Dodaj do ulubionych

Gdzie badania przed wyjazdem do Kanady?

04.07.05, 13:09
Mój mąż wyjeżdża do Kanady do pracy, oddelegowany przez swoja firmę. Czy to
prawda, że tylko w Londynie wykonują akceptowane badanie lekarskie? Jak się
to odbywa? Co mieć, żeby nie krążyć w te i we w te?
A ja, jeśli będę chciała do niego pojechać z dziećmi na, powiedzmy, rok, też?
Jak to rozwiązywałyście?
Będę wdzięczna za wszelkie odpowiedzi. Pozdrawiam!
--
pesteczka
Edytor zaawansowany
  • 04.07.05, 16:33
    Czesc
    Badana robicie w Polsce u wyznaczonych przez ambasade lekarzy. To lekarz wysyla
    wyniki badan do Londynu. Po okolo 4 tygodniach przychodzi odpowiedz.
  • 04.07.05, 17:44
    Dzięki. To dla mnie cenne informacje. Znalazłam już listę lekarzy no i
    uspokoiłam się, skad ten Londyn.
    Bardzo serdecznie dziękuję.
    --
    pesteczka
  • 04.07.05, 22:09
    Czesc
    Dokladnie tak samo ja tu sie znalazlam.W ambasadzie dali nam liste lekarzy
    wykonujacych te badania .Jestesmy z Warszawy i tam wtedy bylo 2
    lekarzy .Pojechalismy na Okopowa do lekarki i dostalismy skierownia .Rtg pluc
    tylko w uprawnionych placowkach (szpital na Plockiej) ,bad krwi i moczu sama
    wziela probki .Czekalismy na wyniki ,potem ogolne badanie przez nia .Wyslala to
    do Londynu ,po 6 tyg byla odpowiedz .
    Nie wiem jak to jest w innych miastach ale skoro masz liste lekarzy
    uprawnionych to juz wiesz co robic .
    Z tego co wiem to potrzebne to jest na pobyt dluzszy nie 6 miesiecy ,wize
    wielokrotna .Tak nam wtedy powiedziano w ambasadzie .
    W sumie bylam 4 razy u niej w gabinecie i raz na RTG w szpitalu.Jak jedziesz z
    dziecmi to tak samo musisz im zrobic te badania ,czy wszystkie ? Nie -to zalezy
    od wieku .Ja jechalam do meza z 4 miesieczna corka wiec robilam to po jej
    urodzeniu i nie musialam robic jej RTG .
    Nic strasznego smile)
    POwodzenia w Kanadzie !

    ps.:Ciekawe czy ci sie tu spodoba smile)My przyjechalismy tu na 3 letni kontrakt
    ktory niebawem sie konczy i firma chce go przedluzyc a my mamy problem - zostac
    czy wracac ??

  • 06.07.05, 13:47
    Najpierw pojedzie maż, ja zamknę tu swoje sprawy i miejmy nadzieję, niebawem
    dojadę z dziećmi. Mają 2,5 i 4 lata - muszę więc, wynika z tego, zapytać i o
    nie w ambasadzie. No i ja jeszcze, tylko na razie się wstrzymałam, bo nie wiem,
    czy mają jakiś "termin ważności" - jak długo to badanie lekarskie honorują w
    ambasadzie.
    Będziemy w Halifax, a Wy?
    --
    pesteczka
  • 06.07.05, 15:24
    Moj maz takze byl oddelegowany do Kanady. Pojechalismy do Edmonton na rok
    zostalismy dwa. Urodzilo nam sie tam dziecko ale ja dluzej nie wytrzymalam i
    wrocilismy. Bardzo sie z tego ciesze.
    pozdrawiam
    R
  • 07.07.05, 00:15
    Dlaczego nie wytrzymalas? Co takiego sprawilo, ze zdecydowalas sie jednak
    wrocic?.Pytam, bo tez myslimy o Edmonton.
  • 06.07.05, 17:18
    Czesc
    Sprawdz poczte na gazecie.
  • 08.07.05, 03:41
    Dziękujęsmile)))) Odpisałam

    A rpg i Rosannę proszę z ciekawością - dlaczego nie można wytrzymać, dlaczego
    można chcieć zostać?
    Mąż coś przebąkuje o dłuższym pobyciesad
    --
    pesteczka
  • 08.07.05, 09:57
    pesteczka5 nie martw sie na zapas. Jeden jest zadowolony a inny nie. My
    mieszkamy tutaj (okolice Vancouver BC) juz 12 lat i nam jest dobrze. Najlepiej
    jak sie przekonasz sama gdy juz tutaj bedziesz. Na pewno warto pytac sie,
    dowiadywac, ale nie przyjezdzaj od razu z takim nastawieniem, ze tutaj nie da
    sie wytrzymac. Pozdrawiam!
  • 11.07.05, 21:13
    Przyznaje, ze okolice Vancouver sa przepiekne, ja sie wypowiadalam tylko o
    Albercie, Edmonton i okolicach.
    W Vancouver czulam sie wspaniale - piekne tetniace zyciem miasto, mnostwo
    zieleni wody i ludzi. Jesli zyc w Kanadzie to tylko w BC smile)))0
    pozdrawiam
    R
  • 12.07.05, 21:13
    Chyba cos w tym jest...Tyle, ze w BC a zwlaszcza w Vancouver zycie jest troche
    drogie. Ale jak sie pracuje to da sie rade. No i zimy nie sa tak mrozne jak w
    Edmonton.
  • 11.07.05, 21:09
    Takie sa moje obserwacje.To dziwny kraj a jeszcze dziwniejsza prowincja. Bylam
    zaszokowana wygladem "miasta" a raczej wielkiej noclegowni. Nie ma ludzi ma
    ulicach, wszyscy jezdza samochodami, sklepow na ulicach nie ma tylko wielkie
    centra handlowe odwiedzane glownie przez ludzi starszych i matki z dziecmi. Nie
    widac zycia w tym miescie. Dawntown wyglada jak wymarle przez wiekszosc dnia.
    Jesli nie masz samochodu (albo tylko maz nim jezdzi)czlowiek czuje sie jak
    napietnowany. Zdziwiona tez bylam jak malo widzi sie na ulicy ludzi o bialej
    skorze. Emigracja azjatycka bardzo sie ostatnio nasilila. Nie jestem rasista
    ale bylam po prostu inaczej nastawiona i czego innego sie spodziewalam.
    Calymi dniami siedzialam w domu, szczegolnie jak przyszly mrozy po
    kilkadziesiat stopni, wyjdz tu z malym dzieckiem na spacer albo do sklepu.
    Przyroda jest piekna ale chyba nie w Albercie. Tzreba przyznac ,z e gory
    skaliste zapieraja dech ale preria i topole jakos mnie nie powalily na kolana.
    Z czasem sie przyzwyczilam ale chyba tylko dlatego,ze mialam pewnosc ,ze
    wyjade. To sa oczywiscie tylko moje odczucia. Poznalismy tam ludzi, ktorzy
    odnalezli tam swoje miejsce na ziemi, mi sie nie udalo
    pozdrawiam
    r
  • 13.07.05, 13:17
    Czesc
    Jasne ze lepiej sie nie nastawiac jak bedzie ale ja tez przed wyjazdem jako ze
    bylam w ciazy i musialam ostatnie 3 miesiace siedziec w domu sporo sie pytalam
    na tym forum i musze przyznac ze dalo mi to jakis obraz .
    Jak przyjechalm i zaczelismy zyc tu razem to dopiero bylo !
    Wywolalam na tym forum dyskucje az sie kurzylo smile)Jest jeszcze tutaj gdzec moj
    post .
    Bylam zaskoczona ludzmi ,domami ,sklepami itd .Ogolnie zaden raj !
    Biorac uwage ze osoby takie jak my ,czyli przyjezdzajace tu "na gotowe " - z
    praca i mieszkaniem ,konkretnym kontraktem w reku so w luksusowym polozeniu -
    to nie dziwie sie ze moje negatywne uwagi wywolaly emocje .
    Szczegolnie jezeli ktos tu walczyl o przyjazd ,pracowal jak sie da ,wynajmowal
    latami mieszkanie a mimo to sie cieszyl ze tu jest ..
    Uslyszalam nawet ze jak sie nie podoba to moge wracac a nie narzekac .
    Mi chodzilo natomiast o to ze bylismy zaskoczeni wieloma rzeczami ,wyobrazenia
    o tym kraju w Polsce sa czesto kosmiczne ,samo powiedzonko " zyc jak w
    Kanadzie ".
    Na pewno na nasze krytyczne uwagi spowodowane byly tym ze mielismy w Polsce dom
    i ogolnie bylo niezle ,wlasciwie podobnie jak teraz .Przeprowadzalismy sie z
    calym dobytkiem ,meblami itd .
    Czasem kariera jest zwiazana z takimi decyzjami i rozwojem ,nabywaniem wiedzy w
    innch krajach .Bylam w ciazy i chcialam sie zajac dzieckiem sama wiec to byl
    idealny czas - moglam siedziec w domu w Polsce - moge i tu smile
    Teraz po dwoch latach pobytu i drugim dzieckiem ktore tu za 2.5 miesiaca urodze
    patrzymy na wiele rzeczy inaczej ,staramy dostrzegac i plusy tego kraju .
    Nie zmienia to faktu ze choc mozemy tu zostac dluzej - coraz czesciej myslimy
    zeby jednak wrocic lub pojechac gdzies indziej.
    Uwazam natomiast ze warto jest to zobaczyc i przezyc ! Poznac zycie tu i w
    Stanach .Jest inne ,nie wiem czy lepsze czy gorsze bo kazdemu moze sie podobac
    co innego .
    Jestesmy w Toronto ,Halifax jest mi bliski o tyle ze tam wlasnie czesto bywa
    sluzbowo moj maz ( prawie co tydzien smile) .Z tego co wiem i widzialam mozesz
    miec problem z klimatem - jest trudny ,zimniejszy , surowszy .
    Miasto tez nie jest duze ale nie wiem gdzie mieszkasz w Polsce..Jest troche
    polakow ale to nic w porownaniu z Toronto smile)
    Trudno mi pisac o tym co moze sklonic cie do zostanie czy wyjazdu bo cie nie
    znam smile)) nie wiem czego oczekujesz smile)to temat na dluga rozmowe ...
    Ja juz wiem ze ta decyzja moze byc trudna .
    Pozdrawiam cie serdecznie ,jesli masz jeszcze pytania mozesz napisac na :
    vet_nr_1@yahoo.ca

    Powodzenia !
    Renata
  • 14.07.05, 07:40
    Pomimo , ze wczesniej napisalam, ze nam jest tutaj dobrze (bo tak jestsmile) to
    zgadzam sie z dziewczynami. Przeczytaj kazda wypowiedz, a sama najlepiej sie
    przekonasz jak juz tutaj wyladujesz. Przyznam sie, ze mysmy mieli "kryzys" w
    1997 i prawie juz wrocilismy do Polski (nawet za domkiem sie rozgladalismy),
    ale cos nas tutaj zatrzymalo no i nie wrocilismy. Pozdrawiam!
  • 02.08.05, 04:09
    Bardzo Wam dziękuję!
    jak się tam znajdę, z całą pewnością się uaktywnię i dam wyraz swoim wrażeniomsmile
    Pozdrawiam!

    --
    ____________
    Mój mąż dostał "śmieszny" podkoszulek z napisem "ojciec dyrektor". -To znaczy,
    że wszyscy macie mnie słuchać - mówi. Bartuś ze zdziwieniem:
    -Wszyscy??? NAWET MY???

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.