• mama5plus 23.03.05, 00:46

    No popatrz.
    Na kazdym kroku spotykam sie z zachwytami jakie
    to mam wyjatkowo grzeczne dzieci wink i opowiesciami pan
    w sklepie, garden centre itd jak to tez inne nie narozrabialy
    i czego im nie zdewastowaly...a tu sie okazuje,
    ze to chore dzieci byly a nie lobuzy wink

    A tak na serio...synowi znajomego pomogla zmiana diety.
    Naprawde ponoc bardzo. Mial przepisany Ritalin ale sie
    wstrzymali i szukalismy dla nich informacji z necie.
    I znalazlam grupe dyskusyjna nt zywienia wlasnie, gdzie im rzekomo
    pomogli. A diete mieli wczesniej badziewna jak sami stwierdzili.
    Hmmm, moze to dlatego francuskie dzieci grzeczniejsze(??)
    Acz pierwszy moj kontakt z ADHD to wlasnie we Francji.
    Ale to akurat pewnie zbieg okolicznosci.
  • izabelski 23.03.05, 01:18
    a czy masz pod reka nazwe tej grupy dyskusyjnej?
    --
    -------
    Boże spraw żeby mi się tak chciało jak mi się nie chce
  • eballieu 23.03.05, 08:46
    Bogusiu, ja daleko od oceniania, ktora nacja ma grzeczniejsze dzieci.

    Mnie najbardziej rozbawil moment o zaklasyfikowaniu ADHD jako
    niepelnosprawnosci, a co za tym idzie pomocy panstwa z ... kieszeni podatnikow.
    Szkoda, ze juz i tak niskie podatki jakie placi sie w Anglii przeznaczane sa
    na taki cel.
    Kiedys wieczorem ogladalam program w tutejszej TV, wlasnie o ADHD, tez byla tam
    mowa o diecie i jej zmianie, wprowadzeniu zasad pod strzeche i uporzadkowaniu
    zycia rodzicow najpierw, a pozniej dzieci. Bo jak obserwowalam rodzicow tych
    malych szkrabow, to oni dla mnie byli tez "nosicielami" i wymagali
    natychmiastowej pomocy w stylu "kij i marchewka". Ja jestem tradycjonalistka w
    tych kwestiachsmile.
    I jak widze w Polsce w restauracjach sytuacje w stylu - dziecku wolno wszystko -
    to krew mnie zalewa. I widac dokladnie jak od skrajnosci w skrajnosc niektorzy
    przechodza. Od jeszcze niedawno praktykowanego zwyczajowego braku miejsca przy
    stole dla dzieci, bo wiekszosc spoleczenstwa mieszkala dosc ubogo i na 40
    metrach kwadratowych jak sie zaprosilo 30 osob, to dla dzieci miejsca przy
    stole nie bylo, do skrajnosci obserwowanej dzis - teraz to my do restauracji
    chodzimy, a tu dziecko moze robic wszystko, "malpi gaj". Z moich obserwacji we
    wlasnych domach dzieciakom na tyle sie nie pozwala. Zakupiony nowy dywan,
    szafki, wyczyszczone podlogi stanowia blokade dla malpich zachowan. Bo w koncu
    przedmioty te dalej sa obdarzane swoistym kultem. No i piloty od telewizorow
    zafoliowane i sam telewizor od ktorego maja sie trzymac z dala, bo to "oltarz"
    rodzinnysmile.
  • mamamon 23.03.05, 09:24
    Piloty zafoliowane?! Po co?
  • edytkus 23.03.05, 09:40
    mamamon napisała:

    > Piloty zafoliowane?! Po co?


    n/t oznacza brak teskstu w poscie wink
    a piloty pewnie zafoliownae zeby odciskow palcow nie zostawiac smile) ale nie takie rzeczy ludzie foliuja,
    np. moja tesciowa niedawno zdjela folie z dziesiecioletniej kanapy surprised znam tez osobe ktora obkleja
    samoprzylepna folia kuchenna.... klawiature od komputera surprised



    --
    -----------\\- -//-------
    ---------( @ @ )-------
    --o00o-- (_)--o00o---
    Koniczynka: homepage.mac.com/edytkus
  • mamamon 23.03.05, 09:51
    A ja myslalam, ze n/t to 'nie na temat'... Z tym obklejaniem to pierwsze
    slysze, malo z krzesla nie spadlam, tak sie usmialam!
  • eballieu 23.03.05, 10:00
    Zeby nie pobrudzic!!!
  • ewmag 23.03.05, 11:00
    Mialam okazje niedawno poobserwowac sobie zachowanie dzieci w znajomej polskiej
    rodzinie (mieszkajacej w PL). Wprawdzie nie zostaly jeszcze sklasyfikowane jako
    "niepelnosprawne" i mam nadzieje, ze ich rodzicom to do glowy nie wpadnie, ani
    zatruwanie ich lekami psychotropowymi, ale niestety sa juz zatruwane masa innych
    lekow, chociaz w rzeczywistosci nic im nie jest, a "dolegliwosci", na ktore
    cierpia mozna by spokojnie usunac, gdyby zaczely byc normanie odzywiane. Bylam
    przerazona, jak widzialam, co te maluchy jedza. No i niestety sa niegrzeczne,
    nie z natury, ale dlatego, ze nie znaja zadnych granic, ich rodzice chyba z
    lenistwa nie zwracaja uwagi, jak dzieci cos brudza, niszcza albo wrzeszcza tak,
    ze inni tego nie moga wytrzymac. Mam wrazenie, ze we wlasnym domu zachowuja sie
    troche inaczej... I niestety, jesli nic sie nie zmieni to sa to potencjalne
    "wstretne rozwydrzone bachory", chociaz moglbyby byc naprawde fajnymi dzieciakami.
    --
    stronakobiet.w.interia.pl
  • edytais 23.03.05, 18:38
    Moje trzy grosze na temat ADHD.
    #1. to np w USA ludzie bardzo lubia do wszystkiego przyczepiac nazwe (label).
    Nikomu sie nie spodobaloby gdyby ktos powiedzial, ze jego dziecko dobrze sobie
    nie radzi w szkole bo po prostu jest mniej inteligentne i juz. O nie, to musi
    byc jakas choroba. Na nizsza niz rodzice oczekuja inteligencje nie ma rady ale
    jak jest to choroba to na to znajdzie sie lek. W USA dzieci z ADHD jest
    zastraszajaca ilosc! no i zyski firm z lekami na ta chorobe tez spore.

    #2 Brak dyscypliny. Zuwazylam, ze w USA (nie wiem jak jest w UK) rodzice daja
    swoim dzieciom wejs sobie na glowe! Na wszystko pozwalaja, na zachowania takie,
    ktore mi by nawet do glowy nie przyszly w moim domu bo mnie rodzice chyba by z
    domu wyrzucili. Zachowanie w restauracjach i innych miejscach publicznych ma
    duzo do zyczenia jak i zachowanie w stosunku do doroslych. Dziecko 4 letnie
    pyskujace do doroslego na placu zabaw nie wywoluje zadnej reakcji rodzicow. W
    stosunku do nauczycieli w szkole dlaczego ma byc inaczej. A ci nie maja czym
    dyscyplinowac bo nawet nie powinni krzyknac "shut up" do 30sto osobowej grupy
    szalejacych dzieciakow tylko lagodnie "please, be quiet".

    #3. Jesli to rzeczywiscie jest problem medyczny to wlasciwie nie dziwie sie, ze
    ADHD jest zjawiskiem coraz czesciej spotykanym. Zeby mozg dobrze sie rozwijal
    to musi miec na czym. Najpopularniejszym warzywem w USA sa frytki, dzieci karmi
    sie slodyczami z mnostwem chemii, hamburgerami z biala bulka, hotdogiem z miesem
    z hormonami i antybiotykami, malo warzyw lub owocow. Jesli warzywa to cos z
    puszki. A zeby mamusie nie mialy wyrzutow sumienia, ze niezdrowo karmia to sie
    daje syntetyczne witaminki w postaci slodziutkich cukiereczkow i jest dobrze bo
    dzieci dostaja 100% wszystkich witamin.

    #4.W dolaczeniu do kiepskiej diety zywieniowej to siedzenie przed telewizorem
    lub grami wideo po kilka godzin dziennie tez nie jest dobra stymulacja dla
    rozwijajacego sie mozgu.

    #5. Toksyczne srodowisko: zanieczyszczenie wody, powietrza i srodowiska w domu
    i na zewnatrz.

    Polaczmy brak dyscypliny w domu, ze zlym odzywianiem sie i niewlasciwa
    stymulacja mozgu i zanieczyszczenie, no i mamy resultat: ADHD.

    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18292580&a=21412623
  • edytkus 23.03.05, 19:25
    Przesadzasz. Za bardzo uogolniasz, w dodatku wrzucasz wszystkich do jednego worka wink
    Skad wiesz jak wyglada dyscyplina w szkolach? Uczeszczalas do ktorejs? albo Twoje dzieci? Wiesz, ja
    sobie nie wyobrazam zeby ktos krzyczal do mojego dziecka "zamknij sie"! Czy Ty wychowujesz swoje
    w ten sposob? Doskonale pamietam takie "metody" z wyzwiskami i ciaganiem za uszy z polskich szkol
    sad (w podstawowce mialam nauczyciela plastyki ktory naderwal ucho chlopakowi! polonistke ktora
    rzucala w uczniow mokra gabka! itp. itd.).
    Jak duzy kontakt masz z innymi dziecmi? Mamy wielu znajomych i tak sie sklada ze ich dzieci nie sa
    karmione slodyczami, nie dostaja coli ani frytek, a przede wszystkim sa zbyt zajete zeby wpatrywac sie
    w TV. Staram sie teraz o przyjecie Alexandry do daycare, w regulaminie maja napisane ze nie wolno
    przynosic posilkow w postaci junk food czy slodyczy, nawet tortow na urodziny.
    Rzeczywiscie w USA ADHD stanowi coraz wiekszy problem, tzn. coraz wiecej dzieci jest w ten sposob
    diagnozowanych, ale bija na alarm ze zupelnie niepotrzebnie. Ja tez slyszalam pare razy ze moje
    dziecko chyba to ma bo nie usiedzi spokojnie piec minut - gdybym sluchala nieznajomych
    krytykujacych jej zachowanie juz dawno bylaby na srodkach uspokajajacych. Na szczescie nie jestem
    glupia i wiem ze jej zachowania sa NORMALNE dla jej wieku. Ty w ogole nie bierzesz pod uwage ze
    ludzie rodza sie z roznymi temperamentami, widocznie Twoje dzieci sa cichymi myszkami, moje nie.
    Zgodze sie ze rodzice daja sobie wejsc czasem na glowe, ale czy maja inne wyjscie jesli nie pomagaja
    prosby, grozby ani tlumaczenia, a kary moga byc odebrane jako znecanie sie nad dzieckiem? Swoja
    droga co proponujesz rodzicom i dzieciom tego typu: odizolowanie od swiata?!

    > Polaczmy brak dyscypliny w domu, ze zlym odzywianiem sie i niewlasciwa
    > stymulacja mozgu i zanieczyszczenie, no i mamy resultat: ADHD.

    A to cos nowego wink biorac pod uwage ze nikt nie odzywia sie w 100% wg piramidy zywieniowej i
    globalne zanieczyszczenie srodowiska wszyscy mamy ADHD wink)))


    PS. Kiedys nie bylo ADHD, za to popularnoscia cieszyly sie kary cielesne surprised

    --
    -----------\\- -//-------
    ---------( @ @ )-------
    --o00o-- (_)--o00o---
    Koniczynka: homepage.mac.com/edytkus
  • edytais 24.03.05, 03:15
    Nie twierdze, ze 100% dzieci sie zle odzywia. Moze to tylko wiekszosc moich
    znajomych tutaj. W przedszkolu (corka chodzi na 3 godzinny dziennie) dlugo
    musialam walczyc o to, zeby ja slodyczami nie faszerowali. Na kazdym kroku (w
    banku, w sklepach) ludzie wciskaja moim dzieciom slodycze, czasami mnie nawet o
    to nie pytajac. Znajoma z trojaczkami narzeka na problemy zdrowotne dzieci, ale
    one maja telewizory (liczba mnoga) wlaczone non stop (telewizor w sypialniach,
    duzym pokoku oraz ich pokoju do zabawy wszystkie na raz). Jest w kuchni polka
    zawalona ciastkami, ktore to jej dzieci jedza kiedy chca i w ilosciach jakie
    chca. Jak jej dziecko upadnie to przy najmniejszym narzekaniu dostaja jakies
    tam leki pod nazwa Bumps and Bruises (nie znam ale uwazam za niepotrzebne
    medykamenty) i na codzien pija Dr.Pepper lub coca cole. Inna znajoma karmila
    dzieci gum balls multivitamin bez ograniczenia, mimo, ze niektore witaminy sa
    szkodliwe jak przedawkowane.
    Najlepsza teraz przyjaciolka mojej corki ma 3 przednie zeby w srebrnej koronce z
    powodu prochnicy. Na nieszczescie zle troche wytlumaczylam swojej corce temat
    prochnicy i koronek, teraz moja Nicole nie chce myc zebow bo chce tez miec
    "golden teeth" tak jak jej przyjaciolka. Zalamac sie mozna.
    Ale tez mialam znajoma w poprzednim miescie, ktora nie faszerowala dzieci
    slodyczami (Ewa_mama_alexa moze potwierdzic: nasza znajoma Michelle z chlopcem,
    ktory sie urodzil w tym samym dniu co moja corka, zeby juz nie po nazwiskach) i
    bardzo dba o ich diete. Tutaj jeszcze takiej rodziny nie spotkalam.

    Wydaje mi sie, ze ja po prostu nie mialam twojego szczescia. Chcialabym, zeby
    moja corka miala kolezanki czy kolegow, ktorzy nie odzywiaja sie glownie
    frytkami i slodyczami, bo jak narazie to ja czuje sie tutaj bardzo odizolowana
    jesli chodzi o dbalosc o zdrowe odzywianie. Jak idziemy w odwiedziny to zawsze
    musze liczyc na to, ze przynajmniej moja starsza corka naje sie paskudztw.
    Zdarzylo sie, ze nie dopilnowalam i taka wizyta zakonczyla sie wymiotami. Chyba
    dlatego,ze moje dzieci nie sa przyzwyczajone do jedzenia slodyczy na kilogramy.

    Jesli chodzi bezsilnosc nauczycieli jesli chodzi o dyscypline (nie mam tu na
    mysli bicie bo nie jest to definicja dyscypliny) to nie znam z wlasnego
    doswiadczenia, ale z opowiadan osob w tym zawodzie. Akurat o tym "zamknij sie"
    znajoma opowiadala w swojej szkole gdzie w jej klasie to byl jedyny sposob, zeby
    nauczyciel na siebie zwocil uwage i byl to sposob bardzo krytykowany przez
    grono nauczycielskie. nie dziwie sie, ale tez nie przypominam sobie we wlasnej
    szkole, zeby moi nauczyciele mieli jakies wielkie problemy z utrzymaniem
    spokoju. Oczywiscie jesli moje dziecko byloby ciagane za uszy to bym zrobila
    awanture, ale brak dyscypliny w domu zwykle okazuje sie tez w szkole.

    To jak w niektorych domach jest to przekonalam sie na wlasnej skorze. Jak bylam
    w amerykanskiej sredniej szkole jako exchange student to mieszkalam u 3
    amerykanskich rodzin i widzialam jak to wyglada: pyskowanie rodzicom,
    trzaskanie drzwiami im przed nosem itp itd. Na to rodzice pozwolili od malego.

    > Zgodze sie ze rodzice daja sobie wejsc czasem na glowe, ale czy maja inne wyjsc
    > ie jesli nie pomagaja
    > prosby, grozby ani tlumaczenia, a kary moga byc odebrane jako znecanie sie nad
    > dzieckiem? Swoja
    > droga co proponujesz rodzicom i dzieciom tego typu: odizolowanie od swiata?!
    Nie wszystkie kary oznaczaja znecanie sie. Chyba masz na mysli kary cielesna, a
    istnieje tyle kar ile sytuacji zlego zachowania sie dzieci, ktore nie sa
    znecajace. Trzeba tylko wiecej chciec, douczyc sie jesli trzeba.

    Moje dzieci nie naleza do cichych myszek. Starsza troche przycichla, wiec sie
    ciesze, bo prawde mowiac martwilam sie jak bedzie w szkole bo w tamtym roku to
    nie usiedziala na jednym miejscu przez minute. Chodzila na gimnatyke i
    wszystkie inne dzieci staly sluchajac instrukcji trenera, a moja corcia tez
    sluchala ale non stop skaczac, jak nakrecona. To pewnie wiek ale chyba tez
    odrobine wplyw mial jeszcze wieksze ograniczenie slodyczy do raz w tygodniu.
    Ja tez bylam dzieckiem z temperamentem i wydaje mi sie, ze trzeba umiec sobie z
    takim dzieckiem radzic, a wielu rodzicow nie umie. Nie twierdze, ze ja jestem
    taka madra, bo mamy swoje dobre i zle dni, ale trzeba w tym duzo wysilku,
    przeczytania kilku ksiazek i wiekszego zainteresowania. Nieraz nie chce mi sie
    robic tak jak powinnam bo w niektorych sytuacjach zamiast meczyc sie przez
    godzine to moglabym sobie dac spokoj, byc niekonsekwentna. Latwiej tak by bylo,
    ale nie koniecznie lepiej w wychowaniu. Jeszcze raz przyklad. Sprzatanie
    zabawek wieczorem przed spaniem. Ja jestem za dzieci w stanie sprzatnac ich
    wszystkie zabawki w ciagu pieciu minut, ale mecze sie i pilnuje, zeby same
    sprzatnely, poganiam itp. Irytujace jest to nieraz jak po podniesieniu zabawki
    w drodze do pudelka zapomina sie, ze mialo byc sprzatanie i zaczyna sie zabawa,
    i tak z kazda zabawka, ciagnie sie to przez pol godziny albo dluzej. Jednak
    uwazam, ze wazne, zeby prawie 5cio letnia dziewczynka nauczyla sie po sobie
    sprzatnac zabawki. W ten sposob nauczy sie troche szacunku do czyjejs pracy i
    porzadku i moze nie bedzie rzucac puszki przez okno na ulice.
    Wielu rodzicom sie nie chce lub nie potrafia, albo nie wiedza, ze mozna. Latwo
    jest wpasc w pulapke nazwania normalnego zachowania ADHD. W pierwszym poscie,
    ktory podawal link do artykulu wlasnie o takie normy chodzilo. Dlaczego wlasnie
    we Francji te normalne zachowanie jest o tyle lepsze niz w UK? Jesli w wielu
    przypadkach nie jest to wina nieprawidlowej pracy mozgu (co zrozumialam z
    twojego postu) to raczej wina jest tego jak sa te dzieci wychowywane. Dzieci z
    temperamentem sa wszedzie, ale jak ten temperament jest okazywany w domu i
    publicznie to zalezy od rodzicow. Wcale nie musza rodzice z takimi dziecmi
    izolowac sie jak ty sugerujesz. Wymaga to jedynie wiekszego wysilku ze strony
    rodzicow.

    Podajac jeszcze jeden przyklad z zycia: znajoma w Pn.Dakocie, sasiadka w bloku,
    byla zupelnie terroryzowana przez swoja 18 miesieczna corke Sophie. Byla
    zupelnie zestresowana bo ta nie spala, nie jadla jak trzeba i ciagle plakala.
    Telewizor musial byl wlaczony na kanal, ktory mala chciala. Jak byl zmieniany
    na mamy, to byl wrzask. Jak byl wrzask to byly wymioty. Tak wiec mama
    naskakiwala malej, a ta rzadzila. W koncu tata stracil prace i byl w domu przez
    pare miesiecy. Zajal sie mala jak trzeba. Nie bil, nie krzyczal. co zrobil?
    Wylaczyl telewizor, zabral slodycze i zaczal zdrowo ja karmic. Mala lepiej
    spala i w ogole zachowywala sie o wiele lepiej. U mnie w domu jest zasada, ze
    dzieci nie wlaczaja telewizora. On przycisk jest im zabroniony i juz.
    Ogladenie jest pod kontrola. Jak pilnowalam nieraz tej Sophii to jak tylko jej
    noga przeszla przez prog to zaraz jej paluszek ladowal na wlaczniku do
    telewizora. Moja tez 18 miesieczna corka ja nawet pouczala i mowila "ia, no,
    no". Ja wylaczalam, Sophia wlaczala TV. W koncu wyjelam z wtyczki. Byl placz
    przez dlugi czas, chyba kilka minut. Cale szczescie nie bylo wymiotow przy tym
    (ale byly od smiechu). Po paru wizytach nawet nie podchodzila do telewizora i
    swietnie sie z moja mala bawily. Jej mama nie mogla sie nadziwic jak ta jej
    rozbrykana Sophia sie spokojnie zachowuje u nas: rysuje, bawi sie klockami itp i
    daje sie zyc bez telewizora. Jak tak dalej pojdzie wychowanie Sophii przez
    jej mame to ona chyba tez bedzie "labelled" ADHD.
    Zapomnialam tez dodac, ze tam czesto zdarzaly sie rekoczyny, Sophia potrafila
    bic i kopac rodzicow bez karnie. To sie pare razy zdarzylo moim dzieciom jak
    byly bardzo male, bo kazde dziecko wszystko probuje, ale nie bez karnie a ja
    swoich dzieci nie bije, zeby nie bylo niedomowiec. Moja mama wiecznie na moj
    temperament narzekala, ale tez wspomina, ze zawsze ludzie chwalili zachowanie
    moje
  • edytkus 24.03.05, 03:25
    edytais napisała:

    > Zapomnialam tez dodac, ze tam czesto zdarzaly sie rekoczyny, Sophia potrafila
    >bic i kopac rodzicow bez karnie. To sie pare razy zdarzylo moim dzieciom jak
    >byly bardzo male, bo kazde dziecko wszystko probuje, ale nie bez karnie a ja
    >swoich dzieci nie bije,


    Niestety nie mam czasu zeby sie do wszystkiego ustosunkowac, w dodatku forum szwankuje tongue_out ale
    musze wiedziec co sie kryje pod slowem "bezkarnie"!!! Napisz koniecznie!!!
  • ptyska1 30.03.05, 19:25
    Witam. Jestem mama czworkga dzieci. Najstarszy syn ma ADHD. Zdiagnozowane.
    Najmloodszy - 4-latek jeszcze, nie zdjagnozowane, ale podejrzewam. Wydaje sie
    mi, ze nie do konca znasz problem i dzieciaki z ADHD.W naszym domu panuje
    porzadek i dyscyplina. Occzywiscie bez tyranii, ale wszyscy maja uporzadkowany
    dzien, przywileje, prawa ale i obowiazki. Scisle okreslone zasady " wolno i nie
    wolno",ktore panuja nie wykluczaja jednak czestych prob naginania zasad albo
    wrecz lamania ich, co jest przeciez domena dziecinstwasmile) W takich przypadkach
    konsekwentnie ale spokojnie wprowadzamy lad na nowo he he. Fajnie to brzmismile
    Dzieci wychowuja sie prawie bez telewizji, a dostep do komputera jest wrecz
    reglamentowany i kontrolowanysmile Jedynie swieta i wakacje to dla dzieci
    prawdziwy raj komputerowy i telewizyjny. Dzieciaki wprost uwielbiaja wspolne
    ogladanie "rodzinnych filmow". Wszystkim dzieciom polecamy lektury z wyzszej
    polki, wszystkie dzieci namietnie czytaja, a czteroletni Filip nie zasnie bez
    czytanej bajeczki.
    Jesli zas chodzi o diete...Konrad wie, ze nie moze mleka i cukru. Ogranicza
    spozywanie tych produktow na ile moze. Postepy sa wielkie. Ogranicza tez
    slodycze, ostre przyprawy i produkty pszenne. W domu jemy praktycznie pieczywo
    zytnie, ogromne ilosci warzyw i owocow, oliwa z oliwek, malo soli, cukru i zero
    polproduktow. Zeby nie bylo smutno dzieciakom, robie im wjatki do ktorych
    naleza: bulki pszenne na kolacje,stos czekoladek, smazony boczek z cebula i
    kilka litrow kolismile) alo to zdarza sie raz, dwa razy w miesiacu. A jaka radosc
    im to sprawia.
    Z wyksztalcenia jestem pielegniarka, teraz studiujemy z mezem pedagogike. Prace
    magisterska pisze o ADHD. Wydaje sie mi, ze dobrze wychowuje dzieci, mam
    poukladane zycie, a jednak najstarszy syn ma ADHD, mlodszy najprawdopodobniej,
    a dwoje pozostalych, wychowywanych tak samo, nie ma ADHD. I obaj podobnie
    zachowywali sie juz od pierwszych chwil zycia, obaj rodzili sie dlugo i trudno.
    Przyczyn ADHD nalezy szukac gdzie indziej, nie w sposobie wychowywania i w
    srodowisku, choc te czynniki maja niebagatelny wplyw na przebieg rozwoju i
    nasilenie objawow ADHD. Latwiej bedzie ADHD-owcowi wychowywanemu przez
    spokojnych rodzicow, w rodzinie pelnej, z dobrym statusem materialnym, gdzie
    uwaga skupiona bedzie na nim /pominmy sktrajnosc, jaka jest robienie z tego
    dziecka kaleki przez nadopiekuncza matke/ niz dziecku z tym samym zespolem
    wychowywanemu w rodzinie wielodzietnej, w ktorej odczuwalny jest brak
    pieniedzy, nie daj Boze niepelnej, lub, jeszcze gorzej - z rodzicami, ktorzy
    pija, lub z innym problemem...
    Jedno jest pewne - ADHD nie jest fanaberia, choc wielu zespol ten juz
    wykorzystuje jako parasol pod ktory chowa sie wlasnie te rozpieszczone
    dzieciaki,ktorym nikt jasno nie okreslil granic.
    Ptyska
  • ptyska1 30.03.05, 19:36
    Onosnie niskiej inteligencji dzieci z ADHD...
    Tak jak wspomnialamw poprzednim moim poscie - widac, nie zna pani problemu.
    Dzieci z ADHD maja zwykle wyzszy od rowiesnikow, w najgorszym przypadku
    przecietny IQ. Konrad - najstarszy syn z ADHD uzyskal wynik ok. 130, a bedac w
    trzeciej klasie szkoly podstawowej rozwiazywal testy przeznaczone dla
    osmoklasistow. A w szkole dostaje prawie same paly, jesli ma napisac test,
    sprawdzian, dyktando. Nie odrabia zadan, bo o ich nie pamieta. Procz ADHD ma
    dysgrafie przeogromniastego kalbru, ale doskonale czyta i na pamiec zna zasady
    ortograficzne. Nic jednak z tego nie wynika, jesli ma pisac. Uwielbia uczyc sie
    jezykow, ale w sposow taki, jaki jemu sie podoba, angielski zna juz tak, ze
    swobodnie sie porozumiewa z nativespeakerem, uwielbia sie uczyc fizyki i
    historii, fascynuje go bilogia, ale...Duzo zalezy od nauczyciela. Musi byc to
    osoba zrownowazona, wysokiej kultury i z wiedza duzo - wyzsza od wiedzy mojego
    syna. Tylko z taka osoba syn moj chce rozmawiac. I co pani na to?
  • mrufkaa 30.03.05, 22:16
    Ptyska,
    czy moglabys mi podeslac strony z jakas obiektywna info na temat ADHD?
    Dlaczego cukier, mleko i pszenica?
    Bede wdzieczna
    --
    mrUfkaa*
    <a href="forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
    f=621&w=9449776&a=9449776&v=2&wv.x=0">MOJA JULCIA</a><br>
  • gosiaczek_wrocek 17.05.18, 14:54
    Ritalin nie pomoze tak dobrze jak Biofeedback, czemu nikt o tym nigdzie nie pisze? poczytajcie sobie nie tylko na stronkach gabinetow , ktore to prowadza , ale roznych naukowych forach tez .
    mind-balance.com.pl/
    www.pro-med.pl
    www.promykslonca.pl/
    Biomed!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.