Czy ktoś z Was zastanowił się głębiej nad sensem oglądania setnych lub tysiąckrotnych odcinków telewizyjnych seriali?
Z wielu rozmów z oglądaczami tych bardzo banalnych i tasiemcowych, wymyślanych
ad hoc historii filmowych tele-rodzin, tele-środowisk itp. - wyłania się obraz pewnego negatywnego kulturowego nałogu, odciągającego zwykłych ludzi od świata realnego, od własnej rodziny (tej dalszej, ale także i tej bliższej), od przyjaciół, od sąsiadów - od normalnej społeczności, o której nawet nie wiedzą, że w niej istnieją i żyją...
Wolą żyć cudzym, wymyślonym i wirtualnym życiem, przeżywać telewizyjnych "znajomych z ekranu" problemy, bardziej emocjonalnie związani są z losami bohaterów oglądanych seriali, aniżeli z normalnymi (żywymi) obok nich ludźmi. Bezmyślni oglądacze...
Gdy nie było radia i telewizji, w sposób bardziej ambitny (oraz wychowujący i... uczący życia) takie "zapotrzebowanie" spełniały... książki. Literatura, zwłaszcza ta klasyczna, najlepiej kształtowała gusta, wrażliwość oraz chęć poznawania świata i ludzi i... zostawiała coś szlachetnego dla nich. Teraz już mało kto czyta książki, a nawet gazety. Tabloidy i ku...ltura obrazkowa opanowały świat percepcji... tych Oglądaczy - jak przygodnych gapiów...
Uwolnijcie się od tego osobliwego "jarzma" tele-seriali, a przekonacie się jaki świat otaczający Was jest ciekawy i piękny...
PO TYSIĄCKROĆ PRECZ Z SERIALAMI, PANOWIE I PANIE - KATOWICZANIE!!!
(hkp)
...
www.youtube.com/watch?v=Q_eesWRwDPs