Dodaj do ulubionych

Bolek Wałęsa zwariował- chce przeprosin od A.W. i

18.03.05, 14:08
Wczoraj w TV - agent Bolek Wałęsa, chyba osiagnął już a p o g e u m
swojej - mega-pychy i d u r n o t y.

On, z d r a j c a ideałów I-szej Solidarności, wzmacniacz lewej nogi,
likwidator I-go prawicowego rządu Jana Olszewskiego, inicjator wojny na górze,
I-szy agent na liście A. Macierewicza, ten który się nie rozliczył z Urzędem
Skarbowym ze swoich judaszowych milionów dolarów m.in., za prawo autorskie do
filmu i książki o nim, tfffórca drugiej Japonii w Polsce, i innych
absurdalnych obiecanek - bułek z szynką dla każdego oraz 100 mil. zł dla
każdego,
były prezydent ( phi ! )pilnowany i s t e r o w a n y przez całą swoją
n ę d z n ą prezydenturę - przez SB-ka Wachowskiego, człowiek nie znoszący
prawdy o sobie, a ostatnio likwidator - wolności słowa w Polsce i w Radiu
Maryja,
on takie kompromitujace Solidarność indywiduum, zażądało sobie teraz -
przeprosin.
No widział to kto ???
I to od kogo? Od "głupiej baby" - jak się pogardliwie wyraził o niej,
legendzie Solidarności - schorowanej, biednej ale wielkiej w swej skromności
i uczciwości - Anny Walentynowicz,
oraz od - zgadnijcie ? (.. trzymajcie mnie bo spadnę ..) od - O. Rydzyka.
Papieżowi chyba się jeszcze tym razem - upiekło ?

Zarządał przeprosin i postraszył sądem.
Buuuuuha!ha!ha!ha!ha!ha!ha!

Ciekawe, jak się nazywa ta nieznana wcześniej medycynie dziedziczna choroba,
którą odkryto w jego rodzinie lub na jej potrzeby ją wynaleziono
( utworzono ) - "pomroczność jasna" - czy jakoś tak... ?

Młodzi tego (o nim )nie wiedzą
my jego pokoleniowi rówieśnicy - p a m i ę t a m y !


Edytor zaawansowany
  • Gość: Pit IP: 150.254.85.* 18.03.05, 14:29
    Mysle, ze osobowosc drugiego "slynnego" Bolka jest ciekawsza. Mam na mysli
    Boleslawa Tejkowskiego, wczesniel nazywal sie Bernard, ale przemienil siw w
    Boleslawa , brzmi to bardziej ze slowianska.
  • Gość: gucio IP: *.mikoland.net 18.03.05, 21:07
    alec chlopie dowaliyl!!!
    niczy jakisgorol z amnezjom!!!

    Lechu jaki jest kazdy wiy i za to cza go cynic!
    Mozna go niy lubic - ale do jego, powiydzmy, braku aktorstwa szacunek cza miec!!

    .. wolności słowa w Polsce i w Radiu Maryja ..
    lostatnio jak jezdza probuja sluchac tego radia.
    do mie, do nieco skomplikowanego chopa jest lobrzydliwe - i to pieronym
    jak sie zyko, modli, puszczo psalmy i katechezy a pomiyndzy puszczo sie jakies
    narodowochore felietony przesionkniynte jadym nienawisci abo conajmij
    niyzrozumialyj zazdrosci...

    jo dziynkuja za tako wolnosc slowa!!!
    tak jak ni ma wolnosci picia - tak izby lotrzezwiyn tyz powinny byc!!!
    szczerze chopie radza ci taki lodwyk!!!!

  • Gość: Tadeusz IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 18.03.05, 22:31
    Ty zmień swoją ksywę bo twoja durnota wyrządza krzywdę temu zwierzęciu.
    Niech ja zgadnę - siedziałaś w tamtym czasie i pierdziałaś w stołek .
    Dopiero kiedy wolne związki wzięły górę musieli cię leczyć na gardło -
    /i dlatego pominęli głowę/.
    Ten milion dolarów jest nagrodą Nobla - dopieprzyła się do niego dopiero III RP
    bo w PRL jak pamiętasz Urzędy Skarbowe były dwoma biurkami na krzyż.
    Macierewicz był taki głupi ,że SB -ecja nawet mu współpracy nie zaproponowała
    Bułkę z szynką obiecywała Solidarność Rolników Indywidualnych jako skutek ich
    zarejestrowania.
    jak pamiętasz pewnie tamten milion to dzisiejsza stówa więc chodziło o tysiąc
    złotych co miało być rekompensatą za prywatyzację - ostatecznie dali bony za
    parę złotych.
    Nie opieraj sie na durnych piosenkach to nie będziesz wypisywała głupot.
    Radio Maryja to faktycznie Radio Ma Ryja , propaganda PRL a nawet samego
    Goebbelsa to mały pikuś przy tych ludziach.
    Żaden z nich w tamtych czasach próby nie był widoczny więc teraz niech sobie
    mordy Wałęsą nie wycierają .
    Anna Walentynowicz faktycznie była przyczyną strajku ale zamiast zabrać się do
    objęcia przywództwa tego co sie stało zaczęła rżnąć divę na miarę Marianny
    symbolu Francji.
    Kiedy się ocknęła było już po porozumieniach i od tego czasu baba żyje w
    ustawicznej frustracji.
    Rydzyk ma łeb do interesów i jest wspaniałym organizatorem ale za to co robi to
    po śmierci nawet do piekła go nie wpuszczą .
    Za to z ciebie zrobią papier toaletowy do jego kibla
  • bonarossa 18.03.05, 23:16
    Bronisław Wildstein czy jak on sie tam faktycznie nazywa - a dlatego tak
    myślałem ,bo facet wiedząć,że na tej liście nie ma ani jednego z tych
    najważnieszych czynnych do dziś agentów tylko same dupki które ostatni meldunek
    napisali dwadzieścia lat temu mimo to opublikował ją i w ten sposób osłonił
    tych najgroźniejszych .
    Ci najbardziej groźni wykorzystają to że ich tam nie ma do uwiarygodnienia się
    wśród tych ludzi których teraz mają na widelcu .
    Tak myślałem do parunastu minut wstecz lecz przyznaję ,że się myliłem bo
    największym kretynem jest osoba podpisująca sie jako hatatitla
  • hatatitla 19.03.05, 10:43
    Do: Tadeusz i bonarosa

    mógłbym te wasze obelgi i inwektywy bardzo łatwo odwrócić i to samo, lub podlej
    jeszcze napisać o każdym z was .

    Nie znacie podstawowych faktów z histori. Ja ją przeżyłem. To co napisałem, to
    nie kłamstwa, tylko przeżyte fakty. A fakty możesz uznać, jak jesteś mądry, lub
    w swej małości i podłości - odrzucić. Wtedy dasz dowód swojej głupocie.
    Tak zrobił Tadeusz i oparł się na wynalazkach i kłamstwie.
    Jak cię kłamstwo rajcuje.... hm ? To sobie w nie wierz. Ale po co je szerzysz
    na forum ? To grzech.
    Ja tam wolę ( najgorszą nawet) ale zawsze prawdę.
    A o Wałęsie - ona jest właśnie taka oparta na faktach.
    Jak napisałem.
  • Gość: Tadeusz IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 19.03.05, 18:08
    Jak taki staruch jestes to powiedz jak wyglądały plakaty wyborcze koalicji
    komunistycznej i kto wchodził w jej skład?.
    pytanie 2 jaką treścią uzupełnialiśmy tabliczki z napisem PALENIE WZBRONIONE
  • builder 22.03.05, 00:15
    hatatitla napisała:

    > Do: Tadeusz i bonarosa
    >
    > mógłbym te wasze obelgi i inwektywy bardzo łatwo odwrócić i to samo, lub
    podlej
    >
    > jeszcze napisać o każdym z was .
    >
    > Nie znacie podstawowych faktów z histori. Ja ją przeżyłem. To co napisałem,
    to
    > nie kłamstwa, tylko przeżyte fakty. A fakty możesz uznać, jak jesteś mądry,
    lub
    >
    > w swej małości i podłości - odrzucić. Wtedy dasz dowód swojej głupocie.
    > Tak zrobił Tadeusz i oparł się na wynalazkach i kłamstwie.
    > Jak cię kłamstwo rajcuje.... hm ? To sobie w nie wierz. Ale po co je szerzysz
    > na forum ? To grzech.
    > Ja tam wolę ( najgorszą nawet) ale zawsze prawdę.
    > A o Wałęsie - ona jest właśnie taka oparta na faktach.
    > Jak napisałem.

    a jaka ty tu prawde piyszesz, co?,

    internowali cie????,
    no?,
    jo chca wiedziec`=ino mniy nie cioolej bo jyszcze chca wiedziec` kajs` zyes`
    siedzioul?,

    the builder
  • builder 19.03.05, 19:58
    hatatitla napisała:

    > Wczoraj w TV - agent Bolek Wałęsa, chyba osiagnął już a p o g e u m
    > swojej - mega-pychy i d u r n o t y.
    >
    > On, z d r a j c a ideałów I-szej Solidarności, wzmacniacz lewej nogi,
    > likwidator I-go prawicowego rządu Jana Olszewskiego, inicjator wojny na górze,
    > I-szy agent na liście A. Macierewicza, ten który się nie rozliczył z Urzędem
    > Skarbowym ze swoich judaszowych milionów dolarów m.in., za prawo autorskie do
    > filmu i książki o nim, tfffórca drugiej Japonii w Polsce, i innych
    > absurdalnych obiecanek - bułek z szynką dla każdego oraz 100 mil. zł dla
    > każdego,
    > były prezydent ( phi ! )pilnowany i s t e r o w a n y przez całą swoją
    > n ę d z n ą prezydenturę - przez SB-ka Wachowskiego, człowiek nie znoszący
    > prawdy o sobie, a ostatnio likwidator - wolności słowa w Polsce i w Radiu
    > Maryja,
    > on takie kompromitujace Solidarność indywiduum, zażądało sobie teraz -
    > przeprosin.
    > No widział to kto ???
    > I to od kogo? Od "głupiej baby" - jak się pogardliwie wyraził o niej,
    > legendzie Solidarności - schorowanej, biednej ale wielkiej w swej skromności
    > i uczciwości - Anny Walentynowicz,
    > oraz od - zgadnijcie ? (.. trzymajcie mnie bo spadnę ..) od - O. Rydzyka.
    > Papieżowi chyba się jeszcze tym razem - upiekło ?
    >
    > Zarządał przeprosin i postraszył sądem.
    > Buuuuuha!ha!ha!ha!ha!ha!ha!
    >
    > Ciekawe, jak się nazywa ta nieznana wcześniej medycynie dziedziczna choroba,
    > którą odkryto w jego rodzinie lub na jej potrzeby ją wynaleziono
    > ( utworzono ) - "pomroczność jasna" - czy jakoś tak... ?
    >
    > Młodzi tego (o nim )nie wiedzą
    > my jego pokoleniowi rówieśnicy - p a m i ę t a m y !
    >
    >

    jestes` durny,
    gdyby nie pan Walesa to bys` do dzis` z`arl trawe importowana za dewizy z ZSSR,


    jes`li chodzi o zlodzieja Rydzyka to ja mu gratuluje w sumie wspanialego
    pomyslu, z`e tak wspanialomys`lnie was wierzacych Polako`w w cioola robi=i nie
    ma sie z czego s`miac`!,
    to jest z`alosne i S`wiat wam wspo`lczuje!,

    the builder
  • Gość: Ada IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.05, 10:58
    Ta prawda o sierpniu 80
    na w/w linku - jest dla takich nieuków jak
    niejaki forumowy dyżurny głupiec - tadeusz
    i cofnięty w rozwoju - pojeb builder.

    Obu wam coś na mózgi padło, pewnie dziedzicznie jesteście jak Wałęsa -
    obciążeni.
    Hatatitla zna i pisze prawdę.
    Wy obaj, jakieś wymyślone plotki, bzdury i inwektywy.
    Szkoda czasu to prostować i z obu wami gadać.
    Dla mnie jesteście - dno.
  • hatra 21.03.05, 15:36
    Jak dlugo jeszcze Zbrodniarze, Kryminalisci, Zlodzieje, Zdrajcy i Wrogowie
    Polski beda rzadzic nasza Ojczyzna ?

    Kiedy odpowiedza przed sadem, Trybunalem Narodowym ?

    Kiedy poniosa sprawiedliwa kare ?






    tomaszlis.wp.pl/forum_viewtopic.html?t=13182&f=89



    www.ojczyzna.pl/forum/read.php?f=3&i=14782&t=14780


    www.ojczyzna.pl/forum/read.php?f=3&i=14780&t=14780



    www.kielce.pl/forum/viewtopic.php?
    p=14768&sid=7fa672cf2836f2cd5f09e4ad0090588c#14768


    ksiegi.emix.net.pl/wyswietl.php?user=pokrzyw

    wpis 200



  • Gość: Tadeusz IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 21.03.05, 19:43
    Drogie dziecko zróbmy nastepująco:
    Hatatitla opublikuje swoje wspomnienia z tamtego okresu i powie nam czym się
    wykazał to bedziemy wiedzieli ,ze mamy do czynienia z powaznym człowiekiem .
    Na razie nie potrafi odpowiedzieć jak wyglądały plakaty wyborcze koalicji i kto
    wchodził w jej skład:
    to ja ci powiem
    "Koalicja to było PZPR, SD i ZSL a ich plakat był komiczny złożony z trzech
    sylwetek z których dwie stojąc naprzeciw siebie tworzyły dużą literę M
    natomiast trzeci facet tworzył małą literę y co wyglądało jak gdyby się topił
    pod spodem pisało 'koalicja" czyli ten plakat to było My koalicja a myśmy
    dopisywali "Kto My"
    Natomiast pod tabliczkami "Palenie wzbronione" nagminnie wiszących wszędzie
    dopisywaliśmy "Z wyjątkiem komitetów"
    No to na razie tyle na początek bo działałem w Solidarności , byłem
    internowany , Po 89 roku znowu działałem ,byłem wiceprzewodniczącym Komisji
    Zakładowej , działałem w sieci czyli w Krajowym Porozumieniu Komisji
    Zakładowych NSZZ Solidarność byłem członkiem Rady Pracowniczej .
    Jest tego jeszcze trochę na wszystko są dokumenty oraz ludzie którzy ze mną sie
    stykali a teraz czekam na to co mi przeciwstawi szanowny hatatitla.
    Ty natomiast jako krynica intelektu oraz skarbnica historii pewnie też zdołasz
    mnie oświecić w inny sposób niż rzucanie inwektywami.
    Tylko przypomnij sobie bo pewnie nieraz ci się to zdarzyło ,że byłaś świadkiem
    rozmowy ludzi młodszych od ciebie którzy omawiali między sobą jakiś okres
    czasu który Ty przeżyłaś wcześniej.
    Napewno twoja pamięć i ich wyuczone tezy różniły się od siebie zdecydowanie
    Was w szkole nie uczą prawdy tylko tego na co jest zapotrzebowanie.
    Pamiętaj ,że gdyby nie Wałęsa nie mogłabyś mówić co ci się podoba
    Zegnaj frajerko
  • hatatitla 21.03.05, 20:59

    Oto list, znaleziony w internecie.Warto uważnie przeczytać.
    Dopisana charakterestyka osób komitetu obchodów rocznicy na dole - moja !


    Biuro Organizacyjne XXV-Lecia Powstania Solidarnosci

    Pan Janusz Sniadek
    Przewodniczacy Solidarnosci
    Zarzady Regionow Solidarnosci

    Drodzy, Najmilsi
    W sytuacji, kiedy demokratyczne zasady sa niedysponowane powstaje po raz
    kolejny
    "jakis honorowy" Komitet obchodow kolejnej rocznicy Solidarnosci.

    Jako byly czlonek Solidarnosci na wielu szczeblach tego Ruchu czuje sie od
    lat zwiazany
    z idealami jakie przyswiecaly temu Ruchowi. To jak byl ten Ruch Solidarnosc
    prowadzony
    i przez kogo odczuwaja tego skutki cala dzisiejsza Polska pracujaca. Wiele
    osob z n/w
    Komitetu tzw "honorowego" przyczynialo sie do tego aby Wladza Komunistyczna
    dokonala
    Stanem Wojennym morderstwa z premedytacja na Solidarnosci zeby nie napisac
    aborcji.
    Wsrod tych graczy politycznych jest byly jego Przewodniczacy Pan Lech
    Walesa. Jest on
    dla mnie symbolem straconych szans dla Solidarnosci kiedy byl
    Przewodniczacym Zwia-
    zku. Symbolem straconych szans dla Polski kiedy byl Prezydentem. Straconych
    szans
    dla czlonkow Solidarnosci represjonowanych i zmuszonych do emigracji.

    Jako gracz polityczny w ubieglym miesiacu wystapil z plugawym, prymitywnym,
    bezpodstawnym
    atakiem na jedyna ogolnopolska rozglosne Niezalezna jaka jest Radio Maryja.
    Rozglosne, ktora
    od Sierpnia 1980 roku winien miec sam Zwiazek Solidarnosc aby moc uczyc sie
    samemu wla-
    dania jezykiem prawdy i uczyc tego milionow czlonkow Solidarnosci. Niestety
    Panu Walesie
    takie pomysly nikt nie podsuwal a te ktore podsuwal dzielily czlonkow na
    tych, ktorzy widzieli
    przyszlosc Polski we wspolnym dzialaniu z komunistami szydzac i ponizajac
    tych, ktorzy takiej
    mozliwosci chcieli unikac.
    Atak Lecha Wlaesy na Radio Maryja i honorowanie siebie na Przewodniczacego
    Komitetu
    tzw "Honorowego" jest tak wielkim absurdem, jak postepowanie jego samego.
    Walesa broniac
    siebie atakujac innych nie zdaje sobie sprawy z tego, ze sam siebie oskarza,
    sam siebie
    upokarza, czyni wrecz polglowka, ktory nie potrafi odroznic prawdy od
    klamstwa, Jezyka prawdy
    od jezyka zaklamania. Przedstawiane przez niego kalectwo pychy dobija go
    samego i tych z
    ktorymi ukladal gre polityczna i handlowanie Polskimi dobrami calego narodu.

    Szanowni Panstwo z dzisiejszej Solidarnosci.
    Zwracam sie z wnioskiem do Komisji Krajowej aby jej czlonkowie
    przeanalizowali wszystkie
    racje i podjeli zdecydowanie czysta, jasna decyzje odsuniecia Pana Lecha
    Walesy od udzialu
    w oficjalnych obchodach XXV-Lecia Solidarnosci. Podziekowania mu za obecnosc
    na uroczy-
    stosciach. Bedzie to wyraz odciecia sie od jarzmapolityki i racji
    narzucanych przez Lecha Walesy
    i ludzi ktorych dobro Polski nie ma nic wspolnego z dobrem Polakow. Bedzie
    to wyraz odciecia
    "pepowiny" od zaklamanej linii postepowania i zachowan Lecha Walesy. Jezlei
    ktos ma cokolwiek
    przeciw tym slowom PROSZE WSKAZAC DO ZBADANIA i PRZEMYSLENIA SYTUACJE KIEDY
    p. LECH WALESA DOKUMENTOWAL SWOJA PRAWDZIWIE HONOROWA POSTAWE ?

    W koncu bedzie to wyraz, ze moze powstawac i powstaje nowy Ruch
    Solidarnosci, ktora SOLI - DAR
    - NIESIE ! Tylko taki Ruch, ktory wlada JEZYKIEM PRAWDY,KTOREJ NIE DA SIE
    ZAKLAMAC
    MA SZANSE OBRONY POLSKI I BUDOWANIA PODSTAW NOWEJ PANSTWOWOSCI. TYM
    RAZEM JEZELI MA BYC POLSKA TO POLSKA BOGIEM SILNA, POLSKA NAJPIERW DLA
    POLA-
    KOW.

    Jezeli nie poejmiecie DECYZJI PODZIEKOWANIA panu lechowi Wlaesie i jego
    kolesiom jak panom
    Geremkowi, Mazowieckiemu i innych bede uwazal, w mysl "kto z kim przystaje
    ..." ze jestescie na
    rowni zdrajcami Polski i idealow Sierpnia '80. Jestescie Polakami za
    ktorych Polska sie wstydzi.
    Wystarczy juz tych klamstw w ktorej Polska ginie w szponach dzikiego systemu
    kapitalistycznego
    Unii Europejskiej. Nie podziekujecie p. Walesie i nie napiszecie, ze nie
    jest ta osoba, z ktora mozna
    wspolnie obchodzic kolejne rocznice Solidarnosci to ja Wam dziekuje za
    wszystkie Wasze wysilki,
    ktore dyrdymalkami staja sie kiedy przychodzi prawdziwie postawic na PRAWDE.
    Zadne PRAWDO-
    MOWNE MEDIA TEZ NIE SA TAKIM POTRZEBNE... ANI PRAWI POLITYCY... im i Wy...
    Mnie
    tez do niczego sie nie przydacie jako sol zwietrzala...
    Powiem wiecej...cieszcie sie soba sami, ze jestescie Walssie podobni.
    Korzystajcie z tej swojej
    wolnosci, ktora jeszcze bardziej zniewala.

    Otaczam modlitwa wszystkich, ktorzy swiadomie pragna rozwijac w sobie Dary
    Ducha Swietego
    i praktyka zycia dawac swiadectwo aby byc godnym budowania godnego zycia
    sobie i bliznim
    na zasadach Milosci Blizniego jak siebie samego. Dla wszystkich dobrych
    spraw zycze
    SZCZESC BOZE.

    Piotr Zabielski
    www.rodzinywyborcow.net


    KOMITET "HONOROWY" OBCHODÓW 25-lecia "Solidarnosci"
    Przewodniczacy komitetu Honorowego:

    Lech Walesa .....-zdrajca- ideałów I-szej Solidarności.

    Czlonkowie Komitetu:

    Bogdan Borusewicz ....-KOR,przywiózł agentaBolka do stoczni by ten stanął na
    czele strajku i zlikwidował go po 3 dniach. I tak się stało.Gwiazda, Lis i
    A.Walentynowicz zostali odsunięci przez chroniących rozkrzyczanego Bolka -
    agentów SB.
    Władysłw Bartoszewski.... - przemilczę
    Jerzy Buzek..... - jeden z najgorszych premierów III RP
    Wiesłw Chrzanowski .....- ZChN-Zaczynał w Młodz.Wszechpolskiej,a skończył w
    ZChN
    Bronislaw Geremek .....- KOR, najgorszy doradca Bolka, podobno b."Lubi"Polaków.
    Józef Glemp .....- listek figowy ? po co się tam pcha ? po co mu to ?
    Tadeusz Goclowski ....- gnębiciel Ks.patrioty - Jankowskiego, i afera Stella M
    Ryszard Kaczorowski.... - piękna karta,zacny człowiek,tylko komu oddał On tę
    buławę?
    Marian Krzaklewski .....- wyjątkowa, zdradziecka padlina w II -Solidarności.
    Tadeusz Mazowiecki .....- UW-ol, Gruba kreska, wróg Kościoła.
    Janusz Sniadek .....- zbytni konformista, nie wiem "co" to jest ?
    Andrzej Wajda ....- kiedyś dobry reżyser, potem....szkoda gadać. UW-ol.?


    W tej sytuacji, utworzenie odrębnego niezależnego Komitetu,prawdziwych obchodów
    pięknej rocznicy i święta 25-lecia NASZEJ zdradzonej wówczas - SOLIDARNOŚCI -
    jest nieuniknione.
    Będzie to kolejna "zasługa" atakującego obecnie, sterowanego jak dawniej -
    Bolka Wałęsy.


    A takie kanalie , jak Tadeusz - niech swietują z Bolkiem W.



  • hatatitla 21.03.05, 21:47
    Dla myślących samodzielnie - oświadczenie, jedno z wielu.

    Oswiadczenie Konfederacji Polski Suwerennej w sprawie ataków na Radio Maryja

    W związku z oszczercza i kłamliwa kampanie wymierzona w Radio Maryja prowadzona
    przez srodowiska liberalne i postkomunistyczne, wykorzystujac w tym celu osobę
    byłego prezydenta RP Lecha W a ł ę s ę, Rada Polityczna Konfederacji Polski
    Suwerennej wyraża swój stanowczy sprzeciw wobec tych działań, będacych
    bezpodstawnym atakiem na wolnosć słowa i polski patriotyzm prezentowany przez
    tę rozgłosnię.
    Rada Polityczna Konfederacji Polski Suwerennej uważa, że ta wrzawa medialna nie
    opiera się na żadnych prawdziwych przesłankach, a jej jedynym celem jest
    zniszczenie autorytetu oraz oczernienie prawdziwie polskiej i katolickiej
    rozgłosni, a także odwrócenie uwagi krajowej opinii publicznej od narastajacych
    problemów społecznych i coraz liczniej ujawnianych afer w kręgach władzy.
    Zdecydowanie domagamy się zaprzestania ataków na prawdziwie polskie media oraz
    oświadczamy, że solidaryzujemy się z całym patriotycznym srodowiskiem skupionym
    wokół Radio Maryja w walce o prawdziwie wolna i suwerenna Polskę.

    Gdańsk, dn. 19 marca 2005 roku.

    Przewodniczacy Konfederacji Polski Suwerennej - Wojciech Podjacki
    Wiceprzewodniczacy Konfederacji Polski Suwerennej - Stefan Grabski
    Sekretarz Konfederacji Polski Suwerennej - Andrzej Sułkowski

    Pozostali członkowie Rady Politycznej Konfederacji Polski Suwerennej :
    Alojzy Szablewski, Wiesław Kozłowski, ks. Stanisław Płatek, Kazimierz Switoń,
    Peter Raina, Andrzej Pawłowicz, Piotr Przyłudzki, Ryszard Snieżko, Przemysław
    Górny, Łukasz Jastrzębski, Seweryn Bosek, Ludwik Wasiak, Tadeusz Mazanek,
    Bogusław Duffek, Krzysztof Sobecki, Roman Chomicki, Marek Ludwikiewicz, Józef
    Dabrowski, Paewł Rogowski, Andrzej Olesiejuk, Marcin Markowski. Jan Grudniewski

    Kapelan Konfederacji Polski Suwerennej ks. Prałat Henryk Jankowski
  • builder 21.03.05, 22:20
    hatatitla napisała:

    > Dla myślących samodzielnie - oświadczenie, jedno z wielu.
    >
    > Oswiadczenie Konfederacji Polski Suwerennej w sprawie ataków na Radio Maryja
    >
    > W związku z oszczercza i kłamliwa kampanie wymierzona w Radio Maryja
    prowadzona
    >
    > przez srodowiska liberalne i postkomunistyczne, wykorzystujac w tym celu
    osobę
    > byłego prezydenta RP Lecha W a ł ę s ę, Rada Polityczna Konfederacji Polski
    > Suwerennej wyraża swój stanowczy sprzeciw wobec tych działań, będacych
    > bezpodstawnym atakiem na wolnosć słowa i polski patriotyzm prezentowany przez
    > tę rozgłosnię.
    > Rada Polityczna Konfederacji Polski Suwerennej uważa, że ta wrzawa medialna
    nie
    >
    > opiera się na żadnych prawdziwych przesłankach, a jej jedynym celem jest
    > zniszczenie autorytetu oraz oczernienie prawdziwie polskiej i katolickiej
    > rozgłosni, a także odwrócenie uwagi krajowej opinii publicznej od
    narastajacych
    >
    > problemów społecznych i coraz liczniej ujawnianych afer w kręgach władzy.
    > Zdecydowanie domagamy się zaprzestania ataków na prawdziwie polskie media
    oraz
    > oświadczamy, że solidaryzujemy się z całym patriotycznym srodowiskiem
    skupionym
    >
    > wokół Radio Maryja w walce o prawdziwie wolna i suwerenna Polskę.
    >
    > Gdańsk, dn. 19 marca 2005 roku.
    >
    > Przewodniczacy Konfederacji Polski Suwerennej - Wojciech Podjacki
    > Wiceprzewodniczacy Konfederacji Polski Suwerennej - Stefan Grabski
    > Sekretarz Konfederacji Polski Suwerennej - Andrzej Sułkowski
    >
    > Pozostali członkowie Rady Politycznej Konfederacji Polski Suwerennej :
    > Alojzy Szablewski, Wiesław Kozłowski, ks. Stanisław Płatek, Kazimierz Switoń,
    > Peter Raina, Andrzej Pawłowicz, Piotr Przyłudzki, Ryszard Snieżko, Przemysław
    > Górny, Łukasz Jastrzębski, Seweryn Bosek, Ludwik Wasiak, Tadeusz Mazanek,
    > Bogusław Duffek, Krzysztof Sobecki, Roman Chomicki, Marek Ludwikiewicz, Józef
    > Dabrowski, Paewł Rogowski, Andrzej Olesiejuk, Marcin Markowski. Jan
    Grudniewski
    >
    > Kapelan Konfederacji Polski Suwerennej ks. Prałat Henryk Jankowski

    ehhheheee!!!,
    no to do roboty chlopcy = budo`jcie IV RP!,
    tylko sarre wyciagnijcie z wlasnych kieszen` a niy uod biednych ludzi!,
    BOZ`E!!!, ty to widzisz i nie grzmisz?!!!,

  • Gość: Tadeusz IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 21.03.05, 23:22
    Mój Drogi Koniu!
    Trudno żebym wymagał od zwierzęcia umiejętności formuowania myśli chociaż na
    poziomie podstawowym - więc od ciebie wałachu tego nie wymagam.
    Jasne jest ,że w tej sytuacji żeby cokolwiek wyłowić z twojego rżenia trzeba
    sie nieżle nagłówkować i niewiele z tego wynika .
    Nadal nie wiem co ty masz za doświadczenie z tamtego okresu bo jakoś do tego
    nie nawiązujesz - więc albo jesteś tak zwany młody i głupi za czym przemawiałby
    sposób twojego argumentowania i zastępowania argumentów wyzwiskami albo co
    gorsza jesteś starym SB-ekiem który boi sie podawać jakieś fakty po których
    możnaby go zidentyfikować za czym przemawiałoby twoje zaangażowanie w
    niszczenie głównego trzonu Solidarności.
    oraz ośmieszanie poprzez twoje wywody innych zacnych skądinąd ludzi
    To dzięki tobie Konfederacja Polski Suwerennej w skrócie KUS- odbierana jest
    jako Kongregacja Półgówków Skrzeczących .I nie wstyd ci???
    /no a wiesz ty mądralo co to była Krajowa Komisja Porozumiewawcza i kto był jej
    Przewodniczącym?/
    Co do Radia Maryja to uznam ,że jego dziennikarze mają prawo zeszmacić Wałęsę
    jeżeli chociaż jeden z nich okaże się człowiekiem który wtedy czynnie walczył -
    powiedzmy na wzór ks Popiełuszki a nie popierdywał w habit wśród murów
    klasztornych .
    Gdyby nie Wałęsa i Jego dzieło to o radia maryja nie byłoby nawet w planie.
    Pewnie Alzcheimer mnie dotyka ale za żadne skarby nie mogę sobie przypomnieć
    żadnego Rydzyka nawet roznoszącego grypsy od więźniów /księża odprawiali msze
    św. u internowanych i spełniali z oddaniem tę zacną misję/.
    ani tym bardziej kogokolwiek z wymienionych przez ciebie.
    Teraz kiedy nie trzeba się bać znalazły sie miliony patriotów walczących o
    Polskę
    A gdzie byliście wtedy? zobacz kiedy twoi idole pokończyli studia , kiedy
    robili doktoraty i otwierali przewody habilitacyjne gdzie robili kariery jakoś
    im nie spieszyło sie do obalania komunizmu albo robili to w konspirze nawet
    przed sobą .
    Jakoś im nie przeszkadzało przyjmowanie tytułów PRL-owskich.


  • Gość: Tadeusz IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 21.03.05, 23:41
    I nie pisz głupot,
    Przyznaj się: Ten list "znaleziony w internecie" spłodziłeś mocą swego intelektu

    I gdyby przyszło tysiąc psychiatrów
    I pompowali olej od zadku
    Tłoczyli w czaszkę , lali do pyska
    To nie zmądrzeje koń hatatitla .

    Po długiej pracy
    w znoju ,na dworze
    Główny psychiatra ręce rozłożył
    Na to cymbalstwo nic nie pomoże
    Choćby zeżarł apteka razem z aptekorzem
  • builder 21.03.05, 22:04
    Gość portalu: Ada napisał(a):

    > Ta prawda o sierpniu 80
    > na w/w linku - jest dla takich nieuków jak
    > niejaki forumowy dyżurny głupiec - tadeusz
    > i cofnięty w rozwoju - pojeb builder.
    >
    > Obu wam coś na mózgi padło, pewnie dziedzicznie jesteście jak Wałęsa -
    > obciążeni.
    > Hatatitla zna i pisze prawdę.
    > Wy obaj, jakieś wymyślone plotki, bzdury i inwektywy.
    > Szkoda czasu to prostować i z obu wami gadać.
    > Dla mnie jesteście - dno.

    jo ci niy prosza bys` zy mnom godal - som siy udzywosz i ud razu ubrazosz jak
    pszyistalo na intyligyntnygo Poloka,

    a wiela ty mosz lot by to kfestionowac`?,
    qva uczony siy znoud = szlachcic z univerka = goovno chodzoncy co ino luft
    zatruwo!,

    ty ciuoolu, palom w pysk od czerwonego gnoja jeszcze niey dostoles` i siy tukej
    madrujesz?!,
    z`ycze ci vulcu by ci tak nadupili bys` zrozumial na kogo plujesz!,





  • hatatitla 22.03.05, 09:28
    Halo, Halo ! Tu koń który mówi !
    Z "Tadeuszem" i "builderem" i podobnymi forumowymi palantami, prowałęsowymi
    ciemniakami,
    h...i większymi od mojego, końskiego - już nie rozmawiam. Ich fanatyzm i
    durnota i przekroczyła pewien zbyt niski - moment krytyczny, poniżej którego
    stało się to nie możliwe.
    To by było na tyle.
    h o o u k !

    Szanowni Państwo
    Zamieszczam ten wywiad, gdyż zauważyłem, że jest raczej mało znany.
    Zamieszczony był w Naszej Polsce.Apokaliptyczny cień Lecha Wałęsy...
    Z Anną Walentynowicz rozmawia Zbigniew K. Rogowski

    - Pani nazwisko pojawiało się i pojawia częściej w zachodnich analizach
    współczesnej polityki polskiej niż we własnym kraju. Jest Pani bez wątpienia
    jedną z najważniejszych postaci w naszej nowożytnej historii. Fakt ten
    sankcjonuje obiegowe stwierdzenie, że "w stoczni gdańskiej wszystko zaczęło się
    od Anny Walentynowicz...". Owszem, utrwalono Panią w dokumentacji filmowej,
    pojawiła się Pani w sztuce "Relacje", w której na scenie warszawskiego Teatru
    Małego wcieliła się w Pani postać znana aktora Zofia Kucówna. Bywała Pani
    przyjmowana przez szefów rządów, w Holandii ogłoszono Panią Kobietą Roku, a w
    amerykańskim mieście Buffalo ośrodkowi dla uchodźców politycznych władze
    municypalne nadały Pani imię.
    W Polsce Pani solidarnościowy mit jest mocno tuszowany, w najlepszym razie
    sytuuje się Panią na drugim planie. A przecież była Pani także sygnatariuszką
    sierpniowych porozumień. I czy przestało mieć większe znaczenie to, że swoje
    zapasy z komunistycznym reżimem okupiła Pani 19-miesię-cznym więzieniem? Czym
    Pani tłumaczy owo wymazywanie Pani z historii współczesnej Polski?
    - Jest to m.in. wynik działań służb specjalnych, no i samego Lecha Wałęsy.
    Wspomniał Pan o uhonorowaniu mnie w Holandii tytułem Kobiety Roku. Niemało
    czasu minęło, nim się o tym dowiedziałam. Ale nawet wiedząc o tym wyróżnieniu,
    nie mogłabym wyjechać po odbiór dyplomu, gdyż nie wypuszczono by mnie z kraju,
    a nawet z Gdańska! Stanowiła o tym uchwała nr 33 władz Regionu, podjęta na
    prezydium I zjazdu "Solidarności", który odbył się 1 września 1981 roku.
    - Wyrugowano Panią z szeregów "Solidarności"...
    - Zostałam usunięta karnie jako niegodnie reprezentująca Związek. W podtekście -
    za przeciwsta-wianie się Wałęsie. Postanowiono się mnie pozbyć z ruchu
    solidarnościowego, gdyż byłam niepo-korna, nieprzekupna, bezkompromisowa. I
    uważałam, że z rządem komunistycznym należy roz-mawiać z pozycji siły. Taką
    charakterystykę mej osoby mogłam niedawno znaleźć w dokumentach, do których
    dotarł Instytut Pamięci Narodowej. Dlatego podejmowały przeciw mnie działania
    m.in. służby specjalne.
    Życie Anny Walentynowicz zagrożone...
    - Dziś wiemy, że zagrożone było Pani życie...
    - Tak. Potwierdzają to dokumenty IPN. Zaplanowano otrucie mnie środkiem o nazwę
    furosemidum, silnie odwadniającym, który podany samodzielnie wywołuje zawał i
    jest nie do wykrycia, bo orga-nizm wydala go w ciągu kilku godzin. Miano mi go
    podsunąć z jedzeniem, gdy będę nocować w jednym z domów w Radomiu, do którego
    pojechałam na posiedzenie zarządu tamtejszego Regionu. Opatrzność nade mną
    czuwała, gdyż niemal w ostatniej chwili postanowiłam nie noco-wać, lecz
    powrócić do Gdańska. Zadanie pozbawienia mnie życia przygotowywał niejaki
    Szczepa-nek z MO w Radomiu, a wykonawcą miała być ra
  • hatatitla 22.03.05, 09:36
    PSzanowni Państwo
    Zamieszczam ten wywiad, gdyż zauważyłem, że jest raczej mało znany.
    Zamieszczony był w Naszej Polsce.Apokaliptyczny cień Lecha Wałęsy...
    Z Anną Walentynowicz rozmawia Zbigniew K. Rogowski

    - Pani nazwisko pojawiało się i pojawia częściej w zachodnich analizach
    współczesnej polityki polskiej niż we własnym kraju. Jest Pani bez wątpienia
    jedną z najważniejszych postaci w naszej nowożytnej historii. Fakt ten
    sankcjonuje obiegowe stwierdzenie, że "w stoczni gdańskiej wszystko zaczęło się
    od Anny Walentynowicz...". Owszem, utrwalono Panią w dokumentacji filmowej,
    pojawiła się Pani w sztuce "Relacje", w której na scenie warszawskiego Teatru
    Małego wcieliła się w Pani postać znana aktora Zofia Kucówna. Bywała Pani
    przyjmowana przez szefów rządów, w Holandii ogłoszono Panią Kobietą Roku, a w
    amerykańskim mieście Buffalo ośrodkowi dla uchodźców politycznych władze
    municypalne nadały Pani imię.
    W Polsce Pani solidarnościowy mit jest mocno tuszowany, w najlepszym razie
    sytuuje się Panią na drugim planie. A przecież była Pani także sygnatariuszką
    sierpniowych porozumień. I czy przestało mieć większe znaczenie to, że swoje
    zapasy z komunistycznym reżimem okupiła Pani 19-miesię-cznym więzieniem? Czym
    Pani tłumaczy owo wymazywanie Pani z historii współczesnej Polski?
    - Jest to m.in. wynik działań służb specjalnych, no i samego Lecha Wałęsy.
    Wspomniał Pan o uhonorowaniu mnie w Holandii tytułem Kobiety Roku. Niemało
    czasu minęło, nim się o tym dowiedziałam. Ale nawet wiedząc o tym wyróżnieniu,
    nie mogłabym wyjechać po odbiór dyplomu, gdyż nie wypuszczono by mnie z kraju,
    a nawet z Gdańska! Stanowiła o tym uchwała nr 33 władz Regionu, podjęta na
    prezydium I zjazdu "Solidarności", który odbył się 1 września 1981 roku.
    - Wyrugowano Panią z szeregów "Solidarności"...
    - Zostałam usunięta karnie jako niegodnie reprezentująca Związek. W podtekście -
    za przeciwsta-wianie się Wałęsie. Postanowiono się mnie pozbyć z ruchu
    solidarnościowego, gdyż byłam niepo-korna, nieprzekupna, bezkompromisowa. I
    uważałam, że z rządem komunistycznym należy roz-mawiać z pozycji siły. Taką
    charakterystykę mej osoby mogłam niedawno znaleźć w dokumentach, do których
    dotarł Instytut Pamięci Narodowej. Dlatego podejmowały przeciw mnie działania
    m.in. służby specjalne.
    Życie Anny Walentynowicz zagrożone...
    - Dziś wiemy, że zagrożone było Pani życie...
    - Tak. Potwierdzają to dokumenty IPN. Zaplanowano otrucie mnie środkiem o nazwę
    furosemidum, silnie odwadniającym, który podany samodzielnie wywołuje zawał i
    jest nie do wykrycia, bo orga-nizm wydala go w ciągu kilku godzin. Miano mi go
    podsunąć z jedzeniem, gdy będę nocować w jednym z domów w Radomiu, do którego
    pojechałam na posiedzenie zarządu tamtejszego Regionu. Opatrzność nade mną
    czuwała, gdyż niemal w ostatniej chwili postanowiłam nie noco-wać, lecz
    powrócić do Gdańska. Zadanie pozbawienia mnie życia przygotowywał niejaki
    Szczepa-nek z MO w Radomiu, a wykonawcą miała być radomianka, pracownica
    zarządu Regionu, sympatyk... KOR-u.
    - Owo zagrożenie zostało wyśledzone w dokumentach IPN, ale czy Pani sama miała
    świadomość, że może paść ofiarą politycznego zabójstwa?
    - Owszem. Było tak, kiedy przed sierpniem 1980 roku bezpieka zaproponowała mi
    współpracę, a ja oczywiście odmówiłam. Wtedy usłyszałam, iż może się zdarzyć
    nieszczęśliwy wypadek... Odparłam, iż wiem, że SB zamordowała krakowskiego
    studenta Pyjasa, pozorując to wypadkiem. Lecz moja śmierć nie przysporzy wam
    korzyści. Chodzicie za mną, ale za wami chodzą inni, więc może nie byłoby wam
    łatwo mnie zabić. I to był koniec jakichkolwiek tego rodzaju propozycji ze
    strony ubecji.
    - Czy na tych przypadkach zakończyło się owo zagrożenie Pani życia?
    - Ono mnie właściwie nie opuszczało, gdyż miałam świadomość roli tak
    zwanych "nieznanych sprawców". Ale wspomnę jeszcze o jednej sytuacji, w której
    miano chętkę wyprawienia mnie na tamten świat, i to przez snajpera. Miało do
    tego dojść podczas strajku w Stoczni Gdańskiej w 1970 roku, kiedy to nasz
    zakład otoczyły czołgi. Dowództwo garnizonu ogłosiło wtedy w koszarach alarm,
    obwieszczając żołnierzom, że mają wyruszyć w kierunku Gdańska, do którego
    podążają Niemcy... Gdy usłyszałam tę piramidalną bzdurę, przemówiłam do
    robotników stoczni. Na moje wystąpienie zareagował przybyły tam wiceminister
    bezpieki Franciszek Szlachcic. Widząc moje wystąpienie, zapytał stojącego obok
    pułkownika Rypalskiego, czy ma dobrych snajperów. Gdy ten przytaknął, Szlachcic
    powiedział: - Zdejmijcie ją! Świadek tej sceny, gen. Antos, stanowczo odmówił.
    Nawiasem mówiąc, sprawa tego alarmu wywołanego rzekomym ruszeniem Niemców na
    Gdańsk znalazła swoje echo w toczącym się procesie Jaruzelskiego.
    - Była Pani obecna na czerwcowym pogrzebie Ryszarda Kuklińskiego. Kim był dla
    Pani Pułkownik?
    - Tak jak dla milionów Polaków - wielką postacią. Brakuje mi słów, by wyrazić,
    co czuję, gdy myślę o jego samotnej, heroicznej walce. Postawił na jedną kartę
    życie swoje i swojej rodziny. Uratował Polskę! Pokonał sowieckie Imperium Zła.
    Polska nie stała się polem atomowego kataklizmu!
    - Lech Wałęsa jako prezydent uznał Pułkownika za zdrajcę, więc odrzucił wniosek
    o rehabilitację i ułaskawienie, co musiało cieszyć Jaruzelskiego. Czy nie sądzi
    Pani, że Lech Wałęsa powinien złożyć spóźniony hołd Ryszardowi Kuklińskiemu?
    - Oczywiście, że powinien! Z drugiej strony uważam, iż nie należy o to zabiegać
    również dlatego, że on się na to nie zdobędzie. Znam Wałęsę od podszewki.
    - Lech Wałęsa pokazał się na uroczystości pogrzebowej Kuronia przed blokiem na
    Żoliborzu, gdzie zmarły mieszkał. A dlaczego Pani nie pojawiła się na ceremonii
    żałobnej?
    - Być na pogrzebie pułkownika Kuklińskiego, a niemal zaraz potem na pogrzebie
    Kuronia? To biegunowo różne postacie. O zmarłym Kuroniu źle nie chciałabym
    mówić, a dobrze mówić bym nie mogła... Więc raczej zamilknę.
    - Jak Pani wytłumaczy obecność księdza Bonieckiego, redaktora
    naczelnego "Tygodnika Powszechnego", na pogrzebie Kuronia, który był przecież
    stalinowcem i zatwardziałym ateistą?
    - No cóż, przychodzą mi na myśl niegdysiejsi "księża patrioci"... Krakowski
    tygodnik podawano sobie z rąk do rąk jeszcze w 1980 roku, był zaczytywany.
    Potem stał się bliskim kuzynem "Gazety Wyborczej". Nie byłam więc zdziwiona
    obecnością redaktora "Tygodnika Powszechnego" na Powązkach.
    Jak zrodziło się ziarno konfliktu z Wałęsą
    - 7 sierpnia 1980 roku zwolniono Panią z pracy, co było reakcją władz na
    aktywność w jawnych, ale nielegalnych Wolnych Związkach Zawodowych WZZ, których
    była Pani współzałożycielką. Tydzień po Pani zwolnieniu wybuchł strajk z
    żądaniem przywrócenia do pracy Pani oraz wcześniej zwolnionego Wałęsy. Domagano
    się także podwyżki płac i budowy Pomnika Ofiar Grudnia 1970 roku. Na czele
    protestu stanął elektryk Lech Wałęsa i Pani, operator dźwigu. Po spełnieniu
    postulatów przez dyrekcję stoczni, Lech Wałęsa przerwał strajk już trzeciego
    dnia...
    - Tak. Przekonywał ludzi, że strajk zakończony, więc żeby się rozeszli do
    domów. Razem z Aliną Pieńkowską, współzałożycielką WZZ, z zawodu pielęgniarką,
    udało mi się podtrzymać strajk, gdyż rysowała się szansa zalegalizowania WZZ.
    - Czy w przypadku zaprzestania strajku przez Panią, Alinę Pieńkowską i dużą
    liczbę stoczniowców wygasłyby strajki w Trójmieście?
    - Gdyby wtedy strajk został wygaszony, pewnie nieprędko doszłoby do sytuacji, w
    której narodziłaby się przyszła "Solidarność". Jeśliby się w ogóle narodziła.
    Tu wspomnę, że strajk protestacyjny w mojej i Wałęsy obronie zainicjował Piotr
    Maliszewski, którego nazwiska nigdzie Pan nie zobaczy, młody robotnik z
    Lidzbarka Warmińskiego, w czym mu dopomógł stoczniowiec Bogdan Felski. To nie
    był Wałęsa! On się włączył dopiero trzeciego dnia i zaraz strajk zakończył.
    Owego trzeciego dnia, po pokrzykiwaniach Wałęsy o rozejściu się do domów,
    dostrzegłam
  • hatatitla 22.03.05, 09:41
    c.d.-
    Tak. Przekonywał ludzi, że strajk zakończony, więc żeby się rozeszli do domów.
    Razem z Aliną Pieńkowską, współzałożycielką WZZ, z zawodu pielęgniarką, udało
    mi się podtrzymać strajk, gdyż rysowała się szansa zalegalizowania WZZ.
    - Czy w przypadku zaprzestania strajku przez Panią, Alinę Pieńkowską i dużą
    liczbę stoczniowców wygasłyby strajki w Trójmieście?
    - Gdyby wtedy strajk został wygaszony, pewnie nieprędko doszłoby do sytuacji, w
    której narodziłaby się przyszła "Solidarność". Jeśliby się w ogóle narodziła.
    Tu wspomnę, że strajk protestacyjny w mojej i Wałęsy obronie zainicjował Piotr
    Maliszewski, którego nazwiska nigdzie Pan nie zobaczy, młody robotnik z
    Lidzbarka Warmińskiego, w czym mu dopomógł stoczniowiec Bogdan Felski. To nie
    był Wałęsa! On się włączył dopiero trzeciego dnia i zaraz strajk zakończył.
    Owego trzeciego dnia, po pokrzykiwaniach Wałęsy o rozejściu się do domów,
    dostrzegłam go siedzącego na wózku akumulatorowym. Podeszłam do niego i
    powiedziałam, że strajk ma trwać dalej. Pachniało odeń alkoholem, którym
    wcześniej uraczył go dyrektor stoczni Gniech. Może nie tyle moje słowa, co
    widok powracających stoczniowców, którzy zareagowali na mój i Aliny
    Pieńkowskiej apel, sprawił, że Wałęsa poprosił (tak, poprosił!), by mógł
    kontynuować strajkowy protest. Powiedział: - Jak się nie będę nadawał, to mnie
    wyrzucicie.
    - Czy właśnie wtedy powstało zarzewie Pani ostrego konfliktu z Lechem Wałęsą?
    - Tak, potęgujące się jeszcze tego samego sierpniowego dnia na skutek jego
    poczynań. Tamtego trzeciego dnia strajku stoczniowcy pokrzykiwali, żeby Wałęsa
    nie składał w dyrekcji ugodowego podpisu, bo otwierała się szansa
    zalegalizowania WZZ, ale on ludziom nawymyślał od głupców, argumentując, iż
    dyrekcja dała więcej niż żądaliśmy, a więc przywrócenie do pracy Anny
    Walentynowicz i Lecha Wałęsy oraz przyznanie podwyżki (tzw. drożyźnianej -
    przyp. Rog.); w pewnej chwili zanucił Jeszcze Polska... i ludzie zaczęli
    śpiewać hymn. Tak oto Wałęsa postarał się o patriotyczną oprawę. Nadmienię, że
    poprowadzeniem strajku owego sierpniowego dnia nic nie ryzykował, bo zwolniony
    z pracy dostawał od stoczniowców pięć tysięcy złotych miesięcznie tytułem
    zapomogi i tyleż od KOR-u.
    - A jednak okazała się Pani wobec Lecha Wałęsy lojalna, bo kiedy była Pani
    osadzona w obozie dla internowanych w Gołdapi w 1982 roku i SB podrzuciła Pani
    dokumenty kompromitujące Wałęsę, Pani je zniszczyła, mimo iż nie przestała Pani
    go obwiniać o zdradę ideałów Sierpnia. Co się znajdowało w tych dokumentach?
    - Były to 4 strony maszynopisu, w których ujawniono Wałęsę jako współpracownika
    SB o pseudonimie "Bolek", za co otrzymywał pieniądze. Esbecy chcieli, żebym to
    rozgłosiła, a - w myśl ich intencji - oni mnie wtedy skompromitują jako
    występującą przeciw Wałęsie. Spaliłam ten esbecki maszynopis wspólnie z aktorką
    Haliną Mikołajską, a resztki wrzuciłyśmy do muszli klozetowej. Sprawa "Bolka" i
    tak wyszła na jaw, co odnotowano także w archiwach partii, konkretnie jako
    przedmiot rozmowy towarzysza Ullmana z kierownikiem wydziału bezpieczeństwa i
    organów państwowych KC PZPR towarzyszem Atlasem. Wynikało z tego dokumentu, że
    Lech Wałęsa został zwerbowany przez SB jako tajny współpracownik 29 grudnia
    1970 roku przez inspektora KWMO w Olszty
  • hatatitla 22.03.05, 09:55
    c.d.
    Nie skok Wałęsy, lecz desant od morza...
    - Wygaszanie strajku w obronie Pani owego sierpniowego dnia według głoszonej
    przez Panią opinii było dla Wałęsy zadaniem zleconym. Czy tak?
    - Zgadza się. Później dowiedziałam się, że całą rzecz zaaranżował kontradmirał
    Janczyszyn! Wałęsa został przywieziony z całą dyskrecją motorówką Marynarki
    Wojennej. A więc nie dostał się do stoczni przez rzekomą dziurę w płocie czy
    też przez jego przesadzenie!
    - Tymczasem do dzisiaj funkcjonuje mit o tym płocie między pierwszą a drugą
    bramą stoczni.
    - W stosownym czasie sprawdziłam ten teren. Tam nie było ani płotu, ani dziury,
    bowiem na wolnej przestrzeni znajduje się budynek Ubezpieczalni i baza PKS.
    - Skąd ta pewność, że to Janczyszyn zaaranżował przerzucenie Wałęsy do stoczni?
    - Tak się złożyło, że w dwudziestą rocznicę Sierpnia u księdza prałata Henryka
    Jankowskiego spotkałam byłego pierwszego sekretarza PZPR i przewodniczącego
    Wojewódzkiej Rady Narodowej Tadeusza Fiszbacha, który w pewnej chwili podszedł
    i powiedział: - Muszę się przywitać z bohaterką Sierpnia. Kiedy wspominaliśmy w
    obecności księdza Jankowskiego tamte wydarzenia, przypomniałam, jak to w 1980
    roku przyjechałam do Fiszbacha w nocy z prośbą, by cofnął zakaz odprawiania
    Mszy świętej. Po czym zasugerowałam: - Skoro już jesteśmy myślą przy tamtych
    dniach, to najwyższy czas na obalenie owej obiegowej historyjki o przeskoczeniu
    przez Wałęsę płotu, gdyż to kłamstwo na zawsze urośnie do legendy. Przecież
    Lecha przywieziono motorówką na polecenie admirała Piotra Kołodziejczyka... Na
    to Fiszbach: - Nie na polecenie admirała Kołodziejczyka, a na polecenie
    kontradmirała Janczyszyna! Wtedy zwróciłam się do księdza Jankowskiego: -
    Słyszysz, kapłanie? To trzeba sprostować! Do dzisiaj nikt tego nie sprostował.
    Mit żyje więc nadal swoim życiem...
    - ... nawet utrwalony tabliczką w miejscu publicznym.
    - Właśnie. Przed salą BHP w stoczni ustawiono fragment jakiegoś płotu z owąż
    tabliczką, na której zwiedzający mogą przeczytać, że nikomu nieznany elektryk
    Lech Wałęsa przeskoczył przez płot i obalił komunizm... Powiedziałam obecnemu
    prezydentowi Gdańska Adamowiczowi, że któregoś dnia obalę ten "zabytek".
    - Proszę powiedzieć, kiedy Lech Wałęsa obrósł w pychę, stał się zarozumiały,
    arogancki?
    - On niemal "od zawsze" był taki. Teraz rzecz ma się jeszcze gorzej, bo
    uwierzył w swój geniusz. Te jego ciągłe "ja", "ja", "ja"...
    - Jak Pani odbierała politykę Lecha Wałęsy, który jak tylko potrafił
    wspierał "lewą nogę"?
    - Jak najgorzej! Przecież to doprowadziło między innymi do obalenia rządu Jana
    Olszewskiego - notabene z takim wnioskiem wystąpił puszący się dziś Jan Rokita -
    a wcześniej umożliwiło desygnowanie na premiera Tadeusza Mazowieckiego,
    inicjatora nieszczęsnej "grubej kreski". W efekcie nie doszło do lustracji i
    dekomunizacji. A esbecy, ubecy, kaci Polaków żyją dziś wolni i są często ludźmi
    zamożnymi, bo swobodnie włączyli się w biznes i koligacje z gangsterami.
    - Czy podtrzymuje Pani pogląd, że przy "okrągłym stole" zaprzepaszczono szansę
    na prawdziwą niepodległość Polski wskutek konformistycznego stanowiska Lecha
    Wałęsy?
    - On taką postawę przyjął wcześniej. Przez całe szesnaście miesięcy po
    powołaniu "Solidarności" dogadywał się z komunistycznym establishmentem! Był
    taki dłuższy czas, kiedy Wałęsa raz w tygodniu jeździł do Warszawy, o czym w
    zarządzie Regionu nie wiedzieliśmy. O tym fakcie dowiedziałam się jakoś dopiero
    po wydarzeniach w Bydgoszczy, kiedy to pobito działacza "Solidarności".
    Przycisnęłam go wtedy do muru, wiedząc już o wypadach do Warszawy. Zapytałam
    stanowczym głosem: - Po co wczoraj byłeś w Warszawie?
    - Proszę wybaczyć tę dygresję: była Pani z Wałęsą po imieniu?
    - Mówiłam do niego per ty, on do mnie per pani. Byłam od niego czternaście lat
    starsza, no i może ten przywilej kobiety. Wracam do postawionego Wałęsie
    pytania - po co był w Warszawie, i o czym rozmawiał z premierem Rakowskim?
    Odpowiedział wymijająco i chciał wyjść. On stosował szkołę Kuronia: Jak ci
    stawiają trudne pytania, to wyjdź, trzaskając drzwiami! Znając ten obyczaj,
    zastąpiłam mu drogę i lekko wepchnęłam do pomieszczenia. Huknęłam: - Siadaj!
    Oczekuję odpowiedzi. Inni mnie poparli. Wtedy usiadł i powiedział: - Tak, byłem
    wczoraj w Warszawie na rozmowie z Rakowskim. I premier oświadczył, że
    realizacja porozumień sierpniowych będzie uzależniona od tego, kto zasiądzie we
    władzach "Solidarności". No cóż, Wałęsa kupczył nami cały czas. Nawiasem: na
    posiedzeniu "Solidarności" z komisją rządową Andrzej Gwiazda widział, jak
    Wałęsa przekazywał pod stołem karteczki z uwagami i takie same odbierał. Nigdy
    się nie dowiedzieliśmy, jaka była ich treść. Pełna konspiracja!
    - Przy "okrągłym stole" zabrakło tych przedstawicieli
    sierpniowej "Solidarności", którzy podobnie jak Pani byli w opozycji do Wałęsy.
    Pani tam nie zaproszono, gdyż była Pani już pozbawiona mandatu członka
    prezydium, członka Związku w ogóle. Czy tak?
    - Tak. Od lipca 1981 roku uznano mnie za prywatną osobę. Więc jak mogłabym się
    znaleźć w Magdalence? Ale i tak nigdy bym tam nie pojechała. Tam doszło do
    zdrady! Zresztą Magdalenka to było zwykłe hasło wywoławcze. Spotykano się w
    leśniczówce w Wilanowie, w Pałacu Namiestnikowskim i w innych miejscach.
    Kiszczak serwował mnóstwo alkoholi, były bankiety, rozmiękczał delegatów.
    Esbecy kręcili potajemnie film, by mieć na nich haka. Nie dotrzymacie
    zobowiązań, pokażemy taśmę publicznie i ludzie się do was dobiorą.
    Wariackie papiery dla Anny Walentynowicz
    - W PRL-u przypisywano pani chorobę psychiczną, by zmusić panią do
    współpracy...
    - Rzeczywiście. Chciano mnie w to wrobić, wykorzystując perfidnie pewne
    papiery. Otóż, kiedy w 1971 roku, mój mąż był umierający, ja będąc w głębokiej
    depresji, zwróciłam się do lekarza psychiatry o odpowiednie leki uspokajające,
    co zostało odnotowane w przychodni. Gdy siedziałam w więzieniu na Rakowieckiej
    w Warszawie, tamtejsze lekarki, panie Poniatowska i Mazurowa na podstawie
    notatki z przychodni zażądały, bym przyjęła tak zwane żółte papiery, krótko
    mówiąc: papiery wariackie... Kategorycznie domagałam się zbadania i te panie
    okazały się na tyle rzetelne, że potwierdziły, iż jestem w pełni przy zdrowych
    zmysłach! Ich ubeccy szefowie musieli być wściekli.
    Geremek: "Solidarność" bez Matki Boskiej w klapie
    - Przy "okrągłym stole" pierwsze skrzypce grał Bronisław Geremek, który w PRL
    należał do betonu partyjnego, był chwalcą sowieckiego ustroju i samego Stalina.
    Ta jego przeszłość wpłynęła na rolę hamulcowego, gdy szło o realizację
    postulatów związkowych i niepodległościowych.
    - Zgadza się... Jaruzelski z Kiszczakiem nasłali na nas Geremka i Mazowieckiego
    w charakterze doradców samolotem rządowym. Z miejsca udali się do wojewody i
    ustalili taktykę, jaką mają wobec nas stosować. Obaj, podobnie jak Kuroń, nie
    chcieli się godzić na zalegalizowanie WZZ, ale wbrew nim Andrzej Gwiazda i
    Krzysztof Wyszkowski powołali takie związki w kwietniu 1978 roku, ów zaczyn
    przyszłej "Solidarności". Później KOR-owcy obsiedli "Solidarność" jak muchy
    plaster miodu...
    - Czy kiedykolwiek dowiedziała się Pani o treści poufnego telegramu ambasadora
    NRD, w którym depeszował on do Berlina na temat stosunku Geremka do tej
    pierwszej sierpniowej "Solidarności"?
    - Nie, nie znałam jego treści.
    - Ambasador enerdowski informował Berlin, cytując wypowiedź
    Geremka: "Solidarność" w obecnej formie jest nie do pogodzenia z realnym
    socjalizmem. Po zlikwidowaniu obecnej wersji "Solidarności" mogłaby ona powstać
    na nowo, ale jako rzeczywisty związek zawodowy, bez Matki Boskiej w klapie, bez
    programu gdańskiego, bez sięgania po władzę. Być może zostaną zachowane
    umiarkowane siły, takie jak Wałęsa".
    - No cóż, treść depeszy potwierdza, że Geremkowie i Kuroniowie nie chcieli się
    godzić na niezależne samorządne związki zawodowe zgodni
  • hatatitla 22.03.05, 09:46
    c.d.-
    Tak. Przekonywał ludzi, że strajk zakończony, więc żeby się rozeszli do domów.
    Razem z Aliną Pieńkowską, współzałożycielką WZZ, z zawodu pielęgniarką, udało
    mi się podtrzymać strajk, gdyż rysowała się szansa zalegalizowania WZZ.
    - Czy w przypadku zaprzestania strajku przez Panią, Alinę Pieńkowską i dużą
    liczbę stoczniowców wygasłyby strajki w Trójmieście?
    - Gdyby wtedy strajk został wygaszony, pewnie nieprędko doszłoby do sytuacji, w
    której narodziłaby się przyszła "Solidarność". Jeśliby się w ogóle narodziła.
    Tu wspomnę, że strajk protestacyjny w mojej i Wałęsy obronie zainicjował Piotr
    Maliszewski, którego nazwiska nigdzie Pan nie zobaczy, młody robotnik z
    Lidzbarka Warmińskiego, w czym mu dopomógł stoczniowiec Bogdan Felski. To nie
    był Wałęsa! On się włączył dopiero trzeciego dnia i zaraz strajk zakończył.
    Owego trzeciego dnia, po pokrzykiwaniach Wałęsy o rozejściu się do domów,
    dostrzegłam go siedzącego na wózku akumulatorowym. Podeszłam do niego i
    powiedziałam, że strajk ma trwać dalej. Pachniało odeń alkoholem, którym
    wcześniej uraczył go dyrektor stoczni Gniech. Może nie tyle moje słowa, co
    widok powracających stoczniowców, którzy zareagowali na mój i Aliny
    Pieńkowskiej apel, sprawił, że Wałęsa poprosił (tak, poprosił!), by mógł
    kontynuować strajkowy protest. Powiedział: - Jak się nie będę nadawał, to mnie
    wyrzucicie.
    - Czy właśnie wtedy powstało zarzewie Pani ostrego konfliktu z Lechem Wałęsą?
    - Tak, potęgujące się jeszcze tego samego sierpniowego dnia na skutek jego
    poczynań. Tamtego trzeciego dnia strajku stoczniowcy pokrzykiwali, żeby Wałęsa
    nie składał w dyrekcji ugodowego podpisu, bo otwierała się szansa
    zalegalizowania WZZ, ale on ludziom nawymyślał od głupców, argumentując, iż
    dyrekcja dała więcej niż żądaliśmy, a więc przywrócenie do pracy Anny
    Walentynowicz i Lecha Wałęsy oraz przyznanie podwyżki (tzw. drożyźnianej -
    przyp. Rog.); w pewnej chwili zanucił Jeszcze Polska... i ludzie zaczęli
    śpiewać hymn. Tak oto Wałęsa postarał się o patriotyczną oprawę. Nadmienię, że
    poprowadzeniem strajku owego sierpniowego dnia nic nie ryzykował, bo zwolniony
    z pracy dostawał od stoczniowców pięć tysięcy złotych miesięcznie tytułem
    zapomogi i tyleż od KOR-u.
    - A jednak okazała się Pani wobec Lecha Wałęsy lojalna, bo kiedy była Pani
    osadzona w obozie dla internowanych w Gołdapi w 1982 roku i SB podrzuciła Pani
    dokumenty kompromitujące Wałęsę, Pani je zniszczyła, mimo iż nie przestała Pani
    go obwiniać o zdradę ideałów Sierpnia. Co się znajdowało w tych dokumentach?
    - Były to 4 strony maszynopisu, w których ujawniono Wałęsę jako współpracownika
    SB o pseudonimie "Bolek", za co otrzymywał pieniądze. Esbecy chcieli, żebym to
    rozgłosiła, a - w myśl ich intencji - oni mnie wtedy skompromitują jako
    występującą przeciw Wałęsie. Spaliłam ten esbecki maszynopis wspólnie z aktorką
    Haliną Mikołajską, a resztki wrzuciłyśmy do muszli klozetowej. Sprawa "Bolka" i
    tak wyszła na jaw, co odnotowano także w archiwach partii, konkretnie jako
    przedmiot rozmowy towarzysza Ullmana z kierownikiem wydziału bezpieczeństwa i
    organów państwowych KC PZPR towarzyszem Atlasem. Wynikało z tego dokumentu, że
    Lech Wałęsa został zwerbowany przez SB jako tajny współpracownik 29 grudnia
    1970 roku przez inspektora KWMO w Olsztynie k
  • hatatitla 22.03.05, 10:07
    Przepraszam, wywiad jest za długi, ale za to bardzo interesujacy.
    Warto go przeczytać.

    Dlatego zamieszczam linka , - do niego :

    www.ojczyzna.pl/forum/read.php?f=3&i=14215&t=14215
    Hoouk !
  • Gość: Tadeusz IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 22.03.05, 19:45
    I ty i Walentynowicz możecie se tylko pokrzyczeć.
    Komunizm co sami potwierdzacie obaliła bowiem Tajna Organizacja Patriotów
    Polskich
    o nazwie Służba Bezpieczeństwa Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej.
    I tego nie zmienicie.
    Udowodnijcie to tylko niezbicie ,a akta IPN posłużą niedługo do dokumentowania
    uprawnień kombatanckich zaś hatatitla zeżre swój ogon
  • Gość: harc mistrz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.05, 17:58
    ...
    Co jest grane?!
    (HKP)
    ...
    CZUWAJ!!!
  • bonarossa 22.03.05, 19:35
    Jak to właściwie było bo mówią że Walentynowicz wyrzucili z roboty za
    pie..nie się na suwnicy i spowodowanie zastoju bo wszyscy gapili sie na
    suwnice zamiast robić
  • builder 22.03.05, 22:43
    Wywiad z Anną Walentynowicz - dla myślących samodz
    Autor: hatatitla
    Data: 22.03.2005 09:28 + dodaj do ulubionych wątków

    skasujcie post

    + odpowiedz cytując + odpowiedz

    --------------------------------------------------------------------------------
    Halo, Halo ! Tu koń który mówi !
    Z "Tadeuszem" i "builderem" i podobnymi forumowymi palantami, prowałęsowymi
    ciemniakami,
    h...i większymi od mojego, końskiego - już nie rozmawiam. Ich fanatyzm i
    durnota i przekroczyła pewien zbyt niski - moment krytyczny, poniżej którego
    stało się to nie możliwe.
    To by było na tyle.
    h o o u k !

    te misiek?!,
    kiedy ten wywiad mial miejsce? = w latach 90tych?,
    mys`l kretynie bo jak cie pizna pszys tyn kon`ski lyb to ci uodpadnie razym z
    fujarom,
  • Gość: GOROL IP: *.wa.bigpond.net.au 23.03.05, 05:25
    Ty slaski ciulu! Gdy ludzie pisza prawde to Ty -germanski prostku potrfisz
    tylko obrazac.Tak samo jak Twoj ziomek Kutz-kut(z)as!!!!
  • builder 23.03.05, 23:11
    Gość portalu: GOROL napisał(a):

    > Ty slaski ciulu! Gdy ludzie pisza prawde to Ty -germanski prostku potrfisz
    > tylko obrazac.Tak samo jak Twoj ziomek Kutz-kut(z)as!!!!

    glupszy jestes` niz` moja kotka(zwierze domowe),
    uwaz`ej bo mogom pro`bowac` cie uotruc` jak te biednom uodepchnietom kobiete,
  • Gość: Ben IP: *.dip.t-dialin.net 23.03.05, 07:04
    Ty jestes cienki bolek,hatatitla,na NTO cie wykopali i tu teraz szczescia
    szukasz?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka