Dodaj do ulubionych

Historia harcerstwa polskiego

30.07.04, 23:15
Początki-
1909 16-17.XI W dzienniku "Słowo Polskie" ukazują się dwa artykuły Edmunda
Naganowskiego o skautingu pt. "Bi-pi" i "Bi-es".

1910/11 Andrzej Małkowski tłumaczy książkę Baden-Powella "Skauting dla
chłopców" ("Scouting for boys") na język polski.

1911 Marzec-maj - Pierwszy kurs instruktorów skautowych we Lwowie. 22.V
Andrzej Małkowski podpisuje rozkaz, w którym powołuje trzy drużyny skautowe we
Lwowie (dwie męskie i jedną żeńską): I Lwowska Drużyna Skautów im. Naczelnika
Kościuszki - drużynowy Czesław Pieniążkiewicz,II Lwowska Drużyna Skautów im.
Hetmana Chodkiewicza - drużynowy Franciszek Kapałka, III Lwowska Drużyna
Skautek im. Emilii Plater - drużynowa Olga Drahonowska. Powstaje Naczelna
Komenda Skautowa we Lwowie afiliowana przy Towarzystwie Gimnastycznym "Sokół"
15.X We Lwowie kazuje się pierwszy numer pierwszego polskiego czasopisma
skautowego pt. "Skaut Pismo Młodzieży Polskiej". Na pierwszej stronie Skauta
wydrukowano wiersz Ignacego Kozielewskiego pt. "Wszystko, co nasze"
(późniejszy hymn harcerski). 1.XI W drugim numerze Skauta ukazuje się pierwsza
redakcja Prawa Skautowego. Wydano "Skauting jako system wychowania młodzieży"
na podstawie dzieła generała Baden-Powella w tłumaczeniu Andrzeja Małkowskiego.

1912 III Lwowska Drużyna żeńska prowadzona przez Olgę Drahonowską wprowadza na
swym obozie pozdrowienie "Czuwaj" w miejsce dotychczasowego zawołania
"Czołem". Powstaje pierwszy wzór Krzyża Harcerskiego wzorowany na orderze
Virtuti Militari. Pomysłodawcą projektu był ksiądz Kazimierz Lutosławski,
"Szary". W czerwcu wydano książkę Eugeniusza Piaseckiego i Mieczysława
Schreibera pt. "Harce młodzieży polskiej", w której zamiast słów "skaut" i
"skauting" użyto po raz pierwszy słów: "harcerz" i "harcerstwo".

1913 19.VI W Zakopanem biorą ślub Olga Drahonowska i Andrzej Małkowski.

1914 Wybucha I Wojna Światowa - harcerze i harcerki biorą zorganizowany udział
w walkach na froncie i w służbie pomocniczej (łączność, kurierzy, ochrona
mostów i kolei, straż graniczna, służba sanitarna itp.). W 5 pułku Legionów
Polskich działa harcerski pluton zwiadu "Czuwaje" dowodzony przez Stefana
Roweckiego, przywódcę państwa podziemnego w latach I Wojny Światowej (Stefan
"Grot" Rowecki). Ogłoszenie przez Związkowe Naczelnictwo Skautowe (zabór
austriacki) tekst Prawa i Przyrzeczenia.

1916 1-2.XI W Warszawie powstaje Związek Harcerstwa Polskiego skupiający
organizacje skautowe zaboru rosyjskiego: POS (Polska Organizacja Skautowa) i
ZSP (Związek Skautek Polskich) i Junactwo. Jako wspólne odznaki przyjęto krzyż
harcerski i lilijkę skautową. W tym roku Baden-Powell wydaje książkę "Wilczęta".

1917 W lecie Olga Drahonowska-Małkowska zorganizowała pierwszą dziewczęcą
gromadę zuchową w Zakopanem ("Krasnoludki"). Jan Mauersberger podjął próbę
opracowania nowego systemu wychowania najmłodszych członków harcerstwa i
zaproponował, dla nich nazwę "zuchy".

1918 1-2.XI Lublin, polskie organizacje skautowe trzech zaborów łączą się w
ogólnopolski Związek Harcerstwa Polskiego, liczący wówczas 33 tysiące harcerek
i harcerzy. Powstają pierwsze gromady wilcząt w Polsce, tworzone głównie przez
harcerstwo męskie.

Okres międzywojenny-
1918/24 Harcerze biorą udział w walkach o granice RP: w Powstaniu
Wielkopolskim, trzech Powstaniach Śląskich, akcji plebiscytowej na Warmii i
Mazurach, walkach z Ukraińcami i wojnie polsko-bolszewickiej.
1919 15-16.I Na płynącym do Odessy, statku greckim "Chauonia", który wpadł na
minę w Cieśninie Messyńskiej, ginie Andrzej Małkowski.
1920 ZHP jednym z członków-założycieli WOSM. Naczelnik Państwa Józef
Piłsudski obejmuje protektorat nad ZHP. 31.XII.1920-2.I.1921 I Walny Zjazd ZHP
przyjmuje Statut, tekst Prawa i Przyrzeczenia Harcerskiego, wybiera władze.
Przewodniczącym Związku zostaje generał Józef Haller.
1921/24 Działalność "Wolnego Harcerstwa" propagującego nawrót do puszczaństwa
i odrzucającego militaryzm. Przywódcą ruchu był Adam Ciołkosz. Działalność
"Wolnego Harcerstwa" propagującego nawrót do puszczaństwa i odrzucającego
militaryzm. Przywódcą ruchu był Adam Ciołkosz. Działalność "Wolnego
Harcerstwa" propagującego nawrót do puszczaństwa i odrzucającego militaryzm.
Przywódcą ruchu był Adam Ciołkosz.

Prezydent Stanisław Wojciechowski obejmuje protektorat nad ZHP.
1925 23.VIII Powstaje Harcerska Szkoła Pracy w Sromowcach Wyżnych w Pieninach
założona przez Olgę Małkowską.
1926 Organizacja Harcerek reformuje i ujednolica pracę gromad zuchowych
dziewcząt. 13.XII Prezydent Ignacy Mościcki przyjmuje protektorat nad ZHP.
1926/39 Działalność gromad Czerwonego Harcerstwa Towarzystwa Uniwersytetów
Robotniczych, będących pod wpływem ideowym Polskiej Partii Socjalistycznej.
Organizacja zajmowała się wychowaniem dzieci przede wszystkim ze środowisk
robotniczych. Na czele władz stał Stanisław Dubois.
1928 ZHP członkiem-założycielem Światowego Stowarzyszenia Skautek i
Przewodniczek (WAGGGS-World Association of Girl Guides and Girl Scouts).
1929 W "Na tropie" ukazało się w odcinkach opowiadanie Aleksandra Kamińskiego
"Jak Antek Cwaniak wilczków kształcił".
1931 5.VII Uroczyste otwarcie Żeńskiej Szkoły Instruktorskiej na Buczu; jej
komendantką została Józefina Łapińska. Upowszechnianie pomysłów i opracowań
Aleksandra Kamińskiego dotyczących nowej metodyki zuchowej. Na wspólnej
konferencji instruktorów harcerek i harcerzy uzgodniono jednolity dla
dziewcząt i chłopców materiał programowy.
1932 6-12.VIII Światowa konferencja skautek na Buczu. październik -
Zarejestrowanie w ZHP Koła Instruktorów im. Mieczysława Bema, którego celem
było m.in. objęcie przez ZHP pracą wychowawczą młodzieży ze środowisk
robotniczych, rzemieślniczych i wiejskich. Przywódcą KIMB-u był Juliusz Dąbrowski.
1933 1.X W Nierodzimiu otwarto Szkołę Instruktorów Zuchowych, której
komendantem został Aleksander Kamiński.
1935 Jubileuszowy Zlot ZHP w Spale w 25-lecie harcerstwa.
1937 Powstaje Ośrodek Kształcenia Starszyzny Organizacji Harcerzy ZHP w
Górkach Wielkich. Jego komendantem został Aleksander Kamiński.
1938 Wrzesień - powołano Pogotowie Wojenne Harcerek (szkolenie do służby
pomocniczej na wypadek wojny - kursy przeciwpożarowe, obrony cywilnej, kursy
sanitarne i opieki nad dziećmi; komendantką została hm. Józefina Łapińska).
1939 10.V Powołano Pogotowie Wojenne Harcerzy (kursy przeciwpożarowe,
sanitarne, obrony cywilnej, łączności i strzelania).

II wojna światowa-
1939 Wrzesień - Harcerze i harcerki biorą udział w wojnie obronnej (obrona
wieży spadochronowej w Katowicach, walki w Bydgoszczy, pod Mławą, w obronie
Warszawy i inne).
27.IX Decyzja o kontynuowaniu pracy harcerstwa męskiego w konspiracji
(późniejsze Szare Szeregi).
Pogotowie Wojenne Harcerek nie zaprzestaje pracy przez cały okres wojny,
nosząc kryptonim "OH" (Organizacja Harcerek), "Związek Koniczyn", "Bądź Gotów".
Organizacja podziemna harcerstwa męskiego "Szare Szeregi" wchodzi w skład
Armii Krajowej. Kolejni Naczelnicy Szarych Szeregów: Florian Marciniak
(Krzemień), Stanisław Broniewski (Orsza) i Leon Marszałek.

Struktura Szarych Szeregów:

* Główna Kwatera - pasieka,
* Chorągiew - ul,
* Hufiec - rój,
* Drużyna - rodzina.

Podział na grupy wiekowe w Szarych Szeregach:

* "Zawisza" - najmłodsi harcerze (11-15 lat), których głównym zadaniem
była nauka i służba najbliższemu otoczeniu, a w czasie Powstania Warszawskiego
organizacja poczty polowej.
* "Szkoły Bojowe" - (16-18 lat) nauka, zwiad i łączność.
* "Grupy Szturmowe" - (ponad 18 lat) nauka, praca, przygotowanie do
odbudowy kraju, walka zbrojna z okupantem.

"Dziś - jutro - pojutrze" - program Szarych Szeregów:

* "Dziś" - sabotaż, nauka, przygotowanie do walki,
* "Jutro" - walka, powstanie,
* "Pojutrze" - odbudowa kraju, służba i praca dla kraju.

Szare Szeregi wykonały wiele akcji w zakresie małego sabotażu i dywersji.
Harcerki w wieku 16 lat wstępowały do Wojskowej
Edytor zaawansowany
  • 30.07.04, 23:16
    Szare Szeregi wykonały wiele akcji w zakresie małego sabotażu i dywersji.
    Harcerki w wieku 16 lat wstępowały do Wojskowej Służby Kobiet Armii Krajowej
    (WSKAK). Harcerze walczyli również w oddziałach partyzanckich ("Jędrusie", zwiad
    i łączność "Ponurego", akcja "Wachlarz"), pełnili odpowiedzialne funkcje w
    Komendzie Głównej AK, (np. Aleksander Kamiński był redaktorem naczelnym
    "Biuletynu Informacyjnego" - głównego pisma Polski Podziemnej, wychodzącego aż
    do upadku Powstania Warszawskiego). Brali udział w akcji "Burza" (walka przeciw
    Niemcom). "Szkoła za Lasem" - nazwa kształcenia starszyzny harcerstwa podziemnego.

    Ważniejsze akcje Szarych Szeregów:

    * Wieniec I i II - wysadzanie pociągów,
    * Meksyk II - 1943.03.26 - Akcja pod Arsenałem - odbicie 25 więźniów z
    niemieckiego konwoju policyjnego, w tym Jana Bytnara "Rudego", który zmarł po
    trzech dniach od ran, jakie hitlerowcy zadali mu podczas przesłuchań. Po akcji
    zmarli oprócz "Rudego": "Alek" - Aleksy Dawidowski i "Buzdygan" - Tadeusz
    Krzyżewicz. Dowódcą akcji był Stanisław Broniewski "Orsza", a jego zastępcą
    Tadeusz Zawadzki "Zośka".
    * Meksyk III - odbicie Floriana Marciniaka (akcja odwołana).
    * Celestynów - 1943.05.20 odbicie transportu więźniów do Oświecimia.
    * Kutschera - 1944.02.11 - zamach (udany) na komendanta warszawskiej policji
    i SS Franza Kutscherę. Niemcy przestali rozstrzeliwać na ulicach miasta polskich
    patriotów.
    * Koppe - nieudany zamach na szefa policji niemieckiej w Generalnej Guberni.
    * "Taśma" - Sieczychy - 1943.08.20 - likwidacja strażnic granicznych.
    Podczas tej akcji ginie Tadeusz Zawadzki "Zośka".
    * N - akcja propagandowa wśród Niemców osłabiająca ich ducha walki.
    * M - akcja Młodzież.


    Oddział specjalny - III Kompania Wydzielona: (nazwy: "Agat" - "Pegaz" -
    "Parasol"). Zadaniem oddziału było likwidowanie szczególnie szkodliwych
    funkcjonariuszy niemieckich. "Mury" - drużyna harcerek w obozie koncentracyjnym
    w Ravensbrűck. "Droga Brzozowa" - drużyna harcerska w obozie w Oświęcimiu.
    1944 1.VIII-2.X Powstanie Warszawskie (wybuch o godzinie "W" - 17:00). W
    trwającym 63 dni powstaniu uczestniczyły harcerskie bataliony: "Zośka" i
    "Parasol" (należące do Szarych Szeregów), batalion "Gustaw" i batalion "Wigry".
    30.XII Zarządzeniem resortów Oświaty i Administracji Publicznej PKWN został
    restytuowany ZHP w wyzwolonym kraju, a następnie została powołana Tymczasowa
    Naczelna Rada Harcerska jako władza ZHP.
    1945 Styczeń - Rozwiązanie Szarych Szeregów. 25.III Formalne zakończenie pracy
    Pogotowia Harcerek.
  • 30.07.04, 23:48
    Mam szczerą wolę całym życiem pełnić służbę Bogu i Polsce, nieść chętną pomoc
    bliźnim i być posłusznym Prawu Harcerskiemu.

    W październiku 1939 roku grupa instruktorów harcerskich o poglądach
    katolicko-narodowych z Kręgu Św. Jerzego utworzyła - konkurencyjne w stosunku do
    sympatyzujących z obozem piłsudczykowskim Szarych Szeregów - Harcerstwo Polskie.
    Naczelnikiem Harcerstwa Polskiego, zwanego również Harcerstwem Katolickim,
    Narodowym, a od 1943 roku Hufcami Polskimi został jeden z najwybitniejszych
    założycieli i instruktorów przedwojennego ZHP hm. RP Stanisław Sedlaczek.
    Przewodniczącym Rady Harcerskiej wybrano zaś Władysława Sołtana.

    Szare Szeregi uważały siebie za jedynych kontynuatorów funkcjonującego do 1939
    roku Związku Harcerstwa Polskiego. Harcerstwo Narodowe nawiązywało do tradycji
    ZHP istniejącego w latach 1911-1931, tj. do XI Walnego Zjazdu, na którym
    reprezentanci nurtu katolickiego utracili władzę na rzecz zwolenników sanacji.

    Inspektorzy HP pragnęli utworzenia alternatywnej dla Szarych Szeregów
    organizacji, która mogłaby realizować głoszone przez nich postulaty katolickie i
    narodowe. Akcentowali wartości chrześcijańskie i przywiązanie do tradycji.
    Proponowali nową jakość w stosunku do przedwojennego ZHP. Zasadnicza różnica w
    porównaniu z ustrojem Szarych Szeregów polegała na połączeniu pracy harcerstwa
    męskiego i żeńskiego w ramach jednej organizacji. Ideologia Hufców Polskich
    zbudowana była na fundamencie wiary katolickiej. Patronką organizacji obrano
    Najświętszą Maryję Pannę, Królową Polski. Drugim filarem, na którym opierało się
    Harcerstwo Katolickie, była tradycja narodowa. Żywiono przekonanie o szczególnej
    pozycji narodu, który powinien zmierzać do zbudowania Katolickiego Państwa
    Narodu Polskiego. Naród uważano za wartość nadrzędną. Nadrzędną, bowiem
    stworzoną na ziemi przez Boga. Harcerstwo Narodowe dążyło do wychowania
    młodzieży w poczuciu odpowiedzialności za losy ojczyzny, do ukształtowania ludzi
    prawych, o twardym kręgosłupie ideowo-moralnym. Program Harcerstwa Polskiego
    odzwierciedlała broszura zatytułowana Harcerstwo. Zarys podstaw ideowych i
    organizacji, zwana popularnie "Sasem" (od pseudonimu Stanisława Sedlaczka).

    Harcerstwo Narodowe było organizacją walczącą. Swoje struktury tworzyło w
    oparciu o drużyny należące do przedwojennego porozumienia narodowego
    "Strażnicy". Jednym z głównych budowniczych siatki HP był ks. Henryk
    Czepułkowski. Organizację podzielono na 4 okręgi i 14 obwodów. Działało w nich
    160 drużyn, ok. 1600 harcerzy i harcerek, nie licząc młodzieży. Stan liczbowy
    Szarych Szeregów określany był na 2 do 3 tys. osób. Pod koniec II wojny
    światowej w HP funkcjonowało ok. 4 tys. osób.

    Po aresztowaniu Stanisława Sedlaczka w maju 1941 r., funkcję naczelnika objął
    Witold Sawicki. Naczelniczką HP została Halina Sadkowska, a po jej wywiezieniu
    do obozu koncentracyjnego w Ravensbrück (czerwiec 1944) - Jadwiga Wróblewska.

    Najsilniejszym i najlepiej zorganizowanym ośrodkiem pracy Hufców Polskich była
    Warszawa. Do prężniejszych terenów pracy Harcerstwa Katolickiego należały
    również Kraków i Lwów. Silne ośrodki funkcjonowały także m.in. w Lublinie,
    Kielcach, Radomiu, Tarnopolu, Częstochowie, Poznaniu, Jarosławiu, Stryju i Grójcu.

    Od początku okupacji Harcerstwo Polskie, w przeciwieństwie do Szarych Szeregów i
    innych środowisk harcerskich, szczególny nacisk kładło na pracę wychowawczą.
    Naczelnictwo HP przygotowało i przeprowadziło kilkanaście kursów instruktorskich
    i podharcmistrzowskich. Program prób instruktorskich zawierał zarówno elementy
    wiedzy na temat metodyki harcerskiej, jak i wychowania religijnego oraz narodowego.

    Harcerstwo Polskie przyjmowało w swoje szeregi młodzież niepełnoletnią. Stąd też
    w programach szkolenia wiele miejsca zajmowały aspekty wychowania
    patriotycznego. Poza pracą harcerską młodzież katolicka brała czynny udział w
    akcjach "małego sabotażu", a także w kolportażu wydawnictw i prasy podziemnej.
    Harcerstwo Polskie wraz z pozostałymi organizacjami młodzieżowymi prowadziło
    tzw. Akcję "M" ("Młodzież"), polegającą na prowadzeniu pracy opiekuńczej i
    wychowawczej z młodzieżą niezorganizowaną. Część Hufców Polskich brała czynny
    udział w działalności wywiadowczej, której natężenie przypadło na miesiące
    poprzedzające niemieckie uderzenie na Sowietów. Bardzo ważnym elementem programu
    Harcerstwa Katolickiego było przygotowanie harcerzy do "zbliżającej się walki
    zbrojnej". Początkowo szkolenie miało charakter teoretyczny. Harcerstwo Polskie
    bowiem sprzeciwiało się, w odróżnieniu od Szarych Szeregów, angażowaniu
    młodzieży do bieżących działań zbrojnych. Harcerze zaczęli jednak podejmować
    współpracę z formacjami wojskowymi. W tej sytuacji kierownictwo Hufców Polskich
    postanowiło wprowadzić starsze roczniki harcerzy w struktury armii podziemnej.

    O żywotności Harcerstwa Polskiego świadczyła również aktywność wydawnicza.
    Pierwszym pismem HP był miesięcznik "Harcerz", który zaczął ukazywać się w roku
    1942 w Warszawie. Jego założycielem i redaktorem był phm. Stanisław Dobrowolski.
    "Harcerz" posiadał wyraźne oblicze polityczne. Z dużą sympatią odnosił się do
    Obozu Narodowo-Radykalnego. Harcerstwo Polskie dążyło do zrealizowania hasła
    Wielkiej Polski. "Harcerz" prezentował określony program polityczny. Proponował
    konkretne rozwiązania ustrojowe i społeczne. Mówił o konieczności powrotu na
    ziemie piastowskie, tj. oparciu granicy zachodniej o Odrę i Nysę Łużycką. O
    budowie związku narodów zachodniosłowiańskich zagrożonych przez Niemcy i Rosję
    Sowiecką. Pismo cechowała pewna dojrzałość polityczna. Było ono periodykiem
    środowiskowym, a nie organizacyjym.

    W 1943 r. pojawił się miesięcznik "Patrol", który wydawano we współpracy ze
    Stronnictwem Narodowym. Zamieszczano w nim instrukcje i materiały szkoleniowe.
    Podejmowano polemikę z ideowymi przeciwnikami. Publikowano gawędy i artykuły
    okolicznościowe. Z Harcerstwem Polskim związane również było "Ogniwo", "Gawędy
    HP", "Satyry", "Młody Las", "Kamykowe Dusze", "Słońce w Oczy", "Obozowiec" oraz
    "Zew Kresowy".

    Harcerstwo Narodowe uznawał emigracyjny Rząd Polski. Współpracowała z nim
    również Krajowa Delegatura Rządu w osobach Antoniego Ponikowskiego i Stefana
    Korbońskiego. Emigracyjny Komitet Naczelny ZHP uznawał Harcerstwo Polskie za
    część składową ZHP. Temu stanowisku KN ZHP przeciwstawiało się kierownictwo
    Szarych Szeregów. Harcerstwo Katolickie podkreślało swoją polityczną
    niezależność. Faktyczna współpraca ze Stronnictwem Narodowym i ONR chroniła
    Hufce Polskie przed izolacją w strukturach państwa podziemnego.

    Na przełomie 1943 i 1944 roku naczelnictwo HP nawiązało bliższą współpracę z
    Narodową Organizacją Wojskową. I choć Harcerstwo Polskie nie było
    podporządkowane żadnej organizacji wojskowej, to wielu harcerzy funkcjonowało
    również w ramach Narodowych Sił Zbrojnych.

    W czerwcu 1943 roku z inicjatywy HP oraz związanej z Grupą "Szańca" Młodzieży
    Wielkiej Polski zawiązane zostało Porozumienie Organizacji Młodzieżowych,
    którego przewodniczącym został Mieczysław Kurzyna. W skład POM weszły: Młodzież
    Wielkiej Polski, Młodzież SN "Kwadrat", Front Odrodzenia Polski i Unia. Od marca
    1944 r. POM wydawał pismo "Młodzież Rzeczpospolitej". Same Hufce Polskie
    przybrały zdecydowanie antykomunistyczny charakter.

    Jeszcze jesienią 1939 r. podjęto rozmowy w celu połączenia rozbitego harcerstwa
    w jedną całość. Tego rodzaju inicjatyw było w czasie okupacji wiele. Szare
    Szeregi pragnęły podporządkować sobie inne organizacje, lecz godziły się jedynie
    na niewielkie ustępstwa personalne i programowe. W stosunku do Harcerstwa
    Katolickiego cechowała je wyraźna niechęć.

    Hufce Polskie wzięły czynny udział w powstaniu warszawskim. Stołeczne Harcerstwo
    Polskie zorganizowane było w Kompanii Harcerskiej i Harcerskim Plutonie
    Łączników należących do Batalionu "Gustaw" - NOW. Wielu harcerzy walczyło w
    kompaniach "Aniela" i "Anna" oraz utworzonym w trakcie powstania Batalionie
  • 30.07.04, 23:49
    Hufce Polskie wzięły czynny udział w powstaniu warszawskim. Stołeczne Harcerstwo
    Polskie zorganizowane było w Kompanii Harcerskiej i Harcerskim Plutonie
    Łączników należących do Batalionu "Gustaw" - NOW. Wielu harcerzy walczyło w
    kompaniach "Aniela" i "Anna" oraz utworzonym w trakcie powstania Batalionie
    "Harnaś". Harcerstwo Narodowe okupiło udział w powstaniu ogromną daniną krwi.
    Resztki Batalionu "Gustaw" opuściły po kapitulacji 5 października ruiny
    umiłowanej stolicy. Naczelnik HP Witold Sawicki, jego zastępca Kazimierz
    Burmajster i większość harcerzy dostali się do niewoli. Kompania Harcerska i
    Harcerski Pluton Łączników straciły w powstaniu ok. 45% stanu osobowego.

    Dekretem z 31 grudnia 1944 r. komunistyczni okupanci Polski powołali do życia
    ZHP. Ostatni naczelnik Szarych Szeregów Leon Marszałek podjął 3 stycznia 1945 r.
    decyzję o rozwiązaniu wszystkich jednostek organizacyjnych. Harcerstwo Polskie
    nie zaprzestało swej działalności. Władze Harcerstwa Narodowego po powstaniu
    warszawskim mieściły się w Krakowie. Nie widząc możliwości realizowania programu
    katolicko-narodowego w ramach stworzonego przez komunistów ZHP, naczelnik
    Sawicki polecił swoim podkomendnym odbudować dawne struktury Harcerstwa
    Katolickiego. Odnowiono więc chorągiew warszawską, lwowską, krakowską,
    białostocką, łódzką, opolską i rzeszowską. Wysiłki organizacyjne skupiły się
    również na pracy ideowo-wychowawczej z młodzieżą. Naczelnictwo HP poleciło swoim
    członkom tworzenie legalnie działających kół Polskiego Czerwonego Krzyża. Z
    inicjatywy Sawickiego próbowano utworzyć krąg starszoharcerski. Niestety
    bezskutecznie. Część Hufców Polskich podjęła współpracę z Narodowym
    Zjednoczeniem Wojskowym.

    We wrześniu 1945 r. odbyło się ostatnie zebranie naczelnictwa Harcerstwa
    Polskiego. W grudniu tego samego roku nastąpiły pierwsze aresztowania wśród
    kierownictwa i członków Hufców Polskich. Przywódców Harcerstwa Narodowego
    osadzono w więzieniu mokotowskim. Proces wojskowy rozpoczął się 20 lutego 1947
    roku. Naczelnictwo Harcerstwa Polskiego oskarżono o "próbę obalenia
    demokratycznego ustroju Państwa Polskiego". Sąd Wojskowy skazał 24 lutego 1947
    r. naczelnika Witolda Sawickiego na karę 8 lat pozbawienia wolności i 2 lata
    pozbawienia praw publicznych. Naczelniczka Hufców Polskich hm. Halina Sadkowska
    otrzymała wyrok 3 lat pozbawienia wolności, podobnie zresztą jak Jerzy
    Świderski, a Krzysztof Eychler - rok pozbawienia wolności. W 1949 r. nastąpiły
    aresztowania wśród harcerzy i harcerek byłej Chorągwi Lwowskiej HP. Proces odbył
    się na początku 1950 r. w Katowicach. Zapadły wyroki od pół do dwóch lat
    więzienia. "Rycerzy" Hufców Polskich skazywano również za udział w Narodowych
    Siłach Zbrojnych i Organizacji Polskiej. Represje i prześladowania przyniosły
    kres działalności Harcerstwa Polskiego. Harcerze HP, którzy po przestaniu zmagań
    wojennych pozostali na Zachodzie, kontynuowali swoją pracę w ramach
    emigracyjnego ZHP, którego władze miały siedzibę w Londynie.

    HP zostało odnowione w 1983 r. dzięki staraniom ks. phm. Franciszka Nowickiego
    SJ. Obecnie wszystkie drużyny i kręgi Harcerstwa Polskiego działają w
    środowiskach katolickich i narodowych. Współpracują również ze Stowarzyszeniem
    Rodzin Katolickich i środowiskami kombatanckimi oraz Związkiem Harcerstwa
    Rzeczypospolitej. Harcerstwo Polskie składa się z organizacji senioralnej i
    młodzieżowej. Wydaje pisma: "HP - Materiały Programowe", "Do celu", "Patrol",
    "Łącznik", "Ogniwo", "Biuletyn Informacyjny". Rodzice i sympatycy HP skupiają
    się w kołach przyjaciół i sekcjach. Harcerz Hufców Polskich i jeden z
    wybitniejszych historyków tej organizacji jest obecnie zastępcą prezesa Rady
    Naczelnej Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych.
  • Gość: harc mistrz IP: 62.233.241.* 31.07.04, 00:34
    Dziękuję Ci, Somepoint210, za ten ciekawy historyczny wątek na katowickim Forum
    Gazety Wyborczej, ukazujący w zwięzłej formie HISTORIĘ HARCERSWTWA POLSKIEGO.
    LX Rocznica Powstania Warszawskiego, jest dobrym momentem do przypomnienia jak
    powstało, jakie było i jakim ideałom służyło HARCERSTWO POLSKIE.
    CZUWAJ!!!
  • Gość: zuch IP: *.10.15.vie.surfer.at 31.07.04, 00:40
    pozdrawiam panią profesor Krystynę Heskę Kwaśniewicz
    cieszę się że wrezcie dotarło do niej jak ważnym medium jest internet
    mam nadzieje ze bedzie sie czesciej pojawiać

    były student
  • 31.07.04, 01:57
    Pozdrowienia,
    byly druzynowy 1WDH (niepokornej Czarnej Jedynki), a jeszcze wczesniej harcerz
    druzyny im. Aleksa Dawidowskiego.
  • 31.07.04, 01:55
    Pseudonimy: Alek, Glizda, Kopernicki, Koziorożec,

    Urodzony 3 XI 1920 w Drohobyczu jako syn Aleksego, inżyniera technologa, i
    Janiny z Sagatowskich, inżyniera chemika.

    Wiosną 1939 ukończył warszawskie Gimnazjum im. Stefana Batorego. W czasie nauki
    [1932-39] był członkiem 23. Warszawskiej Drużyny Harcerzy im. Bolesława
    Chrobrego ["Pomarańczarnia"], uzyskując stopień młodzieżowy Harcerza Orlego.
    W czasie kampanii wrześniowej 8 IX 1939, po apelu płk. Umiastowskiego
    wymaszerował z Warszawy wraz z grupą starszych harcerzy 23. WDH w składzie
    Batalionu Harcerskiego, dowodzonego przez komendanta Szczepu "Pomarańczarnia"
    hm. Lechosława Domańskiego "Zeusa", by na początku października powrócić wraz z
    nimi do Warszawy.
    W okresie październik – grudzień 1939 był członkiem tajnej organizacji PLAN i
    uczestnikiem jej akcji małosabotażowych, a po wycofaniu się z PLAN-u wraz z
    kolegami z 23. WDH, od początków 1940 do czerwca tego roku był łącznikiem w
    komórce więziennej ZWZ, utrzymującej łączność między konspiracją wojskową a
    więzieniami warszawskimi: Pawiak i Daniłowiczowska [Centralny Areszt Śledczy].
    Wiosną 1941, wraz z grupą przyjaciół z 23. WDH, wstąpił do Szarych Szeregów
    Chorągwi Warszawskiej [Ul "Wisła"]. Objął dowodzenie drużyną w hufcu "Mokotów
    Górny" [Rój MG], kierowanym od lata 1942 przez Tadeusza "Zośkę" Zawadzkiego.
    Razem ze swoją drużyną uczestniczył w działaniach Organizacji Małego Sabotażu
    "Wawer", do których skierowany został hufiec "MG" wraz z całym Okręgiem
    "Południe" Chorągwi Warszawskiej. Prace te wykonywał z dużym powodzeniem, m.in.
    za zdjęcie niemieckiej tablicy z pomnika Mikołaja Kopernika [11 II 1942]
    otrzymał honorowy pseudonim wawerski "Kopernicki".
    Po zajęciu Warszawy w październiku 1939, niemieckie władze okupacyjne nakazały
    zasłonięcie umieszczonej na cokole pomnika tablicy: "Mikołajowi Kopernikowi -
    Rodacy". Na niej pojawiła się [przykręcona czterema śrubami] nowa tablica: "Dem
    Grossen Astronomen", mająca świadczyć o niemieckim pochodzeniu Kopernika.
    "Alek", przygotowując się do akcji zdjęcia niemieckiej tablicy, postanowił
    sprawdzić jak mocno zaciśnięte są mutry mocujące. Przed wygaśnięciem godziny
    policyjnej wskoczył na cokół pomnika i ku swemu zaskoczeniu stwierdził, że
    nakrętki można odkręcić ręką! Postanowił działać natychmiast; bez ubezpieczenia
    i z dużym narażeniem - kilkadziesiąt metrów od pomnika, przy Krakowskim
    Przedmieściu 1, znajdował się gmach Komendy Policji z wystawionym zewnętrznym
    posterunkiem.

    "Alek" kochający ryzyko ostrożnie odkręcił wszystkie mutry i zdjął ciężką
    tablicę, którą następnie przeciągnął chodnikiem pod arkadami Pałacu Staszica i
    ukrył w śniegu zalegającym pobliską uliczkę.
    W okresie kwiecień – wrzesień 1942, w związku z zagrożeniem dekonspiracją,
    ukrywał się w majątku Olesinek koło Góry Kalwarii, należącym do Aleksandry
    Niewiadomskiej. We wrześniu 1940 rozpoczął naukę w jawnej Państwowej Szkole
    Budowy Maszyn, dawnej Państwowej Wyższej Szkole Budowy Maszyn i Elektrotechniki
    im. H. Wawelberga i S. Rotwanda w Warszawie, przerwał ją jednak wiosną 1942 i
    wyjechał z Warszawy. Po utworzeniu Grup Szturmowych, objął dowodzenie 1. drużyny
    [SAD-100] hufca [plutonu] GS "Południe" [SAD], na którego czele stał Jan Bytnar
    "Rudy". W 1942 po odbyciu kursu podharcmistrzowskiego ["Szkoła za lasem"]
    został mianowany podharcmistrzem [ps. instruktorski "Koziorożec"]. W styczniu
    1943 został elewem Zastępczego Kursu Szkoły Podchorążych Rezerwy Piechoty
    zorganizowanego przez Kedyw KG AK. Brał udział w kilku akcjach rozbrojeniowych
    oraz w ewakuacji mieszkania przy ul. Brackiej 23 [akcja "Bracka" 2 II 1943].
    Po aresztowaniu "Rudego" [23 III 1943] pełnił przez kilka dni funkcję
    komendanta Hufca SAD.

    Podczas akcji pod Arsenałem [26 III 1943], zorganizowanej w celu odbicia
    "Rudego", dowodził sekcją "granaty" w grupie "atak". Stanowiąc jednoczesne
    ubezpieczenia akcji z kierunku północnego, postrzelił idącego w towarzystwie
    kobiety ul. Nalewki oficera SS.

    W czasie odskoku ciężko ranny w brzuch w starciu z funkcjonariuszami centrali
    Arbeitsamtu mieszczącej się w pałacu "Pod Czterema Wiatrami" przy Długiej 38/40
    [dawna siedziba Ministerstwa Pracy i Opieki Społecznej].
    Ewakuowany zarekwirowanym samochodem. W pogoń za podejrzanym samochodem ruszyła
    niemiecka wojskowa ciężarówka, która zablokowała Długą na wysokości pl.
    Krasińskich. "Alek" przez uchylone drzwiczki rzucił w kierunku Niemców granat.
    Dalsza jazda odbyła się bez problemów. Odwieziony na własną prośbę do mieszkania
    państwa Zawadowskich na Żoliborzu i tam opatrzony. Rany postrzałowe brzucha
    okazały się jednak bardzo ciężkie i wymagały natychmiastowej operacji. "Alka"
    przewieziono do szpitala Dzieciątka Jezus przy ul. Nowogrodzkiej i tam
    operowano, jednak po czterech dniach, 30 III 1943, zmarł. Tego samego dnia zmarł
    odbity pod Arsenałem "Rudy"...
    Pchor. "Alek" został pośmiertnie odznaczony Srebrnym Krzyżem Orderu Virtuti
    Militari V klasy [rozkaz Komendanta Sił Zbrojnych w Kraju gen. "Grota"
    Roweckiego z 3 V 1943] oraz awansowany do stopnia sierżanta podchorążego.

    Jego pseudonimem nazwano II pluton 2. kompanii "Rudy" batalionu "Zośka"
  • 31.07.04, 02:09
    Pseudonimy: Czarny Janek, Krokodyl, Rudy, Jan Rudy,

    przybrane nazwisko: Jan Karski.

    Oficer rezerwy piechoty WP: ppor. [1943].

    Urodzony 6 V 1921 w Kolbuszowej, syn Stanisława [harcerza, żołnierza Legionów
    Polskich, nauczyciela] i Zdzisławy Rechul, nauczycielki.

    W czerwcu 1939 otrzymał świadectwo dojrzałości w Państwowym Gimnazjum im.
    Stefana Batorego w Warszawie.
    Dziennik jego klasy maturalnej otwierał Krzysztof Kamil Baczyński a zamykał
    Tadeusz Zawadzki - późniejszy "Zośka"... Taka to była klasa!

    Podczas nauki w gimnazjum od 1934 należał do 23. Warszawskiej Drużyny
    Harcerskiej im. Bolesława Chrobrego ["Pomarańczarnia"], a od 1936 pełnił w niej
    funkcję przybocznego. W 1938 uzyskał najwyższy stopie młodzieżowy: Harcerza
    Rzeczypospolitej.

    Zorganizował drużynę harcerską w szkole powszechnej przy ul. Zagórnej 9, do
    której uprzednio uczęszczał.

    W czasie okupacji niemieckiej mieszkał przy al. Niepodległości 159. W
    konspiracji od października 1939 w Polskiej Ludowej Akcji Niepodległościowej
    [PLAN] m.in. był współautorem koncepcji i jednym z wykonawców karteczek z napisem:

    Komendant Piłsudski powiedziałby: a my was w dupie mamy!

    - karteczki te naklejano na rozplakatowane 27 X 1939 obwieszczenia o utworzeniu
    Generalnego Gubernatorstwa; akcja ta miała miejsce 3 XI 1939.

    Bytnar odszedł z PLAN-u w grudniu i do czerwca 1940 był łącznikiem w komórce
    więziennej ZWZ kierowanej przez Kazimierza Gorzkowskiego.

    Od marca 1941 w "Szarych Szeregach", od lata do listopada 1942 był komendantem
    hufca Ochota [OC] Okręgu Południe Chorągwi Warszawskiej [Ul "Wisła"],
    przydzielonego w całości do Organizacji Małego Sabotażu "Wawer" [Obwód Mokotów
    Górny - MG].
    Szybko stał się jednym z czołowych wykonawców głośnych akcji "małego sabotażu",
    m.in. wykonał napisy "Tylko świnie siedzą w kinie" wraz z rysunkami na murach
    niemieckich koszar przy ul. Rakowieckiej; zerwał niemiecką flagę z gmachu
    Zachęty przemianowanej na "Haus der deutschen Kultur"; narysował dużą kotwicę
    Polski Walczącej na cokole pomnika Lotnika przy pl. Unii Lubelskiej [o dziwo
    kotwica namalowana wówczas przez "Rudego" przetrwała wojnę!];

    25 IV 1942 poprawił napis: "Jedźcie z nami do Niemiec" na szyldzie przed głównym
    biurem werbunkowym przy ul. Nowy Świat na: "Jedźcie sami...".
    Od jesieni 1941 do lata 1942 uczęszczał na tajne kursy Państwowej Wyższej Szkoły
    Budowy Maszyn i Elektrotechniki im. H.Wawelberga i S.Rotwanda. Po ukończeniu
    tzw. "Szkoły za Lasem" wiosną 1942 otrzymał stopień podharcmistrza.

    Od listopada 1942 dowódca Hufca "Południe" Grup Szturmowych Szarych Szeregów,
    stanowiącego jednocześnie pluton "Sad" [skrót od: Sabotaż i Dywersja] w Oddziale
    Specjalnym "Jerzy" [późniejszy baon "Zośka"] Kedywu KG AK.
    Po ukończeniu Szkoły Podchorążych Rezerwy Piechoty "Agricola" w 1943 mianowany
    kapralem podchorążym.

    Uczestnik akcji:

    - "Wieniec II" - akcja ta była pierwszym wystąpieniem bojowym OS "Jerzy" i
    polegała na wysadzeniu torów kolejowych pod Kraśnikiem.

    Akcją pod Kraśnikiem dowodził "Zośka", a obserwatorem z ramienia Kedywu był sam
    dowódca Oddziałów Dyspozycyjnych mjr. "Lipiński". "Wieniec II" było to
    równoczesne uderzenie na tory kolejowe w kilku miejscowościach. W noc
    sylwestrową 31 XII 1943 poszczególne zespoły "Motoru" wysadziły mosty w Radomiu
    i Chotyłowie, uszkodziły urządzenia kolejowe na stacjach w Minkowicach, Ruskich
    Piaskach i Werbkowicach, wysadzono tory kolejowe w Kraśniku, Skierniewicach, w
    tunelu warszawskim i na stacji Zamość,

    - na urzędnika niemieckiego 18 I 1943,

    - dowodził ubezpieczeniem podczas ewakuacji mieszkania Jana Błońskiego przy
    Brackiej 23. Podczas tej ostatniej akcji "Rudy" został lekko ranny.

    Aresztowany wraz z ojcem przez Gestapo wczesnym rankiem 23 III 1943 w mieszkaniu
    przy al. Niepodległości 159.
    Przez kolejne 3 dni był bestialsko torturowany i bity przez SS-Oberscharführera
    Herberta Schultza i SS-Rottenführera Ewalda Langego - funkcjonariuszy z
    pokoju 228 w al. Szucha.

    26 III 1943 odbity przez przyjaciół podczas głośnej akcji pod Arsenałem.

    Zmarł 30 III na skutek obrażeń odniesionych w śledztwie.

    "Zośka" i przyjaciele postanowili pochować "Rudego" na Cmentarzu Wojskowym na
    Powązkach, w kwaterze A-20. Wiceprzewodnicząca Szarych Szeregów Wanda
    Opęchowska, naczelnik Florian Marciniak i komendant Chorągwi Warszawskiej
    Stanisław Broniewski "Orsza", przez komórkę duszpasterską I Oddz. Komendy
    Głównej AK uzyskali zgodę na pochowanie zmarłego na Wojskowych Powązkach.
    Pogrzeb odbył się 3 kwietnia 1943 bez udziału rodziny, z zachowaniem szczególnej
    ostrożności. Krzyż brzozowy wbiły w ziemię druhny Halina Glińska i Danuta
    Zdanowicz z 14. WŻDH.
    Nazwisko Janka zmieniono i do końca wojny miał to być grób "Jana Domańskiego".
    Tuż obok, również pod fałszywym nazwiskiem, pochowano "Alka". W kolejnych
    miesiącach na kwaterze A-20 pojawiały się nowe mogiły żołnierzy OS "Jerzy"
    poległych w akcjach. Tak powstawała późniejsza Działka Batalionu "Zośka"...
    15 VIII 1943 Jan Bytnar został pośmiertnie mianowany harcmistrzem [pseud.
    instruktorski "Krokodyl"], a następnie podporucznikiem i odznaczony Krzyżem
    Walecznych.

    Jego pseudonimem nazwano 2. kompanię baonu "Zośka".
  • 31.07.04, 03:02
    Przybrane nazwisko: Tadeusz Zieliński,

    pseudonimy: Kajman, Kotwicki, Lech Pomarańczowy, Tadeusz, Zośka.

    Oficer czasu wojny WP: podporucznik [maj-czewiec 1943].

    Urodzony 24 stycznia 1921 w Warszawie, syn Józefa [inżyniera chemika,
    późniejszego profesora, dziekana Wydz. Chemii i rektora Politechniki
    Warszawskiej, a następnie prorektora tajnej Politechniki Warszawskiej, który pod
    pseud. "Juliusz" działał w Referacie IIIc, następnie w ZO] i Leony Siemieńskiej,
    nauczycielki, działaczki oświatowej.

    Uczył się początkowo w Szkole Ziemi Mazowieckiej, a od 1933 w Państwowym
    Gimnazjum im. Stefana Batorego [ul. Myśliwiecka 6], gdzie wiosną 1939 otrzymał
    świadectwo dojrzałości. W jego klasie uczyli się późniejsi żołnierze
    warszawskich Grup Szturmowych: Jan "Rudy" Bytnar i Krzysztof Kamil Baczyński.

    Latem tego roku odbył służbę w Junackich Hufcach Pracy nad jeziorem Dringis koło
    Ignalina.
    W harcerstwie od jesieni 1933 w 23. Warszawskiej Drużynie Harcerzy [WDH] im.
    Bolesława Chrobrego [tzw. "Pomarańczarnia"] - był członkiem zastępu "Lwów
    Morskich", od października 1938 był komendantem pocztu sztandarowego 23. WDH.
    Posiadał stopień "Harcerza Orlego".

    Po wybuchu wojny wyruszył z Warszawy na wschód 6 września w składzie
    harcerskiego batalionu marszowego Chorągwi Warszawskiej. Wrócił do stolicy na
    początku października 1939. W czasie okupacji używał nazwiska Tadeusz Zieliński.

    W konspiracji czynny już od października 1939, a kiedy skupieni wokół niego
    harcerze z 23. WDH utworzyli w 1941 tzw. "Wojenną Pomarańczarnię" stanął na jej
    czele pod pseudonimem "Lech Pomarańczowy".
    Jednocześnie w grudniu 1939 i w styczniu 1940 uczestniczył w akcjach małego
    sabotażu organizacji PLAN. Od stycznia do lipca 1940 łącznik w komórce
    więziennej ZWZ [zorganizowanej przez kpt. Zygmunta Hempla i Halinę
    Starczewską-Chorążynę, a kierowanej później przez Kazimierza Gorzkowskiego].
    W marcu 1941 wszedł wraz z kierowaną przez siebie drużyną do "Szarych Szeregów"
    i objął tu komendę nad Hufcem "Mokotów Górny" [MG] w Okręgu Południe Chorągwi
    Warszawskiej. Hufiec ten natychmiast włączył się do Organizacji Małego
    Sabotażu "Wawer", w której Zawadzki był komendantem Obwodu Mokotów Górny w
    Okręgu Południe. W tym czasie Tadeusz był jednym z najwybitniejszych wykonawców
    głośnych akcji "Małego Sabotażu". Za największą liczbę "kotwic" wymalowanych na
    terenie swojej dzielnicy, otrzymał od Komendanta Głównego "Wawra" Aleksandra
    Kamińskiego honorowy pseudonim "Kotwicki". Wraz ze swoim hufcem uczestniczył
    także w akcji "N' [prowadzonej przez BiP KG AK dywersyjnej propagandzie w języku
    niemieckim].

    Po ukończeniu kursu podharcmistrzowskiego ["Szkoła za Lasem"] w maju - czerwcu
    1942 otrzymał z dniem 15 sierpnia 1942 stopień podharcmistrza i pseudonim
    instruktorski Kajman. 13 września 1942 urządził dla swojego hufca całodzienne
    ćwiczenia polowe w Lasach Chojnowskich pod Warszawą.

    W wyniku reorganizacji Chorągwi Warszawskiej "Szarych Szeregów" w listopadzie
    1942 pod pseudonimem "Tadeusz" został hufcowym Roju "Centrum" [CR], dowódcą Grup
    Szturmowych Chorągwi Warszawskiej [składających się z 4 hufców] i jednocześnie
    zastępcą por. "Jerzego" - wojskowego dowódcy GS-ów, czyli Oddziału Specjalnego
    [OS] "Jerzy", jednego z Oddziałów Dyspozycyjnych utworzonego w tym samym czasie
    Kedywu KG AK.
    Po ukończeniu Zastępczego Kursu Szkoły Podchorążych Rezerwy Piechoty mianowany w
    styczniu 1943 kapralem podchorążym.

    Prawdopodobnie w tym czasie, z uwagi na znaczne obciążenie obowiązkami
    organizacyjnymi, musiał przerwać naukę [od 1940 uczył się w Państwowej Szkole
    Budowy Maszyn - działającej jawnie w miejsce Państwowej Wyższej Szkoły Budowy
    Maszyn i Elektrotechniki im. H.Wawelberga i S.Rotwanda a od 1942 studiował na
    Wydziale Chemii Państwowej Wyższej Szkoły Technicznej - czyli tajnej
    Politechniki Warszawskiej].
    - uczestnik akcji "Wieniec II" w nocy z 31 grudnia 1942 na 1 stycznia 1943 -
    dowodził patrolem, który wysadził w powietrze przepust kolejowy pod Kraśnikiem.

    - 16 stycznia 1943 dowodził wykonaniem wyroku śmierci przy ul. Walecznych 26 na
    Ludwiku Herbercie [winnym wydania w ręce Gestapo i śmierci Andrzeja Honowskiego,
    prowadzącego przy ul. Asfaltowej 12 konspiracyjną wytwórnię materiałów
    wybuchowych dla Kedywu KG AK].

    - 2 lutego uczestniczył w akcji ewakuacyjnej materiałów konspiracyjnych z
    mieszkania Jana Błońskiego przy ul. Brackiej 23. Od tego miesiąca, kiedy "Jerzy"
    zagrożony aresztowaniem na kilka miesięcy wyjechał z Warszawy, "Zośka" obok
    pełnienia funkcji dowódcy warszawskich GS był także p.o. dowódcy OS "Jerzy".

    - 26 marca dowodził grupą "Atak" w głośnej akcji pod Arsenałem ["Meksyk II"],
    podczas której odbito z rąk Gestapo 21 więźniów, w tej grupie jego przyjaciela,
    Jana Bytnara "Rudego".

    - 6 maja uczestniczył [obserwator] w próbie porwania SS-Oberscharführera
    Herberta Schultza [prowadzącego w Gestapo śledztwo w sprawie Grup Szturmowych]
    zakończonej jego likwidacją,

    - w tym samym czasie uczestniczył również w przygotowaniach do odbicia z rąk
    niemieckich Naczelnika "Szarych Szeregów", Floriana Marciniaka [nieudane akcje:
    "Meksyk IV", "Chicago" i "Biała Róża"].
    Dowodził dwiema dalszymi głośnymi akcjami:

    - odbiciem więźniów pod Celestynowem w nocy z 20 na 21 maja 1943 [w obecności
    kpt. "Mietka" - Mieczysława Kurkowskiego, ówczesnego bezpośredniego zwierzchnika
    OS "Jerzy" w Kedywie KG AK, który czuwał nad przebiegiem akcji, stanowiącej dla
    "Zośki" egzamin oficerski],

    - wysadzeniem mostu kolejowego pod Czarnocinem w nocy z 5/6 czerwca 1943.

    Aresztowany przypadkowo w końcu czerwca lub na początku lipca 1943, przez
    tydzień lub dwa więziony był w poprawczym obozie pracy przy ul. Gęsiej [KL
    Warschau - "Gęsiówka"].

    Po ukończeniu pierwszego wojennego kursu harcmistrzowskiego [maj-czerwiec] 15
    sierpnia 1943 otrzymał stopień harcmistrza. W tym czasie mianowany
    podporucznikiem rezerwy piechoty.

    - Poległ w ataku na strażnicę Grenzschutzpolizei w Sieczychach koło Wyszkowa w
    nocy z 20 na 21 sierpnia 1943 uczestnicząc w akcji "Taśma" jako obserwator.

    Odznaczony:

    Krzyżem Walecznych:

    - po raz pierwszy: 3 kwietnia 1943 za akcję pod Arsenałem

    - po raz drugi: za akcję w Sieczychach [pośmiertnie - wrzesień 1943]

    Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari V klasy

    - za akcję pod Celestynowem.

    1 IX 1943 jego pseudonimem nazwano harcerski baon powstały z OS "Jerzy".
  • 31.07.04, 03:05
    Na warszawskich Starych Powązkach 25.VI.2004 pochowana została druhna Anna
    Zawadzka, zasłużona harcerka, uczestniczka Powstania Warszawskiego, siostra
    Tadeusza Zawadzkiego "Zośki".
    Zawadzką pożegnała rodzina, przyjaciele, harcerze ze Związku Harcerstwa
    Polskiego, harcerze ze Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej, przedstawiciele
    organizacji kombatanckich oraz siostry Urszulanki, u których swe ostatnie lata
    spędziła druhna.
    "Druhna Anna miała dar czytania drogowskazów, jej sumienie wskazywało jej, w
    którą stronę iść. Nie uznawała półprawd i kompromisów. Dzięki niej harcerstwo
    żeńskie nie jest tylko hasłem w słowniku" - wspominała zmarłą wiceprzewodnicząca
    ZHP Wanda Czarnota. "Była bardzo wymagająca wobec siebie i nas, ale dzięki niej
    dorastałyśmy, stawałyśmy się mądrzejsze" - dodała.
    "Dziękujemy jej za wieloletnie starania o właściwe miejsce harcerek w ruchu
    harcerskim. Nieraz spieraliśmy się o różne sprawy, ale naszym celem było zawsze
    dobro harcerstwa polskiego" - powiedział harcmistrz Kazimierz Wiatr z ZHR.
    Nad grobem Anny Zawadzkiej harcerze odśpiewali pieśni harcerskie. Trzy salwy
    honorowe oddała Kompania Reprezentacyjna Wojska Polskiego.
    Wcześniej, rano, w Katedrze Polowej Wojska Polskiego odbyła się msza święta w
    intencji zmarłej. Homilię wygłosił duszpasterz harcerzy ks. Jan Ujma. Mówił
    m.in. o pracowitości, odwadze i szacunku, jakim cieszyła się wśród harcerzy
    Zawadzka. "Była surowa i wymagająca, pracowała do końca, przez cały czas
    otoczona harcerkami" - podkreślił Ujma.
    Druhna Anna Zawadzka zmarła we wtorek, 22 czerwca 2004 w Warszawie. Była siostrą
    harcmistrza Tadeusza Zawadzkiego "Zośki" - uczestnika akcji pod Arsenałem,
    dowódcy Grup Szturmowych Chorągwi Warszawskiej, poległego w 1943 roku pod
    Sieczychami. Jest on jednym z bohaterów znanej powieści Aleksandra Kamińskiego
    "Kamienie na szaniec".
    Anna Zawadzka urodziła się w lutym 1919. Jako hufcowa Hufca Śródmieście
    (1942-44) brała udział w Powstaniu Warszawskim. Po wojnie przez wiele lat
    związana była z ruchem harcerskim. W latach osiemdziesiątych aktywnie
    uczestniczyła w przeprowadzaniu zmian w ZHP, zakończonych przywróceniem
    tradycyjnego prawa i przyrzeczenia harcerskiego. W latach 1990-93 była
    wiceprzewodniczącą ZHP.
    Przez wiele lat pracowała w warszawskich szkołach średnich oraz na Uniwersytecie
    Warszawskim; uczyła logiki i języka angielskiego. Była autorką wielu monografii
    poświęconych polskiemu harcerstwu. Niedawno opublikowano jej książkę "Dzieje
    harcerstwa żeńskiego w Polsce w latach 1911-1949".
  • 31.07.04, 07:07
    Co ma to"wszystko"wspólnego z scoutingiem,czytając historię ZHP,można ZHP
    porównać do organizacji militarno-terrorystycznej dzieci,młodzieży.
  • 31.07.04, 12:50
    rico-chorzow napisał:

    > "Co ma to"wszystko"wspólnego z scoutingiem,czytając historię ZHP,można ZHP
    > porównać do organizacji militarno-terrorystycznej dzieci,młodzieży."

    Rico!?
    Nic sie niestety nie zmieniłeś :-(


    --
    Poza tym uważam, że Śląsk jest i pozostanie polski!!!
  • 31.07.04, 12:45
    Krzyż Harcerski

    Dostałeś Krzyż Harcerski,
    Symbol Twej w ludzkość wiary,
    Dostałeś jak krzyż za męstwo
    Virtuti Militari.

    Wieniec z liści dębowych
    To symbol mocy i siły.
    Chwałą liście laurowe,
    Które go zawsze wieńczyły.

    Lilijka - symbol czystości -
    Godłem skautingu świata,
    Promieniująca na zewnątrz
    By dawać przykład i bratać.

    Jest nas tak bardzo wielu,
    Jak wiele punkcików jest małych.
    Kółko to krąg harcerski,
    Z nas, druhów, przyjaciół powstały.

    Prosta jest nasza prawda
    Która nas łączy i skuwa -
    Jak proste jest zawołanie
    Nasze harcerskie "Czuwaj"

    www.zhp.org/chusa/
  • 31.07.04, 12:48
    HARCERSTWO W KANADZIE

    Przed II Wojną Światową istniało polskie harcerstwo w Kanadzie, które pracowało
    w ramach skautingu kanadyjskiego. Kolebką harcerstwa był Winnipeg. Z końcem
    1939 roku było 31 zorganizowanych gromad i drużyn harcerskich. Wybuch II Wojny
    Światowej przerwał rozwój harcerstwa polskiego w Kanadzie.

    Z napływem Polaków do Kanady po zakończeniu II Wojny Światowej przybyła duża
    ilość młodzieży, mająca zaprawę i przeżycia harcerskie, z Indii, Afryki,
    Środkowego Wschodu i Europy.

    W latach 1948 - 1951 powstały pierwsze zastępy, gromady i drużyny oraz krąg
    starszoharcerski w miastach: Montrealu, Ottawie i Toronto.

    We wrześniu 1952 roku powstała Komenda Chorągwi Harcerek a w sierpniu 1953
    Komenda Chorągwi Harcerzy.

    W maju 1955 roku odbył się Zjazd Okręgu, na którym wybrany został Zarząd Okręgu.

    Prace obu Chorągwi dają dobre wyniki: tworzą się gromady zuchowe, drużyny
    harcerskie i Koła Przyjaciół Harcerstwa w Montrealu, Ottawie, Oshawie, Toronto,
    Burlington, St. Catharines, Welland, Niagara Falls, Galt, Hamilton, London,
    Windsor, Sudbury, Fort Williams, Elliot Lake, Kingston, Chatham, Winnipeg,
    Calgary, Edmonton i Vancouver.

    www.zhpkanada.ca/
  • 31.07.04, 13:08
    www.podhale.cjb.net/
    Harcerstwo to ruch młodzieżowy, który powstał w Polsce z inspiracji skautingu w
    latach 1910-1911. Ideały skautingu: służby Bogu, Polsce i bliźnim, kontakt z
    przyrodą, wychowanie w grupie rówieśniczej - zostały wzbogacone przez dążenie do
    odzyskania niepodległości kraju.

    Celem pracy harcerskiej jest wychowanie młodzieży, która wierzy w wartości
    określone Prawem Harcerskim, chce według niego żyć i swoim przykładem budować
    lepszy świat.

    Jesteśmy częścią Związku Harcerstwa Polskiego poza granicami kraju (ZHP pgK) –
    organizacja światowa z siedzibą w Londynie która wyznacza cele, sposoby pracy,
    utrzymuje poziom, charakter i łączność pomiędzy jednostkami.

    W Australii działamy już ponad 50 lat, a przez nasze szeregi przechodzi już
    następne pokolenie młodzieży.

    Drużyny i Gromady stanowią zasadniczy ośrodek organizacyjny oraz wychowawczy.
    Hufce są jednostką terytorialną które prowadzą pracę harcerską w danym terenie
    (poprzez gromady i drużyny).
    Obwody pokrywają się z hufcami - reprezentują harcerstwo na zewnątrz organizacji.
    Odzielne Chorągwie, Harcerek i Harcerzy, obejmują wszystkie jednostki harcerskie
    działające na terenie Australii. Kandydaci na funkcje Komendantki / Komendanta
    są wybierani co 2 lata sprośród grona instruktorskiego.
    Jako kraj, tworzymy Okręg. Zarząd Okręgu jest wybierany sprośród grona
    instruktorskiego co 2 lata.
  • 31.07.04, 13:17
    www.london.zhpkanada.org/
    Zwiazek Harcerstwa Polskiego Poza Granicami Kraju
    Szczepy Bór i Piastowski Gród
    London, Ontario, Canada
  • 31.07.04, 13:27
    Somepoint, Harcerstwo, to nic innego jak szkola partyzantki, czytaj terroryzmu,
    ktory USA i Polacy w Iraku tak DZIELNIE zwalczaja.
    Wiec nie ma czym sie chwalic !!!
    --
    pyrsk
    Ballest
  • 31.07.04, 13:38
    ballest napisała:

    > "Somepoint, Harcerstwo, to nic innego jak szkola partyzantki, czytaj
    terroryzmu,
    > ktory USA i Polacy w Iraku tak DZIELNIE zwalczaja.
    > Wiec nie ma czym sie chwalic !!!"

    Ballestrze!
    Najwyraźniej pomyliłeś harcerstwo i skauting z Hitlerjugend!
    Pozdrawiam!


    --
    Poza tym uważam, że Śląsk jest i pozostanie polski!!!
  • 31.07.04, 14:02
    fiodorus napisał:

    > ballest napisała:
    >
    > > "Somepoint, Harcerstwo, to nic innego jak szkola partyzantki, czytaj
    > terroryzmu,
    > > ktory USA i Polacy w Iraku tak DZIELNIE zwalczaja.
    > > Wiec nie ma czym sie chwalic !!!"
    >
    > Ballestrze!
    > Najwyraźniej pomyliłeś harcerstwo i skauting z Hitlerjugend!
    > Pozdrawiam!



    Najwyraźniej harcerstwo pomyliło skauting z zabijaniem,dywersją,terroryzmem i
    wrogą działalnością na terenie obcego państwa,przez lata działalności
    harcerstwa,które trwały dłużej jak Hitlerjugend.

    Hallo Panie Fiodorus,znalazł Pan już odpowiedź o Koperniku,robimy zbiórkę na
    pomnik Neulinga,przecież to pańska propozycja.

    Pozdor Rico.
  • 31.07.04, 14:10
    Panie Rico!
    Pańskie uszczypliwosci pozostawiam, chwilowo, bez odpowiedzi.
    A co do harcerstwa to prosilbym o przedstawienie faków na potwierdzenie
    Pańskiej tezy!
    Pozdrawiam!
    --
    Poza tym uważam, że Śląsk jest i pozostanie polski!!!
  • 31.07.04, 14:25
    fiodorus napisał:

    > Panie Rico!
    > Pańskie uszczypliwosci pozostawiam, chwilowo, bez odpowiedzi.
    > A co do harcerstwa to prosilbym o przedstawienie faków na potwierdzenie
    > Pańskiej tezy!
    > Pozdrawiam!

    Pan pisze o tezach,zastanowił się Pan dobrze.

    Pozdor.
  • 31.07.04, 14:35
    Tak!
    Nie rozumiem czumu Pana zdaniem to slowo tu nie pasuje?
    --
    Poza tym uważam, że Śląsk jest i pozostanie polski!!!
  • 31.07.04, 15:01
    Kiedy się wypełniły dni
    i przyszło zginąć latem,
    prosto do nieba czwórkami szli
    żołnierze z Westerplatte.

    K. I. Gałczyński

    WZGÓRZE Westerplatte tonie w mroku nocy. Tylko kręta ścieżka prowadząca na
    szczyt migoce światłami pochodni.

    Z mroku wyłaniają się sylwetki harcerek i harcerzy trzymających wysoko zapalone
    żagwie. Powoli, między szpalerem harcerzy, wchodzą na szczyt goście -
    przedstawiciele Sejmu, episkopatu, władz samorządowych, wojskowych, harcerskich.
    Za nimi wypełniają ścieżkę barwne kręgi kwietnych wieńców. Kontrastują z
    szarością otoczenia, nastrojem skupienia, absolutnej ciszy i oczekiwania.

    Godzina 4.45

    CISZĘ przerywa ryk syren. Dociera ze wszystkich stron - z morza, lądu i
    powietrza. Uderza we wzgórza Westerplatte, jakby zapowiedź huku rozrywających
    się pocisków. Zapalone nagle reflektory oświetlają jaskrawo obelisk stojący na
    samym szczycie wzgórza - pomnik obrońców Westerplatte.

    BYŁO ich 182, dowodził nimi major Henryk Sucharski. Przybyli na to wzgórze -
    samotną polską placówkę na niewielkim półwyspie u wejścia do portu gdańskiego -
    ze wszystkich stron Polski, powołani do służby obrony kraju. 1 września 1939
    roku zaatakowani z dział pancernika Schleswig-Holstein zaczęli swój bohaterski -
    dla wielu ostatni - rozdział życia. Atakowani z powietrza, wody i lądu przez
    lotnictwo, morskie oddziały szturmowe, bataliony SS, torpedowce i inne
    niemieckie formacje wojskowe - łącznie przez 3500 żołnierzy. Bronili wybrzeża do
    7 września. 182 przeciw 3500.

    WIEŚĆ o obronie Westerplatte rozchodziła się po całej Polsce walczącej. Polskie
    Radio przekazywało: "Westerplatte jeszcze się broni!"

    7 września na szczycie wzgórza pojawiła się biała flaga. 15 obrońców poległo, 50
    było rannych. Odcięci od reszty polskich sił, otoczeni pierścieniem niemieckich
    wojsk - poddali się.

    Minęło 60 lat

    NA wzgórzu Westerplatte płoną pochodnie niesione przez polskich harcerzy.
    Zaproszeni goście przyszli na wzgórze jeszcze przed wrześniowym świtem - tego
    dnia, o tej godzinie - by uczcić pamięć bohaterów. By powiedzieć wiele słów
    sławiących ich odwagę, podziękować za poświęcenie, walkę, oddane życie. Wtedy
    dla Polski miało to ważny wymiar, choć może znikomy w historii wojny.

    WIELE mówiono o bohaterstwie. Mówiono, że bohaterstwo polega na przekroczeniu
    granicy lęku. Czy jednak można określić granicę lęku? Może to miłość do kraju
    wyzwala taką siłę, znieczula ból, przezwycięża lęk. Pozwala przyjmować śmierć
    jako konieczność chwili?

    TYCH, którzy ponieśli śmierć broniąc skrawka polskiej ziemi, wzywano do apelu.
    Wzywało ich już trzecie pokolenie młodych Polaków w harcerskich mundurach.
    Szeregi odpowiadały: "Są wśród nas!"

    NA szczycie wzgórza dominowali harcerze. Kręgiem płonących pochodni otoczyli
    plac wokół pomnika. Wypełniali całą przestrzeń wzgórza. Do nich więc skierowane
    było wezwanie, by bronili wartości i ideałów. "Zmagania, które was w życiu
    czekają, to wasze Westerplatte" - mówiono - "Każdy z was podejmuje zadania,
    które musi wypełnić. Nie może zdezerterować, jak nie mogli zdezerterować obrońcy
    Westerplatte".

    ZE 182 obrońców wzgórza stanęło pod pomnikiem - po 60 latach - tylko trzech.
    Dwóch z nich przybyło z Białorusi. Wzruszonym głosem prosili: "Żeby kochali
    Polskę..., żeby byli tacy, jak my w 39 roku..., żeby nie ustępowali... na wypadek".

    SŁYSZAŁ tę troskę o Polskę obecny na apelu marszałek Sejmu Rzeczypospolitej
    Polskiej Maciej Płażyński.

    NA szczycie wzgórza Westerplatte zaczął rzednąć mrok. Bardzo nikła jasność
    zaczęła przebijać się przez chmury. Wypalały się pochodnie.

    Pogasły reflektory

    OPUSTOSZAŁ plac na szczycie wzgórza. Zeszły warty spod obelisku. Bohaterscy
    obrońcy honoru Polski i godności człowieka pozostali sami, pochowani u stóp góry
    wrócili do niebytu. Choć... Pozostała przecież po nich legenda. Stali się
    symbolem odwagi i waleczności, honoru i miłości do Ojczyzny. Co roku 1 września
    wzywani do apelu będą przypominać nam, że wolność krzyżami się mierzy. O tym, że
    "starsi nie mogą zapomnieć, młodzi muszą wiedzieć...". W rzedniejącym mroku
    schodziliśmy ze wzgórza. W myślach przeżywaliśmy jeszcze tamte wydarzenia -
    pierwsze godziny okrutnej wojny.

    POWOLI robi się jasno, chłód mniej dokucza.

    Wstaje nowy dzień

    NA polanie rozciągającej się zielono u stóp góry kręcą się harcerze. Jest ich
    dużo, ponad 600 osób. Rozsypały się kolumny, biegają zaaferowani. Słychać
    śmiech, wesołe rozmowy. Rozpalają wielkie ognisko i skupiają się przy nim w
    zwartym kręgu. Harcerze z ZHP i harcerze z ZHR.

    Z zapachem ogniska łączy się jakiś inny, smakowity. To obiecana grochówka
    "wydawana" przez harcerki z potężnego kotła. Wprawdzie okazało się, że to nie
    grochówka, ale bigos, prawdziwy polski bigos przy ognisku. Grupa harcerek z
    miseczkami dymiącego bigosu wyglądała tak "apetycznie", że utrwaliłam ją na zdjęciu.

    DLA młodzieży harcerskiej rozpoczął się kolejny, już czwarty dzień III Zlotu
    Westerplatte. Drużyny z hufca Gdańsk Portowa przez trzy dni przygotowywały się
    do uczestnictwa w apelu poległych obrońców Westerplatte. 100 harcerek i harcerzy
    wypełniało zadania wędrując szlakiem historii. Oni też przygotowali wspólnie z
    harcerzami z ZHR program nocnej uroczystości na wzgórzu. Na apel przybyły także
    hufce: Śródmieście i Wrzeszcz-Oliwa. Z radością obserwowałam młode pokolenie,
    które swą obecnością na Westerplatte świadczyło o rozumieniu historii, o
    uczuciowym związku z tymi, którzy także dla nich walczyli i ginęli.

    MŁODY sportowiec, który przybiegł na Westerplatte w sztafecie z Rudy Śląskiej,
    składając meldunek w imieniu swojej grupy, powiedział: "To jest wyraz naszego
    patriotyzmu, naszej miłości do Polski, naszej czci dla jej obrońców". Mijają
    lata, mijają epoki. Ponad mijającym czasem trwają tylko te wartości, które
    decydują o losie człowieka i jego miejscu na ziemi. My to nazywamy patriotyzmem.
  • 31.07.04, 15:53
    Wojciech J. Muszynski

    Harcerstwo Polskie (krypt. Hufce Polskie), organizacja konspiracyjna polskiego
    harcerstwa katolicko-narodowego działająca w latach 1939-1947; Harcerstwo
    Polskie było niezależne politycznie i organizacyjnie, nastawione opozycyjnie
    do "oficjalnej" reprezentacji ruchu harcerskiego w Polskim Państwie Podziemnym
    - Szarych Szeregów. Utrzymywało bliskie związki z organizacjami wojskowymi
    obozu narodowego: Narodowa Organizacja Wojskowa, Związkiem Jaszczurczym i
    Narodowymi Siłami Zbrojnymi.



    Okres przedwojenny Środowisko tworzące Harcerstwo Polskie wywodziło się z nurtu
    harcerstwa katolicko-narodowego, które w okresie II Rzeczypospolitej
    rywalizowało o wpływy w Związku Harcerstwa Polskiego (ZHP) z działaczami
    harcerskimi o poglądach sanacyjnych. Obie grupy reprezentowały przeciwstawne
    sobie wizje pracy harcerskiej i wychowania młodzieży. Piłsudczycy byli
    indyferentni religijnie, wyznający w dużej części światopogląd lewicowy, dążyli
    do upolitycznienia harcerstwa, propagowali wychowanie w duchu państwowym i
    postulowali przyjmowanie w jego szeregi młodzieży mniejszości narodowych;
    uważali tez, ze należy odejść od kryteriów elitaryzmu w doborze członków związku
    i nastawić się na masowosc, co pozwoli objac wplywami harcerstwa szersze rzesze
    mlodziezy. Dzialacze katolicko-narodowi kladli natomiast nacisk na wychowanie
    mlodziezy w duchu narodowym i nie byli sklonni do jakichkolwiek ideowych
    kompromisów, negowali pomysly przyjmowania do ZHP nie-Polaków, uwazajac, ze
    zaszkodzi to wewnetrznej spoistosci druzyn i calego ruchu harcerskiego oraz
    bedzie skutkowalo zaniedbaniami w wychowaniu patriotycznym. Najistotniejsza role
    w procesie ksztaltowania mlodziezy przypisywano wychowaniu religijnemu, gdyz
    wychodzono z zalozenia, ze pelny rozwój osobowosci mozliwy jest tylko przy
    rozwoju wlasnej religijnosci. Narodowcy bronili zasady elitaryzmu harcerstwa,
    wynikajacej z jego metody wychowawczej opartej o kontakt instruktor-harcerz, co
    w przypadku umasowienia ruchu i zwiekszenia liczby podopiecznych spowodowaloby
    ograniczenie kontroli nad wychowaniem w druzynie. Przelomem w historii
    harcerstwa w II Rzeczpospolitej byl XI Zjazd ZHP odbyty w Krakowie w dniach 1-2
    lutego 1931 r., kiedy to w nastepstwie przegranych wyborów reprezentanci nurtu
    narodowego zostali odsunieci od wladzy nad zwiazkiem. Nowe wladze ZHP, opanowane
    przez zwolenników sanacji, bezpardonowo rozprawialy sie z tymi instruktorami,
    którzy nie podzielali pogladów politycznych kierownictwa. Czesc z nich utracila
    swoje stopnie lub zostala zawieszona w prawach harcerskich. Z szeregów usunieto
    m.in. ks. Boganskiego i Jedrzeja Giertycha, Henryk Glass otrzymal karny urlop, a
    zasluzony krzewiciel idei harcerskiej w okresie walki o niepodleglosc hm. RP
    Stanislaw Sedlaczek zostal przeniesiony w stan spoczynku. Na znak protestu z ZHP
    odeszli prof. Eugeniusz Piasecki i dr Karol Stojanowski. Represje skonsolidowaly
    srodowisko narodowe. Symbolem jego aktywizacji bylo pismo "Straznica Harcerska"
    wydawane przez Witolda Sawickiego, Henryka Glassa, Kazimierza Burmajstra,
    Wojciecha Dluzewskiego. Na bazie prenumeratorów pisma powstala w latach 1931-32
    wewnatrz ZHP nieformalna struktura: Porozumienie Narodowe "Straznicy" - luzna
    formacja kadry harcerskiej o niejawnej strukturze z zakonspirowanym
    kierownictwem. Celem tej inicjatywy bylo opanowywanie od wewnatrz wladzy w ZHP
    poprzez obsadzanie stanowisk w komendach choragwi i hufcach przez czlonków
    zwiazanych z nurtem katolicko-narodowym, przejmowanie istniejacych oraz
    organizowanie nowych druzyn harcerskich. Inna znaczaca inicjatywa harcerskiej
    narodowej prawicy bylo zawiazanie w Warszawie w roku szkolnym 1932/33 Kregu
    Starszoharcerskiego sw. Jerzego (KSSJ), który utworzyli harcerze z dwóch
    elitarnych druzyn warszawskich: 2. Warszawskiej Druzyny Harcerskiej (2. WDH z
    Gimnazjum im. J. Zamoyskiego), 23. WDH (z Gimnazjum im. S. Batorego). Krag
    liczyl ok. 100 harcerzy i harcerek. Byla to kuznia kadr instruktorskich, które
    mialy w przyszlosci wychowywac mlodziez harcerska w duchu katolicko-narodowym.
    Dzialacze Kregu utrzymywali ozywione kontakty z innymi grupami harcerskimi o
    podobnym profilu ideowym dzialajacymi we Lwowie, Wloclawku, Sosnowcu, na Pomorzu
    i w Wielkopolsce. Propagowane przez srodowisko "Straznicy" i KSSJ postulaty
    przewidywaly: - zapewnienie bezwzglednej katolickosci harcerstwa, - wykluczenie
    z ZHP niechrzescijan, - niezmiennosc prawa i przyrzeczenia harcerskiego, -
    zwalczanie wplywów socjalistycznych i komunistycznych w harcerstwie, -
    zabronienie uzywania nazwy "harcerstwo" tworzonemu przy PPS tzw. Czerwonemu
    Harcerstwu i Zwiazkowi Harcerstwa Zydowskiego. Obie inicjatywy trwaly i
    rozwijaly sie pomyslnie do wybuchu II wojny swiatowej. Mimo ze wielu z dzialaczy
    harcerstwa katolicko-narodowego bylo formalnie czlonkami Stronnictwa Narodowego,
    Obozu Narodowo-Radykalnego "ABC" czy Ruchu Narodowo-Radykalnego "Falanga",
    dystansowali sie oni od bezposredniego udzialu w biezacej dzialalnosci
    politycznej, nie przenoszac jej na plaszczyzne pracy harcerskiej. Wojciech
    Dluzewski wspominal: Okres dzialalnosci KSSJ przypadl juz na czas, gdy w
    politycznym obozie narodowym nastapil szereg rozlamów i gdy obok SN zaczely tez
    wystepowac ONR i Falanga. W kregu znalezli sie sympatycy i uczestnicy wszystkich
    tych ugrupowan (przykladowo: SN - W[itold]. Sawicki, K[azimierz]. Burmajster;
    ONR - W[ojciech]. Dluzewski, E[dward]. Muszalski, J[anusz]. Kulinski i inni;
    Falanga - J[erzy]. Pruszynski). Aby zapobiec rywalizacji na terenie kregu, W.
    Sawicki juz na samym poczatku pracy w KSSJ odbyl rozmowy z osobami
    odpowiedzialnymi za poszczególne srodowiska i uzyskal od wszystkich obietnice
    powstrzymania sie od sporów politycznych na forum KSSJ. Dzieki temu przez caly
    czas dawalo sie zachowac jednosc wewnetrzna Kregu. Zobowiazano tez jego
    czlonków, aby nie angazowali sie zbytnio w walke polityczna, jezeli chca zarazem
    prowadzic dzialalnosc harcerska. Wymaganie to bylo przestrzegane, nie
    fascynowala nas dzialalnosc scisle politycznalzlseSLa. Stronnictwo Narodowe
    unikalo angazowania harcerstwa do swojej dzialalnosci politycznej. Takich
    skrupulów nie mieli dzialacze ONR "ABC", którzy pod koniec lat 30. w ramach
    tajnego kierownictwa swojej organizacji (Organizacji Wewnetrznej) powolali pion
    pracy harcerskiej i wywierali naciski, aby uwzglednic w programie wychowania
    harcerskiego niektóre elementy ideologii narodowo-radykalnej. Na tym tle
    dochodzilo niekiedy do konfliktów miedzy starymi harcerzami i ONR-owcami. Mimo
    wewnetrznych nieporozumien harcerstwo katolicko-narodowe pozostawalo spójne w
    walce z sanacyjnym kierownictwem ZHP.

    Konspiracja 1939-1944

    Wybuch wojny na krótko zjednoczyl narodowych i sanacyjnych antagonistów w
    harcerstwie - wspólnie powolano w Warszawie Pogotowie Harcerzy, które mialo
    wspólpracowac z wojskiem i sluzyc pomoca ludnosci cywilnej. Jednak grupie
    zblizonej do pilsudczyków zabraklo woli porozumienia, co zaznaczylo sie w czasie
    zakladania struktur harcerskich w konspiracji - Szarych Szeregów. W
    kierownictwie Szarych Szeregów, w którym przewazali harcerze znani ze swych
    sanacyjnych i lewicowych przekonan (Aleksander Kaminski, Florian Marciniak), nie
    znalazl sie ani jeden przedstawiciel nurtu katolicko-narodowego. W tej sytuacji
    27 pazdziernika 1939 r. w Warszawie z inicjatywy Stanislawa Sedlaczka powstala
    nowa organizacja Harcerstwo Polskie. W prasie podziemnej i tajnej korespondencji
    bylo ono okreslane nazwami: Harcerstwo Narodowe, Harcerstwo Katolickie, Narodowe
    Szare Szeregi lub Szeregi Narodowe (w 1943 r. organizacja przyjela konspiracyjny
    kryptonim "Hufce Polskie"). Wladze HP tworzyli: naczelnik Stanislaw Sedlaczek
    ("Sas"), zastepca naczelnika ds. harcerzy - Witold Sawicki ("Andrzej", "Tolek",
    "Jerzy", "Burzanski", "Profesor"), zastepczyni naczelnika ds. harcerek - Halina
    Sadkowska ("Teresa"). Glówna Kwatera Meska kierowal Kazimierz B
  • 31.07.04, 15:54
    Glówna Kwatera Meska kierowal Kazimierz Burmajster ("Zenon"), Glówna Kwatera
    Zenska kierowala Jadwiga Wróblewska ("Dygna"), a kapelanem HP byl ks. Bronislaw
    Kulesza. Wybrano wlasna Naczelna Rade Harcerstwa, w której sklad weszli:
    przewodniczacy Wladyslaw Soltan (byly wojewoda warszawski i prezes Macierzy
    Szkolnej), wiceprzewodniczacy mec. Miroslaw Sawicki i mec. Stanislaw Dzierzykraj
    Malachowski oraz m.in. Stanislaw Zielinski, Henryk Glass, Janusz Kulinski.
    Instytucja ta byla najwyzsza wladza HP: decydowala o sprawach ideowych,
    wybierala Naczelnika Harcerstwa, Komisje Rewizyjna, Naczelny Sad Harcerski,
    decydowala o zmianach statutu. Organizacja harcerska powstala na bazie
    ogólnopolskiej struktury przedwojennej "Straznicy" i kontaktów miedzy
    instruktorami z KSSJ. W jej sklad wchodzili: harcerze, harcerki oraz Kola
    Przyjaciól Harcerstwa (laczace przedstawicieli Kosciola, szkoly i rodzin),
    zbierajace fundusze na dzialalnosc i majace prawo opiniowac kandydatów na
    druzynowych. Jednostka organizacyjna HP byla druzyna skladajaca sie z 4 zastepów
    (po 6-10 osób kazdy). Mlodziez harcerska dzielila sie na: zuchy (8-10 lat),
    mlodszych harcerzy i harcerki (11-15 lat), harcerzy i harcerki (16-18 lat),
    starszych harcerzy i starsze harcerki (powyzej 18 lat). W ciagu 5 lat wojny
    dzialaly nastepujace choragwie: Warszawska, Mazowiecka, Zachodnia, Krakowska,
    Poznanska (zlikwidowana przez Gestapo w 1940 r.), Centralnego Okregu
    Przemyslowego, Lwowska, Tarnopolska, Wschodniobuzanska i Zachodniobuzanska.
    Poszczególne hufce i druzyny istnialy takze w Kielcach, Radomiu i innych
    osrodkach. Lacznie Harcerstwo Polskie skupialo ok. 4-5 tys. harcerzy i harcerek.
    Dzialalnosc HP opierala sie na nastepujacych tezach programowych: Harcerstwo
    jest ruchem narodowym majacym na celu dobro Polski i wychowanie Polaków na
    dzielnych obywateli-zolnierzy. Harcerstwo opiera swoje zasady moralne na nauce
    Chrystusa - jest organizacja chrzescijanska. Harcerstwo jest organizacja o
    wysokich wymaganiach etycznych - stad musi pomnazac sie nie na drodze "poboru"
    masowego, ale przez staranna rekrutacje dobierac najodpowiedniejszych.
    Harcerstwo nie przyjmuje do swych szeregów nie Polaków - przede wszystkim Zydów
    - jest organizacja polska. Harcerstwo jest organizacja spoleczna tj. nie moze
    uzalezniac sie od biurokracji panstwowejólólclze. W praktyce tolerowano pewne
    odstepstwa od wskazan zawartych w pkt. 4, np. w 8. WDH przyjmowani byli harcerze
    wyznania protestanckiego. W niektórych druzynach dzialajacych przy klasztorach,
    gdzie ukrywano dzieci zydowskie, byly one takze przyjmowane w ich szeregi;
    jednym z przykladów tolerancji panujacej w HP jest fakt, ze w 1943 r. w okresie
    walk w Getcie Warszawskim harcerze na apel Frontu Odrodzenia Polski (Zofii
    Kossak-Szczuckiej) brali udzial w akcji ratowania Zydów i przerzucaniu ich na
    strone "aryjska". Niektórzy z ratowanych znalezli sie potem w szeregach
    harcerstwa - np. w Kompanii Harcerskiej walczacej w Powstaniu Warszawskim
    znajdowaly sie 2 sanitariuszki pochodzenia zydowskiego: Estera Borenstein
    ("Halina") i Chaja Borenstein ("Irka"). W opinii zalozycieli, Harcerstwo Polskie
    stanowilo czesc szeroko pojetego ruchu narodowego, niezaleznie od jego
    wewnetrznych podzialów politycznych. Mialo ono wychowywac swiadomych Polaków,
    ludzi silnych duchem, nienagannych moralnie, odpowiedzialnych za los Polski,
    gotowych do ofiar dla ojczyzny i narodu. Harcerstwo jest synteza nacjonalizmu i
    katolicyzmu napisal w swym podreczniku dla harcerzy Stanislaw Sedlaczek. Duzy
    nacisk kladziono na wychowanie religijne, np. wg regulaminu kandydat do stopnia
    podharcmistrza musial spelnic nastepujace wymagania: (...) Zna Ewangelie i
    potrafi wytlumaczyc mlodszym czlonkom druzyny poszczególne ustepy ewangeliczne.
    Wie, jakie znaczenie dla Polski ma Najswietsza Maria Panna, jakie sa miejsca i
    sposoby oddawania jej czci, zapoznal sie z kultem Matki Boskiej w literaturze
    polskiej. (...) Zna organizacje Kosciola; wie jaka jest rola parafii. Rozumie,
    czym jest Msza sw., jakie sa jej najwazniejsze czesci i zasadnicze modlitwy.
    Umie poslugiwac sie mszalem i sluzyc do Mszy sw. (odpowiadac przy Mszy sw.).
    Posiada wiadomosci o Sakramentach, a w szczególnosci o Sakramencie Pokuty i
    Eucharystii. Rozumie sens roku koscielnego. Zna najwazniejsze zasady Kosciola w
    sprawach socjalnych. Zna katolicki poglad na istote czlowieka, na cialo i
    rodzineólólclze. Harcerstwo Polskie róznilo sie zasadniczo od Szarych Szeregów
    w pogladach na metody prowadzenia biezacej dzialalnosci harcerskiej. W
    odróznieniu od Szarych Szeregów Harcerstwo Polskie bylo mniej zmilitaryzowane,
    nie wprowadzono regulaminów i stopni wojskowych, lecz zachowano przedwojenne
    programy wychowawcze i stopnie harcerskie. Kierownictwo Szarych Szeregów,
    wychodzac z zalozenia, ze wojna szybko sie skonczy, chcialo zaangazowac mlodziez
    w biezaca walke, natomiast harcerstwo narodowe stalo na stanowisku, ze wojna
    wyniszcza mlode pokolenie fizycznie i moralnie, nalezy wiec mlodziez przed nia
    chronic i skupiac sie na jej ksztaltowaniu pod haslem: "Wychowanie mlodych
    Polaków dla Boga i Narodu". HP pozostalo organizacja stricte harcerska, której
    dzialalnosc opierala sie na zbiórkach, wycieczkach oraz organizacji obozów
    letnich pod przykrywka kolonii Rady Glównej Opiekunczej (RGO) dla dzieci
    zagrozonych gruzlica. Przez caly czas okupacji w druzynach i zastepach trwala
    rutynowa praca harcerska, choc nie uzywano mundurów i odznak. Cotygodniowe
    zbiórki w mieszkaniach prywatnych wypelnialy gawedy ideowe, zajecia techniczne i
    spiew. Mlodzi zdobywali sprawnosci opracowane jeszcze przed wojna. Organizowano
    obchody swiat narodowych i konspiracyjne parady. Harcerstwo Polskie wraz z
    innymi podziemnymi organizacjami mlodziezowymi uczestniczylo w Akcji "M"
    polegajacej na prowadzeniu pracy opiekunczej i wychowawczej wsród
    niezorganizowanej mlodziezy, która w czasie wojny najbardziej byla narazona na
    demoralizacje np. harcerki pracowaly w swietlicach dla dzieci i koloniach
    prowadzonych przez RGO. Kierownictwo HP zgadzalo sie na udział w walce
    konspiracyjnej harcerzy starszych, którzy byli już odpowiednio przeszkoleni,
    ukształtowani psychicznie i bardziej odporni na demoralizacje. Podczas gdy
    starsza młodzież harcerska odbywała kursy strzelania, kończyła podchorążówki,
    kursy podoficerskie i odbywała służbę wojskowa w szeregach Narodowych Sil
    Zbrojnych i Narodowej Organizacji Wojskowej (scalonej w 1942 r. z Armia
    Krajowa), młodsi harcerze byli przygotowywani do żądań pomocniczych -
    przechodzili kursy sanitarne, sygnalizacji, terenoznawstwa. Niezależnie od
    działalności harcerskiej, członkowie P. brali udział w kolportażu prasy
    podziemnej i w akcjach małego sabotażu, m.in. rozlepiając plakaty, rozrzucając
    ulotki, malując napisy na murach, np.: "Komuna wróg Boga i Narodu", "Hitler +
    Stalin = dwaj bandyci", "Aktyn = Oświęcim". Senne hasło "PPR - Płatne Pachołki
    Rosji" było autorstwem harcerza P. - hm. Jana Lilpopa. Prowadzono ożywiona
    działalność wydawnicza, opublikowano wiele instrukcji i broszur programowych,
    m.in. Harcerstwo. Zarys podstaw ideowych i organizacyjnych. Próby (Warszawa
    1941) autorstwa W. Rawickiego i H. Sadkowskiej pod red. St. Sedlaczka. Wydawano
    własne miesięczniki: "Harcerz" (Warszawa 1942-1943), "Patrol" (Warszawa
    1943-1944), pisemka drużynowe: "Ogniwo", "Satyr", "Gawędy P.", "Młody Las",
    "Kacykowe Dusze", "Zerwiemy Peta" (Poznań 1939/40), "Orły" (Lwów 1944-45) oraz
    jednodniówki: "Obozowiec" (Lwów), "Zew Kresowy", "Słonce w oczy". Od 1943
    Harcerstwo Polskie współpracowało z "Warszawskim Głosem Narodowym" (organem
    Okręgu Stołecznego N.) w redagowaniu "Młodej Polski" - jego dodatku dla
    młodzieży. Struktury Harcerstwa Polskiego współpracowały zarówno z NÓW (w ramach
    AK), jak również z SZ.. Harcerze mieli wolna rękę w wyborze organizacji, do
    której chcieli wstąpić. W praktyce szli tam, gdzie służyli ich koledzy i
    przełożeni z drużyny. Cześć harcerzy z Chor
  • 31.07.04, 15:56
    Cześć harcerzy z Chorągwi Warszawskiej, po przejściu odpowiedniego szkolenia w
    1940 r., uczestniczyła w działalności wywiadowczej, współpracując ściśle z
    wywiadem Związku Jaszczurczego. Prace o tym charakterze P. prowadziło przez cały
    okres okupacji. Prawdopodobnie pluton harcerski wchodził w skład powstałej w
    sierpniu 1944 r. na Kielecczyźnie Brygady Świętokrzyskiej SZ.. Można stwierdzić
    z duża doza pewności, ze apolityczność harcerstwa została uszanowana zarówno
    przez NÓW, jak i przez SZ., gdyż nie zachowała się w dokumentach żadna wzmianka
    o próbach podporządkowania sobie P. przez którąś z tych organizacji. O roli i
    znaczeniu Harcerstwa Polskiego w konspiracji młodzieży w okupowanej Polsce
    świadczył ich udział w powołaniu Porozumienia Polskich Organizacji
    Młodzieżowych. W połowie 1943 r. z inicjatywy P. i Młodzieży Wielkiej Polski
    (związanej z Grupa "Szańca") powstało POMP, skupiające młodzież wszystkich
    ugrupowań identyfikujących się z narodowa prawica: od Grupy "Szańca",
    Stronnictwa Narodowego "Wielka Polska", Konfederacji Narodu, oficjalnego N.
    (tzw. Kwadratu) po Unie, P. (którego przedstawicielem był Kazimierz Bur majster)
    oraz Front Odrodzenia Polski (Władysław Bartoszewski). Celem porozumienia była
    koordynacja działań, wzajemna pomoc w zakresie pracy wychowawczej, akcji
    antykomunistycznej i . Mimo ze jednym z głównych celów Harcerstwa Polskiego była
    ochrona młodzieży przed represjami niemieckimi, wielu harcerzy spotkało
    aresztowanie, wielu za swa działalność zapłaciło życiem. Jedna z największych
    strat organizacji było aresztowanie w nocy z 17 na 18 maja 1941 r. przez Gestapo
    Stanisława Sedlaczka i jego śmierć (3 sierpnia 1941) w obozie koncentracyjnym w
    Auschwitz. Z kadry P. zginęli także: Stanisław Lilpop aresztowany i rozstrzelany
    w masowej egzekucji 10 lutego 1944 r. w Warszawie, Jan Lilpop - w czasie
    transportu do obozu w Auschwitz 30 czerwca 1944 r., Andrzej Otmianowski
    rozstrzelany pod Tarnowem 28 czerwca 1944 r. wraz z kilkoma harcerzami z
    drużyny. Najtragiczniejszym wydarzeniem w dziejach organizacji były masowe
    aresztowania członków chorągwi P. w Poznaniu w marcu 1940 r. Ogółem w poznańskim
    forcie uwięziono ok. 100 harcerzy, co doprowadziło do faktycznej likwidacji P.
    na tamtym terenie. Cale kierownictwo organizacji otrzymało wyroki śmierci, które
    zostały wykonane.

    Powstanie Warszawskie

    Największa daninę krwi Harcerstwo Polskie złożyło w Powstaniu Warszawskim.
    Sformowano harcerskie jednostki wojskowe: Kompanie Harcerska, Harcerski Pluton
    Łączników oraz pluton sanitarny harcerek, wchodzące w skład Batalionu "Gustaw"
    (OWAK), które walczyły w obronie Woli, Starego Miasta i Śródmieścia. Wielu
    harcerzy P. walczyło w innych oddziałach tego batalionu, zwłaszcza w Kompanii
    "Gertruda", w Batalionie "Antoni" (kompanie "Aniela", "Alicja" i "Anna") oraz w
    utworzonym w czasie powstania Batalionie "Harnaś". Luźne grupy członków P.
    weszły w skład innych formacji: Batalionu "Ruczaj", 104. Kompanii Syndykalistów,
    Zgrupowania "Chrobry II", Pułku "Baszta", Zgrupowania "Gurt" i Kompanii SZ.
    "Warszawianka". Trudno ocenić wielkość strat poniesionych przez P. w czasie walk
    powstańczych. Z kadry zginęli: Jadwiga Wróblewska, Witold Sadkowski, Jędrzej
    Augustynski, Andrzej Dzierzykraj Malachowski, Wojciech Zielinski, Michał
    Swiatopelk-Mirski i wielu innych. Tylko oddziały harcerskie z Batalionu "Gustaw"
    strąciły łącznie 66 poległych, co stanowiło 45% ich stanu wyjściowego. Za
    wykazana dzielność i odwagę żołnierze oddziałów harcerskich otrzymali 1 Krzyż
    Virtuti Militarni i 24 Krzyże Walecznych. Naczelnik P. Witold Rawicki zanotował:
    (...) gdy nadeszła chwila próby i działania wychowanie w drużynach Harcerstwa
    Polskiego zdało egzamin, dając Armii Krajowej żołnierza świadomego celu walki,
    ożywionego tradycja chrześcijańskiego Rycerstwa Polskiego. Cecha
    charakterystyczna tych oddziałów był na ogól wysoki poziom moralny, który
    pozwalał młodziutkim żołnierzom unikać demoralizacji grożącej żołnierzowi w
    warunkach wojennych. Oddziały tej młodzieży, wyruszając co dzien. do walki w
    stanie Laski po przyjęciu Komunii Świętej, wzbogaciły współczesna polska
    tradycje żołnierska o jeszcze jeden akcent, który w niej pozostanie na stałe

    Konspiracja antykomunistyczna

    Po wkroczeniu Armii Sowieckiej na ziemie Polskie w 1944 r. Harcerstwo Polskie
    kontynuowało podziemna działalność. Po zniszczeniu Warszawy władze organizacji
    przeniosły się do Krakowa. W naradach Naczelnictwa P. uczestniczyli: Witold
    Rawicki - naczelnik (zajął to stanowisko po powrocie z oflagu), hm. Zofia Rym ar
    (komendantka Chorągwi Krakowskiej), ks. Mieczysław Aleksy (opiekun religijny),
    hm. Jan Chmielnikowski (członek Komendy Chorągwi Krakowskiej), hm. Halina
    Sadkowska (od kwietnia 1945 po wyjściu z obozu w Ravensbrück) oraz ks. Miazg. W
    obawie przed aresztowaniami kadry harcerskiej Witold Rawicki zakażał podległym
    sobie strukturom ujawniania się i nakazał kontynuowanie pracy konspiracyjnej.
    Wśród ośrodków, które wznowiły działalność, była Warszawa, gdzie pod
    kierownictwem hm. Andrzeja Tretiaka (po jego aresztowaniu, pod kierownictwem hm.
    Macieja Nasierowskiego) odtwarzano stare drużyny i formowano nowe. Jednym z
    wychowanków P. w Warszawie był prof. Henryk Samsonowicz. Kontynuowała swoja
    działalność Chorągiew Lwowska, której harcerze do polowy 1945 r. działali w
    organizacji NIE (Niepodległość, organizacja poakowska), wydawali i kolportowali
    podziemna prasę. Innymi ośrodkami pracy P. były: Kraków, Częstochowa, Białystok,
    mniejszymi - Lodź, Opole, Rzeszów, Zakopane. Cześć drużyn podjęła bezpośrednia
    współprace z oddziałami zbrojnymi Narodowego Zjednoczenia Wojskowego (ZW.). W
    polowie 1945 r. wladze Harcerstwa Polskiego rozpoczely starania o
    zalegalizowanie dzialalnosci czesci druzyn. Niektóre - glównie zenskie w
    Krakowie i Warszawie - funkcjonowaly jako kola Polskiego Czerwonego Krzyza, inne
    wlaczyly sie do oficjalnego ZHP. Wiazalo sie to ze zmiana poczatkowo wrogiego
    stosunku do koncesjonowanego przez komunistyczne wladze ruchu harcerskiego,
    który - zasilany przez stara przedwojenna kadre i czlonków Szarych Szeregów -
    stawal sie jedna z nielicznych oaz niezaleznosci. Nie zdolano jednak doprowadzic
    konca akcji przenoszenia druzyn do ZHP. W grudniu 1945 r. Urzad Bezpieczenstwa
    przeprowadzil serie aresztowan dzialaczy HP. W wiezieniu mokotowskim w Warszawie
    znalezli sie Witold Sawicki, Halina Sadkowska, Krzysztof Eychler, Jerzy
    Swiderski, Zofia Rymar i ks. Mieczyslaw Oleksy. Wladze starannie przygotowywaly
    proces komendy HP, który rozpoczal sie 20 lutego 1947 r. Liczono, ze jego
    wydzwiek propagandowy zastraszy mlodziez harcerska. Sad wojskowy skazal Witolda
    Sawickiego na 8 lat pozbawienia wolnosci i dwa lata utraty praw publicznych,
    Haline Sadkowska i Jerzego Swiderskiego - na 3 lata, a Krzysztofa Eychlera - na
    1 rok. Ostatecznie skazanych objela ustawa amnestyjna z 22 lipca 1947 r. i
    opuscili wiezienie. Jednolita ogólnopolska struktura HP przestala istniec. Do
    poczatku lat 50. dzialalnosc harcerska kontynuowaly rozproszone grupy mlodziezy
    wywodzace sie z HP. Na Slasku i w Malopolsce dzialaly w tym czasie cztery
    zorganizowane grupy mlodziezy wywodzacej sie ze Lwowa, uzywajace nazwy
    "Harcerstwo Polskie". Wraz z rozbiciem ich przez UB dzialalnosc Harcerstwa
    Polskiego na terenie Polski zamarla ostatecznie.

    Bibliografia

    Bielecki Robert, "Gustaw" - "Harnas". Dwa powstancze bataliony, Panstwowy
    Instytut Wydawniczy, Warszawa 1989. Bojemski Sebastian, Harcerstwo Polskie -
    Hufce Polskie, "Prawica Narodowa", nr 2 (7), [Warszawa] lipiec-wrzesien 1995.
    Ciura Grzegorz, Pelnic sluzbe Bogu i Polsce. Harcerstwo Polskie ("Hufce
    Polskie") 1939-1945, Wydawnictwo Alfa, Warszawa 1998. Dluzewski Wojciech,
    Relacja nt. powstania i dzialalnosci Starszoharcerskiego Kregu Sw. Jerzego,
    "Lacznik Harcerek i Harcerzy Warszawy", nr 44, [Warszawa] 8 kwietnia 1990.
    Eychler Krzysztof, Harcerstwo Polskie ("Hufce Polskie") 1939
  • 31.07.04, 16:15
    Witaj Samepoint210!
    Ciekawy wątek!
    Pozdrawiam :-)
    --
    Poza tym uważam, że Śląsk jest i pozostanie polski!!!
  • 31.07.04, 19:05
    Dziekuje Fiodorus,
    Pozdr.
  • 31.07.04, 19:04
    Poprzez zajęcie Czechosłowacji wiosną 1939 roku i utworzenia marionetkowego
    państewka Słowacji, południowa granica Polski została bezpośrednio zagrożona.
    Powstało niebezpieczeństwo wkroczenia Niemców szosą z Czadcy przez Zwardoń,
    Milówkę, Węgierską Górkę do Żywca i Bielska, oraz z Orawy przez Przełęcz Glinne,
    Korbielów, Jeleśnię do Żywca i Suchej. W związku z tym w kwietniu 1939 roku w
    Krzyżowej i Węgierskiej Górce przystąpiono do budowy betonowych schronów
    bojowych. Początkiem 1939 r. przybyła na ziemię żywiecką grupa wojsk
    inżynieryjno-saperskich, aby zbudować 16 bunkrów obronnych w rejonie Milówki i
    Węgierskiej Górki oraz 4 bunkry na przedpolach Korbielowa i Krzyżowej. Chociaż
    rozkaz dowódcy Armii "Kraków" gen. Brygady Antoniego Szyllinga wyraźnie mówił o
    przyspieszeniu robót przy budowie bunkrów, to jednak mimo ogromnej pomocy
    miejscowej ludności, nie udało się zrealizować planów ze względu na krótki okres
    pracy oraz możliwości techniczne. W rezultacie do końca sierpnia gotowe były do
    obrony 4 bunkry: "Wędrowiec", "Waligóra", "Wąwóz" i "Włóczęga" w Węgierskiej
    Górce. Poza bunkrami terenu Węgierskiej Górki bronił 2 Pułk Strzelców Górskich,
    Batalion KOP Berezwecz, Batalion Obrony Narodowej i 151 Bateria Artylerii
    Górskiej. Forty obsadziła kompania forteczna nr 151 dowodzona przez kpt.
    Tadeusza Semika rodem z Suchej Beskidzkiej. Kpt. T. Semik wraz z trzema
    oficerami, 14. podoficerami 39 i 52 podoficerami, strzelcami i kanonierami
    dostał rozkaz do przygotowania się do wymarszu celem objęcia fortów w
    Węgierskiej Górce. Na przygotowanie się do obrony miał zaledwie 2 dni. Dowództwo
    nad poszczególnymi fortami objęli: Waligóra - por. Leopold Golacz, Wąwóz -
    Antoni Chludziński, Włóczęga - ppor. Marian Małkowski, Wędrowiec - kpt. Tadeusz
    Semik. Przejścia z Orawy do Jeleśni bronił I Pułk Strzelców Górskich, a schrony
    bojowe obsadziła 152 kompania forteczna "Jeleśnia" dowodzona przez porucznika
    Lipczaka. Rygiel obronny w Krzyżowej i Przyborowie nie był przez Niemców
    atakowany. Działająca na tym kierunku 3 Dywizja Górska obeszła rygiel przez
    wschodnią część doliny Koszarawy.
    W dniu 1 września 1939 roku 7 Bawarska Dywizja Piechoty przekroczyła granicę
    polską w Zwardoniu. W dniu 2 września o godz. 11.00 została zatrzymana na kilka
    godzin w Milówce, po czym zbliżyła się do Węgierskiej Górki. Obrońcy fortów
    siali spustoszenie wśród nieprzyjacielskich kolumn wojsk pancernych. Paliły się
    wozy bojowe, a pola zostały usłane trupami i rannymi, których Niemcy zbierali
    pod huraganowym ogniem artylerii.
    2 września w godzinach wieczornych wycofały się załogi fortów Waligóra, Włóczęga
    i Wąwóz. Na polu walki pozostał do rana 3 września fort Wędrowiec, który z
    powodu kilku rannych, wyczerpania załogi, braku wody i amunicji zmuszony został
    do poddania się w trzecim dniu wojny nad ranem 3 września.
    Pozostałe oddziały zgodnie z rozkazem wycofały się w kierunku Żywca i
    Andrychowa. Utworzona z resztek 1 i 2 kompanii nowa kompania pod dowództwem kpt.
    Tadeusza Kadego wycofała się przez Ostre w kierunku Lipowej. Do potyczki doszło
    w Zadzielu.
    W potyczkach granicznych oraz w bitwie o Węgierską Górkę Niemcy ponieśli
    olbrzymie straty w ludziach i sprzęcie bojowym. Piękną kartę w kampanii
    wrześniowej zapisała Komenda Hufca ZHP w Żywcu. Harcerze zgrupowani w miesiącach
    lipiec - sierpień na obozie letnim w Kiełbasowie przeszli przeszkolenie wojskowe
    z zakresu służby wartowniczej, łączności i łącznikowej, zaś harcerki także w
    zakresie udzielania pierwszej pomocy rannym i chorym. Inicjatorem i
    organizatorem tych kursów był harcmistrz Rudolf Łodziana, Zdzisław Kabała i
    Kazimiera Szczerbińska. Ich działania spotkały się z uznaniem stacjonującego w
    Żywcu wojska, a szczególnie płk Kazimierza Czarnkowskiego. Końcem sierpnia
    harcerze objęli warty przy transformatorach, mostach, urzędach pocztowych. Byli
    też na pierwszych liniach z bronią w ręku na przedpolach Węgierskiej Górki. 4
    września 1939 roku Niemcy wkroczyli do Żywca. Nastała tragiczna w skutkach
    okupacja. Dla upamiętnienia walk w Węgierskiej Górce w roku 1993 w forcie
    Wędrowiec powstało Muzeum, w którym zgromadzono pamiątki z tamtych lat. Przed
    fortem powstał amfiteatr, w którym odbywają się patriotyczne uroczystości. Za
    walkę obronną z hitlerowskim najeźdźcą Węgierska Górka w 1971 roku odznaczona
    została Krzyżem Grunwaldu III klasy.
  • 31.07.04, 19:35
    1912 rok - za pośrednictwem pana Wacława Cieplika (kupca ostrzeszowskiego)
    docierają z Londynu do Ostrzeszowa informacje o skautingu
    1912 rok - prawdopodobna data powstania pierwszego zastępu skautowego
    1914 rok - pochodzący z Ostrowa Wielkopolskiego skaut Witold Modrzejewski
    tworzy drużynę skautową imienia Tadeusza Kościuszki
    1919 rok - skauci włączają się do Powstania Wielkopolskiego, pełniąc służbę
    gońców, dyżurną, transportową, sanitarną
    1921 rok - powstaje pierwsza drużyna skautek
    1922 rok - odbywa się pierwszy obóz skautów ostrzeszowskich w Przygodzicach
    1928 rok - przy Szkole Ćwiczeń Seminarium Nauczycielskiego powstaje Gromada
    Wilcząt (zuchowa)
    1928 rok - w Ostrzeszowie powstaje Hufiec Harcerzy, komendantem zostaje hm.
    Antoni Balcerek
    1931 rok - w trakcie obozu w Wiśle harcerze spotykają prezydenta Ignacego
    Mościckiego
    1933 rok - w związku z likwidacją powiatu rozwiązano Hufiec Harcerski, drużyny
    męskie przechodzą do hufca Kępno, a żeńskie do Ostrowa Wlkp.
    1937 rok - w Ostrzeszowie powstaje Ośrodek z phm. Leonem Stasierskim -
    drużynowym z Mikstatu jako komendantem
    wrzesień 1939 roku - harcerze - członkowie ,,Granatowej Czwórki'' i ,,Czarnej
    Czternastki'' wraz z Ostrzeszowskim Batalionem Obrony Narodowej biorą udział w
    walkach obronnych, kończąc je w Warszawie
    1939 - 1945 - harcerze włączają się do ruchu oporu biorąc udział w tajnym
    fotografowaniu, małym sabotażu, kolportażu prasy, udzielaniu pomocy jeńcom
    wojennym, prowadząc działalność sportową i kulturalną; funkcjonuje konspiracyjny
    zastęp ,,Wilki''
    wiosna 1945 roku - odradzanie się przedwojennych drużyn
    lipiec 1945 rok - dwutygodniowy obóz wędrowny Kręgu Starszoharcerskiego w
    Karkonoszach
    sierpień 1945 rok - pierwszy obóz drużyn ostrzeszowskich nieopodal miasta w
    Przedborowie
    23 września 1945 roku - otwarcie ,,Domu Harcerza'' w obiekcie przekazanym
    przez pana Bogdana Wodniakowskiego
    14 stycznia 1946 roku - powołanie Hufca Harcerskiego w Ostrzeszowie,
    komendantem zostaje ks. phm. Jan Popławski
    8 grudnia 1946 roku - wręczenie sztandaru dla hufca (zaginął w 1949 roku )
    według projektu artysty Antoniego Serbeńskiego
    1949 rok - likwidacja samodzielnego ZHP
    3 stycznia 1957 roku - na zbiórce instruktorów harcerskich podjęto decyzje o
    odrodzeniu ZHP, komendantem hufca zostaje pwd. Michał Czajkowski
    wiosna 1960 rok - operatorzy Polskiej Kroniki Filmowej zarejestrowali reportaż
    o zespole harcerskim ,,Słomka'' i jego występ we wsi Myje oraz o przygotowaniach
    do ,,Harcerskiej Fali''
    październik 1960 roku - 3 DH zorganizowała Rajd ,,Pożegnanie Jesieni'', który
    odbywa się corocznie do tej chwili
    1 - 2 czerwca 1963 roku - wręczenie sztandaru dla hufca, uroczystość połączona
    ze zlotem harcerzy z Wielkopolski i chorągwianym podsumowaniem akcji ,,Sztafeta
    Przyjaźni''
    wrzesień 1963 rok - przy ZSZ powstaje harcerski hufiec pracy, młodzież pracuje
    przy odbudowie szkoły po pożarze
    16 lutego 1964 roku - hufiec ostrzeszowski gości Naczelnika ZHP hm. Zofię
    Zakrzewską
    16 lutego 1964 roku - za wzorową realizację zadań akcji ,,ZHP szkole w
    Gosławicach'' hufiec otrzymuje wyróżnienie Komendanta Chorągwi
    5 - 26 lipca 1964 roku - zgrupowanie obozów hufca w ramach chorągwianej akcji
    ,,Konin'' zostało uznane za najlepsze i wyróżnione pierwszym miejscem
    8 stycznia 1966 roku - w miejscu walki desantu radzieckiego w Klonie odkrytego
    w czasie ,,Alertu 65'' odsłonięto z inicjatywy harcerzy obelisk
    wrzesień 1966 rok - na rozwidleniu dróg do Bierzowa i Kobylej Góry harcerze
    ustawili głaz z lilijką i napisem ,,Poległym za wolność Ojczyzny 1939 - 1966''
    9 maja 1970 roku - harcerze zza Kobylej Góry stawiają pomnik
    15 czerwca 1974 roku - odbywa się I Festiwal Piosenki Harcerskiej, który
    organizowany jest do dnia dzisiejszego
    27 - 29 września 1974 roku - odbywa się kolejny zlot, na którym hufiec
    otrzymuje imię Szarych Szeregów
    18 - 21 października 1979 roku - zastęp "Bobry" z I SH "Wigry" reprezentuje
    Chorągiew Kaliską w telewizyjnym turnieju zastępów
    17 lutego 1980 roku - Krzysztof Wielicki (były drużynowy 12 i 4 DH ) zdobywa
    jako pierwszy w świecie w warunkach zimowych Mount Everest
    26 października 1980 roku - w tygodniku harcerskim ,,Na Przełaj'' ukazuje się
    list harcerzy z ostrzeszowskiej ,,Watry'' pt. ,,Nie odbierajcie nam naszych
    mundurów'', rozpoczął on ogólnopolską dyskusję na ten temat
    25 lutego 1981 roku - w hufcu zarejestrowano Krąg Instruktorów Harcerskich im.
    Andrzeja Małkowskiego, którego celem było dążenie do pełnego przywrócenia
    harcerskich ideałów
    18 - 20 września 1981 roku - reprezentacja hufca uczestniczy w Jubileuszowym
    Zlocie Harcerstwa w Krakowie, zastęp z 4 DH zdobywa we współzawodnictwie I miejsce
    24 czerwca 1982 roku - w centralnych rozgrywkach Manewrów Techniczno-Obronnych
    w Rudzie Śląskiej udział biorą harcerze pożarnicy z Ostrzeszowa
    23 - 26 sierpnia 1984 roku - odbywa się Jubileuszowy Zlot 70-lecia Harcerstwa
    na Ziemi Ostrzeszowskiej, finałem jest odsłonięcie Pomnika Harcerskiego
    26 czerwca 1985 roku - zespół harcerski "Plum" uczestniczy w Festiwalu
    Piosenki Harcerskiej w Siedlcach
    13 lipca 1987 roku - Przewodniczący Rady Państwa profesor H. Jabłoński spotyka
    się u stóp Pomnika Harcerskiego z działaczami RPH
    20 - 22 lipca 1988 roku - reprezentacja hufca uczestniczy w Zlocie ZHP na
    polach Grunwaldu
    7 marca 1990 roku - w III SH ,,Bryza'' uruchomiono funkcjonującą do dnia
    dzisiejszego siłownię kulturystyczną
    lato 1992 roku - rozwiązanie Chorągwi Kaliskiej, przejście hufca do Chorągwi
    Wielkopolskiej
    13 - 24 maja 1994 roku - delegacja hufca uczestniczy w obchodach 50-tej
    rocznicy bitwy pod Monte Cassino
    2 - 16 lipca 1997 roku - harcerze ostrzeszowscy uczestniczą w obchodach 200
    rocznicy Mazurka Dąbrowskiego w Reggio Emilia - Włochy
    wiosna 1998 roku - powstaje Harcerski Klub Ratownictwa Medycznego.
  • 31.07.04, 21:52
    Na przełomie lat 1939-1940 działała w Lesznie "Tajna Siódemka" /TS/. Była to
    konspiracyjna kontynuacja 7-mej Kolejowej Drużyny Harcerskiej im. Henryka
    Dąbrowskiego w Lesznie, utworzona w połowie października 1939 r. Zrzeszała ponad
    20 harcerzy kierowanych przez Otto Roszaka. Pier­wszą akcją było wykradzenie z
    siedziby drużyny jej majątku (biblioteki i archiwum). Umożliwiło to roz­poczęcie
    szkolenia oraz zbierania materiałów wy­wiadowczych.

    Wobec nasilających się represji niemieckich harcerze TS postanowili podjąć
    zbiorową próbę przedostania się przez Węgry do Francji. W celu znalezienia trasy
    przerzutowej, na początku stycz­nia 1940 r., do Tomaszowa Mazowieckiego z
    pomo­cą kuriera Edwarda Matyklasińskiego (ur. 1904) udali się: komendant drużyny
    Otto Roszak (ur. 1918) i Tadeusz Berus (ur. 1917). Tam nawiązali kontakt z
    łącznikiem Wydzielonego Oddziału Woj­ska Polskiego mjra Henryka Dobrzańskiego
    (HUBAL) i weszli w skład tegoż Oddziału. Przydzieleni zostali do plutonu
    podchorążych, którym dowodził leszczyniak plut. pchor. Józef Lewandowski ps.
    Lech. W lutym i marcu 1940 r. wraz z innymi har­cerzami z Leszna: Stanisławem
    Adamskim, Janem Sekulakiem i Leonem Wujcem, wzięli udział w po­tyczkach Oddziału
    z Niemcami. W końcu stycznia 1940 r. do Tomaszowa Mazowieckiego udali się tak­że
    Edmund Jagodziński i Józef Kotewicz, lecz z po­wodu braku kontaktu z oddziałem
    zmuszeni byli wrócić do Leszna. Po śmiertelnym zranieniu mjra HUBALA w walce z
    Niemcami pod Anielinem (30.4.1940 r.) i rozwiązaniu Oddziału w maju 1940r.
    Gestapo wpadło na trop działalności TS i przepro­wadziło pierwsze aresztowania
    jej członków.

    28 maja 1940 r. leszczyńskie Gestapo areszto­wało w Tomaszowie Mazowieckim
    Tadeusza Berusa oraz - w Lesznie - Otto Roszaka. 9 lipca 1940 r. w Tomaszowie
    Mazowieckim aresztowany został Ed­ward Matyklasiński. W okresie od 6 sierpnia do
    10 września 1940 r. aresztowano dalszych 21 harcerzy "Tajnej Siódemki". Byli to:
    Kazimierz Andrzejewski (1921), Stefan Głogiński (1923), Władysław Gło­giński
    (1921), Edmund Jagodziński (1919), Józef Kotewicz (1919), Edmund Kuberkiewicz
    (1923), Czesław Kutzmann (1921), Stanisław Maciejewski (1920), Stefan Maćkowiak
    (1921), Ludwik Majchrzak (1919), Władysław Marcinkowski (1924), Józef Moraś
    (1923), Stanisław Otulak (1919), Sta-nisław Płucienniczak (1923), Kazimierz
    Ratajczak (1922), Czesław Silczak (1923), Tadeusz Soila (1921), Witold Solla
    (1920), Zdzisław Tłustek (1912), Telesfor Tycner (1923) i Józef Zasieczny
    (1920). Zostali oni osadzeni początkowo w więzie­niu w Lesznie, a następnie w
    pojedynczych celach więzienia w Rawiczu.

    W międzyczasie - 23 sierpnia 1940 r. - został w czasie przesłuchań przez Gestapo
    w Lesznie zamor­dowany komendant TS Otto Roszak.

    W maju 1941 r. sędzia śledczy wyłączył ze spra­wy: Edwarda Kuberkiewicza,
    Stefana Maćkowiaka, Józefa Morasia, Stanisława Płucienniczaka i Witol­da Sollę.
    Jako niebezpieczni dla Niemiec zostali oni najpierw skierowani na Fort VII w
    Poznaniu, a na­stępnie osadzeni w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu. Pozostali
    harcerze (18) stanęli przed Trybunałem Wojennym Rzeszy (Reichskriegsgericht I
    Senat w Berlinie) na sesji wyjazdowej w Poznaniu. Rozprawa przeciwko nim toczyła
    się w dniach 27-30 maja 1941 r. w siedzibie poznańskiego Gestapo (obecny Dom
    Żołnierza ul. Niezłomnych). Wyrokiem z dnia 23.7.1941 r. skazanych zostało 13
    członków TS, którzy odtąd przebywali w wielu wię­zieniach, a następnie niemal we
    wszystkich zorgani­zowanych przez Niemców obozach koncentracyj­nych.

    W więzieniach i obozach koncentracyjnych zmarli bądź zostali zamordowani: Otto
    Roszak, Ka­zimierz Andrzejewski, Władysław Głogiński, Stefan Maćkowiak,
    Stanisław Płucienniczak, Witold Solla, Zdzisław Tłustek i Józef Zasieczny.
    Kazimierz Andrzejewski (5.3.1943), Włady­sław Głogiński (24.8.1942) i Zdzisław
    Tłustek (26.6.1942), zmarli wskutek wycieńczenia w więzie­niu w Rawiczu. Stefan
    Maćkowiak (22.6.1942), Sta­nisław Płucienniczak (...9.1942) oraz Witold Solla
    (10.9.1942) zginęli w obozie koncentracyjnym w

    Oświęcimiu. Wreszcie Józef Zasieczny zginął 3.5.1945 r. podczas ewakuacji obozu
    w Neuengamme, na statku niemieckim pod Lubeką zbombardo­wanym wskutek tragicznej
    pomyłki przez samoloty angielskie.

    Pozostały po nich liczne pamiątki na leszczyń­skim cmentarzu przy ul. Kąkolewskiej.

    Na tablicy pamiątkowej na zachodniej elewacji Kaplicy Matki Bożej Bolesnej
    znajdującej się na cmentarzu, której inicjatorem był proboszcz parafii św.
    Mikołaja ks. prałat Teodor Korcz, z napisem: "Tym którzy oddali swoje życie w
    ofierze za Boga i Polskę 1939-1945" znajdują się m.in. nazwiska na­stępujących
    harcerzy TS: Kazimierza Andrzejewskiego, Władysława Głogińskiego, Stefana
    Mać­kowiaka, Stanisława Płucienniczaka, Witolda Solli i Józefa Zasiecznego.

    Pod tablicą pamiątkową, z inicjatywy żyjących harcerzy TS, w latach 1988-1992
    umieszczono 4 krzyże harcerskie wykonane z brązu, emaliowaną tabliczkę ze
    znakiem organizacyjnym Polskiego Związku b. Więźniów Hitlerowskich Więzień i
    Obo­zów Koncentracyjnych oraz metalową tabliczkę z napisem: "Pamięci harcerzy
    "Tajnej Siódemki" w Lesznie - Koledzy".

    Na tablicy pamiątkowej brak jest nazwisk Otto Roszaka i Zdzisława Tłustka,
    niemniej ich groby są także na tym cmentarzu. Grób Otto Roszaka znaj­duje się w
    części południowej cmentarza (w linii prostej od kaplicy w pobliżu plant),
    natomiast grób Zdzisława Tłustka w części środkowej cmentarza (ok. 80 m od
    kaplicy - strona prawa). Na grobie Otto Roszaka umieszczono krzyż harcerski z
    brązu oraz tabliczkę z napisem: "Niezapomnianemu "Trampowi" - drużynowemu
    "Siódemki",żołnierzowi Wrześ­nia z Oddziału "Hubala" oraz komendantowi "Tajnej
    Siódemki" w Lesznie - Koledzy". Także na grobie rodziny Głogińskich, w którym
    spoczywa Włady­sław (w pobliżu pierwszego wejścia na cmentarz -strona lewa) na
    płycie nagrobnej umieszczono krzyż harcerski z brązu oraz metalową tabliczkę z
    napi­sem: "Niezapomnianemu Władkowi - drużynowe­mu "Siódemki" i z-cy komendanta
    "Tajnej Siódemki" - Koledzy". Na grobie Zdzisława Tłustka umieszczo­no krzyż
    harcerski z brązu oraz metalową tabliczkę z napisem: "Harcerz "Tajnej Siódemki"
    w Lesznie".

    Krzyże harcerskie z brązu, z takim samym na­pisem, umieszczono na wszystkich
    grobach harcerzy TS zmarłych po wojnie i pochowanych zarówno na cmentarzu w
    Lesznie, jak i na innych cmenta­rzach w kraju.

    Wiatach 1949-1993zmarło kolejnych 10 represjonowanych harcerzy TS, z których 7
    pochowanych zostało na leszczyńskim cmentarzu przy ul. Kąkole­wskiej. Są to:
    Władysław Marcinkowski (30.1.1949), Stanisław Otulak (14.4.1976), Tadeusz Solla
    (25.2.1982), Czesław Silczak (13.6.1986), Edmund Jagodziński (23.2.1990),
    Kazimierz Ratajczak (27.6.1992) i Tadeusz Berus (5.6.1993). Natomiast Ludwik
    Majchrzak (16.9.1980) pochowany został na cmentarzu we Wschowie, Edward
    Matyklasiński (30.6.1985) w Poznaniu na cmentarzu junikowskim, wreszcie Edmund
    Kuberkiewicz zmarł w Kanadzie w lipcu 1989 r. i tam został pochowany.

    Na leszczyńskim cmentarzu w grobie rodzin­nym w pobliżu kaplicy (ok. 50 m na
    lewo od niej) spoczywa także pierwszy represjonowany przez okupanta harcerz
    "Siódemki" Marcin Rydlewicz (zmarł 10.4.1992) aresztowany na początku
    paź­dziernika 1939 r. jako jeden z 40 zakładników, z których 20 zostało
    rozstrzelanych 21.10.1939 r. pod murem więziennym na placu Kościuszki w Lesznie.
    Na cmentarzu tym spoczywają także niezwykle za­służeni dla leszczyńskich hufców
    harcerskich: hufcowa hufca harcerek - Kazimiera Wesołek i Jan Kuczkowski, a
    także nestor kościańskiego harcer­stwa Teofil Jurga.

    Krzyże harcerskie z brązu, a także okoliczno­ściowe napisy na metalowych
    tabliczkach na elewa­cji zachodniej kaplicy Matki Boskiej Bolesnej oraz na
    płytach nagrobnych harcerzy to szczególne znaki pamięci o harcerzach "Tajnej
    Siódemki", którzy w młodzieńczym porywie w pierwszych dniach znie­wolenia
    próbowali podjąć nierówną walkę z hitlero­wskim najeźdźcą
  • 31.07.04, 21:53
    Krzyże harcerskie z brązu, z takim samym na­pisem, umieszczono na wszystkich
    grobach harcerzy TS zmarłych po wojnie i pochowanych zarówno na cmentarzu w
    Lesznie, jak i na innych cmenta­rzach w kraju.

    Wiatach 1949-1993zmarło kolejnych 10 represjonowanych harcerzy TS, z których 7
    pochowanych zostało na leszczyńskim cmentarzu przy ul. Kąkole­wskiej. Są to:
    Władysław Marcinkowski (30.1.1949), Stanisław Otulak (14.4.1976), Tadeusz Solla
    (25.2.1982), Czesław Silczak (13.6.1986), Edmund Jagodziński (23.2.1990),
    Kazimierz Ratajczak (27.6.1992) i Tadeusz Berus (5.6.1993). Natomiast Ludwik
    Majchrzak (16.9.1980) pochowany został na cmentarzu we Wschowie, Edward
    Matyklasiński (30.6.1985) w Poznaniu na cmentarzu junikowskim, wreszcie Edmund
    Kuberkiewicz zmarł w Kanadzie w lipcu 1989 r. i tam został pochowany.

    Na leszczyńskim cmentarzu w grobie rodzin­nym w pobliżu kaplicy (ok. 50 m na
    lewo od niej) spoczywa także pierwszy represjonowany przez okupanta harcerz
    "Siódemki" Marcin Rydlewicz (zmarł 10.4.1992) aresztowany na początku
    paź­dziernika 1939 r. jako jeden z 40 zakładników, z których 20 zostało
    rozstrzelanych 21.10.1939 r. pod murem więziennym na placu Kościuszki w Lesznie.
    Na cmentarzu tym spoczywają także niezwykle za­służeni dla leszczyńskich hufców
    harcerskich: hufcowa hufca harcerek - Kazimiera Wesołek i Jan Kuczkowski, a
    także nestor kościańskiego harcer­stwa Teofil Jurga.

    Krzyże harcerskie z brązu, a także okoliczno­ściowe napisy na metalowych
    tabliczkach na elewa­cji zachodniej kaplicy Matki Boskiej Bolesnej oraz na
    płytach nagrobnych harcerzy to szczególne znaki pamięci o harcerzach "Tajnej
    Siódemki", którzy w młodzieńczym porywie w pierwszych dniach znie­wolenia
    próbowali podjąć nierówną walkę z hitlero­wskim najeźdźcą.

    Przechodniu, kiedy będziesz na leszczyńskim cmentarzu, zatrzymaj się na chwilę w
    zadumie przed tablicą pamiątkową na bocznej ścianie kaplicy, odwiedź groby
    harcerzy o których wspomniałem, połóż na nich skromny kwiatek i zapal światełko
    na znak pamięci. Harcerze TS chcieli bowiem prakty­cznie wcielić w życie słowa
    harcerskiego hymnu "Wszystko co nasze, Polsce oddamy". Oddali to, co mieli
    najdroższego - własne życie.
  • 31.07.04, 21:59
    Drużyny bydgoskie rozpoczęły konspirację stosunkowo wcześnie. Rok przed
    wybuchem wojny ogłoszono ochotniczy zaciąg do tzw. Harcerskiego Korpusu
    Zaolziańskiego, jednak stan pełnej gotowości harcerze osiągnęli w marcu 1939
    roku. Zbiórkę alarmową hufca zwołano 25 sierpnia 1939 roku � odbyła się ona
    przed komendą, w pełnym umundurowaniu i potwierdziła gotowość do podjęcia służby
    łączności. Wtedy komendant Chorągwi ogłosił Pogotowie Harcerzy na terenie
    Pomorza i Kujaw.

    Od 1 września harcerze, również w ramach Straży Obywatelskiej pełnili służbę na
    posterunkach informacyjnych, zwłaszcza na ważniejszych skrzyżowaniach ulic, by
    zapewnić porządek wśród uchodźców. Harcerze jako gońce rozwozili rozkazy
    wojskowe, byli telefonistami, sanitariuszami, nieśli pomoc rannym. W patrolach
    Polskiego Czerwonego Krzyża harcerze bydgoscy usuwali z ulic ciała osób
    zastrzwelonych podczas wszczętej przez ludnośc niemiecką akcji dywersyjnej.
    Wskazywali również wojsku, policji i członkom obrony przeciw lotniczej i
    przeciwgazowej punkty obstrzału i możliwości ich najskuteczniejszego obejścia.
    Piętnastoletni harcerz, Olejniczak był świadkiem strzelaniny przy ulicy
    Promenada i na cmentarzu przy ul. Jagiellońskiej. Dołączył więc raz z dwoma
    innymi harcerzami do polskiego patrolu wojskowego i wspólnie przeprowadzili
    rewizję w okolicznych domach. Harcerze bydgoscy uczetniczyli także w
    bezpośrednich aklcjach zbrojnych, nie tworzyli jednak zorganizowanej grupy.

    W pierwszej połowie września harcerzy sięgnęły represje. Pod Tryszcynem, podczas
    egzekucji około 70 osób Niemcy rozstrzelali także kilku harcerzy. Inni harcerze
    zginęli w Oświęcimiu, a na podstawie donosu Hildegardy Retzlaff 10 września 17
    osób zostało zamordowanych strzałem w tył głowy.

    Podczas krwawych zamieszek na terenie miasta harcerze z 1 Lotniczej Drużyny
    Harcerskiej postanowili usunąć dokumenty pracy harcerskiej z harcówki, która
    znajdowała się w piwnicy domu przy ul. Mostowej. W czasie dnia targowego, kiedy
    na rynku był tłum ludzi harcerze zrobili sztuczny tłok, zerwali nową kłódkę i
    wynieśli książkę pracy drużyny zawierającą rozkazy i listę członków drużyny. Ze
    względu na udaną akcje 1 LDH postanowiła także odzyskać sprzęt obozowy � nie
    osiągneli tego celu, ponieważ sprzęt został zabrany przez Hitlerjugend.
    Działalnośc drużyny kontynuował drużynowy Bernard Subkowski �Berdi�/�Ben�. Znana
    jest jeszcze jedna akcja drużyny � jeden z harcerzy widział jak na cmentarzu
    przy ul. Toruńskiej pochowano pięciu polskich harcerzy. 11.XI.1938r. Harcerze
    potajemnie złożyli na tych grobach oraz na grobach zamordowanej rodziny
    Kulpińskich biało-czerwone wiązanki kwiatów i zapalili znicze.

    Działalność konspiracyjną podjęły również inne drużyny bydgoskie � 4,6,5,7,8,16
    i 34 DH. Harcerze z tych drużyn pomagali wysiedlonym, zdobywali dla
    potrzebujących opał i leki, zabezpieczali mienie i dokumentację harcerską,
    zbierali zabawki i odzież w znajomych domach i przekazywali je potrzebującym.
    Oddział Harcerski utworzył w styczniu 1940 roku hm Maksymilian Jakubowski. W
    maju 1940 roku komendantem hufca bydgoskiego został mianowany phm Bernard
    Mroziński, który zjednoczył drużyny działające samodzielnie. Powołano cztery
    drużyny: 1 Lotniczą DH (Bernard Subkowski) specjalizującą się w łączności �
    której wspomniałam już wcześniej, 7 DH o specjalności sanitarnej (phm Hubert
    Bonin), 8 DH o specjalności motorowej (hm Maksymilian Jakubowski) i 16 Żeglarską
    DH (Tadeusz Pucia i Marcin Trzcieliński). Łączność z hufcem utrzymywała także
    Błękitna Czwórka Bydgoska. Udało się również ustalić nazwiska paru członków
    Szarych Szeregów w Bydgoszczy. Byli to m.in. Czesław Tuciński, Zygmunt
    Wieczorek, Mieczysław Nowakowski �Skoczek�, Benedykt Mikołajczak �Goryl�, Wacław
    Gill �Warzecha�, Adam Bielawski i Kopowski. Do bydgoskiego hufca należały
    również harcerki � zostały one do niego włączone w 1943 roku przez Edwarda
    Zurna. Zaprzysiągł on phm Danutę Subkowską �Sosnę�, która stała się łączniczką
    na trasie Bydgoszcz- Łódź i prowadziła drużynę harcerek pod kryptonimem �Młody
    Las�. Zurn współpracował także z Marią Biegoń (później Buczkowską) �Mają�, która
    podporządkowała się Jakubowskiemu i została komendantką �Mafekingu� żenskiego
    (oddziału służby pomocniczej na czele z Marianem [Marcinem � efekt sprzeczności
    źródeł] Maciejewskim). Marii Biegón podlegały drużyny: �Młody Las�, drużyna
    Heleny Kubińskiej, Ireny Witt, a także drużyna bezpośrednio przez nią
    prowadzona. Oprócz tych drużyn istniały również zastępy samodzielne � Elżbiety
    Eis oraz Antoniny Biegoń (która po aresztowaniu Marii Biegoń została komendantką
    �Mafekingu�) a także zastępy utworzone w Solcu Kujawskim, Toruniu i
    Inowrocławiu. Kontaktowały się one tylko z Zurnem i Jakubowskim, nie mając
    kontaktu z ogólnopolską Organizacją Harcerek.

    Wielu harcerzy bydgoskich pracowało w zakładach przemysłowych, gdzie prowadzili
    prace wywiadowcze, a także akcje sabotażowo-dywersyjne. Z Lotniczych Zakładów
    Amunicyjnych z Osowej Góry pod Bydgoszczą wykradziono dużą ilość amunicji i
    granatów, a podczas pracy produkowano wiele niewypałów lotniczych. Konspiracyjne
    trójki harcerskie w bydgoskich naprawczych zakładach kolejowych stworzył hm
    Wincenty Gordon �Wawrzon�. Sabotaż w zakładach odbywał się różnymi sposobami �
    zużywano ponad normę tlen przy spawaniu wagonów i lokomotyw, w zakładach
    elektrotechnicznych uszkadzano montowane tam zapalniki do różnego rodzaju
    amunicji, w Zakładach Chemicznych Dynamit AG w Łęgnowie podobnie prowadzono
    sabotaż przy transporcie materiałów dla Wehrmachtu, organizowano ucieczki jeńcom
    angielskim (zatrudnionym w tym zakładzie). Ogółem zorganizowano 127 udanych
    ucieczek jeńców angielskich i francuskich z Maksymilianowa, Emilianowa,
    Opalenicy, cegielni w Fordonie, Łęgnowa, Fortu XV w Toruniu.

    W fabryce mundurów niemieckich Hannemanna w Bydgoszaczy przy ul. Marszałka Focha
    istniała koedukacyjna drużyna harcerska �Tęcza� kierowana przez Helenę Kulińską
    � zbiórki odbywały się w domu Plucińskich i Kasprzaków lub w lesie za Rynkowem.
    W fabryce sabotaż uprawiano przy wszywaniu rękawów, wynoszono materiał i nici.
    Tam też ukrywano jeńców zbiegłych z fabryki w Łęgnowie � 2 Francuzów i 8 Belgów.
    W bydgoskiej siedzibie gestapo jako służącą zatrudniono harcerkę, która
    następnie podsłuchane wiadomości przekazywała w komendzie Szarych Szeregów.

    Bydgoscy harcerze prowadzili również kolportaż materiałów w ramach akcji �N�,
    szczególnie w styczniu, lutym i marcu 1944 roku, a wcześniej, w 1940 roku
    zbierali informację o ofiarach krwawego terroru wobec Polaków w Bydgoszczy.
    Odbywali również szkolenia minerskie i podoficerskie. W latach 1943-44 hm
    Jakubowski prowadzil z wizytatorem Pasieki kursy podharcmistrzowskie, które
    ukończyło 6 instruktorów (o których również wspomniane było wcześniej). Harcerze
    bydgoscy odbili na powielaczu 2 tys. egzemplarzy pisma �źródła� i rozesłali na
    obszarze całej chorągwi. Specjalna komórka bydgoskich harcerzy kontaktowała się
    ze stalagiem Neubrandenburg (opieka nad żołnierzami-jeńcami) oraz obozem
    koncentracyjnym Ravensbruck - z polskim więźniarkami tego obozu utrzymywały
    łączność i służyły różnymi formami pomocy harcerki z drużyny �Młody Las�.

    Na rozkaz B. Mrozińskiego w 1940 roku rozpoczęto organizowanie trójek, które
    rozpowszechniały wiadomości z nasłuchu radiowego, a informacje uzyskane z
    nasłuchu telefonicznego na linii Berlin-Królewiec przekazywały do Głównej
    Kwatery Szarych Szeregów. Trójki prowadziły również kolportaż prasy. Dzięki
    E.Zurnowi i F.Ziętkowi przemycono do Bydgoszczy książki �Kamienie na szaniec� A.
    Kamińskiego i �Dywizjon 303� A.Fiedlera.
  • 31.07.04, 22:00
    Na rozkaz B. Mrozińskiego w 1940 roku rozpoczęto organizowanie trójek, które
    rozpowszechniały wiadomości z nasłuchu radiowego, a informacje uzyskane z
    nasłuchu telefonicznego na linii Berlin-Królewiec przekazywały do Głównej
    Kwatery Szarych Szeregów. Trójki prowadziły również kolportaż prasy. Dzięki
    E.Zurnowi i F.Ziętkowi przemycono do Bydgoszczy książki �Kamienie na szaniec� A.
    Kamińskiego i �Dywizjon 303� A.Fiedlera. Na dworcu zorganizowano punkt
    kontaktowy i przerzutowy dla osób ściganych. Harcerska Służba informacyjna
    uruchomiła przy ulicy Lenartowicza nasłuch radiowy. Zygmunt Jabłoński, który był
    zatrudniony w niemieckiej firmie naprawy maszyn do pisania, wykradł w 1941 roku
    z gmachu gestapo na Bielawkach kilka dokumentów, w tym fotografie toruńskiej VII
    drużyny męskiej i sztandar Towarzystwa Gimnastycznego �Sokół�.

    �Mrozik� zapoczątkował tworzenie drużyn bojowych. Z nich miał powstać batalion
    harcerski. W latach 1940-42 drużyny te nie były ściśle związane z komendą
    bydgoską. Kontakt z komendantem stracił hm Maksymilian Jakubowski �Jur�, który w
    1941 roku polecił Marianowi [Marcinowi] Maciejewskiemu �Maćkowi� organizacje
    oddziałów służby pomocniczej z młodzieży do lat 18, ze starszych stworzył
    kompanię bojową i pod koniec 1942 r. W organizacji batalionu pomagał �Jurowi�
    również sierżant rez. Leopold Mroczek. W skład tego konspiracyjnego oddziału
    harcerskiego weszli członkowie 8 BDH oraz dobrzy znajomi harcmistrza.
    Podporządkowali się bezpośredniemu zwierzchnictwu AK w Bydgoszczy.

    2 listopada 1943 roku Bernard Mroziński objął funkcję komendanta Chorągwi
    Pomorskiej i przekazał hufiec hm Jakubowskiemu. Po tym fakcie nastąpiła
    reorganizacja hufca i w maju 1944 roku hufiec bydgoski należał do
    najsilniejszych w Ulu Lina i liczył 120 harcerzy.
  • 31.07.04, 23:17
    Dzięki somepoint za ten wątek. Widzialem dzis w tv bylych harcerzy - powstancow
    warszawskich, którzy mieli łzy w oczach gdy opowiadali o swoich pomordowanych
    kilkunastoletnich przyjaciołach. Trudno było się nie wzruszyć. Wspaniałe jest
    to ze były na uroczystosciach takie tłumy mieszkańców Warszawy. Cały plac
    krasinskich byl szczelnie wypelniony. Bardzo budujące. Wstyd mi czasami że nie
    wiem wystarczająco dużo o bohaterach z ZHP, dlatego jeszcze raz dzieki za ten
    wątek.
    --
    Jerczyński o niemieckiej agresji na Polskę w 1939 r.: "Nie sugeruję w żadnym
    wypadku, że Polska była winna tej agresji, lecz wskazuję
    na to, że się do niej walnie przyczyniła."
    str. 147.
  • 01.08.04, 05:12
    Obchody 60. rocznicy powstania filii KL Gross-Rosen - AL Landeshut
    w Kamiennej Górze.

    14 lipca 2004 r. odbyły się uroczyste obchody 60. rocznicy powstania filii KL
    Gross-Rosen – AL Landeshut w Kamiennej Górze, które zorganizowane zostały przez
    Kamiennogórskie Towarzystwo Regionalne i Muzeum Tkactwa Dolnośląskiego.

    Obchody rozpoczęły się uroczystą mszą św. w kościele Matki Boskiej Różańcowej,
    koncelebrowaną przez ks. dr St. Książka i ks. E. Bigosa, za pomordowanych
    więźniów AL Landeshut i wszystkich więźniów II wojny światowej. Po mszy złożono
    kwiaty pod pomnikiem poświęconym pamięci uwięzionych w AL Landeshut, który
    znajduje się na terenie byłego obozu przy ul. Nadrzecznej. Honorową wartę
    pełnili harcerze z komendy hufca Wałbrzych oddział Kamienna Góra.

    Zaproszony na tę uroczystość były więzień, p. Ludwik Krzyścin, opowiadał o
    swoich obozowych przeżyciach oraz odpowiadał na licznie zadawane pytania.

    W uroczystościach uczestniczyli przedstawiciele władz miasta i gminy Kamienna
    Góra, kamiennogórskie środowiska kombatanckie, przedstawiciele policji, straży
    pożarnej, delegacja Muzeum Gross-Rosen, członkowie Towarzystwa Regionalnego,
    pracownicy Muzeum Tkactwa oraz mieszkańcy Kamiennej Góry.

    O godzinie 13.00 w siedzibie Muzeum Tkactwa została otwarta wystawa poświęcona
    AL Landeshut, przygotowana wg projektu mgr Anety Małek z Muzeum Gross-Rosen. Na
    wystawie prezentującej historię filii umieszczono materiały z archiwum Muzeum:
    zdjęcia przedstawiające filię w czasie wojny, a także te wykonane w ostatnich
    latach, fragmenty list imiennych więźniów, listy wysyłane przez więźniów z obozu
    do rodzin oraz fragment modlitewnika wykonanego przez więźnia. Ważnym elementem
    wystawy jest również historia obozu głównego Gross-Rosen oraz mapka, ukazująca
    rozmieszczenie jego filii. Wprowadzenie do wystawy wygłosiła mgr Elżbieta
    Gibałka z Muzeum Gross-Rosen.
  • 01.08.04, 14:36
    Na warszawskim Mokotowie odbyły się w niedzielę uroczystości związane z 60.
    rocznicą wybuchu Powstania Warszawskiego. Zainaugurowano je wystawieniem wart
    honorowych przy pomniku "Mokotów Walczący" w stołecznym parku im. Orlicz- Dreszera.

    Bohaterami niedzielnych uroczystości byli przede wszystkim powstańcy pułku Armii
    Krajowej "Baszta", który powstał z konspiracyjnej grupy żoliborskich harcerzy. W
    Powstaniu Warszawskim pułk "Baszta" walczył właśnie na Mokotowie.

    Pomnik "Mokotów Walczący" jest hołdem dla wszystkich powstańców Mokotowa, w tym
    żołnierzy pułku "Baszta". Kwiaty przy pomniku złożyły delegacje pułku "Baszta",
    a także m.in. przedstawiciele grupy artyleryjskiej AK "Granat", ZHP i ZHR,
    policji i straży miejskiej. Pamięć poległych powstańców mokotowskich uczczono
    odegraniem przez Orkiestrę Reprezentacyjną Policji Państwowej "Marszu Mokotowa"
    oraz zapaleniem znicza.

    "Nie ma takich słów, które wyraziłyby podziękowania za wasze czyny dokonane w
    Powstaniu. One nigdy nie zostaną zapomniane - pozostaną w naszych sercach,
    sercach naszych dzieci, wnuków i prawnuków" - powiedział biorący udział w
    uroczystościach wiceprezydent miasta Warszawy Sławomir Skrzypek.

    Zdaniem prezesa Związku Powstańców Warszawskich płk Zbigniewa Ścibor-Rylskiego,
    podczas obchodzonej 60. rocznicy Powstania wszelkie hołdy powinno się składać
    przede wszystkim powstańcom, ale poległym.

    "Z wielkim wzruszeniem przyjmujemy uroczystości obchodzone wczoraj i dzisiaj. Z
    pewnym zażenowaniem jednak przyjmujemy te wszystkie hołdy. One należą się tym,
    co polegli - pięknym dziewczynom i chłopcom, którzy w 1944 roku oddali swe
    życie. To dla nich robimy te wszystkie uroczystości. Pamiętajmy o tym" -
    powiedział Ścibor-Rylski.

    Po zakończeniu uroczystości przy pomniku "Mokotów walczący" jej uczestnicy
    przemaszerowali ulicą Puławską do parku Morskie Oko, gdzie złożono kwiaty przy
    pomniku upamiętniającym mord powstańców z pułku "Baszta" na ulicy Dworkowej.

    Tam właśnie 27 września 1944 roku, po kapitulacji Mokotowa w Powstaniu, Niemcy
    zamordowali 119 powstańców z "Baszty". Powstańcy zabłądzili w kanałach
    przedzierając się do Śródmieścia i przez pomyłkę wyszli z włazu, który znajdował
    się przy Dworkowej 3/5, na terenie komendy żandarmerii na Powiat Warszawski.

    Niemcy dokonali mordu wbrew umowie kapitulacyjnej dzielnicy, która gwarantowała
    traktowanie powstańców na prawach jeńców wojennych.

    W drodze do parku Morskie Oko maszerujący zatrzymali się przy tablicy
    memorialnej twórców "Marsza Mokotowa" - Mirosława Jezierskiego "Karnisza", który
    napisał słowa do pieśni oraz Jana Markowskiego "Krzysztofa", autora muzyki. Ich
    pamięć uczczono ponownym odegraniem marszu.
  • 01.08.04, 17:47
    Działalność harcerska na Warmii i Mazurach została podjęta po I Wojnie
    Światowej. W roku 1919 Zbigniew Pieniężny założył w Olsztynie pierwszy zastęp
    harcerski. Brak kadry, mundurów, dostatecznej znajomości metody harcerskiej
    spowodowały rozwiązanie tego zastępu po kilku miesiącach spotkań.

    W czerwcu 1920 roku Ministerstwo Spraw Wojskowych w Warszawie
    powołało Naczelną Komendę Harcerską na Warmii i Mazurach z siedzibą w
    Działdowie. Komendantem został dh. Adam Ciołkosz. Bardzo ważnym jej zadaniem
    było wsparcie działań polskich przed nadchodzącym wtedy plebiscytem. Po
    przegranym plebiscycie, w październiku 1920 r. zawieszono działalność Komendy. W
    roku 1923 Zbigniew Pieniężny ukończył kurs Chorągwi Łódzkiej w Sulejowie i
    ponownie w 1924 r. zawiązał w Olsztynie drużynę harcerską i rozpoczął aktywną
    działalność. Jednak pojedyncza drużyna nie spowodowała rozwoju ruchu
    harcerskiego w innych miejscowościach. Dlatego po rocznej działalności
    olsztyńscy harcerze zawiesili działalność. Przyczyn braku powodzenia działań
    harcerskich polskie władze konsularne upatrywały w braku możliwości oparcia się
    o funkcjonowanie polskiego szkolnictwa i oczywiście w sprzeciwie administracji
    niemieckiej.

    Po roku 1929 zaczęły powstawać na Warmii i Mazurach polskie szkoły.
    Nauczyciele przybywający wtedy z Polski znali dobrze zasady i efekty pracy
    harcerskiej. Dlatego w roku 1931 zaczęły znów powstawać drużyny harcerskie na
    tym terenie. Prekursorami działalności byli Edward Turowski, Otylia Teszner -
    Grot, Jan Hedrych, Anna Sendrowska. Powolny lecz stały rozwój drużyn doprowadził
    do powołania 25 X 1935 roku Hufca Wschodniopruskiego. Obejmował on swoim
    zasięgiem Warmię Mazury i Powiśle. Komendantem hufca został Ryszard Knosała.
    Sprawował on swoją funkcję nieoficjalnie będąc obywatelem polskim. Komendantem
    oficjalnym został Leon Włodarczak, zastępcami Alfons Barczewski i Antoni
    Kellmann, sekretarzem Józef Tomke, a zastępcą sekretarza Otylia Teszner,
    skarbnikiem Jadwiga Gnatowska. Opiekunem Hufca został ksWacław Osiński. Od
    chwili powołania Hufca rozwój harcerstwa odbywał się zdecydowanie szybciej. Od
    1936 roku rozpoczęto kursy drużynowych i zastępowych w Uniszewie i Pluskach za
    czym postępowało zakładanie nowych drużyn. W 1937 r. odbył się w Domu Polskim w
    Olsztynie zlot drużyn z Warmii, na którym wysoko oceniono dotychczasową
    działalność organizacyjną na tym terenie. W roku 1938 drużyny Powiśla zostały
    włączone do nowopowstałego Hufca Malborskiego, a Hufiec Wschodniopruski
    przemianowano na Warmiński.

    Na skutek represji i zakazów niemieckich w 1938 roku Harcerstwo na
    Warmii i Mazurach zmuszono do działalności ukrytej. Unikano publicznych
    wystąpień i przemarszów, aby nie prowokować interwencji niemieckich. Gdy jednak
    władze rozpoczęły zamykanie szkół polskich, rolę krzewienia patriotyzmu
    polskiego przejęły właśnie drużyny harcerskie. Na zbiórkach czytano książki,
    uczono się historii i śpiewano polskie pieśni. Mimo represji w lipcu 1939 roku
    nad jeziorem Serwent odbył się Zlot Harcerski.

    Z chwilą wybuchu wojny większość działaczy i instruktorów została
    aresztowana i osadzona w obozach koncentracyjnych. Podczas wojny zginęli tacy
    twórcy harcerstwa Warmii i Mazur jak Ryszard Knosała, Leon Włodarczak, Józef Grot.

    Po wojnie

    Pierwsza drużyna harcerska na tych terenach powstała po wojnie w
    czerwcu 1945 r. przy gimnazjum męskim. Wraz z początkiem roku szkolnego zaczęły
    powstawać kolejne drużyny. Dlatego już 10 października 1945 roku powołano
    Komendę Warmijsko – Mazurskiej Chorągwi Harcerzy. Równolegle utworzono Chorągiew
    Harcerek. Harcerze Warmii i Mazur podejmowali akcje: Harcerze Swojemu Miastu
    (odbudowa zniszczonych miejscowości), Harcerska Służba Ochrony Obywateli
    (zbieranie informacji o miejscach zagrożonych zawaleniem budynków czy murów). W
    czerwcu 1947 rozpoczęto wydawanie biuletynu Harcerski Głos Warmii. We wrześniu
    powstała Harcerska Spółdzielnia Sportowo Turystyczna TROP. Jej zadaniem było
    zaopatrzenie w sprzęt i akcesoria harcerskie, turystyczne i sportowe. 28 lutego
    1949 r. Powołano jedną chorągiew i wspólne, dla harcerzy i harcerek, hufce.
    Jednak w roku 1950 Chorągiew Warmińsko Mazurska ZHP została rozwiązana. Na jej
    miejsce powstał Wydział Harcerski przy Zarządzie Wojewódzkim ZMP.

    I Zjazd Instruktorów Harcerskich Warmii i Mazur dnia 16 grudnia 1956 reaktywował
    prace Komendy Chorągwi i uchwalił nowy program działań. Pod koniec lat
    pięćdziesiątych realizowano działania w ramach wieloletnich akcji Kormoran
    (1959-61) i Perkoz (1959-61). Efektem akcji było zagospodarowanie i
    popularyzacja szlaków turystycznych na Warmii i Mazurach. Akcja Kormoran
    koncentrowała się na szlaku jezior w Puszczy Piskiej. Akcja Perkoz dotyczyła
    okolic Olsztyna. Początkowo w jej ramach organizowano pola biwakowe, obozy
    harcerskie, informowano o walorach regionu. W następnych latach zakres
    poszerzono o wymianę międzynarodową z pionierami. Na cześć akcji Perkoz tym
    imieniem nazwano Ośrodek Szkoleniowo Wypoczynkowy Chorągwi Warmińsko Mazurskiej
    na półwyspie Waszeta. Zbudowany on został w latach 1963-66, by później w roku
    1969 zostać przejętym przez GK ZHP na ośrodek centralny, którym pozostaje do dziś.

    W latach sześćdziesiątych ważnymi datami był Zlot Grunwaldzki w 550 rocznicę
    bitwy, podczas którego harcerze z regionu Warmii i Mazur przygotowywali przez
    wiele dni uroczystości na Polu Bitwy. Drugim ważnym etapem były obchody
    1000-lecia państwa polskiego. Dla olsztyńskich harcerzy był to czas ubiegania
    się Chorągwi o imię Grunwaldu. Od roku 1965/66 do lat 70–tych rokrocznie
    realizowano w Chorągwi akcję programową Grunwald. Jej celem było pogłębienie i
    rozszerzenie zakresu pracy prowadzonej w drużynach oraz poznanie tradycji i
    historii regionu. W wyniku akcji zdobywano miano Drużyn Grunwaldzkich. W latach
    1976 –77 reaktywowano Akcję Grunwald, której celem była aktywizacja i
    popularyzacja okolic Grunwaldu i Dąbrówna.

    Od roku 1966 harcerze Warmii i Mazur uczestniczyli w Operacji 1001 Frombork.
    Podczas ośmiu lat trwania Akcji przygotowano Frombork do centralnych obchodów
    500-lecia urodzin Kopernika. Udział harcerski był o tyle istotny że miasto to
    zostało w 80% zniszczone podczas wojny, a przedsiębiorstwa w regionie nie były w
    stanie dotychczas odbudować tej miejscowości. Głównymi kierunkami Akcji były:
    Budujemy Frombork (usługi budowlane i inne świadczone w mieście Fromborku);
    Pracujemy dla Fromborka (wykonanie urządzeń i sprzętów potrzebnych miastu i
    ujętych w katalogu propozycji); Hasło Kopernik (popularyzacja historii i postaci
    M. Kopernika); Koperniki dla Fromborka (akcje zarobkowe na rzecz Funduszu
    Fromborskiego). Zgrupowanie obozów Chorągwi Warmińsko mazurskiej przyjęło
    funkcję gospodarza terenu. Harcerze Warmii i Mazur realizowali służbę
    turystyczną (informacja i przewodnictwo); służby pomocnicze (na poczcie, w
    muzeum, w domu ksiażki); popularyzacji regiony (występy artystyczne);
    popularyzacji postaci Kopernika ( sesje naukowe); popularyzacja Akcji
    (prowadzenie stałej radiostacji). W latach 1966 – 73 przebywało we Fromborku
    ponad 46 tys. harcerzy wypracowując ponad milion roboczogodzin. W całym kraju w
    Operacji 1001 Frombork wzięło udział ponad 100 tys. osób. Z osiągnięć
    pozaprodukcyjnych na czołowe miejsce wybijają się prace wykopaliskowe pod
    kierunkiem R. Odoja. Po zakończeniu Akcji 1001 Frombork, patronat nad miastem
    przejęła Chorągiew Warmińsko Mazurska. Trwał on do roku 1975, czyli do reformy
    administracyjnej polski kiedy znalazł się on w Chorągwi Elbląskiej.

    W 1973 r. zainicjowano by później prowadzić w latach 1974 - 80 akcję programową
    Agroregion. Działania podejmowane przez harcerzy miały tworzyć płaszczyznę
    współpracy z instytucjami regionalnymi. Dlatego za swą prace zespoły harcerskie
    otrzymywały tzw. świadectwa współpartnerstwa od zakładów, urzędów i jednostek z
    którym
  • 01.08.04, 17:48
    W 1973 r. zainicjowano by później prowadzić w latach 1974 - 80 akcję programową
    Agroregion. Działania podejmowane przez harcerzy miały tworzyć płaszczyznę
    współpracy z instytucjami regionalnymi. Dlatego za swą prace zespoły harcerskie
    otrzymywały tzw. świadectwa współpartnerstwa od zakładów, urzędów i jednostek z
    którymi współdziałały. Zadania ukierunkowane były na służbę na rzecz rolnictwa,
    turystyki, rekreacji i edukacji dzieci wiejskich.

    W latach 1985-88 Chorągiew Warmińsko - Mazurska prowadziła akcję programową
    Harcerze Grunwaldowi W ramach akcji wykonywano różnorodne rodzaje harcerskiej
    służby na rzecz własnego środowiska przez cały czas roku harcerskiego oraz
    szczególnie intensywne prace na Grunwaldzkim Polu oraz okolicach Grunwaldu
    podczas trwania Zlotu. Najbardziej zasłużeni instruktorzy (po min. trzykrotnym
    udziale w akcji) otrzymali Odznaki Zasłużony w Akcji Harcerze Grunwaldowi. W
    latach tych Chorągiew Warmińsko Mazurska gościła na polach Grunwaldu Polową
    Zbiórkę Harcerzy Starszych w 1985 r. oraz Ogólnopolski Zlot ZHP w roku 1988.
    Podczas Zlotu w 1988 r. uczestniczącym drużynom wręczono Odznaki Grunwaldzkie.
    Zwyczaj ten reaktywowany w roku 1991 przez powstałą wtedy Wspólnotę Drużyn
    Grunwaldzkich trwa do dziś.

    Ostatnie lata

    Rok 1989 i 1990 przyniosły wielkie zmiany w całym kraju. Zjazd Bydgoski w roku
    1990 wytyczył nowe kierunki dla Związku Harcerstwa Polskiego. Także Chorągiew
    Warmińsko Mazurska zmieniała się wraz z tym nurtem. W roku 1990 możliwa była
    pierwsza oficjalna harcerska msza polowa na polach Grunwaldu podczas dorocznego
    Zlotu. W tym też roku rozpoczęły się przygotowania do Białej Służby podczas
    wizyty Ojca Św. w Olsztynie w czerwcu 1991 r.

    Otwarcie możliwości współpracy z zagranicą i wyjazdów dla drużyn harcerskich
    najefektowniej pokazała olsztyńska drużyna „Szarpie” podejmując w kolejnych
    latach głośne w regionie wyprawy zagraniczne. Wśród nich był spływ tratwami
    rzeką Ural, Harcerska wyprawa na Mount Blanc, wyjazd do Egipty i Palestyny, czy
    wyprawa przez Afrykę.

    W roku 1992 nastąpiła reorganizacja jednostek terytorialnych ZHP. Dzięki niej
    liczba chorągwi zmniejszyła się z 49 do 25. W Chorągwi Warmińsko – Mazurskiej
    znalazły się wtedy hufce położone w czterech ówczesnych województwach. 28
    ówczesnych hufców Chorągwi to: Augustów, Bartoszyce, Biskupiec, Braniewo, Dobre
    Miasto, Działdowo, Ełk, Giżycko, Gołdap, Iława, Lidzbark Warmiński, Markusy,
    Morąg, Mrągowo, Nidzica, Olecko, Orneta, Ostróda, Pasłęk, Pisz, Prabuty, Sejny,
    Susz, Suwałki, Szczytno, Węgorzewo, Olsztyn „Rodło” i Olsztyn „Warmiński”.
    Dzięki tej reorganizacji oferta programowa Chorągwi została rozszerzona o
    tradycyjne akcje i imprezy organizowane przez nowe hufce. Akcja Hufców
    województwa Suwalskiego „Krajobrazy Północy” została przyjęta w 1993 r. jako
    akcja programowa całej Chorągwi. Celem akcji była szerokopojęta promocja regionu
    północno wschodniej polski. W jej ramach promowano harcerskie bazy wypoczynkowe
    oraz sprawowano opiekę nad szlakami turystycznymi w regionie. Duża sławą
    cieszyły się też Festiwale Piosenki organizowane w Suwałkach o „Złotą Muszelkę
    Wigier”. Niektóre z tych hufców wchodzą obecnie w skład innych sąsiednich
    chorągwi inne uległy reorganizacji.

    Rok 1995 był datą Chorągwianego jubileuszu. Chorągiew Warmińsko - Mazurska
    obchodziła wtedy 50 lecie swego istnienia, a w roku 1996, 30 lecie nadania
    imienia Grunwaldu. 50 lecie Chorągwi obchodzono podczas zlotu w Olsztynie. Jego
    centralną uroczystością był apel na obecnym placu Solidarności. Oprócz tego
    młodzież harcerska uczestniczyła w imprezach towarzyszących, grze programowej w
    mieście oraz promowała ZHP zarówno w mediach jak i bezpośrednim przykładem. Czas
    ten był także bogaty w harcerskie jubileusze hufców. Najstarszy hufiec na
    naszych terenach – Działdowo obchodził 70 lecie, Kętrzyn 55 lecie, Braniewo – 50
    lecie. Dużym echem w regionie odbiły się obchody 50 lecia Ostródzkiego Hufca
    ZHP, podczas których tamtejszy Dom Harcerza otrzymał miano Janiny Pelczarskiej.
    Na tym tle stosunkowo młody jest Hufiec „Warmiński” w Olsztynie. W roku 2002
    obchodził bowiem „dopiero” 20 lecie działania. Jednak o randze jubileuszu
    świadczy udział szerokiego grona przedstawicieli parlamentarzystów, władz
    wojewódzkich i miejskich oraz wielu organizacji i instytucji współpracujących z
    harcerzami z Olsztyna. Obchody tych uroczystości pokazały za każdym razem, jak
    wielki szacunek wzbudza swoją codzienną pracą Związek Harcerstwa Polskiego.
    Wieloletnia praca harcerska na Warmii i Mazurach pozwala również nawiązywać do
    innych, historycznych już, przedsięwzięć Chorągwi. W roku 2001 zorganizowano
    Zlot Honorowych Obywateli Fromborka, który odbył się w 35 rocznicę rozpoczęcia
    Operacji 1001 Frombork. Podczas zorganizowanej wtedy sesji naukowej wspomniano
    jak wielu harcerzy Chorągwi Warmińsko Mazurskiej może poszczycić się tym
    honorowym tytułem.

    Ostatnie lata pracy Chorągwi warmińsko – Mazurskiej to liczne akcje kształcenia
    kadr instruktorskich do pracy z dziećmi i młodzieżą w regionie, kampanię
    programowe, jak np. ekologiczna propozycja programowa „Woda Marzeń” czy doroczne
    imprezy ogólnopolskie w których przygotowaniu bierze udział Komenda Chorągwi. Do
    najważniejszych zaliczyć trzeba Ogólnopolski Zlot Grunwaldzki ZHP, Zlot Drużyn
    Wodnych w Węgorzewie czy Zlot Jachtów Dwumasztowych „Niedźwiedzie Mięso” w
    Węgorzewie.

    Obecnie Chorągiew Warmińsko Mazurska ZHP złożona jest z 24 hufców i obejmuje
    niemal wszystkie gminy województwa warmińsko - mazurskiego.
  • 01.08.04, 18:17
    Jestem rodowitym poznaniakiem. Przyszedłem na świat 27 czerwca 1919 rOKU w domu
    przy ul. Kwiatowej 5. Tutaj przebywałem do momentu najścia przez gestapo, to
    jest do 23 sierpnia 1940 roku Tutaj też po ponad 4-letniej tułaczce w Generalnym
    Gubernatorstwie wróciłem 17 marca 1945 roku - już z żoną i córeczką.
    WITOLD JÓŹWIAK

    Wszystkie życiowe plany i marzenia (między innymi o pracy w zawodzie
    dziennikarskim) wiązałem zawsze z Poznaniem. Jemu też poświęciłem najlepsze lata
    swego długiego życia.

    Od wczesnych lat wzrastałem w atmosferze rodzinnego ciepła i spokoju, które
    zapewnili mi ukochani rodzice - ojciec, Walenty Jóźwiak (funkcjonariusz PKP)
    oraz matka Jadwiga z d. Thiem. Było nas czworo rodzeństwa. Trudom i poświęceniu
    rodziców zawdzięczaliśmy wszyscy uzyskanie średniego wykształcenia.

    Moją działalność społeczno-polityczną zapoczątkowało wstąpienie 3 września 1935
    roku do 16 Poznańskiej Drużyny Harcerzy im gen. Józefa Bema przy Gimnazjum im.
    Ignacego Paderewskiego. W "Szesnastce" dosłużyłem się stopnia ćwika i funkcji
    zastępowego starszoharcerskich "Ananasów".

    Idealistyczne i humanistyczne poglądy na świat utrwaliła we mnie lektura
    czasopism młodzieży szkół średnich "Orlęta" i "Zagończyk", a zaszczepioną wiarę
    przez rodziców pogłębiła przynależność od roku 1936 do Sodalicji Mariańskiej. W
    roku szkolnym 1938/1939 byłem prezesem Sodalicji Mariańskiej przy Liceum
    Ogólnokształcącym im. Brunona Czajkowskiego w Poznaniu.

    Lipiec 1939 roku spędziłem na obozie szkoleniowym Przysposobienia Wojskowego,
    jako absolwent kursu I stopnia. Wracając pociągiem przez teren Wolnego Miasta
    Gdańsk, obserwowaliśmy z okien wagonu buńczuczne zachowania się brunatnych
    watażków spod znaku swastyki. Wyczuwało się atmosferę niepokoju, prowokacji i
    niepewności jutra. Groźba wojny wisiała w powietrzu. Cisnęły się na usta strofy
    wiersza Karola Huberta Rostworowskiego:

    "Gdy z lewej wróg i z prawej - wróg

    Nie starczy okrzyk: Źle jest!

    Nie trzeba szczędzić rąk i nóg

    Nie pytać, jak kto będzie mógł

    Ogniowy przyjąć chrzest"

    Świadomy tego, 1 września 1939 roku żołnierz polski - w historycznej chwili dla
    narodu i całego cywilizowanego świata - stanął bohatersko do nierównej walki z
    hitlerowskim najeźdźcą, a 17 września, także z jego sprzymierzeńcem,
    bolszewickim agresorem.

    Na przykładzie wrześniowej tragedii sprawdzała się trafność strawestowanej
    francuskiej sentencji: Les amis de nos ennemis sont nos ennemis, to znaczy:
    "Przyjaciele naszych nieprzyjaciół są naszymi wrogami".

    Już pod koniec września, gdy po zdradzieckim uderzeniu od wschodu hord
    sowieckich i przy biernej postawie zachodnich sojuszników wiadomo było, że armia
    polska nie jest w stanie oprzeć się połączonym siłom dwóch wrogów - poznańscy
    harcerze z 16 PDH, ani na chwilę nie dopuszczając myśli o możliwości kapitulacji
    narodu wobec najeźdźców, zaczęli skupiać się w grupy i zastępy, rozważając
    metody i realia skutecznego oporu wobec okupanta aż do zwycięstwa.

    Na przełomie września/października zorganizowałem jedną z aktywniejszych grup w
    ramach konspiracji harcerskiej pod kryptonimem: Młodzieżowa grupa (Witolda)
    Jóźwiaka. Bazowałem głównie na członkach przedwojennego zastępu "Ananasów" 16 PDH.

    Rok 1939 zamknęliśmy stanem liczebnym ponad 20 harcerzy. Byli wśród nich: Gwidon
    Andrzejewski, Jan Kaźmierczak, Lech Masłowski, Jan Pazoła, Bogdan Remlein,
    Marian Stencel, Kazimierz Szrejbrowski.

    Na punkty kontaktowe wyznaczono mieszkania: moje (ul. Kwiatowa 5) oraz zastępców
    - Lecha Masłowskiego (ul. Kręta 6) i Jana Pazoły (al. Wielkopolska 14). Jako
    miejsce sporadycznych zbiórek oraz rozdzielnictwa prasy konspiracyjnej i ulotek
    służyło do 25 lutego 1940 roku mieszkanie L. Masłowskiego wytypowane ze względu
    na korzystne usytuowanie w centrum miasta, duży metraż (6 pokoi) oraz wyjście
    awaryjne na podwórze. Wszyscy, którzy udawali się pod adres Krętej, zobowiązani
    byli nosić ze sobą książki do nauki języka niemieckiego, by w przypadku ew.
    wsypy móc symulować konsultacyjny charakter koleżeńskich spotkań.

    W początkach października podjąłem współdziałanie z drugą grupą szesnastaków,
    skupioną wokół Jerzego Schmidta i Czesława Paryska. Polegało ono na
    organizowaniu podchodów harcerskich w okolicy dzisiejszego dworca autobusowego
    na Wildzie, doskonaleniu w posługiwaniu się alfabetem Morse'a, układaniu
    szyfrów, zbieraniu informacji wywiadowczych o jednostkach Wehrmachtu oraz
    uczestniczeniu w zbiórkach konspiracyjnej 16 PDH w mieszkaniu Czesława Paryska
    przy ul. św. Czesława 15. Prowadzono też kolportaż z nasłuchu francuskiego radia
    Toulouse i londyńskiego BBC.

    W skład tej grupy wchodzili między innymi Czesław Brzeziński, Lech Gilewski ps.
    "Kora", Julian Kargol, Czesław Parysek ps. "Krawiec", "Zdzisław Olszewski",
    Jerzy Schmidt ps. "Karol", Jerzy Wciorka, Stanisław Wenc.

    Przełomowym momentem dla zorganizowanej działalności mojej grupy stało się
    nawiązanie pod koniec października bezpośredniej łączności z drużynowym
    konspiracyjnej 16 PDH Marianem Marcinkowskim ps. "Bruno M�ller" w jego
    mieszkaniu przy ul. Ogrodowej 12/21. Szesnastka miała już wówczas luźne kontakty
    z HP "Harcerstwo Polskie" oraz ściślejsze z "Szarymi Szeregami" i Organizacją
    Niepodległościową "Ojczyzna".

    Od drużynowego Marcinkowskiego otrzymywałem teraz rozkazy i materiały. uzyskałem
    również adres punktu odbioru "Polski Narodowej" (organu Stronnictwa Narodowego i
    jego zbrojnego ramienia Narodowej Organizacji Bojowej) - przy ul. Bukowskiej
    naprzeciw pawilonu targowego nr 8.

    Uroczystą przysięgę Szarych Szeregów obie harcerskie grupy konspiracyjne złożyły
    3 listopada 1939 roku na zbiórce 16 PDH w mieszkaniu przy ul. Wierzbięcice nr 39/3.

    Równolegle, w I dekadzie listopada nawiązałem ścisły kontakt z Organizacją
    Niepodległościową "Ojczyzna" (kryptonim "Omega"). Nastąpiło to z inicjatywy
    Romana Stefańskiego ps. "Roch", znanego mi z kręgu czytelniczego czasopisma
    "Orlęta". Inspirowany przez swoich zwierzchników, zaproponował wejście mojej
    grupy do "Ojczyzny" - z powierzeniem zadań dywersyjnych, szkoleniowych i
    organizacyjnych.

    W wywiadzie udzielonym mgr Aleksandrze Pietrowicz z Instytutu Pamięci Narodowej,
    Roman Stefański wspomina: "W pierwszych miesiącach wojny młodzież gimnazjalna
    związana z "Orlętami" samorzutnie organizowała się i szukała przydziałów
    konspiracyjnych. Brak jednolitego kierownictwa dla poszczególnych grup narażał
    tę młodzież na niebezpieczeństwo ze strony okupanta. Wobec pozyskania
    informacji, że młodzież ta (...) szuka opiekunów w różnych organizacjach
    politycznych w Poznaniu, otrzymałem polecenie od kolegi W. Pomykaja dotarcia do
    tej grupy i podjęcia prób pokierowania ich działalnością. Decyzja ta była
    uzgodniona z Delegaturą i Związkiem Walki Zbrojnej (...)."

    Nie potrafię dzisiaj powiedzieć, jak liczną była ta grupa. W każdym razie nie
    większą niż 30 osób. Tworzyła ją młodzież gimnazjalna i studencka. Ich "szefem"
    był Witold Jóźwiak, zaś spośród bardziej wybijających się Jan Pazoła.

    Odtąd mieliśmy dwa ośrodki dyspozycyjne: drużynowego 16 PDH Mariana
    Marcinkowskiego i członka władz "Ojczyzny", Romana Stefańskiego (zam. przy ul.
    Wielkie Garbary 33, IV p.).

    W połowie grudnia 1939 roku na rozkaz M. Marcinkowskiego i w ramach
    współdziałania z ON "Ojczyzna" zapoczątkowaliśmy tzw. dopiero później w skali
    ogólnokrajowej szaroszeregową i akowską Akcję "N".

    Dywersja propagandowa przejawiła się w kolportowaniu dwustronnie zadrukowanych
    ulotek formatu A-5, na papierze III kl. Redagowane w poprawnym potocznym języku
    niemieckim adresowane głównie: An die Deutsche Wehrmacht lub Deutsche Offiziere
    und Soldaten, sygnowane przez fikcyjny Deutsche Freiheitsfront. Inne kierowano
    do niemieckiej ludności cywilnej. Przerzucano je przez parkan koszar wojskowych
    przy ul. Solnej, wsuwano Niemcom do skrzynek lub otworów na listy - według
    otrzymywanych rozkazem adresów oraz własnego rozpoznania.

    Szczególnie niebezpieczną,
  • 01.08.04, 18:19
    Szczególnie niebezpieczną, ale za to bardzo skuteczną formą dywersji było
    wciskanie ulotek w tłoku ulicznym do rąk niemieckich żołnierzy z okrzykiem:
    Extrablat!!! Zaskoczeni Niemcy głupieli i bezwiednie sięgali po "drobne", na
    które oczywiście... nikt już nie czekał. Odbywało się to w godzinach
    wieczornych, na południowym skraju placu Wolności, na ul. 27 Grudnia oraz
    Podgórnej, a więc tam, gdzie występowało duże skupisko Niemców i skąd łatwo było
    salwować się ucieczką przejściami podwórzowymi czy pasażem kina "Słońce", na
    sąsiednie ulice św. Marcin oraz Franciszka Ratajczaka.

    Działania naszej grupy skupiały się również na wykonywaniu i zabezpieczaniu
    zdjęć, dokumentujących barbarzyńskie niszczenie pomników kultury narodowej oraz
    obiektów sakralnych. Utrwalono na błonie między innymi zniszczony pomnik
    wieszcza Adama Mickiewicza przy kościele świętomarcińskim, pomnik Tadeusza
    Kościuszki (w rozwidleniu szyn tramwajowych przy ul. Bukowskiej), rozbitą grotę
    ze spiżowym posągiem Matki Boskiej tzw. "Studzienkę Madonny" przy ul. Długiej,
    pamiątkowy krzyż z Chrystusem, strącony do Warty z mostu Chwaliszewskiego. To
    ostatnie zdjęcie według relacji Jerzego Schmidta ukazało się w czasie okupacji
    na łamach jednego z wydawnictw londyńskiej emigracji.

    Wszystkie zdjęcia i filmy przekazywałem swemu dowódcy Romanowi Stefańskiemu.
    Niestety, nie pamiętam ich wykonawcy.

    W wyniku coraz silniejszego współdziałania naszej grupy z ON "Ojczyzna"
    przydzielono ją oficjalnie w uzgodnionym ze mną składzie osobowym do "Ojczyzny"
    z dniem 1 stycznia 1940 roku. Staliśmy się samodzielną jednostką bez powiązań
    personalnych z drugą szaroszeregową grupą Jerzego Schmidta, ograniczając je
    wyłącznie do wspólnego kolportażu gazetki "Polska" - organu "Ojczyzny".
    Zachowaliśmy też bezpośrednią podległość drużynowemu 16 PDH oraz nazewnictwo,
    "Druh" i stopnie harcerskie.

    Z dniem 1 stycznia 1940 roku zmieniła się nazwa grupy na Młodzieżowy Pluton ON
    "Ojczyzna". Składał się z dwóch ponad 10-osobowych drużyn. Jako dowódca plutonu
    wyznaczyłem na drużynowych moich dotychczasowych zastępców: Lecha Masłowskiego i
    Jana Pazołę.

    Teraz z uwagi na wszechstronniejszy i wielozadaniowy charakter samodzielnego
    plutonu - zaczęliśmy uzupełniać werbunek młodzieżą szkolną i akademicką
    (wyłącznie męską) również spoza harcerstwa. Tylko ta młodzież składała przysięgę
    "Ojczyzny", natomiast pozostałych nadal wiązała szaroszeregowa przysięga złożona
    3 listopada 1939 roku.

    Już jak wspomniałem, odbioru "Polski Narodowej" dokonywałem osobiście, a
    kontakty z dowódcą Romanem Stefańskim udostępniłem jedynie obu drużynowym.
    Również tylko oni byli zorientowani w przybliżeniu do jakiej organizacji
    niepodległościowej - poza Szarymi Szeregami należą. Pozostałych informowano, że
    są członkami paramilitarnej organizacji młodzieży gimnazjalnej i studenckiej o
    rodowodzie harcerskim, bez określonej nazwy, pod mylącym kryptonimem
    Młodzieżowej Grupy Jóźwiaka.

    Rzeczą oczywistą jest fakt, że zbyt mało autentycznych szczegółów z dziejów
    konspiracji poznańskiej młodzieży znanych jest zarówno ogółowi społeczeństwa,
    jak i historykom oraz współczesnym publicystom. Ambicją autora niniejszych
    wspomnień jest tę lukę chociaż w skromnym wymiarze zapełnić.

    Warto nadmienić, że w Wielkopolsce - głównie ze względu na rolę miejscowego oraz
    napływowego elementu niemieckiego (z samego Poznania wysiedlono około 100
    tysięcy Polaków, a do roku 1943 ilość Niemców z 6 tysięcy w roku 1939 wzrosła tu
    do ponad 90 tysięcy) - istniały najtrudniejsze w kraju warunki dla działalności
    konspiracyjnej.

    Mimo to już pod koniec września 1939 powstała w Poznaniu Organizacja
    Niepodległościowa "Ojczyzna", kryptonim "Omega". Inicjatorami byli Kirył
    Sosnowski i Witold Grott, a patronował jej ks. Infułat Józef Prądzyński. W
    grudniu tegoż roku utworzono w Warszawie ekspozyturę. "Ojczyzna" skupiła w swych
    szeregach ogółem około 300 osób z elity społecznej zachodniej Polski.

    Sprawą wyjątkowej wagi była działalność komórki legalizacji dokumentów ON
    "Ojczyzna" na Łazarzu. O jej istnieniu nikt z mojego plutonu nie wiedział.
    Znajdowała się przy ówczesnej ul. Marszałka Focha, naprzeciw Rynku Łazarskiego,
    na I piętrze kamienicy, której numeru nie pamiętam. Dokumenty przekazywałem
    Romanowi Stefańskiemu w jego mieszkaniu. Oryginalne formularze dokumentów in
    blanco z podpisem landrata otrzymywała "Ojczyzna" z Wielunia, za pośrednictwem
    podstawionej Polki, która sobie tylko znanym sposobem uzyskiwała od niego
    potrzebne dokumenty.

    W pamięci zachowały się następujące nazwiska członków młodzieżowego Plutonu ON
    "Ojczyzna": Józef Ambrożkiewicz, Gwidon Andrzejewski, Zygmunt Dachterski, (N)
    Domański, Czesław Jóźwiak, Stanisław Karlewicz, Marian Klatkiewicz, Stanisław
    Marczyński (przypuszczalnie autor zdjęć pomników i miejsc sakralnych), Lech
    Masłowski ps. "Jerzy", Stanisław Mierzwiński ps. "Michał", Jan Pazoła ps.
    "Stanisław", Marian Stencel, Leszek Werwicki, Henryk Zieliński.

    Do działalności plutonu doszły w styczniu 1940 roku następujące zadania:
    sporządzenie rejestru volksdeutschów, pomoc socjalna dla wysiedlanych do
    Generalnego Gubernatorstwa (GG) z Poznania i województwa, propagowanie bojkotu
    prasy hitlerowskiej, gromadzenie informacji o akcji wywłaszczeniowej i
    wysiedleńczej, kształtowanie osobowości swych członków, upowszechnianie idei
    niepodległościowych oraz utrwalanie postaw patriotycznych poprzez kultywowanie
    pamięci rocznic: Powstania Listopadowego, Konstytucji 3 Maja - Cudu nad Wisłą,
    Powstania Wielkopolskiego i innych. Na przykład już 2 stycznia zorganizowaliśmy
    przy ul. Krętej 6 zbiórkę poświęconą I rocznicy śmierci Romana Dmowskiego.
    Prezentowano dorobek narodowy szkoły myślenia politycznego, której twórcą był
    duchowy przywódca narodu polskiego, Roman Dmowski. Czytano fragmenty jego
    najważniejszego dzieła - "Myśli nowoczesnego Polaka".

    Najbardziej precyzyjną akcją było w I połowie lutego 1940 roku dywersyjne
    działanie polegające na równoczesnym wrzuceniu ulotek o treści antyhitlerowskiej
    do 8 mieszkań zajętych przez Niemców ściągniętych z Estonii, Łotwy, polskiego
    Wołynia i z Besarabii. Sześć adresów otrzymaliśmy rozkazem, a dwa ustaliliśmy
    sami (przekazane wcześniej naszemu dowódcy). Przed akcją dokonano regulacji
    zegarków. Jej wykonanie wyznaczono punktualnie (!) na godzinę 18.00. Wiadomo
    było, że o 18.05 rozdzwonią się "życzliwe" telefony do gestapo z informacją o
    czytaniu przez wskazanych Niemców antypaństwowych ulotek. O słuszności
    instrukcji co do dokładności czasowej całej operacji przekonaliśmy się, gdy pod
    jeden z tych adresów (ul. Kręta 4) nadjechał już o godz. 18.12 wóz z
    gestapowcami. "Wygarnęli" całą rodzinę Baltendeutschów. Nim szok minął, i wróg
    zorientował się w prowokacji, upłynęło sporo dni. Zamieszanie i kompromitacja
    hitlerowskiej "bezpieki" były efektem udanej akcji.

    W następstwie klęski Francji, latem 1940 roku pojawili się w prawobrzeżnej
    części Poznania w forcie za mostem Rocha - jeńcy francuscy. Staraliśmy się
    dotrzeć do nich z informacjami o sytuacji na frontach. Krótkie notatki, ukryte w
    pudełkach z zapałkami, rozrzucaliśmy w pobliżu domniemanych miejsc ich pracy w
    promieniu 200-300 metrów od umocnień fortyfikacyjnych.

    Po wysiedleniu 4 marca 1940 roku Lecha Masłowskiego do Generalnego
    Gubernatorstwa punkt rozdzielczy prasy konspiracyjnej zainstalowany został w
    mieszkaniu moich rodziców przy ul. Kwiatowej 5.

    23 sierpnia 1940 roku wpadł do mnie Czesław Jóźwiak przestrzegając, że przed
    południem aresztowano grupę konspiracyjną przy Drodze Dębińskiej, która mogła
    mieć związek z kimś z naszego plutonu. Wiadomość tę przekazał mu ojciec, były
    referent policji kryminalnej PP, zmuszony w tym okresie do współpracy z policją
    niemiecką. Sam Czesiu, z racji służbowych powiązań ojca nie wyrażał obaw o
    siebie. Natarczywie jednak nakłaniał mnie do ucieczki jakby przeczuwając
    najgorsze. Jednoznaczną w swej wymowie argumentacją wprost z
  • 01.08.04, 18:20
    23 sierpnia 1940 roku wpadł do mnie Czesław Jóźwiak przestrzegając, że przed
    południem aresztowano grupę konspiracyjną przy Drodze Dębińskiej, która mogła
    mieć związek z kimś z naszego plutonu. Wiadomość tę przekazał mu ojciec, były
    referent policji kryminalnej PP, zmuszony w tym okresie do współpracy z policją
    niemiecką. Sam Czesiu, z racji służbowych powiązań ojca nie wyrażał obaw o
    siebie. Natarczywie jednak nakłaniał mnie do ucieczki jakby przeczuwając
    najgorsze. Jednoznaczną w swej wymowie argumentacją wprost zmusił mnie do
    podjęcia natychmiastowej decyzji. Sam jednak nie skorzystał w danej chwili z
    propozycji własnej ucieczki. Na wszelki wypadek, gdyby miał już pewność co do
    groźby aresztowania, udostępniłem mu adres R. Stefańskiego, który w takich
    przypadkach załatwiał uzyskanie nowego Ausweisu i Pasierscheinu na przejazd do
    Łodzi.

    Kim był Czesław Jóźwiak (zbieżność jego nazwiska z moim jest zupełnie
    przypadkowa, nie łączyło nas żadne pokrewieństwo)? Urodził się 7 września 1919
    roku w Łażynie powiat bydgoski. Rodzicami byli Leon i Maria z d. Iwińska. W roku
    1930 zamieszkali w Poznaniu - ostatnio przy ul. Żydowskiej 30. Czesław od roku
    1934 należał do Oratorium Selezjańskiego w Poznaniu (ul. Wroniecka 9), gdzie
    ukształtował się jego charakter oparty niezachwianie na wierze katolickiej. W
    Oratorium pełnił funkcję prezesa Towarzystwa Niepokalanego Poczęcia. W roku
    1938/1939 był uczniem gimnazjum im św. Jana Kantego przy ul. Strzeleckiej 10. W
    Oratorium stworzył grupę konspiracyjną z bliżej nie znaną mi organizacją
    wojskową. Włączył do niej swoich kolegów - Edwarda Stanisława Kaźmierowskiego,
    Franciszka Kęsego, Edwarda Klinika i Jurogniewa Wojciechowskiego.

    W pierwszej dekadzie stycznia wszedł w skład Młodzieżowego Plutonu z przydziałem
    do drużyny Lecha Masłowskiego. Wyraziłem też zgodę na dalsze utrzymywanie przez
    niego łączności z poprzednią organizacją. Pozyskaliśmy go w nadziei, że dzięki
    kontaktom służbowym jego ojca możliwa będzie ewentualna inwigilacja niemieckich
    organów bezpieczeństwa. W ramach ON "Ojczyzna" wszystkie stawiane przed nim
    zadania wykonywał sumiennie i z zapałem.

    23 września 1940 roku po Czesława przyszło gestapo. Wraz z uprzednio
    aresztowanymi kolegami z oratoryjnej grupy przewieziony został do siedziby
    gestapo w Domu Żołnierza. Następne etapy martyrologii "Piątki" to: Fort VII,
    więzienie przy ul. Młyńskiej, od 16.11.1940 roku Wronki (już jako więźniowie
    polityczni oskarżeni o zdradę stanu), następnie Berlin-Neukolln, Zwickau i
    Drezno. 24 sierpnia 1942 roku o godzinie 8.30 wszyscy zostali zgilotynowani.
    Przed tym napisali listy do swych najbliższych i z heroicznym spokojem oraz
    głęboką wiarą poddali się woli Bożej.

    Czesław Jóźwiak, żołnierz ON "Ojczyzna" oddał swe młode życie z wiarę i
    Ojczyznę, jako świadek tamtych tragicznych czasów, w obronie ideałów, którym
    dochował wierności aż do ostatniego drgnienia serca. Rodzinie swej okazywał
    bezgraniczną miłość. Dał temu między innymi dowody w pożegnalnym liście. Z obawy
    o zemstę na rodzinie nie skorzystał z szansy uniknięcia aresztowania, którą
    stworzyłem mu jeszcze 23 sierpnia; sprzeciwił się nawet woli ojca, gdy po
    aresztowaniu pierwszego z "piątki" - Edka Klinika proponował synowi ucieczkę.

    13 czerwca 1999 roku Ojciec Święty Jan Paweł II dokonał beatyfikacji Czesława
    Jóźwiaka w gronie 108 męczenników z czasów II wojny światowej i ofiar
    hitlerowskiego nazizmu, w tym całej "Bohaterskiej Piątki z Wronieckiej".

    Wracając do mojej sytuacji w dniu 23 sierpnia 1940 roku, już po 15 minutach
    opuściłem mieszkanie i udałem się na nocleg do wujka Antoniego Thiema, przy ul.
    Jackowskiego 21. Ustaliłem też z siostrą Kazimierą formę i czas przelotnego
    spotkania, celem upewnienia się, czy istotnie jestem poszukiwany przez gestapo.

    Następnego dnia punktualnie o umówionej godzinie 7.00 rano, przejeżdżając
    tramwajem w kierunku placu Świętokrzyskiego (dziś pl. Wiosny Ludów) -
    stwierdziłem, że siostra stojąca na przystanku przy ul. Półwiejskiej (narożnik
    Królowej Jadwigi) ma głowę zwróconą w kierunku Wildy. Był to sygnał obecności
    gestapo.

    Jeszcze rano zgłosiłem się u dowódcy Romana Stefańskiego, prosząc o pomoc w
    ucieczce. Określił załatwienie wszystkich formalności łącznie z legalizacją
    dokumentów w terminie 2-3 dni. Zaproponowałem wystawienie ich na nazwisko Jan
    Garstecki, jako trudne do zapamiętania i wymówienia przez rodowitego Niemca.

    Otrzymałem klucze do konspiracyjnego mieszkania przy ul. Kochanowskiego 17.
    Mieszkanie mieściło się na pierwszym piętrze. Z okna balkonowego zwisała flaga
    ze swastyką.

    27 sierpnia wczesnym rankiem zjawili się emisariusze "Ojczyzny". Po wymianie
    hasła "Agemo" (kryptonim "Omega" - wspak) wręczyli mi Ausweis i Passierschein do
    Łodzi (Litzmannstadt) na nazwisko Jan Garstecki. Otrzymałem ustnie adres
    kontaktowy do wdowy Pietrzakowej przy ul. Browarnej 2, skąd miałem być
    przerzucony do Generalnego Gubernatorstwa. We trójkę pojechaliśmy tramwajem nr 5
    do końcowego przystanku przy rzeźni miejskiej na Wielkich Garbarach. Obaj
    posiadali broń krótką. Gdy opuszczałem tramwaj w odległości około 200 metrów od
    stacji kolejowej Poznań-Garbary, miałem świadomość, że odtąd zdany jestem na
    własne siły.

    Znalazłszy się na peryferyjnym dworcu zapewniłem sobie do nadejścia pociągu
    "towarzystwo" gestapowca (z rodziną) - dzięki przezornej pomocy, jakiej
    udzieliłem mu w odszukaniu kasy biletowej i okrężnej drogi (z obejściem
    restauracji) na peron. Po prostu "przykleiłem" się do niego, co niewątpliwie
    uchroniło mnie od inwigilacji dwóch Schutzpolicei, pilnujących wejścia na peron.
    Sprawiałem wrażenie, że jestem członkiem rodziny gestapowca.

    Wyjazd z Garbar, a nie z Dworca Głównego, podyktowany był troską o uniknięcie
    szczelniejszej kontroli.

    Drogą przez Kutno przyjechałem do Zgierza na przedmieściu Łodzi. Po wielu
    perypetiach dopiero następnego dnia trafiłem pod właściwy adres.

    Natychmiast pośrednią drogą powiadomiłem Jana Pazołkę o dokładnym adresie punktu
    przerzutowego, to jest w Rundzie Pabianickiej w obrębie tak zwanej "Wielkiej
    Łodzi" z jednoczesnym poleceniem przyjazdu w ciągu 10 dni.

    Tak postąpił, ratując życie, gdyż w Poznaniu dopiero po roku gestapo trafiło na
    jego ślad.

    10 września 1940 roku przekroczyliśmy granicę w okolicy Tuszyna, kierując się
    przez Piotrków Trybunalski na Warszawę. Tu Jasiu pozostał u krewnych, a ja
    nocowałem w barze Kazimierza Wereszczaka przy ul. Piusa V (właściciela sklepu
    garmażeryjnego w Poznaniu przy ul. Półwiejskiej wysiedlonego do G.G.), którego
    syn Witold przyjaźnił się z moimi braćmi Henrykiem i Władysławem w Gimnazjum św.
    Marii Magdaleny. Dzięki jego pomocy nawiązałem kontakt ze Związkiem Walki
    Zbrojnej. Tutaj 14 września złożyłem przysięgę ZWZ. Zachowałem poznański ps.
    "Mściwój".

    W wyniku uzgodnień otrzymałem rozkaz zorganizowania punktu przerzutowego przez
    Bug oraz doraźnego magazynu broni i amunicji na Podlasiu w miejscowości Gródek
    nad Bugiem. Był to majątek Aleksandry Piłsudskiej, 35-hektarowa "resztówka",
    administrowana przez uroczych małżonków Karola i Marię Białowąsów, wywodzących
    się z okolic Nowogródka. Przygarnęli mnie jak członka rodziny.

    Wkrótce utworzyłem oddział ZWZ złożony głównie z wysiedlonych poznaniaków.
    Działa też punkt przerzutowy za Bug, a z upływem czasu zespół produkcji środków
    opatrunkowych, zorganizowany przez moją przyszłą żonę Zofię.

    W nocy 25 lutego 1942 roku, w lasach pod pobliską Jabłonną Lacką nastąpiła
    koncentracja okolicznych oddziałów ZWZ, podczas której odczytano rozkaz o
    przemianowaniu z dniem 14 lutego tegoż roku ZWZ na Armię Krajową. Wszyscy
    złożyli rotę przysięgi żołnierzy AK.

    W marcu 1944 roku, na polecenie władz AK podjąłem pracę w Zarządzie Gminnym w
    Jabłonnie Lackiej, gdzie zamieszkałem wraz z żoną Zofią, także członkiem AK ps.
    "Admira" poślubioną w Gródku 22 września 1943 roku. Moim zadaniem było
    wystawianie tymczasowych zaświadczeń w miejsce rzekomo z
  • 01.08.04, 18:21
    W marcu 1944 roku, na polecenie władz AK podjąłem pracę w Zarządzie Gminnym w
    Jabłonnie Lackiej, gdzie zamieszkałem wraz z żoną Zofią, także członkiem AK ps.
    "Admira" poślubioną w Gródku 22 września 1943 roku. Moim zadaniem było
    wystawianie tymczasowych zaświadczeń w miejsce rzekomo zgubionych dokumentów
    osobistych partyzantom i zdekonspirowanym działaczom niepodległościowym. Takich
    zaświadczeń wystawiłem ponad 50. Podpisywał je wójt Wacław Bujalski. Przy
    którymś z kolei dokumencie wójt zapytał: "Dla kogo konkretnie się wystawiamy?"
    "Nie wiem" odpowiedziałem. Repliką było: "No to będę wisiał!". Wtrąciłem - "Nie
    sam - lecz w doborowym towarzystwie... razem ze mną". "A niech cię!" -
    uśmiechnął się i... podpisał. Działalność mojego oddziału AK trwała do 18 lipca
    1944 roku, do chwili wkroczenia na te tereny wojsk sowieckich. Wykorzystałem
    sytuację i jeszcze w tym dniu wróciłem do swego nazwiska - Witold Jóźwiak. Ślub
    mój w 1943 pod nazwiskiem okupacyjnym odbył się za pisemną zgodą (zalakowaną)
    kurii biskupiej w Siedlcach. Dlatego teraz otrzymałem wypis aktu ślubu już na
    właściwe nazwisko.

    Wyjazd powrotny do Poznania nastąpił rankiem 17 marca 1945 roku. Wraz ze mną,
    żoną i córeczką Jadwigą wracali również wysiedleni tak, jak moja żona ze
    Stęszewa, teściowie oraz szwagierka i szwagier. Przysłany ze Stęszewa wóz
    ciągnął około 400 kilometrów jeden wspaniały koń. Poznań powitaliśmy po północy
    24/25 marca w Niedzielę Palmową.

    Od lat młodzieńczych marzyłem o zawodzie dziennikarskim. Marzenie to spełniło
    się w okresie powojennym. Wprawdzie po powrocie do Poznania pierwsze kroki
    zawodowe (06.04.1945roku) stawiałem jako pracownik umysłowy Ekspedycji
    Osobowo-Bagażowej na Dworcu Głównym PKP (w prowizorycznym baraku), ale już 1
    stycznia 1947 r. wstąpiłem w szranki żurnalisty.

    Podjąłem pracę redaktora technicznego "Głosu Wielkopolskiego", wydawanego przez
    Spółdzielnię Wydawniczo-Oświatową "Czytelnik". Do zespołu wprowadził mnie i
    umożliwił realizację marzeń mój przyjaciel z ławy szkolnej Lech Susicki
    (przedwojenny redaktor "Kuriera Poznańskiego"), ówczesny sekretarz redakcji
    "Głosu". Tutaj przeszedłem wszystkie stopnie wtajemniczenia zawodu, łącznie z
    ukończeniem 8-miesięcznego kursu dziennikarskiego w Warszawie (17.05.1949 roku).
    Duża w tym również zasługa redaktora naczelnego, Jacka Zagierskiego,
    przedwojennego redaktora naczelnego "Nowego Kuriera" w Poznaniu (Al.
    Marcinkowskiego). Ten znakomity fachowiec stawiał wysoko poprzeczkę przed
    adeptami zawodu.

    W ciągu zaledwie kilku lat z prowincjonalnego pisma - przede wszystkim - pod
    względem graficznym, stworzyłem nowoczesny dziennik. Korzystałem szeroko z porad
    i pomocy redaktorów Lecha Susickiego i Zygmunta Jabłkowskiego. Etapami obalając
    stereotypy, przekształciłem 4-szpaltowy periodyk na układ 6-łamowy. Ożywiły się
    tytuły (na przykład piętrowe), zmienił styl łamania, forma składu (łamy łączone,
    ramki, wcięcia tekstów, pojawiły się światła między szpaltami przy felietonach,
    urozmaicono skład (od 6 do 10 punktów). Nadano przejrzystość kolumnom lokalnym i
    publicystycznym; optycznie ograniczono "kobyły" stosując przeniesienia części
    artykułu na inną stronę. Od 2 października 1952 roku wprowadziłem, obowiązujący
    redakcję, drukarnię oraz korektę - minutowy harmonogram, który dyscyplinował
    terminy przekazywania materiałów redakcyjnych (teksty i zdjęcia) do drukarni
    oraz ich dalszej obróbki. Sprowadzało to praktycznie do zera możliwość opóźnień
    druku.

    Pasmo twórczej i satysfakcjonującej pracy przerwane zostało nagle 15 lutego 1953
    roku, gdy ze skutkiem natychmiastowym zawieszono mnie w wykonywaniu zawodu.

    Pretekstem był błąd drukarski, powstały z winy korekty, w czasie mego nocnego
    dyżuru redaktora technicznego, a faktyczną przyczyną, represja polityczna ze
    strony redaktora naczelnego "Gazety Poznańskiej", Stanisława Januszewskiego - za
    wcześniejszą moją odmowę przejścia do pracy w organie KW PZPR, w którego
    egzekutywie tkwił. Władze "Głosu" (nowym naczelnym był wtedy Wojciech Knittel, a
    sekretarzem redakcji Tadeusz Ratajski) jeszcze tej nocy podporządkowały się jego
    decyzji.

    Sprawa dotyczyła błędu w tytule czołowej 1-łamówki. Zamiast: 600.000 dzieci
    wyjedzie na kolonie letnie", było "60.000" (nr 40 wyd. A). Wprawdzie w tekście
    dwukrotnie podano właściwą liczbę, ale przecież nie o to chodziło. Odmowę
    partyjnemu decydentowi i znany mój światopogląd wykorzystano do próby złamania
    mojego morale. Wkrótce tenże adwersarz "wyleciał" również ze skutkiem
    natychmiastowym z obu lukratywnych stołków - W "Gazecie" i w Komitecie
    Wojewódzkim - za co? Za mylną datę w swoim artykule. Jego Canossą była posada
    podrzędnego publicysty w środowisku łódzkim.

    Gwoli pamięci warto przytoczyć anegdotyczny przypadek charakteryzujący głupotę i
    niekompetencję władz PRL.

    6 listopada 1949 roku około godziny 23.00, gdy przygotowania do druku "Głosu
    Wielkopolskiego" znajdowały się w końcowej fazie, dalekopisem (AIP) z Warszawy
    nadano komunikat, nakazujący wstrzymanie druku i oczekiwanie na ważny materiał,
    który musi ukazać się na czołowym miejscu strony tytułowej.

    Po blisko godzinnym oczekiwaniu rozpoczęto nadawanie obszernego tekstu o
    mianowaniu marszałkiem PRL i ministrem obrony narodowej PRL marszałka
    Konstantego Rokosowskiego. Natychmiast poleciłem uruchomić wszystkie linotypy.

    W tym czasie, po raz pierwszy i jedyny w mojej karierze dziennikarskiej,
    poczułem się słabo. Zadzwoniłem do redaktora Zagierskiego o przysłanie zastępcy.
    Zjawił się Henryk Jaworowski, a mnie zawieziono do domu.

    Wtedy dopiero zaczął się właściwy "cyrk", który trwał do rana. Trzykrotnie
    kolejne depesze zmieniały pisownię nazwiska - z Rokosowski na Rokossowski, co
    oczywiście wymagało każdorazowo wymiany całego składu, gdyż nazwisko sowieckiego
    namiestnika powtarzało się w co 2-3 zdaniu. Ostatecznie przywrócono pierwotną
    wersję: Rokosowski. (patrz - "G.W." wyd. A nr 307 z 07.11.1949 roku tytuł:
    "Prezydent Rzeczypospolitej mianował Konstantego Rokosowskiego Marszałkiem
    Polski i ministrem obrony narodowej"). Przetrwała jednak zaledwie kilka dni. Od
    13 listopada pojawiła się (bez żadnych sprostowań) aktualna do dziś pisownia:
    Rokossowski.

    Oto jakich fabrykowano "polaków" i jacy "uczeni" dyktowali nam zasady pisowni...
    i nie tylko. Powszechnie mówiono, że przewód doktorski działaczy komunistycznych
    prowadził wówczas kablem... z komitetu partii do uczelni.

    W wyniku wyłaniających się problemów i nowych życiowych, a także zawodowych
    sentymentów, nawiązałem bliską współpracę z oddziałem poznańskiego
    "Ilustrowanego Kuriera Polskiego" (w roku 1987 byłem jego kierownikiem) oraz
    ogólnopolskim tygodnikiem CZSP "Spółdzielczość Pracy". Ta decyzja stwarzała
    warunki do kontynuowania działalności zawodowej, której próbowano mnie pozbawić.

    1 czerwca 1954 roku wróciłem do pracy per excellence dziennikarskiej w
    "Expressie Poznańskim". Umożliwił mi to były mój naczelny z okresu "głosowego",
    Wincenty Kraśko - człowiek wielkiego serca i kultury.

    W publicystyce mojej na łamach "Głosu" i "Expressu" przeważała tematyka
    spółdzielczości pracy. W tej dziedzinie byłem specjalistą. Na przykład redaktor
    naczelny "EP" Leonard Wąchalski wszystkie materiały dotyczące problematyki
    spółdzielczej kierował do mojej akceptacji.

    Bliską mi była sprawa budowy Jeziora Maltańskiego, chociażby z tej racji, że
    mieszkałem na Osiedlu Warszawskim. A więc działałem niejako pro domo sua.

    W latach 1949-1952 prowadziłem permanentnie kampanię prasową na rzecz tej
    wspaniałej inwestycji. Głownie na łamach "Głosu" i "TKP". Sekundował mi
    współtwórca tego przedsięwzięcia dyrektor Zarządu Zieleni miejskiej w Poznaniu
    mgr Bernard Lisiak. Wraz z nim i fotoreporterem "Głosu" Kazimierzem Przychodzkim
    wielokrotnie przemierzaliśmy teren budowy, dokumentując na zdjęciach
    zaawansowanie prac. O powodzeniu w końcowej fazie zadecydował mój artykuł,
    zamieszczony w sierpniowym wydaniu (rok 1951) "Głosu Wielkopol
  • 01.08.04, 18:23
    W latach 1949-1952 prowadziłem permanentnie kampanię prasową na rzecz tej
    wspaniałej inwestycji. Głownie na łamach "Głosu" i "TKP". Sekundował mi
    współtwórca tego przedsięwzięcia dyrektor Zarządu Zieleni miejskiej w Poznaniu
    mgr Bernard Lisiak. Wraz z nim i fotoreporterem "Głosu" Kazimierzem Przychodzkim
    wielokrotnie przemierzaliśmy teren budowy, dokumentując na zdjęciach
    zaawansowanie prac. O powodzeniu w końcowej fazie zadecydował mój artykuł,
    zamieszczony w sierpniowym wydaniu (rok 1951) "Głosu Wielkopolskiego".
    Sugestywny tytuł czołówki na stronie drugiej brzmiał: "Zielone "płuca" dla
    100-tysięcznego prawobrzeżnego Poznania przyszłości."

    Wykazałem w nim, że już 95 procent prac jest wykonanych. Teraz wszystko zależy
    wyłącznie od ukończenia budowy jazu, by można spiętrzyć wody Cybiny i ożył
    najnowocześniejszy tor regatowy w Europie.

    Z tym artykułem i planem budowy pojechał skoro świt tego dnia dyrektor Bernard
    Lisiak do wicepremiera Stefana Jędrychowskiego, który przekonany argumentacją
    artykułu (ze zdjęciem jazu w budowie), przyznał potrzebną ilość cementu z puli
    wojskowej - co wówczas graniczyło z cudem. Dzięki temu już wiosną 1952 roku
    rozpoczęto spiętrzenia tafli jeziora.

    Dziś w opinii specjalistów międzynarodowej federacji kajakowej maltański tor
    regatowy jest najpiękniejszym tego typu obiektem na świecie, a Malta stała się
    terenem licznych imprez sportowych i artystycznych.

    Bernardowi Lisiakowi zawdzięcza też Poznań pierwszy folder poznańskiej palmiarni
    (w 5 językach) jego autorstwa, w niebotycznym na tamte czasy nakładzie 50.000
    egzemplarzy. Ukazał się w roku 1958, nakładem ZW "Pospress", w moim opracowaniu
    podobnie, jak pierwszy informator o poznańskich rzemieślniczych spółdzielniach
    pracy czy poznańskie informatory usług, Jarmarku Świętojańskiego.

    W roku 1957 przeszedłem do Zachodniego Wydawnictwa "Pospress", będąc jednym z
    jego głównych inicjatorów i założycieli. Przez okres 2 lat, wydawaliśmy "Kurier
    Sportowy" (2 razy w tygodniu). Do odejścia 1 stycznia 1982 roku na dziennikarską
    emeryturę (zostałem zweryfikowany przez Główną Komisję Weryfikacyjną Związku
    Zawodowego Dziennikarzy RP) pełniłem funkcję kierownika Redakcji Prasowej i
    przez 25 lat szefostwo biur prasowych na MTP i TK.

    Wydałem około 3.000 biuletynów prasowych oraz informacji prasowych na rzecz
    między innymi: CZSP, SPHZ "Coopexim" spółdzielczych krajowych związków. Przez 15
    lat byłem przewodniczącym Rady Nadzorczej ZW "Pospress".

    W każdych warunkach i w całym okresie powojennym dziennikarstwo traktowałem jako
    służbę dla społeczeństwa. Realia blasków i cieni ukochanego zawodu, szczególnie
    w warunkach 45-letniego okresu panoszenia się narzuconej narodowi władzy
    komunistycznej, znaczyły drogę trudnej realizacji tego celu.

    15 stycznia 1945 roku rozkazem gen. bryg. Leopolda Okulickiego rozwiązana
    została Armia Krajowa. We wstępnej części tego dokumentu dowódca Armii Krajowej
    zwracał się do żołnierzy: Daję Wam ostatni Rozkaz. Dalszą swą pracę i
    działalność prowadźcie w duchu odzyskania pełnej niepodległości Państwa
    Polskiego i ochrony ludności polskiej przed zagładą. Starajcie się być
    przewodnikiem Narodu i realizatorami niepodległego Państwa Polskiego. W tym
    działaniu każdy z Was musi być dla siebie dowódcą"...

    Świadomość, że również mnie wiąże Rozkaz ostatniego dowódcy Armii Krajowej,
    ukierunkowała moje poczynania i decyzje zgodnie z sumieniem, które podpowiadało
    priorytety: KOŚCIÓŁ - NARÓD - PAŃSTWO.
  • 01.08.04, 18:31
    Dekret ogłaszający bł. Stefana Wincentego Frelichowskiego patronem harcerzy polskich

    CONGREGATIO DE CULTU DIVINO
    ET DISCIPLINA SACRAMENTORUM

    Prot. 763/02/L

    POLONIAE

    Beatum Stephanum Vincentium Frelichowski, presbyterum et martyrem, qui tempore
    pacis in iuvenum exploratorum religiosam institutionem strenue laboravit et
    tempestate belli numquam a fide vel a pastorali munere flexit exploratores
    Poloniae peculiari cultu prosequuntur.

    Inde Eminentissimus Dominus Iosephus Card. Glemp, Archiepiscopus Varsaviensis,
    Praeses Conferentiae Episcoporum Poloniae, communia vota excipiens, electionem
    Beati Stephani Vincentii Frelichowski, presbyteri et martyris, in Patronum apud
    Deum exploratorum Poloniae rite approbavit. Idem vero, litteris die 22 martii
    2000 datis, enixe rogat ut electio et approbatio huiusmodi, iuxta Normas de
    Patronis constituendis et ad normam Instructionis "de Calendariis particularibus
    atque Officiorum et Missarum Propriis recognoscendis", n. 30, confirmentur.

    Congregatio porro de Cultu Divino et Disciplina Sacramentorum, vigore facultatum
    sibi a Summo Pontifice IOANNE PAULO II tributarum, attentis expositis, cum
    electionem et approbationem ad iuris praescriptum peractas esse constet,
    precibus annuit atque

    BEATUM STEPHANUM VINCENTIUM FRELICHOWSKI,
    PRESBYTERUM ET MARTYREM,
    PATRONUM APUD DEUM
    EXPLORATORUM POLONIAE

    confirmat, omnibus cum iuribus et liturgicis privilegiis iuxta rubricas
    consequentibus.
    Contrariis quibuslibet minime obstantibus.
    Ex aedibus Congregationis de Cultu Divino et Disciplina Sacramentorum, die 20
    septembris 2002.

    + Georgius A. Card. Medina Estévez
    Praefectus

    Marius Marini
    Subsecretarius

    KONGREGACJA DS. KULTU BOŻEGO
    I DYSCYPLINY SAKRAMENTÓW

    Prot. 763/02/L


    POLSKA

    Harcerze polscy otaczają szczególną czcią bł. Stefana Wincentego
    Frelichowskiego, prezbitera i męczennika, który w czasie pokoju gorliwie
    pracował nad formacją religijną młodych harcerzy, a w czasie zawieruchy wojennej
    nigdy nie zmienił wiary lub obowiązków duszpasterskich.

    Dlatego Najdostojniejszy Ksiądz Józef Kard. Glemp, Arcybiskup Warszawski,
    Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, przyjmując powszechne pragnienia,
    zaaprobował wybór bł. Stefana Wincentego Frelichowskiego, prezbitera i
    męczennika, na Patrona polskich harcerzy przed Bogiem. Tenże również, listem z
    dnia 22 marca 2002 r., usilnie prosi, aby ten wybór i aprobata zostały
    zatwierdzone, zgodnie z normami o ustanawianiu patronów i z instrukcją "o
    kalendarzach partykularnych oraz własnych części oficjum i Mszy św.", n. 30.

    Kongregacja zaś ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, mocą udzielonych jej
    uprawnień przez papieża JANA PAWŁA II, rozważywszy przedstawione sprawy, aby
    wybór i aprobatę odbyły się zgodnie z przepisami prawa, zgadza się na prośby i
    zatwierdza

    BŁOGOSŁAWIONEGO STEFANA WINCENTEGO FRELICHOWSKIEGO,
    PREZBITERA I MĘCZENNIKA,
    NA PATRONA POLSKICH HARCERZY
    PRZED BOGIEM

    łącznie z wszystkimi prawami i przywilejami liturgicznymi wynikającymi z rubryk.
    Bez względu na wszelkie przeciwne zarządzenia.
    W siedzibie Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, dnia 20
    września 2002 r.


    + Georgius A. Card. Medina Estévez
    Prefekt

    + Franciscus Pius Tamburrino
    Arcybiskup Sekretarz
  • 01.08.04, 20:20
    1910 - we wrześniu uczniowie I Gimnazjum św. Anny w Krakowie zakładają "Zastęp
    Kruków". Zastęp ten prowadzi Władysław Smolarski.

    1911 - we wrześniu działaczka Eleusis, Zofia Langierówna zakłada w Krakowie
    pierwszy zastęp żeński. Krakowski działacz Sokoła, Zygmunt Wyrobek w oparciu o
    "Zastęp Kruków" zakłada Drużynę Skautów im. Kościuszki, a w listopadzie
    zarzewiacy (Juliusz Ulrych i Janusz Gęsiorowski) organizują dwie następne
    drużyny skautów w Krakowie. Patrole skautów istnieją też w Tarnowie, Nowym
    Sączu, Jaśle i Debicy oraz Rzeszowie; stopniowo powstają z nich drużyny. W
    grudniu Roma Wodziczko-Dediowa zakłada I Drużynę Skautek im. Klaudii z
    Działyńskich Potockiej.

    1912 - powstają drużyny skautów w Bieczu, Krośnie, Wadowicach i Zakopanem. W
    Krakowie przy Uniwersytecie Jagiellońskim tworzy się akademicki zastęp "Orłów".
    W marcu Zygmunt Wyrobek zostaje Komendantem Miejscowym w Krakowie, następuje
    reorganizacja drużyn. Pierwsza wystawa skautowa w Rzeszowie. We wrześniu
    ćwiczeniami ośmiu drużyn krakowskich w Kostrzu kieruje Zygmunt Wyrobek.

    1913 - w marcu istnieje 9 drużyn w Krakowie liczących ponad 500 skautów,
    powstają tu pierwsze własne warsztaty skautowe. W lipcu 5 skautów z Krakowa
    jedzie na III zlot skautów brytyjskich w Birmingham (wyjazd organizuje Andrzej
    Małkowski, który ze Lwowa przeniósł się do Zakopanego), w sierpniu zaczyna
    wychodzić miesięcznik "Harcerz". W październiku, w stulecie śmierci księcia
    Józefa Poniatowskiego, skauci krakowscy dają popis sprawności w pionierce
    (budowa mostu na Błoniach). Przejętą od Adama Ciołkosza I Drużynę Skautów w
    Zakopanem rozbudowuje Andrzej Małkowski w kilka plutonów, tworząc tu mocny
    ośrodek harcerski.

    1914 - absolwentki kursu skautowego w Zakopanem zakładają przyszkolne drużyny
    żeńskie w Krakowie, Nowym Sączu i Tarnowie. W maju Kraków posiada 12 drużyn z
    341 skautkami z Komendantką Miejscową Marią Strehlówną, organem komendy żeńskiej
    jest "Skautka". Olga Małkowska zakłada drużynę skautek w Zakopanem. W SIERPNIU
    WYBUCHA PIERWSZA WOJNA ŚWIATOWA. Skauci krakowscy powyżej 16 roku życia wstępują
    do 2 pułku Legionów, natomiast z Zakopanego wraz z innymi ochotnikami (sokoli,
    górale, letnicy) pod komendą Andrzeja Małkowskiego do 1 pułku Legionów Polskich.
    Skautki w Zakopanem i Nowym Sączu podejmują służbę w placówkach Czerwonego
    Krzyża, intendenturze, pomocy społecznej szczególnie dzieciom. We wrześniu w
    Krakowie komendę drużyn żeńskich obejmuje Zofia Langierówna, a męskich prof.
    Bronisław Piątkiewicz, natomiast w Zakopanem prowadzenie drużyn skautów i
    skautek przejmuje Olga Małkowska.

    1915 - w lutym żandarmeria austriacka wykrywa w Tatrach tajne składy broni,
    przygotowywane przez Olgę i Andrzeja Małkowskich dla założenia niezależnej od
    zaborców Republiki Podhalańskiej. Małkowscy w porę ostrzeżeni przed
    aresztowaniem, uchodzą z Zakopanego, praca skautowa tam upada. W listopadzie,
    gdy linia frontu ustala się poza Lwowem, na czele odrodzonych drużyn skautek w
    Krakowie staje Jadwiga Krawczyńska. Odradzają się także drużyny skautów w
    Sanoku, Tarnowie i Zakopanem.

    1916 - w czerwcu powstaje komenda sokolich drużyn skautów I i II okręgu w
    Krakowie (obejmująca w przybliżeniu teren późniejszej chorągwi), jej komendantem
    zostaje prof. Bronisław Piątkiewicz. W Legionach ginie b. drużynowy IV Dr.
    Krakowskiej Feliks Gacek. W październiku w Krakowie działa sześć dobrze
    wyekwipowanych drużyn skautów. Następuje silny rozwój skautowych drużyn
    wiejskich (Bobowa, Brzozów, Marcinkowice, Nowy Sącz, Raba Wyżna i in.).

    1917 - rozbudowa skautowych warsztatów w Krakowie i Nowym Sączu (głównie
    szewstwo, introligatorstwo, koszykarstwo), stają się one źródłem utrzymania
    drużyn. W tym samym celu skauci w Bochni organizują kursy gospodarcze,
    ogrodnicze i introligatorstwa. W czerwcu komendę drużyn skautów w Krakowie
    obejmuje Jerzy Grodyński. W Tarnowie zjazd instruktorów II okręgu prowadzi Br.
    Piątkiewicz, który w lipcu organizuje kurs kartografii w Porębie Wielkiej, a w
    sierpniu kurs drużynowych wiejskich dla 30 uczestników.

    1918 - w lutym Jerzy Grodyński opuszcza Kraków powołany do wojska austriackiego,
    zastępuje go komendant okręgowy. Od maja drużyny skautek w Krakowie prowadzi
    Janina Opieńska a komendę drużyn skautów w Tarnowie obejmuje Adam Ciołkosz. W
    lipcu skauci Tarnowa i Dębicy urządzają obozy robocze w Krzyżu, Chyszowie i
    ćwiczebny w Kończyskach. W sierpniu trwa kurs instruktorski Okręgu Krakowskiego
    w Kornatce. Komendę drużyn skautów w Nowym Sączu obejmuje Witold Nawratil. W
    listopadzie skauci Czarnej Trzynastki Krakowskiej biorą udział w rozbrajaniu
    Austriaków, którzy we Lwowie prowokują walki bratobójcze między Polakami i
    Ukraińcami o miasto. W grudniu w tych walkach ginie m.in. Jerzy Grodyński.

    1919 - w styczniu komendantem hufca skautów w Krakowie zostaje prof. Leopold
    Wegrzynowicz a komendantką skautek Bronisława Uhmianka, w Brzozowie imponujący
    rozwój hufca skautów dzięki Henrykowi Kapiszewskiemu. W czerwcu na wniosek
    Komendy Okręgu jako duża jednostka - hufiec brzozowski zostaje podporządkowany
    bezpośrednio Naczelnej Komendzie Skautowej we Lwowie. W lipcu Bronisław
    Piątkiewicz i Stefan Kuta prowadzą trzytygodniową kolonię skautową w Kuźnicach,
    trwa obóz roboczy XIII KDH w Rakutowie. We wrześniu powstaje Muzeum Fotografii
    Skautowej w Rzeszowie, tamtejszy hufiec skautek obejmuje Jadwiga Luśniakówna.

    1920 - Komendantem Chorągwi jest Tadeusz Biernakiewicz, komendantką Chorągwi
    Bronisława Uhmianka. We wrześniu wybucha II Powstanie Śląskie - do Cieszyna i
    pod Oświęcim wyruszają z Krakowa dwie kompanie ochotnicze harcerzy, by wesprzeć
    Ślązaków przeciw Niemcom. Harcerze rozwozili rozkazy powstańcze, organizowali
    przerzuty broni, działali w służbie wywiadowczej, walczyli z bronią w ręku.
    Harcerki organizowały prowizoryczne szpitaliki. W listopadzie pokój zawarty
    między Polską i Rosją umożliwia m.in. przywrócenie normalnej pracy harcerstwa.

    1921 - Chorągiew Męska liczy 1862 harcerzy. W lutym prof. UJ Stanisław
    Ciechanowski organizuje Zarząd Oddziału ZHP w Krakowie, otaczający opieką (m.in.
    lekarską) młodzież obu chorągwi. Chorągiew Żeńską obejmuje Jadwiga
    Wojciechowska. Ukazuje się "Codzienny Goniec Harcerski" wydawany w Krakowie.
    Przewodniczący ZHP gen. broni Józef Haller wizytuje harcerstwo krakowskie i
    dokonuje w kwietniu przeglądu drużyn w Parku Henryka Jordana. W maju wybucha III
    Powstanie Śląskie - w szeregi powstańców napływają licznie ochotnicy harcerze,
    m.in. w ataku na Kędzierzyn ginie członek Komendy Chorągwi Jan Surzycki. We
    wrześniu Chorągiew Męską obejmuje Stefan Kuta a przewodnictwo Zarządu Oddziału
    (Z.O.) prof. UJ dr Stefan Surzycki. W listopadzie wychodzić zaczyna czasopismo
    "Płomienie".

    1922 - W Krakowie ukazuje się "Harcmistrz" pod redakcją Tadeusza Strumiłły,
    działa starszoharcerska drużyna "Watra". W maju następuje zlot obu chorągwi:
    żeńskiej liczącej 930 harcerek w 29 drużynach i męskiej liczącej 1553 harcerzy w
    51 drużynach. Działa łącznie 12 warsztatów harcerskich.

    1923 - W Krakowie ukazuje się broszurka Kazimierza Parafińskiego "O gospodarczą
    niezależność harcerstwa", wzywająca do rozwoju spółdzielni harcerskich. W lipcu
    zjazd Wolnego Harcerstwa w Krakowie doprowadza do zerwania z ZHP. Trwa kurs
    instruktorski Chorągwi Męskiej w Piwnicznej i Chorągwi Żeńskiej w sierpniu w
    Białym Dunajcu. Samodzielny Hufiec Cieszyński wchodzi w skład Chorągwi
    Krakowskiej. W grudniu Komendantem Chorągwi Męskiej zostaje Józef Bielec,
    Komendantką Chorągwi Żeńskiej Jadwiga Ackermanówna. Prezesem Z.O. jest prof. UJ
    Stanisław Kutrzeba.

    1924 - prezesem Z.O. zostaje Maciej Biesiadecki. W maju władze ZHP zawieszają
    Czarną Trzynastkę Krakowską za udział w strajku robotników krakowskich w
    listopadzie 1923. W czerwcu harcerze krakowscy uczestniczą w Zlocie Chorągwi
    Górnośląskiej pod Katowicami. W lipcu udział harcerek krakowskich w I Harcerskim
    Zlocie Narodowym w Świdrze pod Warszawą i harcerzy w Siekierk
  • 01.08.04, 20:21
    1924 - prezesem Z.O. zostaje Maciej Biesiadecki. W maju władze ZHP zawieszają
    Czarną Trzynastkę Krakowską za udział w strajku robotników krakowskich w
    listopadzie 1923. W czerwcu harcerze krakowscy uczestniczą w Zlocie Chorągwi
    Górnośląskiej pod Katowicami. W lipcu udział harcerek krakowskich w I Harcerskim
    Zlocie Narodowym w Świdrze pod Warszawą i harcerzy w Siekierkach. W sierpniu
    Olga Małkowska otwiera Harcerską Szkołę Pracy i Szkołę Instruktorek w Sromowcach
    Wyżnych. Hufce Cieszyn i Bielsko przechodzą z Chorągwi Krakowskiej do Chorągwi
    Katowickiej. Następuje nowy napływ do drużyn młodzieży robotniczej i
    rzemieślniczej. W listopadzie przewodniczącym Z.O. zostaje dr Michał Pollak.
    Wojciech Kossak ofiarowuje harcerzom swój obraz "Straż nad Wisłą - Czuwaj!", do
    którego pozował dh Tadeusz Lasko z Zielonej Trójki Krakowskiej.

    1925 - Komendantem Chorągwi Krakowskiej zostaje Zdzisław Stieber, a nowym
    prezesem Z.O. inż. Karol Rolle. W akcji letniej uczestniczy 201 harcerek i 468
    harcerzy.

    1926 - w kwietniu Komendantką Chorągwi Harcerek zostaje Henryka Braunowa (matka
    Jerzego, autora "Płonie ognisko i szumią knieje", zwana przez druhny "Białym
    Renem"). Pod redakcją Władysława Szczygła wychodzi "Jednodniówka Akademickiego
    Koła St. Harcerstwa" z artykułem Ignacego Fika "O punkt wyjścia", uderzającym w
    panujący ustrój polityczny. W maju, tuż przed przewrotem Józefa Piłsudskiego,
    obraduje w Krakowie VII Walny Zjazd ZHP, w czerwcu naczelnictwo usuwa Ignacego
    Fika z ZHP za wspomniany poprzednio artykuł. Początki Czerwonego Harcerstwa (Cz.
    H.) w Krakowie.

    1927 - w styczniu Komendantem Chorągwi zostaje ks. Marian Luzar. W lipcu na
    zaproszenie skautek Jugosławii wyjazd Komendantki Chorągwi z grupą instruktorek,
    które urządzają tam pokazowy obóz. Akcja letnia obejmuje 622 harcerek i 897
    harcerzy. W Krakowie działają cztery gromady Cz. H.

    1928 - Chorągiew Męska liczy 1728 harcerzy. W kwietniu prezesem Z.O. zostaje
    Feliks Przyjemski. W lipcu liczna delegacja uczestniczy w II Ogólnopolskim
    Zlocie Harcerek w Wyszkowie nad Bugiem, w sierpniu ginie w Tatrach wybitna
    instruktorka Chorągwi Krakowskiej Zofia Krókowska. W grudniu z udziałem rektora
    Uniwersytetu Jagiellońskiego prof. J. Kallenbacha harcerstwo krakowskie urządza
    uroczystą akademię w auli UJ, poświęconą 500-leciu śmierci rycerza Zawiszy
    Czarnego z Garbowa.

    1929 - w lipcu udział 320 harcerzy w II Zlocie Narodowym Harcerzy w Poznaniu i
    19 przedstawicieli z Chorągwi Krakowskiej na Jamboree w Arrow Park k. Birkenhead
    (Anglia). Dalszy rozwój zrzeszeń st. harcerskich. W listopadzie wielkie
    ćwiczenia polowe harcerzy urządza Hufiec Kraków.

    1930 - w styczniu Komendantem Chorągwi Męskiej zostaje dr Władysław Szczygieł. W
    kwietniu harcerze Krakowa i Wieliczki goszczą wycieczkę 150 skautów angielskich.
    Chorągiew Żeńska liczy 2048 harcerek w 61 drużynach. Męska 2600 harcerzy w 83
    drużynach. W czerwcu Komendantką Chorągwi Harcerek zostaje Felicja Kasprzykówna,
    a przewodniczącą Z.O. mianowano Zofię Kwaśniewską. W lecie rusza szkolenie
    instruktorów na 4 kursach, głównie dla nauczycieli, we wrześniu powstaje
    dwuletni plan rozwoju harcerstwa. W Krakowie powstaje 5 gromad dziewczęcych. Cz.
    H. Miesięcznik esperancki "Juna Samideano" wychodzący w Krakowie wprowadza dział
    harcerski "Skolta Ankulo".

    1931 - Chorągiew Męska obejmuje wszystkie powiaty województwa krakowskiego oraz
    powiaty: kolbuszowski, krośnieński, rzeszowski, strzyżowski i tarnobrzeski z
    województwa lwowskiego. W lutym obraduje w Krakowie Walny Zjazd ZHP. Komendant
    Chorągwi rzuca hasło harcerskiej służby Polsce i rozwoju drużyn robotniczych,
    rzemieślniczych i ruchu zuchowego. W grudniu Chorągiew Męska liczy 3666
    harcerzy, żeńska 2370 harcerek. Komendantką Ch. Żeńskiej zostaje Jadwiga
    Orłówiczówna.

    1932 - w styczniu Ch. Męska organizuje 6 zimowisk i kurs narciarski. Trwa akcja
    pomocy rodzinom bezrobotnych. W lecie udział drużyny żeglarskiej z Tarnowa w
    Zlocie Skautów Wodnych nad Jeziorem Garczyńskim. W akcji letniej obozuje 1558
    harcerzy i 988 harcerek. We wrześniu liczna delegacja harcerzy krakowskich
    uczestniczy w uroczystości odsłonięcia pomnika dawnego skauta ppłk. Leopolda
    Lisa-Kuli, w Rzeszowie. Chorągiew Męska skupia 149 harcerzy w 3 drużynach i 15
    samodzielnych zastępach żeglarskich, łącznie jest w niej 5672 harcerzy w 127
    drużynach. Żeńska liczy 5549 harcerek w 184 drużynach.

    1933 - w marcu staraniem starszego harcerstwa urządzono w Krakowie uroczystą
    akademię z odczytem dr Tadeusza Strumiłły, poświęconym zasługom Królowej
    Jadwigi. W kwietniu liczna delegacja chorągwi uczestniczy w Walnym Zjeździe ZHP
    w Katowicach, ks. Marian Luzar zostaje naczelnym kapelanem ZHP. W lecie z uwagi
    na kryzys gospodarczy 126 obozów harcerzy i 53 obozy harcerek organizowano w
    większości na terenie chorągwi. W sierpniu delegacja 67 harcerzy jedzie na
    Jamboree w Gődőlő (Węgry). We wrześniu otwarcie Składnicy Harcerskiej w
    Krakowie, kierowanej przez hm J. Kordylewską, w październiku natomiast
    harcerskiego prewentorium w Kościelisku "Gniazdo Tatrzańskie". W grudniu było
    8099 harcerek (156 drużyn, 22 st. harcerskie i 77 gromad zuchów), a w Chorągwi
    Męskiej 9251 harcerzy (172 drużyny, w tym: 6 akademickich, 5 rzemieślniczych, 4
    żeglarskie, 3 nauczycielskie, 1 alumnów), 166 gromad zuchowych. Był to ostatni
    rok "ofensywy harcerskiej".

    1934 - dalszy rozwój Harcerskich Klubów Narciarskich (HKN). W lecie na 141
    obozów stałych i 12 wędrownych wyrusza 2533 harcerzy oraz na 63 stałe, 16
    wędrownych, 7 żeglarskich i 27 kolonii wyjeżdża 1367 harcerek. Harcerze Nowego
    Targu i Nowego Sącza organizują pomoc ludności dotkniętej klęską powodzi. Udana
    wyprawa żeglarska 19 harcerzy krakowskich Wagiem i Dunajem do Morza Czarnego. W
    grudniu Ch. Żeńska liczy 7554 harcerek w 151 drużynach. Męska 10 261 harcerzy w
    192 drużynach. Ch. Żeńską prowadzi Maria Irena Mileska.

    1935 - w maju Komendantem Ch. Męskiej zostaje Władysław Muż, a Komendantką
    Chorągwi Żeńskiej Alina Kleczewska. W czerwcu w Krakowie Zjazd Dawnych Harcerzy
    i powstanie Koła Harcerzy z Czasów Walk o Niepodległość. W lipcu 752 harcerzy i
    liczna grupa harcerek Chorągwi Krakowskiej uczestniczy w Jubileuszowym Zlocie
    ZHP w Spale. We wrześniu powstaje drużyna szybowcowa w Trzebini.

    1936 - w marcu udział Czerwonego Harcerstwa ze strajkującymi robotnikami
    Semperitu w Krakowie w starciach z policją. W maju obchody Dnia Harcerstwa
    organizują w Krakowie hufce męskie i żeńskie, ukazuje się jednodniówka
    "Czuwaj!". W październiku początek Zimowej Pomocy Bezrobotnym z otwarciem
    świetlic harcerskich i dożywianiem najbiedniejszej młodzieży, organizowaniem
    kursów (gotowanie, szycie) i przedstawień. W listopadzie Komendę Chorągwi
    Męskiej obejmuje Stanisław Mitko, a prezesem Z.O. zostaje prof. Rudolf Radzyński.

    1937 - w marcu w Krakowie rusza nowa szwalnia harcerska. W kwietniu powstaje w
    Krakowie Harcerska Eskadra Lotnicza im. mjr. Idzikowskiego i jej pluton w
    Zakopanem. Rozwój drużyn harcerskich przy Rodzinie Kolejowej. W lipcu obozuje
    2229 harcerzy. Trwa szkolenie instruktorek. W akcji letniej uczestniczy łącznie
    1118 harcerek. W obu chorągwiach połowę drużyn stanowią drużyny wiejskie. W
    grudniu Komendantką Chorągwi zostaje Zofia Kottik.

    1938 - w maju prezesem Z.O. zostaje wybrany inż. Jan Majewski. Akcja letnia
    obejmuje 986 harcerek i 2487 harcerzy. W październiku ogłoszono pogotowie st.
    harcerzy w związku z aneksją Zaolzia. W listopadzie Jan Bugajski zostaje
    Komendantem Chorągwi Harcerzy. W grudniu Ch. Żeńska liczy 4056 harcerek w 166
    drużynach, 1993 zuchów w 71 gromadach. Chorągiew Męska wykazuje 4136 harcerzy w
    181 drużynach, 2667 zuchów w 140 gromadach.

    1939 - w styczniu obwody w Rzeszowie, Tarnobrzegu i Krośnie (powiaty województwa
    lwowskiego) zostają wyłączone z Okręgu Krakowskiego i włączone do Okręgu
    Lwowskiego ZHP. W maju trwają Harcerskie Letnie Igrzyska Sportowe. W czerwcu
    wobec groźby napaści Niemiec zostaje powo
  • 01.08.04, 20:21
    1939 - w styczniu obwody w Rzeszowie, Tarnobrzegu i Krośnie (powiaty województwa
    lwowskiego) zostają wyłączone z Okręgu Krakowskiego i włączone do Okręgu
    Lwowskiego ZHP. W maju trwają Harcerskie Letnie Igrzyska Sportowe. W czerwcu
    wobec groźby napaści Niemiec zostaje powołane Pogotowie Wojenne Harcerzy, lecz
    akcja letnia przebiega normalnie. W sierpniu Komendantem Pogotowia Chorągwi
    zostaje dr Władysław Szczygieł, a hufców harcerzy krakowskich Jan Ryblewski.
    Kursy instruktorskie przebiegają normalnie. WE WRZEŚNIU NIEMCY NAPADAJĄ NA
    POLSKĘ, WYBUCHA DRUGA WOJNA ŚWIATOWA. Harcerze organizują pomoc ludności po
    bombardowaniu Krakowa, a po wkroczeniu wojsk niemieckich przechodzą do
    konspiracji. W listopadzie Komendantem tajnej Chorągwi zostaje wybrany phm.
    Stanisław Rączkowski ps. Stach; poza chorągwią działają niektóre drużyny i
    krakowska "Bellafenita". W grudniu wychodzą powielane przez harcerzy tajne
    gazetki: "Informacje radiowe" i "Pobudka".

    1940 - przybywa do Krakowa hm Florian Marciniak, przyjmuje do Szarych Szeregów
    tajną Chorągiew, zatwierdza jej Komendanta i komendantów rejonów (Kraków,
    Podgórze, Dębica, Rzeszów, Nowy Sącz, Chrzanów, Tarnów). Harcerki organizują
    pomoc rodzinom wysiedlonym z terenów "wcielonych do III Rzeszy". W kwietniu
    "Informacje Radiowe" zmieniają tytuł na "Przegląd Polski" ("PP"). Kilkunastu
    harcerzy z Nowego Sącza i Krynicy ginie w egzekucjach, wskutek wsypy kuriera hm
    St. Rączkowski musi uchodzić z Krakowa, a Chorągiew od czerwca prowadzi Seweryn
    Udziela ps. Lubicz. W lecie tajny obóz harcerski w Podgórkach k. Tyńca i
    początek kursów podoficerskich dla Szarych Szeregów. (Sz. Sz.) W listopadzie
    aresztowanie Komendantki tajnej Chorągwi Harcerek phm Kazimiery Sobieskiej.

    1941 - w marcu gestapo aresztuje hufcowego Sz. Sz. Stanisława Wąsowicza; wraz z
    innymi harcerzami z Nowego Sącza i Krakowa zostaje on wysłany do KL Oświęcim. W
    kwietniu gestapo aresztuje w Rzeszowie hm Józefa Kreta, a w Krakowie hm Seweryna
    Udzielę, po którym Chorągiew od maja prowadzi Stanisław Okoń ps. Sumak.
    Aresztowania harcerzy krakowskich uniemożliwiają wydawanie "PP", wznowiony
    następnie w sierpniu. Rozwój Małego sabotażu od napaści Niemiec na ZSRR. Tajną
    Chorągiew Harcerek obejmuje Alojza Tokarz-Zwolińska.

    1942 - w lutym zaprzysiężenie tajnej Nowosądeckiej Drużyny Harcerskiej. W marcu
    aresztowanie przez gestapo hm Stanisława Okonia, po nim Chorągiew obejmuje hm
    Eugeniusz Fik ps. Osk, liczebność Chorągwi wynosi 500 harcerzy. W czerwcu ginie
    od kul gestapo w Krakowie phm Władysław Mitkowski, we wrześniu w KL Oświęcim
    ginie phm St. Okoń. Trwają ćwiczenia kursów podchorążych
    (Pychowice-Tyniec-Bolechowice) Sz. Sz., w październiku wobec aresztowania brata
    Ignacego, działacza PPR, hm Eugeniusz Fik musi się ukryć przed gestapo. W
    grudniu w KL Oświęcim ginie harcerka nowosądecka Antonina Gembka.

    1943 - w marcu hm Florian Marciniak spotyka się z hm E. Fikiem i mianuje
    komendantem Chorągwi hm Edwarda Heila ps. Jerzy. Reorganizacja Sz. Sz. z
    utworzeniem szczebla Zawiszy, BS i GS. W kwietniu powstaje w Krakowie harcerska
    kompania "Bartek", udział w akcji warszawskiej "Osy-Kosy" (zamach na dowódcę
    policji i SS Friedricha Krűgera). W czerwcu zaczyna wychodzić w Krakowie tajna
    "Watra". W lipcu po śmierci gen. Wł. Sikorskiego szczebel Zawiszy bierze udział
    w udanej rozsprzedaży tzw. lewego "Gońca Krakowskiego", ukazuje się nowa tajna
    gazetka: "Bez wędzidła". W październiku wraz z innymi harcerzami ginie w
    egzekucji publicznej Franciszek Baraniuk, dowódca plutonu podgórskiego "Alicja".
    W Nowym Sączu harcerze podłączają się do niemieckich "szczekaczek" i nadają
    polską audycję, ginie dh Tadeusz Wysocki. W listopadzie gestapo aresztuje
    łączniczkę i kolporterkę "PP", w tymże miesiącu ukazuje się podziemne czasopismo
    satyryczne "Na ucho". Wskutek zdrady gestapo aresztuje po kolei harcerzy
    podgórskiego plutonu "Alicja". W grudniu ponowny udział Zawiszy w kolportażu
    lewego "Gońca", wychodzi także tajna gazetka "Czuwaj".

    1944 - trwa Mały Sabotaż (napisy na murach "Hitler kaputt", rozklejanie afiszów
    "nakazujących" ewakuację cywilnych Niemców z Krakowa itp.) Gestapo aresztuje
    Janka Szumca, działacza Cz. H. Zawiszacy otrzymują własne pisemko "Na tropie". W
    marcu Chorągiew (kryptonim: Ul Smok) liczy 620 harcerzy. Aresztowanie harcerzy
    Drużyny Podhalańskiej. W kwietniu "Na tropie" nr 8 żąda bezwzględnego utrzymania
    zasady abstynencji w Szarych Szeregach. W maju gestapo wykrywa tajne składy
    broni w Krakowie, aresztuje przy powielaniu zespół "PP", grupę redaktorów tajnej
    prasy harcerskiej i hm Edwarda Heila. W czerwcu więzieni w Tarnowie harcerze i
    harcerki Drużyny Podhalańskiej giną w egzekucji na Zbylitowskiej Górze. Represje
    za zamach na dowódcę SS i policji GG powodują przejście do partyzantki
    zagrożonej części młodzieży. W sierpniu po wybuchu Powstania Warszawskiego
    aresztowania masowe uniemożliwiają plan "Burzy" w Krakowie. Harcerki Ch.
    Krakowskiej więzione w KL Ravensbrűck wchodzą w skład tajnej drużyny "Mury". W
    listopadzie Kraków po upadku Powstania Warszawskiego staje się siedzibą
    Naczelnictwa Sz. Sz., Chorągiew Krakowską prowadzi hm. Wincenty Mucha pseudonim
    Komar. Harcerki tworzą w Krakowie sieć zakładów opieki dla rodzin ze zburzonej
    Warszawy.

    1945 - W styczniu dnia 18 następuje oswobodzenie Krakowa. Hm. Eugeniusz Fik wraz
    z instruktorami wznawia pracę. Dnia 12.II.1945 Pełnomocnik Rządu Tymczasowego -
    Minister Oświaty dr Stanisław Skrzeszewski poleca hm. Eugeniuszowi Fikowi, by
    zorganizował ruch harcerski na terenie województwa krakowskiego. W międzyczasie
    następuje rozwiązanie Szarych Szeregów. Powstaje pierwsza Komenda Chorągwi w
    składzie 24 członków pełniących 27 funkcji. Komendantem Chorągwi zostaje wybrany
    Eugeniusz Fik.

    Jednocześnie rozpoczyna swą działalność Komenda Chorągwi Harcerek. Komendantką
    jest hm. Alina Kleczewska-Dziewanowska. Dla zapewnienia bazy materialnej i
    właściwego zaopatrzenia harcerstwa - została powołana Składnica Harcerska będąca
    spółką męskiej i żeńskiej Komendy Chorągwi. Kierownictwo powierzono phm
    Wacławowi Wierzewskiemu. Kraków staje się silnym ośrodkiem oddziaływującym na
    całą Polskę. Zwłaszcza w dziedzinie wydawnictw i pierwszych podręczników
    harcerskich. Składnica Harcerska zorganizowała "Ognisko", gdzie w ówczesnych
    niedostatkach wydawano obiady po cenie kosztów, najuboższym instruktorom
    bezpłatnie. Harcerstwo usuwa gruz z dziedzińca na Wawelu, porządkuje ulice. W
    kwietniu odbywa się na Wawelu manifestacja harcerstwa. Na dziedzińcu wawelskim
    gromadzi się ponad 6000 druhen, druhów i zuchów. Większość posiada już mundury
    harcerskie. Harcerstwo jest oceniane jako najsprawniejsza organizacja. Powstają
    Harcerskie Kluby Sportowe (zwane Ha-Ka-Esy), zimą organizowane są pierwsze
    zawody narciarskie. Komenda Chorągwi zagospodarowuje 3 ośrodki rolne a to w
    Głębokiej, Lusinie i Osieczanach. W ciągu 10 dni następuje zbiórka książek
    polskich dla repolonizacji Ziem Odzyskanych. Uzbierano ponad 18 000 - wręczono
    je społeczeństwu Śląska. W akcji letniej wzięło udział 2262 harcerzy.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.