Dodaj do ulubionych

Rak pęcherza moczowego - pomóżcie proszę!

01.04.08, 21:40
Mam wielki problem z moim Tatą. Jest po operacji wycięcia guzków z pęcherza
moczowego. Wynik histopatologiczny - nowotwór :(. Oprócz tego tomografia
wykazała naciek nowotworu na ścianę pęcherza. Był operowany w Szpitalu
Miejskim w Chorzowie - na Strzelców Bytomskich. Otóż lekarze wycięli guzki i
nic więcej nie chcą zrobić dla mojego Taty... odesłali do dalszego leczenia do
urologa w przychodni. Ten zlecił tomografię - dzisiaj Tata odebrał ten wynik i
jutro idzie z nim do owego urologa. I teraz pytanie: Otóż nie mieści mi się w
głowie DLACZEGO szpital nie podejmuje dalszego leczenia mojego Taty???
Przecież taki urolog w przychodni - nota bene ten konkretnie to kompletny
konował :( - chyba nie ma możliwości leczenia nowotworu??? Poradźcie mi proszę
- o skierowanie DOKĄD ma starać się mój Tata? Do Instytutu Onkologii w
Gliwicach??? Czy raczej ma iść na wydział UROLOGII w jakieś klinice? Gubię się
:( Kto powinien dalej się nim zajmować? Urolog czy onkolog??? A może jest na
forum ktoś ze Śląska kto doradzi mi konkretnego lekarza - klinikę - szpital???
Nie ukrywam, że jestem przerażona i roztrzęsiona. Doradźcie proszę - jaką
przyjąć kolejność postępowania???
Edytor zaawansowany
  • Gość: szaman IP: *.gprs.plus.pl 01.04.08, 21:58
    Urolodzy zrobili co do nich należało, teraz najlepiej będzie poszukać onkologa,
    w Gliwicach albo w Katowicach na Raciborskiej, niech oceni czy i co trzeba robić
    dalej. Nie trzeba skierowania.
  • Gość: chory IP: *.streamnet.pl 01.04.08, 23:49
    kieruje do urologa-urolok wydaje djagnoze i kieruje do onkologa-
    onkolog bada wydaje djagnoze i zaleca leczenie-leczy ewentualnie
    zwraca się do konsultanta o podjecie decyzji-konsultant wydaje
    decyzje o sposobie leczenia z tym ,że jest sie w kontakcie z
    urologiem.
  • Gość: maggie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.08, 17:31
    Monika przerabiałam ten temat z moim tatą 6 lat temu. Nie ma lepszego lekarza niż dr Salska w Bielsku. Ona EWENTUALNIE jeszcze pan prof z Lublina ale nazwiska nie pamiętam. Jedź z tatą do Salskiej tu w okolicach nikt Ci nie pomoże , tylko stracisz czas i pieniądze. A czas jest tu niezwykle istotny.
  • Gość: zuza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.08, 20:49
    Tylko Gliwice !!!!!! Uratowali tam życie mojej Mamy.. A było
    naprawdę już b.źle.Musisz przycisnąć lekarza o skierowanie do tego
    szpitala, lekarze niechętnie je wystawiają,bo ten szpital jest
    bardzo oblegany. Trzymaj się.

    A swoją drogą to granda,że lekarze nie wskazują dalszej drogi
    leczenia pacjenta!!! Onkologicznego, gdzie najważniejszy jest czas !!
    Odsyłanie pacjenta do zwykłej przychodni w przypadku takiej choroby
    jest bezduszne !
  • Gość: szaman IP: *.gprs.plus.pl 03.04.08, 21:43
    Sama wybierasz onkologa, skierowanie nie jest potrzebne, poza tym nie wystawia
    się go do konkretnego szpitala. Idziesz do poradni onkologicznej w wybranym
    szpitalu i tyle.
  • Gość: irena IP: *.nsk.net.pl 03.04.08, 23:09
    Szpital na Raciborskiej - oddział onkologiczny - ordynaror -
    profesor *ni epamiętam nazwiska) naprawdę pomaga pacjentom. |glós
    sie do Niego , umów sie na wizytę, nawet bez taty tylko z wynikami ,
    wypisem ze szpitaal i porozmawiaj. Na pewno Ci powie co i jak.
  • Gość: Chory IP: *.streamnet.pl 04.04.08, 00:17
    Problem w tym ,że prawdopodobnie z rakiem jest podobnie jak z
    katarem.
    Katar nie leczony trwa tydzień a leczony tylko 7 dni
  • 04.04.08, 11:21
    Gość portalu: Chory napisał(a):
    > Problem w tym ,że prawdopodobnie z rakiem jest podobnie jak z
    > katarem.
    > Katar nie leczony trwa tydzień a leczony tylko 7 dni

    Idiota.
  • Gość: Chory IP: *.streamnet.pl 04.04.08, 12:26
    Weż ksiązke do reki Robert Altman PROSTATA poczytaj .
    Tam się dowiesz,że uczeni szwedcy obserwowali jednakowe przypadki
    jedni byli leczeni drudzy nieleczeni-przeżywalnośc była podobna.
    Widzisz zoperowali wycieli pęcheżyki na pęcheżu a teraz pokazaly się
    nacieki gdzie indziej-co by się stalo gdyby nieoperowali?
    Zanim się wypowie slowo idjota należy się dobrze zastanowić i mieć
    wiedze na ten temat a ja ją mam z racji tego ,że rownież raka
    zlośliwego mam i mam dylemat czy iśc na operacje i pużniej na drugą
    trzecią a pużniej do grobu czy żyć normalnie i iśc do grobu
    nieoperowany.Nikt nie da gwarancji,że wycięcie raka przywruci
    zdrowie bo niezna nikt przyczyny dlaczego rak powstaje a wyleczenie
    to usunięcie przyczyny powstania raka i tu jest problem.
    Jedno co mógłbym doradzić to aby zmienić "styl"życia
    odżywiania,niepalenia,byloby dobrze zmienić miejsce zamieszkania na
    tereny zalesione wolne od zanieczyszczeń,dużo pić wody,kompotu ze
    śliwek jabłek z moczem są wydalane wszelkie świństwa z czlowieka.
  • 04.04.08, 16:06
    Więc zajmij się konsumpcją śliwek z moczem, na zakąskę poczytaj
    słownik ortograficzny a potem... Potem też już tu nie wracaj.
  • Gość: Chory IP: *.streamnet.pl 04.04.08, 16:19
    Dziękuje za dorade ale ortografia pisownia jest mi naprawde zbedna.
    Tacy znawcy pisowni i ortografi skakali kołomnie przez wiele lat jak
    pajace i bać pewny,że ty ze swoją głupotą napewno nie dożyjesz tych
    lat jak ja.
  • Gość: szaman IP: *.gprs.plus.pl 04.04.08, 21:43
    Ciekawe czy ten głupek "chory" takie same wredne bzdury wygadywałby swoim
    bliskim, gdyby dopadł ich rak.
  • Gość: Chory IP: *.streamnet.pl 05.04.08, 00:10
    Ten głupek ma osobistego raka zlośliwego był już u 15 lekarzy,jest
    po biopsji,tomografji komputerowej od dwu lekaży ma propozycje
    operacji,jeden proponuje radjoterapie i jeden radzi jeśli nic nie
    boli i normalnie sie żyje to nie ruszać dalej brac leki chamujące .
    Na temat raka przeczytałem wiele książek i zwierzeń chorych
    wypowiadających się w internecie.
    Doszedłem do wniosku,że każdy rak to indiwidualna sprawa,tu wchodzą
    w gre objawy,dolegliwości,wiek pacjenta itd. itp.
    Służba zdrowia może usunąc objawy i nieraz jej się to udaje ale
    przyczyny nieusunie ponieważ nauka niezna przyczyn powstania raka.
    I tu jest problem,wielki problem-prosząca o pomoc pisze,że jej
    ojciec mial usunięte guzy z pecherza a obecnie są nacieki raka już
    gdzie indziej-jeden z pacjentów opowiadał mi ,że już od 7 lat sie
    leczy-najpierw usunięto mu kilkanaście cm.jelita grubego następnie
    1/2wątroby obecnie robil tomografie i pozbedzie się jednej nerki.
    I właśnie jeśli jest operacja organizm czlowieka sie oslabia i
    niepotrafi się obronić a więc przedewszystkim czlowiek chorujący na
    raka powinien zdecydowanie dbać o swoją kondycje jest ważne kondycja
    psychiczna i fizyczna,jak najmniejsza ingerencja jeśli to niejest
    wymagane do normalnej egzystęcji takie jest moje zdanie.
  • Gość: Chory IP: *.streamnet.pl 05.04.08, 00:12
    Warto się zaiteresować preparatem NONI i drugi jest chiński
    wystarczy poszperać w internecie to wszystka jest szeroko opisane w
    internecie.
  • Gość: zuza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.08, 22:07
    W mojej Mamy przypadku WYMAGANO skierowania do KONKRETNEGO
    szpitala. Było to jednak jakieś 10 lat temu ,może teraz coś się
    zmienilo na lepsze,choć osobiście nie sądzę.Mama jest cały czas pod
    kontrolną opieką gliwickich lekarzy,i dzięki nim żyje.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.