Dodaj do ulubionych

prywatny szpital położniczy na Ochojcu?

  • 17.08.07, 17:59
    Cześć, pytałam na Ci.. ale za dużo się nie dowiedziałam: czy wiecie
    coś o płukaniu pochwy tuż przed porodem na Łubinowej jakimiś
    związkami (jonowymi?) w celu pozbycia się bakterii, zwłaszcza tego
    cholerstwa, paciorkowca B?
  • Gość: FunkyMama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 19:40
    Pierwsze słyszę o czymś takim jak płukanie pochwy... aż się jeszcze bardziej boję porodu :/ A zostało mi ponad 4 tygodnie....
  • Gość: patrycja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.07, 01:37
    news.nfz.clan.pl/dokumenty/3/leczenieszpitalne.pdf
    takie cóś znalazłam w stronie naszego NFZ. Czy to oznacza, że mają
    tę umowę czy nie i nie trzeba będzie płacić za opiekę?
  • Gość: FynkyMama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.07, 18:25
    patrycjo

    byłam w tym szpitalu na "wizycie kontrolnej" i od początku sierpnia podpisali kontrakt z NFZ na opiekę nad noworodkiem :) W ostatnim dniu po porodzie maleństwo przechodzi wszystkie kontrolne badania (słuchu, USG bioderek, i sprawdzają poziom bilirubiny) jeżeli wychodzi że noworodek ma żółtaczkę, to idzie na naświetlanie... Wszystko refunduje NFZ i nie trzeba za nic placi - chyba że żądasz jakiś dodatkowych badań :)
  • Gość: patrycja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.07, 20:12
    ok, ale dopiero co 2 dziewczyny pisały, że rodziły w sierpniu i
    płaciły po 300 za opiekę, nie z własnej woli, tylko poproszono je o
    to. Poszukałam sobie na stronie nfz i znalazłam właśnie to
    rozstrzygnięcie konkursu. Na stronie ogólnej jak się przeszuka
    podpisane umowy to dla nich czas obowiązywania tego kontraktu to
    1.09-31.12.2007. Zdziwiły mnie tamte wpisy, bo też tam już chodzę
    regularnie :) i słowem panie nie wspomniały o przesunięciu terminu.
  • 27.08.07, 22:51
    Najlepiej chyba zapytać w szpitalu...
  • Gość: FunkyMama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.07, 13:10
    PATRYCJA ja dzisiaj mam wizytę u dr.Ślęczki i się dokładnie dowiem :) Potem napiszę Wam jak się sprawy mają.. ja tam byłam na początku sierpnia i Pani położna nie wspominała nic o pieniążkach za opekę nad noworodkiem.... Mówiła mi o tym jedna Pani - ale oni wtedy nie mieli jeszcze tego kontraktu....

    Dam zna co i jak
  • Gość: Hanka IP: *.48.jawnet.pl 28.08.07, 17:58
    Ja rodziłam w tym szpitalu w sierpniu i zapłaciłam za opiekę nad
    noworodkiem 300 zł.
  • Gość: patrycja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.07, 20:23
    FunkyMama, wiesz już coś?
  • Gość: FunkyMama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 21:35
    Patrycja wiem :) Byłam tam i Pani położna powiedziała mi że od 1 września znoszą tą opłatę (czyli nie trzeba będzie płacic tych 300zl) Dr.Ślęczka bardzo wporządku - powiedzial że za 3 tygodnie mogę już spokojnie rodzic :)
  • Gość: patrycja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 23:00
    Uff, tak cicho siedziałaś, że zaczęłam się martwić :) Czyli kontrakt
    od 1-go, fajnie. Mnie na ostatiej wizycie powiedział to samo, że za
    3 tyg. mogę (czyli już za tydzień).No ja mogę, tylko dzidzia jakoś
    nie chce, a mogłaby...
    Pzdr i trzymajcie się :)
  • 30.08.07, 10:43
    hej!czy ktos ma termin na pazdziernik i bedzie rodzic w tym
    szpitalu??
  • Gość: FunkyMama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.07, 19:18
    VIKUSIA22ja mam termin na 17 października i tam właśnie chcę rodzić :) 18 września mam przyjść na ostatnią wizytę przedporodową (dowiem się wtedy dokladnie co musze ze sobą zabrać, pooglądam sale szpital i porodowkę itd)... Może się spotkamy na porodówce hihihihi
  • 31.08.07, 09:20
    FUNKYMAMA ja mam termin na 23 pazdziernika,wiec moze sie tam
    spotkamy jak bys troszke z tym porodem poczekala,hehehe
  • Gość: FunkyMama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.07, 16:46
    VIKUSIA22 wiesz ja nie chce rodzić po terminie :/ Najbardziej chciałabym urodzić pod koniec września - na początku październikaale i tak dzidzia sama zadecyduje kiedy wyjść :) Kiedy idziesz na wizytę kontrolną ??? Ja mam następna 18 września :D
  • Gość: vikusia22 IP: *.mtvk.pl 02.09.07, 19:46
    FunkyMama ja mam wizyte 10 wrzesnia:P ,ale to chyba jeszcze nie
    ostatnia,tak mi sie wydaje:)
  • Gość: FunkyMama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.07, 10:04
    VIKUSIA22 A do jakiego lekazra idziesz ????? Ja chodzę do dr Ślęczki(ordynator) bardzo fajnylekarz :)Zdam relacje po 18 :)A jak samopoczucie ??? Cięzko Ci już ???Mnie tylko kręgosłup dobija a ogólnie jest ok :) POZDRAWIAM
  • Gość: vikusia22 IP: *.mtvk.pl 06.09.07, 14:22
    FunkyMama,ja od poczatku chodze do dr.Wieczorka(dyrektor
    szpitala) ,rowniez jest bardzo fajny:),mnie tez nawala kregoslup,to
    jest przerabane:)a tak to tez oki:P,ja mam wizyte 12 wiec tez zdam
    relacje:P,masz moze gg??jak tak to podaj nr. poklikamy:),a Ty w
    jakim jestes wieku??czekam na odpowiedz,pozdrowionka:)
  • Gość: FunkyGirl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.07, 16:56
    VIKUSIA22 to podaj mi maila tam ci wyślę (będzie bezpieczniej). Ja mam 20 lat a ty ile ????? Czekam n aodp z mailem :D
    mój e-mail: majcka87@poczta.fm
  • Gość: vikusia22 IP: *.mtvk.pl 06.09.07, 20:00
    FunkyMama ja mam 22 lata:),moj e-mail:daria7775@wp.pl
  • Gość: vikusia22 IP: *.mtvk.pl 10.09.07, 10:03
    FunkyMama mialas napisac nr.gg na moj e-mail:),ja probowalam wyslac
    do Ciebie ,ale cos nie idzie
  • 10.09.07, 15:12
    Witaj FunkyMama, ja tez mam termin wizyty na 18.09 za to termin porodu nieco
    pozniej - poczatek marca. Sledze wypowiedzi na forum i mam nadzieje, ze
    wszystkie przyszle mamy beda zadowolone po porodzie.
    Nie wiem czy u mnie cos sie zmieni blizej terminu rozwiazania, ale narazie
    zupelnie niczego sie nie obawiam i wcale sie nie boje - mimo, iz to pierwsze
    nasze dzieciatko. Pewnie jak Twoje malenstwo pojawi sie na swiecie bedziesz
    miala mniej czasu, ale moze uda Ci sie skrobnac pare slow czy jestes zadowolona
    z opieki podczas porodu i po nim.
    Trzymam kciuki za Ciebie i za wszystkie przyszle mamy.
    Pozdrawiam serdecznie
    seena
  • Gość: FunkyMama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 09:56
    SEENA to też moja pierwsza ciąża i pierwsza dzidzia - jestem bardzo mlodziutka :) I jak dam radę to napiszę :)

    VIKUSIA22 wysyłam do ciebie maila z nr gg (sorry że dopiero teraz ale z netem mialam problemy :/ )
  • Gość: wesola IP: *.chello.pl 11.09.07, 11:13
    Witajcie! Ja mam termin na 17 września. Chodzę do dr. Ślęczki. Bardzo fajny i
    zabawny lekarz. Jedyne co mnie niepokoi to częstotliwość wykonywanych badań usg.
    Nie wiem czy to takie bezpieczne robić je co miesiąc, ale za to mogę popatrzeć
    na mojego synka :-) Jeśli chodzi o zapłatę za wizytę (100zł) to nie jest ona
    wygórowana biorąc pod uwagę, że w cenie jest również usg 4D.
    Acha, znieczulenie zewnątrzoponowe 500zł.
    Jeśli chodzi o szkołę rodzenia to mam neutralne zdanie. 4 spotkania/ raz w
    tygodniu po 2 godziny w sumie 200zł. Prowadzi ją super położna z którą można
    również się umówić na poród. Najważniejsze zajęcia były chyba o samym porodzie i
    zwiedzanie sal. Tutaj muszę napisać, że trochę się rozczarowałam, bo jak na
    prywatny szpital to myślałam, że będzie sala do porodu rodzinnego a wygląda to
    tak, że dużą salę przedzielili "firankami" i rodzi się z obcą parą, słysząc
    wszystko a jak firanka się odchyli to spojrzysz koleżance prosto w krocze! No i
    dodatkowy mankament/ po jednej stronie mamy wannę a po drugiej fotel, więc jeśli
    wyląduję po stronie fotela mogę się pożegnać z wanną.
    Trochę się przeliczyli budując ten szpital. Sam personel mówi o nim "fabryka
    dzieci", brakuje sal do porodu i łóżek. Ostatnio w nocy było 6 porodów. Tak więc
    dziewczyny módlmy się, żeby wskoczyć w okienko, gdzie będziemy mogły rodzić same
    z partnerem.
    Mimo wszystko i tak będę tam rodzić z mężem, bo państwowe szpitale jeszcze
    bardziej mnie przerażają.
  • Gość: Podwójna Mama IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.07, 16:06
    Hej. Mam pytanie co do szkoły rodzenia. Orientowałaś sie może co do szkół
    rodzenia gdzie indziej? Są jeszcze takie bezpłatne czy w ogóle już takich nie
    znajdę? Bo tak na razie pobieżnie szukałam ale nic nie znalazłam. A dowiedziałaś
    się tam czegoś faktycznie praktycznego? Dużo było na temat opieki nad dzieckiem
    czy głównie poruszali kwestię porodu? W sumie to mam niewielkie szanse na poród
    naturalny (bliźniaki) ale mam nadzieję że te spotkania podbudowałyby mnie w
    kwestii opieki nad dziećmi. Jeśli chodzi o badania USG to z tego co gdzieś
    wyczytałam to nikt jeszcze nie udowodnił, że są one szkodliwe, a dzięki częstym
    obserwacjom nieraz można w porę zareagować jak dzieje sie coś niedobrego. Pewnie
    gdyby NFZ na nas nie oszczędzał to też robiliby częściej USG.
    Wesoła - trzymam kciuki za Ciebie! Już lada dzień i będziesz miała dzidziusia!
    Ja na swoich chłopców musze troche jeszcze poczekać.
    Pozdrawiam
  • Gość: FunkyMama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 16:42
    WESOŁA:) USG 4D jest w cenie tej wizyty ??? Mi robił zwykłe 2D z tym że na bardzo dobrym sprzęcie..... Też chcę tam rodzi - mimo firanki na porodówce-bo w szpitalach Państwowych wcale nie ma lepiej.... Czekam na jakąś odp w sprawie tego USG4D, bo mnie zaciekawiłaś.....
  • Gość: mantis79 IP: *.softpro2.pl 11.09.07, 23:24
    Witam serdecznie wszystkie przyszle
    Mamusie:)byłam dzisiaj na Ochojcu na wizycie konsultacyjnej u dr
    Ślęczki. Oczywiscie mielismy zrobione USG-jest to USG 3D z opcją
    4D,ktorej nawet lekarz uzyl-nasz synek pochwalil sie swoimi
    klejnotami:) wiec doktor Ślęczka stwierdzil,ze nie wolno mu
    przepuscic takiej okazji i wydrukowal zdjecie specjalnie dla mojego
    meza oby, jak to sie to doktor wyrazil,:"mogl sobie nosic to zdjecie
    w portfelu zamiast mojego" hehehhehe. Po wizycie poszlismy na
    pierwsze pietro i jedna z położnych oprowadziła nas po oddziale.
    Jestem nastawiona pozytywnie-wszystko wyglada schludnie i calkiem
    sympatycznie. Położna starała się udzielić jak najwięcej informacji
    i bez kręcenia nosem odpowiadała na nasze pytania:)Pytałam się także
    o płatności związane z oopieką nad noworodkiem-pan doktor
    powiedział,ze od 01.09 ta usługa jest jak najbardziej
    bezplatna.Teraz tylko z niecierpliwoscia czekam az nasz syn
    zdecyduje sie opuscic moj brzuszek-oby bylo to jak najszybciej.
    Czekanie mnie dobija:):):)
    pozdrawiam serdecznie wszystkie "forumowiczki":)
  • Gość: patrycja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.07, 00:16
    hi hi, jak na początku, po otwarciu szpitala, masa dziewczyn miała
    wątpliwości czy tam rodzić tak teraz trzeba będzie chyba ustawić się
    w kolejce do porodu, mimo tej całej firaneczki :) z drugiej strony
    ciekawi mnie jak np. na tym łóżku bliżej wejścia będzie rodzić
    dziewczyna a ta druga z łóżka przy wannie urodziła to lekarz musi
    przejść do pierwszego łóżka z dzidzią do pomiaru, bo tam w kącie
    jest stolik - tak mi się kojarzy. I tak będzie latał z dzieckiem czy
    co?
    Czy któraś z was widziała salę przedporodową? Jak to wygląda? Ja nie
    weszłam, bo akurat były tam 2 kobitki.
  • Gość: wesola IP: *.chello.pl 12.09.07, 14:46
    Sala przedporodowa wygląda całkiem...zwykle, jeśli mogę się tak wyrazić. Są 4
    łóżka i tyle. Położna mówiła, że jeśli jakaś tam wyląduje to i tak nie będzie
    się tam wylegiwać, bo trzeba jak najwięcej chodzić, więc luksusy nie są
    wymagane. Szkoda tylko, że łóżka nie są przedzielone jakimś parawanem, bo jak
    wejdą tam 4 pary to może być trochę mało "prywatności".
  • Gość: patrycja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.07, 15:22
    Wesola, a czy na sali przedporodowej jest jakaś piłka, worek itp.,
    bo rozumiem, że tam się chodzi/leży/siedzi w I fazie, a na sam poród
    to myk na łóżko do pokoju z firanką, tak?
    Skąd wiesz, że tam się chodzi? Tzn. nikt nie zmusza do leżenia
    (byłam świadkiem "nausznym" zmuszania do tego przez położną w
    szpitalu w DG), wręcz przeciwnie, każą łazić?
  • Gość: wesola IP: *.chello.pl 13.09.07, 13:39
    patrycjo! Na szkole rodzenia położna mówiła, że sala przedporodowa jest
    właściwie tylko do pacjentek które są przygotowywane do cesarki lub mają
    podpiętą kroplówkę. Na II fazę wchodzisz już na salę porodową gdzie jest wanna,
    fotel, piłka, worek, radyjko z relaksacyjną muzyczką lub jak wolisz możesz
    przynieść swoją, świeczki dla nastroju. Wejdź sobie na ten link to zobaczysz jak
    wygląda ta część sali z wanną www.narodziny.com.pl/album/
  • Gość: patrycja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.07, 13:55
    Salę porodową widziałam na żywo, przedporodowej nie. To gdzie się
    spędza I fazę, jeśli nie będę mieć cc ani podpiętej kroplówki a sala
    porodowa będzie zajęta? Na korytarzu? To moja pierwsza ciąża i nie
    będę czekać w domu nie wiadomo na co tylko od razu pojadę do
    szpitala, zwłaszcza że będę mieć zzo i nie mogę przegapić momentu
    podania znieczulenia. W dodatku nie jestem z Katowic, więc muszę się
    liczyć z dojazdem w godzinach szczytu.
  • Gość: wesola IP: *.chello.pl 14.09.07, 11:49
    patrycjo! Tak właściwie to są małe niedociągnięcia w tym co mówi położna i inni
    pracownicy. Też się nad tym zastanawiałam, ale na pewno położą Cię w takim
    wypadku na przedporodową. Piszesz, że będziesz mieć zzo i tutaj jest to małe
    niedociągnięcie ponieważ na wizycie u p.anestazjolog powiedziano mi, że
    znieczulenie może mi dać tylko i wyłącznie do 3-4cm rozwarcia, czyli od razu
    biorą Cię na porodówkę, bo zanim tam dojedziesz to już będziesz miała takie
    rozwarcie natomiast położna mówiła, że zzo daje się nawet przy 8cm rozwarcia. No
    i być tu mądra :-) Po prostu nie martw się na zapas, wszystko będzie dobrze. Ja
    też dopatrywałam się sprzeczności w tym co mówi położna, lekarz a co
    anestazjolog, ale szkoda nerwów i dzidzi która denerwuje się razem z Tobą. Głowa
    do góry!!!
  • Gość: wesola IP: *.chello.pl 12.09.07, 14:42
    Witaj FunkyMama!Tak jak pisała mantis79 usg to wykonuje doktor w cenie. Nie
    wiem, może Tobie go nie zrobił ponieważ jesteś w zbyt zaawansowanej ciąży. Ja
    byłam w 31 tygodniu i ledwo co zmieściła się twarzyczka z profilu. Oczywiście
    dostaliśmy fotkę :-)
  • Gość: wesola IP: *.chello.pl 12.09.07, 15:16
    Podwójna Mamo! Osobiście nie orientowałam się co do innych szkół rodzenia. Tak
    właściwie to nie chciałam iść, ale dr.Ślęczka tak zachwalał, że się skusiliśmy.
    Pierwsze zajęcia były o dolegliwościach III trymestru, drugie o porodzie z
    zwiedzaniem szpitala i wszystkich sal pod warunkiem, że nie ma porodu i są
    posprzątane, trzecie o pielęgnacji noworodka z wizytą ordynatora oddz.
    noworodków - wspaniały człowiek i wielki fachowiec no i ostatnie to połóg i
    powtórka tego co grupę najbardziej interesuje. Można zadawać miliony pytań na
    wszystko położna odpowie. Dużo zależy też do jakiej grupy się trafi. Są one
    zawsze 8 osobowe, czyli zazwyczaj 4 pary. Ja trafiłam na bardzo fajną, więc dużo
    się dowiedzieliśmy i można by powiedzieć, że tak dużo dostaliśmy informacji, że
    teraz nie wiem czy wszystko pamiętam :-)Wczoraj byłam na ostatnich zajęciach.
    Przyszli tatusiowie ćwiczyli przebieranie i kąpiel noworodka. Przyszłe mamy
    ćwiczyły przystawienie do piersi. Nie wiem co jeszcze by Cię interesowało?
  • Gość: Podwójna Mama IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.09.07, 15:45
    Dzięki Wesoła!!! Generalnie to już mi wszystko powiedziałaś co chciałam
    wiedzieć. Teraz muszę się zastanowić i ew. zapisać. Rozumiem że tam w
    rejestracji to załatwię? Acha, a to w dowolnym czasie można uczestniczyć czy
    dopiero od któregoś tygodnia zalecają? Chyba bym musiała zacząć jak najszybciej
    bo pewnie do terminu to nie wytrwamy, chłopcy mogą wcześniej zażyczyć sobie
    wyjścia na świat.
  • Gość: agazbrzuszkiem IP: *.eranet.pl 13.09.07, 10:04
    czesc forumowiczki. przeczytałam wszystkie wypowedzi od początku do
    końca i zastanawiam sie co z tym szpitalem jest nie tak.
    Bo jakby wszystko było ok to trzebaby rezerwowac na dwa lata przed
    porodem łóżko. Ja jetsem w 11 tygodniu i do tej pory chodziłam do
    prywatnej ale stwierdziłam, że to jest bez sensu bo oprócz tego że
    mnie pobada raz na miesiąc to nic mi nie robi żadnych badan ani nic
    i za wszystkie musze płacic i byle gdzie jeździc. Więc zapisałam sie
    na USG do dr. wieczorka. i teraz mam pytanie. czy warto zrobic te
    badanie prenatalne?? zamiast usg czy nie bo to w sumie 100 zł
    różnicy a obraz chyba duzo lepszy. tylko nieweim czy idzie zrobic te
    prenatalne zamiast usg. Po tej wizycie bede sie dalej zastanawiac
    czy rodzic w tym szpitalu. bo odczcia mam dziwne. niby szpital ok
    ale co chwila sie czyta o tym jak dziecko zostało wypuszczone juz po
    dwóch dniach z żółtaczką i potem był prolem. a przeciez młoda mama
    nie ma sie po wyjsciu ze szpitla martwic tylko cieszyc dzieciątkiem.
    prosze o odpowiedz
  • Gość: FunkyMama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.07, 10:42
    WESOŁA NAPISAŁA:

    "Witaj FunkyMama!Tak jak pisała mantis79 usg to wykonuje doktor w cenie. Nie
    wiem, może Tobie go nie zrobił ponieważ jesteś w zbyt zaawansowanej ciąży. Ja
    byłam w 31 tygodniu i ledwo co zmieściła się twarzyczka z profilu. Oczywiście
    dostaliśmy fotkę :-)"

    Na pewno jestem w 36tc więc nie mam już co marzyc o 3D :/ a szkoda :( Boję się że jak zacznę rodzi to okaże się że nie maja tam miejsc albo coś w tym rodzaju.... podobno wszyscy chcą tam teraz rodzic :/
  • Gość: wesola IP: *.chello.pl 13.09.07, 13:26
    FunkyMamo dr.Ślęczka wytłumaczył mi to tak, że jeśli jestem pacjentką szpitala i
    dostaję od nich skierowanie na poród to choćby świat się walił przyjmą mnie i
    łóżko się znajdzie. Powiedział, że ich pacjentki mają pierwszeństwo.
  • Gość: wesola_ IP: *.chello.pl 19.09.07, 11:44
    17 minął a my nadal trzymamy się razem. Wczoraj byłam na wizycie u dr.Ślęczki i
    trochę mnie zmartwił. Co prawda ciąża jest zakończona, czyli oboje jesteśmy w
    pełni gotowi do porodu i od dzisiaj przechodzę pod opiekę oddziału położniczego.
    Co drugi dzień mam się wstawiać na KTG. Jednak zmartwił mnie tym, że jeśli nie
    urodzę do 27 to muszę się położyć w szpitalu i zrobią mi Test oksytocynowy.
    Jestem przerażona tą perspektywą! Wiem, że to tylko test a nie wywołanie porodu,
    ale tak na prawdę robi się to w tym samym celu przecież. Nie chcę, żeby na siłę
    wyciągali małego tym bardziej, że nikt nie potrafi lepiej obliczyć terminu
    porodu niż my - przyszłe mamy! A mój na pewno nie wypadał na 17.
  • Gość: patrycja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.07, 16:38
    Wesoła, a na kiedy masz termin i czy masz jakiekolwiek rozwarcie,
    skróconą szyjkę? Mnie zostało 8 dni i nie dzieje się NIC, wizytę mam
    25 i normalnie się boję, że jakiś masaż szyjki mnie czeka albo
    właśnie oksytocyna, brr...
  • Gość: Podwójna Mama IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.07, 12:17
    Droga AgozBrzuszkiem :))Ja chodzę do Wieczorka od 9 tygodnia ciąży a teraz
    jestem w 28 i moim zdaniem można mu zaufać. 2 lata temu prowadził moją siostrę i
    też była bardzo zadowolona mimo że nie było u niej całkiem kolorowo. Myślę że
    Wieczorek zleci Ci te badania jeśli uzna to za potrzebne. Ja je miałam zrobione
    i nic nie płaciłam, bo miałam skierowanie (mi musieli zrobić ze względu na ciąże
    mnogą) od dr Kozy (współpracuje ze szpitalem). Jeśli się nie mylę to te badanie
    robi się ok 20 tygodnia wiec jeszcze będziesz musiała poczekać. Co do szpitala
    to myślę że jest jak najbardziej ok i tak naprawdę dopiero zaczyna robić się
    znany (działa przecież dopiero od stycznie!!!) i w związku z tym naturalne jest
    że wzbudza różne emocje. Jeśli dobrze poczytałaś to problem z badaniami
    noworodków był na początku działalności szpitala (nie mieli np sprzętu do
    badania słuchu) a teraz od dłuższego czasu nie ma na ten temat negatywnych
    opinii. Przynajmniej w moim odczuciu. Zresztą możesz śmiało pytać o wszystko
    Wieczorka - będzie Ci cierpliwie odpowiadał (najlepiej spisz pytania na kratce
    to przynajmniej o niczym nie zapomnisz :) sama kiedyś przyszłam z listą ok 15
    pytań - czasem może i głupich, ale na wszystko po kolei mi odpowiadał). Jeśli
    mogę Ci jeszcze na coś odpowiedzieć to pytaj :) Jestem do usług :))
  • Gość: mama podwójna IP: 195.94.209.* 13.09.07, 21:04
    o jejku , a gdzie te czasy jak ja rodziłam na Łubinowej i leżało nas
    3 kobitki na całym oddziale.Wypadał mniej wiecej 1 poród na
    dobe.Głucha cisza i spokój jak w sanatorium .Rodziłam calą noc z
    mężem wszyscy do naszej dyspozycji.... super .Ale to był poczatek
    lutego.Nie robili ani badań słuchu ani bioderek,. Pomimo wszystko
    POLECAM ten szpital wszystkim , pomiędzy nim a innymi szpitalami
    jest wielka przepaść pod kazdym wzgledem....
  • Gość: agazbrzuszkiem IP: *.eranet.pl 14.09.07, 13:34
    dzieki podwójna mamo za wyczerpującą odpowiedz. wiesz mam dopiero 22
    lata
    ale razem z mężem bardzo chcielismy miec bobaska. jestem troche
    przewrażliwiona
    bo na około mnie same niepowodzenia i poronienia. Ale jestem zdania
    ze jezeli
    chcesz urodzic zdrowedziecko to jednak trzeba chodzic do prywatnego
    doktora
    bo taki w przychodni poswieci ci pare minut. Takze jestem prawie
    pewna
    ze bede tam chodzic na stełe do dr. Wieczorka. W sobote za tydzien
    bede
    widziała po raz pierwszy swojego bobaska i juz nie moge sie doczekac.
    Tez
    chciłabym miec bliźniaki, szczęściara z ciebie. Życze ci powodzenia,
    a jak
    masz ochote to pisz co tam u ciebie słychac i u twoich pociech ja
    czesto
    śledze forum to sobie poklikamy. a tak na marginesie to miłą pamiątką
    jest
    pamiętnik mamy oczekującej dziecko koztuje 30 zł, ale napewno bedzie
    miło
    za pare lat poczytac sobie o odczuciach w tych pięknych chwilach. ja
    juz
    sobie zamówiłam. i bede go uzupełniac. Pozdrowienia dla wszystkich
    brzuszkowatych.
  • Gość: Podwójna Mama IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.07, 17:07
    Hej AgozBrzuszkiem :)) Hehehe skoro za tydzień zobaczysz dopiero swoje Maleństwo
    to może też czeka na Ciebie tam dwójka (albo trójka...) hihih kto wie. Czasem
    marzenia się spełniają :)) Mnie Wieczorek poinformował o moim podwójnym
    szczęściu :)tak poza tym to też nie jestem za stara bo tylko 3 lata starsza od
    Ciebie i uwierz mi że też byłam przewrażliwiona. Potem mi przeszło pewnie dzięki
    temu, że wszystko u mnie przebiega książkowo i wzorowo. U Ciebie też będzie
    wszystko oki, ale oprócz dobrego lekarza na pewno potrzebne jest pozytywne
    nastawienie :)
  • Gość: Podwójna Mama IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.07, 17:15
    c.d I wiesz co - nie słuchaj tych wszystkich tragicznych historii, bo można
    naprawdę się zdołować (uwierz że wiele znajdzie się wokół Ciebie takich
    "uprzejmych" osób, które Ci chętnie opowiedzą coś dramatycznego. Ciekawe, że
    rzadko te "uprzejme" wspominają, że tyle szczęśliwych narodzin się odbywa i że
    tak naprawdę cudem jest dać komuś życie :) No cóż ale taka chyba jest natura
    ludzi że lubią narzekać.
    Co do pamiętnika to faktycznie fajny pomysł, tylko że ja chyba jestem mało
    systematyczne (niestety) i pewnie uzupełniłabym 3 pierwsze strony :)) Za Ciebie
    trzymam kciuki bo na pewno miło będzie to potem poczytać. Pozdrowionka
    P.S. Wieczorek przyjmuje już nawet w soboty???
  • Gość: FunkyMama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.07, 18:02
    WESOŁA NAPISAŁA
    "...FunkyMamo dr.Ślęczka wytłumaczył mi to tak, że jeśli jestem pacjentką szpitala i
    dostaję od nich skierowanie na poród to choćby świat się walił przyjmą mnie i
    łóżko się znajdzie. Powiedział, że ich pacjentki mają pierwszeństwo."

    Z tym że ja nie dostałam żadnego skierowania jak byłam bna wizycie :( A nie wiem czy 18 września pójdę bo mam male problemy finansowe :(

    AGOzBRZUSZKIEM ja taki pamiętnik dostałam za darmo właśnie w państwowej poradni ginekologicznej;-) Całą ciażę chodziłam do dr.Cofały który przyjmuje w przychodni na ulPanewnickiej w Ligocie, ale z uwagi na to że chcę rodzić w szpitalu na Łubinowej muszę odbyć pare wizyt aby otrzymać skireowanie i spać spokojnie :) Nie nażekam na państwową opiekę, mialąm co 3 tygodnie badania, USG 3razy w ciągu ciąży - to wystarczy ;)

    a ja mam 20 lat, nie jestem aż tak bardzo przewrażliwiona (może nie mam na to czasu), ale jak każda przyszła mama chcę dla swojej dzidzi jak najlepiej :)
  • Gość: patrycja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.07, 18:57
    byłam tydzień temu na wizycie, termin mam na 27.09 i dr Ślęczka
    wypisał ręcznie skierowanie do porodu, miałam również konsultację u
    anestozjologa, teraz czekam aż się zacznie a tu cisza.... :) a ja
    chciałabym już opisać tutaj jak się rodzi na Łubinowej ;)
  • Gość: FunkyMama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.07, 11:14
    PATRYCJO a chodzisz do dr Ślęczki przez całą ciążę ??? To prawidłowo wypisał Ci skierowanie (bo byłaś wtedy 3 tygodnie przed terminem) jeżeli uda mi się iśc 18 września na wizytę to też dostanę skierowanie, ale obawiam się że nie będę mie wtedy kasy :(
  • Gość: patrycja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.07, 14:52
    FunkyMama, nie chodzę od początku, to była 3 wizyta(wcześniej
    chodziłam państwowo, ale zlikwidowali mi przychodnię), przede mną
    jeszcze jedna wizyta, chyba że zacznę wcześniej rodzić :) O
    skierowanie ani nie prosiłam ani nawet nie pytałam czy potrzebne, dr
    sam wypisał.
  • Gość: agazbrzuszkiem IP: *.eranet.pl 15.09.07, 17:52
    fajnie by było jakby była parka ale zobaczymy, a co do pytania to
    chyba tak
    bo recepcjonistka powiedziała że to najbliższy wolny termin: sobota
    papa pozdrawiam
  • Gość: Podwójna Mama IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.07, 08:26
    Hej Ago Z Brzuszkiem :) Życzę Ci więc tych bliźniaków :) Ja już wiem na pewno
    że będę mieć syneczków. Bardzo się cieszę :) Idę dziś do Wieczorka na kolejne
    badania. Mam nadzieję że dalej jest wszystko z nami ok (tyle że nie mogę jeść
    słodyczy). Pozdrawiam
  • Gość: anet_78 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.07, 19:37
    witam wszystkie brzuchtaki:) takze zdecydowałam sie rodzić na
    łubinowej, termin na 29 wrzesnia ale ogólnie podobno mogę urodzic
    juz ( i dobrze bo mała juz waży prawie 4 kg- chociaż z tego jak sie
    czuję to wcale jej sie na świat nie śpieszy) mam wobec tego jedno
    głupie pytanie: czy jak sie jedzie juz do porodu to wszystko
    załatwia sie na początku przez rejestrację- także w nocy??? albo
    jest jakieś osobne wejscie na izbę przyjęc? nie dopytałam sie i
    jakos mnie to dręczy:)zwłaszcza chodzi o poród w nocy - wątpie żeby
    to główne wejście było całą noc szeroko otwarte.
  • Gość: mami IP: 195.94.209.* 17.09.07, 20:52
    ja przyjechałam z bólami o 1 w nocy.Wchodzisz normalnie przez główne
    wejście , jest zamknięte ale jest dzwonek , dzwonisz i schodzi ktos
    po Ciebie.Pojechałam od razu do góry na 1sze piętro do lekarza
    dyżurującego na badanie i podłączono mnie na KTG gdzie odeszły mi
    wody , wtedy lewatywa i na porodówkę.Tam podczas skakania na piłce
    położna wypełniła kartę i przeprowadziła wszystkie formalności
    związane z przyjęciem.Nie martw się , wszystko idzie sprawnie ,
    nigdzie nie trzeba czekać , nikt Cię nie olewa.Spokój , bez nerwów
    i niepotrzebnego strtesu, wspaniała atmosfera .Byłam wtedy jedyna w
    nocy do porodu i wspominam go bardzo przyjemnie.Nawet o bólu juz nie
    pamiętam.Rodziłam na dyzurze pani Ewy Pytel SUPER POŁOŻNA !!!!!
    Lepiej nie mogłam trafić.
  • Gość: FunkyMama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.07, 09:29
    A lewatywa jest tam obowiązkowa ??????
  • Gość: anet_78 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.07, 09:47
    mami: bardzo dziękuję za odpowiedź. mam nadzieje że u mnie też
    pójdzie szybko i sprawnie - i najlepiej jakby poszło już:) bo to
    czekanie jest dobijające.
  • Gość: mami IP: 195.94.209.* 18.09.07, 12:56
    anet nic sie nie martw , na pewno będzie dobrze.Ja urodziłam dwa
    tygodnie przed terminem , nie było kolorowo bo mała ważyła tylko
    2100 i nie potrafiła utrzymac ciepłoty ciała , leżała w
    inkubatorze .Także lepiej sobie w spokoju poczekaj, ale wierzę Ci że
    się niecierpliwisz.
    funkymama > nie , lewatywa nie jest obowiązkowa.Ja poprosiłam
    położną , bo po pierwsze byłam po bardzo obfitej kolacji no i
    wiadomo czym to sie mogło skończyć , a po drugie nie chciałam iść
    kilka godzin po porodzie na toaletę bo bałam się że mogą pójść szwy
    ( tak się stało znajomej )a po lewatywie miałam dwa dni
    spokoju.Zresztą muszę powiedzieć , że w życiu nie czułam się tak
    dobrze i lekko jak właśnie po niej.
  • Gość: FunkyMama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.07, 13:29
    MAMI Czyli nie trzeba miec swojej lewatywy (wczesniej zakupionej w aptece)??? To dobrze... ja jeszcze nie wiem czy będę chciała lewatywę (zobaczymy czy będę po jakimś posilku dużym czy nie)... A inkubatory mają tam na miejscu czy dzidzie są przewożone np do tego Szpitala Matki i Dziecka na Medyków ????????
  • Gość: Mami IP: 195.94.209.* 18.09.07, 13:37
    Nie trzeba mieć swojej lewatywy.
    inkubator jest na miejscu a tak na marginesie to już podczas porodu
    przyjechał lekarz od noworodków i wcześniaków żeby natychmiast po
    porodzie ocenić stan dziecka i w razie czego zalecic dalsze
    postępowanie.Na szczęście mała leżała ze mną na sali w inkubatorze i
    doglądał nas lekarz dwa razy dziennie, nie trzeba było nigdzie jej
    przewozić .
  • 18.09.07, 19:55
    Witam wszytkie Mamy:))
    Cały czas się zastanawiam nad porodem w tym szpitalu, z tego co
    czytam jest wiele za, mało przeciw.
    Odwiedziłam w sobotę Klinikę na Ligocie i przeraziłam się.
    Tutaj warunki ok, ale z kolei obawiam się troszkę o bezpieczeństwo.
    Mami, uspokoiłaś mnie odrobinę. Niewiele czasu pozostało mi na
    podjęcie decyzji.
    --
    73kasia
  • Gość: FunkyMama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.07, 08:52
    73KASIA = i jak wygląda w szpitalu w ligocie... ja też mam dylematy :/ Mogłabyś mi coś więcej napisac... np. porówna klinikę z prywatnym szpitalem na Manhatanie ??????????
  • 19.09.07, 21:31
    Trudno porównać te dwa miejsca. Oba odwiedziłam w sobotę. Szpital
    prywatny - nowy, czysty, cisza i spokój. Niestety nie byłam na górze
    i nie widziałam sali porodowej - była zajęta. Oglądałam tylko pokoje
    na parterze - czyste i z łazienkami. Pani na recepcji nie wiedziała
    za dużo - nawet nie znała kosztów pobytu w pokoju 1-osobowym (chyba
    była nowa - dzwoniłam wcześniej i rozmawiałam raz z dr Mniszek,
    drugi raz z bardzo miłą i kompetentną Panią - obie te osoby
    sprawiały wrażenie kompetentnych, tak więc chyba źle trafiłam
    podczas odwiedzin). 2 pary opuszczały szpital z Maleństwami -
    szczęście biło od nich niesamowite. Koszty pobytu z góry znane.
    Klinika w Ligocie - sale wieloosobowe (6), łóżka w odległości 1
    metra od siebie, dodatkowo sporo osób odwiedzających (byłam tam
    przed 14:00). Sale pootwierane - totalny brak intymności. Łazienki
    wspólne na korytarzu. Niby czysto, ale...
    Bardzo miła Pani pielęgniarka skierowała mnie na blok porodowy. I
    kolejna niespodzianka - milutka położna pokazała nam porodówkę,
    odpowiedziała na wszystkie pytania. Niestety są kłopoty z ZZO - jest
    tylko 2 anastezjologów, którzy znieczulają do porodu i może ich
    akurat nie być w szpitalu, koszty do ustalenia z lekarzem przed
    przyjęciem na oddział, Pani położna też raczej nie jest zwolenniczką
    ZZO. Inkubator w pokoju badań noworodków przy porodówce pamięta
    czasy moich narodzin (podobno służy tylko do utrzymania ciepła).
    Generalnie spotkałam 2 naprawdę miłe Panie i nic poza tym.
    Oczywiście plusem jest oddział najwyższej refundacji dla maluchów i
    intensywna terapia (oby nie były potrzebne), ale dochodzący
    anastezjolog już nie. Koszty związane z pobytem - ustalane
    indywidualnie z ...personelem. Dodatkowo studenci. Wiem, że moja
    wygoda nie jest najważniejsza, ale wydaje mi się, że w takiej chwili
    spokój i cisza oraz domowa atmosfera są naprawdę w cenie.
  • Gość: FunkyMama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.07, 14:35
    73KASIU - dzięki za skrócony opis :) Byłam dzisiaj na Łubinowej bo myślalam że rodzę ale to byl falśzywy alarm - dali mi jeszcze kilkanaście dni.... Kiedyś byłam też w klinice na Medyków i teraz powiem szczerze że nie ma porownania.... sprzęt do KTG w tym prywatnym szpitalu o niebo lepszy niż ten w Klinice (nie trzeba leżec w jednej pozycji)i nikt pomnie nie nakrzyczal ze to fałszywy alarm ;-)
  • 20.09.07, 16:53
    kolejne plusy dla Łubinowej :)
    Życzę, aby nie było więcej fałszywych alarmów:))
    Powodzenia
  • 20.09.07, 19:38
    Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamy.Półtora roku temu udało mi się urodzić
    ślicznego małego człowieczka.Rodziłam w szpitalu państwowym, moja koleżanka w
    tym samym czasie rodziła w klinice nastawionej na porody rodzinne.Ja wróciłam
    szczęśliwie do domu a ona po dwóch dniach od wyjścia ze szpitala wylądowała z
    małą w szpitalu w stanie ciężkim. Dzieciątko było za wcześnie wypisane,tak więc
    są różne koleje losu. Trzeba się dobrze zastanowić gdzie rodzic i czy jest tam
    dobra sprawdzona opieka pediatryczna, aby skutecznie mogli pomóc gdy zajdzie
    taka potrzeba.
  • Gość: Hanka IP: *.48.jawnet.pl 20.09.07, 19:45
    A może by też tak: miesiąc temu rodziłam na Łubinowej, w tym czasie
    moja koleżanka rodziła w szpitalu państwowym. Ja wyszłam wcześniej
    do domu, szczęśliwa i sprawna (nie było nacięcia), ona zaś
    pozszywana do dzisiaj ma problemy z chodzeniem, a wrzaski położnej
    do dzisiaj jej się śnią po nocach. To, ze rodzą się chore dzieci to
    tragedia ale niestety tak bywa i często jest to bez winy
    jakiekolwiek lekarza.
    Wszystkim przyszłym rodzicom polecam klinikę na Łubinowej (a mam
    porównanie, gdyż pierwszy poród miałam w szpitalu państwowym.
    Spokojnie, czyściutko, aż nie można uwierzyc, ze to w koncu też
    szpital.
    Pozdrawiam wszystkich.
  • 20.09.07, 20:45
    Dziękuję za obie opinie:)
    Zgadzam się, że problemy mogą zdarzyć się wszędzie. Nie mam
    doświadczenia ani w porodach, ani (na szczęście) w pobytach w
    szpitalach. Chciałabym przeżyć narodziny mojej Córeczki w intymnej
    atmosferze, z życzliwymi ludźmi, w spokoju i ciszy móc cieszyć się
    tym wyczekiwanym Szczęściem. Nie z tłumem przypadkowych ludzi, w
    przeludnionej sali, w brudnej, zakopconej papierochami łazience...
    Bardzo uważnie śledzę to forum i będę wdzięczna za każdą Waszą
    opinię o tym szpitalu, opiece nad Maleństwem i Mamą. Termin mam na
    listopad, tak więc czasu coraz mniej
  • Gość: FunkyMama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.07, 09:13
    Zgadzam się z 73KASIA!!! Ja mam termin na początek października (dletego te fałszywe alarmy) i również odwiedzam to forum po to by móc iśc rodzic na Łubinową bez strachu o mnie i moje dziecko ;) Chcę miec z tej "magicznej" chwili dobre wspomniena - nie chcę miec rutynowo naciętego krocza, nie chcę rodzic na leżąco, nie chcę aby Ktoś po mnie krzyczał że panikuję.... Pozdrawiam
  • 21.09.07, 10:59
    Też tak uważam. Nie oczekuję w szpitalu jakiegoś specjalnego traktowania ani
    taryfy ulgowej, po prostu chcę swój poród pamiętać jako cudowny moment swojego
    życia a nie mieć wrażenie że właśnie komuś przeszkadzam na dyżurze i dlatego
    zdecydowaliśmy się z mężem rodzić na Łubinowej. Tam nie traktują kobiety jak zło
    konieczne, wiem o tym bo sporo moich koleżanek już tam rodziło. Ja też mam
    termin na listopad i też bardzo uważnie śledzę to forum bo każda opinia jest dla
    mnie ważna
  • Gość: realistka IP: *.streamnet.pl 21.09.07, 15:12
    Czy ty nie chcesz za dużo?
  • Gość: patrycja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.07, 15:46
    Chce w sam raz, jak każda z nas, która chce rodzić na Łubinowej.
    Chociaż są osoby, które jadą na prodówkę jak przysłowiowe cielę
    prowadzone na rzeź, pozwalają zrobić ze sobą wszystko bez szemrania,
    wbić igłę bez zadawania pytań: co to i po co, leżą w trakcie porodu
    bo tak wygodniej położnej, uważają, że doktor to bóstwo i z nim się
    nie dyskutuje, wszystko im jedno czy dookoła jest 5 studentów a
    drzwi do sali się nie zamykają bo ciągle ktoś wchodzi i wychodzi a
    ludzie z korytarza mają na co popatrzeć. Mąż/partner/ktoś bliski
    tkwi na korytarzu, bo go położna wywaliła za drzwi "bo tu się
    rodzi", a rodząca leży sama, cierpi z bólu i nawet nie próbuje
    prosić o znieczulenie, bo przecież nasze prababki rodziły bez
    znieczulenie w polu i wracały do pracy....Tak też można.Jak kto woli.
  • Gość: mon.ro IP: *.chello.pl 21.09.07, 17:37
    Sama nie wiem czy przemawia przez Ciebie realizm czy pesymizm? Czemu uważasz że
    chcę za dużo? Tylko dlatego że chcę być potraktowana godnie, jak człowiek?
    Realia wcale nie są takie że wszędzie traktują kobiety i w ogóle pacjentów "na
    odwal". Będą Cię tak traktować pod warunkiem że sobie na to pozwolisz, a jeśli
    to jak Cię traktują nie odpowiada Ci to prostu trzeba się odezwać i upomnieć się
    o swoje bo nikt za nas tego nie zrobi. Nie zwracając nikomu uwagi że nie chcemy
    być traktowane tak a nie inaczej, utwierdzamy go w przekonaniu że tak można
    postępować z ludźmi skoro sami się na to godzą. To tyle co chciałam dodać i tak
    w ogóle to życzę więcej optymizmu :) Pozdrawiam
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.07, 11:21
    rodziłam w tej sali z zasłonką, dokładnie znam "historię choroby" mojej
    współtowarzyszki, na czas jej porodu wyproszono nas z mężem z sali, można było
    pójść do sali przedporodowej, gdzie były już 3 następne panie, na korytarz albo
    do łazienki - w łazience było najlepiej; może rzeczywiście jest tam miło i
    intymnie, jak się trafi w odpowiednim czasie, a nie z pięcioma innymi
    dziewczynami; pani Ewa Pytel to bardzo dobra położna i to był jakiś plus
  • Gość: anet_78 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.07, 15:15
    tylko że na kilka rodzących w jednym czasie mozna trafic w każdym
    szpitalu, i nigdzie nie ma specjalnego miejsca dla "oczekujących".
    na szkole rodzenia (szpital w siemianowicach) są dwie oddzielne
    porodówki. no i pytałyśmy sie czy zdarza sie ze rodzacych jest
    wiecej, połozna powiedziała że owszem nawet w sezonie letnim czesto
    bo jest zawsze nawał porodów. i jakos wtedy sobie radzą - w domyśle
    osoby z najsłabszą akcją porodową chodzą po korytarzu a na
    porodówkach jak na taśmie: jedna rodzi a druga juz czeka w kolejce
    do wskoczenia na łóżko. no i tak jest w każdym szpitalu bo przecież
    terminu porodu nikt nie wybiera - a w większosci szpitali nie ma
    nwet czegoś takiego jak sala przedporodowa.
  • 23.09.07, 16:30
    Bo w tym roku to podobno w ogóle jest bardzo dużo porodów i we wszystkich
    szpitalach porodówki są przepełnione. Na Łubinowej jeszcze parę miesięcy temu, z
    tego co mówiły moje znajome które tam rodziły, było spokojnie i atmosfera była
    sprzyjająca tzn. nie było "tłoku" ani pośpiechu. A że dobre wieści szybko się
    roznoszą, tak teraz coraz więcej kobiet dowiaduje się, że można urodzić w takich
    fajnych warunkach i prują tam jak w dym :)ciekawe jak tam będzie jeszcze za parę
    miesięcy skoro teraz już dziewczyny piszecie że odbywa się tam nawet 5 porodów
    dziennie ?!
  • Gość: FunkyMama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.07, 22:28
    Mi dr. Ślęczka mówił że średnio odbierają 100porodów w miesiącu (licząc tylko te pacjentki które są przez nich prowadzone)a mają do dyspozycji tylko 12 łóżek.... ale tak jak piszecie dziwczyny - w każdym szpitalu jest przepełnienie :) Ja mimo wszystko chcę rodzic na Łubinowej, bo bardzo mi se podoba tamtejsza atmosfera i nastawienie ludzi którzy tam pracują.... a to że mogę rodzic z innymi kobietami (i ich toważyszami) trudno - przynajmniej nie będę sama ;-)
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.07, 22:24
    A ten szpital reklamuje się "bezpłatne porody w luksusowych warunkach" i został
    zbudowany od podstaw, wtedy kiedy porody rodzinne stały się czymś normalnym.
    Warunki są takie jak w każdym innym szpitalu, przyzwoitym szpitalu.
  • Gość: FunkyMama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.07, 22:34
    Gościu a masz porównanie z innymi szpitalami ?????? Widzę że chyba nie za bardzo....
  • 24.09.07, 10:46
    Jakby na Łubinowej były takie same warunki jak w innych szpitalach to myślę, ze
    nie byłoby aż tyle chętnych kobitek do rodzenia tam. A tak statystyki mówią same
    za siebie i na potwierdzenie tego, te dziewczyny potem relacjonują na tym forum
    swoje porody i szczerze mówiąc zdecydowanie więcej jest pozytywnych opinii niż
    jakiś minusów. A wejdź sobie Gościu na fora innych szpitali, to normalnie
    czasami aż włos się jeży i odechciewa się wszystkiego...FunkyMama, kiedy
    rodzisz? Czekam na Twoją opinię jak było:) oczywiście życzę powodzenia, ja mam
    termin na 14 listopada
  • 24.09.07, 12:30
    Też słyszałam o tym, że sytuacja w innych szpitalach się poprawiła.
    Chciałam rodzić w Sosnowcu w szpitalu nr 2 - sale 2 osobowe,
    niestety toalety na korytarzu oględnie mówiąc takie sobie (trudno-
    wytrzymam), sala porodowa 2 stanowiskowa (z zasłonką :)) oraz sala
    do porodów rodzinnych - niestety szpital zawiesił we wrześniu
    działaność. Pozostałe szpitale w tym mieście - tragedia. Klinika na
    Medyków - sale wieloosobowe, łazienka za korytarzu, brak stałej
    opieki anastezjologa, podobno jest jakieś skrzydło po remoncie - nie
    widziałam, Raciborska - sale wieloosobowe, kiepska opieka nad
    noworodkami (opinie rodzących koleżanek). W pozostałych szpitalach -
    nie byłam, po przeczytaniu opinii na forach nie mam ochoty na dalsze
    zwiedzanie. Dalej się waham...ale wyboru dużego nie mam.
  • Gość: patrycja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 13:36
    73Kasia, fajna porodówka jest jeszcze w Tychach, 3 boksy z łóżkami,
    odgrodzone ścianami i zasłonką, pokój z kołem porodowym (fajne),
    drugi pokój do porodu w wannie, w sumie 5 stanowisk (koło i wanna
    kosztują). Mnie się bardzo podobało do czasu, aż położna (b.miła,
    moja imienniczka zresztą) powiedziała, że zzo na życzenie nie ma za
    żadne pieniądze (tylko do cc) a na ból dają dolargan :( szkoda
    wielka, żeby w wojewódzkim szpitalu faszerowali takim świństwem. Ale
    porodówka jest OK. Byłam pod wrażeniem. Podobno jeszcze jest fajnie
    w Mikołowie, po remoncie, zzo 400 zł.
    Na Łubinową mam może nie najbliżej, ale tu nikt mi nie odmówi zzo,
    bo za to płacę, tak?
  • Gość: mon.ro IP: *.chello.pl 24.09.07, 13:47
    Patrycja, na Łubinowej możesz sobie zażyczyć zzo i nikt Ci nie odmówi. Kosztuje
    500 zł
  • Gość: patrycja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 16:19
    Wiem, kochana :) dlatego tylko Łubinowa! Teoretycznie mam jeszcze 3
    dni, ale nic nie zapowiada porodu w czwartek. Jutro wizyta,
    zobaczymy co pan doktor powie...
  • Gość: biurwa IP: *.eranet.pl 24.09.07, 13:38
    Ja też chciałam na początku rodzić w szpitalu nr 2 w Sosnowcu
    leczyłam się u doktora Gałązki, ale przeprowadziłam się do Katowic i
    ktoś polecił mi doktora Matuszewskiego który jest świetny i to on
    zaproponował aby rodzić na łubinowej. Byłam już tam na USG
    genetycznym robił mi je doktor Koza . Było świetnie,miałam
    skierowanie i badanie było zadarmo. Ja już jestem zdecydowana na
    rodzenie na Łubinowej mimo, że rodze dopiero w styczniu.
  • Gość: mon.ro IP: *.chello.pl 24.09.07, 13:40
    Kasiu, jesteś z Sosnowca? Bo ja tak i właśnie też miałam zamiar rodzić w
    szpitalu nr2, bo parę moich znajomych tam rodziło i nie wnikając w szczegóły
    było ok w porównaniu z tym co się dzieje w innych szpitalach. Ale jak 4 września
    poszłam na szkołę rodzenia to się lekko zdziwiłam jak zobaczyłam wóz TVN.
    Dokładnie w tym dniu zamknęli oddział. Doszły mnie wieści że chcą tam wznowić
    przyjmowanie pacjentek ale nie wiadomo kiedy, więc nie chce ryzykować z
    czekaniem na ostatnią chwilę i już zdecydowałam się na Łubinową. A co do
    pozostałych szpitali w s-cu to potwierdzam Twoje zdanie, nie ma mowy żeby iść
    tam z własnej woli, niestety :(
  • 24.09.07, 15:43
    Ja też miałam zacząć chodzić do szkoły rodzenia na początku
    wrzesnia, więc pewnie byśmy się spotkały. W tym tygodniu mam wizytę
    u lekarza z 2, tak więc coś nowego się dowiem. Ostatnio widzieliśmy
    się 4 września i polecał mi łubinową. Dam znać po wizycie.
    Co do Tychów - dziękuję - po przygodach 2 moich koleżanek nikt mnie
    tam nie dotknie, choćby był to jedyny szpital w tym kraju. Słyszałam
    też dużo dobrego o nim, ale ja dla tego szpitala mówię nie.
  • 24.09.07, 15:52
    Cześć Dziewczyny,
    przeczytałam już wszystkie posty n/t Ochojca i jestem pod
    wrażeniem;termin porodu mam za 3 tyg. i chcieliśmy wraz z mężem
    rodzić w klinice na Ligocie (chodzimy tam do lekarza; ale po
    przeczytaniu tego co jest na forum kompletnie jestem zdezorientowana
    co robić:( czy któraś z Was miała kiedys doczynienia z Kliniką na
    Ligocie - słyszałam już różne opinie, niekoniecznie pochlebne a
    jedyne co przemawia do mnie za tym by tam rodzić to sprzęt (z tego
    co pisałyście na forum w razie jakichkolwiek problemów dziecko jest
    przewożone z Ochojca właśnie do Kliniki czy innych szpiali
    specjalistycznych); nie wiem co robić; prosze o komentarz:)


  • Gość: patrycja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 16:25
    hmm, czyżbym uległa pierwszemu wrażeniu? Tak tam strasznie w
    Tychach? Nie wiedziałam...
    Mam nadzieję, że nie trafię na kolejkę do porodu :) jak pisałam
    wyżej zostały mi 3 dni, a jak prześledzić posty to sporo dziewczyn
    ma termin na koniec września. Ciekawe, czy którąś spotkam na
    porodówce ;)
    Pozdrawiam wszystkie czekające (ja osobiście zacznę chodzić po
    ścianach jak nie urodzę w tym tygodniu).
  • 24.09.07, 16:46
    Z całą pewnością nie jest strasznie :) Znam 2 osoby z bardzo
    negatywnymi doświadczeniami z Tychów i tyle. Opinie na temat tego
    szpitala są podzielone, tak jak w większości przypadków 50% dobrych
    i 50% innych.
    Ja wybieram się dopiero w listopadzie. Trzymam kciuki za szybki i
    łatwy poród :). Napisz koniecznie po powrocie do domu.
  • Gość: FunkyMama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 17:13
    MON.RO = ja mam termin na 17 października (ale spokojnie mogę już rodzic - 38tc za pasem)i czekam :)

    MAGDALENA2-NET = z kliniki na medyków też dzieciątko muszą przenieśc do szpitala matki i dziecka, więc czy ono jedzie przystosowaną karetką z ochojca czy jest przenoszone z jednego budynku do drugirgo to chyba na jedno wychodzi.... jeżeli masz 3 tyg do porodu (z tego co pamiętam) to nie masz się czym przejmowac - bo będzie wszystko ok :)
  • Gość: magdalena2-net IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 17:31
    dzięki za komentarz Funky Mama:)ciąża jak do tej pory przebiega ok,
    ale boje się na zapas:( proszę powiedz jeszcze czy jeśli z mamą jest
    coś nie tak (np. krwotok itp.) to rozumiem,że wszelkie zabiegi
    medyczne wykonuja na miejscu?
  • Gość: FunkyMama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 17:56
    Magdalena2-net = wydaje mi się że tak, skoro robią cesarskie cięcia itd to muszę miecprzystosowaną sale operacyjną i sprzęt.... poza tym jest to szpitalginekologiczno-położniczy więc robią tam też inne zabiegi ;)
  • Gość: magdalena2-net IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 18:02
    dzięki za szybką odp:)chyba się wybierzemy z mężem na konsultację (o
    ile wcześniej nie urodzę!); jakoś przeraża mnie ten młyn, który jest
    ponoć na Medyków choć nie mogę się wypowiadać bo nigdy tam nie
    byłam; nie wiem co robić; muszę to przemysleć a termin mam na 16
    października:)
  • 24.09.07, 18:07
    Wybierz się na Medyków. Jestem ciekawa Twojej opinii o obu
    szpitalach. Życzę dobrego wyboru.
  • Gość: magdalena2-net IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 18:13
  • Gość: magdalena2-net IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 18:23
    no właśnie szukam kogoś kto rodził na MEDYKÓW? nie chcę tylko mieć
    później wyrzutów sumienia, kiedy np. okaże się że w w/w klinice było
    totalnie do bani a ja miałam możliwość rodzić w Ochojcu; w czwartek
    jedziemy oglądać salę porodową na Ligocie-choć tez mam mieszane
    uczucia czy to coś da bo przecież w trakcie porodu najażniejsza jest
    położna - a z tego co słyszałam na Ligocie jest poprostu przeciętnie:
    (z kolei opinie o położnych z OCHOJCA są tak pozytywne, że aż żal
    tam nie rodzić; nie wiem-póki co mam ętlik w głowie i nadal czekam
    może ktoś podzieli się opiniami n/t Ligoty?
  • Gość: FunkyMama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 18:28
    Magdaleno (mogę tak się zwracac?) byłam pare razy na izbie przyjęc położniczej na Medyków (problemy w ciąży) i miaąłm pecha, jak trafiłam tam w niedzielę rano to wyszłam dopiero wioeczorem bo nikt nie mial dla mnie czasu :/ Pod KTG podpięła mnie jakaś położna która zwracała sie do mnie i mojego męża per.KOTKU (co doprowadzało mnie do szału) powiedziała ze w trakcie KTG nie mogę się ruszac tylko sztywno leżec na lewym boku, po czym po ponad 45 minutach (przypomniala sobie o nas) przyszła wyłączyła sprzęt i okrzyczała mnie że mam zbyt ruchliwe dziecko, które mogło zepsuc jej sprzęt do KTG <szok>...potem czekałąm na lekarza, który zbadal mnie i wyśmiał moje "obawy" itp poczym miałam czekac na USG (czekalam pare godzin bo lekarz poszedl poród odbierac) po czym zrobil USG i czekałam na wypis do domku - też z godzinę bo jakaś baba zaczęła rodzic :/ Więc mam złe wspomnienia :) Ana Łubinowej byłąm ostatnio (fałszywy alarm)KTG miałam robione w 15 minut mogłam spokojnie się ruszacitp, zbadała mnie miła położnam, która powiedziala że to jeszcze nie czas ;)
  • Gość: Maja IP: *.smstv.pl 29.09.07, 19:58
    Witam, chciałabym się dowiedzieć czy ktoś miał może wywoływany poród przed terminem tzn np. w 39 tygodniu ciąży-dziecko jest już donoszone-mam silne twardnienie brzucha i na tym koniec jeśli chodzi o objawy przedporodowe, chciałam się dowiedzieć czy mogą zostac w szpitalu parę dni przed terminem czy raczej każą wracać do domu i czekać na poród -wiem ze najlepiej jak poród sam się rozpocznie jednak strasznie się przejmuje dojazdem do szpitala mam dość daleko i boje sie ze w razie rozpoczęcia porodu mogłabym nie zdążyć- z góry wielkie dzięki za informacje:)
  • Gość: mon.ro IP: *.chello.pl 29.09.07, 20:33
    Maju.
    Z tego co mi wiadomo, to przed terminem porodu, jeśli nic się nie będzie działo
    to niestety (albo i stety) nie przyjmą Cię na oddział, Jak rozmawiałam z dr
    Ślęczką na ten temat, to mi powiedział że dopiero ok 10 dni po terminie ( o ile
    oczywiście nie będzie innych wskazań) dla bezpieczeństwa maleństwa podają coś na
    wywołanie porodu. I to w ramach informacji także dla Patrycji : jeśli minie
    termin porodu a nic się nie będzie jeszcze działo, to rzeczywiście zalecają
    przyjeżdżać codziennie lub co drugi dzień na ktg. I z tego co ja zrozumiałam, to
    są to już bezpłatne wizyty. Cytuję jak powiedział lekarz ;" wtedy szpital bierze
    panią już pod swoją opiekę". A przecież opieka lekarska związana z porodem jest
    bezpłatna. Ale na wszelki wypadek lepiej tam zadzwoń i upewnij się wszystkiego.
    I nie martw się na zapas, na pewno wszystko będzie ok:)
    Pozdrawiam
  • Gość: maja IP: *.smstv.pl 29.09.07, 23:19
    mon.ro wielkie dzięki za odpowiedz:) no cóż zostało mi tylko czekać kiedy malutka będzie miała ochote wyjść-może to i dobrze-natura sama wie co robi-takie indukowane porody podobno dużo gorzej się przechodzi-są mocniejsze skurcze itd,bez ingerencji lekarskiej lepiej tylko to czekanie na TEN dzień jest strasznie męczące psychicznie- no ale to dzidzia zadecyduje kiedy bedzie chciała mamusie i tatusia zobaczyć-jeszcze raz wielkie dzieki za odpowiedz-pozdrawiam
  • Gość: magdalena2-net IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 18:17
    a ja właśnie szukam kogoś kto rodził na MEDYKÓW:( wiesz, nie
    chciaąłbym żałować kiedy np. zdecyduję się, na w/w klinikę a okaże
    się totalną klapą wiedząć, że mogłam spróbować na Ochojcu:( no nic,
    w czwartek mamy umówione spotkanie z naszym ginem na Ligocie -
    obejrzymy porodówkę - choć szczerze mówiąc, nic pewnie nam to nie da
    bo i tak najważniejsza w trakcie porodu jest położna - a z opinii
    koleżanek wiem, że na Ligocie jest jak tak sobie. Więc jak czytam o
    tych super położnych na Ochojcu to zaczynam się ciężko zastanawiać
    co robić:)?
  • Gość: magdalena2-net IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 18:25
    przepraszam za podwójny post ale wydawało mi się że źle wysłałam
    pierwszy i że nie doszedł:(
  • Gość: FunkyMama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 18:35
    Magdaleno :) Moja koleżanka w styczniu rodzila na Medyków synka.... bez jej zgody nacieli jej krocze zszyli nicmi na ktore miała uczulenie... nikt jej nie pomógł przy karmieniu (straciła pokarm... Lezela w sali 6-cio osobowej, bez łazienki (fuj)...dzidziuś się nie wysypiał - ona też bo co zasnęli to albo ktoś odwiedzal inne pacjentki, albo jakiś innymaluch plakał... MASAKRA... Podobno jej pobyt kosztował ponad 1200zł (ale ile w tymprawdy to nie wiem)bo trzeba byłozapłaci polożnej i lekarzowi :/
  • Gość: magdalena2-net IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 18:39
    dzięki serdeczne za odp, czyli jest tak jak przypuszczałam:( szkoda
    gadać; czy Ty juz jesteś zdecydowana na Ochojec? rodzimy w podobnym
    terminie prawda?
  • Gość: FunkyMama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 18:47
    Tak madziu mam termin dzień po tobie bo 17 październik i miałąm dylemat dopóki lekarz dr.Ślęczka niepowiedzial ze dzidzia jest już donoszona (ponieważ balam się że ze wcześniakiem mogą mnie tam nie przyjąc) ale teraz jestem w 100% zdecydowana że chcę tam rodzic..... Chcę mie normalne wspomnienia z porodu a nie traume, ból i wielkie cierpienie, oraz złe traktowanie :)
  • Gość: magdalena2-net IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 18:56
    bardzo ci dziękuję za komentarze-to straszne, że takie rzeczy dzieją
    się w szpitalach/klinikach; umówię się na spotkanie w Ochojcu - mam
    nadzieję, że mnie przyjmą-nie mam tam swojego lekarza:(
  • Gość: FunkyMama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 19:01
    Madziu ja też nie mam tam swojego lekarza byłam u dr.Ślęczki 2 razy na wizycie (bo inaczej się tam nie dostaniesz) i na ostatniej otrzymałam skierowanie :)Ty jakbyś teraz poszla to też dostaniesz skierowanie i wtedy muszą cię tam przyjąc :D
  • Gość: magdalena2-net IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 19:08
    mąż zadzwonił; umówiłam się na 2 października:) jeśli do tego czasu
    wystąpią skurcze to pojadę z biegu - moż też mnie przyjmą:) jeszcze
    raz dziękuję Ci za wszelkie komentarze - bardzo mi pomogłaś! może
    spotkamy się w szpitalu?:)
  • Gość: Podwójna Mama IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.07, 19:29
    PO Waszych opisach to ja mam teraz stracha poważnego, bo mimo że od początku
    chodzę do Wieczorka to mam jednak duże szanse na wylądowanie na Medyków (podobno
    jeszcze jakiś szpital w Bytomiu odbiera wcześniaki, ale o tym szpitalu to już
    kompletnie nic nie wiem, zresztą to już za daleko). Byłam tam tylko raz (na
    odwiedzinach u kumpeli)i nie byłam zachwycona). Wieczorek na ostatniej wizycie
    powiedział że musimy wytrzymać minimum do 35 tygodnia i wtedy będą już mogli
    odebrać już moich chłopców. Jeśli poród zacząłby się wcześniej to wtedy jadę na
    Ligotę :(
    Czy AgaZBrzuszkiem pojawia się jeszcze na forum?? Jestem ciekawa jak wrażenia po
    pierwszej wizycie u Wieczorka.
  • Gość: magdalena2-net IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 19:41
    Podwójna Mama- dlaczego musisz wylądować na MEDYKÓW? czy w Ochojcu
    nie mogą odebrać porodu bliźniaków (chodzi o to że wcześniaki?)
  • Gość: Podwójna Mama IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.07, 19:48
    Z tego co mówił mi Wieczorek żaden miejski szpital(np. Bogucice, Raciborska, no
    i tak samo Łubinowa)nie są przystosowane do odbierania wcześniaków. Pewnie
    zależy to od tygodnia ciąży, bo przecież 35 tydzień to w dalszym ciągu
    wcześniaki, ale na tyle rozwinięte, że mogą już zapewnić im odpowiednią opiekę i
    pomoc. Mam nadzieję, że damy radę wytrzymać do tego czasu, bo bardzo chciałabym
    znaleźć się pod opieką Wieczorka :)) Do kogo się umówiłaś na wizytę?
  • Gość: magdalena2-net IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 19:58
    rozumiem; Panie z recepcji umówiły mnie do dr Ślęczka; w którym tyg.
    jestes aktualnie?
  • Gość: Podwójna Mama IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.07, 20:03
    W tej chwili w 29 tygodniu, więc jeszcze trochę czasu... Niestety nic na temat
    Ślęczki nie mogę Ci powiedzieć, bo u niego nie byłam. Za to Wieczorka polecam.
  • Gość: magdalena2-net IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 20:11
    trzymam w takim razie kciuki za maleństwa i Ciebie - obyście dotarli
    zdrowo do 35 tyg.! powodzenia:)
  • Gość: Podwójna Mama IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.07, 20:16
    Dzięki bardzo Magdaleno :))) Będziemy się starali wytrzymać. Podstawa to dużo
    odpoczywać i się nie przemęczać w jakikolwiek sposób. Damy radę !!! Pozdrawiam
  • Gość: FunkyMama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 20:06
    Madziu= Łubinowa ma tylko normalny sprzęt do opieki nad noworodkami (taki jaki ma każdy miejski szpital) jest inkubator (jakby co) ale przy porodzie przed 35tc to za mało :) Jedynie szpital Matki i Dziecka na Medykow jest szpitalem specjalistycznym (nie rodzisz tam ale tam trafiają wcześniaki)z tym że Łubinowa ma lepsze poedejście do badań noworodków (po porodzie)robią badanie słuchu,sprawdzają poziom bilirubiny i co najważniejsze od razu robią USG bioderek a np. na Raciborskiej sprawdzają tylkorównomierne rozłożenie fałdek :/

    Jak najbardziej możemy się spotkac ;-) może na porodówce- akurat ma 2 stanowiska hihihi
  • Gość: Podwójna Mama IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.07, 20:13
    FunkyMama - nie wiem czy to do końca jest jak piszesz, bo Wieczorek mi
    tłumaczył, że gdyby akcja zaczęła się u mnie wcześniej, to zaraz po zbadaniu
    mnie przewiozą mnie na Medyków, a więc przed porodem, a nie po.
  • Gość: FunkyMama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 20:21
    PodwójnaMamusiu :) Możliwe... ja takich problemów nie miałam (bardzo Ci wspolczuję) Ale na pewno nie przewiozą cię do szpitala Matki i Dziecka tylko do kliniki (to są dwa budynki, stojące obok siebie) i noworodki zostaną po porodzie przeniesione do Szpitala Matki i Dziecka - tak mi się przynajmniej wydaje... Mi chodziło tylko o to że na Łubinowej nie mają warunków do tego by zapewnic opiekę nad wcześniakami... miałam podejrzenie przedwczesnego porodu w 33tc i dzwoniąc na Łubinową Pani powiedziała mi że mogą odebrac ten poród ale nie zajmą się wcześniakiem tylko przewiozą go na Medyków :) i że jeżeli skurcze się nasilą to lepiej żebym od razu jechała na Medyków (wtedy spotkało mnie to przykre doświadczenie)
  • Gość: Podwójna Mama IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.07, 20:29
    Oj sorry... myślałam że klinika i szpital Matki i dziecka to to samo :)) Dzięki
    za wyjaśnienie.
  • Gość: magdalena2-net IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 20:17
    rozumiem; czyli w razie jakichkolwiek komplikacji dziecko jest i tak
    przewożone na Medyków? mam nadzieję, że tak się nie stanie. A jeśli
    tak to czy nie szybciej pomoga maleństwu jesliby się jednak urodziło
    na Medyków? Kurczę boje się że te kilka minut transportu może miec
    za duże znaczenie, jeśli wiesz co mam na myśli? A co do porodu -
    fajnie gdybyśmy sie spotkały? Rodzisz z mężem? Aha - czy jesteś
    zadowolona z dr Ślęczka?
  • Gość: FunkyMama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 20:28
    Madziu = my już nie musimy się przejmowac przedwzcesnym porodem... a jakby było coś nie tak to dzidziami po 35tc mogą się tam zajmowac ;) Poza tym wcześniaki trafiają do innego szpitala (NIE DO KLINIKI tylko do MATKI I DZIECKA) w ktorym są bardzo dobre warunki ;) chcę rodzic z mężem ale nie wiem czy nie będzie czasem w pracy :( Dr Ślęczka - bardzo fajny facet, odpowidada na każde (nawet głupie)pytania, robiąc USG wszystko opisuje, pyta jak chcesz rodzic i takie tam :) Jest to ordynator szpitala :) Jak do niego przyjdziesz potraktuje cię jakbys była jego pacjętką od lat :D
  • Gość: magdalena2-net IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 20:40
    nie wiem jak Ci dziękować za te wszystkie dobre opinie:) strasznie
    mnie uspokoiłaś - mam tylko nadzieję że wytrzymam do konsultacji - 2
    października (tzn. że nasz Franuś wytrzyma; jeszcze raz Ci dziekuję
    i pozdrawiam gorąco!
  • 26.09.07, 12:18
    Cześć Dziewczyny, taka cisza na tym forum, że aż strach :))
    Co sądzicie o szkole rodzenia na Łubinowej? Strasznie mało opinii
    jest na ten temat powyżej, macie doświadczenia w tym temacie?
    Pozdrawiam
  • Gość: mon.ro IP: *.chello.pl 26.09.07, 13:51
    Kasiu, z tego co pamiętam to o mało nie spotkałyśmy się na szkole rodzenia w
    s-cu w szp nr 2:) ale jak zrobili tam takie a ku ku, to obdzwoniłam inne szkoły
    ale tam chcieli mnie zapisać np na grudzień (mały szczegół że termin mam na
    listopad:)) No i odpuściłam sobie tą naukę rodzenia, bo też nie wiedziałam że na
    Łubinowej mają taką szkołę. A teraz to już chyba trochę za późno, w końcu to już
    34 t.c i myślę że damy sobie radę z dzidzią i bez tego
  • 26.09.07, 15:47
    Ja mam termin 16.11 (wg ostatniego usg 9.11) i dzisiaj rozmawiałam z
    Panią Ewą Pytel z Łubinowej nt szkoły rodzenia. Zapisałam się na
    zajęcia od 11.10 (pierwszy wolny termin). Kurs kończy się 29.10 -
    tak więc powinno się udać zaliczyć całość.
  • Gość: olcia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.07, 18:46
    Niedawno ukonczylam zajecia w szkole rodzenia na łubinowej.Cały
    cykl to 4 spotkania mniej wiecej raz w tygodniu.Ogolnie razem z
    mezem jestesmy bardzo zadowoleni.Zajecia sa bardzo ciekawe,nie ma
    nudziarstwa i straszenia porodem.Wrecz odwrotnie -porod jest
    przedstawiany w bardzo pozytywnym swietle .Nikt nie zaprzecza ze
    jest bezbolesny.Mimo tego ,wiem ze czeka mnie cudowne przezycie -bo
    to bedzie czas narodzin mojego synka.Czekam na ta chwile
    niecierpliwie -za to wlasnie DZIEKUJE poloznym ktore tam prowadza
    zajecia-pani Ewie Pytel i Joannie Janczuk[bardzo bym chciala rodzic
    kiedy te panie maja dyzur -sa fantastyczne!] Wszystkim polecam
    zajecia w tej szkole-naprawde warto!
  • 26.09.07, 18:54
    Bardzo dziękuję za Twój wpis. Na mnie Pani Ewa podczas rozmowy
    telefonicznej zrobiła super wrażenie - nie odebrała telefonu,
    oddzwoniła jak tylko mogła :). Udzieliła mi szczegółowych
    informacji. Martwi mnie tylko, że tak mało czasu zostało mi do
    porodu, ale póki co to czuję się bardzo dobrze, więc powinnam dać
    radę, przynajmniej nic nie zapomnę z zajęć:) Jeszcze raz dziękuję za
    Twoją opinię.
  • Gość: mon.ro IP: *.chello.pl 26.09.07, 19:11
    Dziewczyny, a w jakich godzinach odbywają się te zajęcia i ile kosztuje całość?
  • 27.09.07, 00:11
    Witaj, a czy mozesz podac jaki jest koszt? W sumie nie jest to obowiazkowe, ale
    pewnie wiekszosc z przyszlych mam chce byc przygotowana jak najlepiej :) Do tego
    piszesz, ze zajecia ciekawe i pozytywne wrazenia, to tym bardziej chce sie isc
    :) Jesli mozesz to napisz prosze o kosztach. AAA no i na kiedy masz termin??
    Pozdrawiam serdecznie
  • Gość: mon.ro IP: *.chello.pl 26.09.07, 19:06
    A ja mam termin na 14 listopada ale z ostatniego usg wyszło mi też na 9.11 :)
    Kolejną wizytę mam u dr Ślęczki 5.10 więc może coś nowego się jeszcze dowiem.
    Tyle dobrego jest tu napisane o położnej p.Pytel że też bardzo bym chciała na
    nią trafić podczas porodu. W sumie wszystkie położne są tu chwalone ( oprócz
    jednej, gdzie znalazłam kilka negatywnych opinii i mam nadzieję że nie będę się
    musiała o tym osobiście przekonać) i wielka chwała im za to !!!
  • 26.09.07, 19:21
    Ja idę do mojego lekarza w piątek, więc zobaczymy co tam słychać u
    Maleństwa i w sprawie S-ca. Po tej wizycie chcę się umówić na
    konsultację na Łubinową, jeszcze nie wiem do którego z lekarzy.
    Coraz bardziej przekonuję się do tego szpitala, więc może się
    spotkamy - 9 listopad bardzo mi pasuje, chociaż "ostateczna decyzja"
    należy do mojej córeczki :)
  • 26.09.07, 19:35
    Z wrażenia że są jeszcze wolne miejsca nie spytałam o koszty -
    podobno 200, ale nie potwierdziłam dzisiaj. Zajęcia w moim terminie
    są o 17:00, może powstanie grupa od 19:00 jak będą chętni - ja
    chętnie zmienię godzinę na późniejszą ze względu na pracę męża.
  • Gość: mon.ro IP: *.chello.pl 26.09.07, 21:04
    Dziękuję za info. No i o to chodzi z tymi godzinami, że ze wzg. na męża my też
    byśmy mogli chodzić jedynie na 19, 17 odpada. Choć to i tak nieźle bo w s-cu
    było na godz 14! Moja żabcia to też córeńka :-) Też bym chciała urodzić przed
    14.11 byle by nie 1.11
  • 26.09.07, 23:53
    Witaj, ja tez jestem z Sosnowca, poczatkowo chodzilam do lekarza, ktory pracuje
    w szpitalu nr 2, ale jak pojechal na urlop i zostalam sama z soba, bez
    odpowiedzi na moje pytania i recepty na leki - ktore nie wiedzialam czy dalej
    brac - to zrezygnowalam i przenioslam sie do dra Sleczki na Ochojec. Teraz
    jestem bardzo zadowolona, bo moglam zadzwonic o 22h w nocy, jak pojawily sie
    problemy i uzyskalam pomoc, a i z wizyta w niedziele nie bylo problemu. Termin
    mam w prawdzie na poczatek marca, ale jak narazie chce rodzic wlasnie na
    Lubinowej - no chyba, ze opinie na forum (ktore sledze od poczatku) zmienia sie
    na bardzo negatywne - w co nie wierze.
    Jedyna moja obawa, na chwile obecna, jest jazda w korkach przez remontowana
    ekspresowke, no ale w godzine to chyba nie urodze ;)
    Pozdrawiam serdecznie
  • 27.09.07, 10:32
    Witam, ja z mojego lekarza jestem bardzo zadowolona. Zawsze ma dla
    mnie czas, jest do dyspozycji 24h. Mogę do niego zadzwonić o każdej
    porze, zawsze odbiera lub oddzwania w krótkim czasie. Jak pojechał
    na urlop to uprzedził mnie o tym, potwierdził, że będzie miał zawsze
    przy sobie telefon, a w razie kłopotów mam jechać natychmiast do
    szpitala. Wszystko mi tłumaczy, odpowiada na kazde pytanie. W
    obecnej sytuacji szukamy wspólnie optymalnego rozwiazania -
    pociesza, że nie mam się czym martwić, że krzywdy mi nie da zrobić.
    Bardzo żałuję, że nie będzie obecny przy narodzinach mojego
    Maleństwa.
  • Gość: mon.ro IP: *.chello.pl 27.09.07, 11:20
    Od początku moją ciążę też prowadziła pani dr ze szpitala na 2 i też nie miałam
    na co narzekać. Ale jak w szybkim tempie musiałam znaleźć sobie inny szpital i
    szczęśliwie trafiłam na Łubinową, to powiedziano mi że dobrze by było chociaż
    raz przyjść do któregoś z tamtejszych lekarzy. I tak trafiłam na dr. Ślęczkę. To
    był naprawdę dobry wybór. Lekarz uśmiechnięty, z cierpliwością odpowiadał na
    wszystkie pytania (a miałam ich sporo), nie wykazał żadnego zniecierpliwienia (z
    czym czasem się spotykałam u innych lekarzy), rozwiał wszelkie moje wątpliwości,
    dał poczucie bezpieczeństwa że w razie czego zawsze mogę dzwonić na jego
    komórkę. To naprawdę bardzo ważne mieć świadomość, że my i nasze kruszynki
    jesteśmy pod dobrą opieką lekarza
  • 27.09.07, 11:47
    Witam :)
    jak widać nie ważne kto gdzie pracuje, ale jakim jest człowiekiem.
    Mój lekarz polecił mi szpital na Łubinowej, umówię się tam na
    konsultację - chcę poznać lekarza, zwyczaje szpitala itp. Dla mnie
    poczucie bezpieczeństwa jest bardzo ważne. Wasze opinie oraz
    polecenie mojego lekarza zapewniają mi je :)Dodatkowo zajęcia w
    szkole rodzenia - jestem pewna, że Łubinowa to jest dobry wybór.
  • 27.09.07, 12:58
    Witam przyszłe mamusie:)
    Ja tez jestem z Sosnowca i myśle o rodzeniu na łubinowej choc co prawda tez mam
    obawy z dojazdem czy zdąże, fajnie ze z forum sie dowiedziałam o szkole rodzenia
    w tym szpitalu bo w Sosnowcu dosc ze cięzko wybrac szpital na poród bo
    likwiduja,to szkół tez mało.Mam pytanie w których tc powinnam sie zapisac do
    szkoły, teraz jestem w 21 tc termin ma na luty.Obecnie chodze do gin w Sante na
    Zagórzu fajna babeczka ale jakbym chciała rodzic w klinice to słyszałam ze dr
    Koza jest tez świetny.Pozdrawiam.
  • 27.09.07, 13:17
    Gdzieś wyczytałam, że zalecany czas rozpoczęcia zajęć w szkole
    rodzenia to przełom 7 i 8 miesiąca. Ja chciałam iść do szkoły na
    początku września, tj od 30 tc. Niestety rozpocznę zajęcia dopiero
    11 października -(35 tc) a kończę 29.10, ale jestem dobrej myśli :).
    Termin mam na połowę listopada, czuję się rewelacyjnie od samego
    początku, więc powinno być ok.
  • Gość: mon.ro IP: *.chello.pl 27.09.07, 13:58
    Z tym terminem rozpoczęcia szkoły rodzenia to w sumie jest bardzo różnie. Różne
    szkoły mają swoje terminy. Mnie zalecano się wybrać ok 28 t.c. Ale jeśli
    rozpoczniesz wcześniej czy tak jak Kasia73 - później, to tak naprawdę myślę ze
    przecież nic wielkiego się nie stanie. Bo szkoła szkołą, a jak się znajdziemy na
    porodówce to pewnie i tak przeżyjemy niezły Meksyk, hi hi ;-) Pozdrawiam serdecznie
  • 27.09.07, 15:15
    A tam od razu Meksyk :)
    Ostatnio znajomi moich rodziców zostali dziadkami 4,6 kg bobaska (na
    usg wychodziło o 1 kg mniej) z Łubinowej i podobno nie było tak
    źle :)) Szczegółów nie znam. W każdym razie mama i maluch czują się
    świetnie, wszyscy bardzo zadowoleni z pobytu w szpitalu. Będzie
    dobrze, musi być.
  • Gość: mon.ro IP: *.chello.pl 27.09.07, 17:33
    Ładny mi bobasek! Toż to nieźle odchowane dziecię :) Wg przewidywań usg moja
    wiercipiętka ma ważyć ok 3,5 kg i na taką wagę liczę, choć sama też już się
    spotkałam w bliskim otoczeniu, że co innego usg a zupełnie inna waga po
    urodzeniu. Najważniejsze żeby wszystko przebiegło dobrze, a myślę że na
    Łubinowej pracuje naprawdę fajny sztab ludzi, gotowy do wszelkiej pomocy. Także
    póki co to w ogóle nie mam stracha a wręcz już nie mogę się doczekać spotkania z
    moją Maleńką ( a nie ma co zapominać, że narodziny to także kolosalny wysiłek
    dla naszych szkrabów)
  • 27.09.07, 17:59
    Ja myślałam, że mam baaardzo spokojne Dzieciątko, delikatne kopanko
    rano i wieczorem, ale to już historia:) Od tygodnia rusza się prawie
    cały czas, ku mojej i otoczenia uciesze. Mówimy na Nią Mały Kopacz:)
    Co do wagi - na ostatnim usg ważyła ciut za dużo (wg norm waga
    dzieciątka starszego o ok. 1,5 tygodnia) i pan doktor stwierdził, że
    będzie bolało:, alke szybciutko dodał, że to nic nie znaczy, że
    jeszcze dużo czasu, a każde dzieciątko jest inne... Zobaczymy, co
    nam powie jutro. Najwyżej "ograniczę" picie bobofrucików nad ranem -
    nie wiem tylko jak to przyjmie moja Mała Terrorystka:)-fanka tych
    soczków o świcie:)
  • 27.09.07, 18:36
    Kasiu a nie wiesz kiedy powinnam zadzwonić w sprawie szkoły czy duzo wczesniej
    sie zapisałaś?? bo jak pisałyscie to w listopadzie powinnam i nie wiem czy
    dzwonic w połowie października czy tak na początku
  • 27.09.07, 18:59
    Ja dzwoniłam w tym tygodniu i na bliższe terminy nie było już
    miejsc. Najlepiej zadzwoń do Pani Ewy i zapytaj ją o wszystko.
  • 27.09.07, 22:51
    Ja to mysle, ze Mwksyk bedziemy miec dopiero pozniej, jak wrocimy do domow -
    jedzenie, pieluszki, bezsenne noce, zabkowanie itd, mysle, ze porod nie bedzie
    taki sztraszny ;)
    Pozdrawiam serdercznie
  • 27.09.07, 22:46
    Witaj :)
    Co do lakarzy z Lubinowej, to chyba kazdy z nich jest warto polecenia, bo nie
    spotkalam sie jeszcze z zadna negatywna opinia. Ja oczywiscie polecam, tego
    ktory prowadzi moja ciaze - dr Sleczka :)
    Jesli chodzi o obawy czy zdazymy z Sosnwoca do Ochojca to mysle, ze nie ma sie
    czym martwic - zawsze mozna jechac inna droga (skad bedziesz jechala? moze cos
    podpowiem, bo czesto jezdze na Ochojec nie tylko do lekarza), no i raczej nie
    urodzimy w pol godziny :)
    Jesli nie jestes jeszcze zdecydowana na szpital, to pojedz i "pozwiedzaj" na
    Lubinowej, mysle, ze Ci sie spodoba.
    Zycze powodzenia i pzodrawiam serdecznie
  • 27.09.07, 22:40
    Wychodzi na to, ze bylysmy w podobnej sytuacji, tyle, ze ja chyba lekarza
    zmienialam we wczesniejszym okresie ciazy i NIE ZALUJE!
    Co do dra Sleczki, to potwierdzam wszystko co napisalas ponizej :)
    Pozdrawiam serdecznie
  • 28.09.07, 08:51
    seena jaką znasz najblzszą droge z Sosnowca podaje ci moje gg 9022470 jak cos to
    napisz, chodziłam do GWSH i jezdziłam przez Mysłowice ale szczerze to nawet nie
    wiem gdzie ta łUBINOWA sie znajduje?
  • 28.09.07, 10:11
    Witam przyszle mamy! Mam 28 lat i termin na 31 pazdziernika z
    pierwszym dzieciatkiem (coreczka). Chodze caly czas do pani doktor
    Grzyb (polecam ta pania - zadnych problemow)ze szpitala nr 2 w S-
    wcu. Tam tez mialam rodzic, niestety jak wiecie zamkneli ten
    szpital, stad tez moje poszukiwania innego. Przeczytalam cale forum
    i z opinii wynika, ze szpital na Lubinowej jest naprawde super.
    Jedyny mankament to sala porodowa z 2 stanowiskami. Nie wiem jakie
    to uczucie rodzic wspolnie na jednej sali. Jak na razie to moje
    jedyne niepewne odczucie. Zapisałam sie na wizyte do dr Wieczorek na
    4 pazdziernika. Mam zamiar o wszystko go wypytac. Na razie z tego co
    mowila pani z rejestracji nie placi sie za porod, nie placi sie za
    cc z koniecznosci, nie placi sie 300 zl (oplata noworodkowa).
    Natomiast placi sie za sale 1-os. 500 zl, znieczulenie 500 zl, cc na
    zadanie - nie wiem ile. Po wizycie napisze cos wiecej. Pozdrawiam
    wszystkie forumowiczki. Bassissta
  • 28.09.07, 10:47
    Widzę, że dużo nas tu sosnowiczanek :)
    Oj, to że porodówka 2 osobowa jako jedyny "mankament" tego szpitala, to da się
    przeżyć. W innych szpitalach też nie wszędzie jest sala 1- osobowa. z tego co
    pamiętam cc na życzenie to chyba 3.5 tys (mogę się mylić). W każdym bądź razie
    sporo pieniędzy a jak nie ma takiej potrzeby to wg mnie nie warto.
    Pozdrawiam i radzę naprawdę najpierw obejrzeć szpital a wszelkie niepewności znikną
  • Gość: patrycja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.07, 16:09
    cześć, czy któraś z Was jest po terminie i jeździ co 2 dni na ktg?
    Ile to trwa, czy towarzyszy temu badanie gin. i czy za to się
    płaci?
  • Gość: FunkyMama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.07, 17:10
    PATRYCJA ja jeszcze nie jestem po terminie, ale jak do 15 października nie
    urodzę to mam się zgłosić 16października, na badanie, KTG i USG (za to się nie
    płaci jeżeli masz skierowanie do tego szpitala- tak przynajmniej mi się wydaje.
    Jak coś to zadzwoń tam na recepcję i się wszystkiego dowiesz - panie tam chętnie
    udzielają informacji :)
  • 28.09.07, 20:42
    Co do S-ca - to też jest sala porodowa 2 stanowiskowa z zasłonką,
    oczywiście oprócz tego salka do porodów rodzinnych.
    Właśnie wróciłam od mojego lekarza i nic dalej nie wiadomo w sprawie
    sosnowieckiej dwójki. Ten szpital to już historia... Tak więc
    decyzja zapadła - rodzimy z Wami:) na Łubinowej.
  • 29.09.07, 00:03
    Witaj Kasia :)
    Grono przyszlych mam z Lubinowej - w tym Sosnowiczanek - jak widac sie powieksza :)
    Bylam ostatnio w "Gorniczym" (nie na poloznictwie oczywiscie) i po raz kolejny
    mialam porownanie szpitala panstwowego z prywatnym - dodajmy, ze "Gorniczy" ma
    przeciez dobra opinie (mial?). Taka wizyta tylko mnie utwierdzila w
    postanowieniu porodu na Lubinowej!
    A tak na marginesie, jak tak dalej pojdzie i Sosnowiczanki beda rodzic na
    Lubinowej, to dla Katowiczanek braknie miejsca na Ochojcu ;)
    Pozdrawiam serdecznie
  • 28.09.07, 20:53
    Jesli cc kosztuje 3,5tys to ZDECYDOWANIE nie warto! Pomijam juz kwestie samych
    pieniedzy, ale za 3,5tys mozna zrobic krzywde wlasnemu malenstwu i sobie tez. Cc
    wcale nie jest zdrowa dla maluszkow, porod naturalny dostarcza maluszkowi m.in.
    naturalnej flory bakteryjnej, stymulacji korzystnie wplywajacej na rozwoj ukladu
    nerwowego, a w przypadku mamy rozciagaja sie drogi rodne uruchamiajac mechanizmy
    hormonalne ulatwiajace laktacje i zmniejsza sie ryzyko depresji poporodowej.
    Moim zdaniem cc na zyczenie to tylko wygoda kobiet ktore sobie tego zycza, a nie
    mysla o konsekwencjach. Zupelnie inaczej sprawa wyglada przy koniecznosci cc -
    jak nie ma wyjscia, to nie ma, lepiej jednak przezyc ten "slodki bol".
    Pozdrawiam serdecznie
  • Gość: Podwójna Mama IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.07, 21:27
    Dziękuję Ci za ten wpis!!! Już myślałam że jestem osamotniona z takim poglądem.
    Z reguły kobiety patrzą na mnie jak na idiotkę, gdy mówię że wolałabym rodzić.
    Przy bliźniakach też jest to możliwe, tyle że częściej zdarza się cc z powodu
    złego ułożenia dzidziusiów. Mimo to ja mam ciągle nadzieję, a lekarz na razie
    nie pozbawił mnie złudzeń. Pewnie okaże się przy następnej wizycie, jakie mam
    szanse na naturalny poród. Jeszcze raz dziękuję seena!
  • 28.09.07, 23:38
    Ja też sosnowiczanka z tym, że już mamusia. Urodziłam w tym szpitalu 27 czerwca
    śliczną córeczkę. I jeśli mogę wam coś podpowiedzieć. Otóż nie macie co się
    przejmować tą salą porodową bo nawet jeśli jest się na przedporodowej to i tak
    słyszy się rodzące kobitki. A te zasłonki dają trochę intymności. Poza tym jak
    sie już rodzi to świat staje się bardzo malutki i niespecjalnie zwraca się uwagę
    na to co za zasłonką;)
    A co do lekarzy to każdy z nich jest rewelacyjny. Zresztą lekarz przychodzi
    tylko na sam finał.
    Życzę wam drogie "ciężarówki" łatwych porodów i zazdroszczę brzuszków ;)
  • 28.09.07, 23:58
    Witaj Ola :)
    Wlasnie na takie wpisy tutaj wszystkie czekamy, pelne optymizmu i rozwiewajace
    nasze obawy :)
    Dziekuje za ten wpis i ja Tobie rowniez zazdroszcze, ze masz juz coreczke przy
    sobie, ale na kazda z nas przyjdzie pora :)
    Pozdrawiam serdecznie
  • 28.09.07, 23:55
    Witaj Podwojna Mamo :)
    Mysle, ze sporo osob jest wciaz przeciwnych cc na zadanie, ale swiat sie zmienia
    i wiekszosc idzie na latwizne :( Trzeba jednak troszke poczytac i nie myslec
    tylko o sobie, ale przede wszystkim o malenstwie/malenstwach - stad moj poglad.
    Pewnie wiele przyszlych mam nie zgodzi sie ze mna, ale przeciez kazdy ma prawo
    do swojego zdania - najlepiej jesli je jeszcze uzasadni ;)
    A przy okazji zazdroszcze Ci troszke dwoch maluszkow, ale przede wszystkim
    gratuluje :)
    Zycze Ci lekkiego, naturalnego porodu i pozdrawiam cieplo
  • Gość: mon.ro IP: *.chello.pl 29.09.07, 19:41
    Cześć dziewczyny:)
    CC na życzenie? Nigdy w życiu! Myślę że jakby te wszystkie kobitki co robią to
    tylko ze zwykłej wygody i co z tego wynika pewnie myślą że dla nich to będzie
    lepsze ( a przecież wiadomo że nie jest ) chociaż trochę poczytały z czym się ta
    operacja wiąże ( bo przecież to jest operacja!!!) i gdyby zasięgnęły opinii
    lekarskiej na ten temat, to myślę że przynajmniej jakaś część z nich zmieniła by
    zdanie co do tak drastycznego przyjęcia na świat swojej mało do tego
    przygotowanej dziecinki. Czytałam kiedyś fajny artykuł na ten temat i jakaś
    położna powiedziała że gdyby natura chciała żeby właśnie dzieci w ten sposób
    przychodziły na świat, to wyposażyłaby nas w suwak na dole brzucha:-) A skoro
    tak nie jest, to widocznie jest ku temu poważny powód. Dziewczyny, rodźmy
    naturalnie jeśli tylko się da, tak jest najlepiej dla maluszka jak i dla nas.
    Trzymam kciuki za udany finał dla nas wszystkich.
    Pozdrawiam :)
  • 29.09.07, 23:50
    Oczywiscie jestem za :)
    W dodatku przeciez wiele poswiecamy dla naszych maluszkow juz w trakcie ciazy i
    wcale nikt nas do tego nie zmusza - robimy to z wlasnej woli, to dlaczego nie
    poswiecic sie jeszcze troszke i nie rodzic naturalnie?
    Mysle, ze zwolenniczek porodow naturalnych jest jednak wiecej niz cc na zyczenie
    i ze bedzie nas przybywac.
    Pozdrawiam serdecznie i tez trzymam kciuki :)
  • Gość: VIKUSIA22 IP: *.mtvk.pl 01.10.07, 12:28
    hEJ!CO TU TAK CICHO OSTATNIO???MA KTOS TERMIN NA PAZDZIERNIK I RODZI
    NA ŁUBINOWEJ??
  • Gość: maja IP: *.smstv.pl 01.10.07, 19:39
    hej Vikusia ja mam termin na 14 pażdziernika i już nie mogę sie doczekać-a ty na kiedy masz termin?-pozdrawiam Cie
  • Gość: Podwójna Mama IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.07, 13:38
    Dzięki Seena za życzenia i poparcie :))
    Mam pytanie. Pakuję właśnie torbę do szpitala i zastanawiam się czy trzeba
    zabierać też ze sobą jednorazowe buteleczki z mlekiem dla maluszków. Nie ma tego
    na liście, ale koleżanka która rodziła na Ligocie musiała się zaopatrzyć w takie
    w aptece i dowiedziała sie o tym dopiero w szpitalu. Oczywiście ma nadzieję że
    nie będzie to potrzebne i wystarczy moje mleczko, ale na wszelki wypadek pytam.
    Czy coś Wam o tym wiadomo?
  • Gość: mon.ro IP: *.chello.pl 02.10.07, 14:59
    Cześć Podwójna Mama:)
    Też dostałam taką listę co zabrać ze sobą do szpitala, ale ta miła pani co mi ją
    dawała powiedziała, że nawet jak tego nie przyniosę to oni mają wszystko co
    potrzebna dla maluszków i że nic się nie stanie jak nawet nie przywieziemy
    ciuszków. Normalnie szok, takie wspaniałe podejście :) Tak więc myślę, że nie
    masz się co martwić żadnymi butelkami ale dla spokoju ducha zawsze możesz
    zadzwonić po informację.
    Pozdrawiam
  • Gość: mon.ro IP: *.chello.pl 02.10.07, 15:10
    Dziewczyny, jeszcze jedno pytanko.
    Od dosyć dawna twardnieje mi brzuch (mam brać nospe). Ale ostatnio tak mi się
    "stawia", jest twardy i napięty. Jestem już w 34 t.c i tak sobie myślę że może
    zaczęły się już u mnie skurcze przepowiadające. Będę w pt na wizycie lekarskiej
    więc oczywiście o wszystko wypytam, ale do pt jeszcze 3 dni a ja myślę i
    myślę...Napiszcie proszę czy miałyście lub macie coś takiego? Nie zauważyłam
    żeby działo się to w sposób regularny, natomiast mam przy tym takie uczucie bólu
    jak przy menstruacji
  • Gość: Podwójna Mama IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.07, 15:37
    Dzięki mon.ro. Dobrze wiedzieć. Tak w ogóle to moja torba wygląda jakbym jechała
    na dłuuuugie wakacje :)
    Natomiast co do napiętego brzuszka to też tak mam (jestem w 30 tyg ale jak to
    lekarz stwierdził macica jest rozwinięta jak przy donoszonej ciąży). Nie zdarza
    się to często i nie jest zbyt uciążliwe, ale wyraźnie odczuwalne. Idę dopiero w
    poniedziałek do lekarza, ale jak mi się wydaje że to są te skurcze
    Braxtona-Hicksa. które pojawiają się w trzecim trymestrze. Przynajmniej pasuje
    mi do opisów, które znalazłam na necie.
  • Gość: mon.ro IP: *.chello.pl 02.10.07, 18:32
    Dzięki Podwójna Mama. Też mi się wydaje, ze to te skurcze Braxtona. Ale mnie
    zaskoczyłaś, że torbę masz już spakowaną?! I jednocześnie zmobilizowałaś - od
    jutra zaczynam szykować niezbędne rzeczy. Pójdę do apteki, kupię te wszystkie
    podkłady i seksowne majciochy z siatki hihi
  • Gość: Podwójna Mama IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.07, 19:57
    Mon.ro nie stresuj się :)) Ja delikatnie mówiąc spanikowałam więc dlatego się z
    tym tak pospieszyłam. Wieczorek kazał nam wytrzymać do min 35 tyg ale wcale nie
    jest powiedziane że się nam uda. Dlatego wolałam sobie wszystko przygotować i
    dzięki temu jestem dużo spokojniejsza :)) W poniedziałek idę do lekarza i mam
    nadzieję że usłyszę, że damy radę i że jest wszystko ok. A majciochy są pierwsza
    klasa :))) w sam raz na randkę :))
  • Gość: maja IP: *.smstv.pl 02.10.07, 17:54
    mon.ro to twardnienie to napewno skurcze przepowiadające, jeśli są nieregularne to nie masz się co martwić- ja mam takie teraz a jestem w połowie 39 tygodnia, ale jeśli ból jak przy menstruacji bedzie narastał to lepiej skonsultuj się z lekarzem-zawsze warto dryndnąć do niego bo słyszałam ze tak własnie może wyglądać początek porodu- aczkolwiek mówie tylko to co słyszałam bo sama jeszcze nie rodziłam-lepiej być zapobiegliwym niż się zamartwiać- w końcu najwazniejszy jest maluszek:)pozdrawiam Cię( Was):))
    ps. ja też w piątek jestem umówiona u lekarza-pewnie też idziesz do dr Ślęczki;)
  • Gość: mon.ro IP: *.chello.pl 02.10.07, 18:24
    Dzięki Maja za odpowiedź. Tak, idę do dr.Ślęczki, na 18.15, a Ty na którą idziesz?
  • Gość: Maja IP: *.smstv.pl 02.10.07, 18:29
    ja idę na 16 :)
  • Gość: mon.ro IP: *.chello.pl 02.10.07, 18:36
    Czyli się nie spotkamy:) Ale masz fajnie, może już się czegoś konkretniejszego
    dowiesz, może Twoja dzidzia już jest gotowa do wyjścia i lada dzień powitasz ją
    na tym świecie.
    Życzę powodzenia:)
  • Gość: maja IP: *.smstv.pl 02.10.07, 19:36
    oh mon.ro nawet nie wiesz jak bardzo bym chciała juz zostać w szpitalu i urodzić malutką-- tylko kurcze poza twardnieniem brzucha i czasami jakimiś maluśkimi bólami podbrzusza nie mam żadnych objawów przepowiadających-mam jednak nadzieje ze w piatek lekarz powie mi ze moze jakies rozwarcie juz jest:P pocieszam się tym ze jest już bliżej niz dalej:)))
  • 02.10.07, 19:57
    Cześć Dziewczyny :)
    mon.ro - mi też zaczął twardnieć brzuch, nieregularnie i
    bezboleśnie. Pytałam mojego lekarza w piątek i powiedział, że to
    normalny objaw na tym etapie ciąży. Napisz koniecznie co powie Ci dr
    Ślęczka w piątek. Ja mam u niego pierwszą wizytę w niedzielę.
    Pozdrawiam.
  • Gość: JAGODA 29 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.07, 14:48
    WITAM WSZYSTKIE CIĘŻARÓWECZKI
    15.09.2007 r. o godzinie 21.20 przyszła na świat moja śliczna
    córeczka Lenka. Urodziła się duża bo 3950 gram i 55 cm. Nie byłoby w
    tym raczej nic dziwnego, bo ciąża przeważnie kończy się porodem 
    gdyby nie fakt jak ten poród wyglądał. Chcę się z Wami tym
    podzielić, ponieważ nigdzie indziej na forach nie spotkałam się z
    taką historią, z takim podejściem do rodzącej, z taką opieką, z
    takim zaangażowaniem położnych, z takim komfortem itd itd. A cały
    ten cud zaczął się tak...
    ...15.09. o 6 rano obudziły mnie dosyć mocne bóle brzucha. Ból był
    do wytrzymania jednak regularny co 2 minuty. Starałam się być
    dzielna i nie panikować. Zakodowałam sobie w główce, że panika do
    niczego nie prowadzi, i że lepiej pojechać do szpitala później niż
    za wcześnie. Pojechaliśmy wiec na KTG o 12,00, a tam jak ręką odjął.
    Zero skurczy, zero bóli. Położna Sabina bo tak miała na imię śmiała
    się, że się wystraszyłam i podświadomie odstraszyłam skurcze. Kazała
    nam wracać do domku i przyjechać o 16,00 po uprzedniej kąpieli i
    mocnej fusiastej kawie.
    Momentalnie kiedy przekroczyliśmy z narzeczonym próg mieszkania bóle
    wróciły tyle że silniejsze i dodatkowo od kręgosłupa. Sebastian bo
    tak ma na imię narzeczony masował więc ile się dało kręgosłup, a ja
    podskakiwałam jakbym weszła w mrowisko. Tylko to przynosiło mi ulgę.
    Za radą położnej Sabiny wzięłam długą kąpiel i wypiłam mocną kawę. O
    16,00 zabraliśmy spakowaną torbę i pojechaliśmy rodzić. Byłam
    przerażona. To mój pierwszy poród a należę do grupy panikar
    pierwszego stopnia do tego zupełnie nieodpornych na ból. To co
    zastałam jednak na miejscu przerosło moje najśmielsze oczekiwania.
    Wiedziałam, że będzie inaczej bo 9 miesięcy chodziłam do tej kliniki
    do lekarza prowadzącego. Widziałam że klinika ta różni się „NIECO”
    od zwykłych szpitali. Wiedziałam że będzie wyjątkowo bo to nie
    państwowy szpital ale prywatna klinika położniczo-ginekologiczna ale
    w najśmielszych snach nie przypuszczałam że narodziny mojej córeczki
    staną się najwspanialszym i najbardziej mistycznym przeżyciem w moim
    życiu. Po zrobieniu mi lewatywy ok. 17.00 trafiliśmy do pokoju w
    którym zgaszono światła, zapalono świece, a z radia wydobywała się
    muzyka. Wanna była pełna ciepłej wody. Przyszły dwie położne Sabina
    i Kasia. Sabina przedstawiła się jako osoba która poprowadzi mój
    poród. Kasię znałam wcześniej. Dostałam jej numer gadu gadu od
    koleżanki która wcześniej rodziła w tej klinice. Kasia mimo że nie
    miała wtedy być w pracy, gdy dowiedziała się ze rodzę specjalnie
    przyjechała. Nigdy wcześniej jej tego nie proponowałam. Po prostu
    się zjawiła. To otwarta i pozytywnie nastawiona do świata i ludzi
    kobietka, która nad wszystko kocha swoją pracę. Sabina z kolei to
    ciepła i troskliwa dziewczyna, która swoim uporem i determinacją
    sprawiła, że wszystko w końcu się udało i mimo że bolało okrutnie to
    swoją osobą dawała ogromne poczucie bezpieczeństwa i ogromne
    wsparcie. A nie było łatwo. Ale po kolei...
    Zobaczywszy wannę weszłam do niej i to było naprawdę coś. Ciepła
    woda sprawiła, że skurcze osłabły na tyle abym mogła zregenerować
    siły do dalszej walki. Od razu pragnę zaznaczyć że skurcze ( faza I
    i II porodu) są spoko do wytrzymania przynajmniej jeśli chodzi o
    mnie. Mimo wszystko jednak zdecydowałam się na znieczulenie
    zewnątrzoponowe. I przynajmniej w moim przypadku to był błąd. Moje
    wyobrażenie o znieczuleniu było takie, że gdy już się je otrzyma to
    ból minie i do końca porodu będzie już bezboleśnie i w ogóle jak w
    raju. Byłam baaardzo naiwna  Prawda bowiem okazała się zupełnie
    inna. Znieczulenie spowodowało że rozwarcie stanęło w miejscu i
    działało tylko 1,5 godziny. Aby przyspieszyć rozwarcie podano mi
    oksytocynę która zaczęła działać kiedy przestało działać
    znieczulenie. Bóle wywołane oksytocyną były diabelnie mocne i był
    moment że myślałam że będę chodzić po ścianie. Momentami zdawało mi
    się że nadszedł mój koniec i że niebawem umrę. Mój narzeczony był
    jednak silniejszy ode mnie i ciągle krzyczał żebym była silna żebym
    się nie poddawała. Skakałam więc na piłce, leżałam w ciepłej wodzie.
    Na szczęście trwało to niedługo bo szybko okazało się ze mam
    wymagane do porodu rozwarcie i że za chwile zacznę rodzić. Nagle
    wokół mnie znalazło się 7 osób. Mój narzeczony trzymał mnie za lewą
    rękę, pani anestezjolog za prawą rękę, dwie położne Sabina i Kasia
    przy kroczu i druga pani anestezjolog z boku, pediatra za mną i
    lekarz prowadzący z doskoku  (jeśli kogos pominęłam to z góry
    przepraszam). Zaczęły się bóle parte i jak dla mnie one były
    najgorsze. Lenka miała niespełna 4 kg i nie umiałam jej zwyczajnie z
    siebie wypchnąć. Sabina pomagała jak tylko umiała, Kasia
    krzyczała „Go Lena go” jednak ja już po prostu nie miałam siły aby
    przeć na tyle mocno, żeby Lenka wyszła. Wtedy Sabina poprosiła żebym
    zeszła z łóżka i kucnęła na ziemi. Złapała mnie pod ramiona, a
    dłońmi rozszerzyła nogi. Napierając całym ciężarem swojego ciała na
    moje plecy poleciła żebym zaczęła przeć. Ta pozycja wertykalna
    spowodowała że moja kruszyna zeszła niżej. I wtedy w radiu
    usłyszałam piosenkę. Naszą piosenkę tzn moją i Sebastiana. Piosenkę
    z czasów kiedy się poznaliśmy sprzed 12 laty. Czyż to nie cud? 
    Nie miałam nawet siły żeby na niego spojrzeć i upewnić się że i on
    ją słyszy, ale poczułam w sobie jakąś niezwykłą moc. Gdzieś w sobie
    podjęłam decyzję, że teraz się uda, że za chwilę urodzę. Po kilku
    takich parciach w pozycji wertykalnej wróciłam na łóżko i po paru
    mocnych pchnięciach oraz pomocy lekarza prowadzącego w postaci
    delikatnego nacięcia Lenka wyskoczyła (nacięcie NIC nie boli).
    W momencie jak tylko wyszła i położono mi ją na brzuchu cała trauma
    i ból porodowy minął. Mała zachłysnęła się wodami płodowymi i
    musiano mi ją na godzinę zabrać aby oczyścić jej drogi oddechowe. W
    radiu ciągle jeszcze brzmiała TA piosenka kiedy położono mi Lenkę na
    brzuszku. Popłynęły łzy szczęścia. Sebastian do dzisiaj twierdzi, że
    to był najwspanialszy moment jego życia i że mimo że powinien być
    wtedy na meczu (jest piłkarzem) to żaden mecz, żaden puchar i żadna
    ilość zdobytych bramek nie byłaby w stanie uczynić go tak
    szczęśliwym jak fakt że mógł brać udział w czymś tak niezwykłym jak
    przyjście na świat jego córeczki. W jednej z gazet ukazał się nawet
    artykuł zatytułowany „Na porodówkę zamiast na mecz”  Kiedy Pan
    doktor później mnie szył (szycie również NIC nie boli, lekarz podaje
    bowiem znieczulenie miejscowe) byłam już na tyle przytomna i pełna
    sił, że prowadziliśmy konwersacje na tematy związane z wychowaniem
    dzieci. Musiało to śmiesznie wyglądać dla kogoś z boku. Kobieta z
    rozwalonymi na za piętnaście trzecia nogami a w jej kroczu facet
    (przystojny facet ) z igłą i nitką i ich swobodna konwersacja hihi.
    Ok. godziny 24,00 przewieziono mnie do mojego pokoju. Pokój
    jednoosobowy z łazienką i telewizorem plazmowym oraz sterowanym na
    pilota łóżkiem. I tu znowu spotkała nas przemiła niespodzianka.
    Położne Sabina i Kasia przywiozły również łóżko dla Sebastiana
    żebyśmy mogli spać razem i żeby Sebastian nie musiał wracać do domu.
    Lenka została na noc z położnymi żebyśmy mogli się wyspać i
    odpocząć. Pamiętam że rozmawialiśmy do 3 w nocy zanim usnęliśmy. W
    sumie na Łubinowej w Katowicach spędziliśmy 4 dni. 4 ponieważ
    okazało się że mała ma żółtaczkę. Przez całe te 4 dni Sebastian spał
    tam ze mną. Można powiedzieć że przez 4 dni mieszkaliśmy w klinice.
    Jedzenie jakie nam serwowano było wyśmienite. Wszystko z myślą o
    matkach karmiących. Codziennie moją kruszynę oglądał i badał
    doskonały pediatra. Jeśli sobie życzyliśmy to mogliśmy dzidziusia
    oddać na część nocy położnym aby się przespać. Myślę że nawet gdybym
    zdecydowała się na poród w domu to takiej atmosfery jaka
    tow
  • 01.10.07, 18:56
    Witaj Jagoda :)
    No to nam dalas do poczytania :) Oczywiscie kazda z nas bedzie inaczej
    przechodzila porod, ale samo to, ze jestes koleja mama, ktora potwierdza, ze
    warunki na Lubinowej sa na tak wysokim poziomie, nam wszystkim dodaje otuchy
    (chyba nam wlasnie tego trzeba). Gratulacje, ze Lenka juz z Wami!
    Zycze powodzenia i oczywiscie zdrowego rozwoju maluszki :)
    Pozdrawiam serdecznie
  • Gość: Maja IP: *.smstv.pl 01.10.07, 19:35
    Jagoda pięknie to opisałaś, aż miło słyszeć ze mozna urodzić w takich warunkach-widać że w szpitalu tym pracują ludzie z powołania- ja mam termin na 14 pazdziernika i nie mogę się doczekać już kiedy zobacze malutką- ciesze się ze poród dla ciebie był przemiłym wydarzeniem i tak wspaniale go wspominasz-twoje słowa są wsparciem dla wszystich przyszłych mam i.. tatusiów:)pozdrawiam Cię serdecznie i życze dużo zdrowia i radości z maleńkiej:)
  • Gość: vikusia22 IP: *.mtvk.pl 01.10.07, 21:01
    hej Maju!ja mam termin na 23 pazdziernika,nie potrafie sie doczekac
    juz tego dnia,a zarazem sie troche boje tego porodu,hehe.Pozdrawiam
    Cie
  • Gość: maja IP: *.smstv.pl 02.10.07, 06:45
    Vikusia ja też się boje ale damy rade-musimy:)ja każdego dnia jak wstaje - myśle sobie może to już dziś.. i tak mija kolejny dzień itd, to czekanie jest najgorsze...bardzo chciałabym się nie przeterminować;)no ale to już moja mała królewna podejmie tą decyzje kiedy będzie miała ochotę opuścić swój domek- zostało mi cierpliwe czekanie:)pozdrawiam
  • Gość: mon.ro IP: *.chello.pl 01.10.07, 20:02
    Przede wszystkim, Jagoda, gratulacje, że tak mężnie przeszłaś poród (i mąż
    też:)) i wszystkiego dobrego dla malutkiej. Dużo ciepłych słów tu napisałaś.
    Myślę że wszystkie przyszłe mamy, które to przeczytały są Ci bardzo wdzięczne za
    tę optymistyczną opowieść- ja jestem i dziękuję za to :) Nawet nie wiesz jak
    mocno pragnę mieć już swoje Słoneczko w ramionach i jak czytam że masz już Lenkę
    przy boku, to aż Ci zazdroszczę :-) oczywiście w pozytywnym tego słowa
    znaczeniu. Ale my mamy przed sobą jeszcze parę tygodni i lepiej niech tak zostanie.
    Życzę Wam samych radosnych chwil z maluszkiem. Pozdrawiam
  • 01.10.07, 20:15
    Jagoda Gratulacje i dzieki za relacje z porodu zastanawiałam sie czy rozcięcie
    krocza boli itp, wiadomo kazda poród przechodzi inaczej ale tym opisem dodałas
    mi otuchy i mam nadzieje ze nie bedzie tak źle bo ja tez jestem straszną
    panikara i strasznie to przeżywam jak to bedzie, ale teraz nie moge sie doczekac
    lutego i miec swojego maluszka przy sobie:)
  • 02.10.07, 10:52
    Witam,
    przede wszystkim gratuluję wszystkim obecnym i przyszłym Mamusiom :)
    Widzę, że Sosnowiczanki królują, ja również zaliczam się do ich grona :)
    Rzeczywiście warunki panujące w klinice zachęcają do dojazdu do Katowic...a tym
    bardziej po dokładnym opisie porodu Jagody. Jak do tej pory miałam jedynie
    pogląd na parter kliniki a widać, że im wyżej tym lepiej:):):) Wasze wypowiedzi
    podniosły mnie na duchu, że dobrze wybrałam miejsce do porodu... Będę napewno
    śledzić dalsze losy forum tym bardziej, że za kilka miesięcy dołączę do grona
    szczęśliwych przyszłych Mamuś:) Ale jeszcze zostało dużo czasu bo termin mam na
    17 marca:)
    Pozdrawiam Was cieplutko :*
  • 02.10.07, 12:08
    Witaj agnese :)
    Widze, ze nasze grono - Sosnowiczanek - rozrasta sie w duzym tempie :)
    Jestes chyba pierwsza przyszla mama, ktora ma termin, tak jak ja, na marzec.
    Troche jeszcze przed nami, ale widze z tego co pisza na przyklad mamy
    pazdziernikowe, ze ostatnie dni sa najbardziej meczace w oczekiwaniu. Mysle, ze
    dobrze wybralysmy miejsce porodu, mimo odleglosci, ale i ta nie jest jakas
    przerazajaca - ja sie urodzilam na Ligocie i moja mama jechala rowniez z
    Sosnowca :)
    Napisz prosze do ktorego lekarza chodzisz?
    Pozdrawiam serdecznie
  • Gość: wesola IP: *.chello.pl 02.10.07, 12:38
    Witajcie dziewczyny! W końcu mam chwilkę więc piszę. Urodziłam 21 września na
    Łubinowej. Mimo wielu obaw z czystym sercem piszę WARTO!!! Położne na każde
    zawołanie, pyszne jedzonko, schludne pokoje dwu osobowe, mąż mógł siedzieć przy
    nas do 22 od samego rana. Poród miałam bardzo łatwy i szybki a mimo to przy
    końcówce stało przy mnie 8 osób. Lekarz bardzo ładnie zszył krocze a położna
    przecięła nawet nie wiem kiedy. Z wanny ani piłki nie zdążyłam skorzystać.
    Podpowiadali jaka pozycja jest wygodniejsza i do niczego nie zmuszali. Miałam to
    ogromne szczęście, że rodziłam sama na sali porodowej i całe dwa dni leżałam też
    sama na sali poporodowej, więc można powiedzieć, że miałam wipowski pokój :-)
    Wypisali nas już po 48 godzinach! Cały personel szpitala czyli położne, lekarze,
    pediatra są pod telefonem i nie mają nic przeciw jeśli wydzwania się po nocy z
    "głupimi pytaniami". Pozdrawiam i życzę Wam wszystkim tak szybkiego i łatwego
    porodu jak mój :-D
  • 02.10.07, 12:53
    Cześć Dziewczyny :)
    Ogromne gratulacje dla Jagody i Wesołej - dziękuję za Wasze opinie,
    są bezcenne. Przede mną i moją Kruszynką jeszcze kilka tygodni
    oczekiwania (34 tydzień), ale czas tak szybko płynie...praca,
    urządzanie pokoju dla Maleństwa, zakupy (nie wiedziałam, że taka
    Mała Istotka potrzebuje aż tyle rzeczy:)). Już niebawem będziemy
    razem.
    Pozdrawiam również wszystkie przyszłe Mamy i ich "brzuszkowych
    Lokatorów"
  • Gość: FunkyMama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.07, 16:30
    Dziewczyny wiecie może ile jest tych sal VIP-owskich ???????? Czy trzeba je
    jakoś wcześniej rezerwować ????? Jak to wygląda ?????? Mam termin za 2 tygodnie
    i nie wiem czy nie muszę czegoś już teraz zapłacić..... Czekam na odpowiedzi :)
    Pozdrawiam Was wszystkie a w szczególności VIKUSIE22 :D
  • Gość: vikusia22 IP: *.mtvk.pl 02.10.07, 16:56
    FunkyMama nie wiem czy czasem nie jest tylko jeden taki pokoj vip-
    owski.Masz juz jakies dolegliwosci??skurcze??Pozdrawiam Cie i czekam
    na odpowiedz:)
  • Gość: FunkyGirl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.07, 17:13
    Chyba tam zadzwonię z ciekawości i zapytam... lepiej żeby mieli ich więcej, bo
    znając mojego pecha będę musiała rodzić "w tłumie" i jeszcze Ktoś mnie
    "uprzedzi" i zajmie mi salke VIP-owską...a bardzo mi na niej zależy.....
    Wczoraj na wizycie w przychodni lekarz powiedział ze szyjkę mam już gotową do
    porodu (skróconą [20%] gładką i rozwartą na 2cm) poza tym wypada mi czop śluzowy
    (takie gluty fuj) i mam od wczoraj nieregularne, troszkę nieprzyjemne skurcze
    przepowiadające (powtarzają się co jakieś 10-12 minut ale nie regularnie)...
    Lekarz mi kazał wszytko obserwować i czekać na akcję porodową :D A jak tam Twoje
    samopoczucie ?????
  • Gość: vikusia22 IP: *.mtvk.pl 02.10.07, 18:43
    ja mam skurcze takie jak przy okresie,ale nieregularne,juz mi jest
    strasznie ciezko....a ile teraz Twoja dzidzia wazy??/
  • Gość: FunkyMama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.07, 18:58
    Nie wiem ile teraz waży... w 36tc ważyła ok 2500g teraz może waży 3kg... nie
    wiem... Mi ciężko nie ma ja przytyłam książkowo, ani się nie męczę ani mi nogi
    nie puchną, jedyne co mi dokucza to ból krzyża (ale to dlatego bo mam skoliozę)
  • Gość: magdalena2-net IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.07, 19:10
    Do FunkyMama
    Hej, byliśmy dzisiaj na wizycie u dr Ślęczka i jestem pod wrażeniem -
    i szpitala i lekarza. Dołączam się do wszystkich dziewczyn, które
    piszą o w/w lekarzu w samych superlatywach - to co od niego
    usłyszeliśmy podczas dzisiejszej wizyty nie usłyszeliśmy przez całe
    9 miesięcy od naszego poprzedniego lekarza. Nasz chłopczyk ma 3400 i
    po raz pierwszy w życiu widzieliśmy fragmenty jego ciałka na 3D! Był
    to dla nas szok! Zazdroszcze Ci oznak zbliżającego się porodu! U
    mnie nic i prawdopodobnie z 16 paździrenika będa nici więc chyba się
    nie spotkamy na porodówce:(- lekarz twierdzi że przenoszę dzidzię:(
    Ale póki co wszsytko jest ok.Pozdrawiam wszsytkie ciężarówki i
    dołączam się do podziękowań za opis porodu JAGODY!
  • Gość: maja IP: *.smstv.pl 02.10.07, 19:45
    Magdaleno2-net rodzimy mniej wiecej w tym samym czasie ja mam termin na 14 padziernika i powiem ci ze masz dużego synka już- moja kobietka w 36 tygodniu ważyła 2500 wiec teraz ok 3000- ja idę w piatek do dr Śleczki i jestem bardzo ciekawa co mi powie- mnie twardnieje brzuch i mam minimalne pobolewanie podbrzusza i nic poza tym- więc zobaczymy czy tez przypadkiem nie przeterminuje się-pewnie też już nie mozecie się doczekać maleństwa:)pozdrawiam
  • Gość: magdalena2-net IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.07, 20:02
    Hej Maja!
    bardzo bym chciała rodzić w tym czasie co Ty i w moim terminie
    porodu ale kurczę nic się nie dzieje:( zaczynam się tym martwić bo
    wiem jakie moga byc konsekwencje ciąży przenoszonej a podanie
    oksytocyny w kroplówce też mi się za bardzo nie podoba bo skurcze po
    niej sa bardzo bolesne. Masz rację, nasz synek jest już dośc spory -
    dziś się zaczął u mnie 39 tydz.i wychodzi na to że na tydzień
    przybiera 200g. No i strasznie się go nie umiemy doczekać! To
    prawda! Pozdrawiam Cie serdecznie i napisz jak było w piątek!
  • Gość: tkrakowczyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.07, 19:52
    To ja... Osobisty mąż tej ślicznej, wystraszonej Mamy magdaleny2-net :)Dziś
    byliśmy tam razem i po raz pierwszy podczas tej ciąży dowiedzieliśmy się wielu
    rzeczy, o których nikt nam nie wspominał. Jestem pod wrażeniem nie tylko wyglądu
    szpitala, zachowania się personelu ale również bijącego zewsząd profesjonalizmu.
    Tak, to jest szpital dla LUDZI... Czuliśmy się szanowani, nasze zdanie było
    ważne, nasze pytania były warte odpowiedzi, nasze obawy nie były śmieszne,
    rozmawiano z nami poważnie i rzetelnie, a że nie zabrakło miejsca na żarty :) to
    już potężny plus, wyszliśmy wyluzowani, szczęśliwi i wogóle co tu dużo pisać,
    wspaniale było... Tego brakuje w naszej jedynej słusznej służbie zdrowia.
  • 02.10.07, 22:10
    witaj mezu Magdaleny :)
    Niezbyt czesto mamy tu okazje czytac opinie przyszlych tatusiow, dlatego za
    Twoja wypowiedz szczegolnie dziekujemy. Widze, ze opinia mojego meza nie jest
    odosobniona. My, jako mamy i przyszle mamy, no i przede wszystkim kobiety,
    podchodzimy do wszystkiego bardziej emocjonalnie niz mezczyzni, dlatego takie
    opinie sa nam rowniez bardzo potrzebne.
    Gratulacje dla Was i pozdrowienia
  • Gość: magdalena2-net IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.07, 20:07
    sprostowanie:)
    widząc hasło Funky od razu pomyśłam o FunkyMama, której przypisałam
    wszsytkie objawy zbliżającego sie porodu - sory ale teraz dopiero
    zauważyłam że to FunkyGirl! Pozdrawiam obie przyszłe Funky i jeszcze
    raz sorry za przeoczenie!
  • Gość: FunkyMama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.07, 18:21
    Dzwonilam do szpitala i okazalo się że na cały szpital mają tylko 1 salę VIP-owską za 500zł (koszt całego pobytu) .... Pewnie będę miała pecha i będzie akurat zajęta ;'( nie można wcześniej zapłacic albo zarezerwowac :/ Wszystko zależy od mojego szczęscia.....
  • Gość: JAGODA 29 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.07, 14:38
    jest jeden taki pokoj i nie ma niestety mozliwosci rezerwacji. po
    prostu jesli bedzie wolny to go dostaniesz, jesli nie to niestety. z
    tego co wiem jak trafisz na fajne polozne to nawet gdyby nie byl
    wolny to one ci jesli bedzie taka mozliwosc (nie bedzie duzo
    pacjentek) moga zalatwic ze bedziesz lezala sama na dwójce.
    pozdrawiam i w razie czego to mam namiar na jedną z tamtejszych
    poloznych. moj numer gg 207 80 46
  • Gość: Podwójna Mama IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.07, 15:23
    Ile taka przyjemność kosztuje?
  • 02.10.07, 22:06
    Witaj wesola :)
    po pierwsze gratulacje, a po drugie... masz moze jakis sprawdzony sposob na taki
    porod? Jesli masz to zdradz, bo wszystkie chcemy rodzic szybko i latwo :)
    A powaznie, to im wiecej informacji od mam ktore juz maja malenstwa przy sobie,
    tym latwiej nam przyszlym mamom. Bardzo dziekujemy za opinie.
    Pozdrawiam serdecznie
  • Gość: FunkyMama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.07, 19:16
    Madziu FunkyMama i FunkyGirl to ta sama osoba (udzielam się na kilku forach,a że za niedługo będę mamą to mój stary nick FunkyGirl zamienilam na FunkyMama- ale czasem mi się myli gdy chcę coś szybko napisac) Ja mam objawy zbliżającego się porodu :D Skrócona szu=yjka, rozwarta na ok.2cm, gladka, do tego skurcze przepowoadające co parenaście minut i wypadający czop śluzowy ;)W końcumam termin na 17 października :) Sorry za mój błąd w autorstwie :D

    POZDRAWIAM WAS WSZYSTKIE !!!!!!
  • Gość: magdalena2-net IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.07, 19:41
    hej FunkyMama!
    to super, że te dwie funky to jedna osoba:) Nie wiesz jak
    zazdroszcze Ci objawów zbliżającego się porodu! Trzymam kciuki za
    Ciebie i Maleństwo. U mnie nic się nie dzieje jak juz pisałam -
    Dzidzia wyraźnie nie spieszy się na świat ale za to ciągle rośnie i
    przybiera na wadze:)Zaczynam powoli oswajać się z myślą że urodze po
    terminie:(pozdrawiam!
  • Gość: FunkyMama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.07, 19:54
    Ale ja z tak przygotowaną szyjką i z sączącym się czopem mogę też przenosic... a skurcze mam juz chyba od miesiąca więc też się nie napalam na to że urodzę w terminie :) Ważne żeby dzidzia była zdrowa - czas tu nie ma nic do rzeczy...
  • Gość: vikusia22 IP: *.mtvk.pl 04.10.07, 16:56
    hej!czy ktoras z Was decyduje sie moze na to znieczulenie zzo???
  • Gość: mon.ro IP: *.chello.pl 04.10.07, 17:48
    Hej.
    Ja nastawiam się na to, że będę rodzić bez zoo. Cholerka, za dużo znam
    przypadków, że to znieczulenie opóźniło akcję porodową a potem więcej było z
    tego powodu problemów. Wiem, że niezwykle rzadko się to zdarza, ale się
    zdarza... Nie jestem panikarą i wiele czytałam o zzo, więc nie mówię
    definitywnie NIE, bo jak mnie będzie bardzo bolało to teraz nie umiem tego
    przewidzieć, czy czasem nie będę błagać o to znieczulenie :) Tak więc wszystko
    okaże się na porodówce, choć będę próbowała znieść to dzielnie i bez zzo
  • 05.10.07, 13:52
    Witaj Kasiu.
    Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin ! Na obecną chwilę szczęśliwego porodu
    i zdrowiutkiej niuni.
    Dziś idę na wizytę do dr Ślęczka, dam znać po powrocie co z moim twardniejącym
    brzuchalkiem :)
    Pzdr
  • 05.10.07, 15:13
    Bardzo dziękuję za życzenia :)) Urodziny miałam całkiem niedawno, a
    dzisiaj kończę kolejny tydzień mojej przygody z Maleństwem:))
    Napisz koniecznie o brzuszku (z całą pewnością jest wszystko ok), no
    i co słychać u jego Maleńkiej Lokatorki.
  • Gość: mon.ro IP: *.chello.pl 05.10.07, 16:07
    Hi, hi aż się sama z siebie uśmiałam. Jak napisałaś, że kończysz 34, to chyba
    włączył mi się skrót myślowy i automatycznie pomyślałam o urodzinach a nie o
    t.c. A tak swoją drogą, to te nasze maluszki to są takie walentynkowe
    spełnienia, no nie?:-)
  • 05.10.07, 19:09
    Aż sama sprawdziłam, co ja tam powypisywałam:), w naszym stanie
    wszystko się może zdarzyć :), jeszcze raz dziękuję za życzenia.
    Co do walentynek, to rzeczywiście piękne "prezenty" dostałyśmy w tym
    roku :)))))))))))))))))))))))
    Napisz koniecznie jak po wizycie u lekarza.
    Pozdrawiam Was Obie
  • Gość: mon.ro IP: *.chello.pl 06.10.07, 10:14
    Dziękuję Kasiu za pozdrowienia.
    Jak widzisz u mnie, tzn u nas wszystko ok, muszę po prostu szybciej przyszykować
    sobie torbę do szpitala:)
    A ciekawe, co Ty się dowiesz po wizycie.
    Napisz, czy Twoja kruszynka, też jest taka niecierpliwa jak moja.
    Trzymam kciuki
  • 06.10.07, 13:27
    Bardzo się cieszę, że wszystko ok z Tobą i Maleństwem. Wiedziałam,
    że tak będzie. My idziemy jutro na konsultację. Malutka się
    strasznie kręci ostatnio i wydaje mi się, że brzusio mi się troszkę
    obniżył. Poza tym wszystko ok. Zobaczymy. Trzymajcie się
    cieplutko :))
  • Gość: mon.ro IP: *.chello.pl 06.10.07, 10:08
    Hej.
    Wczorajsza wizyta kontrolna trochę mnie zaskoczyła. Okazało się bowiem, że to
    moje twardnienie brzusia, to po prostu kurczy się macica przygotowując się do
    porodu. No niby normalka, ale myślałam,że jeszcze dużo czasu przede mną
    (teoretycznie termin mam na 14.11) a tu się z mężem dowiadujemy, że nasza
    Maleńka już się nisko ułożyła i że pewnikiem urodzę wcześniej. Lekarz z
    uśmiecham nam doradził, żebyśmy jednak poczekali jeszcze ze 3 tyg, bo wtedy
    minie już 38 tc i moja wiercipiętka będzie całkowicie przygotowana na spotkanie
    z nami:) Tak się już przyzwyczaiłam do tego "ciążowego" stanu, że nagle doznałam
    szoku, że niebawem będę miała swoją córeczkę po drugiej stronie brzuszka, że ta
    wizja jest tak namacalnie realna...
    Oj dziewczyny, ale mnie wzięło:-) Moje maleńkie, ogromne szczęście...
  • Gość: Podwójna Mama IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.07, 10:07
    Teraz mnie mon.ro trochę zaniepokoiłaś, bo mój brzuszek też twardnieje. Jutro
    idę do dr Wieczorka, ale mam nadzieję, że u mnie to jeszcze nie oznaka
    zbliżającego się porodu. My musimy tez jeszcze wytrzymać. Odliczam dni do tego
    35-36 tygodnia (to tak wypada około 2-go tygodnia listopada). Mam nadzieję że u
    moich chłopców wszystko w porządku :) Pewnie teraz już będziemy odwiedzać pana
    doktora co dwa tygodnie. Trochę nas to szarpnie finansowo, ale nie będę musiała
    tak długo czekać na nowe wieści i się niepokoić. Pozdrawiam serdecznie wszystkie
    mamusie
  • 07.10.07, 13:36
    Witam :)
    mon.ro - moja Kruszynka (prawdziwa kruszynka z malutkim
    brzuszkiem:) - waga 2 kg - ale zdrowiuteńka) nie spieszy się tak jak
    Twoja. Mamy kolejną wizytę 2 listopada. Do tego czasu nic nie
    powinno nas zaskoczyć. Pytałam o mój opadnięty nieco i ciut
    twardniejący (od 30 tc) brzusio - tak ma być.
    Podwójna Mamo - nie martw się - to że brzuszek twardnieje nic złego
    nie znaczy, wszystko będzie dobrze:)
    Poznałam dzisiaj Panią E. Pytel - jestem pod ogromnym wrażeniem.
    Uśmiechnięta, rzeczowa, pokazała nam porodówkę, wszystko objaśniła.
    Widziałyście ten fotel porodowy z masażem...
    Pozdrawiam
  • Gość: mon.ro IP: *.chello.pl 07.10.07, 16:13
    Witajcie dziewczyny:)
    Podwójna Mamo, absolutnie niczym się nie martw, bo mnie mój brzusio już od dosyć
    dawna twardnieje, tylko że ostatnio bardziej intensywnie i z lekkim
    dyskomfortem, dlatego tak się zaniepokoiłam. Ale okazało się że tak ma być, więc
    skoro tak, to już jestem bardziej spokojna. A Ty nosisz przecież dwa maluszki,
    więc na pewno dają Ci chłopcy bardziej popalić:)
    Kasiu, to super,że u Was wszystko w porząsiu! Nasza maleńka ważyła teraz 2250 i
    podobno z tego co mówił lekarz to tak akurat, w sam raz. Więc i Twoja córcia
    waży dobrze, przynajmniej łatwiej będzie nam je urodzić:) My też trafiliśmy w pt
    na p. Ewę Pytel. Super babka, chciałabym na nią trafić przy porodzie. A tak
    swoją drogą, to ciekawe czy można się tam wcześniej umówić z konkretną położną,
    żeby była przy porodzie?
    A ten fotel do porodu, to rzeczywiście robi wrażenie, ale nie wiedziałam, że
    jest z masażem :-)
    Pozdrawiam
  • 07.10.07, 19:57
    Witam ponownie:)
    właśnie ustawiliśmy mebelki w pokoju naszego Maleństwa, jeszcze
    kilka drobiazgów i będzie gotowy na przyjęcie Kruszynki :)
    Fotel porodowy ma masaż i to nawet intensywny - Pani Ewa "kazała" mi
    go wypróbować i włączyła masaż - naprawdę jestem pod wrażeniem -
    ogromny, super wygodny fotel z masażem - nic tylko rodzić dzieci:)
    mon.ro dzięki za uspokojenie co do wagi Dzieciaczka.
    Pozdrawiam serdecznie.
  • 08.10.07, 18:51
    Witam,
    Dziewczyny co sądzicie o deponowaniu komórek macierzystych?
    Bardzo jestem ciekawa Waszych opinii.
    Pozdrawiam
  • 08.10.07, 23:00
    Mysle, ze jak w przypadku kazdej nowosci mamy prawo miec watpliwosci i ja takie
    mam. Nie wiem na ile bedzie mozna je wykorzystac, za na przyklad 60 lat i czy
    faktycznie bedzie mozna, tak jak sie podaje. Jesli chodzi o cene przechowywania,
    to jest to troche tak jak z ubezpieczeniem, oplaca sie miesieczne skladki majac
    nadzieje, ze nie trzeba bedzie z ubezpieczenia korzystac - tak i tu, koszty
    przechowywania nie sa niskie, ale jesli w przyszlosci maja byc wykorzystane na
    przyklad do przeszczepu szpiku to koszty sa zadne, ale i tak pewnie bysmy sie
    modlili zeby nie musiec z nich korzystac. Z drugiej jednak strony, jesli po
    jakims czasie okaze sie, ze jest to jedyny (szybki) sposob na ratowanie dziecka
    (lub najblizszych - tez ponoc mozna), to pewnie nie wybaczymy sobie, ze nie
    zdecydowalismy sie przed porodem na zdeponowanie komorek (z tego co wiem to
    tylko wowczas mozna). Pytanie zasadnicze czy zaklada sie, ze spotka nas
    nieszczescie i musimy sie na nie przygotowac? Odpowiedziec musi kazdy sam.
    A jakie jest Twoje zdanie Kasiu?
    Pozdrawiam serdecznie i trzymam za wszystkie mamy :)
  • Gość: Podwójna Mama IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.07, 20:52
    Właśnie wróciliśmy od dr Wieczorka. Jestem zdecydowanie spokojniejsza. Brzuszek
    może sobie twardnieć byle nie boleśnie. Szyjka jest ok, trzyma się nieźle, co
    więcej od ostatniej wizyty się nie zmieniła. Za to chłopcy urośli: jeden waży ok
    1900, a drugi ok 1750. Jedynie mam brać Aspargin (magnez + potas), zrobić
    badania krwi i dalej odpoczywać :)Następna wizyta za trzy tygodnie. Właśnie
    zaczynam 32 tydzień. Uffff....
  • Gość: magdalena2-net IP: *.tpnet.pl 08.10.07, 20:57
    Podwójna Mamo - cieszę,się że z Twoimi maluszkami wszsytko ok i wg
    mnie są bardzo duże jak na bliźniaków! Cały czas dopinguje byś
    wytrwała zdrowo do końca!
    Pozdrawiam:)
  • Gość: mama Iwona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.07, 08:07

    Jestem juz po porodzie i mam juz przy sobie moje kochane
    malenstwo.Rodzilam na łubinowej i szczerze polecam,jest super.Moj
    porod nie nalezal do najlatwiejszych i lezalam tam prawie dwa dni
    zanim urodzilam.Ktos tu na forum pytal czy mozna sie umowic do
    porodu z konkretna połozna-tego nie wiem,ale chyba tak{ja to
    przegapilam i troche zaluje ,ze sie tym nalezycie nie zajelam]
    JA trafilam na taka starsza polozna pania Basie Dudek i Bogu za to
    dziekuje,gdyz przez spory czas jak lezalam na sali przedporodowej
    to zajmowala sie mna polozna Kasia Jamrozik.Mysle ,ze to
    nieodpowiednia osoba na takim stanowisku.Ma dziwny zart[sugeruje w
    oczywisty sposob podziekowania za porod ] i nie za bardzo chyba sie
    orientuje w pracy na sali porodowej.Nie czulam sie bezpiecznie na
    jej dyzurze.Szczerze mowiac to liczylam ,ze trafie na pania Ewa Pytel
    [sporo dobrego o tej pani połoznej slyszalam]Jestem mimo to bardzo
    zadowolona i wdzieczna poloznej Basi ,ze dobrze sie mna zajela i
    urodzilam mojego synka.
    Dziekuje wszystkim ,ktorzy mi pomogli i mimo wszystko polecam
    Lubinowa.
    ]
  • 10.10.07, 17:17
    witaj :)
    na poczatku gratulacje, ze jestescie juz razem :)
    Napisz prosze czy to, ze Twoj porod nie nalezal do najlatwiejszych, jak piszesz,
    to wynikalo z jakosci uslug i pracownikow szpitala na Lubinowej?
    Widze, ze opinie o poloznej Kasi nadal sie nie zmienily - od pol roku juz chyba
    - ale chyba jestes pierwsza osoba, ktora napisala otwarcie czego pani Kasia
    oczekuje (co dziwne w przypadku szpitala prywatnego).
    Jeszcze raz gratulacje i jak bedziesz mogla - jak Ci maluszek pozwoli :) - to
    odpisz prosze.
    Pozdrawiam serdecznie
  • Gość: jagodzianka29 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 13:01
    prosze nie oczerniajcie pani kasi jamrozik bo to swietna polozna i
    nie bierze zadnych łapówek.. moze myli wam sie z inna kasia bo na
    łubinowej jest w sumie 5 pan o tym imieniu..POWTARZAM KASIA JAMROZIK
    NIE BIERZE ŁAPÓWEK i w sumie watpie zeby ktokolwiek tam bral bo dr
    sleczka bardzo tego pilnuje...wiem bo pytalam go o to i powiedzial
    ze sobie nie zyczy dawania kasy położnym i ze jak sie dowie to do
    zwolnienia.
  • Gość: JAGODA 29 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.07, 19:41
    A ja rodziłam 3 tygodnie temu na łubinowej i jestem zachwycona.
    Zachwycona jestem nie tylko szpitalem, warunkami,lekarzem, ale
    przede wszystkim opieką jaką otoczyły mnie własnie Pani KASIA
    JAMROZIK i Sabina (nie znam nazwiska). Kasia Jamrozik nie miala
    dyzuru a specjalnie przyjechala zeby przy mnie byc. ZA DARMO!!!!!
    Nie rozumie wiec skąd twoje sugestie odnosnie jakoby sugerowala
    łapówkę. One mają bardzo duze poczucie humoru co sprawia ze czlowiek
    czuje sie tam jak w domu. Moze to tobie go po prostu brakuje. Obie z
    Sabiną skakały koło mnie bo miałam problemy z wypchnięciem mojej
    Lenki na świat. Kasia dopingowala i pomagala Sabinie. Natomiast co
    do Pani Ewy Pytel to nie znam akurat jej z dobrej strony. Gdy juz
    lezelismy na sali poporodowej nasza niunia miała żółtaczkę i gdy
    poszlismy do sali gdzie byla naswietlana zostawiając pokój zamknięty
    tylko na klamkę nie na klucz weszła i wzięła bez pozwolenia
    przewijak. Wyobrazcie sobie nasze zdziwienie kiedy wracamy do pokoju
    a tu drzwi na osciez otwarte a w pokoju brakuje przewijaka. Dzien
    wczesniej okradziono mojego męża w pracy wiec wyobrazcie sobie jak
    sie poczulismy. Nie chodzilo o przewijak bo przeciez przy kamierach
    nikt by go nie wyniósł z budynku ale kolejny raz ktos naruszyl naszą
    prywatność. Pani Ewa potem przyszla i przepraszala wiec w porządku.
    Ale smród pozostał. Szczerze i gorąco polecam zreszta nie tylko ja
    ale z mojego otoczenia jeszcze 8 osób własnie Panią Kasie Jamrozik i
    Sabinę. Gwarantuje ze nie biorą one żadnych łapówek. Wiem bo
    rodziłam tam i nie dostały ode mnie ani grosza. No chyba że za
    łapówkę nalezy uwazac ciasto które dostało całe grono położnych w
    podziekowaniu. Oby wiecej takich położnych jak KASIA JAMROZIK I
    SABINA a wtedy narodziny dziecka bedą naprawde CUDEM...
  • Gość: ANNA.B IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.07, 19:45
    TO NIEPRAWDA!!!! RODZIŁAM 2 MIESIACE TEMU U KASI JAMROZIK I ONA JEST
    ZAJEBISTA. ŁAPÓWKI???JA NIE DAŁAM NIC BO MNIE NA TO NIE STAĆ. MÓJ
    MĄŻ KUPIŁ KWIATY I PODZIEKOWAŁ I TO WSZYSTKO...NIGDY NIE BYŁO MOWY O
    ŻADNEJ ŁAPÓWCE...KOBIETO WIEM ZE MASZ PRAWO DO SWOJEGO ZDANIA ALE
    TAK ŁATWO JEST KOGOS OCZERNIĆ..BEZPODSTAWNIE.. JESTES PEWNA ZE TO
    NIE BYŁY WYGŁUPY..MOZE TROCHE WIECEJ POCZUCIA HUMORU. POZDRAWIAM
  • 16.10.07, 22:19
    Dzis bylam na wizycie u lekarza i przy okazji mialam okazje "poznac" p. Kasie
    Jamrozik. Nie wiem jak na samej "porodowce", ale wydawala mi sie mila osoba i z
    wlasciwym podejsciem do dzieci - przynajmniej do tych co mozna juz z nimi
    porozmawiac. Przyznam tylko, ze myslalam, ze p. Kasia jest troche starsza :)

    Pozdrawiam serdecznie
  • Gość: magdalena2-net IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.07, 18:51
    ja mam rodzić za 2 tyg. i też nastawim się że będzie bez zzo choć
    nie wiem czy dam radę. Znam kilka przypadków moich koleżanek kiedy
    zzo nie zadziałało jak powinno (np. nie znosiło bólu do końca albo
    zadziałało tylko na połówkę ciała!) -ale to indywidualne przypadki;
    podczas ostatniej wizyty lekarz sam potwierdził, że zzo na pewno
    spowalnia akcję porodową (często zdarza się, że kobieta nie czując
    skurczów partych nie prze kiedy trzeba no i wówczas konieczne jest
    użycie np. kleszczy czy próżnociągu). Ale jak wyjdzie w praktyce nie
    wiem - jeśli nie wytrzymam bólu albo poród będzie się przeciągał w
    nieskończoność poproszę o znieczulenie. Pozdrawiam!
  • Gość: Mama Weroniki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 22:05
    Dołączam się do grona zadowolonych pacjentek Łubinowej....
    Mając już jakieś doświadczenie porodowe (pierwszy poród w szpitalu
    Kolejowym w 2005 roku)mogę z czystym sumieniem napisać tutaj,że
    rodzenie na Łubinowej to poprostu czysta przyjemność.
    Swojego pierwszego porodu nie wspominam miło i nie chodzi mi tutaj o
    sam ból ale o podejście lekarza i położnej.Czułam sie tam jak piate
    koło u wozu.Skończyło sie na tym,że o mały włos synek urodziłby się
    z niedotlenieniem okołoporodowym,choć na porodówce spędziłam 6
    godzin,do tego położna fatalnie nacieła mnie a lekarz zszył mnie
    tak,że szwy rozlazły sie i generalnie przez 5 tygodni rana sama
    ziarninowała się(wrrr trauma trwała długo) ....
    Na Łubinowej ominęło mnie kilka atrakcji(lewatywka,świeczki,muzyczka
    itp.),bo jak dotarłam do szpitala okazało się,że o mały figiel a
    Weronika urodziłaby się w domu.Położna i lekarz swoim podejściem do
    mnie i do męża powalili mnie na łopaty,czułam się tam poprostu
    rewelacyjnie.Sam poród trwał 5 minut(czego życzę każdej
    rodzącej).Szycie krocza (nic nie boli!),zeszło na miłej pogawędce z
    lekarzem...
    Opieka jest tam super,w każdej chwili mozna liczyć na
    pomoc....jednym słowem na Łubinowej mozna rodzić po ludzku i być
    godnie traktowanym.
    Wszystkim zestresowanym przyszłym Mamusiom polecam Klinikę
    zwłaszcza,że wiem jak może wyglądać poród w innym miejscu...
  • Gość: maja IP: *.smstv.pl 04.10.07, 20:12
    ja wolałabym uniknąć zzo- niestety więcej znam negatywnych opinii o zzo niz pozytywnych-pozatym ciężko jest się cieszyć maleństwem kiedy po zzo cierpnie ciało albo potwornie boli głowa- wmawiam sobie że tyle kobiet rodziło bez żadnych leków i dały rade to dlaczego ja miałabym nie dać-wiadomo że teraz się łatwo mówi a w praktyce samo wyjdzie co i jak ale wydaje mi się że jeśli poród naprawde jest cieżki to lekarze biorą sprawy w swoje ręce- to nie państwowy szpital gdzie nikt się nie interesuje rodzącą- oni dbają o reputacje- pozatym jest duzo możliwości innych łagodzących ból-chocby poród w wodzie-musiałoby być naprawde tragicznie żebym zdecydowałam się na zzo- no ale czas pokaże...:)))pozdrawiam wszystkie przyszłe mamuśki
  • Gość: vikusia22 IP: *.mtvk.pl 09.10.07, 08:33
    Hej!Cos dlugo cie nie ma na forum,czyz bys urodzila??//
  • Gość: FunkyMama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.07, 10:45
    Nie jeszcze się kulam :) Ale to już na dniach :) Czop śluzowy już mi wypadł,
    szyjka krótka i rozwarta na 2 cm więc tylko czekam na porządne skurcze :) A ty
    jak tam ???????
  • Gość: vikusia22 IP: *.mtvk.pl 09.10.07, 17:45
    hehe,a juz myslalam,ze wyladowałas na porodowce:),mi juz tez czop
    odpadl i tez czekam,mam skurcze,ale lekkie i nieregularne ,narazie
    nic wielkiego:)
  • Gość: FunkyMama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.07, 18:05
    Oj to ja mam bardzeij bolesne, czasem aż mi w pachwiny promieniuje ale są nieregularne więc nie mam co się napalać, a bez czopu i z taką szyjką mogę jeszcze spokojnie przenosić ;)
  • Gość: Podwójna Mama IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.10.07, 19:30
    FunkyMama i Vikusia - Trzymam za Was kciuki!!!! Serdecznie pozdrawiam!!!
  • Gość: Maja IP: *.smstv.pl 09.10.07, 19:56
    Dziewczyny ale wam zazdroszcze że wypadł wam czop i macie skurcze
    nieregularne z każdym dniem zbliżacie się do spotkania z
    dzieciaczkami- ja mam termin porodu na 14 pażdziernika czyli w
    niedziele i cisza-wcześniej chociaż miałam skurcze przepowiadające a
    teraz zupełnie nic- czuje się rewelacyjnie i mam głupawkę śmiechową(
    ale to chyba stres tak przemawia)-jak tak dalej pójdzie to w
    niedziele pierwsze ktg i co dwa dni potem- ah to czekanie jest
    najgorsze...pozdrawiam :)
  • Gość: mon.ro IP: *.chello.pl 10.10.07, 10:26
    FunkyMama i Vikusia, życzę jak najszybszego rozwiązania:) Powiedzcie dziewczyny,
    czy umawiałyście się z konkretną położną do porodu, czy zdajecie się na osobę z
    dyżuru? Sama już nie wiem co o tym myśleć. Z tego co pisze mama Iwona to trochę
    zależy na kogo się trafi. Fajnie by było mieć luz psychiczny a nie liczyć na
    trochę szczęścia, że się trafi na fajną zmianę. Napiszcie co o tym sądzicie.
    Dzięki i pozdrawiam
  • 15.10.07, 10:21
    Halo, Dziewczyny, dajcie znać co u Was? Czy już jesteście razem z
    Waszymi Maleństwami?
    Pozdrawiam
  • Gość: vikusia22 IP: *.mtvk.pl 15.10.07, 12:00
    Hej!Ja jeszcze sie turlam:)termin mam na 23,a Ty na kiedy??
    Pozdrawiam wszystkie przyszle mamusie!
  • 15.10.07, 12:10
    Mam termin na połowę listopada, tak więc jeszcze troszke czasu
    przede mną. Po prostu zaczęłam się martwić o "stare" znajome z forum.
    Cieszę się, że u Ciebie wszysko ok. Pozdrawiam
  • 15.10.07, 12:13
    Mam termin na połowę listopada, tak więc jeszcze troszke czasu
    przede mną. Po prostu zaczęłam się martwić o "stare znajome" z forum.
    Cieszę się, że u Ciebie wszysko ok. Pozdrawiam
  • 15.10.07, 10:24
    Cześć mon.ro, Ty też nagle zniknęłaś z forum. Napisz koniecznie co
    słychać. Pozdrawiam serdecznie i czekam na wiadomości.
  • Gość: magdalena2-net IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.07, 11:04
    Hej!
    ja mam termin na 16 października i tez nic:(podobnie jak u Ciebie
    nic się nie dzieje i też czuję się ok. Żadnych skurczy, żadnych
    czopów - nic! Pewnie się spotkamy w Ochojcu bo ja od wtorku też
    musze jeździć co 2 dni na ktg - no chyba że urodzimy wcześniej!
    Powodzenia!
  • Gość: maja IP: *.smstv.pl 11.10.07, 10:51
    Hej ! faktycznie może sie spotkamy, byłoby fajnie-ciesze się ze masz podobnie:) jedno jest pewne do grudnia tak nie bedziemy chodzić;)tak czy siak w ciągu najbliższych dwóch tygodni będziemy tulić swoje maleństwa i to jest najwspanialsze-ciekawe kiedy nasze dzieciaczki zechcą zobaczyć swoje mamusie na zewnątrz:)?pozdrawiam Cię serdecznie i życzę powodzenia i błyskawicznego porodu!
  • 09.10.07, 19:57
    Trzymajcie się Dziewczyny :)
    Życzę lekkich porodów oraz przede wszystkim szybkiego spotkania z
    Waszymi Maluszkami. Powodzenia :))))))))))))))))))))))))
  • Gość: FunkyMama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.07, 08:46
    kochana może tocisza przed burzą ???? Bedzie ok :)
  • 10.10.07, 16:38
    hej dziewczyny, bylam 4 pazdziernika na wizycie u dr Wieczorka,
    wszystko fajnie, moja dzidzia wazyla wtedy 3150, termin na 31.10.
    Ale chcialam napisac o tym, ze ogladajac sale porodowa polozna
    powiedziala, ze w wannie w nocy nie ma cieplej wody, tzn po godz.
    22.00. Wiec nie mozna z niej skorzystac. I nie wiadomo dlaczego tak
    jest. Czy cos wiecie na ten temat? Troche to dziwne zeby taki
    szpital mial taki problem.
    bassissta
  • Gość: FunkyMama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.07, 08:59
    Bassissta pierwsze slyszę o czymś takim - no ale może mają aktualnie jakąś awarię przecież takie rzeczy się zdarzają :) Jeszcze się kulam w dwu-paku.. Ciekawe ile jeszcze :/ Mam przeczucie że przenoszę.... POZDRAWIAM
  • Gość: Podwójna Mama IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.07, 10:30
    FunkyMama. Mam do Ciebie pytanie. Jeśli dobrze pamiętam to byłaś kiedyś na
    Łubinowej w sprawie "fałszywego alarmu". Czy za taką nagłą wizytę też się
    płaci?? A czy jak któraś leży przed porodem u nich kilka dni to jest to bezpłatne?
    Zazdroszczę Wam że już jesteście w okolicach terminu. Ja jeszcze 4 tygodnie
    koniecznie muszę dać radę, a potem czekam już na "luzaka" :)
  • Gość: maja IP: *.smstv.pl 11.10.07, 10:55
    Funkymama mam nadzieje że masz rację;) każdy wszystko inaczej przechodzi-czekam z niecierpliwością na poród-choć boje się- ale damy radę-musimy!pozdrawiam Cię:)
  • Gość: Archibald24 IP: *.mtvk.pl 11.10.07, 16:25
    witam i pozdrawiam przyszłe mamy, ja zostałam mamą całkiem niedawno
    bo 6 pazdziernika,jestem bardzo zadowolona z pobytu jak i z usług
    tejże placówki,rodziłam przy doktorze Wieczorku i położnej Kasi,na
    sali porodwej miałam współtowarzyszkę bo były akurat 2 rodzące w
    jednym czasie,niektóre dziewczyny wypisywały na forum wady sławnej
    zasłonki pomiedzy rodzącymi, muszę powiedziec ze pomimo tej
    niedogodnosci jak jest poród we 2 pary rodzących atmosfera którą
    stworzyla pani kasia była bardzo intymna.Owszem byłyśmy odgrodzone
    od siebie tylko zasłonką ale była ona założona w taki sposób ze w
    niczym nie ujmowało to intymności.Miałyśmy pełną swobodę ruchów.
    Opieka podczas porodu super,pani Kasia bardzo sprawnie sterowała
    moimi poczynaniami porodowymi a wierzcie,że nie należe do łatwych
    pacjentek,była moją ostoją w bólach rodzenia.Sam pobyt w klinice
    jest krótki bo 2 dni, opieka na oddziale na dobrym poziomie było
    miło ale sie skonczyło , nie ma jak w domu:)
  • Gość: Podwójna Mama IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.07, 18:13
    a pamiętasz może nazwisko tej pani Kasi?? Bo często są na temat pani Kasi
    negatywne opinie, a Ty wypowiadasz się wręcz przeciwnie.,
  • 11.10.07, 19:19
    Oczywiście ze pamietam ,takich osób jak ta pani sie nie
    zapomina,jest bardzo wesołą osobą o duzym poczuciu humoru a to
    bardzo pomaga rozładowac nieraz stres związany z bólem.To pani Kasia
    Jamrozik.Przejrzałam sobie posty z forum bo zaciekawiła mnie ta
    kontrowersja i
    np.Jagoda24,peach2007,marchewkowepole2,evelynka2,oleczka i inne
    równiez chwalą sobie tą osobę.W innym poście była juz o tym mowa ze
    dziewczyny pomyliły p.Jamrozik z inną Kasią bodajże
    Tymińską,wystarczy dokładnie czytac zanim rzuci sie w kogos
    kamieniem, pozdrawiam mama Julki.A tak przy okazji nie wszyscy musza
    kazdemu podejsc do gustu,prawda?
  • Gość: magdalena2-net IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.07, 20:42
    Przede wszystkim serdecznie gratuluje narodzin Maleństwa! Mam małe
    pytanko - czy korzystałaś z wanny w trakcie porodu lub innych
    sprzętów? Oraz czy mogłas rodzić w dowolnej pozycji (mówię juz tutaj
    o samej fazie parcia) czy trzeba było leżec na łóżku porodowym?
    Pozdrawiam!
  • 12.10.07, 12:59
    Byłam przyjmowana na nocy przy p.Ewie ona sama nic przy mnie nie
    zrobiła,duzo formalności,podpisów.Po zmianie położnych p.Kasia
    zaproponowała mi piłke a jak nasiliły sie bóle poszłam na 20 minut
    pod ciepły prysznic,dostałam jakies 2 czopki na szyjkę.Korzystałam
    równiez z masażu na łózku porodowym ,na początku jest denerwujący i
    nie mozna sie skupić ale po 5 minutach odczuwa sie super ulgę.W
    samej fazie parcia musialam leżec raz na lewym raz na prawym boku
    racji tego ze głowka małej sie źle wstawiała,i nie chciala zejśc
    nizej.Jak było juz tak daleko mogłsm przeć w kucki na łózku i w
    pozycji siedzącej .Z racji tego ze byłysmy 2 rodzące na sali i to na
    dodatek w tym samym czasie położna miala naszykowane 2 stoliki i
    dyskretnie przechodziła miedzy tą zasłonką zeby sprawdzic ktora
    pierwsza urodzi.Przy samej koncówce jest ci juz wszystko jedno czy
    jest zaslonka czy jej nie ma,schodzi to na inny plan .Dla mnie było
    to obojetne
  • Gość: kasia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 12:01
    Przeczytałam na forum wypowiedz ,ze pani Ewa nic nie zrobiła przy
    pacjentce ,to bardzo dziwne,bo ja moglabym to akurat napisac o pani
    Kasi J.,kiedy lezalam cala noc na jej dyzurze na przedporodowej i
    nikt za bardzo sie mna i moimi bolami nie interesowal.Polozna na
    moje pytanie nad ranem kiedy w koncu urodze odpowiedziala ze nie
    bedzie to szybko.Bylam juz zmeczona i nie wiedzialam juz co ze soba
    zrobic.Na dyzur przyszla pani Ewa P. i zajela sie mna i urodzilam
    juz za trzy godziny.To byl prawdziwy cud!!!!! do konca zycia bede
    jej wdzieczna ze pomogla mi urodzic moje dzieciatko.
    Podsumowujac wszystkie te wypowiedzi o klinice mysle ze kazdy ma
    prawo miec swoje zdanie ,czasami jednak wydaje sie ze niektore
    kobiety nie znajac dobrze faktow nieslusznie kogos oczerniaja.
    Pozdrawiam wszystkich pracownikow i szczgolnie dr. Sleczke ,ktory
    byl przy moim porodzie i pania Ewe Pytel.
  • Gość: Mamcia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 12:17

    Oj kobitki ,kobitki,ale plotkujecie.....nie wstyd wam?
    Rodzilam pare miesiecy temu na Lubinowej i tez bardzo dobrze
    wspominam caly pobyt.Caly personel jest super
    [to tylko kwestia "gustu"]Polozne wszystkie sa fajne i maja super
    poczucie humoru.Poznalam i pania Kasie i pania Ewe i pania Basie i
    mysle ze kazda z nich jest Ok. Natomiast zbulwersowal mnie post ,ze
    pani Ewa cos wziela bez pozwolenia -to super babka i wiem ,ze
    napewno jst tu grubo przesadzone
    [chyba ktos za bardzo przejal sie swoja osoba
    ]zreszta jezeli ktos przeprasza to nie powinno sie go potem
    oczerniac -to jest wstretne!
    Zanim ktos tu cokolwiek napisze powinien sie dobrze zastanowic by
    kogos nie skrzywdzic .

    Ja zawsze bede dobrze mowic o tej pani i calym personelu.
  • Gość: JAGODA 29 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 12:51
    tak przeprosiła to fakt i o tym tez napisalam ale jako obiektywna
    osoba uwazam ze nalezy napisac wszystko wiec napisalam rowniez o tym
    ze weszla bez pytania do czyjegos pokoju i wziela bez pozwolenia i
    naszej wiedzy pewną rzecz. Uwierz mi nie jestem przewrazliwiona na
    swoim punkcie. dzien wczesniej okradziono mojego meza i uwierz nie
    jest to przyjemna sprawa. nie zycze tego nikomu. pozdrawiam
  • Gość: maja IP: *.smstv.pl 13.10.07, 12:33
    Kasiu ja jeszcze nie rodziłam ale też uważam że to jest kwestia gustu i podejścia do danego człowieka-poprostu wydaje mi się że co niektóre dziewczyny mają ogromne wymagania co do porodu jak i personelu- bo najlepiej by było jeszcze jakby lekarz lub połozna za nie urodzili- mnie już nic nie zdziwi jak widziałam laske na pobraniu krwi która syczała i darła się na pielęgniarkę ze ją to strasznie boli-zwykłe pobranie krwi-parodia poprostu-pierwsze co pomyślałam to jak ona ma zamiar urodzić? skoro pobieranie krwi ją tak "drastycznie" boli-są ludzie i ludziska- ano taki świat-co zrobić!!!
  • Gość: rubika 66 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 12:53
    oj ewa ewa nieładnie tak ciągle siebie zachwalac... nie wiem czy
    wiesz ale po IP komputera mozna dojsc do adresu z ktorego dana osoba
    pisze...a 1000 lecie to nie znowu takie duze osiedle kochana.
    ciekawe czy twoj maz bylby zadowolony ze tak postepujesz...
  • Gość: ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.07, 21:49
    pytanie do Archibald24: a czy któraś z was musiała wyjść z sali porodowej, kiedy
    rodziła ta druga (tzn. kiedy akcja porodowa za zasłonką była już zaawansowana)?
    p.s. poza tym gratulacje!
  • Gość: Podwójna Mama IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.07, 11:14
    Archibald24 nie zrozum mnie źle. Nikogo nie oceniam, bo póki co nie miałam
    styczności z żadną z tych pań. Natomiast nie dalej jak 10 października "mama
    Iwona" pisała, że pani Kasia Jamrozik to nieodpowiednia osoba na tym stanowisku.
    Masz racje, że nie każdemu pasuje to samo. Być może problem polega na tym, że są
    dwie panie Kasie i to może wprowadzać w błąd. W każdym razie życzę wszystkim
    żebyśmy trafiły na tą odpowiednią :)
    A Tobie gratuluję dzidziusia i życzę dużo zdrówka :)
  • 12.10.07, 13:01
    Mam termin na jutro :-) to moje pierwwsze dzieciątko. I cóż miałam
    rodzić w Rudzie śląskiej na Goduli u dr Ziomka a tam "kapa" mają
    malowanie i remont porodówki i najprawdopodobniej do wtorku lub
    środy nie przyjmują pacjentek (jak dobrze pójdzie oczywiście) a w
    dodatku mój lekarz ma wyjazd służbowy do Radomia. Na szczęście
    polecił mi szpital w Świętochłowicach ale tam przepełnienie i
    właśnie na Ochojcu. Na dzisiaj umówiłam się na wizytę do dr Ślęczka
    i mam nadzieję że wystawi mi skierowanie. Jestem trochę przerażona
    bo nie mam ochoty z bólami tułać się od szpitala do szpitala. Cieszę
    się że trafiłam na to forum i na wasze opinie bo ogromnie mnie na
    duchu podniosły, teraz byle uzyskać pewność że przyjmą mnie na
    Łubinową i jak najszybciej urodzić :-))
  • Gość: FunkyMama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.07, 14:34
    A więc tak :) Za fałszywe alarmy się nic nie płaci, oraz za wizyty po terminie
    porodu - wygląda to tak ze podpinają pod KTG sprawdzają skurcze, bada Cię lekarz
    (lub położna) i podejmują decyzję co dalej... nie rozumiem o co chodzi z
    czekaniem na poród ????? Ja czekam na poród w domu, a jeżeli trzeba go wywołać
    to jest już to objęte NFZ...

    POZDRAWIAM - i jeszcze się kulam :)
  • Gość: Podwójna Mama IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.07, 15:17
    Już wyjaśniam o co mi chodziło z czekaniem na poród w szpitalu. Dr Wieczorek
    powiedział mi ostatnio, że gdyby się u mnie zaczęło coś dziać za wcześnie, to
    położą mnie u siebie i będą próbowali zatrzymać akcję (jeśli się będzie dało) do
    czasu aż będę mogła sobie spokojnie urodzić. No i z wrażenia zapomniałam go
    zapytać czy takie leżenie u nich jest refundowane.
    Dzięki za odpowiedź :)
  • Gość: balbina112 IP: *.chello.pl 12.10.07, 15:26
    wczorja bylam ogladac porodowke w tym szpitalu- warunki bardzo dobre
    rozmawialam z polozna na teamt ewentualnego braku miejsc
    i po pierwsze nikt nie wystawi nikomu skierowanai do szpitala bo ot
    nieptorzebne, od tego masz karte ciąży
    po drugie- jesli nei masz patologicnzje ciazy i nie potrzebuejsz byc
    w szpitalu np. na miesiac wczesneij to nie zamartwiaj sie takim
    blahostkiem jak skierowanie
    po trzecie- jeszcze zadnej pacjentce nie odmowili przyjecia
    poprostu moze sie okazac ze po porodize bedizesz lezec na chirurgi
    ginekologicznje bo jedynie tma beda wolne miejsca, ale przeciez
    najwaznejsze zeby urodizlo sie zdrowiutkei dziecko i ty zebys sie
    odbrze czula, a czy lezy sie na chirurgi czy na poloznictwie, to
    nazwa nie wazna, standard pomieszczen ten sam
    sala przeporodowa ma 3 lozka do oczekiwania na porod
    sala porodowa rzeczywiscie posiada zalonke, ale czy to takei wazne-
    wkoncu wolalalbym tam nawet rodzic choccby na korytarzu niz w
    wojewodzkim szpitalu w tychahc na proodowce!!! a w tychahc masz
    boksy i ja ogladajac ta sale czulam sie jak kon wyscigowy, ktora z
    pan szybicej urodzi - sa tma 3 stanowiska plus jedna pani zawze lezy
    na "korytarzu" po porodzie tzn. to nie jest taki korytarz ze wszsycy
    tamtedy chodza tylko taki przedsionek- zeby polozna widizla swiezo
    po porodzie kobiete co sie z nia dzieje podczas jak monirotuje porod
    aha jak cchesz miec pewnosc ze jedziesz i sa wolne miejsca- to
    poprostu zadzown na numer calodobowy i pwoeidz ze jedizesz do porodu
    i czy na pewno cie tam przyjma- zreszta nei sadze zeby nei
    przyjmowali, ale dla swojeje pewnosci mozesz to zrobic
    pozdrawiam i zycze szczesliwego rozwiazania
  • Gość: FunkyMama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.07, 15:42
    BALBINA: Wypisują skierowanie bo jeżeli jest za dużo pacjentek to tych bez
    skierowania nie przyjmują - mówił mi o tym dr.Ślęczka... to skierowanie daje ci
    pewność że nie odeślą cię z kwitkiem ani w razie przedwczesnego porodu, ani w
    razie fałszywego alarmu ani w przypadku porodu wywoływanego - bo jesteś ICH
    pacjentką...

    PODWóJNA MAMO: teraz rozumiem :) Moim zdaniem musisz się dopytać (mnie taka
    sytuacja nie dotyczyla więc nie pytałam, ale wydaje mi się że skoro chodzisz tam
    regularnie do dr.Wieczorka to w takim wypadku jak opisałaś pobyt w szpitalu jest
    bezpłatny.....
  • Gość: maja IP: *.smstv.pl 13.10.07, 07:17
    Balbina to dziwne bo ja np mam skierowanie do tego szpitala najpierw mialam takie nieoficjalne dołączone do karty ciąży a potem już normalne i z tego co wiem to nie przyjmują tak poprostu każdą osobę która chce tam rodzić,jedynym warunkiem jest np to że poród jest już bardzo zaawansowany- mojej znajomej np. odmówili- pomimo bezkonfliktowej ciąży- więc do końca nie wiem dlaczego są takie różne informacje-pozdrawiam:))
  • Gość: FunkyMama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 08:10
    Maja ma racje... w końcu to prywatna klinika i nie każdy może skorzystać z jej uslug od tak... warunkiem jest minimum jedna wizyta kontrolna u jedneko z przyjmujących tam lekarzy(njelepiej pod koniec ciąży-bo wtedy dostaje się to skierowanie).....
  • 13.10.07, 10:43
    Witam :)
    no wlasnie taka mialam nadzieje, ze my, pacjentki kliniki, mamy pierszenstwo i
    miejsce "zaklepane". Teraz to juz mam namieszane w glowie... Bede we wtorek na
    wizycie to musze dopytac - dla spokoju ducha. Wydaje mi sie, ze jedna wizyta to
    i tak troche malo, skoro sa pacjentki, ktore chodza od poczatku ciazy i niech
    teraz trafia w tym samym czasie do porodu z pacjentkami, ktore byly tylko na
    jednej wizycie (na przyklad dwoma takimi pacjentkami), to co wtedy? Pewnie i tak
    traktowane sa tak samo.... W sumie to prywatny szpital i rzadzi sie poniekad
    swoimi prawami, m.in. prawem "kasy" bo przeciez za kazdy porod maja pieniazki z
    NFZ. Niech im tam sie kasa sypie, a ja mam tylko nadzieje, ze po Nowym Roku
    bedzie miejsce dla mnie :)
    Pozdrawiam serdecznie
  • Gość: maja IP: *.smstv.pl 14.10.07, 19:43
    dziś właśnie mija mój termin porodu przewidywany według OM- byłiśmy na ktg i bobasek hasa w brzuszku a skurcze są minimalne-a właściwie to tak jakby ich wcale nie było- we wtorek kolejne ktg- już się tak przyzwyczaiłam do ciąży że wydaje mi się że będę tak chodzić kolejny rok- nasze dziecko uczy nas cierpliwości:)kolejny dzień każe na siebie czekać:)czy są to też jakieś mamusie po terminie?
  • 14.10.07, 21:16
    Również jestem po terminie, trzecie KTG w poniedziałek przed nami.
    Żadnych skurczy, bobasek bryka ile się da, również ćwiczy naszą
    cierpliowść :) Ćwiczy również cierpliwość pań, gdyż nieźle się muszą
    natrudzić podczas szukania tętna :D - rozrabiaka ucieka i się
    chowa ;) A to pakowanie i wypakowywanie torby, hihihi... no cóż,
    pozostaje uzbroić się w cierpliwość i tyle
  • 15.10.07, 08:06
    Ja także po terminie (13.X) wczoraj pierwsze KTG i następne we
    wtorek. Ale cierpliwości zaczyna mi już brakować chciałabym mieć już
    synka w ramionach. No i mam dosyć tych ciągłych telefonów i pytań
    czy już urodziałm !!! Powodzenia dla wszystkich oczekujących !
  • 15.10.07, 08:13
    To głównie pytanie do mamuś które tam urodziły, wiem że mają już USG
    bioderek i że wykonują badanie słuchu. A co z :
    1. badaniem przesiewowym : fenyloketonuria i hypotyreoza
    2. Żółtaczka często pojawia się w drugiej trzeciej dobie od
    urodzenia co jeśli u maleństwa ujawni się w trzeciej dobie a oni po
    dwóch wypisują?
    3.Czy szczepią przeciw WZW typu B (żółtaczka) i BCG (gróźlica)
    zwykle wykonywane w trzeciej dobie przed wypisem noworodka ze
    szpitala
    4. Czy wykonują posiew w razie infekcji u dziecka - u mnie jest ten
    problem bo mam jakieś świństwo w moim posiewie i obawiam się że może
    maluszek to załapać.
  • Gość: ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.07, 09:52
    Badanie na fenyloketonurię robi się u nich po 48 godz. od urodzenia, czyli przed
    samym wyjściem (jak rodziłam 3 lata temu córkę, robiono te badania 72 godz. po
    porodzie i pilnowano tego, żeby nie 15 minut za wcześnie). WZW typu B i gruźlica
    obowiązkowo zaraz po porodzie.
    A co do żółtaczki - moje dziecko zrobiło się żółtawe właśnie w 3 dobie (w 3
    dobie, tzn. w tym dniu, kiedy wychodzisz - wszyscy mówią, że wychodzi się po 2
    dniach - to jest trzecia doba, pierwszą jest dzień porodu, rodzisz w
    poniedziałek - wychodzisz w środę po 48 godz.). Dr Guzikowski (nawiasem
    mówiąc,bardzo dobry neonatolog) zlecił badanie bilirubiny i czekałyśmy na to
    jakieś 4 godziny od pobrania krwi. Żółtaczka wyszła w tym wyniku, ale na
    poziomie, który nie kwalifikował się do naświetlania (podobno musi być > 12 mg,
    mała miała ok. 9 mg). I taka żółtaczka sama przechodzi w ciągu 7-10 dni. Dr
    powiedział, że idziemy do domu, a jakby się zrobiła bardziej żółta - możemy z
    dzieckiem przyjechać. Ale co wynika z takiego przyjazdu - czy zostajemy w
    szpitalu razem, czy nie - tego nie wiem. Małej na szczęście przeszło po
    tygodniu, chociaż wydawało mi się początkowo, że wygląda jak Chińczyk. Rodziłam
    w sierpniu i płaciłam tzw. darowiznę (inni mówią na to ubezpieczenie) 300 zł, bo
    oddział neonatologii nie miał jeszcze umowy z NFZ i to była gwarancja, że bez
    względu na stan zdrowia dziecka nie płacę za nic więcej. Teraz jest ta umowa i
    ewentualny powrót dziecka na naświetlania powinien być też za darmo. Nie wiem,
    jak z mamą, czy jej ewentualny powrót do szpitala jest odpłatny - o to najlepiej
    dopytać się któregoś z lekarzy. Co do posiewów nic nie wiem, nie miałam takiego
    problemu. O czymś takim jak hypotyreoza pierwszy raz słyszę, czy to coś z
    tarczycą? Pozdrawiam i trzymam kciuki.
  • 16.10.07, 10:00
    Dzięki wielkie za odpowiedź dziś jak tam będę to dopytam jeszcze
    dokładnie ale zawsze informacje od pacjentek są najwiarygodniejsze.
    Ja już się kulam po terminie :-( ale mam nadzieję że natura sama
    zadziała na dniach
  • Gość: maja IP: *.smstv.pl 15.10.07, 09:42
    Mar-lee to jeszcze z dwa, trzy dni i maleństwo już bedzie z tobą- będą wywoływac Ci poród pewnie-superowo masz -przedemną jeszcze 9 dni czekania i dopiero do szpitala, a chciałam Ci się spytać czy przez cały ten czas jak jeżdzisz na ktg miałaś może robione usg? ja myślałam że oprócz ktg monitorują też ilość wód płodowych i stan łożyska- ja np miałam już tydzień temu dość stare i myśłałam że będe badana a tu ktg tylko i do domku...
    Baba 113 jesteśmy na tym samym etapie- i mam to samo z tymi telefonami a najgłupsze pytanie jakie można zadać to- "jeszcze nie urodziłaś?"denerwuje mnie maksymalnie-tak jakby zależało to odemnie- niektórzy są naprawdę beznadziejni-tym bardziej ze mowi się ze jak urodze to dam znać kazdemu a i tak nie minie dwa dni i kolejny tel. lub sms od tej samej osoby- trzymajcie się mamuśki-może się spotkamy:)
  • 15.10.07, 11:06
    a kiedy powiedzieli Ci że zaczną coś działać jeśli natura nie da
    rady bo u mnie dr Ślęczka mówił o następnym poniedziałku. Też na
    razie tylko KTG ostatnie USG miałam w piątek a teraz tylko KTG
    codrugi dzień. No i czekanie !!!!!!
  • Gość: maja IP: *.smstv.pl 15.10.07, 11:21
    mnie powiedzieli ze we wtorek ale to dlatego ze ty miałas termin na 13 a ja na 14 dlatego wszystko się zgadza jeden dzien różnicy mamy- a na ktg byłam już 14 bo tak kazał mi przyjechać dr. Ślęczka w dniu terminu-jutro kolejne ktg- to czekanie mnie wykańcza już nie wiem co mam robić- całe mieszkanie wysprzątałam-pozdrawiam:)
  • Gość: magdalena2-net IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.07, 14:36
    Dziewczyny powiedzice jak to jest - jesli jestem "na terminie lub
    po" - u mnie wypada to jutro, i mam jeździć na KTG co dwa dni i
    jeśli jest tak jak mówicie - tylko KTG bez USG to w jaki sposób
    oceniają stan łożyska (przecież trzeba go stale monitorwać aby spr
    czy nie jest przestarzałe); to samo dot. wód płodowych - skąd wiedzą
    że ich nie ubyło jeśli robia tylko KTG? pozdrawiam, Magda
  • Gość: maja IP: *.smstv.pl 15.10.07, 15:18
    Magda no i tu jest problem bo to własnie nie jest monitorowane- ja pierwsze ktg miałam wczoraj też pytałam o usg ze wzgędu na stare łozysko a położna powiedziała mi ze tego się nie praktykuje tutaj i po terminie jest tylko ktg-dlatego byłam bardzo zdziwiona-i szczerze mówiąc martwi mnie to- bardzo chciałabym już urodzić- nie chciałabym się dowiedzieć przy porodzie że moje dziecko poprzez stare łożysko jest niedotlenione- wydawało mi się ze po terminie powinno być jeszcze bardziej wszystko kontrolowane- pozdrawiam Cię i życze Nam obojgu żebyśmy się już rozdwoiły:)
  • Gość: magdalena2-net IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.07, 15:27
    no to mnie zmarwiłaś:( sama nie wiem co o tym myśleć...dobrze wiemy
    jakie sa konsekwencje starego łożyska...dziwi mnie to, że w
    prywatnym szpitalu, który tak dba o renomę i dobro pacjetek i ich
    dzieci nie wykonuje się tak podstawowych badań - w szczególności po
    terminie! martwi mnie to.....
  • Gość: Maja IP: *.smstv.pl 15.10.07, 15:31
    no właśnie to jest bardzo dziwne- chyba aby mieć spokojną głowę trzeba się umówić prywatnie do doktora-tylko takie widze rozwiązanie-ja sama nie wiem co mam robić- póki malutka mnie kopie bez zmian to narazie czekam- choć to moje najdłuzsze czekanie w życiu...
  • 16.10.07, 00:00
    No właśnie oprócz 3 KTG i jednego badania "ogólnego" do tej pory, nic poza tym
    nie miałam. Dziś dowiedziałam się tylko, że jeśli do 10 dni (na to się
    zapowiada) nie urodzę, mają mnie zostawić i podać oksytocynkę (blehh). Chociaż
    położna pytała się o termin badania i tak jakoś nie wyjaśniliśmy o co chodzi..
    Dziś było w ogóle niezłe zamieszanie - trafiliśmy na 2 przyjęcia - takim to
    dobrze...Kolejna wizyta w środę. Oby już z bólami porodowymi. Rodzina i znajomi
    też niecierpliwi, wydzwaniają i pytają CZY TO JUŻ.
  • Gość: Podwójna Mama IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.07, 10:59
    Baba113. Wiesz ja mam problem innej natury choć równie irytujący jak telefony
    niecierpliwych znajomych. Mi z kolei wszyscy mówią, że lada dzień będę rodzić,
    bo taki wielki mam brzuch. Nie jest to pocieszająca biorąc pod uwagę, że właśnie
    zaczynam
    33 tc i przede mną trzy tygodnie, które muszę koniecznie wytrzymać. Pocieszam
    się, bo rozmiary wynikają z podwójnego :)) bagażu, a na razie nic nie zapowiada
    rychłego rozwiązania. Niech sobie więc ludzie gadają... :)) Pozdrawiam wszystkie
    czekające na dzieci mamusie :))
  • 15.10.07, 11:25
    Podwójna Mama: Nie martw się, z pewnością Twoje "Urwisy" wytrzymają
    nie tylko 3 tygodnie ale i chwilkę dłużej - z całą pewnością dobrze
    im w brzuszku. Ja jestem w 36 tygodniu i wszyscy znajomi
    już "wyznaczyli" mi termin porodu, aż się boję, co będzie jak się
    pomylili:) i będą musieli troszkę dłużej poczekać. Staram się tym
    nie przejmować, ale muszę przyznać, że z każdym dniem presja daty
    porodu jest coraz większa. Na tą chwilę cieszę się Maleństwem w
    brzuszku i niech tak zostanie jeszcze przez chociaż 3 tygodnie.
    Pozdrawiam Wszystkie Oczekujące na Wielki Dzień Mamy.
  • 15.10.07, 11:35
    Witaj Podwojna Mama :)
    zaczynasz 33tc, a ja jutro 20tc - troche mniej, kazdy kto mnie widzi pyta czy
    mam termin juz niedlugo, a jak mowie, ze na poczatek marca to nie chca wierzyc.
    Ja nie mam "podwojnego bagazu" :) (niestety, bo bardzo bym chciala). Troche mnie
    to zaczyna martwic, bo bratowa meza majac taki brzuch jak ja obecnie, byla juz w
    9 miesiacu ciazy i poszla rodzic... Gdyby to jedna, no powiedzmy dwie osoby,
    zwrocily uwage na to, ze mam "wielki brzuch" to pewnie bym sie nie przejmowala,
    ale to juz chyba z 6 osob - jesli dobrze licze. Jutro mam wizyte u dra Sleczki i
    mam nadzieje uslyszec, ze wszystko jest ok, a brzuch przestanie rosnac - jak nie
    to pekne :)
    Pozdrawam serdecznie
  • 15.10.07, 12:46
    A ILE JESLI MOŻNA WIEDZIEC MASZ W PASIE? (jeśli można nazwac to
    pasem :) ja mam 83 cm - termin na 23 marzec
    tez czuje sie gruba i ciężka przytyłam 4 kg
    w pierwszej ciąży w tym czasie byłam smukła i nawet nikt nie widział
    ciąży
    --
    Pozdrawiam Dorota Tychy
    moja Majusia 21.11.2002
    kurczaczek
  • 15.10.07, 12:52
    no to ja Ci zazdroszcze :)
    ja mam "brzuszysko" - w "pasie" (dokladnie na wysokosci pepka) 103cm, a przed
    ciaza wcale nie nalezalam do "puszystych"... no to teraz juz nie wiem czy sie
    martwic czy nie...
    Pozdrawiam serdecznie
  • 15.10.07, 13:01
    dzieki, bede miala zajecie na pare godzin :)
    kto wie, moze sie spotkamy :)

    Pozdrawiam serdecznie
  • 15.10.07, 14:36
    na forum marcówek nie wiem gdzie Ci napisać bo wszędzie Cię pełno
    szybko nadrabiasz :)
    widze że się spodobało :)
    --
    Pozdrawiam Dorota
    moja Majusia 21.11.2002
    kurczaczek
  • 15.10.07, 14:59
    jak tylko mam chwilke to "wskakuje" i czytam, pisze, doksztalcam sie :)
    Obecnie, gdy nie pracuje to mam na to czas, pozniej pewnie bede tak "zawalona"
    obowiazkami, ze zapomne gdzie sie komputer wlacza :)

    Pozdrawiam serdecznie
  • Gość: magdalena2-net IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.07, 15:05
    Powiedzcie proszę czy macie jakieś oznaki zbliżającego sie porodu? U
    mnie na razie nic prócz małych skurczów (tak jak na okres), głównie
    w nocy. Czy Wasze maleństwa wstawiły się już w kanał?(czy obniżył
    wam sie brzuch?)u mnie Dzidzia jest jeszcze wysoko i martwi mnie to
    troszke:( Pozdrawiam wszsytkie Mamy październikowe:)
  • Gość: maja IP: *.smstv.pl 15.10.07, 15:28
    Magda ja z dwa tygodnie temu miałam mocne twardnienia brzucha a teraz .. nie mam nic poprostu czuje się swietnie, brzuch mi się nie obniżył, czop nie wypadł-jedynie mam codziennie rano białawą wydzielinę i tyle- zero objawów porodowych- biorąc pod uwagę ze już wszystkiego też próbowałam aby przyspieszyć:) dzidzia ma swój czas i tyle trzeba czekać-pozdrawiam Cie:)
  • Gość: magdalena2-net IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.07, 15:34
    Dzięki maja za szybką odpowiedź:) ja też mam jakąś białawą
    wydzielinę i tyle.Wiem, że nasze dzidzie same wiedzą, kiedy pojawić
    się na tym świecie ale to czekanie i monitorowanie na ktg tylko bez
    usg napawa mnie strachem....nie jestem do końca przekonana maja czy
    to jest właściwe postępowanie? pozdrawiam Cię gorąco!
  • Gość: magdalena2-net IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.07, 15:41
    chyba masz rację z tym umówieniem się prywatnie do lekarza na USG -
    ale to trochę nie fair - nie sądzisz? Skoro jestes na terminie czy
    po, masz skierowanie do szpitala i tak musisz tam jeździć co 2 dni
    na ktg do dlaczego nie robą usg.....strasznie to dziwne.....no i
    zastanawia mnie jeszcze poruszany wcześniej wątek o żółtaczce - w
    szpitalu jesteś 2 dni, co jeśli dziecko dostanie żóltaczki na 3
    dobę - wracać się z powrotem do szpitala? sama nie wiem co o tym
    wszsytkim myśleć....
  • Gość: maja IP: *.smstv.pl 15.10.07, 15:48
    z tą żółtaczką też nie wiem jak to jest- oni poprostu liczą na szybkie, bezkonfliktowe porody, dwa dni i do domu- ano zobaczymy nie chce myśleć co będzie może faktycznie wszystko ładnie się ułoży- dzieciaczki będą zdrowe-pociesza mnie fakt że zaraz na drugi dzień po wypisie ze szpitala przychodzi połozna do domu więc w razie czego oceni czy wszystko w porządku- a co do usg to też uważam ze to nie fair no ale co zrobić- w każdym razie zaskoczyło mnie to bardzo
  • Gość: Maja IP: *.smstv.pl 15.10.07, 15:42
    to są uroki chyba prywatnego szpitala- chcesz więcej zapłać- moja koleżanka w państwowym szpitalu ma ktg, usg i za każdym razem badanie ginekologiczne (bo wiadomo czasami skurczy brak a jest już rozwarcie)i poród tam wywołują w 6 dobie po terminie a nie 10-no ale ja już zdecydowałam się na ten prywatny szpital i nie chce nic zmieniać tylko bardzo teraz martwie się o malutką- myślałam ze tekst "po terminie jest Pani pod opieką szpitala" znaczy konkretnie opieka a nie tylko ktg...
  • Gość: magdalena2-net IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.07, 16:02
    wiesz Maja, ja tezż chcę wierzyć że nasze Maleństwa będą zdrowe ale
    jeśli coś okaże się nie tak...? będę miała wyrzuty sumienia, że
    wiedząc o tym wszsytkim co piszemy teraz jednak zdecydowałam się tam
    rodzić. Jutro jadę na KTG, zapytam o wszsytko i podejmę ostateczną
    decyzję. Szpital bardzo mi sie podoba, też cchiałąm tam rodzić ale
    te ostatnie posty dają wiele do myślenia.....
  • 15.10.07, 16:31
    U mnie podobnie jakieś delikatne skurcze jak przy okresie, brzuch
    nisko a poza tym cisza. Czuję się świetnie. Próbuję naturze pomóc na
    wszystkie sposoby i NIC !!! Już mnie dobija to czekanie.
  • 15.10.07, 16:40
    Daj znać czego się dowiedziałaś ja też podpytam i skonsultujemy
    wiadomości.
  • Gość: magdalena2-net IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.07, 16:52
    dzięki za odpowied! co do moich wcześniejszych postów - mąż dzwonił
    na Łubinową i sprawa wygląda tak: umówiliśmy się na wizytę u dr
    Ślęczka aby mieć USG - czyli maja miala rację, ktg normalnie; co do
    żóltaczki to można zostac dobę dłużej ale za dopłatą - nie wiem ile -
    wolę zostać i być pewna że dzidzia jest zdrowa niz potem 2x jeździć
    do szpitala, Jutro zapytamy o więcej szczegółów - chyba że urodzę:)
    pozdrawiam!
  • Gość: FunkyMama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.07, 17:05
    DZIEWCZYNY nie wiem jak umawiałyście się z dr.Ślęczką ale w moim przypadku lekarz powiedział tak: skoro termin ma pani na 17.10 to (o ile pani wcześniej nie urodzi) widzimy się na wizycie 16.10 - zapytałam czy taka wizyta też jest płatna, a dr.Ślęczka odpowiedział mi że absolutnie nie, i stwierdził że zostanę zbadana i podpięta na KTG.... Jutro czeka mnie ta wizyta, bo moja mała córa STRAJKUJE i nie chce się urodzić :/ Chociaż dzisiaj bardzo mocno boli mnie brzuszek, często mam skurcze (ale niezbyt bolesne) boli mnie pochwa (szyjka znowu się szykuje) i leci ze mnie czop śluzowy to i tak nie wierzę żebym dzisiaj, bądź jutro urodziła.... TRZYMAJCIE SIĘ MOJE BRZUCHATKI :*
  • Gość: FunkyMama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.07, 17:20
    Jak byłam oglądać salę porodową to położna powiedziala mi że normalnie trzymają 2 doby ale jak ktoś nie czuje się jeszcze na siłach to może zostać dłużej, a gdy spytałam czy za to się płaci powiedziała że nie... teraz już nic z tego nie rozumiem :/ Jutro się wszystkiego dowiem :(
  • 20.10.07, 00:54
    To ja ponownie :) Mąż magdaleny 2 net
    Przede wszystkim chciałbym podziękować z całego serca personelowi szpitala na
    Łubinowej. 16.10.2007r. poznaliśmy co znaczy Rodzić Po LUDZKU !!! Tam ta idea
    jest w 200% realizowana. Począwszy od skurczów i kontaktu tel. z porodówką,
    przez przyjęcie do szpitala, wstępne KTG (dla mnie wtedy kawa :)), prowadzenie
    porodu,KTG co kilka minut, żadnej oksytocyny, każdy lek przed podaniem opisany i
    omówione działanie, monitorowanie postępu rozwierania szyjki i odpowiednie do
    tego postępowanie, a to wanna, a to fotel z masażem, jak Magda słabła bo mało
    spała przez dwie noce to kimnęła się na fotelu przy rozwarciu na 8 cm. Przespała
    z 2 minuty i nabrała adrenaliny do dalszej walki. Byłem tam od samego początku i
    wiem jak się nami zajmowała p. Ewa, jak często był lekarz, pod koniec od razu w
    gotowości stał pediatra, pielęgniarka z pediatrii i ginekolog (żaden z powyżej
    obmawianych chyba niesłusznie i trochę niesmacznie..., nas prowadził dr z
    Ligoty, byliśmy na Łubinowej tylko na kontroli i wrażenie 100% pozytyw). Co do
    tego USG łożyska. Piszecie panie piszecie a ja zadzwoniłem do dr Ślęczki w
    poniedziałek że we wtorek mamy KTG i żona boi się o łożysko...je usłyszałem
    proszę podejść na badanie do gabinetu. Może trzeba za nie płacić nie wiem ale
    wiem, że w szpitalach miejskich mówi się o kwotach dużo wyższych niż 100 zł za
    to aby wogóle raczyli na człowieka spojrzeć. To samo dotyczy 3 dnia. Jak się
    ktoś uprze może zostać za darmo (ja deklarowałem chęć dopłaty i powiedziano mi,
    że nie trzeba), dr Guzikowski (przepraszam jeżeli przekręciłem nazwisko) nie
    wypuści Wam dziecka z żółtaczką lub innymi nieprawidłowościami, bez obaw.

    Drogie Panie jedno Was powinno zastanowić. Całe katowickie o ile nie śląskie
    państwowe położnictwo ma na ten szpital zęby, są pod lupą. Wiedzą, że każdy ich
    błąd będzie nagłośniony jak najmocniej można aż do zamknięcia szpitala. Dlatego
    taka ostrożność w przyjmowaniu ciąż trudnych. Dlatego nie mogą sobie pozwolić na
    błąd. Wiem z rodzinnych doświadczeń, że w szpitalach państwowych zatuszować
    można wszystko, wszystko! W tym szpitalu nie zatuszują nic, bo jedna skarga do
    komisji etyki jest ich końcem i oni o tym wiedzą. Dlatego będąc tam od przyjęcia
    do wypisu (mam urlop byłem prawie non stop przy żonie) i mając doświadczenia z
    Kliniki w Zabrzu oraz naszego szpitala miejskiego (dwa pobyty w trakcie ciąży,
    jeden na początku drugi w trakcie) wiem, że na Łubinowej nie ma patałachów, nie
    ma nierobów. Tam procedury medyczne są realizowane od A-Z a normy bezpieczeństwa
    zaostrzone. Tam ludzie przychodzą do pracy robić to czego się nauczyli z
    zaangażowaniem a nie z łaski. Jestem bardzo cięty na to czego oczekuję od służby
    zdrowia i lekarzy. Skoro ktoś wybiera ten zawód to albo wypełnia go bardzo
    dobrze albo wcale. Nie ma miejsca na połowiczne zaangażowanie jak w państwowej
    służbie zdrowia. Na Łubinowej z każdej strony bije chęć ulżenia, pomocy,
    profesjonalizm i dostęp do tego co potrzebne (leki, sprzęt, personel). Nie
    zdawałem sobie sprawy ile tam pracuje ludzi! I można... trzeba tylko chcieć.

    Dalej
    Magda rodziła naturalnie, skurcze przechodziła spokojnie dlatego p. Ewa nie
    podała znieczulenia. Jak wiecie to nasze pierwsze dziecko. W ciągu 6 godzin
    urodziła naszego syneczka Franusia, waga 4kg 90g długość 57 cm, obwód głowy 37
    cm. I bez żadnych dopalaczy, próżnociągów itp. Cała zasługa położnej, która tak
    umiejętnie Magda prowadziła, że urodziła tego chłopak. Najgorszy był koniec.
    Magda słabła, skurcze też ale Franka było już widać. Wtedy cały personel i ja
    zaczęliśmy Magdę dopingować i poszło :) Konieczne było nacięcie ale nie
    znienacka. Wyjaśniono nam (właściwie mnie bo Magda była gdzieś daleko w innym
    wymiarze) dlaczego i jakie są za i przeciw (znałem je wcześniej), za to szycie
    idealne, teraz niewiele boli i nie ma komplikacji. W końcowej fazie główka się
    zatrzymała, wtedy obrócono Magdę na czworaka i pomogło. Rodziła na tym fotelu z
    masażem, rewelacja. Korzystaliśmy też z wanny. Dodam że rodziliśmy sami akurat
    tak się udało :) Kolejny dzień był bardziej zatłoczony. Franka po urodzeniu
    przyłożono do mamy, odczekano aż pępowina przestanie pulsować i ja przeciąłem
    pępowinę a Franka zabrano do kącika noworodka. Po chwili p. dr przekazał Magdzie
    dane i pogratulował. Franusia w tym czasie opatrywała p. pielęgniarka. Po
    urodzeniu łożyska i szyciu (szycie bolało pomimo znieczulenia ale to podobno
    norma) Magdę zabrano z Frankiem do sali obok na obserwację. Tam odbyło się
    pierwsze karmienie Franka piersią przy pomocy p. pielęgniarki. Ssał aż miło :)
    Tutaj jest zdjęcie Franka, naszego sensu życia i całej jego radości :)

    images32.fotosik.pl/2/d7742dc5e976a39cmed.jpg
    Nie muszę już chyba pisać, że cała opieka po porodzie, opieka nad noworodkami,
    zabiegi, badania, spotkanie z pediatrą, troska o matkę są tam na poziomie, który
    w naszych realiach uchodzi za dostępny wyłącznie klasom wysokim... I nie chodzi
    tu o sale, wystrój, te telewizory słynne (ani razu nie włączany). Chodzi o
    podejście do człowieka w potrzebie. O szanowanie godności i świadomość obowiązku
    i misji jaką ma personel. Tam nikt nie przychodzi do pracy bo musi. Ja osobiście
    sam byłem w szoku kiedy zaczepił mnie pediatra i sam od siebie zaczął mowić o
    stanie dziecka. Mogłem uczestniczyć w kąpieli w pielęgnacji... Wspaniałe.

    Finał
    Magda z Frankiem smacznie śpią w sypialni, dziś była położna z patronażem i
    wszystko OK. Franuś pije jak smok, śpi, sika i robi kupki. Madzi pojawił się
    pokarm, skończyła się siara. W poniedziałek jedziemy do zdjęcia szwów na
    zewnątrz (są nierozpuszczalne jako bardziej wytrzymałe). Później na kontrolne
    badnie z Franusiem. Do piediatry będziemy chodzić tam. Wolę płacić niż narażać
    dziecko na nieuków lub leni.
    Mamy syna, jest zdrowy, Mama też dochodzi do siebie i czego nam trzeba więcej!
    Nie mamy żadnego kaca moralnego po tym jak nas traktowano, nawet więcej jesteśmy
    zachwyceni. Kolejny poród jeżeli będzie to tylko tam! Aha ojciec nie jest tam
    zbędnym dodatkiem, miałem co robić i dobrze. Dopiero potem poczułem jak jestem
    spięty. Cały czas na obrotach ale ma się poczucie porodu wspólnie. I to jest
    dobre. Powodzenia wszystkim w porodach!
  • Gość: mon.ro IP: *.chello.pl 20.10.07, 11:12
    Witam:)
    Przede wszystkim gratulacje dla całej Waszej rodzinki (już w komplecie).
    Dziękuję Ci bardzo mężu magdaleny 2 net za tak wyczerpującą relację z Waszego
    porodu i za to, że tak dokładnie opisałeś atmosferę i obyczaje panujące w
    trakcie porodu na Łubinowej. To po prostu niesamowite jak ogromna jest różnica
    między szpitalami państwowymi a tym szpitalem. Oczywiście nie chcę generalizować
    ale...każdy z nas zetknął się z państwową służbą zdrowia i nie zawsze
    wspomnienia te są miłe...
    Cieszy mnie także to, że opisujesz to wszystko jako partner (mąż) i ojciec
    rodzącego się dziecka, ponieważ wielkim marzeniem moim i mojego męża jest
    przeżywać te niesowite chwile RAZEM. Razem piszę z dużej litery celowo, ponieważ
    zależy nam aby obecność męża nie ograniczała się tylko do jego fizycznego
    przebywania ale żeby traktowano nas od początku jako rodzinę i żeby mąż też mógł
    na swój sposób w porodzie uczestniczyć. Po Twojej relacji widzę,że to wszystko
    jest możliwe :-)
    Jeszcze raz serdecznie pozdrawiam i życzę samych radości i zdrowia dla maluszka
    i jego rodziców !
  • 20.10.07, 11:52
    Podpisuje sie pod tym co napisala mon.ro Serdeczne gratulacje dla Was wszystkich
    i oczywiscie zyczenia zdrowia. Bardzo sie ciesze, ze mamy tutaj opinie
    mezczyzny, bo to zawsze inne spojrzenie niz rodzacej mamy. Twoja opinia tym
    bardziej zacheca do porodu na Lubinowej, a ja zycze wszystkim przyszlym rodzicom
    takich odczuc jak Wasze. Panstwowym szpitalom natomiast, polecam uwazne
    przygladanie sie temu co dzieje sie na Lubinowej ,ale nie z zawiscia i
    zazdroscia, ale aby wyciagnac wnioski i czegos sie nauczyc.

    Pozdrawiam serdecznie
  • 20.10.07, 19:28
    Dołączam się do gratulacji :))))) Cieszę się razem z Wami i dziękuję
    za to co napisałeś. Jeszcze raz wszystkiego najlepszego dla
    Madgaleny, Franusia i dla Ciebie.
    Pozdrawiam. Kasia
  • Gość: Podwójna Mama IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.07, 07:52
    Gratuluję młodym rodzicom i również dziękuje za podzielenie się opinią i
    poświęcony nam czas :))
  • Gość: Podwójna Mama IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.07, 08:32
    Ostatnio miałam nerwówkę bo wydawało mi się, że jedno dziecko mi się nie rusza.
    zawsze czułam kopniaki po obu stronach brzucha a teraz nie. Cały dzień
    wsłuchiwałam się w siebie i miałam już poważną schize..... Dopiero późnym
    wieczorem zauważyłam (w zasadzie mąż) że dzieci ruszają się faktycznie bardziej
    z jednej strony, a tam gdzie dotychczas dostawałam kopniaki, teraz nic. Po
    dłuższych obserwacjach stwierdziliśmy że na pewno oboje się ruszają (bo jeden
    nie dał by radę narobić tyle zamieszania) , tylko ze jeden zmienił pozycję.
    W ogóle to brzuch trochę mi się obniżył i tu mam pytanie do mam. Czy to oznacza
    rozwiązanie lada dzień czy jeszcze jakiś czas tak pochodzę? Za tydzień mam
    wizytę u lekarza i już nie mogę się doczekać. Znowu jakieś będę miała
    informacje, a poza tym wizyta u Wieczorka zawsze działa na mnie uspokajająco :)
  • 22.10.07, 08:51
    Witaj Podwójna Mamo, jak pisałaś już wielokrotnie spodziewasz się
    dwóch Urwisów, więc Chłopaki psocą i "bawią się" z Mamą w
    chowanego:)). Nie martw się na zapas. Co do obniżenia brzuszka - mój
    obniżył się już ok. 33 tc (myślam, że mi się wydaje, ale moja mama
    też to zauważyła). Teraz jestem w 37 tc i właśnie zaczęłam mieć
    lekkie skurcze:), tak więc u mnie obniżenie się brzuszka nie
    oznaczało szybkiego rozwiązania, czego i Tobie życzę. Jak masz
    wątpliwości to zadzwoń do lekarza - z całą pewnością uspokoi Cię.
    Trzymaj się cieplutko :)))
  • Gość: mon.ro IP: *.chello.pl 22.10.07, 11:01
    Nie martw się Podwójna Mamo, bo samo obniżenie brzuszka nic nie oznacza. Ja na
    ostatniej wizycie prawie 3 tyg temu a był to 35 t.c też miałam już obniżony
    brzusio,a do tego dość mocne twardnienia i pobolewania. Też się bałam czy aby
    coś za szybko się nie zaczyna. Po badaniu usg okazało się, że moja mała
    rzeczywiście już jest nisko ułożona i lekarz z uśmiechem powiedział nam, żebym
    wytrzymała jeszcze ze 3 tyg. No i proszę, w pt idę na kolejną wizytę, po
    wyznaczonych 3 tyg i będzie to już bezpieczny 38 t.c a u mnie nic na szczęście w
    między czasie się nie wydarzyło. Tylko tyle, że brzuszek nadal nisko, nadal się
    kurczy i nadal pobolewa...Jak widzisz, to wszystko nie dzieje się tak szybko.
    Pozdrawiam