Dodaj do ulubionych

Mamy z Dublina?

  • maja9991 06.01.06, 12:54
    Hej. Nie pisze na tym forum, ale czasem was czytam. Teraz potrzebuje pewnej
    informacji. Waśnie dowiedzialam sie ze jestem w ciąży (drugie dziecko) i w
    zwiazku z tym musze isc do ginekologa. Jak tutaj jest z wizytami u ginekologa/
    Czy są platne? Pracuję na pol etatu od listopada. Bede wdzieczna za
    podpowiedzismile
    --
    Maja i Ula (05.10.2004)
  • zapytajnick 06.01.06, 15:25
    Hey Maju,

    To tak jakbym do swojej corki pisalawink, a Ula miala byc druga nasza coreczka,
    no ale bedzie Jas.
    Po pierwsze gratulacje! Zdrowka zyczymy!

    Jak pytasz o ginekologa to najwyrazniej jestes tu krotko albo jestes zdrowa jak
    ryba i nie chodzisz po lekarzachwink.
    Generlanie ginekologa jako takiego nie ma. Ostatnio cos tam Monika znalazla
    prywatnie, jakby co to niech Ci powie.
    Procedura tutaj jest nastepujaca: idziesz do swojego GP, zakladam, ze go masz,
    jesli Ula jest z Toba. On pisze list do szpitala, ktory sobie wczesniej musisz
    wybrac, z tym listem idziesz na wizyte do szpitala (oczywiscie najpierw telefon
    do tego wybranego szpitala i musisz sie umowic, mozesz nawet czekac na pierwsza
    wizyte miesiac albo dluzej). Potem to juz Cie dalej poprowadza, raz wizyta u
    GP, raz w szpitalu. Wszystkie wizyty sa za darmo (jesli wybralas "public", sa
    jeszcze dwie mozliwosci "semi-private" i "private"), czasami pierwsza u GP jest
    platna. Ja placilam, Monika nie, roznie to bywa.
    My z Monika jestesmy public, bo w szpitalu gdzie bedziemy rodzily jest tylko
    mozliwosc public albo private.

    Jakby bedziesz miala jakies inne pytania to pisz, pytaj.

    Gosia
    --
    Maja
    Jas
  • maja9991 06.01.06, 16:43
    dzięki za infosmile na razie niue mam innych pytan bo nic mi nie przychodzi do
    glowy ale na pewno tu bede pytacsmile Na razie jestem w szoku bo dzis zrobilam testsurprised
    --
    Maja i Ula (05.10.2004)
  • tomsmom 08.01.06, 14:20
    Czesc!!
    Ale sie tu cicho zrobilo!!! Gdybyscie wszystkie byly w Polsce to bym
    zrozumiala, ze robicie uzytek z pieknej, slonecznej pogody, ale tam na tym
    wydmuchowie, to chyba macie cos innego jednak do roboty, co??

    Witaj Maju, i witajcie wszystkie mamy, ktore nas tylko czytacie wink

    PYTANKO: Co myslicie o farbowaniu wlosow w ciazy?? Ja jak bylam w ciazy z
    Tomkiem, to pofarbowalam, zanim zaszlam i potem cierpialam do konca z odrostami
    (ze juz o siwych kepach nie wspomne!!!) bo moj ginekolog twierdzi, ze NIE WOLNO
    i koniec. Wlasciwie powinnam sie z tym pogodzic i juz, ale ta siwizna taka
    przygnebiajaca jest... moze tak cos ziolowego bym jednak mogla, ot chocby tak
    na rudo chna na przyklad? Jakie jest Wasze zdanie??

    CIEKAWOSTKA ZOOLOGICZNA: wczoraj bylismy na obiedzie u znajomych Irlandczykow.
    Pomine, ze zaprosili swoich znajomych z dziecmi (w tym nas z Tomkiem) na 20!!!!
    My jako JEDYNI nie przyszlismy z malym (on o tej porze spi jak zabity), co
    BARDZO wszystkich zdziwilo. Najmlodsza uczestniczka imprezy miala 2 latka i 4
    miesiace. Biegala z wypiekami na twarzy za cala zgraja dzieciakow az do 23, o
    ktorej to jej rodzice zakutali sie w plaszcze i szale (-6 stopni na dworze,
    gleboka noc!), matka zlapala w garsc kurteczke dziecka (ktore mialo na sobie:
    rajstopki, bluzeczke i sukieneczke dzinsowa), ojciec przewiesil sobie to
    spocone, rozgrzane malenstwo i.... WYNIOSL NA MROZ!!!! Do samochodu mieli
    kawalek, a samochod na tym mrozie tez nie goracy w srodku, wrzucil dziecko na
    fotelik, matka (z ta kurteczka w reku) umoscila sie na przednim siedzeniu i
    oboje wesolo pomachali nam odjezdzajac w tych swoich grubych, zimowych kurtach,
    podczas gdy ich dziecko z tylu jechalo w samych rajstopkach bez bucikow
    nawet!!! Zapytalam Chrisa co on na to, a on: "no wiesz, teraz to mnie troche
    razi, ale w Irlandii to normalne, i zaloze sie, ze ona nawet kataru jutro miec
    nie bedzie". No dobrze, ale skoro wszyscy tak sie hartuja, to po co rodzice sie
    zawijali w te swoje kurty, jesli mroz -6 to dla nich cieplo, trzeba bylo
    przyjechac w T-shirtach!! Jeju, ten kraj mnie przeraza.....

    Iwona, POWODZENIA!!!! Mam nadzieje, ze uda Wam sie rozkrecic biznes. Rozumiem,
    ze narazie zostajecie na dluzej? Fajnie!!

    Buziaki dla wszystkich,
    Hania
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=27521322&a=27521322
  • monika_irl 08.01.06, 16:25
    Haniu ja tam nie widzę najmniejszego problemu w farbowaniu. zresztą sama też
    farbowałam w na początku 4-go miesiaca. mój lekarz powiedział, że nie ma
    żadnych przeciwskazań.
    A co do Twoich znajomych to Chris miał rację, tutaj to normalne i już mnie nie
    dziwi, chociaż na samym początku bardzo. Tutaj możesz zobaczyć czasami matkę w
    kurtce puchowej a dziecko bez skarpetek, bo czapek chyba wogóle nie noszą.
    przyzwyczaisz się.
    --
    tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;19;19/st/20060406/dt/5/k/3929/preg.png
  • tomsmom 08.01.06, 17:50
    Potwornosc, pewnie dlugo mi to zajmie zeby sie przyzwyczaic...

    Dzieki za podpowiedz, moze jednak moj lekarz zbytnio przesadza? Z drugiej
    strony juz gdzies sie naczytalam na temat ewentualnych niebezpieczenstw zbyt
    czestych USG (tez w to do konca nie wierze, ale moze cos w tym jest) a on
    najchetniej robilby je przy kazdej wizycie. No nic, cos z ta siwizna i tak
    musze zrobic a peruki wyszly z mody (hehehe).

    Ale mnie wzielo na smecenie dzisiaj, Chris stwierdzil, ze burza hormonow sie
    zaczela... juz im obu wspolczuje, ale staram sie trzymac.
    Papa - Hania
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=27521322&a=27521322
  • zapytajnick 08.01.06, 19:09
    witam,

    z farbowaniem wlosow to jest tak: pierwsza ciaza, tylko ziolowo, mieszalam
    sobie wszystkie odmiany zeby cos fajnego wyszlo. Teraz uzywam szamponow i
    pocieszam sie, ze to mniej szkodliwe. Kazdy ma inna opinie, mysle, ze powinnas
    posluchac swojej intuicji. Moja mi mowi, ze farbowanie raz czy dwa w ciazy to
    nie tragedia. Poczekalabym do skonczenia 3 miesiaca, bo to w sumie
    najwazniejszy okres.

    Z pogoda Haniu, to troche pomylilas, dzisiaj akurat jest piekna, sloneczna
    pogoda i w sam raz na spacery. Ja sprzatnelam samochod w srodkuwink. Zreszta
    niektorzy pewnie na orkiestre poszli, mi jakos zabraklo sil i ochoty.

    Co do ubraniowych nawykow irlandczykow, a raczej ich dzieci, to mysle, ze nie
    tylko oni tak maja, holendrzy tak samo, nie mowie juz o szwedach czy norwegach.
    Nie ma sie czemu dziwic, tak zostali wychowani i juz. Z daleka mozna poznac
    polaka na ulicy w zimny dzien, opatulony jest na calego.
    Nie znaczy, ze sie z tym zgadzam. Moim zdaniem trzeba urbac dziecko
    przynajmniej tak jak siebie sie ubiera.

    Przyzwyczaic do tego Haniu sie nie musisz, moze z wieksza tolerancja bedziesz
    na to patrzec, a swoje i tak bedziesz robic.

    Pozdrowiania i wytrzymalosci dla Twoich chlopakow Haniu zycze wink)).

    pa
    Gosia
    --
    Maja
    Jas
  • imszulc 09.01.06, 12:42
    Witajcie,
    szkoda, że nikt z Was nie pojawił się na WOSP, bardzo fajnie to zorganizowali.
    Były też maluchy. Nie dużo ale dobre i to. Agata co chwilę brawo biła razem ze
    wszystkimi. Chyba się jej podobało, imprezowe dziecko, w rodziców się wdało.

    Jeśli chodzi o ubieranie, to moje dziecko chyba jest bardziej irlandzkie niż
    polskie, bo czapkę i skarpetki sama z siebie zdziera. Ostatnio zdejmuje też
    kurtkę i sweterek jak tylko uda jej się zamek odpiąć. Jak ją za ciepło do spania
    ubiorę to mogę zapomnieć o spokojnej nocy. Mnie ciągle dziwi jak widzę
    irlandzkie maluchy bez czapy albo skarpetek, ale im chyba naprawdę jest gorąco,
    tak jak Agacie. Nawet w domu ja czasem w polarze siedzę a Córak w samym body
    lata. Na dworze to samo, ja w szaliku i ciepłej kurtce a Agata czapkę zdejmuje.

    Będąc w ciąży przestałam farbować włosy ale chyba bardziej z lenistwa niż
    dlatego, że miałoby to zaszkodzić. Poza tym kolor mi się sam poprawił, włosy
    zrobiły się zdecydowanie ciemniejsze niż normalnie a do tego miały połysk jak
    nigdy po farbowaniu. Z lenistwa też kazałam Marcinowi obciąć mnie maszynką tak
    na 2 cm. Wyszło mu całkiem nieźle. Niestety stan włosów zdecydowanie mi się
    pogorszył po porodzie. Teraz dalej nie farbuje, żeby nie pogorszyć jeszcze
    bardziej ich stanu. Wcieram jakieś odżywki i witaminki zajadam (czasem) i chyba
    trochę pomogło. Zajmę się włosami jak w końcu karmić przestanę. Dobrze, że z
    zębami wszystko ok., bo te nie odrosną.

    Pozdrawiam serdecznie
    Iwona

    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=29484932&a=32721453
  • lukrecja_mjm 09.01.06, 14:06
    imszulc-Iwonko,
    poprawie odrobine Twoja statystyke - my tez bylismy na WOSP wink
    Co prawda nie w Zaglobie, a przy Fitzwilliam Place w Domu Polskim. Kostek byl
    zachwycony, ze "jest tak samo jak w Polsce" smile
    Pozdrawiam,
    MagdaJM
  • dzoaann 10.01.06, 13:15
    Witam
    BUUUU...my nie poszliśmy na orkiestrę.Znów chorzy,mały i ja.Mąż po nocce też
    nie miał siły.Bardzo żałuję.O chorobach już pisać nie będę,ale policzyłam,że
    jestem chora od 2 i pół m-ca!!!Z małymi przerwami,kiedy mi się wydaje,że już
    przeszło.A tu zaczyna się od nowa...Mąż ostatnio stwierdził,że nie ma ze mnie
    żadnego pożytku,hehe...
    O farbowaniu włosów słyszałam,że nie tyle szkodzi dziecku(oczywiście przy
    zachowaniu umiaru),co trzeba uważać ,bo efekt może być inny od
    zamierzonego.Podobno włosy się zmieniają pod wpływem hormonów i inaczej reagują
    na farbę.Osobistych doświadczeń nie mam.Pierwszy raz zafarbowałam włosy ,jak
    Mały miał 3lata.
    Dotąd pogoda była w miarę,taka mało irlandzka.Pogodne niebo,a z rana mrozik.Ale
    w nocy zaczęło padać i wiać.Tu na przedmieściu po prostu łeb urywa.Mąż mówi,że
    w mieście tak nie dmucha.Nawet te ich nie wysokie budynki trochę wyhamowują
    siłe wiatru.
    Pozdrawiam wszystkich
    Aśka
  • imszulc 10.01.06, 14:18
    Mam nadzieję Asiu, że nie będziesz miała tego co ja. Jak tutaj przyjechałam
    byłam chora przez pierwsze pół roku. Niestety ja nie byłam odosobnionym
    przypadkiem. Słyszałam opinię, że to z powodu zmiany klimatu, inne bakterie i
    inne wirusy do których nasz organizm nie jest przyzwyczajony. Sprawdź też czy
    nie masz grzyba gdzieś za szafą, bo to dosyć częste w tym kraju i też może
    powodować choróbska. Ja u nas grzyba wytępic nie mogę ale chyba juz się na niego
    uodporniliśmy. Powrotu do zdrowie życzę.
    Iwona
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=29484932&a=32721453
  • dzoaann 10.01.06, 19:17
    No właśnie...
    Mamy grzyba..to niby nowy budynek ,my jesteśmy pierwszymi mieszkańcami,ale
    gdzieś tak we wrześniu wylazł grzyb-między oknami a ścianą,w samym rogu.Tu nie
    dostałam żadnego środka(proponowali mi ace!?!),brat przywiózł mi z
    Polski.Jednak nie ten co chciałam.Niby grzyb zlazł,ale po trzech tygodniach był
    już z nami...
    Ja w Polsce 3lata temu zwalczyłam wielki grzyb boramonem i do dziś ani
    śladu.Ale nie wiem jak tu by było ,bo tu nie ma wcale wentylacji,poza małymi
    otworkami w oknach.Teraz w sezonie grzewczym w chłodniejsze dni mam zaparowane
    całe okna.Wietrzenie daje rezultaty krótkotrwałe.Sama już nie wiem co robić.Co
    parę tygodni mam w domu odgrzybianie ,ale ile tak można?
    Napiszcie jak jest u Was.Też macie podobne problemy?
    A pół roku od mojego przyjazdu minęło.To może w końcu wyzdrowieję?!
    Uściski,Mamuskismile
    Aśka
  • monika_irl 10.01.06, 22:10
    co do grzyba to Iwona ma racje, że to może być powodem Waszych chorób. My na
    poprzednim mieszkaniu mieliśmy "lokatora" i ja non stop byłam chora na gardło,
    włącznie z obrzydliwym kaszlem. W PL podejrzewali u mnie astmę. Gdy zmieniliśmy
    mieszkanie problemy z gardłem same zniknęły.

    --
    tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;19;19/st/20060406/dt/5/k/3929/preg.png
  • lukrecja_mjm 11.01.06, 09:35
    Asiu,

    Zyczę, żebyście – bez względu na powód choróbska – szybko wyzdrowieli.

    Grzyb może byż powodem Twoich/Waszych dolegliwości...
    Niestety bardzo trudno tutaj znalezć mieszkania, w których grzyb nie występuje,
    a te w których jeszcze go nie widać... cóż... najprawdopodobniej to tylko
    kwestia czasu; ściany, przemarazaja i na dodatek wetylacja fatalna.
    Trzeba z nim, tj. z grzybem, "po prostu" regularnie walczyć sad
    Skutecznym środkiem do zwalczania grzyba jest preparat „Atlas Mykos” – nie
    wiem, czy do kupienia w tutejszych sklepach budowlanych, ale moze maja cos o
    podobnym skladzie. Jest to środek grzybobójczy, przeznaczony do usuwania z
    powierzchni elementów budowlanych nalotów pochodzenia organicznego
    (grzyby,glony,pleśnie,porosty i mchy) oraz zabezpieczania ich przed
    degradującym działaniem mikroorganizmów.
    Z tego co pamiętam, jest to koncentrat, który w zależności od potrzeb
    rozcieńcza się wodą. Nasącza się podłoże rozcieńczonym preparatem przez kilka
    minut (w jakich proporcjach nie pamiętam, ale na pewno jest podana taka
    informacja), a następnie szoruje szczotką. Później powierznię spłukuje się wodą.
    Problemem jest to, że po zastosowaniu prepeartu wewnątrz, pomieszczenia może
    być użytkowane dopiero po 48 godzinach.
    Na stronie Atlasu znajdziesz na pewno znacznie więcej informacji.
    Co więcej... hmmm
    Jest to skuteczny środek, ale bez usunięcia przyczyn, np. może chodzić o
    uszkodzoną izolację pionową lub poziomą, grzyb będzie się pojawiał... ale może
    odgrzybianie będzie można robić rzadziej.
    To tyle w kwestii grzybów z mojej strony. Są dość podłe niestety sad
    Pozdrawiam,
    magda
  • dzoaann 11.01.06, 11:01
    Hej!
    Dzięki,Magda ,za informacje.Mam nadzieję,że przywiozę sobie z Polski boramon.To
    środek organiczny i można go stosować przy ludziach.Jeśli jednak go nie znajdę
    po sklepach to kupię ten atlas.Bo z tym grzybskiem jednak walczyć muszę.
    Co do zmiany mieszkania to narazie ze względu na Kuby szkołe raczej
    odpada.Zresztą patrząc na domy tutaj dochodzę do wniosku ,że trudno o taki bez
    grzyba.
    Magda,ty jesteś architektem,więc mam pytanie:czy tu budują tylko domy bez
    wentylacji?
    Miałyśmy się spotkać,araczej Kostek miał się spotkać z Kacprem.Ale teraz to
    raczej odpada.A już 22.01. jedziemy do Polski na 2tyg.Może po powocie uda się
    cos zorganizować.
    Pozdrawiam
    Aśka
  • zapytajnick 11.01.06, 13:47
    Witam,

    Oj Asiu, mam nadzieje, ze jak Ci tam wszystkie pozyczymy zdrowia to moze
    wyzdrowiejesz na dobre. Najgorsze to byc chorym, oby do wiosny. Moze jak
    pojedziesz do Polski to sie wykurujesz na dobre.

    Chociaz dzisiaj pieknie!!! Sloneczko swieci, jest okolo 10 stponi, jak wiosna.
    Dzisiaj pokazywalismy nasz dom jednemu agentowi, tak zeby sie rozrientowac ile
    jest warty. Monice juz mowilam, znow jest pomysl na kupno nowego. Zobaczymy co
    z tego wyjdzie. Jesli nie wypali to robimy generalny remont. Moze wtedy
    poprosimy Magde o pomocwink. Mamy pewne pomysly, ale nie ma jak fachowe oko.
    Najgorsze, ze tutaj lubia takie male pomieszczenia z zamykanym drzwami. Ja
    jestem zwolenniczka tzw open space-ow. Juz nie mowie o pokojach, takie
    malenswta robia.

    Jak tam Haniu Twoje zdrowko? Jak sie czujesz? Juz powoli sie pakujesz? Kiedy
    dokladnie przyjezdzacie na wyspe?

    Iwnko, mam nadzieje, ze interes sie kreci. Pewnie zobaczymy sie na zajeciach w
    piatek. Malo bylo dzieci w poprzedni, bo to jeszcze swiateczne ferie byly,
    dzieci do szkoly nie szly.

    Ja jakos taka zmeczona chodze ostatnio. Dopiero wczoraj wygrzebalam sie z
    prania po wyjezdzie. Prasowanko mnie jeszcze czeka. Dnie tak szybko mi biegna,
    ze zanim sie obejrze to juz Colm przychodzi z pracy.
    No nic, ide zrobic paznokcie, Maja spi i mam nadzieje, ze sie nie obudzi jak
    sobie je pomalujewink.

    pa
    G

    --
    Maja
    Jas
  • xsenna 24.01.06, 10:26
    Jeszcze sobie poczytalam o grzybie.Ja mam olbrzyma,nic nie daje non stop
    wylazi,i dlatego podejrzewam,ze emma chora od tego bo mieszkamy 3 lata i ona
    caly czas chora.Teraz w nowym domku kumpel z Polski bedzie nam robil wszedzie
    kratki,mam nadzieje ze to cos da.z tego co wiem to grzyba ciezko wywalic trzeba
    tynki zbijac i gips nalozyc jakos tak.
    --
    Emma i Louis.

    "Nie pic jest latwo-trudniej jest zyc nie pijac"
  • tomsmom 13.01.06, 12:02
    Ale mnie dopadlo, mowie Wam dziewczyny... A ze ja do typow "nierzygajacych"
    naleze to nudzi mnie i nudzi i chyba sie "zanudze" na smierc! Potwornie przez
    to jestem zmeczona...

    Wlasnie byla pani z firmy Universal Express, porobila sobie notatki i jakos na
    poczatku marca sie u nas zjawia... Zajmie im ten przewoz jakies 3 tygodnie, w
    czasie ktorych bedziemy musieli sobie poradzic bez naszych rzeczy, z tym co
    przewieziemy w walizkach. Najgorzej, ze lozeczka nie bedzie... a jak maly przez
    3 tygodnie pospi z nami to nie wiem co to bedzie... Moze jednak zabiore to
    turystyczne od rodzicow, choc wolalabym, zeby tu bylo... Ojej, mowie Wam, sama
    nie wiem za co najpierw sie zlapac!! Tyle tego jest. Chris ma mnie juz
    serdecznie dosyc, bo ciagle cos nowego wymyslam, a to mi sie zaslony nie
    podobaja, a to sofy (kupil mi nowe sofy, ha!!). Ale nie popuszcze, niebieskiej
    sypialni nie zdzierze, OK, to tylko dodatki typu zaslony i narzuty itp sa
    niebieskie, ale ja nie cierpie tego koloru i MUSZE to zmienic niezaleznie od
    tego jak dlugo bede to musiala forsowac.

    W pracy juz wszyscy wiedza i o dziwo bardzo im smutno, ze odchodze. Studenci sa
    przerazeni, szczegolnie ci, ktorzy pisza licencjaty bo przejmie ich gosc,
    delikatnie powiedziawszy, olewajacy wszystko i wszystkich... Biedaki.

    Ojej, musze sie isc polozyc...
    Pozdrowka dla wszystkich.
    Asia, zdrowia zycze!!!! Gosia, oszczedzaj sie, bo potem to juz nie bedzie
    zmiluj (i kto to mowi, hehehe). Ja narazie mam dobrze, jest u mnie mama i
    siostra (pojechaly wlasnie odebrac siostrzenice z internatu), a we wtorek
    jedziemy razem na tydzien do Walcza (Chris musi byc w tym tygodniu w Dublinie).
    Czas leci jak szalony...

    Papa - Hania
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=27521322&a=27521322
  • zapytajnick 13.01.06, 13:33
    Haniu, wspolczuje szczerze. Mnie tez mdlilo, ale tylko wieczorami i tez do tych
    samych typow naleze, niestety... Wykorzystuj wszystkie ciocie, wujkow, babcie
    polkie poki mozesz i len ile sie da. Potem to moze byc roznie.

    Co do lozeczka to sie nie martw, ja Ci moge pozyczyc na 3 tygodnie turystyczne.
    Moje turystyczne tez jest w Polsce, ale mam tutaj od znajomych jeszcze jedno,
    na pewno nie beda miec nic przeciwko.
    Druga opcja, ktora widze, to zeby juz kupic malemu takie lozko, o ktorym
    mowilas. Niech sie rodzina Chrisa rozejrzy i kupi a Ty przyjedziesz na gotowe.
    Trzecia opcja, to Ty przylecisz z Tomkiem jak juz wszystkie rzeczy beda na
    miejscuwink, u rodzicow przeczekasz.

    Swoja droga, to jaka to Express, skoro 3 tygodnie im to zajmie!

    Moja spiaca krolewna ostatnio duzo sypia, chyba rosnie. Sporo je, no ale apetyt
    to zawsze miala. Colm z dnia na dzien mowi, ze ona jakas taka wyzsza i wieksza.
    Ach Ci tatusiowie i ich coreczkiwink. Ja sie bardzo ciesze, bo mam wiecej czasu
    dla siebie.

    Ty Haniu we wtorek do rodzicow, a my z Monika do szpitala. Ale sie zgralysmy.
    Tylko, ze ja mam na rano, a Monika na popoludnie. To prawda, ze czas leci,
    niedawno myslalam, ze ta wizyta w szpitalu to jakies wieki przed nami a tu
    prosze juz w ten wtorek.

    ide zupke Majce gotowac na organic chicken.

    ciao dziewczyny!

    --
    Maja swiatecznie
    Jas
  • tomsmom 14.01.06, 16:31
    To jedzonko 'organiczne' to slyszalam dosc drogasne? W Polsce tez juz sie
    zaczelo, np ostatnio kupowalam mieso w moim ulubionym "Prosiaczku" a tu taka
    karteczka: "kurczak bez antybiotykow" i cena ok pol raza wieksza niz ta na
    kurczaku obok. Pytam wiec Pania, czy ten obok to pasiony antybiotykiem jakim??
    A ona na to, ze nie wie, ale ten co to napisane ze bez, to na pewno taki
    zupelnie "czysty". Albo maja parowki i napis: "100% miesa" i cena 2 razy taka,
    co to te, ktore chyba kolo miesa nawet nie lezaly... Jeju, co za czasy nastaly!!

    GOSIA!!!! BARDZO DZIEKUJE za podpowiedzi. Musze sie zastanowic, tyle mam naraz
    opcji! Mysle, ze jednak tak od razu do "duzego" lozeczka chyba go nie poloze,
    bo sie boje szoku... choc w gruncie rzeczy ta cala przeprowadzka to szok i
    lozeczko pewnie najmniejszy w tym wszystkim... No, ten Express w 3 tygodnie to
    faktycznie zaden express, ale skoro za darmo, to nie bedziemy innej firmy
    szukac.

    No, lenie sie, lenie. Mama z siostra i siostrzenica biegaja za malym, a ja
    brzuchem do gory. Juz mi prorokuja, ze to baba chyba bedzie, bo nie dosc, ze
    slodycze bym ciagle zarla (z Tomkiem nie moglam na nie patrzec, no i przytylam
    niecale 10 kilo, a teraz.... strach pomyslec co to bedzie!!) to mam napady np
    dzisiaj na kiszona kapuste (ZADNYCH zachcianek nie mialam w pierwszej ciazy). A
    mnie tak naprawde to zupelnie wszystko jedno, byle tylko zdrowe bylo...

    Tomek tez wiecej spi i lepiej je. Dni niejedzenia narazie odeszly w niepamiec:
    oby tak dalej. Oj rosna te nasze pociechy, rosna!

    Jak tam aura w Irlandii?? Bo tutaj szaro-buro jakos, do tego mrozik i wieje
    troche wiec malo przyjemnie. Tylko rano jak wyjrzelismy przez okno to az nas
    zatkalo: szadz na drzewach od mrozu i wszystko wygladalo jak z bajki o krolowej
    sniegu.

    No, spadam, zeby nie bylo ze kwitne przed komputerem...
    Pozdrowka - Hania
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=27521322&a=27521322
  • zapytajnick 15.01.06, 11:54
    Hey,

    Niestety tutaj to wiecej niz 2x drozsze. Za kurczaka zaplacilam okolo 15 Euro,
    a normalnie to okolo 4. Nic dodac nic ujac.

    Nie ma sprawy Haniu, anytime, anytimewink)). Z tym duzym lozeczkiem to maz
    racje, ja podalam ta opcje, bo juz wspominalas o takim lozku. My kupujemy dla
    Jasia lozeczko takie ze szczebelkami (moze sie uda pozyczyc od siostry Colma).
    Maja jeszcze nie jest gotowa na takie zwykle lozeczko, zreszta to co ma to jest
    dosc duze wymiarowo.

    Super, ze Tomek juz je lepiej i dobrze spi. Szkoda, by bylo to zaprzepascisz
    przez te 3 tygodnie. Taka przeprowadzka to wystrczajacy szok dla takiego
    malucha.

    Tez chcialabym sie nie martwic kilogramami jak Ty. Niestety naleze do tych osob
    co sie przejmuja, co nie znaczy, ze zawsze uwazam.. ;-(. Jak na razie rosne
    ksiazkowo. Monika z mezem w piatek przyniesli wielkie pudlo czekoladek to juz
    sobie wyobrazam swoja wagewink.

    Wczoraj pogoda byla super, troche zimno, ale slonecznie. Dzisiaj pada i wieje
    duzy wiatr, brrrr okropnosc. Jeszcze do tego Colm musi dzisiaj pracowac.

    Podlaczam sie do rodzinki na male 'widzenie'.

    milej niedzieli!


    --
    Maja swiatecznie
    Jas
  • dzoaann 15.01.06, 13:24
    Hej!
    Ja dalej chora.Nic lepiej,a właściwie gorzej.Wychodzi na to ,ze zawiozę to do
    Polski.Cały tydzień w łóżku i kłopoty ze wstaniem nawet do łazienki.A miałam
    przed wyjazdem polatać po sklepach za prezentami.Skończy się na tym,że mąż
    dostanie listę i co kupi to będzie ...
    Dobra,dalej nie smęce.Piszczie dziewczyny co u Was.
    Pozdrawiam
    Aśka
  • zapytajnick 15.01.06, 13:46
    ojeeeeej Asiu, wspolczuje bardzo! Trzyma Cie to chorobsko strasznie. Moze aura
    polska bedzie Ci sprzyjala, podobno mroz tam trzyma niezly.
    --
    Maja swiatecznie
    Jas
  • tomsmom 15.01.06, 18:26
    Moze Gosia ma racje, i chorobsko odpusci w polskim klimacie?! Oby!! Rozmawialam
    ze znajoma niedawno i mowila, ze po przyjezdzie do Anglii caly rok
    przechorowala, a teraz juz jest OK. Fakt, ze tez musiala zawalczyc z
    grzybkiem...

    Ja caly czas mam sny na temat mojego wyjazdu: chyba zgnije w tej Irlandii. I
    cala ta nerwowka plus moje wieczne zmeczenie juz sie i Chrisowi dalo we znaki
    niezle. Moze to i dobrze, ze teraz przez tydzien go nie bedzie: troche ode mnie
    odpocznie.

    Monika, Gosia, co do tej Waszej wizyty w szpitalu we wtorek, to co tam Wam beda
    tym razem robic? I, nie wiem czy juz Was sie pytalam, jak wybralyscie szpital i
    dlaczego ten?

    Uciekam bo zaraz czas na kapiel Tomka.
    Hania
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=27521322&a=27521322
  • zapytajnick 15.01.06, 21:13
    a bo:
    1. znajomi polecili nam; dobra opieka nawet public, za bardzo podobno sie nie
    rozni od private.
    2. brak korkow i latwiejsze parkowanie
    3. rodzilam tam Maje i bylam zadowolona. Sa czasami za bardzo ostrozni i
    opiekunczy, bo czlowiek by chcial do domu, a tu jeszcze jeden test i jeszcze
    jeden. Nie wypuszcza nikogo bez testow. Jesli jest malutkie ryzyko jakies
    infekcji u dziecka to nie popuszcza.

    Szkoda, ze nie ma tam semi-private, bo chcialam z tego skorzystac. Jesli opieka
    public jest rownie dobra, to w sumie jaka to roznica.

    Wizyta we wtorek to rutynowa, czyli zmierzenie cisnienia, pewnie krew, bo obie
    z Monika mamy Rh-, wiec ryzyko jest wieksze. Tym bardziej, ze ja troszeczke
    krwawie, kropla, dwie na dzien. Mysle, ze to nic powaznego, bo tak mam prawie
    cala ciaze, a dzidzius jest ok. Dzisiaj mnie jakos mdlilo, wczoraj zreszta tez,
    obiadu nawet nie moglam zjesc. Ale za godzine czekoladke od Moniki bardzo
    chetniewink. Jak tak dalej pojdzie to Jas bedzie chudziutki a ja sie spase.

    Co do reszty, to opisze jak juz bede po wizycie we wtorek.

    kolorowych snow
    pa

    --
    Maja swiatecznie
    Jas
  • monika_irl 16.01.06, 10:40
    Gosia juz odpowiedziala dlaczego ten szpital. W zasadzie ja bylam juz na niego
    zdecydowana zanim poznalam Gosie bo znajoma z pracy mi bardzo zachwalala, a
    potem jeszcze Gosia potwierdzila. Rotunda w Dublinie tez jest niby dobra w
    koncu to Maternity Hospital ale za duzy tlok tam jest, nie ma gdzie zaparkowac
    i dojazd jest dluzszy.
    Co do wizyty to rutynowa. Mam nadzieje ze wszystko sprawdza, tzn glównie krew.


    Asia cos te choroby Cie lubia. Kuruj sie.
    --
    tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;19;19/st/20060406/dt/5/k/3929/preg.png
  • imszulc 16.01.06, 12:28
    Witajcie,
    ja rodziłam w Rotundzie i było całkiem znośnie ale tłok jest naprawdę duży.
    Podobno jak jest pełnia księżyca to już w ogóle ścisk się robi straszny, hihi.
    Napiszcie dziewczyny jak było w szpitalu i co ciekawego Wam powiedzieli, Wy to
    się chyba na porodówce jednak spotkacie.
    Haniu, mi trochę czasu to zajęło ale chyba zaczynam się przyzwyczajać i może
    nawet trochę lubić Irlandię. W dodatku w tym roku nawet zimowa pogoda jest
    całkiem znośna. Chyba częściej słoneczko świeci niż pada deszcz. Naprawdę nie
    jest tu tak strasznie.
    Asiu, trzymaj się ciepło i może w Polsce się wykurujesz. Poza tym do dobrej
    zabawy w Ojczyźnie Ci życzę.
    Pozdrawiam serdecznie,
    Iwona

    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=29484932&a=32721453
  • maja92 16.01.06, 13:55
    Ja sobie dosyc chwale szpital polozniczy na Holes Street w Dublinie....
    Rodzilam semi-private - mialam tylko jedna sasiadke w pokojuwink

    Rannny... to juz bylo prawie 5 lat temu....jak to sie dzieje, ze dzieci rosna
    tak szybko??? wink))))))))))))))))))))))
    --
    Maja
  • dzoaann 16.01.06, 15:05
    Dziewczyny,dzięki wielkie za słowa wsparcia itp,itd.Zawsze to miło poczytać.
    I piszcie jak tam brzuszki po wizycie w szpitalu.Ja robilam ostatnio różne
    badania ,ale wyniki jeszcze nie doszły do GP.Coś czuję,że w Polsce po lekarzach
    też latać będę.Jedyny plus bycia tak chorą to to,że mąż robi wszystko.Chociaż z
    drugiej strony wolę to robić sama niż tak cherlać.Ale to miło patrzeć jak on
    się uwija.Chyba plączę...złóżcie to na karb zmęczenia chorobą.
    PA Pa
    Aśka
    P.S
    Muszę powiedzieć,że mimo wszystko Irlandia podoba mi się coraz bardziej.Nie
    taki diabeł straszny jak go malują
  • imszulc 16.01.06, 21:29
    takiego gdzie mogłabym z moim rocznym szkrabem się potaplać.
    Wiem, że jest w Blanchardstown ale po tym jak się tam dach zawalił a po remoncie
    basen przecieka (6 mln litrów wody wylewa się z niego miesięcznie) to raczej
    poszukam innego, jeśli takowy istnieje.
    Wiecie coś o takim basenie w Dublinie albo w okolicy?
    Pozdrawiam
    Iwona
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=29484932&a=32721453
  • maja92 17.01.06, 12:14
    Kolo nas jest w Westwood (Leopardstown) i w Killmacud (Stillorgan). Baseny w
    Dublinie to co jakis czas jakies znajdziesz. Westwood tez ma osrodek w Clontarf.
    Gdzie mialabys najblizej?
    --
    Maja
  • lukrecja_mjm 17.01.06, 14:58
    my mamy 2 pod nosem prawie, ktore "zostaly pozytywnie zweryfikowane", wiec na
    pewno mozna znalezc i w Twojej okolicy (nie wiem, jaka dokladnie Cie
    interesuje);
    jeden to plywacki basen przy szkole, przystosowany dla niepelnosprawnych i
    malych dzieci, z dosc ciepla woda, stosunkowo niedrogi, ale bez zadnych
    dodatkowych atrakcji
    drugi to basen w fitness klubie; Kostek go uwielbia, bo ma zjezdzalnie itp.;
    Mankamentem moze sie jednak okazac, ze jest dostepnym tylko po wykupieniu
    membership do owego fitness klubu.
    pzdr,
    magda
  • monika_irl 17.01.06, 22:57
    Cześć Mamusie,
    jesteśmy już razem z Gosią po wizycie w szpitalu i jak ja mam od siebie dobre
    wieści że wszystko jest w porządku tak niestety Gosia musiała zostać w szpitalu.
    Narazie nie wiadomo na jak długo, prawdopodobnie będa to 1-2 dni. A powód to
    nisko osadzone łożysko i lekkie krwawienia, także lekarze muszą sprawdzić czy
    wszystko jest ok, co oczywiście będziesmile
    Myśle że szczegóły to już sama Gosia Wam poda jak już będzie w domu.

    --
    tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;19;19/st/20060406/dt/5/k/3929/preg.png
  • imszulc 18.01.06, 00:46
    Witajcie,
    cieszę się Monika, że u Ciebie wszystko ok. Biedna Gosia, Maja też pewnie nie
    jest najszczęśliwsza, że mama w szpitalu została. Ja dzisiaj byłam w Rotundzie
    odwiedzić koleżankę, którą też wczoraj zatrzymali na dłużej przy okazji
    kontroli. Mam nadzieję, że wszystko wróci do normy i że nie będą Gosi długo tam
    trzymac bo nie będzie takiej potrzeby.

    W mojej okolicy owszem są baseny ale jak pytałam o zajęcia dla niemowlaków
    (kilka miesięcy temu) to robili wielkie oczy. Sama na basen chodziłam jak w
    ciąży byłam. Agatka już niemowlakiem nie jest ale na taki zwykły basen to raczej
    się z nią jeszcze nie wybiore. Chodzi mi o taki gdzie jest cieplejsza
    temperatura wody i powietrza, jakiś brodzik i atrakcje dla maluchów. Najlepiej
    gdyby były specjalne zajęcia dla maluszków i jakiś instruktor, bo chyba się boję
    wziąć Agatę i tak po prostu wsadzić nagle do wielkiego basenu. W Polsce na
    niektórych basenach są zajęcia już nawet dla 3-miesięcznych dzidziusiów, tutaj
    znalazłam takie tylko w Blanchardstown. Dzięki za informacje.
    Pozdrawiam
    Iwona
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=29484932&a=32721453
  • maja92 18.01.06, 17:11
    Wczoraj sprawdzalam moje cebulki zakili jak sie po zimie maja... i maja sie
    nawet nawet. Niedlugo beda "sie puszczac"... oh jak sie ciesze, lubie jak jest
    zielono-zolto w ogrodzie. Wisnie w moim cul de sac tez juz powoli zaczynaja
    kwitnac. Wiosna sie zbliza panie sierzanciewink)))
    Od razu mam lepszy nastroj i pysia mi sie smieje od ucha do uchawink))))
    --
    Maja
  • zapytajnick 19.01.06, 13:18
    W sumie bylam dwa dni w szpitalu, a wydaje mi sie jakbym byla wiecznosc.
    Godziny tam sie wleka, szczegolnie bez Maji i Colma.
    Niestety lozysko jest nisko ulozone, na szczescie jeszcze nie zaslania ujscia
    macicy, ale jest na granicy. Do tego lekkie krawienia. Nie widac tego w macicy,
    wiec te krawienia nie sa az tak powazne. Dobra wiadomosc, to ze Jas wazy ponad
    1,1 kg i plywa w duzej ilosci wod. Wypisali mnie ze szpitala, ale jeszcze jedna
    kropla krwi sie pokaze to wtyl zwrot i szpital. Bleeeeee
    Robie wszystko, (a raczej prawie nic) zeby do tego nie doszlo. Colm pomaga jak
    moze. Wczoraj wieczorem prasowanie zrobil, dzielnie opiekowal sie Maja przez
    te dni. Nie wie jak to robie, ze mam czas na obiady i w domu rozne rzeczy
    zrobic jak sie opiekuje Maja... hmmmm...wink. Magic hands heheheeh.

    W szpitalu zrobili mi usg, dali zastrzyk - anybodies na moja negatywna krew,
    sprawdzali krew i mocz, regularnie sprawdzali bicie serduszka. Podejrzewaja
    jakas bakterie w moczu, ale na wyniki bede musiala poczekac troche jeszcze.
    Podobno bakterie ta ma co 7 kobieta i nie jest to jakies powazne, ale jesli
    przekaze to dziecku to juz moze byc powazniejsze. Musze jeszcze poczytac o tej
    bakterii. Podobno mialam ja juz z Maja i dostawalam anybiotyk, na szczescie
    Maja nie miala tej bakterii. Pewnie dlatego, ze wyszla z brzuszka bezposrednio,
    a nie przed drogi rodne.
    Troche sie nasluchalam roznych opowiesci dziwnej tresci w szpitalu. Jedna
    dziewczyna stracila dziecko w 30 tygodniu ciazy! Szok! Musiala jeszcze nosic
    martwe dziecko przez tydzien. Brrrrrr okropne.

    To tyle u mnie, nie za wesolo. Siostra w przyszlym tygodniu przylatuje do nas,
    bardzo sie ciesze, troche mi pomoze.
    Mamy pewne pomysly jak tu mnie odciazyc, ale opowiem jak wypala.

    zdrowia dziewczyny zycze, bo ono najwazniejsze!
    pa
    Gosia

    --
    Maja swiatecznie
    Jas
  • maja92 19.01.06, 15:14
    O rany Gosia!!!

    Ale masz przebojewink uszy do gory... cale szczescie dla mnie, ze ja moje obie
    ciaze biegajaco przelecialam... bym chyba osiwiala z nerwow gdyby mnie nawet na
    godzine w szpitalu zamkneli....
    A jak malej Mai to wszystko sie podoba? Perspektywa bycia "duza" siostra?....

    Pozdrowienia,
    --
    Maja
  • dzoaann 19.01.06, 18:11
    Współczuję Gosiu.Ale wierzę,że wszystko zakończy się pozytywnie we właściwym
    terminie!A strznych opowieści lepiej nie słuchać.
    A co do wiosny,to faktycznie tu chyba rusza wszystko szybciej,koło szkoły
    widziałam coś jak nasze przebiśniegi.Cudo...
    Wczoraj mój Kubek skończył 8 lat,aż mi się wierzyć nie chce ,że mam taki duże
    dzieckosmile
    Dziś ściągnęłam walizy ze strychu i pomału będzimy się pakować.A w niedzielę -
    witaj Polsko!
    Tam nie będę miała dostępu do internetu,więc jak wrócę to będzie masa
    czytania...
    Pozdrawiam serdecznie
    Aśka
  • imszulc 19.01.06, 19:46
    Cieszę się Gosiu, że Cie wypuścili. Musisz na siebie uważać. U mnie też w ciąży
    wylazły jakieś bakterie w moczu ale przy następnym badaniu znikneły, tak że nic
    z tym nie robili. Wybierasz się na silly billy? Czy leżysz brzuszkiem do góry?
    smile Polecam to drugie.

    Wszystkiego Najlepszego dla dużego chłopca, osiem lat to osiem razy więcej niż
    ma Agatka!!! O, matko! Nie mogę sobie wyobrazić Agatki jako ośmiolatki. Jak
    będzie wyglądać? Jaką będzie osobą? Jak ten czas leci.

    Asiu dobrze się bawcie w Polsce i ciepłe ubranka zabierzcie bo podobno mróz tam
    straszny, nie to co wiosna w styczniu w Irlandii (dobre strony bycia tutaj).

    Pozdrawiam
    Iwona
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=29484932&a=32721453
  • zapytajnick 19.01.06, 21:29
    Wielkie dzieki dziewczyny za slowa otuchy i wspolczucia.

    Maja, ja ledwo wysiedzialam w szpitalu tez. Coz jak trzeba to trzeba. Moja mala
    Maja zaplakala tylko na poczatku na pozeganiu, potem dobrze sie bawila z tata.
    Odwiedzili mnie na pare godzin tez. Ona chyba bez zadnych stresow, natomiast ja
    martwilam sie bardzo.

    Asiu, baw sie dobrze w Polsce. Troche Cie tam wymrozi, moze takie powietrze
    pozytywnie wplynie na Twoja chorobe.

    Iwonka, nie wiem jeszcze czy pojde na zajecia. Chcialabym zabrac Maje, ale nie
    wiem czy to dobry pomysl dla mnie i Jasia.

    Qrcze znowu mnie mdli......

    koncze pa
    --
    Maja swiatecznie
    Jas
  • dzoaann 20.01.06, 10:17
    Gosiu!Ty leż i lepiej nie prowokuj Jasia,brzuszek najważniejszy.
    Co do mrozu w Polsce,to już nie wiem jak to wygląda.Z jednej strony się
    cieszę,bo może będzie śnieg i dzieciaki zaszaleją,A z drugiej trochę mi
    straszno-odwykłam.
    W imieniu Kuby dzięki(aha wyobrażcie sobie,że on ma już 140cm wzrostu!)i dzięki
    za życzenia dot.wyjazdu.Nie wiem czy jeszcze się odezwę,więc pa pa
    Aśka
  • zapytajnick 20.01.06, 14:04
    Asiu, przekaz zyczenia od nas dla Twojego przystojnego mlodzienca. 140cm to
    kawal czlowieka! Samych piatek w szkole (tutaj chyba A), zdrowka i usmiechu.
    Dobrej zabawy w Polsce tez zycze.

    Sorki ze tak pozno, ale jestem teraz troche rozkojarzona...

    --
    Maja swiatecznie
    Jas
  • akwa12 22.01.06, 20:18
    witam was serdecznie!
    mam pytanie jak w Irlandi wygląda szkoła dla 8 letniego dziecka.Jednym słowem
    interesuje mnie wszystko co dotyczy dzieci.
  • imszulc 22.01.06, 20:25
    Witajcie,
    weekend i znowu pusto tu jakoś? Mam nadzieję, że wszyscy mają się dobrze.
    Agacie w końcu górne jedynki wychodzą, już myślałam że zostanie z trzema zębami
    do 6 roku życia i jej od razu stałe wyrosną, hihi.

    Link dla mamy, która o szkołę dla dziecka pyta: www.educationireland.ie/

    Pozdrawiam
    Iwona
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=29484932&a=32721453
  • zapytajnick 23.01.06, 22:56
    Czesc dziewczyny,

    Moze slyszalyscie o kims kto jest zainteresowany. Moj plan nie wypalil
    niestety. Miala moja znajoma z Krakowa do nas przyjechac.
    Dalam ogloszenie tutaj: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
    f=11154&w=35505901

    Jestem zalamana... Niestety male krwawienia sie znow pojawily, a ja nie chce
    jechac do szpitala, bo znow mnie beda chcieli tam przetrzymac, a Maja niby z
    kim zostanie. W sumie Jasio sie rusza, wiec chyba wszystko jest ok.
    Juz pojawil mi sie pomysl w glowie, zeby jechac do Polski z Maja i tam rodzic w
    razie co. Mysle sobie, ze tutaj pomoc dla maluchom jest zdecydawanie lepsza niz
    w Polsce. Jestem zakrecona strasznie!

    ..........

    --
    Maja swiatecznie
    Jas
  • xsenna 24.01.06, 10:15
    Witam wszystkie dziewczeta.
    dawno was nie czytalam.Gosiu strasznie mi przykro z twojego pobytu w
    szpitalu,bedzie dobrze trzymaj sie dzielnie.Ja mam troche problemow dzieciaki mi
    choruja caly czas,nadal karmie wiec maly troche lepiej to znosi.Juz prawie sie
    wyprowadzilismy,tak dlugo to idzie,irlandczyce czasami mnie zalamuja.Nie wiem
    jak to mozliwe ale bank jedzie z nami ostro,bo najpierw przyznaja morgage na
    wyposazenie a potem cofaja,i tak w kolko.Musielismy wyceniac dwa razy dom,bo
    byly szopki.
    Co do opieki nad dziecmi,chcialam wrocic do pracy i wracam znowu na wieczory i
    tylko na 3 dni bo nie moge znalezc opiekunki.Do tego niedlugo zdaje testy na
    prawko i tak sie boje.pozdrawiam was.Ksenia(Roscommon)
    --
    Emma i Louis.

    "Nie pic jest latwo-trudniej jest zyc nie pijac"
  • maja92 24.01.06, 11:30
    Gosiu,

    moze sprawdz na forum dla au pair - nie mam pomyslu....az mi sie nie chce
    wierzyc, ze nie byloby dziewczyn chetnych do przyjazdu...
    A moze wystarczyl by Ci ktos, kto by mogl wziac Majusie w ciagu dnia na pare
    godzin i pomoc Ci chociaz w ten sposob? Ojoej!! Zal mi Ciebie, bo to naprawde
    ciezko przy takim malutkim dziecku byc w ciazy i to jeszcze z takimi problemami
    jak Twoje...
    ;-0
    --
    Maja
  • zapytajnick 24.01.06, 11:43
    Hey dziewczyny,

    dzieki za slowa otuchy. Wczoraj pol nocy przesiedzialam w internecie. Dzisiaj
    ide do Spar zobaczyc czy cos maja na tablicy ogloszen. Podobno w bibliotece sa
    tez ogloszenia, wiec chyba pojade tam dzisiaj.
    Wczoraj mialam troszeczke plamien, to chyba z tych nerwo, a i poryczalam sie
    pod prysznicem......

    --
    Maja swiatecznie
    Jas
  • xsenna 24.01.06, 11:57
    A ty chcesz zeby ktos do ciebie przyjechal,tak?
    mam dziewczyne ktora w Polsce pilnowala dzieci,babka ma sama trojke jest po
    30tce taka do rany przyloz,jak bylam z Emma w ciazy to ona mi
    pomagala(sasiadka)bardzo chciala tu przyjechac,ale nie moglam jej zalatwic
    nic.Ma problemy z mezem i chciala odpoczac,przemyslec.
    --
    Emma i Louis.

    "Nie pic jest latwo-trudniej jest zyc nie pijac"
  • zapytajnick 24.01.06, 12:31
    Xsenna,

    A ona z dziecmi pewnie by chciala przyjechac, tak? I z trojka, tak?

    --
    Maja swiatecznie
    Jas
  • xsenna 24.01.06, 14:17
    Nie, dzieci maja 16 i 18 lat,sama.naprawde jest super w stosunku do dzieci i
    bardzo czysta.
    --
    Emma i Louis.

    "Nie pic jest latwo-trudniej jest zyc nie pijac"
  • zapytajnick 24.01.06, 14:28
    napisalam na priv, sprawdz maila.
    --
    Maja swiatecznie
    Jas
  • imszulc 25.01.06, 11:27
    Witajcie,
    nie było mnie tu chwilkę, wchodzę i samych smutnych rzeczy się dowiaduję.
    Gosiu, nie mogłam wejść na Twoje ogłoszenie. Możesz mi je przesłać? Wiem, że
    miało się ukazać w Gazecie ale się nie ukazało. Poproszę Marcina, żeby zaniósł
    je osobiście. Możemy też popytać wśród Marcina uczniów, może ktoś zna jakąś
    opiekunkę. Wczoraj znalazł znajomej dziewczynę do sprzątania, tak że może i dla
    Ciebie kogoś znajdzie.
    Bądź dzielna i odpoczywaj na ile to możliwe i może jednak pojedź do szpitala. Ja
    nie jestem pewna czy dałabym sobie radę z dwoma małymi łobuzami ale jak będziesz
    potrzebowała pomocy i nikogo nie będzie to może się na coś przydam.
    Pozdrawiam serdecznie
    Iwona

    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=29484932&a=32721453
  • zapytajnick 25.01.06, 13:33
    No nie jest za bardzo wesolo, ale mam nadzieje, ze kogos znajde wczesniej czy
    pozniej. Mam tylko nadzieje, ze to nie bedzie za pozno;-(.
    Dzisiaj przylatuje do mnie siostra z synem, tak sie ciesze! Maja bedzie miala
    towarzystwo, a ja pomoc.

    Monika, Iwonka i Xsenia jestescie takie kochane, wielkie dzieki za wszelka
    pomoc!!!

    pozdrawiam

    --
    Maja swiatecznie
    Jas
  • asku100 25.01.06, 13:19
    Czesc, jestem mama 2,5letniego chlopca, mieszkamy w Drimnagh juz od jakiegos
    czasu, dopiero od niedawna mam staly dostep do internetu w pracy, chetnie
    nawiaze z wami katakt.
  • asku100 25.01.06, 15:06
    To milo ze mnie pamietasz, naprawde. Jak dotad wszystko uklada sie pomyslnie,
    jestem tu juz ponad rok a maz prawie dwa. Jakos sie przyzwyczailam, od kilku
    miesiecy pracuje, maly w przedszkolu. Teraz od niedawna mam staly dotep do
    internetu w pracy, wiec mam nadzieje, na powrot do forum. Pozdrawiam.
  • asku100 27.01.06, 15:09
    Awiec jak to jest, Piotrek ma teraz dokladnie 2lata i 3miesiace, kiedy powinnam
    go zapisac do szkoly. Czy to trzeba robic duzo wczesniej, teraz??? Ktos mi tak
    powiedzial, ale ta osoba nie zamieszkuje tu zbyt dlugo, wiec nie wiem czy ma
    racje. Po czym poznac ze szkola w Dublinie jest dobra zapisac do najblizszej,
    czy szukac dobrej i czym sie kierowac w wyborze???
  • asku100 27.01.06, 16:38
    Dzieki Maju za informacje, jescze dwa pytanka. Pierwsze, czy twoje dzieci
    chodzily do National czy do platnej, no i kiedy je tam zapisalas. Czy powinnam
    to zrobic juz(teraz ma 2.3lata), bo naprzyklad potem moze byc brak miejsc w
    National. Po drugie jesli Moj syn jest z pazdziernika, to czy pojdzie do szkoly
    dopiero za rok po wakacjach? Z gory dziekuje.
  • maja92 27.01.06, 17:36
    Asku100

    Moi synowie chodza do szkoly "national". Remiego zapisala tam moja sasiadka
    zaraz gdy przyjechalismy - mial wtedy 16 miesiecywink)) Mlodszego mi przyjeli do
    tej samej szkoly, poniewaz starszy syn juz do niej uczeszczal.
    Zapisuj swoja Pocieche juz teraz.
    Twoj syn bedzie zaczynal szkole w roku kalendarzowym, w ktorym bedzie konczyl 5
    latek, poniewaz urodzil sie po wakacjachwink)
    Moze zapisz Go do 2/3 szkol - jak Ci jakas odmowia, to bedzie jeszcze jakas
    alternatywa, chociaz teoretycznie szkola z rejonu "musi" Was przyjac.
    Zacznij tez juz sie powoli rozgladac za szkola srednia....
    Ja moich zapisalam do dwoch national i jednej prywatnej... w innej prywatnej mi
    odmowili, bo juz nie maja miejsc , a Remi jest dopiero w 2 klasie i 4 przed
    Nim....
    --
    Maja
  • imszulc 27.01.06, 23:54
    Boże o czym Wy mówicie? Albo jestem zmęczona albo czegoś nie rozumiem? Jak 16
    mies. dziecko zapisywać do szkoły? Trzeba z wyprzedzeniem miejsce zarezerwować
    czy dwu-latków do szkoły posyłacie? Moje ma 13 mies. Już mam się martwić o
    szkołe dla niej? Kurcze a gdzie dzieciństwo, taplanie się w błocie na podwórku i
    inne takie.
    Pozdrawiam
    Iwona
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=29484932&a=32721453
  • maja92 28.01.06, 11:38
    Iwono,

    Zapisuj Mala, zapisuj - Ona i tak moze taplac sie w blocie nieswiadoma, ze mama
    wypelnia formularze do szkolywink)))
    Moj mlodszy ma 4 lata i juz mam Go zapisanego do szkoly sredniejwink)))) Tak
    przy okazji, ze starszym bratem...

    Pozdrowienia,
    --
    Maja
  • imszulc 28.01.06, 13:37
    To ja się teraz naprawdę przejełam. Skąd ja mam wiedzieć gdzie będziemy mieszkać
    za 3 lata, jak Agatka będzie miała iść do szkoły? Mam nadzieję, że nie tutaj
    gdzie mieszkamy, bo ciasno strasznie tu mamy. Ale mi się zrymowało smile Chyba
    jeszcze poczekam z zapisywaniem Małej do szkoły.
    Haniu, czekamy smile
    Cieszę się Gosiu, że będziesz miała łatwiej i więcej czasu dla siebie.
    Pozdrawiam serdecznie
    Iwona

    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=29484932&a=32721453
  • imszulc 28.01.06, 00:15
    ale najpierw zapytam co tu tak ucichło
    Gosia ma gości, Aśka w Polsce a gdzie reszta?

    A chwalić się będę moim dzieciem. Byliśmy kilka dni temu na kontroli Roczniaków
    i Agatka wypadła rewelacyjnie, chociaż sama kontrola i pani doktor która ją
    przeprowadzała pozostawiały wiele do życzenia. Ale o szczegółach pisać mi się
    nie chce bo pora późna.
    Poszłyśmy też na szczepienie (MMR i Hib) i to też zniosła bardzo dzielnie. Sama
    się zdziwiłam, bo nawet nie płakała tylko trochę marudziła przy wbijaniu igły.
    W przeciwieństwie do lekarzy, szczepionki mają tu bardzo dobre, ale o tym to już
    chyba ktoś tu pisał. No to chyba mamy spokój ze szczepieniami na najbliższe 3
    lata smile
    Pozdrawiam serdecznie
    Iwona


    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=29484932&a=32721453
  • tomsmom 28.01.06, 11:07
    Tak mnie tu dlugo nie bylo! Nie mialam pojecia, ze tu tyle sie dzieje!!

    GOSIU!! Trzymam kciuki za Ciebie i Jasia! Mam nadzieje, ze nie przyjdzie Ci
    dlugo lezec w szpitalu, ale nawet jezeli to sie nie zamartwiaj: to szczytny
    cel, wiec duzo mozna zniesc. Masz fajnego meza wiec sobie na pewno jakos
    poradzi. Grunt, to myslec pozytywnie, bo to podstawa dobrego samopoczucia
    maluszka.

    Monika, ciesze sie, ze u Ciebie OK i oby tak dalej. Czy Wy juz tez wybraliscie
    imie i ja jak zwykle sie nie doczytalam, czy czekacie na potem?

    Asia pewnie juz tu nie zagladnie, ale chocby tak pro-forma: szczesliwej podrozy!

    U nas wciaz tu mrozi: dzisiaj w nocy bylo -22 a teraz slonce i -12. Maly caly
    czas chce "papa" ale boje sie go na taki mroz zabierac... Chris twierdzi, ze
    jak byl w jego wieku (mieszkali wtedy w Kanadzie, w Albercie) to mama nawet jak
    bylo ponad -20 zabierala go na dwor, ale jak juz tu kiedys mowilysmy Anglosasi
    maja bardzo "lax attitude" do temperatury powietrza w polaczeniu z malymi
    dziecmi...

    Mrozy i sniegi uwiezily mnie na ponad tydzien w Walczu u rodzicow (tam nie mam
    dostepu do internetu). Tak napadalo, ze balam sie wracac. Chris i tak byl w
    Irlandii, wiec posiedzielismy sobie u dziadkow co malemu bardzo dobrze zrobilo
    a im pewnie jeszcze lepiej (tez coraz bardziej przezywaja nasz wyjazd). W
    czwartek definitywnie pozegnalam sie w pracy... musialam wczesniej wyjsc, zeby
    zupelnie sie nie rozkleic jak mi studenci zaczeli przychodzic z kwiatkami,
    slodyczami itp i mowic jak to beda tesknic....

    Nie moge o tym pisac.

    Zameldowalam sie juz tez u rodzicow, musze wiec tam jeszcze raz pojechac zeby
    dokumenty odebrac. A wyjezdzamy 1 marca juz chyba, albo 2. Mama Chrisa
    przyjedzie zeby z nami leciec, ladnie z jej strony bo ja czuje sie jakbym za 2
    dni miala umrzec: mdlosci, oslabienie, zawroty glowy, co tylko. Ale jestem
    optymistka, mam nadzieje, ze potem bedzie lepiej, wiec zabukowalam juz sobie
    lot Ryanairem do Poznania w maju (bedzie wtedy u mnie kolezanka wiec tam pojade
    z nia, a z powrotem przyleci po mnie Chris). To bedzie chyba moja ostatnia
    wizyta w Polsce w tym roku, bo potem z druga mala dzidzia juz sie za szybko nie
    wyrwe...

    Nie moge uwierzyc, ze to juz, tak o tym pisze, ale to do mnie nie dociera...

    Koncze, bo zaczynam sie powtarzac.
    A, gratulacje dla AGATKI - oby zabki bezbolesnie rosly. Tomkowi juz brakuje
    tylko 4 do pelnego uzebienia. Acha, i Iwonka, tak dzieci, jesli chce sie miec
    dobry wybor szkoly trzeba zapisac JUZ TERAZ. Chris mowil mi, ze od razu po
    przyjezdzie zapisze Tomka do szkoly w Skerries (tam bedziemy pozniej mieszkac)
    bo potem moze juz tylko mu zostac np Balbriggan... Szczegolnie teraz, gdy
    emigracja jest tak wysoka moga byc problemy z miejscami w szkolach lokalnych.

    No to narazie. Teraz siedze w domu wiec bede tu zagladac czesciej.
    GOSIA< jeszcze raz zdrowia!!
    Hania
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=27521322&a=27521322
  • tomsmom 28.01.06, 11:20
    Pytanko do Was dziewczyny:
    syn mojej dobrej znajomej - student, chcialby w wakacje przyjechac do Dublina
    do pracy i troche sobie zarobic na studia. Pytal sie mnie jak ma szukac pracy,
    ja oczywiscie pojecia nie mam... Czy macie jakies pomysly? Jak powinien sie do
    tego zabrac? Przez internet? Moze znacie jakies dobre strony z ogloszeniami?
    Dzieki z gory za pomoc.
    Hania
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=27521322&a=27521322
  • zapytajnick 28.01.06, 13:08
    Czesc dziewczyny,

    Ja tylko na chwileczke. Juz mam au pair, tak sie ciesze. Tak duzo sie dzieje
    ostatnio...

    pozdr
    --
    Maja swiatecznie
    Jas
  • lena99 28.01.06, 18:13
    Hej! Napisałam do Ciebie na priv, zajrzyj proszę.
  • tomsmom 28.01.06, 19:54
    Dzieki, przekaze gosciowi niech sobie szuka co chce.

    Gosia, bardzo sie ciesze, ze znalazlas au-pairke, oby wspolpraca ukladala sie
    jak najlepiej!!

    Chris wlasnie pojechal na jakies spotkanie z nowym ambasadorem... sama jestem a
    bardzo tego nie lubie!! Wlasnie przed wyjsciem rozmawial ze swoja mama i
    wyglada na to, ze przez te 3 tygodnie zanim przyjada za nami meble pomieszkamy
    w Skerries u tesciow - to chyba narazie jedyne "swiatelko w tunelu". Nie musze
    sie martwic o lozeczko dla Tomka no i milo tam jest, nie bedzie pewnie czasu na
    siedzenie przed oknem i poplakiwanie...

    Buziaki na dobranoc - Hania
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=27521322&a=27521322

    tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;18;19/st/20060912/dt/6/k/d22e/preg.png[/img]
  • monika_irl 28.01.06, 20:46
    Hej Dziewczyny,
    nareszcie coś sie ruszylo w naszym watkusmile)

    Hania jesli bedziesz w Skerries to zaraz niedaleko Gosi i mnie, mam nadzieje ze
    wpadniesz na jakies ciasteczko.
    Gosia ja tez sie ciesze ze znalazlas kogos do pomocy, bedziesz miala wiecej
    czasu na odpoczynek.

    My caly czas sie łudzimy ze jednak kupimy dom przed dzidziusiem ale widze to w
    coraz czarniejszych barwach. Wprawdzie zlozylismy juz oferte ale wlascicielom
    domu nie spieszy sie z wyprowadzka bo musza najpierw sami kupic dom takze nie
    wiemy jak dlugo dom bedzie na markecie. Zobaczymy.

    Co do przygotowywan do przyjecia nowego czlonka rodziny to wydaje mi sie ze
    jestem przy koncu. Z zakupów zostaly mi tylko kosmetyki i posciel , mam juz
    wszystko wyprane i większosc wyprasowane, ostatnia partia sie suszy.
    Aha jeszcze tylko potrzebuje paru rzeczy dla mnie i to bedzie wszystko.
    Pózniej tylko oczekiwanie.
    Zostało mi juz tylko 6 tygodni pracy, ale ten czas ucieka smile)

    --
    tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;19;19/st/20060406/dt/5/k/3929/preg.png
  • zapytajnick 29.01.06, 11:44
    Witam wszystkie mamy i te nowe tez,

    Jeszcze raz dziekuje za pomoc w szukaniu au pair.

    Monika, ale Ty jestes szybka i jakie zorganizowanie. Wszystko juz masz dla
    dzidziusia. Ja to co mi zostalo po Maji, plus dwa kocyki, czapka z bucikami,
    dwa ubranka i tyle. Pajacyki i koszulki chcialabym kupic jeszcze. Mam nadzieje,
    ze jeszcze mam duzo czasu. Chociaz jesli to lozysko sie nie podniesie to pewnie
    czeka mnie szybszy porod.

    Haniu, zegar tyka i juz bardzo glosno. Nie martw sie wszystko bedzie dobrze.
    Cala ta przeprowadzka obarczaj wszyskich tylko nie siebie. Ty i dzidzius
    jestescie najwazniejsze, no i Tomek tez. A wlasnie mialam zapytac, siostra
    przywiozla mi troche czasopism i tak jest zdjecie, chyba w Rodzicach,
    chlopczyka, ktory jest bardzo podobny do Tomka. Czyzby to nie on?

    Asia pewnie zajada sie smakolykami w Polsce. Ja w sumie tez mam pasztet mamy,
    pyzy juz zjedzone, a pierogi zamrozone.

    Iwonka, gratulacje dla Agatki! Taka madra dziewczynka, pewnie, ze sobie
    poradzila ze wszystkimi testami i bravo za dzielnosc przy szczepionce.


    Bardzo zwariowany tydzien mielismy, w sumie jeszcze sie nie skonczyl... Nawet
    nie wiem od czego zaczac.
    Na 99% przeprowowadzamy sie do Ashbourne
    www.dng.ie/search_new_result_detail.cfm?ID=3385
    Do typ A, Arches nr 12. Wtepna rezerwacje juz zrobilismy wczoraj, wiec chyba
    mozemy sie czuc jabysmy tam mieszkali. Bedzie na 100% jak podpiszemy umowe.
    Prawdopodobnie przenosimy sie w polowie, koncowka maja. Ja sie ciesze, ze Jas
    jeszcze tu bedzie po porodzie.

    o juz musze konczyc, lecimy zobaczyc nowa dzidzie, ktora sie urodzila w srode,
    zajrze pozniej

    cdn...

    --
    Maja swiatecznie
    Jas
  • zapytajnick 29.01.06, 22:33
    No wlasnie, to sie przeprowadzamy. Szok, sama nie wierze, nie dociera to do
    mnie. Teraz trzeba sie rozejrzec za szkola w okolicy. Jest jakas szkola dwa
    kroki od nowego domu, ale nie wiem co to za szkola. Tyle dziewczyny pisalyscie
    o tych szkolach, to zdecydowalam Colma przycisnac.

    W tym tygodniu dowiedzialam sie ze nasze warszawskie mieszkanie zalane. Osoba
    wynajmujaca juz sie wyprowadzila.. Nic dodac nic ujac. Troche stresu przez to
    tez jest. Juz nie mowie o stratach, niby ubezpieczone, ale wszystkiego pewnie i
    tak sie nie odzyska. Ach, nie miala baba......

    No nic, niewazne, zdrowie najwazniejsze!

    Juz nie wspomne o poszukiwaniach au pair, tez mi nie dawalo spac jak dziecko.
    Mam nadzieje, ze ten tydzien, ktory rozpocznie sie jutro bedzie spokojniejszy,
    chociaz nie zapowiada sie spokojnie; Colm sie wyprowadza z domu ze swoimi
    rzeczami z pracy do biura, pokoj dla Weroniki trzeba urzadzic, zaczac
    przygotowywac dom do sprzedania, jakies malowanie, sprzatanko.., juz jutro
    agent przychodzi ogladac nasz dom. Acha no i do GP trzeba byloby sie wybrac w
    tym tygodniu.

    Pozdrawiam i zycze milego wieczorku
    Gosia

    --
    Maja swiatecznie
    Jas
  • maja92 30.01.06, 15:23
    Gosia

    Moj Tata zawsze powtarza, ze raz sie przeprowadzic, to jak dwa razy sie spalic.
    wink)))) ma racje...

    Pamietam, jak mysmy sie wyprowadzali ze starego domu do nowego...
    9:00 - ciezarowka by nas spakowac
    12:00 oddanie kluczy solicitor
    jazda do nowego domu...do 14:30 koczowanie z ciezarowka pelna klamotow, z 2-jka
    dzieci (Jono mial tylko 2 latka) i marudzil jak opetany. O 14:30 solicitor
    miala podpisane papiery i dostala klucze i...cale szczescie dla nas, ze estate
    agent byl bardzo mily. Po telefonie od solicitor, w 10 minut byl na miejscu i
    dal nam klucze i moglismy sie wprowadzic. Nasza solicitor dojechala do nas o
    17:00, gdy juz ciezarowka byla rozpakowana i chlopaki pojechali.....
    Rany, ja juz chyba nigdy sie nie przeprowadze....
    Jeden chcial spac, drugi chcial siku - mysmy nie mogli sie nigdzie ruszyc, bo
    ludzie od przeprowadzki tez czekali....

    Oj...ciagle mam dreszcze jak wspominam ten dzienwink)))

    Zycze Ci wytrwalosciwink))))

    --
    Maja
  • tomsmom 30.01.06, 15:54
    GOSIA!! Teraz to juz MUSI byc lepiej!! A z tymi przeprowadzkami to roznie, ja
    osobiscie nie wspominam swojej zbyt zle, pomimo, ze bylam w zaawansowanej ciazy
    i "zaszyta" wiec niezbyt moglam sie nawet ruszac, ale bylo OK. Teraz bardziej
    sie boje, bo tyle musi sie wnam razem zgrac: meble zakupione musza dojechac na
    czas, stad czesc pojedzie do nowego mieszkania (kupilismy sobie takie 3-
    pokojowe w Poznaniu, w centrum), a czesc zabierze Universal Express. No i
    jeszcze w tym wszystkim my - chyba bedziemy musieli noc lub dwie spedzic w
    hotelu, bo tam jeszcze wszystkiego nie bedzie a tu juz prawie nic nie bedzie...
    Dobrze, ze Chrisa mama przyjezdza, jakos latwiej bedzie z kims do pomocy.

    Wlasnie kolezanka "realizuje sie" u mnie w kuchni... To prawie tak, jakbym au
    pairke miala i do tego swietnie gotujaca! To ta sama dobra dusza, ktora u mnie
    dwa razy byla jak urodzilam malego, bardzo mi wtedy pomogla. Niesamowite jak
    dobrzy potrafia byc niektorzy ludzie dla innych...

    Straszna ta tragedia w Katowicach, nie? O niczym innym nie mowia w
    wiadomosciach teraz. Przez trzy dni zaloba narodowa - zero reklam w telewizji i
    naokraglo muzyka powazna. A z drugiej strony, tak pomyslec, cos takiego powinno
    sie dziac po kazdym dlugim weekendzie... straszne sa statystyki wypadkowe w tym
    kraju. Tak mnie naszlo bo dzisiaj jechalysmy do sklepu i co chwile jakas
    stluczke widzialysmy, a to tylko lekka odwilz...

    No nic, uciekam.
    Pozdrowka - Hania
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=27521322&a=27521322

    tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;18;19/st/20060912/dt/6/k/d22e/preg.png[/img]
  • zapytajnick 30.01.06, 21:26
    Maja, ale masz wspomnienia! Szok! Mam nadzieje, ze u nas z przeprowadzka bedzie
    latwo, szybko i przyjemnie...optymistka....

    Co do samych przeprowadzek to jestem specjalistka mozna powiedziec.
    Przeprowadzalam sie kilka razy i to tak ze wszystkim; z wawy do bydgoszczy, w
    samej bydzi 3 razy, potem powrot do wawy, na koniec z wawy do irlandii, no i
    teraz mnie czeka jeszcze jedna.
    Ja lubie zmieniac miejsca, chyba jestem osoba, ktora lubi zmiany i lubi jak cos
    sie dzieje. Tylko teraz to tak troche nie w pore, bo i ta ciaza taka trudna,
    potem maly dzidzius. Ale co tam dzidziusia pod pache, Maje za reke i jazda
    hehehe.

    Haniu mowilam Ci ze nasza au pairka to z Poznania? Ale ten swiat maly, co?
    Widze, ze masz juz coraz wiecej zalatwione z wyjazdem. Fajnie, ze sobie
    kupiliscie to mieszkanko w Poznaniu, bedzie gdzie przyjechac, nie?

    Nie wiem czy pisalam, ale szukam kogos do pomalowania paru rzeczy na zewnatrz u
    nas. Jakas zlota raczka. Moze macie dziewczyny kogos do polecenia. Mam gazete
    polska, to tam zobacze czy ktos sie oglasza.

    no to juz mnie nie ma

    --
    Maja swiatecznie
    Jas
  • tomsmom 31.01.06, 19:06
    Iwona cos zamilkla...? Mam nadzieje, ze to raczej przez nawal rzeczy do
    zrobienia i ze mala Agatka ma sie dobrze?

    Gosia, pewna jestem, ze sobie swietnie poradzisz. Zreszta, w maju to i jakos
    cieplej (hehehe, Irlandzka wiosna, co?) i na wiosne czlowiekowi jakos tez sil
    witalnych przybywa wiec grunt to byc optymistycznie nastawionym. Mowi ta, ktora
    z optymizmem ma najwieksze klopoty.... Choc musze przyznac, ze pobyt kolezanki
    dobrze mi robi: jak sobie czlowiek pogada, poje smakolykow i poczuje jak ktos o
    niego dba to od razu lepiej wink

    Wczoraj bylysmy nawet w kinie na "Pride & Prejudice" i BARDZO nam sie podobalo.
    Dzisiaj idziemy na polski film z Zakoscielnym... a Chris niech sie "rezlizuje"
    jako ojciec hehehe.

    No to spadam, pozdrawiam cieplutko - Hania
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=27521322&a=27521322

    tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;18;19/st/20060912/dt/6/k/d22e/preg.png[/img]
  • maja92 01.02.06, 11:36
    no to wiosna zaczela sie od dzisiaj oficjalnie w Eire!!

    Bede w weekend walczyc z zakilami, by sie na Patryka zaprezentowaly..
    2 lata temu nasadzilam sie szalona, a w tamtym roku moj Pan Maz mi chyba z 50
    cebulek przekopal;-((((( Prawie Go pobilam, bo pieknie zolto bylo w ogrodzie...

    Robicie cos wiosennego?
    --
    Maja
  • imszulc 01.02.06, 23:05
    Witajcie,
    Trochę mnie nie było, bo też koleżanka mnie nawiedziła. W Kilkenny mieszka i
    dużego miasta jej brakuje to się do Dublina wybrała. Jakby to Dublin jakąś
    metropolią był, hehe. Dzisiaj się do Indyjskij restauracji wybrałyśmy. Dawno tam
    nie byłam. Ale ja lubie takie jedzonko, baraninka, mniam...

    Agatka ma się świetnie, czasem tylko marudzi, bo już jej piersi w dzień nie
    daję. Za to w nocy nadrabia. Jeszcze kilka dni i nocne karmienie też się
    skończy, mam taką nadzieję. Mój organizm musi trochę odpocząć zanim zdecydujemy
    się na rodzeństwo dla Córaka.

    Gosiu, wcale się nie dziwię, że nie skorzystałaś z usług pijanych Polaków. Ja
    bym im pewnie jeszcze powiedziała co o tym myślę. Co do ceny to nie wiem ale czy
    wiesz na ile wyceniłby to Irlandczyk? Obawiam się, że mogłoby być nie dość, że
    drożej to jeszcze gorzej wykonane.

    Ja mam swoją teorię jeśli chodzi o tutejsze pory roku: na wiosnę jeszcze za
    wcześnie, wiosna zaczyna się tak pod koniec lutego i trwa do końca sierpnia, od
    września do końca lutego jesień panuje. I niech mi nikt nie wmawia, że tu jakieś
    lato jest czy zima. Z tego, że zimy nie ma to się bardzo cieszę ale lato by się
    przydało. Ciepłolubna jestem bardzo.

    Kończyć będę, bo Marcin z pracy wraca. Ciekawa jestem jak mu dzisiaj poszło.
    Nauczycielkę do pomocy znalazł i obserwował jak lekcje prowadzi. No i mam też
    nadzieję, że jacyś nowi uczniowie się pojawili.

    Pozdrawiam serdecznie
    Iwona

    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=29484932&a=32721453
  • maja92 02.02.06, 15:12
    Dziewczyny,
    na jezeli nie slyszalyscie:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=720&w=36068761&wv.x=2&a=36078038&bcsi_scan_3B71B71DD05E7B6B=cCvRaE/27l51thkz2Q
    d9uQcAAAB5D38E&bcsi_scan_filename=72,2.html

    A sadze, ze wiekszosc Was tutaj bedzie zainteresowana.

    A ja sie wkurzam - obowiazek opieki nad dzieckiem w Eire jest do 12 lat, a to
    kosztuje i to slono - kurrrde by w koncu wprowadzili jakies ulgi podatkowe na
    to. OK dali cos rodzicom dla dzieci do 6 lat. A co z tymi co maja dzieci od 6
    do 12?? Doopa jasna!!
    --
    Maja
  • maja92 02.02.06, 15:47
    Cholercia - cos mi nie wyszlo z tym linkiemwink wiec jeszcze raz:

    wyglada to tak:
    Od tego roku podatkowego (dla swiadczeni zaczynac sie bedzie 1 kwietnia) rzad
    Irlandii wprowadzil nowy benefit dla rodzicow dzieci do 6 roku zycia.
    To znaczy, jezeli jeden z rodzicow pracuje w Eire i ma dzieci ponizej 6 roku
    zycia, to nalezy mu sie to swiadczenie, bez znaczenia na to gdzie dzieci
    przebywaja.
    Do tej pory dla normalnego child benefit (€125 za 1 i 2 dziecko i troche wiecej
    na trzecie i wiecej) trzeba bylo udokumentowac, ze dziecko przebywa na terenie
    Eire. Ten przepis sie nie zmienia. Do tej nowej platnosci rzad irlandzki musi
    dostosowac dyrektywe EU, ze dodatkowych "extra" swiadczen rodzinnych nie mozna
    komus zabierac, bez znaczenia gdzie przebywa w EU, Irlandia bedzie wyplacac te
    €1000 kazdemu pracownikowi bez znaczenia skad w EU pochodzi.
    Po kwietniu na pewno beda sie kontaktowac, by uzgodnic warunki zyplat. Z tego
    co ostatnio slyszalam, bedzie to w transzach kwartalnych, wiec zapewne pierwsza
    platnosc bedzie okolo czerwca.


    Ten benefit najprawdopodobniej bedzie tez placony na dzieci do lat 6, ktore
    zostaly w kraju z drugim rodzicem. Dyrektyw na egzekucje tej platnosci jeszcze
    nie ma - zobaczymy jak pojdzie pozniej...

    Pozdrowienia,
    --
    Maja
  • monika_irl 02.02.06, 18:13
    z tego co ja się dowiedziałam to faktycznie benefit mają zacząć wypłacać od
    czerwca i będzie to 250 euro co 3 miesiące, jeżeli któryś z rodziców otrzymuje
    już CB to automatycznie ma mu być przyznany i ten benefit ale tylko na dziecko
    do 6 roku życia.
    Ale rząd irlandzki jeszcze bedzie o tym rozmawiał. To mówili w radio
    przedwczoraj.

    A tak z innej beczki, to jak się czujecie mamusie?
    Co do tej wiosny to wydaje mi się że troszeczkę za zimno jeszcze smile)

    --
    tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;19;19/st/20060406/dt/5/k/3929/preg.png
  • zapytajnick 02.02.06, 20:48
    o ale mila niespodzianka, nic o tym nie wiedzialam. Jak milo dostac takie
    wiadomosci.

    U nas juz jest Weronika, bardzo fajna dziewczyna. Maja polubila ja odrazu.

    --
    Maja swiatecznie
    Jas
  • maja92 03.02.06, 10:27
    Glownie chodzilo mi w tej wiadomosci - moze nie wyrazilam sie zbyt jasno - ze
    ten benefit dla dzieci do 6 lat bedzie tez wyplacany na dzieci, ktore zostaly w
    Polsce.
    Sadze, ze jest tu wiele mam forumowych, ktore to interesujewink , bo ich mezowie
    pracuja w Irlandii, a one z dziecmi sa w Polsce. W taki przypadtku €1000 tez
    sie nalezy.

    Pozdrowienia
    --
    Maja
  • maja92 01.02.06, 11:31
    nasza pierwsza przeprowadzka w Dublinie nie byla taka zla:
    kontrakt na wynajem byl do konca grudnia, a klucze do naszego PIERWSZEGO,
    najlepszego, wymarzonego domku dostalismy przed Gwiazdka.
    Wtedy tez nie bylo co za duzo przenosicwink)) mebli nie podprowadzilismy z
    wynajmowanego domuwink))) i tydzien wystarczyl na przeniesienie tych paru
    klamotow co mielismy... Chociaz juz wtedy nam troche balagany naroslo - z
    Polski przyjechalismy z 20 kartonami, a po roku mielismy ich juz prawie 40wink)))

    Ta druga przeprowadzka (mam nadzieje, ze i ostatniawink) w Dublinie byla taka
    szalona.
    Teraz juz bym sie na dala namowic na taka szalona przeprowadzke - ale i ceny
    domow nie ida az tak bardzo w gore. 3/4/5 lat temu nie mozna bylo sprzedac, a
    pozniej wynajac na pare miesiecy i szukac nastepnego domu - ceny szly tak
    bardzo w gore, ze mozna sie bylo "przejechac" bo pieniadze, ktore sie mialo
    mogly nie starczyc na to co sie chcialo i mozna bylo jeszcze kupic 5 miesiecy
    wczesniej.

    Uf dziewczyny, powodzenia w pakowaniuwink))
    --
    Maja
  • zapytajnick 01.02.06, 13:00
    hey,

    Pytalam Colma jak to bedzie z ta przeprowadzka u nas, mowilam o Twoich Maju
    doswiadczeniach. Obiecal, ze tak nie bedzie, wiec sie nie martwie jak na razie.

    Co do wiosny, to my przygotowania do sprzedazy domu mamy obecnie, wiec zadne
    kwiatki nie sa mi w glowiewink. Szukalismy kogos kto pomaluje nam lazienke, dwa
    parapety, trzy palety plotu, wiec chyba nie za duzo. Wczoraj przyjechala polska
    ekipa z ogloszenia w gazecie polskiej. Popatrzyli, pomysleli i wycenili robote
    na 300 Euro!!! (myslelismy sobie, ze okolo 200 zaplacimy) Szok. Gdybym nie byla
    w ciazy, to bym ta robote sama zrobila w dzien. Do tego jeszcze nie spodobali
    mi sie, wiec zupelnie odpada; juz nie wspomne o tym, ze czulam alkohol od
    jednego. Dziewczyny powiedzcie mi jak tu pomagac rodakom... zostawiam bez
    komentarzy...
    Zdecydowalismy, ze Colm wieczorkiem obskoczy te dwa parapety i moze w weekend
    te palety. Lazienke chyba sobie darujemy.
    Szukam tez osoby do mycia okien, boje sie juz dzwonic do jakiejs dziewczyny, bo
    mi wyskoczy z jakas kosmiczna cena. Mialam goscia, ktory mi umyl raz za 15 Euro
    wszystkie z zewnatrz okna, ale qrcze gdzies wyrzucilam numer do niego, bo nie
    bylo to tak umyte jak bym chciala. Teraz nie zalezy mi na super galnc, tak,
    zeby umyc te wszystkie ptasie odchodywink, wiec on bylby jak znalazl. Ach te
    okna irlandzkie! Otwieraja sie na zewnatrz! Kto to wymyslil takie otwieranie,
    qrcze.
    No ale nic to, koncze, bo tylko narzekam.

    Glupio sie czuje teraz, nie moge za bardzo w niczym pomoc. Denerwujace to jest
    bardzo. Aby do wiosny chociaz (tej prawdziwej, kalendarzowej).

    ide cos zjesc, bo tylko mleko i platki dzisiaj mialam, a juz mnie ssie.

    na razie kobitki

    --
    Maja swiatecznie
    Jas
  • maja92 01.02.06, 13:12
    Ja cale szczescie mam okna z glowy - moj Pan Maz zawsze myjewink))
    Drabina, wiaderko i idzie...
    A ta Twoja polska ekipa to naprawde droga....a dlaczego chcesz malowac plot
    jezeli sie wyprowadzacie?

    Gosia, przeciez prawdziwa wiosna to od dzisiaj w Eire!! Ci Ty gadaszwink)) Nie
    czekaj na kalendarzowa, bo Eire lato zaczyna sie 1 maja, a jesien 1
    sierpnia.....tu przeciez klimat dyktowany przez Adriatyk, inny niz centralno-
    europejski....
    ...a tak naprawde wiosno-jesien caly rok....
    Myslalam, ze juz sie do tego przyzwyczailaswink))))))
    --
    Maja
  • zapytajnick 01.02.06, 13:53
    o jak czlowiek sie posili to odrazu lepiejwink

    Chcemy zeby prezentacja domu byla troszke lepsza, zeby wziac jak najwiecej
    kaski. Plot jest pol pomalowany a pol nie, wiec glupio to wyglada.

    Maju no to poruszylas CIEKAWY temat. Z ta wiosna, to juz sie klocilam z Colmem;-
    ) i nie tylko, bo tez tesciow zamieszalam w ta dyskusje kiedys. Probowalam od
    niego/nich wydebic jakies dowody na te ichniejsze pory roku (bo ja dowody mam
    hehehe). Nie chce zeby mi dzieci uczyli zla geografie o! wink)).
    Maju, moze Ty mi dasz jakies dowody, to sie wtedy nie bede sprzeczac. Dla mnie
    wiosna zaczyna sie 21 marca i koniec. To, ze wiosna juz pachnie tutaj to super,
    tylko sie cieszyc.
    Czy sie przyzyczailam? Pewnie tak, ale chyba nie na tyle co Ty hehehehewink)).

    --
    Maja swiatecznie
    Jas
  • maja92 01.02.06, 14:35
    Dowodow poszukam Ci wieczorem w domu. Remi cos kiedys ze szkoly przyniosl na
    temat por roku. Mam nadzieje, ze to znajde...
    Nasze polskie pory roku pokrywaja sie z astronomicznymi, ale tutaj Ocean
    Atlantycki rzadzi pogoda - musze to odszukac.....dalas mi bojowe zadaniewink)))

    a te pol plotu - jak komus sie dom spodoba, to mu nawet te pol niepomalowanego
    plotu nie bedzie przeszkadzalo. Ty sie przejmuj dzidzia a nie plotemwink))))
    --
    Maja
  • maja92 01.02.06, 15:38
    Troche jest tutaj:
    en.wikipedia.org/wiki/Ireland
    Wikipedia mowi, ze najsloneczniejsze miesiace to Maj-Lipiec, stad lato zaczyna
    sie w majuwink)
    tam tez podaja trendy temperatury i opadow dla North-West European climate,
    ktory jest regulowany przez prady adratyckie.

    Bede szukac dalejwink
    --
    Maja
  • zapytajnick 01.02.06, 22:38
    Ok Maja, juz sobie troche poczytalam i przemowilo to do mnie. To sie nazywaja
    dowody! Czlowiek jeszcze tylu rzeczy nie wie i cale zycie sie uczywink.
    Dzieki za lekcje z geografii!

    Ale jestem zmeczona, troche tylko postalam i poprzewracalam pare rzeczy, a
    czuje sie jakbym caly ogrod przekopala, o plecach juz nie wspomne. Pokoj dla
    Weroniki dzisiaj przygotowalismy, a raczej Colm przygotowywal. Sporo tam rzeczy
    sie zebralo, no jak na poddasze przystalo wszystko tam skladowalismy. Na jutro
    tylko lazienka i odkurzanie zostalo, tez Colm. Oj biedny jest ostatnio, nie
    dosc, ze pracuje ciezko to jeszcze wieczorami sprzata. Musial zniesc jedno
    lozko na pierwsze pietra, a teraz biedaczek przygotowuje komputer dla Weroniki.

    a ja pije sobie herbatke i zaraz chyba pojde spac, bo zmeczona jestem

    pozdrawiam
    --
    Maja swiatecznie
    Jas
  • rhynox 03.02.06, 12:55
    Zapytajniczku,
    zdaje sie, ze dobrze pamietam, ze masz dziecko w wieku mojego Frania
    Ja znowu o tych szczepieniach smile
    Ostatnio lekarka (w listopadzie) powiedziala mi, ze teraz nie mam juz w
    kalenarzu zadnych szczepien az do 5 roku zycia zdaje sie ,ale wg polskiego
    kalendarza zdaje sie ze okolo lutego powinnysmy zaczepic dzieciaki na,... no
    wlasnie nie zabralam ze soba dzis tego kalendarza.
    Cos wiesz na ten temat?
    pozdrawiam
    --
    TO MY - aktualne zdjecia
  • zapytajnick 03.02.06, 14:26
    Rhynox,

    No prawie w tym samym. Maja skonczyla juz 16 miesiecy 27 stycznia.
    Co do szczepionek to tak lekarka ma racje, masz spokoj, ale chyba zdaje sie do
    4 roku zycia, dokladnie nie pamietam, jest w ksiazeczce napisane. Na pewno ja
    masz.
    Nie wiem czy Twoj Franek mial wszystkie szczepionki tutaj dawane, Maja sie
    tutaj urodzila i ja tylko daje jej szczepionki, ktore sa zalecane tutaj. Nie
    mam zielonego pojecia jakie i kiedy szczepionki sa podawane w Polsce.
    Jesli mial czesc szczepionek w Polsce podawanych to pewnie juz sie dowiadywalas
    jakie musi jeszcze dostac a jakie nie.

    To wszystko co wiem, niestety duzo nie pomoglam.
    pozdr
    Gosia
    --
    Maja swiatecznie
    Jas
  • maja92 03.02.06, 15:29
    To ja moze podpowiem (jedno dziecko urodzone w Polsce, a drugie w Eire):

    W Polsce jest obowiazkowe szczepienie na zoltaczke (Hept B), gdy w Irlandii
    tego NIE robia. Popros GP to za odplata Ci to zrobi.
    Ja chcialam (prawie 5 lat temu) to kosztowalo okolo €45.

    Za to w Eire obowiazkowo szczepia na zapalenie opon mozgowych typu C
    (Meningitis C), czego nie robia w Polsce. Jezeli Franek tego nie mial, to zglos
    sie do swojego GP i zrobi Wam to szczepienie ZA DARMO.

    W Irlandii faktycznie koncza sie szczepienia na poltora roku.
    Nastepne sa w szkole (4/5 lat)

    Pozdrowienia,
    --
    Maja
  • imszulc 03.02.06, 21:40
    Coś mi się w tych szczepionkach nie zgadza. Mam rozpisane szczepienia i z polski
    i irlandzkie i wyszło mi na to samo, tylko że tutaj bez dopłat dają odrazu
    szczepionki skojarzone a w Polsce trzeba się trochę więcej nałazić jeśli się nie
    dopłaci do szczepionki.
    My też dopiero co byliśmy na ostatnim szczepieniu, następne za jakieś trzy latka
    smile Do tego szczepienia po 12-stym miesiącu dodatkowo jeszcze na Hib szczepią,
    warto się upewnić czy to zrobili.
    Pozdrawiam
    Iwona

    hehe, właśnie dostałam pierwszego smsa od mojej Córki, pusty ale zawsze smile
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=29484932&a=32721453
  • tomsmom 04.02.06, 18:07
    Czesc Iwona!!
    Milo, ze wciaz wpadasz, bo ostatnio malo sie udzielasz? Agatka nie daje Ci ani
    chwili? Gratuluje sprytu, ale to juz tak jest dzieci urodzone w erze techniki
    maja wszystko za nic i wszystko im samo przychodzi - to my sie
    musielismy "uczyc" smsy pisac, nie? wink

    Zegar tyka: juz mniej niz miesiac zostalo do naszej przeprowadzki - juz
    mamy "one-way ticket" tylko nie na ksiezyc... A ja wciaz czuje sie fatalnie,
    chyba jednak decyzja o kolejnym potomku byla bardzo chybiona w czasie - mialam
    nadzieje, ze bede sie czula tak, jak za pierwszym razem...

    Uciekam potowarzyszyc siostrze Chrisa ktora z nami jest do jutra,
    Pa - Hania
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=27521322&a=27521322

    tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;18;19/st/20060912/dt/6/k/d22e/preg.png[/img]
  • imszulc 04.02.06, 22:21
    Witaj Haniu,
    wpadam, wpadam jak tylko mogę. To nie nasza córa daje mi popalić. To nasze
    drugie dziecko - firma, którą rozkręcamy. Dużo jest pracy. Ja siedzę głównie na
    telefonie i robie wszystko co powinna robić sekretarka, na którą na razie nas
    nie stać smile
    Dzisiaj znowu biegałam po sklepach robiąc zakupy na cały tydzień, przeszłam się
    też do polskiego sklepu i teraz jakaś zmęczona jestem. Żurek się właśnie gotuje,
    dawno nie robiłam.
    Nie mam weny ostatnimi czasy uncertain
    Pozdrawiam serdecznie,
    Iwona
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=29484932&a=32721453
  • zapytajnick 06.02.06, 15:01
    Jak czlowiek nie ma o czym pisac to sie nie odzywa, nie?wink.

    Wchodze codziennie na to forum i sobie czytam, ale pisac, nie pisze codziennie.

    Coz u mnie slychac, ano rosne sobie, jestem coraz bardziej zmeczona noszeniem
    tego brzucha. Najgorsze to ze na slodkie mam straszna ochote. Jak tak dalej
    pojdzie to jeszcze dobije do wagi, ktora mialam z Maja. Jak narazie jest 9kg do
    przodu.
    Juz pewnie dzisiaj albo jutro pojawi sie znak przy naszym domu; na sprzedaz.

    pozdrawiam wszystkie mamusie i te obecne i te przyszle

    --
    Maja swiatecznie
    Jas
  • asku100 06.02.06, 17:15
    Mam pytanko do dobrze pinformowanych mam. Moj synek ma teraz 2.5m i szczepienia
    mial robione w polsce, czy powinnam go zaszczepic na zapalenie opon mozgowych
    typu C (Meningitis C),tego sie w polsce nie robi, ale moze powinnam bo chodzi
    tu do przedszkola.??? pozdrawiam
  • maja92 06.02.06, 17:44
    Asku100

    Powinnas Malego zaszczepic. Idz do swojego GP, zrobi Wam szczepienie za darmo
    ablo poszukaj okolicznego Medical Health Centre, w ktorym tez zaszczepia Malego
    za darmo.

    Pozdrowienia,
    --
    Maja
  • patyczako 06.02.06, 23:17
    wczesniej wyczytalam ze ktos tu placil za szczepionke przeciwko zołtaczce wzw
    typu B... dziwne bo ja tez szczepilam tą szczepionką tutaj choc nie szczepi sie
    nią w Irlandii i mialam ją gratis i powiedziano mi ze wszystkie szczepienia tu
    zarowno te obowiazkowe jak dodatkowe są za darmo wiec dziwie sie ze ktos tu
    musial placic???
  • dzoaann 07.02.06, 10:12
    No i jestem w Irlandii.
    Nie wiem jak Wy reagujecie na takie powroty,ale ja się nawet cieszę.Tem wyjazd
    uzmysłowił mi ,że tu jest już mój dom.Może to dla niektórych dziwnie brzmi.Ale
    wszędzie gdzie pojechaliśmy w Polsce byłam już tylko gościem.Nawet u mojej
    mamy,u której wcześniej mieszkalismy.
    Było cudownie,mrożno,bardzo rodzinnie,bo wszyscy się zwalili na nasz
    przyjazd.Dzieciaki popitrasiły się w takiej atmosferze i szalały ze
    szczęścia.Nam udało się załatwić wszystko co chcieliśmy.
    I tylko dwie sprawy zakłóciły ten wyjazd.Po pierwsze nastąpiło pogorszenie
    mojej choroby i wyszło na jaw,że ten nieustanny kaszel i duszności to po prostu
    astma...kontynuacja leczenia w Irlandii.Już się boję
    A drugie to katastrofa w Chorzowie...Słów brak.Można się tylko łączyć we
    współczuciu.

    Wczoraj poczytałam sobie trochę zaległe posty,adziś znalazłam czas i wenę,by
    się odezwać.
    Pozdrawiam
    Aśka
    P.S.
    Aha,wszystkie macie pozdrowienia od szalonego mrozu w Polsce,hehehesmile))
  • monika_irl 07.02.06, 12:36
    Witamy w domu Asiu smile)

    doskonale Cie rozumiem z tymi powrotami do IRL, my tez jak jedziemy do PL to
    juz jako goście i tak średnio po 3 tygodniach chcemy już wracac do siebie, do
    własnego domu, łóżka i swoich rzeczy. Ale to chyba normalne, bo mamy już swoje
    życie.
    Fajnie że wyjazd Wam się udał, pojadłaś pewnie pysznych rzeczy, szczęściarasmile))
    A co do choroby to widzę że diagnoza dokładnie taka sama jak u mnie, też niby
    astma i tez miałam badania i brałam leki, ale najlepszym lekarstwem okazało się
    wyprowadzenie z domu gdzie był grzyb na ścianie i o dziwo ale i na szczescie
    astma sama zniknęła smile)
    Pozdrowienia
    --
    tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;19;19/st/20060406/dt/5/k/3929/preg.png
  • maja92 07.02.06, 13:11
    Slyszalyscie, ze przez weekend Angelina i Brad byli w Dublinie?
    Podobno wybrali sie na obiad do Edgewink
    Przebywali w Four Seasons Hotel w Ballsbridge...

    Ja mam teraz contrakt w Ballsbridge i zawsze parkuje samochod niedaleko na
    parkingu hotelowym - taniej i bezpieczniej niz na drodzewink
    Wczoraj rano nie moglam zaparkowac z sasiednim Bewley's Hotel, bo parking byl
    zawalony samochodami gosci "gorszej kategorii" wink))))

    Takie moje otarcie sie o powiew slawywink))))))
    --
    Maja
  • imszulc 07.02.06, 21:52
    Witaj Asiu,
    ja to mam mieszane uczucia wracając do Dublina, zależy od nastroju. Czasem się
    cieszę a czasem wracać chcę do Polski już z płyty lotniska. Kurcze, jak ja dawno
    w Polsce nie byłam sad
    Witam też nową Mamę. Niedaleko jesteśmy, bo my Dublin 9 zamieszkujemy. Bardzo
    lubię te okolice ale już bym się wyprowadziła. Najchętniej do większego
    mieszkania smile
    Ostatnio walczę z cycoholizmem Agatki, w dzień już nie karmię a dzisiaj
    wieczorem też bez karmienia zasneła. Nawet nie marudziła za mocno. Zobaczymy jak
    w nocy będzie. Trochę mi smutno, że moje maleństwo już takie samodzielne będzie
    smile ale jak już zaczełam odstawianie to i skończyć trzeba. Twarda jestem, hihi.
    Pozdrawiam serdecznie,
    miłej nocki
    Iwona

    Jak się czują wszystkie Mamy oczekujące potomstwa?

    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=29484932&a=32721453
  • maja92 07.02.06, 11:32
    Ja musialam placic za szczepionke przeciwko zoltaczce prawie piec lat temu.
    Widocznie teraz sie zmienilo. Zapewne robilas szczepienia niedawno? To fajnie,
    ze wiecej rzeczy robia juz za darmo.

    Pozdrowienia,
    --
    Maja
  • patyczako 07.02.06, 21:35
    tak dokladnie szxczepilam pol roku temu
  • rhynox 09.02.06, 14:36
    dziekuje wszystkim za odpowiedzi.
    Dobre z was kobity
    --
    TO MY - aktualne zdjecia
  • avonie 07.02.06, 16:53
    czesc.dziekuje za zaproszenie.jestem tu pierwszy raz i bardzo tu milo.
    jestesmy z dublin 7, moja coreczka to Kinia, 17 lutego skonczy 9
    miesiecy.chetnie nawiazemy kontakty z mamami badz przyszlymi mamami.pozdrawiamy.
  • zapytajnick 08.02.06, 13:08
    Witam nowa mame!

    Cieszymy sie bardzo, ze Ci sie u 'nas' podobawink. Odzywaj sie czesciej i pisz
    co u Ciebie.

    My juz mamy znak na sprzedaz przed domem, jeszcze nie ukazalo sie nic na necie,
    ale mysle, ze to kwestia dnia czy dwoch.
    Samopoczucie jest ok, wczoraj wieczor nie za bardzo, poszlam spac o 9
    wieczorem. Razem z Weronika wykapalysmy Maje, bo tata w Lodynie do pozna byl.
    Pewnie to mnie tak wykoczylowink. Ale byla nocka! Pol nocy Maja albo plakala
    albo chciala sie bawic; zabki niestety. Juz jeden widac po lewej stronie,
    pewnie dzisiaj bedzie to samo i zacznie wychodzic po drugiej. Biedulka jest,
    ale my cala trojka doroslych tez biedni, bo na rzesach dzisiaj chodzimy.

    Asiu, tak jak mowia; wszedzie dobrze, ale w domu najlepiej. Fajnie jest
    wyjechac a jeszcze lepiej wrocic. Cieszymy sie, ze jestes znow z nami. Z ta
    astma to moze Monika ma racje, moze warto by bylo pomyslec o przeprowadzce. Ja
    sie przeprowadzam, Hania, Monika ma wielka nadzieje na przeprowadzke, o i
    jeszcze Iwonka cos tam ostatnio wspomniala, wiec czemu Ty bys nie mogla
    dolaczyc do naszego 'klubu'wink.

    Haniu, jak tam u Ciebie? Jak sie czujesz? Bedzie ciezko z ciaza przeprowadzac
    sie, ale sobie poradzisz. Potem juz bedzie z gorki zobaczysz. Z tego co piszesz
    to masz armie ludzi do pomocy, wiec nie ma sie co martwic. Jak tylko bede mogla
    to tez pomoge. Ciekawa jestem czy sie polubia Maja z Tomkiem.

    pozdrawiam Was dziewczyny w ten sloneczny piekny dzien
    Gosia
    --
    Maja swiatecznie
    Jas
  • tomsmom 08.02.06, 14:09
    Witam nowa mame, bardzo serdecznie!!!

    GOSIA, kochana jestes, dzieki, ale mysle, ze ta wspomniana "armia" jednak
    wystarczy wink za to tez mam nadzieje, ze sie Maja z Tomkiem polubia - w koncu
    sa prawie rowiesnikami. Najblizsze wiekiem kuzynostwo ma juz prawie 4 lata wiec
    raczej nie beda sie za duzo razem bawic, a rodzenstwo takie tycie, to tez
    trzeba bedzie poczekac, nie? Jeszcze Ci nie pogratulowalam wyboru domu:
    cuuuudnie to nowe osiedle brzmi!! Jeju, szkoda, ze takich pieknych domow nie
    buduja w Skerries, tam narazie tylko community housing powstaje, a o nowych
    osiedlach nic nie slychac... pozostaje wiec poszukiwanie starego, dobrego domu.
    Chris juz znowu ma cos na oku, tyle ze male toto, tylko 3 sypialnie... Ale
    wracajac do Ashbourne, to niedaleko od Skerries, mam nadzieje, ze droga mozliwa
    to moze sie bedziemy mogly poodwiedzac czasem, co?

    Zazdroszcze Wam tego zaaklimatyzowania sie w IRL, sama mam nadzieje, ze mi sie
    to uda choc narazie wszelka mysl na temat przeprowadzki napawa mnie strachem
    szalonym, Boze jak ja sie boje... A do tego czuje sie fatalnie, chyba ostatni
    raz takie samopoczucie mialam jak bylam w szpitalu z zapaleniem pluc... serio,
    po prostu dno. Ale staram sie, bo Tomek sie radosnie usmiecha, przybiega z
    ksiazeczkami zeby mu czytac, najukochansza to "baba" czyli "zaba" (ta co
    suszyla sie za poleceniem doktora az sie w proszek zamienila, hehehe), laduje
    mi sie na kolana, opiera o ten moj obolaly brzuszek... ale jak mam mu odmowic?
    Najgorsze to to, ze nie mam jak sie na spacer wybrac... brak windy to jednak
    uciazliwa rzecz, niby tylko 1 pietro ale nie daje rady z wozkiem, a maly po 10
    kroczkach w blocie juz ma dosc...

    A, nie marudze wiecej, bo mnie stad wyklniecie wszystkie.
    Gosia, Monika, nic nie piszecie jak sie czujecie, wiec wnioskuje ze jest OK -
    oby tak dalej.
    Pozdrowka dla wszystkich i wytrwalosci dla Agatki w "odstawianiu sie" - Hania

    PS> Gosia, jak sie "upraszcza" te sygnaturki? Tak to ladnie zrobilas?
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=27521322&a=27521322

    tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;18;19/st/20060912/dt/6/k/d22e/preg.png[/img]
  • maja92 08.02.06, 16:14
    Jezeli ktos jest zainteresowany:

    Health, Crafts & Fortune Telling Fair

    Setanta House Hotel in Celbridge, Dublin, on Sunday the 12th Febuary.

    This show promises to have something for everyone, from health therapies to
    tarot cards to massage and natural cosmetics and food products..... and of
    course an extensive craft section.

    Opening times are from 11am to 6pm.

    Admission Euro5.
    --
    Maja
  • imszulc 08.02.06, 22:14
    Z okazji przyjazdu Hani i z okazji 1000-nego wpisu smile
    Wybierzmy miejsce, czas i godzine i spotkajmy się wszystkie. Z maluchami albo bez.
    Może wspólny lunch albo piwko/soczek wieczorem?
    Co Wy na to?
    Pozdrawiam
    Iwona
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=29484932&a=32721453
  • maja92 09.02.06, 12:11
    Iwona,

    wczoraj wieczorem myslalam o tym samymwink)))
    Tak sobie myslalam , ze moze z mlodzieza do Zoo w Phonix Park'u bysmy razem
    poszly w ktorys weekend - od marca pogoda bedzie ladniejsza i parki bede zolte
    od zakili.
    Fajnie by bylo Was wszystkie poznac i dzieci tezwink
    Frakcja dublinska glownie znajduje sie po polnocy, wiec do Phonix Park'u bylo
    by dziewczynom blizej. Dziewczyny z poludniowego - mozemy sie umowic - bysmy
    sie wpakowaly jakos do samochodu i podjechaly.

    --
    Maja
  • imszulc 09.02.06, 14:15
    Świetny pomysł z tym ZOO! Właśnie myślałam o tym, żeby Agacie jakieś stworzenia
    pokazać, bo na widok kota albo królika w zoologicznym to mała świrka dostaje.
    Możemy poczekać do marca, tylko mam nadzieję, że Gosia i Monika też się na to
    jeszcze załapią smile
    Pozdrawiam serdecznie,
    Iwona
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=29484932&a=32721453
  • maja92 09.02.06, 14:58
    Fajnie by bylo, gdyby tak wiecej nas sie zebralo. Przypuszczam, ze jest nas
    tutaj na tym forum dobra 10-tka z Dublina.

    Dziewczyny, kiedy komu pasuje?
    Moze umowmy sie przedwstepnie na weekend za 4 tygodnie - sobota lub niedziela
    11 lub 12 marca (nastepny weekend juz jest Paddy's weekend).
    I teraz komu kiedy pasuje - wczesniej, pozniej, sobota, niedziela, a moze ktos
    ma inny pomysl na zupelnie inne miejsce?

    --
    Maja
  • 7malina 09.02.06, 15:23
    na kilka godzin dziennie, dostalam prace tylko na nastepne cztery tygodnie,w
    przedszkolu nie chca przyjmowac na tak krotki (dowiedzialam sie o tym
    wczoraj,bo chodzil troche wczesniej)okres-nie wiem czy mi przedluza-szukam
    czegos caly czas,wiec jesli ktoras mama "siedzi" ze swoja pociecha w domku i
    moglaby mnie poratowac prosze o kontakt najl na malgod@interia.pl lub gg
    1567337. Jeli ktos ma jakis pomysl piszcie tu.Sprawa dosyc pilna!!!Mieszkamy
    Dublin 24 wiec najlepiej byloby gdzies w okolicy. Z gory dziekuje.Pozdrawiam
    Gośka
  • monikadk 12.02.06, 15:39
    napisałam Ci maila na adres gazetowy.
    Monika
    --
    Nasze Smoczysko
  • monika_irl 09.02.06, 18:49
    Ja jestem za.

    Jako, że pracuje do 16-go marca to najbardziej pasowałaby mi sobota mam każdą
    wolną, bo niedziela może wypaść pracująca - jeszcze nie wiem.
    Naprawdę fajnie by było poznać się w realu smile)

    --
    tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;19;19/st/20060406/dt/5/k/3929/preg.png
  • zapytajnick 09.02.06, 20:23
    Pomysl super, bardzo bym chciala sie pojawic, ale nie wiem jak to bedze ze mna
    do tego czasu. Generlanie 10 min spaceru i mnie strasznie boli brzuch.

    Wczoraj pojechalam do szpitala, bo toche krwawilam i nie czulam ruchow Jasia.
    Wszystko sprawdzili i jest ok. Nie ma to jak uslyszec bicie serca. Oczywiscie
    maly sie rozbudzil odrazu jak go podsluchiwalismy.

    Moze chociaz przyjade sie pokazac i Was zobaczycwink.

    Jutro juz mamy trzy zainteresowane osoby, ktore beda ogladac dom, w sobote
    dwie. Ruch jak na marszalkowskiej. W sobote to jedziemy do centrum, a jutro to
    nie wiem gdzie sie podziejemy z Weronika i Maja.

    --
    Maja swiatecznie
    Jas
  • tomsmom 09.02.06, 20:57
    Hej,
    Ja tez bardzo chcialabym Was poznac!!! Bede wprawdzie uzalezniona od jakiego
    meza, czy tescia, czy kogos wink bo miasta nie znam i w ogole, ale jak ustalimy
    termin to zrobie wszystko zeby sie pojawic!!
    Gosia! To sobie najwyzej przysiadziemy na te pare minut na laweczce, czy
    gdzies... moze wlasnie bedziesz sie choc mogla pokazac? Fajnie by bylo!
    Ach, rozmarzylam sie... dzieki, takie plany to takie malutkie swiatelko w tym
    moim przeprowadzkowym tunelu rozpaczy...
    Hania

    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=27521322&a=27521322

    tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;18;19/st/20060912/dt/6/k/d22e/preg.png[/img]
  • zapytajnick 09.02.06, 22:27
    laweczka to jak najbardziejwink. To ja sie pisze w takim razie.

    Zapomnialam powiedziec jak ta sygnaturke sie robi. Wyglada to tak:
    '<a href="forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
    f=621&w=21925949&a=34792415">Maja swiatecznie</a>'

    czyli wpisujemy <a href=" link "> Opis </a>

    i wszystko
    --
    Maja swiatecznie
    Jas
  • avonie 19.02.06, 16:04

    --
    chce zobaczyc czy bedzie widac moja perelke...smile
    Kingusia
  • avonie 19.02.06, 16:08
    chce zobaczyc czy bedzie widac moja perelke...smile
    Kingusia
  • avonie 10.02.06, 00:04
    tez chetnie bym was wszystkie poznala.ale z tego co tu cztam to Wy juz sie
    doskonale znacie wink, poza tym mam 22 lata (skoncze w kwietniu), taka mloda
    mamusia smile jesli nikomu to nie przeszkadza , to ja chetnie pisze sie na to
    spotkanko.buziaczki dla Was wszystkich!!!
  • dzoaann 10.02.06, 10:11
    Super pomysłsmile
    Ja też się na to pisze,marzec i sobota może być.Mogłabym pokazać Wam obu moich
    chłopaków.Co do miejsca obojętne,dojadę wszędzie,byleby tylko się z Wami
    spotkać!!!
    Mam nadzieję,że nasze plany wypalą i przyjdzie nas jak najwięcej
    Pozdrawiam
    Aśka
  • maja92 10.02.06, 11:28
    Avonie - wiek, wzrost, kolor wlosow nie maja znaczeniawink))
    Gosiu, Haniu - na miejscu jest kafejka - bedzie gdzie usiasc i poplotkowacwink

    Niech to bedzie wtedy SOBOTA 11 MARCA 06, zeby Monice tez pasowalo.
    Gosiu, czy termin jest OK i przeporwadzka Ci niczego nie zepsuje? wink

    Tutaj jest link do dublinskiego Zoo:
    www.dublinzoo.ie/
    Tam tez jest mapka, jak dojechac.

    Tylko, cholercia, jak my sie wszystkie rozpoznamy....jakies czerwone gozdziki
    bedzie trzeba wymyslec, czy coswink)))))))))
    --
    Maja
  • zapytajnick 10.02.06, 14:35
    tak jak Asia pisala, ja tez zrobie wszystko zeby sie pokazac.
    Przeprowadzka powinna byc pod koniec maja, taka mam przynajmniej nadzieje.

    Dzisiaj jakas taka spiaca jestem strasznie, a tu z domu trzeba sie ewakuowac
    niedlugo.


    --
    Maja swiatecznie
    Jas
  • asku100 10.02.06, 15:19
    Czy ja z Piotrusiem tez mozemy sie pokazac? A jaka godzine ustalacie???
    Pozdrawiam Aska
  • maja92 10.02.06, 17:57
    Asia - zartujesz prawda?wink))))
    OCZYWISCIE, ze mozesz przyjsc - Twoje przyjscie - a szczegolnie Piotrusia -
    jest pozadanewink)))

    Zaproszenie jest dla wszystkich dziewczyn - z Dublina i nie - jezeli ktos chce
    sie wybrac z innej miejscowosci. Im wiecej nas tym razniejwink))

    A co do godziny:
    Ustawilam miejsce...
    Ustawilam dzien....
    Wy ustawcie godzine, bo wyjde na dyktatorawink)))))

    Iwona, pierwsza rzucilas haslo - przypieczetuj!!!
    --
    Maja
  • imszulc 10.02.06, 23:34
    Cieszę się, że Wam się pomysł spodobał!
    No to może w południe?
    Podsumujmy:
    sobota, 11 marca 2006, godz. 12.00 w południe smile w okolicy ZOO w Dublinie
    oczywiście (może umówimy się po prostu pod głównym wejściem, chyba się jakoś
    rozpoznamy, intuicyjnie wink)

    Jak ja ostatnio czasu nie mam, buuu. Chyba też dlatego, że jak już mniej karmię
    piersią to mam więcej energii do robienia innych rzeczy a nie na siedzenie tylko
    przy kompie. Jeszcze tylko nocne karmienie mi zostało i nie wiem jak z tym
    skończyć, bo wydziera się strasznie jak nie dostanie, spać nie daje sad W dzień
    już jest ok, nawet do zaśnięcia niepotrzebuje a przez sen jej się coś przypomina.

    No to do spotkania równy miesiąc został smile
    Pozdrawiam srdecznie
    Iwona

    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=29484932&a=32721453
  • tomsmom 11.02.06, 12:40
    SUPER!!
    Chris juz mi obiecal, ze chocby sie walilo i palilo to mnie tam zawiezie, o! On
    moze zreszta wziac swoja mala siostrzenice na spacer a my z Tomkiem dolaczymy
    do polskiego grona wink

    Zapraszamy wszystkie mamy, ale moze najpierw sie nam tu troche przedstawia i
    opowiedza o sobie ie. od kiedy w IRL, cos o dzieciaczkach itp? Byloby milo
    gdybysmy juz mialy jakies wyobrazenie kto z kim sie spotyka, co? Glowne wejscie
    brzmi dobrze, tylko czy tam jest aby jaki daszek? Bo znajac klimacik irlandzki
    to moze na przyklad zaczac siapic i jesli przyjdzie ciut na kogos poczekac to
    moze byc mokro... A moze dla ewentualnych spoznialskich ustalmy tez ze bedzie
    nas mozna znalezc w kafejce, no szczegolnie te "mniej na chodzie" wink

    A znak rozpoznawczy? Myslicie, ze sie Polka z Polka nie rozpoznaja?? wink

    Gosia dzieki za wskazowki, zaraz wyprobuje.
    Wczoraj bylam u lekarza, wszystko OK, Fasolka sobie macha raczkami w najlepsze,
    a ten baran (to z sympatii go tak nazywam) zaproponowal mi porod w Polsce ("jak
    ciaza bedzie juz donoszona to Pani hop w samolot i urodzimy a tydzien po juz
    Pani moze wracac") no, jeszcze czego, w 9 m-cu w samolocie a potem
    nieszczepione tygodniowe niemowle wsrod kichajacych pasazerow, jeju jak to
    zapach pieniadza odbiera ludziom zdolnosc racjonalnego myslenia. Ale fachowiec
    z niego dobry...

    Nic to, spadam. Dzisiaj pierwsza tura pozegnan: idziemy na lunch do znajomych...
    Milej soboty - Hania
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=27521322&a=27521322

    tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;18;19/st/20060912/dt/6/k/d22e/preg.png[/img]
  • dzoaann 11.02.06, 16:23
    Świetniesmile
    Sobota wpołudnie ,główne wejście doZOO.
    Co do rozpoznawania to jasne ,że Polka Polkę rozpozna!A co dopiero taka
    gromada!!!Już się nie mogę doczekać>Mam nadzieję ,że mamusie w ciąży też dadzą
    radę się zjawić.
    Dżiewczyny,czujecie to?To będzie histiryczna chwila!!!
    Pozdr.
    Aśka
    P.S.
    Mam nareszcie normalny internet zamiast bezprzewodowego ślimaka,aż mi w oczach
    miga,Jak znajdę czas to postaram się zamieścić zdjęcia moich chłopaków
    Pa
  • olliesmum 23.02.06, 14:58
    Hej,
    Wlasnie niedawno dowiedzialam sie o Waszym forum i chetnie do niego dolacze,
    jesli to mozliwe. Takze wybralabym sie chetnie z Wami do ZOO smile) 11-go marca.
    Ale najpierw sie przedstawie: mieszkam w Dublinie od 4,5 roku, mam prawie 4
    letniego synka, wychowujemy go dwujezycznie, to znaczy ja sie staram jak moge,
    by Ollie mowil takze po polsku, bo chodzi na caly dzien do przedszkola, a moj
    maz jest Anglikiem, wiec same rozumiecie.
    Mieszkamy w Clontarf i bardzo trudno jest nam znalezc fajnych znajomych w tej
    okolicy, lub mieszkajacych niedaleko stad, zwlaszcza jakies rodziny polskie lub
    mieszane, idealnie z dziecmi w wieku Ollego lub zblizonym. Bardzo bym sie
    ucieszyla, gdybym mogla kogos fajnego poznac przez to forum smile, na spotkania w
    weekendy, na wymiane doswiadczen itp.
    Takze bardzo interesuje mnie temat dwujezycznosci i probuje wlasnie zorganizowac
    w Dublinie zajecia dla dwujezycznych dzieci w wieku przedszkolnym, ktore
    wychowujac sie w Irlandii, nie znaja polskich zabaw dla dzieci, piosenek itp.
    Znalazlam juz organizacje, ktora moze nam pomoc w znalezieniu bezplatnego lokum
    i zorganizowaniu symbolicznie odplatnych zajec dla maluchow. Ja ze swojej strony
    obiecalam znalezc zainteresowanych takimi zajeciami rodzicow i dzieci (2-6 lat).
    To na razie tyle. Mam nadzieje na pozytywny odzew smile)
    Pozdrawiam serdecznie z deszczowego Clontarf!!
    Gosia
  • maja92 23.02.06, 18:12
    Gosia,
    a starszymi dziecmi tez bylabys zainteresowana?

    Bo u mnie troche odwrotnie - prawie 5-latek kompletnie nie jest zainteresowany
    mowieniem, a na pewno nie czytaniem po polsku... gdy moj 8-latek probuje mowic,
    ale ja nie mam zaciecia pedagogicznego, by spokojnie wytlumaczyc Mu zasady
    fonetyczne i czytanie.... po 20 minutach konczy sie na tym, ze to ja czytam, a
    On mnie slucha...... bo inaczej sie pobijemywink))))
    --
    Maja
  • olliesmum 23.02.06, 18:38
    Wiem, ze dla wiekszych dzieci sa w Dublinie zajecia z j.polskiego, jesli chcesz,
    powiem, Ci gdzie, ale moze juz wiesz. Poza tym ja osobiscie staram sie mowic do
    synka jak najwiecej po polsku, czytam mu ksiazeczki, ogladamy bajki, ucze go
    piosenek, telefonuje do rodziny w Polsce przy nim itd. Czesto zadaje mu pytania
    typu czy zjesz jablko czy banana, tak by automatycznie wybral jedna wersje,
    zamiast yes lub no. No i "czytamy" polski elementarz.
    Nie wiem, jak dlugo tu mieszkasz i czy Twoje dzieci tu sie urodzily? I jak
    probujesz wzmocnic wplyw j.polskiego?
    Aha, jeszcze mam polska babysitterke (super!).
    W ogole przez ta polityke "propolska" w domu cierpi moj angielski smile
  • avonie 24.02.06, 11:49
    wiem ze taki temat jest na oddzielnym watku,ale zastanawiam sie czy sa stu
    jakies mamy(mlode mamy) z mezami/partnerami polakami i malymi bobasami??
    ja mam 22 lata moj partner(niedlugo bierzemy slub w irl)- ma 23.nasza coreczka
    kinia niedawno skonczyla 9 miesiecy.mieszkamy w irlandii od prawie dwoch
    latek.jesli chodzi o mnie to odkad urodzila sie kinia znajoma z ktora mialam
    najblizszy kontakt zaczela (wiadomo) mnie unikac, no bo dziewczyna-kolezanka z
    dzieckiem to juz uciazliwa sprawa.chociaz ja tu nie widze problemu.dlatego jak
    widac nie mam zadnej kolezanki czy blizszej znajomej, tymbardziej z
    dzidzusiem.jak bylam w polsce to "przyszla szwagierka" mowi :no a na jakims
    spacerze pewnie poznasz.jak ja tu widze(jesli widze) 16-letnie dziewczyny z
    wozkami, ktore zaraz po zajeciach w szkole(bo jeszcze w mundurkach)sa na
    spacerze.czasami jest mi naprawde przykro.ja nie mam sie komu wyzalic a kinia
    nie ma nikogo do zabawy.codzien to samo, rutyna i monotonia.dlatego ciekawa
    jestem czy np. mieszka ktos taki blisko nas.my mieszkamy na
    cabrze(d7).pozdrawiam wszystkie forumowiczki.
    patrycja

    wiecie co ?? nawet mi troche ulzylo jak to napisalam smile
    --
    Kingusia
  • maja92 24.02.06, 12:15
    Poczekaj jeszcze chwileczkewink
    11 marca spotykamy sie wszystkie w Zoo przy Phonix Park - to od Ciebie
    niedaleko. Na pewno z kims nawiazesz kontaktwink

    Nie gniewaj sie, ale chyba nie ma sensu jeszcze raz wyliczac, kto mieszka
    gdzie, a juz za 2 tygodnie zobaczysz nas wszystkie w realu i na pewno z kims
    sie zgadaszwink

    Uszy do gory - pisuj czesciejwink
    --
    Maja
  • zapytajnick 23.02.06, 23:00
    Witamy druga Gosiewink

    Fajny pomysl z tymi zajeciami, my jestesmy polsko-irlandzkim malzenstwem. Maja
    w paznierniku dopiero skonczy 2 lata, ale nie mowie nie. Tylko bysmy mialy
    bardzo daleko, bo sie przeprowadzamy jeszcze dalej od Dublina; Asbourne. Colma
    rodzice sa z Clontarf, wiec moze jakos przy okazji wizyt u tesciow.

    Do zobaczenia 11 marca, mam nadzieje, ze jakos sie doczlapie... bede w 35
    tygodniu

    Gosia

    --
    Maja 17 miesiecy
    Jas
  • olliesmum 24.02.06, 12:38
    Hej pierwsza Gosia smile),
    Te zajecia maja byc w Dublin 4. Takze zapraszamy do nas, przy okazji odwiedzin
    tesciow smile. Mam nadzieje, ze uda nam sie spotkac 11 marca. A propos, czy
    tatusiowie tez sa zaproszeni, czy tylko Mamy i dzieci?
    Pozdrawiam, Gosia
  • maja92 24.02.06, 12:55
    Poczatkowy pomysl byl, ze miloby bylo spotkac sie w realu, by poznac osoby z
    ktorymi sie pisuje na tym forum. Dzieci sa naszym glownym tematem, wiec
    spotykamy sie w Zoo, by poznac wszystkie dzieciaczki - dla nich mala atrakcja
    spacer po Zoo, a dla nas czas na pogaduchy... mezowie raczej nie byli w
    zamysle, oprocz Haninego, bo brzuch musi pomoc dziwigacwink)

    Nie wiem, dziewczyny, chcecie mezow na doczepke?
    Jezeli tak, to moze powinnysmy zmienic miejsce - nie wiem, czy zoo by mezom
    odpowiadalo....
    Moj zdecydowanie do zoo nie pojdzie, bo bedzie sie bal, ze Go bede chciala w
    klatce zamknac razem z szympansamiwink))))))))
    --
    Maja
  • zapytajnick 24.02.06, 13:26
    Maja, a ja to co? wink))Ja tez musze przyjsc albo z mezem albo z Weronika.
    Jeszcze nie wiem z kim. Ktos musi pchac wozek jak ja bede sobie siedziec w
    kawiarni i pic herbatke z Haniawink)).
    Zostaje jeszcze jedna opcja; ze przyjde sama bez Maji. Ktos musi pchac wozek
    jak ja bede sobie siedziec w kawiarni i pic herbatke z Haniawink)).
    Jesli wogole uda mi sie przyjsc.
    A wlasnie apropo, Monika ma urodziny jeden dzien przed 11 marca, a ja jeden
    dzien przed. Co za zgranie. Bede swietowac moje 31 w kawiarence przy herbatce
    hehehe.

    ale dzisiaj wieje u nas strasznie
    --
    Maja 17 miesiecy
    Jas
  • maja92 24.02.06, 13:35
    Ups!!! Ale wpadkawink))))) powiedzmy - myslalam o Weronicewink))))

    No co Ty, Mai nie mozesz zostwic w domuwink))))Jak sie zamiezasz dostac do zoo?
    Potrzebujesz pomocy? W razie czego, wozek popchamy za Ciebie....
    --
    Maja
  • olliesmum 24.02.06, 17:43
    Hej, Maja92, wydawalo mi sie, ze odpowiedzialam juz raz na Twoj post, ale nie
    widze tej mojej odpowiedzi...chyba jej nie wyslalam.
    W kazdym razie chcialam powiedziec, ze moj maz coprawda mialby ochote tez
    przyjsc do ZOO, ale oczywiscie nie musi. Myslalam, ze jesli beda tam inni
    panowie, zwlaszcza anglojezyczni, to mogli by oni ewentualnie stworzyc mala
    subgrupe i sie nie nudzic smile. Z drugiej strony wiem z wlasnego doswiadczenia, ze
    takie babskie spotkania maja swoj specyficzny niepowtarzalny urok, wiec moze
    panow warto by zaprosic przy innej okazji? Nie wiem, co na ten temat sadzicie,
    jestem tu nowa osoba, wiec zdaje sie calkowicie na Wasze zdanie. smile)
  • maja92 24.02.06, 18:11
    eeee...
    Zrobmy to spotkanie babskimwink Szczegolnie, ze nie wszyscy mezowie sa
    anglojezyczni (przynajmniej od urodzenia), wiec mogly by sie potworzyc grupki,
    grupeczkiwink))))
    Babskie pogaduchy beda fajniejsze, jezeli nie bedziemy na cenzurowanym -
    przynajmniej czesc z naswink))))))

    Moze jak zrobimy zlot nr 2 lub 3 wtedy wezmiemy panow ze soba.....
    --
    Maja
  • olliesmum 25.02.06, 17:19
    Hej Maja,
    Wlasciwie tez tak uwazam smile.
    Do zobaczenia 11-go! Mam nadzieje, ze pogoda dopisze smile)
    Gosia
  • tomsmom 11.02.06, 13:09

    --
    <a href="forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=27521322&a=27521322">Tomek</a>

    <a
    href="tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;18;19/st/20060912/dt/6/k/d22e/preg.png
    [/img]">Fasolka</a>
  • zapytajnick 11.02.06, 20:23
    o qrcze teraz to mi nie wyszlo tzn wyszlo wink)) malymi literkami napisz przed
    linkiem 'HTTP://'
    tak:
    '<a href="forum..........'
    --
    Maja swiatecznie
    Jas
  • zapytajnick 11.02.06, 20:26
    o qrcze teraz to mi nie wyszlo, tzn wyszlowink))
    zapomnialas Haniu o HTTP:// przed linkiem, tylko napisz malymi literkami

    --
    Maja swiatecznie
    Jas
  • tomsmom 12.02.06, 09:49
    Dzieki Gosiu,
    jednak dam sobie spokoj, to i tak tylko maly kaprys wink brak http to byla moja
    proba bo przedtem bylo z http a i tak nie wychodzilo... no moze kiedys mnie
    olsni, hehehe.

    Wczoraj bylismy u znajomych na lunchu i Tomek bardzo ladnie bawil sie z ich
    dwulatka. Pomijajac sprawe wloskow (bardzo mu sie takie dlugie u dziewczynki
    podobaja wiec ja za nie probowal ciagac) to ogolnie bylo bardzo milo. Oba
    maluchy sa z rodzin dwojezycznych i oba jeszcze niewiele mowia, ale ponoc to im
    pozniej przychodzi, za to "po swojemu" dogadywaly sie doskonale.

    Dzisiaj troche spokojniej, tylko poznym wieczorem przyjdzie znajoma Irlandka na
    moment.
    No nic, milej niedzieli zycze - Hania
    --
    'Tomek'

    'Fasolka'
  • tomsmom 12.02.06, 09:52
    O QRCZE - UDALO SIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    --
    'Tomek'

    'Fasolka'
  • tomsmom 14.02.06, 11:14
    Czesc Mamy dublinskie i NIE-dublinskie!

    Co slychac? Znow sie cicho i pusto zrobilo: Iwone wciagnela praca, Monika w
    pracy pewnie siedzi, Gosia ma na glowie przeprowadzke, a reszta? Asia jestes tu
    jeszcze?

    Tak sobie siedze i mysle... dzisiaj musze policzyc swoje ciuchy - to dopiero
    zabawa, co? No bo niby pakowac nie musze (choc przeciez na te 3 tygodnie cos
    musze wziac... ale pewnie i tak kupie nowe bo juz sie nie mieszcze, a ciazowki
    poprzednie mam letnie bo do 5 m-ca w normalnych ciuchach chodzilam... buuu) ale
    na potrzeby ubezpieczenia musze to wszystko policzyc i wycenic pi*drzwi...
    oczywiscie robie wszystko tylko nie to, a zreszta i tak musze poczekac az Tomek
    pojdzie spac bo on to by mi dopiero pomogl!!

    Ale skoro juz o Tomku mowa: to tez sobie tak mysle... Wspominalam juz o tym
    lunchu u znajomych gdzie sie nasz maly z milutka 2-latka bawil, nie? No i ona
    ani be ani me ani w jednym ani w drugim jezyku, wlasciwie razem z Tomkiem byli
    na tym samym poziomie. Gosia, a jak jest z Maja, mowi cos? Tomek poza takimi
    zlepkami typu: papa, mama, tata, bebe to niewiele, no jeszcze odglosy zwierzat
    calkiem niezle mu wychodza. Naczytalam sie juz, ze te dwujezyczne tak maja, ze
    im to dluzej zajmuje... a jak z Twoimi bylo Asia, kiedy zaczeli cos gegac? Bo
    kolejna teoria glosi, ze chlopcy sa w tej kwestii wolniejsi od dziewczynek..?

    A pieluchy to kolejna sprawa... marzyloby mi sie, zeby wyprowadzic Tomka z
    pieluch zanim pojawi sie to drugie, ale to chyba zbyt ambitne marzenia, nie? On
    narazie robi bardzo nieregularnie i na dodatek wcale mu nie przeszkadza pelna
    pielucha. Chociaz jak juz sie go zapytac czy zrobil bebe to pokaze na pieluche
    jesli zrobil... Te mala co to u tesciow mieszka wyjeli z pieluchy wlasnie ok 2
    latek, ale ponoc kazde dziecko ma swoj czas na te sprawy...

    No nic, tyle moich przemyslen. Ide zrobic Tomkowi jakis lunch i sprobuje
    polozyc go spac, zeby zaczac to nieszczesne liczenie.
    Pa - Hania
    --
    'Tomek'

    'Fasolka'
  • dzoaann 14.02.06, 16:37
    Hej!
    Coś się ostatnio rzadziej odzywam,bo mamy zamieszanie.Kupiliśmy auto i w tej
    chwili wszystko kręci się dookoła tego.Plus codzienne sprawy.Plus moje wyjścia
    i spacery.Bardzo się cieszę,że po prawie 3 m-cach mam siłe normalnie chodzić
    bez zadyszki i wykorzystuje to na maksa.
    Co do moich chłopaków to było tak:
    KUBA-pierwsze słowa i zdania ok.1,5 roku szybko z gaworzenia do porządnych
    słów i całych zdań.Co do pieluch to też jak miał tyle samo było akurat
    lato,więc zdjęłam pieluchy w ogóle,tzn zakładałam do spania ,a na dzień
    wcale.Przez ok 2tygodnie lał w majty,a ja latałam ze ścierą.Potem się
    nauczył.Po następnych 2 tyg. sam przestał w ogóle sikać w nocy.Jeśli mu się
    chciało to wybudzał się i wołał.Zdarzały się czasem wpadki ,ale sporadycznie.
    KACPER-z mową tak samo jak u Kuby na półtora roku tylko bardziej płynnie i
    powoli,tzn.póżniej zaczął budować całe zdania.A co do pieluch tą samą metodą
    przed 2 urodzinami bo akurat wtedy było ciepło.
    No i tyle,ale polecam sie nie przejmować ,bo każde dziecko inne
    Pozdrawiam
    Aśka
  • zapytajnick 14.02.06, 16:52
    Czesc dziewczyny,

    Wlasnie wrocialam z zakupow. Kupilam troche rzeczy dla Jasia, Maji i Colma, dla
    siebie nic, bo i po co tak naprawde. Jak sie wylaszcze po tej ciazy to pojde na
    zakupy zaszalecwink. Oj jak ja nie lubie byc w ciazy, oj nie... Haniu, ja Ci
    radze kupic troche rzeczy ciazowych w Polsce, bo moim zdaniem jest fajnejszy
    wybor i duzo, duzo taniej (mysle, ze w Poznaniu jest taki sam wybor jak w
    warszawce). Taka byle jaka bluzeczka maternity 30-40 euro w mothercare na
    przyklad.

    Jesli chodzi o mowe Maji, to musze powiedziec, ze odglosy zwierzat ma
    opanowane; krowka, piesek (w dwoch wersjach; 'hau, hau' i 'woof, woof'), kotek,
    zabka, waz, kaczka, owca itd. Co do reszty to sobie wybiera, jesli slowo jest
    latwiejsze w angielskim to uzywa tego slowa, na przyklad hot, babe, czesci
    ciala: head, ears, mouth.. Po polsku generlanie mowi wiecej, teraz jak jest
    Weronika to jeszcze wiecej po polsku. Mowi: mama, tata, kto to, spi, ladne,
    fajne, misio, lala, didit(samochod), baba (babcia), dac - to jej ulubione
    slowowink to tyle co mi przychodzi do glowy teraz. Duzo uczy sie przez piosenki
    na zajeciach, zauwazylam tez, ze wie jak zaczyna sie strona jedej z jej
    ulubionych ksiazek. Sama czyta sobie ksiazeczki, to jest takie slodkie,
    oczywiscie po swojemu, bla, la na na ta ba... z taka fajna intonacja. Mamy
    nagrane ja jak czyta plastikowa ksiazke w wannie. Monika widziala, plakalismy
    ze smiechu jak to ogladalismy.

    Co do pieluch, a raczej ich odstawianiu to nie wiem jak to bedzie. Nawet nie
    probuje przed 18 miesiacami, bo podobno nie ma sensu. Tak jak Haniu pisalas,
    nic na sile, pewnie bedziemy wiedzialy kiedy beda juz maluchy gotowe. Ja tez
    bym chciala, zeby nauczyc Maje przed dzidziusiem, ale chyba to bedzie
    awykonalne. Bedzie miala i tak duzy stres z pojawieniem sie brata, wiec chyba
    troche jej jeszcze odpuszcze. Juz nie wspomne o przeprowadzce. Lato idzie a to
    pewnie najlepsza pora na nauke, na ogrod w samej koszulce i juz (o ile pogoda
    pozwoli). Haniu, powinno Ci sie udac Tomka nauczyc wolac przed nowym
    dzidziusiem.

    A Ty Haniu juz bilety masz? Chyba pisalas ze tak (pamietam 'one way
    ticket...'), a dokladnie kiedy ten 'wyczekany' dzien bedzie dokladnie?

    Nie mam pomyslu dzisiaj na obiad. Mam ochote na nalesniki z serem, ale Colm nie
    bardzo przepada za obiadem bez miesa, a tu dzisiaj walentynki.. No nic, lody sa
    dla ochlodywink.

    Monika, napisz jak w szpitalu bylo, wszystko ok?

    pozdrawiam i ide smazyc w/w nalesniki

    Gosia

    --
    Maja swiatecznie
    Jas
  • tomsmom 14.02.06, 19:41
    Oto nasza data ostateczna... a one-way tickets czekaja, czas nieublaganie
    leci...
    Alez dzisiaj Tomek mial ciezki dzien... Chris wpadl w ciagu dnia z pieknym
    bukietem roz i pewnie to go tak wybilo - wyl za tata dopoki ten znow sie nie
    pojawil wieczorem. Ale i tak juz byl taki "wybity", ze z nastrojowego obiadku
    nici... dobrze jeszcze ze chociaz mi dobry wyszedl..
    Faceci sie wlasnie kapia a ja mam chwilke dla siebie zanim nadejdzie czas
    spiewania kolysanek.
    Szkoda, ze moj maly tak malo mowi... mam nadzieje, ze to tylko taka faza i
    potem bedzie wszystko w porzadku... sad
    Papa - Hania


    --
    'Tomek'

    'Fasolka'
  • zapytajnick 14.02.06, 20:37
    Haniu, nie przejmuj sie, ze Tomek malo mowi. Tak jak pisalas chlopcom
    przychodzi to pozniej. Zreszta on jest mlodszy od Maji. Zobaczysz jak sie
    rozgada, to bedziesz chciala, zeby wrocil ten okres kiedy malo mowilwink.

    3 marca, oj to juz niedlugo rzeczywiscie. Powodzenia w pakowaniu i liczeniu
    zycze.

    Ja sie narobilam po pachy! Nalesniki nastepne beda moze jak skoncze karmienie
    hehehe.

    pozdr
    --
    Maja swiatecznie
    Jas
  • dzoaann 15.02.06, 11:40
    Hej
    Haniu,nie martw się.Miałam w Polsce kumpelę(teraz drogi się rozeszły,ona jest w
    USA),która ma synka młodszego od Kuby o m-c.Roberta tatuś jest Anglikiem,więc
    dziecko dwujęzyczne.Długo używał tylko kilku słów,ale w wieku 3lat zaczął mówić
    od razu w obu językach.Więc może u Tomka jest to samo.Najważniejsze nie
    przejmować się i nic na siłę.
    Trzymajcie się ciepło wszystkie Mamuśki
    Aśka
  • tomsmom 15.02.06, 11:43
    Czesc Mamy!!
    Jeju jaka mamy dzisiaj piekna pogode w Pyrlandii, moze jednak Polska pozegna
    nas pieknym sloneczkiem? Od samego rana lazurowe niebo, slonce i cale 5 stopni
    w plusie!! Chyba musze sie zmobilizowac i jakos wyjsc z Tomkiem na spacer on
    tak sie domaga "papa" a ja jak tylko pomysle o tych schodach to mi sie slabo
    robi: dobrze, ze w Dublinie mamy winde..

    Jeszcze nie udalo mi sie policzyc swoich szmat, Tomek byl potworny wczoraj, nie
    wiem co w niego wstapilo, ale dzisiaj to zupelnie inne dziecko: ladni zjadl
    sniadanko i od samego rana usmiecha sie jak to sloneczko za oknem. Az milo.

    No to milego dnia - Hania

    --
    Tomek
    Fasolka
  • monika_irl 16.02.06, 13:07
    Haniu, Twoja data też się zbliża dużymi krokami smile)

    A co do mowy Tomka, to wczoraj mówiłam Gosi, że moja siostra nie mówiła nic do
    dwóch lat a potem jak się rozgadała to jej zamknąć nie można było i tak jest do
    dzisiaj smile)
    --
    tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;19;19/st/20060406/dt/5/k/3929/preg.png
  • maja92 16.02.06, 15:00
    Wow!!! To Haniu masz niezly kolowrotek terazwink)))

    Jezeli chodzi o moje doswiadczenia z mowiemiem dzieci to Remi mial dopiero 3i
    pol roku jak zaczal mowic i gdy zaczal to tylko po angielskuwink Do polskiego
    zaczyna sie dopiero teraz przelamywac po troszkuwink))
    Jono mial 2 i pol roku jak zaczal mowic i tez tylko po angielsku....
    Moje dzieci rozumieja po polsku, ale odpowiadaja po angielsku.... nie staram
    sie na sile ich meczyc...zauwazylam po Remim, ze gdy zechcial w tamtym roku to
    sam wziol sie za mowienie po polsku....
    Ostatnio zaczelam tez Mu czytac ksiazki polskie wieczorem przed zasnieciem.
    Najpierw czytam po polsku, pozniej razem tlumaczymy na angielski, by sie
    upewnic, ze wszystko rozumie, a potem czytam jeszcze raz po polsku.
    W tamtym tygodniu mielismy wiersze Tuwima na tapeciewink)) "Lokomotywa" byla
    przebojemwink))) Musialam czytac po 10 razy jednego wieczorawink)))

    Stwierdzilam pare lat temu, ze nie bede zmuszac - jak beda chcieli to sie sami
    naucza - i faktycznie starszy chce, mlodszy jeszcze sie nie zdecydowalwink)))
    --
    Maja
  • monika_irl 16.02.06, 13:03
    Czesc Dziewczyny,

    jaki tu spokój smile)
    ja zaczelam wczoraj mój zalegly urlop i wracam do pracy dopiero 22-go lutego,
    troche odpoczne i wreszcie spakuje torbe do szpitala bo mój małżonek nie daje
    mi spokoju. Strasznie panikuje w tej kwestii smile
    W Walentynki mielismy wizyte w szpitalu i oprócz drobnych ciążowych
    dolegliwosci wszystko jest w porządku, serduszko bije tak jak nalezy. Niestety
    na dodatkowe usg nie dali się "naciągnąć" bo taka jest procedura w szpitalu,
    ale przynajmniej badania krwi zrobili o wynikach których dowiem sie za
    miesiąc smile)
    Dla dzidzi mamy już wszystko i naprawdę nie mogę uwierzyc jak ten czas leci,
    zostało już tylko parę tygodni, aż się boję.
    Co do domu to dalej szukamy i naprawdę już mam dość, jutro jedziemy oglądać
    kolejny i muszę przyznać że niestety nie mam pozytywnych myśli sad
    Nigdy w życiu nie przypuszczałabym, że tak trudno jest kupić tutaj dom, mając
    pieniądze, bo to zazwyczaj jest główny problem. Może kiedyś nam się uda.

    Nie mogę się już doczekać 11-go marca, jak Was wszystkie zobaczę. Fajny prezent
    na urodziny smile)

    --
    tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;19;19/st/20060406/dt/5/k/3929/preg.png
  • tomsmom 16.02.06, 20:51
    No to ladny numer - szykuje nam sie imprezka na spotkaniu - szkoda tylko, ze
    jubilatka nie bedzie mogla sobie "chlapnac" na zdrowie! wink Ale serio - to
    fajnie, teraz to juz naprawde mamy wszystkie super motywacje, zeby przyjsc!!

    Alez mi sie dzisiaj nic nie chce: bylam na zakupach z dziewczyna z pracy
    Chrisa. Jego departament szarpnal sie i kupili mu piekny jacht (model
    oczywscie - moj maz bardzo o takim wlasnie marzyl) za ponad 800 zl, a Tomek -
    jako, ze to bylo w galerii, a tam, jak to w galerii, pelno roznych rzeczy
    akurat na wyciagniecie raczki z wozka - "dolozyl" do tego okropnego glinianego
    kota (takie g... a 130 zl kosztuje!!!!) kotu odpadl byl ogon i ucho i brzuch,
    ale Natalia (ta co to zakupu dokonywala) stwierdzila, ze bank zaplaci a ona go
    sobie postawi na balkonie zeby jej o moim mezu przypominal (hmmmmm... dobrze,
    ze mezatka, bo jeszcze bym sobie pomyslala, hehehe). Ponoc wszystkim tak
    smutno, ze on odchodzi. A szef glowny, ktory o podwojnym wydatku zostal
    poinformowany powiedzial ponoc: "no to extra, bede mogl sie troche z faceta
    posmiac w mowie pozegnalnej"... Ach jej, to juz jutro. Moja siostra przyjezdza
    wiec mozemy bez problemu isc. Chris jako gospodarz imprezy musi byc tam od
    poczatku do konca, ja chyba spasuje i pobede tak dla towarzystwa chwile, no
    chyba, ze bede w super formie, ale to mi sie ostatnio praktycznie nie zdarza...

    Monika, z tym zakupem domu to bardzo dobrze Cie rozumiem. My myslelismy, ze
    majac kase i bedac "first time buyer" mozna liczyc na szybki zakup - nic
    bardziej mylnego - trzeba jeszcze znalezc cos co sie lubi a tu juz zaczynaja
    sie schody...

    No nic, czas isc cos przekasic jeju tyje jak na drozdzach: te sama wage mialam
    z malym jak bylam w 6 miesiacu - uwierzycie?? Potwornosc...
    Papa - Hania
    --
    Tomek
    Fasolka
  • monikadk 17.02.06, 11:45
    Pomyślalam że jeszcze raz się przywitam bo pisałam tylko raz i to przed
    Świętami, więc kawałek czasu.
    Na Świeta byliśmy w Polsce, po Sylwestrze wysłaliśmy Tatusia żeby zarabiał a ja
    z Grzesiem jeszcze trochę pobawiliśmy u moich Rodziców. Niestety przez te mrozy
    niewiele załatwiłam, bo nie lubię jak mi zimno a i z odśnieżaniem i odladzaniem
    Warszazwy byłoo kiepsko. Zebrałam sie na odwagę i wybrałam do Krakowa ... to
    znaczy postałam na peronie na Centralnym 3 h czekając na pociąg ze
    Wschodniegosmile, poczym stanełam w drzwiach moich Rodziców, ku ich wielkiem
    zdziwieniu i ubawieniu. mnie tam wesoło nie było, strasznie zmarzłam i
    znajomych nie zobaczyłamsad(
    Pozdrowienia dla wszstkich chorujących i zaciążonych. Dopiero teraz poczytałam
    o problemach ciążowych. Jakby coś się dzialo to ja narazie siedzę w domu to
    mogę pomóc. Wystarczy napisać i już się zjawiam.
    Patyczako jak już wrócisz z Polski to daj znać to polecimy na spacerek.
    Co do spotkania w zoo to też sie piszę. Napewno bedziemy.
    Co do chorowania to ja tez pierwsze pól roku w Irlandii przechorowałam. A z
    grxybem to lepiej nie mieszkać. Kiedyś się o tym naczytałam. Straszne świństwo.
    Mam nadzieję że nie zapomniałam o niczym bo nadrobiłam jakieś 200 postów. Teraz
    obiecuję byc tu częściej
    A jeszcze tak tylko wspomne, bo będąc w Health Center znalazłam ulotkę o
    refundacji zaz leki tzw. Drug Payment Scheme, o której nie wiedziaałam i może
    jeszcze jakaś Mama nie wie, to już bedzie wiedizałasmile) (ale zaagmatwałam).
    Chodzi o to że wysyła się wypełnioną ulotkę i robi zakupy w jednej aptece i
    jeśli kwota za leki przekroczy w miesiącu 85 EUR to już się wiecej za leki nie
    płaci. Oby sie nie przydało ale zawsze warto wiedzieć.
    Narazie
    Monika
    --
    Nasze Smoczysko
  • monika_irl 17.02.06, 11:58
    Co do Drug Payment Scheme to jak najbardziej ale musisz się wcześniej
    zarejestrować tzn wysłać apilikacje i do około 4 tygodni dostajesz plastikową
    kartę. A jeszcze jedno uprawnione do tego są osoby które mieszkają legalnie w
    IRL powyżej jednego roku.

    --
    tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;19;19/st/20060406/dt/5/k/3929/preg.png
  • amach 18.02.06, 01:16
    Czesc. Mam na imie Agata. Jestem w Dublinie od 3 miesiecy. Mam 2,5 letniego
    syna i drugie malenstwo w drodze. Mieszkamy na D8.Malo tu mamy znajomych,
    niestety, wiec jakikolwiek kontakt jest dla nas na wage zlota. Przy okazji mam
    pytanie- wybieram sie do Polski na miesiac - samolotem - a to bedzie 7 i 8
    miesiac ciazy.Zastanawiam sie czy moga wystapic jakies komplikacje spowodowane
    lotem. Wiem ze linie lotnicze zezwalaja na lot do 36 tygodnia. Mam juz nawet
    kupione bilety ale troche zaczynam sie obawiac czy nie zaszkodze tym dziecku.
  • imszulc 18.02.06, 22:54
    Witajcie Agatko (moja córa tak ma na imię) i reszta Mamusiek
    nie sądzę, żeby wystąpiły jakieś komplikacje spowodowane lotem jeśli ciąża
    przebiega bez problemów. Najlepiej przejść się do lekarza (dobrego, hahaha)
    kilka dni przed wylotem i niech specjalista wypowie się na ten temet.

    Jak zwykle w weekend jakoś pusto się tutaj zrobiło a ja w końcu mogę chwile przy
    kompie posiedzieć. Teraz to z mężem chyba tylko wirtualnie będę rozmawiać, bo
    mamy już Internet w biurze i teraz ja siedzę przy kompie w domku a Marcin w
    szkole. Skype już sobie zainstalował, hihi.

    Moje genialne dziecko, nie dość że pokazuje niektóre części ciała, to jeszcze
    zaczyna je nazywać. Od dzisiaj "nos" to jest "nionio" wink Kolejny sukces to to,
    że przed nocnikiem nie ucieka jakby ją w tyłek miał ugryźć. Nic do niego jeszcze
    nie zrobiła chociaż obiecałam jej, że rowerek dostanie za pierwsze siku ale
    chyba jej nie zależy wink Rowerek dostanie tak czy inaczej ale tego jej nie
    powiem. Oczywiście nic na siłę ale duży postęp z nocnikiem nastąpił po tym jak
    pokazałam jej do czego służy, polecam. Wcześniej wsadzała go sobie na głowe albo
    kredki w nim trzymała.

    Jutro idziemy na imprezę, podwójne drugie urodzinki. Właściciel naszego
    mieszkania i jego brat mają córeczki, które urodziły się z kilkudniowym odstępem
    i wspólnie party robią. W końcu jakaś rozrywka smile A za tydzień idę na KULT! Mam
    tylko nadzieję, że Marcin będzie mógł się z pracy wcześniej wyrwać i zająć się
    Agatą, bo chciałabym koncert od początku usłyszeć. Za tydzień to się dopiero
    rozerwę smile))

    Pożegnam się teraz, bo powinnam paznokcie do porządku doprowadzić przed
    jutrzejszym wyjściam. Pewnie i tak mi się nie będzie chciało...

    Miłej nocki i reszty weekendu życzę
    Iwona


    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=29484932&a=32721453
  • imszulc 19.02.06, 23:38
    Było bardzo dużo dzieci, nawet nie potrafię teraz policzyć ile było w sumie
    maluchów. Agata się wyszalała. Kurcze, co ona wyprawiała! A my z Marcinem na
    zmianę i nie tylko my musieliśmy jej pilnować co by znowu ze schodów nie
    zleciała. Upatrzyła sobie schody i trenowała wspinaczkę. Jakby jej mało było
    ganiania na jednym poziomie. Jakiś diabeł w moje dziecko wstępuje jak inne
    stwory zobaczy.

    W pół godziny po powrocie do domku moje dziecko i mój mąż już słodko spali a ja
    mam święty spokój. Nawet lekcje z angielskiego zrobiłam. Aaa, chyba Wam nie
    mówiłam, że zabrałam się za naukę. Strasznie mnie wkurza, że kalecze ten język
    po tylu latach nauki. Może Agnieszka (dziewczyna, która uczy w naszej szkole)
    coś ze mnie wyciśnie, bo Marcin uczyć mnie nie chce.

    Przyłącze się chyba do moich śpiochów.

    Miłej nocki.
    Iwona
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=29484932&a=32721453
  • zapytajnick 20.02.06, 12:59
    Witam,

    Podobno w Polsce tez slonecznie, no przynajmniej w wawie. Przed chwila
    rozmawialam z mama.
    Weekend szybko zlecial. Robilam typowe polskie obiadki; w sobote klopsiki z
    mieska mielonego z indyka, niedziela bitki wolowe. Wyszly mi calkiem calkiem.
    Zrobilam duze porcje i zamrozilam na moj czas w szpitalu, zeby mieli co jesc.
    Ja to jestem zorganizowana kobietka, co?wink)
    Dzisiaj musze jeszcze ostatnia sterte ciuszkow poprasowac dla Jasia i tylko
    zostanie mi spakowanie toreb.
    Wczoraj niestety mialam znow plamienia, juz nie wspomne o skurczach. Bolala
    mnie glowa, troche sie przestraszylam. Probuje nie panikowac, jutro ide na
    kontrole do szpitala, wiec mam nadzieje, ze wszystko sprawdza. Chcialabym
    wiedziec jak tam moje lozysko czy sie podnioslo czy nie, bo to juz ostatnia
    szansa byla dla niego, teraz to juz sie nie podniesie. Zobaczymy. Mam tylko
    nadzieje, ze nie zatrzymaja mnie na zadna obserwacje w szpitalu. Czlowiek sie
    tam nie wysypia wogole, no ale jak bedzie trzeba to nie bedzie wyboru. Jeszcze
    do tego Colm wyjezdza do Londynu jutro na dwa dni, qrcze! Bedzie musiala sobie
    Weronika jakos poradzic sama z Maja.
    Maja coraz wiecej mowi, nie ma to jak ciagla stymulacja przez Weronike. Tylko
    jestem ciekawa co to bedzie jak juz Weroniki nie bedzie, juz sie boje.
    Sprzedaz domu troche rozlozy sie w czasie, naszemu agentowi ojciec zmarl w
    zeszlym tygodniu, ale nam sie nie spieszy. W weekend kreslilismy rozne
    scenariusze apropo przeprowadzek. Jest tyle mozliwosci, ze nie wiadomo jak
    wszystko zaplanowac; nie wiadomo kiedy skoncza nowy dom na 100%, nie wiadomo
    kiedy sprzedamy i kiedy kupujacy bedzie chcial sie wprowadzic czy bedzie chcial
    jak najszybciej czy bedzie mogl troche poczekac.
    Powiem szczerze, ze jestem troche podescytowana cala ta sytuacja. Dziwnie nie
    przeraza mnie, wrecz odwrotnie. Pewnie jak juz przyjdzie co do czego to bede
    marzyc o stabilnym zyciu pod jednym dachem. Tak to juz jest z kobietkami, chca
    ale nie do konca i to zalezy 'jak lezy'.. hehehehe.

    Maja czyli tez mialas do czynienia z Bygoszcza. Moja znajoma wlanie tam
    urodzila coreczke pare dni temu.

    Hania, jak tam pakowanie/liczenie?

    pozdrawiam Was

    --
    Maja 17 miesiecy
    Jas
  • maja92 20.02.06, 14:30
    Pewnie Gosiu, ze mialam do czynienia z Bydgoszcza - toc to moje rodzinne
    miastowink))
    Rodzilam Remiego w szpitalu na Kapusciskach - czy tam tez rodzila Twoja znajoma?
    Rany - w czerwcu bedzie juz 9 lat - ale czas leciwink)))

    Pogoda tutaj tez ladna - nie mozna narzekacwink Wlasnie w przerwie na lunch
    przeszlam sie po Herbert Park w Ballsbridge. Pieknie wyglada: krokusy,
    przebisniegi i pierwsze kwitnace zakile....wiosna panie sierzanciewink))) widac,
    ze za pare dni park bedzie zolty od zakili, bo pakow pelno.
    Takze dzisiaj rano jak stalam w korku - jeden z dni co wszystko "pod gorke" -
    przygladalam sie wisini w ogrodzie w jednym z domow na Mount Merrion - pieknie
    kwiatem obsypana. Mijalam to samo drzew ostatnio w srode w tamtym tygodniu i
    jeszcze nic nie mialo....a dzisiaj - pieknie, wiosennie.....
    "Wiosno, ach to Ty...." jak spiewal Marek Grechutawink))))))))))))))))

    Oj!! ja ja nie chce dzisiaj tutaj byc w tym okropnym budynku;-(((((
    --
    Maja
  • zapytajnick 21.02.06, 14:13
    Witam Drogie Panie,

    Cos ostatnio troche milczymy. Niedobrze, niedobrze...

    Ja wlasnie wrocialam z konroli w szpitalu. Wyobrazcie sobie, ze zrobili mi
    tutaj pierwszy raz cytologie! Jak mi ten lekarz zaproponowal to az mi sie buzia
    usmiechnela. On troszke zdziwiony, bo pewnie spodziewal sie reakcji zupelnie
    odwrotnej. Tak czy inaczej chcial sprawdzic, czy te krwawienia to nie sa
    przypadkiem z czegos innego niz z lozyska. Okazalo sie, ze jest ok tam w
    srodku. Na usg musze jeszcze poczekac 2 tygodnie, bo podobno po 34 tygodniu
    moga stwierdzic na 100% jak to lozysko bedzie juz do konca ciazy. Do testow
    zostal wyslany wymaz plus dwie buteleczki krwi. Nie wiedzialam, ze anybodies
    dziaja tylko na 6 tygodni. Czyli jesli jeszcze bede krwawic to znow zastrzyk mi
    podadza.
    Tak sie ciesze, ze jestem w domu a nie na obserwacji w szpitalu. Maja strasznie
    plakala tej nocy, drugi zab chyba wychodzi po prawej stronie (pisalam niedawno
    o lewej). Ciesze sie, ze Weronika nie zostanie sama z Maja tej nocy.

    Maja, co do szpitala, to pewnie tam rodzila moja kolezanka. Oj ta Bydgoszcz...
    A jakie tam ciasta sa, ostatnio marzylam o tortach; truflowy i jeszcze jakis
    tam, ktore robi Sowa. Ja nie lubie genralnie tortow, ale te sa PYCHA!!! Jak je
    jadlam to az tak w dole w zoladku troche bolalo az takie bylo dobre.
    Maja jak bedziesz w Bydgoszczy to koniecznie musisz przywiesc kawaleczekwink.
    Nawet sprawdzalam czy przypadkiem nie maja fili w wawie, niestety nie.

    Ale jestem spiaca dzisiaj! Strasznie. Chyba sie poloze na godzinke, bo nie
    wiadomo jak nocka nas czeka dzisiaj.

    dobranocwink

    --
    Maja 17 miesiecy
    Jas
  • maja9991 21.02.06, 14:53
    Czesc, tak sobie was czytam od czasu do czasu i zaluje ze nie mieszkam w
    dublinie tylko jakies 80 km na zachod. Ale nie o tym chcialam.
    Pojawily się posty o Drug Payment Scheme. Też ostatnio mi to zaproponowano. Ale
    ja mam inne wyjście z sytuacji, owiele tańsze. Otóż odkąd tu przyjechalam a to
    już 14 miesięcy, co miesiąc mama wykupuje mi ubezpieczenie w polsce
    popkrywajace tutaj wszystkie wizyty u lekarza, oraz leki przez niego
    przepisane. Kosztuje mnie to bagatela 25zl miesięcznie a mam spokoj psychiczny.
    Ubazpieczenie jest na mnie i obejmuje ono rowniez moje dziecko (generalnie
    dzieci do 6 lat sa ubezpieczane z rodzicami). W styczniu np bylam z Ula 2 razy
    u lekarza i dwa razy brala antybiotyki i mam teraz rachunki na 110euro. W
    zeszlym roku wykupilam to ubezpieczenia na caly rok i zaplacilam 360zl czyli
    niecale 100€. To chyba jedyna firma ubezpieczeniowa ktora pokrywa wszystkie
    koszty leczenia, nie kwoty minimalnej.
    Jaby ktos chcial znac szczegoly, dajcie znac na priv.
    Pozdrawiam
    --
    Maja i Ula (05.10.2004)
  • maja92 21.02.06, 15:08
    zapytajnick napisała:

    > > A jakie tam ciasta sa, ostatnio marzylam o tortach; truflowy i jeszcze
    jakis
    > tam, ktore robi Sowa. Ja nie lubie genralnie tortow, ale te sa PYCHA!!! Jak
    je
    > jadlam to az tak w dole w zoladku troche bolalo az takie bylo dobre.
    > Maja jak bedziesz w Bydgoszczy to koniecznie musisz przywiesc kawaleczekwink.

    %%%%%%%%%%%%%

    Uuuuuu..... wyrobow Sowy to ja juz dobre siedem lat w buzi nie mialam
    ;-(((((((((((((((
    Cale nasze ciasto weselne bylo od Niego......
    Paczki tez wspaniale - niedlugo bede znowu na tapecie - Tata zapewne zadzwoni,
    by sie pochwalic ile to zjadl;-((((((((( no coz Pancake Tuesday mi tylko
    zostajewink))))))))))))))

    Kuruj sie kurujwink)) Ja zawsze robie cytologie u mojego GP, tak z polska - co
    roku, bo podobno tutaj robia co 3 lata. Ale moj GP sie nie buntuje - chce to
    robiwink))
    Czy z pierwsza ciaza tez mialas takie problemy? Najgorzej, ze jeszcze mala
    Majucha - Burczy Mucha (tak na mnie mowil moj dziadek, jak bylam malawink)
    musisz sie zajac, a tutaj brzuch Ci nie zezwala. Ty sie moze wycofaj z ta
    przeprowadzka, az urodzisz, bo to stres i wysilek - lepiej bys to ominela.....

    Wczoraj sie przerazilam - corka kolezanki z pracy wyladowala w szpitalu
    podpieta do respiratora. Kaszlala od paru tygodni - Aoife chodzila z nia do
    lekarza, a w sobote wieczorem mala miala problemy z oddychaniem. Aoife
    wpakowala ja do samochodu pojechala do szpitala w Tallaght. Tam stwierdzili, ze
    to krup, dali jakies stabilizatory i karetka zawiezli do szpitala dzieciecego
    no Temple Street, gdzie jest na intensywnej terapi podlaczona do respiratora.
    Boje sie, bo Jono kaszle juz od dobrego tygodnia. Poszlam z Nim do GP w tamtym
    tygodniu i powiedzial mi, ze to krup....trzese teraz portkami, by Mu sie nie
    pogorszylo jak malej Aoife....wczoraj nie spalam, tylko nadsluchiwalam odglosow
    z Jono pokoju......

    Oj, by juz dorosli i wyniesli sie na swoje;-(((((((( Zanim dobije 40-stki to
    osiwieje przez te dzieciakiwink))))))

    --
    Maja
  • zapytajnick 21.02.06, 16:23
    Maja a kiedy ten Pancake Tuesday jest dokladnie? Zeby tak otworzyli filie tutaj
    w Dublinie, to by dopiero bylo, ja bym trzymala wage ciazowa chyba non stop
    hahahahahah.

    Co roku cytologia to rozumiem, a nie co 2 czy jak piszesz 3 lata. Bede teraz
    pilnowac i sie domagac co roku. Apropo jeszcze GP bede zmieniac, bo przeciez
    nie bede jezdzic do Swords za kazdym razem... ehhh.
    Ciaza z Maja byla rewelacjyjna. Czulam sie swietnie, troche pod koniec
    spuchlam, no ale to rodzinne; mama, siostra. Teraz chlopak wiec pewnie dlatego
    daje mi tak czaduwink.
    Nie zajmuje sie caly czas Maja, mam Weronike au pair, wiec nie jest tak zle. W
    ciagu dnia moge sie wylegiwac ile chce.

    Ojej, a co to takiego ten krup? Nie slyszalam nigdy o czyms takim. Mam
    nadzieje, ze szybko przejdzie i ten malej dziewczynce i Twojemu Jono.

    --
    Maja 17 miesiecy
    Jas
  • imszulc 21.02.06, 16:27
    Mam nadzieję Gosiu, że jakoś przetrwasz bez większych problemów do końca ciąży i
    że maluszek będzie śliczny i zdrowy.

    Ale mnie tym krupem przestraszyliście! Mój mąż na lekcje do jednej grupy swoich
    uczniów nie pojedzie bo są podziębieni. Lepiej dmuchać na zimne, już i tak katar
    mamy, wystarczy.

    Agata śpi już 2,5h! Chyba nockę odsypia bo piersi nie dostała już drugą noc z
    rzędu i się trochę wydzierała. Wczoraj noc była straszna ale dzisiaj już nie
    było tak źle. Dostała wodę, trochę pomarudziła i spała dalej. Mam nadzieję że
    następna noc już będzie bez krzyków. No to chyba mi się udało zakończyć
    karmienie piersią. Smutno mi troszeczkę ale też się cieszę. Naczytałam się i
    nasłuchałam, że to takie drugie odcięcie pępowiny ale ja to chyba aż tak mocno
    tego nie przeżywam. Trochę mnie piersi bolą ale jak odciągnę odrobinę pokarmu to
    lepiej się robi. Ciekawe ile czasu potrzeba żeby pokarm zanikł? Słyszałam, że
    różnie to bywa.

    Pozdrawiam
    Iwona
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=29484932&a=32721453
  • monikadk 21.02.06, 17:09
    Ja, chociaż skończyłam karmić prawie 5 miesięcy temu dalej wyciskam coś z tych
    moich pryszczy.
    U nas niestety wróciło jedno nocne karmienie. Odkąd miał 4 miesiace to
    przesypiał noc, a teraz na starość mu coś odbiło.
    Majka, czy ten krup to tutaj przypadkiem nie nazywa się bronhitis?
    Gosia, ja nie w ciązy ale się z Tobą wyleguję. Nie wiem co mi jest. Cały czas
    bym spała. Już normalnie nie mam siły.Słaniam się jka mucha.
    Dobrze ze badania ok.
    Pozdrawiam
    Monika
    --
    Nasze Smoczysko
  • maja92 21.02.06, 17:47
    Moniko, z tego co tlumaczyl moj doktor - to tak jak Iwona pisala - zapalenie
    krtani i gardla. Do pluc jeszcze nie zeszlo...a ten bronhitis co piszesz to
    chyba cos z plucami????
    Iwona - Ty tu jestes forumowy znawca medyczny ;-P - jakas roznica??

    Gosia, Ty trzymaj wtedy ten brzuch na sofie - czytam Twoje przeboje i sie
    ciesze, ze ja przeszlam obie ciaze plasajaco i mi moi chlopacy nie robili
    zadnych problemow wink))))
    --
    Maja
  • zapytajnick 21.02.06, 21:44
    Pewnie za szybko Jas pojwil sie po cesarce Maji. Trzeba myslec pozytywnie i
    jakos ta ciaze przejsc... (mam dosc...).

    Monika, ja z tym wylegiwaniem to musze niestety. Chcialabym zrobic to, tamto
    ale nie moge. Wiecie same kobietki jak to jest pod koniec ciazy, caly dom
    chcialoby sie przewrocic do gory nogami tzw wicie gniazda. Co w tym musi jednak
    bycwink.

    Iwonka GRATULACJE!!! Zuch dziewczyny, ze sobie tak szybko poradzily bez. Z tego
    co pamietam to u mnie chyba bylo mleczko jakis tydzien. Odciagalam tylko wtedy
    jak byly twarde i tylko troszeczke, coraz mniej i mniej. Nie bylo tego mleka za
    wiele (nie udalo mi sie odciagac, wszystko Majka wypijala) wiec pewnie dlatego
    szybko mi 'wyschly'wink.

    dobrej nocy zycze.
    --
    Maja 17 miesiecy
    Jas
  • imszulc 22.02.06, 12:54
    jaki tam ze mnie znawca, książkę wyjełam i sprawdziłam smile mam taką mądrą w
    której opisane są choroby wieku dziecięcego, jak znajdę różnicę pomiędzy tymi
    dwoma paskudztwami to napisze
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=29484932&a=32721453
  • imszulc 22.02.06, 13:05
    bronchiolitis - zapalenie oskrzelików

    bronchitis - zapalenie oskrzeli oraz często tchawicy

    oby nasze dzieci na właśnej skórze się nie przekonały co to za świństwa

    Dzisiaj Agata przespała całą noc bez domaganie się o karmienie. Chyba
    rzeczywiście nam się udało. Wczoraj piersi mnie trochę bolały ale po
    odciągnięciu trochę pokarmu zrobiło się lepiej. Dzisiaj bolą znacznie mniej i
    odciągać chyba nie trzeba, bardzo tego nie lubie.

    POzdrawiam
    Iwona
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=29484932&a=32721453
  • aatha 22.02.06, 14:08
    Witam smile
    Dzis dopiero trafilam na Wasze forum i bardzo sie z tego ciesze.
    Przedstawie sie: Dorota, mieszkam w north Dublin ale z zamiarem zmiany miejsca,
    dwie corki 12 i 9 lat, wiec starsze od waszych dzieciaczkow. Strasznie sie tu
    czujemy czasami samotne, szczegolnie moje dzieci bo zostawily w Polsce
    przyjaciolki a ciezko im sie tu narazie wtopic. Chodza do szkoly, jezyk lapia
    nawet nawet.
    Bardzo milo sie Was czyta smile
    pozdrawiam
  • maja92 22.02.06, 14:37
    Witaj aatha!!
    Podbilam dla Ciebie watek "Mamy w Irlandii" z tego forum, na ktorym sie
    przedstawiamywink))

    Gosia, Pancake Tuesday jest w ten wtorek, 28.02.06. Pancake Tuesday to zawsze
    ostatni wtorek przed sroda popielcowa. Powiedz Jasiowi, by zrobil miejsce w
    brzuchuwink))))))

    No to bedziemy smazyc nalesniki w przyszly wtorekwink)))) Mniamwink))

    --
    Maja
  • tomsmom 22.02.06, 18:35
    NIE ROBICIE?????????????????

    Ja wprawdzie takich prawdziwych sie nie tykam, bo za duzo roboty, ale mam
    przepis na takie "leciutkie" z serka homogenizowanego i takie w kazdy Tlusty
    Czwartek serwuje! Jutro tez, oczywiscie.

    A'PROPOS KARMIENIA PIERSIA:
    A raczej konczenia karmienia - UWAGA - jesli sie tego odpowiednio nie zakonczy
    moga po latach nastapic komplikacje. Moga, nie musza, ale wiecie jak jest:
    lepiej dmuchac na zimne. Moja siostra bardzo dlugo karmila piersia, a teraz po
    prawie 10 latach okazalo sie, ze ma jakies torbiele i inne historie w
    piersiach. Trafila do onkologa, a ta do niej: "Czy Pani prawidlowo zakonczyla
    karmienie piersia?" na co Iwona zdebiala oczywiscie: "Co to znaczy prawidlowo",
    no i tu dostala wyklad na temat tego, ze tak ot sobie to mozna przestac jesc
    czekolade, a piersi nalezy WYSUSZYC. Po pierwsze gdy juz na dobre zakonczy sie
    karmienie zrobic sobie esencje herbaty z mlekiem tzw. bawarke i wypic, ze dwa
    razy na cieplo. A potem, najlepiej jeszcze przez jakis czas albo lykac
    tableteczki z oleju z nagietka, albo popijac szalwie lub tez wyciag z nagietka.
    Tak czy siak, pani onkolog nie radzila srodkow farmakologicznych ale tez
    mowila, ze wiele powiklan okolo rakowych z sutkami u kobiet, ktore wczesniej
    karmily wynika z niewlasciwego zakonczenia tego procesu... Sama jak to
    uslyszalam bylam wsciekla bo nie rozumiem, dlaczego takich informacji nie mozna
    zdobyc ani u laktacyjnych ani u innych lekarzy...

    No nic, a u nas tak sobie... Dzisiaj wrocilismy z Walcza. Pozegnalam sie z
    rodzina i omal mi serce nie peklo - nigdy nie przypuszczalam ze bede tak
    przezywac te przeprowadzke... Kartony juz czekaja na pakowanie, czego nie
    spakujemy tym zajmie sie firma. Troche tego jest... Taka jestem klapnieta...

    Gosia ciesze sie, ze poki co wszystko OK. Trzymajcie sie dziewczyny.
    Hania

    --
    Tomek
    Fasolka
  • zapytajnick 22.02.06, 20:01
    Hania, no to gdzie ten przepis na te 'lekkie' paczki?

    --
    Maja 17 miesiecy
    Jas
  • imszulc 22.02.06, 23:28
    ja też o przepis poproszę

    bawarkę to ciągle piję ale z o tej szałwi albo nagietku pierwsze słyszę a sporo
    się naczytałam, pewnie nie zaszkodzi a może pomóc, dzięki za informacje

    miłej nocki
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=29484932&a=32721453
  • tomsmom 23.02.06, 09:56
    No sorki, nie pochwalilam sie wczoraj tym przepisem... ale oto on:

    3 jajka
    3 lyzki cukru
    1,5 szklanki maki
    ok. 25 dkg serka homogenizowanego (moze byc np waniliowy wtedy maja fajny smak)
    1 lyzeczka proszku do pieczenia

    Wy tam z ta maka z tym czyms w srodku to moze nawet mniej tego proszku
    bedziecie potrzebowac?
    Wszystkie skladniki sie ubija na jednolita mase. Nagrzewamy gar oleju, tak jak
    do paczkow i lyzka maczana w chlodnym oleju (ja stawiam sobie szklanke z olejem
    obok) nakladamy porcje na ten goracy olej. Same zobaczycie jak to sie smiesznie
    robi: nie sa takie do konca okragle ale maja zabawne ksztalty, jeszcze tez
    zalezy to od tego jaka lyzka sie naklada. Smazymy az nie zbrazowieja, ale na
    taki zloto-brazowy kolor. No i mozna obsypac cukrem pudrem, albo i nie. Dzieci
    je uwielbiaja bo sa takie malutkie, leciutkie i smaczniutkie. Powodzenia!
    Dajcie znac, jak ktoras zrobi jak wyszly, ja sie zaraz zabieram.

    A z tym nagietkiem to ciut pokrecilam: bo wyciag tak, ale olej to ma byc z
    wiesiolka, sa takie kapsulki w aptekach, ktore wygladaja jak tran i to pani
    onkolog kazala mojej siostrze brac przez ladnych pare miesiecy. Ponoc ma
    zbawienny wplyw nawet po latach od "zlego" zakonczenia karmienia. Wiec ja tez
    sobie polykalam troche...

    No nic, suflet na sniadanie mi dzisiaj nie wyszedl (zdaje sie, ze zle
    nastawilam piekarnik) ale mam nadzieje, ze paczki beda OK.
    Pasjami lubie jak Chris jest w domu i nie musi isc do roboty, a do tego za
    oknem slonce, czuje sie o niebo lepiej niz ostatnio,
    milego dnia!!!!!!!!!!!!!!
    Hania
    --
    Tomek
    Fasolka
  • tomsmom 23.02.06, 14:47
    Hej mamy,

    No to jak tam swietujecie ten tlusty czwartek, czy czekacie na nalesnikowy
    wtorek? wink
    Paczusie wyszly - palce lizac - Tomek zjadl dwa, a radochy mial, bo
    powychodzily rybki, zabki i inne chrabaszcze, smieszne ksztalty.

    Wlasnie zrobilam PIT i jak zawsze czuje sie dumna z siebie - kto wymyslil te
    glupie rubryczki?! Jeszcze w przyszlym roku mnie to czeka, za caly miesiac
    pracy w tym, co za cholerstwo. No ale przynajmniej troche kasy zwroca.

    No to papatki, milego tlustego czwartku - Hania

    --
    Tomek
    Fasolka
  • maja9991 23.02.06, 15:11
    a skad w irlandii wziac serek homogenizowany? znacie cos, co go przypomina? a
    moze mozna go czyms zastapic?
    --
    Maja i Ula (05.10.2004)
  • dzoaann 23.02.06, 17:32
    O kurka,dopiero teraz zajrzałam na forum i czytam, że toż to dziś tłusty
    czwartek!O zgrozo,a ja zapomniałam...Nie mam ani przepisu na normalne
    pączki,ani potrzebnych składników na te leciutkie.W ogóle z zapasami krucho,bo
    zwykle jutro czyli w piątki robimy zakupy na cały tydzień...
    Chyba nic nie powiem mężowi ani chłopakom,nie pamiętali to może nie będą
    żałować,że opychanie pączkami im przepadło.No cóż...pozostają naleśnii we
    wtorek.Może to i nie nasza tradycja ,ale fajna.
    Pozdrawiam
    Aśka
  • zapytajnick 23.02.06, 22:50
    gratulacje Haniu, w przyszlym roku pewnie sie skusze, zeby zrobic paczki i moze
    nawet takie prawdziwe nie odchudzonewink.

    Maja serek na bank dostaniesz w polskim sklepie, ale pewnie nie chce Ci sie tam
    jezdzic, tak jak mi hehehe. Wydaje mi sie, ze jak dasz philadelphia i zmieszasz
    z cukrem waniliowym to powinno byc ok.

    My dzisiaj zjedlismy nalesniki (kupilam, bo juz smazyc nie bede do konca ciazy)
    i ciasto fancuskie z musem jablkowym.

    --
    Maja 17 miesiecy
    Jas
  • imszulc 23.02.06, 19:45
    W nocy zaczeła się gorączka a koło 14 było prawie 40 st. Polecielismy do
    szpitala i Agata dostała antybiotyk (po raz pierwszy). Do tego zaczeły się
    problemy brzuszkowe, nie jakieś straszne ale od pierwszej dawki już 3 kupy
    walneła. Nie lubie antybiotyków ale skoro mają pomóc... Gosiu, Ty kiedyś
    wspomniałaś o jakiś środkach z probiotykami. Przegladam polskie gazety i sporo
    tego reklamują. Polecasz jakiś szczególnie? Poprosze Rodziców,zeby przysłali.
    Nici z SillyBilly jutro, szoda. Pewnie wszystko przez to, że od piersi ją
    odstawiłam, buuu.
    Pozdrawiam
    Iwona
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=29484932&a=32721453
  • monikadk 23.02.06, 22:02
    Chyba najlepiej lakcid albo Trilac.
    Monika
    --
    Nasze Smoczysko
  • zapytajnick 23.02.06, 22:43
    Czesc Iwonka!

    Oj tak mi szkoda Agatki. Mam nadzieje, ze szybko przejdzie. Tak jak Monika
    napisala lakcid albo trilac. Ja uzywalam lakcid dla siebie. Dla Maji jeszcze
    nie bo jak na razie odpukac nie bylo okazji.
    A Ty sie nie obwiniaj, ze to od tego, ze odstawilas. Twoj pokarm i tak nie
    dostarczal juz przeciwcial, wiec to nie przez to. Moze sie zarazila na tych
    urodzinach?
    Bedzie dobrze zobaczysz, szybko wyjdzie z tego.

    pozdrawiamy goraco

    --
    Maja 17 miesiecy
    Jas
  • monika_irl 24.02.06, 13:34
    Cześć Mamy!
    jakiś czas się nie odzywałam a tu taki ruch na forum smile)
    Witam wszystkie nowe Panie.

    Co do spotkania w marcu to też wydaje mi się że lepiej byłoby gdyby naszych
    mężczyzn nie było z nami. Wydaje mi się ze trochę głupio by się czyli. Na nich
    też przyjdzie czas. Wszystko po kolei smile)

    Już od paru dni taka paskudna pogoda, że nigdzie się wychodzić nie chce, a
    miała się już wiosna zacząć sad
    Gosia mam nadzieję że Cię nie zdmuchnęło na tych zakupach.

    Na początku tygodnia musiałam pojechać do szpitala wieczorem bo miałam straszny
    ból pod lewą piersią, twardy brzuch jak kamień i przez cały dzień nie czyłam
    ruchów dziecka, gdzie normalnie jest bardzo aktywna. Poleżałam 20 min pod ktg i
    z dzieckiem wszystko w należytym porżądku, ale okazało się że mała wredota
    odwróciła się głową do góry i najprawdopodobniej to ta główka sprawia mi taki
    ból. A już tak ładnie leżała sad Nawet nie czułam kiedy zrobiła fikołka.
    Najważniejsze, że z nią wszystko ok. U mnie natomiast wykryli infekcje nerek i
    biorę antybiotyk.
    To by tak było wszystko w skrócie co się dzieje u mnie.

    Co do serka homogenizowanego to można go dostać w każdym markecie tylko że nie
    jest waniliowy tylko taki najprostszy. Nazywa się (jeśli to dobrze napiszę)
    Crem Creche - to tak z francuska smile, biały pojemnik z niebieskim napisem,
    często stoi przy śmietanie. Zawsze go dodaje do sernika i faktycznie jest jak
    nasz homo.

    --
    tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;19;19/st/20060406/dt/5/k/3929/preg.png
  • maja92 24.02.06, 14:15
    Gratuluje Moniko!!!

    A gdzie kupujecie? No to teraz tylko podpisac umowe - depozyt wplacic i czekac
    na dzien, kiedy dostaniecie kluczewink)

    Nie podskakuj za duzo, zeby dziecie w brzuszku nie czulo sie jak na karuzeli
    wink))))))

    No to dobre wiedomisci przy koncu tygodniawink
    --
    Maja
  • monika_irl 24.02.06, 14:33
    Wielkie dzieki Maja smile
    Przenosimy się z Swords do Drogheda. Depozyt mamy wpłacić w przyszłym tygodniu,
    a klucze jeszcze nie wiem kiedy. W zasadzie aż tak bardzo nam się nie spieszy
    bo aktualny dom mamy do grudnia, także jest gdzie mieszkać.

    --
    tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;19;19/st/20060406/dt/5/k/3929/preg.png
  • imszulc 24.02.06, 15:26
    Super Monika, ale Wam zazdroszcze. Byłam kilka razy przejazem w Droghedzie i
    bardzo mi się miasteczko podobało.

    W Zoo impreza się szykuje smile

    Ja się na koncert KULTU jutro wybierałam ale chyba nici z tego. Nie będę sie
    dobrze bawić jak Córaka chorego zostawię, chociaż dzisiaj ma się znacznie
    lepiej. Pomyślę jeszcze.

    Ruch tu się zrobił smile

    Pozdrawiam
    Iwona
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=29484932&a=32721453
  • agadanjam 24.02.06, 17:25
    Dzien dobry! Mam na imie Agnieszka, jestem mama 14-miesiecznego Jamesa i zona
    Daniela. Moj Maz wlasnie otrzymal z pracy propozycje przeniesienia sie do
    Irlandii i stanelismy przed wielkim dylematem: jechac czy nie? smile W zasadzie
    nie wiemy kompletnie nic o zyciu codziennym Irlandii i bardzo zalezy nam na
    zdobyciu wiedzy w tym temacie smile. Bede szalenie wdzieczna za wszelkie
    informacje, tudziez adresy stron internetowych na ktorych moglabym informacje
    owe znalezc. Z gory dziekuje i zabieram sie za czytanie Waszych postow smile.
    Pozdrawiam -- Agnieszka
  • tomsmom 24.02.06, 23:00
    Przede wszystkim zdrowka zycze, bo to najwazniejsze! Obys wkrotce wrocila do
    formy. No i super z tym domem: wyglada na to, ze stworzymy z Gosia taki ladny
    trojkat. Droga prosta do Skerries wiec moze bedzie okazja sie poodwiedzac? No,
    choc narazie kiedy my w Skerries osiadziemy to trudno powiedziec, narazie
    Dublin 1.

    Iwona, idz sobie na ten koncert, oczywiscie o ile Agatka nie bedzie
    goraczkowala. Jak tata moze z nia byc, to i wystarczy a Tobie tez sie nalezy
    maly "odstresowiacz". Grunt, ze ma sie ku lepszemu. Ja pierwsze zapalenie
    gardla u Tomka tez bardzo przezywalam, ale taka juz kolej rzeczy: dzieci musza
    chorowac (oby tylko nie za powaznie) bo to im buduje odpornosc, a life goes on.

    Witam nowa mame!! Poczytaj nasze poczatkowe posty, a na pewno duzo sie
    dowiesz!! To bardzo bogata lektura. Wg mnie nie ma to jak wiadomosci z
    pierwszej reki.

    Aaaaaaaaaa, mowilyscie wczesniej o Sowie w Bydgoszczy. Poznan tez ma filie,
    choc to o wiele mniej niz w Bydgoszczy, ale zawsze cos. Ilekroc odwiedzam moja
    kumpelke tam, zawsze najpierw do Sowy idziemy cos przekasic
    smacznego....mmmmmm, tego tez mi bedzie brakowalo w Eire....

    No nic. Tomek spi jak ta lala: ubawil sie u kuzynki ma juz za soba pierwsze
    pocalunki w usta z dziewczynka, zebyscie widzialy co te maluchy (sa prawie w
    tym samym wieku) wyprawialy na teletubisiowe haslo: "tulimy"!! Istna komedia!
    Na mnie tez czas, padam z nog.
    Pozdrowka - Hania

    --
    Tomek
    Fasolka
  • imszulc 25.02.06, 00:02
    Witajcie,
    Agatka już nie gorączkuje ale cały czas gardło ją boli i dostaje lekarstwa. Ja
    się na ten koncert od miesiąca napalałam. Plan był taki, że zawiozę Agatę do
    biura i posiedzi tam z Marcinem 2 godzinki a później wrócą do domku. Marcin nie
    może niestety wcześniej skończyć pracy sad Nie było by problemu gdyby zdrowa
    była ale tak to chyba lepiej jak z nią w domku zostanę.
    W dodatku mi też coś dolegać zaczyna, nawet nie bardzo wiem co to jest. Może
    początek choroby a może hormony szaleją po odstawieniu Agaty od piersi.

    Co do mężów na spotkaniu: Myślałyście o tym kto obiad zrobi i poda jak wrócimy
    głodne ze spacerów? Niech lepiej cos pożytecznego w domu zrobią wink

    Aha, avonie skrzynke sprawdź.

    Milej nocki, pozdrawiam.
    Iwona
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=29484932&a=32721453
  • victta 25.02.06, 00:33
    Witam!
    Jestem mamą 15 miesiecznej córki.Od miesiąca mieszkamy w Dublinie.Mam pytanie do wszystkich juz tu zadomowionych i obeznanych mam.Otóż moja córka jest alergiczką.Miałam w Polsce opatentowany zakres produktów ,które mogę jej dawać.Tu sprawa sie skomlikowała.Czy któraś z Was widziła tu taką kaszkę firmy Nestle-Sinlac oraz jajka przepiórcze.W Polsce to w każdym supermakecie to mogłam dostać,a tu nie mam pojęcia,gdzie tego szukać.
    Pozdrawiam Serdecznie
    Ania i Nina
  • monikadk 25.02.06, 09:21
    Nie jestem pewna czy nie widziałam tego Nestle w sklepie zdrowotnym. Jak tam
    będę to sprawdzę i napiszę ci na priva. Co do jajeik to nie widizazłam
    Monika
    --
    Nasze Smoczysko
  • monikadk 25.02.06, 09:21
    Dziwczyny, przeczytajciee sobie artykuł na onet.pl, w tytule coś o szczepionce
    na raka. Pisza o szczepionce na wirusa brodawczaka. Bzdurą jest to co piszą że
    przenosi się tylko drogą płciową. Tą bzdurę obalono już jkais czas temu a oni
    dalej swoje. Naprawdę warto sobie przeczytać.
    Jakby co to mam skopiowane i moge wysłać.
    Monika

    --
    Nasze Smoczysko
  • malab80 25.02.06, 17:42
    Czy jakas mama z Dublina chcialaby opowiedziec o swoich doswiadczeniach i
    przezyciach zwiazanych z ciaza i porodem w Irlandii na lamach polskiej prasy?
    Zbieram materialy do artykulu i chetnie porozmawialabym z kims na ten temat.
    Jezeli na forum jest osoba, ktora bylaby zainteresowana to prosze o maila na
    malab80@gazeta.pl.
  • imszulc 25.02.06, 23:17
    Polecam sprawdzić ile spraw przed Sądem np. Dublińskim toczy sie przeciwko
    Polakom. Jeszcze trochę i wstydzić się będę, że z Polski przyjechałam.
    My prowadzimy małą szkołę językową dla polaków i dzisiaj któryś z uczniów ukradł
    nam z szuflady pieniądze. I ten delikwent przyjdzie za tydzień na lekcje i
    będzie się z nas śmiał. Mam nadzieje, że mu ta kasa kołkiem w gardle stanie.
    Jakby mi mało było, że dziecko chore (dzisiaj wymiotowała i lekarstw nie
    przyjmowała), że na koncert nie poszłam to jeszcze musze się przez jakiegoś
    patałacha, złodzieja denerwować. Oby go pokręciło.
    Nie wiem czy mi lepiej jak to z siebie wyrzuciłam, może zrobi się za chwile jak
    sobie zapalę, po dwóch latach nie palenia.
    Koszmarny dzień, mam nadzieję, że miałyście lepiej.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=29484932&a=32721453
  • imszulc 26.02.06, 01:50
    Spać już dzisiaj to ja na pewno nie będę! Agata przez sen zaczeła wymiotować,
    tak to strasznie wyglądało, że wezwaliśmy pogotowie. Jak przyjechali to jej się
    troche poprawiło i teraz znowu śpi za to ja już dzisiaj nie zasnę. Posiedzę tu
    sobie i pomarudzę.
    Śpijcie słodko.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=29484932&a=32721453
  • zapytajnick 26.02.06, 10:41
    Ojej Iwonka!

    Bardzo wspoczuje! najgorsze, ze Agatka tak sie meczy biedactwo. A co
    powiedzieli Ci z pogotowia? Mam nadzieje, ze chociaz troche sie przespalas.
    Musisz miec sile w dzien.
    Skoro uczycie Polakow to chyba musicie sie bardziej pilnowac z kasa, niestety.
    To straszne, ale taka jest prawda. Chociaz jakas zamykana skrzyneczka na
    kluczyk, juz tak latwo sie jej nie wyniesie.

    --
    Maja 17 miesiecy
    Jas
  • malab80 27.02.06, 21:12
    wspolczujesad
    a temat swoja droga faktycznie ciekawy
    jak najbardziej warto sie tym zajac, a czy ty zechcialabys wypowiedziec sie na
    temat tego calego zajscia? nie wiem czy ja czy ktos inny z "Polskiego Heralda",
    ale na pewno warto o tym napisac - przestroga dla innych no i zlodzieja warto
    przestraszyc
  • avonie 25.02.06, 20:42
    ...czy wiecie moze ile kosztuje zlobek/przedszkole w Dublinie?Jakie to sa koszta
    np na miesiac, czy sa wliczone jakies posilki? Prosze napiszcie co wiecie na ten
    temat.Pozdrawiam
    --
    Kingusia
  • olliesmum 26.02.06, 01:21
    Jesli nie jest to zlobek komunalny, a takie przysluguja tylko samotnym matkom i
    osobom o bardzo niskich zarobkach, to zlobek-przedszkole w Dublinie kosztuje od
    600 do 1100 Euro na miesiac. Posilki sa zazwyczaj w to wliczone. Wiekszosc
    przedszkoli otwarta jest od 8 do 18. Placi sie takze za czas urlopu, choroby itd.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka