Dodaj do ulubionych

Mamy z Dublina?

05.06.05, 22:25
Chetnie nawiaze kontakt z mamami w Dublinie lub z polnocnych przedmiesc, czy
sa takie na forum?
Edytor zaawansowany
  • megina 06.06.05, 22:14
    czesc Tomsmom
    ja mieszkam na pln od dublina , w dunboyne , do dublina mam ok 30 minut ,
    jakos niezaduzo tu mam zz irlandii niestetysad
    pozdrawiam
    megi
  • tomsmom 08.06.05, 20:34
    Czesc!!!
    Ja wkrotce (najpozniej za rok) bede mieszkac w Dublinie a docelowo w Skerries.
    Nikogo tam nie znam poza rodzina meza i chcialabym miec jakichs swoich
    znajomych, polskich najlepiej...
    Powiedz, jak Ci sie mieszka? Dlugo juz tam jestes? Pogoda Cie nie dobija? A
    Twoja dzidzia, w jakim jest wieku? Moj ma 8 miesiecy, bedzie juz cos kumal jak
    tam pojedziemy.
    Mieszkasz w Irlandii na stale? Moze masz ochote popisac i nawiazac znajomosc wink
    Hania
  • megina 10.06.05, 14:19
    czesc hania

    napisalam do ciebie na tomsmom@gazeta.pl
    magda
  • tomsmom 19.06.05, 20:10
    Magda, nie dostalam tego maila!! Czekam!
  • tomsmom 19.06.05, 20:07
    Czy sa jeszcze jakies mamy w Dublinie lub okolicach, ktore chcialyby nawiazac
    kontakt ze soba nawzajem? Wyglada na to, ze jednak - jak plotka niesie - Polacy
    nie lubia sie bratac poza granicami kraju... a szkoda. Pozdrowienia!
  • monika_irl 19.06.05, 23:08
    wprawdzie mamą jeszcze nie jestem ale z kontaktem nie ma problemu, mieszkam w
    swords
  • tomsmom 20.06.05, 12:06
    czesc Monika! A ja czasem jezdze do swords do pavillions na zakupy! W przyszlym
    roku wyladuje w Dublinie ale docelowo w Skerries (tam jest prawie cala rodzina
    meza) wiec to niedaleko. Jak sie zyje w Swords? Moze zalozymy maly klubik mam
    (i moze przyszlych mamsmile) z okolic Dublina?
    PS. UK tez milo widziane, w koncu to niedaleko!
  • monika_irl 20.06.05, 20:40
    jasne że możemy, czemu by nie.
    a co do swords to bardzo dużo się tutaj zmieniło na lepsze oczywiście. jak
    przyjechaliśmy tutaj 5 lat temu to była tylko główna ulica i niewiele osiedli a
    teraz to tylko porządnego basenu i kina brakuje.
  • tomsmom 20.06.05, 22:38
    Monika, ja Swords znam wlsciwie tylko przez pryzmat Pavillions... Tesciowa mi
    opowiadala, ze kiedy nie bylo obwodnicy to tkwila godzinami w korkach probujac
    sie dostac do Dublina. To wszystko co wiem o Swords. wink
    A jak sie dostalas do Irlandii, jesli to nie tajemnica? Zakladam, ze pracujesz?
    Ja chyba na poczatku bede sie jeszcze bawic w mame i przyzwyczajac do nowej
    rzeczywistosci. Tyle razy juz bylam w Irlandii, ale jakos nie potrafie sobie
    wyobrazic zycia tam. Cos sie zdziwilo? Cos Cie tam drazni? Bardzo jestem
    ciekawa.
    Pozdrowienia - Hania
  • zapytajnick 21.06.05, 00:09
    Dziewczyny kino juz bedzie niedlugo, kolo Pavilions.
    Jesli chodzi o korki to niestety zostaly, no moze nie takie starszne jak
    kiedys.
    Ja jestem tu od roku, wiec nie dlugo w sumie. Musze powiedziec, ze dobrze mi
    sie tu zyje, chociaz jest pare malutkich rzeczy, ktore chcialabym zeby byly
    inne, ale nie sa az tak istotne.. Na przyklad chleb jest straszny - przestalam
    go jesc, a gdzie nie jest tak naprawde oprocz Polskiwink.
    pozdrawiam
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21925949
  • kasiulka45 26.08.05, 15:39
    czesc, jestem w ciazy, mieszkam w Killiney blisko Dublina,mam 30 lat, mieszkamy
    tu z mezem 2 lata,chetnie sie spotkam, to moja pierwsza ciaza, 10
    tydzien.pozdrawiam,Kasia
  • axia05 06.10.05, 16:06
    Witaj Kasiula. Gratuluje !!! Tez mam 30 lat, mieszkam z mezem od roku 40 km od
    Dublina, niestety jescze nie jestem w ciazy ale planujemy w najblizszym czasie
    postarac sie o malenstwo. Moze masz ochote popisac z kims kogo interesuje ten
    sam temat?
  • elisea 06.03.06, 21:44
    czesc. Jestem mloda mama od grudnia 2005 i chetnie nawiaze kontakt z innymi
    kobietkami-Polkami. Mieszkam w Swords. Agata
  • ewunia_uk 19.06.05, 22:40
    Ja co prawda obecnie w UK, ale mam ogromny sentyment to polnocnego Dublina,
    kiedys bedac beztroska studentka mieszkalam tam (pogranicze Drumcondra i
    Marino), i byly to swietne czasy!

    --
    Ewunia
    ___
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5597602&a=24589657
  • kissa1 20.06.05, 23:15
    Bardzo mozliwe ze ja z rodzinka (maz i 11,5 mczna Zuzienka) tez niebawem
    przeprowadzimy sie do Dublina. Maz jest w trakcie procesu rekrutacyjnego (dzis
    mial 2-gie interview i znowu 2 tyg czekania) wiec ciagle na dwoje babka... ale
    myslami jestesmy juz tam. Ciekawa jestem jak sie mieszka w stolicy Irlandii, jak
    znosicie pogode, czy faktycznie ciagle mzy??? Obecnie mieszkamy od czterech lat
    w Niemczech. Zycie jest tu latwe i przyjemne, tylko ten jezyk sad((
    Jesli wszystko sie dobrze ulozy chetnie spotkam sie z innymi mamami (lub tez
    przyszlymi mamami smile)) na pogaduszki.
    Pozdrawiam serdecznie,
    Maria
  • zapytajnick 20.06.05, 23:52
    Czesc Haniu,

    Ja rowniez tak jak Monika mieszkam w Swords. Zreszta jestemy sasiadkami z
    Monika.
    Ja juz jestem mama. Majka ma 9 miesiecy juz, czas leci. Jak na razie nie
    pracuje i raczej na razie sie nie zapowiada. Zreszta chyba sobie nie wyobrazam
    zostawic ja z kims innym zanim nie skonczy przynajmniej roku. Sama sie dziwie
    jak to pisze, ale taka jest prawda..

    Rzeczywiscie bedziesz mieszkala bardzo blisko nas.
    Chetnie sie spotkamy
    pozdrawiam
    Gosia
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21925949
  • kissa1 21.06.05, 17:44
    Czesc Gosiu,
    ja podczas ciazy planowalam wrocic do pracy na pelny etat po roku wychowawczego.
    Teraz Zuzia ma prawie roczek a mnie sie nigdzie nie spieszy. Jestesmy ze soba
    tak zwiazane ze nie wyobrazam sobie zostawic ja z kims obcym, a rodzina
    daleko... No i co tu ukrywac podoba mi sie rola mamy smile) Niestety wzgledy
    finansowe sa czasem nie do przeskoczenia, dlatego licze na przeprowadzke do
    Irlandii bo to opozniloby troche moj powrot do pracy.
    A a'propos pracy. Nie wiesz jak wyglada w Dublinie mozliwosc zatrudnienia na pol
    etatu?
    No i przy okazji drugie pytanko... Czy sensowne jest zabieranie ze soba
    samochodu? Mamy niezbyt nowy ale w dobrym stanie no i lubimy go wink tylko nie
    wiem jak by sie jezdzilo lewa strona z kierownica tez po lewej...
    Pozdrawiam,
    Maria

  • zapytajnick 21.06.05, 22:07
    czesc Marysiu,

    Tak jak juz Ci odpisala Monika, zabieraj auto ze soba. Z tego co sie orientuje
    przez przynajmniej rok nie musisz placic podatkow, ale to jeszcze sprawdz. To
    sie bardzo oplaca, nawet jakbys miala sie gimnastykowac na parkinguwink.
    Pol etatu to dobry pomysl, tylko jak masz z kims zostawic malenstwo. Jak nie to
    za bardzo finansowo sie nie oplaca. Zalezy ile bedziesz zarabiac oczywisciewink.
    pozdr i zycze powodzenia
    G
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21925949
  • kissa1 22.06.05, 23:05
    Dziewczyny, dzieki za odpowiedzi.
    Samochod chyba wezmiemy, chociaz na miejscu pasazera z przodu siedzi moje
    malenstwo wiec na pomoc na parkingach raczej nie mam co liczyc smile Chyba
    bedziemy musieli przeprowadzic ja na tyl...

    Co do pracy to ciekawa jestem jak wy sobie radzicie. Ja chyba pierwsze miesiace
    spedze na przystosowaniu sie i aklimatyzacji wink no i badaniu rynku. Jesli ma mi
    nic nie zostac z pensji po oplaceniu opieki dla Zuzi to wole z nia jeszcze
    posiedziec w domu. Ona jest z kazdym dniem coraz fajniejsza.

    Nawiaze jeszcze do watku chlebowego. Musze sie z wami niezdgodzic ze najlepszy
    chleb jest w Polsce... W Niemczech jest jeszcze lepszy! Przyznaje to z wielka
    przykroscia... Takiego wyboru jak tu w Polsce nie widzialam od lat, a ostatnio
    zawsze kiedy odwiedzamy ojczyzne jest coraz gorzej. Tego mi chyba bedzie
    brakowalo najbardziej. No i wedliny polskiej! Bo tu w polskich sklepach kupujemy
    tez wysmienita polska wedline.
    Orientujecie sie moze czy w Aldim mozna kupic gotowe mieszanki maczne do
    pieczenia chleba? Tu mozna wiec moze i w Irlandii... Jesli tak to zapraszam na
    pyszny chlebek bo dysponujemy maszyna do pieczenia chleba. Wychodzi naprawde niezly!

    Pozdrawiam serdecznie,
    Maria

    Ps. Za dwa tygodnie moja polowka leci do Dublina na trzecia i ostatnia ture
    inetrwiev, no i potem sie okaze czy sie przeprowadzamy.

  • monika_irl 22.06.05, 23:35
    trzymamy kciuki żeby się powiodło
  • monika_irl 21.06.05, 19:28
    Dziewczyny do wszystkiego można się przyzwyczaić. Wiadomo, że nigdzie nie ma
    tak dobrze jak w domu ale jak tylko masz ze sobą rodzinę i do tego jeszcze
    odpowiednich znajomych to naprawdę jest super.
    Hania do irlandii trafiłam jeszcze jako studentka na praktykę a jak się
    obraniłam to wysłałam swoje cv do tej samej firmy i mnie przyjęli, z czego się
    bardzo cieszę. Jedno co mnie zdziwiło na samym początku (zresztą rozmawiałyśmy
    o tym z Gosią) to to że nawet jak tutaj jest zimno i mamy chodzą w kurtkach
    puchowych to dzieciaczki są bez skarpetek, bez czapek zupełnie nie do
    pomyślenia w polsce. Co do drażnienia to teraz już chyba nic mnie nie drażni,
    na początku denerwowało mnie, że irlandczycy podchodzą do wszystkiego na luzie,
    im się nie spieszy, a jak wybije godzina zero i jest koniec pracy to wszystkie
    swoje narzędzia, przyrządy zostawiają dokładnie tam gdzie właśnie stoją i
    wychodzą. Ale do tego też idzie się przyzwyczaić.
    Acha Gosia ma rację - chleb jest okropny, jak gąbka i trochę brakuje tutaj
    polskiego.

    Marysiu zapraszamy do nas. Co do samochodu to napewno się przyda zwłaszcza jak
    przyjedziecie z dziecinką, problem tylko w tym, że prawie zawsze jadąc do
    sklepu musi być pasażer z kierowcą bo niestety wszystkie przyciski na parkingi
    są po prawej stronie. Co do pogody to nie jest aż tak strasznie. W ostatni
    weekend było takie słońce, że mi teraz skóra schodzismile)
    Pracę powinnać znaleźć, zwłaszcza jak studenci wyjadą z powrotem do polski to
    bedzie dużo miejsc.
  • tomsmom 21.06.05, 22:22
    Dziewczyny!!! Ale sie ciesze, taki mily odzew na moje wolanie na pustyni wink
    Juz sie balam, ze jak wtopie w ten Dublin (tudziez Skerries) to oczy sobie
    wyplacze za rodzina... a tak jak bedzie mozliwosc pogadania po polsku (moj
    Chris troche gada, ale to nie do konca to samo) to na pewno bedzie razniej!

    A wiecie, te dziwne mamy hartujace dzieci (ale o dziwo nie siebie!) to mnie tez
    szokuja. Widzialam juz mamy w lutym w dlugich spodniach i botkach (wiatr taki -
    wiadomo jak to od morza) a dzieci w skarpeteczkach i sandalkach! Mowia, ze
    dzieci sa zahartowane, tylko skad one potem taki brzydki kaszel maja to ja nie
    wiem... no ale moze sie czepiam, w koncu jestem matka Polka. A czy Maja nosi
    czapeczke, czy jest wychowywana po irlandzku wink?

    Chleb to generalnie problem Zachodu - w Polsce jest najlepszy. Chociaz mi dosc
    smakuje ten ich brown bread, taki maly, prostokatny, jesli lubi sie razowy to
    ten jest dosc blisko. Chris wlasnie zerknal mi przez ramie i
    skomentowal: "ballocks, ten twardy, polski chleb!" - im wlasnie taka gabka
    najbardziej smakuje, coz co kraj to obyczaj!

    A w ogole to slyszalam, ze opieka medyczna jest taka sobie... wiecie cos na
    przyklad na temat rodzenia dzieci w Irlandii? Mnie zapewne przypadnie ta
    przyjemnosc, bo chcemy miec wiecej niz jedno. Tu mialam super lekarza i w ogole
    doskonala opieke wiec porod wspominam milo, naprawde, ale boje sie jak to moze
    wygladac w obcym kraju. Kobiety w rodzinie tam, mowia, ze jest bardzo dobrze,
    ale dla Polki to ich dobrze moze miec inny wymiar... Angielski znam dobrze, ale
    to jednak obcy jezyk...

    Ale sie rozpisalam!! Mam nadzieje, ze bedziemy w kontakcie. Pozdrowcie ode mnie
    irlandzki wiatr (jutro wylatujemy na pare dni do Londynu, ale teraz tam
    goraczki).
    Pa - Hania
  • monika_irl 21.06.05, 22:38
    ja też pytałam wczesniej jak wygląda poród w irlandii, wpisz w wyszukiwarkę a
    dowiesz się wszystkiego bo dziewczyny wszystko mi wyjaśniły i się uspokoiłam.
  • zapytajnick 22.06.05, 21:43
    dokladnie, ja juz pisalam o porodzie troche, ale jesli chcesz cos wiecej
    wiedziec to pytaj.
    Majka jest wychowywana mam nadzieje, pol na pol. Bo ani nie podoba mi sie
    hartowanie przez irlandzie mamy ani taka nadgorliwosc matek polek, wiec staram
    sie wyposrodkowac. Mam nadzieje, ze mi sie uda... Zobaczymy..
    Powodzenia w Londynie!
    pozdr
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21925949
  • tomsmom 27.06.05, 21:41
    Alez tam bylo goraco!!! Ale w Polsce tez ponoc nie bylo lepiej wink Wygrzalam
    sie za wszystkie czasy, za to w niedziele jak wracalismy juz bylo zimno - jak
    to w Anglii...
    Jestem na etapie rozpakowywania i prania dzikich ilosci brudow - moj maly
    ostatnio bardzo ulewa... wiec mam sie z pyszna: wszystko jest brudne w mig! Ale
    jak juz sobie z tym wszystkim poradze to poczytam o porodzie w Irlandii, moze
    potem bede miala jakies pytania.
    A co sadzicie o tym, ze 4-latki musza juz chodzic w Irlandii do szkoly? Nie
    wiem dokladnie jak ta szkola dla czterolatka wyglada, ale ponoc to szkola a nie
    przedszkole, troche brzmi sadystycznie...
    Hania
  • monika_irl 27.06.05, 21:48
    witamy z powrotem
    zgadzam się z tobą, przecież czteroletnie dziecko to jeszcze maleństwo dla
    mnie to też bzdura,dziecko w tym wieku powinno sie bawić
  • kissa1 28.06.05, 00:43
    Czesc dziewczyny,
    u nas caly czas upaly, dla wielu nie do zniesienia, ale ja tam jestem
    cieplolubna smile)
    Haniu, jak sie malemu podobalo w Anglii? Co do ulewania to Zuzia tez miala takie
    okresy, dosyc dlugie zreszta, wiec zeby jej ciagle nie przebierac chodzila w
    sliniakach. Na kazde wyjscie mialam kilka zapasowych smile Potem przyszedl okres
    slinienia wiez znowu sliniaki smile Moze nie jest to najbardziej eleganckie ale za
    to praktyczne, polecam! Na pocieszenie dodam ze to naprawde przechodzi, teraz
    uzywamy sliniakow wylacznie przy jedzeniu smile)

    Czy z ta szkola dla czterolatkow to pewne??? Czy to by znaczylo ze Zuzia za trzy
    lata bedzie juz uczennica?????? Ja nie chce!!!!

    Jurek 5 lipca jedzie na ostatnia ture rozmow wiec nasza przeprowadzka staje sie
    coraz bardziej realna. Sporo ostatnio czytamy na temat zycia w Irlandii i troche
    niepokoja nas pewne aspekty zycia tam. Mozecie mi powiedziec jak to jest z ta
    opieka zdrowotna? Czy placi sie za KAZDA wizyte u lekarza? Nawet jak sie idzie
    do pediatry? Zuzia miala takie okresy chorob ze bywalam u lekarza nawet trzy
    razy w tygodniu... Czy znacie moze lub slyszalyscie o polskim pediatrze w
    Dublinie? Zgadzam sie z Hania, nie ma to jak jezyk ojczysty, zwlaszcza u lekarza...

    I jeszcze jedno pytanko. Czy to prawda ze tamtejsza aura ma zbawienny wplyw na
    cere?? Prosze, powiedzcie ze tak wink)

    Chyba czas na dzemke zanim mala zazyczy sobie cycusia smile
    Pozdrawiam goraco,
    Maria
  • coffee76 28.06.05, 07:47
    czesc dziewczyny
    koniec lipca chyba wyjzedzam z mezem do Irlandii
    bedxiemy kolo Belfastu
    chcemy popracowac i ewentualnie zdecydowac sie na byc moze pozostanie tam
    troche sie denerwuje
    nigdy tam nie bylam
    do tegozostawiamy tu 2 letniego synka z babcia
    na 3 miesiace...

    jakimi liniami latacie . jak to wychodzi finansowo???
    pozdrawiam
  • ifa11 28.06.05, 14:22
    Czesc wam kobitki,
    ja mieszkalam 4 lata w Irlandii 2000-2004
    owszem za wizyte u lekarze placi sie 45-50 euro za kazdym razem
    mozna isc ewentualnie na konsultacje do pielegniarki za jakies 20 euro czyli
    polowa ceny
    rezerwowac wizyte trzeba z wyprzedzeniem dzien lub dwa
    nie ma medical centres wygladajacych ja na kontynencie. Lekarze GP maja
    gabinety w domach,przewaznie przerobione dolny pokoj na gabinet i poczekalnie
    ja najczesniej chodzilam do Mercer Royal Medical Centre kolo Grafton
    Street,StStephen Shopping centre,ktore tylko z nazwy bylo medical centre,ale
    tak naprawde to bylo tam kilku lekarzy GP - general practice
    z kazdym problemem idzie sie do ogolnego lekarza,nawet na badanie
    ginegologiczne,pobranie na cytologie czy wymaz.Jesli masz brzydka wysypke na
    szyji nie mozesz isc do dermatologa bez skierowania od GP co oznacza ze
    najpierw placisz 45 euro za GP a potem z letterem idziesz do dermatologa/na
    pewno pierwsza wolna wizyta za 5 tygodni,wiec wysypke juz zejdzie
    Ja mialam powazne problemy z pecherzem moczowym i w najdrozszej klinice po
    Blackrock clinic,nie pamietam nazwy tej kliniki,ale bylo to kolo Portobello w
    Rathmines czekalam miesiac na wizyte konsultanta,placac oczywiscie 100 euro za
    konsultacje.U ginekologa,prawdziwego gin placi sie miedzy 150-200 za wizyte
    ale to i tak nic moj kolega czekal 5 miesiecy na przeswietlenie nerki - public
    bo prywatnie/100 euro/ mozna miec usg w miesiac,
    ja tyle czekalam na usg pecherza
    nie wiem moze teraz sie to troche zmienilo

    ale teraz sa takie tanie przeloty ze mozna jechac leczyc sie do polski
    mysle ze tak ludzie robia
    w czasach kiedy ja tam bylam to byl koszmar,bo mozna bylo lecic do ojczyzny
    tylko BA albo SAS za koszmarne pieniadze...
    znajomi mi tez pisali ze w Rathmines otworzyli pierwszy polski sklep i mozna
    tam kupic polski chlebek,
    tak chleb to byla moja zmora takze i bolaczka


    powodzonka wszystkim
    Ifa


  • monika_irl 28.06.05, 19:29
    ifa dalej tak jest nic sie nie zmieniło, no może tylko ceny podskoczyły. my
    mieszkamy tu z mężem już ponad 5 lat a u lekarza byłam dokładnie raz,
    zdecydowanie wolę się leczyć w polsce. Zresztą sami irlandczycy narzekają na
    swoją służbę zdrowia, bo zanim zrobią ci odpowiednie badania to zdążysz się
    przekręcić 5 razy.
    Mąż był też raz u GP bo był przeziębiony, zwykła grypa i jakie lekarstwo
    dostał?...oczywiście penicylinkę. Oni tu przeważnie antybiotyki przepisują na
    wszystko.
  • tomsmom 28.06.05, 22:06
    Juz sie boje tego zycia w ojczyznie meza mego!!
    Slyszalam narzekania na sluzbe zdrowia, ale ze az tak??? To straszne. A ja
    bywam chorowita... Nie dziwie sie, ze moj maz nigdy nie wzial chorobowego, przy
    takiej sluzbie zdrowia lepiej jest wmowic sobie, ze sie jest zdrowym, nie? wink
    Ale fakt, z tych znajomych meza, ktorzy tu pracowali (Irlandczycy) wszyscy
    doslownie wszyscy przylatuja do Polski sie leczyc!!! Szczegolnie do dentysty i
    twierdza, ze sie to bardzo oplaca!
    My z mezem latamy LOTem bo mamy przeloty darmowe (umowa z pracy mezusia) ale
    wiem, ze RyanAir lata juz do Wroclawia, sa tez tanie loty do Londynu (na
    przyklad Wizzair) a stamtad tanio mozna do Dublina.
    Z ta szkola w wieku 4 lat to naprawde koszmarek, moj maz do tej pory wspomina
    jak plakal przez pierwsze dni... no bo taki czterolatek to naprawde malenstwo a
    tu mu kaza siedziec w lawce i skupic sie...
    Z tym ulewaniem u nojego Tomka to wiekszy klopot - metode sliniaczkow mam
    obcykana, ale to juz zaczyna tez byc malo... Wyglada na to, ze moze byc na cos
    mocno uczulony, ale dopiero w tym tygodniu zrobimy porzadne komleksowe badania
    i moze raz w koncu bedzie wiadomo o co chodzi! Boje sie troszke tych
    rezultatow...
    A jak tam ma sie Maja? Raczkuje juz? Moj pelza do tylu i bardzo go to zlosci za
    to rwie sie do stania. A w Anglii bardzo mu sie podobalo choc bylo zbyt goraco
    jak na gust malego Irlandczyko-Polaka, hehehe. Ma tam dwoch malych kuzynow (5 i
    3 latka) i wybawil sie z nimi za wszystkie czasy.
    Pozdrowka - Hania
  • ifa11 29.06.05, 01:42
    Tomsmom

    nie ma co sie zle nastawiac bo wtedy lekarz bedzie na pewno potrzebny...
    zawsze sie zastanawialam jak to jest ze w Irladnii z taka sluzba zdrowia
    wszysycy sa jednak zdrowi i pelni sil,
    ale po tylu latach zycia z irishami doszlam do wniosku ze to wlasnie ich
    stosunek do zycia czyni ich zdrowym,
    weekendy spedzone na imprezach,nie przemeczanie sie w pracy i ogolnie bardzo
    luzny stosunek do zycia na zasadzie: jakos to bedzie (do pracy do 3 dni mozna
    nie przyjsc jak sie jest chorym bez zaswiadczenia do lekarza)
    mysle ze to jest zdrowe podejscie skoro daje takie rezultaty

    poza tym irishe ufaja swoim lekarzom i jak lekarz powie prosze wziasc te
    tabletki i na pewno panu przejdzie to sa swiecie przekonani ze to prawda i im
    rzeczywiscie przechodzi
    a moja mama jak idzie do lekarza w polsce to lekarz jej powie jedno a ona i tak
    wie swoje.I tak jest z wieloma kolezankami mojej mamy i ciotkami
    apteczka moich przyjaciol irish to panadol na kaca i to wszystko,moja apteczka
    domowa to klasyczna apteczka polska - leki na wszystko od przeziebienia do
    jakis na zapalenie,10 syropow itp.znajomi sie smiali ze jak w szpitalu
    no ale tak nas wychowano

    Generalnie konluzja jest taka ze poki czlowiek nie choruje albo ma tylko
    klasyczne grypki jest ok,ale jesli cos powazniejszego no to rzeczywiscie lepiej
    do polski

    na pocieszenie powiem ze wszystkie moje kolezanki ktore rodzily dzieci byly
    zadowolone
    najsmieszniejsze bylo jak polozna przyszla do kolezanki po urodzeniu i
    zobaczyla gruszke do czyszczenia noska dziecku (kolezanka przywiozla to z
    polski)to polozna byla zachwycona jaki to wspanialy wynalazek...wink))))) i ze
    musi powiedziec wszystkim kolezankom wink)))

    nie ma sie co martwic teraz wszystko jest w zasiegu reki,jak nie w dublinie to
    2 godzinki i juz jest sie w polsce

    z ciekawostek na biegunke dziecku lekarze w irladnii polecaja gotowanego Sprita
    tak tak Sprite/kilka osob tak mialo no i nawet podzialalo podobno wink)

    zwolenienia na dzieci nie ma jak dziecko jest chore,wiec matki oddaja chore
    dzieci do przedszkola,kiedys zaszlam po dziecko z kolezanka i widzialam jak
    kilkoro dzieci lezalo na podlodze rozpalone z goraczka,polowa strasznia kaszlala
    ale z czasem chyba to ich hartuje,bo irishe raczej nie sa chorowitym narodem

    poza tym wszystkim irladnia jest cudownym miejscem do mieszkania,poza
    pogoda,sluzba zdrowia i niska jakoscia uslug
    Ludzie sa swietni,atmosfera jedyna w swoim rodzaju.Gdyby nie moje problemy ze
    zdrowiem to kto wie moze jeszcze bysmy tam wciaz mieszkali...
    Irladnia jest w moim sercu bardzo gleboko i tak juz zostanie


    no to zdrowia zycze i usciski dla wszystkich maluszkow
    Ifa



  • coffee76 29.06.05, 09:15
    bardzo dziekuje jestescie mi bardzo pomocne
    nawet nie wiedzialam, ze jest tu taki Polonijny watek...
    bo na razie-dotad bylam na forum mam polonijnych ale w bebemani...
    www.bebemania.com/index.php?sid=1efddaf9186e747132bc9e1e688c5330
    troche sie przestraszylam sluzby zdrowia bo maz rzeczywiscie tez czesto
    choruje...no ale chyba w koncu jakas sluzba tam jest?
  • tomsmom 29.06.05, 21:46
    Nastawienie to rzeczywiscie polowa sukcesu, zreszta zdrowie - podobnie jak
    chorobe - mozna sobie ponoc skutecznie wmowic. A w Polsce zapewne predzej czy
    pozniej tez bedzie podobnie, jeszcze pare takich genialnych reform sluzby
    zdrowia jak ta ostatnia i nic tylko leczyc sie w... Afryce u szamana? wink
    No ale skonczmy juz z tymi chorobami, bo sie jeszcze pochorujemy od nadmiaru
    tej tematyki.
    Z innej beczki: jak to jest z nawiazywaniem kontaktow z Irishami? Czy jest tak
    lodowato jak w Anglii? Czy pseudo-goscinnie jak w Polsce? Czy pseudo-
    przyjacielsko jak w Stanach? Slyszalam od meza, ze jedyne miejsce gdzie wszyscy
    sa dla siebie przyjaciolmi to pub po pracy, ale ci sami ludzie, ktorzy pija i
    gawedza razem nie chca sie wcale socjalizowac poza pubem. Z drugiej strony jak
    martwilam sie, ze tu zostawie przyjaciol a tam bede sama jak palec to pewna
    Irlandka powiedziala mi: alez u nas jest masa klubow i stowarzyszen, np dla mam
    toddlerow... tylko ze ja nie lubie za bardzo sie stowarzyszac.... No to jak,
    latwo tam sie Wam nawiazuje kontakty? Macie irlandzkich przyjaciol?
    Wlasnie dzisiaj nagotowalam malemu zupki z golabka (dziadkowie przywiezli i
    golabki i warzywka mlode) i zapach rozchodzi sie po calym domu! Tego tez mi
    bedzie brakowalo w Irlandii: dziczyzny zabitej przez mojego ojca-mysliwego,
    pomidorow wyhodowanych przez moja mame...
    Pozdrowka - Hania
  • kissa1 29.06.05, 23:21
    Hej dziewczyny,
    Ifa, troche mnie pocieszylas swoim ostatnim postem smileChyba faktycznie
    najwazniejsze jest nastawienie, choc nie zawsze pomaga... Sama piszesz ze gdyby
    nie Twoj stan zdrowia moze dalej bys tam mieszkala wink A moj maz, jak maz
    coffee, tez jest troche chorowity, nie wspominajac o Zuzi. Rozbawil mnie tez
    Twoj opis apteczki Polaka i Irlandczyka smile)) Ja jestem oczywiscie typowa Polka,
    tylko zawsze jak czegos potrzebuje to sie okazuje ze juz przeterminowane sad
    Ale z drugiej strony nie samymi chorobami zyje czlowiek. Juz nie moge sie troche
    doczekac spotkania z Irlanczykami. Znam kilku i mysle ze jestesmy troche do
    siebie podobni. Walki o niepodleglosc, sklonnosci do zabawy i picia smile)

    Przylaczam sie tez do pytania Hani, jak to jest z nawiazywaniem kontaktow? Ja
    mysle ze teraz ludzie sa bardziej leniwi i latwiej im spotykac sie w pubie bo to
    jest mniej zobowiazujace. Obserwuje to samo tu w Niemczech. Oni zadko spotykaja
    sie w domach. Natomiast nie martwilabym sie brakiem znajomych czy przyjaciol.
    Jesli ktos szuka to zawsze znajdzie bratnia dusze. Mam przynajmniej taka
    nadzieje smile Nam sie to tu w Niemczech udalo i jedna z najtrudniejszych rzeczy
    bedzie rozstanie z nimi i zaczynanie wszystkiego od nowa...

    Pozdrawiam goraco,
    Maria

    Ps. Haniu, golabek, dziczyzna, mamine pomidory... po prostu slinka mi cieknie smile))
  • coffee76 30.06.05, 00:37
    a bywacie czasem na bebemani?forum dla mam z Poloni?jest tam tez Wlk.Brytania
    ale cos stale malo nas:
    www.bebemania.com/index.php?sid=1efddaf9186e747132bc9e1e688c5330
    dziewczyny ja na razie mysle o wyjezdzie na 3 miesiace
    potem musimy sie opowiedziec ze albo wracamy do dotychczasowego zycia albo
    wracamy po naszego synka, ktory przez ten czas bedzie tu z babcia
    no i najgorsze dla mnie to ze moje malenstwo tu bedzie a ja tam
    jak ja to przezyje?
    kiedy moj synek przez sen wzdycha i mowi Mamusia kocham...kiedy tak mnie stale
    przytula jakby sie mna nacieszyc nie mogl..jakby cos czul
    coraz gorzej mi podjac decyzje
    Boze jak ciezko
  • kissa1 01.07.05, 00:22
    Hej coffee76,
    ja pozostane chyba przy tym forum. Nie mam za duzo czasu na internet wiec wole
    sie nie rozdrabniac. Po za tym lubie to forum smile

    Nie zazdroszcze ci decyzji o pozostawieniu synka, wiem jakie to musi byc
    ciezkie. Zycie jest czasem okrutne! A nie mysleliscie zeby na poczatek pojechal
    maz i sie zorientowal w sytuacji? Moze skoro tak bardzo to przezywasz
    przemyslcie jeszcze raz wasza decyzje...
    Po za tym czasem po trzech miesiacach trudno jeszcze powiedziec na pewno -
    podoba mi sie tu lub nie, chce zostac lub nie. Aklimatyzacja trwa czesto o
    wieeele dluzej. Jedyne co mi pozostaje to zyczyc wam podjecia slusznej decyzji.
    Powodzenia!
  • tomsmom 01.07.05, 11:34
    Na pewno cos czuje, bo dzieci tak maja, ze czuja jak sie rodzice gdzies
    wybieraja!! Bardzo wspolczuje koniecznosci podjecia takiej decyzji...
    Z drugiej strony zazdroszcze, ze macie ten komfort mozliwosci podjecia decyzji,
    jakkolwiek trudna by ona nie byla. Mnie maz postawil przed faktem dokonanym...
    zreszta powiedzial mi to jeszcze przed slubem, ze pewnego dnia bedzie musial
    wrocic, no i ten dzien niestety zbliza sie teraz nieublagalnie. Maz tam ma
    rodzine, bedzie mial prace i znajomych, a ja tu zostawiam rodzine (juz nie
    wspominam o tych specjalach...mmmm... paszteciki "dzikie" mojej mamy...),
    przyjaciol, prace... Ach, juz nie narzekam, to i tak nic nie da.
    Ale czekam na odpowiedz naszych "Irlandek", jak tam z tymi przyjazniami z
    Irlandczykami? I czy Wy tez macie takie wrazenie, ze duzo nas laczy z nimi? Bo
    mnie sie wydaje, ze tak mysla ludzie tu w Polsce, a tam jak sie jest to to
    troche inaczej wyglada... ale coz ja wiem.
    A, pochwale sie Wam, moje dziecko trafilo dzisiaj do Gazety Wyborczej:
    serwisy.gazeta.pl/fotografie/1814824,39485,1106918.html
    Nie byl to wprawdzie moj biret, tylko zrobiony specjalnie dla niego z kartonu,
    ale przeklamania to specjalnosc dziennikarzy.
    Usciski - Hania
  • zapytajnick 01.07.05, 21:54
    Czesc Hania!

    Gratulacje przede wszystkim! Pani doktorwink! A jaka dziedzina jesli mozna
    zapytac?
    Podziwiam ludzi, ktorzy sie doktoruja i wogole, ja ledwo magistra zrobilam..
    Praca, wyjazdy, oj nie chcialo sie juz uczyc, oj nie..

    Ja chyba nie bede sie wypowiadac na temat zawierania znajomosci w irlandii, bo
    jestem tu rok, wiec chyba nie za dlugo. Co do przyjaciol to przyciele mojego
    meza sa moimi, wiec nie nazekam. Oczywiscie chcialabym miec swoich, bo to
    zawsze lepiej miec.. ale niby gdzie ich mialam spotkac, w szpitalu - rodzilam
    we wrzesniu ubieglego roku, w domu, w sklepie. Mysle jednak, ze co sie odwlecze
    to nie uciecze.
    Teraz bedzie latwiej, bo spacerki, kupki, zupki itd. Zawsze wspolny temat
    zbliza hehehe.

    pozdrawiam

    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21925949
  • zapytajnick 01.07.05, 21:57
    Czesc Ifa,
    super wiesci!!!
    a gdzie ten sklep polski mniej wiecej na tej Rathmines? Albo numer poda jesli
    znasz.
    Co tam ciekawego jeszcze jest?

    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21925949
  • monika_irl 01.07.05, 20:27
    Cześć dziewczyny,
    co do tych przyjaźni z irlandczykami to jest róznie, bo z jednej strony oni są
    otwarci i bardzo chętnie rozmawiają z innymi, bardzo szybko nawiązują kontakty.
    To jest bardzo wesoły naród. Ale z drugiej strony to teraz już można odczuć
    różnicę w ich zachowaniu do innych narodów, nie mówię tutaj broń boże o
    rasiźmie tylko raczej o takiej rezerwie do innych, zresztą trudno im się dziwić
    irlandia to przecież mały kraj a już teraz jest tylu przyjezdnych do pracy że
    szkoda mówić. Takie jest moje odczucie, dla mnie przynajmniej w przeciągu tych
    pięciu lat troche się zmieniło.
  • monika_irl 01.07.05, 20:28
    zapomniałam dodać Haniu fajne zdjecie małego.
  • kissa1 01.07.05, 23:09
    A u nas bylo dzis wielkie swieto bo nasze sloneczko skonczylo roczek smile)))
    Nie mamy juz w domu niemowlaka sad Nasze malenstwo, ktore tak naprawde nie jest
    juz takie male wink, swietowalo dzis na calego i szalalo rozrzucajac zabawki po
    calym pokoju, jakby sie szaleju najadla smile. Tak sobie wspominalismy dzis jak to
    bylo rok temu... To byl pierwszy dzien naszego nowego, radosniejszego zycia.
    Czasem sie smiejemy ze gdybysmy wczesniej uwierzyli ze dzieci to takie szczescie
    i radosc to pewnie nie czekalibysmy tak dlugo, no ale to trzeba po prostu
    przezyc smile

    Haniu, maly wyglada naprawde rewelacyjnie. Gratulacje! Dziadkowie beda na pewno
    bardzo tesknic.

    Pozdrawiam,
    Maria
  • ifa11 02.07.05, 14:52
    No to duza buzka dla Zuzi i gratulacje dla mamy Tomcia...jak te zdjecie trafilo
    do GW? wink

    jesli chodzi o przyjaznie z irishami to niestety Monika ma racje,tym bardziej
    ze teraz to na pewno jest jeszcze inaczej niz w czasie kiedy ja tam bylam
    wyjechalam tuz tuz przed ta wielka fala naplywu z polski
    znajomi polacy z dublina przyslali mi zdjecie zrobione przed agnecja pracy na
    Pembroke Road,gdzie jest plakat z napisem Looking for Perfect Job? a drugi obok
    rownie wielkismirkzukasz idealnej pracy? ...oczywiscie po polsku wink)))

    Monika ma tez racje,przyjaznie z irish sa glownie i przewaze wylaczenie w
    pubach,plus czasami jakies BBQ na ogrodku albo house party,tak poza tym to
    glebiej oni raczej obcuja ze swoimi i weekendy spedzaja z rodzina,
    moj maz polak czesto chodzil z kolegami irish ogladac mecze w pubie jak rowniez
    mecz na Landsdown,stadionie i na tej plaszczyznie owszem byli bardzo zwiazani
    ze soba
    i powiem wam ze w pubie nie ma granic ani barier,bawi sie z nimi cudownie.Ale
    jak kilka razy spotkalismy sie z zaprzyjazniona para irish na lunch u nich w
    domu to juz tak gadka sie nie kleila wink)))))
    ja znalam prywatnie blisko sporo irishow przez moje kolezanki polki ktorych
    mezowie i boyfriends byli irish a znam takich par 5.
    Zadnej bliskiej kolezanki ani przyjaciolki irish nie mialam.One raczej nie
    przyjaznia sie z nie-irish girls/czasami sa przyjaznie irish-british girls.
    Nawet w pracy przy lunchu grupa immigrants z roznych krajow siedziala razem a
    irlandki razem.Owszem porozmawialy czasami ale zadnej jakies wiezi,one wyraznie
    trzymaly sie razem.
    Kiedy przychodzi do awansu w pracy to tez dostaje "swoj" nawet jesli jest
    gorszy i nie ma kwalifikacji.
    Irishe sa bardzo dumni ze sa Irish i wydaje im sie ze kazdy na swiecie chce byc
    irish i ze wszyscy ich kochaja.Naprawde tutaj nie przesadzam.czesto slyszy
    sie "everybody loves irish accent and irish people" i oni sa swiecie o tym
    przekonani.

    mam nadzieje ze nie urazni nic co pisze Mamy Tomka,ktora ma meza i rodzine irish
    Na pewno z mamami jest inaczej bo mozna latwiej zawrzec wiezi na spacerku z
    jakas inna mama.Wiec mamy tutaj pewnie nie maja sie co martwic.Mamuski bez
    wzgledu na nacje i pochodznie maja wspolne tematy i lubia sie nimi dzielic.
    A Tomsmom tym bardziej nie ma sie co martwic bo przeciez wiele poznasz przez
    rodzine meza.

    Ja stworzylam sobie taki perfekcyjny kompromis,mialam serdeczne od serce
    przyjaciolki polki a sporo znajomych irish z ktorymi spotykalismy sie od czasu
    do czasu na imprezach i innych events.

    Ale bottom line is: cokolwiek by nie mowic i nie pisac jest cos takiego w irish
    people czego nie ma chyba w zadnej nacji.Zachwyca ich stosunek do wlasnego
    kraju,mocna wiez miedzy rodakami i niestresowy styl zycia.Oraz bardzo przyjazne
    i serdeczne te wlasnie powierzchowne kontakty ktore zawiera sie bardzo
    latwo.Nawet jesli nie koncza sie one dlugotrwalymi zwiazkami.
    Oni nawet jak opowiadaja kawaly o sobie i swoim kraju albo robia jakies
    krytyczne komentarze o sobie to i tak kochaja i to mocno swoj kraj i swoich
    rodakow.
    To generalnie taktowni i usmiechnieci ludzie.Zachowuja pozory i nigdy nie daja
    po sobie poznac ze kogos nie lubia.NIe umieja otwarcie odmawiac aby kogos nie
    urazic i nidgy nie sa szczerzy do konca.Jest to taka kultura podwojnego dna.

    jejku ja to chyba z kolei doktorat bym mogla zrobic na temat "obcowanie z irish
    people i ireland z perspektywy polki w latach 2000-2004 wink))))
    ale jako socjoliga mnie to wszystko fascynuje.

    pozdrawiam
    ifa





  • monika_irl 02.07.05, 18:20
    ifa11 napisała:


    > Irishe sa bardzo dumni ze sa Irish i wydaje im sie ze kazdy na swiecie chce
    > byc irish i ze wszyscy ich kochaja.Naprawde tutaj nie przesadzam.czesto
    slyszy
    > sie "everybody loves irish accent and irish people" i oni sa swiecie o tym
    > przekonani.
    >

    Swieta prawda! oraz to ze tej narodowosci nie da sie nie lubic, oni maja cos w
    sobie, moze to luzne podejscie do zycia i usmiech na twarzy.
  • tomsmom 02.07.05, 21:02
    Gratulacje dla Zuzi!!! Jejku, juz za pare miesiecy (4.10) Tomek bedzie
    roczniakiem, trudno uwierzyc jak ten czas leci.
    Doktorat zrobilam z psycholingwistyki (a po naszemu: jezyk angielski od strony
    psychologii: o barierach psychologiczno-spolecznych w uczeniu sie jezyka
    obcego) ale otwarcie przyznaje, ze gdyby nie maz i Tomek to nigdy bym tego nie
    skonczyla: maz bo mnie dusil i sprawdzal jezykowo a Tomek bo jak sie juz
    znalazl to trzeba bylo szybko sie sprezyc, zeby zdazyc przed jego przyjsciem na
    swiat. wink Teraz trudno mi uwierzyc, ze mam to za soba... Ludze sie, ze jak
    kiedys bede szukac pracy w Irlandii to mi sie toto przyda...
    Pocieszylyscie mnie tym co napisalyscie o Irishach. I OK, pewnie nie bedzie
    latwo znalezc wsrod nich przyjaciela od serca, ale w koncu takich mam i chodzi
    tylko o dobre kontakty. I NIE - nie obraze sie nigdy o krytyke tej nacji, bo w
    sumie ja jestem Polka i taka czuc sie bede zawsze, a moj maz i jego rodzina...
    hmmm... to ich sprawa, a poza tym oni sa straszna mieszanka: Chris urodzil sie
    w Kanadzie, a wychowal w Irlandii, mama jest Angielka a ojciec Szkotem, no wiec
    czy ja wiem jacy z nich Irishe? Za to oczywiscie maja mase znajomych, no i
    czesc dzieci sie zairishowala (powychodzila za maz lub pozenila), ale to juz w
    ogole inna historia.
    Ja mam paru znajomych ktorzy tutaj byli lub sa i pracowali z Chrisem (ich zony
    z reguly byly "ladies of leisure" - pare z nich nawet uczylam polskiego swego
    czasu) ale tak jak mowicie, byly to kontakty takie no, mile: nawet i lunchowe,
    ale nic wiecej.
    Gosia, to Ty nie pracujesz, tak? Jestes z Maja w domu? A chcesz pracowac? W
    ogole to powiedzcie szczerze, czy dla nas Polek, tak jak w Anglii,
    zarezerwowane sa glownie te tzw "immigrant jobs" (no bo skoro oni jednak
    awansuja glownie swoich...) czy tez jest szansa na cos bardziej normalnego?
    Chodzi mi tu glownie o kobiete z dziecmi, bo ze faceci tudziez babki bez
    przychowku moga sobie cos fajnego czasem znalezc to juz slyszalam (choc ponoc
    trudno).
    Alez dzisiaj bylo upalnie w Poznaniu!!! Tomek zdaje sie przez ten upal nie
    bardzo chcial jesc, mam nadzieje, ze to tylko to.
    Pozdrowka - H
  • tomsmom 03.07.05, 10:48
    Acha, a do Gazety maly trafil zupelnie przypadkiem: po prsotu bylismy tam
    wczesniej i gdy robilismy sobie zdjecia przyplatal sie fotoreporter, ktoremu
    najwyrazniej spodobal sie biret malego. Ot i tyle.
  • zapytajnick 03.07.05, 20:02
    ano nie pracuje zawodowo. Jestem caly czas z Majka w domu; obiadki, zupki,
    pieluszki i takie tam... Na razie jest ok i mam nadzieje, ze sie sprawdzam.
    Chcialabym oderwac sie na jeden dzien/ moze dwa i cos innego porobic. Mamy
    pomysl z Colm-em ale z realizacja zobaczymy cos bedzie.
    Mysle, ze z praca nie mialabym problemu, bo programuje troche, a moze powinnam
    powiedziec; programowalam. Nie wiem czy chcialabym wrocic do tego, bylaby to
    troche degredacja, bo w Polsce juz cos wiecej osiagnelam.. Zobaczymy, na razie
    jestem szczesliwa BARDZO!!


    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21925949
  • tomsmom 03.07.05, 22:41
    A czy Maja juz cos rozumie jak sie do niej mowi? Moj maly robi madre miny ale
    co rozumie to kto wie? Za to bardzo lubi nursery rhymes, w ktore bawi sie z
    tata, te typu "this little piggy...", fajnie bedzie obserwowac jak sobie rosna
    takie dwujezyczne dzieciaczki, nie? Podobno w wieku 2 lat przecudnie mieszaja
    jezyki. A po jakiemu Wy Gosiu rozmawiacie w domu? Tata Mai gada cos po polsku?
    Ja bede nalegac, zeby jezykiem domowym jak juz bedziemy w Irlandii, byl polski,
    ale co mi z tego wyjdzie (narazie Chris jest dosc plynny) to zobaczymy...
    Hania
  • zapytajnick 04.07.05, 10:51
    Czesc Haniu,

    Wydaje mi sie, ze cos tam juz rozumie, ale raczej po polsku. Wyrazenia typu;
    hlapu hlapu, koci koci lapci, pa pa.. Ostatnio w wannie palcem wskazujacym
    pokazala mi w ksiazeczce, jak sie jej spytalam gdzie jest sloneczko. Oczywiscie
    ja jej pokazywalam najpierw, wiec pewnie powtarzala moje ruchy. Jest taka
    smieszna, miala taki okres ze kiwala glowa.
    Ucze ja odglosy zwierzat. Ostatnio spytalam jak robi kotek i powiedzialam miau,
    a ona spojrzala na ogrod, gdzie czasami przychodzi kot sasiadow.
    Mysle, ze juz powoli zaczyna rozumiec znaczenia prostych slow, polskich raczej.
    Colm jest z nia praktycznie w weekendy, wiec zdecydowanie czesciej slyszy
    polski niz angielski.
    Niestety Colm nie mowi po polsku, uczy sie teraz od Maiwink; smakowalo, chodz,
    zobacz..Ja swego czasu kupilam mu kasety i ksiazki, ale spokojnie sobie leza na
    polce.. Mysle, ze jak mieszkasz w kraju to jest latwiej sie czegos nauczyc i
    masz wieksza determinacje.
    Angielski musi nam wystrczyc. Pozostaje mi tylko nadzieja, ze Majka bedzie cos
    tam rozumiec i mowic po polsku.

    Musze powiedziec, ze masz ambitne plany z tym polskim. Zycze powodzenia
    oczywiscie! Zawsze mozecie spobowac, skoro Chris mowi juz po polsku to musi
    uzywaz jezyka, bo zapomniwink.
    A jak dlugo Chris jest w Polsce juz?

    Czytalam, ze takie dzieci dwujezyczne pozniej zaczynaja mowic, bo nie wiedza
    jak maja mowic. Ale jak juz zaczna to wlasnie jest taka smieszna mieszanka.

    pozdr
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21925949
  • tomsmom 04.07.05, 20:20
    Bo wlasnie Chris usypia malego... Dotad bylo tak, ze on kapal i bawil sie i
    karmil przed snem, ale ja dawalam cyca na dobranoc, potem ten "cyc" czyli
    przytulanie juz tak zostalo, ale teraz czas chyba zeby mogl i tata synka uspic.
    Klopot w tym, ze do taty sie teskni jak tata z pracy wraca i potem kapie ale do
    przytulania chce sie mamy wiec jest teraz wielki placz... a mnie sie serce
    kroi. Ale wiem, ze Chris krzywdy mu nie zrobi wiec moze jeszcze troszke
    wytrzymam...
    Faktycznie dzieci dwujezyczne pozniej zaczynaja mowic, tak okolo 2 lat na dobre
    juz inne mowia, a te jeszcze wyrazami, ale jak juz zalapia to mieszanka jest
    iscie wybuchowa. Z tym, ze to nie trwa dlugo bo szybko potem tez lapia co,
    kiedy do kogo i po jakiemu. Znam pare rodzin takich, zreszta troche sie na ten
    temat uczylam tez. Bardzo fascynujace.
    Chris w Polsce jest od 97, znamy sie od 99, a zaczelismy sie spotykac na koncu
    2000. Ojej, chyba nie dam juz rady, ide bo maly sie zaplacze na smierc!
    Hania
  • zapytajnick 04.07.05, 22:12
    oj rozumiem Cie.. Trudno jest tak siedziec jak malenstwo placze.. Ja tez
    probowalam, dlugo nie wytrzymalam.
    Ale jestes dzielna! Cyca wieczorem jeszcze! Ja podziwiam dziewczyny co karmia
    piersia dlugo, ja nie potrafilam. 6 miesiecy i koniec, tyle ile jest zalecane.

    Haniu, moze mi polecic jakas dobra ksiazke na temat dzieci dwujezycznych?
    Chcialabym wiedziec troche wiecej.

    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21925949
  • tomsmom 05.07.05, 12:44
    cos ciekawego o dwujezycznych, napisze Ci wieczorem.
    A cyca dawalam tylko do 7 miesiaca (teraz tylko "przytulanki" pozostaly
    wieczorne wink) przestalam bo: zaczal gryzc i w koncu sam mial dosc bo w butelce
    bylo wiecej i szybciej sie najadal. Teraz troche zaluje, bo to bylo takie
    wygodne!! Ale wiem co zrobic na przyszlosc, zeby tak szybko sie nie poddac...
    no i na pewno za malo jadlam, a przez to szybciej pokarm stracilam, kurcze,
    tylko teraz jakos apetyt mi dopisuje jak tak bede sobie folgowac to sie roztyje
    i kropka wink
    Wiesz, moja irlandzka rodzinka niespecjalnie jest za karmieniem naturalnym,
    byli zdziwieni wszyscy, ze ja chcialam i ze "tak dlugo" (hehehe, moja siostra
    core 3,5 roku karmila!!!). Czy takie wlasnie jest w Irlandii podejscie do
    breastfeeding? A tutaj spotykam sie z komentarzami np: "no, choruje? nic
    dziwnego skoro juz nie karmisz". Kurka, a tam w Skerries wszystkie dzieci na
    butelce chowane, na boso po betonie lataja i bez czapek na wietrze i jeszcze
    zadne nie bylo chore!
    No nic, spadam troche mieszkanie ogarnac bo maly spi. Powiedz jeszcze Gosiu,
    macie dom czy wynajmujecie cos? Wlasnie chcemy cos z mezem kupic w Skerries i
    jestesmy porazeni cenami - taniej jest kupic dom pod Londynem!!!!
    Hania

    PS. A co z reszta naszych kolezanek? Gdzie jestescie???
  • xsenna 05.07.05, 15:01
    No a wogole to czesc.Ja mieszkam w Roscommon,ale czytam sobie czasem.Co do
    szkoly to moja mala od roku chodzi.Zaczela jak miala 4,5roku.Na poczatku sie
    balam,ale ona sobie swietnie radzi i bardzo jej sie podoba.To jest taki
    odpowiednik naszego przedszkola bardziej,owszem sa prace domowe ale wiekszosc to
    kolorowanki.Mysle ze to byl dobry pomysl,przedtem byla 2lata w Playschool
    ale,szkola bardziej jej sie podoba no i ja mam wiecej czasu dla
    malego.Pozdrawiam Ksenia.
    --
    A to mojemysie-pysie.
  • kissa1 12.07.05, 23:30
    Czesc Kseniu, fajne linki. Polski Dublin co prawda znalam, ale o gazecie nie
    mialam pojecia. Dzieki!
    Mozesz napisac cos wiecej o Playschool? Czy to jest obowiazkowe?
    Pozdrawiam,
    Maria
  • zapytajnick 05.07.05, 23:11
    Mamy dom. Niestety ceny sa kosmiczne tutaj. Ale zawsze lepiej jest cos kupic i
    placic raty niz komus za wynajecie. Nawet sie nie zastanawiajcie. Tyle ze
    trzeba miec na podatki, oplaty i 10% wartosci, wiec nie malo jak sie to
    zsumuje. Chris napewno wie o tym wszystkim.
    Brestfeeding; niestety prawda jest taka, ze tu nie ma zadnej tradycji w tym
    temacie, nie to co europa. Tutaj wiekszosc idzie na latwizne. A szkoda, bo
    warto sie troche pomeczyc. Duzo sie mowi teraz o naturlanym karmieniu i jest
    kampania, wiec coraz wiecej dziewczyn to robi, ale nadal to nie jest tak duzo
    jak w naszej ojczyznie na przyklad. Chodzialm na brestfeeding support group do
    kliniki, raz w tygodniu zeby sie spotkac z innym mamami (przy okazji Majka byla
    wazona i ogladana, sprawdzana). Dowiedzialam sie, ze mlode matki zaczynaja
    karmic a jak jakis problem sie pojawia to winia za to wlasnie to karmienie. Do
    tego jeszcze te mlode matki nie maja wparcia od swoich mam, ktore nawet czasami
    namawiaja zeby przestac..
    Mysle Haniu, ze 7 miesiecy jest ok. Ja zawsze myslalam sobie, zeby nie
    przesadzac w zadna strone. Kazdy jednak wybiera to co jest najlepsze dla niego
    i to jest najbardziej najzdrowsze podejscie.
    Dzisiaj szukalam skarpetek dla Majki antyposlizgowych no i to nie jest towar
    gdzie wszedzie sie znajdzie a o wyborze juz nie wspomna. No tak, przeciez
    dzieci chodza tu na bosaka...
    dobranoc i kolorowych snow

    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21925949
  • tomsmom 06.07.05, 21:18
    Hehehe, a u nas skarpetek od wyboru do koloru i to wlasnie zaczely sie
    wyprzedaze! Niesamowite, kiedys jezdzilam do Berlina, bo u nas jakos nic nie
    przeceniali, a teraz kolezanka z Berlina do mnie przyjezdza, bo nasze cany -70%
    to cos u nich nieosiagalnego (na te same towary, bo tu w Poznaniu super sklepow
    nie brakuje). Nawet Dunnestores i Pennies nie maja sie co rownac... (za tydzien
    przyjezdza do nas siostra Chrisa ze Skerries na zakupy).
    Przegladnelam swoje notatki (pasjonuje mnie dwujezycznosc) i znalazlam pare
    pozycji, ktore a'propos wciaz sa dostepne w amazon.co.uk:
    1. Raising Multilingual Children: Foreign Language Acquisition and Children
    ~Tracey Tokuhama-Espinosa, Greenwood Press 2000
    2. A Parents' and Teachers' Guide to Bilingualism (Parents' & Teachers' Guides)
    ~Colin Baker, Multilingual Matters 2000
    3. Language Strategies for Bilingual Families: The One-Parent - One-Language
    Approach (Parents' & Teachers' Guides) ~Suzanne Barron-Hauwaert, Multilingual
    Matters 2004
    Szczegolnie te pierwsza dosc fajnie sie czytalo.
    O cenach domow wiemy... byl taki nawet jeden w Skerries, ktory bardzo nam sie
    podobal, ale go wycofano ze sprzedazy. Za te cene moglibysmy palac z ogrodem w
    Polsce kupic, no ale coz...
    A widzialas Gosiu ten post dziewczyny z UK o klasach spolecznych? Czy w
    Irlandii tez tak bardzo daje sie odczuc podzial na biednych i bogatych??
    Dzisiaj mam dobry dzien: dostalam wyniki Tomka i wyglada na to, ze nie jest
    zadnym alregikiem i ma przewod pokarmowy w porzadku. Czyli albo jego problemy z
    ulewaniem to sprawa przejsciowa, albo... mamy jeszcze pare badan ale wole
    myslec pozytywnie.
    Buziaki - Hania
  • zapytajnick 06.07.05, 22:37
    dzieki Haniu bardzo za te tytuly. No prosze jaka madra dziewczynka z Ciebie.
    Sprawdzimy na amazonie. Mam nadzieje, ze znajde troche czasu, zeby to poczytac.
    Czasopisma polskie od Moniki leza i kwiczawink.

    Z tymi skarpetkami to prawda, ale za to wybor ciuszkow dla dzieci to tu jest
    lepszy. Mowie to z pelnym przekonaniem. Jeszcze bym zaryzykowala mowiac, ze
    jest tu taniej niz w Polsce, jak sa przeceny. Takie ja mam wrazenie. O! Czyli
    nie jest tak zle tutaj, tylko po skarpetki musze pojechac do Polszywink). Swoja
    droga te 70% to rzeczywiscie jakis kosmos.

    A ceny domow w Skierries to sa wyoskie, no ale jak sie chce mieszkac w
    eksluzywnym miejscu to trzeba zaplacic niestety hehehe.

    Postow od dziewczyn z UK jest od lich i ciut ciut. Ktory konkretnie mam
    przeczytac?
    Jesli chodzi tu o klasy to raczej tego tu nie ma. Wiadomo sa bogaci, sredniacy
    i biedni. Tak jak wszedzie.

    SUPER, ze z Tomkiem wszystko ok! Na bank bedzie dobrze i mu przejdzie niedlugo
    pewnie.

    ALe sie wyszalalam na stepie... Za to Majka dala Colmowi w kosc.. hm...


    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21925949
  • kissa1 10.07.05, 00:43
    Hej dziewczyny, dzieki za wszystkie gratulacje smile. Troche sie nie odzywalam ale
    mielismy troche urwania glowy z przyjeciem urodzinowym a dodatkowo jest u nas
    moja chrzesnica z Polski i staram sie urozmaicic jej pobyt tutaj. Efekt jest
    taki ze w ciagu dnia nie mam czasu na prywate a wieczorem jestem wykonczona. Ale
    to juz tylko do poniedzialku, niestety. Dziewczyny bardzo sie lubia i nawet nie
    wiedzialam ze mam taka fajna chrzesnice smile

    Ifa, Twoja analiza irishow jest po prostu doskonala. Na poczatku pomyslalam
    sobie jak to bedzie sie tam zaaklimatyzowac, ale tak z drugiej strony to polaka
    tez ciagnie do swego. Przykladem jest to forum.
    My tu mamy wielu znajomych, ale tak naprawde to od serca moge sobie pogadac
    tylko z polka. Poza tym jak slusznie zauwazylas mamuski na calym swiecie zawsze
    znajda wspolny temat wink, wiec teraz mysle sobie ze jakos to bedzie.

    Pozdrawiam,
    Maria
  • kissa1 10.07.05, 01:09
    Dziewczyny,mam nadzieje ze nie zamecze was moimi pytaniami, ale mam kolejne smile
    Czy w Dublinie istnieja playgroups dla dzieciaczkow? Czy sa jakies zorganizowane
    grupy dla dzieci, ktore nie chodza do zlobka, aby mialy mozliwosc sie wyszalec i
    pobawic z innymi?

    Gosiu, jak Ci sie zyje w Dublinie? Zaaklimatyzowalas sie juz? Czytalam watek
    sprzed roku i mialas troche watpliwosci. Jak radzisz sobie z opieka medyczna dla
    Mai? Czy faktycznie placi sie za kazda wizyte? Przepraszam za tyle pytan, ale w
    ciagu 2-3 dni musimy podjac ostateczna decyzje o wyjezdzie a mamy ciagle wiele
    watpliwosci.
    Szczerze mowiac to chetnie bym porozmawiala z jakas mama mieszkajaca w Irlandii.
    Jesli ktoras mialaby ochote na rozmowe po polsku z ciekawska mamusia smile to
    dajcie znac, najlepiej na moj prywatny email mariak@genion.de
    Pozdrawiam serdecznie,
    Maria
  • zapytajnick 10.07.05, 15:29
    Czesc Maria,

    Spoko kto pyta nie bladzi, wiec pytaj, postaram sie odpowiedziec na wszystkie
    Twoje pytania.
    Co do zaklimatyzowania to mozna powiedziec, ze to juz za mna. Jako zona
    wpanialego irlandzczykawink chyba bylo mi latwiej. Do tej pory jednak ciagne
    mnie do swoich, inaczej chyba by mnie tu nie bylo. Kazdy ma jakies obawy i
    watpliwosci przed nowym, ale to zrozumiale. Ja jeszcze do tego pierwsza ciaza i
    porod w obcym kraju.. Nie taki diabel starsznywink. Jestem generalnie zadowolona
    ze sluzby zdrowia. Niestey trzeba placic za kazda wizyte, oprocz szczepionek i
    paru obowiazkowych wizyt, gdzie sprawdzaja ogolny rozwoj dziecka. Wszystko poza
    tym platne. Mozna sie ubezpieczyc i wtedy ewentualnie mozna odzyskac troche
    kaski. Za ubezpieczenie trzeba tez zaplacic oczywiscie. My jestesmy
    ubezpieczeni w vhi www.vhi.ie/.
    Jestem mloda mama i jak na razie nie mam zadnych doswiadczen jesli chodzi o
    przedszkola, szkoly itd. Wysle Ci moje namiary, jakbys chciala jednak zadzwonic
    i pogadac to sluze. Acha, o playgroupach nie slyszalam.
    pozdrawiam i daj znac jaka decyzja
    Gosia
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21925949
  • tomsmom 10.07.05, 21:27
    Ale nam znowu pogoda plata figle!! Niedawno rano bylo 14 stopni, a teraz
    wieczorem 27!!! W ciagu dnia rozpuscic sie mozna... I w tym momencie moj
    dowcipny maz mowi: "no widzisz kochanie, w Irlandii tak nie bedzie, swiezy
    wiaterek od morza wink"
    W piatek przyjezdza do nas najmlodsza siostra Chrisa ze swoja 3-letnia
    coreczka. Ma zamiar poszalec na przecenach, a te teraz juz sie na dobre
    zaczely. Jak przyjedzie to zweryfikujemy ceny i zobaczymy na 100% gdzie jest
    taniej.
    Oj, Tomek cos nie chce tatusiowi zasnac. Musze leciec, papa.
    Hania
  • zapytajnick 10.07.05, 23:05
    no nie wiem, nie wiem z tym wiaterkiem to moze prawda, ale u nas dzisiaj bylo
    27 stopni tez, wiec baaaaaaardzo duzo jak na Irlandie! Ale dobrze, ja tam lubie
    upaly.
    Jestem ciekawa tej weryfikacji.
    A ksiazki juz zamowione w amazonie, wiec wielkie dzieki jeszcze raz Haniu!!
    Hm.. moze podziekuje jak przeczytam hehehhe

    dobranoc!
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21925949
  • ania.freszel 11.07.05, 07:52
    Jeszcze o tym nie wiecie ale czytam Wasz watek wiernie od kilku dni. Moj maz
    jest w Irlandii, wyslali Go tam z pracy. Ja jestem w Polsce z moim maluszkiem,
    tu pracuje. Moj Kris jak tam sie juz dobrze zorientuje chce zebysmy z malym do
    niego przyjechali. Boje sie tego jak licho. Boje sie ze moj angielski jest nie
    dosc dobry, ze bede tam zupelnie sama, bez rodziny. No i najbardziej boje sie
    wywracania zycia do gory nogami.... A i boje sie jeszcze tej zmiennej
    irlandzkiej pogody. Powiedzcie mi ze niejest tam tak zle....No wlasnie podobno
    w Dublinie sa upaly? Tak mi wczoraj napisal w smsie. Pozdrawiam
    Aneczka
    --
    Maśko - Moje Szczęście
  • kissa1 11.07.05, 23:37
    Pogoda chyba wszedzie wariuje, wiec moze niedlugo do Irlandii beda walic tlumy
    turystow zeby sie poopalac smile) Tak sobie marze, bo bardzo lubie ciepelko, a
    wszystko wskazuje na to ze od listopada Dublin stanie sie naszym domem.
    Aneczko, nie jestes sama ze swoimi obawami. My tez sie troche stresujemy,
    zwlaszcza ze tu sie juz zaaklimatyzowalismy, ale z drugiej strony ciagnie nas
    cos nowego.

    Dziewczyny, zamecze Was pytaniami, ale czy pamietacie jeszcze jak to bylo
    przyzwyczaic sie do ruchu lewostronnego? Bralyscie jakies lekcje na poczatku czy
    po prostu wsiadlyscie do samochodu i pojechalyscie?

    Pozdrawiam,
    Maria
  • ania.freszel 12.07.05, 22:17
    Pochwale sie swoim facetem: wsiadl i pojechal w dodatku samochod ma z
    kierownica po tzw. "normalnej, no wiesz....po polskiej stronie" jak to pieknie
    okreslil. Na poczatku troche sie bal a teraz mowi ze jezdzi sie super. Ale on
    siewtnie jezdzi a ja jestem cienias....Pozdrawiam cieplutko
    AF
    --
    Maśko - Moje Szczęście
  • monika_irl 12.07.05, 00:03
    ja musialam niestety zdawac egzamin tutaj jeszcze raz, mimo ze mialam polskie
    prawo jazdy juz pare lat. Moja firma nie mogla mnie wpisac na swoje
    ubezbieczenie, potrzebowali irlandzkiego prawka. Natomiast teraz po 5 latach to
    Ci sie przyznam ze lepiej mi sie prowadzi po lewej stronie. Moze dlatego ze
    caly czas tutaj jezdze a w polsce tylko jak przyjezdzamy na wakacje. Musze sie
    za to pilnowac w PL bo juz pare razy zdazylo mi sie ze wjechalam na zly pas
    ruchu i widzialam na przeciwko siebie autobus, dobrze ze mama jechala ze mna bo
    pewnie bym nie zjechala. Jak prowadze auto po innej stronie jezdni po jakiejs
    dluzszej przerwie to zawsze mysle tylko o tym ze kierowca zawsze siedzi od
    srodka jezdni smile)) Naprawde nic strasznego.
    --
    tickers.TickerFactory.com/ezt/d/4;10722;24/st/20020713/e/jestesmy+malzenstwem/dt/5/k/7599/event.png
  • kissa1 12.07.05, 00:54
    Kierowca od srodka jezdni. Musze zapamietac! Najbardziej sie boje skrzyzowan i
    rond, zeby trafic na wlasciwa jezdnie. No i skrzynia biegow po lewej...
    zwlaszcza ze tu mam automat...
    Ale pomijajac prawo jazdy czy pamietasz jeszcze jak to bylo siasc po raz
    pierwszy po prawej stronie? Czy to przychodzi jakos naturalnie bo jedziesz tak
    jak wszyscy?
    M
  • jagienkaa 12.07.05, 09:11
    sorki że wam się wcinam w wątek, podczytuję go bo strasznie lubię Irlandię
    (mieszkałam w Cork ponad miesiąc i dużo zwiedzaliśmy), i chciałam wam napisać o
    tym jeżdżeniu po lewej stronie. Rok temu kupiliśmy dla mnie samochód, i
    dziewczyny z forum mi podpowiedziały żeby się trzymac zawsze środkowej linii
    (na początku faktycznie jeździłam bardzo blisko krawężnika ku przerażeniu
    mojego męża). I w sumie po miesiącu już się całkiem przyzwyczaiłam i teraz już
    nie ma kłopotu. Ale ostatnio wróciłam z Włoch gdzie wynajmowaliśmy auto i w
    drugi dzień po przyjeździe do UK przyjechała do mnie kuzynka z chłopakiem
    polskim autem. No i wzięłam ich na przejażdżkę, drogą której nie znałam, i
    oczywiście wjechałam na prawą stronę. Przejechałam tak z dobre 500m zanim się
    zorientowaliśmy!
    Jednak stare nazwyki gdzieś zostająsmilew Polsce raz też kogoś ominęłam na
    parkingu z lewej stronywink
    pozdrawiam was wszystkie na waszej zielonej wyspie! (w nocy śnił mi się Bono!)
    --
    Jagienka i Dominik (ostatnie zdjęcia z wakacji)
  • xsenna 12.07.05, 17:50
    Moja siostra od niedawna jezdzi i na poczatku troche sie bala,raz jej sie
    zdazylo jechac pod prad a teraz juz ok.
    --
    A to mojemysie-pysie.
  • monika_irl 12.07.05, 20:49
    tutaj praktycznie nie ma skrzyzowan, sa same ronda a one sa najprostsze, no
    chyba ze bedziesz jezdzic po centrum dublina to musisz sie pilnowac bo czasami
    mozna trafic na narwanego ale to tak jak wszedzie.
    co do skrzyni biegów to owszem lewarek jest po lewej stronie i bedziesz musiala
    troche sie przyzwyczaic ale uklad biegów jest dokladnie ten sam co w polsce,
    zobaczysz ze po tygodniu bedziesz jezdzic po lewej stronie tak jakbys przez
    caly czas tak jezdzila. jak jade na wakacje do polski i mam prowadzic auto
    zaraz po przyjezdzie to czasami zeby zmienic bieg lapie za klamke ale to mija
    po jednym dniu smile))))
    jest jeszcze jedna malenka róznica miedzy polska a irl, a mianowicie w polsce
    ucza zeby trzymac sie srodka jezdni, natomiast tutaj ucza zeby trzymac sie
    kraweznika. zobaczysz przyzwyczaisz sie raz dwa.
    --
    tickers.TickerFactory.com/ezt/d/4;10722;24/st/20020713/e/jestesmy+malzenstwem/dt/5/k/7599/event.png
  • kissa1 12.07.05, 23:22
    No to mnie troche pocieszylyscie. Moze tylko na poczatku pocwicze bez malej,
    szkoda dziecka wink A swoja droga, to czy nie lepiej byloby ujednolicic
    przepisy... W poniedzialek widzialam na autostradzie angielski samochod,
    wygladalo jakby jechal sam pasazer smile Co do skrzyni biegow, to czy automaty sa
    popularne w Irlandii? To jednak wieeelka wygoda.

    Moja mala chyba znowu zabkuje, bo znowu placze przez sen sad( Biedne malenstwo.
    Ide spac bo przewiduje ciezka noc.
    Dobranoc wszystkim, M.
  • zapytajnick 13.07.05, 10:12
    Witam,

    Nie odzywalam sie przez 2 dni, bo wykorzystywalam ta piekna pogode tutaj. Jak
    jest trzeba sie nia cieszycwink. Bylysmy z Majka na plazy po raz pierwszy, bylo
    super. Maja zanuzyla nozki w morzu, bardzo jej sie podobalo!

    Wracajac jednak do tematu. To ja chcialabym sie pochwalic, ze po przyjezdzie w
    ciagu kilku dni juz wsiadlam za kierownice i w jeden dzien wszystko pojelam.
    Jest lawto sie nauczyc, naprawde. Juz kiedys to pisalam, najgorsze dla mnie
    byly lusterka, tzn to w aucie. Caly czas patrzylam w prawo. Ciezko tez mi bylo
    sie przyzwyczaic jak cofalam, chcialam sie odwracac patrzac za prawe ramie. To
    wszystko, reszta jest do calkiem prosta, nawet ronda nie sa straszne. Kissa
    zobaczysz w jeden dzien bedziesz jezdzila jak rajdowiec.
    Z prawem jazdy niestety musisz zamienic na tutejsze, ale bez zadnych jaz i
    testow, skladasz wniosek, wysylasz im polskie prawo jazdy i wciagu tygodnia
    dostajesz nowe. Proste jak barsz.

    Oj biedna Zuzia! Mam nadzieje, ze nie bylo tak zle. Zabki jeszcze przedemna tzn
    raczej przed Maja.

    pozdr
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21925949
  • kissa1 13.07.05, 15:25
    Ja chyba nie bede miala kilku dni na aklimatyzacje, tylko bede musiala wsiasc do
    samochodu najpozniej drugiego dnia, no bo tyle bedzie spraw do zalatwiania, a
    niestety jestem jedynym kierowca w rodzinie. Uprzedze Was przed moimi pierwszymi
    probami zebyscie ostrzegli wzsystkich przed szalencem za kierownica w Dublinie
    wink)) Co do prawa jazdy to przypominam ze ja przenosze sie z Niemiec, nie z
    Polski, wiec byc moze nie bede musiala wymieniac prawa jazdy tylko bede jezdzic
    na niemieckim. No ale to tez bedzie do sprawdzenia.
    Poza tym wszystkie ceny tez porownuje do Niemieckich, wiec nie jest to dla mnie
    takie straszne. Np ceny ubezpieczenia samochodu ktore podala mi Gosia wyszly
    taniej niz tu, chociaz podatek drogowy tu jest wyzszy. Generalnie z tego co sie
    do tej pory zorientowalam to jednak ceny mieszkan/domow i sluzba zdrowia beda
    najwiekszym bolem.

    U nas ciagle slonecznie i cieplo smile) Zuzia spi wiec musze troche posprzatac.
    Pa, Maria
  • kissa1 13.07.05, 15:32
    Co do zabkow to zpomnialam dodac ze pozniej mala spala juz bez problemow, ale
    wczesniej dalam jej paracetamol. Przy pierwszych zebach czekalam ze przejdzie,
    albo smarowalam zelami ale to nic nie pomagalo. Zuzia nie mogla spac i bardzo
    cierpiala. wiec teraz jak widze ze placze bardzo przez sen i nie da sie uspokoic
    to od razu daje paracetamol. Jesli nie przechodzi to po dwoch dniach ide do
    pediatry na kontrole, czy to moze jednak cos innego. Chociaz zwykle po 1-2
    nocach wszystko wraca do normy.
    Gosiu, pociesze Cie ze niktore dzieci nawet nie zauwazaja zabkowania, wiec moze
    z Maja tez tak bedzie. Trzymam za to kciuki!
    M
  • zapytajnick 13.07.05, 23:33
    oby, oby. Dzisiaj poszlam na step no i dala w kosc Colmowi. Oj juz chyba nie
    pojde.. a tak mi sie podobaja te zajecia.. uuuuuuu...
    Kissa, co do jazdy to pierwszego dnia bedziesz jezdzic jak zawodowiec, na bank.
    Pierwsza godzina bedzie troche stresujaca ale potem juz bedzie ok.
    Jakby co to sluze pomoca.

    Co do prawa jazdy, to wydaje mi sie ze to samo dotyczy Niemiec, chociaz glowy
    sobie nie dam uciac. Mozesz jezdzic przez rok na innym prawie jazdy niz
    irlandzkim, potem juz trzeba wymienic. Chyba, ze masz miedzynarodowe.

    pozdr
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21925949
  • tomsmom 14.07.05, 21:35
    Wlasnie pojechala druga z dwoch kolezanek, ktore mnie odwiedzily (dobra
    psiapsiola z pracy, ale z ta pierwsza - dawna roommateka - nie widzialysmy sie
    ponad 10 lat i bylo suuuuuper znow sobie pogadac!!), jutro przyjezdza siostra
    Chrisa z mala Caitlin (3 latka) wiec znowu bede pewnie miala malo czasu na
    pisanie, choc postaram sie jednak tu zagladac bo coraz milej sie robi - witamy
    wszystkie nasze nowe sympatyczki!!!
    Wiecie co? Ja tez sie bardzo boje jezdzenia po lewej stronie, juz nawet
    zaczelam marudzic Chrisowi, ze chce mnie na wies wywiezc a ja taka biedna nie
    bede umiala jezdzic... ale te Irlandki, ktore tutaj sa z mezami i jezdza
    twierdza, ze to naprawde nie taki wielki problem i tak jak juz dziewczyny
    stwierdzaly powyzej "trzeba pamietac, ze kierowca siedzi od srodka jezdni".
    Chris znowu wypatrzyl dom do kupienia i znowu numer 13..... cholera, czy Wy
    macie cos przeciw mieszkaniu pod 13?? Oto dom:
    www3.myhome.ie/search/property.asp?id=241989&p=1&rt=search&searchlist=
    Jeszcze go sami nie obejrzelismy, ale rodzina twierdzi, ze jest OK... i ze w
    ladnej okolicy. Wczesniej byl na sprzedaz piekny bungalow na Ardgillan View 13,
    ale go wycofali ze sprzedazy, a szkoda, bo po ogladnieciu go juz sie w nim
    prawie widzialam (i tak na poczatku bedziemy mieszkac w mieszkaniu Chrisa w
    Dublinie cobym sie mogla do miasta i kraju wsrod ludzi a nie traw
    przyzwyczajac...).
    Gosia nie badz taka miekka!!! To co z tego ze Maja daje wycisk Colmowi - niech
    wie ze ma dziecko bo faceci czasem prawie tego nie wiedza!! Ja wprawdzie mam
    szczescie, bo maly w ogole do ludzi bardzo ciagnie, obcych mi w sklepach
    zaczepia (panny podrywa), a z ojcem sporo w sumie czasu spedza (codzienna
    zabawa, kapiel, butla na dobranoc) i tylko wciaz mnie wola do zasypiania - juz
    sie nauczyl "mama"!! Ale i tak mysle, ze jakbym mogla na takie zajecia chodzic
    (co na pewno mojemu tylkowi by sie bardzo przydalo, hehehe) to chodzilabym i
    juz, w koncu dzieciaczkowi krzywda sie z tata nie stanie, nie?
    A co do zabkow, to moj maly pierwsze mial jak mial 7 miesiecy (teraz ma
    skonczone 9) i to tak niezauwazalnie, ze az sie zdziwilam jak mnie ciachnal w
    cycusia. Teraz natomiast wychodza mu gorne jedynki i tu juz czasem nawet
    paracetamol nie pomaga, bardzo sie meczy. Ale zabki juz widac wiec moze wkrotce
    bedzie lepiej (o ile nastepne nie zaczna wylazic...)
    No to milego smazenia sie na plazach irlandzkich (pierwszy raz jak bylam lalo
    oczywiscie a moj owczesny narzeczony przekonywal mnie, ze to taki
    tropik: "patrz kochanie, palmy u nas rosna jak w Californii!!" smile)
    Pozdrowka - Hania
  • kissa1 14.07.05, 22:50
    Kurcze, Monika, domek to i mi sie marzy... Tez gramy w lotto, ale poki co musimy
    liczyc tylko na siebie wink W kazdym razie trzymym za Ciebie kciuki w sobote!
    Moze przynajmniej jednej z nas sie uda smile) Milo bedzie znac milionera wink
    Co do jezdzenia lewa strona to zdecydowanie mnie pocieszylyscie i juz sie prawie
    nie boje. Kierowca od srodka jezdni, kierowca od srodka jezdni, kierowca... W
    razie co to Gosiu, trzymam za slowo!
    A przy okazji, Gosiu, popieram to co napisala Hania, nie daj sie ze stepem! Ja
    chodze raz w tygodniu na squasha i tez jest marudzenie, ze mala teskni, placze.
    Ale ja w koncu tez mam prawo do 1,5 godziny tygodniowo dla siebie, a faceci sa
    po prostu wygodni. Jak sie poddasz to przepadlas. Jesli moge cos poradzic, to ja
    swojego wysylam na spacer, wtedy Zuzia sie mniej nudzi i czas szybciej plynie. A
    przy okazji zobyczyl ze takie spacery to nie jest relaks. Raz Jurek wzial ze
    soba ksiazke zeby poczytac smile)) No coz, to juz nie niemowlaczek ktory spi na
    spacerze...
    Haniu, jak sie wyrzna te zabki na gorze (pewnie od razu 4?) to potem na jakis
    czas powinien byc spokoj. Przynajmniej u nas tak bylo. Teraz wychodza nastepne,
    tylko na razie jeszcze nie zlokalizowalam ktore. Co do gryzienia cycusia to
    Zuzia tep robowala na poczatku, ale potem przestala i teraz jest OK. Bo ja
    ciagle karmie. Co prawda 3 dni temu zrezygnwalam z wieczornego karmienia, ale
    ranne ciagle utrzymuje. Dodam ze z lenistwa. Nie chce mi sie wstawac o 7 rano i
    przygotowywac mleko. No ale pewnie w koncu to nastapi...

    U nas dzisiaj znowu upal. Caly dzien spedzilysmy w parku i bylo cudnie. Nawet
    moglam chwile poczytac jak mala usnela, bo w domu to zawsze cos do zrobienia. No
    wlasnie, musze spadac bo prasowanie czeka.
    Pozdrawiam,
    Maria
  • kissa1 15.07.05, 13:30
    Super!!! Tym bardziej wiec trzymam kciuki!!!!
  • xsenna 15.07.05, 21:34
    Moze sie niedoczytalam ale prawko mozna wymienic odrazu na irlandzkie nic nie
    kosztuje.
    --
    A to mojemysie-pysie.
  • zapytajnick 16.07.05, 15:09
    Mietka nie jestem genralnie, ale jak dziecko placze to nawet twrdziel nie
    wytrzyma. Problem nie jest w tym, ze mala nie chce zostac z tata, zostaje i nie
    ma problemu, ale jak juz wieczor sie zbliza to woli mnie. Zreszta jak kazde
    dziecko. Colm kapie i daje butelke - z tym tez nie ma problemu. Jak sie budzi
    po 0,5 godz na przyklad i nie ma mnie w poblizu to dopiero zaczyna sie problem.
    Uspokoic i sprawic, zeby zasnela ponownie to potrafie tylko ja. Budzi sie, bo
    chce jej sie odbic. Nie odbije jej sie bo placze, no i jest bledne kolo.
    Plakala ostatnio az 40 min i za nic nie chciala sie uspokoic Colmowi. Dopiero
    jak ja przyszlam ze stepu to zasnela. Moja wina w tym jest, bo zaypia w moich
    ramionach.. Taka slodziutka jest ze nie moge sie powstrzymac... Jesli chce
    jeszcze gdzies wychodzic musze ja nauczyc zeby sama zasypiala.
    Ostatnio wyszlam z dziewczynami na winko i troche nawet potanczylysmy. Maja
    spala jak susel, tylko jak wrocilam to sie obudziala... ona chyba musi czuc moj
    zapach. Moze juz nie bedzie sie budzic jak mnie nie bedzie w domuwink, to by
    bylo super! W kazdym badz razie plan jest taki, ze pojde na step w ta srode,
    Majke troche przetrzymamy ze spaniem i tyle.

    Haniu, dom jest bardzo ladny, ladna tez jest cena!! Ma za to duzy ogrod. Co do
    tej 13-tki, to ja jestem troche przesadna, ale w koncu jest to 13a, a nie tylko
    13wink).

    pozdr weekendowo

    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21925949
  • tomsmom 16.07.05, 20:58
    No wlasnie... ja tez sie nie moge powstrzymac, a do tego to wieczorne
    przytulanie to pozostalosc po cycusiu, bo mimo, ze Chris daje butle to do cycka
    mamy trzeba sie przed snem przytulic i jest cacy. A jak go zabraknie to jest
    placz... czasem wielki czasem mniejszy ale dzidzia jest zawsze nieszczesliwa. I
    tez planuje, ze wkrotce zaczne go usypiac w lozeczku, zebym mogla czasem jednak
    wyjsc bez poczucia winy, ale narazie....
    A 13 chyba jakos przezyje... Cena ladna, przydalyby sie te miliony w Eurolotto -
    zaciagniemy kredyt na najblizesz 20 lat... no ale inaczej nie ma szans na
    swoje. Jeszcze zobaczymy co powiedza tescie po kolejnych ogledzinach.
    Alez dzisiaj bylo w Pyrlandii parno!! Goscie (siostra Chrisa z 3-letnia
    coreczka) nie moga spac bo im za goraco!
    Spadam, coby nie byc niegoscinna.
    papa - Hania
  • zapytajnick 17.07.05, 19:48
    czyli nie tylko ja jestem taka miekkawink)).

    Oj to goscie sie nie wyspia u Was, ale chyba ochlodzenie przyszlo do Polski,
    wiec moze nie bedzie tak zle.
    Jak my bylismy pod koniec maja w Polsce, co takie upaly starszne byly 30
    stopni, tez nie moglismy spac.

    Daj znac jak zakupy sie udaly.
    pozdr
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21925949
  • tomsmom 18.07.05, 19:29
    I faktycznie goscie maja problemy ze spaniem. Mala placze, ze nie moze oczu
    zamknac, mama nie moze spac bo mala placze, hehehe, los matki.
    A zakupy, super, tyle sie ostatnio centrow handlowych pootwieralo w Poznaniu ze
    hej. Okazuje sie, ze jednak Dublin jest bardzo, bardzo drogi. Siostra Chrisa
    choc wcale az tak duzo nie zarabia uwaza, ze tutaj to mozna poszalec.
    Codziennie wracamy z pelnymi siatkami, no bo -70% w zlotowkach nijak sie ma do
    tego samego w euro. A sklepy na dodatek inne, wiec tez jakas atrakcja jest (tak
    jak dla nas tutaj, sklepy w Dublinie wydaja sie ciekawsze, nie?).
    Ale, ale slyszalam, ze Dublin tez goracy, wciaz jest tak cieplo?
    Hania
  • zapytajnick 18.07.05, 21:05
    Jak na Dublin to bardzo cieplo! Ponad 20 stopni i ma byc jeszcze cieplej pod
    koniec tygodnia, wiec super!
    No to wspoczuje gosciom, no ale wszystkiego nie mozna miecwink. Przynajmniej
    zrekompensowaly sobie pakupkami! Tylko to biedne dzieco..
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21925949
  • kissa1 20.07.05, 23:17
    Hej dziewczyny,
    zdecydowalismy jednak ze nie przenosimy sie do Irlandii w najblizszym czasie
    sad( Pomimo wielkiej ochoty obliczenia wykazaly ze z oferowanych pieniedzy
    zyloby sie nam gorzej niz tu, ale co najwazniejsze nie moglibysmy zapewnic
    naszej malej takiej opieki zdrowotnej jaka ma tu w Niemczech. A ona niestety
    jest chorowita ( a podejrzewamy ze w tamtejszym klimacie byloby jeszcze gorzej)
    i z nasza pania doktor to sie przez ten rok bardzo zaprzyjaznilismy, wiec jest
    to dla nas sprawa bardzo wazna.
    Wielkie dzieki za wszystkie informacje! Przez moment poczulam sie jakbym juz tam
    byla. No coz, byla to niestety tylko chwila... Chyba zaczne uczyc sie w koncu
    niemieckiego bo wyglada na to ze jednak tu zostaniemy jeszcze czas jakis...
    Zycze duuuuzo slonca i pozdrawiam serdecznie!!!
    Maria
  • tomsmom 21.07.05, 11:13
    Watek zaczyna podupadac, a tu jeszcze ja wyjezdzam na urlop do Niemiec i nie
    bedzie mnie przez jakies 10 dni... Mam nadzieje, jednak ze sie spotkamy tutaj
    jak wroce?
    A mam pytania do Was dziewczyny: macie jakies ulubione miejsca do ktorych
    chodzicie w wolnym czasie? Mam na mysli: puby, restauracje, kina, kluby
    fitness, fryzjera, kosmetyczke, itp itd. Wiem, ze szczegolnie uslugi w Irlandii
    sa koszmarnie drogie (Teresa, siostra Chrisa, zrobila sobie tutaj tipsy i
    wysiedziala sie w najlepszym salonie urody - wlosy, pedicure itp i zaplacila
    1/3 tego co zaplacilaby w Dublinie!!) wiec bardzo mi zalezy zeby wiedziec gdzie
    warto pojsc...
    Dzieki z gory i zycze przyjemnych nastepnych dni, odezwe sie po powrocie z
    Germanii wink
    Hania
  • monika_irl 21.07.05, 18:36
    Hania, zycze przyjemnych wakacji, ja mam jeszcze 2 miesiace do swoich i juz sie
    nie moge doczekac. Nie obawiaj sie watek napewno nie zginie. A co do spotkania
    to pogadamy o tym jak wrócisz bo przeciez Swords i Skerries nie sa tak daleko
    od siebie.
    A co do ulubionych miejsc to niestety ja ich nie mam. Ide po prostu tam gdzie
    jest najblizej.


    --
    tickers.TickerFactory.com/ezt/d/4;10722;24/st/20020713/e/jestesmy+malzenstwem/dt/5/k/7599/event.png
  • zapytajnick 22.07.05, 21:55
    Witaj Haniu,

    Pewnie juz na wakacjach, a w zasadzie po jak to czytaszwink).
    Co do ulubionych miejsc typu pub, restauracje to jest pare do polecenia w
    swords. Jest super knajpa z wloskich zarciem; mniam mniam z polska obsluga z
    krzeselkami dla dzieciakow; wiec czego mozna chciec wiecej. Co do pubu to tez
    sa dwa trzy miejsca w sowrds gdzie lubie chodzic. Ostatnio bylysmy z Monika z
    local pubie; pub jak pub nic specjalnego, ale miejsce jest niewazne jak sie
    jest w dobrym towarzystwiewink.
    Co do kosmetyczek i fryzjerek to niestety nie mam dobrych doswiadczen. Jak do
    tej pory nie znalazlam miesca z ktorego jestem zadowolona. Manicure robia na
    odwal sie i bez zadnej fantazji. W Polsce to zawsze jakis wzorem zaproponuja i
    jest to zrobiona pozadnie. Moze jeszcze nie trafilam na dobre miejsce. Fryzjer
    to samo tragedia. Ja niedlugo musze isc, nie wytrzymam do wrzesnia. Moze
    sprawdze jakies inne miejsce. Podsumowujac 2xd; drogo i do dxxx wink)).
    Mialam o tyle dobrze, ze jezdzilismy dosc czesto do Polski, wiec robilam sie
    tam od stop do glow. Ale teraz juz tak nie bedziemy jezdzic, wiec musze sie
    zadowolic tym co jest i szukac dalej.
    Mam nadzieje, ze jakas dobra manicurzystka z Polski przyjedzie do Dublina.. Juz
    nawet mojej proponowalam.
    Bylam niedawno i robilam manicure. Okazalo sie ze bedzie mi robic polka,
    ucieszylam sie strasznie. Ale jak zobaczylam co mi zrobila to juz mina mi
    zrzedla. Nie jestem bardzo wymagajaca naprawde, ale ja juz bym lepiej zrobila
    sobie.
    takze tyle z mojej strony, nie za bardzo optymistycznie. Wszystkie te
    doswiadczenia sa z swords, wiec moze jest inaczej w centrum dublina. To co jest
    inne to ceny, a jakos to nie mam zielonego pojecia.

    pozdr i ide pocwiczyc troche
    Gosi

    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21925949
  • zapytajnick 22.07.05, 20:57
    Hey Maria,

    Tak jak pisalam juz w mailu, szkodaaaaaa. Moze jeszcze kiedys... nigdy nic nie
    wiadomo..
    Powodzenia w nauce germanskiego i wszystkiego dobrego!!
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21925949
  • kissa1 25.07.05, 00:38
    Tez bardzo zaluje, ale jak sie ma dziecko to jednak czlowiek inaczej inaczej
    kalkuluje. Ale masz racje, kto wie co nas jeszcze czeka...Juz wlasciwie
    przebolelismy i cieszymy sie kazdym slonecznym dniem smile) A najblizsze dni
    zapowiadaja sie iscie irlandzkie, ciagle deszcze...
    Na pewno bede to do Was zagladac, bo sie jakos juz przyzwyczailam smile
    Pa, Maria
  • lenaj 24.07.05, 16:13
    cześć dziewczyny!! Będę mieszkać od września w Wedgewood Sandyford nie wiem czy
    poprawnie napisałam. Może jest ktoś z okolic żeby można było się spotkać i
    pogadać. Jedziemy z córeczką 6 m-cy do męża. Wszystko mnie przeraża jak pomyśle
    o tym wyjeżdzie. Czy wy też miałyście tyle obaw?
    Może to życie tam jakoś się nam ułoży pozytywnie. Kurcze tylko że ja nie znam
    języka i wogóle koszmar. Napiszcie jak sobie radziłyście na początku.
    pozdrawiam Lena i Oliwka. pa pa
  • kissa1 25.07.05, 00:41
    Lena, zycze powodzenia! Gdybysmy sie przeprowadzali to bylybysmy sasiadkami, no
    ale spasowalismy wiec nic z tego...
    Pozdrawiam, M
  • megina 25.07.05, 21:03
    witajcie wrocilam z wakacji bylo cudownie, w niedziele lece do polski na
    jedzonko wiec znowu mnie niebedzie miesiac, watek sie pieknie rozwija,
    Hania gratuluje zostania PaniáDoktor
    Lenaj nie ma sie czego obawiac, napewno sobie poradzisz , jak bedziesz chciala
    sie spotkac to niema sprawy, co prawda niemieszkam w sandyford ale zawsze moge
    ci cos doradzic itp,
    pozdrawiam was mamy
    meg
  • saburzyca 26.07.05, 11:26
    Witam Mamusie-Kobietki!
    Wchłonełam...po prostu...te Wasze posty w jednej chwili. Ja choć jestem mamą 5
    latki przypominam sobie tutaj moje zmartwienia z ulewaniem, z cycem do 7 m-ca,
    itp.. Teraz czuję się bliżej Was, bo we wrześniu, pomimo moich OGROMNYCH
    wątpliowści, pod koniec września wylatuje do całkiem obcego kraju. Nie będe
    sama, ale początki są trudne.
    Mam do Was pytanie-orientujecie się juz pewnie-kiedy wjedziemy do tego kraju
    jako obywatele Unii, czy moja Córeczka ma obowiązek w niedługim czasie iść tam
    do szkoły??? Jeśli nie, to jak nauczy się języka? Wiem, że dzieci łapią szybko-
    ale nie chciałabym aby ucierpiała na edukacji-( ponoć w Irlandii szkolnictwo ma
    niski poziom)

    Moja Mała właśnie przyszła i chce rogala słodkiego--z ogórkiem kiszonym?!? smile)
    Zmykam...

    Pozdrawiam i post pociagnie jeszce nie jedną wypowiedz...
    A zatem MIŁO MI!

    Sabka
    --
    Życzę NAJ NAJ!
    Sabka
  • g35 26.07.05, 14:47
    witajcie jestem mama 3 tygodniowej Fiony mieszkam juz w irlandii rok i nie moge zaskoczyc tego wszystkiego tu taj,dziewczyny powiedzcie czy dopajalyscie swoje pociechy jak byly takie male jak moja ,i jakie mleko jest najlepsze dla dzidzi ktora jest glodomorem?pozdrawiam mieszkam w wexford moze jest tu jakas mama?
  • megina 27.07.05, 11:53
    g35 gratuluje coreczki , Wexford jest fajnym miastem, moja tesciowa tam
    mieszka, plaza jest super, moze jak tam bede to sie spotkamy na spacerek z
    maluchami po plazy, co do karmienia to niewiem ktore mleko jest najlepsze ale
    wydaje mi sie ze wlasnesmile ja karmie i mimo ze oliver byl glodomorem to niczym
    go niedokarmialam , jest zdrowy, silny i duzy bez dokarmiania , ma teraz 9
    miesiecy , jak masz jakies pytania w sprawie zycia tutaj lub dzidzi to jest tu
    1000000 mam ktore z checia odpowiedzá
    pozdrawiam meg
  • de.sade 16.08.05, 00:13
  • saburzyca 26.07.05, 12:56
    Poloskie jedzonko-mniam!
    jak już będziemy w Irlandi, to zapraszam na Kluski Śląskie, które znakomicie
    przyrzadza mój Tomasz!

    Pozdrawiam i jak możecie powiedzcie mi cosik o tej edukacji dla kilkulatki.


    --
    Życzę NAJ NAJ!
    Sabka
  • zapytajnick 26.07.05, 21:29
    Czesc Sabka,

    Tutaj do szkoly dzieci ida od 4 roku zycia, chlopcy przewaznie od 5. To zalezy
    od tego jak dziecko jest rozwiniete. Wiec Twoja coreczka dolaczy do grupy. Od 7
    lat zaczynaja sie starszaki o ile sie dobrze oreintuje.
    Jeszcze nie jestem dobrze zorientowana, bo moja mala jutro dopiero konczy 10
    miesiecy.
    Szczerze nie rozumiem pytania, czy 'musisz poslac dziecko do szkoly'. Co masz
    na mysli, nie chcesz wyslac dziecka do szkoly bo bedziesz tu tymczasowo?
    pozdr
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21925949
  • saburzyca 27.07.05, 12:14
    __@__
    Dziekuje ślicznie za podpowiedzi.
    Mała Majeczka widać ma cudny błysk w oku- i pewnie jest mała spryciulą, co?
    Ja już marze o drugim bobasku--bo nie chciałabym Wikulki zostawić samej,
    ale...jak się chce, to nie masad

    A propos czy musze posłac malą do tej szkoły, to: przyjeżdzamy na dłużej-min.
    2/3 lata- i nie mam pojecia czy ta szkoła jest obowiażkowa dla tak małych
    dzieci, dziecka bez pochodzenia irish???

    Miło jest pogadac z bratnimi duszyczkami...dzieciatymi na dodatek.
    Ile miałyście lat jak noisłyście te maleństwa w brzuszkach? Ja czułam się juz
    wtedy dziwnie-bo miałam 23 lata....

    Buziale dla WAS!


    --
    Życzę NAJ NAJ!
    Sabka
  • zapytajnick 27.07.05, 22:03
    Sabka,

    Dziekuje bardzo za piekne slowa o Majce! Dzisiaj wlasnie skoczyla 10 miesiecy!

    Jesli chodzi o szkole to niestety nie mam pojecia. Moze cos w internecie
    znajdziesz?

    Ciaza - fajna rzecz przez pierwsze 3-4 miesiace, potem to juz chcesz zeby sie
    skonczyla jak najszybciej i zeby miec malenstwo w swoich ramionach. Baaaaaardzo
    sie dluzy ostatni miesiac. Dzidzius tak, ale bez ciazy - to by bylo to!wink
    Juz nie wspominam o kilogramach, ktore staram sie wypocic na silowni... pfff..

    milego wieczorowania
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21925949
  • belusia02 27.07.05, 20:21
    Witajcie, ja od roku mieszkam w Cork a od 3 miesięcy jestem mamą. Urodziłam w
    Cork i nie było tak strasznie, wlaściwie chyba bez róznicy czy Polsce czy
    tutaj. Ciesze się, że się odzywacie, mi tu samej troche smutno...
    Pozdrawiam
    Iza
  • zapytajnick 27.07.05, 21:56
    Super! Czyli juz 3 najciezsze miesiace za Toba. Nie wiem jak Ty, ale ja
    pierwsze 3 miesiace wspominam jako ciezka prace. Naprawde bylam bardzo
    zmeczona. Potem juz bylo z gorki i moim zdaniem jest coraz lepiej.

    Glowa do gory! Niech nie bedzie Ci smutno, masz teraz takiego skarba!

    Czy rzeczywiscie jestes tam sama? Na pewno ktos tu jest z Cork, napisz na forum
    moze sie ktos znajdzie.

    pozdr
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21925949
  • saburzyca 28.07.05, 11:17
    Fakt! Trzy miesiące po narodzinach pamietam doskonale-nie dość, że chciałam być
    nienaganną mamcią, to jeszcze przykładną żoną. Czyli byłam 20 h na obrotach--i
    pewnie każda z Was tak ma, lub miała. Ale przemiło jest powspominać...
    Pamiętam jeszce, że jak tylko doszłam do siebie po narkozie, przez 10 dni w
    szpitalu beczałam, i beczałam, A dlaczego? Ze szcęscia, że mam zdrowe, śliczne
    dziecko.....

    Pozdrawiam miło!

    sabcia


    --
    Życzę NAJ NAJ!
    Sabka
  • tomsmom 31.07.05, 20:21
    Czesc wszystkim!!!!! I SERDECZNIE witam nowe "twarze" tu u nas!! Bardzo sie
    ciesze, ze watek nie zginal gdy bylam na wakacjach i mam nadzieje, ze nadal
    bedziemy sie tutaj spotykac. Zapraszam wszystkich: te ktore juz sa w Irlandii,
    te ktore byly lub mialy byc i te ktore beda (czyli takie jak ja wink).
    Nie wiem od czego zaczac, bo sie tu sporo pojawilo ciekawych postow: ach, ja
    tez z rozewnieniem wspominam czasy gdy Tomus byl malenki i jak patrze na
    dziewczyny z brzuszkami to zaczynam marzyc o kolejnym maluszku. Zaczniemy nad
    tym pracowac po nowym roku dopiero, ale juz sie na to ciesze, jezeli bedzie tak
    jak z Tomkiem to super, bo ciaza dla mnie to byl naprawde stan blogoslawiony,
    super sie czulam i gdyby nie fakt, ze szyjka mi sie troche skrocila i musialam
    miec szew (a tym samym troche mnie ograniczono ruchowo) to w ogole bylaby
    sielanka, nawet niezbyt duzo przytylam. A po porodzie tez chcialam zeby
    wszystko bylo najlepiej zrobione, na szczescie moj Chris jest super-mezem i
    wzial miesiac urlopu wiec mialam duzo pomocy.
    A teraz troszke o wakacjach: pojezdzilismy sobie troche po Germanii: samolotem
    z Poznania do Frankfurtu, tam wynajelismy samochod (Renault Megane kombi,
    bardzo pojemny) i pojechalismy do znajomych w Kolonii na dwa dni. Potem do
    znajomych w Munster a potem kolejne pare dni spedzilismy w Koblenz (dolina Renu
    to cudowne, malownicze miejsce!). Maly nasz podroznik zachowywal sie wrecz
    wzorowo. Dzielnie zjadal sloiczki Hipp (pomimo, ze w domu zajada miesko z
    golabkow hodowlanych i z kroliczkow od dziadka) i prawie w ogole nie marudzil.
    Pogoda dopisywala wiec moglismy zwiedzac do woli. Bylo naprawde fantastycznie.
    Rodzina przekonana byla, ze wrocimy wykonczeni a tymczasem to byly jedne z
    naszych najfajniejszych wakacji, wlasnie miedzy innymi dlatego ze bylismy tam
    razem, jako rodzinka.
    Teraz posiedzimy troszke w domu, bo maly strasznie zatesknil do swoich zabawek
    i do swojego lozeczka. Ale, prawda jest, ze podroze ksztalca: wlasnie w hotelu
    w Koblenz zaczal raczkowac!!! Teraz juz nic w mieszkaniu nie jest bezpieczne ;-
    ) Dzieki temu, ze tyle sie rusza jest spokojniejszy i szybciej zasypia bo jest
    zupelnie wykonczony. Kawal juz z niego chlopa: 4go skonczy 10 miesiecy, ach jak
    ten czas leci.
    A, a z kupna domu nici, cena tak podskoczyla, ze nam sie odechcialo... Coz,
    poczekamy na cos innego...
    No to chyba skoncze narazie. Usciski dla wszystkich!!!
    Hania z Tomkiem
  • zapytajnick 02.08.05, 20:56
    A witamy witamy wczasowiczke,

    Super, ze sie udalo wszystko i ze jestescie zadowoleni. Tutaj w Dublinie byla
    slaba pogada, nawet 10stopni brrr - zima idzie czy co? Teraz jest juz troche
    lepiej.
    No to bedziesz miala teraz. Safety kit mam nadzieje, ze juz kupionywink. Rogi
    stolu, kontakty, drzwi, schody pozabezpieczane?

    Oj to masz dobrze z tym spaniem. Nasza cos ostatnio bardzo zle sypia, budzi sie
    w nocy dwa trzy razy. Juz sama nie wiem czy to zabkowanie czy nie.. Jesli tak
    to jest to bardzo dlugi proces.....

    pozdr
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21925949
  • tomsmom 03.08.05, 11:16
    Tak sie cieszylam, ze maly tak dobrze spi, a tu klops!! Co sie z nim dzieje nie
    wiem, ale do zasypiania MUSI byc TYLKO mama i to w odpowiedniej pozycji
    (zasypia na kolanach przytulony do cycka, hehehe) a w nocy budzi sie z trzy
    razy, w super nastroju gotowy do zabawy... jasny gwint, co jest? Ja juz sie
    snuje nie chodze bo oczy nie chca mi sie otworzyc... A jeszcze wczoraj Chrisowi
    zachcialo sie rozmowy na temat powiekszenia rodziny - mozecie sobie wyobrazic,
    ze nie bylam do tego entuzjastycznie nastawiona! Jak mozna przezyc z dwojka
    niesypiajacych dzieci???
    A pogoda w Pyrlandii przepiekna, moze czasami az za bardzo, bo maly marudzi na
    spacerku, ze mu za goraco (a i tak wychodzimy dopiero po 16).
    Usciski - Hania z Tomkiem
  • tomsmom 03.08.05, 19:47
    Zrobilo sie tu jakos pustawo... Szkoda.
    Dzisiaj bylam na spacerku i zobaczylam swoja kolezanke ze studiow... Wyglada
    jak nieprzymierzajac 17-latka (no, juz jakis czas temu nam 30 stuknelo...) a ja
    ta matka-Polka z wozeczkiem. OK, OK, ona martwi sie o siebie i o meza, ale
    jednak tak mi sie jakos przykro zrobilo, ze nie mam czasu zeby troche wiecej o
    siebie zadbac (moje wlosy wolaja o pomste do nieba... ale pojde do fryzjera w
    koncu). Boje sie jak to bedzie jak bede miala jeszcze jedno, lub dwoje i w
    obcym kraju wtopie w wiejskie klimaty.... Znowu przysmecam...
    W piatek pokazuje Poznan parze, ktora (tzn maz) przyjedzie na miejsce Chrisa do
    pracy w przyszlym roku... Troche dziwne to, ale postaram sie im umilic czas, i
    pokazac to co najlepsze, mam nadzieje, ze bedzie im sie tu dobrze mieszkalo (a
    jeszcze bardziej mam nadzieje, ze nam sie bedzie dobrze tam mieszkalo, pomimo,
    ze nikt tam nam nic pokazywac nie bedzie bo przeciez "wracamy do siebie"...).
    Milego wieczorku - Hania
  • zapytajnick 03.08.05, 21:26
    No to witaj w klubie. Mam nadzieje, ze to minie, bedzie dobrze . Majka ma,
    odpukac w niemalowane, dwie nocy przespane bez pobudki. Tez miala takie noce,
    ze tylko chciala sie bawic. Mam nadzieje, ze to juz historia.. Przedwczoraj
    przetrzymalam ja caly dzien tylko na jednej 2-godzinnej drzemce. Bylo ciezko,
    szczegolnie po 5 wieczorem, ale warto. Spala cala noc. Teraz nie pozwalam jej
    spac dluzej niz 2 godz w ciagu dnia.
    Ile spi Tomek w dzien?

    Smiac mi sie chcialo jak czytalam o Chrisie i powiekszeniu rodziny. Tak jakbym
    Colma slyszalawink. Teraz to juz troche go spolszczylam hehehe i mowi; 'kiedy Ty
    kochanie bedziesz gotowa' wink)))).

    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21925949
  • tomsmom 03.08.05, 21:39
    Oni wciaz jeszcze lubia wielodzietne rodziny, nie? Jedno dziecko to
    nieporozumienie a dwoje to za malo! Nawet sie z tym zgadzam, ale juz sie
    boje... wink
    Tomek spi ok 2-3 godzin w ciagu dnia... Moze masz racje, moze mu zaczac dozowac
    te drzemki? Czasem potrafi sobie dlugo pokimac, a to na pewno ma wplyw na
    spanie noca. Dzisiaj tata usypial i nawet sie udalo. Maly wyl przez 15 minut az
    w koncu ulegl wierszykom tatusia i zasnal (nie zeby takie nudne byly, ale...
    hehehe, jak ja spiewam to zasypia dopiero na koniec)
    A czy Maja juz probuje chodzic? Kuzynka Tomka o 6 tygodni od niego starsza
    zasuwa juz ze hej! On narazie probuje stawac tylko w wannie i w kojcu, a tak to
    glownie na czterech.
    Ale chce mi sie spac! Wymiekam jak stara babcia o 22...
    Dobranocka - Hania
  • zapytajnick 03.08.05, 22:54
    Ja tez kiedys chcialam miec duza rodzine ale mi sie zmienilowink. Dwojka jest
    ok. Wiec jeszcze jedno i koniec (przynajmniej na dluuuugi czas). Tez planujemy
    w przyszlym roku zaczac sie starac.
    Ja mam super kontakt z moja mama i chcialabym miec taki sam kontakt z moimi
    dziecmi. Jesli bedziemy mieli wiecej to juz tak nie bedzie pewnie, bo fizycznie
    nie bedzie czasu na taka uwage. Nie mowie ze Colm nie ma dobrego kontakt ze
    swoja rodzina, ale to nie jest to... Nie wiem czy mnie rozumiesz.. Acha, Colm
    ma 5-cioro rodzenstwa, czyli byla ich szostka. Maja jest jedna z 12-stu
    wnuczat..

    Maja zaczela raczkowac jak miala 8 miesiecy, wiec dosc szybko. Teraz bardzo
    czesto sie podnosi i powoli zaczyna sie przesuwac trzymajac sie mebli. Ciekawe
    czy tez zrobi pierwszy krok majac 10 miesiecy tak jak jej mamawink. Dopiero co
    zaczela 10, wiec ma jeszcze szanse.

    Kolorowych, tez juz zmykam

    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21925949
  • tomsmom 04.08.05, 11:18
    Nam dzisiaj 10 stuknie o 15:11, jeju nie moge uwierzyc, ze za 2 miesiace Tomek
    juz bedzie roczniakiem!!
    Chris ma 4-ro rodzenstwa a Tomek jest 6 wnuczkiem (jedynym dziedzicem nazwiska
    a na dodatek tesc tez jest Tom, i jeszcze najdalej ze wszystkich mieszka,
    przynajmniej narazie) i tez narazie najmlodszym.
    Ja tez mysle o 2, ewentualnie 3, ale to juz naprawde max. Chcemy zeby bylo 2
    lata roznicy wiec nawet fizycznie 3 to bylby max bo wolalabym skonczyc te
    robote przed 40, a w tym roku juz mi Chrystusowy wiek stuknie...
    Ojej, pada od samego rana i maly taki marudny, ze az strach, chyba pojdziemy
    zaraz na spacer, moze mu sie polepszy... Moj maz dzisiaj idac do pracy z pewnym
    takim rozzewnieniem powiedzial: "ach jaki piekny irlandzki dzien za oknem",
    bleeeee...
    Buziaki - Hania
  • zapytajnick 04.08.05, 21:29
    Wszystkiego naj z okazji 10 miesiecy!wink

    Ojej Haniu, to rzeczywiscie musicie sie streszczac z ta trojkawink. Dla chcacego
    nic trudnego.

    A jak tam solenizant sypia? Juz lepiej?
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21925949
  • tomsmom 05.08.05, 10:55
    Wiec problemy nocne zwalam na karb dusznosci... ale to tak coby sie troche
    pocieszyc. Niby spi, ale zyczy sobie niezmiennie spania z nami w lozku, pojecia
    nie mam jak go od niego odzwyczaic.
    Nie wiem jak to robili w Irlandii, ale z tego co zaobserwowalam u rodziny
    Chrisa to juz takie polroczne spia w swoim pokoiku i przesypiaja noce... Moze
    oni cos do mleka dodaja, wiesz, no, w pewnych kregach nadal sie szmate z woda
    pakuje do buzki (zartuje oczywiscie!!!! ale jak to jest, ze wszystkie maluchy w
    ich rodzinie spaly same a moj nie i koniec?)
    A jak tam Maja drepcze juz troche? Ja zaczynalam pozno, ale Chris mial 9 jak
    juz maszerowal ciekawe wiec czy Tomek pojdzie w moje slady.
    Milego dnia - Hania
  • zapytajnick 05.08.05, 12:41
    Zawsze na cos trzeba zwalicwink wine. Duszno i goraco to dobry powod.

    Nasza Majka pozegnala sie z naszym pokojem po skoczeniu 3 miesiecy, do swojego
    wyra i koniec. Nie bylo zadnego problemu. Teraz czasami to chcialabym sie z nia
    polozyc w naszym lozku jak nie moge ja uspac, a ona za chiny nie chce usnac.
    Mysli, ze bedziemy sie bawic, bo zawsze baraszkowalysmy wieczorem na tym
    ogromnym lozku. A spi tylko w swoim. Suma sumarum to dobrze.
    WLasnie ucina sobie drzemke..
    Dzisiaj po raz kolejny robie chleb. Tym razem na zakwasie, cos mi nie bardzo
    wychodzi ten zakwas, ale nie poddaje sie. Siedzi teraz w piekarniku na 35
    stopni i sie kisiwink. Dam znac co z tego wyjdzie.

    Majka zaczela sie przesuwac po meblach. Czasami pomyli ktora stope pierwsza i
    laduje na tylku, ale sie nie zniecheca. Dumna jestem z niejwink. Robi
    tez 'samolociki' - nie mam pojecia gdzie sie tego nauczyla.
    Milego dnia i wieczoru tez.
    Nasz bedzie mily mam nadzieje, idziemy na urodziny. Ja ide do kanjpy cos zjesc
    potem sie wymieniamy z Colmem on idzie do pubu ze wszystkimi. Ja musze rano
    wstac, bo mamy gosci w sobote. Monika z mezem przychodzi do nas wieczorem.
    Za pare miesiecy moze grono sie powiekszy o Hanie i Chrisawink.

    A no wlasnie kiedy planujecie tu sie zjawic? Przyszly rok chyba, nie? To moze
    bedziesz juz w ciazy! Wow!
    Masz zdjecie malego? To pochwal sie.
    Ponizej nowe zdjecia Majki. Nie miala jeszcze 10 miesiecy wtedy 9,5 no ale nie
    bedziemy bawic sie w szczegoly.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21925949&a=27301399
  • desad 07.09.05, 14:03
    Czesc Iza, nie jestes sama. Mieszkam tu od 8 miesiecy, a w lipcu dolaczyly moje kochane
    dziewczyny. Moja ziona, Malgosia , przesiaduje w domu z naszym malym ciukrem Amelka.
    Strasznie sie nudzi i chetnie nawiaze z Toba kontakt. Jesli mialabys ochote to dzwon 086 330
    6482 albo gg 3917700. Darek.
    P.S. Amelka ma roczek
  • monika_irl 05.08.05, 19:47

    Witam Mamy z Dublina.

    Slyszalyscie w radio o 3 letniej dziewczynce która trafila do szpitala 2 dni
    temu z ciezkim urazem glowy?
    Wlasnie uslyszalam ze zmarla a rodzice to....... Polacy. Garda wszczela
    dochodzenie.
    Az mnie ciarki przeszly jak uslyszalam, Jak mozna skrzywdzic takie male dziecko?
    Co ona mogla takiego zrobic zeby doprowadzic ja do takiego stanu? Okropne!


    Wlasnie Tomsmom, dobre pytanie zadala Gosia kiedy do nas dolaczysz?
  • saburzyca 06.08.05, 16:29
    Mamuśki!
    Wrócilismy z nad polskiego morza....BYŁO CYDNIE!
    Trudno uwierzyć, bo choć jestem z Tomaszem 5 lat, mamy przedszkolaka w domu
    lat 5, a to nasz dopiero pierwszy urlop!!! UDANY!
    I nie ucieszył mnie dziś widok naszej miejscowości stełej sad
    POSTANOWIŁAM, ze na wczasach NICZEGo nie bedziemy sobie żałować! Obżeralismy
    się do woli! Na co dzień mam zachowanie skandynawskie-raz w tygodniu ( piatek)
    chrupki-feee! I w sobote słodycze. Może to niektórych smieszy,
    ale...konsekwencja, odpwoeidzialnośc, cierpliowsc--wszyscy troche się uczymy.

    Boże-WODA MI SIĘ PALI...zmykam, ale wróce!

    Sabka

    --
    Życzę NAJ NAJ!
    Sabka
  • tomsmom 06.08.05, 20:27
    Wlasnie tego mi brakuje!!! Pewnie gdybym byla bardziej konsekwentna to Tomek
    juz od 7 miesiecy tez spalby w swoim lozeczku... a tak to chyba wszyscy sie
    meczymy... kurcze, musze cos z tym zrobic, tylko nie bardzo wiem jak.
    Sabka, gratuluje udanego urlopu!! Lepiej pozno niz wcale, nie? wink I
    konsekwencji tez gratuluje, lepiej tak, niz stolowac dziecko w McBiedzie.
    A tak, na pewno bede w ciazy jak przyjade na Wyspe (no chyba, ze cos nie
    wyjdzie, odpukac). A kiedy dokladnie przyjedziemy? To wciaz wielka niewiadoma
    zalezna od, jak to Chris mowi "grubych rybow w Dublinie". Mozliwy jest nawet
    styczen, ale najbardziej prawdopodobny maj lub czerwiec czyli wiosna i to
    najbardziej by mi odpowiadalo bo od padziernika wracam do pracy i glupio byloby
    tak zostawic studentow w srodku roku... ale jak bedzie trzeba to nie bedzie
    innego wyjscia... Na pewno bedziecie pierwsze, ktorym dam znac o terminie jak
    tylko sie sama dowiem wink
    Maja jest PRZESLODKA!!! Musicie sie zabrac za kolejne malenstwo, ludzie, ktorzy
    robia takie piekne dzieci nie moga miec tylko jednego!!! wink)
    A ja chetnie pokazalabym Tomka, ale - wstyd przyznac - nie umiem tutaj
    zamieszczac zdjec... moje sa za duze...
    A jak tam pogoda na Zielonej Wyspie? U nas dzisiaj bylo bardzo po irlandzku.
    Acha, a wczoraj pokazywalam Poznan tej parze, z ktorej facet ma prawdopodobnie
    zajac miejsce Chrisa - bardzo im sie podobalo. Typowi Irlandczycy: "pokaz nam
    puby dobre jakies i zjedzmy cos pod parasolem" - ciagle by tylko na dworze
    siedzieli, i kaczki w parku karmili, hahaha!
    No nic, spadam zaraz bedzie film w sky (mamy "kradziony", rejestrowany na
    tesciow w Skerries, hehehe) a Chris juz uspil malego - sobotni wieczor we
    dwoje...
    Buziaki - Hania
  • saburzyca 06.08.05, 20:52
    smile Majeczka-hmmmm-cudeńko! Ja chce takiego szkraba-JUŻ! Może morze i jod dał
    świerzy oddech plemnikom mojego Tsmile
    Haniu!
    Walczę jak lwica o swoje ze swoim uparciuchem w miarę rozsądnie. Upór trza miec
    straszny i serce jednoczesnie. Spanko ze starymi było, ale sie skończyło.
    Wiadomo początki...ale łatwo sie nasza Wikula przyzwyczaiła. Przez 3 noce
    TRAGEIA! Płacz, wrzask, ale nie ustapiłam. Efekt był zaskakujacy, a my
    spokojniutko do rana. Wiadomo, że kiedy płakała, to magiczne głaskanie po
    pleckach w jej pólsnie pomagało. A jak już się tak chwalę, to ze smoczkiem po
    roku mamlania było podobnie-wyrzuciłam przez okno i sio! Pies porwał! I nie
    miałam zapsaowego--! Daliśmy radę!
    Przyzam, że może matką polką nie jestem, ale wkładam w wychowanie wiele pracy
    i widzę efekty. I widać je w przedszkolu, w sklepie, i...już się Kobitki nie
    chwalę, bo wszytsko przed Wami-ja to juz starsza stażem na tym forum.
    ------------------
    Haniu-teraz jA SPRAWDZĘ, CZY UMIĘWKLEIĆ JAKIEŚ ZDJECIE...

    1. Kulka Wikulka wczesnym latem 2005
    www.saburzyca.iap.pl/img/users/8000080/saburzyca/images/mar_2.jpg
    2. Kulka jesienia 2004
    www.saburzyca.iap.pl/img/users/8000080/saburzyca/images/WICIA_JESIEN.jpg
    Sabka
  • zapytajnick 07.08.05, 13:46
    Sabka,

    Oj bedziesz odganiac chlopakow od Wici, bardzo mi sie podoba to zdjecie z
    kwiatuszkiem we wlosach, bardzo romantyczne. Zdjecia wklejasz po mistrzosku i
    jakie rameczki kolorowe, prosze prosze wink.
    Super, ze urlop sie udal. Oby takich jak najwiecej. Co do 'jodu i morza' to
    trzymam kciuki!wink.
    Gratuluje konsekwencji rowniez. Ja myslalam, ze jestem bardzej twarda. Im Majka
    starsza tym ja robie sie bardziej mietka, hm... na starosc czy jak? wink
    Smoka sama sobie bierze jesli jest w zasiegu jej reki. Najchetniej mialaby go
    caly dzien. Jesli jej zabiore to nie protestuje w sumie. Moze powinnam juz jej
    zabrac.. Chociaz nie wiem jak bedzie wygladac usypianie.

    Haniu,

    Badz czlowiekiem, daj odpoczac!wink Majka jak na razie mi wystarczy. Pelno jest
    jej wszedzie, coraz szybciej zauwa na kolanach. Mysle sobie tez, ze bedzie mi
    jej zal jak przyjdzie na swiat nowe.
    Co do zdjec to bardzo proste. Sa dwa sposoby. Najprostszy to zaznaczasz
    zdjecia, ktore chcesz nam pokazac lewy klawisz myszki i 'send to' -> 'mail
    recipient' i pojawia Ci sie wiadomosc czy chcesz zmniejszyc zdjecia czy
    zachowac orginalny size, wybierasz 'make all pictures smaller' wybierasz ok i
    juz je masz jako zalaczniki do maila, potem je zachowujesz na dysku i pozniej
    juz wklejasz na forum 'zobaczcie'. Trzeba poczekac czasmi dzien lub pare godz
    zamin sie pojawi zdjecie na forum.
    Albo kazde zdjecie zmniejszac; kursor na zdjeciu, lewy klawisz i 'edit' otwiera
    Ci sie program MO Picture Manager i tam jest opcja resize zapisujesz pod nowa
    nazwa i juz!
    No to teraz juz nie masz wymowek hehehe. Czekamy na zdjecia.

    pozdr

    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21925949&a=27301399
  • saburzyca 07.08.05, 15:08
    Tak, tak--nie jest to miłe zbyt, po takim sielankowym odpoczynku, ale...

    Teraz naszym głównym zadaniem jest sie skupić na wyjezdzie w okolicach
    pazdziernika. Jesteśmy pewnie jedną z tysiąca par, które chciałyby zacząc new
    life in Irland...I myslę o tym z takim spokojem...Póki co przygotujemy się
    finansowo, potłumaczymy akty urodzeń i świdectw szkoły, a potem bede się bać za
    nas wszytskich. Mojej Małej jeszce nic nie wspomniałam, ale powoli trzeba
    będzie. Póki co zamieszczam głoszenia o wynajmie domu od pazdziernika w
    Dublinie, lub okolicach dla 3 dorosłych i dziecka..może trafii sie coś
    uczciwego.
    Kobitki-Mamuśki..
    Stara nie jestem, ale mam już coś w srodku takiego, co nazywa się--starzenie i
    tęskonota za spokojem ( jeszcz chyba zewnetrznie nie widać smile) Chciałabym
    cięzko popracować, poświęcić się i za pare lat wrócić tu i kupic dom z
    ogródkkiem. Wiem, ze w Polsce nie damy rady, czy damy na obczyznie-spróbujemy?
    Ja ze swoim średnim czuje sie jak po zawodówie, ba nawat gorzej, bo jestem bez
    zawodu. Nie ukończyłam socjologi...tak się to skończyło. Mój T. plastyk-troszkę
    tarszy ode mnie i najukochańszy partner...jest w stanie malować choćby ściany,
    oby tylko praca była ( niestet on języka mało zna).
    Mamy marzenia, mamy cel--dotąd człowiek żył w pogoni za nietrwałym groszem, nie
    zorganizowany...w nie zdrowym klimacie w domu...
    ----------------
    KONIEC UŻALANIA!
    ----------------
    Z tego co zrozumiałam, to Wy macie sobie za mezów Irlandczyków, tak?
    Ja Was tu zanudzam, a Wy macie na głowie kolki, raczkowanie itp Waszych
    pociechsmile
    U mnie na całej klatce W I E L K I płacz! Moja Wilula ze swoja koleżanka
    Arlettą zdezryły się poczas zabawy! sad
    Zmykam i do cdn


    Sabka
  • zapytajnick 08.08.05, 12:02
    ojej to rzeczywiscie masz nie za wesolo.
    Pewnie juz sie naczytalas tego sporo, ale mimo wszystko jeszcze raz powtorze:

    Musze chyba troche Cie ostrzec i wylac wiadro zimnej wody na glowe. Po pierwsze
    jest coraz ciezej o prace dla cudzoziemcow bez jezyka. Ja bym na Waszym miejscu
    nie wyjezdzala dopoki nie mialabym pewnej pracy zalatwionej, chociaz jedno z
    Was.

    Po drugie o odlozeniu pieniedzy to chyba tez nie bardzo mozesz myslec, bo tutaj
    jest wszystko baaardzo drogie, a jak bedziesz z dzieckiem to nie mozesz za
    bardzo oszczedzac.

    Po trzecie jesli Ty chcesz pracowac to kto bedzie z dzieckiem siedzial? Wiele
    kobiet nie pracuje tutaj bo im sie nie bardzo oplaca, polowe pensji musialby
    wydac na opieke, plus dojazdy, choroby dziecka jesli jest w grupie.

    To na tyle z mojej strony ku przestrodze.

    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21925949&a=27301399
  • 7malina 08.08.05, 13:24
    Czesc dziewczyny!!!
    Mój mąż od lutego jest w Irlandii.Mamy 18 m-cznego brzdąca Radzia.Ja mam 24
    lata, moj maz Sławek 30. Bylismy z malym u taty na przełomie kwietnia i maja na
    dwa i poł tygodnia. Sławek był od poczatku lipca na dwu tygodniowym
    urlopie...czyli widzimy sie raz na dwa miesiace. Za około m-c jedziemy z
    Radkiem do taty, ze tak powiem na stałe.Jak bedzie to sie okaze. Sławek mieszka
    w dzielnicy Tallaght i tam tez pracuje w fabryce farmaceutycznej. Załatwia tam
    prace tez dla mnie,takze jak pojedziemy to małego oddamy do przedszkola (nie
    wiem jak to sie tam nazywa). Bedzie ciezko tym bardziej ze ja tu nie pracuje i
    spedzam z nim tu 24h/dobe. Mam nadzieje ze bedzie dobrze bo jest w miare
    otwartym i kontaktowym dzieckiem.Jesli byłaby mozeliwosc na pewno chciałabym
    sie spotkac z wami tam na miejscu...na razie bedziemy mieszkac tu gdzie on
    wynajmuje a pozniej pomyslimy o czyms innym, bo tu nie ma zbyt dobrych warunków
    jak dla dziecka (wogle to sobie własciciele (za przeproszeniem) olewaja, jak
    cos sie zepsuje to moze nie dzialac miesiac i dla nich jest ok)...teraz Sławek
    płaci ok 200 euro za pokoj jest z kims w pokoju, a pozniej musimy sie liczyc z
    oplatami ok 500.ale jestesmy w dobrej syt.poniewaz jest tam takze moj brat z
    bratowa (nie wiem jak to bedzie bo nigdy nie mialysmy wspolnego jezyka) ale
    własnie z nimi mamy wynajac jakies mieszkanie...sorry ze pisze tak
    chaotycznie,ale sie troszke spiesze bo mały sie budzi,daje mu obiadem i idziemy
    na basen z sasiadami. Aha a tak wogle to jestem ze Szczecina smile
    na penwo bede pisac Pozdrawiam Goska

  • mo-nika27 08.08.05, 17:20
    ...od jakiegoś czasu.Czytam bardzo uważnie wszystkie posty mam z rlandii i
    tych,które zamierzają tam wyjechać.Ja należę do tej drugiej grupy.Mój partner
    już tam jest,czyli jak w wielu podobnych"przypadkach",mieszka w Dundalk.Ciekawe
    czy któraś z Was mieszka w okolicy?Ja jestem jeszcze w Polsce i zastanawiam się
    co mam dalej robić.Jestem w 28tc i pierwszym naszym planem był poród w
    Polsce,termin mam na koniec października,a bedzie cc więc tata przyjedzie na
    czas,taką mam nadzieję.Ale teraz zaczęliśmy zastanawiać się nad moim
    wcześniejszym wyjazdem i rozwiązaniem w Irl.Sama nie wiem co o tym wszystkim
    myśleć????Może jako bardziej doświadczone mamy i przede wszystkim mieszkanki
    Irlandii coś byście mi poradziły?Będę wdzięczna za każdą podpowiedź.Wiem,że i
    tak nikt za mnie nie zadecyduje,ale może Wasze opinie choć trochę rozjaśnią mój
    umysł.Miałam jeszcze wiele pytań,ale nagle wszystkie uleciały,więc pożdrawiam
    Was bardzo serdecznie i napewno będę tu zaglądać.Za każdą podpowiedź lub opinię
    z góry dziękuję.


    Pozdrowienia Monika
    --

    src="lilypie.com/days/051103/4/21/1/+1"
  • tomsmom 08.08.05, 21:06
    Ja tez sie boje wyjazdu, ale ja mam ten, ze tak powiem "komfort" czyli meza
    Irlandczyka, ktory do siebie wraca a na dodatek ma stala prace, to ostatnie to
    bardzo wazna sprawa w tak drogim kraju jak Irlandia.
    Gosia, na Twoim miejscu sprobowalabym gdzies juz teraz Radzia zostawic samego
    na jakis czas: u sasiadki, kolezanki, czy gdzies? Bo taki maluszek juz cos tam
    kuma i moze to dla niego byc szok, ze nie dosc bez mamy, to jeszcze dziwnie do
    niego gadaja...
    Monika, ja bym sie nie odwazyla! Pytanie jeszcze jak dobrze znasz jezyk? Ja
    ponoc znam biegle (w koncu to moj zawod) i raczej na pewno bede kogos rodzic w
    Irlandii, ale juz sie boje. Swoj lekarz, to swoj lekarz, a tam nie dosc, ze
    obcy, to jeszcze "po ichniemu" gadaja. Poza tym tutaj prawdopodobnie masz
    jakies kolezanki, rodzine? Tam raczej tylko faceta, tak?? To moze byc bardzo
    stresujace po porodzie... Pomysl o tym wszystkim, moze lepiej pojechac tam z
    dzidzia, niz... chociaz co ja wiem? To tylko moje odczucia...
    Sabka!! Twoja mala jest naprawde piekna! (powinnas jej kupic taka koszulke jaka
    ma coreczka mojej kolezanki: "If you think I'm pretty you should see my mom").
    A tak powaznie, niech Najlepszy-z-Mezow wezmie sie ostro za jezyk, sciany nie
    sciany musi umiec sie odezwac i w razie czego wyklocic o kase chociazby.
    Zgadzam sie z Gosia-zapytajnick, nie jest kolorowo i czy na dom z ogrodkiem uda
    Wam sie tam zaharowac to wielki znak zapytania. Z drugiej strony bedac tutaj i
    widzac co sie dzieje z praca rozumiem logike wyjazdu. Ale tak jak Gosia radzi:
    postarajcie sie, chociaz jedno z Was, powazna prace tam juz teraz znalezc (jest
    duzo ofert z Irlandii, chocby w poniedzialkowej Wyborczej, tylko uwazajcie na
    naciagaczy!!).
    A my tutaj, wlasnie celebrujemy wybicie sie 6-tego zebiska! Gryziemy wszystko
    co nam w lapki wpadnie i raczkujemy jak perszing. Bylam dzisiaj w paru
    sklepach, m.in. w ksiegarni i nagle zdalam sobie sprawe, ze musze sie
    zaopatrzyc w "Reksie", "Bolki i Lolki" i podobne cuda, bo pomimo, ze Chris
    obiecal mi przynajmniej TV Polonia, to sprawa spalila na panewce, bo na tym
    wspanialym osiedlu na ktorym bedziemy na poczatku mieszkac nie mozna miec
    satelit... no to musze sie obkupic w polskie bajki, toz niepodobna zeby Tomek
    Rumcajsa nie znal, nie? A Wam tam nie brakuje polskiej TV??? OK, OK, nie ma sie
    czasu na ogladanie, ale czasem?
    Dzisiaj druga noc przyzwyczajania Tomka do lozeczka... Wczoraj oboje ryczelismy
    przez 15 minut o 4 rano (biedni sasiedzi) a potem spalismy do 6:30. Ciekawe co
    bedzie dzisiaj...
    Buziaki - Hania

    PS. Acha, i jeszcze dzisiaj popracuje nad zdjeciami.
  • 7malina 08.08.05, 22:41
    Dziekujemy za milutkie i serdeczne przywitanie smile Mam taki plan zeby oddac
    Radka do prywatnego przedszkola tzn. na osiedlu jest taki"zaczarowany domek" ze
    mozna tam oddac pod opieke dziecko na ile sie godzin chce. Na poczatek godzina,
    dwie...zobacze jak to bedzie znosił.Bo czasami zostaje np. u babci albo mojej
    cioci, ale te osoby zna i nie wiem - chce zobaczyc-jak bedzie z obcymi.
    Goska i Radziu
  • saburzyca 09.08.05, 09:43
    Dzieńdobry w ten nowy, ładniejszy poraneksmile

    -----------------------
    Gosieńko I Haneczko!
    Moja Córeczka, jak widać oprócz urody (która jeszcze może się zmienić) jest
    wielka indywidualistką, która ma swoje zalety i wady. Przerabiałam w związku z
    tym wiele chorób, jak ADHD, czy nadbopudliwosc, itp...to jest po prostu
    charakter-mawiają.
    My-rodzice do pięknych wizualnie nie należymy sad ale da się żyć smile
    ----------------------

    Szkole mojego Tomka z angielskiego, narazie ze skutkiem takim sobie. Przegladam
    eures i zawsze jest i...co napisać, zeby zauważyli mojego Tomka z tym marnym
    angielskim. Że uczył w szkole, ze jest swietnym przedstawicielem, zna się na
    grafice komputerowej??? Pisać to, aby mógł dostać pracę na magazynie ( tu
    zapewne niezbedny jest kurs na wózek widłowy), czy na zmywaku.
    Ja wiem, że może to zabrzmi kiepsko, ale tak bardzo chcemy się wyzbyć nie
    zdrwoych klimatów, ze możemy zmywać gary. Droga Irlandia? A jaki kraj jest
    realnym, aby móc coś odłożyć?
    A propos opieki nad dzieckiem. Sysytem zmianowy, i jeszce jedna koleżanka z
    nami do pomocy, która miała by wyjechac z nami.
    ---------------------------------------------------
    Kobitki! Jak widziecie jest nas mnóstwo! Mnóstwo z nadziejami, obawami...
    ---------------------------------------------------


    Sabina

    --
    Życzę NAJ NAJ!
    Sabka
  • saburzyca 09.08.05, 09:52
    Przemiło przy Was powspominać swoje i córki starcia z poczatków żywota...
    Wyjątkowo zęby wykłuwały się mało boleśnie. Niektóre z nich były wielkim
    zaskoczeniem, bo juz były wyklute, bezobjawowo.

    Haniu-jak po nocy? Tez myślałam o sasiadach, ale każdy wie jak to z dziećmi.
    Mały Tomcio pewnie już się domyslił, że przegrał spanie z rodzicami... W
    łożeczku choc samemu, tez przyjemnie....

    My jesteśy maniakami ksiązkowymi! Czytaliśmy od zawsze Wikuli i widac tego
    efekty.

    Kończę, bo mój chłopek chce robic jakiś projekt.

    Sabka

    --
    Życzę NAJ NAJ!
    Sabka
  • monika_irl 09.08.05, 14:47
    Saba jesli tylko Twój maz ma szanse w PL zrobic kurs na wózek widlowy to niech
    jak najbardziej robi i przetlumaczy certyfikat, bedzie mial duuuzo wieksza
    szanse na prace.


  • zapytajnick 09.08.05, 09:49
    Monika,

    Ja rodzilam tutaj w irlandii i nie bylo strasznie. Z jezykiem u mnie jest
    niezle, w pracy jeszcze w Polsce byl niezbedny i czesto uzywany, do tego maz
    anglojezyczny. Slownictwo jednak ginekologiczne bylo dla mnie jak chinszczyzna,
    ale czlowiek szybko sie uczy jak chce.
    Jesli mialabym sie wypowiedziec na Twoj temat to chyba tak jak mowi Hania, ja
    bym nie ryzykowala. Tym bardziej, ze tata bedzie przy porodzie w Polsce.
    Pisalas, ze bedzie cesarka. Jedno przemawia za rodzeniem tu, tata moze byc przy
    cesarce z Toba. Mnie Colm trzymal za reke i razem uslyszelismy krzyk Majki -
    niesamowite. Z tego co wiem to w wiekszosci polskich szpitali nie pozwalaja byc
    tacie przy takim porodzie.
    Jeszcze dodam, ze podczas porodu dobrze zeby ktos byl przy Tobie i w razie
    czego interweniowal i najlepiej w ichnieszym jezyku. Nie wiem na ile Twoj
    partner zna angielski i pojecia ginekologiczne.

    To tyle z mojej strony
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21925949&a=27301399
  • zapytajnick 09.08.05, 11:24
    Monika,

    Ja rodzilam tutaj w irlandii i nie bylo strasznie. Z jezykiem u mnie jest
    niezle, w pracy jeszcze w Polsce byl niezbedny i czesto uzywany, do tego maz
    anglojezyczny. Slownictwo jednak ginekologiczne bylo dla mnie jak chinszczyzna,
    ale czlowiek szybko sie uczy jak chce.
    Jesli mialabym sie wypowiedziec na Twoj temat to chyba tak jak mowi Hania, ja
    bym nie ryzykowala. Tym bardziej, ze tata bedzie przy porodzie w Polsce.
    Pisalas, ze bedzie cesarka. Jedno przemawia za rodzeniem tu, tata moze byc przy
    cesarce z Toba. Mnie Colm trzymal za reke i razem uslyszelismy krzyk Majki -
    niesamowite. Z tego co wiem to w wiekszosci polskich szpitali nie pozwalaja byc
    tacie przy takim porodzie.
    Jeszcze dodam, ze podczas porodu dobrze zeby ktos byl przy Tobie i w razie
    czego interweniowal i najlepiej w ichnieszym jezyku. Nie wiem na ile Twoj
    partner zna angielski i pojecia ginekologiczne.

    To tyle z mojej strony
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21925949&a=27301399
  • mo-nika27 09.08.05, 18:50
    Dzięki dziewczyny za szybką odpowiedź.Sama nie wiem czy się zdecyduję na poród
    w Irlandii.Macie rację z tym językiem,który w moim przypadku jest raczej
    kiepski,biegle mówię po niemiecku,ale tam raczej mi się to nie
    przyda.Przerażające jest również to,że faktycznie byłabym tam sama z
    partnerem,który musiałby chodzić do pracy,a po cesarce będę potrzebowała
    pomocy.Mamy tam również znajomych,ale to nie to samo co pomoc mamy,czy
    siostry.Prawie wszystko przemawia za porodem w ojczystym kraju,więc chyba nie
    ma co dalej roztrząsać.Jeszcze tylko jedno pytanie do Was,drogie koleżanki.Czy
    rodząc tam nie zapewniłabym mojemu dziecku lepszych warunków socjalnych?
    Słyszałam,że w Irlandii jest to obojętne czy tam urodzę,czy dojadę do taty z
    niemowlakiem.Może wiecie coś na ten temat?Mój facet pracuje tam legalnie,płaci
    podatki,ma ubezpieczenie.Przed jego wyjazdem zrobiliśmy uznanie dziecka w
    USC,mały będzie nosił jego nazwisko,jednak żyjemy w nieformalnym związku.W
    Polsce jest to problem w dalszym ciągu,a jak jest w Irlandii?Słyszałam,że nie
    ma to najmniejszego znaczenia.Jak dojadę do niego,to mały będzie ubezpieczony?
    Proszę pomóżcie mi i podzielcie się swoim doświadczeniem.Mamy tam co prawda
    znajomych,ale to w większości faceci,też Polacy,których nie interesują te
    sprawy.A mój facet jest tak w gorącej wodzie kąpany,że chciałby mieć nas już
    przy sobie.Dowiaduje się wielu rzeczy,ale ja wolę to wszystko sprawdzić u
    źródła.Nie to żebym mu nie ufała,ale nie ma to jak między nami kobietami.


    Pozdrawiam bardzo serdecznie.

    Słyszałam,że macie teraz ładną pogodę w Irl.przynajmniej w Dundalk jest ciepło
    i słonecznie.A w Polsce iście po irlandzku.


    Monika i Synuś w brzuszku
    --

    src="lilypie.com/days/051103/4/21/1/+1"
  • monika_irl 09.08.05, 19:16
    mysle ze dobrze robisz rodzac w polsce. Ja sie wlasnie tego boje ze bede tutaj
    bez mamy, ale bardzo sie ciesze ze jest niedaleko mnie Gosia (zapytajnick)
    która juz to przeszla i wie jak to wyglada. A co do lekarzy to w dalszym ciagu
    mam wieksze zaufanie do polskich niz tutejszych.
    natomiast co do opieki socjalnej to niestety jeszcze nic nie wiem dopiero bede
    szukac. Spróbuj sprawdzic te adresy:
    www.oasis.gov.ie/
    www.welfare.ie/
  • tomsmom 09.08.05, 20:07
    Dolaczam sie do powyzszych wypowiedzi raz jeszcze: tez gdybym mogla wybierac,
    wybralabym porod w Polsce. Jesli chodzi o ubezpieczenia to nic tez nie wiem,
    ale na przyklad pracodawca mojego Chrisa (duza, irlandzka firma) uznaje tutaj
    zwiazki nieformalne do tego stopnia, ze nie tylko dzieci ale nawet panie panow
    ktorzy zony w Irlandii zostawili, o ile sa razem dluzej niz rok, maja tu i
    ubezpieczenie zdrowotne i nawet przeloty do Irlandii z nimi za darmo (no, mniej
    niz zony, ale zawsze). Podjrzewam wiec, tak optymistycznie ten watek konczac,
    ze te sprawy lepiej wygladac beda w Irlandii niz w Polsce, choc jak juz
    dziewczyny wczesniej wspominaly w tym watku - opieka zdrowotna w Irlandii jest
    ponoc taka sobie...
    A u nas coraz lepiej: faktycznie Tomek przekonal sie ze spanie samemu w
    lozeczku nie boli. Jeszcze sobie czasem pokwili jak sie przebudzi w nocy ale
    nie jest juz to wycie, wiec jest swiatelko w tunelu, ze zacznie spac jak
    czlowiek wink
    Zamiescilam zdjecia na "zobaczcie" pod tytulem "Tomek syn Hani" ale jeszcze ich
    nie ma. Zobaczymy czy w ogole sie pojawia. Oczywiscie nie wyszlo mi
    zmniejszanie zdjec... nie mam takich opcji o jakich wspominalas Gosiu... albo
    tez jak twierdzi moja siostra - doktorat tak mi mozg zlasowal, ze juz nic nie
    potrafie zrobic normalnego... hehehe. Tak czy siak administratorka mi pomogla.
    Ale czy dobrze dalej zrobilam to sie okaze wink
    Spadam bo mam jeszcze pare rzeczy dzisiaj do zrobienia (miedzy innymi podloga
    do wyszorowania, mmmmm). Usciski - Hania

  • tomsmom 10.08.05, 10:21
    A tak mnie dzisiaj naszlo, sluchajcie tak z ciekawosci zapytam: czy macie jakis
    kontakt z przedstawicielstwem polskim w Dublinie (no zdaje sie ambasada toto
    sie nazywa wink) Dlaczego pytam: bo na przyklad moj maz, ktory wcale
    obywatelstwa irlandzkiego nie ma (to w ogole skomplikowane w jego przypadku)
    ale za Irlandczyka tutaj uchodzi, jest zapraszany na imprezy sw. Patryka, i
    inne historie ktore urzadza ambasada w Warszawce lub konsulat w Poznaniu. On ze
    swojej strony takiego kontaktu nie nawiazal, "oni" go namierzyli. Oczywiscie, z
    Polakami w Irlandii to w ogole inna historia, zreszta nas tyle milionow jest,
    ale ciekawa jestem czy wiecie cos o jakims zyciu kulturalnym-polskim w
    Dublinie? (Nie zebym jakas taka spolcznica byla, ot, ciekawa jestem jak to
    wyglada, a propos, glosowac na prezydenta bedziecie? wink).
    I ponawiam pytanie o media: macie dostep do czegos polskiego czy wtopilyscie
    juz na dobre w angielskie?
    Buzka i milego dnia - Hania

    PS. Zdjec na zobaczcie nadal nie ma, ale za to mamy dzisiaj dobry nastroj z
    Tomkiem: oboje przespalismy cala noc w swoich lozkach wink
  • monika_irl 10.08.05, 19:19
    Czesc Hania
    gratuluje sukcesu z Tomkiem, jednak co stanowczosc to stanowczosc.
    Nie slyszalam zeby tutaj polska ambasada cokolwiek organizowala, moze do mnie
    to tylko nie dotarlo, ale jest Dom Polski w Dublinie, który urzadza np koncerty
    z Polskimi znakomitosciami jak np Penderecki. Zreszta az tak bardzo mnie to nie
    interesuje, bo tutaj jest tylu polaków ze juz nawet zakupy "po polsku" zrobisz,
    a nawet reklamy na szybach sklepowych sa po polsku.
    Co do Polskiej telewizji to zawsze mozesz sobie przywiesc Cyfre+ juz pare
    talerzy widzialam na domach.
    Wiem ze Gosia oglada Polonie przez internet ale to jest chyba jedyna stacja
    która tak mozesz ogladac oczywiscie wykupujac abonament.

    Czekam na zdjecia bo juz tylko Twojego dzieciaczka nie widzialysmy.
    pozdrowienia


  • zapytajnick 11.08.05, 00:33
    Monika ma racje, ambasada nic nie organizuje, a przynjamniej ja nic nie wiem na
    ten temat. Jak przyjechalam tutaj to szuklam z wielkim zacieciem czegos, jakis
    spotkan czy cos, ale nic nie znalazlam. Tzn odbywaja sie spotkania w soboty
    okolo 16 w tym Domu, co Monika pisala. Ale wybrali sobie czas, tak czy siak mi
    sie nie udao ani razu tam byc. Zreszta slyszalam, ze nie sa za bardzo fajne,
    pojawiaja sie tam ludzi, ktorzy szukaja pracy..
    Moje informacje sa dosc stare, wiec moze sie cos zmienilo od tamtej pory..
    Z telewizja to tez tak jak pisala Monika. Ja mialam polonie przez miesiac, ale
    zrezygnowalam, bo w czasie wakacji wszystko powtarzaja, a telexpress i panorame
    mozna i tak ogladac za friko na necie. Nie wiem czy jeszcze bede jeszcze placic
    za 'pozeracza czasu'. Zobaczymy..

    Jutro idziemy na wesele, paznkocie juz zrobione. A wlasnie; dziewczyna w
    salonie humor mi popsula. Myslalam, ze wszystkie polskie manicurzystki czy
    pediciurzystki sa bardzo dobre, ale sie pomylilam... Wiecej sie tam nie pokaze,
    bo znow mi ja przydziela a nie chce robic przykrosci rodakowi i odmowic jej.
    Juz raz mialam przez nia robione paznokcie i niestety nie bylam zadowolona,
    myslalam, ze juz wiecej mnie ta przyjemnosc nie spotka.
    Jestem troche zla na siebie, bo z reguly jestem asertywna. W Polsce bym
    odmowila i powiedziala, ze chce kogos innego, ale tu nie chcialam robic jej
    nieprzyjemnosci.. Rozumiecie. Z drugiej strony 75 euro droga nie chodzi..

    do 'zobaczenia' w piatek, jesli bede w stanie hehehe. Bedziemy miec wieczor,
    noc i ranek dla siebie, mamy wykupione B&Bwink)). Majka zostaje w domu z
    tesciami.

    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21925949&a=27301399
  • tomsmom 11.08.05, 10:57
    No to mozecie sobie popatrzec na mojego Tomcia, wybralam zdjecia z ostatnich 3
    miesiecy:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=27521322&a=27521322
    A tak poza tym to kijowo: pogoda irlandzka iscie: leje i wieje nie ma sie nawet
    jak ruszyc z domu. Maly marudny bo lubi chodzic na spacerki, chyba dzisiaj
    bedziemy miec ciezki dzien... sad
    No to szkoda, ze Polacy tacy niezorganizowani, nie?
    A jeszcze pytanko: tak sobie myslalam, co ja moglabym w tym Irlandowie robic i
    wymyslilam (roboty na jakims uniwerku poszukam jak dzieci dorosna a to cale
    wieki....) ze moze moglabym byc tam przysieglym... tylko czy myslicie, ze jest
    szansa, czy potrzeba tam kogos takiego czy tez jest juz conajmniej 4 tys
    polskich tlumaczy? (tutaj sie na to nie zdecydowalam bo trzeba najpierw za
    egzamin 800zl wywalic, nawet nie o to chodzi, ale nie chce mi sie do warszawki
    jechac, a zreszta i tak musialabym ponad pol roku na pieczec czekac a do tego
    czasu juz pewnie wyladuje w Dublinie...)
    Szkoda, ze tyle zachodu z TV Polonia... ja zreszta bede mieszkac na osiedlu na
    ktorym satelit nie wolno miec, wiec kicha. Moze nie bede miala czasu o tym
    myslec, bo lubie sobie wiadomosci po naszemu ogladac...
    Buziaki i milego dnia - Hania

    PS. Gosia - milych szalenstw!!
  • tomsmom 11.08.05, 11:03
    Nie wiem czy jeszcze jestes z nami ale jesli tak to podpowiedz dla Ciebie i
    Twojego faceta:
    Mama mojego meza pracuje w tzw "citizen information center", jest to miejsce
    gdzie ochotnicy udzielaja bezplatnych informacji na temat praktycznie
    wszystkiego i tam na pewno dokladnie Was poinformuja co i jak z tym
    ubezpieczeniem itd, wystarczy znalezc w yellow pages numer telefonu
    najblizszego takiego centrum i sie tam pofatygowac (najpierw telefonicznie sie
    umowic).
    Sa bardzo rozne ubezpieczenia zdrowotne a wszystko zalezy od pensji, i to od
    tego tez zalezy na ile bedzie ubezpieczone malenstwo, ew. Ty do kiedy nie
    bedziesz pracowala. Ale warto sie wszystkiego dowiedziec bo czasami za naprawde
    nieduze pieniadze mozna sobie wykupic polise zdrowotna, ktora pokryje wszystkie
    najwazniejsze sprawy. Po co sie miotac jesli mozna uzyskac fachowa pomoc, nie?
    No to powodzenia!!
    Hania
  • saburzyca 11.08.05, 12:05
    Witajcie w ten chłodny poranek! Brrrrrrrr

    Haneczko! Już widać, że Twój mały obciążony genetycznie smile-- Mądrością i
    oczytaniem smile A te uśmieszki.. I jak pięknie zasypia w łożeczku!
    Tyle się naczytałam o Polakach na Wyspach, i nie tylko tam. Nie zbyt oni chcą
    intergrowac się ze swoimi rodakami, a wrecz przeciwnie. Sa jednak jak widac
    wyjatki, i jak już tam szczęśliwie się znajdę, to przyłaczę się, jeśłi to
    bedzie mozliwe. Mozemy np. wyruszyć na poszukiwania polszczyzny po sklepach
    spozywczych, albo tego co ją przypomina..smile
    ----------------------------------
    Gosiu!
    Ty już tany, tany. Jak Ci zazdroszczę! Wybawiłambym się, a jeszce bardziej
    posmakowała pysznosci-rózności. Zatem jak juz do nas wrócisz, poslij
    wirtualnego drineczka i jakis rarytasik stołeczny smile

    ----------------------------------

    Posyłam oferty za mojego chłopka i zacznę tez za siebie, bo przeciez
    najważniejsze, żeby ktos pierwszy dostał pracę.

    ----------------------------------
    Buziale i zmykam !

    -------------smile
    Pozdrawiam Wszytskich Przychylnych Samym Sobie i Nam!
    Saba







    --
    Życzę NAJ NAJ!
    Sabka
  • monika_irl 11.08.05, 18:21
    a sprawdzalas strone www.grafton.ie albo www.irishjobs.ie
    tam czasami sa fajne oferty.
    Twoja dziewczynusia tez mi sie bardzo podoba, a to zdjecie z przekrecona glówka
    jest ekstra.
    pozdrowionka
  • mo-nika27 11.08.05, 18:42
    Haniu!


    Jestem z Wami,jestem.Może ciut nieregularnie,ale wiernie.Bardzo Ci dziękuję za
    info,napewno się przyda i jak mój chłopek znajdzie chwilkę czasu,to umówi się z
    panią z tego biura.Mam nadzieję,że wiadomości będą dla nas pomyślne.
    Synusia masz przecudnego.Złamie nie jedno niewinne,damskie serce.Ach te
    oczy...Ha,ha z mamą też nieźle sobie daje radę(Twoje wcześniejsze posty),ale
    tak to już jest.Czasami chciałybyśmy być konsekwentne wobec naszych dzieci,ale
    jakoś to nie wychodzi.Gratuluję,że udało Ci się rozwiązać problem "łóżkowy"
    Twojego malucha.Syn mojej koleżanki ma w tej chwili 15m-cy i nadal z nią
    śpi.Ona jest samodzielną mamą,ale osobiście nie pochwalam jej
    postępowania.Znajdzie kiedyś partnera i co zrobi wtedy z synkiem?Wyrzuci go z
    łóżka?To trochę śmieszne,ale niestety prawdziwe.Taki szok nie będzie dla niego
    dobry.Nie dość,że pojawi się obcy facet,to jeszcze zajmie jego łóżko.Ale to jej
    problem nie mój.Haniu,Twojej konsekwencji jeszcze raz gratuluję.Teraz każdy ma
    swoje łóżko i tak powinno być.
    Powoli będę kończyła,bo nie czuję się dzisiaj najlepiej.To chyba ta
    przygnębiająca pogoda.
    Jutro będzie lepszy dzień.
    Jeszcze raz dziękuję ci Haniu.
    Pozdrawiam wszystkie mamy i życzę trochę słońca.
    --

    src="lilypie.com/days/051103/4/21/1/+1"
  • monika_irl 11.08.05, 18:16
    Hania ale masz super chlopaka, baaardzo mi sie podoba i ma tak samo ciemne
    oczeta jak Majeczka Gosi. Przystojniachasmile))
    A co do tego przysieglego to ja jestem bardzo za, bo jak narazie wszystko musza
    mi z PL przysylac a tak to przynajmniej bedziesz bliskosmile))

    Gosia udanej zabawy, no i moze nareszcie sie wytanczyszsmile))

  • tomsmom 12.08.05, 10:12
    No, tez mysle, ze bedzie wyhaczal babki w tej Irlandii na te ciemne oczyska, i
    na ten swoj pieprzyk (ma taki malutki przy dolnej wardze), hehehe. Zeby tylko
    urosl wyzszy od ojca... bo 174 dla faceta to troche cienko... wink (dobrze, ze
    Chris nie widzi co napisalam bo ma maly kompleks na tym punkcie, pewnie za
    czesto mu to powtarzam, hehehe)
    A tymczasem boje sie zapeszyc, ale wyszlo sloneczko i jakos nam sie troche
    nastroj poprawil po wczorajszym marudnym dniu. Mam nadzieje, ze bedzie mozna
    sobie na spacerek pojsc. Gosia a Ty gdzie z mala chodzisz na spacerki? Masz tam
    w Swords jakis park? Bo od morza to kawalek, nie? Ja juz mape Dublina
    przejrzalam i cienko troche... No niby pare parkow jest w okolicy... ale tutaj
    to mam piekny park krajobrazowy i jesioro Malta ze swoimi wszystkimi atrakcjami
    tez o rzut beretem. No a potem w Skerries to czeka mnie, jak to Chris
    mowi, "lagodny breeze od morza" bleeee, nie cierpie tego mokrego wiatru w
    pochmurne dni! Ojej, znowu narzekam, a przeciez mialo byc slonecznie. Znajomi
    wlasnie przyslali smsa, ze w Irlandii niebo niebieskie, to fajnie, u nas moze
    dzisiaj tez bedzie.
    No to milego dnia babeczki!
    Hania
  • tomsmom 13.08.05, 19:51
    Oj cos sie nam tu pusto ostatnio zrobilo? Gosia, mam nadzieje, ze balety byly
    udane?
    A co z reszta? Bawicie sie czy po prostu siedzicie przed telewizorem? Tak czy
    siak milego weekendu, ja go spedzam w towarzystwie siostry i siostrzenicy,
    ktorych dawno nie widzialam, wiec bawie sie swietnie.
    Dzisiaj bylysmy w kinie, a Tomek siedzial w domciu z tata - mieli "meski" dzien
    i wyglada na to, ze niezle sie bawili.
    Papa - Hania
  • saburzyca 14.08.05, 11:00
    Dzieńdobry Kochane!

    Ja po naleśniczkach z żurawinowym dżemem....
    Ostatno zajadam się specyfikami z żurawiną, bo na mój słabiutki układ moczowy
    to ukojenie. ( Zabija bakterie--na śmierć! Chyba?)
    Smutna jestem, bo jod na plemniczki nie podziałał i dzis mnie krew zalała sad
    Może by życie nie płynęło tak normalnie, ja jestem stworzona do działań! A tu
    ani dzidziusia, ani pracy w IE, póki co.
    ---------------
    mnonika_irl dziękuje za kolejne namiary smile
    --------------
    Gosia, pamietaj o dobrociach stołecznych dla mnie smile
    --------------
    Haniu! Mój Tomcio, kiedy zostaje z Wiki, zapomina o mnie i świecie. Mogłabym
    sama wyjechać do Irlandii na początek, bez obawy o nich. Był czas, ze ja tylko
    pracowałam, a tu w domku pranko, gotowanko, opieka na najwyższym poziomie.
    Mamuśka ma konkurencję i czesto niestety przegrywam, bo tatus jest bardziej dla
    córeczki uległy.
    --------------
    Zmykam!
    No i pozdrawiam ciepło!
    Sabka--Żabka


    --
    Życzę NAJ NAJ!
    Sabka
  • zapytajnick 14.08.05, 11:37
    Witam mamuski,

    Ja juz po szalenstwach. Bylo super, moze nie wytanczylam sie na maxa, ale i tak
    jak na irlandzie wesele bylo niezlewink. Jedzenie bylo mniam, wino troche takie
    sobie, no ale nie mozna chyba miec wszystkiego. Majka balowala do 12 w nocy z
    dziadkami, tez miala imprezke niezla. Nastepnego dnia drzemki byly dluzsze, co
    bylo zbawienne dla naswink.
    Ale do rzeczy;
    Ja najbardziej lubie Malahide Park, jest w sumie dosc blisko mnie, jest fajny
    plac zabaw, jest jeszcze tam muzeum kolejnictwa i dla dzieci, ale jeszcze tam
    nie bylam, nie mowiac juz o zamku. Jak Majka bedzie troche wieksza to bedziemy
    ogladac muzea, zamki, farmy.. No wlasnie farma jest w nastepnym parku, do
    ktorego tez jezdze; Newbridge. To na tyle, oczywiscie jest jeszcze bardzo
    blisko mnie Valley Park. Dostac tam tez bez samochodu raczej ciezko od mojej
    strony, baaaaaardzo strome zejscie. Jak juz pakuje sie w samochod to juz wole
    pojechac do ladniejszych miesc troszke dalej.
    Ostatnio tez bylam w parku sw Anny ze znajomymi. Bardzo ladny ogrod roz maja
    tam i pieknie pachnie.
    Polecam strone:
    www.fingalcoco.ie/LeisureandTourism/ParksHeritageProperties/
    Wczoraj bylismy na zakupach w Pavilions i spotkalam jedna z mam, ktora chodzila
    ze mna na breast supporting group. Zaproponowala mi zajecia dla dzieci, na
    ktore ona chodzi. Mam zamiar isc w ten piatek, opowiem jak juz bede po. Oto ich
    strona: www.sillybillylearning.com

    To na tyle z nowosci u mnie. Paznokcie juz musialam sama sobie poprawic
    wczoraj. Juz chyba nie pojde tu na zaden manicure a tym bardziej na pedicure.
    Tragedia! Poczekam do 19 wrzesnia.
    Apropo; 25 wrzesnia bede w Polsce, wiec chyba zaglosuje na prezydenta. Szukalam
    z ciekawosci gdzie mozna zrobic to tutaj, ale jakos nie udalo mi sie.

    Trzymajcie sie dziewczyny!
    Idziemy dzisiaj na pierwsze urodziny siostrzenicy meza. Kolejny kilogram do
    przoduwink

    ciao!

    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21925949&a=27301399
  • tomsmom 15.08.05, 20:25
    Podobno w Irlandii trwaja krocej i para mloda zmywa sie po jakims czasie a
    goscie dalej sie bawia - jak to zreszta czesto sie dzieje w krajach
    anglosaskich (my mielismy slub tutaj, w miescinie Walcz, z ktorej pochodze i
    bawilismy sie razem z goscmi do rana) no i oczywiscie malo sie tanczy, bo
    Anglosasi (na szczescie z wyjatkiem mojego meza) generalnie nie za bardzo lubia
    tanczyc. Potwierdzacie? Bo ja to glownie ze slyszenia, bo jeszcze na irlandzkim
    weselu nie bylam (bylam za to na amerykanskim i tak dokladnie bylo).
    Malahide park znam, zamek tez, do kolejek tez nie dotarlam, choc mam nadzieje,
    ze jak Tomek podrosnie to pewnie i to zalicze. Faktycznie ladnie tam. W
    Skerries jest Ardgillan Park (tam ostatnio wielki koncert byl, tylko juz nie
    pamietam kogo, ale tescie mieli droge zablokowana przed domem takie tlumy tam
    walily) no i to nieszczesne morze wszedzie, ktore bardzo lubie, tylko szkoda,
    ze takim chlodem od niego zawsze wieje...
    A slyszalas Gosiu o szkole Montessori?? W rodzinie Chrisa to wielka rzecz:
    wszystkie dzieci do niej chodza. Ponoc takie male baby (ale to chyba od roczku
    czy dwoch?) uczy sie porzadku, dobrych manier etc.. Te zajecia na ktore chcesz
    isc brzmia bardzo ciekawie. Ja zaluje, ze tutaj w Poznaniu brakuje takich
    inicjatyw, glownie to przedszkola i jakies lekcje angielskiego jesli juz, a to
    akurat malemu potrzebne nie jest. Czekamy na raport z zajec!!!!
    A co to bylo breast supporting group? Powiedz cos?
    No to pozdrowka, wracam do siostry i chrzesniaczki (wyjezdzaja jutro).
    Buziaki - Hania

  • zapytajnick 15.08.05, 23:24
    Pewnie jest tak jak piszesz z tymi weselami. Ja bylam na weselach, bylo ich juz
    troche, na ktorych nie bylo tak jak zwyczaj nakazuje. Chyba znajomi po naszym
    weselu w Polsce wzieli sie za siebie i robia bardziej po europejskuwink.
    Nie ma zyczen po kosciele i dlugiej kolejki do pary mlodej, nie ma kwiatow
    tylko zazwyczaj koperty z kartkami i wkladkawink. Zazwyczaj jest slub w kosciele
    kolo poludnia i goscie pozniej nie wiedza co z soba zrobic do tej 17 czy 18,
    zazwyczaj ida do pubu. Pamietajac ostatnie wesele jak to sie strasznie strulam
    (chyba cos niesiwezego podali hehehhe) to po kosciele do domu na obiadek,
    zreszta z Majka bylismy w kosciele. Potem jest kolacja, nie ma zadnych powitan
    sola i chlebem, zadnych tradycji, a szkoda. Z tego co slynie irlandzki slub to
    speache czyli dlugie wywody publiczne najpierw ojca panny mlodej, potem pana
    mlodego, pozniej swiadka - to taki standarcik. Czasami sa smieszne czasami nie.
    W sumie to bardzo stresujacy taki wystep. Nastepnie kelnerzy zsuwaja stoly a dj
    czy kapela sie rozklada. Otwiera sie bar, gdzie mozesz sobie kupic (niestety)
    co chcesz i zabawa sie zaczyna. Jak sie rozkreci tak okolo 12-1 w nocy to
    kapela zwija manatki, a bar dziekuje wszystkim... Te wesela na ktorych bylam,
    bo bylo ich 3 z tego co pamietamwink, to jedno konczylo sie wlasnie okolo 12,
    drugie (na ktorym bylam ostatnio) nawet do 2, a trzecie hm... nie pamietam, ale
    bardzo dlugo hehehe do 4 na bank.

    O Montessori slyszalam, dobry pomysl i ma sie kilka chwil dla siebiewink.
    Czytalam tez, ze w Polsce sa one tez. Wydaje mi sie ze od 2 lat, siostrzenica
    Colma zaczela wlasnie chodzic a ma 2 latka.
    Niestety sillybilly maja przerwe wakacyjna, wiec dopiero raport z zajec dam we
    wrzesniu.
    Co do tych grup karmiacych matek - co tydzien na 2-3 godz, siadalo sie w
    koleczku i gadalo o pieluchach. Pielegniarka pojedynczo prosila do gabinetu,
    wazyla, ogladala bobasa i pytala co i jak. Jak mialam jakies watpliwosci to
    zawsze moglam zapytac, nie musialam latac ze wszystkim do GP. Bardzo fajna
    sprawa i za friko.

    na mnie tez juz najwyzszy czas, Majka zaczela zabkowac, wiec poprzednia noc
    mialam z glowy, ciekawe jak bedzie tej.

    Pa
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21925949&a=27301399
  • tomsmom 17.08.05, 20:59
    Pozdrowka z Pyrlandii!!
    Fajnie masz Gosia, ze bedziesz chodzila na zajecia z Maja... jedyne co udalo mi
    sie znalezc dla Tomka tutaj to basen, na ktory zreszta juz pol roku chodzil i
    bedzie chodzil od wrzesnia (pasjami uwielbia wode), ale jakas toddler-support
    group by sie tutaj bardzo przydala! Siostra Chrisa mieszka pod Londynem i oni
    tam maja tony takich rzeczy i to wlasnie na tym zadupiu, nawet samochodem nie
    musi nigdzie dojezdzac bo ma wszystko pod nosem, a u nas jedyna taka grupa jest
    w Warszawie, troche jednak za daleko!
    Bylam dzisiaj w centrum handlowym z kuzynka szukac prezentu dla Chrisa
    urodzinowego (to wprawdzie dopiero w pazdzierniku, ale mnie zawsze to zabiera
    mase czasu) i oczywiscie nic nie wymyslilam! Kurcze, kupowanie dla facetow to
    zawsze taki problem, no chyba ze nie chce byc oryginalna i dam jakis kosmetyk
    albo ciuch... W kazdym razie, nie o tym chcialam: widzialam pare mam na
    laweczkach karmiacych swoje malenstwa i przypomnialo mi sie jak to gdy bylam u
    tesciow w zimie i karmilam Tomasza, to wszyscy wychodzili z pokoju!! Czy w
    ogole w Irlandii, nie mozna sobie usiasc w parku i wyjac cyca? To uwazane jest
    za jakies niesmaczne czy jak? Spotkalas sie Gosiu z czyms podobnym?
    Jutro jade na noc do Walcza, odwiedzic rodzicow, na pewno wroce z walowa owocow
    i warzyw (a moze jaka dziczyzna sie trafi? mniam, mniam).
    Usciski - Hania
  • zapytajnick 18.08.05, 22:15
    Czesc Pyrlandio!

    Niestety co do prezentu to Ci nie pomoge. Tez mam ten sam klopot zawsze, ale
    mam spokoj do nastepnego roku.
    Co do karmienia to juz chyba kiedys pisalam na tym forum, niestety nie ma
    tradycji tutaj karmienia piersia, ale powoli sie to zmienia. Wyjac cyca mozesz
    zawsze i wszedzie nikt Ci uwagi nie zwroci, no chyba ze nie bedziesz karmic
    tylko tak sobie wyjmiesz hehehe. Glupie zarty mi sie trzymaja dzisiaj.. Sorki.
    Tylko tata Colma wychodzil na poczatku jak karmilam, ale pozniej juz sobie
    odpuscil.
    Dzisiaj wlasnie dzwonili z tych zajec i jestem juz na bank umowiona na 2
    wrzesnia, wiec moze nawet tego samego dani napisze jak bylo.

    Tak apropo jedzenia. Jestem ciekawa jak tam Haniu karmisz swoje dziecko i o
    jakich porach.

    ide troche pogadac z mezem sobie..
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21925949&a=27301399
  • ania.freszel 18.08.05, 16:02
    Pisalam juz wczesniej, czytam ten watek regularnie. Dzis lece do meza, na razie
    sama, zorientuje sie przy okazji co i jak. Nigdy nie bylam w Dublinie byc moze
    rozejrze sie tam za praca bo u mnie sie wszystko posypalo.... Moi i meza
    rodzice nie zgadzaja sie zebysmy wyjezdzali z Polski na dluzej, ale z drugiej
    strony jakos nie widze tu przed soba przyszlosci. Obydwoje mamy wyzsze
    wyksztalcenie a w Polsce z praca jest jak jest, szkoda gadac. Dziewczyny
    powiedzcie mi szczerze, czy damy sobie tam rade sami z mezem i z 4 letnim
    dzieckiem, nie majac nikogo? Nierealne zebysmy obydwoje pracowali, bo co z
    dzieckiem? Za pzrdszkole sie nie wyplace. Mam mnostwo obaw, nie wiem czy chce.
    W dodatku moj maz mieszka w Sandyford, strasznie daleko od mista. Co ja mam
    zrobic??Juz mam taki metlik w glowie ze sama nie wiem. Pozdrawiam
    Aneczka
    --
    Aneczka
    GG 755590
  • zapytajnick 18.08.05, 22:21
    Aniu,

    Tak trudno doradzic komus. Musisz sama podjac ta decyzje. Wiesz mniej wiecej co
    i jak, jesli czytasz forum. Jakie ceny i za co sie placi tutaj.
    Zalezy ile zarabia Twoj maz i czy Wam to wystrczy. Na to pytanie sama musisz
    sobie odpowiedziec.
    Nie za bardzo jestem pomocna, ale sama sobie zdajesz sprawe, ze nikt Ci nie
    powie co masz zrobic.
    pozdrawiam
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21925949&a=27301399
  • tomsmom 20.08.05, 13:49
    Uffff, jak goraco! Tomek spi wlasnie snem sprawiedliwego, Chris kuje do swoich
    ACCA exams, a ja siedze sobie tutaj w polnocnej czesci mieszkania, gdzie slonce
    jeszcze nie dotarlo i ciesze sie, ze mam troche czasu dla siebie... Ostatnio
    odkad maly raczkuje jak szalony trudno o chwile spokoju!
    Gosiu, otoz co i kiedy jada Tomek:
    5 rano (!!! dopiero od niedawna chce jesc w srodku nocy!!) - butla
    8 lub 9 - butla (zalezy o ktorej sie obudzi)
    10 - chlebek, czasem zoltko na miekko, lub ciasto drozdzowe (moja siostra robi
    pyyyszne), lub biszkopciki z musem owocowym (np banan z jablkiem firmy Bobovita)
    12 lub 13 (zalezy kiedy drzemie) - obiadek: najczesciej zupka lub danko z
    golabka (dziadek specjalnie dla niego hoduje golabki) lub z kroliczka i
    warzywek lub rosolek z kluseczkami lanymi
    16 - warzywka, np ziemniaczki z marchewka, lub z dynia (bleee, wstretne ale on
    to lubi)
    19 - kaszka manna lub ryzowa na mleku z owocami
    20 (koniecznie po kapieli) butla na dobranoc
    i wtedy zasypia, spiac (z przerwami na podanie smoczka - zasypia z nim potem
    wypluwa a jak sie przebudza w nocy to go znowu chce wrrrrrr) az do 8 lub 9 (to
    karmienie o 5 jest praktycznie na spiku)
    Do picia daje mu soczki i herbatki Bobovity lub Hippa (zdaje sie ze zadnej z
    tych firm nie ma w Irlandii) a do pogryzania chrupaczki-herbatniczki Bobovita
    lub chrupki kukurydziane ktore pasjami lubi.
    Moja kuzynka ma coreczke starsza od Tomka o 6 tygodni i daje jej szynke, zolty
    ser, parowki itd. Ja troche sie naczytalam o konserwantach, ktore jednak musza
    sie znalezc w tych produktach i troche sie narazie boje mu to dawac. Jak mial 3
    miesiace to wystapila u niego alergia na mleko (jak sie potem po testach
    okazalo to nie zadna alergia tylko chwilowa nietolerancja) ale od tego momentu
    jestem bardzo ostrozna. Poza tym do tej pory zdarza mu sie ulewac po jedzeniu
    (szczegolnie po plynach) wiec tymbardziej moze jestem przewrazliwiona... W
    kazdym razie, na poczatku dawalam mu duzo sloiczkow, ale teraz jak juz mu sama
    gotuje to jak juz mu je daje (na przyklad na wyjezdzie) to je z wielkim bolem.
    A jak to jest u Ciebie? Co mala je?
    Nie moge sie nadziwic, ze to juz niedlugo bedzie roczek!! Czy Maja zaczela juz
    chodzic? Tomek dobrze stoi i probuje sie przesuwac po meblach, ale jednak
    najlepiej wychodzi mu raczkowanie.
    No nic, zaraz pora obiadku. Spadam wiec, milego weekendu!
    Hania
  • tomsmom 21.08.05, 20:12
    A wlasnie, Gosia, czy uzywasz jeszcze sloiczkow dla Mai, a jesli tak to jakich?
    Ja jak jestem w Irlandii to dostaje oczoplasu i zupelnie nie wiem co jest co
    (tu juz jestem oblatana)! Wydaje mi sie, ze Irlandia jest troche do przodu z
    obiadkami, bo proponuja spagetti, bodaj od 4 miesiaca... Nigdy tez nie wiem co
    powiedziec tesciowej, bo ona sie pyta co kupic jak jedziemy a ja najchetniej
    zabralabym wszystko stad, tyle, ze to nie ma sensu.
    Hania
  • zapytajnick 21.08.05, 22:27
    Oj jakos mialam burzliwy weekendzik i nie bardzo mialam czasu odpowiedziec, ale
    juz sie poprawiam.
    Majka jeszcze nie chodzi sama, ale przy meblach juz niezle zasuwa.
    Co do jedzenia, ojej to sporo jej dajesz. Ja juz sie martwilam, ze za duzo
    Majka je. Czasami jestem troche zagubiona, bo tutaj na przyklad nie podaje sie
    vit. D w kropelkach wogole. Dlaczego? Nie mam pojecia. Ja zdecydowalam, ze
    jednak bede dawac Majce po jeden kropelce dziennie. Nie zaszkodzi. Na tzw tea
    time pielegniarka kazala mi nie podawac warzyw malej, tylko taki drugi obiad;
    makaron, ser zolty, tunczyk.. a i groszek!!! - tutaj naprawde chyba nie wiedza
    co jest warzywem a co nie. Ach!! Troche bylam zla na ta pielegniarke, bo co ona
    mi tutaj bedzie mowila co mam podawac Majce, nie?!wink
    Jadlospis Majki;
    7 rano - butla
    9 rano - ReadyBreak - blyskawiczne platki owsiane zmieszane z jogurtem.
    12-13 - obiadek; warzywa gotowane z ziemniakami i jakims mieskiem; kurczak lub
    jagniecina, co drugi dzien warzywa + cale jajko na twardo na deser serek
    okolo 15 daje jej albo herbatnika, albo serek do raczki, albo kawalek bulki.
    17 - najbardziej sie rozni, roznie zalezy co mamy na obiad, w weekendy to
    siedzi z nami i je gotowane brokuly, kalafior, ostatnio dalam jej kawalek
    pieczeni bez soli oczywiscie tylko w ziolach pieczonej, makarony z roznymi
    sosami; tunczyk z porem, uwielbia pesto, losos itd.. Czasami owoce z ryzem, czy
    banana, ale ostatnio cos nie bardzo chce jesc banany.
    No wlasnie od niedawna podaje jej co jakis czas ta slynna kaszke polska,
    przywiozlam sobie jedna z jablkami i jej podaje od czasu do czasu. Tutaj nie ma
    zwyczaju podawani takich kaszek.
    19 - butlka i to na tyle.
    Do picia podaje jej tylko wode. Probowalam rozne herbatki, soczki w sloiczkach
    i nie za bardzo. Wode pije bardzo chetnie wiec ja sie ciesze.

    Sloiczkow mozna powiedziec, ze nie uzywam prawie. Staram sie wychodzic po godz
    13. Jesli gdzies jedziemy to tak, ale nie bardzo przepada za tutejszymi
    sloikami. Ja mysle, ze w Polsce jest wiekszy wybor. Bardzo lubi to danko z
    krolika. Tutaj jest problem, ale ostatnio znalazlam w bootsie, ktore sa
    tolerowane przez Majke. Uzywam od 7 miesiecy teraz.
    To prawda, ze tutaj zaleca sie podawanie wczesniej wszystich rzeczy niz w
    Polsce. Chyba lepiej. Mleko uht mozna tu podawac dzieciom po skonczeniu roku, w
    Polsce po 2 latach. Nie mam pojecia z czego to wynika.

    ide spac, bo jestem padnieta..
    dobranoc Paniom
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21925949&a=27301399
  • tomsmom 22.08.05, 11:08
    To nie tylko na sloiczkach widac, na zabawkach tez: na przyklad zabawki Fisher
    Price, na ktorych napisano po angielsku, ze sa od 6 m-cy, po polsku maja atest
    na przyklad od roku lub 2. Ciekawe, tez nie wiem, czy jestesmy ostrozniejsi,
    czy co?
    Kropelki to w Polsce standard, tez nie wiem dlaczego na zachodzie sie ich nie
    uzywa. Tych roznic jest w ogole wiecej: na przyklad kolezanka z Niemiec
    powiedziala mi, ze tam nie szczepia przeciw gruzlicy bo "to choroba Trzeciego
    Swiata". No fajnie, tylko ten "Trzeci Swiat" mieszka na przedmiesciach duzych
    miast na calym swiecie i wystarczy, ze porzadnie kaszlnie w autobusie!
    Faktycznie duzo roznorodnosci dajesz juz Mai, ja tez coraz wiecej
    eksperymentuje, pewnie bylabym jeszcze odwazniejsza, gdyby nie wczesniejsze
    podejrzenia o alergie, ale juz i tak coraz czesciej Tomek "wyjada" nam z
    talerza podczas obiadu.
    No to spadam, dzisiaj Chris nie poszedl do pracy bo jutro jedziemy do Gdanska,
    mamy wiec mily dlugi weekend!
    Pozdrowienia - Hania
  • tomsmom 22.08.05, 20:29
    No to jedziemy jutro do Gdanska na nasz ostatni tegoroczny urlop. Wracamy w
    sobote przez Bydgoszcz, gdzie odwiedzimy znajomych, ktorzy wlasnie wrocili z
    Irlandii (przez miesiac podrozowali gdzie sie da). Zazdroszcze, bo ja dotad w
    Irlandii widzialam glownie Skerries, troche Dublin, Malahide i pare innych
    okolic. Chcialabym zobaczyc Zachod... Moze kiedys.
    Jakie sa najlepsze zakatki w Irlandii do zobaczenia na maly wypad?? (taki ten
    kraj olbrzymi, ze na szczescie duzo sie czasu nie traci na podroz z jednego
    miejsca do drugiego wink)
    Do przeczytania w sobote - mam nadzieje, ze watek na samo dno nie spadnie wink)
    ale nawet jesli to i tak go znajde!
    Pa - Hania
  • zapytajnick 23.08.05, 11:22
    Milego wypoczywania zycze! Jak bedziecie w tej Bydgoszczy to pozdrowcie ja
    odemnie. Spedzilam tam prawie 2 lata... Mam sentyment do tego miasta, choc
    najpiekniejsze ono nie jest.
    Co do podrozowania po Irlandii to jestem Haniu zaskoczona, ze Chris nie pokazal
    Ci zachodniej Irlandii!! No wiesz co!!wink
    Naprawde warto, musicie tam pojechac. Zachwycilo mnie miasteczko Galway, nie
    mowie juz o 'Spanish Point'. Wyanjelismy tez barke i plywalismy po kanalach, oj
    co to byly za czasy.....kominek na barce.. hmmmmm... Tak nam sie podobalo, ze
    przedluzylismy wynajecie tej barkiwink. Mieslimy mniej czasu na zachodnie
    wybrzeze, ale co tam!

    Bawcie sie dobrze!
    Ciao

    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21925949&a=27301399
  • xsenna 25.08.05, 13:08
    hej dziewczyny tak sobie Was czasem poczytuje,czasem sie wtracam i wlasnie mam
    pytanko.Karmie malego piersia(5mcy)i chcialam podac mu mleko kupilam kartonik
    zoltego SMA i chyba jest uczulony bo dostal wysypke na podbrodku.Czy wiecie
    jakie mozna podac mleko zastepcze,z tego co czytam to w Polsce zalecaja
    Nutramigen i tak sie zastanawialam czy jest tutaj cos podobnego.I wogole jakie
    mleko najlepiej podawac.Nie wiem ktore wybrac,a chce powoli juz go
    odstawiac.dzieki Ksenia.
    --
    A to mojemysie-pysie.
  • saburzyca 25.08.05, 22:45
    Witajcie Kobitki!
    Nie było mnie trochę...Znajomi poprosili mnie, abym pomogła im w slepiku za
    rogiem, wiec zawsze to odpowczywam poza domem. Rano grafika-potem czas dla
    Wikulki-od 14 praca w butiku i o 23 jestem w łóziu-padam. Mój Tomcio jest teraz
    gosposią od 14 smile
    Sledze Wasze pisanko, ale często brak mi sił odpisać wieczorem...Rano projekty
    i tak w koło Macieju!

    Pamietam o Was MARYŚKI i o Waszych ŚŁoneczkach!
    Buziale!
    Sabka

    --
    NAJ NAJ!
    Sabka
  • zapytajnick 25.08.05, 23:30
    Czesc Xseniu,

    Ja troche tego probowalam. Co prawda Maja nie miala zadnego uczulenia, ale nie
    bardzo chciala pic te mleczka. Probowalam chyba wszystkiego az w koncu
    zaskoczylo; Omeno Comfort, pije do tej pory.
    Jesli nie to, to moze sprobuj mleka oparte na kozim mleku w aptece widzialam.
    Sporo jest tam rzeczy dla dzieci z alergia.
    Pewna jestes ze to od mleka ta wysypka? Sprobuj za jakis czas.
    Powodzenia!
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21925949&a=27301399
  • xsenna 30.08.05, 10:25
    Dzieki Ci bardzo za odpowiedz.Niestety to napewno jest skaza bialkowa.Wczoraj po
    kilkudniowej przerwie dalam mu mleczko wypil troche i wysypalo go na
    mordce.Musze wyprobowac to kozie albo sojowe.Do tego na jablko tez uczulony.A ty
    od jakich zaczynalas papek.Aha i te Ready break od kiedy podajesz.jezu sorry ze
    tu wam wpieprzam,ale wiekszosc mam jest z Londynu(na forum) a tam nie wszystko
    to samo co tutaj.
    --
    A to mojemysie-pysie.
  • monika_irl 30.08.05, 12:07
    Xsenna jak mozesz mówic ze sie wpieprzasz?
    No cos Ty.
  • xsenna 30.08.05, 19:00
    No dzieki Monika zrobilo mi sie bardzo milo.I OGROMNE GRATULACJE DLA
    ZAPYTAJNICK,WYCHODZI NA TO ZE PIERWSZA WYLAPALAM.CIESZYSZ SIE?Czy moze za
    szybko,bedzie super,ja zaluje ze tak pozno sie zdecydowalam na drugie,ale co tam
    wazne ze jest.Ja tez robie zakupy w Sahsa i Vero Moda a dzieciaki to w Tesco i
    Dunnes Stores i czasami w Adams(na sale)Wkoncu kupujemy swoj dom i mam pytanko
    jak to jest z ksiega wieczysta i czy moze wiecie ile kosztuje wpis.
    Pozdrawiam Ksenia
    --
    A to mojemysie-pysie.
  • zapytajnick 30.08.05, 19:58
    Hey Xenna,

    dzieki za gratulacje, troszke moze za wczesnie, ale co tam. Pewnie, ze sie
    cieszymy. Bedzie szybciej z glowywink.
    Sorki, ale nie zauwazylam Twojego postu, bo nie jest na koncu.
    Co do papek to zaczelam od ryzu; organic i tez gaw&gate podane tylko z woda.
    Polecam ksiazke Gina Ford ' The Contented Little Baby Book of Weaining'. Do 7
    miesiecy mi bardzo pomagala. Teraz juz nie bardzo, ale na poczatke super!

    O Ksiegach wieczystych niewiele wiem. Sa papiery nalezace do danego domu, czy
    mieszkania. Tutaj wszystko jest zalatwiane przez prawnikow. Wydaje mi sie, ze
    musisz zatrudnic jesli kupujesz dom. Wszyscy tu to robia, wiec chyba to prawo.

    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21925949&a=27301399
  • kasiulka45 26.08.05, 15:32
    jestem w ciazy,mieszkam w Killiney kolo Dublina, chetnie nawiaze z Toba kontakt,
    moj email:kasiapiw@o2.pl
  • monika_irl 26.08.05, 18:21
    Czesc Mamuski i nie tylko,
    tez sie dlugo nie odzywalam ale na biezaco Was czytam.
    Chcialam Wam zyczyc udanego weekendu.


  • tomsmom 27.08.05, 17:33
    Czesc Dziewczyny!!!!!!! BARDZO sie ciesze, ze watek nadal utrzymuje sie w
    czolowce - tak trzymac, hehehe!! Przywiozlam dla Was pozdrowienia z Bydgoszczy -
    to specjalnie dla Gosi - i dla wszystkich znad polskiego Baltyku (brudnego ale
    przynajmniej bylo slonecznie wink)
    Bawilismy sie wysmienicie! Hotel Krolewski w Gdansku ma wspanialy widok na
    Starowke. Duzo chodzilismy, bylismy tez jednego dnia w Sopocie na molo i
    chwilke na plazy. Tomek po raz pierwszy bawil sie w piasku i bardzo mu sie
    podobalo. A jak wyczail, ze to szumiace, niebieskie to wielka wanna, to takiego
    nabral speeda, ze ledwo zdazylismy lapac tuz zanim mialy go zalac fale! No i
    oczywiscie, swoim zwyczajem poderwal panny: siedzialy sobie takie ladne laski
    na kocyku, a on do nich! Co to bedzie za podrywus z niego...
    No... nie widzialam zachodniej Irlandii, znajomi z Bydgoszczy narobili smaku
    pieknymi zdjeciami. Jakos nigdy nie bylo okazji... Ja dostalam kiedys
    stypendium roczne do Galway, ale... zanim wyjechalam ODWOLALI JE!!! Bardzo
    przezylam. A potem po latach poznalam Chrisa, hehehe i nadal nie wiem jak
    wyglada Galway. Ale mam nadzieje, ze kiedys uda nam sie tam pojechac. Narazie
    zjezdzilismy Europe, bo Chris twierdzi, ze na Irlandie zawsze bedzie czas.
    Dotad najwiekszym zaskoczeniem byla dla mnie Estonia: nigdy nie sadzilam, ze
    Talin jest tak piekny i ze o 22 w lecie swieci tam mocne slonce!
    No nic, nie gledze.
    Witam nowa mame i zapraszam!
    Buziaki dla wszystkich - Hania
  • zapytajnick 27.08.05, 20:16
    Bardzo sie ciesze na ten wyjazd bo to zawsze dobrze zmienic miejsce. Jedziemy
    na zlot rodzinny, zorganizowany (nie chwalacwink)) szczegolnie dla mnie. Zebym
    poznala rodzenswto cioteczne Colma. Zjedzie sporo rodzinki.
    Zostajemy tam na noc w hotelu i wracamy w poniedzialek wieczorkiem.

    Haniu,
    Ciesze sie, ze wyjazd sie udal i wielkie dzieki za pozdr z Bydzi.

    milego wieczoru drogie Panie.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21925949&a=27301399
  • tomsmom 28.08.05, 18:53
    Gosia - good for you! To fajnie, ze rodzina tak Cie przyjmuje milo! BAW SIE
    DOBRZE!!! Czekamy na wrazenia! Hania
  • tomsmom 28.08.05, 18:51
    Czesc mamy i nie-mamy! Alez tu w Pyrlandii znow goraco! Czasami jak tak prazy
    to mysle sobie, ze moze nie bedzie tak zle w tej Irlandii (bo ja ekstremow nie
    lubie a tam ponoc pogoda caly rok podobna: 15 stopni, hehehe).
    Sluchajcie, tak z ciekawosci i zeby troche potem miec rozeznanie: powiedzcie
    jakie sa Wasze ulubione sklepy (i marki):
    1. z ciuchami
    2. z kosmetykami (moze tez macie jakies ulubione kosmetyki w mozliwej cenie? ja
    tutaj na przyklad uzywam glownie Nivea i Eris...)
    3. z butami
    4. z jedzeniem (moze jakies ulubione marki, na przyklad ja tutaj uwielbiam
    mrozonki Hortexu - uwazam, ze sa najlepsze, a poza tym Winiary i Kotlin, ale
    tam nie mialabym pojecia taki jest wybor)
    O gustach sie nie dyskutuje, wiec oczywiscie nasze wybory na pewno beda rozne,
    ale ja nie wiem jak Wy, ja wole polegac na produktach sprawdzonych przez
    znajomych a nie na reklamach.
    Dzieki z gory za podzielenie sie "tajemnicami".
    Buziaki - Hania
  • monika_irl 28.08.05, 21:55
    Czesc Hania,
    u nas pogoda taka sobie tzn irlandzka smile), raz deszcz raz slonce i to tak pare
    razy w ciagu dnia, no i ostatnio zaczelo troche mocniej dmuchac. Lato napewno
    sie skonczylo w IRLsmile)
    A co do Twoich pytan to:
    1. bardzo lubie Dorothy Perkins i jak narazie to jest dla mnie najlepszy sklep,
    czasem kupie cos w Dunnes Stores, czasem w Peenise, a czasem w Vero Moda. W
    zaleznosci co potrzebuje, no i oczywiscie co mi sie podoba. Sa jeszcze dwa
    sklepy, których teraz nazwy za chiny nie moge sobie przypomniec, ale napewno
    obydwa sa w Pavilions w Swords, na drugim pietrze i to zaraz obok siebie,
    napewno je widzialas.
    2.co do kosmetyków to trudno powiedziec tez nie mam jednej marki której uzywam
    caly czas, oprócz perfum (te sa tylko jedne), ale napewno to bedzie nivea,
    loreal, garnieer - ja bardzo szybko nudze sie kosmetykami i zazwyczaj jak
    skoncze jedno to zaczynam juz cos innego
    3.wiekszosc butów kupuje jednak w polsce u rylki,
    5.co do jedzenia - w dalszym ciagu polskie, najbardziej mi tu jednak brakuje
    polskiej kielbasy, wedlin. Czasami zaopatrujemy sie w polsko-ruskim sklepie ale
    niezbyt czesto.

    To sa moje "tajemnice" mam nadzieje ze Cie nie zanudzilam.
    Pozdrowienia
  • tomsmom 29.08.05, 20:50
    Dzieki Monika!! Wielkie dzieki! Ja w sumie do tej pory jestem glownie fanka
    Pavillions, ale tez musze sie przyznac, ze zbyt wiele innych miejsc nie
    widzialam. Zdaje sie, ostatnio tesciowa zabrala mnie do Liffey Valley (to sie
    chyba tak pisze?) ale troche nas Tomasz popedzal wiec nie zdazylam sie dobrze
    rozejrzec. Zreszta do tej pory zakupy w Irlandii byly bardziej z doskoku wiec
    nie mam narazie sprawdzonych, ulubionych miejsc.
    To jest cos takiego jak rusko-polski sklep?? A gdzie? I co tam maja? No,
    wedlinek tez mi bedzie polskich brakowac, szczegolnie tych "dzikich" (o, taka
    kielbaska z dzika i jelenia na przyklad, mniam, mniam). Ale na przyklad, czy
    jest jakas dobra firma robiaca gotowe sosy, fixy itd, no, taki odpowiednik
    polskich Winiar? (co to nie smakuje az za bardzo chemia?) A miesko gdzie warto
    kupowac? Bo tu w supermarketach lepiej nie ruszac bo "odswiezaja", mam wiec
    sprawdzone "miesne"...
    Alez jestem "praktyczna" kura domowa, co? Hehehe.
    Upaly nadal w Poznaniu straszne, dzisiaj bylo 30 w cieniu, a mnie potwornie
    bola nogi, zdaje sie, ze przypadlosc rodzinna (zylaki!!) zaczyna mi sie dawac
    we znaki...
    Pozdrowienia bolesne - Hania
  • monika_irl 29.08.05, 21:13
    Co do rusko - polskiego sklepu to jest jeden w Swords, maja tam np. pierogi
    mrozone, sledzie w róznych sosach, polskie herbaty itp. Jest tez czeski ser
    bialy, no i kielbasa ale taka najprostsza.
    Co do wedlin i mieska to ja kupuje wszystko w Superqinn albo Dunnes Stores i w
    zasadzie róznicy nie widze i tak wszystko smakuje tak samosmile))
    A jak sosy w torebkach to tylko Knorr - dla mnie najlepsze.
    Dzisiaj przypomnialam sobie nazwe jednego z tych sklepów w Pavillions, które
    maja fajne ciuchy to jest Sasha, ale drugiego dalej nie pamietam.
    Bylam raz w Liffey Valley i dla mnie to jest za duze, to juz bardziej wole
    Blanchardstown - tez jest troche sklepów ale jest zdecydowanie mniejsze.
    Pozdrawiam
  • zapytajnick 30.08.05, 17:33
    Juz jestem,
    Nie mialam sily wczoraj nic napisac, bylam padnieta. Dzisiaj wizyta co
    tygodniowa u tesciow, wiec tez rano nie bylo kiedy.
    Wyjazd sie udal, bardzo milo bylo. Strasznie duzo ludzi okolo 40 w tym sporo
    dzieci. W wieku Maji byly 2 dziewczynki, troche starsze bo juz roczek mialy.
    Najadlam sie, napilam, pogadalam. Potem pojechalismy do miasta do hotelu,
    mielismy elektroniczna nianie, wiec moglismy sobie wyjsc, wprawdzie do pubu nie
    strarczylo zasiegu, ale w takim przyjemnym holu, ze swiecami tez bylo fajnie.
    Nocka niestety byla z glowy, Majka obudzila sie 2 razy w nocy plus od 4 rano
    wogole nie spala. Nie mialam zbyt duzo sily, zeby zwiedzac Wexford.. Uliczki sa
    super w tym miescie takie waskie, niestety miasto pagorkowate, wiec dla
    zmeczonej osoby takiej jak ja nie za dobrzewink.
    Generalnie dobrze jest wyjechac gdzies poza dom, ale dobrze jest tez wrocic.
    Czy ja sie starzeje? Pewnie tez, ale chyba kazda mama chce zeby dziecko dobrze
    spalo (i ona tez hehehehe).
    pozdrawiam wszystkie kobietki

    ps; A tak by the way jestesmy w ciazy!!! Nie wiedzialam, czy pisac czy nie, bo
    to bardzo wczesnie jeszcze, ale co tam. Jestem w 7 tygodniu, due date - okolo
    20 kwietnia.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21925949&a=27301399
  • zapytajnick 30.08.05, 22:42
    aleeeeeeeeee!!! W zasadzie powinnas pierwsza, bo jestes o 2 tygodnie przede
    mna!
    Uwierzycie? Dokladnie 2 tygodnie, bo w piatek nam sie zmieniaja tygodnie. Do
    tego bedziemy w tym samym szpitalu. Monika mi 'wygrzeje' lozkowink).

    Ale sie zle czuje niestety i to nie tylko rano, czasem wieczorem tez. Zupelnie
    inaczej niz z Majka, nie czulam ze jestem w ciazy. Jeszcze do tego chyba jakies
    przeziebienie.
    Pierwszy scan mam dopiero 14 pazdziernika, ale jak bede w Polsce juz za 3
    tygodnie !!! HURA !!! bede miala wizyte + usg.

    Dopijam sekretny drink mojej tesciowej i ide spac.

    dobranoc
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21925949&a=27301399
  • tomsmom 31.08.05, 21:05
    WOW!!!!!!!!!!!!! Najserdeczniejsze gratulacje Mamuski!! Monika witaj w klubie
    nareszcie wink Ale Wam zazdroszcze, ostatnio sie taka broody zrobilam: siostra
    Chrisa w ciazy, moja kuzynka termin na styczen (ma coreczke o 6 tygodni starsza
    od Tomka - partnerka z basenu)... Ach, gdyby nie ta przeprowadzka... lata leca
    (wczoraj mi wiek Chrystusowy stuknal!!) ale jednak chyba lepiej sie
    przeprowadzac do innego kraju w ciazy niz z malenka dzidzia. No, chyba, ze
    sie "sama" znajdzie jak Tomek wink
    Super, ze takie "blizniaki" bedziecie mialy!
    Gosia, super, ze sie wybawilas, potem moze byc trudniej...
    Az nie wiem co napisac - Wasze "niusy" sa nie do przebicia wink
    Upaly potworne, wiec zmeczona jestem jak nie wiem... chyba pojde spac z
    kurami...
    Papatki - Hania
  • zapytajnick 31.08.05, 21:46
    Wszystkiego Naj z okazji urodzin!
    Spokojnie jeszcze zdazysz. Masz duzooo czasu. To prawda, chyba lepiej poczekac
    troche i nie przeprowadzac sie z malenka dzidzia. Z drugiej strony na pewno
    byscie sobie poradzili tzn Chris wink). Bys miala mniej na glowie.

    Z wybawieniem, to jeszcze sie nie wybawilam hehehe. Teraz mam przerwe
    poltoraroczna co najmniej, a potem....

    A miedzy czasie czekamy na czwartego czlonka rodziny...

    pa

    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21925949&a=27301399
  • xsenna 02.09.05, 12:20
    Ja tez gratuluje wszystkiego naj Monika.Za radami Marzeny poszlam do apteki i
    faktycznie mleka pelno,zakupilam Nutramigen mam nadzieje ze polubi(niby
    paskudztwo)ale hipoallergiczne.
    --
    A to mojemysie-pysie.
  • tomsmom 02.09.05, 20:33
    Xenia, moj Tomek przez jakis czas mial podejrzenie o alergie, wiec tez mu
    dawalam to paskudztwo (probowalas tego? Smakuje potwornie - tak jak pachnie!!)
    ale on wtedy jeszcze niewiele jadl poza mlekiem, ale i tak marudzil, wiec
    przestawilam sie na Bebilon pepti, z tego co wiem to jest produkowane przez
    Nutricia w Irlandii wiec moze w razie czego to jest ta druga alternatywa? Bo
    Bebilon Tomkowi smakowal (zreszta nadal go chetnie pije, tyle ze ten "normalny"
    bo alergii jednak nie ma). Powodzenia!
  • xsenna 04.09.05, 13:12
    Dalam mu z dwie lyzeczki i troche poslodzilam,nie robil glupich min,ale chyba
    poszukam tego o czym piszesz bo jakos nie moge sie przekonac.Co do ziol to
    szalwi nie dostalam przywoze z polski,tak samo szukam anyzu ale nie moge znalezc
    koperkowa herbatka jest.anyz jest super na laktacje,bo po koperku maly mial
    wzdecia.co do usg tutaj to naprawde jest tylko z 3razy w czasie ciazy,zadnych
    wynikow na cukier(z krwi)dziwne maja sposoby,ale podoba mi sie ze nie ingeruja
    za bardzo w ciazy(chyba ze trzeba).
    --
    A to mojemysie-pysie.
  • tomsmom 02.09.05, 20:41
    Dzieki wielkie za zyczenia!!! Taka sie teraz stara czuje.... sad Ale co tam,
    lepsze 33 niz 34 wiec zaczne sie martwic za rok (a potem tez za rok i tak
    dalej, do 60..??)
    Jak tam, grzeje czy pada jak zwykle? Bo u nas wciaz niemilosierne upaly. Lato
    pozno przyszlo, ale teraz sobie odbija, biedne te dzieci w szkolach, we wtorek
    ma byc ponad 30 stopni!! Ciesze sie, ze ja robote zaczynam dopiero od
    pazdziernika, wtedy juz raczej az tak cieplo nie bedzie. Zreszta nasza szkola
    jest w starym budynku, ktory troche przypomina kosciol, wiec jest tam zawsze
    zimno.
    Kolejne pytanie z rzedu ciekawostek o Irlandii: jak tam jest z kupowaniem
    ziolek i produktow ziolopochodnych? Podejrzewam, ze lepiej sobie cos takiego
    przywiezc z Polski, co? Mam na mysli na przyklad o: herbatki z szalwii czy kore
    debowa, czy zwykly rumianek. Nie, zebym je z zapalem uzywala, ale czasem sie
    przydaja.
    Jak samopoczucie, mamuski-przy-nadziei??
    Monika, Ty sie nie boj, nie stresuj, tylko KORZYSTAJ!!! Nigdy juz nie bedziesz
    na takiej taryfie ulgowej jak teraz. Ja uwazam, ze oczekiwanie pierwszego
    dziecka dla kobiety to najlepszy okres w zyciu (no, o ile samopoczucie
    dopisuje), zgadzacie sie ze mna??
    Papa - Hania
  • monika_irl 02.09.05, 20:58
    Czesc,
    jasne latwo Wam mówic juz jestescie posmile))
    a ja sie bardziej stresuje opieka medyczna tutaj niz sama ciaza. Jestem juz w
    10 tygodniu a nie widzialam jeszcze zadnego lekaza oprócz GP oczywiscie. W
    Polsce to juz pewnie mialabym dwa usg a tutaj dopiero za 3 tygodnie pierwsze.

    Co do ziólek to niby sa tutaj te Health Store ale szczerze mówiac nie wiem czy
    maja tego typu herbatki, ja zawsze przywoze wszystko z Polski,
    --
    tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;21;19/st/20060406/dt/5/k/ae7f/preg.png"
  • tomsmom 02.09.05, 21:28
    A po co Ci USG??? Jesli dobrze sie czujesz i wyniki w normie, to po co dzidzie
    podgladac? Ja mysle, ze w Polsce przesadzaja - narod ogrodnikow, kurka wodna.
    Ja mialam w ciazy usg prawie co 2 tygodnie (mialam problemy z szyjka...) i
    mysle, ze to o duzo za duzo. Czytalam gdzies o ADHD i dyslektyzmie zwiazanym z
    nadmiarem usg i juz sie o Tomka boje.... sad
    Wykorzystuj otoczenie, a szczegolnie meza, niech Cie na rekach nosi!! wink
    Hania
  • zapytajnick 02.09.05, 22:24
    Hey dziewczyny,

    Jestem bardzo zmeczona tym przeziebieniem.. Zlapalo mnie jakies chorobsko i nie
    chce poscic. Mimo wszystko bylam na zajeciach tych sillybilly z Majka i bylo
    superowo, opowiem pozniej. Sorki, ale padam..
    Co do ziol, to generlanie jest wszystko oprocz melisy. Robia dziwna mine jak
    pytasz o to. Podstawowe ziola typu rumianki, miety to dostaniesz bez problemu,
    natomiast bardziej wymyslne musisz sobie kupic w Polsce.
    Zreszta chyba bedziecie jezdzic do Polski, wiec jakiegos zapasu strasznego nie
    musisz sobie robic.
    paaaaaaaa
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21925949&a=27301399
  • tomsmom 03.09.05, 12:11
    Monika, to juz 10 tydzien, wiec badanie ogolne krwi i moczu by sie przydalo. To
    sie robi, zeby wyeliminowac anemie, cukrzyce, ew. bakterie w pecherzu itp.
    Zapytaj tego swojego GP, powinni to za darmo zrobic! W Polsce co jakis czas to
    standard: ja mialam na poczatku, w srodku i na koncu, czyli w sumie 3 razy.
    Hania
  • zapytajnick 03.09.05, 11:17
    Jesli ktos teraz nie piszewink.

    Czuje sie troszeczke lepiej, chociaz glowa peka w szwach. Nie wiem tych objawow
    wogole nie mialam z Majka. Nie wiem czy to od przeziebienia czy od ciazy. Na
    dwoje babka wrozyla heheheh.
    Haniu z tymi ogrodnikami to chyba troche 'przesadzilas'wink)) o a ja tez o
    ogrodnictwie. Ja jestem zadowolona ze sluzby zdrowia tutejszej, chociaz moim
    zdaniem powinno byc usg pierwsze duzo wczesniej niz w 12 tygodniu, juz nie
    mowiac o badaniu wew. Tutaj odkad przyjechalam czyli od dobrze ponad roku nikt
    nie zbadal mnie wew, nie mowie juz nawet o cytologi. Moj ginekolog w Polsce
    zawsze przy kazdej wizycie chociaz zajzal jak bylam w ciazy.
    Nie slyszalam nic o ADHD i czestotliwosci robienia usg, natomiast slyszalam, ze
    wczesne usg tzn przez 12 tygodniem zwieksza ryzyko poronienia.
    No ale tak czy inaczej Monika, jestesmy tu i chcesz czy nie bedziesz prowadzona
    w/g tutejszych regul.
    Ja wychodze z zalozenia ze nie mozna mniec wszystkiego. Ja mam milosc, rodzine
    tutaj, ale nie mam takiej jakbym chciala opieki ginekologicznejwink. Wiadomo co
    jest wazniejsze!

    Dobra, ja tu gadu gadu a mialam pisac o sillybilly. Zajecie bylo super. Maja od
    razu poszla na rozeznanie terenu, nawet nie obejrzala sie za mama, taka
    wedrowniczk z niej. Duza sala, powykladana materacami, duzo roznych zabawek,
    trampolina, mini zjezdzalnia, tunel, wielkie kolce z materacow, pilki, kule itd
    itd. Zajecia zaczynaja sie lekkimi cwiczeniami rozciagajacymi i masazykiem.
    Maja niezbyt byla zainteresowana ta czescia, patrzyla kiedy moglaby mi uciec w
    te materace. W grupie jest 5 cioro dzieci, Maja jako jedyna dziewczynka, wiec
    mogla sobie wybierac i przebierac. Jednemu nawet zdjela spodniewink. Potem byly
    zabawy w kolku; piosenki, wierszyki, bebny, takie grzechotki specjalne - nie
    wiem jak one sie nazywaja. Zajecia trwaja godzine, cena to 5 euro. No i to
    wszystko chyba. Ja zamierzam z Majka chodzic na te zajecia, dopoty dopoki bede
    miala sily.

    Ach co za cisza w domu, Majka z Colmem spia. Wstali rano po 6 a ja zostalam w
    lozku. Ja wstalam o 9 to oni poszli spac. Co za zycie!!wink To jest duzooo
    bardziej cenne niz jakas tam wizyta u ginekologa hehehe

    ciao
    &
    milego weekendowania
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21925949&a=27301399
  • tomsmom 03.09.05, 12:17
    Zgadzam sie! Moi wlasnie rozrabiaja i az sie slodko robi jak sie na nich
    patrzy. Fakt, wazniejsze to i cenniejsze niz najlepsza nawet opieka gin-med.
    Ale, szkoda, ze nie mozna miec wszystkiego, nie? wink
    No dobrze, moze i to bzdury byly, ktore wyczytalam na temat czestego usg,
    jednak mimo wszystko mysle, ze co 2-3 tygodnie to troche przyczesto, nie? Moj
    gieniu (do ktorego powinnam byla sie wybrac juz wieki temu) tez zawsze zaglada,
    cytologie robi, a nawet zakupil sobie teraz takie 3D-usg w kolorze, drogie jak
    cholera, ale mozna baby jak na zywo zobaczyc! Wiec, jesli uda nam sie na
    poczatku przyszlego roku zaciazyc, to "podgladniemy" malucha "na filmie" (a, bo
    on jeszcze zawsze na video nagrywa).
    No nic, spadam bo pogoda przecudna, goraca wiec idziemy nad Malte (sztuczne
    jezioro w Poznaniu, rzut beretem od nas).
    Buziaki i milego dnia - Hania
  • xsenna 04.09.05, 13:16
    Ja mialam robiona cytologie bo poprosilam i to robila mi pielegniarka(bolalo jak
    diabli0Teraz tez ide bo chce zalozyc mirene.Dziwne jest to ze po ciazy nie
    badala na 6 weeks check up.
    --
    A to mojemysie-pysie.
  • tomsmom 04.09.05, 16:32
    Jak sie macie mamuski? Gosia, jak przeziebienie? Poszlo sobie? Mam nadzieje, ze
    czujesz sie lepiej? A Ty, Monika? Zadnych porannych sensacji? wink U mnie bylo
    pieknie: czulam sie lepiej niz zwykle, tylko troche mnie zmeczenie
    przesladowalo na poczatku (ale na szczescie to wtedy akurat ferie zimowe byly).
    Mam pytanie niedyskretne, jesli nie chcecie to zignorujcie, a jak macie ochote
    to napiszcie, bo jestem ciekawska: jak sie znalazlyscie w Irlandii i jak
    poznalyscie swoich mezow? Ja juz tu chyba te niedyskrecje popelnilam i o mnie
    wszystko wiadomo wink
    A tak poza tym, to u nas nadal grzeje i to ostro, lato nie daje za wygrana.
    Tesciowa ma niedlugo przyjechac (kochana kobieta, przyjezdza po to, zebym ja
    mogla sobie pojechac do kolezanki na dwa dni i odpoczac od facetow i domu - to
    zreszta jej pomysl!) to pewnie sie ucieszy, bo lubi jak jest goraco.
    Upalne pozdrowienia - Hania
  • zapytajnick 05.09.05, 08:26
    Haniu,

    Pierwsza ciaza tez byla bez zadnych sensacji. Czulam sie swietnie! No ale zeby
    sie wyrownalo to teraz troche pocierpie. Przeziebienie juz puszcza, wiec dobra
    wiadomosc. Colm bardzo kaszle nie moge go wypchnac do lekarza.. Co do nudnosci
    to nie tylko poranne ale przede wszystkim wieczorne. Ojej wczoraj czulam sie
    strasznie. Majka do tego jeszcze sie obudzila dzisiaj o 6 rano, nie mowic juz o
    tych dwoch pobudkach w srodku nocy. Chyba nastepne zabki wychodza.
    Jesli chodzi o niedyskretne pytanie to napisze bardzo ogolnie, bo mysle sobie,
    ze to nie jest temat na forum. Raczej temat przy kawcewink. Poznalismy sie we
    Wloszech nad jeziorem Como, bylismy na weselu irlandzko-szwedzkim. To na tyle
    wiecej szczegolow tak jak juz wspomnialam.

    Musze zmienic Majce pieluszke, chyba cos zorganizuje tutaj na dole, bo ona taka
    ciezka..

    milego dnia zycze dziewczyny!

    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21925949&a=27301399
  • tomsmom 05.09.05, 10:29
    Tyle wystarczy wink Ani miejsce ani czas na dlugie opowiesci wink
    Tomek dzisiaj jakis marudny - prawdopodobnie to tez wina wychodzacych zebiskow
    a gryzie co popadnie jak taki maly piesek.
    Wczoraj bylismy na zakupach "z misja" i kupilismy malemu pierwsze prawdziwe
    buty, firmy Bartek (najbardziej ich cenie jesli chodzi o buty dla maluchow).
    Ale tani nie sa: 120 zl za takie drobiazgi. Ale warto, maly juz drepcze teraz
    za raczki i chce to robic wszedzie wiec buty sa mu potrzebne.
    Ale piszczy, ide z nim jakies ksiazeczki poczytac bo cos mu samodzielna zabawa
    dzisiaj nie idzie.
    Papatki - Hania

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.