Dodaj do ulubionych

Polacy w Australii DWA

27.04.02, 10:04
Do rozpoczecia nowego watka zachecil mnie fakt, ze stary rozrosl sie juz
cokolwiek (230 postow), w domu mam nienajszybsze polaczenie (modem) i
ladowanie jego trwa jakis czas

Glownie jednak chcialem zakomunikowac:
Trafia mnie szlag!
A dlaczego tak sie dzieje? No wiec wlasnie skonczylem obiad. Mielismy dzisiaj
pstraga. Nie jest to zla ryba, ale z cala pewnoscia nie najlepsza na swiecie.
Nie wiem jak jest to zrobione w innych krajach, ale w au pstragi sa rybami z
chodowli (w przeciwienstwie do zlapanych na dziko). Do tego doszla butelka
calkiem niezlego wina. No i niby jestem usatysfakcjonowany ale czegos mi tutaj
brak.

Tak sobie mysle, ze - np taka dorotka, co to mieszka w cairns - pstraga by do
ust nie wziela. Ma taki nieslychany wybor "seafood'ka", i do tego w tak
przystepnej cenie, ze nie zrobila by mojego bledu (to ja je kupilem). Albo
niejaki maz w perth. Przyznal sie, nieopacznie, ze lowi ryby. Nie wiem jakie
sa ryby na zachodnim wybrzezu au, ale podejzewam, ze dobre. I jak tu z takim
konkurowac?

Z zemsty chyba ugotuje jutro barszcz - to moja specjalnosc!
Edytor zaawansowany
  • Gość: Sar IP: *.prem.tmns.net.au 27.04.02, 10:39
    dreptak2k napisał(a):


    > Trafia mnie szlag!
    >
    >
    > Tak sobie mysle, ze - np taka dorotka, co to mieszka w cairns - pstraga by do
    > ust nie wziela. Ma taki nieslychany wybor "seafood'ka", i do tego w tak
    > przystepnej cenie, ze nie zrobila by mojego bledu (to ja je kupilem). Albo
    > niejaki maz w perth. Przyznal sie, nieopacznie, ze lowi ryby. Nie wiem jakie
    > sa ryby na zachodnim wybrzezu au, ale podejzewam, ze dobre. I jak tu z takim
    > konkurowac?
    >
    > Z zemsty chyba ugotuje jutro barszcz - to moja specjalnosc!

    Ja tez z okolic Cairns.
    Od jak dawna jestes w Au dreptak???? W Darwin taki pstrag jest drozszy niz w
    Perth, bo jest sprowadzany z Adelaide( dokad zreszta przesylany jest z Darwin).
    W Cairns placisz tak samo za rybe jak wszedzie indziej, chyba ze kupisz ja od
    jakiegos przypadkowego rybaka. Nawet ci na lokalnych targach utrzymuja ceny na
    tym samym poziomie, co Woolworths. Nie ludz sie wiec. Kup sobie tinny i "go
    fishin'"

  • dreptak2k 27.04.02, 11:07
    No, juz jestem tutaj troche - 21 lat.

    Tak sie troche rozmazylem. Wiele lat temu - jeszcze w latach osiemdziesatych -
    jadlem moje najlepsze krewetki w zyciu. Bylo to gdzies w queensland (nie
    pamientam gdzie ale gdzies w okolicach townsville) w zwyklym pub'ie. Byly
    swiezo zlowione. Wlasciciel pub'u mowil, ze wlasnie jego brat przywiozl je
    godzine temu. W sydney takie krewetki bylyby sprzedawane pod nazwa "lobster".

    Wowczas zreszta zdecydowalem sie (pod namowa troche pijanego lokalnego faceta)
    na sprobowanie po raz pierwszy ostryg. Skonczylo sie fatalnie. Za ostrygami
    nie przepadam, nie jest to moj smak. Moja zona, natomiast, majaca znacznie
    wieksze poczatkowe opory, zakochala sie w nich. No i wpadlem w koszta!
  • Gość: SAr IP: *.prem.tmns.net.au 27.04.02, 11:20
    dreptak2k napisał(a):

    > No, juz jestem tutaj troche - 21 lat.
    > Moja zona, natomiast, majaca znacznie
    > wieksze poczatkowe opory, zakochala sie w nich. No i wpadlem w koszta!

    No , kolego teraz to dopiero jestes w opalach, jak podejrzewam!!! Hmm ostrygi...
    dla jednych ostrygi dla innych nic innego nie pozostaje jak viagra.
    Mam nadzieje, ze Ciebie to nie dotyczy...

    Co do Cairns i okolic, to nie taka dzicz, jak niektorzy mysla, jest pieknie,
    owszem, Bill Clinton na pewno sie nie rozczarowal, ale sprochniala
    wszechobecnosc supermarketow doswiadcza nas tu, a jakze.
    Moje szcescie, ze ja paredziesiat kilometrow od tego i rybki z (prawie) wlasnego
    bajorka lowie.

    Pomarz sobie jeszcze pomarz...

  • sidney 17.05.02, 18:08
    Hej ty tam ! Drepatak2!
    Podziwiam,jak szybko sie poznales na "seefood " i to zaraz po przyjezdzie do
    Australii! masz racje,ze w Sidney mieszkaja glupcy! Co to jest " lobster "?
    Maly homarek? A,krewetka? To chyba duzy homar? A ," ostryga " jest very
    expensive?I tak placisz do dzisiaj dlugi za obzartosc swojej zony? Tylko za
    biedne malze?See you soon Dreptak 2!
  • dreptak2k 27.04.02, 11:19
    Cos sie tutaj dziwnego zrobilo. Nagle watek pojawil sie dwa razy. Poprosze
    wszystkich o ignorowanie tego drugiego, zniknie on ktoregos dnia.

    Nie moge sie oprzec checia podzielenia sie tym co sie stalo w trakcie pisania
    poprzedniego postu. Nie moglem sobie za nic przypomniec jak sie po polsku
    mowi "oysters". Zdaza mi sie to nieslychanie rzadko i najczesciej w
    odniesieniu do sptaw zawodowych. Wstalem wiec i zapytalem mojego 22letniego
    syna. On wiedzial, choc przeciez polski jest jego drugim jezykiem.

    Oj, starzeje sie na gwalt!
  • Gość: Lombat IP: *.uws.edu.au 29.04.02, 05:31
    Drogi Dreptaku
    Na poczatku pytanie Czy jestes drogi Dreptaku 2 Wroclawianinem ? Ja jestem i w
    dodatku jestem milosnikiem S.P. Andrzeja Waligorskiego, z ktorym mialem okazje kiedys
    pracowac.
    W jednym z poprzednich postow raczyles pan powiedziec, ze w Sydnej sprzedaja Langusty
    takie , jak krewetki jedzone jakims pubie w Qld. Czy jestes pan pewny ? W Sydnej w
    sprzedazy wystepuja krewetki roznych rozmiarow od drobnych po $ 17 za kg do duzych,
    Tiger Prawns po ok $22 za kg ( dlugosc do 20 cm, bez czolek ). Lobsters, po polsku
    langusty lub homary (nie wiem jaka jest roznica ) sprzedawane sa na sztuki, czasem
    na wag , a cena jednego od $30 do $ 50 w sklepach rybnych.
    W sprzedazy wystepuja czasami tez raki ( yabbies) z ksztaltu podobne sa do polskich
    czerwonych rakow, ale tutaj sa sine i smakuja troche inaczej.
    Klaniam sie nisko
    Kiedys z Krzykow - Lombat Sydnejski
  • Gość: ozpol IP: 153.51.21.* 29.04.02, 06:45
    Tylu nas z Wroclawia ze moze nazwac watek - Polacy w Australii - Wroclawianie.
    Co do morskiego jedzenia to tylko rynek rybny i to tez nalezy uwazac.
    Co do pstragow - to Woolworths sperzedaje kanadyjskie a najlepsze ze stawow
    kolo Canberra (czy Kanberry..??). Wlasciwie jak powinnismy pisac nazwy wlasne
    miast - po angielsku bez odmiany czy po polsku ale nie mieszajmy bo razi.
    Wroclaw ciagle ladny.... ale w centrum ... reszta nie najlepsza.
    Warto wskoczyc na watek wroclawski..
    No do uslyszenia ludkowie ..
  • Gość: maz IP: *.arach.net.au 29.04.02, 07:10
    Nie koniecznie wszyscy musza byc z Wroclawia.
    Ex warszawianin sie klania.
    Pstragi ,jak kto ma cierpliwosc i ochote ,mozna lapac tu kolo Perth.
    Choc nie mamy wysokich gor,ale slyszalem ze wcale ladne okazy sie trafiaja,
    a ryby sa najlepsze prosto z wody,bez mrozenia.
    Raj dla rybakow ,przepraszam wedkarzy ,zaczyna sie tak od polowy Australi
    w jej polnocnej czesci i rzeczywiscie dosc latwo zlapac taaaaaaaka rybe.
  • dreptak2k 30.04.02, 03:37
    Alez oczywiscie, ze jestem z wroclawia - stad jest ten nick.

    O tym, ze waligorski jest sp, nie wiedzialem, myslalem, ze ciagle pracuje.
    Co w takim razie stalo sie ze studio 202? Bez niego to juz nie to samo.

    Swoja droga tez zauwazylem, ze wroclaw na emigracji (przynajmniej w au) jest
    reprezentowany przez sporo wieksza grupe ludzi, niz wypadlo by to ze
    statystyk. warszawiacy sa zdecydowanie na dalszej pozycji - powinni byc
    pierwsi!
    Pozdrowienia dla wroclawian i nie tylko.
  • Gość: ozpol IP: 153.51.21.* 01.05.02, 02:23
    Dreptak to jaki z Ciebie wroclawianin jak t TAKICH rzeczy nie wiesz.
    Ewa Szumanska (Doctorka) obrazila sie na studio 202 i robi w Zsypie ale tez
    wiesz ze Janek Kaczmarek jest bardzo chory i dowod ze lata leca.
    Wejdz na strone Radia Wroclaw i posluchaj Studia 202 - oprocz tego dobre radio
    www.prw.pl
    Widac ze dawno tam nie byles a zaluj
  • Gość: maz IP: *.arach.net.au 04.05.02, 03:31
    Wyciagam strone ,bo tamta jest juz wyrosnieta.
    Pozdrowienia dla wszystkich "Kangurow" i Sympatykow.
  • Gość: kangur IP: *.dialup.optusnet.com.au 04.05.02, 13:54
    W Melbourne tez nie narzekamy na brak swiezych rybek a pstragi z hodowlanych
    farm ale zlapane przez ciebie sa cudowne.Natomiast warszawiakow
    zatrzesienie,dopiero pozniej Wroclaw i krakusy
    pozdrowienia
  • luiza-w-ogrodzie 04.05.02, 14:09
    A w Sydney, wielkiej metropolii nawet poznanianki sie zdarzaja...

    Luiza-w-Ogrodzie
  • Gość: MW IP: *.mel.connect.com.au / *.hay.dialup.connect.net.au 05.05.02, 04:23
    luiza-w-ogrodzie napisał(a):

    > A w Sydney, wielkiej metropolii nawet poznanianki sie zdarzaja...
    >
    > Luiza-w-Ogrodzie

    Nie tylko Poznianaki , ale Slazaki tez.
  • Gość: DundeeGi IP: *.prem.tmns.net.au 05.05.02, 06:52
    SLazkaow jest sporo w Hunter Valley.

    Pozdrawiam
  • luiza-w-ogrodzie 05.05.02, 07:28
    Chyba Niemcow?

    Luiza-w-Ogrodzie
  • Gość: Tomek IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 05.05.02, 11:17
    ooooo... nowa strona, a jednak "maz" mówił prawdę!
    Muszę powiadomić o tym rodzinkę... eee "maz" sorry, nie czytaj lepiej co
    napisano na "Polacy w Australii" - po prostu tak wyszło.
    Cze...
    P.S. Wciąż chcę do was dołączyć z Polski, ale nie wiem jak.
  • Gość: maz IP: *.arach.net.au 05.05.02, 13:24
    Gość portalu: Tomek napisał(a):

    > ooooo... nowa strona, a jednak "maz" mówił prawdę!
    > Muszę powiadomić o tym rodzinkę... eee "maz" sorry, nie czytaj lepiej co
    > napisano na "Polacy w Australii" - po prostu tak wyszło.
    > Cze...
    > P.S. Wciąż chcę do was dołączyć z Polski, ale nie wiem jak.

    Zapytaj Rodzinki - Oni najlepiej wiedza hehehehehehe....
    A jak do nas chcesz dolaczyc ,to po prostu pisz wiecej i to jest cala tajemnica.
  • Gość: PawelD IP: *.sunsh1.vic.optusnet.com.au 05.05.02, 20:48
    prosto:
    idz do Ambasady A. w Warszawie ta ci wszystko powiedza
    (nie jest tak trudno)
    Pawel
  • Gość: PawelD IP: *.sunsh1.vic.optusnet.com.au 05.05.02, 22:15
    prosto:
    idz do Ambasady A. w Warszawie ta ci wszystko powiedza
    (nie jest tak trudno)
    Pawel
  • Gość: Tomek IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 06.05.02, 10:36
    Dzięki za odzew nadziei!!!
    JAk mi się uda przejść punktację to przyjadę i poskaczemy na kangurach. W
    międzyczasie udało mi się odnależć zawody uznawane w Australii... i wiecie że
    najlepiej akceptowani są m.in. KOWALE i pielęgniarki.. ale numer nie? Na kowala
    jestem za słaby, a na pielęgniarkę raczej nie wyglądam. A tak nawiasem mówiąc
    co się podkuwa najczęściej w Australii?... może misia?
  • Gość: DundeeGi IP: *.prem.tmns.net.au 06.05.02, 10:51
    No nie wiem, ja pierwszy raz kangura w Australii zobaczylam w zoo smile
  • Gość: Stary IP: *.clover.com.au / *.clover.com.au 06.05.02, 11:49
    Gość portalu: DundeeGi napisał(a):

    > No nie wiem, ja pierwszy raz kangura w Australii zobaczylam w zoo smile


    A ja w reflektorach, jak wyskoczyl noca przed samochod. Jechalem ponad 120, nie
    zdazylem dotknac hamulca, poteznie huknelo, i zaczalem walczyc o zycie
    kierownica, opanowalem nie bez trudu samochod, zatrzymalem dobre 400 metrow
    dalej, obejrzalem przod.

    Calkowicie rozbite: maska, oba reflektory, dodatkowe lampy dalekiego zasiegu na
    zderzaku, oba blotniki, zderzak, atrapa, chlodnica, popekana przednia szyba. Na
    blachach krew i siersc. Wyjalem latarke i wrocilem do miejsca zderzenia swiecac
    na boki. Kangura nie bylo - poszedl w busz, by zdechnac gdzies pod krzakiem.
    Wracalem do samochodu bez pospiechu, zabawiajac sie myslami co by bylo, gdyby
    ciezko ranny 50-70 kilowy zwierzak wlecial mi do srodka przez przednia szybe.

    Blacharz i naprawy kosztowaly ponad trzy tysiace australijskich dolcow czyli
    szesc tysiecy PLN.

  • Gość: Stary IP: *.clover.com.au / *.clover.com.au 06.05.02, 11:53
    Gość portalu: PawelD napisał(a):

    > prosto:
    > idz do Ambasady A. w Warszawie ta ci wszystko powiedza
    > (nie jest tak trudno)
    > Pawel


    za 25 PLN mozna w ambasadzie kupic "Migration Pack", gdzie wszystko jest wrecz
    lopatologicznie objasnione.

    A jak potem do Australii? Prosto. Autobusem 175 na lotnisko Okecie (uwazac na
    kieszonkowcow!). Stamtad LOT-em do Londynu. Na lotnisku Heathrow przejsc z
    Terminal 1 do Terminal 3, przesiadka na Qantas. Usiasc w fotelu Boeinga 747 i
    odprezyc sie. Za 24 godziny jestes w Australii.

  • Gość: PAWELD IP: *.sunsh1.vic.optusnet.com.au 08.05.02, 21:31
    Gość portalu: Stary napisał(a):

    > Gość portalu: PawelD napisał(a):
    >
    > > prosto:
    > > idz do Ambasady A. w Warszawie ta ci wszystko powiedza
    > > (nie jest tak trudno)
    > > Pawel
    >
    >
    > za 25 PLN mozna w ambasadzie kupic "Migration Pack", gdzie wszystko jest wrecz
    > lopatologicznie objasnione.
    >
    > A jak potem do Australii? Prosto. Autobusem 175 na lotnisko Okecie (uwazac na
    > kieszonkowcow!). Stamtad LOT-em do Londynu. Na lotnisku Heathrow przejsc z
    > Terminal 1 do Terminal 3, przesiadka na Qantas. Usiasc w fotelu Boeinga 747 i
    > odprezyc sie. Za 24 godziny jestes w Australii.

    alternatywnie mozna przez Franfurt i Bangkok smile)

    mozna sie tam tez na chwile zatrzymac...
    >

  • Gość: Bożena IP: 195.205.116.* 06.05.02, 13:02
    Przeczytałam z duzyn zainteresowaniem zarowno "Polacy w Australii" jak
    i "Polacy w Australii DWA". Powiem szczerze, iz "podziwiam"....tam jest tak
    źle, taki dyskomfort; trudnosci z adaptacją w nowym nieznanym środowisku; brak
    pracy; ludzie , ktorzy konczyli w Polsce dwie czy też trzy wyzsze uczelnie tam
    maja licha prace lub w ogole nie moga jej znaleźc; czujecie sie prawie jak
    obywatele drugiej kategorii........A jednak nie wracacie do Polski.
    Dlaczego???? Tutaj jest bardzo podobnie, ale przynajmniej na swojej ziemi!!
  • Gość: Tomek IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 06.05.02, 17:57
    ... właśnie czekam na ten pakiecik za 25 zł, ale już wiem że w większości
    spełnie chyba wymagania.
    Z wielkim szacunkiem dla Bożenki (moja mama nazywa się Bożenka), ale właśnie
    kończę trzecią uczelnie i g...o z tego. W moim mieście jest 30% bezrobocia a
    będzie jszcze ok. 7% do końca tego roku, jeśli ktoś kuma w ekonomii to wie co
    to znaczy. W Australii jest ok. 7% oraz możliwości stałego pobytu, a to są już
    powody o złamaniu zasad patriotyzmu... po prostu trzeba żyć.
  • Gość: Bo IP: 195.205.116.* 07.05.02, 08:44
  • Gość: maz IP: *.arach.net.au 07.05.02, 02:33
    Gość portalu: Bożena napisał(a):

    > Przeczytałam z duzyn zainteresowaniem zarowno "Polacy w Australii" jak
    > i "Polacy w Australii DWA". Powiem szczerze, iz "podziwiam"....tam jest tak
    > źle, taki dyskomfort; trudnosci z adaptacją w nowym nieznanym środowisku; brak
    > pracy; ludzie , ktorzy konczyli w Polsce dwie czy też trzy wyzsze uczelnie tam
    > maja licha prace lub w ogole nie moga jej znaleźc; czujecie sie prawie jak
    > obywatele drugiej kategorii........A jednak nie wracacie do Polski.
    > Dlaczego???? Tutaj jest bardzo podobnie, ale przynajmniej na swojej ziemi!!

    Chyba nie bardzo uwaznie przeczytalas.
    Czy nie zauwazylas ze najbardziej na Australie narzekaja ci ktorzy tu nie
    mieszkaja i nie maja o tym kraju zadnego pojecia ?????????
  • Gość: DundeeGi IP: *.syd.connect.com.au / 210.9.62.* 07.05.02, 03:40
    Hmm odbieram Bozenki post bardzo personalnie. Opisywalam to z czym sie
    spotkalam, z jakiej racji mam ubarwiac rzeczywistosc? Poza tym glownie pytano
    tutaj z jakimi problemami sie borykamy a nie co nam sie tu podoba.
    Owszem, bylo mi ciezko i tesknie za rodzina, ale to to co mnie trzyma w
    Austarlii to moj maz, no i moze jeszcze 10 min drogi na plaze, niesamowite
    widoki, przyjazni ludzie, lekkosc zycia do ktorej powoli sie przyzwyczajam, no
    nie oczywiscie pieniadze ktore zarabiam tutaj. W Polsce pracowalam w wydawaloby
    mi sie dobrej firmie na niezlym stanowisku i mialam miesiecznie tyle co tu
    tygodniowo.

    papa
  • luizaeliza 07.05.02, 08:29
    Czesc,
    Udalo mi sie Was odszukac... o czym teraz piszemy ???
    Ja musze przyznac sie ze od rana mam koszmarny humor- jak ktos ma dobry dowecip
    to prosze bardzo ...
    A jak z Wami - daobrze sie macie? Co robicie w zyciu?
  • Gość: DundeeGi IP: *.syd.connect.com.au / 210.9.62.* 07.05.02, 08:33
    ja mam dobry humorek dzisiaj, szczegolnie ze za pol godziny koncze pracesmile))
    lalalalalala
  • Gość: Funnel- IP: *.vf.shawcable.net 07.05.02, 09:14
    Gość portalu: DundeeGi napisał(a):

    > ja mam dobry humorek dzisiaj, szczegolnie ze za pol godziny koncze pracesmile))
    > lalalalalala

    Oh ! Zeby mnie tak w pracy placili za spiewanie....Niektorzy to maja szczescie .
    Pozdrawiam.

  • luiza-w-ogrodzie 07.05.02, 10:47
    LuizaEliza,

    Polecam zyciowe anegdotki w Sydney Morning Herald, w dziale "Column 8".
    smh.com.au/column8/index.html

    I anegdotka ode mnie: pogoda jest piekna, od samego rana mam niezly humor, w
    drodze do pracy facet najechal na moj samochod ruszajac ze swiatel i rozwalil
    przod auta o moj hak holowniczy a mojemu wrakowi nic sie nie stalo. Sluchalam
    jak rozpacza i klnie, w koncu to z jego winy sie stalo, i myslalam sobie "ten
    to nie ma prawdziwych zmartwien w zyciu". Takie mysli podnosza na duchu wink)))

    Zyczac pieknych jesiennyc nastrojow udaje sie ogladac kolejny odcinek CSI
    Luiza-w-Ogrodzie
  • luizaeliza 08.05.02, 08:42
    luiza-w-ogrodzie napisał(a):

    > LuizaEliza,
    >

    > I anegdotka ode mnie: pogoda jest piekna, od samego rana mam niezly humor, w
    > drodze do pracy facet najechal na moj samochod ruszajac ze swiatel i rozwalil
    > przod auta o moj hak holowniczy a mojemu wrakowi nic sie nie stalo. Sluchalam
    > jak rozpacza i klnie, w koncu to z jego winy sie stalo, i myslalam sobie "ten
    > to nie ma prawdziwych zmartwien w zyciu". Takie mysli podnosza na duchu wink)))
    >
    > Zyczac pieknych jesiennyc nastrojow udaje sie ogladac kolejny odcinek CSI
    > Luiza-w-Ogrodzie


    Dzieki za pocieche... w koncu nie jest tak zle... wprawdzie wczoraj o malo nie
    udusilam sie z powodu jakiegos grzyba, ktory dziala na mnie alergicznie, ale
    zycie jest piekne...

    Dzie jest superrrrrrrr bo zyje i moze zrobie cos dobrego dla swiata...

    A a propos swiata bawisz sie moze troche w polityke "mala"

    Luiza (bez ogrogu, ale z domkiem)
  • Gość: PawelJD IP: *.sunsh1.vic.optusnet.com.au 08.05.02, 21:38

    > A jak z Wami - daobrze sie macie? Co robicie w zyciu?
    widzilas moje dowcipy na temat Melbourne?

    1. czy w Sydney macie jakies na temat swojego miasta?

    2. Zapraszam na nowo uruchomione
    www.SekretyNegocjacji.com (to sie moze czasem dlugo ladowac,bo z Polski) smile)
    i www.NegotiationSekrets.com

    P.
  • sidney 17.05.02, 19:38
    Dundee? Mieszkasz w Manly?Pozdrowienia!
  • Gość: Bożena IP: 195.205.116.* 07.05.02, 08:40
    Przeczytalam wszystkie wypowiedzi uwaznie i nadal mam wrazenie, ze jednak w
    wiekszosci wypowiadaja sie ludzie, ktorzy mieszkali, badz mieszkaja w Australii.
    Jednak ogrom zalu, zawiedzenia i rozgoryczenia saczacy sie z wypowiedzi
    spowodowal, iz zareagowalam swoim pytaniem na Forum. Nikogo nie krytykuje, i
    nikogo nie chcialam urazic (prosze nie odbierac tego zbyt personalnie) , wiem,
    ze losy ukladaja sie roznie, i dobrze i zle...ale tutaj mialam wrazenie , ze
    wiekszosc wpadla "z deszczu pod rynne". Dlatego nie moglam pojac dlaczego nikt
    nie chce powrocic do kraju.....a moze jednak nie jest tak zle???
  • Gość: Sar IP: *.prem.tmns.net.au 07.05.02, 10:27
    Gość portalu: Bożena napisał(a):

    > Przeczytalam wszystkie wypowiedzi uwaznie i nadal mam wrazenie, ze jednak w
    > wiekszosci wypowiadaja sie ludzie, ktorzy mieszkali, badz mieszkaja w Australii
    > .
    > Jednak ogrom zalu, zawiedzenia i rozgoryczenia saczacy sie z wypowiedzi
    > spowodowal, iz zareagowalam swoim pytaniem na Forum.

    A gdzie ten "ogrom zalu, zawiedzenia i rozgoryczenia" sie mialby znajdowac??? Bo
    chyba nie w tym watku i jak sobie dobrze przypominam to i w innych zbyt wiele
    narzekania na australie nie bylo (na Kanade i USA owszem)
    Nie znaczy to ze Australia to raj na ziemi, ale... prawie!!
    Nie wspolczuj i nie doszukuj sie tego, czego tu nie ma, Bozenko!
  • starywiarus 08.05.02, 04:18
    Gość portalu: Sar napisał(a):

    > Gość portalu: Bożena napisał(a):
    >
    > > Przeczytalam wszystkie wypowiedzi uwaznie i nadal mam wrazenie, ze jednak
    > w
    > > wiekszosci wypowiadaja sie ludzie, ktorzy mieszkali, badz mieszkaja w Aust
    > ralii
    > > .
    > > Jednak ogrom zalu, zawiedzenia i rozgoryczenia saczacy sie z wypowiedzi
    > > spowodowal, iz zareagowalam swoim pytaniem na Forum.
    >
    > A gdzie ten "ogrom zalu, zawiedzenia i rozgoryczenia" sie mialby znajdowac???
    > Bo
    > chyba nie w tym watku i jak sobie dobrze przypominam to i w innych zbyt wiele
    > narzekania na australie nie bylo (na Kanade i USA owszem)
    > Nie znaczy to ze Australia to raj na ziemi, ale... prawie!!
    > Nie wspolczuj i nie doszukuj sie tego, czego tu nie ma, Bozenko!


    Bozenko, ty masz klasyczny stereotyp emigranta z "Latarnika" Henryka
    Sienkiewicza, ktoremu wszedzie na swiecie bedzie zle, i tylko marzyc bedzie
    skrycie o Ojczyznie i za nia plakac.

    W Australii mieszkaja ludzie, ktorzy tu sa dlatego, ze postanowili cos
    konkretnego przedsiewziac, kiedy ich wlasne kraje staly sie dla nich nie do
    przyjecia - z roznych powodow. Australia jest krajem zbudowanym przez
    emigrantow, w ktorym samorealizuja sie miliony ludzi z calego swiata. Dlaczego
    Polacy mieliby miec w tym mniej szczescia niz inni?

    A w ogole, to ethos spoleczny jest tu taki, ze narzekanie i piszczenie jest zle
    widziane. To tez bardzo mobilizuje. Sa tacy, ktorym sie nie udalo; pojechali z
    powrotem do Polski i teraz przysylaja leisty, z ktorych wynika, ze do konca zycia
    nie beda wiedziec, czy uczynili slusznie. Ot, zycie...

  • luiza-w-ogrodzie 07.05.02, 10:39
    Gość portalu: Bożena napisał(a):

    > Przeczytalam wszystkie wypowiedzi uwaznie i nadal mam wrazenie, ze jednak w
    > wiekszosci wypowiadaja sie ludzie, ktorzy mieszkali, badz mieszkaja w Australii
    > .
    > Jednak ogrom zalu, zawiedzenia i rozgoryczenia saczacy sie z wypowiedzi
    > spowodowal, iz zareagowalam swoim pytaniem na Forum. Nikogo nie krytykuje, i
    > nikogo nie chcialam urazic (prosze nie odbierac tego zbyt personalnie) , wiem,
    > ze losy ukladaja sie roznie, i dobrze i zle...ale tutaj mialam wrazenie , ze
    > wiekszosc wpadla "z deszczu pod rynne". Dlatego nie moglam pojac dlaczego nikt
    > nie chce powrocic do kraju.....a moze jednak nie jest tak zle???

    Bozeno, ktoz to z tutejszych osiedlencow narzekal na Australie? Nazwiska, adresy,
    kontakty!!!
    Bladze po australijskich watkach od kilku miesiecy i jakos sobie nie przypominam
    narzekania - moze troche ozpol? ale poza tym nikt inny mi nie przychodzi na mysl.
    Dundee Girl tez juz sie powoli zaczela do Australii przekonywac, no a ja jestem
    beznadziejnym przypadkiem emigrantki uwielbiajacej zyc w Australii.

    Pozdrowienia z jesiennego Sydney
    Luiza-w-Ogrodzie

  • Gość: Tomek IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 07.05.02, 11:21
    Fajnie, że nastąpił taki Atak przeciwko nieszczęsnej wypowiedzi Bożenki bo
    chyba wiem o co jej chodziło, a niestety poruszyła lądy i oceany. To wszystko
    na moją korzyść bo wciąż chcę wyjechać (albo raczej wylecieć) do au. AAAAAA
    taam biorę dzisiaj wolne z pracy i idę podszlifować jęzor brytyjski... bo fajna
    pogoda w Polsce. Może wybiorę się nad jęzioro i tam będe obserwował fale (małe
    ale są) i rozmawiał z nimi po Angielsku... a co tam!!!
  • Gość: Bożena IP: 195.205.116.* 07.05.02, 12:03
    Tomku.....faktycznie wiesz o co mi tak naprawde chodziło???????
  • Gość: ozpol IP: 153.51.21.* 08.05.02, 02:59
    luiza-w-ogrodzie napisał(a):

    > Gość portalu: Bożena napisał(a):
    >
    > > Przeczytalam wszystkie wypowiedzi uwaznie i nadal mam wrazenie, ze jednak
    > w
    > > wiekszosci wypowiadaja sie ludzie, ktorzy mieszkali, badz mieszkaja w Aust
    > ralii
    > > .
    > > Jednak ogrom zalu, zawiedzenia i rozgoryczenia saczacy sie z wypowiedzi
    > > spowodowal, iz zareagowalam swoim pytaniem na Forum. Nikogo nie krytykuje,
    > i
    > > nikogo nie chcialam urazic (prosze nie odbierac tego zbyt personalnie) , w
    > iem,
    > > ze losy ukladaja sie roznie, i dobrze i zle...ale tutaj mialam wrazenie ,
    > ze
    > > wiekszosc wpadla "z deszczu pod rynne". Dlatego nie moglam pojac dlaczego
    > nikt
    > > nie chce powrocic do kraju.....a moze jednak nie jest tak zle???
    >
    > Bozeno, ktoz to z tutejszych osiedlencow narzekal na Australie? Nazwiska, adres
    > y,
    > kontakty!!!
    > Bladze po australijskich watkach od kilku miesiecy i jakos sobie nie przypomina
    > m
    > narzekania - moze troche ozpol? ale poza tym nikt inny mi nie przychodzi na mys
    > l.
    > Dundee Girl tez juz sie powoli zaczela do Australii przekonywac, no a ja jestem
    >
    > beznadziejnym przypadkiem emigrantki uwielbiajacej zyc w Australii.
    >
    > Pozdrowienia z jesiennego Sydney
    > Luiza-w-Ogrodzie
    >

    Luzio - jak Ty mozesz pisac ze narzekam - to tylko szczera prawda. (wg mojego
    punktu widzenia). Bozena jest typowym czlowiekiem ktory kazde stwierdzenie
    wykorzytana na nnegatywne. Ja sie boje tego najazdu z Polski, zwlaszcza jak teraz
    may miec wieksza pule emigracyjna i ludziska zobacza ze tutaj jest nie tak jak
    sobie wyobrazali.
    Poki sie tutaj nie jest i nie zyje to sie nie ma pojecia o Australii.
    Wg mnie to jest kraj (co jest dobrze) ktorego nie da sie porownac z innymi.
    Ale nie jest to raj na ziemi dla wszystkich, choc niektorzy tak uwazaja i chwala
    im.

  • luiza-w-ogrodzie 08.05.02, 11:43
    ozpol, pieknie przepraszam za posadzenie Ciebie o narzekanie na Australie.

    Zaniepokoila mnie Twoja wzmianka o najezdzie Polakow. Jezusmaria, czapkami nas
    nakryja, nas Australijcow jest tylko 18 milionow! Mam nadzieje, ze to tylko
    ploty i ewentualna fala emigracyjna poplynie tradycyjna droga do USA, Kanady i
    rozleje sie po Europie, omijajac nasze piekne wybrzeza!

    Pozdrawiam po sasiedzku

    Luiza-w-Ogrodzie
  • dreptak2k 08.05.02, 01:29
    Poczytaj sobie wczorajszy Sydney Morning Herald. Wlasnie wladze federalne
    zwiekszyly ilosc miejsc emigracyjnych na przyszly rok finansowy (zaczyna sie 1
    lipca). Detale:
    SMH
  • Gość: maz IP: *.arach.net.au 08.05.02, 04:44
    I Australijska ekonomia zostawia w tyle przodujace USA.
    Wiec moze niedlugo...."kraina mlekiem i miodem...." ????????????
  • Gość: Lombat IP: *.uws.edu.au 08.05.02, 05:46
    Wlasnie podano wiadomosc rzadowa, ze o 12 tysiecy zostala zwiekszona
    od nowego roku podatkowego, kwota imigrantow. Wyglada to wszystko zachecajaco,
    ale po pierwsze dotyczy to angielskojezycznych specjalistow. Jest jeszcze drugie dno
    dotyczy to studentow obcokrajowcow konczacych wlasnie studia w Australii.
    Ci, ktorych ma objac ta nowa regulacja sa juz tutaj w Ozilandzie, ukonczyli lub
    koncza tutejsze uczelnie i dosyc dobrze mowia po oziemu. Ciekawe, czy ktos z
    boku zdola wsiasc do tego wagonu. Cala sprawa zostala wywolana wyjazdem
    do innych krajow, glownie do UK i USA ponad 40 tys specjalistow z Australii.
    Sadze , ze tylko w zeszlym roku.
  • dundee_girl 08.05.02, 06:36
    I nie zapominajcie, ze najwieksze szanse beda mialy pielegniarki tudziez
    siostry oddzialowe.
  • luizaeliza 08.05.02, 08:50
    czesc,

    Co myslicie o Jaruzelskim - Prosze o wypowiedz o ile jest to mozliwe nie
    nasycone stanem wojennym, bo to mnie nie interesuje. Chodzi mi o ocene
    czlowieka , jego decyzji i zycia

    Luiza
  • Gość: XXX IP: *.sunsh1.vic.optusnet.com.au 08.05.02, 22:05
    luizaeliza napisał(a):
    > Co myslicie o Jaruzelskim - Prosze o wypowiedz o ile jest to mozliwe nie
    > nasycone stanem wojennym, bo to mnie nie interesuje. Chodzi mi o ocene
    > czlowieka , jego decyzji i zycia
    >

    ? jak to mozemy zrobic?
    pierwsze co myslimy o Jaruzelskim to stan wojenny,

    a chociaz...
    niektorzy pamietaja jak w 80tym chodzil nieomalze w glorii bohatera narodowego:
    mowilo sie, ze gdy ktos z MSW zaproponowal wyslanie 5 tys milicjantow J.
    mial zdeklarowac wyslanie 10 tys spdochroniarzy zeby nie doposcili do uzycia sily
    wobec stoczniowcow...

    a stan wojenny?
    jesli byla choc 10% szansa ze grozi nam to, co stalo sie w Afganistanie
    (pozniej!!!!)
    to czesc mu i chwala!!


    i wreszcie...

    polityk ktory oddal dobrowolnie wladze (Okragly Stol) to wielka rzadkosc i
    wielki powod do podziwu...

    xxx
    (nie podpisuje sie, bo wiele osob z polonii wiele ucierpialo,
    jeszcze wiecej stroi sie w cierpietnicze szatki...

    nie chce reszty zycia spedzic odpierajac ataki
    przepraszam smile))
    ale - Luizo - na priva mozemy sie zgadac...

  • Gość: Bożena IP: 195.205.116.* 08.05.02, 09:24
    Luizo, z pewnoscia jestes osoba mocno stapajaca po ziemi i to mi sie podoba.
    Nie moge zgodzic sie jednak z komentarzem jednego z piszacych, iz z kazdej
    wypowiedzi "zrobie" negatywna sprawe. Poprostu irytuja mnie wypowiedzi ludzi ,
    ktorzy biadola na obczyznie tak jakby nie mieli mozliwosci zmiany i powrotu do
    kraju (gdzie z pewnoscia nadal beda biadolic). Czy sklamalam? Nie! Ale fakt
    faktem, iz osoby, ktore w Polsce pokonczyly wyzsze uczelnie (nieraz nawet
    kilka) moga czuc sie zawiedzione, kiedy w obcym kraju przychodzi im sprzatac,
    czy tez opiekowac sie starymi ludzmi ( nie piszcie mi, ze to nieprawda! - tak
    przynajmniej jest na poczatku). Ambicje zawodowe trzeba odlozyc wtedy na bok .
    I wlasnie to sa Ci najbardziej niezadowoleni.
  • Gość: Sar IP: *.prem.tmns.net.au 08.05.02, 09:49
    To wprawdzie nie do mnie byl ten wpis skierowany ale...
    No wlasnie.. Czytuje to forum od bardzo dawna, naturalnie najbardziej
    interesuja mnie watki o Australii, jako ze tu mieszkam. Sledze je wiec
    dokladnie. Nie przypominam sobie nikogo, kto pisalby o jakichs kilku
    fakultetach i sprzataniu. Ni twierdze, ze takich Polakow w Australii nie ma ,
    ale nikt o tym nie pisal, a juz na pewno nie bylo zbyt wielu narzekajacych. Cos
    mi sie wydaje, ze chcesz tego rodzaju wypowiedzi wygenerowac, Bozeno. A nawet
    mam wrazenie ze te informacje o sprzataniu itp. zaczerpnelas z miejsc innych
    niz to forum. (sama spotkalam sie z relacjami polskich studentow, ktorzy tu
    jakies kursa pobierali. Byly dosyc blyskotliwe i obiektywne ale z natury rzeczy
    bardzo generalizujace.
    Mysle wiec, ze chcesz teraz znalezc potwierdzenie dla swojej teorii.

    Co do sprzatania i wyksztalconych ludzi, nie twierdze, ze pojedynczy ludzie tak
    nie zaczynali, ale z moich obserwacji wynika, ze nikt tu na tym nie konczy. Bo
    jest tu system opieki spolecznej, ktory pozwala przezyc. Ludzie z wyzszym
    wyksztalceniem maja szanse na prace w swoim zawodzie. Nie zawsze bedzie to
    Sydney, czy Perth ale umowmy sie, te miasta maja okreslona stala populacje i
    wbrew niektorym opiniom, maja tez swoich specjalistow w wielu dziedzinach, nie
    wyobrazajmy sobie, ze nasz polski mgr bedzie tu wszystkich rzucal na kolana.
    Ja jestem tu od 13 lat. Przyjechalam z bardzo slaba znajomoscia jezyka, ale
    sprzatac nie musialam, radzilam sobie i radze niezle. Po paru latach dostalam
    prace w swoim zawodzie i niezle pieniadze. Nie twierdze, ze wszystko jest cacy,
    ale wyobrazenia o raju za granica maja chyba tylko ci, ktorzy tam nigdy nie
    mieszkali.

    Z nog mnie zwalily wypowiedzi na stronie o edukacji w Australii. Wygladalo na
    to, ze studenci z polski, przyjezdzajacy tu by sie nauczyc jezyka , byli
    zawiedzeni, ze praca jaka moga wykonywac, to mycie naczyn, sprzatanie i inne
    manualne. Skad oni sie zerwali??? Gdzie na swiecie nowoprzybyly student moze
    liczyc na cos wiecej. Co za przeswiadczenie o wlasnej niezbednosci!!

    Ale wracajac do twoich stwierdzen i teorii::

    jesli z takim uporem obstajesz przy swoim, ze narzekamy, to podaj prosze
    jakas blizsza informacje, chocby tytul watku, bo chcialabym to przeczytac

    Pozdr.
    Sar
  • luiza-w-ogrodzie 08.05.02, 11:39
    Gość portalu: Bożena napisał(a):

    > Luizo, z pewnoscia jestes osoba mocno stapajaca po ziemi i to mi sie podoba.
    > Nie moge zgodzic sie jednak z komentarzem jednego z piszacych, iz z kazdej
    > wypowiedzi "zrobie" negatywna sprawe. Poprostu irytuja mnie wypowiedzi ludzi ,
    > ktorzy biadola na obczyznie tak jakby nie mieli mozliwosci zmiany i powrotu do
    > kraju (gdzie z pewnoscia nadal beda biadolic). Czy sklamalam? Nie! Ale fakt
    > faktem, iz osoby, ktore w Polsce pokonczyly wyzsze uczelnie (nieraz nawet
    > kilka) moga czuc sie zawiedzione, kiedy w obcym kraju przychodzi im sprzatac,
    > czy tez opiekowac sie starymi ludzmi ( nie piszcie mi, ze to nieprawda! - tak
    > przynajmniej jest na poczatku). Ambicje zawodowe trzeba odlozyc wtedy na bok .
    > I wlasnie to sa Ci najbardziej niezadowoleni.

    Jezeli ktos z ukonczonym dyplomem zjawil sie w Australii, to zazwyczaj mial
    rowniez papier stwierdzajacy, jak jego dyplom zostal uznany (jako bachelor,
    masters etc). Zamiast od sprzatania mozna od razu zaczac prace w zawodzie, choc
    czesto od nizszego szczebla (np inzynier moze dostac prace jako kreslarz). Nie
    znam osoby z polskiej emigracji lat 90tych, ktora odlozylaby ambicje zawodowe na
    bok - najwyzej ludzie sie przekwalifikowali (np fizyk-teoretyk na inzyniera od
    ochrony srodowiska), jak to bywa w sytuacji, kiedy nie ma popytu na pewne zawody,
    niezaleznie, czy chodzi i imigrantow czy tubylcow.

    A na tym forum nie spotkalam sie z wypowiedziami osob "biadolacych" na zycie w
    Australii (niniejszym uroczyscie przepraszam ozpola). Co najwyzej narzekaja, ze
    do rodziny w Polsce daleko, ze klimat za goracy, ale z Australii nie wyjada, bo w
    ogolnym bilansie wychodza na plus zyjac tutaj. Maja dobra prace, dom(y),
    przyjaciol i sa zadowoleni z zycia niezaleznie od jadowitych pajakow i cyklonow w
    Darwin.

    Pozdrawiam
    Luiza-w-Ogrodzie

  • luizaeliza 08.05.02, 13:53
    CZESC,

    szanuje wszystkich ludzi, nawet tych biadolacych ,ale ale ile mozna sluchac...
    zgoda wszedzie jezt zle dla wiecznych pesymistow... Bozena stwierdzila, ze ja
    albo Luiza - w ogrodzie mocno stapamy po ziemi - ja w kazdym razie tak - radze
    sobie w zyciu sama od 14 roku, jakos nie wyszlam "wychowalam sie" na zlego
    czleka przytloczonego proza zycia. Dla mnie zyc oznacza tworzyc, zostawic cos
    po sobie, byc dobrym czlowiekiem i kochac zycje takim jakim jest i co niesie.
    Zaryzykuje stwierdzenie ze porardze sobie nawet w piekle - bo chyba wszedzie
    mozna byc szczesliwym. I nie oto chodzi, ze czasami mam humory, chodzi o bycie
    w zgodzie ze wszystki.
    szanujmy ludzi - nawet tych ktorzy maja kilka dyplomow i nie potrafia sobie dac
    rady...
    Luiza - puki co bez dyplomu, no ale moze za rok...
  • sidney 18.05.02, 21:20
    I dyplomu tez!
    Wiec nie strasz tych co maja dyplomy i znaja jezyk ang.! To sa roznice! Byc i
    nie byc!Mimo wszystko, kazdy kto ma zawod ktory jest poszukiwany w Australii,
    ma zapewniony byt!Tylko trezba znac jezyk!Bye!
  • overbear 08.05.02, 19:52
    Też się dołączę do mycia głowy Bożence , choć sam dopiero planuję swój wyjazd
    do AU, to nie zgadzam się z taką oceną sytuacji emigrantów w Australii. Jedyne
    negatywne głosy, jakie tu znalazłem i jakie pamiętam dotyczyły zarobków. A
    życie może się komuś zawalić wszędzie , ale wtedy trzeba wstać i walczyć dalej.
    Może Bożenki głos pochodzi z wątpliwości , jakie nią targają przed wyjazdem.
    Nie trzeba się bać, sam wyznaję zasadę lepiej przeżyć za..te półgodziny , niż
    nudne całe życie. Tak odemnie : zrobiłem MSc , teraz robię PhD i sam , kiedy
    jest potrzeba sięgam za mopa i sprzątam biuro ( to się chyba nazywa być
    flexible ). Do zobaczenia kangury.
  • Gość: Bozena IP: 195.205.116.* 09.05.02, 09:05
    Dzikuje za "mycie glowy". Niestety nie planuje wyjazdu do AU, moge wyjasnic, iz
    w duzej mierze oparlam sie na wypowiedziach ludzi (kilku rodzin i jeden juz
    emeryt ), ktore wrocily z AU do Polski, z ktorymi mam codzinny kontakt, ktorzy
    otworzyli sie na swoje przezycia. Tak widza AU z perspektywy czasu, kiedy moga
    sobie pozwolic na "odslone". Chcialam , aby podyskutowali na Forum tak jak
    rozmawiaja ze mna, ale jedynie uslyszlam to to, ze tam tez pialiby panegiryki,
    bo TAK TRZEBA!. Pewnie, ze dla Was jest to temat nudny i niewygodny. Moge tutaj
    rzucic juz ostatnia mysl , jaka mi powiedzieli: "Za granica - z dala od
    Polakow, sa zlosliwi, predzej reke poda ci obcokrajowiec niz Polak, a za
    wszystko beda ciebie krytykowac az do bolu". Jak widze to sie sprawdza na tym
    Forum....krytykowanie to najfajniejsza sprawa...
  • luiza-w-ogrodzie 09.05.02, 14:42
    Gość portalu: Bozena napisał(a):

    > Dzikuje za "mycie glowy". Niestety nie planuje wyjazdu do AU, moge wyjasnic, iz
    >
    > w duzej mierze oparlam sie na wypowiedziach ludzi (kilku rodzin i jeden juz
    > emeryt ), ktore wrocily z AU do Polski, z ktorymi mam codzinny kontakt, ktorzy
    > otworzyli sie na swoje przezycia. Tak widza AU z perspektywy czasu, kiedy moga
    > sobie pozwolic na "odslone". Chcialam , aby podyskutowali na Forum tak jak
    > rozmawiaja ze mna, ale jedynie uslyszlam to to, ze tam tez pialiby panegiryki,
    > bo TAK TRZEBA!.

    Wcale tak nie trzeba. Ci, ktorzy wrocili, bo nie mogli sie przystosowac w
    Australii teraz oczerniaja swoje doswiadczenia z tego kraju, zeby umocnic sie w
    przeswiadczeniu, ze slusznie zrobili. W marketingu to sie nazywa "post-sales
    reinforcement" - jednym slowem, wmawiasz sobie ze slusznie zrobilas, wyszukujac
    dobre strony swojej decyzji i negatywne strony sytuacji, z ktorej ucieklas.

    Moge tutaj rzucic juz ostatnia mysl , jaka mi powiedzieli: "Za granica - z dala
    od
    > Polakow, sa zlosliwi, predzej reke poda ci obcokrajowiec niz Polak, a za
    > wszystko beda ciebie krytykowac az do bolu".

    Pozostaje im tylko wspolczuc. Mam zupelnie inne doswiadczenia. Doswiadczylam
    duzo pomocy od Polakow, czesto takich, ktorzy juz polskiego prawie zapomnieli, a
    pomagali z sentymentu i wiedzac, jak ciezko jest zdobyc przyczolek w nowym kraju.

    Emigracja tak, jak wszystko inne - jedni sie do tego nadaja, inni nie, ale
    zazwyczaj problem lezy w tych ludziach, a nie w warunkach panujacych w nowym
    kraju.

    Luiza-w-Ogrodzie
  • Gość: Bożena IP: 195.205.116.* 09.05.02, 15:13
    Dziekuje Luizo, przynajmniej troche mnie podbudowalas, bo juz myslalam, że
    tutaj nic, tylko sama przykra krytyka. Musze przyznac, iz przeczytalam Twoja
    wypowiedz z duza symatia, niewatpliwie jest duzo madrosci w tym co piszesz, ale
    trzeba i takich ludzi tez starac sie zrozumiec a nie tylko be be. Troche im
    wspolczuje, jedna z kobiet wrocila z choroba psychiczna, niestety zalamala sie
    na obczyznie (pomimo iz miala i ma meza, pomimo iz jest /byla?/ artystka).
    Oczywiscie nie mozna w jakis sposob spodziewac sie iz bedzie mowila same
    superlatywy, trzeba jednak rowniez UMIEC dostrzegac innych podejscie, nie mozna
    byc calkowicie bezdusznym!!
  • Gość: PawelD IP: *.sunsh1.vic.optusnet.com.au 08.05.02, 21:42
    dreptak2k napisał(a):

    > Do rozpoczecia nowego watka zachecil mnie fakt, ze stary rozrosl sie juz
    > cokolwiek (230 postow), w domu mam nienajszybsze polaczenie (modem) i
    > ladowanie jego trwa jakis czas
    >
    jak duzo uzywasz interetnu ( achyba tak smile)
    to kabel bedzie tanszy - Optus jest OK (kabel - I don't care about the company smile)

    Pozdrowko
    P.
  • Gość: ozpol IP: 153.51.21.* 09.05.02, 02:56
    Moze zaczne inny watek, bo Bozenka i jej szukanie dziury w calym jest nudne.
    Kazdy z nas zyje tutaj jak chce i ma to na co sobie zapracowal, a jesli sprzata
    kible to co - dalej mamy polski komunistyczny wstret do pracy - jedna lepsza od
    innej. Zadna praca nie hanbi jesli jest legalna.
    OK - pytanie jaka mamy opinie o polskich imprezach zwlaszcza wizytach z Polski
    ARTYSTOW - bo mamy miec teatr z Polski itp.
    Czy chodzimy i czy to jest jedyna Kulturalna rozrywka na Antypodach?
  • Gość: DundeeGi IP: *.syd.connect.com.au / 210.9.62.* 09.05.02, 03:09
    jestem tu ponad rok i jak dotad nie mam kontaktu z Polonia i nie chce miec bo
    jak mam byc szcera Ci ludzie, ktorzy tu sa (mam na mysle Polakow oczywiscie)sa
    po prostu tragiczni, zgorzkniali, zamknieci na nowo przybylych, zazdrosni itd.
    W zwiazku z tym nie wiem czy wogole cos organizuja w okolicy gdzie mieszkam.
  • Gość: maz IP: *.arach.net.au 09.05.02, 03:22
    Hej !!!!!!Cos taka zgorzchniala dzisiaj????????
    Dlaczego wrzucasz cala Polonie do jednego garnka???????
    Usmiechnij sie - i odrazu bedzie lepiej ,a moze i Polonusy pokaza Ci sie w
    lepszym swietle.
  • Gość: DundeeGi IP: *.syd.connect.com.au / 210.9.62.* 09.05.02, 03:24
    Nie zgorzkniala, mam dobry humor, a wlasnie jeden Polonus sie ukazal jak cala
    Polonia z ktora mialam stycznosc.
    Ahh, juz lunch niedlugo smile))

    Pozdrawiam
  • Gość: maz IP: *.arach.net.au 09.05.02, 03:30
    Nie przesadzaj!!!!!
    Jeden Polonus nie robi calej Polonii ,a i tak chyba troche zle zrozumialas
    jego intencje.
    Poczytaj w czasie lunchu troche humorow /moga byc i polskie/
    i Twoj humor tez sie poprawi.
    Pozdr.
  • Gość: maz IP: *.arach.net.au 09.05.02, 03:09
    Piszesz tak jakby "kulturalna" rozrywka musiala byc "made in Poland".
    Jesli Ci chodzi o zbieranie opinii to tak ,owszem ,chodzimy ,albo lepiej
    ja chodze z rodzina,ale nie koniecznie tylko na polska "kulturalna rozrywke"
    a z polskich tez nie na kazda,to w zaleznosci od tego czy ta "rozrywka"
    nam sie moze podobac ,czy nie.To samo jest z polskimi filmami.
    Czy macie opinie ze kazdy Polonus musi zaliczac wszysto co z Polski ???????
  • Gość: ozpol IP: 153.51.21.* 09.05.02, 03:18
    Gość portalu: maz napisał(a):

    > Piszesz tak jakby "kulturalna" rozrywka musiala byc "made in Poland".
    > Jesli Ci chodzi o zbieranie opinii to tak ,owszem ,chodzimy ,albo lepiej
    > ja chodze z rodzina,ale nie koniecznie tylko na polska "kulturalna rozrywke"
    > a z polskich tez nie na kazda,to w zaleznosci od tego czy ta "rozrywka"
    > nam sie moze podobac ,czy nie.To samo jest z polskimi filmami.
    > Czy macie opinie ze kazdy Polonus musi zaliczac wszysto co z Polski ???????

    Wlasnie o to mi chodzi - kto chodzi i na co.
    Ja mam znajomych ktorzy TYLKO chodza co z Polski, ale sa tacy jak TY ktorzy
    kulture nie dziela na polska i localna.
    Zignoruje Dundee - Ty juz chyba przerabilas ten temat jacy my jestesmy - po
    prostu masz pecha a moze zle srodowisko, ale nie bede probowal Ciebie przekonywac
    bo dla mnie ludzie to ludzie i nie dziele czy "stara" Polonia czy "nowa" czy
    jeszcze nowsza. Kazdy ma swoje grono czy to polskie czy mieszane czy zupelnie
    odizolowany.
    Jak bys chciala to bys wiedziala co sie dzieje wsrod Polonii.
  • Gość: DundeeGi IP: *.syd.connect.com.au / 210.9.62.* 09.05.02, 03:22
    Chcialam wiedziec ale juz nie chce.
    I czemu jestes taki niegrzeczny? Jak mi sie nie podoba co ktos pisze to nie
    nawoluje do ignorowania tej osoby.
  • Gość: ozpol IP: 153.51.21.* 09.05.02, 06:57
    Gość portalu: DundeeGi napisał(a):

    > Chcialam wiedziec ale juz nie chce.
    > I czemu jestes taki niegrzeczny? Jak mi sie nie podoba co ktos pisze to nie
    > nawoluje do ignorowania tej osoby.

    Przepraszam moj angielski ale nie nawolujem o zignorowania Cibie (jak wogole cos
    takiego mogloby wyjsc z moich .. klawiszy) ale o wypowiedz. I jesli to bylo az
    takie "niegrzeczne" to przepraszam i caluje ... klawiature.
    Ale dalej nie rozumie .. chcialam a teraz niechcesz ... to powiem Tobie ze
    zechcesz i bedzie Tobie smutno. Dowod ze stukasz na polskim forum - mam nadzieje
    ze i angielskim tez ????
  • Gość: DundeeGi IP: *.syd.connect.com.au / 210.9.62.* 09.05.02, 07:06
    Tym postem to mnie rozbawiles.
  • Gość: ozpol IP: 153.51.21.* 09.05.02, 07:28
    Gość portalu: DundeeGi napisał(a):

    > Tym postem to mnie rozbawiles.

    I widzisz ze nie jestesmy takie zgryzy ... poczucie humoru jest uczymywanie
    poprzez urzywanie trunkow marki Polmos a nie zadnej innej obcej nasci.
    Wlasciwie powinienem zaczac nastepny watek - co pijemy na obczyznie - czy
    popieramy nasz Polmos czy whiskey, burnon i inne "wspanialosci".
    Czesc Dundee - ciesze sie ze dostarczylem troche radosci, bo Sydney dzien smetny
  • Gość: DundeeGi IP: *.syd.connect.com.au / 210.9.62.* 09.05.02, 08:06
    Niestety, polskich napojow wyskokowych nie pijam bo nie mam z kim a sama nie
    lubie. Wlasciwie jak samemu to dobrze nie swiadczy?

    papa
  • Gość: ozpol IP: 153.51.21.* 09.05.02, 08:09
    Co TY piszesz ? Sama...? Najlepiej samemu nikt nie marudzi ze sie upijesz i ze
    zaduzo. Od czego jest lustro albo nauczyc kota czy psa czy rybke.
    To pijesz czy nie masz z kim.
    Umowmy sie na czat i popijemy, kazdy u siebie
  • Gość: ozpol IP: 153.51.21.* 09.05.02, 08:12
    Ale zanizylem poziom, a mialo byc o kulturze a tutaj o kulturze picia.
    Ja chodze na imprezy polskie ale te ktore mnie interesuja i na teatr pojde bo
    lubie teatr lub nie ktore grupy muzyczne z Polski ale Biesiady czy innych
    Cyganow nie.
    Film bardzo lubie i polski tez choc nie jest najlepszy.
  • Gość: DundeeGi IP: *.syd.connect.com.au / 210.9.62.* 09.05.02, 08:16
    Psa ani rybek nie mam. Raz pilam z Tesciem, wysiadl przy drugiej kolejce. Poza
    tym Polmos nie bardzo mi idzie, nie ma jak to Zubrowka albo Siwucha ....
    A moze lepiej poczekac do Mistrzostw Swiata w Pilce Noznej, wtedy moze i picie,
    i chat i mecz! 3 w 1!
  • Gość: ozpol IP: 153.51.21.* 09.05.02, 08:25
    Gość portalu: DundeeGi napisał(a):

    > Psa ani rybek nie mam. Raz pilam z Tesciem, wysiadl przy drugiej kolejce. Poza
    > tym Polmos nie bardzo mi idzie, nie ma jak to Zubrowka albo Siwucha ....
    > A moze lepiej poczekac do Mistrzostw Swiata w Pilce Noznej, wtedy moze i picie,
    >
    > i chat i mecz! 3 w 1!

    Jak sie nie trenuje to gardlo zarasta.
    Zubruwka z sokiem jablkowym czyli szarlotka moze byc ale zaslodko.
    Polecam Luksusowa.
    Co do Mistrzostw to dobry pomysl ale ja bede mial problem bo z Koreii bedzie
    raczej ciezko stukac .... Tak ja tam bede i trace pieniadze na kibicowanie
    Polakow - straszne
  • Gość: DundeeGi IP: *.syd.connect.com.au / 210.9.62.* 09.05.02, 08:28
    Ale Ci zazdroszcze!! a przywieziesz mi koszulke????
  • ozpol 09.05.02, 09:07
    Gość portalu: DundeeGi napisał(a):

    > Ale Ci zazdroszcze!! a przywieziesz mi koszulke????

    A co powie maz????
  • Gość: DundeeGi IP: *.syd.connect.com.au / 210.9.62.* 10.05.02, 00:26
    Maz sie na pilce nie zna wiec nawet nie zauwazy!
  • Gość: maz IP: *.arach.net.au 10.05.02, 02:50
    Moze na pilce sie bardzo nie zna ,ale wszystko zauwazy....
    hehehehehehehehe
  • Gość: ozpol IP: 153.51.21.* 10.05.02, 03:43
    Gość portalu: maz napisał(a):

    > Moze na pilce sie bardzo nie zna ,ale wszystko zauwazy....
    > hehehehehehehehe

    No i koniec ... koszulki nie bedzie bo "maz" odrazu zauwazy, ale podyskutowac o
    pilce mozna bedzie zawsz
  • Gość: maz IP: *.arach.net.au 10.05.02, 04:31
    Gość portalu: ozpol napisał(a):

    > Gość portalu: maz napisał(a):
    >
    > > Moze na pilce sie bardzo nie zna ,ale wszystko zauwazy....
    > > hehehehehehehehe
    >
    > No i koniec ... koszulki nie bedzie bo "maz" odrazu zauwazy, ale podyskutowac o
    >
    > pilce mozna bedzie zawsz

    No......nareszcie ktos mnie sie boi.....hihihihihihihihi
  • Gość: DundeeGi IP: *.syd.connect.com.au / 210.9.62.* 10.05.02, 05:05
    Alez nie! Moj maz sie na modzie tez nie zna. Niezauwazy nawet.

    Pozdrawiam
  • ozpol 10.05.02, 05:32
    Gość portalu: DundeeGi napisał(a):

    > Alez nie! Moj maz sie na modzie tez nie zna. Niezauwazy nawet.
    >
    > Pozdrawiam

    Oj Dundee TY to szczesciara - bo maz chociaz sie na Tobie poznal (???)
    Co on taki ... swiatowy .. chyba to Ozzi bo to nie moze byc "nasz".
    MY to sie znamy na wszystkim !!!!!
  • Gość: DundeeGi IP: *.syd.connect.com.au / 210.9.62.* 10.05.02, 05:36
    No masz! Polscy faceci to racja znaja sie na wszystkim tylko na niczym dobrze!
    A malzonek zgadza sie tubylczy i chyba dlatego to ubrania wagi nie przywiazuje.
    Jak moze to wszedzie chodzi boso ...
  • Gość: maz IP: *.arach.net.au 10.05.02, 06:59
    No ....Dundee......
    Tylko z wiekszym szacunkiem o Polskich facetach prosze.......
    A Twoj malzonek nie taki "ciemny".
    Ja tez najlepiej lubie dziewczyny bez ubrania.......hehehehehehe
  • ozpol 10.05.02, 07:34
    Gość portalu: DundeeGi napisał(a):

    > No masz! Polscy faceci to racja znaja sie na wszystkim tylko na niczym dobrze!
    > A malzonek zgadza sie tubylczy i chyba dlatego to ubrania wagi nie przywiazuje.
    >
    > Jak moze to wszedzie chodzi boso ...

    DundeeGi to sie poczulem obrazony i to strasznie az mi palce nie chca trafic w
    odpowiednie klawisze. To jest obelga Polskiej meskosci. Czego my nie potrafimy...
    a inni lepeij ... kto wypije tyle co my ... kto bluzga lepije od nas... kto jest
    Najmadrzejszy na calym swiecie ... kim jest Papiez - chlop polski...moge Tobie
    tak wiliczac az mi sie klawiatura zagotuje... Tak krawiec kraje jak material
    daje!!! Chyba koszulke dam ... tubylce... zielonej
  • Gość: DundeeGi IP: *.syd.connect.com.au / 210.9.62.* 10.05.02, 08:00
    Az mi glupio ... ale bede Cie Ozpol wygladac tam w Korei ogladajac mecze i
    kibicujac POLSKIm chlopom!
  • ozpol 10.05.02, 08:20
    Gość portalu: DundeeGi napisał(a):

    > Az mi glupio ... ale bede Cie Ozpol wygladac tam w Korei ogladajac mecze i
    > kibicujac POLSKIm chlopom!

    No podlizujesz sie o podlizujesz ale moze zmienie zdanie, ale teraz modl sie zeby
    naszym chlopakom poszlo dobrze i wtedy poprawi mi sie humor i moze wtedy bede
    wspanialomyslny.
    Dobrego weekendu (ale smietnik jezykowy - dobrej soboty i niedzieli ale to dlugie)
  • luiza-w-ogrodzie 09.05.02, 14:51
    Imprezy kulturalne? Ogranicze sie do tych polonijnych i w Sydney, bo to moje
    rewiry. W te sobote w Sydney w Klubie Polskim w Ashfield jest bal dobroczynny
    na rzecz dzieci z bialaczka, polaczony z aukcja dziel sztuki. Dwa tygodnie temu
    bylam na koncercie Wandy Wilkomirskiej. Rezyser Bogdan Koca wystawia od
    kwietnia w teatrze "Pilgrim" na Pitt Street sztuke Garcii Lorca. 22 czerwca
    wybieram sie na uroczyste otwarcie wystawy malarstwa Marii Grzybowskiej w
    galerii Willandra w Ryde. Kangury, oderwac raczki od klawiatury, pojsc na
    impreze organizowana przez Polakow!

    Zaznaczam, ze nie slucham polskiego radia ani nie czytam prasy polonijnej. O
    imprezach, ktore wymienilam, uslyszalam od znajomych. Pomijam "Giselle" w State
    Theatre, wystepy jazzmanow w "Basement", popisu mnichow z klasztoru "Shaolin" i
    setki innych imprez malych i duzych ktore odbywaja sie w trzymilionowym miescie
    jakim jest Sydney.

    Zycze kulturalnego weekendu!

    Luiza-w-Ogrodzie
  • ozpol 10.05.02, 05:34
    luiza-w-ogrodzie napisał(a):

    > Imprezy kulturalne? Ogranicze sie do tych polonijnych i w Sydney, bo to moje
    > rewiry. W te sobote w Sydney w Klubie Polskim w Ashfield jest bal dobroczynny
    > na rzecz dzieci z bialaczka, polaczony z aukcja dziel sztuki. Dwa tygodnie temu
    >
    > bylam na koncercie Wandy Wilkomirskiej. Rezyser Bogdan Koca wystawia od
    > kwietnia w teatrze "Pilgrim" na Pitt Street sztuke Garcii Lorca. 22 czerwca
    > wybieram sie na uroczyste otwarcie wystawy malarstwa Marii Grzybowskiej w
    > galerii Willandra w Ryde. Kangury, oderwac raczki od klawiatury, pojsc na
    > impreze organizowana przez Polakow!
    >
    > Zaznaczam, ze nie slucham polskiego radia ani nie czytam prasy polonijnej. O
    > imprezach, ktore wymienilam, uslyszalam od znajomych. Pomijam "Giselle" w State
    >
    > Theatre, wystepy jazzmanow w "Basement", popisu mnichow z klasztoru "Shaolin" i
    >
    > setki innych imprez malych i duzych ktore odbywaja sie w trzymilionowym miescie
    >
    > jakim jest Sydney.
    >
    > Zycze kulturalnego weekendu!
    >
    > Luiza-w-Ogrodzie
    Jak zawsze peikna odpowiedz, ale Bogdana nie zaliczylbym do polskich imprez to
    teatr australijski i po angielsku. Polacy tam nie wala jak np na przyjezdzajacych
    gosci.
    No i chyba dawno nie bylas w Basemencie - jazz tam jak kot naplakal - w tym
    jestem na biezaco.


  • Gość: Adam IP: 195.205.116.* 09.05.02, 08:49
    Dlaczego tak uwzieliscie sie na ta Bozenke?
  • ozpol 09.05.02, 09:06
    Bo jest wolnosc slowa i my sie cieszymy albo i nie ze jestesmy tutaj, ale to
    nasze i tylko nasze odczucie.
  • Gość: Bozena IP: 195.205.116.* 09.05.02, 10:39
    Azpol....jest wolnosc slowa..ja tez moge mowic i pisac co chce...
  • Gość: maz IP: *.arach.net.au 10.05.02, 02:54
    Gość portalu: Bozena napisał(a):

    > Azpol....jest wolnosc slowa..ja tez moge mowic i pisac co chce...

    Pisz.....pisz.......
    Tylko lepiej o tym co znasz z wlasnych doswiadczen ,
    albo przynajmniej po przeczytaniu uwaznie tekstow..........
  • Gość: ozpl IP: 153.51.21.* 10.05.02, 03:47
    Gość portalu: Bozena napisał(a):

    > Azpol....jest wolnosc slowa..ja tez moge mowic i pisac co chce...

    Bozneka - to bylo to Twojego obroncy -ale mozesz pisac i to nie jest sprawa ale i
    my may wszelakie prawo polemizowac z tym, bo jednak jestesmy tutaj i chyba wiemy
    co jest grane, a nikt nie bedzie obnazal sie publicznie i najczejsciej pisze sie
    do dobrych sprawach albo tych co dopiekaja.
    Ja jestem na emigracji tak dlugo ze wlasciwie nie powinnienem nazywac to
    emigracja, lecz zyciem moim. I to tez jest pytanie kiedy nie jestesmy emigrantami
    czy to zalezy od lat czy to ze nie mamy setymentow do starego kraju czy
    bezkrytycznie chawalimy obecny. (Stary mam nadzieje ze nie zbyt duzo bledow
    ortogficznych).

  • Gość: maz IP: *.arach.net.au 10.05.02, 04:44
    Wlasnie - dobry punkt ,godny osobnego watku.
    Do kiedy jestesmy emigrantami ???????
    Nie zgodzil bym sie tylko z tym stwierdzeniem ,ze bezkrytycznie chwalimy
    nowy kraj zamieszkania,ale mieszkajac tu ,jesli sie wlanczamy w zycie
    tego kraju /z pochwalami i krytykami/to czy dalej mozemy byc zrozumieni
    przez tych co nigdy nie probowali innego zycia,tych ktorym nadzieje czy
    marzenia sie nie sprawdzily,czy tych -ktorym zawsze i wszedzie jest zle ?????
  • ozpol 10.05.02, 05:40
    Maz ladnie to piszesz, ale TY mozesz czuc sie czescia obecnego kraju ale dalej
    ktos Ci przywali - jak sie nie podobaj to wyjezdzaj lub jak ci tak zle to wroc.
    Masz tez racje ze dalej ma sie prawo do wyrazania opini o "swoim" kraju, ale to
    jest wlasnie punkt czy to jest jako nazekanie czy troska "obywatelska".
    Chyba musimy to przerzucic na glony watek bo to moze urosc do monstrum.
  • Gość: maz IP: *.arach.net.au 10.05.02, 07:14
    "Przywalaniem" to ja sie specjalnie nigdy nie przejmuje,
    a juz napewno nie na tym forum.
    Czy zauwazyles ,ze najwiecej narzekan jest od ludzi ktorzy o jakims kraju maja
    bardzo malo pojecia ,lub opieraja swoje opinie na plotkach ?????????
    No pomijajac oczywiscie tych wiecznie niezadowolonych.
  • ozpol 10.05.02, 07:30
    Gość portalu: maz napisał(a):

    > "Przywalaniem" to ja sie specjalnie nigdy nie przejmuje,
    > a juz napewno nie na tym forum.
    > Czy zauwazyles ,ze najwiecej narzekan jest od ludzi ktorzy o jakims kraju maja
    > bardzo malo pojecia ,lub opieraja swoje opinie na plotkach ?????????
    > No pomijajac oczywiscie tych wiecznie niezadowolonych.

    Dobra obserwacja, ale czy to nie jest dlatego ze my POLACY wiemy lepiej.
    A na stalych narzekaczy nie ma lekarstwa, tylko mozna im wspolczuc jak sobie
    niszcza zycie takim rozdapywaniem ran. Oni maja misje - znalesc blizniego w takim
    stalym.
  • Gość: maz IP: *.arach.net.au 10.05.02, 07:51
    To nie to "ze my Polacy wiemy lepiej",bo podobnych ludzi
    i podobne nastroje/narzekania zaobserwowalem u emigrantow z innych kraji.
  • ozpol 10.05.02, 07:57
    Gość portalu: maz napisał(a):

    > To nie to "ze my Polacy wiemy lepiej",bo podobnych ludzi
    > i podobne nastroje/narzekania zaobserwowalem u emigrantow z innych kraji.

    No nie wiem - u mnie azjaci nie wiedza nic albo tak sie zachowuja, Australijczycy
    to... ale moze to cecha europejska - bo jak mialem dyrektora z UK to on wiedzal
    wszystko. I strasznie go zabolalo jak w 1998 przewidzialem ze Francja zostanie
    mistrzem swiata. Moze to jak ten watek o POlakach i pracy - jak jestem "wyzej" to
    wiem lepiej.
  • Gość: Bozena IP: 195.205.116.* 10.05.02, 08:32
    Jakie to polskie )))))))) jezeli ktos , kto po kilkudziesieciu latach powrocil
    zza granicy i ma swoje (czasami odmienne) zdanie od waszego - to jest PLOTKA!!!
    Jezeli zgodne z waszym - to jest ok, super KTOS!!!!
  • Gość: Sar IP: *.prem.tmns.net.au 10.05.02, 09:04
    Gość portalu: Bozena napisał(a):

    > Jakie to polskie )))))))) jezeli ktos , kto po kilkudziesieciu latach powrocil
    > zza granicy i ma swoje (czasami odmienne) zdanie od waszego - to jest PLOTKA!!!


    Czy to Ty jestes ta osoba, tym KIMS??? Jesli tak jest to napisz, tak od serca i
    kawe na lawe, bo jak narazie to poslugujesz sie eufemizmami, przypuszczeniami co
    do niezadowolenia innych emigrantow.
    Ludzie tu pisza jak jest, nikt specjalnie nie pieje peanow na temat tego kraju i
    nikt tez go zbytnio nie krytykuje, jest tak jak wszedzie indziej pod pewnymi
    wzgledami lepiej, pod innymi gorzej. Jak to w zyciu. Na dodatek to tez sie
    zmienia w czasie dzis dobrze jutro tak sobie, albo odwrotnie.
    Jedynym ktory feruje 100% pozytywny i prorzadowy obraz Australii jest Stary, ale
    to juz jego klocki.

    Powiedz, co cie boli i przestan "beat around the bushes", ulzy ci i nikt cie za
    to nie powiesi, najwyzej ci pare przykrych slow napisza. Ale to raczej nie ci z
    Australii, bo jak widac, jestesmy chyba namniej agresywna grupka na tym forum.
  • Gość: Bozena IP: 195.205.116.* 10.05.02, 09:55
    Nie uwazam sie za KOGOS. Staram sie patrzec mimo wszystko obiektywnie i na
    zadowolonych i niezadowolonych. Nie bazuje rowniez na przypuszczeniach. Gdybys
    czytal/a? uwazniej wyzej, widzialbys (-ala), ze w duzej mierze oprlam sie na
    relacjach kilku rodzin i jednego juz emeryta (60 lat w Australii), ktorzy
    powrocili niedawno do Polski, z ktorymi mam bliski kontakt na co dzien. Nigdy
    faktycznie na Forum nie powtorza tego , co opowiadaja (pomimo moich nalegan).
    Jedna osoba wrocila chora psychicznie....fakt nie kazdy nadaje sie do zycia
    gdzies tam...ale ludzie!, kazdy ma prawo miec swoje odczucia i doswiadczenia, i
    nie zawsze beda takie same jak wasze, wiec przestancie byc tacy ograniczeni .
    Jestescie bardziej australijscy niz sami Australijczycy
  • Gość: Sar IP: *.prem.tmns.net.au 10.05.02, 10:22
    Gość portalu: Bozena napisał(a):

    > Nie uwazam sie za KOGOS.

    Ja uzylam slowa KTOS w innym kontekscie - Czy to ty jestes tym kims, kto wrocil
    z
    Australii. Jak widac, nie.

    > Staram sie patrzec mimo wszystko obiektywnie i na
    > zadowolonych i niezadowolonych. Nie bazuje rowniez na przypuszczeniach. Gdybys
    > czytal/a? uwazniej wyzej, widzialbys (-ala), ze w duzej mierze oprlam sie na
    > relacjach kilku rodzin i jednego juz emeryta (60 lat w Australii), ktorzy
    > powrocili niedawno do Polski, z ktorymi mam bliski kontakt na co dzien. Nigdy
    > faktycznie na Forum nie powtorza tego , co opowiadaja (pomimo moich nalegan).

    No to dlaczego Ty tego nie napiszesz??? Bo jak narazie to brzmi to naprawde
    bardzo tajemniczo. Jesli ten pan byl w Australii przez kilkadziesiat lat, to mu
    sie pewnie nazbieralo. W latach piedziesiatych (i pozniej tez) stosunek do
    nieanglosaskich emigrantow byl bardzo nieprzyjemny, ja tez sie o tym nasluchalam.
    I jest tu tego jeszcze sporo. Czlowiek uczy sie szybko jak byc asertywnym i nie
    pokazywac swojej wrazliwosci, ale to jest zycie, emigracja to nie cieplarnia.

    > Jedna osoba wrocila chora psychicznie....fakt nie kazdy nadaje sie do zycia
    > gdzies tam...ale ludzie!, kazdy ma prawo miec swoje odczucia i doswiadczenia, i

    Nikt Ci tego nie broni, ja uwazam ze powinnas napisac jak Ty to widzisz ( nawet
    znajac sprawy z drugiej reki). Jak narazie to polemizujesz, ale tak naprawde to
    nie wiem o czym. Jakie to te zarzuty nt Austalii mialy byc. O co konkretnie
    chodzi?
    > nie zawsze beda takie same jak wasze, wiec przestancie byc tacy ograniczeni .
    > Jestescie bardziej australijscy niz sami Australijczycy

    Troche to chyba przesadzilas. Uwazam, ze posty "australijskie" sa bardzo
    wywazone. ( no moze poza opinami Starego, ktore dla mnie sa za bardzo na "tak")
    I dlaczego zaraz ograniczeni , czy nie sadzisz, ze to mocne slowo??? I raczej
    obrazliwe???

    Ja wyczuwam jakies napiecie w Twoich postach, ale malo konkretow. Chcesz (chyba)
    by Ci przyznano racje, ale malo podajesz konkretow o ktorych mozna byloby
    dyskutowac.

    A zatem wydus to z siebie i po krzyku!!
  • Gość: Bozena IP: 195.205.116.* 10.05.02, 10:52
    Gość portalu: Sar napisał(a):

    >
    >
    > Ja uzylam slowa KTOS w innym kontekscie - Czy to ty jestes tym kims, kto wroci
    > l
    > z
    > Australii. Jak widac, nie.

    Urodzilam sie w Australii, moj ojciec jest Australijczykiem, Australia jest mi
    bliska.
    >
    >
    > No to dlaczego Ty tego nie napiszesz??? Bo jak narazie to brzmi to naprawde
    > bardzo tajemniczo. Jesli ten pan byl w Australii przez kilkadziesiat lat, to m
    > u
    > sie pewnie nazbieralo. W latach piedziesiatych (i pozniej tez) stosunek do
    > nieanglosaskich emigrantow byl bardzo nieprzyjemny, ja tez sie o tym nasluchala
    > m.
    > I jest tu tego jeszcze sporo. Czlowiek uczy sie szybko jak byc asertywnym i ni
    > e
    > pokazywac swojej wrazliwosci, ale to jest zycie, emigracja to nie cieplarnia.

    Gdybym napisala konkretnie to co mowia, wywolaloby to burze emocji,
    niezadowolenia (ogolne informacje juz wywolaly riposte, a co dopiero konkrety!)
    >
    >
    > >
    > ......., wiec przestancie byc tacy ograniczen
    > i .
    > > Jestescie bardziej australijscy niz sami Australijczycy
    >
    > Troche to chyba przesadzilas. Uwazam, ze posty "australijskie" sa bardzo
    > wywazone. ( no moze poza opinami Starego, ktore dla mnie sa za bardzo na "tak")
    > I dlaczego zaraz ograniczeni , czy nie sadzisz, ze to mocne slowo??? I raczej
    > obrazliwe???

    Ograniczeni - tylko w kontekscie spojrzenia na podejscie ludzi niezadowolonych i
    rozgoryczonych (bez obrazy)
    >
    > Ja wyczuwam jakies napiecie w Twoich postach, ale malo konkretow. Chcesz (chyba
    > )
    > by Ci przyznano racje, ale malo podajesz konkretow o ktorych mozna byloby
    > dyskutowac.
    >
    Napiecie - tak, Australia jest moim krajem, ale ciekawi mnie jak widza to osoby,
    ktore nadal pozostaja w Australii, jak reaguja na takich wlasnie ludzi, o
    ktorych pisalam. Teraz wiem, ze dosyc zywo.
    Wybaczcie jezeli kogos urazilam, troche "dyskutowalam" jak gdyby w imieniu tych
    kilku rodzin i emeryta, troche z takim zacietrzewieniem jak oni.
    Co do mojego osobistego podejscia do sprawy. Jak juz wspominalam, Australia jest
    moim krajem, kocham ja, i nigdy nie napisze o niej zle, ale akceptuje rowniez
    fakt trudnego wyboru, czasmi rowniez rozgoryczenia takich emigrantow jak
    wspominalam. W jakis sposob jest mi ich zal, uwierzcie mi, w Polsce tez juz nie
    sa szczesliwi. Ale to ich wybor, ich zycie i to oni musza uporac sie ze swoim
    problemem.
    Pozdrawiam WSZYSTKICH cieplo i serdecznie!!!
  • Gość: maz IP: *.arach.net.au 11.05.02, 04:46
    "Prawda to wszystko byc moze ,
    Lecz ja ...miedzy bajki wloze.."

    Bardzo to wszystko mgliscie i troche nie trzymajace sie kupy ,Bozenko.
    Tak jak Sar Ci napisala ,jak chcesz o czyms porozmawiac ,to przestan sie bawic
    w niedomowienia.
  • Gość: Stary IP: *.syd.iprimus.net.au 12.05.02, 02:49
    Ja ci sie chetnie zobowiaze nie byc zanadto na "tak", o ile wylozysz kawe na
    lawe o co ci chodzi i czego chcialabys sie od nas dowiedziec. Te subtelne
    niedomowienia i urwane w pol slowa szmery wlasnej jazni sa moze znakomite do
    powiesci psychologicznej pisanej do wlasnej szuflady, ale w dyskusji szybko
    mecza.
  • Gość: ozpol IP: 203.88.255.* 12.05.02, 05:54
    Gość portalu: Bozena napisał(a):

    > Nie uwazam sie za KOGOS. Staram sie patrzec mimo wszystko obiektywnie i na
    > zadowolonych i niezadowolonych. Nie bazuje rowniez na przypuszczeniach. Gdybys
    > czytal/a? uwazniej wyzej, widzialbys (-ala), ze w duzej mierze oprlam sie na
    > relacjach kilku rodzin i jednego juz emeryta (60 lat w Australii), ktorzy
    > powrocili niedawno do Polski, z ktorymi mam bliski kontakt na co dzien. Nigdy
    > faktycznie na Forum nie powtorza tego , co opowiadaja (pomimo moich nalegan).
    > Jedna osoba wrocila chora psychicznie....fakt nie kazdy nadaje sie do zycia
    > gdzies tam...ale ludzie!, kazdy ma prawo miec swoje odczucia i doswiadczenia, i
    >
    > nie zawsze beda takie same jak wasze, wiec przestancie byc tacy ograniczeni .
    > Jestescie bardziej australijscy niz sami Australijczycy

    No to namieszalas - chyba ze chcesz nas sprowokowac do innych tekstow.
    Teraz pisesz ze fakty o zyciu masz oparte na swoim zyciu tutaj i jakiegos
    emigranta ktory ktory tutaj byl tyle lat. Kazdy z nas ma swoje doswiadczenie z
    tym krajem i sama wiesz nie jest super ale nigdzie nie jest super i kazdy sciele
    jak moze, a to jest tylko nasze wlasne odczucie. Twiedzisz ze jestes Australijka
    i kochasz ten kraj - to powiedz co kochasz tutaj a co nie. Nie pisz co my mamy
    pisac, lubiec lub nie.
  • Gość: Stary IP: *.clover.com.au / *.clover.com.au 12.05.02, 14:34
    Gość portalu: ozpol napisał(a):

    > No to namieszalas - chyba ze chcesz nas sprowokowac do innych tekstow.
    > Teraz pisesz ze fakty o zyciu masz oparte na swoim zyciu tutaj i jakiegos
    > emigranta ktory ktory tutaj byl tyle lat. Kazdy z nas ma swoje doswiadczenie z
    > tym krajem i sama wiesz nie jest super ale nigdzie nie jest super i kazdy sciel
    > e
    > jak moze, a to jest tylko nasze wlasne odczucie. Twiedzisz ze jestes Australijk
    > a
    > i kochasz ten kraj - to powiedz co kochasz tutaj a co nie. Nie pisz co my mamy
    > pisac, lubiec lub nie.


    Ozpol, my jako normalni jestesmy w tej dyskusji na straconej pozycji.

    Kiedy czytam Bozenke, natychmiast przypominaja mi sie studentki psychologii z lat
    70-tych, z ktorymi nikt normalny nie chcial miec nic do czynienia. A jak ktos sie
    nabral, to zaraz w towarzystwie, czy nie daj panie Boze w lozku, niezwlocznie sie
    okazywalo, ze one po to na ta psychologie poszly, zeby im pomogla zrozumiec
    szmery wlasnej wyrafinowanej jazni i tajemnice bytu.

    Zamiast interesujacej rozmowy albo czynnosci kopulacyjnych, otrzymywalo sie od
    takiej panny seminarium z psychoanalizy dla poczatkujacych. Wyplatanie sie z
    takiego nieostroznie nawiazanego zwiazku zajmowalo miesiace i obejmowalo co
    najmiej jedna probe samobojstwa panny, dwie grupy terapeutyczne i jeden
    trzydniowy "trening interpersonalny", po ktorym osoby psychicznie slabsze czasem
    trzeba bylo hospitalizowac.

    Bozenko, czy jestes moze psychologiem, dyplom gdzies tak miedzy 1975 a 1978?
  • Gość: ozpol IP: 153.51.21.* 13.05.02, 01:34
    Gość portalu: Stary napisał(a):

    > Gość portalu: ozpol napisał(a):
    >
    > > No to namieszalas - chyba ze chcesz nas sprowokowac do innych tekstow.
    > > Teraz pisesz ze fakty o zyciu masz oparte na swoim zyciu tutaj i jakiegos
    > > emigranta ktory ktory tutaj byl tyle lat. Kazdy z nas ma swoje doswiadczen
    > ie z
    > > tym krajem i sama wiesz nie jest super ale nigdzie nie jest super i kazdy
    > sciel
    > > e
    > > jak moze, a to jest tylko nasze wlasne odczucie. Twiedzisz ze jestes Austr
    > alijk
    > > a
    > > i kochasz ten kraj - to powiedz co kochasz tutaj a co nie. Nie pisz co my
    > mamy
    > > pisac, lubiec lub nie.
    >
    >
    > Ozpol, my jako normalni jestesmy w tej dyskusji na straconej pozycji.
    >
    > Kiedy czytam Bozenke, natychmiast przypominaja mi sie studentki psychologii z l
    > at
    > 70-tych, z ktorymi nikt normalny nie chcial miec nic do czynienia. A jak ktos s
    > ie
    > nabral, to zaraz w towarzystwie, czy nie daj panie Boze w lozku, niezwlocznie s
    > ie
    > okazywalo, ze one po to na ta psychologie poszly, zeby im pomogla zrozumiec
    > szmery wlasnej wyrafinowanej jazni i tajemnice bytu.
    >
    > Zamiast interesujacej rozmowy albo czynnosci kopulacyjnych, otrzymywalo sie od
    > takiej panny seminarium z psychoanalizy dla poczatkujacych. Wyplatanie sie z
    > takiego nieostroznie nawiazanego zwiazku zajmowalo miesiace i obejmowalo co
    > najmiej jedna probe samobojstwa panny, dwie grupy terapeutyczne i jeden
    > trzydniowy "trening interpersonalny", po ktorym osoby psychicznie slabsze czase
    > m
    > trzeba bylo hospitalizowac.
    >
    > Bozenko, czy jestes moze psychologiem, dyplom gdzies tak miedzy 1975 a 1978?

    Nie wiem Stary czy mam sie cieszyc ze zaliczylem mnie to tej samej ligii ale
    uznanie w oczach innych zawsze mnie interesowalo - szkoda ze nie jestes kobieta.
    A Bozence dajmy sie jej wygadac i nawet sprobowac opowiedziec na jej "pytania"
    ale czy ona to uwzgledni to inna sprawa ale coz sie nie robi dla idei.
  • Gość: Bozena IP: 195.205.116.* 13.05.02, 09:53
    Jacy Wy jesteście mili....kulturalni...i absolutnie nie zlosliwi w swoich
    wypowiedziach...
  • Gość: Sar IP: *.prem.tmns.net.au 13.05.02, 11:01
    Jak narazie to tylko Stary byl zlosliwy, ale ten typ to ma!! Nie przejmuj sie
    oddaj mu z nawiazka!!
    Sam okazal se domoroslym psychologiem stawiajacym diagnoze pod nieobecnosc
    pacjenta.
  • Gość: Bozena IP: 195.205.116.* 13.05.02, 14:04
    Gość portalu: Sar napisał(a):

    > Jak narazie to tylko Stary byl zlosliwy, ale ten typ to ma!! Nie przejmuj sie
    > oddaj mu z nawiazka!!
    > Sam okazal se domoroslym psychologiem stawiajacym diagnoze pod nieobecnosc
    > pacjenta.


    Dziekuje Sar, przynajmniej pierwsze mile slowa. Chyba rozczaruje Starego, nie
    jestem psychologiem, ale w jakis sposob rozumiem tego czlowieka, nikt nie
    lubi "zagran psychologicznych" , (bo chyba o to jemu chodzilo). Fakt, iz bardzo
    chcialam poznac reakcje i opinie , staralam sie jednak nikomu nie ublizac (a
    Stary jednak, przy cichej adoracji innych , zrobil to bardzo nieladnie). Nie bede
    z nim polemizowac, gdyz musialabym zaczac rozmowe w jego stylu, a to mi nie
    odpowiada. Ostatecznie rozmawiam na Forum nie po to, aby opluwac sie wzajemnie.
    Nie zmuszam tez nikogo do rozmowy ze mna, kto nie chce nie musi ani czytac ani
    odpowiadac (i tak robia niektore osoby), odpowiadam jedynie na te wypowiedzi, co
    do ktorych uznalam ,iz mozna cos napisac. Niemniej jednak mimo wszystko, konczac
    milym akcentem pragne pozdrowic wszystkich serdecznie (i tego Starego tez).
  • sidney 17.05.02, 16:06
    I to zdrowo namieszala i tak bedzie nadal mieszacsmile
    Zgadzam sie z wami,ozpol,stary i maz! Co ona chce udowdnic?Ze jest bardziej...?
    Tylko gdzie jest ta prawda? Urodzona tam,a podstawowke konczyla tu? To tylko
    moje domysly!Moze i ona ma urojenia jak ten 60 latek, co to powrocil chory na
    glowesmile Z tego wynika,ze tylko psychiczni wracaja !Znam dobrze Australie i
    Polonie tam mieszkajaca,nie kazdemu sie uklada jak by chcial.Wszedzie jest to
    samo,znajomosc jezyka i najwazniejsze co umie robic? Mam na mysli
    wyksztalcenie,nie myslcie,ze mysle o " wyzszym ".Sa zawody poszukiwane.np.
    pielegniarki to tylko przyklad.Ale, najwazniejsza sprawa jest znajomosc
    jezyka,a bez niego kazdy zawod na nic sie nie przyda.Znam duzo Polakow
    mieszkajacych w Sydney i ich znajomsc angielskiego jest na poziomie
    przedszkola, podobne przyklady moge podac z N.Y. np. z Brooklynu, wiec o czym
    tu mowic! Status emigranta zalezy tylko od nas. Od naszej kultury i
    zachowania,obywatelstwo po 2 latach, mam na mysli legalnie wyjezdzajacych z
    Polski. To wszystko z czym moglabym sie narazie podzielic,nie lubie czytac
    bzdurnych wypowiedzi.Pozdrawiam wszystkich z Krainy O.Z.- Tenia20
  • Gość: DundeeGi IP: *.syd.connect.com.au / 210.9.62.* 13.05.02, 02:14
    Witaj Ozpol! tak wlasnie myslalam ze bedziesz na Forumsmile jka po weekendzie?
    kiedy pakujesz walizki na WorldCup?

    Pozdrawiam z Winiar
  • Gość: Tomek IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 13.05.02, 15:50
    czeeeeeśść! ... trochę mnie nie było bo z wolnego dnia zrobił się kilkudniowy
    urlopik... i co widzę??? jejku ale nagadali!

    Do "deptak", "Lobat", "Maz".
    Na wstępie mego listu dziękuję wszyskim tutaj zebranym, a którzy zechcieli mimo
    swych codziennych spraw znaleźć chwilę dla strudzonego pracą w Polsce Tomasza.
    W pierwszej kolejności chciałbym serdecznie podziękować "deptakowi", który
    skrzętnie przeglądając strony www dostrzegł szansę i wykorzystał ją w całości
    przekazując mi informacje o SMH (otrzymujesz złoty medal... tatam, tatamm.)

    U jego boku niech stanie "Lombat" co przetłumaczył mi ten text dosłownie ...
    (srebrny medal). P.S to że miejsca są dla wybranych to nic bo zwalniają się
    pozostałe.

    No i ostatni uszestnik olimpidy "za chlebem"... dzięki za miód i mleko (brązowy
    medal)... DAMY RADĘ!!!

    ... dzięki wszystkim.... walczę dalej.
  • Gość: DundeeGi IP: *.syd.connect.com.au / 210.9.62.* 14.05.02, 00:23
    A na jakim jestes etapie w swojej walce?
  • Gość: TOMEK IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.02, 13:59
    Pierwszy etap: stwierdzenie że w Polsce jest do d.. (zrobiono)
    Drugi etap: decyzja o migracji (zrobiono)
    Trzeci etap: wybór kraju AU(zrobiono)"rónież dzięki ludziom z tego forum"
    Czwarty etap: język ang. (robi się)
    Piąty etap: dokumenty do punktów (robi się)
    Szósty etap: spotkanie emigracyjne pod koniec maja (zrobi się)
    Siódmy etap: Składanie wniosków (niezrobiono) ... etap zakończony

    ... i jeszcze nie wiem czy mam jechać jako lakiernik czy jako sprzedawca w
    pewnej branży. Za to pierwsze jest 60 punktów a za to drugie tylko 40 p. choć
    wymaga większego doświadczenia i wykształcenia. Ale co tam... jak trza to trza
    i autko się tryśnie na ładny kolorek... a co?
  • Gość: PawelD IP: *.sunsh1.vic.optusnet.com.au 14.05.02, 21:17

    > ... i jeszcze nie wiem czy mam jechać jako lakiernik czy jako sprzedawca w
    > pewnej branży. Za to pierwsze jest 60 punktów a za to drugie tylko 40 p. choć
    > wymaga większego doświadczenia i wykształcenia. Ale co tam... jak trza to trza
    > i autko się tryśnie na ładny kolorek... a co?

    smile spoko - to jak wyjezdzasz i co robisz to totalnie niezalezne rzeczy...

    bierz wiecej punktow smile)
    P.

  • Gość: Tomek IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 15.05.02, 10:34
    Dzięki, na pewno tak zrobię...!
    .. zaraz coś jeszcze napiszę tylko trochę popracuję..!
    nara
  • Gość: Stary IP: *.clover.com.au / *.clover.com.au 15.05.02, 10:52
    Gość portalu: Tomek napisał(a):

    > Dzięki, na pewno tak zrobię...!
    > .. zaraz coś jeszcze napiszę tylko trochę popracuję..!
    > nara


    No i autka ludzie zawsze rozbijaja i zawsze je trzeba lakierowac, a takich, co to
    dobrze robia, to wcale nie ma tu tak do zbytku, stad preferencja punktowa.
    Wystarczy wziac sobotnia gazete z ogloszeniami Pracownicy Poszukiwani.

    A sprzedawac, no, to zalezy od popytu i podazy; sales staff przewaznie traci
    robote, jak sprzedaz spada.

    Ale dobrze ci radza - to jak sie zalapujesz na punkty i to co potem w Australii
    robisz to sa dwie calkiem niezalezne rzeczy i nikt nigdy tego nie sprawdza.
    Zacznij sie przyzwyczajac do mysli o panstwie, co nic od ciebie nie chce i bardzo
    uwaza, zeby ci glowy na darmo nie zawracac.

  • Gość: Tomek IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 15.05.02, 13:53
    ... fajnie że tak się spostrzega Australię. Nie lubię narzekać ale jeśli ktoś
    podsumuje "bezstronnie" fachowym okiem sytuację w Polsce to przejdą go
    dreszcze. Polska to raj dla długofalowych inwestorów, piekło dla
    krótkorzyjących ludzi (moja niefachowa opinia) ... amen.
    ... i proszę nie rozwijać tego tematu bo się zagadamy (zaforum-ujemy) na śmierć
    i braknie nam bajtów w kompach.
  • Gość: ozpol IP: 153.51.21.* 14.05.02, 00:54
    Gość portalu: DundeeGi napisał(a):

    > Witaj Ozpol! tak wlasnie myslalam ze bedziesz na Forumsmile jka po weekendzie?
    > kiedy pakujesz walizki na WorldCup?
    >
    > Pozdrawiam z Winiar

    Dzieki za powitanie ale jak widzisz tryb codziennosci przestawil mnie na inny tor
    i nie mialem wiele czasu na stukanie tutaj - czasami cos trzeba zrobic zeby
    zarobic na chleb.
    Jeszcze sie nie pakuje ale goraczka rosnie bo czekam na bilety na mecze - jeszcze
    nie wyslane a to tylko 17 dni.
    mam lotnicze, mam hotele ale nie mam najwazniejszego biletow na mecz - oj bedzie
    goraco.
    Weekend super - festiwal filmow hiszpanskich i kilka niezlych i
    kilka "artystycznych" czyli niezbyt ale frajda byla.
    Pogoda dopisala i coz wiecej potrzeba do zycie ....
  • Gość: Tomek IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 16.05.02, 16:42
    ... od wczoraj panuje tu cisza morska, a nawet cisza oceaniczna.. co je?
    gdzie wy?
  • Gość: Jaśko IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 17.05.02, 10:40
    .... Tomek, może oni wszyscy śpią?
  • Gość: Zeniu IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 17.05.02, 10:42
    ... może pobrali urlopki i znikli ?
  • Gość: Józio IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 17.05.02, 10:43
    ... a może kangury zjadły kable od interatu?
  • sidney 17.05.02, 16:25
    Jozio! nie kangury tylko jest godz 0.25! Ciemna noc!
  • Gość: Franio IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 17.05.02, 10:44
    ... może ceny TP.SA AU za internat poszły w górę?
  • Gość: Tomek IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 17.05.02, 10:45
    ... wszyscy macie chyba rację... poczekamy może ktoś, kiedyś, coś ?
  • dundee_girl 17.05.02, 10:57
    a widze kolega z tych towarzyskichsmile
  • baloo1 17.05.02, 11:18
    dundee_girl napisał(a):
    > a widze kolega z tych towarzyskichsmile

    No cos ty, Dundee ... nie widzisz, ze jest ich az pieciu ? ;oD
    to opolski klub milosnikow krainy Oz. Jako zagorzalay milosnik zycia klubowego,
    zapisuje sie do w/w klubu, tworzac niniejszym filie neuchatelska

    Rada na dzwiganie watku w gore : nie trzeba wysylac az 6 postow na raz ,
    wystarczy tylko 1 co jakis czas ;o)

    pozdrawiam Jozia, Tomka, Frania, Zenia i Jaska ;o)
    wobec DundeeGi - tradycyjnie juz dywanikiem sie sciele..

    Baloo

  • dundee_girl 17.05.02, 11:21
    Baloo! Pan Prezes zawital! tak mysle ze niedlugo to bedzie Tom, Frank, Zen i
    Joseph!

    Pozdrawiam
  • baloo1 17.05.02, 11:25
    ciiiicho .. ja tu jestem "in blanco", z przyjacielska wizyta, tak wpadlem tylko
    na chwilke , pooddychac jesiennym zapachem opadajacych lisci eukaliptusow ;o)
  • luiza-w-ogrodzie 17.05.02, 11:44
    baloo1 napisał(a):

    > ciiiicho .. ja tu jestem "in blanco", z przyjacielska wizyta, tak wpadlem tylko
    >
    > na chwilke , pooddychac jesiennym zapachem opadajacych lisci eukaliptusow ;o)

    Prezesie, z eukalipusow liscie nie opadaja, chyba ze latem, jak jest spora
    susza... ale z jesiennych zapachow polecam zapach palacego sie w kominku drewna
    eukaliptusowego. I aromat pieczonych kasztanow, obecnie na przecenie u
    Woolworthsa. Brr, jest tak zimno, ze chyba wezme drugu termofor. Krolestwo a
    duzego kota!

    Luiza-w-Ogrodzie

  • dundee_girl 17.05.02, 11:48
    Luiza, ja od tygodnia racze sie herbata z rumianku i wlaczonym piecykiem na
    odleglosc metra ode mnie odzianej w cieple majtki, sweter i narciarskie
    skarpety!
    Ja chce upalow na ktore tak narzekalam!!!!
    Pozdrawiam goracosmile)
  • sidney 17.05.02, 17:02
    Luiza? czy ty troche nie przesadzasz?Na Syberii mieszkasz?Kominki i kasztanysmile
    " Woolworths"?W dzien 23C a, wieczorem 15C ? Wlaz pod pierzyne i nie marudz!
  • sidney 17.05.02, 16:28
    Tomus? A,moze tak na czat o wszystkim smile
  • Gość: Ewelina IP: 195.205.116.* 17.05.02, 11:43
    Czy moze mi ktos słuzyc informacja i rada? W przyszlym roku planuje powrot do
    Australii, chcialabym z Polski zabrac niektore rzeczy (ach ten sentyment).
    Chcialabym skorzystac z jakies niedrogiej firmy przewozowej. Moi znajomi
    zalatwiali to przez jakis klub polski (niestety nie mam juz kontaktu z tymi
    znajomymi i nie moge dopytac). Czy ktos moze cos wie na ten temat i moze mi
    pomoc?
    Pozdrawiam serdcznie.
  • Gość: Józio IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 17.05.02, 12:07
    ... jak bym wyjeżdźał to spytałbym na lotnisku!

  • Gość: Jaśko IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 17.05.02, 12:08
    ... jakbyn płynął to spytałbym w porcie.
  • Gość: Zeniu IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 17.05.02, 12:09
    ... spytał bym "STOLICY" , ot taka firma przewozowa!
  • Gość: Franio IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 17.05.02, 12:13
    ... proponuję jednak sprawdzić na Poczcie Polskiej, bo są na czarnej liście
    rządowej oraz NIK-u i nagle zrobili się nadpodziw konkurencyjni, nawet z
    przesyłkami.
  • Gość: Tomek IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 17.05.02, 12:17
    ... wszyscy mają racje, i dodam że trzeba mimo wszystko sprawdzić czy dana
    firma już coś takiego przewoziła - acha !! i antykó kochanie nie próbuj
    przewozić, antyk to takie stworzenie meblowe lub dzieło sztuki, które zrodziło
    się przed rokiem ok. 1950 r.
  • Gość: Ewelina IP: 195.205.116.* 17.05.02, 14:19
    Czy jest tutaj chociaz jedna osoba powazna?
  • Gość: Tomek IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 17.05.02, 15:01
    ... bądź cierpliwa. Większość uczestników tego forum to ludzie z AU i teraz
    śpią, ale jak się zbudzą to może Ci pomogą. Jednak nadal uważam, że powinnaś
    sprawdzić firmę "STOLICA" i Pocztę Polską.
    P.S.
    Jestem jeszcze w Polsce więc nie śpię, ale chce mi się spać!
  • sidney 17.05.02, 17:10
    Ewelinko! Zadalas madre pytanie!sama sie dziwie? Kto tu siedzi? Polonia z
    Australii? czy malolaty z kawiarenek internetowych? Pozdrawiam, Sidney
  • sidney 17.05.02, 16:46
    Sluze rada,podam adres firmy ktora zajmuje sie frachtem morskim. Napewno masz
    na mysli drobnice tzn.jakies tylko paczki?Usluga jest bardzo tania,nie wiem
    gdzie mieszkasz,wiec podam adres na Gdynie.
    e-mail: markieting@chartwig.com.pl
    strona intr. www.chartwig.com.pl
    i b.domachowska@chartwig.com.pl
    Hartwig ma swoje filie w calej Polsce,mam nadzieje,ze znajdziesz miasto
    najblizej lezace ciebie i tam nawiazesz kontakt odnosnie wysylki. Powodzenia -
    Sidney!
  • dundee_girl 18.05.02, 00:36
    Czyzbys nas tu w AU posadzil o przebierancow?!
    Sidney a ja Ciebie tu widze po raz pierwszy. Chyba ze po innym nickiem
    operowales hehe.

    Pozdrawiam
  • baloo1 18.05.02, 00:54
    Hej DundeeGi !
    nie.. sydney chyba nawiazywala do Tomcia , ktory zaczal przemawiac w
    quadrofonii ;o).. no, ale zarcik byl raczej niewinny ...
  • dundee_girl 18.05.02, 01:06
    hey Baloo! oj to Sidney to Ona? upsswink

    Wyobraz sobie ze dzisiaj jest cieplo! sloneczko swieci. Maz jeszcze spi ale
    chyba Go wyciagne na plaze.

    Pozdrawiam
  • baloo1 18.05.02, 01:16
    Ano ano ... albo mnie zacmilo, albo sydney odmieniala czasowniki jako Damska
    Osoba ;o) (teraz sprawdzac mi sie juz nie chce)... no, ale przeca nie to jest
    istotne....
    Tak rano, jesienia , na plaze ? bursztyny chcesz zbierac ??? ;oD
    Zlituj sie nad facetem, daj mu troche pospac !!!
  • Gość: Tomek IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 18.05.02, 10:27
    ... nikt tu nie żartuje!!!

    "STOLICA" to poważna firma i świadczy usługi kurierskie i inne - sam z niej
    korzystam i są codziennie punktualni i wspaniali... ot co. i jeszcze...

    "...Airborne Express jest amerykańską firmą kurierską o światowej renomie.
    dzięki najwyższej jakości usług Stolica została wybrana na partnera ABX na
    polskim rynku usług kurierskich. Za pośrednictwem Airborne Express możesz
    wysłać swoje przesyłki do ponad 185 krajów na całym świecie


    W zakresie międzynarodowej spedycji lotniczej oraz pozostałych czynności
    celnych Messenger Service Stolica SA ściśle współpracuje z Agencją Celną
    Messenger Air Cargo Service Sp. z o.o. mającą swoją siedzibę przy ul. Wirażowej
    119 w Warszawie.


    W celu uzyskania szczegółów dotyczących korzystania z usług międzynarodowych
    prosimy o kontakt z Działem Sprzedaży w Warszawie pod numerem telefonu (22) 534-
    0-876. "
    oraz www.stolica.pl
    ... i tyle!
    P.S.
    ... oraz podtrzymuje jeszcze usługi na Poczcie Polskiej, ale pofatyguj się sama.

    Pozdrowienia... Tomcio nie paluch.
  • Gość: Tomek IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 18.05.02, 10:45
    Do Baloo - PYTANIE ZA 100 punktów
    ...skoro cztery osoby to quadrofonia to jak
    jak nazywałaby się rozmowa pięciu osób naraz?

    "proszę nie korzystać ze pomocy naukowych, a odpowiedzieć wprost!"
  • Gość: maz IP: *.arach.net.au 18.05.02, 12:27
    Ale zaOpolilo temat Australijski.
    I skad to sie tak nagle wzielo ???????
    Proponuje przeniesc sie na "Polacy w Australi Trzy " bo ten watek juz sie
    zrobil za dlugi i strasznie wolno sie otwiera.
    Zaraz zalaze nowy.
    Pozdrowienia.
  • sidney 18.05.02, 21:24
    Skad sie wzielo? Z symapatii do O.Z.!
    Tylko niech dyskutuja ci prawdziwi,a nie przebierancy!
  • Gość: nika IP: 213.25.22.* 19.05.02, 02:08
    ........ile prawdy , ile naciagania? Prosze Was o informacje. Mam zamiar
    przyjechac do pieknej i egzotycznej Australii na nauke jezyka angielskiego.
    Jednak przegladajac wiele stron www jestem w rozterce, poniewaz znalazlam tam
    m. in. informacje o nierzetelnych posrednikach dzialajacych w Polsce. Niestety
    nie znam j. ang. na tyle , aby sie zorientowac jak to wyglada naprawde. Chodzi
    o to , ze w katalogu jest wszystko pieknie opisane i wyglada bardzo
    zachecajaco. Jednak rzeczywistosc niejednokrotnie odbiega od informacji, ktore
    byly zamieszczone w prospektach lub przedstawiane przez posrednikow w agencjach
    turystycznych. Chodzi o poziom danej szkoly :np. miala byc szkola dobra a
    niestety okazala sie calkiem podrzedna a nawet jeszcze gorzej
    (podobno nauczyciele niewiele wiecej umieli niz ich uczniowie ) . Cha! Cha! Do
    takiej szkoly nie chcialabym trafic!!!!!!!!!!!
    Mam konkretne pytanie - jaki jest Lloyds College - Level 5
    307 Pitt Street, Sydney
    Czy ktos ma jakas wiedze i doswiadczenie w tym temacie?
    Moze ktos zna inna dobra szkole godna polecenia o niezbyt wygorowanych cenach
    (ok. 200$AU za tydzien) , czy za taka cene mozna wogole taka znalezc?
    Druga sprawa to zakwaterowanie - Jaka moze byc realna cena wynajmu w miare
    przyzwoitego pokoju z dostepem do lazienki? (moze byc pokoj 2-osobowy).
    Dobrze by bylo , aby dojazd do szkoly nie byl skomplikowany i nie zajmowal
    wiecej niz 1 godzine.
    Nie jestem zainteresowana wieloosobowymi pokojami w "hotelach mlodziezowych"!
    Pozdrawiam wszystkich! Czesc!

  • Gość: jupp IP: 62.148.83.* 20.05.02, 11:53
    hej
    cwiczylem ten temat juz kiedys i pojechalem z JDD Service
    w sumie nie narzekam, szkola była ok tyle ze nie w Sydney a w Brisbane - QCE-
    Queensland College of English.
    co do kwaterunku, mialem na czas nauki wykupiony pokoj u rodziny ale wiem ze
    niektorzy wykupuja kwatere na minimum czasu a pozniej w "zmowie" z paroma
    innymi studentami wynajmuja dom tzw sharehouse - czasami sie oplaca.
  • Gość: nika IP: 213.25.22.* 28.05.02, 03:08
    DZIEKI! JESLI MOZESZ NAPISZ COS WIECEJ na e-mail nika555@poczta.gazeta.pl
    Pozdrawiam!
  • Gość: PawelD IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 19.05.02, 04:45
    quintofonia
    (jak kwintet smile)
    pozdrowko
    P.
  • Gość: Tomek IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 20.05.02, 11:40
    ... mylisz się Pawle... "KŁÓTNIA!!!"
    .. pozdrowionko!
  • sidney 19.05.02, 23:47
    Oj, ty glupi cwoku! O czym ty marzysz?australia ci sie sni?A,nie wystarczy
    pipidowa?Bursztyny znajdziesz pod krowim ogonem! Bye! Sweet dreams!
  • sidney 19.05.02, 23:37
    sluchaJ, TY DUNDEE! czy jak ci tam? Farbowany lisku! Ty widziales tak kraine"
    OZ" jak swinia niebo1 Wiec nie zabieraj tu glosu! Czat dla malolatow znajdz na
    innych stronach!A,mnie to chyba widzisz ostatni raz! Bye,bye!
  • Gość: Ewelina IP: 195.205.116.* 20.05.02, 10:21
    Dziekuje wszystkim za pozyteczne informacje (w szczegolnosci Sidney).
    Faktycznie mialam na mysli drobnice, wiec potrzebne mi byly dane dotyczace
    tanich przewozow. Jestem wdzieczna za okazana mi zyczliwosc i jeszcze raz
    dziekuje.
    Pozdrawiam, Ewelina
  • Gość: gadula IP: *.sympatico.ca 01.11.02, 04:28
    dreptak2k napisa?(a):

    > Do rozpoczecia nowego watka zachecil mnie fakt, ze stary rozrosl sie juz
    > cokolwiek (230 postow), w domu mam nienajszybsze polaczenie
    (modem) i
    > ladowanie jego trwa jakis czas
    >
    > Glownie jednak chcialem zakomunikowac:
    > Trafia mnie szlag!
    > A dlaczego tak sie dzieje? No wiec wlasnie skonczylem obiad. Mielismy
    dzisiaj
    > pstraga. Nie jest to zla ryba, ale z cala pewnoscia nie najlepsza na
    swiecie.
    > Nie wiem jak jest to zrobione w innych krajach, ale w au pstragi sa
    rybami z
    > chodowli (w przeciwienstwie do zlapanych na dziko). Do tego doszla
    butelka
    > calkiem niezlego wina. No i niby jestem usatysfakcjonowany ale czegos
    mi tutaj
    > brak.
    >
    > Tak sobie mysle, ze - np taka dorotka, co to mieszka w cairns - pstraga
    by do
    > ust nie wziela. Ma taki nieslychany wybor "seafood'ka", i do tego w tak
    > przystepnej cenie, ze nie zrobila by mojego bledu (to ja je kupilem). Albo
    > niejaki maz w perth. Przyznal sie, nieopacznie, ze lowi ryby. Nie wiem
    jakie
    > sa ryby na zachodnim wybrzezu au, ale podejzewam, ze dobre. I jak tu z
    takim
    > konkurowac?
    >
    > Z zemsty chyba ugotuje jutro barszcz - to moja specjalnosc!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka