Dodaj do ulubionych

Dworzec w Katowicach, a ceny jak na lotnisku we...

13.04.13, 09:20
PKP akurat o tym wiedzą, natomiast sprzedawca ma święte prawo ustalić taką cenę, jaką uzna za stosowne. Jeżeli ktoś nie chce skorzystać z takiej oferty, to nie skorzysta a tym samym sprzedawca nie zarobi. Ostatnio jak sprawdzałem, to nosiło to nazwę wolnego rynku.
Obserwuj wątek
      • Gość: przechodzien Re: Dworzec w Katowicach, a ceny jak na lotnisku IP: *.ip.telfort.nl 13.04.13, 10:01
        Pani Judyto chcialbym przypomniec, ze czasy PRL-u sie juz skonczyly. To nie rzad, PKP, czy urzednicy miejscy decyduja w jakiej cenie maja byc sprzedawane precle czy kawa.

        Prosze tez nie obwiniac PKP, ze wynajmuje miejca pod dzialanosc uslugowa "krwiozerczym" korporacjom, ktore "kaza" placic ludziom 7 zl za ciastko.

        Skoro wszyscy na tym zarabiaja, wszedzie jest czysto i pachnaco (bo pracownicy tych "krwiozerczych" korporacji dbaja o porzadek wokol swoich punktow gastronomicznych) to po co narzekac????!

        • Gość: gość Re: Dworzec w Katowicach, a ceny jak na lotnisku IP: *.swietochlowice.vectranet.pl 13.04.13, 10:15
          gdyby ludziom ceny nie pasowały - toby nie kupowali!!! interes trzeba by zwinąć , a widocznie jest popyt. że ludzie mało zarabiają? tzn. kto? bo wczoraj mój klient, po piwku , w ciuchach z targu pokazał mi swoją emeryturę.....brutto z czwórką z przodu - po czym pani redaktor poznaje kto jest biedny , kto bogaty? jeszcze jedno: nie narzekam - zarabiam swoje , żonka też, stać nas na fajne życie , szkoły dla dzieciaków , samochody , mamy mieszkanie i domek, ale mnie nie stać na podróż całą rodziną pociągiem nawet do bielska!!! mnie nie stać na taki luksus! jadę samochodem trzy razy taniej!!! ktoś kto podróżuje pociągami , rodziną w dzisiejszych czasach , jest zamożnym człowiekiem i na dodatek nie liczący się z kasą!
          i jeszcze jedno: w chorzowie , w piekarni, w bramie , nawet nie przy głównej ulicy mój syn kupuje kanapki po 5,5 zeta - są świetne, ale swoje kosztują, a zwykły rogal - golas to koszt 1,20. proponuję pani redaktor wynająć powierzchnię postawić stoisko i samemu spróbować sprzedawać tam coś po złotówce ,lub kanapki po 2,5. powodzenia!!!
          • swerd Re: Dworzec w Katowicach, a ceny jak na lotnisku 13.04.13, 10:44
            przekonałes mnie
            wyrzucam moj miesięczny za 83 zeta kupię auto za 50 tysiaków i bedę jeździł z Katowic do TYchów samochodem
            paliwo miesięcznie jakieś 300 zeta, plus ubezpieczenie z 700 raz na rok

            zaraz, ale to miało być taniej?
            --
            illusion never changed
            • Gość: gość Re: Dworzec w Katowicach, a ceny jak na lotnisku IP: *.swietochlowice.vectranet.pl 13.04.13, 12:10
              jeździsz tylko i wyłącznie na trasie katowice-tychy? z całą rodziną codziennie? katowice-tychy? no dobra - tylko ty płacisz 83 zeta i co jak weźmiesz dzieciaki i żonkę na wycieczkę to już nie musisz płacić? ja mówię o temacie debilnego artykułu i przykładzie czteroosobowej rodziny: a nie gościa , któremu akurat pociąg pasuje codziennie bo mieszka na dworcu w tychach i pracuje na dworcu w katowicach. :D nie każdy jest studentem lub biurwą - są tacy , którzy naprawdę pracują.
              • pawel1940 Re: Dworzec w Katowicach, a ceny jak na lotnisku 13.04.13, 16:48
                Nie uważam się za zamożnego, a jeżdżę pociągiem, wcześniej Tychy-Katowice, obecnie Zabrze-Katowice. Niby stać by mnie było na płacenie za benzynę, ale jakoś wolę wydać na coś innego.

                Na obu trasach wygodnie jeżdżę pociągami. Oszczędność jest podwójna - niższy koszt (cały bilet ok. 100 zł) oraz zaoszczędzony czas. Samochód to straszny złodziej czasu! Stoję w korkach, szukam miejsca do parkowania (w centrum Katowic często nawet i 40 minut), a przez cały ten czas koncentracja tylko na drodze. Pociągiem może i jadę nominalnie dłużej (wliczając szukanie parkingu niekoniecznie), ale w tym czasie poczytam książkę lub wyjmę laptopa i popracuję, a w drodze na pociągi i z pociągi zaliczę godzinę spaceru dziennie.

                Łączny czas porównywalny, zdrowie na korzyść pociągu, przyjemność (książka) na korzyść pociągu, cena zdecydowanie na korzyść pociągu.

                Wspominasz o cenie jeżdżenia całą rodziną. No dobrze, nie mam dwójki dzieci, ale tak hipotetycznie... Dwa bilety miesięczne normalne + dwa bilety ulgowe = 300 zł miesięcznie. To nadal taniej niż paliwo na tej trasie. Mówisz, że całą rodzinę wsadzisz do samochodu. No super, ale cała rodzina jeździ tam gdzie Ty? Ja i moja dziewczyna jeździmy codziennie w zupełnie inne strony, więc cenę paliwa liczymy razy dwa. Hipotetyczne dzieci... Licząc dzieci przedszkolne może miałbyś rację, bo rodzic musi je odebrać, ale już dzieci w wieku szkolnym mają plan zajęć zupełnie niezależny od godzin pracy rodzica, więc i tak wracają autobusem. Z resztą spróbowałbyś gimnazjalistę odbierać codziennie samochodem ;-).

                Zakupy dowozi mi Tesco. Rewelacyjna sprawa.

                Podróże... No tak, tu jest przewaga samochodu, dlatego mimo wszystko mam jeden na parkingu i czasem go używam. Ostatni raz tankowałem do pełna pod koniec grudnia.

                Ale z tymi podróżami też tak jednoznacznie nie jest. Np. jadąc w góry wolę pojechać pociągiem. Mogę dojechać do Wisły, a wracać z Ustronia czy w jakiejś innej konfiguracji. A samochód w tym względzie mocno ogranicza.
                • Gość: kolo Re: Dworzec w Katowicach, a ceny jak na lotnisku IP: *.tychy.vectranet.pl 14.04.13, 03:19
                  nie do końca się zgodzę z argumentem za w przypadku podrózy,

                  ja samochodu nie posiadam i po prostu go wypozyczam. i tylko wlewam paliwo i niczym innym sie nie martwię

                  w moim przypadku gdy do pracy jeżdze busem, partnerka tak samo to najbardziej optymalne rozwiązanie

                  acha- większe zakupy woże taksowką, ale z tym tesco dałeś fajny cynk- poszukam czy u mnie też takie cos istnieje
          • Gość: tomek Kretyn nie pamięta wolnego rynku w 2010r ? IP: *.dynamic.chello.pl 13.04.13, 21:14
            Czyżby wtedy nie było kapitalizmu? Czy w krajach ugruntowanego wolnego rynku i kapitalizmu nie ma wielkich publicznych dworców w centrach 2-milionowych aglomeracji?
            Czy kretyn nie jest w stanie zrozumieć, że złodziej zwany PKP sprzedał w 2010r publiczną własność sfinansowaną przez Katowiczan, złożoną z dwukondygnacyjnej hali pod 16 kielichami, z korytarza i z tarasu ? A kupujący oddał za to korytarz+ wejście pod dwoma kielichami+ wynagrodzenie dla decydentów i zatwierdzających wyburzenie i "przebudowę".
            Czy kretyn uważa, że korytarzyk dworcowy stanowi lepszy teren dla wolnego rynku i wolnej konkurencji handlowej niż 5 razy większa dwukondygnacyjna hala zburzona w 2010r?
            A może kretyn nie wie, że przestrzeń handlowa może też być towarem deficytowym. Tak samo jak w komunie pomarańcze po 40zł/kg przy pensjach 2tys/ miesiąc.
            Nie będzie na dworcu obwarzanków po 1zł tylko będą po 5 zł dla wybranych , których na to stać, bo sam dworzec stał się towarem deficytowym . Jak pomarańcze, banany, czy samochody za komuny.
        • poborowy102 Re: ale właśnie na tym polega wolny rynek i kapit 14.04.13, 06:48
          Mi się podoba co wymyślili w czeskich wioskach, tam, tak jak u nas, z samej kawy by nie wyzyli, to połączyli kawiarnie z monopolowym - sprzedają alkohol (w tym na miejscu - piwo butelkowe, przelane do szklanki), kawę, ciastka, soki, czasami też pieczywo. Takie to są jakby sklepy z konsumpcją. Kawa za grosze, jakieś 2-3 zł w przeliczeniu.
      • critto Re: ale właśnie na tym polega wolny rynek i kapit 15.04.13, 14:43
        a ty jesteś malkontentem wobec malkontenctwa :)
        Czy ktoś mówił o centralnie ustalanych cenach? Czy konsument nie ma, zdaniem genialnego swerda, prawa wypowiedzieć się o cenach? Czy zdaniem wielkiego swerda nie wolno krytykować porządków na dworcu PKP? Fajnie się walczy ze słomianą kukiełką, wciskając w czyjeś usta słowa, których nie powiedział... Oj swerd, przecież ty poparłeś własnie wprowadzenie 80% Vat, chcesz powrotu komuny!!

        Mi od dawna nie odpowiadają ceny ani asortyment na dworcach i nie kupuję tam - na podróż zaopatruję się w prowiant, wychodzi i taniej, i smaczniej, i zdrowiej. Nie zarabiam źle, ale nie lubię przepłacać - i o tym jest ten artykuł. Co z tego, że ciastko za 7 zł nie nadwaręży mojego budżetu? Wolę kupić 3 ciastka za tę cenę, grunt to się wcześniej zaopatrzyć.
    • Gość: Kłapouchy Oczywista oczywistość...lodziarnia działa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.13, 11:53
      "Problemu z miejscem zabranym podróżnym nie ma, bo od początku było przeznaczone pod działalność komercyjną" NIE MAMY CO DO TEGO ŻADNYCH WĄTPLIWOŚCI. Tylko pytamy gdzie w tym cholernym grajdole zwanym dworcem podziało się miejsce dla pasażera ?
      To, że powstała "lodziarnia" i kręci się tam od początku niezłe lody, było do przewidzenia.
      Na efekty długo nie trzeba było czekać. ANEKS KOLEJOWY, PODZIEMNY PRZYSTANEK AUTOBUSOWY- to inwestycje na miarę stolicy województwa. Sami, zgadzając się na ten minimalistyczny projekt, skazujemy to miasto na marginalizację nie tylko na telewizyjnych mapach pogody. Teraz czekamy na kolejny konkurs na zagospodarowanie rynku. Jak wygra nadworny architekt K. wówczas zapewne zostanie on wdrożony do realizacji.
      Jak już zabudujemy każdą piędź tej ziemi (centrum) , to pozostanie nam tylko wetknąć w środek chorągiewkę z modnym ostatnio (po zimie) dopiskiem "KUPA WSTYDU"

    • Gość: Paweł Autorka ma trochę racji IP: *.dynamic.lte.plus.pl 13.04.13, 16:27
      Zgoda, że prywatny przedsiębiorca ma prawo dyktować ceny produktów.
      Ale już ceny czynszów to jest decyzja PKP, a ceny czynszów wpływają na to kto i po jakich cenach będzie nam sprzedawać usługi gastronomiczne.

      PKP jest państwowe, więc suma sumarum my jako społeczny właściciel PKP zrzucamy się na dziurę budżetową PKP płacąc wysokie ceny za jedzenia.

      O ile nic nam do cen prywatnych przedsiębiorców, o tyle firmy państwowe powinny brać pod uwagę także misję społeczną i np. część powierzchni oferować z preferencyjnym czynszem. W ten sposób miałaby szansę zarobić mniejsza firma oferująca usługi po mniejszych cenach, a nie wyłącznie zagraniczne koncerny, które wysoką cenę uzasadniają głównie marką i "prestiżem". Bo przecież ciastko z Coffe Haeven jest lepsze od takiego zwykłego :-).
      • c-64 Re: Autorka ma trochę racji 14.04.13, 11:09
        Autorka celowala w napisanie krzykliwego, populistycznego, podszytego tania sensacyjka artykuliku. Wyszedl jej smieszny i nielogiczny tekst. Idac tokiem myslenia pani redaktor, PKP powinno wynajmowac powierzchnie pod uslugi zwyklym handlarzom (powrot do blaszanych bud??) oferujacym banany po 2 zl/kg. A moze PKP powinno zmusic wlasciciela kawiarni amerykanskiej firmy do wprowadzenia promocji "kawa + Gazeta Wyborcza za 1 ZET"??!

        Smiech na sali.
    • Gość: passenger123 nie ma kolejek do kas? what?! IP: *.adsl.inetia.pl 13.04.13, 23:13
      Powiedzcie to biednym pasażerom, którzy stali za mną w kolejce, gdy kupowałem bilety na fakturę (trwało to ok. 20 minut), a do wyboru mieli jeszcze tylko drugą czynną kasę. Za bilet kupowany u konduktora jest dopłata(kara) 5zł, ponieważ pasażer miał możliwość kupna na dworcu. Dlatego uważam, że kas jest rzeczywiście za mało.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka