Dodaj do ulubionych

100 kilometrów jazdy samochodem za 8 złotych? D...

IP: *.163.246.94.ip4.artcom.pl 30.07.10, 00:49
Jakbym sie postaral to tyle by spaliło tico na lpg (Wartość jakies 1500zł)
Wiec niezbyt sie jest czym podniecac.
Edytor zaawansowany
  • Gość: Andre IP: *.acn.waw.pl 30.07.10, 00:53
    A ile kosztuje codzienny przejazd 100 km wliczając koszt wymiany
    akumulatorów litowych, które starczają co najwyżej na 5 lat (bardzo
    optymistyczne założenie)?
  • Gość: piss-kup IP: *.fbx.proxad.net 30.07.10, 11:32
    A juz myslalem, ze to bedzie 8 PLNa za 100km autostrady w tym kraju ciemnogrodu
    i absurdu kompletnego.
  • Gość: atx IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.07.10, 12:34
    A ja już myślałem, ze zrobili czeski błąd w tytule i chodzi o 8 kilometrów jazdy samochodem za 100 złotych, czyli o krakowskich i warszawskich pseudotaksówkarzach z kogutem "TAKI", w tym kraju chytrości i cwaniactwa kompletnego
  • adnauseam 30.07.10, 12:06
    Gość portalu: Andre napisał(a):

    > A ile kosztuje codzienny przejazd 100 km wliczając koszt wymiany
    > akumulatorów litowych, które starczają co najwyżej na 5 lat
    (bardzo
    > optymistyczne założenie)?


    I jak bardzo ekologiczne jest zuzywanie takich akumulatorow? Co
    potem sie z nimi dzieje?
  • zielonytata 18.10.13, 08:47
    Muszą trafić do specjalistycznej firmy, która je przetwarza. Podobnie (a może nawet - przedewszystkim) akumulatory ołowiowe, ale to już inna ekologiczna bajka...
    Więcej można poczytać tutaj: EKOLOGIA
  • Gość: GOŚĆ IP: *.adsl.inetia.pl 30.07.10, 00:57
    Podepniesz się na noc do latarni i jest 100km za darmo ;)
  • Gość: miro IP: *.ip.netia.com.pl 30.07.10, 01:21
    straszny brzydal, taki matiz na baterie
  • Gość: elo IP: *.ip.netia.com.pl 30.07.10, 01:22
    ciekawe jak to coś przechodzi "test łosia"...
  • Gość: wdr IP: 212.59.225.* 30.07.10, 05:53
    tanie bzdety dla tępych ludzi - eko auto - a prąd z sufitu się robi ...
  • Gość: gość IP: *.adsl.inetia.pl 30.07.10, 07:30
    nie , ale nie jest opodatkowany jak paliwa! jak lpg było tylko gazem , kosztowało dużo mniej. z autami elektrycznymi jest tak , że nikt mi nie opodatkuje gniazdka o akcyzie nie mówiąc. a co wytwarzania prądu.....no u nas jest on z węgla , ale nie jest to europejska tendencja i to raczej nasze wytwarzanie energii będzie się zmieniać w pozyskiwanie niż na odwrót. proszę spojrzeć na austrię, norwegię , czy południowe niemcy.......do nas też to dotrze!!! energia może być czysta, a nawet tańsza. słońce , woda ,wiatr.
  • Gość: Jabol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.10, 09:54
    Proszę sprawdzić ile uwalniamy CO2 przy produkcji komponentów dla elektrowni
    wiatrowych.
  • Gość: atx IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.07.10, 12:37
    Pewnie więcej niż ty uwolniłeś metanu wypierdzając takie bzdury. Ale na pewno mniej niż ze spalania węgla, który trzeba by zużyć gdyby nie te elektrownie.
  • Gość: Koval IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.10, 11:05
    Energia z wiatru nie jest czysta, żeby wyprodukować energię z wiatru, najpierw
    trzeba zrobić wiatrak, śmigła wiatraków nie robi się ręcznie, tylko trzeba
    wyprodukować energię z węgla, która posłuży do produkcji wiatraków, materiałem
    do produkcji śmigieł jest laminat, okropieństwo dla środowiska, wyprodukowanie
    1kwh z węgla kosztuje ok 7gr z wiatraka 35-40gr. Gdyby nie dopłaty to by się nie
    opłacało stawiać wiatraków. Nikt jeszcze się nie zastanawiał co za 10 lat będzie
    z pierwszymi wiatrakami, które będą kończyć swój żywot. Moim pomysłem jest
    składowani ich na podwórkach ekologów, razem z gondolami i generatorami. Można
    by tak długo opisywać tą czystą energię ale wracam do pracy, trzeba postawić
    jeszcze kilka wiatraków, a o recykling ich to już się niech inni martwią.
  • Gość: piss-kup IP: *.fbx.proxad.net 30.07.10, 19:18
    Opodatkowany juz jestes kilka razy. Macie najdrozsza elektrycznosc w Europie.
  • jwojnar 30.07.10, 20:19
    Najdroższa energia jest w Norwegii, paliwa zresztą też. Norwegowie lubią płacić
    podatki, tak jak my lubimy ich unikać. Najtaniej jedno i drugie kosztuje w USA,
    ale proporcje wszędzie są podobne, także w Japonii i Chinach.
  • lukask73 30.07.10, 07:34
    „Jest autem bardziej dla konesera niż dla ekologa” — przepraszam,
    ale dla konesera czego? Czy auta elektryczne robi się jako sztukę
    dla sztuki?

    Przypomnę, że prace nad samochodem elektrycznym trwają od więcej niż
    kilkunastu lat. Niestety koncerny paliwowe z dużym
    sukcesem ‘uwalają’ kolejne projekty na etapie koncepcyjnym lub przed
    wejściem do masowej produkcji.

    Poza tym, nasz kochany rząd, gdy zorientuje się, że ludziki
    rezygnują z płacenia jakichś 13 złotych akcyzy w paliwie na 100 km,
    to walną akcyzę do prądu. Kończy się tak, że ceny wszystkiego skoczą
    jak w hiperinflacji, bo akcyza będzie w energii el. Jeśli teraz 100
    km kosztuje 8 zł, to po "regulacji rynku" będzie co najmniej 21 zł.
    Czyli cena prądu wzrośnie prawie trzykrotnie. Chcecie tego?
  • jwojnar 30.07.10, 09:10
    Konesera czego? Nieważne, grunt, że wszyscy robią zdjęcia i się interesują.
    Koneser musi być przy forsie, żeby zapłacić 120 tysięcy za samochodzik, którego
    benzynowy odpowiednik kosztowałby góra 30 tysięcy. Koneser musi być trochę
    lekkoduchem i pogodzić się z tym, że te ekstra 90 tysięcy wystarczyłoby na
    paliwo do przejechania ponad 500 tysięcy kilometrów (5l/100km przy cenie 5zł za
    litr, uwzględniając 8zł/100km w energii elektrycznej).
    Samochody elektryczne stanieją? Może, jeśli pojawi się jakiś niezwykły przełom
    technologiczny. Tylko, że nawet producenci samochodów elektrycznych twierdzą, że
    za kilkanaście lat co 10 samochód kupowany na świecie będzie miał napęd
    elektryczny, a to znaczy, że spodziewają się państwowych dotacji, a nie przełomu
    technologicznego.
    Warto pamiętać, że historia samochodów elektrycznych jest duuużo dłuższa niż
    telefonów komórkowych, czy komputerów. Dokładnie 100 lat temu samochody
    elektryczne dość skutecznie rywalizowały ze spalinowymi i parowymi. Później
    wyginęły, bo nie sprostały spalinowej konkurencji zasięgiem i osiągami. Co
    prawda pierwsze rekordy prędkości (jeszcze z XIX wieku) należały właśnie do
    samochodów elektrycznych, ale już granice 100km/h i 200km/h jako pierwsze
    pokonały samochody parowe. Potem już królowały silniki spalinowe.
  • Gość: jan IP: *.adsl.inetia.pl 30.07.10, 17:35
    Jak sie zacznie masowa produkcja to beda 3 razy tansze od
    spalinowych, bo ich kontrukcja jest prosta jak latarka kieszonkowa.
    Przeszkoda jest tylko lobby samochodowe
  • jwojnar 30.07.10, 19:44
    Gdyby były szanse na obniżkę cen samochodów elektrycznych do poziomu cen
    samochodów spalinowych (nie muszą być 3 razy tańsze), producenci tych pierwszych
    planowaliby opanowanie grubo ponad połowy rynku. A oni chcą 10 procent za 10
    lat. Durnie jacyś? A może wiedzą, ile np. kosztują baterie do telefonów i
    laptopów, które rzadkością raczej nie są?
  • lukask73 03.08.10, 13:29
    > ich kontrukcja jest prosta jak latarka kieszonkowa.
    > Przeszkoda jest tylko lobby samochodowe

    Dokładnie tak. Koncerny samochodowe i olejowe nie zrezygnują tak
    łatwo z wygodnego status quo. A gdy i to będzie już nie do
    obronienia,
    nasza opiekuńcza Unia nie zrezygnuje tak łatwo z przychodów z akcyzy.
  • 88i88 30.07.10, 08:48
    Fiat Uno 1.0 ieS z 99 roku z LPG, warte jakieś 4 tys. zł przejeżdza 100 km za
    14 zł. Z tym,że :
    -ma 5 miejsc (2+2 wygodne)
    - ma bagażnik
    - ma kilkaset kilometrów zasięgu i da się je zatankować wszędzie
    -akumulator jest jeden, i wymienia się go raz na pięć lat. Kosztuje jakieś 140
    zł w markecie.
    -Do napraw nie trzeba ekspertów z NASA. Wystarcza pan Henio.
    - Ołów z akumulatorów nie degraduje środowiska.LPG spala się na wodę i
    bąbelki od szampana.

    - Jeżdżąc na LPG płacę akcyzę.


    --
    <href="http://www.serwis.tk">Pogotowie komputerowe</a>
  • polsz 30.07.10, 09:42
    racja:)
  • Gość: atx IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.07.10, 13:33
    > LPG spala się na (...) bąbelki od szampana.

    Ładne określenie, coś jak "dodaje energii" w reklamie batonu nafaszerowanego cukrem. Ale środowiska nie obchodzi czy to co tam wypuszczamy nazywamy CO2, czy bąbelkami od szampana.
  • Gość: jan IP: *.adsl.inetia.pl 30.07.10, 17:40
    "Do napraw nie trzeba ekspertów z NASA. Wystarcza pan Henio." Wez
    sie glupku zastanow, ktore auto jest trudniej naprawic. Dowiedz sie
    jak zbudowany jest samochod elektryczny itp. Jak cokolwiek bedziesz
    wiedzial w temacie, to sie wtedy wypowiedz.
  • Gość: beno IP: *.dip.t-dialin.net 31.07.10, 10:38
    jak wjedzie przed poznaniem na A2 ...to 5o pln za autostrade zaplaci
  • Gość: wieczor IP: *.acn.waw.pl 30.07.10, 10:24
    Bardzo to "ekologiczny| projekt - w kraju, w ktorym energie elektryczna produkuje sie ze spalania wegla (emisja CO2). Sprawnosc silnika Diesla to 35-40%, policzmy jak to bedzie w tym "cudzie"...sprawnosc turbin w elektrowni (idealny silnik Carnot ma 50%) x sprawnosc pradnic elektrowni (85% - 90%) x sprawnosc przy zamianie energii elektrycznej na chemiczna przy ladowaniu akumulatorow tego pojazdu (na pewno zdrowo ponizej 100%) x sprawnosc silnika elektrycznego tego pojazdu (85%) i do tego emisja CO2 ze spalonego wegla... Wole swoje stare Volvo - jest po prostu bardziej "ekologiczne" i mniej energii idzie we wzrost entropii
  • Gość: jan IP: *.adsl.inetia.pl 30.07.10, 17:47
    Poszukaj w internecie co to jest silnik Carnota, a pozniej prowadz
    swoje wyliczenia.
  • Gość: wieczor IP: *.acn.waw.pl 30.07.10, 23:17
    Silnik cieplny, zaden, ale zaden silnik cieplny zgodnie z zasadami termodynamiki nie przeskoczy 50% - sam sie doucz - standardowy cykl z nagrzewnica i chlodnica. Nic dziwnego ze takie grzmoty przechodza w gazetach jesli Ci co to czytaja malo wiedza...
  • Gość: wieczor IP: *.acn.waw.pl 31.07.10, 00:02
    ..btw jak tak lubisz wiedze z Internetu to polecam zestawienie sprawnosci turbin parowych i calych obiegow : pl.wikipedia.org/wiki/Sprawność . Jak juz mowilem 50% to teoretyczne zaokraglenie w gore dla calego "idealnego" cyklu. No chyba, ze chlodnice wlozysz do '0' bezwglednego, ktore z jakichs powodow masz np. kolo domu. Uczyc sie uczyc i jeszcze raz uczyc (np. co to jest cykl. Carnota)!
  • Gość: Obserwtor IP: 194.181.108.* 30.07.10, 11:07
    A mnie to interesuje ta Pani w białej koszulce;) ja to bym na niej pojeździł:)
  • adnauseam 30.07.10, 12:15
    ''Za wolny na autostrady'', aha, czyli mam kupic 'auto' za 120 tys
    peelenow, po to zeby 'smigac' po miescie z zawrotnym
    przyspieszeniem, nie mowiac o staniu w miastowych korkach, a jesli
    przyjdzie mi ochota wybrac sie np nad morze musze zakupic pojazd nr
    2. Bardzo ekologicznie i oplacalnie.
    Taniej wyjdzie rower lub bilet na autobus po miescie(120tys< 3 zlote
    lub 400 zl za rower) i prawdziwe auto na dluzsze podroze np
    A6 z 2007- warte akurat ok 100 tys, z 'troszke' lepszym
    przyspieszeniem i komfortem.
  • prawdziwy_dobrze_poinformowany 30.07.10, 18:19
    b/k
  • Gość: robol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.10, 19:22
    Pojazdy elektryczne w obecnych czasach to utopia i bajer dla bogatych to
    jeszcze jeden gadżet upokarzający zwykłych ludzi.
  • piotrns 30.07.10, 22:47
    za 50 tys. zł, do tego paliwo na 200 tysięcy kilometrów i w sumie będzie
    taniej niż ten wynalazek (nie mówiąc już o kosztach prądu).
  • Gość: Andy IP: 91.211.84.* 30.07.10, 23:19
    A jak dojdzie do wymiany akumulatorów po roku czy dwóch to z 8zł zrobi się
    80zł.
  • Gość: lakyrk IP: *.chello.pl 30.07.10, 23:49
    Miałem okazję jechać chwilę za gościem . Wydaje mi się że zamiast stosować
    przepisy ruchu drogowego facet stosuje prawo Ohma. Szpan i czyste szaleństwo.
  • Gość: cracovian IP: *.hsd1.ga.comcast.net 31.07.10, 02:51
    Zasieg 160 km (~$3 za kazde naladowanie), maks. 140 km/h,
    przyspieszenie 10 sek. do setki, miejsce dla pieciu osob, dwa razy
    wiekszy od tego malenstwa no i duzo tanszy:

    reviews.cnet.com/8301-13746_7-20012278-48.html
  • Gość: Viking IP: *.215.87.213.getinternet.no 31.07.10, 06:48
    Think dobiega juz chyba wieku lat dziesieciu, nie jestem do konca
    pewien bo stosunkowo powszechny elektryk w norwegii ma dobre 20 lat,
    najstarszy jest chyba "buddy". Elektryka rejstruje się za darmo
    (rejstracja spalinowego to mniej wiecej tyle ile jego cena), nie płaci
    się za bramki, parkuje za darmo i jeździ po pasach dla autobusów.
  • Gość: crash? IP: 188.33.168.* 31.07.10, 08:59
    a jaki crash test?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka