Dodaj do ulubionych

Czy jesteśmy aż tak nieporadni?

28.06.06, 19:07
Pozwolilem sobie na zastosowanie liczby mnogiej, gdyż władze miasta podobno
świadczą o całej społeczności. By zmieścić się w formule Forum Katowice będę
pisał tylko o tym mieście, jednak moja opinia odnosi się do wszystkich miast
Aglomeracji Katowickiej.
Podobno zmiany wymagają czasu, inaczej mogą okazać się chybione. Jednak czy
trzeba przez całe lata zastanawiać się czy warto zmieniać wizerunek naszego
miasta? Oczywiście- ktoś zauważy że w naszym mieście odbywają sie ważne
festiwale teatralne- świetnie, kreujmy się na miasto "wysokiej kultury", tylko
dlaczego u licha przed rokiem odmówiono współpracy z TVP Kultura? Być może
zadecydowały kwestie finansowe, ale przecież warto dołożyć 1/10 część kosztów
organizacyjnych festiwalu, by usłyszał o nich ktoś wiecej niż prenumerator
specjalistycznych kwartalinków albo czytelnik lokalnych gazet? I czy wysoka
kultura to na pewno trafiony pomysł na kreowanie wizerunku? Moim zdaniem
niekoniecznie. Jest festiwal dyrygentów. Świetnie, trwa jeden czy dwa dni i
raczej nie wplata się w długoterminową strategię (zreszta taka na pewno nie
istnieje!). Od czasu do czasu są koncerty w Spodku. Ale do tego się już
wszyscy przyzwyczailiśmy i nie ma to najmniejszego wpływu na ogląd
rzeczywistości. Ludzie przyjeżdzają i po 5 godzinach wracają do domów,
zatrzymując w pamięci obraz Superjednostki i tego czegoś, co powinno raczej
nazywać się "Chlewem Ślubów" a nie Pałacem.
Od 10 lat bez przerwy słyszy się tę samą śpiewkę o remoncie "Rynku". Przecież
i tak wiadomo, że żadnego cuda się z tego placu nie zrobi, po co więc taka
afera trwająca od tak dawna? Ile konkursów już było? W minionym roku we
wrześniu, z okazji obchodów 140 rocznicy wyłoniono laureata konkursu na
rewitalizację ul. Dworcowej i Mariackiej. Świetnie, tylko po co to wszystko,
skoro podziemne garaże i tak nigdy nie powstaną? Czy włodarze żyją w jakiejś
innej rzeczywistości? Są *** kunktatorami, pięknymi wizjami starają się ukryć
swoją nieporadność i brak wizji zmian tego pięknego przecież miasta. Czy
strach pana U. by przystąpić do spółki ze zwyciezcą przetargu na budowę nowego
dworca (ING Real Estate) na pewno był dla nas korzystny? Być może miasto
musiałoby ponieść wyższe koszty, ale dziś stałyby dźwigi i rusztowania,
zamiast obrzydliwej chimery o "pięknych żelbetowych kielichach". Smród, bród i
brak pomysłów skrywane pod maską propagandy o zrównoważonym rozwoju i wielkim
potencjale miasta.
Kolejna sprawa- tzw. Związek metropolitalny. Od dwóch lat 12 prezydentów
dogaduje się próbując dojść do jakiegoś konsensusu. Tu nie ma nad czym
dyskutować! W hałasie bzdetów płynących z ust nastu prezydentów gubi się
główna idea- oszczęność, jedeno centrum decyzyjne, siła przebicia.
Ale po co, popadajmy w marazm jak te pożal się boże Tramwaje Śląskie, które
przed totalnym upadkiem chroni jakaś żałosna pożyczka w kwocie 2,4 miliona
pln. To najlepiej świadczy o kondycji aglomeracji. Potrzebujemy szybkich i
odważnych zmian, bo to, że wedle statystyk mieszkańcy Katowic są bodajże na 3
miejscu co do siły nabywczej, wcale nie poprawia mi humoru. Ja chcę widzieć
rozwój, a nie nagłówki gazet, w których czytam, że kolejny przetarg został
unieważniony, albo że zwyciezcą przetargu została firma, której siedziba
znajduje się w mieszkaniu na jednym z blokowisk.
Edytor zaawansowany
  • sss9 28.06.06, 19:32
    zadziwiające! przed jakąś godziną wpadłem na podobny pomysł wątku, tj. czym
    aglomeracja katowicka może przyciągnąć w czasie letnim turystów - w
    szczególności ciekaw jestem oferty kulturalnej. (odłożyłem to na jutro) ;)
    jeśli spojrzeć na to, co dzieje się we Wrocławiu...
    zresztą, im bardziej na północ kraju tym lepiej pod względem oferty szeroko
    rozumianych wydarzeń kulturalnych.
    w tym porównaniu wg mojej oceny Górny Śląsk wypada po prostu żałośnie.
    przecież wakacyjna impreza GCK-u i Teatru Korez pt. Letni Ogród Teatralny, to
    chyba za mało dla powiedzmy 3 mln pozostających w domach mieszkańców Górnego Śląska.
  • mixed_moods 28.06.06, 19:52
    To kolejna rzecz, która wymaga poprawy. Bedzie dobry festiwal w Mysłowicach (
    www.off-festival.pl/ ) To cieszy, ale to wciąż niewiele. Wizerunek buduje
    się konsekwentnie, a Mysłowicka impreza powinna stanowić zaledwie część
    kalendarium tego rodzaju imprez w aglomeracji. Po pięciu latach konsekwentnego
    realizowania planu lody zaczęłyby puszczać. Nie jesteśmy turystycznym imperium,
    jednak geograficzne położenie sprzyja odwiedzinom. Czy jesteśmy w stanie
    wykorzystać napływ turystów, którzy już dziś przyjeżdzają licznie, jednak nie ma
    dla nich stworzonej żadnej bazy, żadnych zorganizowanych atrakcji. A przecież
    kolejka wąskotorowa mogłaby mieć dobry marketing, Sztolnia Czarnego Pstrąga,
    Nikiszowiec (kto wpadł na to, by instalować tam plastikowe okna i taką kostkę
    brukową???)... przecież musi być przeznaczona jakaś część budżetu na te rzeczy,
    a może wszystko idzie na wymiane kanalizacji? Co oprócz wydrukowania marnych map
    z atrakcjami województwa robi Urząd Marszałkowski i stosowne jego wydziały
    promocji? Kto tam pracuje? Przed kim się rozliczają z wykonanej pracy?
    Tu nie chodzi o moje puste narzekanie, ja naprawdę chciałbym zmienić zdanie i
    stwierdzić, że coś się dzieje!
  • Gość: author, author IP: *.sownet.gliwice.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.06, 13:15
    Zwartość i potencjał Śląskiej aglomeracji to legenda, w rzeczywistości istnieje tylko dość luźny związek kilku kurczących się z dnia na dzień gmin (wskutek odpływu młodych ludzi niewidzących dla siebie przyszłości na dość płytkim i mało dynamicznym rynku pracy), o mocno prowincjonalnym charakterze kultury i takiej samej mentalności mieszkańców. Pomiędzy poszczególnymi miastami regionu (małej i średniej wielkości) mamy do czynienia z dużymi obszarami zdegradowanymi ekologicznie oraz wciąż skandalicznie skomunikowanymi górniczymi osiedlami i wioskami. Spotkamy się też z różnorodnymi problemami komunikacji mentalnej, dodatkowo pielęgnowanymi poprzez wciąż utrwalanie stereotypowych podziałów na autochtonów i przyjezdnych oraz np.: dobry Śląsk i złe Zagłębie, niestety podziały te powielane są też przez lokalne autorytety i osobowości społecznego życia.
    Na dodatek włodarze regionu mają niezwykle wysokie mniemanie o prowadzonych przez siebie działaniach proeuropejskich i promocyjnych w regionie. Niestety to tylko forma
    nieznajdująca pełnego odzwierciedlenia w treści.
    Tylko nieco lepiej jest na poziomie samorządów gminnych, jednak te cierpią na chroniczny brak odwagi i oryginalności podejmowanych działań w dziedzinie promocji miasta, jego architektury, kultury, ekologii etc.
    Ogólnie: brak zainteresowania nowoczesnymi aspektami życia społecznego, zachowawczość i konserwatyzm elit, brak z ich strony otwarcia na szerszy publiczny dyskurs (co często sankcjonuje ich ignorancję i niestety niejednokrotnie też kunktatorski charakter), niski lub wąsko specjalizowany poziom wykształcenia mieszkańców, praktyczność życia przy powszechnie występującym braku wyższych potrzeb estetycznych, brak „mocnych” atrakcji turystycznych, (zwracam też uwagę na kolejny mit, mówiący o niezwykłej atrakcyjności poprzemysłowych obiektów na Śląsku, przy istniejących - odczuwalnych i widocznych - zaniedbaniach ekologicznych i komunikacyjnych) paradoksalnie nie rysują ciekawej przyszłości dla tego regionu Polski poza jego wciąż wybitnie przemysłowym charakterem.
  • settembrini 29.06.06, 13:54
    potencjal jest faktem, a nie legenda. sam kapital ludzki o tym swiadczy, w
    promieniu 30 km od katowic mieszka okolo 2 mln ludzi. zwartosc... nie bardzo
    wiem co konkretnie masz na mysli, dla mnie urbanistycznie katowice, chorzow,
    bytom od zachodu stanowia zwarty obszar, wystarczy zerknac na mape i glowne
    ciagi urbanistyczne. co do rynku pracy- aglomeracja jest 2 najwiekszym rynkiem
    pracy w polsce, ze srednim bezrobociem ( a wiec nie tylko katowice, gdzie
    bezrobocie jest podejrzewam w okolicach 7,5%, ale srednia arytmetyczna
    wszystkich miast, przy uwzglednieniu liczby mieszkancow)podejrzewam nizszym niz
    w samym lublinieckim powiecie grodzkim (a wiec miescie wojewodzkim). degradacja
    ekologiczna jest wielkim wyzwanim, spuscizna ekstensywnej eksploatacji regionu.
    tak wiec jak widac, sam ulegasz stereotypom przynajmniej w zakresie gospodarki.
    inna rzecza jest przyciaganie inwestycji, rzecz o kapitalnym znaczeniu.
    sfera mentalna i podzial na hanysow etc. pomijam, bo to nie temat watku.
    natomiast zgadzam sie co do tego, ze promocja, bardzo istatona, bo majaca
    niemaly wplyw m.in. na lokacje inwestycji, jest na zenujaco niskim poziomie. pod
    tym wzgledem jestesmy pustynia. zgadzam sie takze z odbiorem jako nieporadne
    wladz, w zasadzie na kazdym poziomie, od gmin, przez powiaty po wojewodzkie.
    --
    ['] - ENH Cieszyn (2002 - 2005)
    Forum Katowice
    Forum Koszutka
  • Gość: Olo IP: *.kat.3s.pl 29.06.06, 14:00
    wybitnie pesymistyczne spojżenie na ten region, ale Twoje prawo. Nie zgadzam
    się w 80% tego wywodu. Nie wiem skąd masz te dane o odpływie mieszkańców
    spowodowanym głównie prze odpływ młodych i na ile te proporcje sa inne od
    reszty Polski, tak jak nie wiem też skąd wziąłeś info o płytkim i mało
    dynamicznym rynku pracy. Zresztą jakakolwiek dyskusja z tak skrajnie negatywnym
    obrazem Ślaska i Zagłebia niema chyba najmniejszego sensu. Skoro tak
    postrzegasz region, to co jeszcze tutaj robisz? owszem problemy są i to nie
    małe i nie łatwe, ale potencjał również nie jest mały. To, że elyty jakie sa
    takie sa nie skazuje regionu na niebyt, a jeśli nie potarfisz dostrzec
    pozytywów na przyszłość to cóż...

    tak poza tym tekst jest przesiąknięty pseudo intelYgentnym bełkotem
    np: "(zwracam też uwagę na kolejny mit, mówiący o niezwykłej atrakcyjności
    poprzemysłowych obiektów na Śląsku, przy istniejących - odczuwalnych i
    widocznych - zaniedbaniach ekologicznych i komunikacyjnych)"

    zaiste ciekawy tok rozumowania.
  • Gość: author, author IP: *.sownet.gliwice.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 01:05
    Oczywiście Olo masz rację, gdy piszesz, że odpływ młodych ludzi dotyczy też całego kraju, a nie tylko naszego regionu. Jednak w niczym nie zmienia to faktu, że jest to duża strata. A co do moich pseudointeligenckich zdań to wypowiem się teraz w prostych słowach:
    serdecznie wali mnie to, czy jakiś dawny pokopalniany budynek stanie się handlowym centrum z kaplicą czy galerią sztuki współczesnej połączonej z gabinetem woskowych figur, jeżeli wciąż nie ma komu nadać atrakcyjnego i czystego wyglądu centralnym miejscom naszych miast.
  • Gość: author, author IP: *.sownet.gliwice.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 12:15
    i jeszcze jedno: fakt przeistoczenia jakiejś starej kopalni czy huty w hipermarket nie jest jakąś wielką zasługą lokalnych polityków, tylko naturalną działalnością międzynarodowej korporacji handlowej, która właśnie w ten sposób próbuje pozyskać przychylność swoich klientów. Gminni gospodarze lansują przy tej okazji siebie jako odważnych wizjonerów nabijając w ten sposób przedwyborczych punktów (i niestety często też kabzę). Nieliczne miejsca o artystycznych ambicjach to też inicjatywa w dużej mierze prywatna, a tam gdzie gmina czy regionalny samorząd wyłożyły kasę zwykle brakuje dopisania dalszego ciągu zdarzeń, w postaci wypełnienia tych przestrzeni jakaś interesującą akcją.
    Oczywiście dobrze jest, że powoli zmieniamy krajobraz tej umęczonej ziemi, jednak zmiany nabiorą właściwego tempa dopiero wtedy, gdy zmienimy też siebie i zabierzemy bardziej aktywny głos w sprawach dla nas ważnych. Aby to skutecznie robić trzeba wychynąć nos poza region, a nawet kraj cały i zobaczyć jak to zrobili inni.
    Myślę też, że odwoływanie się wciąż do spuścizny górniczo-hutniczej surówki, tradycji piwnej karczmy czy familokowej egzystencji niczego nowego nie wniesie już do naszego kulturalnego krajobrazu, mamy na to żywe dowody, w postaci zachowawczej mentalności wielu politycznych liderów w regionie, często wywodzących się z tamtych dawnych struktur i hierarchii.
  • greg_slask 30.06.06, 13:11
    jeszcze jedno: fakt przeistoczenia jakiejś starej kopalni czy huty w hipermar
    > ket nie jest jakąś wielką zasługą lokalnych polityków, tylko naturalną
    działaln
    > ością międzynarodowej korporacji handlowej, która właśnie w ten sposób
    próbuje
    > pozyskać przychylność swoich klientów.

    A to coś złego ? Zawsze działalność prywatna jest lepsza niż jednostek które
    dzielą cudze (czytaj: nasze) pieniądze. Natomiast faktem jest, że przygotowanie
    przestrzeni, w której ta działalność prywatna ma się odbywać jest naturalną
    domeną jednostek publicznych.

    Gminni gospodarze lansują przy tej okazj
    > i siebie jako odważnych wizjonerów nabijając w ten sposób przedwyborczych
    punkt
    > ów (i niestety często też kabzę).

    i to jest najgorsze że ich "wizjonerstwo" ogranicza się do marketu
  • greg_slask 29.06.06, 14:36
    Przepraszam, że się wtrącę ale nie do końca rozumiem myśl, która przyświecała
    przy zakładaniu wątku. Chodziło tylko o to żeby ponarzekać jak to u nas jest
    źle ?
  • bravor 29.06.06, 15:19
    Może autor wątku ma jakieś propozycje, co usprawnić, gdzie przesunąć fundusze
    miejskie żeby było lepiej. Może wystarczą jakieś zmiany kadrowe? Wszak zbliżają
    się wybory samorządowe. Jednym słowem, czy jest jakiś program?
  • settembrini 29.06.06, 15:29
    zgaduje, ze autor jest rozczarowany promocja miasta, brakiem zauwazalnego
    dazenia do zmiany jego wizerunku ze stricte industrialnego na uslugowe.
    --
    ['] - ENH Cieszyn (2002 - 2005)
    Forum Katowice
    Forum Koszutka
  • bravor 29.06.06, 15:37
    W moim odczuciu, wizerunek Katowic jako miasta ukierunkowanego na szeroko
    pojęte usługi, jest zauważalny. Katowice są postrzegane jako centrum
    aglomeracji, być może nawet jako jej siła napędowa. Należałoby więc
    powiedzieć "B".

    settembrini napisał:

    > zgaduje, ze autor jest rozczarowany promocja miasta, brakiem zauwazalnego
    > dazenia do zmiany jego wizerunku ze stricte industrialnego na uslugowe.
  • settembrini 29.06.06, 15:43
    sa tak postrzegane, ale przez ludzi ktorzy zyja w tejze aglomeracji. natomiast
    przez ludzi z zewnatrz to wciaz miasto przemyslowe, czemu daja wyraz chociazby
    przed kilku tygodniami, wyrazajac na forum swoje pretensje do gornikow.
    --
    ['] - ENH Cieszyn (2002 - 2005)
    Forum Katowice
    Forum Koszutka
  • bravor 29.06.06, 16:04
    Katowice "cierpią" z uwagi na to, że pretendują do miana stolicy aglomeracji.
    Promocja w stylu "to nie u nas" w tym wypadku niewiele da, gdyż trzeba by
    zaprzeczyć tym dążeniom. Gornictwo zawsze będzie przypisane do Katowic, choćby
    tu już żaden górnik nie mieszkał. Ja uważam, że łatwość w określeniu miajsca
    Katowic w Polsce jest zaletą nie wadą. I na tym warto budować wizerunek.
  • settembrini 29.06.06, 16:31
    alez gornictwo to historia, na tym wyrosly nie tylko katowice, ale caly gorny
    slask. to jedna z podstaw kulturowej odmiennosci. na ty mozna budowac pozytywny
    wizerunek, choc biezaca polityka mocno to utrudnia. tylko ze nie podejmuje sie
    zadnych dzialan, a w kazdym razie zdecydowanie zbyt malo, np. by industrialna
    architekture wykorzystac do dzialan artystycznych. dopiero niedawno pierwszy od
    dawna glosniejszy koncert mial miejsce w galerii szybu wilson i to glownie za
    sprawa staran indywidualnych osob. tak sie wlasnie zmienia wizerunek. tylko ze
    jeden koncert to zdecydowanie za malo. rajcy wydaja 500.000 zl na stworzenie
    monografii miasta, ktora na pewno bedzie miala wartosc historyczna i naukowa,
    ale nie ma znaczenia dla przecietnego katowiczanina. a budzet na promocje nie
    jest maly, ale przeznaczony na wydarzenia nie cieszace sie szerokim rozglosem.
    --
    ['] - ENH Cieszyn (2002 - 2005)
    Forum Katowice
    Forum Koszutka
  • onka75 30.06.06, 09:37
    A kto jest tym ludem z zewnątrz? Są pewne rejony tego kraju, gdzie zawsze na
    Śląsk będzie się patrzeć krzywym okiem. To się nazywa uprzedzenie. :) Nie chcę,
    by tacy ludzie wyznaczali nam kierunek albo też mieli prawo uświadamiać nas w
    kwestii naszego kulturalnego zacofania. :/
  • sss9 29.06.06, 16:15
    nie wiem jak jest w sferze usług, ale jeśli chodzi o wydarzenia kulturalne, to
    chyba nie powiecie, że "jest suuuper!". jest malizna i tutaj author author jeśli
    o to chodzi ma rację. mnie w kilku sprawach przekonuje.
    zresztą, jak wypadają Katowice w porównaniu z Wrocławiem, Poznaniem, Trójmiastem
    (słabszymi przemysłowo i potencjałem ludnościowym nie dorównującymi)?
  • settembrini 29.06.06, 16:34
    zalezy od indywidualnych oczekiwan, ja osobiscie nie narzekam, bo i tak nie
    jestem w stanie byc wszedzie tam, gdzie bym chcial. ale na pewno mogloby byc lepiej.
    ale i tak wszystko to, co sie dzieje, jest inspirowane przez osoby, ktore po
    prostu z organizacji takich wydarzen zyja. a jest tu takze pole do popisu dla
    samorzadu. jak era nowe horyzonty zostaly przeniesione do wroclawia z cieszyna?
    dzialania wroclawskiego prezydenta byly nie do przecenienia. uszok pewnie nawet
    nie wie co to za festiwal...
    --
    ['] - ENH Cieszyn (2002 - 2005)
    Forum Katowice
    Forum Koszutka
  • Gość: fuga IP: *.devs.futuro.pl 29.06.06, 16:46
    Nie wiem, może się mylę, ale np. nigdy nie słyszałam o istnieniu koncepcji
    rozwoju naszego pięknego woj. pod względem kulturalnym itp, a ostatnio
    spotkałam się z takimi projektami już w kilku regionach naszego kraju.
    Możliwe, że on istnieje, ale znany jest tylko wtajemniczonym.
    Myślę też, że młodzi ludzie coraz częściej szukają pracy za granicą.
    Aby u nas dostać interesującą pracę z finansowymi perspektywami trzeba mieć
    naprawdę dobre znajomości, a najlepiej odpowiednio ustawionych rodziców.
    Nadzieja na własny kąt to już zupełna abstrakcja z szeregiem administracyjnych
    uwarunkowań. Niech mi ktoś powie, że się mylę. No i wszędzie ten brud i
    szrość.
  • Gość: pasikoonik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 12:30
    Tak ban'dz'y dali, kej TU Polouki!
    Zan'ym do rzoonda doon'doom Szloonzouki.
  • sss9 30.06.06, 12:34
    wypluj te kluski z gymby, płaskikoniku. :)
  • Gość: pasikoonik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 12:57
    A kym to Wy`s'ciy, coby Mi kouzas'?
    Niy trza Jynzyka Woom lepi poznac'?!
  • Gość: errata IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 12:58
    A kym to Wy`s'ciy, coby Mi kouzac'?
    Niy trza Jynzyka Woom lepi poznac'?!
  • sss9 30.06.06, 13:08
    Gość portalu: fuga napisał(a):

    > Nie wiem, może się mylę, ale np. nigdy nie słyszałam o istnieniu koncepcji
    > rozwoju naszego pięknego woj. pod względem kulturalnym itp, a ostatnio
    > spotkałam się z takimi projektami już w kilku regionach naszego kraju.
    >

    nie mylisz się. nie ma takiej koncepcji.
    to co obserwujemy w woj. Śląskim, to antykoncepcja.
  • Gość: >?< IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 13:10
    A gdzie prezerwatywy?
  • sss9 30.06.06, 13:13
    Gość portalu: >?< napisał(a):

    > A gdzie prezerwatywy?

    dokładnie tam, gdzie twój rozumek.
  • Gość: public author IP: *.sownet.gliwice.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.06, 10:10
    Strategia rozwoju kultury w Województwie Śląskim na l a t a 2006-2015

    2. Szanse i zagrożenia rozwoju kultury w regionie

    ZAGROŻENIA:

    • nieprzyjazna legislacja ograniczająca działania zmierzające do rozwoju kultury; • niedocenianie roli kultury przez środki masowego przekazu, koncentracja uwagi mediów na bieżących wydarzeniach lokalnych o często marginalnym znaczeniu; • brak podmiotowości telewizji regionalnej; • wysoka pozycja konkurencyjna metropolitarnych ośrodków kulturalnych (Warszawy, Krakowa, Wrocławia, Poznania, Gdańska) „odciągające” zarówno młodych twórców jak i potencjalnych odbiorców kultury; • postrzeganie województwa jako regionu o niskim poziomie kultury – województwo śląskie jawi się jako obszar, gdzie główną rolę pełni przemysł, natomiast kultura schodzi na plan dalszy; • nieuwzględnianie problematyki dziedzictwa kulturowego w planowaniu przestrzennym; • w budżetach samorządowych wydatki na kulturę „przegrywają” z wydatkami na „bardziej palące” potrzeby; ponieważ postrzegane są jedynie jako koszt, który nie ma szansy w żaden sposób się zwrócić i który nie przekłada się – ani bezpośrednio, ani nawet pośrednio - na polepszenie się jakości życia mieszkańców i wzrost dochodów np. z turystyki, gastronomii, hotelarstwa; • kryzys tradycyjnego etosu inteligenckiego; znaczna część inteligencji nie kontynuuje tradycyjnego inteligenckiego stylu życia, którego istotnym wyróżnikiem było jeszcze w niedalekiej przeszłości społecznikowskie zaangażowanie i wysoki poziom uczestnictwa w kulturze, w tym zwłaszcza w kulturze wysokiej; • brak wykształconych potrzeb uczestnictwa w kulturze wysokiej;
    • coraz większa ekonomiczna bariera dostępowa do kultury w przypadku rodzin wielodzietnych (koszty rodzinnego uczestnictwa w imprezach/ wydarzeniach kulturalnych są coraz częściej nie do zaakceptowania nawet przez rodziny o dochodach powyżej średniej krajowej); • tendencje do unifikacji kulturowej województwa śląskiego (objawiające się min. dążeniem do swoistej standaryzacji subregionalnych tradycji folklorystycznych); • nieumiejętność nowoczesnej promocji i nowoczesnego „oferowania” kultury wysokiej, prezentowania kultury wysokiej w sposób, który jest atrakcyjny dla młodszych pokoleń odbiorców przyzwyczajonych do multimedialności przekazu, do interaktywnego modelu uczestnictwa w kulturze; • tendencje w przemianach w kulturze polegające na przyjmowaniu przez społeczeństwo modelu kultury „domowej”, co ma swoje odzwierciedlenie w ignorowaniu oferty instytucji kultury ze względu na łatwość dostępu do produktów kultury za pośrednictwem Internetu (m. in. pirackie kopie filmów, książek, muzyki), telewizji, kina domowego itd.; • słabe powiązanie edukacji szkolnej z edukacją kulturalną (zbyt mało zajęć pozalekcyjnych).

    SZANSE:

    • transgraniczne położenie województwa; • duża liczba ludności – potencjalnych odbiorców kultury; • wzrost poziomu wykształcenia mieszkańców; • wzrost wydatków publicznych na kulturę oraz coraz większa dostępność do funduszy unijnych przeznaczanych na rozwój kultury; • rozwój turystyki (w tym: turystyki niszowej – przemysłowej – pielgrzymkowej); • duże zainteresowanie rękodziełem, wyrobami lokalnymi i folklorem regionalnym; • województwo śląskie jest ojczyzną lokalną dla setek tysięcy osób, które mieszkają dziś w innych regionach Polski/ w innych regionach Europy. Osoby te często nadal czują się kulturowo związane ze Śląskiem i mogą być postrzegane zarówno jako ambasadorzy Śląska jak i jako grupa docelowa dla odpowiednio sprofilowanej oferty turystycznej; • fenomen tożsamości śląskiej (która oparta jest zarówno na wielosetletniej historii jak i na politycznej, społecznej i kulturalnej specyfice Śląska w okresie ostatnich kilkunastu – kilkudziesięciu lat); • rozwój edukacji regionalnej i jej profesjonalizacja; • zainteresowanie samorządów i odbiorców szerszym niż dotychczas wykorzystaniem instytucji kultury oraz obiektami, które można przystosować do działań kulturalnych; • łatwy dostęp do instytucji kultury dzięki rozwiniętej komunikacji miejskiej, umożliwiającej łatwe i tanie przemieszczanie się pomiędzy miastami (ośrodkami kultury) - zwłaszcza unikatowa w skali Europy sieć tramwajowa a także rozwój infrastruktury, sieci autostrad ułatwiający dostęp do oferty kulturalnej województwa; • rosnące zainteresowanie sektora pozarządowego i środowisk biznesowych działalnością w sferze kultury, współpracą z instytucjami kultury oraz twórcami; • restrukturyzacja regionu - rozwój usług, przemysłów kultury, nowoczesnych gałęzi gospodarki; • decentralizacja kraju umożliwiająca efektywniejsze zarządzanie, lepsza znajomość lokalnych potrzeb; • wzrastające wymagania mieszkańców w stosunku do przestrzeni publicznej (ład i estetyka, oczekiwane funkcje centrum to funkcje związane z kulturą )

  • Gość: ZLNSz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.06, 10:35
    Bydzie uo to musiaua zadbac' goornoszloonzko Nacyjo!
  • Gość: author, author IP: *.sownet.gliwice.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.06, 11:55
    Mało kiedy potrafiliście zadbać o cos więcej niż obejście własnej chałupy, tak macie od lat ukształtowaną mentalność, że świat ogranicza wam się do niemal ściśle rodzinnego kręgu osób, i tylko w nim czujecie się naprawdę dobrze a wszelka odmienność, inność, niekonwencjonalność wzbudza w Was "goornoszloonzko Nacyjo!" poczucie zagrożenia. W reakcji obronnej obracacie wszystko, w coraz bardziej pusty, śmiech:]
  • pieprz.kajenski 02.07.06, 15:49
    "wielki" psycholog się nawinął. Chyba straciłeś resztki trzeźwego odbioru.
  • Gość: author, author IP: *.sownet.gliwice.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.06, 17:38
    Niewątpliwie straciłbym nie tylko trzeźwy odbiór ale i postawę, gdybym liczył na szybkie zmiany. Tutaj bowiem te zmiany zachodzą powoli, rzekłbyś ewolucyjnie, a później utrwalają się jeszcze przez lata, niczym alkoholowe uzależnienie, w którym tkwiąc trudno rozpoznać jest co istnieje realnie, a co już tylko omamem jest wzrokowym. Nie chcę przez to powiedzieć, że gdzie indziej w kraju jest znacznie lepiej – wszak kultura to nie jest dla nas szczególnie ważna dziedzina społecznego życia. Chciałem raczej zauważyć, że bez zasadniczych zmian w mentalności śląskich elit, trudno będzie też o zmianę istniejącej rzeczywistości kulturalnej.
    I w niczym nie pomoże tu ta szczypta egzotycznej przyprawy na śląskiej modro kapusta, piepszu… kajeński
  • kattovitzer 02.07.06, 11:56
    wartosc tego opracowania mozna okreslic przez brak definicji terminu tzw.
    kultury wysokiej, ktory odgrywa w nim role pierwszorzedna. zatem tak naprawde
    nie wiadomo czego dotyczy, poza tym tezy sa w nim falszywe. wysoka pozycja
    osrodkow konkurencyjnych wynika z tego, ze w nich po prostu cos sie dzieje.
    gdyby katowice byly miejscem organizacji festiwalu filmowego o randze
    ogolnopolskiej, pozycja wowczas tez by wzrosla. dzis kultura nie odgrywa roli
    edukacyjnej, ale w 100% promocyjna, stanowi zwykly towar konsumpcyjny, nie do
    konca wymierny, dajacy sie oszacowac nazajutrz. korzysci przychodza z czasem, bo
    dla powaznych inwestorow wazna jest rowniez marka miasta, jego pozycja
    gospodarcza, ale rowniez piar. dzis promuje sie miasta czy regiony przez
    'podkrdanie' imprez takich jak wspomniana juz przez kogos powyzej era nowe
    horyzonty, ktore z cieszyna przejal wroclaw, astigmatic, przejety przez gdansk,
    gdynski open'er , jak dotad przez nikogo nie podebrany. masowosc imprezy
    polaczone z tylko pozornie sprzecznym poczuciem elitaryzmu uczestnikow, a
    jednoczesnie aspiracje organizatorow do propagowania czegos wartosciowego, to
    klucz do sukcesu. nie mylic z badziewiem typu lato z radiem.
  • Gość: author, author IP: *.sownet.gliwice.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.06, 14:44
    "Kultura wysoka" to tylko jedna ze składowych tego opracowania i ma już od dawna ustaloną definicję w języku polskim. Współcześnie wchodzi ona, w często złożone, związki z kulturą masową, a nawet popkulturą.
    Kattovitzer napisał: "gdyby Katowice były miejscem organizacji festiwalu filmowego o randze ogolnopolskiej, pozycja wowczas tez by wzrosla"
    Niestety jakoś tak się złożyło, że nie są miejscem żadnego znaczącego festiwalu filmowego (ani żadnego innego) to po pierwsze, a po drugie: to nikt nie podkradł nam festiwalu ENH, bo ten festiwal nigdy nie był naszym pomysłem tylko Romana Gutka z W-wy.
    Kattovitzer, należało raczej napisać: pozbyliśmy się go beztrosko sami, na dodatek nie proponując zupełnie nic w zamian.
    Prowincjonalne myślenie i ograniczanie się jedynie do lokalnych, często o mocno koniunkturalnym charakterze, działań (np. impreza pt.: Fest. Filmów Kultowych czy festiwale bluesowe) w dziedzinie upowszechniania kultury to śląska specjalność.
    Nie mam najmniejszych wątpliwości, że akurat tych kulturalnych imprez, nikt nam nigdy nie podkradnie:]
  • kattovitzer 02.07.06, 15:20
    jeśli wnikliwie prześledzić kolejne ubiegłoroczne decyzje Romana Gutka, rolę
    prezydenta Wrocławia i postawę władz samorządowych Cieszyna, uważam że
    określenie "podkradzenie" ma jednak coś na rzeczy. umowa zawarta pomiędzy
    fundacją ENH a miastem była obowiązująca co najmniej do tego roku, a decyzja o
    przeniesieniu była podyktowana stosownymi zachętami (partycypowanie Wrocławia w
    kosztach).
    nie widzę żadnego koniunkturalizmu w organizowaniu imprez bluesowych, Rawa Blues
    ściśle kojarzy sie z Katowicami, ma od dwudziestu kilku lat stałych bywalców i
    rośnie kolejne pokolenie. Śląsk od zawsze był zagłębiem bluesowym, stad pochodzi
    większość tego typu muzyki i muzyków. z całą resztą się zgadzam, nie ma osoby,
    która miałaby wizję na miarę oczekiwań katowiczan, chorzowian, gliwiczan etc.
    każdy sobie rzepkę skrobie, zamiast podjąć współpracę. wielu mieszkańców ma
    ambicje i świadomość na miarę wielkości (liczebności) aglomeracji, w której na
    codzień żyją, tyle że nie mają one żadnego pokrycia w życiu kulturalnym.
  • kattovitzer 02.07.06, 15:26
    nie odniosłem się jeszcze do "kultury wysokiej". zapewne istnieje stosowna
    wykładnia słownikowa tego pojęcia, z tym że siłą rzeczy nie może być ona ostra
    (bo co jest, a co nie jest kulturą wysoką to kwestia czysto uznaniowa. diagnoza,
    którą przedstawiłeś wydaje się w niektórych punktach rozsądna, tyle że podobną
    rozprawkę może napisać każdy średnio rozgarnięty człowiek. wiadomo, że są inne
    ośrodki o silniejszej pozycji, ale każde miasto (region) nastawione/y na rozwój
    przedstawia również program zmian na lepsze. po lekturze Twojego wcześniejszego
    postu można tylko narzekać bez nadziei na zmianę na lepsze, bo nie widać żadnej
    mobilizacji.
  • Gość: author, author IP: *.sownet.gliwice.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.06, 16:42
    Faktycznie umowa zawarta między Cieszynem a ENH obowiązywała do tego roku.
    Jednak umowy umowami, a czasy mamy teraz takie, że wciąż trzeba liczyć się z konkurencją. I nic w tym złego - to bowiem całkowity brak działań inwestycyjnych, w bazę kinowo-hotelową, ze strony Cieszyna, a przy okazji brak dynamicznej polityki kulturalnej w regionie, oraz delikatnie mówiąc, wyjątkowa zachowawczość działań promocyjnych ze strony naszych samorządowców, wyprowadziły Romana Gutka do Wrocławia.
    Tam, po prostu, mamy od kilku lat do czynienia z autentycznym zaangażowaniem obywatelskim w realną promocję miasta i regionu, a to daje lepsze perspektywy dla imprezy Romana Gutka, nic w tym chyba dziwnego, że szuka jak najlepszych warunków dla swojej inicjatywy.
    Co do Rawy Blues:
    znam tę imprezę od wielu lat i nie widzę na horyzoncie jakiegoś nowego pokolenia wyznawców tego gatunku muzyki, chyba że myślisz o tej grupie nastolatków na płycie Spodka, która ożywia się zwykle po zaintonowaniu hard rockowego: "Smoke On The Water", jednak już chwilę później nie potrafi odpowiedzieć Jamesowi "Blood" Umerowi, na proste pytanie: czy chcą aby zagrał im bluesa czy roc'and'rolla?
    To jest coraz bardziej malowana i piknikowo-familijna publiczność.
    Nowe pokolenie młodych ludzi bawi się teraz na imprezach DJ-skich i przy elektro dźwiękach muzyki klubowej, które jak grzyby po deszczu, wyłaniają się z mchu i paproci. Swoją drogą to ciekawe czy właśnie ten rodzaj kultury określać będzie Śląsk przez najbliższą dekadę?
    Organizatorzy imprez bluesowych mówili, że tylko tutaj ludzie naprawdę czują bluesa, bo rozumieją ciężką i niewolniczą pracę niczym afro-amerykanie z delty Missisipi.
    Nowi promotorzy imprez klubowych chcą naśladować: Londyn, Berlin i często też Ibizę. Taka pokoleniowa zmiana warty, ale w gruncie rzeczy to kultura na Śląsku ma zostać jak dotychczas…tylko kwiatkiem do politycznego i mocno też browarnego korzucha.
  • kattovitzer 02.07.06, 17:06
    zatem jednak dochodzimy do wspólnych wniosków. festiwal ENH to zwykły biznes,
    myślę, że nikt nigdy inaczej tego nie postrzegał. czasy mecenatu kulturalnego
    skończyły się wraz z rewolucją francuską. tak naprawdę o kondycji festiwalu Rava
    Blues trudno mi cokolwiek powiedzieć, bo od ponad 8 lat nie uczestniczyłem w tym
    wydarzeniu, co nie przeszkadza mi mocno dopingować Irkowi Dudkowi.
    właśnie w tzw. nowej muzyce dostrzegam szansę dla promowania Śląska. pewne nurty
    tego gatunku świetnie wpisują się w architekturę industrialną Śląska, co stanowi
    wielki atut dla poważnych wydarzeń muzycznych. zresztą nie dalej niż przed
    trzema tygodniami mieiśmy do czynienia z tego rodzaju inicjatywą w Szybie
    Wilson. przy odpowiednio większym budżecie możnaby stworzyć na tej kanwie
    festiwal zaadresowany do węższego grona niż np. gdyński Open'er, bardziej
    ambitny. już w tym roku ta impreza odbiła się szerokim echem w środowisku.
    stworzenie cyklu imprez tego typu stanowiłoby już pewien logiczny plan, który na
    pewno spotkałby się z szerokim zainteresowaniem. tym bardziej, że już dziś
    Katowice są w miarę silnym ośrodkiem nowej muzyki.
  • Gość: author, author IP: *.sownet.gliwice.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.06, 17:48
    to też jest zwykły biznes. byłem na Szybie Wilson i mam mocno mieszane uczucia,
    a nowej muzyki tam nie słyszałem, za to była super burza:)
  • kattovitzer 02.07.06, 18:03
    nie slyszałeś kerd'a? nie słyszałeś fxband? nie mówiąc o głównej gwieździe. na
    tym można pociągnąć.
  • Gość: author, author IP: *.sownet.gliwice.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.06, 11:20
    Widzisz [kattovitzer] i tu się różnimy, ponieważ uważam, że kultura bez mecenatu państwowego sama nie uciągnie:)
    Od dawna mają tego świadomość politycy i samorządowcy zza naszej zachodniej i południowej granicy.
    Całkowicie mijasz się z prawdą myśląc, że mecenat państwowy dawno diabli wzięli.
    Ten mecenat nie jest aż tak bardzo potrzebny, gdy robi się imprezy w aktualnie modnych nurtach kultury (kolejny festiwal filmowy czy muzyki klubowej), ale i tu organizatorzy imprez idą tam, gdzie gospodarze miejsca oferują lepsze warunki - a to przecież jest inna forma mecenatu właśnie.
    Mam wrażenie, że w naszym regionie istnieje metoda dawania wszystkim mniej więcej po równo, czyli tak naprawdę każdemu niewiele. Jednak paradoksalnie najwięcej dostają ci, którzy przygotowują imprezy masowe, i którym łatwiej jest też pozyskać sponsorów prywatnych (politycy mają w tym również niemały biznes, chociaż na Śląsku są oni wyjątkowo odporni na korzyści wynikające z pokazania się w kolorowym tłumie, oczywiście poza religijnym zgromadzeniem:)
    Zarówno Open’er jak i "nasz" festiwal nowej muzyki (choć to nazwa całkiem od czapy wzięta), to przecież jest kultura masowa najczystszej wody - tyle, że nawet ta była, i wciąż jeszcze jest, mocno zaniedbana.
  • kattovitzer 03.07.06, 12:58
    wydawało mi się, że już pierwszy post otwierający wątek jest sprzeciwem wobec
    minimalnego udziału władz samorządowych w inicjatywach kulturalnych (szczególnie
    w najważniejszym obszarze- najbardziej chwytliwych imprez masowych). do tej pory
    cały udział miasta sprowadzał się do ubiegłorocznego konceru w ramach obchodów
    140 lecia Katowic. mecenat "państwowy" jest pierwszorzednej wagi, co można za
    jego pomocą uzyskać pokazuje wcześniej przytoczony przykład ENH, który został
    przyciągnięty do Wrocławia niczym innym jak właśnie pieniędzmi (bo
    infrastrukturą w mniejszym stopniu, seanse festiwalowe będą się odbywać w
    większości w multipleksach, a nie pożądanych na festiwalach filmowych
    kameralnych salach kinowych). już za 3-4 tygodnie Wrocław będzie na ustach
    wszystkich, którzy są konsumentami kultury wszelakiej- od popularnej po tą
    wyższą. wydaje mi się, że jednak w większości punktów sie zgadzamy, a
    szczególnie co do tego, że mamy do czynienia z przaśno- wiejskimi władzami
    samorządowymi, dla której koncerty folklorystyczne w Parku Kościuszki to szczyt
    marzeń.
  • Gość: author,author IP: *.sownet.gliwice.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.06, 14:12
    * Kino Warszawa - 2 sale, łącznie 690 miejsc;
    * Kino Helios - 9 sal, łącznie 2329 miejsc (kino zostanie w całości zaadaptowane przez festiwal).
    Ponadto:
    * Opera Wrocławska
    * Wrocławski Teatr Lalek
    * Teatr Muzyczny Capitol
    to są wrocławskie sale kinowe przygotowane dla NH - nie znajduję tutaj multipleksów, a czyż to nie jest rewelacyjny pomysł, aby całkowicie przekształcić i podporządkować idei festiwalu jeden taki obiekt, dając kinomaniakom totalnie komfortowe miejsce do wielogodzinnych filmowych odlotów/podróży*
    *(niepotrzebne skreślić:)

    To jest zajebiście dobre i nowoczesne podejście do prezentacji kulturalnych akcji!
    U nas nawet nie ma z kim na ten temat rozmawiać, ponieważ całe to decyzyjne towarzystwo, w poczuciu wielkiej odpowiedzialności od lat spotyka się tylko samo ze sobą (a średnia wieku w tym gronie dobija już 60).
    Wszyscy mają ważne tytuły i "nienaganne dworskie maniery" właśnie tak, jak to było za Ludwika XIV, wali też podobnie: rozkładem niekompetencji i partykularnych korzyści.
    Wielu z nich oczekuje też ponownego przyjścia Jorga Ziętka w Parku Kultury.
    I tylko rewolucja może coś tutaj zmienić;)
    Tym optymistycznym akcentem mówię wszystkim, a właściwie przecież tylko Tobie Szanowny [Katto]: Goodbye and Good Luck.


  • Gość: author,author IP: *.sownet.gliwice.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.06, 14:25
    nieodpowiedziałem Ci na pytanie dot. Kerda i DJ Crusha. Nie znajduję u nich nowej muzyki.
    Szukasz jej naprawdę?
    To wrzuć tę stronę: www.acousticladyland.com/

  • Gość: ? IP: *.kat.3s.pl 03.07.06, 14:28
    Gość portalu: author,author napisał(a):
    > to są wrocławskie sale kinowe przygotowane dla NH - nie znajduję tutaj
    multiple
    > ksów

    a kino Helios we Wrocławiu to pewnie kino studyjne?
  • Gość: author,author IP: *.sownet.gliwice.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.06, 14:36
    Nie, to jest specjalnie przygotowana łaźnia parowa, w której dożylnie serwują mrożony peperment, w jednej z 9 hermetycznie zamykanych kabin wypełnionych po sufit Hell'em - bystrzaku;)
  • Gość: ? IP: *.kat.3s.pl 03.07.06, 14:52
    uwaga na żyłkę - może pęknąć!

    , a z tym Hell'em, to radzę uważać. :-(
  • settembrini 03.07.06, 16:57
    > sale kinowe przygotowane dla NH - nie znajduję tutaj multipleksów,

    heh, 9 salowy helios wcale nie jest multipleksem (potoczne okreslenie kin
    wielosalowych)? pod wzgledem infrastruktury wroclaw jest na srednim poziomie,
    zblizonym (jesli nie gorszym) do katowic (rialto, niedlugo dwusalowy swiatowid,
    kosmos, gugalander- to sa sale kinowe, do tego teatr slaski, mozliwe do
    zaadoptowania ateneum, podobnie sala filharmonii i nospru, nie liczac
    multipleksow, w ktorych organizacja festiwalu zakrawa na kpine).
    by rozmawiac o nowej muzyce, nalezaloby wpierw termin zdefiniowac, co jest
    trudne. jesli wedlug ciebie kerd pod definicje gatunek nie podchodzi, to
    gratuluje i zycze powodzenia. a jesli o krush'u piszesz per 'crush', to tym
    bardziej nie mozesz miec kompetencji by szufladkowac jego muzyke.
    --
    ['] - ENH Cieszyn (2002 - 2005)
    Forum Katowice
    Forum Koszutka
  • Gość: author,author IP: *.sownet.gliwice.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.06, 18:47
    Panowie wyciągacie z tekstu tylko to co pasuje do tej bzdurnej tezy o multipleksach na NH. Zostawcie emocje i ciągły żal - nikt z nas, a także organizatorów festiwalu tego mleka przecież nie rozlał.
    Uważam, że kino Helios, które zostanie w całości zaadaptowane przez festiwal to jest bardzo dobry pomysł. Zauważcie wreszcie jakieś plusy, np że do Wrocławia mamy znacznie lepszą drogę (i połączenia kolejowe także) niż do Cieszyna, przejazd z Gliwic wyjdzie czasowo dokładnie na to samo.
    A swoją drogą skoro Katowice mają tak wyśmienitą bazę kinową, czemu to nie one są gospodarzem tegorocznych NH.
    Co do nowej muzyki. DJ Krush czy nawet sam DJ Shadow - nie interesuje mnie muzyka dance.
    Sett., oświeć mnie proszę Ciebie, bo może tonę w pomrokach średniowiecza, i powiedz jaka muza jest naprawdę dobra i fajna, co powinno się znać i wogóle gdzie szukać mam.
  • settembrini 03.07.06, 22:38
    muzyka dance :DDDD dzieki za poprawe humoru! settnie sie ubawilem. a co do
    muzyki, polecam forum strawberry fields, kazdy znajdzie cos dla siebie.
    gdyby krush i shadow zobaczyli te kwiatki, pewnie niegdy do polski nie chcieliby
    przyjechac, a samych polakow mieliby za totalnych ignorantow. jesli faktycznie
    byles w galerii wilson, to wyrzuciles 40 zlotych w bloto, bo nawet nie zechcialo
    ci sie dowiedziec na jaki koncert przychodzisz.
    do cieszyna jest znacznie blizej (niecale 2 godziny autobusem, godzine samochodem).
    --
    ['] - ENH Cieszyn (2002 - 2005)
    Forum Katowice
    Forum Koszutka
  • braineater 03.07.06, 22:55
    Zdecydowanie dance:)
    Przypadkiem jesli idzie o trzymanie reki na pulsie i wyłapywaniu tego, co w
    muzyce najświeższe i najciekawsze, czegos, co w radiach masowych i mediach dla
    ludu zaistnieje byc może za jakieś 20 lat, to ten Festiwal w Wilsonie lokuje
    sie wśód najlepszych imprez w całej Polsce. Ten skład, który dwa tygodnie temu
    był w Katowicach, jest najczystsza czołówką muzyki elektornicznej, i naprawde
    nie ma nic wspólnego z ekstatycznymi plasami pod wpływem kolorowych pigułek.

    P:)
    --
    Wolna Kultura
  • Gość: author, author IP: *.sownet.gliwice.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.06, 01:38
    To już powinien być zupełnie nowy wątek na tym forum, ale podoba mi się Wasz entuzjazm i szczera, lokalno-patriotyczna egzaltacja. Jednak dla mnie, oraz jeszcze kilku znajomych osób, to nie była muzyka: najświeższa i najciekawsza, nawet w wąskich kategoriach muzyki elektro klubowej czy dance;). Zresztą czy istnieje teraz jakiś jeden wiodący nurt w muzyce?
    Jest ich przecież wiele. Swoją drogą to ciekawe, kto nakręcił w Katowicach takie ciśnienie na clubbing i elektro pop? Gatunki muzyki, których lata świetności minęły już jakiś czas temu.
    Zastanówcie się na ile dajecie się wkręcać w jakiś mega biznes.
    Kręcą was różne dziwne dźwięki, trudne połamane rytmy, nowa technika? Spójrzcie szerzej, przecież ci kolesie za gramofonami, łączą ze sobą wiele bardzo różnorodnych tradycji, często oddalonych od siebie w czasie - DJ Krush np. ciekawie dobiera dźwięki tradycyjnej muzyki japońskiej z jazzem, orkiestrową muzyką filmową i kosmiczno-etnicznymi bitami; albo taki Amon Tobin, który sięga do jazz-rockowych i elektronicznych nagrań z połowy lat 70., podobnie DJ Shadow i wielu innych. Oni bardzo uważnie słuchają wielu starych płyt. Większość ludzi na koncercie jest oszołomionych rytmem, a to jest zaledwie pierwsza warstwa muzycznej produkcji. Ciekawe czy po koncercie wracają jeszcze do tej muzyki?
    Jak po podobnych koncertach czytam czasem forum popularnego na Śląsku bezpłatnego informatora, to już jest załamka zupełna - dużo wypowiedzi to zupełny bełkot w stylu: eeeeeeeee ale fajna impra byla; super super!!!!!! ekstra fajnie !!!!!!; super biba najlepsza na jakiej byłam w tym roku!
    Zatem sami widzicie, że nasuwają się skojarzenia z dance imprezą .
    Vogel nawet na imprezach house grywa…, a Swayzak? Ktoś mi go sprzedał jako najciekawszy punkt tego wieczoru, a tu taka cienizna.
    Naprawdę to tylko Japończyk się bronił w kat. nowa muzyka.
  • braineater 04.07.06, 08:56
    Widzisz, akurat mam tak, że więcej słucham z płyt, niż na żywo, bo za leniwy
    jestem, by często wychodzic z domu. I naprawde nie trzeba mi tłumaczyć, z
    jakich źródeł korzystają wymieni przez Ciebie twórcy, bo sam ich szukam, a jak
    szukam to staram się znaleźć do końca. Jestem tez w stanie zrozumieć, że dla
    Ciebie nie była to nowinka, i że rzeczy których posłuchałes na festivalu mogły
    cie mierzic a nawet nudzic (akurat ze Swayzackiem masz odrobine racji, bo
    cokolwiek srednio się przygotowali do występu). I nie masz racji akurat w
    temacie, że większośc przybyła tylko by popląsać radośnie, a cała, nazwijmy
    to 'intelektualna strona' tych dźwieków im umyka. Wystarczy, byś spojrzał na
    stronę organizatowrów festiwalu, czyli na www.nowamuzyka.pl byś w miarę
    szybko zrozumiał, że jednak tak nie jest.
    Sugerowanie się forum Ultramaryny, jest równe uznaniu, że na ów festiwal
    przybyło li jedynie kilku katowickich frustratów, którym z założenia się nic
    nie podoba, bo Katowice to przeca nie Londyn:P
    Teraz w temacie clubbing, którego czas wbrew temu, co próbują wmawiać
    lanserskie gazetki nie minął. Oczywiście, że jest to biznes, choć z tego co się
    orientuje, akurat w tej odmianie jaka widzieliśmy na festiwalu i jaką próbuje
    prezentowac GCK, Hipnoza i Elektro, raczej mało opłacalny. Oczywiście, można
    poprzestać na wizytach w Inqubatorze, Grzesznikach czy innych knajpach dla
    miłośników przygłupich dziewcząt i rozcieńczonego piwa, zasłuchujac sie w
    topornych dźwiekach DJ rezydentów (choc określenie ich skazańcami, byłoby chyba
    trafniejsze:), ale równałoby sie to sprowadzeniu roli Katowic na kulturalnej
    mapie kraju do poziomu jakiegos Białegostoku, czy innych miejsc zapomnianych
    przez bozię i ludzkość.
    A jak się rozejrzysz lepiej, to tak nie jest - fakt, że to, ciut ambitniejsze
    życie kulturalne skupia się w 3ch, 4ch miejscach, ale jednak jest. Możesz
    dojechać tramwajem na Jagga Jazzist, możesz zobaczyc Joey'a Barona, albo
    posłuchać jakiś kompletnie odczapowych japońskich odjazdów typu Ruins czy Otomo
    Yoshihide, możesz wsiąść w autobus i zobaczyc Sofa Surfers w Mysłowicach (18
    sierpnia:). Oczywiście można płakać, że jeśli chodzi o wielkie gwiazdy, to
    jesteśmy ciut w tyle, ze wzgledu na preferencje naszych przodków jeszcze dośc
    długo imprezy masowe będą zorganizowane wokół muzyki dla emerytów, typu U2, czy
    innych Mettalic tudziez Deep Purple, (i na tym sie zarabia o wiele lepiej niż
    na jakiś tajemniczych postaciach z marginesu popkultury), ale wydaje mi się, że
    warto sie cieszyć, że kilka osób organizuje tutaj imprezy z ciut innym
    targetem, niekoniecznie kierowane jedynie na dochód.
    Nie twierdzę oczywiście, że cele finansowe są włascicielom tych klubów, o
    których wyżej, obce i robią wszystko z altruistycznej miłości do ludzi i
    bezinteresownie krzewią kulturę, ale nawet jeśli zarabiają baboliardy złotych,
    to przynajmniej wprowadzają w nasze, było nie było dość zaściankowe miasteczko,
    jakiś kawałek świeżości, pokazują, że można nie na drewnianych ławach, z piwem
    w łapie i niekoniecznie po raz milionsiedemsetny Nocna zmianę Bluesa, czy inny
    mocno przeterminowany Dżem.
    Mam zreszta nadzieje (umotywowaną:), że impreza Nowej Muzyki, stanie się
    cykliczną, doroczną i w pewnym momencie zyska takie znaczenie, że zaistnieje
    ciut szerzej - choc jak na zjawisko niszowe i tak miała całkiem konkretny
    presspack i oprawę medialną. I Katowice przestana się kojarzyć ze zjazdami
    zombie w Spodku, a zaczną z czymś w miare świeżym i ciekawym. Pierwszy krok,
    czyli stworzenie sobie rynku (w sensie marketingowym) został juz zrobiony,
    teraz ważnym jest, by nie dac sie malkontentom i ciągnąć to dalej. A ludzi,
    którym sie chce i którzy mogą, jest coraz więcej.

    P:)
    --
    Wolna Kultura
  • Gość: author, author IP: *.sownet.gliwice.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.06, 13:04
    Ja obawiam się tylko, że takie radykalne trzymanie sie ambitnego grania elektro-klubowego szybko stanie się monotonne, tak samo było przecież z bluesem na Śląsku. Gdzieś w początkach lat 80. grupa zapaleńców spowodowała, ze pielgrzymowano tutaj niczym do mekki. Niewątpliwie ta cenna inicjatywa, jaką jest "Nowa Muzyka", i dodatkowo zrealizowana w bardzo ciekawym miejscu, była delikatnie mówiąc monotonna i typowo nadęta. Teraz, na zaangażowanych festiwalach w Stanach i Europie, prezentuje się że tak powiem: wielość i wszelaką różnorodność gatunkową.
    Zresztą nie trzeba sięgać daleko, wystarczy pojechać do Ostrawy na Colours of
    Natomiast u nas jest jak zwykle max poważnie, wręcz fundamentalnie z mocno i radykalnie wyartykułowaną tezą:
    „Będziemy grać tylko najnowsze brzmienia, prosto z Londynu i Berlina! Będziemy nowocześni, multimedialni, art profesjonalni i kompetentni - tak jakby trzeba to było udowodnić całemu światu z wszystkich sił.
    Tylko, że po środku podwórka mała scenka stała i cos tam w niej kolorowo migotało - mały ekranik niczym świeczka w gaz piecu, a dźwięk był zrealizowany, sorry tutaj muszę mocniej, zaledwie festynowo.
    Moim zdaniem najbliżej nowej muzyki była kiedyś Katowicka Hipnoza, gdy jednego dnia grała w niej i to w zupełnie kameralnych warunkach: Jaga, chwile później MUM, E. Orset, Truffaz, Stanko i N. czarodzieje, Amon Tobin, wspomniani Japończycy, Mozdzer, Luke Vibert, jakis Etnic jazz, Zorn, Molvaer, Tim Berne czy Loskot. To był punkt kulminacyjny, który zaimponował wielu ludziom w Polsce! Naprawdę wszyscy o tym mówili: że na Śląsku… gdzie? W Katowicach? Żartujesz sobie chyba!
    No a teraz mamy jak dawniej - wybrany jeden główny nurt, jakieś konkursy, pewnie tez poważne jury gdzieś zasiada przy stoliku, wszędzie kreci sie ochrona, pląs jest pod sceną, elita szwenda się znudzona z ciepłym browarem po jakichś pustych art industria pomieszczeniach, wszędzie widzisz sporo modnego lansu itd, itp. Słowem, robi się trochę jak…niestety w Spodku na Jamiroquai. To wszystko są jakieś stare opowieści, i przecież jak chcę sobie w W-wie poprzebywać w poprzemysłowym krajobrazie to jadę na Starą Pragę gdzie co rusz jakaś artystyczna fabryka butelek lub trzciny powstaje i w niej DJ też jest ok.
    a lans 100 x lepszy. Śląsk jest magnesem jak proponuje sedno sprawy, a nie jakieś art. okoliczności – w tym jest mocno w tyle ciała;)
  • settembrini 04.07.06, 13:30
    jaki wniosek z tego tekstu? zaden. nie lapie po co wciskasz tu jakies porownania
    z innymi regionami, bo nikt sie na nikim nie wzoruje (no chyba, ze cala polska
    na berlinie, nyc i londynie). co do lansu... to chyba jednoznacznie negatywne
    zjawisko, wiec im go mniej tym lepiej. tudno mowic o roznorodnosci gatunkowej,
    gdy cala impreza trwa de facto kilka godzin. naglosnienie tez bylo dobre, biorac
    pod uwage uwarunkowania miejsca.
    co do wymienionych koncertow- czesc z nich nie miala miejsce nie w hipnozie, ale
    pietro nizej. poza tym nie zauwazylem, by ilosc i jakosc koncertow sie wyraznie
    pogorszyla. co do colours of ostrava- miloby bylo, gdyby podobna impreze
    zorganizowac na miejscu, choc myslowicki festiwal w tym roku imho ma ciekawszy
    line up niz ostrawski. tylko dlaczego myslowice moga (w wielu przewodnikach
    okreslane jako przedmiescia katowic), a same katowice nie?
    --
    ['] - ENH Cieszyn (2002 - 2005)
    Forum Katowice
    Forum Koszutka
  • Gość: author, author IP: *.sownet.gliwice.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.06, 15:38
    Na 100 wszystkie te koncerty widzialem w Hipnozie, a tego nowego Elektro klubu jeszcze wtedy nie było, jednak przez ponad rok żyłem w pewnym oddaleniu, zatem który koncert wg Ciebie moglem widzieć gdzie indziej?
  • settembrini 04.07.06, 15:40
    luke vibert raczej na pewno nie gral w hipnozie. w sumie nie bylem na tym
    koncercie (wiec moglo cos sie zmienic), ale jesli dobrze pamietam, inaugurowal
    otwarcie elektro.
    --
    ['] - ENH Cieszyn (2002 - 2005)
    Forum Katowice
    Forum Koszutka
  • braineater 04.07.06, 15:21
    troszke chyba Cię nie rozumiem. albo i wcale. Przecież z jednej strony mamy te
    imprezy dla mas, typu U2 czy Tool, czy Zombie in Chains na które wpada multum
    ludzi z całej Polski, a z drugiej pare scen 'niezaleznych ' czyli Hipnozę z
    jazzowymi odjazdami i niekomercyjna elektroniką, Elektro z ostrym
    elektronicznym zacięciem i generalnie zajmujące sie tym, co trudniej
    przyswajalne, GCK z tuzami współczesnego jazzu 'tradycyjnego' (i biletami w
    chorych cenach:), Mega z punkiem, metalem i hip-hopem czy Gugalander z
    odjazdami w strone polskiego ragga i indie. Prócz tego, to czego nieznosimy,
    ale na co tez jest duzy popyt, czyli wszyskie plenerowe imprezy ze śląskim
    blusem, rockiem i inna muzyka do przytupywania przy piwie. Na dobrą sprawę,
    kazdy weekend w sezonie można spędzic słuchając czego innego, albo wbijając na
    te czy inną wystawę czy spektakl (tu już rozciagamy na całą aglomerację)I nie
    ma żadnej stagnacji, prócz tej wynikającej z prostego faktu, że najwięksi
    ostatnich 10 lat juz byli praktycznie w komplecie, a na aktualne topowe
    gwiazdy, zarabiamy zbyt mało, by komus opłacało się organizować koncert, bo
    bilety musiałby byc w zaporowych cenach, jak na przykład na gig Możdżera z
    materiałem z The Time.
    Co do jakiegos ogromnego festiwalu, porównywalnego z Colours, czy chocby z
    Creamfieldem - jesteśmy zbyt mało atrakcyjni turystycznie. Jadac na Open'era
    czy na Creamfield mam jeszce perspektywę zwiedzenia fajnego Gdańska, czy
    przypomnienia sobie, jak paskudnie jest w Breslau przy okazji Cream. Jest po
    prostu cos ponad muzyką, co powoduje, że te miejsca przyciagaja ludzi. Katowic
    skutecznie pozbawia się elementów odrózniających od innych molochów miejskich,
    tworząc kolejne miasto typu spij i pracuj. I to własnie nad tym trzeba by było
    popracować - nad baza turystyczna, nad podniesieniem atrakcyjności miasta, nad
    skomunikowaniem poszczególnych punktów w których taki fest miałby się odbywać.
    Bo można zrobić jedną scenena Ślaskim, małe sceny w klubach w Kato i w Bytomiu,
    a kolejną duża scenę chociazby w Mysłowicach, ale trzeba też zapenic taka
    komunikacje by przemieszczanie się pomiędzy tymi scenami nie trwało godzinami.
    Różnorodności nam nie brakuje, brakuje tylko kogoś (czegoś), kto te
    spontaniczne eventy by skoordynował i wpisał w jakąs większą całość.

    P:)
    --
    Wolna Kultura
  • Gość: author, author IP: *.sownet.gliwice.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.06, 16:44
    zaraz, zaraz, spokojnie%)) Faktem jest, że przyjemnie jest pogawędzić z Wami o muzyce, jednak to nie oznacza, że należy przeprojektować naszą aglomerację i komunikację pod kontem miejsc koncertowych. Miasto to tkanka złożona, gdzie występują z różnym nasileniem także inne, bardzo ogólnie mówiąc, kulturalne potrzeby. No dobrze, przegadałem na tym forum sporo czasu, trochę ze złości i trochę też przekornie, ale czas zmienić punkt odniesienia. Do usłyszenia po jakimś ciekawym klubowym koncercie, zapewne jesienią, czego nie umiem wciąż pojąć. Przecież w lecie powinno się grać wiele plenerowych koncertów za darmo, a w Katowicach cicho jest i głucho.
  • Gość: author, author IP: *.sownet.gliwice.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.06, 15:21
    A może szkoda byłoby tak szybko ukończyć ten, wprawdzie kontrowersyjny, ale chyba też i dość ważny dla nas, mieszkańców śląskiej aglomeracji, temat.
    Wypowiedziano tu kilka ważnych zdań, które w moim przekonaniu, jasno pokazują, iż pomimo pewnego rozgoryczenia wciąż chcemy odczarować starą legendę czarnego, przemysłowego Śląska. Wszak "ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy".
    Jest wśród nas, raczej anonimowych osób, stojących wciąż na niskich szczeblach społecznej i politycznej hierarchii, kilka osób, które być może mają znacznie lepsze pomysły dla skutecznej promocji Górnego Śląska, niż niejeden uznany powszechnie autorytet lub znany lokalny polityk. Może zatem "Gazeta", która ma przecież tak olbrzymie zasługi dla demokratyzacji naszego życia, głosi od początku swego istnienia zasadę sprawiedliwości społecznej oraz kulturowego pluralizmu i tolerancji, pomoże nam w tym jakoś zanim jeszcze PiS postawi wszędzie swoje, pełne nadziei na lepszą przyszłość budki: "skarg i zażaleń",
    a samorządowi politycy, lokalni działacze i administratorzy kultury nabiorą wody w usta w obawie przed utratą swoich intratnych posadek;))
  • sss9 15.07.06, 18:04
    wracam właśnie z Trójmiasta.
    proponuję wszystkim zadowolonym z sytuacji kulturalnej w woj. Śląskim w czasie
    wakacji sprawdzić nadmorską ofertę dla turystów i mieszkańców gdańska, Sopotu i
    Gdyni.
    zaraz ktoś zauważy, że oni mają tam magnes w postaci morza, ale przecież Śląsk
    to podobno "perła w koronie"... ;)))
  • mixed_moods 15.07.06, 19:35
    Wolę raczej pustynię kulturalną niż "wydarzenia" typu polsatowskiego toptrendy.
    Wartość nie w ilości, ale w jakości.
  • sss9 16.07.06, 16:11
    mixed_moods napisał:

    > Wolę raczej pustynię kulturalną niż "wydarzenia" typu polsatowskiego toptrendy.
    > Wartość nie w ilości, ale w jakości.

    no to poproszę o przykłady tej "jakości". tak od czerwca do września.
    przy okazji "top trendy" - jeśli zbyt dużym problemem okaże się znalezienie
    czegoś "hi-fi", to poproszę o przykłady śląskiego chłamu w typie polsatowskiej
    szmiry. :)
  • settembrini 16.07.06, 23:15
    chociazby dzisiejszy klezmerski koncert w podcieniach gck. bardzo fajnie
    chlopaki zagrali. co prawda malo i rzadko sie cos dzieje w sezonie ogorkowym,
    ale wole malo niz czesto i polsatowsko.
    --
    ['] - ENH Cieszyn (2002 - 2005)
    Forum Katowice
    Forum Koszutka
  • sss9 17.07.06, 08:23
    :))) ja się ogromnie cieszę na twój rozpaczliwy post sett, ale traktujmy się
    poważnie i przyznaj, że również imprezy typu "top trendy", to lep na turystów, a
    o tym tutaj mówimy.
    zresztą, ja wcale się nie upieram przy muzyce, zwłaszcza przy polsatowskim "top
    trendy" - nawet nie ja wymieniłem tę nazwę i szczerze - wcale nie miałem jej na
    myśli.
    ale skoro potrzebujecie czegoś do zdezawuowania tylko po to aby zakryć naszą
    śląską pustkę, to proszę bardzo - zróbcie sobie dobrze. :)
    to czym nęci się ewentualnych turystów, to nie tylko muzyczka. są jeszcze
    teatry (w tym także tzw. uliczne), wystawy... może jakieś muzeum bądź galeria
    przygotowały hita i już rośnie kolejka do kasy?

    no, wiara! dajcie mi coś, jakieś "wydarzenie", do którego ustawi(-ła) się
    kolejka chętnych, a nie tylko 50-100 osób, które są "trendy", a może już nawet
    "jazzy" i kumają co to "hi-fi" i wbrew swojemu otwierającemu wątek postowi nagle
    wolą kulturalną pustynię (czyli no-fi, bo przecież lo-fi też może być piękne ale
    go nie widać) niż jakiś festiwal, który notabene Sopotu nic nie kosztował, ale
    przyniósł mu profity.
    jeśli ktoś chce się tutaj licytować nawet na pojedyńcze koncerty jak to ma
    miejsce w wypadku wczorajszego Meritum, to mam złą wiadomość - takich w
    trójmieście też jest multum, ale chyba nikt się tak nie wygłupi. no i przecież
    nie o to chodzi. :)
  • settembrini 17.07.06, 22:26
    no ok, w gdansku byl jeszcze koncert gilmour'a, calkiem milo. ja nie umniejszam
    wartosci tamtejszych koncertow ani nie powiekszam katowickich, bo jak niemal nic
    sie nie dzieje w sezonie wakacyjnym, to syzyfowa to praca. musisz jednak
    zauwazyc podstawowa roznice, trojmiasto jest miejscem docelowym dla rzeszy
    turystow, ktorzy na wydarzenia kulturalne ida przy okazji. na slasku poki co
    brakuje wyeksponowania atrakcji turystycznych, kolejka waskotorowa ledwo zipie,
    postindustrialne zakamarki z bolem przeistaczaja sie w muzea czy galerie, w
    zasadzie wszystko jest dopiero przed nami. jedynym wyjsciem jest zorganizowanie
    imprezy, na ktora ludzie specjalnie sie wybiora, a tu dopiero rodza sie
    inicjatywy, ktore byc moze z czasem przerodza sie w cos wiekszego (tak jak
    open'er przeistoczyl sie z lokalnego festiwaliku w calkiem atrakcyjne wydarzenie
    muzyczne).
    --
    ['] - ENH Cieszyn (2002 - 2005)
    Forum Katowice
    Forum Koszutka
  • sss9 18.07.06, 08:53
    do porównania oferta tylko dwóch tożsamych instytucji na okres wakacyjny:

    www.nck.org.pl/kalendarium.php?type=time
    www.gck.org.pl/index1.php?id_s=306&lang=0
    oczywiście, że w Gdańsku robi się to wszystko "pod turystów" ;)))
    oczywiście, prócz oferty nck jest jeszcze kilkadziesiąt jeśli nie kilkaset
    innych propozycji innych "instytucji", też organizowanych "pod turystów".

    nie wspominam tu o oczywistych walorach jakimi są zabytki i morze, ale skoro na
    Śląsku przyjezdnym proponuje się z braku powyższych zwiedzanie Huty Katowice (!)
    gliwice.naszemiasto.pl/wydarzenia/625346.html
    bo wszystkie tego typu atrakcje obskakuje się w jeden dzień, to może piętnaście
    lat smuty jest wystarczającym okresem do zauważenia, że festiwal R.Riedla (w tym
    roku bez piwa, które nad morzem serwuje się nawet na plażach) i kilka innych
    rozproszonych zdarzeń o zerowym znaczeniu, to za mało by ktoś poza mieszkancami
    regionu zechciał tutaj zawitać?





  • Gość: greenfield IP: *.devs.futuro.pl 19.07.06, 15:40
    Nie ma sensu liczyć na turystyczne "otrzeźwienie" :) naszej górnoślaskiej krainy.
    Nikt tutaj nigdy nie zawita z powodów rekreacyjno-objazdowych, chyba że właśnie
    pisze naukową dysertację na temat wydobycia rud żelaza lub innych jakże cennych
    dla kraju kopalin.
    Jednak można sporo ludzi przyciągnać (chociaż tu też można by coś poprawić) na
    jakiś lep ekonomiczny poza gorącym sezonem urlopowym. Ci ludzie po pracy, nauce
    spotkaniach, targach, itp. też powinni mieć co ze sobą zrobić. Ja bym np chciał
    aby w Katowicach było wiecej zielonych ogródków, a mniej asfaltu i brudnych
    kamiennych ciągów komunikacyjnych.
  • Gość: Olo IP: *.kat.3s.pl 19.07.06, 17:54
    nie podzielam twojego zdania. Ja widzę wiele rzeczy które mogłyby przyciagac tu
    ludzi z powodów innych niż ekonomiczne.
  • Gość: Olo IP: *.kat.3s.pl 19.07.06, 17:55
    ...co nie zmienia faktu, że ekonomiczne aspekty też nie zaszkodzą
  • Gość: greenfield ii IP: *.sownet.gliwice.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.06, 20:05
    kozystne położenie naszego regionu, z roku na rok poprawiająca się infrastruktura komunikacyjna, ordnung i pracowitość ślązaków, itd, itp - to są od lat znane hasła jednak wciąz brak nam nowoczesności
  • sss9 21.07.06, 16:24
    u nas też nie śpią, postawili na motoryzację. jak się przestanie opłacać
    składanie blaszaków to będzie tak jak w Cleveland po upadku przemysłu
    samochodowego z tą różnicą, że tam się po latach podnieśli.
    ale prócz Krakowa także Wrocław sięga jakby dalej w przyszłość dzięki inwestycji
    LG Philips.

  • settembrini 21.07.06, 16:32
    to nie watek o inwestycjach :)
    moze jest tak, ze po prostu brakuje ludzi z inicjatywa, kaowców z prawdziwego
    zdarzenia, ktorzy staraliby sie skorzystac z mecenatu miasta? bo chyba w
    sytuacji, gdy cala energia ratusza skierowana jest na budowe tunelu :) nie ma co
    liczyc na powazne i z rozmachem przeprowadzone imprezy zorganizowane przez UM.
    bo to, ze festiwal (inny niz tradycyjny teatralny) lezy poza zasiegiem wyobrazni
    urzednikow, wiadomo juz od dawna.
    --
    ['] - ENH Cieszyn (2002 - 2005)
    Forum Katowice
    Forum Koszutka
  • sss9 21.07.06, 16:38
    no tak, tylko, że z tego co widać tych ludzi interesują przede wszystkim kolejne
    "konkursy na zabudowę centrum".
    czekam kiedy ogłoszą "konkurs na konkurs", bo już widać, że pomysły im się kończą.
  • settembrini 21.07.06, 16:42
    tych konkursow nawet nie chce mi sie komentowac. co jeden, to wiekszy smiech na
    sali. takie rzeczy powinny sie odbywac w ciszy gabinetow, przynajmniej w tej
    konkretnej sytuacji, gdy "konsultacje spoleczne" trwaja od 10 lat, gdy ankiety
    zostaly wyslane przed dwoma laty, a wszystko co sie robi, to kolejne edycje
    plebiscytow na zagospodarowanie "rynku".
    --
    ['] - ENH Cieszyn (2002 - 2005)
    Forum Katowice
    Forum Koszutka
  • sss9 21.07.06, 16:35
    ale już na horyzoncie widać zbliżający się promyk światła:
    OFF Festival
    www.off-festival.pl/index.php?dzial=134&id=
    oczywiście malkontenci znowu będą narzekać, że wolą aby nic się nie działo niż
    masową imprezkę dla plebsu, ale trudno.
    skoro wiedzę o tym czym żyją inne miasta zawdzięczają jedynie telewizyjnym
    transmisjom "popularnych" festiwali, to nic tu po nich.
  • settembrini 21.07.06, 16:38
    ze off jest masowa impreza dla plebsu? tak, juz sama nazwa to sugeruje :)
    --
    ['] - ENH Cieszyn (2002 - 2005)
    Forum Katowice
    Forum Koszutka
  • sss9 21.07.06, 16:48
    nie czarujmy się. przyjdzie na tą imprezę cała "okolica" Mysłowic na codzień
    bawiaca się przy disco-szlezko-polo z krupniokiem i jabcokiem w menu.
    taki urok masowych spędów, zwłaszcza w okresie kanikuły.
  • settembrini 21.07.06, 16:49
    z tego na ile sledze fora muzyczne, zjedzie sie calkiem fajna ekipa z polski.
    --
    ['] - ENH Cieszyn (2002 - 2005)
    Forum Katowice
    Forum Koszutka
  • sss9 21.07.06, 16:55
    settembrini napisał:

    > z tego na ile sledze fora muzyczne, zjedzie sie calkiem fajna ekipa z polski.

    oby!
    ciągle tylko nie ma info o której godzinie rozpoczynać się bedą koncerty. ale to
    chyba dlatego, że próbują przekonać władze do późnego kończenia?
    dotąd na tym obiekcie gasły światła ok. 22:00.
  • settembrini 21.07.06, 17:17
    z tego co wiem line up jeszcze nie jest ostateczny, wiec trudno wskazac dokladne
    godziny.
    --
    ['] - ENH Cieszyn (2002 - 2005)
    Forum Katowice
    Forum Koszutka
  • Gość: greenfield ii IP: *.sownet.gliwice.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.06, 23:43
    Proponuje połączyć interesujący wg mnie wątek obecności na Śląsku "nowoczesnych" inwestycji i technologii z off rockowym festiwalem w Mysłowicach, oraz adaptacją na cele kulturalne obiektów poprzemysłowych - entuzjaści masowych imprez muzycznych!!! pomyślcie tylko, jak się za kilka lat zwiną wszystkie te fabryki samochodów, silników, innych auto-części, to dopiero będziemy mieli zajebiste obiekty poprzemysłowe do zaadaptowania na miejsca koncerty, imprez multimedialnych, galerii itp.
    Będzie tam można zrobić np.: śląską edycję "Festiwalu Gwiazd" ;)
  • sss9 22.07.06, 00:05
    :)))
    zanim rzucą się na ciebie z kłami lub kłaczkami zabaw się w radyjko - polecam:
    www.pandora.com/
  • Gość: greenfield ii IP: *.sownet.gliwice.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.06, 11:07
    Noo :\ ładna akcja z tym personalnym radiem, wpisałem Cibo Matto i jest prawie jak w koncercie życzeń - a tak na marginesie to poszukuję albumu: "Stereo Type A" i innych, z wyjątkiem: "Viva! La Woman" wspomnianego powyżej duetu.
  • sss9 22.07.06, 15:43
    Gość portalu: greenfield ii napisał(a):

    > Noo :\ ładna akcja z tym personalnym radiem, wpisałem Cibo Matto i jest prawie
    > jak w koncercie życzeń - a tak na marginesie to poszukuję albumu: "Stereo Type
    > A" i innych, z wyjątkiem: "Viva! La Woman" wspomnianego powyżej duetu.

    w wersji mp3:
    www.iplay.pl/stereotype,a,cibo,matto,album,mp3,4700.html
  • sss9 03.08.06, 11:21
    kolejny nius:

    Nick Cave nie wystąpi jak wcześniej planowano w Zabrzu.
    po raz kolejny zaśpiewa i zagra w Warszawie.
  • sss9 06.08.06, 13:32
    a tak to się robi na Słowacji:
    www.hodokvas.sk/index.php
  • settembrini 06.08.06, 16:53
    kiedys bedziemy mieli festiwal w pierwszej trojce <a
    href="http://www.residentadvisor.net/news.asp?ID=8035">tego rankingu</a> ;)
    --
    Forum Katowice
    ---
    (Dz.U.R.P. nr 73,poz. 494)
  • sss9 08.08.06, 14:52
    no, nie wiem... albo nasz region, to jeszcze głębsza dziura niż sądziłem, której
    "zasypywanie" potrwa jeszcze baaardzo długo, albo te środki są źle inwestowane.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.