Dodaj do ulubionych

Grzech i pokuta Teatru Śląskiego

21.02.13, 21:23
"Przebojem od kilku sezonów jest anglosaska farsa "Mayday", która - owszem, zabawna - niczego po sobie nie zostawia. Można ją wystawiać zarówno w Birmingham, jak i w Koziej Wólce. Jej jedynym zadaniem jest wywoływanie śmiechu na sali."

Nie od *kilku sezonów, lecz OD NIEMAL DWUDZIESTU: premiera na deskach katowickiego teatru miała miejsce 19. czerwca 1993 roku!
Reżyserem tamtej premiery był zresztą Wojciech Pokora. Przy pierwszym oglądaniu - rzecz była wręcz tak zabójczo śmieszna, że przyprawiała o bóle brzucha. Katowickim aktorom owa farsa rzeczywiście wyjątkowo "przypasowała" i miało się wrażenie, że oni sami znakomicie bawią się grając. Nie bali się też oni improwizacji ani tak zwanej lokalizacji. Pamiętam na przykład, jak - świeżo po pamiętnych sejmowych podskokach niejakiego posła Janowskiego Gabriela - pan Adam Baumann takoż skakał oraz poklepywał swoich scenicznych interlokutorów. Na publiczność podziałało to jak najprzedniejszy kabaret.
Oczywiście, lata robią swoje. Gdybym dziś się na tę sztukę wybrał po raz kolejny - zapewne zabawa moja byłaby nieco mniej pyszna.

PS No i to udawanie, że na świecie istnieją wciąż tylko telefony stacjonarne - zrobiło się jakby passé.
Obserwuj wątek
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka