• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Śląskie bajki i legendy Dodaj do ulubionych

  • IP: *.home.aster.pl 20.04.11, 02:45
    Mocne, mocne, fest mocne. I potrzebne. Takie orzeźwienia są potrzebne Polakom i Ślązakom. Zresztą może to zbiory wspólne. Uczciwości i prawdy potrzeba.

    Chociaż już przewiduję, jak się dyskusja potoczy. Przyjdzie kilku antyrasiowców i zacznie drzeć japy o hipokryzji, interesowności, łapaniu się na ostatni wagon i koniunkturalności. Potem kilku odwrotnej opcji zacznie wytykać drugim hipokryzję i wyciągać historyczne argumenta.

    Pozdrawiam. Lubię wam, mimo to.
    Zaawansowany formularz
    • 20.04.11, 06:36
      Mądre to i jakże prawdziwe.
      • 20.04.11, 07:44
        to rzecz powszechna-kolejne potwierdzenie; p.Smolorz jawi się tu jako wyjątek, za co pewnie zaraz zostanie opluty, ale do tego zdążył się przyzwyczaić...
        • Gość: gość IP: *.swietochlowice.vectranet.pl 20.04.11, 08:14
          pewnie nikt nikogo nie wywalił z pracy za to , że był ślązakiem, ale ja pamiętam doskonale z podstawówki jak obrywało się za ślązaczenie!!! linijką po łapkach za wypowiedzi z "ausdruckami" ja jako , że radziłem sobie z językami obcymi nigdy nie miałem z tym problemu. :D no jeszcze jedno: zgadnijcie ile liceów w całym śląskim uczyło jezyka niemieckiego za komuny? przypomnę , że sląskie wtedy miało więcej mieszkańców od dzisiejszej słowacji , słowenii. a co by nie było to język niemiecki był ważnym elementem naszej kultury. weźmy moją babcię.....mówiła i pisała po niemiecku , polsku , francusku i łacinie, ale liczyć potrafiła tylko po niemiecku:) i to mimo , że do dziś sobie potrafię przypomnieć jejniechęć do niemców....
          • 20.04.11, 08:50
            nauczyciele zwalczali mówienie gwarą w szkole, bo jej celem było uczenie literackiej polszczyzny...i to wcale nie było zwalczanie śląskości jako takiej, bo dotyczyło to całej Polski; na tej zasadzie można powiedzieć,że szkoły w Polsce w XVIII wieku były antypolskie, bo trzeba było mówić po łacinie, a za mówienie po polsku karano. szkoda też,że Ślązacy już zapomnieli jakimi metodami niemieccy rechtorzy zmuszali ich dziadków do mówienia po niemiecku i o co wybuchały strajki szkolne na Ślasku przed I wojną światową
            • Gość: olo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.11, 10:04
              nauczyciele zwalczali mówienie gwarą w szkole, bo jej celem było uczenie literackiej polszczyzny...i to wcale nie było zwalczanie śląskości< bylo zwalczaniem i dobrze o tym wiesz! a wiesz dlaczego??? bo towarzyszyła temu niechec do Slazakow! Bylo to odgorne planowe dzialanie,w Sosnowcu w technikachikach. ,liceach uczono .niemieckego, w Kat. tylko w Piku A mimo wszystko nie udalo sie obedrzeć ze Slaskosci....a to pech:):)
              • 20.04.11, 10:11
                nauka niemieckiego sprawiała, że było się ślązakiem?
                Ciekawe podejście
                • Gość: olo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.11, 10:39
                  nauka niemieckiego sprawiała, że było się ślązakiem?
                  Ciekawe podejście < nie nauczanie j .niemieckiego na terenach gdzie byl czym naturalnym i normalnym Czym bylo????? odpowiedz na pytanie???
                  • 20.04.11, 19:53
                    podobno na śląsku naturalnym językiem jest język śląski....a Ty mi mówisz, że JK miał rację
                    • 21.04.11, 17:34
                      opole.gazeta.pl/opole/1,35114,9437102,Zaluje__ze_nie_modle_sie_po_slasku.html
            • Gość: AndrzejQQ IP: *.static.sitel.net.pl 23.04.11, 06:07
              Nie słyszałem o strajkach szkolnych na Śląsku przed I wojną. Może przytoczy Pan fakty. Inaczej powstanie kolejny mit. Właściwie, to artykuł nie mówi o szykanach w Niemczech, tylko o braku szykan w Polsce, więc Pana uwaga jest nie na temat. Odbieram ją tak, jak ".. a u was murzynów biją" z PRL.
              • 23.04.11, 21:21
                Październik 1906 – strajki szkolne na Górnym Śląsku, w których dzieci bojkotowały naukę religii w języku niemieckim (Zaborze, Kosztowy i Siemianowice Śląskie).
          • Gość: Koncern Węglowy IP: *.dynamic.chello.pl 20.04.11, 12:59
            "zgadnijcie ile liceów w całym śląskim uczyło jezyka niemieckiego za komuny? przypomnę , że sląskie wtedy miało więcej mieszkańców od dzisiejszej słowacji , słowenii."

            To za komuny istniało Województwo Śląskie? Może do 1950 roku, a już wtedy - wraz z Zagłębiem Dąbrowskim.
            Potem, przez ćwierć wieku były województwa: Katowickie (prawie takie, jak teraz śląskie, ale bez Jaworzna, Żywca i Raciborza) oraz Opolskie. Może one obydwa razem zbliżały się ludnościowo do Słowacji.
            A w 1975 pojawiły się małe, gierkowskie województewka i na kolejne prawie ćwierć wieku strzępy historycznego Górnego Śląska trafiły się czterem różnym jednostkom administracyjnym.

            * * *

            Istotnie, w całych Katowicach niemieckiego nauczano tylko w jednym jedynym liceum Piecka (bo ono dostało partyjne zadanie pielęgnowania "odwiecznej" przyjaźni peerelowsko-enerdowskiej). Poza tym, jak wszędzie, był rosyjski, były w wielu miejscach angielski i francuski. Gdzieniegdzie łacina.
            PS W szkołach zagłębiowskich z nauczaniem niemieckiego było łatwiej. No, ale który prawdziwy Ślązak posłałby dziecko po naukę na drugi brzeg Brynicy?
            • 20.04.11, 21:49
              no proszę...walka ze śląskością to wyrugowanie ze szkół języka niemieckiego...i po co było to całe plucie na Jarosława?
    • 20.04.11, 08:58
      Jak najczesciej w zyciu bywa prawda lezy w posrodku problemy z ktorymi borykali sie slazacy
      byly wynikiem slaskiej metalnosci. Szacunek do pracy nie byl inspiracja do nauki lepiej bylo isc "do roboty" jak do szkoly. Niezaleznie od tego prosze sobie przypomniec wladze na Slasku
      to niestety nie byli slazacy poza Zietkiem. Minimum Sosnowiec albo jeszcze dalej i wyksztalcenie nie odgrywalo decydujacej roli. Obsadzanie innych stanowisk tez mialo swoje preferencje dziwne ze podobne. Co do kultury z tamtych czasow to radio dawalo dobry przyklad chociazby programami "gromy i beromy" a spiewnik z slaskimi piosenkami mam do dzisiej w szufladzie.
      Co do nawroconych slazkow to jest tak samo jak z farbowanymi niemcami.
      • Gość: olo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.11, 10:09
        Co do nawroconych slazkow to jest tak samo jak z farbowanymi niemcami. < moze kolega rozwinie to zdanie,nie wiem co kolega ma na mysli? nigddy nie slyszalem o nawruconych Slazakach! ma kolega to na mysli ze aby cos osiagnac w zyciu musieli udawac polakow???
        • 20.04.11, 11:25
          Olo! Sądząc po tym, jak posługujesz się językiem polskim, to pewnie nigdy nauczyciel nie bił cię po łapach. A widać, że przydałoby ci się to! Toż nawet nie umiesz korzystać ze słownika!!!
          • Gość: olo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.11, 11:30
            Olo! Sądząc po tym, jak posługujesz się językiem polskim, to pewnie nigdy nauczyciel nie bił cię po łapach. A widać, że przydałoby ci się to! Toż nawet nie umiesz korzystać ze słownika!!! <staram sie jak mogae!:)....
    • Gość: chorzowianin IP: *.esilco.pl 20.04.11, 10:19
      Nie wiem co Pan Smolorz robił za komuny, że ma takie wspomnienia. Ale je wiem, że wszkole a mówiene po ślasku Pani nauczycielka biła kantem linijki po dłoni, a jak sie zdenerwowała to kolega dostał po twarzy. Zespół Śląsk śpiewa PO POLSKU, specjalnie zaadaptowane piosenki, lub napisane przez Hadynę. Pan Smolorz, rocznik 1955 oczywiście jest ekspertem od volkslisty. To na co na ten temat pisze to łagodnie mówiąc brednie, a całość felietonu Ślązaków obraża. A to, że do rajchu jechały pijaczki zwolnione z pracy, to już jest perełka. Synek ni jyj sie żurem.... bo prowdzie to bamoncisz.
      • Gość: Jo. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.11, 11:23
        Pan Smolorz zapomniał, że zespół Śląsk śpiewa piosenki napisane na zamówienie samego Grażyńskiego, co sam kiedyś w którymś z felietonów opisywał. Jak znajdę to wkleję.
        • 20.04.11, 11:49
          Pan Smolorz również zwraca uwagę, że od czasów Hadyny nikt nie złożył zamówienia na nowe śląskie piosenki, a upłynęły dwadzieścia dwa lata wolności. Wychodzi na to, że jednak Ślązacy coś Grażyńskiemu zawdzięczają.
          • 20.04.11, 21:43
            Przecież piosenki Hadyny są po polsku. To co mu Ślązacy zawdzięczają? A co do karania za śląski w szkole, to może mnie ze szkoły nie wyrzucili ale za odezwanie się do nauczycielki matematyki w technikum, nie przeszedłem do następnej klasy. A było to w 1993 r. Z pewnością ktoś powie, że byłem nieukiem. Może i orłem nie byłem ale mogę stwierdzić, że byłem wyciągany do odpowiedzi jakieś 200% częściej niż reszta. Zresztą rechtorka powiedziała mi to przy całej klasie, że nie życzy sobie, żebym się na jej lekcji odzywał po śląsku. I mimo, że zrobiłem to tylko raz, na początku roku szkolnego, miałem przes...e do końca.
            • 20.04.11, 22:02
              no to nic dziwnego,że miała uraz...ale skoro umiałeś matematykę, trzeba było poprosić o kontrolę z kuratorium...
            • Gość: bywa i tak IP: *.dynamic.chello.pl 20.04.11, 22:51
              Wśród nauczycieli też bywają zakompleksieni ludzie , którzy swoje nieudane życie odreagowują na innych. Masę podobnych historii z nauczycielami w tle znajdziesz prawie w każdej szkole.

              @pl7
              a kto to jest 'rechtorka' ?
              Jak zwracałeś się zamiast 'pani profesor' per 'pani rechtorko' to co się dziwisz kobiecie z ambicjami ???
              Można być panem rektorem wyższej uczelni lub panią rektor wyż...i , ale ' rechtorką'?? NIE!
              Tak to jest- przegrywamy wszędzie, na całym świecie jeżeli nasza komunikatywność jest gorsza od najgłupszego nawet - ale ziomala.
              To wcale nie znaczy, że ta Twoja rechtorka była antyśląska. Może nawet była Ślązaczką
              to była zwyczajna franca jakich dość jeszcze spotkasz i uśmiechaj się

              ...na wszelki wypadek

              • Gość: brutalo-realista IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.11, 08:49
                A wy muwicie nawet w liceum do nauczyciela "panie profesorze" i co, to jest juz ok, ino niy nosz "rechtor" ?
                • Gość: brutalo-realista IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.11, 08:50
                  No doooobra, widza ze zes jes purysta, mosz miec i niz mosz cierpiec: mowicie. Mi egal.
      • Gość: mosz recht IP: 213.139.155.* 20.04.11, 17:06
        Masz racje: uciekali wtedy nawet szefowie chorzowskich Azotów, uciekali inz. i architekci, nawet rzecznicy patentowi, muzycy, nauczyciele, sportowcy, lekarze, niejeden partyjniok, wojskowy i milicjant itd.
    • Gość: Piecyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.11, 12:16
      Jak nazwać likwidację Związku Powstanców Śląskich, którego majątek wcielono po wojnie do ZBOWiD ? A było tego nie mało ! Pan Smolorz powinien pamiętać, jak pełnił obowiązki asystenta I Sekretarza KW PZPR w Katowicach tow. Zdzisława Grudnia, przecież sam przyznał, że pisał mu przemówienia. Z tego okresu działalności p. Smolorza pochodzą drukowane jego wspomnienia. Oczywiście obowiązywał w woj. katowickim zakaz nauczania języka niemieckiego za wyjątkiem Liceum i. W. Piecka w Katowicach, które było elitarną szkołą średnią dla dzieci elity władzy. Niech więc p. Smolorz nie wciska dupereli, bo wiele osób jeszcze dobrze pamięta tamte czasy.
      • 20.04.11, 13:03
        z tym niemieckim to byly niesamowite jaja, w 76 dostalem sie na polibude w gliwicach i chcialem dodatkowo uczyc sie niemieckiego-odmowiono mi tego bo niemieckiego nie mialem w ogolniaku :)
        fajna argumentacja
        moj kumpel pisal na egzaminie wstepnym z jezyka obcego dwie prace, swoja z angielskiego i z niemieckiego dla kumpla-gorola zza brynicy :) (zdal obie)
        za publiczne mowienie po niemiecku w zabrzu szlo sie az do smierci stalina do obozu/wiezienia
    • Gość: xxxxx IP: *.static.energoproj_kat.3s.pl 20.04.11, 14:09
      Parę słów do autora tego "wstrząsającego" artykułu na temat "bajania o zmuszaniu do podpisywania Volkslisty i wciągania na siłę do Wermachtu". Sugeruje Pan, że zapoznał się z fachową literaturą w tym temacie, a Czytelników karmi Pan ćwierćprawdą. Słowo "półprawda" byłoby tu nadużyciem. Dla zainteresowanych niniejszy link:
      pl.wikipedia.org/wiki/Volkslista#Volkslista_na_G.C3.B3rnym_.C5.9Al.C4.85sku
      Chyba, że to żródło to też bajanie. Wtedy zwracam honor.
    • Gość: Maria Buhl IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.04.11, 14:55
      Panie Smoloz, rozumiem, ze my Slazacy musimi sobie czasem spojrzec w lustro a nie tylko marudzic. Uwazam jednak, ze Pan przesadzil z tym artykulem. Moze nie ma Pan pojecia, jak to bylo ze Slazakami w tzw. woj. opolskim? Nie wiem. W kazdym razie osobiscie poczulam sie zraniona Pana tekstem w kontekscie losow moich i moich rodzicow (opisywac nie bede, bo to wg Pana TYLKO "pogmatwane slaskie losy"). Byc moze akurat Panu zylo sie dobrze w PRL-u? Byli tez tacy.
    • Gość: Ramzes III. IP: 213.139.155.* 20.04.11, 16:49
      W latach 1987-89, kiedy zajmowałem się wywożeniem ziomków do Niemiec (a wywiozłem ich do Friedlandu około 5000), udało mi się przeprowadzić ponad 1000 wywiadów z emigrantami. Mało kto potrafił wykazać, że wyleciał ze szkoły lub z pracy tylko za to, że był Ślązakiem - choć wielu zrazu tak twierdziło, to potem ze wstydem ujawniali, że z roboty wywalili ich za bumelki albo pijaństwo, a ze szkoły za nieuctwo.
      -------

      Panie Michale: pamietam dobrze ten panski artykul na ten temat, mam go gdzies nawet jeszcze wydrukowany. Zarówno wtedy i jak i dziasiaj jestem zdania, choc naprawde ejstem Pana wielkim fanem, ze cos sie Panu pokielbasilo, pomotlalo, pofyrtalo, zeby tego nie nazwac wykolejeniem.

      Nigdy nie zapomne Panu, ze nazwal Pan wtedy publicznie wszystkich wyemigrowanych do rajchu Slazaków (a wiec wiekszosc!!!!!) en block przegrywaczami, analfabetami, nieudacznikami itp., o których nie szkoda itd.

      Mial Pan do czynienia ze jakimis prostymi, dobrymi ludzmi, babciami, robotnikami itp., ktorzy pewnie jeszcze bardzo wtedy byli w stresie. A nie z setkami tysiecy byc moze najbardziej aktywnych i "wartosciowych" Slazaków wtedy, a wlasnie tacy w wiekszosci opuszczali wtedy Slask. Znam tu cale "rzesze" ludzi, ktorych dzidki i rodzice byli superfachowcami, tez wyzsza kadra, którzy byli w meduiach i kulturze, ktorych dzieci sa tu zakorzenione, zakotwiczone, ustawione, a ktorzy zakladaja firmy (nie firemki hydraulika), sa po studiach i doktoratach, instytucjach, tez politycznych itd. itp. etc. A ktorzy nadal sa Slazakami, sa swiadomi, kompetentnic, identyfikuja sie z G.Slaskiem, obserwuja, co sie dzieje w "hajmacie".

      NIE MA PAN PRAWA tak sie wyrazac o calej masie Ludzi, ktorzy podjeli wtedy taka trudna decyzje (ktora mial tez swoja cene). Powinien Pan to respektowac, a nie opluwac. To tez pewna forma, pewien sposób wykluczania ze Slaskosci, ze wspólnoty Slazaków (por. Kaczynski). PROSZE SIE nad tym gleboko, intensywnie ZASTANOWIC !

      Jak mówie - jestem Pana fanem. Ale czytac po ok. 10 latach te same niesprawiedliwe brzydkie (i bledne) linijki, naprawde tez nie-na-poziomie, o sporej liczbie slaskich Braci i Sióstr - to boli, bardzo boli - i fest rozczarowuje.......... :(



    • Gość: Ramzes III. IP: 213.139.155.* 20.04.11, 17:03
      Przypominam, ze spora czesc tych nibyslaskich "produktów kulturowych" po wojnie, ale tez za starej Polski, bylo pseudoslaskim materialem polskiego kulturkampfu, amunicja propagandowa.
      Niejedna z tych piosenek, ktore spiewamy do dzisiaj, powstala z powodów czysto politycznych, czesto poza Slaskiem i nie wymyslona przez Slazaków (chyba nawet "Szla dzieweczka do laseczka", jesli sie nie myle).

      Stylizacja, redukcja, a jednoczesnie folklorowa ciezka "przykrywka", zmobilizowanie i instrumentalizowanie (jedynych wlasciwych) dzialaczy kultury, wszechobecna "miejscowa kultura", najlepiej w cepeliowskich strojach ludowych, wszystko to pomieszane i poplatane z imprezami politycznymi itp. - to stara metoda wszystkich dyktatur - od Kurzydly do Lukaszenki.

      To nie bylo proslaskie - w rzeczywistosci pobudki byly antyslaskie. To bylo kolonizatorskie pranie mózgu, przefarbowywanie, zaprzeganie, rozwadnianie. To bylo niczym innym jak swieto Trybuny Robotniczej - wódka , "ksiazki", larmo i krupnik z przemowami i orderami.

      A zespól "Slask" nigdy nie byl naprawde slaski !!!!!
      • Gość: Ramzes III. IP: 213.139.155.* 20.04.11, 17:10
        krupniok oczywiscie :)
      • 20.04.11, 19:33
        Gość portalu: Ramzes III. napisał(a):

        > A zespól "Slask" nigdy nie byl naprawde slaski !!!!!

        Biorąc pod uwagę nie tylko muzykę i słowa piosenek, ale barwne stroje zespołu "Śląsk", coraz bardziej podziwiam propagandę PRL-u, która to wszystko wymyśliła, by ostatecznie pognębić i zamazać oryginalną śląską kulturę.
        - Ale, ale... Skoro co śląskie nie jest śląskie, to co jest śląskie? Czyżby tylko "modro-żółte" krzesła w "mieście ogrodów"?
        • 20.04.11, 22:00
          to gdzie jest to jądro śląskości...? choćby nawet jąderko...
    • 21.04.11, 17:04
      Autor samym artykulem pewnie dobrze chcial, ale przy okazji niektórymi degresjami, aluzjami, sformulowaniami mocno "przestrzelil". Pozostaje, mimo glównego tematu, z którym sie zgadzam, niestety tez taki troche gorzki niesmak. Mam nadzieje, ze to tylko wypadek przy pracy. Pozdrawiam, dalej czytam.
      • Gość: Johannes IP: *.pools.arcor-ip.net 21.04.11, 19:24
        Dobry komentarz,ale ztymi ost OS to jest tak jak wiatr wieje:jak im Korfanty obiecol krowa i domek to walczyli w powstaniach o polska! Nie majac zielonego pojecia co to jest za biedota ta polska. Ze polska to kraj dziadowski i biedny jak mysz koscielno ale wojowniczy ze sasiadami durch sie prali. No a z tym wywozyniem do Friedlandu to jechali po renty ktore Niemcy placili za Wermaht i VL2 ale jak kogos nakryli ze bol u Andersa to dodom, kaj do polski.I trzeba patrzec trocha realnie na tych Wasserpolakow! Glück auf
        • 21.04.11, 20:21
          Gość portalu: Johannes napisał(a):

          >jak im Korfanty obiecol krowa i domek to walczyli w powstaniach o polska! Nie majac zielonego pojecia co to jest za biedota ta polska. Ze polska to kraj dziadowski i biedny...

          Jak to mówi Johannes, jak wiatr zawieje. Krowa z Polski, renta z Wehrmachtu, naklejka z Wyborczej. Czy aby ten RAŚ nie mami Ślązaków jak Korfanty?

          • Gość: RRRR! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 24.04.11, 01:41
            A kiedy byla w koncu ta krowa obiecana przez Korfantego ? Potem miala byc juz tylko koza. Czy cos przegapilem ? A co z tymi milionami Walesy ?? HAHA-HA.

            90 lot, a durs szkapa, chudo polsko krowa downo padla.
            • 24.04.11, 07:53
              o ile wiesz, kto to był
    • Gość: AndrzejQQ IP: *.static.sitel.net.pl 23.04.11, 06:00
      Szanowny Panie Smolorz. Coś mi się wydaje, że tu Pan trochę przesadził, albo prowokuje do reakcji. Lubię Pana czytać i proszę pisać dalej. Ale powoływanie się na koncesjonowaną Śląskość, czyli Hadynę i "Śląsk" i na możliwość mówienia stylizowaną na Polski gwarą, jest nadużyciem. Sam wielokrotnie byłem świadkiem szykan w szkole za "ausdruki" niemieckie. Jak w szkole średniej miałem powiedzieć jak na imię ma mój ojciec to wpadałem w panikę. Ponieważ mówiłem dobrze po polsku (znajomość języków obcych na Śląsku zawsze się przydawała) stale słyszałem co moi koledzy sądzą o Ślązakach i zapewniam Pana, że były to uwagi, które na pewno później skutkowały szykanami w stosunku do nas. Polecam poczytać o takich drobnych szykanach na stronie silesia-schlesien.com. I to szykanach, które dotykały szanowanych w świecie naukowców, których nie podejrzewam o nieuctwo.
      • 23.04.11, 21:35
        nauczyciel muzyki; obrażał przy tym Stanisława Moniuszkę, twierdząc podczas lekcji w polskiej szkole,że jego muzyka nadaje się wyłącznie do stajni. Ten bydlak doprowadził niejednego z uczniów do ciężkiej nerwicy; potem uwiódł uczennicę i wyjechał z nią Rajchu. jak nie wierzysz, mogę podać nazwisko i nazwę szkoły
        • Gość: RRRR! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 24.04.11, 01:43
          A ta uczennica potem sie skarzyla ? :)
          Pewnia ja porwal, co.
          • 24.04.11, 07:56
            wtedy wiele było takich śląskich świń, które dzięki temu były bezkarne...a potem patrzyły tylko okazji,żeby pitnąć do rajchu
            • Gość: seniorka znachorka IP: *.dip.t-dialin.net 25.04.11, 18:53
              A my sam przipuszczomy, ze mosz w gowie dupne "aua".
    • 25.04.11, 10:49
      Jestem rodowitym, 60-letnim zabrzaninem, Ślązakiem i NIGDY nie spotkały mnie żadne szykany ani w szkole, ani w pracy. Nawet wielu "GOROLI" zazdrościło mi pochodzenia!
      • Gość: seniorka znachorka IP: *.dip.t-dialin.net 25.04.11, 18:55
        Acha, tylko ze nigdy przez te 60 lat nie zastanowiles sie, gdzie jest 99,99 procent mieszkanców twojego miasta i nigdy ci ich nie brakowalo. Fajny Slazak z ciebie, haha. Pewnie wszyscy wyjechali do sanatorium albo wtedy FWP, dobrowolnie.
        • 25.04.11, 19:28
          zwłaszcza gdy przeczy wygodnym dla nas mitom...
          • Gość: PoktologMózgu IP: *.play-internet.pl 25.04.11, 20:07
            to twój veneziano problem, i .....lekarza .
            • 25.04.11, 20:43
              przed spisem ludności nie są mi potrzebne żadne RAS- istowskie ulotki ani bilbordy ,żebym wiedział co wpisywać...
          • Gość: HaadziajKrzok IP: *.static.sitel.net.pl 25.04.11, 20:34
            dla takiego chorego krzoko_hadziaja, jak ...veneziano (buchahahahahahaaaa...dup)
            www.youtube.com/watch?v=dM2K9qoOZ0c&feature=related
    • Gość: Martadella IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.11, 10:27
      www.dziennikzachodni.pl/stronaglowna/303298,ty-jestes-ten-polski-niemiec-listy-slazakow-z-wehrmachtu,id,t.html#material_1
    • Gość: brutalo-realista IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.11, 08:44
      " W Kamiencu Zabkowickim musimy posluzyc sie wyobraznia, kiedy staniemy przed palacem spalonym w 1946(!) roku przez Rosjan(?).

      Byla to letnia siedziba Hohenzollernow - wladcow pruskich.

      Ufundowala ja w polowie ubieglego wieku Marianna Oranska, bratowa krola Prus.

      Siedziba ta kosztowala trzy tony zlota i slynela z przepychu.

      Szczegolne wrazenie robil spacer po parku z fontannami, z ktorych woda tryskala na wysokosc ponad 30 m.

      Po wojnie marmury z Kamienca ozdobily Palac Kultury i Nauki w Warszawie. "



      zrodlo:

      "Polska - najpiekniejsze miejsca, 60 wycieczek." (str. 223-224)
      autorzy: Tadeusz Glinka, Marek Piasecki
      wyd. Publicat (Poznan), rok wyd. niepodany
      ISBN 978-83-245-1023-8
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.