Dodaj do ulubionych

promocja Lublina w NYC?

IP: MONSWN* / 134.113.4.* 14.05.02, 16:29
przeczytalem ponizszy artykulik w nie (com.pl), podane informacje calkiem
pasuja do ogolnego trendu zachowan naszych dzielnych samorzadowcow. ale czy
ktos moze potwierdzic? czy ma sens promocja Lublina za granica w sytuacji gdy
promocja Polski prawie nie istnieje (zalosne strony internetowe, stare foldery
itd.)
Polished

Ekipa rządząca Lublinem to ultra AWS. Przewodzi jej prezydent Andrzej
Pruszkowski. Ulubioną formą spędzania czasu przez lubelskie VIP-y jest bujanie
się po świecie nazywane promowaniem miasta. Niedawno zrobili sobie wypad do
Izraela. Jednak Nowy Jork szczególnie przypadł władzy do gustu – jak donoszą
nowojorskie wiewiórki, ekipy z Urzędu Miasta Lublina w ciągu kilku lat
odwiedziły to miasto około trzydziestu razy!

Kilka lat temu Pruszkowski i kolesie wychwalali zalety Lublina w konsulacie RP.
Przy niemal pustej sali, po polsku czytali dwugodzinne referaty o strukturach
władzy miejskiej, historii i zmianach systemowych. Miała to być zachęta
doinwestowania w Lublinie. Pruszkowski oznajmił z dumą, że w Lublinie działają
takie potęgi jak Daewoo, Solvay, Texaco oraz McDonald’s. Nieliczni biznesmeni
chętniej dowiedzieliby się, że jest w Europie miasto, dokąd te koncerny nie
zawędrowały. Obśmiał megalomanów nawet nowojorski "Nowy Dziennik".

To wcale nie zraziło do Ameryki naiwniaków z AWS. Wręcz przeciwnie. Chcieli
nawiązywać kontakty i wyrazili chęć natychmiastowych spotkań z nowojorską
policją, strażą pożarną, miejską, szkołami i kim tam jeszcze. Bez skutku.
Dopiero gdy w mieście Erie nad jeziorem o takiej samej nazwie wybuchła
awantura, bo tamtejsze władze zaczęły zamykać bary go-go, władze Lublina
zwietrzyły szansę zbratania. Natychmiast nawiązały kontakt z tamtejszymi
oszołomami. Sprawa barów trafiła do Sądu Najwyższego USA, a miasto Erie – na
listę miast partnerskich Lublina. Czyli wycieczkowych dla władz.

* * *

Promocja Lublina, o której władza miasta mówi z taką dumą, ma się odbyć 18 maja
2002 r. na stadionie Yankees. Zapewne tylko przez roztargnienie nie dopowiada,
że chodzi nie o główny stadion Jankesów na Bronksie, lecz boisko na Staten
Island, gdzie trenują jedynie głębokie rezerwy drużyny palantowej. Wyspa Staten
jest to zadupie i Portorykowo, a okolica boiska jest szczególnie niebezpieczna
i nie pojawia się tam nikt biały przy zdrowych zmysłach. Lublin będzie się
promował w tej dzielnicy, ponieważ jest tam polski kościół św. Stanisława
Kostki. Rządzi nim proboszcz ks. dr Marek Suchocki.
Fecet pochodzi z tej samej podlubelskiej wiochy, z której wywodzi się lubelski
wiceprezydent Zbigniew Wojciechowski. Ks. doktor w styczniu 2002 r. wspólnie z
lubelskimi władzami powołał do życia organizację American Lublin Society
Corporation, czyli po naszemu Stowarzyszenie Przyjaciół Lublina. To towarzycho
i lokalny Komitet Parady Pułaskiego oficjalnie organizują podejmowanie lu-
belskiej władzy w Nowym Jorku, aby w Lublinie można było wciskać gładki kit, że
ich przedstawicieli zaprasza i przyjmuje strona amerykańska.

– Chcemy pokazać Amerykanom, że Polska to nie tylko pierogi, ogórki, kiełbasa,
wódka i polka, ale przede wszystkim nowoczesny kraj, ze wspaniałą kulturą,
nauką na wysokim poziomie i dobrze rozwiniętym przemysłem – powiedział ks. dr
Suchocki "Nowemu Dziennikowi", którego redakcję odwiedza z coraz to nowymi
gośćmi z Lublina.

W ramach promocji innych wartości niż ogórek kiszony i gorzała 18 maja w
dzielnicy, do której trzeba płynąć promem, odbędzie się koncert promujący
Lublin i całą jego potęgę. Szczególnie umysłową. O tym, że Pomroczna to raj,
przekonywać będzie Amerykę Budka Suflera. Nasze wiewiórki głoszą, że Cugowski i
Lipko zażądali za ten wyjazd 150 tys. dolarów. O Polsce wielkiej i dostatniej
zaśpiewa również pop-rockowy zespół Koziołki. Jego liderzy, jak podaje
nowojorska prasa polonijna, to Wojtuś i Piotruś – synkowie starego Cugowskiego.
Na Portorykowie usłyszą również uniwersalne i wstrząsające wyznanie wiary po
polsku – czyli "A gu, a gu, a gu gu, a gu gu!" wywrzaskiwane z pasją przez
dzieciaki nawróconych punkowców z kapeli Arka Noego. Aby promocja Lublina
wypadła lepiej, Arkę wspierać mają muzykalne dzieci niektórych lubelskich
radnych. W Nowym Jorku mają też rozbrzmiewać melodie rockowej kapeli religijnej
2TM, 23, po polsku Tymoteusz.

Specjaliści od promocji Lublina wymyślili, że na koncert koniecznie muszą być
bilety. Zamiast dopłacać widzom, chcą jeszcze inkasować. Na stadionie stragany
ustawią różne firmy i za to też zapłacą. Kasa ma iść na fundusz Parady
Pułaskiego i stypendia dla młodzieży.

Tego samego dnia w Konsulacie Generalnym RP na Manhattanie odbędzie się
prezentacja kultury Lublina i wpływów na nią kultury żydowskiej. O tym, że w
Lublinie nie chciano dać ulicy nobliście Singerowi, autorowi "Sztukmistrza z
Lublina", zapewne się nie wspomni.
Mają zabłysnąć różne lubelskie firmy. Gościom pokazana zostanie również
wystawa "Renesans Lubelski". Władza ma nadzieję, że Lublinem zainteresują się
żydowscy biznesmeni, jako miłośnicy renesansu, choć organizacje żydowskie
zaprotestowały, kiedy radni nie nadali ulicom nazwisk panów Giedroycia,
Herlinga-Grudzińskiego i Karskiego.

* * *

Kto zabuli za to tworzenie sobie przez władze Lublina megalomańskiej iluzji w
portorykańskiej dzielnicy? Podatnicy – owce, którym zdziera się już nie wełnę,
lecz skórę.

Z Lublina ma przyjechać do Nowego Jorku ok. 200 osób nie licząc rockmanów i ich
dzieci. Najtańszy bilet lotniczy kosztuje ok. 500 dolców, bo akurat w połowie
maja zaczyna się sezon i ceny idą w górę. Władze Lublina głoszą, że buli strona
amerykańska. Czyli znana już Fundacja Stypendialna Komitetu Parady Pułaskiego i
Stowarzyszenie Przyjaciół Lublina. My w to nie wierzymy, ale warto sprawdzić.

Na nasze oko najlepiej wyjdzie na tej promocji polski proboszcz z
portorykańskiej dzielnicy, kapele religijne, Budka Suflera i synowie
Cugowskiego. Nie wiemy, ile kasy wydano na dotychczasowe wyjazdy członków władz
Lublina i organizatorów tych jaj do Nowego Jorku i ile to wszystko rzeczywiście
będzie kosztować mieszkańców Lublina. Jest to pilnie strzeżona tajemnica Urzędu
Miasta. Pytający o ten cyrk radni nie otrzymali odpowiedzi do dziś. Powód jest
oczywisty.

Zaraz po wstrząsającym sukcesie imprezy w Nowym Jorku Lublin będzie prezentował
się w Filadelfii.


Autor : Tomasz Żeleźny
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka