Dodaj do ulubionych

Burza wokół "Biblii Ślązoka" - cd.

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.05, 22:02
Najbardziej mnie śmieszy argumnet Szołtyska, że studiował teologię. Znaczy,
że gdyby pracował na przykład w Urzędzie ds. Wyznań, to też miałby
odpowiednie kompetencje?
Obserwuj wątek
      • Gość: Ślązok Re: Burza wokół "Biblii Ślązoka" - cd. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.05, 11:22
        To fantastyczne że ktoś zaczął pisać po"Śląsku". Dopiepszanie się do tego jest
        przykładem kolejnego nie zrozumienia, gdzie ci wszyscy postulatorzy mieszkają -
        - przypominam na Śląsku a nie w Indochinach. To że tłumaczenie współczesnej
        biblii zawdzięczamy 40 grekom, którzy tłumaczyli najlepiej jak potrafili wcale
        nie oznacza ,że to jest prawdziwa wersja Biblii. Zresztą hebrajskie wersje
        zdecydowanie różnią się od naszej grecko-łaczińskiej wersji.
        Szołtysek promuje lokalną gwarę i kulturę. Jeżeli jeden z drugim ksiądz tego
        nie rozumie to nich zlecą poprwne tłumaczenie bibli na gwarę , a najlepiej
        niech przygotuję w 40 dialektach śląskich, bo tyle jest ich dobrze opisanych.
        Wtedy możemy dyskutować .
        • rico-chorzow Re: Burza wokół "Biblii Ślązoka" - cd. 14.10.05, 19:06
          Raczej widzę to odwrotnie,skoro egzastują w zachrystiach śląskich,i to po dziś
          zapisy śląskie obok niemieckich,bo polskie tam trudno znaleść,to wierzę,że
          duchowni mają także więcej materiału pisanego,i to różnego literackiemu
          polskiemu,niemieckiemu wcześniejszych stuleci.
            • Gość: BRO Re: Burza wokół "Biblii Ślązoka" - cd. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.05, 20:21
              rico-chorzow napisał:
              > Moment Slezan,ubóstwo z dużym wysiłkiem?,był język polski owego czasu tak
              > ubogi?,zapamiętaj sobie jedno,literacki polski egzystował już przed Biblią,to
              > jest wszem i wobec znajome,a z tą profanacją to już nie wiem co zrobić.

              Te uszczypliwosci sa zupelnie niepotrzebne.
              Tlumaczenie pisma Swietego na narodowe jezyki zawsze bylo zadanieniem wielkim i
              trudnym. Podejmowaly je najwybitniejsze postaci danego czasu.
              Zawsze tez tlumaczenie Biblii jest pewnego rodzaju interpretacja. Biblijne
              jezyki oryginalne hebrajski i grecji obfituja w idiomy, ktorych nie sposob
              zrozumiec bez znajomosci historii, kultury i korzeni wiary Izraela.
              Stad zawsze tlumacze staja przed zadaniem jak zawarta w Biblii mysl przekazac
              zrozumialym wspolczesnym jezykiem.
              Z czasem powstal jezyk, ktory zgodny jest ze wspolczesnymi standardami mysli i
              praktyki chrzescijanskiej ale niekoniecznie doslownie przystaje do jedrnego
              jezyka oryginalu.
              Tak dla przykladu niektore fragmenty Listow ap. Pawla, pisane potoczna greka,
              gdyby je przetlumaczyc doslownie trzeba by uzyc wulgaryzmow. Nie znaczy to, ze
              wulgaryzmy oddawalyby istote mysli ap. Pawla.
              Zamiast wiec rzucac malo sensowne uwagi sprobowalibyscie jako Slazacy cos w tej
              sprawie zrobic. Jesli wam rzeczywiscie tak na slaskosci zalezy.
              Pewnym postepem mogloby byc powolanie jakiegos ciala spolecznego, ktore
              zaczeloby sensownie zabiegac o przetlumaczenie Biblii na slaska mowe.
              Taki komitet moglby stac sie zapleczem wsparcia dla niewielkiego grona tlumaczy
              znajacych sie na rzeczy. W pare lat mozna taka rzecz zrobic. To naprawde sie da
              zrobic.
              Ale na poczatek potrzebne bylyby chocby wstepne ustalenia co do kodyfikacji
              zapisu slaskiej mowy.

              To by bylo na tyle.
              Pozdrawiam
              BRO
            • rico-chorzow Re: Burza wokół "Biblii Ślązoka" - cd. 14.10.05, 21:07
              roro68 napisał:

              > Każdy licealista powinien wiedzieć, że XVI wiek to okres powszechnego w Europie
              >
              > tłumaczenia Biblii łacińskiej na języki narodowe. Tak więc owa "profanacja"
              > dokonała się wtedy także po niemiecku, angielsku etc.

              Nie chcę być specjalnie głośny,ale nie wiedziałem,że już w XVI wieku było coś
              narodowego,no..chyba 4 klasy podstawowej zawiodły.
              • Gość: BRO Re: Burza wokół "Biblii Ślązoka" - cd. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.05, 21:28
                rico-chorzow napisał:
                > Nie chcę być specjalnie głośny,ale nie wiedziałem,że już w XVI wieku było coś
                > narodowego,no..chyba 4 klasy podstawowej zawiodły.

                Owszem, owszem.
                To byly zreby myslaenia narodowego.
                Luter swoje kazania i odezwy kierowal nie tylko do moznych ale i do ludu.
                On tez przetlumaczyl Biblie na niemiecki, jak twierdza znawcy tego jezyka, ktory
                okazal sie klasa dla siebie do dzis.
                Udostepnienie tresci Pisma Switego szerokim rzeszom stalo sie czynnikiem
                napedowym dla postepu cywilizacyjnego.
                Oczywiscie nacjinalizm o charakterze niemal religijnym to wiek XIX.
                Ale kto powiedzial, ze narodowe myslenie jest tozsame z nacjonalizmem?

                Pozdrawiam
                BRO
              • roro68 Re: Burza wokół "Biblii Ślązoka" - cd. 15.10.05, 03:14
                Jak ci się nie podoba przydawka "narodowe", można użyć "języki lokalne". Tak
                czy owak przekładu dokonano z łaciny na polski ale nie na śląki. Co więcej, ten
                język polski i/lub czeski z XVI-wiecznego przekładu bardziej przypominał język,
                którym mówiono na Śląsku, był nieporównanie bardziej śląski, niż Szołtyskowe
                wypociny! Po prostu gwara śląska jest językiem polskim. Dlatego Biblię mamy w
                literackiej polszczyźnie a jak ktoś ją "tłumaczy" na "śląski", to robi z siebie
                soronia.
                • Gość: in the know Re: Burza wokół "Biblii Ślązoka" - cd. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 04:26
                  "Szołtyskowe wypociny!"
                  "Biblię mamy w literackiej polszczyźnie a jak ktoś ją "tłumaczy" na "śląski",
                  to robi z siebie soronia."


                  Aleś mu, roro, przywalił... z grubej rury. Tak sobie jednak myślę, że może całe
                  to zamieszanie wokół "Biblii Ślązoka" przyniesie większe zainteresowanie
                  lingwistów i tłumaczy, ludzi z większym taktem językowym niż Szołtysek, i
                  zaowocuje lepszymi przekładami różnych ważnych dzieł na śląski? Co Ślązacy na
                  pewno powitaliby z zadowoleniem.
                  • slezan Re: Burza wokół "Biblii Ślązoka" - cd. 15.10.05, 09:14
                    Nie, nie zrozumiałeś intencji naszego wykwintnego kolegi. Wydaje mu się, że
                    można zadekretować raz na zawsze co jest językiem a co nie. No ale to tylko
                    iluzja wynikająca z niedostatków wiedzy.
                    Może roro nam wytłumaczy, dlaczego w wydawnictwie Pallotinum ukazał się
                    przekład Biblii na górlaski? Może zdaniem roro górale to lud kształcony, a
                    Ślązacy to z definicji soronie?
                    • sas12 Re: Burza wokół "Biblii Ślązoka" - cd. 16.10.05, 17:12
                      Wybór wydawnictwa jak chce slezan nie ma tutaj żadnego znaczenia. Biblia po
                      góalsku to tłumaczenie na gwarę góralską dokonane przez góralkę, poetkę,
                      polonistkę Marię Mateję-Tobiasz .Tłumaczenia jest oparte o język polski bo
                      gwara góralska jest zbyt uboga ma za mało słów i pojęć /co jest oczywiste gwara
                      to nie język/ Szołtysek nie przetłumaczył Biblii -lecz dokonał jej streszczenia
                      w godce sloonskey tak jak poroadzil również w oparciu o język polski z przyczyn
                      jak wyżej.mnie się ta Biblia Slonzoka bardzo podoba.Jest po prostu fajna a nie
                      długa i nudna.Jak sloonzakowcom niy podobo sia to Szoltyskowo godko niech
                      naszkryfloyom lepij.Kto wam broni.
                • rico-chorzow Re: Burza wokół "Biblii Ślązoka" - cd. 15.10.05, 11:18
                  roro68 napisał:

                  > Jak ci się nie podoba przydawka "narodowe", można użyć "języki lokalne". Tak
                  > czy owak przekładu dokonano z łaciny na polski ale nie na śląki. Co więcej, ten
                  >
                  > język polski i/lub czeski z XVI-wiecznego przekładu bardziej przypominał język,
                  >
                  > którym mówiono na Śląsku, był nieporównanie bardziej śląski, niż Szołtyskowe
                  > wypociny! Po prostu gwara śląska jest językiem polskim. Dlatego Biblię mamy w
                  > literackiej polszczyźnie a jak ktoś ją "tłumaczy" na "śląski", to robi z siebie
                  >
                  > soronia.



                  Może mi Pan powiedzieć,co ja na to poradzę,że nie potrafię polskiego,a
                  tłumaczenie p.Szołtyska też do mnie nie przemawia?,nie znalazłem też nigdzie
                  polskiego tłumaczenia -soroń-.
          • sas12 Re: Burza wokół "Biblii Ślązoka" - cd. 16.10.05, 16:26
            W XVI w dokonano czterech tłumaczeń biblii na język polski a na pocz.XVII
            powstało piąte /1632 r/ i są one dla historyków do dzisiaj dowodem bogactwa
            polskiego języka .Znajomość historii w zakresie podstaw to dla slezana za duzy
            wysiłek ,on nie dorasta jescze do parapetu w familioku.
            • slezan Re: Burza wokół "Biblii Ślązoka" - cd. 18.10.05, 20:39
              Frazesy o "dowodach bogactwa języka polskiego" są natomiast świadectwem
              głębokiej wiedzy nabytej dzięki lekturze utworów Marii Konopnickiej.
              Na tej zasadzie można by dokonać dziesiątek tłumaczeń na śląski. Punkt wyjścia
              podobny - śląski tak jak polski w początkach XVI w. nie jest ustandaryzowany, w
              zasadzie składa się z wielu dialektów. Za sto lat ktoś równie inteligentny jak
              Ty będzie zachwycał się bogactwem.
    • Gość: slaski inz katolik Re: Burza wokół "Biblii Ślązoka" - cd. IP: *.spectranet.com 15.10.05, 16:59
      Mysle, ze potrzebne jest wyjasnienie pewnych spraw:
      1.Pierwsze zdanie zapisane po polsku (ja pobrusze a ty potrzimaj) blizsze jest
      dzisiejszemu dialektowi/jezykowi (a nie zadnej tam "gwarze")slaskiemu a nie
      literackiej polszczyznie. Dlaczego Kaszubi (6 tys. osob) moga byc grupa
      etniczna i miec swoja literature pisana i tlumaczenia na kaszubski a Slazacy
      nie (mocno zanizone 170 tys)? Zgadzam, sie ze nalezy jakos ten podstawowy
      dialekt skodyfikowac i opracowac oficjalna transkrypcje, ale to juz inna sprawa.
      2.Tlumaczenia sa takie jaki akurat w danej chwili jest jezyk/dialekt. Na
      oficjalny polski tez trzeba bylo na nowo tlumaczyc, bo malo kto rozumie
      tlumaczenie ksiedza Wujka (przyklad: "niewiasta piekna a glupia jest jako kolce
      zlote w pysku u swini").
      3. Od kiedy to katolicy studiuja Biblie? Zalecany jest katechizm a nie Biblia,
      w dodatku nie wszystkie ewangelie sa uznane przez Kosciol o apokryfach nie
      wspominajac.
      4. Szoltysek napisal Biblie Slazoka ku pokrzepieniu serc Slazakow i jestem mu
      za to wdzieczny. Smiesza mnie protesty ksiezy, ktorzy tylko w ten sposob
      oddalaja sie od swoich slaskich owieczek. Przeciez tam niczego zlego nie ma a
      ze jest pare bledow? Wiecej bledow jest czasem w kazaniach (oj, jest) jak
      rowniez niestety czasem podjudzania i napuszczania a to grzech).
      5. Soron to po slasku "maz" sarny, tak sie okresla na Slasku ordynusa i
      grubianina
      .
    • Gość: antek z bergą Re: Burza wokół "Biblii Ślązoka" - cd. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 20:12
      Jak słuchom pirmandolynio szykownych Ślonzoków: Szołtyska, Lyski i innych
      regionalistow w lelewizorze, to mie w rzici szczypie. Wstyd i gańba.
      Prostactwo. Jak słuchom reklamy ło ślonkim koncercie życzyń to już wiym, że go
      niy byda łoglondoł. Ale najgorsze jest to jak widza dwie takie rube baby cosik
      zapowiadajonce. Czy na Ślonsku miyszkajom same rube abo kurduplowate ludzie?
      Skond łoni tych ciuli bierom! A te babska to już jest szczyt antyślonskij
      reklamy. Moja kobiyta jest Ślonzoczkom ze krwi i kośći. Mo 50 lot, jest piykno
      i zgrabno, mo wyższe wykształcynie. Jo tyż jest Ślonzok i niy wyglondom jak
      ruby, kurduplowaty przigłup. Takich Hanysów som tysionce! Pokożcie nos w
      telewizorze.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka