18.03.08, 11:23
    Wróciłam niedawno ze szpitala. Polecam.
    --

    Mój synek
  • zwoja 22.03.08, 17:50
    Hej
    Ja rodzilam na kopernika pod koniec listopada i bardzo sobie go chwale... Pomimo ze nie mialam tam swojego lekarza... Mila i fachowa opieka!! Zdecydowalam sie na ten szpital, glownie ze wzgledu na swietna opieke nad dzieckiem... Nigdy nie wiadomo co i jak bedzie... Jezeli chodzi o mnie to ja zniose wszystkie niedogodnosci... Byle by dzidzi pomoc, jakby co...
    Jak bede miala kiedys drugie dziecko to napewno tez tam bede chciala je rodzic...
  • mpk75 25.03.08, 14:46
    cześć.Ja też rodziłam na Kopernika-bliźniaki przez cc,7 m-cy temu.Ja
    jestem opieka zachwycona.Wspaniali lekarze, pielęgniarki (z
    wyjątkiem jednej-ale po twarzy i minie widać ktora to ): )Warunki na
    sali pooperacyjnej super,cały czas podają środki
    znieczulające.Później zostałam przewieziona na sale 8-o osobową,ale
    nie narzekam,bo mialam fajne towarzystwo(:
    Tak więc polecam serdecznie.
  • schoda 27.03.08, 09:07
    też miałam cc i zgadzam się z tym co napisałaś
    --
    cc 4 marca
    Niespodzianka
    Mój synek
  • pikpok-3 08.08.08, 20:10
    Witajcie, czytam te posty i jestem przerazona ale widac ze nie tylko ja mam
    takie zdanie. Mam cukrzyce 1 typ od kilku lat. jestem w 9 tygodniu drugiej ciazy
    oczywiscie planowanej i moja pani diabetolog z metabolicznego na kopernika
    polecila mi rodzic na kopernika i skierowala na patologie ciazy celem
    konsultacji. Poszlam......najpierw selekcja czy sie nadajesz stoisz od 9,30 i
    czekasz na laskawa pania doktor ona przybija pieczatke i odsyla do rejestracji
    na parter.....tam dopero od 10 rejestruja i znow na gore......tam czekasz do
    okolo 11 az ktos sie zjawi na konsultacji i co ...czekajac na fachowca przyjmuje
    cie
    student!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    I jak by tego bylo malo Ta niby specjalistka patologi zostawia im swoja
    pieczatke czyli tak jak by ona cie przyjmowala a wcale jej nie ma. Na pytanie o
    rokowania ciazy kaza mi pytac diabetologa????!!!!!
    I wbijaja bo ksiazeczki konsultacje za 4 tygodnie.......po co ...
    A o tym to przekonalam sie w domu jak poszukalam w sieci to my pacjentki
    jestesmy tam tylko numerkiem w ich statystycznych badaniach. Jednym z kilku
    tysiecy..przypadkiem medycznym do pracy naukowej...nie ma czasu na rozmowe na
    pytania na troche zyczliwosci....za to sie placi u tych samych Pan specjalistek
    prywatnie w prywatnym gabinecie...tam jest ich milosc do zawodu poloznika ...ale
    za ladne pieniadze, w klinicznym szpitalu jej nie ma.Kochane jest 2008 rok
    dzieci wszedzie sa przy matkach taki idioci klada nacisk ze nie chcemy karmic
    piersia....a sami nas zniechecaja dokarmiaja nam dzieci po co....bo im
    wygodnie. Podsumuje to tak jesli moja ciaza bedzie przebiegac bez zarzutu
    koniami mnie tam nie zaciagna, W TYM SZPITALU NIE RODZI SIE PO LUDZKU,
    Owszem jesli z dzieckiem w czasie ciazy jest cos zle to tak inaczej
    .........Zeromski lub siemiradzki
  • konarys 08.08.08, 20:55
    Witam.
    Dwa miesiące temu urodziłam na Kopernika córeczkę, tego co tam przeżyłam nie da
    się opisać. Przepraszam ale nie chcę już do tego wracać, po prostu horror.
    Jedyną receptą jaką widzę na poprawę tej krytycznej sytuacji jest WYMIANA
    CAłEGO PERSONELU.Tam potrzeba ludzi którzy wniosą tam nowe powietrze, przestaną
    mysleć,że wszystko im wolno. Dziwię się tylko gdzie są te wszystkie urzędy
    odpowiedzialne za nadzór nad szpitalami.
  • myszabw 04.09.08, 17:01
    Witam! Ponieważ na forum pojawiła się informacja o konsultacjach w Szpitalu na ul. Kopernika, a ja właśnie kilka dni temu byłam w Poradni Patologii Ciąży na konsultacji, chciałam coś na ten temat napisać. Do poradni zostałam skierowana od lekarza, który pracuje w tym Szpitalu, ale z prywatnego gabinetu. Na stronie Szpitala znalazłam inf., że można umówić się do poradni telefonicznie, a więc zadzwoniłam. Pani w rejestracji jednak poinformowała mnie (nie powiem - bardzo miło), że takiej możliwości nie ma i najpierw muszę pójść do poradni na zakwalifikowanie, a potem do rejestracji.Byłam tym zdegustowana i nadal uważam całą procedurę za durną.Z mieszanymi uczuciami pojechałam do Szpitala. Od razu znalazłam rejestrację (parter), ale znalezienie poradni patologii trochę zajęło. Okazuje się, że Poradnia gdzie wchodzą pacjentki z zewnątrz jest na końcu(!) Oddziału Patologii.A więc aby tam dojść trzeba przejść przez cały Oddział, mijając sale z leżącymi pacjentkami. Nie jest to zbyt dobre rozwiązanie i to nie tylko dlatego, że trzeba zainwestować w workowe osłony na buty, ale też dlatego, że nie mogą tam wchodzić osoby towarzyszące. Pani dr (bodajże) Mamiak, zwróciła na to uwagę obecnym towarzyszącym, stanowczo prosząc o opuszczenie Oddziału. Kiedy jedna z osób powiedziała, że sytuacja wymaga aby towarzyszyła pacjentce, Pani dr poprosiła o zaświadczenie o niepełnosprawności pacjentki. Ok. 9.30 ta sama Pani dr stojąc na korytarzu poprosiła nas o okazanie skierowań, każde czytała i podpisywała. Powiedziała nam, że mamy pójść do rejestracji i wrócić na Oddział. Wszystkie 8 zostałyśmy zakwalifikowane. Rejestracja czynna od 10.00, faktycznie tak została otwarta. Uwaga! na okienku jest inf. że rejestracja czynna jest od wtorku do czwartku, konsultacje są natomiast codziennie. Po rejestracji wróciłyśmy na górę, a tam pielęgniarka prosi nas do dyżurki położnych na ...rejestrację. Okazało się, iż chodziło o zmierzenie ciśnienia, wyliczenie wieku ciąży, wstępne rozpytanie, wpisanie do jakiegoś rejestru i wpakowanie kartoteki do koperty. Ta sama pielęgniarka zabrała nas na ktg do małego pokoju na końcu korytarza,była miła i rozmowna, przychodziła co chwilę sprawdzając zapisy. Potem kazała wrócić na korytarz, gdzie czekałyśmy na konsultacje. Przyjmowało dwóch lekarzy (nie było wśród nich dr Mamiak), z których jeden robił usg i badanie, a drugi zapisywał wyniki, oboje byli mili i wszystko przebiegło naprawdę sprawnie. Każda z nas siedziała w gabinecie ok 15-20 min., był czysty i ładny, a aparat i fotel wyglądały na nowe. Lekarze byli mili, rozmawiali ze mną i nawet żartowali.Rozmawiali ze sobą w taki sposób, że słyszałam co ustalili. Potem podsumowali ustalenia i przekazali mi to jasno i rzeczowo. Na koniec dostałam wskazówki. Nie mam żadnych zastrzeżeń do przebiegu konsultacji.Być może trafiłam na dobry dzień i fajnych lekarzy, bo dziewczyna z którą siedziałam w korytarzu mówiła, że czasem przyjęcia były dopiero od 12.00, choć mają być od 11.00. Kiedy ja byłam zaczęły przed 10. Od jednej z pacjentek która była ze mną dowiedziałam się, była w tym Szpitalu 5 dni i z obserwacji oceniła go bardzo dobrze, choć miała zamiar rodzić w innym Szpitalu. Najbardziej podobała jej się opieka nad Maluszkami. Ja mogę powiedzieć, że po tej pierwszej wizycie jestem mile zaskoczona, bo po postach jakie czytałam na temat szpitala byłam prawie zdecydowana z niego zrezygnować. Gdyby nie chodziło o dobro moich Maluchów (jestem w ciąży bliźniaczej)pewnie bym tam nie poszła nawet na te konsultacje. Przepraszam, że się tak rozpisałam, ale chciałam opisać wszystko dość szczegółowo. Pozdrawiam!
  • katarzyna11 05.09.08, 08:13
    Z tą Poradnią Patologii Ciąży to naprawdę różnie bywa. Wszystko
    zależy od humoru doktor Mamak i od ilośći nagłych przypadków na
    samym oddziale. Czasem po prostu jest tak, ze nie ma kto przyjmować,
    bo wszyscy są zajęci nieplanowanymi cesarkami tudzież innymi
    zabiegami, a czasem po prostu siedzą w pokoju i piją kawę. Ktoś
    wcześniek napisał, że często przyjmują studenci podbijając pieczątkę
    doktor Mamak. Chciałam sprostować, że nie są to studenci, tylko
    lekarze robiący specjalizację. Nie wiem jak jest teraz, ale jeszcze
    niedawno cała Poradnia działała niejako "z łaski" bo NFZ nie
    zakontraktował usług. Mimo to przyjmowali i chwała im za to. Co do
    samej organizacji to jest tak jak piszesz i faktycznie trochę
    bezsensowne to bieganie po schodach tam i z powrotem.
    --
    Moja Kluseczka Czekamy na Ciebie kochanie
  • pikpok-3 09.08.08, 20:53
    nigdy sie nie zgodze z tym ze jest zle miec swoje dziecko przy sobie....chyba ze
    porod byl ciezki dulgi lub jest sie po cc , inaczej sobie tego nie wyobrazam.
    Pierwsza corcie mialam po porodzie zaraz przy sobie i nawet nie chce myslec zeby
    teraz mialo byc inaczej. Co do opini na temat kopernika to gratuluje takiego
    podejscia....szkoda ze nie mam takiego sad((
  • petitbateau 22.08.08, 19:01
    podnoszę,może jeszcze ktoś coś napisze o tym szpitalu.
  • smerfetka8801 26.08.08, 10:42
    rodziłam tam 23 dni temu i byłam zadowolona z warunków i z opieki na pewno jeśli
    będę rodzić 2 raz to tam
  • petitbateau 26.08.08, 14:56
    A czy można tam wybrać pozycję w jakiej sie chce rodzić,przynajmniej
    w I okresie porodu ( chodzenie,kucanie, itd., czy przykuwają do
    łóżka od razu? I czy jest możliwość skorzystania z wanny/prysznica?
  • petitbateau 31.08.08, 20:01
    up
  • katarzyna11 09.09.08, 21:06
    Gdyby kogoś interesował poród na Patologii Ciąży (I piętro), to jest
    jedna sala do porodów rodzinnych i kto pierwszy ten lepszy, poród
    rodzinny jest bezpłatny (o ile jest miejsce), dla dziecka nie
    potrzeba żadnych ubranek do szpitala, jedynie przy wyjściu do domu
    trzeba oddać jedną pieluchę jednorazową.
    --
    Moja Kluseczka Czekamy na Ciebie kochanie
  • olivia198444 10.09.08, 19:00
    witam! Czy ktos moze chodzil do dr Kolodziejskiego????
  • olivia198444 10.09.08, 19:19
    czy po porodzie dostaje sie jakies podklady czy tylko swoje????
    zastanawiam sie wlasnie ile zabrac... heh sa tak ogromne ze zajmuja
    duzo miejsca w torbie smile a nie chce wygladac jakbym na wakacje
    jechalasmile
  • zaba133 11.09.08, 14:08
    3 lata temu wszystko było szpitalne, wręcz nie wolno było mieć swoich
  • miceel 14.09.08, 08:50
    Ja chodzę do dr.Kołodziejskiego.Polecam z calego serca.
  • olivia198444 14.09.08, 18:12
    a czy rodzils u niego??? Ja tez do niego chodze i jestem bardzo
    zadowolona i zastanawiam sie tylko jak u niego jest z porodem??? czy
    trzeba mu jakos specjalnie placic zeby byl przyporodzie??? czy
    zajmuje sie jakos swoimi pacjentkami?? oczywiscie planuje rodzic na
    kopernika.
  • miceel 15.09.08, 14:58
    Leżałam teraz tydzień u Niego na oddziale(przyjoł mnie
    osobiście), z pobytu jestem bardzo zadowolona , cały czas się
    mną interesował i zlecał nowe badania.Co do kasy nic nie dałam
    ale się zastanawiam. Ja jestem w 30tc.Pozdrawiam.
  • olivia198444 16.09.08, 08:59
    hmmm... no ja jestem juz w 37 tc i wlasnie sie zastanawiam, na pewno
    nie chcce mu nic dawac przed porodem, ew potem w ramach
    podziekowania, ale szczerze to wolalabym jakis np dobry alkohol niz
    pieniadze ktorych mysle wystarczajaco duzo zostawialam mu przez cala
    ciazesmile
    a powiedz mi na ilu osobowej sali lezalas???
  • miceel 16.09.08, 20:04
    Ja leżałam na 6osobowej,ale to sala na której nie było
    dzewczyn po porodzie,mnie się wydaje ze to jedyna sala gdzie
    byly dziewczyny lezące na podtrzymaniu ciaży,reszta sal to do i
    po porodzie.
  • olivia198444 16.09.08, 22:46
    miceel a masz zamiar jakos na porod sie z nim specjalnie umawiac????
    czy poprostu jedziesz na kopernika???
  • miceel 17.09.08, 12:53
    Ja się z Nim umawiam , ale ja idę na cc (wskazania).Myślę , że
    musisz z Nim pogadac na temat porodu.
  • olivia198444 17.09.08, 13:51
    kurcze ja wlasnie nie wiem za bardzo jak to zrobic... i jak podejsc
    do tematu. Obawiam sie, ze przecierz nie bedzie to do konca jasna
    rozmowa (odnosnie sumy jaka by sobie zyczyl za przyjazd do porodu) i
    ze wyjdzie z zalozenia, ze jezeli o to pytam do jestem przygotowana
    na kazda kwote, a tak ni jest i nie chce potem niezrecznej sytuacji.
    Twoja sprawa jest o tyle latwiejsza, ze on Ci juz dzis mowi o
    cesarce i przeciez nie idziesz sobie na nia kiedy masz ochote tylko,
    on kaze przyjsc w danym terminie- oczywiscie w dniu w ktorym jest w
    szpitalu.... no nie wiem jak to zrobic... uncertain pozdrawiam serdecznie.
  • miceel 18.09.08, 14:13
    Problem w tym,że On nie może przyjechac do szptala jak nie będzie
    miał dyzuru.Mysle , że jak będzie w szpitalu to napewo się Tobą
    zajmie . Spokojnie wszystko będzie o.k napewno nie zostawi Cię na
    pastwe losu.Pozdrawiam.
  • asia9915 24.09.08, 22:03
    Rodziła, 6 i 2 lata temu. Jestem bardzo zadowolona z tego szpitala. Polecam!
  • olivia198444 29.09.08, 15:17
    dziewczyny, jak dlugo lezalyscie w koperniku po porodzie???
  • do-nn 01.10.08, 17:12
    witam dziwczyny smile

    też mam zamiar rodzić na Kopernika... ze wzglądu na to ze ciąża z
    konfliktem serologicznym... troche sie obawiam jak to będzie bo nie
    mam lekarza z tego szpitala...to będzie moje drugie dziecko ..
    pierwsze urodziło sie na Ujastku...przez cc.. dlatego mam cichą
    nadzieje że teraz też będe mieć cc.. iże jakoś to będzie

    wiem że na patologii ciązy mają jakiś program dla ciąż z
    konfliktem.. ale trzeba mieć wysokie przeciwciała.. u mnie
    naszczęście tak nie jest...

    czy informacje o tym co trzeba zabrać są nadal aktualne?? rodził
    ktoś niedawno..

    ja ostatnio musiałam mieć wszystko dla dziecka i dla siebie... więc
    troche sie dziwie że tu praktycznie nic nie trzeba brać..
  • katarzyna11 01.10.08, 20:17
    Z tego, co się dowiadywałam 3 tyg. temu, to na Patologii nie musisz
    mieć nic dla dziecka, wszystko dają. Własne ubranka i jedna
    jednorazowa pieluszka dopiero przy wypisie.
    --
    Moja Kluseczka Czekamy na Ciebie kochanie
  • do-nn 10.10.08, 22:28
    dzieki kasia smile

    ja też byłam w tym tygodniu w poradni patologii ciązy.. przeciwciała
    mi bardzo skoczyły i dostałam skierowanie do szpitala...Klinika to
    jedyne miejsce gdzie sie tym zajmują.. zresztą same trudne przypadki
    tam idą..
    mi już wpisali w karte ciązy że moge rodzić tylko tam..

    rzeczywiście trzeba tam być na 10.. rano ja byłam po 11 ale mimo to
    zostałam przyjęta.. zbadali mnie zrobili usg z przepływami i ktg.. i
    wypuścili do domu.. kontrola za 2 tygodnie..
    była akurat dr Mamak.. zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie..
    zobaczymy na kogo trafie następnym razem
  • szaga85 28.05.13, 00:24
    do-nn czy mogłabym prosić o maila do ciebie?
    pozdrawiam,
  • gioseppe 01.10.08, 21:54
    hej
    orientujecie sie czy przy stwierdzonej cukrzycy ciazowej porod w innych
    szpitalach jest niemozliwy i odsylaja do kopernika?

  • katarzyna11 02.10.08, 10:42
    Czy odsyłają, to nie dam sobie ręki uciąć. Ale kiedy w pierwszej
    ciąży małam cukrzycę, to na Ujastku nawet gadać ze mną nie chcieli w
    temacie porodu u nich. Teraz jestem w drugiej ciąży i od razu na
    Kopernika się wybieram. Jakoś tak mam do nich zaufanie, wiem, że
    mają praktykę z takimi przypadkami jak mój no i w razie czego
    świetna neonatologia piętro wyżej. Zresztą jak mi powiedziano w
    Żeromskim, gdyby coś z dzieckiem się działo, to mnie zostawią, a
    dziecko odeślą na Kopernika właśnie.
    --
    Moja Kluseczka Czekamy na Ciebie kochanie
  • gioseppe 02.10.08, 11:10
    dzieki
    ja wlasnie zastanawialam sie nad ujastkiem a siemiradzkiem ...
    no nic, zycie jak zwykle weryfikuje plany

    rodzilas SN czy CC?
  • aliska2000 03.10.08, 15:37
    Mam cukrzycę ciążową z insuliną.Jak byłam na Kopernika na
    konsultacji na patologii ciąży,bo tam mnie wysłała diabetolog,to
    powiedzieli mi,że muszę u nich rodzić.Ja wybrałam sobie Narutowicza
    i pojechałam tam dzisiaj zapytać czy mogę u nich rodzić,niestety
    odmówili i wskazali Kopernika.Czy ktoś wie czy w takiej sytuacji
    jest możliwy poród rodzinny?
  • katarzyna11 03.10.08, 21:26
    Jak najbardziej (mówię o klinice) pod warunkiem że jest akurat wolna
    sala do porodów rodzinnych.
    --
    Moja Kluseczka Czekamy na Ciebie kochanie
  • aliska2000 04.10.08, 10:22
    Dzięki za odp.Bałam się trochę,że na patologii nie można.
  • ekulita 09.12.08, 15:40
    Nie ma obaw, jeżeli nie ma się lekarza z Kopernika. Spędziłam na patologii połowę obecnej ciąży i pacjentki to w 90% osoby nie z Krakowa, a raczej zbieranina z całej Małopolski, więc większość nie ma stamtąd lekarza. Opieka w szpitalu jest dobra- nawet w takich tragicznych sytuacjach jak poronienia czy porody przedwczesne zachowują się fachowo i po ludzku, a wbrew pozorom nie można tego samego powiedzieć o wszystkich krakowskich szpitalach. Jeżeli matka kieruje się bezpieczeństwem dziecka, a nie własną wygodą, to warto wziąć ten szpital pod rozwagę. Każde pięrto ma innego ordynatora to i obyczaje są różne. Sala porodowa na parterze już nie istnieje, więc zostaje 1 i 2 piętro, przy czym na 2 pietrze jest lepsza atmosfera, bo i Kołodziejski jest sensowniejszym lekarzem niż Tomaszczyk. Sale są liczne i bez luksusów, ale przynajmniej czyste. Ubikacji jest za mało i nie grzeszą czystością. Jedzenie niezbyt smaczne, ale przez kilka dni da się wytrzymać.
    Generalnie klinika jest ukierunkowana na ciężkie przypadki i osoby po przejściach, więc trudno porównywać ten szpital np. z Ujastkiem.
    Naprawdę nie taki diabeł straszny jak go malują- przynajmniej dla mnie. Mam porównanie z Siemiradzkim i Kopernik jest bez dwóch zdań sensowniejszym wyborem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka