Zgoda ojca na wyjazd z kraju z dzieckiem. Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam serdecznie...chcialabym prosic o pomoc w waznej sprawie. Sama wychowuje
    1,5 roczna coreczke i obecnie staram sie o wyjazd do pracy u naszych
    zachodnich sasiadow. Odpowiedz w sprawie pracy przyjdzie lada chwila ale juz
    teraz musze wiedziec jak uzyskac zgode na wyjazd coreczki. Jesli ktos
    orientuje sie jak wyglada cala procedura to bardzo prosze o pomoc. Dodam, ze
    jestem w nienajlepszych stosunkach z ojcem dziecka i nie wiem czy wyrazilby
    zgode na wyjazd...co robic jesli nie? I czy w ogole potrzebna jest zgoda?
    Uprzejmie prosze o odpowiedz. Pozdrawiamsmile Aha, nie jestesmy malzenstwem ale
    corka nosi nazwisko ojca.
    • zgoda ojca jest potrzebna na wyrobienie paszportu lub dowodu dla dziecka.
      przynajmniej dwa lata temu tak było. u mnie jest tak samo. nie jesteśmy
      małżeństwem, synek nosi nazwisko taty. tylko żę u nas jest oksmile
    • Zgoda ojca potrzebna jest do wyrobienia paszportu. Czas oczekiwania na paszport-
      miesiac (sama wlasnie go odbieram dla synka). Jezeli wychowujesz dziecko sama i
      nie masz kontaktu z ojcem-musisz miec orzeczenie sadu w tej sprawie i wtedy
      oczekiwanie na paszport przedluza sie. Zgode(jesli ojciec by sie zgodzil)moze
      podpisac u notariusza bez twojej obecnosci na odpowiednim druku, jesli
      przebywa za granica musi to zrobic w konsulacie,ewentualnie jesli to mozliwe
      zlozyc wniosek paszportowy razem z toba(wtedy bez zadnej pisemnej zgody ale z
      dowodami osobistymi obojga rodzicow). Szczegolow dowiesz sie w biurze
      paszportowymsmilePowodzenia!
    • Przed wyjazdem do UK wyrabiałam synowi dowód osobisty (teraz mogą mieć go
      wszyscy). Zgoda ojca nie była potrzebna(był już w Anglii). W razie czego możesz
      po prostu w którymś z granicznych miast przejść z dzieckiem przez granicę i
      poprosić kogoś o przeniesienie bagażu.
      --
      8399050
    • Jesli nie jestescie malzenstwem ojciec nie ma zadnego prawa zatrzymac ciebie
      lub corke w kraju. Legalnie nie ma praw ojcowskich i poprzez to nie ma prawa
      zadac gdzie macie zamieszkac, jednak moze sie ubiegac o prawa wizyty z corka.
      Jesli nie bedziesz jemu robila z tym trudnosci to sad nie bedzie widzial w tym
      nic zlego jesli np ojciec bedzie widywal sie z corka w swieta.
      --
      Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
      Hermann Hesse.
      • nie prawda.
        nie sa malzenstwem, ale ojciec ma nadal prawa ojcowskie czyli moze nie zgodzic
        sie na wyjazd corki.
        nie ma natomiast prawa ich zatrzymac jesli ojciec zostanie tych praw pozbawiony
        sadownie lub sad wyrazi zgode na wyjazd dziecka
        --
        pozdrawiamy
        Patrycja i Rizvan
        (22/09/2004)
        • Przepraszam, ale wiem o czym mowie. Kolezanka byla w podobnej sytuacji i
          wybrala sie o porade adwokacka. Tak jej powiedziano i tak sprawa stanela.
          Ojciec dziecka nie mial zadnego prawa zatrzymac jej i ich dziecka do wyjazdu
          gdzie matka dziecka chciala wyjechac. Jesli stawial by problemy sparawa w
          sadzie sakonczyla by sie tym iz koelznka uzgodnila by wizyty ojca z dzieckiem
          itd...
          --
          Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
          Hermann Hesse.
          • mgna napisała:

            > Przepraszam, ale wiem o czym mowie. Kolezanka byla w podobnej sytuacji i
            > wybrala sie o porade adwokacka. Tak jej powiedziano i tak sprawa stanela.
            > Ojciec dziecka nie mial zadnego prawa zatrzymac jej i ich dziecka do wyjazdu
            > gdzie matka dziecka chciala wyjechac. Jesli stawial by problemy sparawa w
            > sadzie sakonczyla by sie tym iz koelznka uzgodnila by wizyty ojca z dzieckiem
            > itd...

            Jednak chyba nie bardzo, albo kolezanka nie powiedziala Ci wszystkiego.
            Dziecku zaden urzad nie wyda paszportu jezeli ojciec nie podpisze sie na
            wniosku.
            I jezeli ojcu nie sad nie odebral praw rodzicielskich (a zalozycielka watku nic
            o tym nie pisze) to ojciec ma takie same prawo o decydowaniu w sprawie dziecka
            jak matka.
            I jezeli ona wywiezie dziecko bez jego zgody, to on moze wystapic do sadu
            przeciwko matce.

            Pozdr.



            --
            We don't inherit the earth from our ancestors; we borrow it from our children.

            OXO
          • mgna napisała:

            > Przepraszam, ale wiem o czym mowie. Kolezanka byla w podobnej sytuacji i
            > wybrala sie o porade adwokacka. Tak jej powiedziano i tak sprawa stanela.
            > Ojciec dziecka nie mial zadnego prawa zatrzymac jej i ich dziecka do wyjazdu
            > gdzie matka dziecka chciala wyjechac. Jesli stawial by problemy sparawa w
            > sadzie sakonczyla by sie tym iz koelznka uzgodnila by wizyty ojca z dzieckiem
            > itd...

            tak kolezanka kolezanki.
            moi rodzice nigdy nie byli po slubie. za kazdym razem gdy jechalam na wakacje
            mama musiala pytac ojca o zgode nawet gdy jechalam tylko na 2-tyg oboz. a ja go
            nawet nie znalam. i to wcale nie bylo tak dawno.
            sama piszesz
            > Ojciec dziecka nie mial zadnego prawa zatrzymac jej i ich dziecka do wyjazdu
            > gdzie matka dziecka chciala wyjechac. Jesli stawial by problemy sparawa w
            > sadzie sakonczyla by sie tym iz koelznka uzgodnila by wizyty ojca z dzieckiem
            > itd...

            czyli matka musi zapytac ojca o zgode. on ma prawo sie nie zgodzic. wtedy sprawa
            idzie do sadu.
            ojciec ma takie same prawa do dziecka jak matka. jezeli udowodni, ze matka ma
            zamiar wyjechac na stale, a jego nie bedzie stac na wizyte, sad moze nie zgodzic
            sie na wyjazd dziecka.
            z drugiej strony matka moze udowodnic, ze ojciec nie wykazuje zainteresowania
            dzieckiem, nie odwiedza go w kraju wiec nie zrobi mu to roznicy gdzie dziecko
            bedzie przebywac.
            --
            pozdrawiamy
            Patrycja i Rizvan
            (22/09/2004)
            • Jesli dziecko nosi nazwisko ojca, co oznacza, ze zostalo uznane przez ojca, a
              ojcu nigdy nie zostaly odebrane prawa rodzicielskie na wydanie dokumentow na
              podroz potrzebna jest zgoda ojca.

              --
              Se stasera farete qualcosa di cui domanattina vi pentirete,dormite fino a
              tardi. (H.Youngman)
              • i nawet jesli dziecko nie nosi nazwiska ojca, ale ojciec nadal posiada prawa
                rodzicielskie
                --
                pozdrawiamy
                Patrycja i Rizvan
                (22/09/2004)
                • Popieram dziewczyny obstajace za prawem ojca do veta. Jesli tylko ojciec
                  figuruje na akcie urodzenia dziecka, bez wzgledu na to jakie dziecko nosi
                  nazwisko, jego zgoda jest niezbedna do wyrobienia paszportu/ dowodu dla
                  dziecka... I tu sie zaczynaja tragedie, bo wielu facetow z
                  przekory/zlosliwosci/zaniedbania/poczucia 5 minut wladzy takiej zgody nie
                  wyraza.
                  Mam w bliskiej rodzinie takaz wlasnie sytuacje, wkurzajaca jest okropnie.
                  Zreszta sama tez z tym mialam doczynienia, wiec info mam z pierwszej reki.
                  --
                  mrUfkaa*
                  • Ale dziala to i w druga strone - mnie proszono o podpisanie zgody nie tylko,
                    gdy ojciec dziecka wyrabial paszport, ale nawet gdy wymienial dowod osobisty
                    musialam podpisac, ze zgdzam sie na wydanie jemu dowodu upowazniajacego na
                    wyjazd zza granice.
                    --
                    Se stasera farete qualcosa di cui domanattina vi pentirete,dormite fino a
                    tardi. (H.Youngman)
                  • Jesli illegitimate dziecko posiada nazwisko ojca, to ten ojciec nadal nie
                    posiada praw ojcowskich, tz....posiada je tylko jesli matka dziecka wejdzie do
                    sadu proszac o alimenty od ojca - wtedy ten ojciec ma prawa rodzicielski wink
                    Innaczej ma malo do powiedzenia gdzie np dziecko ma pojsc do szkoly, lub jak
                    daleko od niego dziecko moze zamieszkac. Tak jest to postawione do gory nogami
                    i wrecz ubolewajace dla ojca ze jesli nie jest mezem matki dziecka to jego
                    prawa sa nie na rowni z matki prawami, ale jesli chodzi o alimenty to tak
                    owszem! Dobra wiadomosc dla tatusow to to ze powoli te prawa sie zmieniaja na
                    ich kozysc.
                    --
                    Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
                    Hermann Hesse.
                    • Witamsmile Tak dla sprostowania dodam, ze ojciec uznal dziecko i mala nosi
                      nazwisko ojca. A to oznacza, ze ojciec ma takie same prawa do dziecka jak i
                      matka, moze decydowac o wszystkim...i to jest w porzadku, tak powinno byc, bo
                      nie wszyscy ojcowie sa tacy jak on, i byloby krzywda dla tego "dobrego" taty,
                      zeby pozbawic go tych praw. Jednak ojciec mojej coreczki nie interesuje sie
                      nia, nie wie o niej zupelnie nic, chyba nawet nie poznalby jej na ulicy, bo nie
                      widzial jej b. dlugo. Dlatego nie rozumiem dlaczego taka osoba (zupelnie obca)
                      ma decydowac o naszym (moim i corki) zyciu. Czuje sie jakbym byla
                      ubezwlasnowolniona...jakbym miala zwiazane rece...ale mam nadzieje, ze Sad
                      wezmie pod uwage dobro dziecka a nie jakies widzimisie ojca. On to robi
                      zwyczajnie po zlosci! A ja chce zeby moja corka miala szanse na lepsze zycie,
                      sama musze o nia zadbac wiec robie to co uwazam za sluszne. Mam nadzieje, ze
                      podjelam dobra decyzjesmile
                      • zastanawialas sie nad wystapieniem o pozbawienie ojcostwa?
                        tak sprawa troche trwa, ale przynajmniej pozniej juz tylko ty bedziesz
                        podejmowac decyzje dotyczace dziecka.
                        ojciec nadal bedzie mial obowiazek placic alimenty
                        --
                        pozdrawiamy
                        Patrycja i Rizvan
                        (22/09/2004)
                      • Napisalas: "Jednak ojciec mojej coreczki nie interesuje sie nia, nie wie o niej
                        zupelnie nic, chyba nawet nie poznalby jej na ulicy, bo nie widzial jej b.
                        dlugo." Dziewczyno!!! To jest taka prosta sprawa do zalatwienia w PL!!! Po
                        prostu idz do sadu i tam wyjasnij to co teraz napisalas ze ojciec sie nie
                        interesuje dzieckiem, ze sie nia nie opiekuje, ze sie z nia nie widuje. Mozesz
                        nawet dodac ze nie wiesz jak sie z nim skontaktowac (czy on na dziecko placi
                        czy nie?). Uwiez mi bo koleznka moja przez to przechodzila i zostalo to
                        zalatwione bez ojca. Jesli boisz sie to sama zrobic to zatrudnij adwokata i
                        on/ona z toba do sadu pojda ta sprawe wyjasnic. Glowa do gory to da sie
                        zalatwic. Pozdrowienia!
                        --
                        Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
                        Hermann Hesse.
                  • Wiesz jest jeszcze jedno prawo: zaden rodzic nie ma prawa zabraniac/utrudniac
                    zeby dziecko posiadalo dokumenty typu paszport (tz jakby ubiegac sie zeby
                    dziecka status byl "stateless"). Jest to nie legalnym i w sadzie taka sprawa
                    zostanie latwo wyjasniona: poprostu matka (lub ojciec, jesli to matka utrudnia)
                    w sadzie musi wyjasnic ze maz (lub nie-maz) nie zagadza sie na zgode wydania
                    paszportu dla dziecka - i wtedy bedzie to mozna zalatwic bez zgody ojca. Tez
                    wiem to z pierwszej reki, i wiem jak taka sytuacja jest wkuzajaca i wiem ile
                    lez plynie w takich sytuacjach.
                    --
                    Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
                    Hermann Hesse.
                    • Jeszcze dorzuce, ze jesli ojciec dziecka kiedy kolwiek byl mezem matki dziecka
                      to tylko wtedy moze sie ubiegac i wygrac wymagania typu: ze dziecko nie moze
                      mieszkac dalej niz np 100mil od niego, lub np nie moze mieszkac w innym
                      county/stanie, czy w innym panstwie, czy do jakiej szkoly ma chodzic, moze
                      wtedy tez zazadac ilosc i czestotliwosc wizyt z dizeckiem, a nawet moze zazadac
                      full custody of the child itd...
                      --
                      Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
                      Hermann Hesse.
                      • Mgna, przeczytaj jeszcze raz pierwszy watek. My tutaj rozmawiamy o matce Polce,
                        ktora nadal jest ze swoim dzieckiem w Polsce. I jej dotyczy polskie prawo a nie
                        amerykanskie.

                        A to co Ty cytujesz to sa nie polskie strony. Nie czytalam tych stron, co
                        podajesz tylko zerknelam i tam tez pisze, ze aby dziecku wyrobic amerykanski
                        paszport musza sie podpisac oboje rodzice niezaleznie od tego czy sa, byli czy
                        nie malzenstwem.

                        No i sorry, ale mieszkam w Ameryce Polnocnej, nie w USA ale w Kanadzie i widze
                        co sie tutaj dzieje.

                        Jak ja jade z dzieckiem do Polski czy wogole gdziekolwiek tylko nie do USA to
                        wystarczy, ze ma ono paszport.
                        Jak chce jechac z dzieckiem do USA to procz tego paszortu musze miec jeszcze
                        przy sobie potwierdzone notarialne pismo od mojego meza, ze on pozwala naszemu
                        dziecku ze mna pojechac, mimo iz jestesmy malzenstwem i on bez problemu wyrazil
                        zgode na wyrobienie mu paszportu. Tak samo jak maz by jechal z dzieckiem.
                        Tak samo jakby dziecko jechalo z babcia czy kimkolwiek musi miec ze soba ten
                        dodatkowy papierke, ale tylko do USA.

                        To samo tyczy sie USA, za duzo tam jest przekretow wlasnie z wywozeniem dzieci
                        bez zgody drugiego rodzica, czyli mowiac krotko - porwania.


                        Pozdr.

                        --
                        We don't inherit the earth from our ancestors; we borrow it from our children.

                        OXO
            • Patrycjo, ladnie bedzie wygladalo kiedy matka zapyta sie o zgode ojca, jesli
              jednak ten bedzie stwarzal z tym klopot sprawa wejdzie do sadu. Tam jesli matka
              wyrazi szczera zgode na wizyty ojca za granica, lub jesli corke bedzie
              przywozila do PL, ojciec nie bedzie mogl zabronic wyjazdu ani matki ani
              dziecka (tz nadal biorac pod uwage ze rodzice dziecka nigdy nie byli
              malzenstwem; sprawa ma sie innaczej kiedy rodzice byli zamezni i teraz sa po
              rozwodzie lub w separacji).

              Pozatym matka nie musi ojcu mowic ze wyjezdza na stale, moze powiedziec ze
              jedzie na wakacje - tak tez w sadzie mowic. To ze pozniej zostanie, moze byc
              zmiana zdania juz za granica - inna sprawa.
              --
              Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
              Hermann Hesse.
              • Jesli mi nie wierzysz to wyszperaj te wiadomosci w
                www.lib.byu.edu/~rdh/wwi/hague.html (cala Hague Convention)
                --
                Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
                Hermann Hesse.
              • a jesli powie, ze jedzie na wakacje i nie wroci po kilku tygodniach, to ojciec
                nie ma prawa wniesc sprawy do sadu o np porwanie czy cos? w sadzie bedzie
                argumentowal ze wyrazil zgode na wyjazd dziecka tylko na czas okreslony, ze
                matka go oszukala itd. to edzie tylko z kozyscia dla niego.
                --
                pozdrawiamy
                Patrycja i Rizvan
                (22/09/2004)
                • Pod Hague Convention podchodzi organizacja Hague Conference on Private
                  International Law. Jesli matka wyjedzie z dzieckiem poza kraj (PL) to ojciec
                  bedzie mogl sie ubiegac o jej powrot/powrot dziecka pod Hague Convention. NIe
                  moglam znalezc polskich stron, ale jest to to samo.

                  Jesli matka powie ze jedzie na wakacje z dzieckiem, i nie wroci to ojciec
                  bedzie mogl sie ubiegac o jej powrot do kraju pod Hague Convention. Jednak
                  jesli ojciec dizecka nie jest i nigdy nie byl mezem matki dziecka to nawet
                  jesli wroci do PL bedzie tam w sadach (ojciec) mogl sie ubiegac o racje
                  wizytacji z dzieckiem a nie zabranianie matce/dziecku przesiedlenia sie do
                  innego panstwa. Jedyna droga kiedy ow ojciec bedzie mogl ubiegac sie o wiecej
                  to jesli matka w sadzie zostanie udowodniona jako nei stabilna psychicznie.
                  --
                  Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
                  Hermann Hesse.
                  • Tutaj definicja dla was:

                    The Hague Conference on Private International Law, an international treaty
                    organization that oversees a series of dozens of conventions drawn up from the
                    early 1900s through the present day aiming to rationalize certain aspects of
                    civil law between signatories. The various conventions deal with the
                    recognition of marriages performed in another country, international child
                    abduction, international adoption, recognition of other countries' official
                    documents, and the rationalization of some financial laws, among numerous other
                    issues. One of the better known of these is Convention #12, the Hague
                    Convention Abolishing the Requirement for Legalisation for Foreign Public
                    Documents.
                    --
                    Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
                    Hermann Hesse.
                • Pati jesli ojciec nie jest mezem matki dziecka, to nie bedzie mogl w sadzie
                  sprawy wniesc jako "porwanie" dziecka, poniewaz on nie ma nad tym dzieckiem
                  parental responsibilities, on nie jest guardian tego dziecka. Matka jest. Jak
                  juz pisalam ojciec bedzie mogl tylko ubiegac sie o prawa wizytacji. Detale tych
                  wizytacji i ich czestotliwosc zostana uzgodnione w sadzie.

                  Jak moze w swoim zyciu doswiadczylas czasami planuje sie jakas rzecz przez lata
                  i nagle wciagu jednego dnia cala perspektywa sie zmienia. To ze
                  matka "zmienila" zdanie i wakacje staly sie pobytem nie ma nic do rzeczy.
                  Coz...moze dostala tam lepsza prace....moze sie zakochala...moze tam widzi
                  lepsza przyszlosc dla swojego dziecka? Roznie w zyciu bywa. To jest irrelevant.
                  Co w sadzie tylko sie liczy, jak juz pisalam, to to ze ojciec ma prawo do
                  wizytacji. Tyle.
                  --
                  Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
                  Hermann Hesse.
                  • niestety nie w Polsce.
                    mam, o ktorej wspomnialam wczesniej, probowala wyrobic dziecku paszport bez
                    zgody ojca, ale prawnik z sadu rodzinnego na konsultacji z gory odrzucila taka
                    mozliwosc, bo ojciec dziecka za pomoca swojej matki ( babci dziecka) przelewa
                    miesicznie pewna kwote na konto matki dziecka. To, jak rowniez fakt, ze ojcicec
                    bywa w Polsce i zada widzenie z dzieckiem, sprawiaja, iz wedlug polskiego prawa
                    nie mozna udowodnic, ze brak kontaktu z ojcem, a jedynie niemozliwosc
                    namierzenia delikwenta daje matce prawo wyrobienia dziecku paszportu bez zgody
                    ojca.
                    to tyle wiesci z sadu rodzinnego we Wroclawiu.
                    --
                    mrUfkaa*
                  • mgna napisała:

                    > Pati jesli ojciec nie jest mezem matki dziecka, to nie bedzie mogl w sadzie
                    > sprawy wniesc jako "porwanie" dziecka, poniewaz on nie ma nad tym dzieckiem
                    > parental responsibilities, on nie jest guardian tego dziecka. Matka jest. Jak
                    > juz pisalam ojciec bedzie mogl tylko ubiegac sie o prawa wizytacji. Detale
                    tych
                    >
                    > wizytacji i ich czestotliwosc zostana uzgodnione w sadzie.


                    Mgna PLEASEEEEEEEEEEE, nie wprowadzaj ludzi w blad cytujac amerykanskie
                    przepisy, bo one nie obowiazuja w Polsce.
                    Znam ta sytuacje, ze tak powiem z wlsanego bardzo osobistego doswiadczenia i
                    wydaje mi sie, ze wiem lepiej jak to tam wyglada niz Ty, ktora poczytala na
                    internecie.

                    W Polsce ojciec dziecka nie musi byc mezem matki aby mial pelne prawa do
                    decydowania o jego losie, nawet w takim wypadku jak wyjazd dziecka na wakacje
                    za granice.

                    Pozdr.


                    >
                    > Jak moze w swoim zyciu doswiadczylas czasami planuje sie jakas rzecz przez
                    lata
                    >
                    > i nagle wciagu jednego dnia cala perspektywa sie zmienia. To ze
                    > matka "zmienila" zdanie i wakacje staly sie pobytem nie ma nic do rzeczy.
                    > Coz...moze dostala tam lepsza prace....moze sie zakochala...moze tam widzi
                    > lepsza przyszlosc dla swojego dziecka? Roznie w zyciu bywa. To jest
                    irrelevant.
                    >
                    > Co w sadzie tylko sie liczy, jak juz pisalam, to to ze ojciec ma prawo do
                    > wizytacji. Tyle.


                    --
                    We don't inherit the earth from our ancestors; we borrow it from our children.

                    OXO
                    • ma.pi napisała:

                      > W Polsce ojciec dziecka nie musi byc mezem matki aby mial pelne prawa do
                      > decydowania o jego losie, nawet w takim wypadku jak wyjazd dziecka na wakacje
                      > za granice.

                      tez mi sie tak wydawalo. ale juz teraz zglupialam
                      --
                      pozdrawiamy
                      Patrycja i Rizvan
                      (22/09/2004)
                    • Moja droga! Niestety nie mialam przyjemnosci o tym z internetu wyczytac, ale z
                      zycia (szkoda, bo wolalabym zeby to byla tylko historyja ktora gdzies
                      wyczytalam). Rozprawa rozchodzila sie w PL.
                      --
                      Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
                      Hermann Hesse.
                      • mgna napisała:

                        > Moja droga! Niestety nie mialam przyjemnosci o tym z internetu wyczytac, ale
                        z
                        > zycia (szkoda, bo wolalabym zeby to byla tylko historyja ktora gdzies
                        > wyczytalam). Rozprawa rozchodzila sie w PL.

                        Odpowiem w tym samym tonie ;o).

                        Moja droga, ja nie musze (ba, wrecz nie chce) miec tej przyjemnosci czytania o
                        tym w internecie ja niestety przeszlam przez to osobiscie w polskim sadzie.

                        Pozdr.



                        --
                        We don't inherit the earth from our ancestors; we borrow it from our children.

                        OXO
                        • Sytuacja o ktorej ja pisze tez byla w polskim sadzie w 2004.

                          Wiecie co, jak wy piszecie mozna by komus przebaczyc ze pomyslal iz mowa jest o
                          Saudi Arabia a nie o PL...
                          --
                          Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
                          Hermann Hesse.
                          • mgna napisała:

                            > Sytuacja o ktorej ja pisze tez byla w polskim sadzie w 2004.
                            >
                            > Wiecie co, jak wy piszecie mozna by komus przebaczyc ze pomyslal iz mowa jest
                            o
                            >
                            > Saudi Arabia a nie o PL...


                            Podejzewam, ze w Saudi Arabia poszloby gladziej ;o)

                            No coz, a Ty jestes swiecie przekonana ;o), ze jak jedna sprawa w sadzie
                            (szczegolnie polskim) poszla w miare gladko to wszystkie tak ida ;o).

                            Mazenie pewnie 99% e-mam z podforum "samodzielna".

                            Pozdr.


                            --
                            We don't inherit the earth from our ancestors; we borrow it from our children.

                            OXO
                            • Wiadomo kazda sprawa innaczej w sadzie moze wyjsc, zalezy to nie tylko od danej
                              sytuacji ale rowniez od sedziego i adwokata. Jednak nie powinno sie z gory
                              zakladac ze poniewaz tyle Mam na tym forum przywleklo negatywne sytuacje tak
                              tez i w jej sytuacji bedzie przegrana. (Przepraszam za tyle powtorek
                              wyrazu "sytuacja"). Zamiast mysla byc pozytywnym i z czolem do gory
                              przeciwstawic sie i walczyc z ta sytuacja, to biedna dziewczyna wyczytala sie
                              samych negatywnych zeczy ktore zapewne moga ja przytloczyc i z niechecic do
                              planow wyjazdu do Niemiec. Ja nie wierze w poddawanie sie. Prawo jest poto zeby
                              bylo przestrzegane, ale rowniez zeby bylo challenged (po polsku: wyzwane???) Z
                              tego co Y opisala, i z tego jak kolezanki sprawa sie zakonczyla wiem ze Y nie
                              powinna miec duzych klopotow w sadzie. Jednak niech z glowa wytlumaczy sedziemu
                              jak sie sprawa ma.
                              --
                              Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
                              Hermann Hesse.
                              • wytlumacze: "Jednak niech z glowa wytlumaczy sedziemu jak sie sprawa ma."...
                                zeby nie wylewala wszystkich (niepotrzebnych) detali. Nie pisze zeby klamala,
                                ale nie wszystka prawda na jaw musi wyjsc. Po prostu sa fakty kozystne dla jej
                                sytuacji i nie. Tych co nie sa niech nie wspomina, chyba ze pytanie zawisnie w
                                sadzie. Wogole Y powinna sie zastanowic jak madrze podejsc do rozwiazania tej
                                sytuacji czy kozystniej bedzie pojsc do sadu i orzec ze "ja chce wyjechac do
                                Niemiec z dzieckiem na stale" czy kozystniej bedzie orzec ze "w wypadku kiedy
                                bede chciala dziecko zaskoczyc wyciczka za granice (...) ze ojca jest ciezko
                                uchwycic (lub moze ze nie wie gdzie on mieszka), ze dzieckiem sie nie zajmuje
                                itd, itp"
                                --
                                Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
                                Hermann Hesse.
    • Wydaje mi sie ze kazdy celnik sprawdzajacy paszporty moze sie zapytac o zgode
      na wywoz dziecka. Mnie sie to zdarzylo 2 razy: raz to byl TEN wielki wyjazd
      dawno temu "na narty", nie pamietam jak zaczarowalam tego mundurowego ale od 17
      lat mieszkam jednak zagranica! Drugi raz to byl kanadyjski celnik przy
      wyjezdzie z Kanady. Oni sie obawiaja ze kradniesz dziecko wiec chcieliby miec
      jakis dokument ze tak nie jest. Ten kanadyjczyk mi wytlumaczyl ze powinnam miec
      list od meza, odreczny moze byc potwierdzajacy ze wie i zgadza sie na wywoz
      dziecka przeze mnie. Poza Polska odreczny podpis czlowieka jest uznawany ale w
      Polsce to chyba trzeba miec potwierdzenia notarialne i takie tam. Jezeli nie
      mozesz miec takiego listu to albo go napisz sama :o) albo mozesz powiedziec ze
      ojciec dziecka jest nie do zlokalizowania, ale to jest bardziej ryzykowne. Ja
      bym mala dopisala do swojego paszportu, na to chyba nie trzeba miec zgody?
      Powodzenia

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
  • Kategorie tematyczne
  • Najnowsze wątki
  • Więcej forów
  • Więcej wątków na ten temat
  • Tagi
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.