Dodaj do ulubionych

Do " mrufkaa " mam pytanie

20.07.05, 17:15
Witam
Ja mam troszke powazny problem bo chcialabym sie dowiedziec od Ciebie a
raczej poradzic w jednej kwestii. Otóz popieram zdecydowanie to co mi
odpowiedzialas na pytanie: Czy kobieta w ciazy moze jechac do UK.
Natomiast ja sie wybieram we wrzesniu jak juz bede w II trymestrze ciazy i
chcialabym tam zostac az do rozwiazania i dluzej. Moj znajomu mi powiedzial,
ze mam sie w ogole nie zastanawiac bo jezeli juz tam przyjede i bede chodzic
do lekarza tak jak tutaj w Polsce a moj chlopak pracuje legalnie i min. pol
roku to bez problemu moge tu urodzic za nic nie placac i jeszcze za urodzenie
i na utrzymanie dziecka dostane 5800 funtow. Czy to jest prawda? A tutaj
Polsce nikt nic nie wie na ten temat. Moj partner bedzie dzwonil w tej
sprawie do konsulatu polskiego ale obawiam sie ze nie udziela mu wszystkich
informacji zwiazanych z ta kwestia. Moglabys mi pomoc? Moze masz znajomych,
ktorzy orientuja sie cokolwiek w takich sprawach. Z gory Ci dziekuje i czekam
na odp.

Pozdrawiam
Edytor zaawansowany
  • assiia 20.07.05, 17:31
    Co prawda ja nie mrufkaa, ale tez mama z UK i bardzo rozbawilo mnie te £5800.
    Gdyby tak bylo to co niektorzy rodzili by co 9 miesiecy.
    Ciekawe te informacje!Juz sie spodkalam z takimi,ze na child benefit-tez mozna
    zrobic fortune.
    Uwierz mi jezeli sie decydujesz na dziecko- to niestety ono troche kosztuje,na
    tym raczej nie zarobisz. No chyba,ze je sprzedaz.
    Pozdrawiam
    ASIA
  • jagienkaa 20.07.05, 17:37
    ale podajmy fakty:
    dostaniesz od rządu 250 funtów w ramach Child Trust Fund (do podjęcia przez
    dziecko kiedy skończy 18 lat)
    ok 17 funtów tygodniowo jako Child Benefit
    i ewentualnie częściowy zwrot podatku w ramach Child Tax Credit.Bardzo proszę o
    te 5800 funtówsmile na razie to ja chyba tyle wydałam na dziecko hehesmile

    ja próbowałam znaleźć jakieś informacje na temat bezpłatnej opieki nad ciężarną
    (w Twoim wypadku, czyli nie jesteś zamężna) i nie umiem znaleźć ale nadal
    szukam.
    --
    Jagienka i Dominik (ostatnie zdjęcia z wakacji)
  • magi_m 20.07.05, 17:47
    Bede Ci wdzieczna jagienkaa jak cos znajdziesz dla mnie. Bardzo Ci dziekuje.
    Pozdrawiam
  • kasiamp1 20.07.05, 17:49
    Ja, podobnie jak Jagienka prosze o owe 5800 funtow. Moze byc i mniej!
    Tygodniowo dostaje sie ok. 17 funtow w ramach Child Ben., ale z tego co wiem,
    kazdy Benefit jest przyznawany po roku udokumentowanego pobytu w UK, trzeba
    miec IN i tym podobne. Nie wiem, jak jest z opieka lekarska jesli ktos sam
    tutaj nie pracuje i nie jest zarejestrowany, nie sadze tez, ze
    bycie "dziewczyna swego chlopaka" jest wystarczajace do czerpania jakichkolwiek
    profitow.
  • magi_m 20.07.05, 17:45
    Wiesz, jezeli chcialabym zarabiac na dzieciach to od 14 roku zycia bym
    zachodzila w ciaze i od razu po porodzie bym je przedawala i tak w kolko az do
    dzisiaj. Ja chce sie tylko dowiedziec czy to jest prawda czy jakies zenujace
    klamstwo lub wymysl jakiegos czubka. A tak na marginesie to na kasie mi nie
    zalezy tylko chce byc z ojcem dziecka i nie miec z tego tytulu zadnych
    nieprzyjemnoasci w UK - mam na mysli urodzenie i nie placenie za porod. A
    jezeli nie chcesz mi pomoc a tylko ublizyc to lepiej nie wypowiadaj sie w tej
    kwestii bo z twojej odpowiedzi wynika ze chcesz mnie obrazic. Wiec daj se siana.
  • jagienkaa 20.07.05, 18:03
    wszędzie czytam to samo.
    www.dh.gov.uk/PolicyAndGuidance/International/OverseasVisitors/OverseasVisitorsGeneralArticle/fs/en?CONTENT_ID=4080704&chk=mRntQ9

    www.nhsdirect.nhs.uk/innerpage.asp?Area=80&Topic=618&Title=How%20do%20I%20register%20with%20the%20NHS%20when%20I%20move%20to%20England?

    www.lmc.org.uk/guidance/overseas_visitors.doc
    czyli że każdy może pójśc do lekarza (GP) ale nigdzie nie mogę znaleźć czarno
    na białym że możesz prowadzić tutaj ciążę (i urodzić) skoro nie jesteś żoną
    płatnika podatków. I chociaż wszyscy mówią o 'spouse' (czyli partner)to ja się
    boję że możesz mieć kłopot - w zależności gdzie jedziesz. Bo np w Londynie
    bardzo trudno znaleźć lekarza nawet dla tych co mogą całkiem legalnie iść do
    lekarza.

    www.dh.gov.uk/ContactUs/ContactDetailsList/ContactDetailsArticle/fs/en?
    CONTENT_ID=4068197&chk=hY0Bwf - tutaj jest link do adresów i telefonów
    Department of Healt - niech oni Ci udzielą informacji, najlepiej na piśmie.
    Twój chłopak też mógłby gdzieś się popytać.
    Mam nadzieję że linki zadziałają.

    --
    Jagienka i Dominik (ostatnie zdjęcia z wakacji)
  • kasiamp1 20.07.05, 18:21
    Jagienko, ale idac pierwszy raz do jakiegokolwiek lekarza, kazdy zada pytanie,
    gdzie oczekuje odpowiedzi na pismie - czy jestes tutaj rok, a jesli nie, to kto
    za badanie/leczenie placi? Musisz byc sama ubezpieczona, albo przynajmniej
    zarejestrowana. To tak jak SMP mozesz dostac nawet jesli nie pracujesz, ale -
    musisz byc zarejestrowana!
  • eballieu 20.07.05, 18:43
    Ale ze mnie gapa tak sobie zyje tu nie wiedzac nic i mysle kurde gdzies mi
    umknelo 5800 funtow.
    A niestety nie umnknelo mi.
    I z wlasnego doswiadczenia ci powiem, bo jestem tu wlasnie rok i dwa miesiace,
    do lekarza i midwife na kazda wizyte nosilam papiery informujace o tym ile
    podatku tu place, jakiego itp.
    W szpitalu nas sprawdzali, bo za racji tego ze to Londyn, to niestety ale osob
    ktore chca za darmo urodzic jest wiecej. Byc moze my jestesmy szczegolny
    przypadek, bo ja to nawet NIN nie posiadam i sie nigdy o niego nie staralam,
    mamy tymczasowy numer podatkowy i inny nam nie potrzebny, ale po prostu lepiej
    sie czulam lezac tam w szpitalu i nie bedac tam na "kaczy ryj" jak to sie mowi.
    Nie jestem tega w przepisach tu obowiazujacych, bo jako rodzinka ekspatow nie
    musze sie tym interesowac, ale wlocze za soba i teraz do GP papiery o
    podatkach, paszport,itd.
    Uwazaj bo mozesz byc niemile zaskoczona, kiedy wystawia ci rachunek za pobyt w
    szpitalu. Nawet w Polsce wystawiaja komus kto nie pracuje a nie jest
    zarejestrowany jako bezrobotny.
    WYdaje mi sie ze musisz miec spisany kontrak z ojcem dziecka - cywilny, w
    naszym przypadku slub cywilny. Bo tak to oczywiscie pewnie mozesz tu urodzic,
    ale ... rachunek moze cie dobic do konca zycia.
  • jagienkaa 20.07.05, 18:49
    czekaj bo nie bardzo rozumiem, czego oczekuje na piśmie?
    ja się przyznaję że mnie nikt nie pytał przy rejestracji co tu robię, nie
    miałam NIN i nie płaciłam podatków. Z tym że nazwisko mam brytyjskie.
    --
    Jagienka i Dominik (ostatnie zdjęcia z wakacji)
  • kasiamp1 20.07.05, 19:03
    No wlasnie, nazwisko mialas brytyjskie... Ja jestem tutaj z tytulu moich
    studiow doktoranckich i w ramach tego uniwersytet mnie ubezpiecza, ale kiedy
    pierwszy raz poszlam do szpitala, dostalam do wypelnienia dokument, gdzie byly
    m.in. pytania dotyczace tego, jak dlugo jestem w UK i jesli nie rok, to KTO ZA
    MNIE PLACI.
  • assiia 20.07.05, 20:26
    "SMP -Statutory Maretnity Pay is a weekly payment made by employers to
    employees or former employees."
    To chyba raczej nie mozliwoscia jest to ,ze "mozesz dostac nawet jesli nie
    pracujesz, ale musisz byc zarejestrowana"?
    A tak z ciekawosci to gdzie zarejstrowana?
    Pozdrawiam
    ASIA
  • rubi21 20.07.05, 19:54
    czy to znaczy, ze jesli będę w UK w ciąży to nie mogę skorzystać z opieki
    ginekologa w ramach ubezpieczenia, lub podatku, który płaci mój mąż, czy na
    każdą wizyte mamlecieć do Polski? a co w przypadku ciazy zagrożonej? mam
    urodzić np na ulicy? mimo ubezpieczenia i płaconego podatku? hmm i to jest
    cywilizowany kraj?
    --
    ♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪
    Choroby tarczycy
  • kasiamp1 20.07.05, 20:02
    Czym innym jest bycie w zwiazku i opieka zdrowotna nad kobieta w ciazy, gdy maz
    jest podatnikiem, a czym innym jest przyjazd do UK bo chce sie byc z ojcem
    swego dziecka i sytuacja tutaj przedstawiona. Gdyby to bylo takie proste, to
    pewnie chetnych by bylo wiecej. Wiem tylko, ze wazny jest rok
    pobytu/ubezpieczenia, itd... A w przypadku wszelkich benefitow jest tak, ze
    Polska wchodzac do UE, a w tym jej obywatele, zobowiazala sie nie korzystac z
    benefitow przez okres dwoch lat. Choc kazda sprawa jest przez tutejsze urzedy
    rozpatrywana indywidualnie.
  • jagienkaa 20.07.05, 20:32
    rubi - jeśli jesteś w związku małżeńskim, Twój mąż tu pracuje i zarabia, płaci
    podatki i składki na NHS to nie ma sprawy. Jesteś z nim ubezpieczona a także
    wasze dzieci.
    ja po prostu nigdzie nie mogę znaleźć odpowiedzi, jak to jest jeśli partnerka
    przyjeżdża, w ciąży, chce tu rodzić. Bo żona to wiadomosmile nie wiem, po prostu
    twierdzę że trzeba się upewnić.
    --
    Jagienka i Dominik (ostatnie zdjęcia z wakacji)
  • mafulek 20.07.05, 19:55
    Cześć,

    Czytam odpowiedzi nadeslane Ci przez inne mamy i mocno sie niepokoje.
    Na poczatek - te 5800 to niestety plotka.
    Co do danych o CHild Benefit 17 funtow i 250 funtow dla dziecka na szczesliwy
    poczatek do inwestowania - to wszystko prawda. nie zgadzam sie z tym, ze trzeba
    czekac rok. Ja jestem tu od 7 miesiecy i juz po 2 czy 3 przyznali mi CHild
    Benefit i to zaplacili " w tyl" od pierwszego dnia kiedy dziecko przyjechalo do
    Anglii. Po jakims czasie przyslali mi informacje o tych 250 funtach do
    zainwestowania na jakims koncie.
    Dodam, ze jestem tutaj z mezem, ale ja nie pracuje. Maz jak byl na spotkaniu po
    przydzielenie numeru ubezpieczenia powiedzial o dziecku i zonie i to widocznie
    wystrczylo. Bylam sie zarejestrowac w "rejonowej" przychodni - i juz na drugi
    dzien moglam korzystac z lekarza.
    Pare razy bylam u GP z dzieckiem i nigdy nikt mnie nie pytal o to ile juz tu
    czasu jestem i czy pracuje itd - NIGDY.
    nie dostalam tez zadnych rachunkow.
    Nie wiem czy to jest istotne, ale dodam, ze mieszkam w Bristolu a nie w
    Londynie.
    Przestraszylam sie tego co inne mamy pisaly bo jestem teraz w ciazy i mam
    zamiar tu rodzic.
    Bylam juz u poloznej dwa razy - w tym na dlugim wywiadzie i pierwszym
    wypelnianiu wszystkich formularzy - i tam tez nie bylo zadnego pytania o to ile
    tu jestem i czy prauje.
    Wiem, ze porody rodzinne (z partnerem) sa w Anglii za darmo, a w Polsce w W-wie
    musialam za to placic.
    Mam nadzieje, ze troche pomoglam.
    Pozdrawiam.
  • kasiamp1 20.07.05, 20:06
    Czyli jednak kazda sprawa jest traktowana indywidualnie. Moze dalej od Londynu
    jest prosciej. Ja mieszkam tuz pod, ale opiekuja sie mna trzy szpitale w
    Londynie: King's Colledge, St' Thomas' i Guys' wlasnie ze wzgledu na powazna
    wade wrodzona naszego Synka.
  • mafulek 20.07.05, 20:18
    moze rzeczywiscie zalezy to od tego gdzie sie mieszka. Chociaz Bristol to tez
    wielkie miasto z duza iloscia obcokrajowcow.
    Do tej pory korzystalam tylko z tej wybranej przychodni.
    Jutro ide na dodatkowa wizyte u poloznika w szpitalu bo mam problemy z
    cisnieniem - i tu sie okaze czy beda mnie prosic o jakies dokumenty lub
    informacje o zatrudnieniu itd.
    mam nadzieje, ze nie. W koncu to polozna mnie umowila na ta wizyte, wiec
    powinni zakladac, ze wszystko jest ok.
  • karolinka302 20.07.05, 20:19
    tez mnie nikt nie pytal o zarobki i podatki,i czy to maz czy nie maz.nic sie
    nie martw,wszystko bedzie ok.
  • kasiamp1 20.07.05, 20:22
    jestem pod wrazeniem beztroskiego podejscia Karolinki....!
  • karolinka302 20.07.05, 20:34
    A o co mam sie niby martwic?Przeciez opieka medyczna od dawna jest dla nas
    darmowa(jeszcze za czasow,gdy Walesa byl prezydentem).Poza tym jak chlopak
    bedzie sie rozliczal,przeciez moze wpisac jej dane jako osoby zaleznej,i jezeli
    jego przychody beda male dostana karty z NHS uprawniajace do darmowej opieki
    stomatologicznej i lekow.I jeszcze tax child credit i working tax.pozdrawiam
  • assiia 20.07.05, 20:38
    Ciekawa jestem czy juz korzystalas z tej darmowej opieki stomatologicznej i
    darmowych lekow?
    Asia
  • karolinka302 20.07.05, 20:43
    Jako ciezarna masz leki i dentyste za darmo!!Dostajesz u lekarza druczek,ktory
    musisz wypelnic i juz.Przed ciaza nie korzystalam,bo jestem zdrowa.Bardziej
    mnie martwi czystosc w szpitalach,a raczej jej brak...
  • mgna 20.07.05, 20:44
    Moze napisac list cos w stylu....Kochane pieniazki przeslijscie Inland
    Revenue...? Och szkoda ze tych £5,800 nie wysylaja...przez te trzy lata z
    pewnoscia wydalismy wiecej na synka...przedszkole, wozki, lozeczko, mebelki,
    ubranka, buty, ach a jeszcze jak wlicze rzeczy ktore maly rozmajsterkowal!
    Pchi!
    --
    Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
    Hermann Hesse.
  • mafulek 20.07.05, 21:03
    na poparcie tego co napisala Karolinka - ja dostalam taka karte upowazniajaca
    do darmowych lekow na recepte (bez wzgledu na co) i na darmowego dentyste - na
    czas ciazy i na rok po urodzeniu. I to w cale nie ze wzgledu na niskie zarobki -
    dostalam ja tak ot bo jestem w ciazy - i to nie ja sie o nia staralam tylko
    lekarz GP jak poinformowalam go o ciazy dal mi druk do wypelnienia sam z siebie.
    Jeszcze nie probowalam czy "dziala" ta karta, ale niby dlaczego nie? Ale juz
    kupowalam leki dla mojego starszego dziecka - i zawsze byly za darmo (te na
    recepte)
  • mgna 20.07.05, 21:07
    Leki dla dzieci do 16-tego roku sa zadarmo. Dla kobiet w ciazy leki sa za darmo
    i rowniez leki sa zadarmo do szostego miesiaca po porodzie. Po tym za leki
    placi sie £6 z groszami od leku. Antykoncepcyjne srodki sa zadarmo.
    --
    Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
    Hermann Hesse.
  • mafulek 20.07.05, 21:14
    ja wiem, ze prze rok po porodzie mam leki za darmo - tak ma wystawiona karte.
    Ale moze jest inaczej.
    Ale mam inne pytanie - a mianowicie o srodki antykoncepcyjne.
    Dla kogo i kiedy sa one za darmo??
    Po porodzie i karmieniu drugiego dziecka chcialabym do nich powrocic i bardzo
    mnie to interesuje. Jezeli sa za darmo rok po porodzie to ile przecietnie
    kosztuja tak w ogole? (jezeli sie orientujesz)
    dzieki
  • mgna 20.07.05, 21:27
    Kiedy bedziesz chciala zaczac brac srodki antykoncepcji to porozmawiasz ze
    swoim GP. On/ona je tobie przepisze i ty je zadarmo odbierzesz w aptece. Srodki
    antykoncepcyjne sa zadarmo zawsze dla wszystkich kobiet (mezczyzni chyba za nie
    musieli by placic wink ).

    Wiesz, moja Mama podczas odwiedzin u nas wyczerpala swoje leki na wysokie
    cisnienie. Zadzwonilam do mojej GP i wytlumaczylam ze Mama nie jest z EU i ze
    bez tych lekow nie moze sie obejsc i czy GP mogla by Mamie je przepisac i ze
    oczywiscie zaplacimy za wizyte i za leki. Kiedy przyszlysmy do GP, Mama
    wypelnila druk ktory zostalysmy poinformowane jest biurokratyczna formalnoscia
    (podobno ten druk powinien byc gdzies wyslany poczym z tego "gdziesz"
    kolekcjuja pieniadze od panstwa ktorego pacjent jest obywatelem); jednak druk
    ten nigdzie nie jest wysylany, Mama nie musiala placic ani za wizyte u doktora,
    a za leki zaplacila tylko £6 z gorszami tak jak kazdy inny tutaj mieszkajacy
    placi! Nie wiem czy stalo sie tak poniewaz w naszym miasteczku prawie wogole
    cudzoziemcow nie mieszka (oprocz mnie i dowiedzialam sie w kafejce ze mieszka
    jeszcza jedna Amerykanka z North Carolina...nieudalo nam sie jeszcze zalapac) i
    moze dlatego u GP nie sa na czasie z procedura??? Lub moze zdaza sie to tak
    zadko ze machaja na te formalnosci reka???

    --
    Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
    Hermann Hesse.
  • mafulek 20.07.05, 21:29
  • effata 20.07.05, 20:28
    Osoby z państw A8 (sklasyfikowanych jako państwa należące do EEA, mających
    jednak mniejsze przywileje niż dotychczasowe państwa piętnastki) mogą
    przyjechać do WB, zamieszkać tu i szukać pracy, ale pod warunkiem, że są w
    stanie siebie utrzymać i nie być ‘unreasonable burden of the state’. Jeśli w
    ciągu 12 miesięcy od przyjazdu tracą pracę i nie mają z czego się utrzymać
    tracą prawo do pobytu tutaj (nie mogą się ubiegać o zasiłki typu Jobseekers
    Allowance)

    2. Jeśli przyjechały po 01.05.04 muszą się zarejestrować w programie Worker
    Registration Scheme (WRS)

    3.Jeśli pracowały przez 12 miesięcy przed 30.04.04. nie muszą się rejestrować.
    Wyjątkiem jest praca au pair i praca podczas studiow (ten okres nie liczy się
    do wymaganych 12 miesiecy)

    4. Jeśli mają pracę i są zarejestrowane w WRS mogą ubiegać się (OD SAMEGO
    POCZĄTKU) o zasiłki dla osób pracujących (‘in-work, means tested’ benefits)
    takie jak Council, Housing Benefit a także Child Tax Credit i Working Tax
    Credit) tylko wtedy, gdy przejdą Habitual Resident Test (HRT)

    5. Mogą od samego początku ubiegać się o tzw. not means tested benefits (np.
    Child Benefit) bez przechodzenia HRT

    6. Jeśli chce się dostać zasiłki typu Social Security Benefits czyli między
    innymi Jobseekers Allowance i mieszka się w WB krócej niż 2 lata, trzeba
    przejść przez HRT

    7. HRT jest dość subiektywny i „zdanie” go zależy od tego, jak długo jest się
    w kraju i jakie się ma zamiary odnośnie zostania tu na stałe.

    8. Jeśli się było zarejestrowanym i pracowało się przez 12 miesięcy nie trzeba
    przechodzić HRT i można się ubiegać o residence permit.


    A oto link:

    Benefity dla krajow A8


    --
    POLKI W ANGLII


    Always look on the bright side of life

  • effata 20.07.05, 20:43
    Habitual residence test:
    Once you have shown that you have a right to reside you must also prove
    habitual residence before you can get these benefits.
    A decision maker will decide (CZYLI JEDNAK URZEDNIK DECYDUJE) if you are
    habitually resident by asking you things like:
    - whether you have worked in the UK
    - how long you have lived abroad
    - why you have come to the UK
    - how you plan to support yourself in the UK
    - how long you plan to stay in the UK

    Department for work and pensions


    A caly dowcip polega na tym, ze oni chca byc pewni, ze sobie jestes w stanie
    poradzic finansowo i nie będziesz obciążeniem dla ich budżetu. Stad najczesciej
    nie jest to okreslone w przepisach, jak dlugo musisz tu przebywac. Chodzi o to,
    ze jeśli przez pewien czas utrzymywales się samodzielnie, miałeś prace itp., to
    jest niejako dowodem, to dalej tez dasz sobie rade.

    ...In principle, the following groups will NOT have the right to reside in the
    United Kingdom when claiming CTC and Child Benefit:
    - all A8 nationals who are looking for work, including an A8 worker who loses
    his or her job before having worked in the United Kingdom lawfully and
    uninterruptedly for 12 months and is without another job for a period of more
    than 30 days;
    - all A8 nationals who are economically inactive; and
    - all other EEA nationals (except Irish nationals but including nationals of
    Cyprus and Malta) who are economically inactive.
    In these cases, the individual would only have the right to reside in the
    United Kingdom if he or she has sufficient resources to avoid becoming an
    unreasonable burden on the social assistance system of this country. All the
    claimant’s personal circumstances would be taken into account when deciding
    whether he or she is self-sufficient. Such factors could include the likelihood
    of that person obtaining employment and whether or not that person had claimed
    means-tested social security benefits from the Department for Work & Pensions
    (for example, Income Support, income-based Jobseeker’s Allowance or Housing and
    Council Tax Benefits).


    <a href="http://www.hmrc.gov.uk/taxcredits/residence-rules.htm#1>Revenue and
    customs</a>

    --
    POLKI W ANGLII


    Always look on the bright side of life
  • effata 20.07.05, 21:09
    W swietle powyzszych informacji i linkow wcale nie bylabym taka pewna, ze
    tobie, jako nie-zonie bedzie tak latwo. Co prawda w kazdym dokumencie jest
    opcja 'partner', czesto nawet przed opcja 'zona', ale nie sadze, zeby urzednicy
    tak latwo przyznawali benefity nowoprzybylym osoba nie bedacym w zwiazkach
    malzenskich. Przeciez na tej zasadzie to mozna by sie z kims po prostu umowic,
    ze w celach zasilkowych zdeklaruje sie byc twoim partnerem smile
    Co innego, jak ktos juz tu juz przez jakis czas mieszka (nie wspomne o
    rodowitych Brytyjczykach).
    Co by nie mowic, to papierek, choc tak wszem i wobec krytykowany, to jednak
    jeszcze papierek.
    --
    POLKI W ANGLII


    Always look on the bright side of life
  • assiia 20.07.05, 20:35
    Jezeli masz jeszcze troche czasu do porodu,to przyjedz -zobaczysz czy twoj
    chlopak da rade was utrzymac, sprobuj zarejstrowac sie do GP, idz na spotkanie
    z midwife -zobaczysz o co beda pytac, jesli nie bedzie problemu- zostan, jesli
    cos nie tak - wrocisz i urodzisz w Polsce.
    Nie sprobujesz nie wiesz, przepisy przepisami - a kazdy gabinet lekarski ma
    swoje zasady.
    Faktem jednak jest to, ze gdy przepisy sa po twojej stronie to mozesz sie
    zawsze wyklocic i postawic na swoim.
    ASIA
  • mrufkaa 22.07.05, 01:24
    No widzisz, zanim zajrzalam znow na forum, masz 35 wpisowsmile
    popieram w pelni wypowiedz ostatnia, przyjedz, zobacz. ja tam wierze, ze jako
    partnerka amsz prawo do bezplatnej opieki zdrpwotnej i porodu. Tak bylo na 100%
    zanim weszlismy do Unii, znam chyba z 10 przypadkow. Na zdrowy rozum, powinno
    byc latwiej teraz, gdy w Unii jestemy, ale ja przez te wszystkie procedury
    przeszlam kilka lat temu ( a wlasciwie ich brak) i nie moge sie wypowiadac
    autorytatywnie.
    Do lekarza zarejestrowalam sie po uprzednim zapytaniu w sklepie miesnym gdzie
    sie doktor znajduje. Poszlam do przychodni i powiedzialam " Dzien dobry, jestem
    w ciazy, chcilabym sie zarejestrowac do GP." Pani czym predzej wyciagnela
    wszystkie kwestionariusze i patrzac z wyrzutem na mojego wtedy nie-meza
    zapytala: "On tez sie chce zarejestrowac?" smile)))
    Nikt nie pytal ani o prace, ani o to jak dlugo tu jestm, jak dlugo chce zostac,
    no i oczywiscie nikt nie pytal o akt slubu. Wszedzie chodzilismy razem, zawsze
    nas traktowali per "partner". Pytanie o prace pojawilo sie przy wypelnianiu
    karty ciazy, bo jest rubryka "occupation". Obydwoje pracowalismy, ja na pol
    etatu, moze to nam wszystko ulatwilo? Ja szczerze wszedzie wpisywalam Polish,
    gdyby moje prawa jako partnerki nie istnialy, to by mi tysiac razy wystawili
    rachunek, a nie dostalam zadnego. Smieszne to, ze teraz w czasach unijnych
    nasze prawa moga byc mniejsze niz wtedy, ale skoro dziewczyny maja takie
    doswiadczenia, to ja sie nie kloce.
    Zeby bylo zabawniej NHS do dzisiaj nie wie czy my jestesmy pobrani czy nie, ja
    jestem u nich zarejestrowana na paninskie nazwisko, a maz nie jest
    zarejestrowany u GP wcale. Jak twierdzi, on nigdy nie choruje. Ale jak ostatnio
    zlamal noge, to go po zalozeniu gipsu zapytali czy jest tu dluzej niz 12 m-cy i
    czy pracuje. Ale to dopiero po wykonaniu uslugi, mial ten papier z deklaracja
    przyniesc na wizyte kontrolna. i jak sie domyslam, gdyby mial GPiego, to by nie
    pytali. Wiec przyjedz, sprobuj sie zarejestrowac u GP jako partnerka platnika
    podatkow. jesli to Ci sie uda, dalej nie powinno byc problemow.
    Pozdrawiam i zycze szczescia

    --
    mrUfkaa*
  • assiia 22.07.05, 10:48
    Raczej nie stanowi problemu to iz nie jestes zona, przeciez tu jest tyle
    boyfriends and girlfriends nawet po 50-ce.Jako udokumentowania tego iz
    jestes "dependent on" twoim chlopaku,moga ewentualnie wynagac jakiegos
    rachunku, ktory poswiadczy o tym iz mieszkacie razem.
    Tak samo z child benefit- nie musicie miec tych samych nazwisk,na birth
    certificate sa podane imiona obu rodzicow.
    Pozdrawiam
    ASIA
  • mrufkaa 22.07.05, 23:02
    Child benefit, jak juz pisalam, mozna dostawac tez na nie swoje dziecko, pod
    warunkiem, ze jest sie jego opiekunem, mieszka sie pod tym samym dachem.
    Dlatego jakos nie moge sobie wyobrazic, ze autorka watku bedzie tu miala jakies
    duze problemy.
    Pytanie jest tylko takie w jakich warunkach zyje tu jej chlopak, czy ma prace
    legalna, czy jest zarejestrowany w Home Office, czy sam jest zarejestrowany u
    jakiegos GP ( a jesli nie, to warto to zrobic czym predzej, zanim ona dojedzie,
    bo potem latwiej ja dorejestrowac jako jego rodzine niz pare z babka w ciazy
    hurtem). No i czy w ogole ma jakies rachunki na swoje nazwisko, bo jesli dzieli
    pokoj z kolega i wszystkie rachunki sa na nazwisko landlorda - to kiepska
    perpektywa.... Zreszta jak tu w takich warunkach dziecko chowac...
    Ale, jak w kolko powtarzam, duzo zalezy od ich wspolnej checi bycia razem. ja
    uwazam, ze to jest jak najbardziej do zrobienia, ale to wymaga od owego
    gentelmana sporo wysilku...
    --
    mrUfkaa*
  • mrufkaa 22.07.05, 23:08
    Acha, gdy ja sie rejestrowalam, nie mialam absolutnie zadnych rachunkow na moje
    nazwisko, maz tez nie... o, nie, on mial kontrakt na pokoj, ja mialam wyciag z
    konta w bankusmile Nikt nigdy nie chcial tego ogladac. Pamietam, ze jak sie z tym
    kiedys na poczatku wychylilam na forum, to bardzo zbulwerosowalam Ewunie, jako
    rzetelnego platnika podatkowsmile)))
    Mnie po prostu nigdy nie zapytano o nic, nawet o to czy mam paszport, nie
    mowiac o wizie, pozwoleniu na prace etc.... Wszystko podawalam z pamieci i
    zreszta wciaz podaje...
    Moze za duzo luk bylo w tym systemie i dlatego teraz tak sie zasady
    pozaostrzaly.
    --
    mrUfkaa*
  • ewunia_uk 23.07.05, 10:04
    mrufkaa napisała:

    > Acha, gdy ja sie rejestrowalam, nie mialam absolutnie zadnych rachunkow na
    moje
    >
    > nazwisko, maz tez nie... o, nie, on mial kontrakt na pokoj, ja mialam wyciag
    z
    > konta w bankusmile Nikt nigdy nie chcial tego ogladac. Pamietam, ze jak sie z
    tym
    > kiedys na poczatku wychylilam na forum, to bardzo zbulwerosowalam Ewunie,
    jako
    > rzetelnego platnika podatkowsmile)))

    Nie pamietam, czy i co mnie zbulwersowalo, ale co to ma wspolnego z podatkami?
    Prawo do opieki NHS w UK nie nabywa sie z racji placenia podatkow, ani nawet
    skladki NHS, tylko z racji mieszkania w UK na stale.

    O ile pamietam, kiedys byl taki watek, w ktorym pare osob twierdzilo, ze osoba
    przyjezdzajaca z Polski na krotko ma od pierwszego dnia prawo do opieki GP i
    leczenia sie tutaj, co nie jest prawda. Na mocy E111 ma sie prawo tylko do
    opieki dorazniej i w razie wypadku.

    Natomiast jesli chodzi o autorke watku, to jest jasne, ze przyjezdza tu sie
    osiedlic, bo partner juz tu mieszka i pracuje, wiec nie powinno byc problemow.
    --
    Ewunia
    ___
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5597602&a=24589657
  • mrufkaa 23.07.05, 19:25
    No wlasnie, ale wtedy tez wyraznie pisalam, ze nikt mnie ani razu nie zapytal
    czy ja sie tu zamierzam osiedlic. I chyba to bylo clue tamtej dyskusji...
    A tamta odpowiedz przyslala Ci Ania Haeslay, po wczesniejszym zapytaniu NHSu on-
    line (cytowala maila od nich). Wiec chyba po prostu cos sie zmienilo.
    A czemu jak tak dokladnie pamietam ten watek? smile
    --
    mrUfkaa*
  • magi_m 24.07.05, 22:30
    Chcialbym podziekowac Wam bardzo serdecznie za udzielenie jakichkolwiek
    wskazowek. W UK bede na poczatku wrzesnia przez 2-3 tygodnie i postaram sie
    cokolwiek zalatwic w tej kwestii. Jesli sie uda - napisze, jezeli wszelkie
    starania okaza sie porazka to tez napisze.

    POZDARAWIAM GORACO!!!!!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.