Dodaj do ulubionych

Polonia to juz 20 milionow Polakow za granica !!!!

18.06.04, 07:33
Ilu Polaków jest w Polsce i na świecie?

Michael Pieslak, redaktor wspomnianego wyżej portalu „Diaspora Polska”
oblicza ilość Polaków na świecie na 20 milionów osób, z których ok. 60%
lokuje w Stanach Zjednoczonych Ameryki.

To, że wiele milionów Polaków mieszka poza granicami Polski nie podlega
dyskusji. Wszak polskich emigrantów można spotkać dosłownie w każdym zakątku
świata.. Ja spotkałem nawet na wyspie Bora Bora na Pacyfiku (Polinezja
Francuska). Nie ulega wątpliwości, że prym wiodą Stany Zjednoczone i że
Chicago jest prawdopodobnie największym po Warszawie skupiskiem ludzi, w
których żyłach płynie polska krew.

Ale czy w Stanach Zjednoczonych miaszka naprawdę aż 12 milionów Polaków i
osób polskiego pochodzenia? Myślę, że liczba ta jest przesadzona, chociażby
dlatego, że nie ma danych na to ilu Polaków naprawdę emigrowało do USA.
Największa fala emigracji polskiej do USA miała miejsce przed I wojną
światową, kiedy nie było państwa polskiego. Stąd dla większości emigrantów
jako kraj pochodzenia podawano w dokumentach Niemcy, Rosję i Austrię. Jednak
z tych państw emigrowali do USA także Zydzi (bardzo dużo), Rosjanie, Niemcy i
Austriacy. A obliczając pi razy oko można grubo się pomylić, tym bardziej
jeśli, jako patrioci, mamy tendencję do zawyżania danych. Np. tak „Świat
Polonii” jak i „Diaspora Polska” podają liczbę Polaków i osób pochodzenia
polskiego w Australii na 200 000 osób. Tymczasem według australijskiego spisu
ludności z 2002 roku tylko 150 900 osób podało polskie pochodzenie etniczne.

Ja trzymałbym się tej liczby, jako najbardziej wiarygodnej. Chociaż i w jej
wypadku można mieć pewne zastrzeżenia. Bowiem nie ulega wątpliwości, że
obejmuje ona także bliżej trudną do określenia liczbę polskich Zydów (znam
takie wypadki) oraz grupki czy może nawet grupy polskich Białorusinów i
Ukraińców. Bowiem wielu z nich przyjechało po wojnie do Australii jako Polacy
(nie tylko jako obywatele polscy, ale także jako Polacy) i z różnych powodów
w dokumentach australijskich to podtrzymywali, chociaż czuli się
Białorusinami i Ukraińcami i brali udział w życiu narodowo-społecznym tych
grup etnicznych (także znam takie wypadki i to wśród bliskich mi osób).

W każdym razie można przyjąć, że w Polsce i na świecie żyje razem między 50 a
55 milionów Polaków i osób polskiego pochodzenia.

W ostatnich latach specjalnie tym tematem zajmują się także niektóre strony
internetowe, jak np. „Świat Polonii”, związana ze Stowarzyszeniem „Wspólnota
Polska” w Warszawie czy „Diaspora Polska”, prowadzona estetycznie i ciekawie
przez Michaela Pieslaka z Niemiec - interesujący temat porusza Marian
Kałuski.

Niestety, jak wykazały wyniki powszechnego spisu ludności, przeprowadzonego w
Polsce w 2002 roku, nie wiemy dokładnie nie tylko ilu Polaków czy osób
polskiego pochodzenia mieszka w świecie, ale także w samej Polsce.

Spis powszechny ludności z 2002 roku wykazał, że Polskę w tymże roku
zamieszkiwało 38 230 100 osób, z których 36 983 700 osób, czyli 96,74%,
zadeklarowało swoją narodowość jako polską. Przynależność do innych
narodowości zadeklarowało 471 500 osób (1,23%), z tego 152 900 osób do
niemieckiej, 48 700 do białoruskiej, 31 000 do ukraińskiej, 6100 do
rosyjskiej, 5900 do łemkowskiej (Łemkowie), 5800 do litewskiej, 2000 do
słowackiej, 1100 do żydowskiej, 1100 do ormiańskiej i 800 do czeskiej. 17 000
innych osób podało swoją przynależność narodową do 94 innych kategorii
narodowych lub jej nie sprecyzowało (4500 osób). Poza tym za Ślązaków podało
się 173 200 osób, Romów (Cyganów) 12 900 osób, Kaszubów 5100 osób, Tatarów
500 osób i Karaimów 50 osób. Tych pięć ostatnich grup trudno jednak uznawać
za grupy narodowościowe w całym tego słowa znaczeniu.

Oprócz 471 500 osób innej narodowości lub grup regionalnych czy religijnych
aż 774 900 osób mieszkających w Polsce (2,03%) nie podało swej przynależności
narodowej. Bez wątpienia są to w zdecydowanej większości Polacy, którzy
najprawdopodobniej uważają się za „obywateli Europy” czy „obywateli świata”.
Tę grupę stworzyły wydarzenia polityczne zachodzące w Europie – Unia
Europejska i wstępowanie do niej Polski. Nie należy jednak wykluczyć także i
tej możliwości, że część z tych osób należy do jakiejś narodowości, ale z
tych czy innych powodów woleli jej nie ujawnić. Na pewno nie są to Niemcy czy
Ślązacy, gdyż te grupy z pewnością ujawniły się chyba w 100 procerntach (to
była ich misja polityczna).

Jeśli chodzi o Białorusinów i Ukraińców, które to grupy uważano przed spisem
ludności za bardziej liczebne, to nareszcie dowiedzieliśmy się ilu naprawdę
ich w Polsce mieszka. A przedtem różne źródła różnie podawały. Np.
ukraińskie: że jest ich do miliona, w tym 400 000 grekokatolików (także
źródła watykańskie, podczas gdy dane kościelne grekokatolickie podają ilość
wiernych w Polsce na 80 000), a polskie, że jest ich do 300 000. Białorusinów
oceniano na 200-300 tysięcy. Nikt jakoś nie chciał brać pod uwagę tego, że po
1947 roku pozostało w Polsce tylko ok. 150 000 Ukraińców i że procesy
asymilacyjne tak wśród Ukraińców, rozproszonych w małych grupkach po całym
kraju, jak i nawet Białorusinów musiały być duże. I były. A spis to wykazał.
Na ukrycie swej narodowości na pewno nie zdecydowało się więcej niż po kilka
czy kilkanaście tysięcy Białorusinów i Ukraińców. Ostatecznie nie tylko, że
nie są prześladowani, ale są w pozycji raczej uprzywilejowanej. Kariery
polityczne Włodzimierza Mokrego i Mirosława Czecha to potwierdzają.

Można więc przyjąć, że w Polsce żyje ok. 37 700 000 Polaków.

A ilu jest nas na świecie? Czy raczej Polaków i osób polskiego pochodzenia.

Tego też nikt dokładnie nie wie i nigdy wiedzieć nie będziemy.

Marian Kałuski, Australia, 18 czerwca 2004 r.

(ze strony PAP)

--
Bozena L. - matka polka, chrystus narodow i dziewica w jednem
members.tripod.com/bozenal/
Edytor zaawansowany
  • Gość: Planetarium IP: *.dip.t-dialin.net 18.06.04, 14:51
    Polonijni rachmistrze zapomnieli o Twardowskim na ksiezycu wiec poprawna liczba
    wynosi 20.000.001!
  • starywiarus 18.06.04, 15:13
    Nic dziwnego, ze sie Warszawa slini z chciwosci, jak se pomarza o sprzedaniu 20
    milionow paszportow po $130 kazdy...
  • cathar 22.06.04, 11:49
    u nas paszporty chodza po $27 smile
  • starywiarus 18.06.04, 15:28
    Pomysł jest tak prosty, że właściwie genialny.

    Od 1 stycznia 2003 roku, żeby Polak zamieszkały stale za granicą mógł wyrobić
    sobie polski paszport, musi mieć numer PESEL. Jak PESELu nie ma, to ma sobie
    wyrobić. System PESEL, przewidziany i zaprojektowany do ewidencjonowania osob
    zamieszkałych stale w Polsce ****NIE ROZRÓŻNIA OSÓB ZAMIESZKAŁYCH STALE ZA
    GRANICĄ OD OSÓB PRZEBYWAJĄCYCH CHWILOWO ZA GRANICĄ**** .

    W ten prosty sposób można doliczyć do faktycznej liczby ludności Polski od
    kilkuset tysięcy do (jak dobrze pójdzie) 1.5-2 milionów osób, które technicznie
    mają wprawdzie obywatelstwo polskie, ale faktycznie ani w Polsce nie mieszkają,
    ani mieszkać tam nie mają zamiaru, ani nic im z budżetu RP zapewniać nie trzeba.

    Tymczasem niektóre unijne fundusze strukturalne są kalkulowane od głowy
    ludności; zatem, umiejętnie wciskając Polonii polskie paszporty i PESELe można
    delikatnie zawyżyć liczbę pogłowia, na które bierze się z Brukseli kasę.

    Taka dotacja na głowę może być sama w sobie nawet niewielka, ale jak nawet
    powiedzmy wyniesie tylko €50 na głowę, powiedzmy, to z prostego w wykonaniu
    zawyżenia statystyki liczby ludności o jeden milion - uzyskujemy 50 milionów
    euro ekstra, i to na czysto, bo zamierzonych w zamyśle Unii beneficjantów tej
    dotacji w Polsce nie ma i nie będzie, więc możemy całą tą sałatę zupełnie
    spokojnie przeznaczyć na własne potrzeby pomysłodawców.
  • Gość: Antypod IP: *.nsw.bigpond.net.au 22.06.04, 12:51
    Australia falszuje statystyki na niekorzysc Polakow. Dzieci Polakow, ktore
    urodzily sie w obozach przejsciowych w Niemczech zaraz po II Wojnie i przybyly
    do OZ wraz z rodzicami na poczatku lat 50tych, sa sklasyfikowane w
    australijskich statystykach rzadowych jako Niemcy. Przykladem jest CEO giganta
    telekomunikacyjnego Telstra Zyggi Switkowski, ktory dzis woli uchodzic w
    mediach za Niemca niz Polaka, ze wzgledu na dyskryminowanie tych drugich w OZ.
  • prawdziwystarywiarus 22.06.04, 13:10
    Gość portalu: Antypod napisał(a):

    > Australia falszuje statystyki na niekorzysc Polakow. Dzieci Polakow, ktore
    > urodzily sie w obozach przejsciowych w Niemczech zaraz po II Wojnie i
    przybyly
    > do OZ wraz z rodzicami na poczatku lat 50tych, sa sklasyfikowane w
    > australijskich statystykach rzadowych jako Niemcy. Przykladem jest CEO
    giganta
    > telekomunikacyjnego Telstra Zyggi Switkowski, ktory dzis woli uchodzic w
    > mediach za Niemca niz Polaka, ze wzgledu na dyskryminowanie tych drugich w OZ.


    Bo wtedy wpisywano automatycznie w spisach powszechnych przynaleznosc narodowo-
    etniczna w zaleznosci od miejsca urodzenia, pytanie za kogo kto sie sam uwaza
    dodano pozniej, na skutek takich prtotestow jak twoje, obecnie spoznionych o
    jakie 50 lat.

    Jakby te obozy dipisow (DP = Displaced Person) byly nie w Niemczech, tylko na
    Ziemi Ognistej, to by ich policzyli jako Argentynczykow. I ch... z tego, skoro
    i tak po trzech latach wszyscy przyjeli obywatelstwo australijskie?
  • Gość: Antypod IP: *.nsw.bigpond.net.au 23.06.04, 00:41
    Racja, ale z jednym wyjatkiem. 'Narod wybrany' traktowany jest przez wladze OZ
    inaczej, czyli normalnie. Bo chyba nie wyobrazasz sobie, ze dziecko zydowskie
    urodzone w niemieckim obozie zaglady, zostaloby zaliczone do Niemcow?!
  • prawdziwystarywiarus 22.06.04, 13:17
    Co to znaczy "falszuje statystyki na niekorzysc Polakow?" A gdzie sa z tego dla
    kogokolwiek innego korzysci? I na czym ta niekorzysc ma polegac?

    Jak by ich policzyli za duzo, albo kazdego policzyli dwa razy, w nagrode za to,
    ze on Polak, to by wtedy im bylo lepiej?

    To tylko wedlug ustawodawstwa Pomrocznej kazdy, kto sie piec pokolen temu o
    polski plemnik otarl, staje sie automatycznie poddanym Kwasniewskiego, i jego
    wnuki tez.

    W zwiazku z tym zasadniczo ch... z tego, czy Polakow w Australii jest 50, 75
    czy 120 tysiecy, zaleznie od tego ktorego demografa zapytac - zadne kartki na
    cukier od tego nie zaleza.
  • Gość: Jasio IP: *.proxy.aol.com 23.06.04, 16:13
    A czy policzyliscie takze:
    dzieci polakow za granica,
    dzieci dzieci polakow za granica
    dzieci dzieci dzieci polakow za granica
    ...........
    Zgodnie z polskim prawem, jezeli tylko JEDNO z rodzicow jest pochodzenia
    polskiego, to dziecku nalezy rowniez wciskac polski paszport bez wzgledu na
    miejsce urodzenia. Niestety wiekrzosc tych "polakow" nie potrafi nawet odczytac
    formularza paszportowego, nie mowiac juz o jego wypelnieniu.

    Co do tych funduszy unijnych "na glowe" to masz racje. Poza tym lepiej wyglada
    jak Pan Prezydent jest Prezydentem 100 milionow Polakow a nie 40 milionow.
    Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka