Dodaj do ulubionych

Za czym tesknicie w Polsce?

26.02.04, 01:32
Tesknie za spacerowaniem wieczorami po uliczkach i knajpkach Krakowa, tesknie
za swiatecznym kiermaszem na Rynku gdy Krakow wyglada jak miasteczko z bajki
caly w sniegu, slicznie ozdobiony choinkami. Mozna wtedy kupic grzanca z
miodu pitnego i rozgrzac zmarzniete cialo. Tesknie za barem Rozowy Slon gdzie
wybor nalesnikow powodowal zawrot glowy a ich smak, ech... Tesknie za
salatkowa Chimera z jej klimatem i nastrojem. Tesknie za Piwnica Pod Baranami
i za Teatrem Stu ( nigdzie sie tak dobrze nie smialam).

Tesknie za mala wioska w Gorach Swietokrzyskich. Wokol same lasy, a krolewska
droga prowadzi na Swiety Krzyz czyli Lysa Gore gdzie zlatuja sie czarownice.
Jest tam stary piekny klasztor niespotykany nigdzie na swiecie. A w Nowej
Slupi co roku sa dymarki czyli pokaz najstarszych sposobow topienia zelaza.
Och lista moglaby byc bardzo dluga...

Och chyba zupelnie sie zrobilam sentymentalna po tej 30tce
--
Pozdrawiam
Dorota, mama Olivii
zobacz Olivke: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
f=621&w=8989771&a=10604703
Obserwuj wątek
    • rpg-1 Re: Za czym tesknicie w Polsce? 26.02.04, 04:27
      Czesc
      Pieknie i romantycznie piszesz o Krakowie , czesto go odwiedzlismy , prawie co
      roku .Mam wiele takich miejsc ale najbardziej tesknie za ...rosolem mojej
      mamy ,az wstydzilam sie to napisac ale tak jest ,to obsesja.Co ciekawe bedac w
      Polsce wcale sie nim nie zajadalam a teraz ...marze o goracym ,pachnacym
      rosolku.
      • jagienka.harrison Re: Za czym tesknicie w Polsce? 26.02.04, 13:10
        Ja to jak zaczęłabym pisać, to do jutra nie skończyłabymwink
        Ja tęsknię za Gliwicami, Krakowem też (Chimera), a nawet Warszawą, za lasami i
        zapachami drzew, zapachem świeżego chleba (i jego smakiem i to ze świeżym
        masełkiem), za prawdziwym śniegiem, herbatą Lipton w szklance która tylko w
        Polsce tak smakuje, wuzetkami i parówkami z serem mojej mamy, polskim radiem i
        telewizją (nawet te wenezuelskie seriale)...
        I tęsknię bardzo za moją jamniczką Luśką. Tutaj w Anglii baaaardzo rzadko widzę
        jamniki!
        Przepraszam że mało romantycznie i jak zwykle bardzo kulinarnie - ale ja zawsze
        myślę o jedzeniu hehe.
        Z pozdrowieniami
        Jagienka & Dominik (29.11.02)zdjęcie z 17.2.04
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7662007&a=10831910
        • lillap Do Jagienki 26.02.04, 13:22
          Ja tez tesknie za polskim zarciem, teraz zajadam sie pierniczkami ktore
          przeslala nam moja mama hihihi
          Wiesz podaje Ci link, mozesz bez problemow sluchac roznych polskich stacji
          przez internet, bez problemow, tzn czasem przerywa, ale to ta glupia technika wink
          www.mediapoland.com/listpoland.htm
          Ja jak mi smutno i teskno tutaj to sobie wlaczam i glosno leci przez glosniczki
          polskie radio, a Sean sie dziwi, czy my jestesmy jeszcze w Anglii???
          Pozdrawiam.
          Lila
        • aga_rn Re: Za czym tesknicie w Polsce? 26.02.04, 14:57
          jagienka.harrison napisała:

          za herbatą Lipton w szklance która tylko w
          > Polsce tak smakuje,

          Jagienka, ja znowu pod Ciebie sie podpisuje smile
          Co jest w tej herbacie Lipton, przyznam ze w Kanadzie nie kupowalam, ale to
          dlatego ze regularnie otrzymuje dostawe z Polski. I oczywiscie ze tylko w
          szklance, ja wzielam jedna z moich szklanek do pracy to wszyscy sie dziwili
          oprocz jednej kolezanki, ktora pochodzi z Izraela - ona potwierdzila to co ja
          mowie - herbata w kubku to profanacja wink
          Ja mam dobry humor to czasem ponabijam sie z tych ktorzy dolewaja mleka do
          herbaty, jak pija dobra herbate to mowie -ech po co Ci byla ta dobra herbata,
          trzeba bylo wziac ta "szpitalna" bo tym mlekiem to tylko smak zepsulas wink
          Ale to tylko zarty LOL

          AgaRN
      • dorota1974kr Do rpg-1 26.02.04, 15:35
        Och rosol.. I ty mowisz, ze to nie romantyczne.
        Mam swoja rosolowa historie. Jako male dziecko bylam raczej chorowita, problemy
        z nerkami, z zoladkiem, tygodnie w szpitalu. Mama probowala wszystkiego, w
        koncu za czyjas namowa poszla do ksiedza zielarza tylko z moim zdjeciem. Nie
        jestem pewna czy ksiadz nam w koncu pomogl, jedno jest pewne, zabronil mojej
        mamie dawac mi rosolu. I nie pomylil sie, kazde zjedzenie tego niedzielnego
        przysmaku konczylo sie godzinami "odchorowywania" (zeby nie opisywac
        szczegolow). Roslam wiec sobie w nieswiadomosci jak smaczny moze byc np rosol
        drobiowo-wolowy. Ale teraz juz wiem bo pewnego dnia nie moglam sie opanowac i
        zjadlam i o dziwo nic mi nie zaszkodzilo. Rozumiem wiec doskonale twoja
        tesknote i przylaczam sie calym sercem do fanclubu rosolu
        --
        Pozdrawiam
        Dorota, mama Olivii
        nowe zdjecia Olivki
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=8989771&a=11005163&t=1077799899840
    • kingaolsz Re: Za czym tesknicie w Polsce? 26.02.04, 13:21
      Ja tez kulinarnie smile
      Za mlekiem "Laciatym", za szumurowana kapusta mojej babci, za jej golabkami,
      kluseczkami ziemniaczanymi i wiekszoscia jej wytworow. Za chlebem i maslem
      rowniez, no i buleczki... Za pomidorami prosto z krzaczka latem, za swiezymi
      ogorkami i wszystkimi nowalijkami. Za pasztetowa ( choc nie powinnam sie
      przyznawac).
      A poza tym za Toruniem i Warszawa, za pizzeria Verona, za spacerem Bulwarem
      Filadelfijskim, za swiezym powietrzem, za cisza jak sie rano budzilam....

      I znow mozna by tak wymieniac i wymieniac
      --
      Robert ( 24.04.2003)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=8475082
          • ja275 Re: Do Kingi 26.02.04, 16:30
            a ja tesknie za wszystkim no moze poza Polska uprzejmoscia smile tesknie za :
            domem, znajomymi, buraczkami mojej babci, ciemnym pieczywkiem ze slonecznikiem,
            za Krakowem tez choc jestem z Warszawy ( po przyjezdzie do Polski ) pewnie
            osiade w Krakowie ( a tak na marginesie gdzie sa te dobre nalesniki tongue_out ),
            tesknie za Polskimi paczkami i wogole za zarciem smile za pralka Elektrolux i
            proszkiem LOVELA - bo te pralki amerykanskie doprowadzaja mnie do szalu - nic
            sie nie dopiera a ubrania sa rozciagniete lub skorczone.... no i wogole duzo by
            pisac smile
            --
            Neta
            • rpg-1 do ja 275 26.02.04, 18:33
              Oh prosze ktos jak ja teskni do pralki, byl tu nasz kanadyjski watek o pralkach
              i rozne opinie sie pojawialy ,juz wydawalo mi sie ze mam swira ale teraz wiem
              ze mozna kochac sprzet domowy ,moj kochany Elektroluks stoi samotnie w domku w
              Polsce...smileWiesz ze w Ameryce Elektroluks to Frigidaire a Wirpool to Kenmore?
              Kupilsmy ladowana z przodu Kenmore i nie jest zle prawie czuje jakbym kogos
              zdradzila ..smileA proszek ...moj maz jest aktualnie w Europie i bedzie w Polsce
              wiec mi przywiezie huuura ( moze jadnak mam swira ? )Pozdrawiam.
              • ja275 Re: do ja 275 27.02.04, 02:30
                och jak milo smile nie mialam zielonego pojecia o tych pralkach, podobnie jak
                pewnie nie mam zielonego pojecia o proszkach do prania - ktore wg Ciebie godne
                polecenia no i co jest dobre na plamy z marchewki - pozdrawiam wink

                > Oh prosze ktos jak ja teskni do pralki, byl tu nasz kanadyjski watek o
                pralkach
                >
                > i rozne opinie sie pojawialy ,juz wydawalo mi sie ze mam swira ale teraz wiem
                > ze mozna kochac sprzet domowy ,moj kochany Elektroluks stoi samotnie w domku
                w
                > Polsce...smileWiesz ze w Ameryce Elektroluks to Frigidaire a Wirpool to Kenmore?
                > Kupilsmy ladowana z przodu Kenmore i nie jest zle prawie czuje jakbym kogos
                > zdradzila ..smileA proszek ...moj maz jest aktualnie w Europie i bedzie w Polsce
                > wiec mi przywiezie huuura ( moze jadnak mam swira ? )Pozdrawiam.


                --
                Neta
                • rpg-1 Re: do ja 275 27.02.04, 03:19
                  Jestem za krotko zeby polecac tutejsze produkty , nietety nie mam jeszcze
                  faworyta , plamy z marchewki to utopia ,podobno dobrze je wystawic na slonce
                  ale nie probowalam. Jest tu watek Jaki proszek do prania , tam dziewczyny
                  pisaly ze sa zadowolone z Sunlight i Jawexu a z odplamiaczy Oxi clean .Sprawdz
                  jeszcze .Ja juz mniej narzekam od momentu kupna pralki (Tzw europejskiej ),
                  dla naszej trojki wystarczy .Pozdrawiam .
                    • mama5plus Re: do ja 275 28.02.04, 12:26
                      kingaolsz napisała:

                      > Po przeczytaniu tych wlasnie zachwytow nad Oxi Clean kupilam szybko i
                      baaardzo
                      > sie rozczarowalam, bo zadne marchewki i zupki (tzn. plamy) nie zeszly. A i do
                      > prania dodawalam, i namaczalam w goracej wodzie z tymze proszkiem,
                      > nacieralam...i nic nie dzialalo. Ogolnie zaluje wydanej kasy wink
                      >


                      A kto mowil, ze marchewki i karotem schodzi??

                      `Marchewki` to mozesz sobie wywiesic na sloneczko.
                      Same sie wywabia wink

                      Aha, banany tez nie schodza wink
                      • ja275 Re: do ja 275 03.03.04, 02:36
                        jak pojade do POLSKI a to bedzie juz pod koniec kwietnia uzyje jak zwykle
                        Wanisha i nadal mam nadzieje ze te uporczywe plamy zejdaaa
                        --
                        Neta
        • mama5plus Dorotka 26.02.04, 17:37
          pierniczki ma ktorys supermarket.
          Chyba waitrose.
          Niemieckie ale dobra podrobka wink
          Nadziewane czasem maja.
          Pamietam,ze w Cardiff mozna bylo kupic polskie `katarzynki`
          A jak nie to mam przepis (edzieckowy zreszta)na pierniczki swiateczne.
          Tez dobra podroba smile choc to raczej w druga strone
          bo przepis starozytny
          Ostatnio na okraglo robie z niego piernik.
          Zalewam czekolada. Eh! Mama kolezanki taki robila
          a ja nie moglam juz pozniej przepisu znalezc. A tu prosze!

          A wzdycham czasem za...paprykarzem szczecinskim wink
          Za chalwa z rodzynkami.
          Za malosolnymi, choc juz mniej bo rozwiazanie zastepcze znalazlam
          no ale teraz nie sezon wiec tesknie swoja droga.

          Kiedys tez za chlebem i szyneczka, ale producenci
          masowi chyba na psy zeszli bo ta szynka, baleronik jest taka szara ciecza
          naszpikowany, ze az odrzuca uncertain
          Kiedys pamietam,ze najlepsza wokolicy wedlina byla rodem z Kola.

          Za mocna herbata (wszystko_jedna_jaka ale najlepiej assam),ktora babcia w
          czajniczku na kuchni weglowej trzymala.
          W szklance oczywiscie he he he.
          A jeszcze u babci: jablka pieczone w piekarniku i nogi(wlasne) podgrzewane w
          piekarniku (po zwerbalizowaniu tych wspomnien maz mnie uszczesliwil butem
          elektrycznym wink ), babciny chleb, ziemniaki w mundurkach z gruboziarnista sola
          (nie do podrobienia, bosz! nawet czernina mnie jakos milo nastraja surprisedO
          Jeszcze maslo latem trzymane w wodzie i chleb z woda albo ze smietana i z
          cukrem,ktorego swoja droga niecierpialam, a teraz prosze!
          Mlode ziemniaczki z koperkiem!!! Czy one tak NAPRAWDE smakowaly czy cos mi sie
          pozmienialo??
          Pamietam, ze ten smak ulecial jeszcze za polskich czasow.
          Podobnie z rzodkiewka zreszta.
          Zsiadle mleko do tego!!
          Metka i tatar (pewnie dzieki nim mam z glowy toksoplazmoze wink )
          Mielonka i mortadella wink
          Kaszanka rzecz jasna
          Domowa najlepiej.
          Wlasnej roboty kielbaska i smalec (ktore mama czasem wekowala),
          wisnie prosto z drzewa i kompot wisniowy smile
          I pomyslec,ze wtedy wolalam czeresnie.Najlepiej kasztanowki wink


          Obwarzanki,krajanki odpustowe wink i lody w czekoladzie!
          No za przeszloscia po prostu tesknie big_grinD
          Jeszcze za taka malo-chinska restauracja w Lodzi
          z daniami o nazwie `zloty kwiat miesny` i z tej samej serii.
          Jedno od drugiego malo sie w skladzie roznilo ale jak smakowaly!!! wink
          I do tego herbatka o roznych smakach, z plywajacymi liscmi
          Za Horteksem (lody) i polska pizzeria hihi


          A wyjatkowy sentyment mam do Mazur(choc tam nigdy nie bylam) i w ogole jakos
          kresow wschodnich na calej glugosci i z zakretami(glownie Suwalszczyzny i
          Bieszczad). Litwa zreszta tez (dobra,wiem,ze to juz nie `nasze` wink )
          Nie mam pojecia dlaczego bo z tamtych terenow znam tylko Lubelszczyzne troche.








          • dorota1974kr Do mama5plus 26.02.04, 20:50
            Masz racje niemieckie pierniczki mozna czesto kupic zwlaszcza przed Swietami
            Bozego Narodzenia (kupowalam w Marks & Spencer). Katarzynki tez kiedys
            widzialam w Safewayu, ale w Londynie, tu u mnie ich nie ma. Niestety.
            Dlatego serdecznie poprosze na ten sprawdzony przepis na pierniczki bo takiej
            sobie ochoty narobilam, ze szok.

            Twoja lista pysznosci jest imponujaca
            --
            Pozdrawiam
            Dorota, mama Olivii
            nowe zdjecia Olivki
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=8989771&a=11005163&t=1077799899840
            • mama5plus Re: Do mama5plus 26.02.04, 21:42
              dorota1974kr napisała:

              >> Dlatego serdecznie poprosze na ten sprawdzony przepis na pierniczki bo
              takiej
              > sobie ochoty narobilam, ze szok.

              Zywie nadzieje, ze mi Ewunia glowy nie zmyje wink

              Pierniki Staropolskie wg przepisu Silije


              1/2kg miodu,1 szkl cukru,25 dag smalcu
              Rozpuscic niemal do zawrzenia. Ochlodzic.
              Dodac 1kg maki. Wyrobic reka.
              Dodac 3 jajka, 3 sciete lyzeczki sody rozpuszczonej w 1/2 szkl mleka i 1/2
              lyzeczki soli.
              Przyprawy(gozdziki, kardamon, cynamon, imbir, galka)-w sumie ok 1/2 szkl.
              Przykryc sciereczka.
              Odstawic w ciemne chlodne miejsce na 3-4 tyg.
              Po tym czasie rozwalkowac dosc grubo i wycinac pierniczki w dowolnych
              ksztaltach. Po upieczeniu mozna ozdabiac lukrem lub czekolada

              I teraz tak:
              na codzien potrajam co najmniej skladniki i nie czekam 3-4 tyg ;0)
              Im dluzej stoi tym bardziej przechodzi zapachami ale i bez tego ladnie
              pachnie wink
              Przyprawa korzenna jest OK (mixed spices) ale uzywam tylko w czesci.
              Reszta to kombinowane skladniki.
              Swiezo zmielony kardamon i gozdziki, cynamon, galka, imbir w dowolnych
              ilosciach)

              Wyrabiam, trzymam w lodowce(poniewaz stac moze dlugo to zawsze jest pod reka)
              i np na week-end pieke.
              Mozna rozwalkowac i pierniczki wykroic (wymaga podsypania maka)
              albo wykladam duza blache papierem, nakladan na grubosc ok 1,5-2 cm (jeszcze
              wyrosnie przy pieczeniu) i do piekarnika.
              Pozniej czekolada i np platki migdalowe.
              O pierniczkach jest gdzies watek na podforum o jedzeniu.
              Pewnie mnostwo wskazowek dodatkowych gdyby cos.
              Smacznego!! smile



              > Twoja lista pysznosci jest imponujaca
              Moze dlatego, ze Polski dawno nie odwiedzalam wink
          • lillap Do mama5plus 26.02.04, 22:24
            > Jeszcze za taka malo-chinska restauracja w Lodzi
            > z daniami o nazwie `zloty kwiat miesny` i z tej samej serii.
            > Jedno od drugiego malo sie w skladzie roznilo ale jak smakowaly!!! wink
            > I do tego herbatka o roznych smakach, z plywajacymi liscmi
            > Za Horteksem (lody) i polska pizzeria hihi

            Jak milo ze widze kogos kto mile wspomina Lodz, moje kochane miasto. Tak
            niewiele osob je docenia, a to takie super miejsce, choc wymaga cierpliwosci i
            otwartej glowy.
            Tesknie wlasnie za Piotrkowska, spacerkiem po ulubionych miejscach, gdzie
            zawsze sie kogos spotka.
            Pozdrawiam
            Lila
            • mama5plus Re: Do mama5plus 26.02.04, 22:44
              lillap napisała:

              >
              > Jak milo ze widze kogos kto mile wspomina Lodz, moje kochane miasto. Tak
              > niewiele osob je docenia, a to takie super miejsce, choc wymaga cierpliwosci
              i
              > otwartej glowy.
              > Tesknie wlasnie za Piotrkowska, spacerkiem po ulubionych miejscach, gdzie
              > zawsze sie kogos spotka.
              > Pozdrawiam
              > Lila


              Lila jestes z Lodzi??smile))
              Ja troche luzniej zwiazana.
              Wspomnienia z dziecinstwa (duzo rodziny tam mieszka)i studenckie czasy.
              Pochodze z lodzkiego.
              Piotrkowska tez cieplo wspominam.smile
              Ponoc wypiekniala (?)
              Ah lezka sie kreci.
              • lillap Re: Do mama5plus 26.02.04, 23:29
                Tak z miasta Lodzi, jak to mowia hihihi
                Rzeczywiscie Piotrkowska pieknieje, co roku odnawiaja kolejne kamienice, latem
                mnostwo ogrodkow kawiarnianych.
                Ostanio odbudowuja fabryki Poznanskiego, lubie bardzo te pofabryczne budynki i
                ciesze sie ze choc czesc ocaleje.
                Studiowalas na Uniwerku? Ja tez. Na wydziale prawa, tuz obok rektoratu. Latem
                sie chodzilo do pobliskiego parku lub na Pietryne..
                Potem mieszkalam w Wa-wie i polubilam tez to miasto, a teraz wywialo mnie
                tutaj, do Luton..
                Lila
                • mama5plus Re: Do mama5plus 27.02.04, 11:37
                  lillap napisała:


                  > Ostanio odbudowuja fabryki Poznanskiego, lubie bardzo te pofabryczne budynki
                  i
                  > ciesze sie ze choc czesc ocaleje.

                  O pamietam!
                  Bedzie w niej cos, jakies muzeum?

                  > Studiowalas na Uniwerku? Ja tez. Na wydziale prawa, tuz obok rektoratu. Latem
                  > sie chodzilo do pobliskiego parku
                  O to pewnie ten park przy BUL-e ?

                  Ja na romanskiej. Najpierw katedra byla przy Piramowicza( tak vis-a-vis tego
                  parczku przy Fabrycznym) a pozniej przeniesli w okolice LDKu.

                  Najwiecej mam wspomnien zw z Wolczanska, parkiem Pilsudskiego, dawna Obroncow
                  Stalingradu, Inowroclawska, Lumumbowem i Pietryna oczywiscie.smile

                  > Potem mieszkalam w Wa-wie i polubilam tez to miasto, a teraz wywialo mnie
                  > tutaj, do Luton..

                  My przez pare lat w Walii a teraz w Kent bo to rodzinne strony Matta.
                  Mieszkamy k/ Canterbury.
                  U Was tez dzis sypie?
                  Pozdr smile
                  Bogusia
                  • lillap Re: Do mama5plus 27.02.04, 12:09
                    Slyszalam, ze ma byc tam centrum kulturalne z galeriami, kinem, obok biura i
                    jakies sklepy, ma byc to baardzo duze. Ale zobaczymy...
                    Ten park to nie byl przy Bul-e, zaraz jak on sie nazywal, Staszica chyba, ale
                    przysiegac nie moge czy na pewno,a ten przy Bul-e tez lubilam.
                    Ale mi zadalas klina, ja sie zastanawiam na co oni przerobili Obroncow
                    Stalingradu... smile))
                    Ech cos niewyraznie na dworze, zaraz wychodzimy na male zakupy i spacer, to
                    pewnie zacznie padac, czy snieg czy deszcz???
                    Musi byc zimno, bo nawet miejscowi zalozyli dzis czapeczki hihihihi
                    Pozdrawiam,
                    Lila

                    • mama5plus Re: Do mama5plus 27.02.04, 21:44
                      lillap napisała:

                      > Ale mi zadalas klina, ja sie zastanawiam na co oni przerobili Obroncow
                      > Stalingradu... smile))

                      I sobie tez smile Cos z legionami??? Legionistami? wink

                      Nie daje mi to spokoju

                      > Ech cos niewyraznie na dworze, zaraz wychodzimy na male zakupy i spacer, to
                      > pewnie zacznie padac, czy snieg czy deszcz???

                      Snieg z rana.
                      A ja juz czapki i szaliki pochowalam bo mnie te kwiaty zmylily.
                      Dobrze,ze nie za gleboko wink
                      Dzieci malpiego rozumu dostaly.
                      Oli wrzucila co sie dalo na pidzame i stala przy drzwiach zanim ja zdazylam
                      porzadnie otworzyc oczy i zczlapac sie na dol.
                      Ale szybko zmarzly wink

                      Lila a kiedy prawo konczylas jesli mozna spytac?
                      Mialam kolezanke na prawie.
                      Zaczela chyba w 89tym.

                      • lillap Re: Do mama5plus 28.02.04, 14:53
                        Wiesz chyba masz racje to jest ul. Legionow teraz. Tak sobie militarnie jakos
                        poczynaja wink
                        Wlasnie wrocilismy do domu i cos jak snieg zaczyna padac,a tu trzeba znowu w
                        samochod i do fryzjera, bo straaaasznie zaroslam.
                        Gdyby byla tutaj moja siostra to by mi obciela kudelki, ale coz.. Brat zony
                        kuzyna meza ( skomplikowana koligacja hahahaha)byl fryzjerem kiedys w NY, musze
                        przyznac ze tnie dobrze. No wiec ida te moje wlosy pod nozyce dzis.
                        Wiesz ja konczylam prawo administracyjne, hmm w 94r. chyba, pamiec mi cos chyba
                        szwankuje wink
                        Pozdrawiam i trzymac sie cieplo!
                        Lila

                        • mama5plus Re: Do mama5plus 29.02.04, 13:13
                          lillap napisała:

                          > Wlasnie wrocilismy do domu i cos jak snieg zaczyna padac,a tu trzeba znowu w
                          > samochod i do fryzjera, bo straaaasznie zaroslam.


                          Masz dobrego fryzjera?
                          Ja polozylam przyslowiowa pale i chodze zarosnieta. Tylko skracam.
                          Nawet grzywke do rownosci zapuscilam. wink

                          Pamietam obok katedry romanistyki (tej juz po przeprowadzce),
                          nie wiem,to byla Sienkiewicza(??)- za budynkiem telewizji
                          byl taki jeden magik od strzyzenia, ktorego wszyscy chwalili.
                          Rany jak on sie nazywal??? Hirek? Jarek?
                          Najpierw jednym rzutem oka ocenial jak tniemy,
                          glowa w dol i ciach ciach. Musze przyznac,
                          ze super fryzurki stamtad wychodzily.
                          Sama sie tam pierwszy raz w zyciu na krotko odwazylam sciac
                          i bylam zadowolona.


                          > przyznac ze tnie dobrze. No wiec ida te moje wlosy pod nozyce dzis.
                          > Wiesz ja konczylam prawo administracyjne, hmm w 94r. chyba, pamiec mi cos
                          chyba
                          >
                          > szwankuje wink

                          Tez nie pamietam kiedy Kasia konczyla bo ona miala
                          chyba rok przerwy na wyjazd do Francji.
                          Pozniej jeszcze po moim wyjezdzie chyba aplikacje (?) sedziowska robila.
                          Ale nie wiem czy skonczyla bo realia obcowania z prawdziwymi przypadkami
                          ja bardzo dobijaly.

                          Pozdrowienia z osniezonego Goldstone. Dzis od rana sypalo az milo.
                          Takie prawdziwe pierze z nieba lecialy.
                          Ale topnieje w szalonym tempie wiec balwana nie ulepimy
                  • dorota1974kr Re: Do mama5plus 27.02.04, 12:36
                    Dziekuje za przepis, juz sie szykuje do pieczenia pierniczkow na niedziele.
                    Moje chlopaki sie uciesza. Napisze Ci potem jak wyszlo i czy smakowalo, a moze
                    sama masz ochote sprobowac.Tez mieszkam w Kencie, dokladnie w Gravesend, a Ty w
                    jakiej miejscowosci?

                    Kurcze szkoda, ze nikt nie chce ze mna wspomninac Krakowa
                    --
                    Pozdrawiam
                    Dorota, mama Olivii
                    nowe zdjecia Olivki
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=8989771&a=11005163&t=1077799899840
                    • mama5plus Re: Do mama5plus 27.02.04, 21:57
                      dorota1974kr napisała:

                      > Dziekuje za przepis, juz sie szykuje do pieczenia pierniczkow na niedziele.

                      Tak mi jeszcze przyszlo do glowy...gdy je zarobisz bedzie lekko maziowate bo
                      ten smalec musi troche w chlodzie postac zanim sie z plynnego w staly zmieni.
                      Wtedy moze byc trudno to rozwalkowac i pierniczki wykroic (bo z wrzuceniem na
                      blache to bez problemu).
                      Dlatego warto pewnie je odstawic na pare godzin do lodowki.
                      Tylko zabezpiecz jakims lancuchem bo chlopaki lubia wyjadac wink

                      a moze
                      > sama masz ochote sprobowac.


                      Hihi, Dorotka, czy Ty wiesz co mowisz ?? wink
                      Moja czeradka rzadko kiedy mnie opuszcza.
                      A spust na pierniczki ma wyjatkowy.
                      Gdy nam sie uda juz kiedys na spotkanie
                      zgadac to przybedziemy z wlasnym wkladem wink
                      Tez mieszkam w Kencie, dokladnie w Gravesend, a Ty w
                      >
                      > jakiej miejscowosci?


                      takiej malutkiej pod Canterbury. A wlasciwie Sandwich.
                      No i Dover blisko.
                      A wiesz, ze w Gravesend mieszka jedna polska mama?
                      Musze jej podrzucic link do tego watku, moze `bedzie Wam po drodze` smile.


                      > Kurcze szkoda, ze nikt nie chce ze mna wspomninac Krakowa

                      Mam 2 znajome w Walii bardzo z Krakowem zwiazane smile
                      • dorota1974kr Re: Do mama5plus 27.02.04, 22:48
                        Nie wiem jak duza jest Twoja czeradka i w jakim wieku, ale wcale nie wycofuje
                        sie z zaproszenia. Wychowana jestem wsrod 4 dziewczyn, ja najstarsza, wiec
                        dzieciakow sie nie boje. Zreszta uwielbiam dzieci. Do Cantenbury nie jest tak
                        daleko, moze sie okaze, ze bede tam pracowac od czerwca, ale narazie to nic
                        pewnego.

                        Zaitrygowalas mnie ta polska mama w Gravesend, ja znam tu jedna, ma na imie
                        Magda, ale to chyba nie ta. Bardzo chetnie poznam kogos nowego.
                        Jeszcze raz dziekuje za przepis
                        --
                        Pozdrawiam
                        Dorota, mama Olivii
                        nowe zdjecia Olivki
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=8989771&a=11005163&t=1077799899840
                        • mama5plus Re: Do mama5plus 27.02.04, 23:17
                          dorota1974kr napisała:

                          > Nie wiem jak duza jest Twoja czeradka i w jakim wieku, ale wcale nie wycofuje
                          > sie z zaproszenia. Wychowana jestem wsrod 4 dziewczyn, ja najstarsza, wiec
                          > dzieciakow sie nie boje.

                          Dorotko, liczebnosc czeradki mam w nicku smile
                          Z perspektywa na wiecej wink
                          Dziekuje serdecznie za zaproszenie.
                          Kto wie, moze w lecie uda nam sie jakies spotkanie na szczycie zorganizowac.
                          Moze i londynskie mamy dolacza i sie gdzies w pol drogi na niedzielnym pikniku
                          spotkamy.
                          My najdalej zapuszczamy sie narazie do Maidstone, czasem do Chieslehurst
                          ale rzadko bo towarzystwo sie po dluzszej podrozy buntuje.

                          Do Cantenbury nie jest tak
                          > daleko, moze sie okaze, ze bede tam pracowac od czerwca, ale narazie to nic
                          > pewnego.

                          O, a my byc moze pod samo C-bury sie przeprowadzimy.
                          Wtedy rzut beretem wink

                          > Zaitrygowalas mnie ta polska mama w Gravesend, ja znam tu jedna, ma na imie
                          > Magda, ale to chyba nie ta.

                          Nie, ta jest Kasia.
                          Dam jej znac w takim razie.


                          > Jeszcze raz dziekuje za przepis

                          Na zdrowie smile
                          Olivka jest cudna.
                          Pozdrowienia od jej prawie imienniczki Olive
    • ewagrant Re: Za czym tesknicie w Polsce? 26.02.04, 16:24
      A ja tesknie za szczecinskimi pasztecikami z barszczykiem. Jedynych w swoim
      rodzaju nie do podrobienia. Z nadzieniem. Miesko ew. serek z grzybkami. O matko
      slina mi leci. Tesknie za plotami z przyjaciolmi. tesknie za spontanicznym
      wypadem nad morze o godz 23. W koncu tesknie za zwyczajnym spacerem ulicami
      miasta. Tesknie za przejazdzka autobusem vel tramwajem. tesknie za wyjsciem w
      kapciach do kiosku ruchu po gazetkesmile)))) Tesknie za leniwymi Mazurami.
      Fakt tu w Usa tez jest cala masa pieknych zakatkow. Ale....jakby klimat nie
      ten, obce to wszytsko troche. Ale....cos jednak tu musi byc skoro wybralam ten
      kraj a nie inny prawda?
      • ma.pi Re: Za czym tesknicie w Polsce? 26.02.04, 16:28
        ewagrant napisała:

        > A ja tesknie za szczecinskimi pasztecikami z barszczykiem. Jedynych w swoim
        > rodzaju nie do podrobienia. Z nadzieniem. Miesko ew. serek z grzybkami. O
        matko
        >
        > slina mi leci.

        Ewa, to z moim mezem podaj sobie reke. On tez ze Szczecina i nie raz juz te
        paszteciki wspominal.

        Pozdr.
      • aolka Re: Za czym tesknicie w Polsce? 26.02.04, 19:23
        a ja tesknie za ogorkami kiszonymi!! te tutaj sa do niczego ..... i do torunia,
        gdzie "studiowalam" a naprawde lazilam o ulicach, knajpach, obzeralam sie
        piernikami i krowkami........ oooo takie ciagnace sie
        krowki..............pychota
        i do rozklekotanych tramwajow tez tesknie
        ale cos wam powiem w tajemnicy.... za piec dni juz tam znowu bede. jade na
        szesc tygodni!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! hurrrrrrrrrra!!!!!!! jak tylko sobie o
        tym pomysle to geba mi sie od ucha do ucha smieje. carsten twierdi ze wcale nie
        musi mnie pytac o czym mysle, bo wystarczy na mnie spojrzec...
        jezuuuuuuu juz sie nie moge doczekac!!
        • magdapol75 Re: Za czym tesknicie w Polsce? 26.02.04, 21:51
          O jeny,jeny ile Wam musi w tej Polsce kilogramow przybywac?!
          Ja tam za jedzeniem nie tesknie bo niejadek jestem.
          Tesknie za naszymi prawdziwymi,tradycjonalnymi swietami,niech to beda Bozego
          Narodzenia,Wigilia u babci z cala rodzina.
          Albo Wielkanocne,taki lany poniedzialek,nie bylo super?
          I jeszcze tesknie za Swietem Zmarlych,ja tak bardzo to swieto lubie,ta
          niesamowita atmosfere na cmentarzach.
          Pozdrawiam Magda
          • mama5plus Re: Za czym tesknicie w Polsce? 26.02.04, 22:27
            magdapol75 napisała:

            > O jeny,jeny ile Wam musi w tej Polsce kilogramow przybywac?!

            E tam. Ja jem w marzeniach sennych wink



            > Albo Wielkanocne,taki lany poniedzialek,nie bylo super?

            NIE!! Na rany koguta!
            Magda, nie `drzaznij` mnie wink
            O! jak ja sie ciesze, ze akurat to! swieto mam z glowy.
            Gdybys miala takich fanatykow od lania latajacych z hydronetka i spedzala ten
            dzien pod kluczem w kuchni...UH!wink
            Inna rzecz,ze ci `fanatycy` obaj juz nie zyja uncertain

            > I jeszcze tesknie za Swietem Zmarlych,ja tak bardzo to swieto lubie,ta
            > niesamowita atmosfere na cmentarzach.

            To fakt. Zawsze mi sie jakos magicznie kojarzy i to jest jeden z moich sezonow
            na nostalgie. Jeszcze Boze Narodzenie, wiosna (tak od kwietnia do Nocy
            swietojanskiej) i zlota polska jesien.
            • aga_rn Re: Za czym tesknicie w Polsce? 26.02.04, 23:05
              mama5plus napisała:

              > magdapol75 napisała:

              > > Albo Wielkanocne,taki lany poniedzialek,nie bylo super?
              >
              > NIE!! Na rany koguta!
              > Magda, nie `drzaznij` mnie wink
              > O! jak ja sie ciesze, ze akurat to! swieto mam z glowy.

              Kurcze, pare lat przed moim wyjazdem z Polski Lany Poniedzialek przemienil sie
              w Makabryczny Poniedzialek. To co sie dzialo na ulicach - nie do opisania
              chamstwo, nic nie majace wspolnego z zabawa i tradycja smigusa-dyngusa.
              Moja mama (a wlasciwie jej wiosenny, jasny plaszcz) zostala raz oblana woda z
              kaluzy (!) - czyli jakims brudnym, czarnym i tlustym blockiem sad
              za tym zdecydowanie nie tesknie. Ale ogolnie za poniedzialekim wielkanocnym
              tak - bo w Kanadzie to jest dla wiekszosci dzien roboczy

              Pozdrowienia,
              AgaRN
          • ja275 Re: Za czym teskinicie w Polsce? 27.02.04, 05:32
            eee nie jest tak zle z tymi kilogramami oczywiscie w Polsce bo tu w Stanach
            cokolwiek nie zjem czuje sie jak nadmuchana babka ... to jedzenie jest
            nafaszerowane jakimis spulchniaczami ... a moj brzuch tego jakos nie toleruje a
            Polski ciemny razowiec to jest dopiero bomba smile)))
            --
            Neta
              • aga_rn Re: Za czym teskinicie w Polsce? 27.02.04, 15:56
                Magda, chyba na poczatku lat 90-tych (jezeli mnie pamiec myli to skorygujcie)
                poniedzialki wielkanocne staly sie koszmarem, szczegolnie w duzych miastach.
                Po prostu terror - mlodzieniaszki latajace po ulicach z wiadrami, lub
                wylewajace wode za okno na glowy przechodniow, lejace wode np. w autobusach i
                tramwajach, itp. Nie oszczedzali nikogo - dzieci, starszych ludzi, itp. Po
                prostu piramidalne chamstwo.
                Masz szczescie ze Cie to ominelo smile
    • dorota1974kr Powidla i sok malinowy 28.02.04, 12:32
      Dziewczyny, a pamietacie powidla i sok malinowy. Do tej pory popijam sobie
      babcina herbatke z soczkiem i nie tylko na przeziebienie. Gdy bylam w ciazy nic
      innego nie moglam pic. Dlatego zawsze gdy ktos przyjezdza do mnie prosze o sok
      malinowy, w Anglii nie widzialam, za to czasmi przywoze sobie z Francji lub
      Belgii i jest rownie dobry. A powidla? Ech szkoda gadac, kromeczka swiezego
      chlebka z maselkiem i do tego szklaneczka polskiego mleczka...marzenie
      --
      Pozdrawiam
      Dorota, mama Olivii
      nowe zdjecia Olivki
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=8989771&a=11005163&t=1077799899840
      • mama5plus Re: Powidla i sok malinowy 28.02.04, 12:44
        dorota1974kr napisała:

        > Dziewczyny, a pamietacie powidla i sok malinowy. Do tej pory popijam sobie
        > babcina herbatke z soczkiem i nie tylko na przeziebienie. Gdy bylam w ciazy
        nic
        >
        > innego nie moglam pic.

        Ja tez tak robilam. A pozniej,tu na forum akurat,ktos powiedzial,ze malinowego
        ponoc nie mozna pic w ciazy sad

        Dlatego zawsze gdy ktos przyjezdza do mnie prosze o sok
        > malinowy, w Anglii nie widzialam

        Kupowalam w sklepie ze zdrowa zywnoscia chyba "Peppers",ale koszmarnie drogi i
        smak nie ten samwink
        Ostatniej zimy w tesco byl cordial (jaki to ma polski odpowiednik??) malinowo-
        zurawinowy chyba. Taki sobie cienkawy wink

        Ech szkoda gadac, kromeczka swiezego
        > chlebka z maselkiem i do tego szklaneczka polskiego mleczka...marzenie

        Wczoraj zakupilam w waitrose niemiecki chlebek zytni (taki w bochenku). Jest
        troche ciemniejszy niz ten, ktory pamietam z Polski ale ten smak..smile))
        Bardzo mi przypomina ten z dziecinstwa.
        Zajadam sie nim wlasnie z maselkiem (ale tym prawdziwym). I do tego popijany
        mocna herbata...ah ten kwaskowy posmak smile) Delicja he he.

        • dorota1974kr Re: Powidla i sok malinowy 28.02.04, 13:51
          To prawda sok malinowy nie jest zbyt bezpieczny w ciazy, gdyz moze przyspieszyc
          porod, podobnie jak herbata z lisci malin. Dlatego nie mozna go pic przed 30
          tygodniem ciazy. Poniewaz ja nic innego nie moglam pic zaczelam w 29 tyg po
          kropelce, Olivka urodzila sie dwa tygodnie przed terminem, ale nie wiem czy to
          z powodu soku. Niektorzy lekarze wrecz zalecaja maliny i liscie malin jak
          ulatwiajace porod. I to w moim przypadku sie sprawdzilo, cala ceremonia trwala
          niecala godzine od pierwszych skurczy do pojawienia sie Olivki. Ciagle wiec
          lubie malinki.

          A wracajac do sokow brakuje mi tez w Anglii dobrego soku z czarnej porzeczki,
          Ribena wg mnie jest okropna.
          --
          Pozdrawiam
          Dorota, mama Olivii
          nowe zdjecia Olivki
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=8989771&a=11005163&t=1077799899840
          • mama5plus Re: Powidla i sok malinowy 28.02.04, 14:39
            dorota1974kr napisała:

            > To prawda sok malinowy nie jest zbyt bezpieczny w ciazy, gdyz moze
            przyspieszyc
            >
            > porod, podobnie jak herbata z lisci malin. Dlatego nie mozna go pic przed 30
            > tygodniem ciazy.

            O ile dobrze pamietam to ten sok malinowy mial miec cos wspolnego z
            krazeniem,ukrwieniem czy do-niedotlenieniem.
            Co ciekawe nigdzie nie znalazlam informacji, ktore by to potwierdzaly.
            Wrecz przeciwnie. Zaleca sie ten sok malinowy ( i herbatki z owocow malin) na
            rozne dolegliwosci ciazowe i typowe ale podczas ciazy wystepujace(np chroni
            przed salmonella i innymi trawiennymi ustrojstwami, ponoc lagodzi mdlosci)

            On chyba nie ma tych samych wlasciwosci co liscie malin??
            W kazdym razie i polozne i info w necie napominalo by nie mylic i nie
            zastepowac lisci malin sokiem czy herbatka z owocow malin bo to nie bedzie to
            samo.smile
            Czasem liscie miesza sie w herbatce z owocami,ale to ze wzgledu na walory
            smakowe (zeby umilic spozywanie specyfiku wink )
            Korzenie maja natomiast te same wlasciwosci co liscie (jesli chodzi o system
            rozrodczy).
            A z tymi liscmi to tez rozne zalecenia bywaja. Niektorzy wrecz zalecaja by w
            bezproblemowej ciazy pic od poczatku do konca tlumaczac, ze one nie zastartuja
            porodu a tonuja caly system, szczegolnie wzmacniajac macice i zapobiegajac
            poronieniom. Wiele kobiet wlasnie tak stosuje.
            Przed ciaza, w czasie gdy wszystko idzie dobrze i po (na laktacje, depresje)
            Ale przy sklonnosciach do skurczow zdecydowanie sie odradza.
            Oki, rozgadalam sie bo to moj konik he he

            Porzeczkowy robie sama. W lecie jedziemy na pobliska farme gdzie jest to ich
            `pick-your-own`. Ja jednak najbardziej lubie takie nagrzane sloncemwink
            • dorota1974kr Re: Powidla i sok malinowy 28.02.04, 16:28
              Widze, ze znacznie lepiej ode mnie orientujesz sie w kwestii malinek i ich
              lisci. Mnie nie zaszkodzily, a wrecz przeciwnie. Pilam zarowno sok jak i
              herbatke z lisci, a nawet przez jakis czas bralam tabletki z lisci. Moze to
              podswiadomie, ale chyba naprawde pomagalo mi to na mdlosci i przede wszystkim
              uspokajalo mnie. Podejrzewam jednak, ze kazdy przypadek jest indywidualny. gdy
              zdecyduje sie na drugiego dzidziusia to raczej tez sobie nie bede odmawiac,
              chyba, ze beda jakies komplikacje.

              Wiesz to swietny pomysl z tym sokiem z czarnej porzeczki. Tez sie bede
              rozgladala za jakas farma. A moze masz tez jakis sposob na kiszone ogorki? Czy
              na farmie mozna tez dostac takie male ogoreczki nadajace sie do kwaszenia, a
              nie tylko te wielkie salatkowe?
              --
              Pozdrawiam
              Dorota, mama Olivii
              nowe zdjecia Olivki
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=8989771&a=11005163&t=1077799899840
              • mama5plus Re: Powidla i sok malinowy 28.02.04, 19:42
                dorota1974kr napisała:

                > Widze, ze znacznie lepiej ode mnie orientujesz sie w kwestii malinek i ich
                > lisci.

                E nie, tylko mam te wspomagacze porodowe obstukane troche.wink
                Szczegolnie po tym jak moje 3cie dziecie przyszlo 2 tyg po terminie
                i ze wzgledu na zwiazane tym posrednio komplikacje, w 2 nastepnych ciazach
                wisialo nade mna widmo wywolywania porodu gdybym do terminu sie nie wyrobila.
                Poskutkowalo o tyle, ze ostatnia dwojeczka urodzila sie dokladnie w dniu
                terminu.winkNa ostatni dzwonek doslownie.
                Maliny(liscie) pilam srednio sumiennie w 3ciej ciazy i bardzo sumiennie w 4tej
                i 5tej. Pod koniec tez juz kapsulki wink
                Jesli chodzi o wczesniejszy porod to nie moge powiedziec by to u mnie mialo
                miejsce. Jednak gdy sie juz zaczelo to rzeczywiscie skurcze byly bardzo solidne
                i `duzo robily`.
                Liscie malin zawieraja tez sporo magnezu, ktory sam w sobie lagodzi bolesnosc
                skurczy. Pewnie dlatego polozne nie wychodzily z podziwu gdy te Mt Everesty
                wyrastaly na wykresie ktg a ja najwyzej mowilam `auc` boserio nie bolalo
                proporcjonalnie do ich sily i dlugosci.
                No wlasnie, w sile, dlugosci i skutecznosci skurczow rzeczywiscie byla roznica
                w porownaniu w pierwszym i drugim porodem gdzie byl nieco z tym problem.
                Tyle moich spostrzezen smile
                Ogolnie mam wrazenie,ze to taka naturalna oksytocyna wink
                No i ponoc uelastycznia szyjke jakims tam sposobem, co tez by sie u mnie
                potwierdzalo.



                Mnie nie zaszkodzily, a wrecz przeciwnie. Pilam zarowno sok jak i
                > herbatke z lisci, a nawet przez jakis czas bralam tabletki z lisci.

                No wlasnie, z tym sokiem(ze niebezpieczny) to ja jestem z lekka sceptyczna.
                Bo serio nic nie znalazlam na temat szkodliwosci a wrecz zalecenia.
                Nic oprocz tej informacji ktora ktos luzem na forum rzucil w zwiazku z tematem
                przeziebienia w ciazy bodajze.
                Tez go pilam w ciazy. Podobnie jak herbatki z owocow malin. I same maliny
                pozeralam smile.

                > Wiesz to swietny pomysl z tym sokiem z czarnej porzeczki. Tez sie bede
                > rozgladala za jakas farma. A moze masz tez jakis sposob na kiszone ogorki?
                Czy
                > na farmie mozna tez dostac takie male ogoreczki nadajace sie do kwaszenia, a
                > nie tylko te wielkie salatkowe?

                Nie, malych nigdzie nie znalazlam. Tzn takie srednio duze(ok 20cm) tu obok w
                sklepie organicznym bywaja.
                Natomiast kisilam salatkowe wlasnie. Z tym, ze probowalam kilka razy i z roznym
                efektem.
                Pare razy wyszly super, kiedys znowu paskudne- takie rozpadajace sie i pokryte
                brazowym, szorstkim nalotem, zostawiajace okropny posmak w ustach.

                Ostatniego lata gdy te w szklarni jeszcze nie dojrzaly (siostra mi przyslala
                nasiona wink ), znowu kupilam na farmie tu w poblizu bo mialam ochote na
                malosolne.
                Zakisilam i wyszly cudne. Wtedy mnie oswiecilo, ze trzeba po prostu w sezonie
                kupowac tylko te bez folii.
                No wiec nastepnym razem Matt kupil cala skrzynke (kobieta nie wychodzila z
                podziwu po co mu tyle hihi-kiedys kupowalismy u niej skrzynke jablek na
                szarlotke wiec teraz tez pytala czy ciasto ogorkowe bede robic wink )
                Zakisilam na zapas. Nawet do niedawna w przetartej formie jeszcze resztki
                doczekaly i skonczyly jako pyszna ogorkowa.
                Mialam zakisic wiecej, ale niestety sezon im sie szybko skonczyl i pozostaly
                tylko foliowane. Kupilam na probe i...jak wyzej. Packa, ciemny nalot..ble
                Czyli kisic mozna te salatkowe ale trzeba dobre ogorki znalezc i tez nie dam
                glowy, ze wszystkie te bez folii sprawdza sie w sloiku wink

                • dorota1974kr Re: Powidla i sok malinowy 29.02.04, 15:10
                  Jestem pod duzym wrazeniem! Piecioro dzieci i Ty jeszcze masz czas na robienie
                  ogreczkow, sokow, pieczenie ciast etc. Do tego zawsze odpisujesz na posty.
                  Musisz byc swietnie zorganizowana mama. Jak ty to robisz?. Powiem Ci, ze
                  poczatkowo myslalam, ze ta 5 w nicku to wiek twojego dzieciaczka, a nie ich
                  liczba. Powiedz, czy masz jakies blizniaki? W jakim sa wieku twoje maluchy?

                  Musze sie pochwalic, dzisiaj zrobilam tego piernika, ale jeszcze cieply wiec
                  czekamy. Wyglada bardzo smakowicie, a jak pachnie...
                  --
                  Pozdrawiam
                  Dorota, mama Olivii
                  nowe zdjecia Olivki
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=8989771&a=11005163&t=1077799899840
                  • mama5plus Re: Powidla i sok malinowy 01.03.04, 11:22
                    dorota1974kr napisała:

                    i Ty jeszcze masz czas na robienie
                    > ogreczkow, sokow, pieczenie ciast etc.

                    Bo to jest to co tygrysy lubia najbardziej wink
                    Wyprawa na farme i wlasnoreczne zbieranie to atrakcja nr 1,
                    a pozniej skubanie porzeczek i truskawek z szypulek to tez
                    taka magiczna rozrywka. Siadamy sobie w ogrodzie przy lawce piknikowej,
                    poruszamy rozne filozoficzne zagadnienia w stylu `a dlaczego truskawki sa
                    czerwone`, pracujemy i podjadamy wink
                    Pozniej w kuchni nastepny rytual. Musimy niestety pomyslec o wiekszej bo juz
                    sie nie moge do blatu dopchac.
                    Ja mam troche bzika na punkcie zdrowych opcji i dlatego lubie te soczki sama
                    zrobic bo wtedy moge dodac fruktoze zamiast cukru. Zwlaszcza do tych na
                    przeziebienie. Np b dobry na odpornosc i katarki jest sambucol (syrop z
                    czarnego bzu) ale dla mlodszych dzieci sie nie nadaje bo albo na
                    cukrze/slodzikach albo na miodzie.
                    W ogrodzie mamy wielkie drzewo jesienia obsypane tym czarnym bzem.
                    Matthew zrywa to trzeba cos z tym zrobic wink
                    Tez dodaje inne rzeczy np dzika roze albo mieszam z czarna porzeczka.
                    A dzieci lubia przy tym pomagac wiec traktujemy jako `projekt dnia` wink
                    Z ciachami wymyslam wlasnie takie opcje jak z piernikiem- ze mozna je zarobic i
                    dlugo przechowywac.
                    Pozniej wylozyc na blache to juz doslownie 5 min.
                    Inny patent do szarlotka. Jablka przygotowuje w duzych ilosciach. Trzymam w
                    slojach w lodowce.
                    Kruchy spod zarabiam i mozna go zamrozic.
                    Ew upiec duzo i zamrozic gotowe.
                    Potrzeba matka wynalazkow hihi.
                    Wiele rzeczy pieke tez albo wyrabiam w maszynie do chleba.


                    Do tego zawsze odpisujesz na posty.
                    O z tym roznie he he. Czasem ciurkiem, czasem nawet sie nie wtracam bo tylko
                    dyskusje rozgrzebie a wiem, ze na c.d.nie bede mogla sobie pozwolic.

                    > Musisz byc swietnie zorganizowana mama.

                    Oj chyba nie wink Jedyne co to wyzsza szkola jazdy w sztuce kompromisu moze.wink
                    I chyba mala roznica wieku miedzy dziecmi tez ma swoje dobre strony.

                    Powiem Ci, ze
                    > poczatkowo myslalam, ze ta 5 w nicku to wiek twojego dzieciaczka,

                    Jednego z nich na pewno smile

                    > Powiedz, czy masz jakies blizniaki?

                    Nie mam, nie mam smileI dla mnie chyba `na szczescie` smile

                    >W jakim sa wieku twoje maluchy?

                    Gloria skanczy 7 w marcu. Ella 6 w maju. Lily 5 w lipcu. Olive 4 we wrzesniu i
                    Archie 2 w maju. Uff. Wszystkich wymienilam ???


                    > Musze sie pochwalic, dzisiaj zrobilam tego piernika, ale jeszcze cieply wiec
                    > czekamy. Wyglada bardzo smakowicie, a jak pachnie...

                    Czuje go az tutaj.smile
                    Ciekawa jestem jak Wam smakowal. U nas czesto idzie na cieplo surprised
                    Z mlekiem
            • rpg-1 Re: Powidla i sok malinowy 28.02.04, 17:39
              To prawda ze soczek z malin a napar z lisci malin to inne dzialanie i zlecenia
              taz inne.Soczek malinowy w ciazy pilam ,rozgrzewa bardzo przyjemnie i
              wartosciowy dodatkowo ,moze jego znikome dzialanie na ciaze wiaze sia z tym ze
              nie jest to "prawdziwy " swiezy sok ,napar z lisci malin moze byc niebezpieczny
              bo ma dzialanie rownierz naskurczowe i moze wiec wywolac wczesniejszy
              porod ,naczytalam sie o tym i jak bylo juz po terminie za zgoda poloznej pilam
              go litrami i ..nic ,urodzilam 8 dni po terminie .
    • kajunia13 Re: Za czym tesknicie w Polsce? 28.02.04, 18:37
      Czesc Dziewczyny smile
      Ja tesknie za bialym serem smile
      Brakuje mi rozmow z przyjaciolka cale noce, czasami przeplakane, czasami
      przesmianesmile
      Mieszkam w Niemczech tutaj niestety ludzie sa zdystansowani
      pozdrawiam Was wszystkie
      Kasia smile
      • xerius Re: Za czym tesknicie w Polsce? 01.03.04, 04:41
        Tez tesknie za Krakowem... w calosci i za kazdym najdrobniejszym drobiazgiem...
        Za Skalkami gdzie mozna sie bylo wybiegac z psem, a latem kapac w zielonej
        wodzie, za wieczornymi spacerami na Rynek, za Emausem w lany poniedzialek, za
        Kryspinowem gdzie najlepiej sie kapalo w nocy, za Kopcem Kosciuszki, gdzie
        jezdzilysmy z siostra rowerami,za dyskotekami do rana,za wiankami z pokazem
        sztucznych ogni, za calym tym niepowtarzalnym klimatem, ktorego nie ma nigdzie
        indziej...
        Kasia
        --
        Mezczyzna pozostaje zazwyczaj bardzo dlugo pod wrazeniem jakie zrobil na
        kobiecie.
        J. Tuwim
        • dorota1974kr Do Xerius 01.03.04, 11:09
          Wreszcie ktos kto wspomina Krakow!!!!!!!!!!!!! Tez bardzo czesto chodzilam na
          Skalki z psem jako, ze mieszkalam na Cegielnianym, A TY gdzie?
          Och Kopiec Kosciuszki, cudowna sprawa, tez jezdzilam na rowerze, ale takze
          jezdzialam tam wieczorami by podziwiac niesamowita panorame Krakowa.
          Ze sztucznymi ogniami tez sie zgodze, zwlaszcza na wianki. I definitywnie masz
          racje takiego klimatu nie ma gdzie indziej...

          --
          Pozdrawiam
          Dorota, mama Olivii
          nowe zdjecia Olivki
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=8989771&a=11005163&t=1077799899840
          • xerius Re: Do Xerius 03.03.04, 06:10
            Ja mieszkalam najpierw niedaleko Salwatora, pozniej (ale tylko kilka lat ) w
            Bronowicach.
            Moj ( owczesny chlopak ) mieszkal na Kapelance, wiec czesto spacerowalismy po
            Skalkach ( najpierw z jego psem, potem tez z moim).
            Jestem tu dopiero 4,5 roku - wiecznosc,a z drugiej strony wydaje mi sie jakbym
            dopiero co wyjechala.
            Podobno wiele sie w Krakowie zmienilo, moze wybierzemy sie do Polski latem to
            sie sama w koncu przekonam.
            Pozdrawiam!
            Kasia

            --
            Mezczyzna pozostaje zazwyczaj bardzo dlugo pod wrazeniem jakie zrobil na
            kobiecie.
            J. Tuwim
    • kulju za wiosna 23.03.04, 16:33
      Tesknie juz za wiosne...W Polsce robi sie juz cieplo, a w Toronto mroz i wiosny
      ani widu ani slychu...Przypomnialy mi sie zbieranie grzybow w lesie (to juz
      oczywiscie jesieniasmile)) I rozne zapachy, ktorych tu mi brakuje: pachnace siano,
      zapach jablek, zapach swiezego chleba prosto z pieca.
      Nie moge sie juz doczekac wakacji w Polsce!
      Beda sledzie mojego taty, ogorki kiszone mojej mamy, babcia zrobi szarlotke i
      wszyscy bedziemy siedziec w ogrodzie i popijac mrozony sok z malin...
      Magda

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka