• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Kryształowa nie do poznania. Magda Gessler otwo... Dodaj do ulubionych

  • 07.11.12, 21:34
    Brawo za odwagę.
    Ciężki rynek, na Śląsku nie docenia się raczej przepychu, bardziej tanie jadłodajnie gdzie można zaoszczędzić.
    Cieszę się, że wreszcie szpetna ruina zamieniła się w piękne, gustowne, dekorowane pod okiem konserwatora zabytków miejsce :)
    Zaawansowany formularz
    • Gość: gość IP: *.play-internet.pl 07.11.12, 21:53
      To że Ty nie chodzisz do drogich restauracji, nie oznacza, że na Śląsku nie ma ludzi których na to stać i którzy do takowych chodzą.
      • Gość: . IP: *.dip.t-dialin.net 07.11.12, 23:55
        Drogie restauracje w centrum dwumilionowej aglomeracji
        sa bardzo potrzebne.
        Sa ludzie ktorzy potrzebuja takich restauracji.
        Jesli chce sie przyciagnac nowe inwestycje,
        to trzeba tez stworzyc odpowiednie City
        • Gość: gość IP: *.ngm.net.pl 17.11.12, 16:13
          byłem widziałem- pprzesłodzony ciulaty wygląd sztuczny, zero porónania z kryształowa która miała kilkudziesięcioletni klimat- a ta betoniara z robiła z tgo warszawską cukierkowo cukrowo miodowo paciaje. Najbardziej co się rzuca w oczy że zjezdzają sie tam wszelacy cinkciarze i notable z katowic z towarzyszkami - żeby powiedziec żę się było i wysadziło pieniadze- całość trąca GIGA WIOCHĄ I TANDETĄ - ale dla prostego wieśniaka to jest i będzie powalające. dla mnie nie ma tam klimatu- brakuje aniołków abakanowicz i można puścić jawnie pawia- dla mnie poroniona inwestycja- stosunek jakosc cena 3,5 w skali 1-10 , ale przy naszym kulinarnym ugorze to szaleństwo
          • Gość: ktos IP: *.centertel.pl 19.11.12, 16:34
            "ale dla prostego wieśniaka to jest i będzie powalające. dla mnie nie ma tam klimatu"

            znalazl sie architekt wnetrz,to co dla ciebie brzydkie,nie dla kazdego musi byc,wiocha to traca twoj sposob wypowiadania sie,ewidentnie sloma z butow wystaje buraku.
      • Gość: Europejczyk IP: *.dynamic.chello.pl 08.11.12, 00:36
        Jeśli tak to poroniony pomysł. Po pierwszej zimie będzie do wymiany, albo w restauracji będzie bardzo nieciekawie.
      • Gość: xx IP: *.free.aero2.net.pl 08.11.12, 13:29
        Jeśli ktoś ma przyjechać na ulicę Warszawską z klientem lub gościem - musi mieć gdzie zaparkować. A na razie to wolna amerykanka. I dojazd do tego miejsca też jest słaby. Na razie to beznadziejne miejsce na spotkanie biznesowe.
        • 08.11.12, 14:34
          Dojazd jest bardzo wygodny. Prawie pod samą knajpą umieszczono przystanek tramwajowy w formie gustownych płyt betonowych, a od najbliższego wtorku kursować tam będą aż trzy linie zapewniające połączenie z centrami biznesowymi regionu (Mysłowice, Sosnowiec, Katowice Brynów). Parking też jest, na żwirowym placu po zawalonej kamienicy przy Mielęckiego. A więc krótko: marudzisz.
          • Gość: Smakosz IP: *.umkatowice.static.3s.pl 09.11.12, 20:21
            Macie racje :)

            Przyjadą tramwajem na roladę za 61 zł :)
            Rolada 38 , kluski 10 i kapusta chyba 8
            do wszystkiego doliczają obowiązkowo 10% serwis


            Powodzenia
            • Gość: Gość Krysztalowej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.12, 07:10
              Wszystkie dania są już z dodatkami wliczonymi w cenę , najpierw trzeba pójść a nie wypisywać bzdury. Po co udawać ze się było i krytykować bezpodstawnie? ???
        • Gość: kogucik IP: *.31-129-109.adsl-dyn.isp.belgacom.be 23.11.12, 21:04
          Od tego jest Rols z szoferem ;-)
    • Gość: gosc IP: *.dynamic.chello.pl 07.11.12, 22:03
      Miała być kultowa kawiarnia podniesiona z ruin, a mamy restaurację. Takową można było zrobić w każdym miescu, kawiarnia z taką historią i tradycją, była tylko jedna. Byliśmy pewni, ze Magda, kochająca słodkie klimaty, zachowa kult miejsca, i być może dzieki niej wróćą artystyczne rozmowy "do rana", przy w-zetce i kawie, czy lampce czerwonego wina, i że dalej muzyk na pianinie nam przygrywać będzie. Niestety, poszło o kasę, wiadomo, na jedzeniu wiecej sie zarobi, niż na kawie, ale tu można polemiozować. U Magdy tanio nigdy nie jest, a na Śląsku ludzi przy kasie aż tylu nie ma, za to kawarni z prawdziwego zdarzenia nie ma wcale, więc nie wiem, czy w tym wypadku, zarobek nie byłby większy. No i znowu nie ma gdzie posiedzieć, zostają firmowe pijalnie kawy w markecie, fuj.
      • Gość: gość IP: *.ngm.net.pl 17.11.12, 16:26
        poważnie jestem zdegustowany tym lokalem, nie wiem co ta baba ma we łbie ale tak zmiażdżyć klimat to jest niesłychane, kiedyś KRYSZTAŁOWA to było coś , dzisiaj lanserski badziew bez klimatu, żenada- takie coś mogła sobie otworzyć w SCC a nie tam , mi marzyło sie cos na wzór wiedeńskiej kafeterii ( czy tym czym była Kryształowa) w odnowionym stylu z nutką tamtych lat, takie tandetne kaszaloctwo masakra!

        Nie od dzisiajj wiadomo ze na śląsku jest zapotrzebowanie na lans/ to idealne dla wieśniaków a nie kulinarnych degustatorów degustujących sie także klimatem miejsca, tam jest jak w domku dla lalek
      • 30.11.12, 18:33
        akurat na kawie i herbacie zarabia sie najwiecej ;) 1000% zysku jak nie wiecej
    • 07.11.12, 22:45
      Ceny jak w Niemczech czy w Austrii, identyczne,
      kogoś nieźle popier....

      Ale jak ktoś lubi przepłacać, to coś dla snobów musi być
      • 08.11.12, 19:44
        Pani Gessler każdego klienta postrzega przez pryzmat własnego portfela....Marnie to widzę...Restauracja Franca Josefa na rogu Mikołowskiej i Poniatowskiego,pomimo jej REANIMACJI,zdechła...Ludzie nie mają KASY !!!
        • Gość: Gość IP: *.146.173.203.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 21.11.12, 21:47
          Restauracja Franz Josef upadła bo to było nieporozumienie , pod każdym względem fatalnie.
        • Gość: gosc IP: *.dynamic.chello.pl 30.11.12, 13:16
          Rolada śląska ponoć wieprzowa! jeśli to prawda, to co to za rolada, o cenie nie wspomnę.
          Poza tym, nie rozumiem w polskiej restauracji z polskim jedzeniem, określenia "czosnkowym dressingiem doprawione". Nie można po prostu napisać "czosnkowym sosem doprawione", taką im robi to różnicę? Czy mam rozumieć, zę po polsku brzmi mniej smacznie i ekskluzywnie? natomiast ratatouille warzywne, to masło maślane, bo to oczywiste, że jak ratatouille, to warzywa - bo to prowansalska potrawa składajaca sie z mieszanki warzyw. To tak jakbyśmy napisali zupa grzybowa z grzybów. Wystarczyłby "łosoś pieczony na warzywach" - też zbyta banalne? Jakość mamy w smaku i podaniu, a nie w wydumanych nazwach.
      • Gość: spokojniej IP: *.platangroup.com.pl 14.12.12, 14:07
        polecam mięso z tesco , będzie taniej
    • 07.11.12, 23:13
      Gdzie to piekno? Gdzie ...krysztaly? nawet do wina najtansze i najbanalniejsze szklo...:(
      Gdzie zabytkowe okazy porcelany misnienskiej.
      Hucpa, szpan i tandeta zwyciezyly nad elegancja dawnej "Krysztalowej".
      • Gość: gość IP: *.dynamic.chello.pl 08.11.12, 08:23
        ojoj, niezaproszony sfrustrowany kastrat się popisał :-)
        • Gość: też gość IP: *.dynamic.chello.pl 08.11.12, 09:03
          Czemu tak ostro? siostro!
    • 07.11.12, 23:25
      Jak Lorneta z Meduzą, tylko trochę więcej miejsca do siedzenia
      • 08.11.12, 14:27
        ceny wysokie - nie przyjda przeciętnie zarabiający
        brak parkingu - nie przyjadą bogaci
        przepych - odstraszy skromnych
        brak kawiarni i ciastkarni - nie przyjdą emeryci
        brak miejsca do tańca i muzyki - nie mozna organizować imprez
        DNO
    • 07.11.12, 23:36
      To naprawdę nie jest normalne żeby co chwilę pisać o Gessler.Czy ona wam za to płaci?
      • Gość: rehabeam IP: *.252.48.38.internetia.net.pl 08.11.12, 00:16
        nie, to oni jej za to płacą, aby łaskawie mogli się podlizać
      • 08.11.12, 07:17
        Otóż to. Ponieważ redaktorzy powinni czytać forum, chciałbym ich z całego serca poprosić o ujawnienie zapisów umowy reklamowej między Nimi a panią Gessler. Przecież informacje o tej kobiecie i jej działalności pojawiają się na łamach "GW" niemal dzień w dzień. Mamy prawo wiedzieć, czy pod pozorem artykułu informacyjnego wrzucacie Nam bezczelnie artykuły sponsorowane i reklamowe.
        • 08.11.12, 08:51
          Ot co. Krypciocha goni za krypciochą.
          Ale jak do tej pory GW nie reaguje na pytania dotyczące tej sprawy.
          Wnętrze restauracji wydaje się być w stylu pani G. - kiczowate i nadęte. Jest jej osobistym wyobrażeniem o Śląsku i śląskości.
          Jak kto ma kasę niechaj tam bieży i wcina.
          • Gość: el IP: 91.213.156.* 08.11.12, 09:41
            recht
            do tego moja bab robi kluski rolady i kapusta, obojetnie modro czy kiszono takie zajedwabiste, ze nie musze skuli tego zeby zjesc taki niedzielny obiod lazic do knajpy i jescze placic jakies chore ceny za to co moge dostac w doma, w dodatku majac pewnosc z czego i jak zostalo przyrzadzone
        • Gość: Paulek IP: *.centertel.pl 08.11.12, 14:08
          Nie martw się, jak otworzysz dobrą restaurację i zaprosisz dziennikarzy na degustację, to o Tobie też napiszą.
    • Gość: sa IP: *.dynamic.chello.pl 08.11.12, 07:18
      panowie, ignorować babę!
    • 08.11.12, 08:54
      a jeden kucharz z warszawy a drugi z sosnowca.... zaiste beda pichcic po slasku... daje jej max rok....
      • Gość: menu IP: *.dynamic.chello.pl 08.11.12, 09:06
        jo chca
    • 08.11.12, 09:18
      To zabawne. W jednym z ostatnich odcinków "Kuchennych rewolucji" pani Magda "zjechała" właścicieli elegancko i bogato urządzonej restauracji stwierdzając, że to onieśmiela gości, że powinno być skromnie i swojsko. Co do cen, to też zawsze każe je ciąć, twierdząc, że ma być smacznie i tanio...
      • Gość: Katowiczak IP: *.rzeszow.vectranet.pl 08.11.12, 10:06
        Tak i pewnie, jak w TV będzie gotować bez ochronki na włosy i fartucha - co wpadnie do gara to się zje :(

        Praca w Katowicach
    • 08.11.12, 10:30
      propagana rodem z PRL -U !!!!!!!
    • 08.11.12, 11:40
      By krytykowac najpierw muszę odwiedzic przy najblizszej okazji i przekonac sie czy rolada za 38 zl faktycznie jest warta tej ceny :)
      Czy tez moze pierwsza lepsza matka na ślasku i nie tylko przyrządza ja lepiej ;)
      • Gość: Malone IP: 217.8.184.* 08.11.12, 11:47
        mysle ze 38 sie nie zmiescisz ... musisz dodac chocby 10% za serwis:) a i miloby dostac do rolady kluski :P
        • 08.11.12, 11:53
          No i kapustke modra koniecznie !
          Obiad jak u mojej mamy ;)
      • 11.11.12, 01:01
        izomorfia3 napisała:

        > By krytykowac najpierw muszę odwiedzic przy najblizszej okazji i przekonac sie
        > czy rolada za 38 zl faktycznie jest warta tej ceny :)
        > Czy tez moze pierwsza lepsza matka na ślasku i nie tylko przyrządza ja lepiej ;
        > )
        Warta ceny? To licz:
        rolada 38
        kluski 10
        buraczki 8
        suma 56
        obsługa 5,6
        razem 61,6

        a w Szynku Old Fashioned: Rolada, gůmiklyjzy, modro kapusta/bioło kapusta zasmażano
        rolada wołowa, kluski śląskie, czerwona kapusta/kapusta kiszona zasmażana 29.00 zł

        www.oldfashioned.republika.pl/
        i to rolada z wołowiny, a nie ze schabu, jak u tej ignorantki. Pół ceny, po śląsku i smacznie.

        Warto?
        • 11.11.12, 09:04
          Zgadzam się w 100%, byłam, jadłam roladę, zapłaciłam kosmiczną kwotę... Rolada śląska jest wołowa a nie wieprzowa , cóż za rozczarowanie.
        • Gość: Tysiak IP: *.1000lecie.pl 11.11.12, 13:33
          Dziwi mnie Wasza opinia, bo zjadłem tę roladę i była wyśmienita!
          Rozpływała się w ustach, widać, że robiona porządnie, wolno, jak trzeba.
          Było to nowe doznanie dla moich kubków smakowych, po prostu coś innego :)

          Owszem, nie jest to "tradycyjna" rolada, ale czy to znaczy zaraz, że gorsza? Przecież jakaś odmiana jest fajna :)
        • 11.11.12, 13:48
          Nie bierzesz jednego pod uwage :snobizmu i kaprysu :)
          Jesli ma sie pieniadze to fakt czy to bedzie 61 czy tez 120 nie robi roznicy :)
          Dla mnie liczy sie smak :)
          Moge zaplacic i 200 pod warunkiem ,ze jakos jest warta ceny.
    • 08.11.12, 14:56
      Drogo jak cholera, rolada 38+kluski 10+kapusta8=56zl. pół kaczki 56 chyba na glowe upadła,w rewolucji zaleca niskie ceny.

    • 08.11.12, 16:24
      Swietne fotki i swietna restauracja.Bardzo sie ciesze,ze moje miasto zyskalo tak elegancka restauracje i to w samym centrum, brawo Pani Magdo :)
      --
      "Chwilami zycie bywa znosne"
    • 08.11.12, 19:32
      Myślę że będzie sukcesem tej baby będzie jak barokowa Kryształowa przetrwa rok.
      Chyba że miasto Katowice z zakompleksionymi władzami dopisze ją do budżetu skansenu.
    • 08.11.12, 19:35
      Różnica jest istotna....Za komuny to była wytworna Kawiarnia,do której mógł wpaść na kawę i pyszne ciacho, nawet STUDENT Uniwersytetu Śląskiego lub ówczesnej Wyższej Szkoły Ekonomicznej.....
      • 08.11.12, 19:51
        Słynna z dobrej kuchni, katowicka PATRIA,później pod nazwą Franca Josefa,ratowana przez Panią Gessler ,też już jest zamknięta....Róg ul.Mikołowskiej i Poniatowskiego....Ślązacy nie mają KASY !!!!
        • 08.11.12, 20:00
          Mają kasę!
          Ale należą do tych co jedzą aby żyć, a nie żyją po to aby jeść.
          • 08.11.12, 20:13
            Fakt ! Pani Magda zbyt puszysta jest....
            • 08.11.12, 20:37
              ….. i zbyt rozczochrana jak na kuchnię.
        • 11.11.12, 18:27
          Wrózyłam to tej restauracji.Jeżeli ktoś nie może się zdecydować na jaką kuchnię postawić , a menu jest wielkości książki kucharskiej to dobrze nie wróży.A poza tym kuchnia galicyjska(czyli imperium Franciszka Józefa) na Śląsku?A Patria to była typowo PRL-owska, z rumsztykiem na czele .Nie ma co płakać.
      • 11.11.12, 18:23
        Kryształowa ,to owszem,była wytworną kawiarnią , ale przed wojną (Otto).Była taże kawiarnią z klimatem w latach 60tych i do połowy 70-tych .A potem?Potem to już nie przekroczyłam jej progów, bo było okropnie.I ciekawe gdzie zniknęły kryształowe żyrandole?Zdematerialiwały się za czasów Gierka.
    • 09.11.12, 01:08
      Karta rozczarowuje, niby krótka karta -- dobra karta, ale zestaw dań prostacki i nudny. Ceny nastawione na byznes, w kilku warszawskich obiektach firmowanych przez panią G. doświadczyłem chamstwa kelnerów bo na przykład nie chciałem dać napiwku on the top of ich 10% i to do ręki, bo "z karty to oni sobie nie odbiorą" . Knajpa może się przyjąć, bo poza może Monopolem i La Cantiną nie ma pięciogwiazdkowych restauracji w mieście. Nie iwem, jak jest karta win, ale wyłazi z Magdusię traktowanie Ślązoków, jak Zulusów. Drogi, nieoryginalne, owszem ładnie i elegancko -- taka włoska lub dobra francuska w stylu umeblowania, ale najlepiej we Włoszech (a zwłąszcza we Francji, zdecydowanie o klasę gorszej od Włoch, jeśli o jedzenie idzie, ale -- szczególnie w naszym snobizmie -- cenionej wysoko) się je w tych dziadowski, ceratą pokrytych. W sumie sukcesu życzę, ale wątpię, żeby zostało to moją ulubioną knajpą. No i brak, choćby kącika kawiarnianego, świadczy o "szacunku" bizneswoman (w Masterszefie daje Madzia pokaz niekompetencji i indolencji kuchennej, na szczęście ma obok siebie, tę jakąś pustą jak butelka po pół-litrze redaktorkę, która nie ma pojęcia o niczym) do śląskiej tradycji :(
    • Gość: Paweł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.12, 09:42
      Już widzę tłumy okolicznej lumpiarni, walące drzwiami i oknami. Pani Magda chyba nie do końca zdaje sobie sprawę, że to katowice a nie Kraków czy Wawa...
    • 10.11.12, 19:56
      Witam,
      byliśmy gości Kryształowej , oto moja opinia :) uważam, że ceny mocno są zawyżone, jedzenie smaczne aczkolwiek nie "wyrywa z butów" , Kryształowa wszystkim Katowiczanom kojarzy się z pewnością z pyszną kawą , lodami i cistami. Myślałam, że pozostawienie niezmienionej nazwy będzie nawiązaniem do "starej" Kryształowej ale niestety nie...... Wystrój przepiękny i uważam,że to nie podlega dyskusji ;)
      Z ciekawością skosztowałam rolady śląskiej warszawskiego przepisu i no cóż :( po pierwsze mięso podano prawie zimne , żylaste ale dobrze doprawione, z tym że, rolada była wieprzowa , u mnie w domu zawsze robiono wołową rozpływająca się w ustach i wprawiającą w zachwyt, natomiast poleca dzika - pyszny aczkolwie menu skromne . Co do kelnerów elegancko ubrani i tyle pozytywnego albo są tacy zesterowani albo pracują za kare :( albo nie wiedzą co to uśmiech :)
      Są tam 3 sale , szkoda że żadna z nich nie jest wydzielona strikte na kawiarnie, myślę że zyskać można wtedy więcej klientów bo "przepych" i ceny posiłków mogą mocno zniechęcić a i gapie patrzący przez okno , czesto niestety bezdomni ;(



    • 10.11.12, 22:03
      Pamiętam "Kryształową" jako wyjątkowe miejsce...Często odwiedzałyśmy ją z mamą. Ona zamawiała jakieś ciastko(a) :), kawę a ja zawsze pijałam tam koktajle owocowe...Tam zawsze były najlepsze ciasta. A jak jest teraz? z zewnątrz ładnie z tego co widziałam. Mój znajomy wraca z zagranicy, przesiada się w Katowicach. Mamy się spotkac. Pomyślałam o Kryształowej. Zastanawiam się tylko, jak na wejściu wygląda selekcja? Czy ktoś z dużą walizką, jeansach i sportowych butach zostanie wpuszczony?
      • Gość: Gość IP: *.30.0.5.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 21.11.12, 22:07
        Bez obawy, byłam wczoraj było sporo gości większość ubrana normalnie bez zadęcia , tak więc w jeansach i z walizka będzie ok:)
    • 12.11.12, 14:50
      kapuste? Toż w Londynie gdyby po tyle było to by było drogo! W Katowicach to ona chyba zbankrutuje:)
      --
      Gay_Is_OK_Friend@onet.eu
    • 12.11.12, 14:51
      Gruba Magda i jej katowicka Kryształowa jak meteor błysnęła, co poniektórych zachwyciła i tak jak się znienacka pojawiła tak równie szybko zniknie.
      Nie cierpię chamstwa i prostactwa niestety Pani Magdalena z domu Ikonowicz posiada obie te cechy
      ....żeby chociaż była ładna i młoda ...
    • 12.11.12, 14:58
      Tyle tylko, że szlag trafił piekne wspomnienia z młodości setek ludzi. Ta ciemna boazeria, którą Gesslerowa tak zheptała, twożyła właśnie aure tajemniczości, elegancji i intymności spotkań w tym lokalu. Ilekroć przyjeżdżałem do Katowic (a wychowałem sie tam) to zawsze starałęm sie choc na chwile wpaść do Kryształowej i powspominać. Chocby lody Sułtańskie, na które zaprosiłem moja pierwszą dziewczynę czy pierwszy gorący pocałunek w zaciszu górnej sali. A dziś? Na co zamienię me wspomnienia?Na roladę?!
    • 12.11.12, 18:23
      Tekst linka

      Kawiarnia Kryształowa była w Katowicach lokalem zaprawdę wyjątkowym a to z kilku względów, usytuowanym zaraz przy Rynku, na początku ciągu zabytkowych dzisiaj kamienic, pobudowanych w XIX w. w stylu wielkomiejskim jedna obok drugiej, wzajemnie wspierających się ścianami strzelającymi stromo w niebo, na cztery piętra wysoko z chodnika niczym w stołecznym Berlinie, przy ul. Warszawskiej biegnącej w kierunku Mysłowic, zwanej stąd Chausseestraße/ Chausee von Myslovitz w czasach, kiedy dzisiejsze miasto wojewódzkie, przemianowane za Bieruta na Stalinogród, było jeszcze zaledwie luźną garstką małych wiosek takich jak Zawodzie słabo znane mieszkańcom pobliskich, poceltyckich grodów: Grodźca, Gródkowa i Czeladzi a także Będzina Kazimierza Wielkiego, zaś już zupełnie niesłyszalaną osadą nieopodal w Siewierzu nie należącym od końca średniowiecza ani do Rzeczpospolitej, ani do lennych Prus, gdyż uznawanym przez prawo międzynarodowe za niezależne księstwo w Europie a przy tym prywatną własność biskupa Krakowa.



      20 czerwca 1922 r. po III Powstaniu Sląskim wjechał tą właśnie szosą na koniu z wojskami do miasta od strony Szopienic, Mysłowic i Krakowa oraz przejechał pod oknami kawiarni Kryształowa generał broni Stanisław Szeptycki, syn hrabiego Jana Kantego Remigiana Szeptyckiego i Zofii Ludwiki Cecyli Konstancji Szeptyckiej hrabianki Fredro, dowódca Polnischer Wehrmacht zwolniony z C. i k. Armii 5 listopada 1918 r. komendant Legionów, Szef Sztabu Generalnego WP w 1919 r. i minister spraw wojskowych obrażony w 1923 r. niegodnie przez Józefa Piłsudskiego, który odmówił mu najpierw satysfakcji, po dokonanym zaś przez siebie antypolskim zamachu stanu w 1926 r. Piłsudski odesłał Szeptyckiego w stan spoczynku.



      Gen. Szeptycki (Generalmajor w 1917 r.) nie zginął wprawdzie skrytobójczo zamordowany, jak zaginął po przewrocie majowym Piłsudskiego sprzątnięty przez tzw. nieznanych sprawców (socjalrewolucyjną żulię legionową Piłsudskiego) Prawdziwy Obrońca Ojczyzny, gen. lotnictwa Zagórski. W 1945 r. gen. Stanisław Szeptycki, dowódca Frontu Litewsko-Białoruskiego w latach 1919 i 1920, który wyzwał w 1923 r. Piłsudskiego na pojedynek, przyjęty został w 1945 r. przez komunistów do czynnej służby wojskowej we wieku 78 lat oraz przeniesiony niezwłocznie w następnym roku w stan spoczynku, na honorowe stanowisko prezesa Polskiego Czerwonego Krzyża.

      Po gen. Włodzimierzu Zagórskim herbu Ostoja pozostała mi do dzisiaj książka, którą wygrałem na początku lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku na spotkaniu choinkowym w robotniczej świetlicy Zakładów Ceramiki "Józefów" w Czeladzi umiejąc już czytać i wybierając ją sobie w nagrodę ze względu na frapujący Polaka przed Pierwszą Komunią św. tytuł: "Generał Zagórski zaginął" jak również z powodu okładki wyróżniającej tę pozycję zdecydowaną szatą graficzną, ciemnoniebiesko-czarną spośród całego bogactwa propagandowych książek dla dzieci i młodzieży, wyłożonego w kolorach wyblakłych na stole przykrytym białym płótnem. Stół zastawiony był po drugiej stronie sali, w której na scenie inne dzieci pląsały przed konkursem do melodii Straussa; Nad pięknym, modrym Dunajem, itd. w baletówkach wypchanych watą na palcach. Choinka sięgała sufitu i była z pewnością najwyższym drzewkiem świątecznym, jakie przedtem kiedykolwiek widziałem na oczy; świeciły na niej czarodziejskim światłem wielkie żarówki zabronione dzisiaj dekretem w Unii Europejskiej, a wtedy posmarowane jeszcze obficie prawdziwym lakierem olejnym na: bordowo, zielono, fioletowo, żółto i granatowo przez elektryków "Józefowa". Tak świętowały za Gomułki Boże Narodzenie dzieci z polskich rodzin w Czeladzi ze żydokomuną dla świętego spokoju.



      Leonard Zbigniew Lepszy (z laseczką) i gen. Włodzimierz Zagórski

      Po śp. gen. Zagórskim pozostało mojemu Przyjacielowi z Krakowa, inż. Tadeuszowi Lepszemu kilka fotografii w albumie krakowskiego rodu Lepszych herbu Arma, zasłużonego we wielu dziedzinach dla Polski. Oglądamy z nostalgią po latach te zdjęcia, uczymy się z nich słusznej Dumy Narodowej.

      Dowiadujemy się przy tym tak oto, że dziadek stryjeczny Tadeusza, major Leonard Zbigniew Lepszy, lotnik Wojska Polskiego pozował rzeźbiarzowi do Pomnika Lotnika odsłoniętego przed II wojną światową na warszawskiej Ochocie. W sobotę 10 listopada 2012 r. prof. Edward Malak przybliży historię powstania tegoż pomnika oraz postać majora Leonarda Zb. Lepszego uczestnikom uroczystości okolicznościowej w Bibliotece Publicznej Dzielnicy Ochota, rozpoczynanej złożeniem kwiatów pod pomnikiem o godz. 11, w asyście lotników WP a także córki L. Lepszego, pani Marii Auleytner. Sala widowiskowa OKO, ul. Radomska (wstęp wolny) przed wykładem wyświetlone będą przedwojenne, lotnicze kroniki filmowe. Uroczystość uświetni występ orkiestry Sił Powietrznych.



      Johann Strauss dyrygował za ścianą orkiestrą i dolatywała z hotelu Welt (dzisiaj na jego miejscu stoi dom handlowy Zenit) do uszu klientów kawiarni Kryształowa zadziwiająca świeżością w 1850 r. , porywająca melodia walca An der schönen blauen Donau. Bywał tu Kiepura w XX w., kiedy nie przesiadywał w kawiarniach Wiednia i Berlina, a wyrywał się z parterowego domku żydowskiego piekarza na Pogoni i spod zarzucanych nań, pożądliwych spojrzeń najpiękniejszych dziewcząt z ulicy Modrzejowskiej i Targowej, o tęczówkach oczu czarnych jak antracyt, uciekając w zacisze sosnowieckiego Savoyu, zaraz przy dworcu kolei Warszawsko-Wiedeńskiej.



      Savoy był obok małego kina z prawdziwie przytulną salą widowiskową, w której można było się zakochać na uchylanych, drewnianych krzesłach, a którą wspominam w Niemczech po latach za każdym razem, na kolejnej edycji Festiwalu Filmu goEast zapadając w miękkim fotalu, w sali scenicznej kina Caligari we Wiesbaden, który to budynek jest w całości zwiększonym powtórzeniem cudu Savoyu, który zlewa się w mojej pamięci w jedno z budynkiem kina Zagłębie, a musiał mieć przecież europejskie wzory ten mały fragment świata obdarzanego przez nas zaufaniem, wybierany na miejsca intymnych zwierzeń i oświadczeń, zburzony za Gierka w 1973 r. tylko po to, żeby czajki Breżniewa, Gierka i podwójnej obstawy swobodnie mogły przejechać nową, czteropasmową drogą, bezpiecznie, szeroko pod organy Gomułki, czyli pod kolosalny pomnik z błyszczących, mosiężnych rur zburzony po Magdalence, pod którym jeszcze w ciepły wrześniowy wieczór 1967 r. oczekiwałem ubrany zaledwie w mundurek harcerski drugiej części przemówienia prezydenta Francji de Gaulle'a, który rano przemawiał już w Katowicach, zaś trzy miesiące wcześniej, w czerwcu 1967 r. skrytykował odważnie Izrael za wywołanie sześciodniowej wojny z Egiptem.



      Tego samego dnia w Katowicach pod pomnikiem Powstań Sląskich Polacy entuzjastycznie witali w Polsce gen. de Gaulle'a, który zlikwidował imperium kolonialne Francji, wyprowadził swoje państwo ze struktury wojskowej NATO i zawiesił de facto uczestnictwo Francji w Europejskiej Wspólnocie Gospodarczej, zaś jako Francuz podkreślił wtedy publicznie polskość Sląska, którą kwestionuje w obecnych czasach żydokomunistyczny w drugim pokoleniu Ruch Autonomii Sląska, koalicyjny w Zarządzie Województwa Sląskiego z Platformą Obywatelską Tuska, który określił swoją drogą polskość jednym słowem, jako "nienormalność" (patrz: "Polskość to nienormalność". Tygodnik Znak, nr 11-12/1987) na spotkaniu takich samych Kaszubów jakim to fałszywym ślązakiem jest ukryty żyd/ kryptosyjonista chazarski, szef autonomistów Sląska, którzy przekabacając dla zabawy i polityki niemieckie słowa na swoje, jak w średniowieczu czyniły to dla potrzeb komunikacji handlowej chazarskie, wschodnioeuropejskie żydy tworząc jidisz, domagają się uznania tego precederu za naturalny rozwój tej telewizyjnej, rozrywkowej godki, czyli kolejnego języka używanego przez chazarów, tym razem już
    • 12.11.12, 20:13
      Miało być kryształowo a wyszło drogo i bez histori dla tego miejsca.Tak warszawka traktuje śląsk i ślązaków.
      • Gość: spokojniej IP: *.platangroup.com.pl 14.12.12, 14:06
        Jasne, lepiej było jak lokał ział smrodem, pustką i syfem.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.