Dodaj do ulubionych

Budują Galerię Katowicką. 3 Maja nie będą jeźdz...

25.07.12, 12:51
Szkoda, że 19 czy 6 "normalnie" nie kończą trasy na pl. Miarki.
Swoją drogą, zastanawiam się, w jaki sposób będzie rozwiązany problem komunikacji tramwajowej, w momencie gdy rozkopana zostanie 3 -maja, czyli od września.
Edytor zaawansowany
  • polsz 25.07.12, 12:51
    sorry, ale jeśli te zdjęcia pokazują coś prawie gotowego to.....
  • dzikuska_sk 25.07.12, 13:15
    że PRAWIE czyni różnicę ;)
  • Gość: czlek IP: *.static.sevitel.3s.pl 25.07.12, 13:43
    Teraz 6 i 19 nie jeżdżą na pl. Miarki, bo ruch od Rynku jest tylko po jednym torze na Pocztowej wahadłowo, więc byłaby za duża "ciżba". Zanim zaczną robić 3-maja powinna być gotowa ul. Jana z dwoma torami i teoretycznie mogliby jeździć z pełną przepustowością. Nie wiem tylko czy dadzą radę połączyć nowe torowisko na wysokości Korfantego, bo tam przecież jeszcze mają most nad Rawą robić :/
  • dzikuska_sk 25.07.12, 13:59
    Z tą ciżbą to lekka przesada. Codziennie tamtędy chodzę pieszo, do pracy i z pracy, i jakoś nie wydaje mi się, że jeszcze jeden tramwaj jeżdżący do placu Miarki byłby problemem.

    Gość portalu: czlek napisał(a):
    Zanim zaczną robić 3-m
    > aja powinna być gotowa ul. Jana z dwoma torami i teoretycznie mogliby jeździć z
    > pełną przepustowością. Nie wiem tylko czy dadzą radę połączyć nowe torowisko n
    > a wysokości Korfantego, bo tam przecież jeszcze mają most nad Rawą robić :/

    Mam wrażenie, że to co powinno, a co to będzie to dwie różne sprawy. Jakoś wątpię, żeby zdążyli z pracami. A wtedy, jak rozgrzebią 3Maja, to chyba będziemy fruwać po centrum, żeby dostać się dokądkolwiek.
  • felucjan 25.07.12, 22:58
    Nie koniecznie w ciągu dnia jak ludzie chcieliby móc gdzieś dojechać.
  • Gość: katowiczanka IP: *.centertel.pl 26.07.12, 05:22
    ile Neiwert zapłaci za zajęcie całej ulicy bo rozbierają dżwig









    za zajęcie ulicy/ pasa drogowego/ za czas rozbierania dźwigu?






  • Gość: Waldi IP: *.opera-mini.net 26.07.12, 06:26
    Co oni by bez tych autobusów zrobili? Zawsze autobusy tramwaje muszą ratować odwrotnie nigdy.
  • Gość: czlek IP: *.static.sevitel.3s.pl 26.07.12, 08:06
    Autobusy ratują tramwaje... ta. Ale za to tramwaje ratują miejsce w autobusach. Nie chciałbyś jechać 830, gdy z powodu awarii nie jadą tramwaje do Bytomia. Chyba że lubisz z czyimś łokciem wbitym pod żebro... I co z tego, że ten autobus jedzie 15 minut krócej skoro w środku jest śmiesznie mało miejsca. Tramwaj zabiera 3 razy tyle osób bez nadmiernego tłoku. Komunikacja w GOP nie może sobie pozwolić na transport bez wykorzystania pojazdów szynowych, bo to oznacza beznadziejnie niską przepustowość (no chyba że będziemy puszczać autobusy co 2 minuty, co oznacza większe korki i koszty ciągle drożejącego paliwa oraz utrzymania tak dużej ilości taboru, co prędzej czy później wyjdzie drożej niż tramwaje).
  • Gość: Piotr IP: *.cdma.centertel.pl 26.07.12, 09:37
    105N zabiera tyle samo pasażerów co krótki autobus więc nie przesadzajcie z tą kosmiczną pojemnością tramwajów
  • Gość: czlek IP: *.static.sevitel.3s.pl 26.07.12, 10:43
    Jak jedzie podwójny skład 105Na to mieści ponad 250, citadisy prawie 300. Przegubowy Solaris około 170. Może przesadziłem, że 3 razy ale i tak znacznie większa jest pojemność tramwaju.
  • Gość: Piotr IP: *.cdma.centertel.pl 26.07.12, 09:39
    Tramwaje są ponad 3 razy droższe w utrzymaniu niż autobusy i to nie licząc kosztów infrastruktury torowo-sieciowej
  • bahn 26.07.12, 10:26
    Masz rację, zamieńmy wszystkie tramwaje na autobusy, będzie się można wtedy na każdej ulicy w centrum inhalować krystalicznie czystymi spalinami.

    To porównanie to tani populizm wynikający z tego, że w GOP miasta nie utrzymują całości infrastruktury, tylko wszystko jest wrzucone w koszt uruchomienia tramwaju. W innych miastach utrzymaniem zajmuje się miasto i wtedy wychodzi, że sam tramwaj jest tańszy.
  • Gość: czlek IP: *.static.sevitel.3s.pl 26.07.12, 11:12
    Te koszty są w dużej mierze sztucznie zawyżane. Bierze się pod uwagę tylko te czynniki, które chce się brać. Gdyby wszystko szło do jednej kasy, to można byłoby podliczyć obiektywnie koszty. Dlaczego nie bierze się pod uwagę żywotności tramwajów w stosunku do autobusów? Dlaczego nie liczy się tak samo żywotności torowisk względem dróg po których jeżdżą autobusy? Nikt tego nie uwzględnia zgodnie z bzdurnym założeniem - tramwaj -> kosztowne torowisko, autobus -> "jakoś dojedzie". To jest zamiatanie rzeczywistych kosztów pod dywan... Większe obłożenie ulic autobusami to przecież koszty wynikające zarówno z remontów i większych korków -> większego zużycia paliwa. Dlaczego nikt nie liczy zysków jakie przynosi w skali rocznej posiadanie wydzielonych torowisk, dzięki czemu można szybciej pokonywać trasę między przystankami - mniejsze opóźnienia -> mniejsze straty. W przypadku autobusu wszystkie koszty się rozprasza, bo wszyscy myślą, że jak autobus jedzie to "droga i tak przecież zawsze jest", więc uważają, że to zerowe koszty, za to tramwaje kojarzy się z "kosztownymi" torowiskami, które raz wyremontowane działają 30 lat i zapewniają niezależność od ruchu ulicznego. To jest przecież przewaga a nie koszt! Patrzenie na samą sztucznie wykreowaną stawkę za wozokilometr jest bezsensowne. Pewnie i tak wyszłoby, że najbardziej opłacalna jest furmanka, gdyby tak liczyć... Poza tym trzeba jeszcze brać pod uwagę perspektywy drożejącego paliwa - kiedyś i tak zostanie wyparte, bo elektryfikacja transportu w ciągu najbliższych kilkunastu - kilkudziesięciu lat jest raczej przesądzona. Dlatego trzeba planować też rozwiązania transportowe na przyszłość, a nie tylko "tu i teraz", bo potem odtwarzanie linii tramwajowych będzie znacznie kosztowniejsze niż ich utrzymywanie na bieżąco.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka