Dodaj do ulubionych

Jak Adolf Izrael budował

15.08.04, 14:21
Gdy Adolf Hitler doszedł do władzy w Niemczech w roku 1933,stosunki niemiecko-
żydowskie (a znaczy to także:niemiecko-amerykańskie,niemiecko-angielskie)
gwałtownie się pogorszyły. Hitler bynajmniej nie krył swojego
antysemityzmu.Jego celem ostatecznym było wypędzenie Żydów z Rzeszy,dlatego
też maksymalnie utrudniał im codzienną egzystencję w rządzonym przez siebie
państwie.* Pomijając antyżydowskie bojkoty,wybijanie szyb w
sklepach,wybiórcze fizyczne maltretowanie niewinnych ludzi (co nie zawsze
było po myśli czynników oficjalnych),prawną "zachęta" do emigracji stały się
rasistowskie (w rozumieniu hitlerowców- Żydzi przecież nie są osobną rasą)
Ustawy Norymberskie wzorowane na ustawach obowiązujących w kilkudziesięciu
stanach USA. Z drugiej strony oliwy do ognia dolewało światowe
żydostwo,postulując gospodarczą i finansową wojnę z Niemcami,organizując
marsze protestacyjne,bojkoty niemieckich towarów,inspirując wreszcie zamachy
na drugo i trzeciorzędne figury hitlerowskiego reżimu (zamordowanie przywódcy
NSDAP w Szwajcarii-Wilhelma Gustloffa,śmiertelne ranienie sekretarza ambasady
niemieckiej w Paryżu Ernsta von Ratha,którego zresztą trudno byłoby
podejrzewać o zoologiczną nienawiść do Żydów). Godzi się przy okazji
wspomnieć,że ta ryzykowna i samobójcza polityka spotykała się z protestem ze
strony wielu niemieckich Żydów- hołdujących tradycyjnemu przywiązaniu (żeby
nie powiedzieć :miłości) do kraju uważanego za jedyną ojczyznę.Przyznajmy,że
było to trudne i tragiczne uczucie bez wzajemności.* Stosunki niemiecko-
żydowskie w latach trzydziestych XX wieku (a nawet pózniej,w pierwszej fazie
II wojny światowej) mają też inne oblicze,wyznaczone wspólnotą celów
hitlerowców i zydowskich nacjonalistow-syjonistów.W końcu jedni i drudzy
zgadzali się na uznanie Żydów za odrębny naród (czemu przysłużyły się-
paradoksalnie?-Ustawy Norymberskie) mający aspiracje państwowe. Najcelniej
wyraził to rabin Leo Baeck*,który stwierdził,że Hitlerowi i syjonistom chodzi
o to samo : dysasymilację (wyodrębnienie) Żydów.Natomiast to,czy wyjadą do
Palestyny-jak chcieli syjoniści- czy w inne miejsce (hitlerowcy snuli tu
rózne koncepcje,czasami fantastyczne) było sprawą drugorzędną. Jest rzeczą
dowiedzioną,chociaż taktownie skrywaną,że syjonizm do roku 1938 (piąty rok
władzy Hitlera!) miał się w Niemczech jak najlepiej. Ukazywały się
syjonistyczne książki ( w tym sponsorowane przez NSDAP "Państwo żydowskie"
Teodora Herzla-bez wątpienia biblia nacjonalistycznie i proemigracyjnie
nastawionych Żydów) i czasopisma.W roku 1936 w sercu III Rzeszy,Berlinie,
odbył się Kongres Syjonistyczny. Złowrogie Schutzstaffeln (SS) z wielką
gorliwością udzielały szerokiego wsparcia dla działań syjonistów..Przyszli
ludobójcy wizytowali Palestynę (Leopold von Mildenstein spotkał się w
kibucu "Dagania" z przyszłym prezydentem, Izraela- Dawidem Ben-Gurionem ;
innym serdecznym rozmówcą Niemców był przyszły premier tego państwa- Levi
Schkolnik-alias Eszkol) ; hitlerowcy czarterowali i opłacali statki z
żydowskimi emigrantami płynącymi do Ziemi Obiecanej (co nie podobało się
zresztą Anglikom),wchodzili w kontakty z miarodajnymi politykami żydowskimi i
syjonistycznymi instytucjami na Bliskim Wschodzie (SD-służba bezpieczeństwa
SS- współpracowała z "Haganą",podziemną organizacją żydowsko-nacjonalistyczną
w Palestynie,dostarczając jej między innymi broń ;Ziemię Obiecaną wizytował
również przed wojną słynny Adolf Eichmann.Rewizytowała go w Berlinie w roku
1939 Golda Meir- zapewne najgłośniejszy premier Izraela w dziejach tego
państwa). Władze niemieckie udzieliły wsparcia syjonistycznym obozom
szkoleniowym i kibucom organizowanym na terenie III Rzeszy (było ich
kilkadziesiąt,działały do roku 1942,powiewały nad nimi dumnie "Gwiazdy
Dawida"),Gestapo służyło wszelką pomocą żydowskim emigrantom,a dzięki tak
zwanemu układowi o transferze przekazano z Niemiec do Palestyny około 70
milionów dolarów,co miało wielkie znaczenie dla ekonomicznej stabilizacji
żywiołu żydowskiego na tym obszarze.Przykłady tego typu kolaboracji można
mnożyć ... Nie możemy potępiać syjonistów- bez wątpienia żydowskich
ultrapatriotów-za kontakty (owocne,bliskie,niemal koleżeńskie) z władzami
hitlerowskimi.Ani o to,że w tym szczególnym czasie bardziej dbali o
przyszłość niż smutną terazniejszość istotnej części własnego narodu.Przecież
to oni właśnie wygrali Izrael,a pewnie i coś więcej.Zbrodniczy natomiast
niemieccy naziści okazali się-jak to często w historii bywa-
usłużnymi "poputczikami".

*Hitler już u początków swojej kariery politycznej zastanawiał się nad
kwestią emigracji Żydów z Niemiec.Być może zainspirował go swymi
przemyśleniami Arthur Trebitsch-Lincoln (Moses Pinkeles),100% Żyd,z którym na
początku lat dwudziestych utrzymywał bliskie kontakty (Trebitsch m.in.
wyłożył pieniądze na "Voelkischer Beobachter").To właśnie Trebitsch
uzmysłowił mu albo tylko ugruntował w nim przekonanie o jedności celów
nazistów i syjonistów (szerzej o Żydzie-antysemicie
Trebitschu,patrz:B.Hamann,Wiedeń Hitlera,lata nauki pewnego
dyktatora,Warszawa 1999,ss.223-228.)

*Uważam,że gdyby w przedwojennej masie 3,5 miliona Żydów polskich znalazło
się zaledwie 40% procent autentycznych polskich patriotów (czy aż tak wiele
wymagam?),nie istniałby problem uzasadnionych pretensji "rdzennych" Polaków
(cokolwiek to znaczy) do Żydów.Tak samo,jak nie istnieje antagonizm na
linii : "tubylcy"- polscy Ormianie,Tatarzy,Karaimi,wielkopolscy bambrzy itd.

*Leo Baeck,rabin,działacz społeczny,wybitny teolog.Bynajmniej nie był
syjonistą.Do 1943 roku mieszkał w Niemczech,potem zesłano go do obozu
koncentracyjnego w Terezinie,gdzie piastował funkcję przewodniczącego
obozowej rady starszych.Zmarł 11 lat po wojnie w Londynie w wieku 83 lat.

Edytor zaawansowany

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka