Dodaj do ulubionych

Zaginal w drodze na Hawaje

24.10.06, 23:48
Wybitny naukowiec polski Dr Piotr Drabik zaginal gdzies w Ameryce.
forum.gazeta.pl/forum/73,46481,1540823.html?f=44
"- Amerykanie pokazali nam bezkres beznadziei, lekceważenia i niekompetencji –
mówi zrozpaczony ojciec."

A co na to Amerykanie?
deseretnews.com/dn/view/0,1249,650200583,00.html
34-letni samotny mezczyzna, wybitny naukowiec, wybitny sportowiec, wybiera
sie na samotna wspinaczke po pagorkach wyspy Molokai. Wykupuje bilet na
samolot na Hawaje. Robi na lotnisku check-in, oddaje bagaz ale nie wsiada do
samolotu lub wsiada ale nie oddaje boarding pass (malo prawdopodobne). Jego
bagaz na Maui ktos odbiera.

www.molokaitimes.com/articles/61013194724.asp

Znajac zwyczaje panujace na malych lotniskach na Hawajach, jedno moge
powiedziec, ze jego bagaz mogla odebrac kazda osoba postronna. Poniewaz nie
zdazaja sie tu kradzierze, kontrola jest bardzo mala.
Jezeli wsiadl do samolotu w Salt Lake City to i wyladowal w Honolulu. Napewno
nie przylecial innym samolotem na Maui lub Molokai.
Piotr od tamtego czasu nie uzyl jego karty kredytowej. Nie planowal tez
korzystania z hoteli. Wedrowal z wlasnym namiotem.

Jeszcze jeden przypadek amnezji?
Edytor zaawansowany
  • jot-23 25.10.06, 00:23
    "Airport surveillance video has not been any help because it was recorded over,
    police said"

    wha??? pare dni od zgloszenia, nagrania kamer byly "recorded over" na major us
    airport? to jakis zart chyba
    --
    HEAD ON, APPLY DIRECTLY TO THE FOREHEAD!
    HEAD ON, APPLY DIRECTLY TO THE FOREHEAD!
    HEAD ON, APPLY DIRECTLY TO THE FOREHEAD!
  • jp.hi 25.10.06, 00:53
    Drabik nie Dragik przepraszam.

    Postac ciekawa i co najmniej dziwna.
    Wybitnie uzdolniona, dwa doktoraty, trzy fakultety, fluentna znajomosc jezykow.
    Nieprzecietna inteligencia i wysportowanie, z duzymi osiagnieciami w nauce i
    sporcie. Osoba w koncu nie biedna, 2 lata pracy w scisle tajnym rzadowym
    instytucie naukowym w Kanadzie. Nie uzywa telefonu komorkowego i spi w namiocie
    zamiast hotelu.
  • drabiniasty 25.10.06, 02:17
    Nowa pokraka jezykowa, tym razem posto z Hawajow: FLUENTNA znajomosc jezykow
    czyli po naszemu BIEGLA znajomosc jezykow.

  • euro-pejczyk 25.10.06, 02:31
    skad ten dziwny i conajmniej ciekawy tekst?

    czy to moze zywcem wziete z resume tego pana o
    nieprzecietna "inteligencia" i wysportowanie?

    i co to znaczy:
    "osoba w koncu nie biedna
    ...spi w namiocie zamiast w hotelu"

  • drabiniasty 25.10.06, 02:50
    Europejczyk, co najmniej pisze sie oddzielnie, to raz, a dwa, moze jemu akurat
    sie wydaje sie,ze kazdy, kto robi doktorat na AWF-fie jest nieprzecietnie
    inteligentny. Tamten facet zajmowal sie regenernacja organizmow, czy czyms w
    tym rodzaju. Moze znudzilo mu sie i postanowil zaczac od nowa w Utah. To
    miejsce znane jest z roznego rodzaju outsiders, outcasts, czlonkow roznorodnych
    sekt, poligamistow a teraz okazuje sie znudzonych polskich naukowcow. Ten facet
    ma bardzo ciekawa twarz......
  • piss.doff 25.10.06, 02:40
    ta fluentna znajomosc jezyka to wytwor czyjej wyobrazni? Wiesz, marzy mi sie z
    toba zamienic tuzin zdan zebym wreszcie zrozumial to polonijne pitolenie o
    fluentnosci. Kazdy po kursie 3 miesiecznym pisze ze jest fluentny.

    Po drugie to okreslenie drabiniastego 'pokraka jezykowa' jest super w stosunku
    do ciebie.

    O walizkach: takie sa juz uklady na lotniskach w USA ze kazdy moze wziac bagaz
    kazdego a pomylic sie jest bardzo latwo.

    Wysportowanie: jkak on taki wysportowany to widac wyraznie nie w tym co
    czlowiekowi potrzebne do (prze)zycia.

    Tajny osrodek w Kanadzie: neiwiele wiesz o 'tajnosci' osrodkow tego typy.
    Wiesz, sprzatacze tez tam pracuja.
  • jp.hi 25.10.06, 07:43
    Ojciec profesor tez troche dziwny. Lokalna policja na Maui w osobie sierzanta
    Ken Prather podaje, ze bagaz zostal odebrany na Maui a ojciec twierdzi, ze w
    syn odebral go w Honolulu.
    Syn najwyrazniej mial bilet z Edmonton do Maui i tak poszly bagaze. Z Edmonton,
    Alberta lecial liniami SkyWest do Salt Lake City, Utah gdzie mial sie przesiasc
    na lot liniami Delta do Honolulu. Pozniej Maui i Molokai. Tak to sobie
    wyobrazam.
    Ojciec ma pretensje do policji i FBI za opieszalosc i brak kompetencji.
    Tymczasem policja z Salt Lake City ustalila, ze nie wsiadl do samolotu Delta.
    Nie przylecial do Honolulu. Nie rentowal samochodu ani nie wynajmowal hotelu.
    Przez ostatni miesiac nie uzyl karty kredytowej.
    Sprawe prowadzi policja Salt Lake City, tel 799-3000 a wspomaga ja FBI w osobie
    specjalnego agenta Scotta Walla.
    Sierzant z Maui powiedzial tez, ze sprawdzil wszystko co mozliwe i wyczerpal
    juz mozliwosci znalezenia go tutaj.

    Drabik mial problemy. Pol roku temu odeszla od niego zona z roczna coreczka.

    PS Pozdrawiam kolegow jezykoznawcow. Rzeczywiscie duzo wnosza do tego watku smile
  • drabiniasty 25.10.06, 08:02
    W jezyku polskim nie ma slowa RENTOWAL, jest natomiast slowo wynajmowal co sie
    tlumaczy na angielski rent wlasnie.
    Zadni z nas jezykoznawcy, wlosy nam sie chce rwac z glowy jak widzimy co ty
    robisz ze swoim jezykiem ojczystym. Daj spokoj, bo sie rozchorujemy....

    A FBI nie ma zadnego interesu w szukaniu faceta, ktory ma skonczone 18 lat i
    nie nic nie wskazuje na to, ze dokonano przestepstwa. Ot facet mial dosc juz
    dawnego zycia i poszedl w sina dal, a FBI nie miesza sie do takich rzeczy,
    kazdy przeciez ma prawo robic co chce. A on pewnien a dodatek nie posiadal
    zadnych dokumentow pozwalajacych mu na legalny pobyt w USA. Kolejny outcast na
    dodatek nielegalny w Utah. Co w tym wszystkim takiego nadzwyczajnego?
  • jp.hi 25.10.06, 08:29
    drabiniasty napisał:

    > W jezyku polskim nie ma slowa RENTOWAL, jest natomiast slowo wynajmowal co
    sie tlumaczy na angielski rent wlasnie.


    Oj, drabiniasty, lubie twoje posty ale z tym poprawianiem twojego jezyka
    ojczystego daj se siana. Wynajmowac mozna mieszkanie a juz samochod to raczej
    wypozyczac, czyli i ty nie masz racji. Poco poprawiasz?


    Piotrek Drabik to nie jakas tam przecietna osoba a napewno juz nie jakis tam
    nielegalny emigrant. Jakby tylko chcial to zielona karte dostalby od reki.
    Jest takie prawo w przepisach imigracyjnych USA, ze osoby znane, slawne, jak
    aktorzy, pisenkarze, naukowcy, spotowcy, itd. dostaja green card z pierwszej
    grupy preferencyjnej czyli natychmiast.
    On do takich nalezy. Pisza tu o nim celebrity czy znakomitosc, slawna osoba.

    "Drabik is a minor celebrity in Poland with a reputation as a brilliant
    scientist and an adventurer. His biography said he has two doctoral degrees and
    three master's degrees from a Polish university. He speaks English, Russian and
    Polish fluently.
    He is an author and an expert in physiology, molecular biology and
    chemistry. He is also considered a champion athlete. A picture of Drabik at
    Mount Everest's base camp is included with his biography on the Web site for
    his work."
  • zorbathegreek 25.10.06, 14:03
    Zielona karte nie dostaje sie na "piekne oczy", ale po "przeswietleniu" przez agencje typu CIA/FBI, szczegolnie po "9/11". Facet, co znika bez sladu raczej takowej nie dostanie, chocby mial i piec doktoratow. Poza tym polski magister to najwyzej anglosaski "wyzszy" licencjat (Bachelor with Honours). I prawie kazdy Polak z mego pokolenia, ktory jest po polskich studiach i przebywajacy w U$A, UK czy innej Australii mowi plynnie po angielsku (jezyk kraju wygnania), polsku (jezyk ojczysty) i rosyjsku (za czasow PRLu uczyli go minimum 14 lat w przypadku absolwentow wyzszej uczelni)...
  • piss.doff 25.10.06, 19:10
    a taki gosc co sie dopieroraczyj zaszczycic Kanade swoja obecnoscia to mu
    daleko do fluentnosci. jakos nei slyszalem ze by Amerykanin gdzies napisal ze
    mowi jezykiem hiszpanskim i angielskim. To sie rozumie samo przez sie. Dostanie
    green card jest latwe w przypadku posaidania sponsora a dostanie takiego tojest
    zupelnie inna para gumofilcow.
  • mrsrobinson 26.10.06, 22:13
    no to teraz on bedzie nieprzecietnym nielegalnym w USA.......
  • witek_czetwertynski 30.10.06, 20:45
    Ten facet nie jest niczym wybitnym nie dostalby zreszta tak latwo GC jak
    myslisz. John Lennon musial sie ozenic z Yoko, zeby dostac legalne papiery a
    chyba byl troche slawniejszy niz Drabik, jak myslisz? Zdaje sie , ze masz
    przekrecony obraz i pojecie wybitnosci. Drabik to mala plotka i to tylko z
    pomoca rodzica.
  • zorbathegreek 25.10.06, 13:56
    A pojawila sie polonijna, FLUENTNA pokraka RENTUJACA co sie da, np: KARE (do jezdzenia, nie do placenia), INSURE, FLET (do mieszkania a nie do grania), SZERY (gieldowe, a nie do picia) itp. itd. RIP Polish language! sad
  • zorbathegreek 25.10.06, 13:52
    Co to znaczy "fluentna" znajomosc? Polskiego to balmy juz zapomniales, angielskiego zas nigdy znac nie bedziesz...
    I co to za scisle tajny instytut, jak prawie kazdy zna jego pracownikow z nazwiska i imienia? Chyba ze to taka kanadyjska tajnosc...
  • zorbathegreek 25.10.06, 13:49
    "Znajac zwyczaje panujace na malych lotniskach na Hawajach, jedno moge
    powiedziec, ze jego bagaz mogla odebrac kazda osoba postronna. Poniewaz nie
    zdazaja sie tu kradzierze, kontrola jest bardzo mala."
    jp.hi! Czy ty kiedys leciales samolotem? Wiesz jak sie odbiera bagaz na tzw. karuzeli czy kreciolku? Kazdy moze taki bagaz odebrac. Nie widzialem by ktos weryfikowal tozsamosc odbiorcy takowego bagazu. Na trasach wewnetrznych w U$A czy Australii czy na trasach wewnatrz "Schengen" nikt nie sprawdza pasazerow przy przylocie. A na Hawajach, jak wszedzie w kapitalizmie, kradna, bo taka jest natura tego systemu: bogac sie jak potrafisz, byle cie nie przylapali na kradziezy czy oszustwie...
  • harlista 25.10.06, 14:28
    Idac dalej jak najbardziej logicznym tokiem myslenia zorby

    "A na Hawajach, jak wszedzie w kapitalizmie, kradna, bo taka jest natura tego
    systemu:"

    Jedynymi krajami na swiecie gdzie nie kradna sa: Cuba, Korea Polnocna i Vietnam.
    Nie kradna bo system komunistyczny, czy najzwyczajniej nie ma juz co krasc?

    Niebywaly bystrzak z zorbythegrek smile
    --
    Memento:
    Nigdy nie wdawaj sie w pyskowke z idiota
    Postronni moga nie widziec miedzy wami roznicy
  • zorbathegreek 25.10.06, 14:42
    W kapitalizmie od kolyski wmawiaja w ciebie, ze szczescie to posiadanie rzeczy. Stad w kapitalizmie 99% ludnosci marnuje swe zycie na pogon za owymi rzeczami. Wielu sie szybko orienttuje, ze uczciwoscia, oszczednoscia i praca nie dorobia sie pozadanego minumum owych rzeczy, i zaczyna "kombinowac" czyli inaczej krasc i oszukiwac. Taka jest bowiem natura kapitalizmu... Co nie znaczy, ze system "koszarowego socjalizmu" a la Korea Pln. jest lepszy! Jest tez zly, tyle ze inaczej zly niz kapitalizm!
  • harlista 25.10.06, 16:46
    Twoja odpowiedz do zludzenia przypomina definicje "roznicy pomiedzy
    kapitalizmem a komunizmem"

    "W kapitalizmie jest wyzysk czlowieka przez czlowieka,
    a w komunizmie dokladnie na odwrot"

    "Jest tez zly, tyle ze inaczej zly niz kapitalizm!"
    Taaaak, to pewnie slyszales tez ze kobieta moze byc "troche w ciazy" ?

    Pewnie sie nie pomyle twierdzac ze ty sam tez jestes czescia tego
    skorumpowanego systemu kapitalistycznego.
    Nie masz w zwiazku z tym wyrzutow sumienia ?


    --
    Memento:
    Nigdy nie wdawaj sie w pyskowke z idiota
    Postronni moga nie widziec miedzy wami roznicy
  • yaponczyk 25.10.06, 17:34
    Ludzie chyba nie rozumieja twego motta.
  • harlista 25.10.06, 17:55
    Nie przejmuj sie,
    TY TEZ NIE ROZUMIESZ smile

    Memento a nie Motto!
    Memento jest dla mnie, zebym sie nie wdawal w pyskowke z takimi jak np ty.

    PS Wcale mi nie przykro ze cie zawiodlem smile
    --
    Memento:
    Nigdy nie wdawaj sie w pyskowke z idiota
    Postronni moga nie widziec miedzy wami roznicy
  • zorbathegreek 26.10.06, 07:28
    Czyzbys mial cos przeciwko memu prawu do swobodnej wypowiedzi? Nie musisz podzielac mych pogladow. Napisalem wyraznie, ze kapitalizm jest zlym systetemem, ale koszarowy socjalizm, mylnie zwnay przez takich nieukow jak ty "komunizmem", tez nie jest lepszy. Wiec o co ci chodzi? Zas odswiezanie starych a glupich kawalow z czasow PRLu, kiedy to praktycznie nikt w Polsce nie wiedzial na czym naprawde polega kapitalizm jest dzis wrecz zalosne...
  • harlista 26.10.06, 16:44
    Moze w czasch prl-u nie mogles smetny cieciu skonfrontowac roznicy. Dzisiaj
    kapitalizm ci smierdzi ,i bez zmrozenia oka czerpiesz z niego korzysci
    Czy nie jest to "podwojny standart"
    --
    Memento:
    Nigdy nie wdawaj sie w pyskowke z idiota
    Postronni moga nie widziec miedzy wami roznicy
  • ratpole 25.10.06, 20:53
    zorbathegreek napisał:

    > W kapitalizmie od kolyski wmawiaja w ciebie, ze szczescie to posiadanie rzeczy.

    I ty nie jestes bez skazy !
    Dales sie uwiesc kapitalizmowi i posiadles motorynke.
    Na szczescie ktos cie szybko uwolnil od tego wyrzutu sumienia.
    Chyba radzieccy kapitalisci? Hehhe
  • zorbathegreek 26.10.06, 07:31
    Czytaj dokladnie. Nie jestem przeciwko posiadaniu rzeczy, ale robieniu z posiadania rzeczy jakiegos idealu i cxelu zycia, a to sa zupelnie inne sprawy! Jesli ktos podczas II WS wlaczyl z Hitlerem to nie znaczy, ze automatycznie byl milosnikiem Stalina czy nawet Churchila!
  • piss.doff 25.10.06, 23:18
    takie przpadki naglego znikniecia uzdolnionych juz zdarzaly sie wczesniej.
    Moze gosc zajmowal sie czyms innym na pol etatu. Ja np nie toleruje jak mi ktos
    zaglada do domu a inni moga byc bardziej nerwowi.
  • jp.hi 25.10.06, 23:54
    Niestety ta lista jest dluga. Tego boi sie jego ojciec i przyjaciele.
    www.apfn.org/APFN/scientists.htm
  • piss.doff 26.10.06, 00:42
    wlasnie. Nie podali np tego bacteriologa ktory zaparkowal na moscie nad
    Mississippi w Tennessee skoczyl do rzeki i cialo splynelo pod prad kilka mil.
  • piss.doff 26.10.06, 00:49
    keep them coming!

    Podejrzane:

    1. Kolega nie wiedzial dokad jedzie ale odstawial go na lotnisko
    2. Booked scuba trip on his last vacation day.
    3. Pracowal w Nowym Jorku ale okazuje sie ze kontrak dostal do Alberty. Jakby
    byl taki cudowny jak pisza to by go nie puscili z NJ.
    4. Przypomina mi bardziej Kaczynskiego niz Einsteina.
  • piss.doff 26.10.06, 00:50
    Ted, oczywiscie.
  • euro-pejczyk 26.10.06, 01:00
    smutne, ze ten czlowiek podobno naukowiec, klamie, oszukuje i olewa wszystkich,
    lacznie z rodzina


    Donata said Tuesday that Drabik had kept his plans secret from his bosses at the
    nanotechnology institute. Instead of telling them he was taking a trip, he told
    them he was sick so they wouldn't question _is absence, she said.
    "I believe he didn't have any vacation left, so he couldn't take the time off
    from work."
    Donata said her ex-husband has exhibited similar behaviour in the past. Last
    December, he took off to the Himalayas without telling his wife.


  • jot-23 26.10.06, 01:03
    lol...no i wylazi z niego typowy bruno-minetnik, okrada swojego pracodawce
    klamiac ze jest chory.
    --
    HEAD ON, APPLY DIRECTLY TO THE FOREHEAD!
    HEAD ON, APPLY DIRECTLY TO THE FOREHEAD!
    HEAD ON, APPLY DIRECTLY TO THE FOREHEAD!
  • dr_zawisc 26.10.06, 01:39
    Drodzy koledzy,

    naprawde smieszna i bezowocna duskusje prowadzicie prorokujac o kims kogo nie
    znacie, wyjasniajac wasze watpliwosci nadmienie, ze gdybysie uwaznie czytali to
    byscie zobaczyli:

    1) ze Piotr Drabik ma 2 doktoraty (jeden z chemii, a ten 2gi byl nagrodzony
    przez ministra w 1998 - zrobiony w wieku 26 lat).

    2) P.D. byl na stypendium w NY, a teraz pracuje w Kanadzie. NY byl o kilka lat
    wczesniej niz Kanada.

    3) to ze podobno nie powiedzial nic pracodawcy o swojej wyprawie nic nie znaczy,
    on byl tytanem pracy, spal po 4y godziny dziennie jak trzeba bylo, pracowal
    rowniez w niedziele ... niebycie w pracy przy jego zawodzie i zaangazowaniu w to
    co robil nic nie oznacza, myslec mozna i w domu, i w lesie, i na klifach ...
    niektorzy przychodza do fabryki na 8 godzin, a niektorzy sami sobie wyznaczaja
    co robic, patrzac na jego CV chyba nie macie watpliwosci ze umial sobie
    wyznaczac i realizowac cele ... poza tym kanada z tym swoim krotkim urlopem
    jest nie do pozazdroszczenia, poza tym te jego zainteresowania wypelnily by
    niejedne zycie wiec musial jakos kompresowac sobie ten czas ktory mial ...

    4) co do zachowania w stosunku do zony to tez potepiam, ale kazdy ma jakies
    slabe strony, jakby nie te jego wybryki w tym wzgledzie to wydawalby sie idealem

    Have a nice day smile
    Tomek
  • jot-23 26.10.06, 01:50
    dlaczego bezowocna? popatrz chociazby na siebie...calkiem niezly pomidor nam tu
    wyrosl, jak spod ziemi pojawiaja sie jacys "obroncy" (sugerujacy ze znaja go
    osobiscie) Dr. Drabika, symulujacego "food poisoning" aby w sekrecie przed
    pracodawca wyskoczyc na wakacje. w/g mnie z niczego nie zapowiadajacego watku
    zaczyna nam tu wyrastac cos calkiem wesolutkiego!
    --
    HEAD ON, APPLY DIRECTLY TO THE FOREHEAD!
    HEAD ON, APPLY DIRECTLY TO THE FOREHEAD!
    HEAD ON, APPLY DIRECTLY TO THE FOREHEAD!
  • donk 26.10.06, 01:52
    A ty juz robisz zacierkem i zamieniasz siem caly w sluch.
    Gazetka sciemna siem znalazl.
    heheheh
  • jot-23 26.10.06, 01:54
    ja jestem tylko naturalnie zyczliwy hehe...no i oczywiscie martwie sie o los
    Dr. Drabika.

    --
    HEAD ON, APPLY DIRECTLY TO THE FOREHEAD!
    HEAD ON, APPLY DIRECTLY TO THE FOREHEAD!
    HEAD ON, APPLY DIRECTLY TO THE FOREHEAD!
  • donk 26.10.06, 01:55
    A to przepraszam.
  • drabiniasty 26.10.06, 03:57
    Tomku,
    widze,ze z perspektywy Gdanska, a raczej Polski, jedyne na co piszaczych stac
    to zazdrosc. Zazdroszcza przewaznie ludzie, ktorzy jak to mowia chcieli by ale
    nie maja podstawy do czegos tam. My swoje w zyciu zrobilismy i w moim na
    przyklad wypadku, nie tylko zrobilem doktorat ale na dodatek z medycyny i
    jezykow troche wiecej znam niz polski, rosyjski i angielski. Smieszne, ze w
    Polsce ktos taki, jak ten Drabik uwazany jest za geniusza. W Ameryce, ludzi,
    ktorzy maja dwa doktoraty jest calkiem spora liczba i nikt nie robi z tego
    powodu jakiejs atmosfery cudownosci i nadzwyczajnosci. Znam 3 osoby, ktore
    posiadaja dyplom doktora praw i doktora medycyny. Co jest mniej wiecej
    rozwnoznaczne z posiadaniem 6 fakultetow..... i co ty na to?

    Rozumiem, ze w Polsce uczenie sie, dyplomy i posiadanie jakiejs wiedzy jest juz
    samo w sobie nadzwyczajne, bo Polska to kraj zawistnych i zazdrosnych nieukow,
    ktorzy jesli juz sami nic nie moga, to przynajmniej innemu noge podstawia. Taka
    wlasnie postawe ty soba reprezentujesz. I jest ci bardzo trudno zrozumiec,ze
    moze byc inaczej, bo nigdy nie wychyliles nosa spoza Polski.
    W tym kontekscie Drabik jawi sie jako geniusz, zreszta zrobienie 3 dyplomow
    uniwersyteckich na pewno kosztowalo go duzo wysilku, jesli sie wezmie pod uwage
    upierdliwosc, megalomanie i brak znajomosci rzeczy polskich naukowcow.

    Z calej tej historii drabikowej wylania sie jednak osobowosc samego Drabika,
    ktora delikatnie mowiac jest psychopatyczna(zapytajcie jego zony, dlaczego sie
    z nim rozwiodla). Wystarczy dobrze popatrzec na jego zdjecie, zeby zauwazyc, ze
    cos jest z nim nie tak. Psychopaci, socjopaci i roznego rodzaju "paci" zwykle
    odnosza duze sukcesy na polu naukowym, maja jednak powazne zaburzenia innego
    rodzaju i trudno im funkcjonowac w normalnym spoleczenstwie. Dlatego pewnie dr
    Drabik znikal nagle i pojawial sie w Himalajach. Teraz tez zniknal w ramach
    symulowanej choroby. Nie wiadomo, czy sie pojawi z powrotem w miejscu, gdzie
    go wszyscy znaja i gdzie pracowal. "Patie" maja to do siebie, ze czasami
    rozwijaja sie szybko i delikwent nie jest juz w stanie nic na to poradzic.
    Miejmy nadzieje, ze po okresie buntu i zadowolenia, ze go szukaja pojdzie po
    rozum do glowy i wroci. Moze byc jednak pewny, ze nikt go juz w Polnocnej
    Ameryce nie zatrudni, bo tutaj nie ma czasu na rozwazania dlaczego facetowi
    odbija.
    P.S
    W tajnych zakladach panstwowych czy to w Kanadzie, czy to w USA nie zatrudnia
    sie obywateli obcych panstw z tych samych przyczyn dla jakich Rosja nie
    zatrudnia Amerykanow przy budowie swoich rakiet nuklearnych. Aby w takich
    zakladach pracowac, trzeba byc nie tylko obywatelem danego panstwa ale na
    dodatek bardzo sprawdzonym obywatelem... to chyba jasne...
  • piss.doff 26.10.06, 05:11
    1. jak facet byl w USA a wyladowal w Albercie towidac sie na nim poznali.

    2. 3 jezyki, w tym i polski. Dorze ze nie kaszubski.

    3. byc na chorobowym i wyjezdzac na urlop gdzie w kazdej chwili moze sie cos
    stac to trzeba byc idiota nawet z doktoratami. Kompletny idiota!!!!!!!!!!!
    Rozumiem skrecic dzien czy dwa jak robi cala Ameryka, ale wyjazd z Alberty na
    Hawaje? Co przypomina mi dlaczego mogl dostac kota: Alberta celuje w produkcji
    samobojcow. Cala Polska uznawala go za geniusza a on tymczasem zrozumial,
    wlasnie w Albercie ze osiagnal dno naukowe. Po takim czyms rzeczywiscie mozna
    chciec wyjechac na urlop wysoko w gory.


    4. To ze mial doktorat w wieku 26 lat to oznacza ze mial mecenasow. Jest opis
    jego pracy doktorskiej z fizykotertapii. Watpliwe rezultaty, radze poczytac.

    5. To ze zonie nie powiedzial to tylko dobrze o nim swiadczy ze szanowal swoja
    prywatnosc: wy tak ze wszystkiego spowiadacie sie przed snem? Radze uwazac, to
    brzmi potem smiesznie na rozprawie rozwodowej. Pytanie zony o meza nie ma
    sensu: kazda zona uwaza swojego meza za idiote i dlatego robi sobie drugie
    dziecko z innym.


  • robinhood101 26.10.06, 07:59
    Cala ta historia sprawia wrazenie kolejnej tragikomedii polskiej. Facet z dwoma
    doktoratami, synek profesora AWF-u ma w koncu wszystko w d...pie i sie ewakuuje
    i to gdzie w Utah. Miejsce gdzie diabel mowi dobranoc i gdzie malo kogo pytaja
    skad jest i dlaczego akurat tam. Jesli skonczyl fizykoterapie, to moze znajdzie
    prace nawet na czarno pod warunkiem ,ze zna sie na robocie, bo wiedzac jak
    ludzie robia studia po znajomosci, to roznie to moze byc.
    Ciekawe o jakim zawodzie i zyciu teraz marzy. Jedno jest pewne mial serdecznie
    dosyc swojego dawnego zycia i zaczal nowe, ciekawe jakie?
  • mrsrobinson 26.10.06, 08:17
    Zdaje sie, ze on zostal wykreowany przez tatusia na geniusza. Przez pewien czas
    w to wierzyl dopoki sie nie obudzil. W koncu jak dlugo mozna zaspakajac cudze
    ambicje i zyc wedlug schematow stworzonych przez rodzicieli. Urwal sie chlopak
    z lancucha i nareszcie jest wolny. Teraz moze byc mechanikiem samochodowym,
    smieciarzem, kierowca i moze nareszcie miec normalne zycie a nie zycie geniusza
    polskiego. Jak bedzie bystry, zalatwi sobie nowe dane osobowe (w Utah mozna zyc
    cale zycie bez tego!), ozeni sie i bedzie mial nowa rodzine i nowe zycie. A
    moze po prostu bedzie zwyklym wloczega. Cokolwiek to bedzie, jak widac bardziej
    mu odpowiada niz wlasna rodzina i pseudonaukowa polska kariera.
  • piss.doff 26.10.06, 20:18
    doskonala analiza. Wiem ze ten watek czytaja rozni poszukiwacze tego czlowieka
    i twoj post to bardzo dobra teoria.
  • dr_zawisc 26.10.06, 11:10
    Panie drabiniasty,

    ustosunkuje do Pana wypowiedzi, choc generalnie nie musze, poniewaz tylko Pana
    wypowiedz z dodanych kilkunastu po moim wpisie byla nielogiczna.

    A wiec akapitami:

    1. Operuje Pan jezykiem polskim (jak Pan twierdzi), w jezyku polskim i kulturze
    polskiej istnieje regula zwracania sie do nieznajomych uzywajac formy Pan /
    Pani. Uzywajac swego imienia na koncu mojego postu zasugerowalem ze powienien
    sie Pan do mnie zwrocic per Pan a nie Pani. A czy dwa doktoraty to cos
    niezwyklego ? Odpowiadam: tak, a juz napewno tak w tak mlodym wieku. W Ameryce,
    jak i w Polsce.

    2. Naprawde wniosek, ze jestem zawistnym nieukiem jest bardzo watpliwie
    postawiona teza, wynikajaca z ograniczonych zdolnosci umyslowych Pana
    drabiniastego co do wyciagania wnioskow. Nie generalizuj Pan, bo szkoda na to
    czasu i atlasu czytajacych. Rowniez teza ze nie wychylilem nosa spoza Gdanska
    jest wymyslem Panskiego rozbudzonego "umyslu". Wiekszosc zycia zawodowego
    spedzilem poza granicami Polski, nie tylko w Europie ale i poza (odwiedzilem i
    pracowalem na 5-ciu kontynentach).

    3. Tu juz Pan piszesz logiczniej. Choc warto nadmienic ze niektorzy z ludzi
    wielkich, znanych i tych co cos osiagneli nie byli przykladnymi mezami i
    obywatelami (Einstein, Picasso) - tu raczej ludzie ponadprzecietni nie odbiegaja
    od przecietnych.

    4. Co do P.S. to wniosek, ze w Ameryce nie zatrudnia sie obywateli obcych Panstw
    jest smieszny, w Kanadzie i US, w krajach emigrantow wink Poczytaj Pan troche o
    naukowcach w US i Kanadzie to mozemy podyskutowac (m.in. polecam lektury o tych
    jak rozwijal sie przemysl rakietowy w US).

    Juz poza komentarzami.

    A) Rzeczywiscie w Polsce kreuje sie zaginionego na geniusza, lecz musze
    stwierdzic ze jest to blizsze prawdy w tym przypadku niz kazdym innym, ktory
    znam. Sa ludzie ktorzy sa tylko mocni w slowach, ale ich czyny swiadcza o czyms
    innym.

    B) To ze jego ojciec zaangazowal TV, prase to nie ma sie tu czemu dziwic. W ten
    sposob moze o niego walczyc, a ze mial argumenty zeby jego walka poskutokowala
    to jest jasne (sam jest uznanym profesorem, a i jego syn nie jest zwyklym
    obywatelem).

    C) Poza tym, nie chce zle prorokowac, ale poczytajcie ten post za kilka tygdoni
    - mam zle przeczucia co do cudownego odnalezenia Piotra Drabika. Juz go
    prawdopodobnie nie ma wsrod zywych, ale obym sie mylil, bardzo chcialbym sie
    mylic ...

    Have a nice day.
    Tomek
  • drabiniasty 26.10.06, 16:26
    Szanowny Panie, nie musze odpowiadac na pana post ale moge.....

    Otoz nie tylko nie nie pracowal pan na 5-ciu kontynentach ale jest pan w
    podobnej sytuacji, co tenze nieszczesny Drabik tj. jest pan synem jakiegos
    polskiego naukowca. Ma pan lekko po 30-tce ale duzo mniejsza sile przebicia niz
    ten Drabik za to ma pan ambicje posiadania wiedzy na kazdy mozliwy temat. Jest
    to zreszta typowe dla Polakow zamieszkalych w Polsce. To, ze nie wychyla pan
    nosa z Polski jest widoczne w sposobie, jaki pan sie wypowiada i w sposobie
    myslenia. Wiec na prozno pan nas tu przekonuje....
    W kazdym razie dziwne jest zarzucanie mi nielogicznosci, kiedy pan sam wypisuje
    tu kompletne bzdety, poza tym nie czyta pan z uwaga. Nie napisalem, ze akurat
    pan jest nieukiem ale ze Polska to kraj nieukow, co dalej podtrzymuje. Sa
    pewnie wyjatki, mam nadzieje, pan do nich nalezy, chociaz z czytaniem i
    wyciaganiem wnioskow u pana nie najlepiej.
  • piss.doff 26.10.06, 20:25
    ten zawisc to jakis idiota o zacieciu pseudointelektualnym ktory zwraca
    sie: 'pan piszesz'. Rodem spod polskiej budki z piwem: pan zyczy zlamane?

    Doktorat w wieku 26 lat lat nie jest rzadkoscia jezeli sie uwzgledni fakt ze
    jego tatus jest profesorem na tej uczelni, doktorat tak na oko jest zaden a
    sama uczelnia jest znana z przewalow o nastepujacej historii:

    1. Pan OMC Magister Alexander Quasniefski
    2. Afery lapowkarskie w dziekanatach
    3. Jakies problemy z liczeniem budzetu i bylo cos o ubytkach. Radze panu dr Z.
    (in spe) poczytac archiwum nt temat.
  • aadd12 08.01.07, 23:47
    coz jako osoba znajaca piotra drabika i jego rodzine jestem dosc oburzona
    niektorymi z tych wypowiedzi. zdaje sie niektore z osob sie tu wypowiadajacych
    nie maja co robic i dla zabicia nudy uderzaja w rodzine w.w. drabika. przykre
    to no ale zdaje sie polacy to tak lubia gadac i gadac i w okna innym ludziom
    zagladac i to juz nie zalezy czy mieszkaja w Ameryce czy tez nie. najgorsze ze
    to gadanie to najczesciej domysly wypowiadane w najgorszy z mozliwych sposobow.
    dalibyscie spokoj Rodzicom Piotra. dla nich syn jest wszystkim i jego
    zaginiecie to najgorsza tragedia zyciowa jaka mogla ich spotkac. dywagacje o
    jego bylej zonie sa zabawne na tyle ze omal z krzesla nie spadlam jak to
    przeczytalam. niezle, drazcie dalej to wyjdze ze byla konsulem w Albercie (co
    do bardziej wnikliwych - owa donata ma pare oczu, usta, wlosy i inne features
    ktore o jak mi przykro niegdzie na zdjeciach on line nie figuruja).

    piotr mial swoje osigniecia w nauce (sorry ale ojciec nie bylby mu w stanie
    wszystkiego zalatwic nawet jakby chcial; a tym bardziej pracy w Stanach lub
    Kanadzie - to kieruje do co bardziej zawistnych) i sporcie. piotr to baltazar
    gabka, owszem, i swietym nigdy nie byl. znajac go dosc dobrze musze powiedziec
    ze nie nalezy do moich ulubionych postaci (inteligentny z niego czlowiek z tym
    ze dosc niebezpieczny jak mu sie na odcisk nadepnie - patrz listy o awfie i
    prof pawluckim), ale z pewnioscia nie smialabym gadac tyle ile niektorzy na tym
    forum gadaja nic o nim praktycznie nie wiedzac (prasa nie zawsze prawde
    przekazuje).

    jesli to forum odzwierciedla polska inteligencje "w akcji" to pogratulowac --
    trzymajcie tak dalej.
    ps. pewnie moja wypowiedz pare barwynych postow wymusi na naszych co
    wnikliwszych detektywow (coz byc moze beda rokladac na czynniki pierwsze moja
    gramatyke - jakos przeciez zaatakowac trzeba bo nie wydaje mi sie aby jakas
    autorefleksja przyszla (!) do glowy).


  • jp.hi 09.01.07, 11:27
    To prawda, zabawialismy sie w detektywow. Zalozylismy przy tym, ze Piotrowi nic
    przykrego sie nie wydazylo a to, ze zginal to jego osobisty wybor. Przy takim
    zalozeniu nie ma czego zalowac lub nad czym ubolewac. Szkoda oczywiscie
    rodzicow. Ich zal jest wielki ale ich rozstanie obylo sie znacznie wczesniej.
    Bawiac sie nadal w detektywow mozemy zalozyc ze Twoja osobista niechec do
    Piotra i zarazem bliska jego znajomosc swiadczyc moze o tym, ze jestes jego
    byla zona. Nic wiec dziwnego, ze starasz sie przedstawic siebie w dobrym
    swietle. Zdjecia znalezlismy, linki zalaczylismy.
    To, ze my o tym mowimy (gadamy jak sie wyrazilas) wynika z tego, ze Piotr stal
    sie osoba publiczna. Postacia znana, popularna, ciekawa. Do tego jest polakiem,
    naukowcem, sportowcem ktory zaginal w Ameryce. Nikomu do okien nie zagladamy.
    Tak to przykre uslyszec teraz, ze ktos moze byc odpowiedzialny za taka a nie
    inna decyzje Piotra. Kto moze byc odpowiedzialny? Byla zona, ojciec, ludzie
    awuefu? Zostawmy to bez odpowiedzi.
    Skoro juz zawitalas na to forum, abstrachujac od tego kim jestes, moze
    podzielisz sie z nami wiadomosciami o Piotrze. Dziwnie polubilismy go, nawet w
    pewnym sensie przywiazlismy do niego i interesuja nas bardzo dalsze jego losy.
    Gazety przestaly na ten temat pisac.
    Pozdrawiam, JP
  • aadd12 09.01.07, 18:24
    piotr nie nalezal do uwielbianych osob w wielu gronach. nie trzeba nalezec do
    jego rodziny by o pewnych sprawach wiedziec. rozumiem zainteresowanie sprawa i
    nie mam nic przeciwko konstruktywnej dyskusji z tym ze dosc duza czesc postow
    tu zalaczonych (co ma znaczyc ze nie wszystkie, w moim mniemaniu oczywiscie)
    jest zwykla paplanina osob ktore nie maja pojecia o czym mowia - a szkoda, bo
    wyrzadzaja tym krzywde tym biednym rodzicom ktorzy byc moze nigdy sie nie
    dowiedza co piotrowi sie stalo.
    pozdrawiam P. JP smile
  • zelezny 10.01.07, 21:47
    Aadd12 ma sporo racji w podnoszonych w poście kwestiach. Ja również w
    przeciwieństwie do większości (a chyba prawie wszystkich) forumowiczów znam
    Piotra osobiście. Bądź co bądź po wysłanych mailach na Hawaje, łącznie z tym
    skierowanym do Konsula Honorowego RP, w sprawie Piotra, pozostało li tylko
    echo. Z tragedii człowieka polska TVP zrobiła show-medialny dla jednego z
    redaktorów, policja USA umyła ręce, władze Kauai ograniczyły się tylko do
    zamieszczenia (i to z błędami!)ulotki informacyjnej, ot tyle. Dramat Rodziców
    Piotra trwa...
  • piss.doff 26.10.06, 06:01
    okazuje sie ze szanowny tatus, Jozef, jest profesorem na Gdanskiej AWF:
    gdansk.naszemiasto.pl/wydarzenia/661240.html a wiec ten porost miesni
    nie byl znow tak nieoczekiwany. Ale tym maratonem to mi zaimponowal.
    Perelka fluentnej znajomosci angielskiego przez autora: "Canadian Heath Race
    (Kanadyjskim Biegu Śmierci)". Heath to po polsku oczywiscie smierc, ma sie
    rozumiec. Pokonal w biegu amerykanskich komandosow... Ostatnio detektywi
    przestali odbierać telefony w sprawie Piotra. I nikt nie wie, dlaczego." Ja
    wiem: sprawa smierdzi.
  • jp.hi 26.10.06, 12:05
    Wasza krytyka - nie znajac przyczyn jego zaginiecia jest conajmniej nie na
    miejscu. Czyzby zazdrosc o to, ze bedac Polakiem jest o nim glosno w Ameryce i
    Kanadzie? Zazdrosc o to, ze w tak mlodym wieku osiagnal w nauce i sporcie tak
    wiele? Zamiast cieszyc sie z suksesow Polakow za granica szukacie dziury w
    calym.
    Mnie osobiscie nie dziwi fakt, ze tak wybitna osoba jest zarazem troche
    ekscentryczna.
    A co do zony to widac, ze mial prosta babe z Polski ktora nie umiala jego
    zrozumiec ani docenic. Teraz po rozwodzie udaje zatroskana i mowi, ze niewie co
    ma powiedziec ich 3 letniej coreczce.
    cnews.canoe.ca/CNEWS/Science/2006/10/25/2133678-cp.html
    Piotr w National Institute for Nanotechnology w Edmonton byl bardzo ceniony.
    Jego szef zreszta ukrainczyk byl bardzo zadowolony z jego wynikow pracy.


    Tu Piotr z coreczka.
    www.pressdisplay.com/pressdisplay/viewer.aspx?issue=10352006102500000000001001&page=1&article=7d58c4e7-d9c3-4cf6-9576-
    d5ea7c44d11b&feed=rss
    I jeszcze nowe doniesienia z prasy:
    www.theglobeandmail.com/servlet/story/LAC.20061026.PROFESSOR26/TPStory/National
    calsun.canoe.ca/News/Alberta/2006/10/26/2134335-sun.html
  • drabiniasty 26.10.06, 16:41
    To ty drogi kolego masz powazny klopot: oto interesuja cie za bardzo sprawy,
    ktore nie powinny cie az tak zajmowac. To zaczyna byc troche niezdrowe....
    Facet zginal i tyle. Jest dorosly i wszystko wskazuje na to, ze wie co robi.
    Ludzie spekuluja, bo tak na dobra sprawe, co maja robic rwac wlosy z glowy i
    plakac? Maja do tego zdrowy stosunek. Zdarzyc sie moglo, ze zostal zabity przez
    przypadek przez jakis wlesajacych sie rzezimieszkow ale to jest bardzo malo
    prawdopodobna mozliwosc. Wszystko wskazuje na to ,ze przepadl, bo chcial
    przepasc.

    Czego mamy zazdroscic, ze nie pisza o nas w gazetach? To mi dopiero
    nobilitacja... oj, chlopie cos z toba zaczyna byc coraz gorzej.. mentalnie ...
    Poza tym:
    co najmniej-pisze sie oddzielnie,
    nie ma narodowosci okreslanej przez ciebie jako "ukrainczyk".
    Jest natomiast narodowosc, ktora mozna okreslic jako "Ukrainiec" i do tego
    trzeba ja pisac z duzej litery.
    Powinienes troche wiecej czasu poswiecic na studiowanie polskiej ortografii.
  • piss.doff 26.10.06, 16:45
    nam sie wydaje ze sprawa po prostu smierdzi. Przyznasz ze spektakularna kariera
    trzaskania doktoratow na matrycy nie jest juz tak blyskotliwa w obliczu faktu
    ze szanowny tatus szacownego doktora jest nadal prtofesorem na tejze uczelni.

    Po drugie co do prostoty jego zony to widac jak pierdoly opowiadala mediom a
    toj link tylko to potwierdzil Jest to jeden z niwyjasnionych cudow natury ze
    kompletna idiotka steruje dwona doktoratami i kilkoma fakultetatmi w tym
    przypadku naraz. Babska d nie traktor a ciagnie.

    Jego szef Ukrainiec to wielki cwaniak bo wie ze o umarlych to jak najlepiej
    zwlaszcze ze sie z nimi pracowalo. Poza tym jakby mogl to by go w czubek z
    radosci ucalowal ze facet wyjechal na Hawaje podczas chorobowego. Rozumiesz sam
    ze teraz firme g. obchodzi co on zrobil i dlaczego bo zrobil to wczasie wlasnie
    chorobowego. In plain Polish: no money, no insurace i jeszcze potraca za
    wycieczke. Czyli ani zona (dobrze) ani corka (zle) ani tatus (zle) nic z tego
    nie beda mieli a mozna by przeciez firme sadzic w budce stroza w Polinesian
    Cultural Center gdyby pan doktor wysluchal chociaz jeden wyklad z etyki- z
    uwaga. Poza tym facet nie byl takim cudem jak o nim pisza skora NY go upuscil z
    lapek jak hot potato. Acha: z Edmonton do Vancouver 5 godzin, 2 godziny na
    Hawaje (tak szacuje) to jest 2 dni na same przeloty. Niezle chorobstwo. Stawiam
    tez na paranoje Edmontonskie, wiesz, taki hamsin w wydaniu kanadyjskim.

    Po nastepne, facet zamawia nurkowanie w ostatnim dniu, tak? O nurkowaniu mam
    metne pojecie ale pamietam ze w ciagu 24 godzin nie mozna nurkowac i latac,
    tak? A wiec moze gosc chcial sobie snorkeling uskutecznic na Waikiki, no ale
    wtedy po co to organizowac, bo wystarczy stanac w kilometrowej kolejce aby
    doznac przyjemnosci possania fajki juz obessanej przez 2000 ludzi przed nim
    tego dnia.

    Po ostatnie: FBI wbrew pozorom to faceci ktorzy wiedza jak sie zachowac
    i 'nieodpowiadaja' nie miesci sie w repertuarze slownictwa w takiej sprawie.

  • downunderguy 26.10.06, 13:39
    zapytojcie sie jego kobitki - una wi dubrze - ale glupa udaje - liczy na
    cumpensation - dylta jej wyplaci - potrzcie na dziecioka toz to wystrasune -
    nie byl zwyklym emigrontym, miol robote i money - i uciko od baby ...
    trzydziesci lot zdrowy chlop mo druta jak basbol i rznie wszystko co sie
    ruszo...
    a tyn niby atlyta a nuzki mo jak u damy - ot - podyrwol go miliuner i gizdza
    sie na hawajach...historyja prawie codzinno...
    to nic w porownaniu z tym jaki ubaw momy teroz w sydneyowie i tyz z sexu - alan
    broadcastyr jak wolno europa - w sobote zostol publicznie nazwany ciota - to un
    rzundzi rzundem - wydali jego historyje - facet maly 170 i malym narzundem
    5inch byl trenyrem national rugby team - wszystie mlode i pinkne chlopy byly
    jego faworytami - czynsto masowol ich i nie kryl sie z tym - teroz induendo co
    jeszcze robili zeby byc w teamie...

  • nfa05 26.10.06, 13:46
    www.nfa.pl/news.php?id=1755
    Dr Piotr Drabik był związany od niemal początku z ruchem na rzecz reform w
    nauce, sygnatariuszem LISTU OTWARTEGO W SPRAWIE PATOLOGII W NAUCE I
    SZKOLNICTWIE WYŻSZYM
    www.nfa.pl/articles.php?id=305
  • drabiniasty 26.10.06, 16:43
    No i co z tego?????
    NIC
  • piss.doff 26.10.06, 16:52
    dzieki tejpatologi ukonczyl cos i les tam natrzaskanych dyplomow (nie chce mi
    sie liczyc i wyciagac konkluzje) a teraz raptem mu to bylo nie w smak.

  • robinhood101 27.10.06, 09:30
    To przeciez bardzo charakterystyczne dla Polski i Polakow. Najpierw, zeby
    wyplynac zapisuja sie do jakis tam organizacji(np.PZPR) a pozniej jak juz
    troche obrosna w piorka, staja sie znani, to sie na te organizacje wypinaja i
    zaczynaja byc opozycja (patrz KOR). To jest tzw. wyzszy stopien
    karierowiczowstwa. Tak naprawde nie maja nic do powiedzenia cala rzecz polega
    na tym aby funkcjonowac w charakterze osoby waznej i oczywiscie bardzo po
    polsku trzeba byc koniecznie meczennikiem.
  • euro-pejczyk 26.10.06, 17:07
    > nauce, sygnatariuszem LISTU OTWARTEGO W SPRAWIE PATOLOGII W NAUCE I
    > SZKOLNICTWIE WYŻSZYM

    a skad sie biora te patologie w polskiej nauce?
    czy mozna by wysunac smiala teze, ze te patologie to suma patologii polskich
    naukowcow i tradycji ich patologicznych zachowan?

    czy klamstwo i oszustwo to normalka w polskiej nauce, czy takie postawy maja byc
    przykladem i podstawa tych "reform"
    moze zacznijcie od takich prostych pojec jak zaklamania, obluda a dopiero
    pozniej wezcie sie za rozdzieranie szat nad swoimi wlasnymi patologiami


  • artur666 27.10.06, 00:46
    Reformy reformami a zdemoralizowane spoleczentwo nie zreformujesz. Nie tak
    szybko.
  • piss.doff 26.10.06, 16:56
    nr 1. z opuznieniem pol godzinnym byl na 90 miejscu. Yo jest jak najbardziej
    prawdopodobne bo rozni tacy startuja. Maraton toniejest byle co.

    nr 2. Wykolegowal komandosow amerykanskich w maratonie. Tu poprsotu watpie.
    Chcialbym zeby sie na ten temat ktos wypowiedzial kto widzi te sprawe lepiej
    niz ja. Jezeli to jest fakt to proponuje zdymisjonowac kilku generalow,
    admiralow i cala kupe innych trepow za niedopilnowanie obowiazkow i zdrade
    konstytucji USA.
  • piss.doff 26.10.06, 16:56
    opoznienieniem of course.
  • jp.hi 26.10.06, 22:48
    Bronie Piotra bo facet poprostu mi zaimponowal. Zwyklo sie uwazac ze naukowiec
    to taki co ma dwie lewe rece i trzyma caly czas nos w ksiazkach. A tu patrzcie.
    Naukowiec z sukcesami i do tego mistrz we wschodnich sztukach walki,
    neprzecietnie wysportowany, zbiera medale za wspinanie sie po gorach, biega w
    maratonach, itd.
    Z ta moralnoscia naukowca i sportowca to niestety wywodzi sie ona z polskich
    zwyczajow i polskiego swiatopogladu gdzie uwaza sie, ze wszedzie na swiecie
    klamia i wszedzie kradna.

    Pare lat temu na moja wyspe przyjechal sportowiec z Polski na coroczne
    Oficjalne Mistrzostwa Swiata w Triatlonie. Cieszylismy sie bardzo. W koncu
    jedyny Polak. Niestety w czasie zawodow po podwojnym ostrzezeniu sedziow zostal
    zdyskwalifikowany. Wzielismy go z rowerem do samochodu i z niedowierzaniem
    pytamy co sie stalo. On mowi, ze on nic nie zrobil tylko sedziowie mieli na
    niego oko bo zagrazal Amerykanom. Po plywaniu byl drugi. Pozniej zaprosilismy
    go do restauracji i przy obiedzie powiedzial wiecej. Wyprzedzal z prawej strony
    co jest zabronione i trzymal sie kola innego kolarza co takze jest zabronione.
    Cale roczne przygotowania, miejski i zakladowy sponsoring, wielkie nadzieje na
    sukces, wywiady w prasie a tu wstyd wracac do Polski. Co ja teraz powiem w
    Polsce, powtarzal.
  • piss.doff 27.10.06, 00:36
    dobrze ze bronisz, tu daje ci pare faktow zeby uwydatnic te obrone:

    1988, Ph.D. in Exercise Physiology from the University School of Physical
    Education in Gdansk.
    The thesis was awarded by the Prime Minister of Poland as the best Ph.D.
    dissertation
    in Poland in 1998, a M.Sc. in Biological Regeneration and Physiotherapy
    (University School of Physical Education in Gdansk),
    a M.Sc. in Molecular Biology (Faculty of Biology, Geography and Oceanography,
    University of Gdansk).
    He also has a Ph.D. in Computational Chemistry (Faculty of Chemistry,
    University of Gdansk) and a M.Sc.
    in Astrophysics (Faculty of Mathematics and Physics, University of Gdansk).


    www.stadion.com/author_drabikp.html

    Sprobuje to przetlumaczyc na polski:

    Dr. Chemii Computerowej, wydzial Chemii, Uniw Gdanski, 2003
    ale w rzeczywistosci doktorat z chemii to z czegos innego:
    univ.gda.pl/~prasa/dyplomy/dr/2003/drabik.html
    "Modelowanie molekularne oddzialywan receptorów hormonów neuroprzysadkowych z
    wybranymi antagonami,
    z porównaniem dwóch przyblizen solwatacji ukladów blonowych"



    Dr. Fizjologii Cwiczen Gimnastycznych (czyzby chodzilo tu o dr. od fikania
    koziolkow?), AWF Gdansk, 1988
    bazy.opi.org.pl/raporty/opisy/osoby/88000/o88285.htm tu szczegolowo




    Mgr Regeneracji Biologicznej i Fizykoterapii
    Mgr Biologii Molekularnej, wydzial Biologii, Uniw. Gdanski
    Mgr Astrofizyki, Wydzial Mat-Fiz, Uniw Gdanski

    Pisywal w Stadion News www.stadion.com/freebies.html tam gdzie pisuje
    jego tata.

    Tu w maju 2006 praca z Rosjanami:
    www.biophysj.org/cgi/content/abstract/biophysj.106.089987v1
    i wkrotce potem zaginiecie pomiedzy Edmonton a Molokai.

    His fluency in English, Polish, and Russian, and his direct professional
    contacts
    with the Institutes of Physical Education and Sports in Poland, Russia, and
    Ukraine
    keep him very well-informed of the latest research and practices of leaders
    in the
    use of means of recovery. Ta dzialanosc nalezy byc nagrodzona dalsza
    skrutnizacja.

    unsolvedblog.com/archives/6#comment-form interesting remark about
    his english accent

    www.molokaitimes.com/articles/61013194724.asp zdjecie

    Jozef Drapik, prof i tata Piotrka:

    www.awf.gda.pl/index.php3?s=37 kierownik studiow doktoranckich

    www.canada.com/edmontonjournal/news/story.html?id=d8d5d3b4-8d26-4356-
    8674-a4c6bb594e30&k=18432

    www.phys.ualberta.ca/personnel/gradstudents.phptu figuruje Donata
    Drabik. Studiowala fizyke medyczna.

    med.phys.ualberta.ca/medphys/graduate_prog/students.htm tu jest byc
    moze zdjecie tej zony

    www.inergizedigitalmedia.com/story.aspx?content_id=9FF1F21F-1D5D-
    44C9-BA69-B8C6F8F36C29 zona mieszka w Edmonton

    wyglada na to ze ja poznal w Edmonton. 4 lata temu wyjechal z Polski,
    dziecko ma 4 lata. Ostatnio rozwod. (wlasciwie to wiadomo ze wyjechal 4 lata
    temu z Polski a od dwoch lat jest w Edmonton).

    ww6.tvp.pl/124,20061022411212.strona no comment

    Zawdnik ktory wygral na pozycji nr 9 to niestety nie Drabik. Drabika w
    ogole nie ma tam na liscie:
    www.canadiandeathrace.com/results/2006/SoloistsFinal2006.htm to
    mogl byc wytwor fantazji Piotrka do mamy.
  • jp.hi 27.10.06, 01:31
    Dzieki piss.doff (wolalbym imie) za ten research.
    Mimo wszystko postac bardzo ciekawa.
  • piss.doff 27.10.06, 01:53
    wiem ze ktos kto go szuka zaglada tutaj, po to ten watek trzymamy przy zyciu.
    Kazdy szczegol sie liczy, dobry czy zly, to juz nie ma znaczenia. Prawda jak
    zwykle po srodku.
  • robinhood101 27.10.06, 07:48
    Jak to ktora? Czy Polka zwykle wyglada jak Iranka i jest b.ciemna? A Iranka ma
    jasne wlosy?
    To chyba proste, ta wyprana nieciekawa blondynka, to jego zona, ktora dzieki
    malzenstwu takze zrobila sie wyjatkowo "zdolna" i dzieki temu zalapala sie na
    stypedium.

    Cokolwiek sie stalo z tym doopkiem, jak go juz znajda, to powinni go wsadzic
    do pierdla, zeby odpracowal to, co federalna policja wydala na jego
    poszukiwania.
    Nareszcie moze wydorosleje.
  • piss.doff 27.10.06, 16:21
    tez myslalem ze to ta z lewej ale z innych powodow: po dziecku to moze byc
    tylko ona. Wydaje sie byc osobnym kwiatkiem do potretu psychologicznego.
  • drabiniasty 27.10.06, 00:57
    Czyli wracamy do tego samego, o czym juz mowilismy. Tatus wykreowal go na
    ubermena, a malemu w koncu sie znudzilo byc geniuszem, jak to sobie tatus
    zyczyl. Poza tym mial to do siebie, ze tu zniknal, tam oklamal.. itd. Troche
    smieszne, jak na geniusza .....
    Polacy zwlaszcza ci powojenni (po 1980 roku)jak moga nic nie robic, to nie
    robia. Poza tym nie bardzo rozumieja, co mozna a co nie.
    To sie nazywa degrengolada moralna. Twoj kolarz i Drabik to takze wytwory
    nowoczesnego spoleczenstwa polskiego.
    Drabik byl w tej dobrej sytuacji, ze mogl byc geniuszem, bo tata mu
    ulatwial "prace naukowa" szerokimi znajomosciami. Dzieki temu Drabik zaspakajal
    ambicje tatusia, ze jest ojcem kogos nadzwyczajnego. Nagle sie urwalo....
    wszystkim. Tatusiowi, ktory nie ma sie kim chwalic i podkreslac, ze jest ojcem
    geniusza i Drabikowi takze sie urwalo upierdliwe monitorowanie aby bron Boze
    nie przestal byc geniuszem. Wiec teraz pewnie siedzi w jakiejs dziurze, pije
    piwo i delektuje sie wolnoscia.

    Pan profesor Jozef Drabik nie rozumie jednego: FBI nie jest po to aby szukac
    doroslych ludzi, ktorzy znikaja. Nie widac aby popelniono przestepstwo wiec
    sprawe odklada sie na polke, zwlaszcza, ze Drabik junior jest dorosly.

    Jest jednak na to rada, jesli pan Drabik senior chce znalezc syna, powinien
    wynajac sobie prywatnego detektywa. Oni przewaznie w ciagu tygodnia znajduja
    takie zaginione owieczki, zywe lub umarle.
    Prywatnemu detektywowi trzeba jednak zaplacic, a dobremu, to nawet sporo.

    Nie widze powodu aby amerykanska federalna prowincja, miala zajmowac sie taka
    sprawa, w koncu Drabik nie jest obywatelem amerykanskim i nie widze powodu
    abysmy my mieli fundowac drabikowej rodzinie poszukiwania za darmo.
  • jp.hi 27.10.06, 01:59
    Tak, masz pewnie racje drabiniasty.
    Po przemysleniu i analizie doniesien i faktow, podobnie jak ty dochodze do
    wniosku, ze facet wybral wolnosc.
    Moja diagnoze popiera znajomosc Hawaii. Tu mozna spotkac wiele ludzi
    mieszkajacych nigdzie, zyjacych z niczego, nazywajacych sie nijak.
    Przekonuja mnie takie fakty jak wczesniejszy wyjazd w Himalaje bez
    powiadomienia o tym najblizszej rodziny. Ta kobieta ktora siedziala obok niego
    w samolocie lecacym do Honolulu napewno sie nie myli. On przylecial do Honolulu
    i odebral swoj bagaz.
    Swiadomie nie oddal boarding pass aby utrudnic jego odznalezienie. To by
    swiadczylo o tym, ze ucieczke w ten inny swiat, zaplanowal wczesniej. W tym
    samym celu nie uzywa jego karty kredytowej i nie wynajmuje samochodu czy pokoju
    w hotelu.
    Normalny czlowiek po przylocie na Hawaje zawiadamia o tym fakcie najblizszych.
    Oni sie w koncu o niego martwia. Jecz Piotr nie jest normalny. Jego mocne
    zainteresowanie przyroda, religia, filozofia, wszechswiatem, pcha do ucieczki
    od normalnego zyca rodzinnego. Chce zyc z przyroda zapominajac o problemach
    cywilizacji.
    Tu na Hawajach znalazl szybko takich ludzi i takie srodowisko naturalne. Tu
    okragly rok jest cieple lato. Tu mozna kupic dom bez permitu za cash i nikt o
    tym nie musi wiedziec. Tu mozna zyc i zywic sie produktami przyrody. Lowic
    ryby, hodowac kury i uprawiac warzywa i owoce. Jesc ananasy, papaja, pomarancze
    rosnace na dziko. Dopoki ludzie ci nie dokonuja przestepstw, nikt sie nimi nie
    interesuje. Miszkaja zdala od miast. Tam gdzie niema juz drog. Dostac sie tam
    mozna jedynie droga morska czyli od strony oceanu. Nigdy tam policja nie
    dociera. Tam tez maja swoje plantacje marihuany na swoj wlasny uzytek.
    Jezeli ta ucieczke planowal mogl wczesniej kupic SSN, GC lub zwykle
    amerykanskie prawo jazdy na inne nazwisko. O to w Ameryce bardzo latwo.
    Dzisiaj pewnie ma juz spora brode i nosi dlugie zwisajace ubranie. Na rekach i
    na piersi ma tatuaz a w uszach kolczyki.
    Jest szczesliwy.
  • luiza-w-ogrodzie 27.10.06, 01:52
    Znam spora grupe Polakow i Amerykanow po doktoratach i z osiagnieciami
    naukowymi w fizyce teoretycznej, matematyce oraz programistow wysokiej klasy,
    nieprzystosowanych do pracy z ludzmi i spelniajacych sie w swoich teoretycznych
    dziedzinach oraz sporcie; sa wsrod nich himalaisci, alpinisci, maratonczycy.
    Moze Piotr byl osoba tego samego rodzaju i tak naprawde nie widzial potrzeby
    opowiadania innym o swoich planach. Nawet rodzinie.

    Pozdrawiam
    Luiza-w-Ogrodzie
    ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
    Australia-uzyteczne linki
  • jp.hi 27.10.06, 02:07
    Moze masz racje. Zauwaz jednak ze mial przyjaciela i z nim rozmawial czesto o
    planowanej wyprawie na Hawaje. Dlaczego nie powiedzial nic o planach tej
    wycieczki. Zwykle z przyjacielem siada sie nad mapa i planuje jakas trase. Ten
    przyjaciel mowi teraz, ze nic mu o tym nie powiedzial. Nie powiedzial bo nie
    chcial.
    Mowil o Molokai ale zadnym samolotem tam sie nie dostal. Mogl oplacic statek
    rybacki ktory go tam zawiozl ale pewnie i to policja juz sprawdzila.
    Nic nie wiemy czy mial i ile ze soba pieniedzy.
    Mowil ze chcialby zobaczyc i chodzic po wulkanie. Czynny wulkan jest tylko na
    Big Island.
  • piss.doff 27.10.06, 02:16
    czy do Molokai mozna doplynac kajakiem?
  • jp.hi 27.10.06, 03:16
    piss.doff napisał:

    > czy do Molokai mozna doplynac kajakiem?

    To jest ok 50ml. Z Oahu nie widac Molokai choc to najblizsza jej wyspa.
    Zeglowanie miedzy wyspami hawajskimi jest bardzo niebezpieczne nawet dla
    pelnomorskich jachtow ze wzgledu na isniejace tam kanaly o zmiennych pradach
    wodnych.
    Poza tym Hawaje sa scisle pilnowane przez armie. Na Oahu i Big Islad sa potezne
    bazy wyposazone w najnowoczesniejszy sprzed.
    Moze pamietasz jak kilka lat temu statek rybacki japonski zblizyl sie przez
    pomylke do brzegow Hawaii i niechcacy zostal zatopiony przez statek podwodny
    wynuzajacy sie z nagle glebin oceanu.
    Zaden kajak sie tam nie przeslizgnie ale jachtow i stateczkow rybackich jest tu
    tysiace.
  • jp.hi 27.10.06, 03:31
    Chociaz odbywaja sie tu zawody na paddleboard. To cos pomiedzy dluza deska a
    kajakiem. Wiosluje sie rekami. Takie zawody odbywaja sie rowniez na dystansie
    pomiedzy Oahu i Molokai.
    Jezu, piss.doff ty masz leb smile
    www.eatonsurf.com/Events.htm
  • piss.doff 27.10.06, 03:55
    wink 50 mil to za daleko dla nie-tubylca. Tak, pamietam tego nieszczesliwca
    kapitana lodzi [odwodnej ktory na komende (przekrzykiwali sie w kokpicie zeby
    zaimponowac lokalnym notablom. No i rozwalil lodz rybacka. Bodajze byl
    najmlodszym kapitanem okretu podwodnego i zaraz go wyslali pod kapelusz. Dramat
    osobisty.

    Teraz, zauwaz w tym linku powyzej o tatusiu Piotrka i studiach doktorackich
    ktore prowadzi- w jego biurze pracuje pani Donata, co prawda o innym nazwisku.
    Ja takiego imienia nigdy nie slyszalem przedtem a tu prosze: jedna pracuje z
    tatusiem Jozkiem a druga jest byla zona syna Piotrka. Zbieg okolicznosci ma sie
    rozumiec.
  • jp.hi 27.10.06, 04:58
    smile ja tam nie wierze w taki przypadek. Tam w tej atomowce to widza wszystko na
    monitorach dookola na odleglosc kilometrow. No coz jedni udawali ze sie
    pomylili a drudzy ze nie zauwazyli. Taka przestroga dla innych.

    Co do Piotrka i jego walorow sportowych to kto wie, on mogl to zrobic ale
    napewno nie sam, bez asysty.
    Dystans do pokonania 32ml czyli ponad 51km (poprawka do tego co pisalem
    wczesniej). Najlepsi przeplywaja ten dystans w ponizej 6 godzin.

    Znamienny fragment z jednej ze stron w necie:

    "The annual 32-mile Quiksilveredition Molokai to Oahu Paddleboard Race,
    presented by Quiksilver. This open-ocean race from Molokai to Oahu, across the
    challenging Ka'iwi (Molokai) Channel, is considered to be the world
    championship of long-distance paddleboard racing.

    Today, the channel attracts the world's finest paddlers - watermen and women
    from around the world who come together each year to test how far the strength
    of a competitive human spirit can take them. Revered for its mountainous open-
    ocean swells, chaotic currents, and ominously dark depths, the Ka'iwi Channel
    is not for the light-of-heart. It was this channel that claimed the life of big-
    wave rider Eddie Aikau in 1978, when he set out on a paddleboard to seek help
    for the his stranded crew-mates after 15-foot swells capsized the Hokule'a,
    Hawaii's voyaging canoe."

    www.globalsurfnews.com/news.asp?Id_news=16910
  • piss.doff 27.10.06, 16:00
    z twojego opisu wynika ze jest to fascynujacy rejon, material na powiesc/film
    sensacyjny.
    15 fale stop na kayak? No, niezle, nie moge sobie tego nawet wyobrazic.
  • robinhood101 27.10.06, 10:06
    Nie wydaje mi sie aby on byl az tak pracowity, zeby plynac kajakiem na Molokai.
    Facet robil rzeczy na pokaz, aby ludziom pokazac, co moze. W tym wypadku nie
    bylo ludzi do klaskania, wiec sie nie wysilal. Jesli mowil o Molokai, to
    najprawdopodobniej(w mysl glupiej logiki) jest to miejsce, gdzie na pewno go
    nie ma. Facet od dawno zaplanowal, ze zginie, kupil sobie dokumenty
    amerykanskie (prawo jazdy!!!), a jeski juz to na pewno zalozyl konto na nowe
    nazwisko. Jesli chcial ginac to nie zrobil tego nagle w hawajskim rain forst.
    Jest teraz w Honolulu i planuje zycie jako pan Smith albo Jones, ktory wlasnie
    postanowil zaczac nowe zycie, po opuszczeniu, powiedzmy NYC. Facet jest na
    pewno uzdolniony jezykowo i mowi be akcentu europejskiego(wiem, ze mozna sie
    pozbyc polskiego akcentu, poniewaz moja zona to zrobila, sam bylem swiadkiem).
    Wszystko wiec sprzyja nowemu zyciu. Z tego co mowi jego ostatni szef, to Drabik
    nie lubil siedziec w laboratorium, nie byl typem naukowca z urodzenia, wolal
    siedziec przed komputerem i spekulowac. Jesli teraz bedzie szukal pracy w
    Honolulu, to na pewno nie bedzie to zadna praca naukowa ale moze bedzie
    nurkiem, kierowca, bedzie robil rzeczy, do ktorych potrzebne beda umiejetnosci
    fizyczne. I zanim osiedli sie na bezludziu dobrze sie do tego przygotuje...
    Z tego co tu dowiedzielismy sie o nim, to typ zamknietego w sobie klamczucha-
    kombinatora. Nie sadze aby skazywal sie zaraz na pustelnicze zycie.
  • piss.doff 27.10.06, 16:15
    jak najbardziej sie zgadzam z twoja analiza ale nt akcentu u niego to akurat
    watpie. Wiem ze gosc napisal ten artykul i sam go slyszal ale moze slyszal
    tylko kilka wyuczonych zdanek? Co do twojej zony to nie watpie ale to jest
    zupelnie inna sprawa niz jego. On jest dopiero 2 lata w Edmonton, wyjechal 4
    lata temu (po doktorat z chemii wrocil po roku zeby mu wreczyli laurke). Po
    drugie mozna zgubic akcent ale tylko na okreslony temat, np spraw zycia
    ogolnego (300 slow) ale zmien temat i zaraz sprawa sie okazuje.

    Jezeli planowal zycie na Hawajach to przeciez nie jest nieskonczenie duzy
    rejon. Konto zeby zalozyc to trzeba miec SSN, lewe dokumenty to juz chyba nie
    przejda pierwszej kontroli w dzisiejszych czasach a jezeli mial takie kontakty
    (Kovalenko?) to i transport minisubem na Molokai niebylby niemozliwy... Jak
    patrze na niego to widze wyjatkowo niedozywionego faceta, nie chodzi mi o wage
    ale za zdrowo to ten gosc nie wyglada. Brakuje mu wyraznie kilku skladnikow
    zywieniowych. Zauwaz ze nie bylo go na liscie Canadian Death Race co pasuje do
    twojej analizy.
  • drabiniasty 27.10.06, 08:09
    Luiza,
    ludzie z psychopatiami oraz roznego rodzaju autystyczni zwykle osiagaja bardzo
    wysokie pulapy naukowe, poniewaz maja wyjatkowe zdolnosci skupiania sie na
    okreslonym zagadnieniu; celuja zwlaszcza w matematyce i kierunkach z nia
    zwiazanych. A brak "przystosowania" kompensuja sobie aktywnoscia fizyczna
    czesto zwiazana z wielkim ryzykiem. To, co "normalni" uwazaja za nadzwyczajne
    nie zawsze takim jest. Po dluzszej analizie wszystko zaczyna sie ukladac w
    logiczny ciag.....choroby. Dopoki delikwent nie robi nic szkodliwego i jest
    przydatny naukowo toleruje sie go i traktuje jak "geniusza" albo co najmniej
    dziwaka.

  • piss.doff 27.10.06, 16:27
    fajna analiza. Ktos musialby za taka zaplacic pare tysiecy a tu moze sobie za
    darmo przeczytac o sobie.
  • robinhood101 27.10.06, 08:18
    A kiedy w koncu go znajda, a moze po prostu znudzi mu sie byc zaginionym, to
    powinien zrobic trzeci doktorat, tym razem nie na Uniwersytecie Gdanskim, gdzie
    kazdy promotor jego pracy doktorskiej jest kumplem jego tatusia ale na jakims
    porzadnym uniwersyteci i to nie polskim, wtedy zobaczy jakie ma mozliwosci
    intelektualne......
  • bonzee 27.10.06, 10:27
    Bardzo interesujaca postac. Obstawiam, ze dal dyla..
  • piss.doff 27.10.06, 16:25
    welcome to the club! podobno 100,000 facetow tak robi rok w rok w USA. Sam
    slyszalem kilku ze sie zastanawiaja jakby tobylo fajnie wziac czek i z nim
    zniknac na zawsze... Jeden taki, powiedzial zonie ze idzie kosic trawe, pokosil
    15 minut, nagle zona uslyszala ze kosiarka stanela: o, pewnie poszedl po
    papierosy... Zgadla, juz nigdy nie wrocil.
  • zelezny 27.10.06, 22:18
    Przeglądam to forum z odrazą i niesmakiem.........

    Mam jednak Piotrze serdeczną nadzieję, że szczęśliwie się odnajdziesz.
    Rozmawiałem w poniedziałek z Twoim Tatą. Wiem, że Twoi Rodzice zrobią wszystko,
    co w ich mocy, by Ciebie odszukać.

  • piss.doff 28.10.06, 00:24
    i dziekuje za wpis. kazdy watek sie liczy. A jak sie ma pani przewodnicząca
    Rady Samorządu Doktorantów Donata Popławska-Kostuch?
    www.awf.gda.pl/index.php3?s=37
    Aaa, doznalem olsnienia, to chyba jest ta byla zona w Edmonton tylko jeszcze
    stronki nie zmieniono.
  • robinhood101 28.10.06, 00:56
    Pewnie sie z nia ozenil, bo tatus kazal, a ona za niego wyszla, bo zalatwili
    jej graduate studies w Kanadzie....uklady i ukladziki w tym smierdzacym kolku.
    Co to sie z tego Gdanska porobilo. Niemcy po wojnie uciekli i najechalo sie
    tego ludzkiego gowna i to najgorszej jakosci. Jak nie robia szachrajstw na
    uniwersytecie, to w gimnazjum gdanskim wiesza sie dziewczynka bo, ja molestuja
    publicznie i to gdzie, w szkole. Powinni wysiedlic cale Trojmiasto (a zwlaszcza
    pozbyc sie wszystkich profesorow i nauczycieli) i zaczac wszystko od nowa.
    Pytanie tylko skad brac jakosciowo dobry material ludzki. To co zostalo w tej
    Polsce uraga przyzwoitosci.
  • piss.doff 28.10.06, 03:15
    pamietam przewaly na Uniw Gdanskim z aplikacjami na prawie. poprzyjmowali
    jakichs nieukow lokalnych notabli. Byla sprawa z Olkiem Kwasniewskim i jego
    magisterium. Potem zrobili AWF z WSWF. Dobrze ze nie ze Studium
    Nauczycielskiego.

    Ale ze ta dziewczynka to byla wlasnie z Gdanska? To jest najwyzsza tragedia ze
    doszlo do tych aktow zdziczenia w szkole. Nauczycielka wyszla na 20 minut z
    lekci. Dyrektor rezygnuje bo go to przerasta. Nie wiedzial co sie u niego w
    szkole dzialo?

    Acha, a ten zelezny to jakis maniak krzyzowkowy, zupelnie jak dr. hc. bolek.
    Jakies lokalne skrzywienie.
  • robinhood101 28.10.06, 00:29
    Nie pocieszyles go pewnie, zdaje sie,ze on wcale nie chce sie odnalezc, po to
    tak zamacil, zebyscie go nie mogli znalezc. Mial, zdaje sie, wszystkich was
    dosyc...

    A odraze i niesmak to prosze miec do siebie. W koncu to nie od nas uciekl ale
    od was. My tylko realistycznie patrzymy na sprawe i o dziwo wszyscy dochodzimy
    do podobnych konkluzji... Jak go znajdziecie bedziecie musieli zaplacic spora
    forse FBI, bo oni nie rozumieja mamisynkow, ktorzy obrazaja sie na swiat.
  • robinhood101 28.10.06, 00:38
    Starzy Drabikowie to pierwsze powinni zrobic, to zapytac FBI o liste
    najlepszych detektywow w USA. Jest na pewno paru dobrych w California. Jak
    dobrze zaplaca, znajda delikwenta w tydzien, taki maja zwykle termin. Mozecie
    sie tez zglosic do programu tv DrPhil. On od czasu do czasu publicznie szuka
    zblakanych, porwanych tudziez uciekinierow. Nie wiem tylko, czy jest jakis
    sens, zeby cala Ameryka ogladala w tv jak sie pan Piotus urzadzil w nowym zyciu
    i jak nie chce juz pamietac o starym....
  • downunderguy 28.10.06, 02:25
    coly swiot pisze o grobiku, i to qu.. jest slepe lyse i chyba nie h..oszcze,
    story grobik - wciagnij gejowo.pl - uni go odnajda...
  • jp.hi 28.10.06, 10:10
    zelezny napisał:

    > Przeglądam to forum z odrazą i niesmakiem.........

    Pewnie patrzysz na zycie z niesmakiem.......
    Rozumiem ojca ktory nie chce uwierzyc w to, ze syn wybral swoje zycie a nie
    jego.
    Przyjaciele jednak powinni umiec rozumiec i ocenic fakty z ktorych wynika, ze
    Piotr sie ukrywa. Piotr nie chce aby ktos wiedzial sie gdzie on jest i co robi.
    Co do poszukiwan to USA niema obowiazku z pieniedzy swoich podatnikow szukac
    obcokrajowcow. Powinien to robic konsulat RP w USA i do niego powinniscie
    skladac zazalenia.

    PS. Dzisiaj jadac samochodem Banyan Drive (aleja hotelowo-parkowa) nagle
    zauwazylem faceta w stroju sportowym, biegnacego chodnikiem. Do zludzenia
    przypominal Piotrka. Krotkie wlosy, zaokraglone okulary, sportowa sylwetka. Az
    mi serce mocniej zabilo. Chcialek krzyknac "Piotrek" ale zona mowi mi, on jest
    chyba za niski. Faktycznie nie wygladal na 184cm, moze na 174.
    Bede sie rozgladal.
  • piss.doff 02.04.07, 05:35
    zauwazylem ze znikaja powoli zrodla o Drabiku i nie am tez zadnych nowych. Z
    uwagi na szum obok jego osoby na pewno go znaleziono bardzo szybko tylko ....
    zdecydowano sie nie ujawniac tej informacji z jakichs powodow. dla
    przypomnienia jak on wyglada:

    www.molokaitimes.com/articles/61013194724.asp
  • mrsrobinson 28.10.06, 07:17
    No i co sie dzieje w sprawie. Rodzina Drabikow debatuje jak tu znalezc pana
    Piotrusia i nie stacic twarzy??? A Pan Piotrus chciaz wie, ze go chca za leb z
    powrotem sciagnac??? A to dopiero historia, nie zdziwilabym sie gdyby
    amerykanska tv zabral sie za sprawe, no wiecie to badziewie typu, Oprah czy
    DrPhil.
    Jakby te wszystkie polskie "nazdwyczajnosci" poodkrywali, to byloby jeszcze
    smieszniej niz historie o Kaczynskich w night-show.
  • drabiniasty 28.10.06, 08:23
    Szanowna pani robinson,
    Widac, ze dawno juz pani nie mieszka w Polsce. Tam juz prawie nikt twarzy nie
    posiada, wiec nie ma co tracic. Facet, ktory w taki sposob windowal wlasne
    dziecko, nie cofnie sie przed niczym.
    A swoja droga nie ma nic gorszego jak chlopki sie wyksztalca....pozniej
    trzymaja co ich i nikomu nie dadza....Te komunistyczne punkty za pochodzenie
    nie zdaly egzaminu a narobily wiele, wiele spolecznego balaganu.

  • piss.doff 28.10.06, 19:07
    zgadzam sie: to byl chyba najwiekszy blad ktorego skutki sa odczuwane do
    dzisiaj.
  • ratpole 28.10.06, 10:56
    jp.hi napisał:

    > Piotr Drabik jest na Kauai. Zamiast na Molokai polecial samolotem w druga
    > strone, na Kauai.
    > <a
    href="the.honoluluadvertiser.com/article/2006/Oct/27/br/br0321849657.html"
    target="_blank">the.honoluluadvertiser.com/article/2006/Oct/27/br/br0321849657.html</a>

    Ciekawe czy go przyjma z powrotem do pracy?
    Moze jak powie, ze byl chory, bo pogryzly go wyrzuty sumienia to mu sie upiecze?
    Jak tym dwom pilotom mysliwcow u ktorych sie pije w pracy i Amerykanie nie mieli
    wyjscia jak tylko zrozumiec odmiennosc kulturowa?
  • jp.hi 28.10.06, 12:04
    ratpole napisał:
    > Ciekawe czy go przyjma z powrotem do pracy?

    Mysle, ze by go przyjeli gdyby tylko chcial i sie zglosil. On tego nie chce i
    nie jest to w zasiegu jego woli.
    Nasz problem ze zrozumiem takich przypadkow jak Piotra, polega na tym, ze my
    wierzymy w to co widzimy. Jak choroby nie widac to znaczy ze jej niema. Tego
    typu przypadki sa jednak znane w medycynie i odpowiednio skwalifikowane. Tak
    jak sa chorzy na bezdomnosc tak sa chorzy na potrzebe wyobcowania z
    cywilizacji. Zreszta to jest chyba ten sam typ choroby umyslowej. Oni zwykle
    dobrze funkcjonuja w otoczeniu do pewnego czasu, jak sa mlodzi. Robia czesto
    blyskotliwe kariery zawodowe. Sa czesto nieprzecietnie zdolni i inteligentni.
    Latwo sie ucza. Niestyty do czasu. Choroba ta nasila sie z wiekiem i w wieku
    zwykle po trzydziestce uniemozliwia juz im normalne funkcjonowanie w zyciu
    codziennym. Uciekaja w swoj swiat. Sa niegrozni, nie sprawiaja klopotow ale nie
    moga pracowac zawodowo, wychowywac dzieci, pamietac o obowiazkach, spedzac
    rozumnie pieniedzy, itd. Choc ciagle nie sa pozbawieni sprytu i umiejetnosci
    przetrwania.

    Ciekaw jestem czy jego dziadek lub babka nie miala podobnej choroby. Zwykle
    jest to choroba dziedziczna, dziedziczona w drugim pokoleniu.

    PS. To sa moje dywagacje i oczywiscie moge sie mylic. Przepraszam jezeli kogos
    tymi wywodami urazilem.
  • bonzee 28.10.06, 14:28
    Zalozenie: zwial

    Jakbym miala go oceniac to raczej bylby dla mnie przykladem niesamowitej odwagi
    (potrzeba podejmowania ryzyka) i kompletnego braku odpowiedzialnosci (ma
    malutkie dziecko i zamartwiajacych sie najblizszych)

    Zaintrygowala mnie jednak Twoja dopowiedz. Jak sie nazywa ta choroba? Jakis
    link?
  • bonzee 28.10.06, 14:31
    I ma niewatpliwie neurotyczna osobowosc. (Ale to nie choroba)
  • jp.hi 29.10.06, 00:27
    bonzee napisała:
    > Zaintrygowala mnie jednak Twoja dopowiedz. Jak sie nazywa ta choroba? Jakis
    > link?

    Nie jestem lekarzem a moja wiedza w tym zakresie ogranicza sie do przeczytania
    kilku artykolow w prasie lokalnej na ten temacie.
    Poniewaz Hawaje, ze wzgledu na klimat, odosobnienie (lad najbardziej oddalny od
    innych ladow na swiecie), naturalne piekno przyrody, zwyczaje, wolnosc,
    bezpieczenstwo, wspaniali ludzie, aloha spirit, przyciaga ludzi szukajacych
    wlasnie tej wolnosci. Dlatego jest tu tak wiele ludzi bezdomnych. Ci ludzie to
    w wiekszosci biali, nie zdaza sie tam hawajczyk. Mieszkaja na plazach, w
    namiotach, w szalasach, w samochodach. Wystarczy z nimi porozmawiac aby
    przekonac sie ze to inteligentni ludzie. Wielu z nich bylo kiedys bogatymi i
    wysoko edukowanymi ludzmi. Kiedys podszedl do nas taki jeden i zapytal czy
    lubimy poezje, po czym przez godzine recytowal z pamieci cos z Szekspira.
    Poniewaz jest to powazny problem. Nie jest ladnym widokiem szalas na pieknej
    plazy gdzie przyjedzaja turysci lub czlowiek spiecy w spiworze. Wladze
    miejskie probuje wielu zabiegow aby sie ich pozbyc. Za wiele milionow dolarow
    wybudowali im np na mojej wyspie, nowe osiedle domow jednorodzinnych o wysokim
    standarcie wyposazenia. Co z tego jak oni nie chca tam mieszkac. Doszlo do tego
    ze na sile zaladowano ich do autobsow i przewieziono do tych domow. Za
    mieszkanie tam nie musza nic placic. Dostaja dodatkowo pieniadze na ubranie i
    wyzywienie. Uciekli po kilku dniach.
    Jedynie co obecnie sie udalo zrobic to usunac ich z plaz i wypchnac w glab
    wyspy. Przy okazji tych problemow, wypowiadaja sie eksperci, psychologowie,
    socjologowie, psychiatrzy i inni. Zgodni sa co do jednego, ze jest to rodzaj
    choroby psychicznej.
    Mowi sie o liczbie ok 40tys homeless na Hawajach. Wprowadzono nawet przepis
    ktory mowi, ze byc bezdomnym na Hawajach jest nielegalne. Nie wolno pod grozba
    kary $1000 spac na plazy, itd. Smieszne i bezcelowe.
    W internecie mozna znalezc miliony informacji na ten temat.
    www.google.com/search?hl=en&q=homeless+in+hawaii
    Znamiennym w tej chorobie jest koniecznosc przemieszczania sie. Piotrek moze
    byc teraz na innej wyspie.
  • piss.doff 28.10.06, 19:13
    to mi przypomina Te_d___Ka_cz@ynsk`i. Genialny matematyk, dr, nagle mieszka w
    chatce bez lazienki, z kubelkiem sluzacym za kibel. Rower, biblioteka,
    internet, ot cale nowukochane zycie genialnego matematyka z CalTech.
  • robinhood101 28.10.06, 21:32
    Ted Kaczynski nie wykladal na CalTech on wykladala na Berkely i to w latach
    szescdziesiatych, kiedy bylo tzw. przebudzenie seksualne Ameryki, dzieci-
    kwiaty, narkotyki itd. tak mu to zbrzydlo, ze sie zaszyl na odludziu.

    en.wikipedia.org/wiki/Unabomber
    Nie wydaje mi sie aby Teda mozna bylo porownywac do Piotra. Ted byl
    niewatpliwie genialny (ale tez mozna sie zastanawiac, czy czasem nie
    autystyczny!!!patrz notka bio i wplyw medication na jego zachowanie).

    Piotr byl genialny ale tylko w Polsce w Gdansku, gdzie tata mial znajomosci.
    Jego genialnosc kulala natomiast w Ameryce.
    Dlaczego uciekl? Zdal sobie sprawe, ze to jego zycie to jedno wielkie klamstwo?
    Nie wydaje mi sie. Zdaje sie, ze czul sie w takim zyciu wygodnie. Poza tym, nie
    byl tzw. krysztalowa postacia: tu klamstwo, tam klamstwo, mieszal i motal ile
    sie dalo, aby tylko na swoje wyjsc. Wszystko uchodzilo, bo tatus zalatwial.
    Facet zdaje sie nie nadawal sie na geniusza i wolal zostac kierowca na
    Hawajach. Jesli w gazecie na Kaui podaja, ze go szukaja, to znaczy,ze maja
    informacje, ze tam wyladowal....
    Ja mam jednak ciagle dziwne uczucie, ze facet jest w Honolulu. Zwiedza sobie,
    poznaje Hawaje na razie zastanaiwa sie gdzie bedzie zyl...
    Pamietam, kiedy sam wyladowalem n Hawajach. Po kilku dnaich tez myslalem, jak
    dobrze by bylo zamieszkac tam na stale......
  • corrina 29.10.06, 15:15
    jezeli policja go znalazla i on im powiedzial ze nie chce zadnego kontaktu z
    rodzina to bedzie to respektowane i rodzina wcale sie nie dowie gdzie on jest
  • kotopodobna2 21.11.06, 23:24
    Moment, moment - ale dlaczego nazywacie go od razu "chorym psychicznie"?? czy to, ze sie ma w
    pewnej chwili wszystkiego dosyc, buntuje sie i powiedzmy rzuca wszystko, cale dotychczasowe zycie a
    nawet tzw. "kariere", swiadczyc ma niby o NIEnormalnosci??? ja raczej powiedzialabym, ze wrecz
    przeciwnie - w koncu zaczyna sie zyc normalnie. I co najwazniejsze - w zgodzie z soba... Piotr jade do
    Ciebie!... wink

    --
    Vanitas vanitatum et omnia vanitas.....
  • bonzee 28.10.06, 15:02
    >Ciekawe czy go przyjma z powrotem do pracy?

    Na 100%.

    W podobnym stylu co on odeszlam kiedys od takiego jednego pracodawcy. Wstydze
    sie tego do dzis.. (poprostu nie przyszlam nastepnego dnia do pracy; a po
    tygodniu z innego juz kontynentu wyslalm maila. Co zrobil moj byly pracodawca?
    Ano zasilil moje konto wyrownaniem za urlop, jakas premia itd... Zawsze byl w
    porzadku, ale na koniec przeszedl samego siebie...

  • jp.hi 29.10.06, 00:34
    bonzee napisała:

    > >Ciekawe czy go przyjma z powrotem do pracy?
    >
    > Na 100%.
    >
    > W podobnym stylu co on odeszlam kiedys od takiego jednego pracodawcy. Wstydze
    > sie tego do dzis.. (poprostu nie przyszlam nastepnego dnia do pracy; a po
    > tygodniu z innego juz kontynentu wyslalm maila. Co zrobil moj byly pracodawca?
    > Ano zasilil moje konto wyrownaniem za urlop, jakas premia itd... Zawsze byl w
    > porzadku, ale na koniec przeszedl samego siebie...
    >

    Zupelnie z niewiadomego mi powodu tu niektorzy probuja umiejszyc zdolnosci i
    umiejetnosci Piotra. Pisza, co mozna tak zrozumiec, ze to nie on tylko tatus
    zrobil za niego 3 fukultety i 2 doktorty. A wogle to ta gdanska uczelnia to do
    dupy.
    Tymczasem szefowie instytutu w Canadzie wyrazaja podziw i uznanie dla
    wiadomosci i zdolnosci Piotra. Stad moje przekonanie ze gdyby wrocil i byl
    zdrowy to by go przyjeli powtornie.
  • piss.doff 28.10.06, 19:09
    jp.hi napisz tutaj troche o Kauai, jakie sa tam szanse anonimowego zycia i jak
    on sie tam mogl dostac z Hawaii, background situation, you know.
  • robinhood101 28.10.06, 21:03
    Mnie sie wydaje, ze on po prostu zdal sobie sprawe, ze jego zdolnosci nie sa
    tak wielkie, jak sobie wyobrazal i jak go przekonywala rodzina. Sadze, ze mial
    dosc marne wyniki w pracy i dlatego sie ewakuowal. A nie bardzo mogl zmienic
    sposob zarabiania pieniedzy, bo rodzina od niego oczekiwala, ze bedzie genialny
    cale zycie i to w koncu ta koltuniarska Polska.....Wiedzial, ze w Pln. Ameryce
    specjalnie sie nie wybije a do polskiego grajdolka nie chcial wracac. Nie
    wiadomo tez, kiedy mu zaswitala idea ucieczki. Pewnie w USA, moze juz wtedy
    zaczal sobie zalatwiac dokumenty amerykanskie, niekoniecznie musza byc lewe.
    Jesli zaprzyjaznil sie z Rosjanami oni mogli mu zalatwic prawdziwe dokumenty.
    Chlopak myslal BIG, jak juz zginac to na Hawajach. Troche to dziecinne. Jesli
    nie chce, zeby go znalezli, to nie powinien byc na Hawajach ale w NYC....ale
    tam z kolei nie ma ladnej pogody caly rok...
    Nie wydaje mi sie aby go przyjeli z powrotem do pracy. Z daleka widac, ze facet
    ma powazne problemy psychiatryczne.
  • ratpole 28.10.06, 22:28
    robinhood101 napisał:

    > Mnie sie wydaje, ze on po prostu zdal sobie sprawe, ze jego zdolnosci nie sa
    > tak wielkie, jak sobie wyobrazal i jak go przekonywala rodzina. Sadze, ze mial
    > dosc marne wyniki w pracy i dlatego sie ewakuowal.

    Martwi mnie jego znajomosc jezyka rosyjskiego i bliskie kontakty z Rosja i
    Ukraina. Sa to rzeczy dajace wiele do myslenia. Moze tata, na polecenie
    naczalstwa wykreowal geniusza od chemii komputerow i fizjologii masazu
    fizjoterapeutycznego, aby obwieszonego dyplomami latwiej bylo wcisnac do
    znaczacych zachodnich placowek badawczych? Moze dostal prikaz spotkac sie na
    Hawajach z emisariuszem razwiedki, a ten go porwal albo jeszcze co gorszego uczynil?
  • piss.doff 29.10.06, 02:09
    "Jesli zaprzyjaznil sie z Rosjanami oni mogli mu zalatwic prawdziwe dokumenty."

    wlasnie. Tu jest cale sedno sprawy. Mysle ze po naszym naglosnieniu tejsprawy
    calosc przyjmie zupelnie inny obrot niz sie spodzeiwano. Wot, takie
    potrzasniecie klatka.
  • jp.hi 29.10.06, 09:53
    piss.doff napisał:

    > jp.hi napisz tutaj troche o Kauai, jakie sa tam szanse anonimowego zycia i jak
    >
    > on sie tam mogl dostac z Hawaii, background situation, you know.


    Kauai to rowniez Hawaii.
    Jak sie tam dostal juz wiemy. Polecial samolotem zaraz w tym samym dniu kiedy
    przylecial do Honolulu. Lot z Salt Like do Honolulu trwa ok 6 godzin.
    Zaoszczedzil na roznicy czasu 3 godz wiec tak jakby lecial 3 godz.
    Jak mozna zauwazyc albo zmienil zdanie w samolocie albo z gory planowal Kauai a
    opowiadal o Molokai. Z drugiej strony gdyby planowal leciec na Kauai czy
    Molokai to tam wykupilby bilet. Byloby o $100 do $200 taniej. Wyglada na to, ze
    nie umial sie zdecydowac na ktora wyspe poleci wpierw. Wzglednie robil to
    celowo aby zacierac slady.
    Szanse anonimowego zycia sa tutaj bardzo duze. Jezeli nie masz konta w banku,
    telefonu, umowy na dostawe pradu, prawa jazdy, PO Box, itd to nikt z kulawa
    noga o tobie niewie. Niema tu, poza Honolulu, komorek emigracyjnych, nie liczac
    jednej urzedniczki ktora pomaga wypelniac formularze. Dopoki nie podpadniesz to
    policja sie toba nie interesuje. Policja tutejsza nie zajmuje sie nielegalnymi.
    Troche o zyciu homeless pisalem wyzej.
  • robinhood101 02.11.06, 17:50
    W tym akurat sie mylisz. Jego rodzina predzej czy pozniej powie co sie z nim
    dzieje, bo za bardzo sie wydzierali i wymagali od innych pomocy. Jego koledzy
    jak on sie znajdzie, predzej czy pozniej puszcza farbe i wszystko tak, czy
    inaczej przedostanie sie na net.
  • jot-23 28.10.06, 23:21
    to jakas paskudna prowokacka! paszkwile pisane przez jakiegos polonusa...tfu!
    --
    HEAD ON, APPLY DIRECTLY TO THE FOREHEAD!
    HEAD ON, APPLY DIRECTLY TO THE FOREHEAD!
    HEAD ON, APPLY DIRECTLY TO THE FOREHEAD!
  • ratpole 28.10.06, 23:24
    jot-23 napisał:

    > to jakas paskudna prowokacka! paszkwile pisane przez jakiegos polonusa...tfu!

    Nasza Uczelnia może również poszczycić się posiadaniem pogłowia obcego miotu. W
    rzeczy samej, wsparcie ze Wschodu jest wyraźnie widoczne, a snujące się po
    Uczelni tuzy sowieckiej nauki posiadające ciepłe posadki profesorskie na AWFiS
    stanowią zapewne próbę odwdzięczenia się pewnego grona tubylców, którzy z
    powodów dość oczywistych nie byli w stanie sfinalizować swoich
    doktoratów/habilitacji w Polsce i w związku z tym na Wschodzie to uczynili.
    Kierunek wschodni jest o tyle naturalny, że po pierwsze doktoraty/habilitacje są
    tam dość tanie (poza tym nasza Uczelnia zapewne dochrapała się już zniżki za
    hurt), a po wtóre - w wielu wypadkach jest to niewątpliwie wyraz rzewnej
    tęsknoty niegdysiejszych Towarzyszy.

    Błędem byłoby jednakże zakładać, że tak barwne i dynamiczne jest jedynie grono
    profesorskie. Młody narybek, mało pieluch po drodze nie pogubiwszy, z zapałem
    doszusowuje do starej kadry. Ledwo taki zrobi maturę, ledwo przejdzie na
    czworakach przez studia, a już "robi" doktorat. Ma niepowtarzalną szansę w życiu
    - Uczelnia dorwała się do praw doktoryzowania, więc kto żyw wpisuje sobie
    magiczne dwie literki przed nazwiskiem. Zatem naprędce powstajš prace
    "doktorskie" sklecone z materiału nadającego się ledwie na lichą pracę
    magisterską, napisane bełkotliwą, łamaną polszczyzną, nawet nie dotykające
    żadnych problemów naukowych, co nota bene dziwić nie może, bo zwykle autorzy
    tych perełek legną już na problemach natury gramatycznej czy ortograficznej.
    Lecz - powiedzmy sobie szczerze - nigdzie nie jest napisane, że ważna jest
    jakość; to, co się liczy w komunizmie, a w nim wszak nadal mentalnie grzęźniemy,
    to ilość. Taśma więc porusza się wartko, a Wysoki Senat, niczym Reksio, ledwo
    wyrabia z przystawianiem aprobujących pieczątek. Ten mrówczy zapał powinien być
    doceniony, a my możemy chodzić z podniesionymi głowami, bo w ilości rocznej
    produkcji dr-osobników plasujemy się z całą pewnością w ścisłej czołówce krajowej.

    Nasza młoda kadra, ów kwiat inteligencji polskiej, dzielnie zatem stęka nad
    doktoratami i habilitacjami tyczącymi tak ważkich naukowo problemów jak "wpływ
    realizowanego w AWFiS programu nauczania [tu wstaw dowolną dyscyplinę sportową]
    na rozwój [tu wstaw cokolwiek] studentek i studentów" czy "pedagogiczne
    wyznaczniki efektywności praktyk szkolnych studentów AWFiS". Zysk publikowania
    tego typu rozpraw jest dwojaki. Po pierwsze, pączek kiełkującego mózgu otrzymuje
    nobilitację do świata nauki, wydłużone nazwisko oraz poszerzone ego. Po drugie,
    Uczelnia promująca taką działalność wnosi trwały wkład do nauki XX i XXI wieku
    oraz zostaje dostrzeżona przez komitet noblowski, o wspieraniu rodzimego
    przemysłu papierniczego poprzez produkcję ton wtórnego surowca nie wspominając.

    W naszej Uczelni roi się od "fizjologów", "biochemików", "biologów",
    "psychologów", "historyków", "socjologów" tudzież "filozofów"; co ciekawe
    zasadnicza masa owych specjalistów legitymuje się wyłącznie dyplomami ...
    akademii wychowania fizycznego. Doprawdy porażająca jest potęga edukacyjna
    naszej Uczelni, skoro jest w stanie wykształcić tak różnorodnych fachowców (nie
    kształcimy chyba tylko kosmonautów) niczym regularny uniwersytet, a już na cud
    zakrawa, gdy się uzmysłowi, że czyni to serwując owym różnorodnym "naukowcom"
    niemalże identyczny program nauczania. Jest to ewidentny dowód
    niesprawiedliwości umieszczenia naszej Uczelni w ostatnich pomyjach szkolnictwa
    wyższego w Polsce.
  • drabiniasty 29.10.06, 00:37
    Pan zelazny widze mimo wstretu do nas, nadal przekonuje sie do czytania tego
    forum. Co za poswiecenie.
    Artykulow czytac nie bede, bo malo mnie interesuja polskie kadry naukowe...

    Zastanawiam sie tak troche nad Polakami. Jesli posiadaja troche zdolnosci, to
    na sile chca z nich zrobic cudowne dzieci, geniuszy. Atmosfera w kraju
    powoduje, ze albo sie funkcjonuje charakterze "cudownosci" albo sie jest
    absolutnym idiota. Nie ma posrednich klasyfikacji.
    Pamietam jako student medycyny w Polsce nie moglem sie nadziwic, jak moi
    koledzy pragneli swojej nadzwyczajnosci i slawy. Sam bylem dosc przecietna
    osobowoscia z zainteresowaniami i zdolnosciami wiekszymi niz przecietne do
    jezykow obcych. Bylem dobrym studentem ale nie moglbym siebie nazwac genialnym.
    Moja rodzina nie mogla sie z tym pogodzic. Tymczasem ja ogladalem jak na moim
    wydziale kilku dostalo tzw. kota(kazdy wie o co chodzi) poniewaz mozliwosci nie
    pokrywaly sie z ambicjami i oczekiwaniami rodziny.
    Dlatego ludzie wyksztalceni emigrowali z Polski, zeby wyrwac sie z tego zaduchu
    intelektualnego i potencjalnej paranoii w powietrzu. Rzadko kto myslal wtedy o
    zrobieniu majatku. Samopoczucie liczylo sie duzo bardziej niz forsa.

    Za granica zwykle ludzie odnajduja siebie i maja czysty obraz tego, na ile ich
    stac. Ja na przyklad doszedlem do wniosku, ze nadal pragne byc lekarzem i
    osiagnalem w USA to, czego chcialem a nawet i wiecej, bez zastanawiania sie nad
    swoja genialnoscia, bo jak mowie, uwazam sie za calkiem przecietnego faceta. Po
    latach zobaczylem, ze taki stosunek do siebie maja w USA wszyscy, ktorzy do
    czegos doszli, pomijam czubki, bo i takich jest sporo.

    Niestety w nauce, i to jakiejkolwiek, duzo wazniejsza jest systematycznosc i
    ciekawosc niz geniusz....
    Specyficznosc tzw. science czyli nauk opartych na doswiadczeniu polega na tym,
    ze siedzi sie w laboratorium i obserwuje. Jesli ktos nie lubi siedziec w
    laboratorium nic nie wydedukuje, zwlaszcza jesli w gre wchodza ludzkie
    komorki.... Ci, co maja wyksztalcenie biologiczno-chemiczne wiedza, o czym
    mowie. Bo jak wiadomo komorki ludzkie potrafia zaskoczyc niejednego badacza, a
    zeby to opisac i badac trzeba to najpierw dlugo, dlugo obserwowac.

    Co zas sie tyczy polskich tzw. "idiotow" , ktorzy wyemigrowali, bo chcieli
    polepszyc sobie zycie, to wypadaja oni w Ameryce duzo lepiej niz wam w Polsce
    sie wydaje. Wielu ma doskonale prosperujace businessy i jest szanowanymi
    obywatelami USA. W Polsce funkcjonowali by jako idioci i nigdy nic by w zyciu
    nie osiagneli....

    Jesli Piotr Drabik siedzial przewaznie przed komputerem i zastanawial sie nad
    problemami teoretycznie, jak mowi jego szef w Edmonton, to oznacza to,ze taki z
    nieco naukowiec-badacz w science, jak z koziej dupy traba. Nie chodzilo mu o
    badanie ale o wynik, najlepiej zeby byl szybki i blyskotliwy i zeby przyniosl
    swiatowa slawe..... coz widac z daleka, ze za bardzo przejal sie swoja opinia i
    rola. Megalomania tak powszechna wsrod Polakow takze pewnie dawala sie we
    znaki.

    Nie chce mi sie juz analizowac tego chlopca, bo w sumie zal mi go. Przestalo go
    bawic granie roli kogos kim nie jest? Wszystko jest wynikiem choroby? Kto to
    wie. Kolejny przypadek psychopatii czy autyzmu? Tez nie wiadomo. Jak go
    znajdziecie to sie dowiecie.

    Jedno jest pewne, jesli delikwent jedzie w nieznane miejsce samotnie po to aby
    uprawiac potencjalnie niebezpieczny sport zawsze zawiadamia kogos o tym gdzie i
    jak bedzie mozna sie z delikwentem skontaktowac.
    Jesli natomiast robi sie wszystko by zatrzec za soba slady, to takze o czyms
    swiadczy.

  • robinhood101 29.10.06, 01:04
    Artykuly te oczywiscie napisal wasz geniusz naukowy pan dr Piotr Drabik
    przyjmujac tajemniczy pseudonim. Zapomnial tylko znalezc sobie jakis bardziej
    tajemniczy adres, bo ten kanadyjski wskazuje od razu na niego.

    Zauwazyl pan, ze na tej fatalnej uczelni jedynym nieobecnym naukowcem w
    artykule byl profesor Jozef Drabik??? Zdaje sie jakis wielebny wyjatek na tej
    zgnilej uczelni pelnej idiotow, a co najmniej niedorozwinietch cwaniakow. I co
    on tam robi? Stoi na strazy szukania intratnych zagranicznych ofert dla swojego
    syna? A syn jest genialny i meczy go nieuctwo i glupota otoczenia ale coz zycie
    zyciem skorzysta z ofert jakie mu zaklepuje tatus po znajomosci, bo co ma
    zrobic?
    Zycie bez wyjscia i kolejna "polska droga", ktora sie powtarza. Najpierw sie
    korzysta z systemu, ile sie da i jakimi tylko sie da metodami a pozniej jak juz
    sie cos tam osiagnie, to sie na ten system i ludzi, ktorzy pomogli wypina cala
    gola dupa....To samo zrobili Michnik i Kuron (najpierw czerwone harcerstwo a
    pozniej opozycja!!!).
    Cos jednak w tej Kanadzie nie wypalilo i widac musialby wrocic z powrotem do
    polskiego bagienka ...a nie chcial.
    Wiec kupil sobie bilet w jedna strone......
  • jot-23 29.10.06, 01:46
    robinhood101 napisał:

    > Artykuly te oczywiscie napisal wasz geniusz naukowy pan dr Piotr Drabik
    > przyjmujac tajemniczy pseudonim. Zapomnial tylko znalezc sobie jakis bardziej
    > tajemniczy adres, bo ten kanadyjski wskazuje od razu na niego.


    lolol... od razu wiedzialem ze ten thread ma potencjal! "bezowocny" my ass!
    --
    HEAD ON, APPLY DIRECTLY TO THE FOREHEAD!
    HEAD ON, APPLY DIRECTLY TO THE FOREHEAD!
    HEAD ON, APPLY DIRECTLY TO THE FOREHEAD!
  • piss.doff 29.10.06, 02:17
    przyznasz ze niezle zesmy tu typa rozpracowali smile
  • ratpole 29.10.06, 06:45
    piss.doff napisał:

    > przyznasz ze niezle zesmy tu typa rozpracowali smile

    Kawal doskonalej roboty dedukcyjnej.
    Sherlock Holmes z ulga przewraca sie w trumnie na brzuch smile
  • mrsrobinson 29.10.06, 01:26
    Rozprezcie sie troche, nie warto rozdzierac szat. Znajdzie sie owieczka predzej
    czy pozniej, bedzie mial klopotow z policja co niemiara, chyba, ze bedzie
    udawal idiote, wtedy odwioza go humanitarnie do Polski pod ochrona, za ktora
    tatus niestety bedzie musial zaplacic( i za caly treatment w USA tez), bo
    opieka lekarska dla cudzoziemcow w USA jest platna. A pamietacie taka piosenke
    spiewana przez Maryle Rodowicz:".wsiasc do pociagu byle jakiego....."
  • mrsrobinson 29.10.06, 01:59
    Wiecie uwazam, ze policja hawajska jest naprawde pelna dobrych checi, skoro
    ciagle ja to interesuje i zamieszcza informacje w prasie codzienniej. Tylko
    Amerykanie potrafia byc tacy bezinteresowni.

    A propos megalomanii. Pamietacie Agnieszke Osiecka? Muze PRL-u, poetke dnia
    codziennego. Miala ona jedna corke z dziennikarzem "Polityki", pochodzenia
    zydowskiego, niejakim Danielem Passentem, ktory ma lekkiego zajoba na punkcie
    swojej corki. Wyjechal nawet do USA, bo chcial dac corke lepsze szanse zyciowe.
    Cos jednak corka nie chciala zdaje sie skorzystac z lepszych szans w USA(bo
    brakowalo pewnie blogochwalczego polskiego stosunku do osob znanych),
    najwyrazniej brakowalo zdolnosci i sily przebicia. W kazdym razie wrocili oboje
    do Polski. Corka oczywiscie "rozkwitla" w Polsce i stala sie "pisarka". chociaz
    pisze bzdury o niczym, liczy sie, ze jest corka Agnieszki Osieckiej, to juz
    samo wystarczy, zeby w Polsce zrobic kariere. Najdziwniejsze i najciekawsze w
    calym jej zyciorysie jest to, ze studiowla na Harvard University ale nie podaje
    co i kiedy.
    Dla tych, ktorzy malo wiedza o systemie uczelnianym w USA, to pewnie mysla nie
    wiadomo co, ale ci co, wiedza, zdaja sobie sprawe, ze:
    Harvard znany jest ze swiatowego poziomu jedynie w bardzo nielicznych
    kierunkach, przed wszystkim graduate: prawo, medycyna i szkola administracji i
    businessu. Jest tez kilka innych kierunkow undergraduate na swiatowym poziomie
    miedzy innymi takich jak matematyka i classics. Cala reszta kierunkow jest
    bardzo przecietna i dostanie sie na nie nie przedstawia zadnych trudnosci, ba
    bywaja tez i takie, ktore oferuja studentom sute stypendia aby tylko raczyli
    tam studiowac.
    Zastanawia mnie wiec, co tez Agata Passent studiowala na Harvard, ze boi sie to
    wyszczegolnic i podac rok studiow?
    Kolejna notka biograficzna aby polachotac wlasna megalomanie i wpedzic kmieci
    polskich w zazdrosci i podziw zarazem? Kolejny geniusz pilnie wyrezyserowany?
  • robinhood101 29.10.06, 02:09
    agatapassententer.blog.onet.pl/
    Rzeczywiscie nie podaje, co i kiedy studiowala na tym Harvardzie. Pewnie
    chodzila na jakies seminaria platne, wiec kazdy je zaliczal...I tak ukonczyla
    Universytet Harvarda. Ladnie brzmi w polskim zyciorysie, bogobojnie.
    Skonczyla jednak i studia na UW, tatus pewnie zadbal, bo szkoda by bylo, zeby w
    ogole studiow nie miala.I tak ma jedne na pokaz a inne naprawde.

    Ciekawe, kto zrobil jej to zdjecie do bloga, bo na inych zdjeciach wyglada
    b.b.nieciekawie.

  • drabiniasty 29.10.06, 03:05
    No i znowu wracamy do tego samego tematu a mianowicie do megalomanii
    graniczacej z choroba psychiczna. Wiekszosc Polakow w Polsce boi sie po prostu
    spytac kogos, co osiagnal jakims tam dyplomem i jaki jest jego prawdziwy stan
    wiedzy, zeby samemu nie wyjsc na durnia.
    Dobrze wiec miec w zyciorysie Universytet Harvarda nawet jesli nie podaje sie
    informacji co i kiedy!), czy piec dyplomow magisterskich i dwa doktoraty
    wszystkie w zupelnie innych specjalnosciach...i to w obecnych czasach, kiedy
    male badania laboratoryjne zajmuja cale lata i na dodatek trzeba na nie miec
    fundusze i to olbrzymie. .....I nikt sie nie pyta jak to jest mozliwe? Chyba,
    ze robi sie dyplomy na gebe, teoretycznie (co robiono w wiekszosci mniej
    wiecej w XV wieku za czasow Leonarda da Vinci) albo powiela sie cudze
    osiagniecia, najlepiej obce, bo i tak polowa kadry naukowej w Polsce nie zna
    jezyka angielskiego na godziwym poziomie. Nikt w Polsce o nic sie nie pyta bo
    sie boi, ze wyjdzie na wierzch, ze sam jest niedouczony.

  • piss.doff 29.10.06, 04:01
    polowa kadry nie zna jezyka angielskiego? to sie im chyba wydaje ze znaja.
  • mrsrobinson 29.10.06, 04:19
    Wiecie chlopcy co?
    A mnie sie juz wydawalo, ze dzis prawdziwych, logicznie myslacych, normalnych
    Polakow juz nie ma! Ciesze sie, ze Was poznalam, bo juz watpilam.
    Nie zdawalam sobie tylko sprawy z obecnej zgnilizny, hipokryzji i obludy
    panujacej w Polsce a zwlaszcza w swiecie naukowym. Coz zdaje sie, ze mialam
    intuicje kiedy postanowilam wyjechac z tego kraju w poczatkach lat 80-tych. Mam
    tez te niezwykla satysfakcje, ze wszystko, co soba reprezentujas zawdzieczam
    wylacznie sobie a nie jakims tam ukladom, to daje jednak duzo sily psychicznej
    do zycia i borykania sie z klopotami.

    Ciekawe kiedy tego nieboraka Drabika znajda?
  • piss.doff 29.10.06, 05:43
    to co tu zrobilismy nazywa sie parallel processing smile) Zaklad ze do
    najblizszego poniedzialku go pokaza jak circus monkey w terlewizji. W koncu to
    jest mala wyspa en.wikipedia.org/wiki/Kauai_County,_Hawaii

    30% tylko jest bialych wiec ten nasz przypadek bedzie tam odstawal jak sore
    thumb a policja lokalna wie i z internetu i od fedskich, ze to jest priorities.
    36 osob na kilometr kwadratowy. To sa ludzie ktorzy zyja z natura na codzien,
    znaja kazdy kamyk i trawke a Piotrek jest za chudy dla nich na takie numery.

    Nie bardzo moge zrozumiec dlaczego tak pozno znalezli info o bilecie powrotnym,
    pwnie dlatego ze nikt nie szukal. Jak fedskis sie za to wzieli to trwalo chyba
    dwa dni i juz mieli ino o bilecie powrotnym.

    Bilet w jedna strone. Dlaczego osoba wykupuje w jedna strone zamiast w dwie? W
    dwie strony kosztuje tylko 30% wiecej niz w jedna strone. Tylko dlatego ze nie
    ma zamiaru wracac albo ma zamiar wracac innym tramwajem.
  • robinhood101 29.10.06, 06:20
    Zaczyna to wszystko byc naprawde interesujace.
    A wiesz co piss.doff.
    jesli to jest prawdziwy bystrzak, to wprowadzilby naprawde ludzi w maliny.
    Pojechalby na swoich oryginalnych papierach na Kauai a wyjechal z wyspy w inny
    sposob) na obcych papierach, lodka itd). W kazdym razie prawdziwy cwaniak
    naprawde osiedlibly sie w NYC, skoro szukaja go na Hawajach.
    Sa jednak pewne przeszkody, pewnie nie zdawal sobie sprawy z zasiegu informacji
    w USA. Teraz praktycznie kazdy na Hawajach wie, ze go szukaja i mniej wiecej
    jak wyglada. Ale opis wygladu jest taki, jak to bylo 1 miesiac temu. Teraz moze
    miec brode, wasy a kto wie moze nawet hair extensions i zupelnie inny kolor
    wlosow, szkla kontaktowe innego koloru niz naturalny kolor oczu.

    Co dalej czekamy.....
  • jp.hi 29.10.06, 06:43
    Nie mozna zapominac ze Piotr Drabik jest osoba dorosla i przebywa w USA
    legalnie. Mysle ze poszukiwania jego prowadzone sa tylko dlatego, ze jest osoba
    znana i ceniona. Nie mozna jednak tego faktu przeceniac. Kazdy ma prawo do
    prywatnosci. Nikt napewno nie chce sie pozniej tlumaczyc w sadzie, ze jego
    prawa zostaly naruszone.
    Piotr realizuje swoje marzenia obcujac ze wspaniala przyroda, z natura. Jego
    napewno nie interesuje zycie w duzym miescie a juz na napewno nie NY.
    Zainteresowania Piotra to filozofia w tym filozofia nauki, religii, teoria
    poznania, astrobiologia, meteorologia, historia ziemi.
    Wyspy hawajskie to najmlodsza ziemia na koli ziemskiej. Legenda hawajska mowi
    ze wyspy te zostaly zrzucone przez Boga w celu aby Bog mogl na nich odpoczywac.
  • robinhood101 29.10.06, 07:14
    Deceniamy Twoj romantyzm jp.hi. i zrozumienie natury drugiego czlowieka. Nie
    sadze jednak, aby dr Piotr Drabik akurat byl taki idealistyczny i zupelnie
    zatracil sie w gaszczu pieknej przyrody hawajskiej. Zwlaszcza, jesli wezmie sie
    pod uwage, ze dobrze wiedzial jak klamac i komu po to, aby wyjechac w Himalaje
    a teraz na Hawaje.
    Polecam szczerze lekture artykulow Piotra Drabika na temat jego rodzinnej Alma
    Mater-AWF-u gdanskiego.

    www.naukowcy.republika.pl/awf.html
    www.naukowcy.republika.pl/kamera.html
    Artukuly te udostepnil nam pan zelazny nie wiadomo jednak dlaczego czy z
    wlasnej naiwnosci czy z przebieglosci. W kazdym razie wynika z nich ze:
    1) Piotr Drabik szczerze nienawidzil swoja Alma Mater
    2) Uwazal wszystkich lacznie z promotorem swojej pracy doktorskiej za idiotow.
    3) W dziwny sposob wywnetrzajac sie na profesorow AWF-u zapomnial wyszczegolnic
    wlasnego ojca, jakby wcale nie istnial i nie nalezal do tego szacownego grona!!!
    4) Sam jest produktem AWF-u i to w najgorszym tego slowa znaczeniu, bo
    nietrudno wydedukowac, ze osoba robiaca doktorat na uczelni gdzie wyklada jego
    ojciec, ba w specjalnosci ojca, uzyskala duzo, ze sie tak wyrazimy pomocy od
    rodziciela w tworzeniu pracy doktorskiej.
    Radze poczytac posty drabiniastego. Teraz aby zrobic doktorat z science trzeba
    robic przede wszystkim odkrywcze badania, a nierzadko naukowcom badanie jednego
    tematu zajmuje cale zycie i to nie dlatego, ze sa leniwi czy malo zdolni ale
    dlatego ze tematy badan sa bardzo zlozone.
    Mozna by tak w kolko.
    Piszac te artykuly pan dr Drabik sam przedstawil nam w jakim srodowisku sie
    wychowal, dlaczego nawykl do klamania i byle jakiej pracy naukowej i w koncu
    dlaczego zwial. Piszac te artykuly sadzil zapewne,ze zostanie na stale w
    Kanadzie i dlatego mial wszystko w 4 literach i nie bal sie tak otwarcie
    szydzic ze swojej uczelni.
    Co sie stalo w Kanadzie, ze zwial na Hawaje???? Praca naukowa zdaje sie nie
    szla tak jak isc powinna?
    Z ta osoba znana i ceniona to troche chyba przesadzasz. W Ameryce jest sie
    cenionym, jak sie na to zasluzy. Jego szef w Edmonton powiedzial tylko, ze
    Drabik nie lubil siedziec w laboratorium ale raczej siedzial przed komputerem i
    spekulowal (czyli nie byl to zaden hymn powchwalny ale raczej dosc ujemna
    ocena). Czy to troche nie dziwne, jak na naukowca w dziedzinie science, gdzie
    doswiadczenie jest podstawa do badan?
  • jp.hi 29.10.06, 07:51
    Rozumiem i doceniam twoj punkt widzenia.
    Nie rozumiem tylko dlaczego nie wierzysz w istnienie umyslow nieprzecietnych,
    wybitnych. Dlaczego nie chcesz przyjac, ze Piotr moglby byc taka wlasnie
    wyjatkowa osoba. Dlatego, ze ma ojca profesora i to jak na jedna rodzine
    wystarczy? Dlatego, ze wytykal bledy w dzialalnosci swojej uczelni i w
    szkolnictwie polskim? Dlatego, ze kiedys sklamal?
    Ja nie oceniam jego w tych kategoriach. Klamstwo w polskim spoleczenstwie jest
    rzecza powszednia. Oni nawet nie potrafia uwierzyc, ze sa spolecznosci na
    swiecie w ktorych sie nie kradnie i nie klamie.

    Osobiscie uwazam, ze Piotr jest osoba wybitna. Dla mnie wystarczy, zeby
    czlowiek zdobywajacy najwyzsze trofea krajowe w jakiejs dziedzinie sportu byl
    juz nieprzecietny.
    Nie powiesz mi, ze i w tym pomogl mu ojciec i uklady.

    Dlaczego w postach krytykujacych Piotra ciagle wyczuwa sie posmak zawisci?
  • piss.doff 29.10.06, 08:05
    jaki on tam wybitny. Nie wiedze jednej rzeczy ktora czynilaby go wybitnym. Poza
    tym nie zapominajcie ze gdanski AWF to tylko podrzednej jakosci szkolka rodem z
    WSWF. Chyba pamietacie co to byly WSWF-y. Poczytalem troche prac na tej
    uczelni. Jest od jasnego groma pdf-ow i wiekszosc to jest rozwazanie czy
    miesien sie kurczy czy rozciaga podczas treningu i ktore jest lepsze. Jest
    jakas praca ktora jest czyms przeciwnym do Gatorade (Gatorade stosuje bialko a
    ich praca stosuje weglowodany). Ten ich plyn wyladowal na polkach dla
    miesniakow. Z pol setki pdf-ow jedna tylko praca wydala mi sie ladnie napisana
    chociaz nie odkrywcza bo przypominala prace ucznia ostatniej klasy gimnazjum.
    Popatrz ile osob go cytuje iz wroc uwage na bliskie kontakty z Ukraina. Ja
    rozumiem ze mozna sie ozenic z idiotka, ja rozumiem ze mozna natrzaskac
    papierow przy pomocy tat-kierownika studium doktoranckiego (zauwaz ze np Jozek
    byl promotorem pracy na UWr - tego typu kontakty sa sprawa normalna i
    wstrzelenie Piotrka (tak sie to kiedys okreslalo smile nie przedstawialo
    problemu. On ma tylko jednego pecha w zyciu: ze jest internet a my mamy czas
    zeby sie tym przypadkiem zajac, byc moze na jego szczescie.



  • robinhood101 29.10.06, 08:18
    Nie wiem czy to, ze jestem taki prostolinijny odbierasz jako zawisc? Dlaczego
    mialbym mu czegokolwiek zazdroscic? Nie mam ambicji "byc geniuszem" ani "osoba
    znana i ceniona" w sensie, w jakim to jemu sie przydarzylo.

    "Dlaczego nie chcesz przyjac, ze Piotr moglby byc taka wlasnie
    wyjatkowa osoba"-pytasz.
    Bo wszystkie gwiazdy na niebie, jego wypowiedzi, zachowanie i caly ten polski
    kram wlasnie na to logicznie i nielogicznie wskazuje.

    Ty uwazasz go za wybitnego, a ja nie. Uwazam, ze jest dosc inteligentnym i
    utalentowanym klamczuchem, ktory wyplynal dlatego,ze mial ojca profesora i
    znajomosci. Uwazam, ze cale zycie tego pana to jedna wielka budowla bez
    fundamentu dlatego w koncu oklapla, pekla jak banka mydlana. A napisalem na ten
    temat dosc duzo uzasadniajac to zreszta. I to nie dlatego, ze mu zazdroszcze,
    bo tak na dobra sprawe nie ma czego.

    W jakiej dziedzinie sportu otrzymal najwyzsze trofea, bo zdaje sie przeoczylem?

    Nie tylko ja staram sie tu wyjasnic, ze nie jest osoba nieprzecietna, pare
    innych osob takze.
    Dlaczego ty wyczuwasz posmak zawisci??? Bo rozkladamy calego tego dr.Drabika na
    czynniki pierwsze i to co sie pojawia wcale ladnie nie wyglada. Sam sie o to
    prosil w koncu my sie nie porsilismy na afisz tylko on.

    A wiesz dlaczego nam sie to wszystko nie podoba?
    Dlatego, ze to polskie gowno przenosi sie coraz czesciej na kontynent, gdzie my
    zyjemy, ciezko pracujemy i chcemy miec czyste, spokojne i nieskazone otoczenie.
    A pojawiaja sie tacy Drabikowie, genialni zreszta, pozniej okazuje sie, ze nie
    sa genialni ale tylko potrafia ladnie klamac i maja uklady. I jak tu nie ma
    czlowieka szlag trafiac???
    Zeby chociaz naprawde byl genialny jak chociazby Ted Kaczynski... byloby sie
    czym chwalic.


  • jp.hi 29.10.06, 08:37
    Gdyby bylo jak piszesz to on by w tym trwal. Zle mu bylo?
    Jednak od tego uciekl. Moze uciekl od tego zaklamania o ktorym piszesz, nie
    wiem.
    Jedno jest dla mnie pewne ze jest lub byl nieprzecietny.

    "- Syn był młodzieżowym mistrzem Polski w taekwondo – wspomina prof. Drabik. –
    Sport ten praktycznie uprawia do dziś, zdobywał w zawodach w USA złote medale i
    puchary.
    Niedawno Piotr po raz pierwszy w życiu brał udział w maratonie. Startowało w
    nim 2 tysiące zawodników. Piotr nie zdążył na autobus, więc pobiegł na miejsce
    startu. Spóźnił się pół godziny, ale bieg ukończył na… 90. miejscu.
    - W sierpniu Piotr wziął udział w Canadian Heath Race (Kanadyjskim Biegu
    Śmierci) – opowiada Zofia Drabik. – Na 120-kilometrową trasę przez Góry
    Skaliste wyruszyło 4 tysiące zawodników, dobiegło zaledwie 200. Syn pokonał
    m.in. amerykańskich komandosów, zajmując ostatecznie 9 miejsce.
    Spotkał się oko w oko z grizzly. Znał obyczaje niedźwiedzi, wyszedł z tego
    cały."

    Pomijajac te bledy typu "Canadian Heath Race" i byc moze wychwalanie troche na
    wyrost przez ojca i mame. Mam pytanie do ciebie. Startowales kiedys w maratonie?
    www.canadiandeathrace.com/v2/MainPage.html
  • robinhood101 29.10.06, 08:49
    Startowalem w Bostonie, w poczatkach lat 90-tych. Kibicowala mi siostra i moze
    to potwierdzic, ze ukonczylem w ogonie ale zawsze. Jedyne, co lubilem ze
    sportu, to biegac i plywac.
    Teraz zostalo wylacznie plywanie.

    To jak to jest z tym Canadian Death Race? Od kiedy death tlumaczy sie na heath?
    piss.doff twierdzi, ze to kolejny nieprawdziwy kwiatek do zyciorysu i ze facet
    nigdy w tym biegu nie bral udzialu(latwo sprawdzic wejdz na strone biegu i
    sprawdz liste uczestnikow!!!!) A byla to tylko opowiesc zeby uszczesliwic
    rodzicow. Oko w oko z grizzly i pewnie wylacznie z finka...niedzwiedz na niego
    a on go finka, taka polska finka niezaostrzona. Co jak co ale z klamczuchem
    trudno sie nudzic, to pewne.
  • jp.hi 29.10.06, 09:09
    Gratuluje. Tym bardziej powinienes umiec to docenic. Canadian Death Race to
    jednoczesnie 3 maratony i to w bardzo trudnych gorskich warunkach.
    Probuje znalezc wyniki tegorocznego biegu. 9 miejsce to bardzo wysokie miejsce.
    Podejzewam, ze jezeli startowal to w swojej kategorii wiekowej.
  • robinhood101 29.10.06, 09:04
    Widzisz sam, ze wlasnie w tym nie trwal chlopie, bo cos stanelo na
    przeszkodzie. Nie wiadomo co, ale to ze napisal takie dwa paszkwile na temat
    swojej Alma Mater wskazuje na to, ze uwazal, ze zostanie na stale w
    Kanadzie,cos sie wydarzylo, ze musial wiac. Tylko co? Nie chcieli z nim
    podpisac umowy o stala prace i go sponsorowac? Wydalo sie, ze jest laikiem w
    tym co robi? W kazdym razie w Kanadzie nie mial szans zostac a w Polsce juz
    spalil za soba mosty, pozostaly wiec tylko Hawaje...
  • jp.hi 29.10.06, 09:17
    smile Hawaje to nie jest zadne rozwiazanie. Jezeli wklepali mu wize do paszportu
    to na 6 miesiecy. Co po tym?
    O moze na Hawajach pozna jakas amerykanke a moze nawet hawajke smile Czego mu
    zycze.
    Zreszta kto wie. Taki czlowiek napewno znal i prowadzil korespondencje z
    Amerykanami. Moze nawet tu na Kauai ma przyjaciela. A moze przyjaciolke?
    Nie wierze ze jechal w ciemno.
  • robinhood101 29.10.06, 09:25
    Wlasnie caly czas ci tlumaczymy. Facet napisal paszkwile na uczelnie w Gdansku.
    Tak na dobra sprawe spalil tam za soba mosty, bo myslal, ze zostanie na stale w
    Kanadzie. Cos musialo mu nie wypalic z kolei w Kanadzie (pewnie nie chcieli z
    nim podpisac umowy o prace i go sponsorowac)i musialby wracac do Polski a nie
    bylo do czego, chyba, ze po kolei calowalby doopy wszystkich profesorow AWF-u
    Gdanskiego. Zostal w jednej wielkiej kropce, jedynym wyjsciem bylo znikniecie,
    najlepiej gdzies gdzie jest ladnie i egzotycznie i wyjechal na Hawaje.
    Jesli ma znajomych na Hawajach, to ci znajomi dobrze wiedza, ze policja go
    szuka i to kanadyjska i amerykanska....chyba, ze sa glusi, nie posiadaja tv i
    nie czytaj gazet.
  • jp.hi 29.10.06, 10:07
    Nic nie wiemy, ze mial klopoty na uczelni w Kanadzie. Z tego co czytalem wynika
    ze byli tam z niego zadowoleni.
    Ja jednak bede sie trzymal mojej wersji, ze facet jest chory. Jego wybujala
    fantazja tez to potwierdza.
  • piss.doff 29.10.06, 09:18
    wlasnie! Bingo! Trafiles na czuly punkt: sponsorowanie. To byl punkt ktory go
    rozlozyl.
  • drabiniasty 29.10.06, 07:24
    Ciekawe w jaki sposob uzyskal wize wjazdowa do USA? Czy otrzymal ja juz
    wczesniej na kilka lat czy to byl calkiem nowy pomysl i zlozyl podanie o wize
    bedac juz w Kanadzie i jak ja umotywowal?
    Oto jest pytanie.
  • jp.hi 29.10.06, 08:07
    drabiniasty napisał:

    > Ciekawe w jaki sposob uzyskal wize wjazdowa do USA? Czy otrzymal ja juz
    > wczesniej na kilka lat czy to byl calkiem nowy pomysl i zlozyl podanie o wize
    > bedac juz w Kanadzie i jak ja umotywowal?
    > Oto jest pytanie.

    Zapomniales o tym ze Piotrek 4 lata temu zostal zaproszony czy doslal
    stypendium, w kazdym razie wyjechal na staz naukowy do NY. W tym czasie dostal
    zapewne wize wielokrotnego przekraczania granicy USA w ciagu 10 lat.
  • drabiniasty 29.10.06, 07:31
    Kolego, moze i go to wszystko co wyszczegolniles interesuje ale z tego co
    widac, to obecnie przede wszystkim interesuje go jak zniknac bez sladu w USA.
  • jp.hi 29.10.06, 05:47
    smile mrsrobinson,
    Na potwierdzenie tego o czym piszesz, dowcip z ostatniego Reader's Digest
    (przedostatnia strona).
    "Robiac zakupy w supermarkecie z zona nie zauwazylismy, ze mamy w kosztyku 12
    rzeczy, stanelismy w express line 10 items. Kasjer widzac to mowi: Wy jestescie
    albo po Harvard i nie umiecie liczyc albo po MIT i nie umiecie czytac."

    A co do policji hawajskiej to jest naprawde super. Kazdy kontakt z nimi robi
    dzien przyjemnym. Bardzo taktowni, bardzo pomocni, powiedzialabym nawet bardzo
    opiekunczy. Potrafia uspokoic i pocieszyc w przypadku uczestniczenia w kraksie.
    Nigdy bez wyrazniego powodu nikogo nie zatrzymuja. Zreszta to wynika z
    tutejszego prawa. Jezdza oni wszyscy prywatnymi samochodami i odrozniaja sie
    tylko niebieskim kogutem na dachu. Chyba poto aby tu nikogo nie stresowac.
    Kiedys jeden z nich zatrzymal mnie na drodze i mowi. Jade za toba juz od
    skrzyzowania. Tam wymusiles pierwszenstwo, pozniej jechales na 45ml/h - 55ml/h,
    teraz na 25ml/h - 40ml/h. Prosze nie rob tego wiecej. Ostrzegam cie. Usmiechnal
    sie, zasalutowal i odjechal. Jechalem dalej i smialem sie do siebie. W takim
    kraju lubie zyc.
  • piss.doff 29.10.06, 08:07
    jak wychwalasz hawajska policje to ja wychwale pensylwanska: faceci jak z
    bajki. Nawet mnie podrzucil pod stacje benzynowa i przywiozl z powrotem....
  • robinhood101 29.10.06, 08:23
    Ja tez mieszkam w Pensylwanii i mam podobna opinie o naszej policji.
  • drabiniasty 29.10.06, 08:24
    A ja myslalem, ze mieszkasz w Kanadzie? Przeprowadzka? Od jak dawna?
  • robinhood101 29.10.06, 08:27
    Mieszkam troche tu troche tam, powoli przenosimy wszystko do Pensylwanii. Zona
    juz pracuje w stanach, syn chodzi do szkoly a ja troche tu troche tam. O
    stycznia juz na stale w Pensylwanii.
  • piss.doff 29.10.06, 09:16
    uwazam ze wszystkie policje stanowe w USA powinny przyjezdzac do Pensylwanii po
    lekcje zachowania. Standard swiatowy. Kiedy zaskoczony jego zachowaniem
    wspomnialem o tym, odpowiedzial: jestem najwiekszym przyjacielem osoby w
    potrzebie i najwiekszym wrogiem jezeli cos przeskrobie. Mialem spotkania
    trzeciego stopnia z kilkoma i wszyscy bez wyjatku okazali super normalni. Jak
    oni to robia ze tak ich potrafia wyszkolic to tego nie rozumiem bo przeciez
    wszystkim innym wladza wali na dekiel.
  • jp.hi 29.10.06, 06:50
    W pierwszym poscie watku zamiescilem nieprawidlowy link. Przepraszam.
    Zauwazylem to dopiero teraz. Chodzi o pierwszy link postu.
    Mialo byc:
    gdansk.naszemiasto.pl/wydarzenia/661240.html
  • ratpole 29.10.06, 06:54
    jp.hi napisał:

    > gdansk.naszemiasto.pl/wydarzenia/661240.html

    Ach to paskudne polactwo, kazdego zdepcze i blotem obrzuci, hehe wink

    "no coz, to racja piotr byl wybitny w wielu dziedzinach. rowniez klamaniu i
    kombinowaniu. AWFIS mial swoje powody by go nazwac czarna owca. klopoty miedzy
    UG i AMG kilka lat temu byly rowniez spowodowane przez niego. rowniez zona nie
    uciekla od niego z blahych powodow. fakt ze smykalke do nauki to on mial. i
    lubil wyzwania. jednak klamstwa jak to klamstwa wychodza na jaw i w jego pracy
    juz znaja jego potencjal do nauki i klamania - sprawdzcie stony internetowe CBC
    Radio One, Edmotnon Journal, tv ABC4."
  • piss.doff 29.10.06, 08:12
    AWF to jest teraz a do przedwczoraj to bylo WSWF. Sami wiecie, ze w sprawach
    nauki licza sie setki lat a nie pojedyncze dni. Osiagneiciem Jozka bylo
    poprowadzenie lokalnych juniorow do 5 krotnego zwyciestwa w biegowkach. I
    tojest wszystko jako trenera: biegowek, lyzwiarstwa i kajakarstwa. W
    kajakarstwie byl najmocniejszy a lyzwach najslabszy jako kwalifikowany trener.
    Reszta to woda i kilo kitu u sufitu.
  • piss.doff 29.10.06, 08:15
    gdansk.naszemiasto.pl/wydarzenia/661240.html przypomnienie, "wlasnie
    dostal urlop w instytucie" W tym artykule to chyba 70% plus faktow nie trzyma
    sie papieru. To jest jakis patologiczny konfabulator do swojej rodzinki.
  • piss.doff 29.10.06, 08:26
    www.cein.ualberta.ca/research/nint/theory-modeling-
    group/people/piotr.html tujest cala lista chronologiczna osiagniec.

    1995 konczy fizjoterapie
    1997 biologia molekularna. Tempo 2 lata na bilogie molekularna zakrawa mi tu na
    record do ksiazki Guinessa. A rok pozniej juz doktoraz z gimnastyki. Nie podaja
    miesiecy bo moze sie okazac ze co pol roku. Astrofizyka trwala juz 4 lata a ale
    za to doktorat z chemii juz tylko rok poukonczeniu astrofizyki. Tym tempem to
    sie powinien zainteresowac prokurator, oczywiscie nie gdanski.
  • jp.hi 29.10.06, 08:48
    Mialem przyjaciela na studiach w Polsce. Robil jednoczesnie mechanike i chemie
    na Politechnice Slaskiej. Obydwa 5-cio letnie studia ukonczyl w tym samym
    czasie. Tez uwazam ze byl nieprzecietny.
    Acha, syn nikogo.
  • piss.doff 29.10.06, 09:09
    to sa dosyc nierzadko spotykane przypadki i jestem pewien, ze jest tu wsrod nas
    sporo takich ludzi na forum ale spojz na osiagi tego vulkanologa: te daty i
    kierunki nie trzymaja sie klebka.
  • robinhood101 29.10.06, 09:17
    Piss.doff, jak wyglada sprawa tego Canadian Death Race? Czy to aby nie jest
    sprawa zespolowa a nie indywidualna? Nie trzeba do tego przechodzic specjalnych
    badan wytrzymalosciowych? Zapisuja kazdego kto chce a pozniej jak kipnie gdzies
    w gorach, to placa grube odszkodowanie?
  • robinhood101 29.10.06, 09:11
    Ludzie studiujacy mechanike sa najblizsi genialnych, musza miec doskonale
    opanowana matematyke teoretyczna i maja specjalny dar do rozumienia problemow
    fizyki teotetycznej. Dr Drabik zrobil jednak doktorat z chemii, ktora jest
    nauka doswiadczalna i wymaga przeprowadzania doswiadczen i musza byc one
    nowatorskie inaczej po co robic doktorat? Aby wiec zrobic badania musialby
    pracowac w laboratorium dzien i noc i miec specjalniego sekretarza, ktory by to
    spisywal.Da sie to zrobic w ciagu pol roku???
    A poza tym on nie jest typem, ktory robi doswiadczenia, jak mowi jego ostatni
    szef.
  • jp.hi 29.10.06, 09:23
    robinhood101 napisał:

    > Ludzie studiujacy mechanike sa najblizsi genialnych, musza miec doskonale
    > opanowana matematyke teoretyczna i maja specjalny dar do rozumienia problemow
    > fizyki teotetycznej.

    Dzieki. Tylko ze robia bledy ortograficzne smile
  • piss.doff 29.10.06, 09:26
    masz racje. Moj kolega studiowal mechanike a pisal na poziomie 1-szo klasisty.
    Mowil ze to rodzinne, dzis by go nazwali dysleksykiem.
  • piss.doff 29.10.06, 09:24
    ten koktajl kierunkowy sie nie zgadza.

    Z tego co czytalem o tym Canadian Death Race to sa dwie mzoliwosci:
    indywidualnie i zespolowo. Sa na ich stronie dwie listy i na zadnej piotrek nie
    istnieje. Nie chce mi sie pisac do nich z zapytaniem ale jakby byl 9-ty jak
    twierdzi tona pewno by nie zapomnieli go umiescic. O ubezpieczeniu nie wiem
    ale watpie zeby takie dawali. Te sprawy robi sie na wlasne ryzyko, kazdy musi
    podpisac pewnie papier ze nie bedzie sie skarzyl na gorki.. Nie wyobrazam sobie
    zby facet ktory raz w zyciu wystartowal w jakims maratonie (w tym co byl 90ty)
    zeby byl w stanie wygrac na pozycji9-tej Canadian Death Race. Wykluczone. Facet
    zrobil wielki blad zyciowy bo ma wybujala fantazje i lubi odwiedzac dziwne
    zakatki. Powinien byl pisac powiesc.
  • jp.hi 29.10.06, 10:12
    Widze ze uparcie chcecie podwazyc takze jego osiagniecia sportowe.
    piss.doff, prosze podaj link do rezultatow tego biegu.

    Z jego wczesniejszego zyciorysu:

    "He competed in taekwondo (WTF) with considerable success at the national level.
    He competed in the Junior Championships of Poland (silver in 1990), Youth
    Championships of Poland (silver in 1992 and 1993), Senior Championships of
    Poland (silver in 1992, bronze in 1995), and the International Tournament in
    Taekwondo, Lomza, Poland (silver in 1994)"
  • piss.doff 29.10.06, 10:54
    to samo. Podwazam jego bieg in Canadian Death Race bo nie ma go tam na zadnej z
    dwoch list opublikowanych po zakonczeniu. Chcesz to napisz do nich i zapytaj
    dlaczego pomineli nr 9 Piotrka bo to jest wielkie dranstwo. Pamietaj to byl
    jego Drugi maraton w zyciu po tym, pierwszym gdzie sie spoznil pol godziny.
    Osobiscie watpie nawet w ten pierwszy bo nie znalazlem sladu po tym Wielkim
    maratonie w ktorym startowalo 1200 osob. Jest rzecza przeciez normalna ze po
    tak maluchnych maratonach to normalka ze nie ma wzmianki w internecie bo i po
    co. Link podalem juz powyzej zreszta wrzuc Canadian Death Race i dostaniesz to
    samo jeszcze raz. oczy przecieralem nie mogac uwierzyc w tak wierutne klamstwo
    do rodzinki. Bo wierze ze im to opowiadal coz to on nie wygral ale biedak
    zapomnial ze jest jeszcze ten cholerny internet.

    Te osiagi ktore podajesz pochodza ze zrodelka prawdy zwanego Stadion. W tym
    pisemku pizywal Jozek ergo wiarygodnosc ich pod tym wzgledem rowna sie zwyklemu
    zeru. Pisali pod dyktando. To ostatnie pobicie policjanta w Gdyni, gwalt na
    dziewczynce, przewaly, oszustwa i wszystko. Do jasnej anielki, zwariowali w tym
    Gdansku na dobre? Do tego ktos robi ze zwyklej miesniowki WSWF Akademie
    Wychowania Fizycznego. www.stadion.com/author_drabikp.html
    Stadion to jedyne pisemko gdzie te informacje podano. Pamietaj ze Taekwendo
    jest zrzeszone w naczelnej organizacji ale jest tez cala masa tych kolek
    rozancowych taekwendo ktore nic nie chca miec wspolnego ze zrzeszeniem i nawet
    organizuja sobie zawody na ktorych co rusz ktos wali kantem w podloge bo za
    male bylo poletko. Tak sie skonczyly niedawno zawody w Lodzi gdzie jakis
    podobny do naszego himalaisty facet mial pecha bo biletowy czasowo walczacy
    sobie na macie kopnal w kalendarz tamze. Sprawa powinna lada minuta zostac
    ogloszona na wokandzie a wiec z tym taekwendo to roznie bardzo bywa. Acha,
    taekwendo, drabik i championship daje slownie jeden hit (dwa jak sie policzy
    ten sam a trzy jak dodac poszukiwania faceta na Kauai).

    Wiesz co? Teraz to ja watpie w te jego dyplommy. Nic sie nie trzyma kupy w jego
    zyciorysie.

  • piss.doff 29.10.06, 17:25
    niesamowita historia! Teraz wierze ze to wybitna jednostka. Nawet wybaczam to
    co pisalem o jego doktoratach i magisterkach. Ale co do tego WSWF w Gdansku ze
    to zascianek to niezmieniam opinii, w czym sie zreszta zgadzam z Piotrkiem. No,
    no, pogratuluj sobie za znalezienie tego faktu! Zazadaj od zony ekstra nagrody
    przy biurku wink)
  • jp.hi 29.10.06, 10:45
    Piotr Drabik, former head of the Biological Regeneration Lab and Assistant
    Professor at the University School of Physical Education in Gdansk, wrote
    articles for Stadion News on use of supplements in sports training, on how
    physical efforts affect immunity, and on the mechanisms of fatigue.

    Currently a NSERC Visiting Fellow at National Institute for Nanotechnology,
    National Research Council of Canada, Edmonton, Alberta. Before that a NSERC
    Visiting Fellow at Biotechnology Research Institute, National Research Council
    of Canada, Montreal, Quebec.

    He holds a Ph.D. in Exercise Physiology from the University School of Physical
    Education in Gdansk. The thesis was awarded by the Prime Minister of Poland as
    the best Ph.D. dissertation in Poland in 1998, a M.Sc. in Biological
    Regeneration and Physiotherapy (University School of Physical Education in
    Gdansk), a M.Sc. in Molecular Biology (Faculty of Biology, Geography and
    Oceanography, University of Gdansk). He also has a Ph.D. in Computational
    Chemistry (Faculty of Chemistry, University of Gdansk) and a M.Sc. in
    Astrophysics (Faculty of Mathematics and Physics, University of Gdansk).

    Thanks to his background in physiology, molecular biology, and chemistry, Piotr
    Drabik offers state-of-the art insight to knowledge about supplementation and
    speeding up recovery.

    His fluency in English, Polish, and Russian, and his direct professional
    contacts with the Institutes of Physical Education and Sports in Poland,
    Russia, and Ukraine keep him very well-informed of the latest research and
    practices of leaders in the use of means of recovery.

    Piotr Drabik, like all authors working with Stadion Publishing, is an athlete.
    He competed in taekwondo (WTF) with considerable success at the national level.
    He competed in the Junior Championships of Poland (silver in 1990), Youth
    Championships of Poland (silver in 1992 and 1993), Senior Championships of
    Poland (silver in 1992, bronze in 1995), and the International Tournament in
    Taekwondo, Lomza, Poland (silver in 1994). His other athletic interests are
    mountaineering, trekking (in the world's most remote areas), yachting, and
    skydiving.

    His intellectual hobbies are philosophy (epistemology, philosophy of science,
    philosophy of religion), astrobiology, meteorology, and history (the middle
    ages, polar explorations).

  • piss.doff 29.10.06, 11:04
    no i coz z tego? To jest jedyne miejsce gdzie o tym pisza- w pisemku Stadion
    gdziepuje jego tata. Znalazlem tam artykul Jozka odkrywajacy prawde, ze jak
    mlody mistrz trenuje to zeby sie przypadkiem nie przetrenowal. Alegwooli
    sprawiedliwosci, to sciagnalem chyba z 50 PDF-w z ich pracami na tym WSWF i
    rece opadaja. Tu jest perelka: Isostar, takie Gatorade inaczej. Zauwaz ze co
    Gatorade to nie Isostar i na odwrot. Inne koncepty ale w Gdansku wyszlo im na
    odwrot.

    Isostar zawiera 100 g proszku 100 ml napoju
    białko i tłuszcz 0,00 0,00
    węglowodany (g) 87,40 7,00
    sód (g) 0,86 0,07
    potas (mg) 225,00 18,00
    wapń (mg) 400 = 50%* 32,00
    magnez (mg) 150 = 50%* 12,00
    wartość energetyczna 1 580 kJ

    Gatorade:
    Skład (w 100ml):
    Białka: 6g
    Tłuszcze: 0g
    Sód: 52mg
    Chlorki: 47
    Potas: 12mg
    Magnez: 5mg
    Wartość odżywcza: 105KJ (25 kcal)

  • jp.hi 29.10.06, 11:14
    Jak latwo zniszczyc czlowieka. Prawie wam sie udalo.
  • mrsrobinson 29.10.06, 12:21
    Ale macie krzepe cala noc na necie. Wiec co, okazalo sie, ze jednak bral udzial
    w CDR? Przynajmniej jedno sie zgadza. Fakt natomiast jest jeden faceta wcielo i
    nikt nie wie dlaczego i gdzie. I gdzie jest ta ptica teraz???

    Przeczytalam te jego artykulu o AWF-ie gdanskim. To jest dopiero Death Race.
    Jak sie ponownie pojawi w Gdansku, to mu niezle pysk obija, za to co napisal i
    nie pomoze mistrzostwo w takwedno, czy innym jakims takim. W Gdansku zreszta
    maja wprawe, bija gwalca i rozne inne. Na jego miejscu tez bym znikla jakby mi
    sie grunt w Kanadzie usunal, o Gdansku moze zapomniec.

    A powaznie, te artykuly bardzo zle o nim swiadcza. Wskazuja, ze byl wytworem
    takiej wlasnie uczelni i bral czynny udzial w calym tym "cyrku" do czasu kiedy
    dzieki temu "cyrkowi" nie skorzystal i nie wyjechal na fellowship, po czym
    zaczal sie z tego "cyrku" wysmiewac. Bardzo niskie i takie podcinanie galezi na
    jakiej sie siedzi.
  • robinhood101 29.10.06, 13:25
    " Daniel Passent has a new book out entitled (in English) "Every Day Notes."
    It's in the form of a diary for 2005. "It sold quite well," says Daniel, "was
    even for a few weeks on the bestseller list. My previous book, 'Diplomatic
    Disease,' about my years as ambassador of Poland to Chile, was a real
    bestseller," he writes. "I continue my biweekly column in Polityka weekly and
    I've started a blog on the Internet (www.polityka.pl)." Best of all, writes
    Daniel, daughter Agata (Harvard Class of 1995, cum laude) "gave birth to her
    first son and my first grandson, Jacob Passent-Wieteska," on June 24, 2006.
    Agata, who accompanied her parents to Cambridge during Daniel's Nieman year, is
    a well-known journalist in her own right in Poland."


  • mrsrobinson 29.10.06, 13:33
    Ta notka dalej niczego nie wyjasnia....a raczej wyjasnia, ze Daniel dzieki
    pozytywnemu pochodzeniu pracowal dla Nieman Fundation for Journalism.....
  • piss.doff 29.10.06, 17:32
    czekajale potwierdza that she graduated from Harvard magna cum laude. ciekawe z
    czego.
  • robinhood101 11.11.06, 00:09
    Na Twoim miejscu zaciekawil by mnie duzo bardziej inny zyciorys-ojca Agaty
    Passent.
    en.wikipedia.org/wiki/Daniel_Passent
    Facet studiowal w Warszawie, Leningradzie a zaraz potem w Princeton i Harvard.
    A wszystkie te uniwersytety obskoczyl w latach 50-tych i 60-tych i nawet nikt
    go nie posadzil o to, ze jest zdrajca narodu nikt go nie wsadzil do ciupy, zeby
    mu wybic z glowy zgnily kapitalizm. Czy to nie ciekawe.
    Nie ma to jak byc zydem, mozna obskoczyc Wschod i Zachod bez bycia posadzonym
    o.....i na dodatek pozostawic wszystkich zadowolonych.
    On na pewno ma czysta jak lza tajna kartoteke....., bo jest zbyt zapobiegliwy
    na to aby miec "nieciekawa".
    Mrs robinson, Agata jest duzo mniej ciekawa postacia niz jej tatus.
  • mrsrobinson 11.11.06, 02:58
    Nie wiedzialam, ze ze stary Passent tak fruwal z Lenigradu na Priceton i
    Harvard, rzeczywiscie, to bardzo ciekawe. W tamtych czasach nie wystarczylo byc
    zdolnym. Myslisz,ze szpion?
    W kazdym razie wkupil sie czyms ruskim, to nie ulega watpliwosci.
    Mnie rozsmiesza jeden fakt z nim zwiazany: a mianowicie zrobil dziecko
    Osieckiej w nadziei, ze caly jej talent splynie na to dziecko i on Passent
    bedzie ojcem kolejnego polskiego wieszcza w spodnicy. Nic sie takiego nie
    wydarzylo. Jego corka nie ma talentu, jest infantylna w wieku 33 lat i robi
    bledy ortograficzne. Nie mial facet szczescia, choc bardzo dbal o to aby
    mu "wyszlo" to tworzenie wieszcza(szczki?). Strasznie jest po zydowsku
    zapobiegliwy. Ale jak to w materii talentu bywa, czasami rodzi sie na smietniku
    wbrew oczekiwaniom i nie na ukonczonego Harvardu.

    Przypominam sobie inny zyciorys pewnej pani zydowskiego pochodzenia. Bylo to
    jeszcze przed WWII w Kaliszu. Pewna panna zydowka z"zakochala sie"w swoim
    profesorze i na sile chciala za niego wyjsc za maz, zeby miec uzdolnione dzieci.
    Profesorem byl nie kto inny, jak sam Kazimierz Wilkomirski, geniusz muzyczny.
    Splodzil on tej ambitnej zydowce dwoje dzieci. Miedzy innymi slynna skrzypaczke
    Wande Wilkomirska. I tak zydzi polscy zaczeli nosic typowo polskie, szlacheckie
    nazwiska. Wilkomirskiemu, zdaje sie, nie robilo roznicy kogo kosil, aby
    przyjemnosc byla duza a cialo mlode.
    Zona Wilkomirskiego byla ambitna ale jej sie udalo a Passentowi nie. Jak to z
    talentami bywa, na dwoje babka wrozyla.

    W tych historiach jedno jest ujmujace. Talenty mieli Polacy czystej krwi a
    marzenia o tym aby je posiasc mieli zydzi Zawsze uwazalam, ze my goje nie mamy
    sie czego wstydzic.
  • mrsrobinson 29.10.06, 13:37
    Dobrze ,ze go znalazles, bo gdybys tego nie zrobil kompletnie uwierzylbym w to,
    ze to jest jakis mitoman. Teraz pozostaje odpowiedz na pytanie:
    Dlaczego zniknal?
    Choroba psychiczna, czy niechec powrotu do kraju?
  • robinhood101 29.10.06, 13:39
    ty jestes on czy ona???
  • mrsrobinson 29.10.06, 13:40
    Ona
  • robinhood101 29.10.06, 13:41
    Dobrze by bylo abys plci nie zmieniala, bo wprowadza to jednak pewne
    zamieszanie.
  • mrsrobinson 29.10.06, 14:14
    robin, ja pisze pewnego bloga jako mezczyzna i czasami mi sie myli. Starosc nie
    radosc.
  • piss.doff 29.10.06, 17:33
    hehehehehe+he
  • piss.doff 29.10.06, 17:38
    pozwol ze potwierdze: nalezysz do tych 10% kobiet ktore sa normalne.
  • euro-pejczyk 29.10.06, 16:09
    dlaczego tak wielu twierdzi, ze zaginal?

    Jest chyba pewien pattern, ktory wskazuje, ze to co Piotr mowi nawet
    najblizszemu otoczeniu jest w najlepszym przypadku czescia prawdy, polprawda lub
    wrecz wymyslone. Mial jechac odwiedzic "chora mame" pojechal w Himalaje, mial
    byc chory pojechal na wakacje, mial jechac na Molokai, teraz mowi sie, ze chyba
    polecial Kauai.
    Mial wrocic 15 wrzesnia, nie wrocil, czy kiedykolwiek planowal wrocic 15 wrzesnia?
    Cy zmienil plany z powodu naglego impulsu, a moze taki plan mial od poczatku
    tylko z nikim sie tym nie podzielil?

    Jezeli "baltazar gabka" to jego nick, to daje tez wglad w psychike jego
    osobowosci, on chyba szanuje duzo bardziej fikcyjne postacie z tej bajki niz
    cale grono a raczej zgraje matolkow z wyzszej szkoly fikania koziolkow.

    o autorze Baltazara tak napisano na oficjalnej stronie:
    "Gdy tylko mógł, uciekał na południe - w Gorce, Beskidy, na ciche szlaki i na
    spokojną prowincję. Pośpiech i kłopoty dnia codziennego w niemałej rodzinie,
    jaką byliśmy, chwilami go przerastały."

    Czy Piotr znajdzie kiedys "kraine deszczowcow", moze i znajdzie, ale takiej
    krainy niestety nie ma po tej stronie teczy
  • donk 29.10.06, 17:29
    I ja tez tak myslem,
    Albo poznal jakoms ladnie opalonom dupalkem i lezy caly czas zroochany do cna,
    na przyklad pod palmom i ma w doopie wracanki bo jest super OK.
    Albo do wpjerolily rekiny.
    heheheh
  • piss.doff 29.10.06, 17:36
    wiesz, analiza nicka to dosyc cienki lod.
  • mrsrobinson 29.10.06, 18:38
    Kraina deszczowcow istnieje! Rain forest na Hawajach....
  • mrsrobinson 29.10.06, 18:48
    Baltazar Gabka to na pewno on. Popatrz na adres jaki podaje-@canada.com. Ilu
    ludzi jest adiunktami AWF-u w Gdansku, zyje obecnie w Kanadzie i na dodatek
    opluwa cala gdanska AWF- za wyjatkiem czcigodnego prof. Jozefa Drabika???
  • bonzee 29.10.06, 19:56
    Ale wam zazdrosc doopy sciska!
  • piss.doff 29.10.06, 20:06
    masz racje, zazdrosze Piotrkowi tylko jedengo: ze wystartowal w Canadian Death
    Race szczegolnie, ze potrafil go ukonczyc. A ze na 4-tej pozycji to juz jest
    dla mnie normalny szok! Wg mnie to osiagniecie przebija jego papierki. Ja nie
    mam na tyle motywacji i zainteresowania zeby cos takiego zrobic w nastepnym
    zyciu.
    Reszta jego osiganiec jest okupiona tragiczna cena w zyciu prywatnym: facet po
    prostu narobil sobie tyle bledow ze bedzie je prostowal przez reszte zycia.
  • bonzee 29.10.06, 20:19
    > masz racje, zazdrosze Piotrkowi tylko jedengo: ze wystartowal w Canadian
    Death

    To rusz doope i tez wystartuj w czymkolwiek!
  • piss.doff 29.10.06, 20:44
    zaproszenie na prywatke? Trzymaj sie watku: ja pisze o Canadian Death Race a to
    mnie osobiscie nie intersuje. Podziwiam faceta ze osiagnal takie rezultaty w
    jego drugim zyciowym maratonie.
  • _czosnek_ 30.10.06, 10:42
    On juz wystartowal. Z wiaderkiem zaprawy schodami na 135 pietro.
  • mrsrobinson 29.10.06, 20:08
    No pewnie.... . Bylam kilka razy na Hawajach ale za kazdym razem myslalam, zeby
    tam zostac ale z cala rodzina i o tego nawet podalabym adres dalszej rodzinie a
    nie jestem czegos tajemnicza.

    Pytanie wiec ciagle sie powtarza:
    Czy to choroba psychiczna czy po prostu zwial, bo mu sie grunt pod nogami
    obsunal w Kanadzie a do Polski nie chcial wracac.

    Ide robic obiad.
  • bonzee 29.10.06, 20:18
    To moze przeprowadz sie na te Hawaje smile

    > Czy to choroba psychiczna czy po prostu zwial, bo mu sie grunt pod nogami
    > obsunal w Kanadzie a do Polski nie chcial wracac.

    Jasne.. Jak ktos jest ponadprzecietny to najlepiej zrobic z niego wariatasmile

    Dla mnie jedna z chorob psychicznych obiawia sie praca od 9-5, od 10 lat
    wakacjami w tej samej miejscowosci nadmorskiej, spedzaniem czasu wolnego na
    zakupach, ogladaniu telewizji i obzeraniu sie.


  • jp.hi 29.10.06, 20:43
    Skoro juz po 190 postach daliscie sie przekonac, ze Piotr to osoba wybitna to
    moglbym wymagac od was abyscie byli z niego dumni, jako Polaka. Chociaz to
    chyba przerasta wasza polska mentalnosc. W koncu dla was Wojtyla czy Walesa to
    tez przecietniacy ktorzy calkiem przypadkiem doszli do zaszczytow.

    Co do samego Piotra i jego rodzicow to uwazam, ze moga sie oni cieszyc z tego
    ze ich syn zyje i ma sie dobrze. Jednoczesnie z przykroscia musza przyjac do
    wiadomosci fakt ze Piotr nie spelni juz ich dalszych nadziei i aspiracji
    zyciowych.
    Uciekl w inny swiat bo tak podyktowal mu jego obecny stan umyslowy.

    Moga go znalesc ale czy on tego chce? Moze ojciec wsiasc w samolot i przyleciec
    na Kauai. Jestem niemal pewny, ze go tu odnajdzie ale czy Piotr bedzie z tego
    spotkania zadowolony?
    Piotr zamykal sobie dzrzwi od wielu lat. Przeczuwal, ze nie nadaje sie do tego
    swiata. Nie chcial miec powrotu do niego.
    Cale szczescie ze jest w Ameryce. Tu moze liczyc na pomoc ludzi i opieke wladz.
    Pomimo tego, ze bedzie tu nielegalnie (undocumented alien) beda przetrzegane
    jego prawa jako czlowieka. Takich ludzi w Ameryce jest teraz ponad 10 milinow.

    Z czasem sam zapragnie napisac list do rodziny.
  • bonzee 29.10.06, 20:51
    > Pomimo tego, ze bedzie tu nielegalnie (undocumented alien) beda przetrzegane
    A moze odcial sie poprostu od mediaow, cieszy sie urlopem i za jakis czas sie
    odezwie?
    A moze go paru polskich emigrantow porwalo, bo szlag ich trafial? A moze to UFO?
  • jp.hi 29.10.06, 21:22
    bonzee napisała:

    > A moze go paru polskich emigrantow porwalo, bo szlag ich trafial? A moze to
    UFO ?

    Moze UFO. Takie mysli przychodza mi do glowy. Znal bardzo dobrze instytuty
    naukowe w Rosji i Ukrainie. Mial tam bliskich przyjaciol. Jezdzil tam czesto i
    utrzymywal z nimi bliskie kontakty. Moze cos podpisal? Pozniej chcial sie z
    tego wylgac. Nie chcia wspolpracowac. Moze mu zagrozili? Moze przed nimi ucieka?
    Ta nitka jest prawdopodobna choc daje na nia 1 %.
    Nie wolno zapominac ze w Polsce ciagle jeszcze siedza na wysokich stolkach
    towazysze ze wschodu.
    Zastanowcie sie przy tym. Bijecie w czambuch wszystko co dotyczy Kaczynskich. A
    to wlasnie oni i tylko oni chca ten kraj wysprzatac.
  • mrsrobinson 30.10.06, 00:02
    Bonzee, nie ma co nam przysrywac, powinnas byc zadowolona ,ze zastanawiamy sie
    nad losem krajana. A gwoli wyjasnienia na Hawajach bylam 4 razy i to
    przewaznie z powodu rodziny a nie swojego, nie obzeram sie, chociaz lubie
    gotowac. I robie to bardzo zdrowo. Sama biegam codziennie 3 mile. I jestem w
    formie, czego nie mozna o was Polki w Polsce powiedziec. Poza extra funtem
    tapety i lenistwem niczym specjalnym sie nie charakteryzujecie. Acha, lubie tez
    od czasu wyskoczyc na zakupy z bratanica mego meza, bo sama posiadam tylko
    dwoch synow.
    A ty jestes po doktoracie, uprawiasz regularnie sporty, gotujesz codziennie i
    smacznie a poza tym jakies intelektualne ambicje?

    Zaloze sie,ze nie masz nawet rodziny......
  • bonzee 30.10.06, 14:15
    > Bonzee, nie ma co nam przysrywac, powinnas byc zadowolona ,ze zastanawiamy
    sie
    > nad losem krajana.

    Zstananwiacie tylko... Tak? smile To ja bym chyba wolala z wami nie zadzierac..


    > A ty jestes po doktoracie, uprawiasz regularnie sporty, gotujesz codziennie i
    > smacznie a poza tym jakies intelektualne ambicje?

    Doktorantka nie jestem (Moze kiedys...Skonczylam matme... Na pierwszym roku
    mialam komisa, o malo nie wylecialam z uczelni przez imrezowanie. Ale pan
    profesor powiedzial, ze za ladna jestem, zeby mnie z uczelni odstrzelic. Dal mi
    proste pytania i 4+. Potem sie wzielam do roboty i mialam stypendium naukowe
    hehe). Za to bieganie Cie podziwiam.. Ja rolki i rower.
    Aha no i zawsze mialam slabosc do naukowcow (szczegolnie takich bardzo
    skomplikowanych)!
  • bonzee 30.10.06, 14:20
    A tego goscia naprawde podziwiam i sie jeze jak czytam ten jad..
    Tez fajna babka musisz byc smile
  • mrsrobinson 31.10.06, 09:33
    Bonzee,
    wiekszosc z nas tu jest po kierunkach scislych, matematyce podobnych(jak nie
    matematyka, to programowanie, fizyka teoretyczna, itd), albo po science
    (medycyna, biologia, chemia). Stad te pragmatyczne podejscie do zycia.

    Ja tego goscia nie podziwiam. Sadze, ze jest zdolnym facetem ale w srednich
    granicach. Posiada na pewno duzo zyciowego sprytu i potrafi lawirowac. Poza tym
    klamie, co juz samo w sobie jest nie do przyjecia u doroslego czlowieka i do
    tego naukowca.
    Zadziwia mnie po co(????) zrobil 3 magisteria i 2 doktoraty(????) Jesli ktos
    naprawde interesuje sie jakims tematem moze go zglebic bez robienia tytulow,
    znam takich kilku. Robienie 3 kierunkow w zawrotnym tempie o czym swiadczy?
    Raczej o apetycie na papier z tytulem a nie wiadomosciach. Komu i co ma to
    udowodnic? Sila rzeczy facet jest niedouczony, jak na doktora. Ja to pisze nie
    dlatego, ze mu zazdroszcze, bo jest mi to obojetne, mam tytuly z bardzo b.b.
    dobrego amerykanskiego uniwersytetu, starcza mi ale wiem, ze robienie doktoratu
    w science, to nie swiadczy o geniuszu ale ciezkiej pracy i wielkiej pasji. I
    zajmuje duuuuzo czasu.

    Jad?
    Bez przesady, to, ze ktos mowi jak jest i to nie zawsze pasuje do ladnego
    obrazka, w Polsce szczegolnie jest uwazane za zlosliwosci.
    Jesli juz jestesmy zlosliwi, to glownie dlatego, ze ten facet to typowy i
    bardzo chamski zreszta przyklad polskiej protekcji i zgnilizny i kiedy to
    odkrylismy nie bardzo bylismy zadowoleni, a kto by byl?

    Zreszta nic mu w tym jego zyciu nie wyszlo na dobre, chociaz mial taki wielki
    apetyt na wszystko i przed niczym sie nie cofal.

    Wam w Polsce wydaje sie, ze my tutaj skrecamy sie z zazdrosci jaki to on
    wspanialy. Jak sie juz zyje tyle lat poza Polska, to traci sie pewne cechy
    typowo polskie, miedzy innymi i bezinteresowna zawisc. Za duzo pracujemy nad
    soba aby miec takie polskie obciazenia. Napisalam juz, ze nie ma do tego zadnej
    podstawy, bo wiekszosc z nas calkiem jest calkiem wyekwipowana w tytuly. Dech
    natomiast zapiera to, ze facet byl wlasciwie banka mydlana, wszyscy dookola
    mimo, ze to wiedzieli, udawali, ze nie wiedza. A rezultat byl do przewidzenia.
    Nalepiej jednak reprezentowac soba to, kim sie jest, a nie to kim sie chcialoby
    byc.




  • bonzee 31.10.06, 16:29

    > Zadziwia mnie po co(????) zrobil 3 magisteria i 2 doktoraty(????) Jesli ktos
    > naprawde interesuje sie jakims tematem moze go zglebic bez robienia tytulow,
    > znam takich kilku. Robienie 3 kierunkow w zawrotnym tempie o czym swiadczy?
    > Raczej o apetycie na papier z tytulem a nie wiadomosciach. Komu i co ma to
    > udowodnic? Sila rzeczy facet jest niedouczony, jak na doktora. Ja to pisze
    > nie

    Niesmowite..U wrozki bylas czy tarot wystraczyl? smile Dziwi Cie, ze zrobil 3
    mgr i 2 doctoraty. A ja sie szczerze mowic dziwie, ze ty sie dziwisz. Leczymy
    kompleksiki czy nie tolerujemy innych?

    > dlatego, ze mu zazdroszcze, bo jest mi to obojetne, mam tytuly z bardzo b.b.
    > dobrego amerykanskiego uniwersytetu, starcza mi ale wiem, ze robienie
    doktoratu
    >
    > w science, to nie swiadczy o geniuszu ale ciezkiej pracy i wielkiej pasji. I
    > zajmuje duuuuzo czasu.
    >
    > Jad?
    > Bez przesady, to, ze ktos mowi jak jest i to nie zawsze pasuje do ladnego
    > obrazka, w Polsce szczegolnie jest uwazane za zlosliwosci.
    > Jesli juz jestesmy zlosliwi, to glownie dlatego, ze ten facet to typowy i
    > bardzo chamski zreszta przyklad polskiej protekcji i zgnilizny i kiedy to
    > odkrylismy nie bardzo bylismy zadowoleni, a kto by byl?

    Nie sadze, zeby polskie macki siegaly az do kandyjskich posad rzdowych. Wiec
    musisz przyznac, ze facet ma Mozg. Pewnie jakbys miala koneksje mieszkajac w
    Polsce to tez bys z nich korzystala. Jak wpadasz miedzy wrony to kraczesz jak
    one..
    Polska jest zepsuta do szpiku kosci... Ale ja musialam az wyemigrowac, zeby to
    sobie uswiadomic. Dystans, dobrze na to spojrzec z dystansu.


    > Zreszta nic mu w tym jego zyciu nie wyszlo na dobre...

    Tutaj juz wyczuwam 'wishful thinking'...
    A Tobie co w zyciu wyszlo na dobre?


  • drabiniasty 31.10.06, 22:35
    Kazdy kto zrobil jeden doktorat wie, ze wklad pracy i koncentracja potrzebna
    zwlaszcza w kierunkach laboratoryjnych jest tak wielki, ze nie mozna sie
    rozdrabniac na NIC wiecej na pisanie innych prac i inne studia pomijam. Chyba,
    ze robi sie doktorat zaocznie w ciagu 10 lat....To nie sredniowiecze, teraz
    problemy zwlaszcz bio-chemiczne sa zlozone, czasami nawet jedno zycie badacza
    nie wystarcza by je zglebic.

    Nikt tu kompleksow nie leczy, to ty jestes glupia, jesli uwazasz, ze trzaskanie
    chemicznego doktoratu i to porzadnego jest mozliwe w ciagu 6 miesiecy! Zreszta
    ten wasz tajemniczy Don Pedro robil doktorat jeden na akademii fikania
    kozoiolkow a nastepnie na slynnym z poziomu UG. To chyba wystarczy za
    referencje.

    Do posiadania MOZGU i to prawdziwego wiecej jest potrzebne niz spryt,
    znajomosci i szybkie bieganie. Zreszta okazalo sie ze wasz MOZG byl
    nieprawdziwy i zwial, bo trudno mu bylo dac sobie rade w tym ciaglym klamstwie.

    Zdaje sie kilkoro ludzi tlumaczylo juz dlaczego w obecnych czasach nie robi sie
    studiow doktorankich w 6 miesiecy a wy co ciagle nie kalpujecie....?

    Dlatego sie w tej Polsce tak zle dzieje, bo wy wierzycie w cuda tam, gdzie jest
    to niemozliwe. Wszystko wskazuje na to, ze byl to jeden wielki "fraud" a wy
    dalej swoje. Waszemu tajemniczemu Don Pedro "samo sie z geniuszu" wszystko
    robilo potwierdzajc wasza teorie o nadzwyczajnosci. Wszystko "samo " sie robilo
    a pozniej przez przypadek okazalo sie, ze tatus byl profesorem na tej uczelni a
    nawet kierownikiem studiow doktoranckich a nowa zona geniusza, wystarczy, ze
    weszla do rodziny natychmiast splynela na nia cudownosc i genialnosc rodziny
    (sila osmozy!!!) - dostala nawet stypendium naukowe, "zbiegiem" okolicznosci do
    Edmonton w Kanadzie. Bo przeciez trudno by bylo waszemu geniuszowi,przy calym
    jego geniuszu, rozmnozyc sie korespondencyjnie.

    Nie jest pani w stanie rozdzielic dwoch spraw: MOZGU i protekcji, bo w Polsce
    doszliscie juz do takiej degrengolady moralnej, ze uwazacie to za jedno i to
    samo.

    Genialni sie ci, co maja wejscia, a wejscie juz samo uwazane jest za geniusz.

    Pamietam Edwarda Gierka, sekretarza PZPR. Byl jedynym przystojnym i zachodnim
    typem polityka w Polsce. Wasz Kaczynski moze sie przy nim schowac! Ladnie
    pachnial i mowil biegle po francusku! Cala jego rodzina tez byla "genialna".

    Wszystkie poszli w profesory.....zona byla genialna, i utytulowana, syn do dnia
    dzisiejszego jest profesorem!

    Zal mi pani, nie rozumie pani podstawowych spraw, do czego doprowadzilo pania
    zycie w tym kraju....

  • balmy 31.10.06, 22:42
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=50316985
    --
    You can use all the quantitative data you can get, but you still have to
    distrust it and use your own intelligence and judgment.
    Alvin Toffler
  • bonzee 31.10.06, 22:46
    Boze jaki ograniczony gosciu.. Gdzie masz napisane, ze zrobil doktorat w 6
    miesiecy, no gdzie? Mozna pisac dwa doktoraty na raz.. jJak sie ma leb to
    mozna. Grunt to pasja i odpowiednia motywacja!(Domyslam sie,ze tobie to ciezko
    nawet sobie wyobrazic). Moj calkiem bliski znajomy doktoryzujac sie pracowal na
    caly etat, robil doktorat, prowdzil zajecia ze studentami i codziennie
    inprezowal..
    Nie przykladaj swojej miarki do wszystkich, a juz szczegolnie do geniuszy smile
  • robinhood101 31.10.06, 23:18
    Nie mowi sie gosciu tylko gosc, gosciu mowia na wsi....
    Odezwala sie ta, co zrobila doktorat a moze i dwa na raz. Jak nie wiesz to, nie
    zajmuj glosu. Twoj znajomy mogl robic, co chcial, dlatego miedzy innymi robil
    doktorat w Polsce, a nie gdzie indziej i na pewno nie byl to doktorat
    laboratoryjny ale oparty na naukach teoretycznych, to zasadnicza roznica.

    A do Balmy: widzialem dwa polskie doktoraty ze specjalnosci scislych. Dziwnym
    zbiegiem okolicznosci przypominaly mi pewien doktorat, ktory widzialem pare lat
    wczesniej w jednej amerykanskiej bibliotece zawsze pelnej Polakow....nawet
    konkluzje byly podobnie sformulowane.

    Do drabiniastego:okazuje sie rodzina Gierkow ma sie dobrze. Adam Gierek nadal
    jest profesorem, jego zona jest profesorem a mamusia pewnie, jak zyje, jest
    profesorem emerytem. Wszyscy nadal biegle mowia po francusku, taka rodzinna
    tradycja. Dlatego pewnie Adam zyje teraz w Brukseli, gdzie jest nie tylko
    profesorem ale i poslem europejskim. Pewnie jest tez jednym tam Polakiem, ktory
    biegle posluguje sie francuskim.ha ha ha ha ha ha
    www.gierek.pl/
    Dobrze jest zyc w Polsce, w obecnych czasach narod tam jest tak glupi, ze ci co
    maja po 30 lat w ogole nie wiedza kim byl Gierek, wiec nie trudno sie madrzyc
    i nadal robic kariere.

  • mrsrobinson 01.11.06, 03:13
    No tak, Gierek to byl panisko komunistyczne. Byl wysoki, mial zawsze dobrze
    skrojony garnitur, poza tym jak piszesz ladnie pachnial i mowil po francusku.
    A teraz co, prezydenta prawie nie widac taki maly, najwyzej slychac. Kupuje
    sobie buty za 3000zl po czym ich nie czysci i ma porwane i pozwiazywane
    sznurowki. Niechluje wszedzie i nawet tytuly nie pomoga, jak sie ma obyczaje
    kmiecia.

    Ja, kiedy byl Gierek mialam troche ponad 12 lat ale moj brat byl juz studentem
    SGGW. Kiedys przyszedl do domu i opowiadal jak Gierek zawital na uczelnie a to
    byl rok zdaje sie kleski urodzaju jablek czy czegos tam, a Grierek na to, zeby
    doly kopac i tak przechowywac jablka, bo kiedys dawno tak robili i ci
    profesorowie podobno glowami kiwali ze zrozumieniem i mu przyprawdzali, takie
    jolopy. To nawet nie bylo smieszne. Gdyby to na przyklad powiedzial Walesa, to
    przy calej jego glupocie byloby to zabawne i przynajmniej wszyscy by sie
    usmieli.
  • robinhood101 31.10.06, 23:20
    Zanim zaczniesz zajmowac glos na jakis tematt, musisz sie z tym tematem
    zapoznac a nie wsluchiwac co inni powiedzieli , poczytaj zyciorys faceta, to
    zobaczysz.A zwlaszcza popatrz na daty prac naukowych.
  • robinhood101 31.10.06, 23:53
    Wlasnie te daty wskazuja na wszystko.

    Pytanie:
    Kim jest bonzee?
    Byla zona geniusia?
    Tatusiem geniusia?
    Czy kims z kolka adoracyjnego geniusia?
    Bezinteresowna, glupia ale w pretensjach fanka geniusia?

    A odpowiedz jest jedna. Facet sie ewakuowal z pewnych przyczyn i nie chcial byc
    waszym geniusiem. A nawet mial was gleboko gdzies, a moze to typowe dla tego
    geniusia?
  • piss.doff 29.10.06, 20:53
    myslisz fakty: ja sie dalem przekonac tylko do jednego: ze facet wystartowal i
    wygral Canadian Death race na czwartej pozcji. That is it, end of story. Cala
    reszta to jak pisalem ja i inni: maczka rybna,ktora czuc na kilka kilometrow.

    Pana dr. hc B., to nie mieszaj tutaj a na temat lozy P2 zaloz inny watek.
    Pominales jeszcze zbawce narodu polskiego pana Kuklinowskiego. Szlomo Morel tez
    sie przysluzyl bo pozbyl sie tej zlej reakcji ktora wtedy RzPl przeszkadzala.

    Zobaczysz jutro go znajda i sam nam o tym doniesiesz wink. Policja z Kauai wie
    ze na nich sa oczy calego swiata. Wiedza i chca swiatu udowodnic, ze z nimi w
    ch. cienki bolek z Polski na chorobowym nie bedzie gral. Robisz z niego wariata
    potrzebujacego opieki a jak sobie przeczyta to forum to zaraz ozdrowieje, taki
    magiczny wplyw forum polonia na zycie czlowieka.
  • jp.hi 29.10.06, 21:14
    Pozwol, ze zadam ci pytanie. Co twoim zdaniem jest nawazniejsze w zyciu
    czlowieka?
    Pieniadze? Dobra praca? Posiadanie wygodnego domu, samochodu? Itd, itd.
    Opowiedz jest jedna. Szczescie. Najwazniejsze aby byc szczesliwym.
    Co z tego, ze ktos robi oszalamiajaca kariere, jak to mu nie daje szczescia. Co
    z tego, ze masz duzo pieniedzy jak jestes w zyciu nieszczeliwy. Corka Onasisa
    popelnila samobojstwo.

    On jest teraz szczesliwy i nie nalezy mu w tym przeszkadzac.
    Jemu naprawde nie zalezy na zaszczyytach i dobrej opinii takiej jak waszej.
    Z perspektywy Hawajow, to zupelnie nie wazne, ze w polskim szkolnictwie zle sie
    dzieje? Nie wazne co i z kim jego byla zona teraz robi? Nawet corka ktora tak
    kochal stala mu sie obojetna.
    Psychika czlowieka jest bardzo skomplikowana. Tym bardziej skomplikowana u
    czlowieka nieprzecietnie inteligentnego.
  • mrsrobinson 30.10.06, 00:18
    jp.hi wlasnie mowie mojemu staremu, ze 34-letni Polak zrobil doktorat z chemii(
    a moj stary jest naukowcem w bardzo pokrewnej dziedzinie)a on na to ,ze wie, ze
    pochodze z genialnego narodu(dlatego sie ze mna ozenil) ale nikt nie jest w
    stanie zrobic doktoratu z chemii w ciagu pol roku, bo na samo pisanie nie
    starczy czasu. Po czy popatrzyl na mnie i powiedzial, ze zadna porzadna
    uczelnia na cos podobnego nie pozwala.
  • jp.hi 30.10.06, 00:35
    A kto to powiedzial, ze zrobil w ciagu pol roku? Pisalem juz wczesniej, ze ja
    rozumiem, ze robil 2 a moze 3 fakultety jednoczesnie.
    Tak sie sklada, ze znam ludzi pokroju Piotra. Nauka, czyli przyswajanie sobie
    wiedzy dla nich to najlatwiejsza rzecz pod sloncem. Takim ludziom wystarczy
    przeczytac ciagiem kilka ksiazek naraz aby pojsc na egzamin. W tym czasie inni
    musza sleczyc nad nimi dniami i nocami.
    Nie zrozumiesz tego jak nie spotkasz takiego czlowieka. Ich mozgi pracuja
    innaczej. Zawsze zastanawialem sie nad tym jak dlugo te informacje sa swierze w
    ich mozgach. Wydaje mi sie, ze sa bardziej ulotne. To jednak wystarczy aby
    zdobywac dyplomy i tytuly.
  • mrsrobinson 30.10.06, 00:41
    Nie mowimy o zdawaniu egzaminow, mowimy i napisaniu pracy w pol roku sie nie
    da. Jak moj stary to mowi, to wie, on juz niejednego geniusz widzial. chyba,ze
    praca gowno warta, tak tez moze byc.
  • ketonka 30.10.06, 07:05
    phi, nie masz pojecia o pisaniu pracy doktorskiej bo wiedzialbys, ze to co on
    ma w zyciorysie jest po prostu niewykonalne bez interwencji zewnetrznej w
    postaci tatusia z jego wysoko ustawionymi kolegami.
  • mrsrobinson 30.10.06, 07:51
    Tez tak uwazam. Genialny i b.zdolny student robi doktorat z chemii w ciagu 4
    lat. Tak twierdzi moj maz. Jesli jest pracowity. Ale musi pracowac pelna para
    spedzajac przy tym od 8 do 12 godzin dziennie w laboratorium. To sa niestety
    kierunki laboratoryjne, tu sie na da na lapu capu i cos tam wymysle. Przecietny
    student robi doktorat po 6-8 latach. Ja moge sobie lezec w lozku i rozwiazywac
    problemy matematyczne a chemik musi siedziec w laboratorium i tyle. Podstawa
    jest doswiadczenie. A w microbiologii to juz zupelnie trzeba byc super molem i
    prawie spac z mikroskopem. Genialnosc biochemikow polega nie na tym, ze maja w
    perfekcyjny sposob opanowany warsztat laboratoryjny i wiadomosci, ktore
    procentuja po wielu, wielu latach. Co tu duzo mowic, moj stary to solidna firma
    na jednym z najlepszych uniwersytetow na tej ziemii. Wierze mu. Cale szczescie,
    ze sie nie rozgadalam i nie opowiadlam o tym naszym "geniuszu", bo zrobilabym
    na nim pewnie bardzo zle wrazenie a on mysli, ze Polacy to superintelektualisci.
  • jp.hi 29.10.06, 21:50

    piss.doff napisał:

    > myslisz fakty: ja sie dalem przekonac tylko do jednego: ze facet wystartowal
    i
    > wygral Canadian Death race na czwartej pozcji. That is it, end of story. Cala
    > reszta to jak pisalem ja i inni: maczka rybna,ktora czuc na kilka kilometrow.



    "Piotr Drabik jest człowiekiem bardzo uzdolnionym. Mimo młodego wieku ma na
    koncie dwa doktoraty, ukończył też trzy kierunki studiów. Zaczął na AWF, po
    drugim roku zajął się biologią molekularną i fizyką. W 1998 r. otrzymał nagrodę
    prezesa Rady Ministrów za najlepszą pracę naukową. Wyjechał na staż naukowy do
    Nowego Jorku, następnie został ściągnięty do pracy w Montrealu, aż wreszcie
    wygrał konkurs, po którym zajął się badaniem białek w rządowym kanadyjskim
    Instytucie Nanotechnologii. Jest tam już dwa lata."

    Czy ty wiesz piss.doff co znaczy wygrac konkurs na pozycje badacza w
    kanadyjskim rzadowym instytucje? Tam nie startowali Polacy. Tam startowal caly
    swiat.
    To jest dla ciebie "maczka rybna" ?

    Byc moze AWF to byle jaka szkolka ale nawet w byle jakich szkolach zdarzaja cie
    geniusze.
  • jp.hi 29.10.06, 22:27
    Drabik is a visiting fellow at the University of Alberta, said Shannon Jones, a
    spokeswoman for the school's nanotechnology institute.
    "Clearly we're very concerned and hope there's a positive resolution to this,"
    Jones said. "He was a very gifted young man. People are very happy with his
    work here."
  • euro-pejczyk 29.10.06, 22:47
    jp przypominasz troche klakierow z czasow komuny, ktorzy rozplywali sie nad
    rzekomymi osiagnieciami naukowymi swoich wodzow

    w Kanadzie i w USA stwierdzenia typu
    > "He was a very gifted young man. People are very happy with his
    > work here."
    nic nie znacza, to jest tak samo jak powiedziec 'jest ladny dzien'
    Powiedziec cos pozytywnego o kazdym pracowniku to podstawa biurowego savoir
    vivre, powszechnie zrozumialy dla kazdego przelozonego w Kanadzie i w USA.
    Ludzie w USA/Canada sa mili, ludzie sa NICE.
    To nie ma absolutnie NIC wspolnego z osiagnieciami naukowymi. Tutaj licza sie
    publikacje, i to nie na kurso konferencjach lecz w szanowanych scientific
    journals, to jest pierwszy stopien, drugi stopien to jest jak czesto taka
    publikacja jest cytowana (czyt uznawana i szanowana) przez innych naukowcow.
    Aby byc wybitnym naukowcem trzeba troche czasu, czasu spedzonego za biurkiem,
    przed kommputerem i w laboratorium.

    Takie opowiastki typu "gifted man" nie poparte zadnym konkretem wlasnie powoduja
    podejrzliwosc i niesmak jak z czasow partyjnych naukowcow PRL.
    BTW, prace w kanadyjskich instytutach naukowych, szczegolnie na szczeblu
    post-graduate fellow to nie zaden konkurs czy inny cyrk, to normalne ogloszenie
    o prace, interview i zatrudniene jak w kazdym innym przedsiebiorstwie. I urlop
    na poczatku jest krotki, chyba, ze "geniusz" potrafi wynegocjowac cos lepszego.

    Jak masz cos bardziej konkretnego niz "gifted young man", opowiastki rodzinne i
    przyjaciol, sterty dyplomow z fikania koziolkow, lub encyklopedyczne cytaty o
    "d maryny"
    to daj znac
  • jp.hi 30.10.06, 00:00
    Nie mam zadnego interesu aby go bezpodstawnie wychwalac czy gloryfikowac.
    Niemam z nim zadnego zwiazku i nawet go nieznam.
    Dyskutuje tylko z teza, ze w Kanadzie grunt mu sie palil pod nogami a w Polsce
    wszystkie mosty mial juz spalone. Co do tego drugiego moge sie zgodzic ale z
    tym pierwszysm dyskutuje.
    Sam widzisz, ze w tej wymianie opinii latwo dosc do wniosku ze Piotr to nieuk,
    oszust, lawirant, wywindowany tylko przez protekcje. Medialnie bardzo latwo
    jest zniszczyc czyjas dobra reputacja.
    Probowano nawet umiejszyc jego wybitne wyniki sportowe. Malo brakowalo a sam
    bym w to uwierzyl.
    Ludzie potrafia zrobic innym duzo szkody aby nastepnie wycofac sie rakiem. A to
    ze ktos z tego powodu szarpnal sie na swoje zycie to juz nie ich wina.

    Wierze ze ty euro-pejczyk prezentujesz soba cos znacznie wiecej niz Dr Piotr
    Drabik.
  • euro-pejczyk 30.10.06, 02:01
    jp.hi napisał:

    > Nie mam zadnego interesu aby go bezpodstawnie wychwalac czy gloryfikowac.
    > Niemam z nim zadnego zwiazku i nawet go nieznam.
    nie znasz go, twierdzisz, ze nie masz zadnego interesu, a jednak go uparcie
    gloryfikujesz powtarzajac ad nauseum po innych nic nieznaczace grzecznosciowe
    komplementy i selfserving zachwyty od usilnie promujacej go rodzinki jako dowod
    na jego "geniusz"
    Ustalmy, ze geniusz to nie silne nogi i duze plucae, geniusz to nie dyplomy z
    wuefu, to cos wiecej, to cos duuuuzo wiecej
    Jezeli tam jest geniusz to nie trzeba go tak usilnie i sztucznie promowac, on
    sam wyplynie i nas wszystkich zachwyci swoim pieknem, kiedy przyjdzie na to czas
    Ale moze on nie chce byc geniuszem dla tlumow, moze on chce zyc swoim zyciem, a
    nie pod dyktando tatusiow, instytutow i usluznych klakierow


    > Dyskutuje tylko z teza, ze w Kanadzie grunt mu sie palil pod nogami a w Polsce
    > wszystkie mosty mial juz spalone. Co do tego drugiego moge sie zgodzic ale z
    > tym pierwszysm dyskutuje.
    To czy mu sie grunt palil po nogami w Kanadzie to bardzo subiektywne, ja nic
    takiego nie zauwazylem. Kanada to piekny kraj aby zyc spokojnie, jedyny problem
    to, ze nie wszystkim to wystarcza. Kanada to maly liczebnie kraj, tylko 30mln
    ludzi rozrzuconych na przestrzeni prawie 10mln km2. Kazda prowincja to prawie
    osobny kraj z kilkoma milionami mieszkancow, odseparowanych od reszty Kanady
    geograficznie, kulturowo a nawet jezykowo, tam latwo to poczuc sie samotnym,
    zagubionym i bez celu.


    > Sam widzisz, ze w tej wymianie opinii latwo dosc do wniosku ze Piotr to nieuk,
    > oszust, lawirant, wywindowany tylko przez protekcje. Medialnie bardzo latwo
    > jest zniszczyc czyjas dobra reputacja.
    Nie powiedzialbym, ze nieuk, chociaz jakosc osiagniec jest wprost proporcjonalna
    do jakosc uczelni
    protekcje? znajac polskie uklady, na pewno tak,
    Medialnie mozna probowac wszystko, slabe argumenty upadna niezaleznie od mediow


    > Probowano nawet umiejszyc jego wybitne wyniki sportowe. Malo brakowalo a sam
    > bym w to uwierzyl.
    > Ludzie potrafia zrobic innym duzo szkody aby nastepnie wycofac sie rakiem. A to
    >
    > ze ktos z tego powodu szarpnal sie na swoje zycie to juz nie ich wina.
    kto sie szarpnal na zycie? co ty sugerujesz? czy ty przypadkiem nie przesadzasz
    w swojej samo-egzaltacji?

    >
    > Wierze ze ty euro-pejczyk prezentujesz soba cos znacznie wiecej niz Dr Piotr
    > Drabik.
    czy to ma byc niezdarna proba na medialne szyderstwo?
    kilka postow wczesniej pisales, ze najwazniejsze to byc szczesliwym?
    tyko jak to zmierzyc i porownac 2 osoby, aby moc zaspokoic twoja szydercza
    ciekawosc?
  • robinhood101 30.10.06, 02:48
    Zgadzam sie z Toba Europejczyk. Dlatego nikt prakycznie nie cieszyl sie kiedy
    Ted Kaczynski byl sadzony. Facet byl czystym geniusze matematycznym,
    nieprzystosowanym, chorym psychicznie i nikt mu nie pomogl i nie zauwazyl tego.
    To byl prawdziwy sprawdzony przez wielu geniusz czystej wody. To nie ulegalo
    zadnej ale to zadnej dyskusji i dlatego ta historia mial wymiar strasznej
    tragedii.
    Nie przypominam sobie aby o Drabiku jego amerykanscy czy kanadyjscy pracodawcy
    mowili, ze jest gniuszem. Geniuszem byl wylacznie w Gdansku i wylacznie wsrod
    rodziny.
  • mrsrobinson 30.10.06, 01:06
    Przy calym wspanialym systemie naukowym w USA uczelnie amerykanskie nie
    rozumieja, ze np. w takiej Polsce na intratne stupendia i do pracy naukowej
    poza Polska a glownie w USA i Kanadzie zalapuja sie nie najzdolniejsi ale ci co
    maja znajomosci i rodzine, ktora dla nich wie jak sie rozpychac lokciami. Co to
    w Polsc nie ma myslicie doskonalych biologow molekularnych? A wysyla sie faceta
    po fizjoterapi, ktory potrafi dobrze biegac. Give me a break!!!

    Powiem wam jedna historie. Jak tylko zaczelam studiowac w Polsce, poniewaz
    ladnie poslugiwalam sie j.angielskim i na dodatek bylam dobra studentka marzylo
    mi sie stypendium Fulbrighta. Kiedy sie zwierzylam z moich pragnien profesorowi
    i zapytalam co i jak zlozyc, wyszydzil mnie. Nawet dostepu wtedy na takie
    stypendium nie bylo. Dostawali je szczegolnie "uzdolnieni" studenci, towarzysze
    przewaznie.
    A pamietacie jak tow. Miller pojechal w charakterze naukowca do Woodrow Wilson
    Center for Scholars??? Facet jest z zawodu elektrykiem i co on tam naukowego
    napisal, skoro marnie posluguje sie angielskim, o jakis merytorycznych
    wiadomosciach nie wspomne? Co z niego za naukowiec?
    Ale tow. kwasniewski pojechal do stanow i zalatwil mu te pozycje, bo mial
    pewnie jakies zobowiazania. Reka reke myje. Stara, dobra skorumpowana Polska.
    Dzieki Bogu, ze ja juz tam nie mieszkam.
  • robinhood101 30.10.06, 02:23
    Dokladnie , trafilas w sedno, caly ten zyciorys Piotra jest ladny, biega nawet
    w Canadian Death Race a jakie ma osiagniecia po 2 latach pracy badawczej???
    Powinne byc nieprzecietne, bo facet potrafi zrobic doktorat z chemii w ciagu
    pol roku!!!
    Jak znajdziecie odpowiedz na to pytanie bedziecie wiedziec, co sie stalo. Mnie
    sie wydaje, ze z tych jego badan wyszly kompletne nici, NIC. I wiedzial, ze nie
    moze liczyc na stala prace w instytucie. Do Polski po takim publicznym
    opluwaniu uczelni tez nie mial juz po co wracac. Co pozostalo? Ewakuowac sie
    tam, gdzie jest chociaz dobra pogoda przez caly rok.

    Ja w przeciwienstwie do Ciebie jp.hi. nie uwazam go za geniusz. Uwazam go za
    aroganckiego faceta, ktory sobie pozwala na duzo wiecej chamstwa i
    impertynencji, niz przecietny polski naukowiec( patrz artykuly), bo wiedzial,
    ze mu to ujdzie. Kiedy byl uzalezniony od kogos, siedzial cicho, ba nawet
    poczatki kariery nie zaczynal gdies tam w krakowie ale pod okiem tatusia i przy
    jego pomocy.
    Ten facet naprawde jest interesujacy z jednego powodu:stanowi kwintensencje
    polskiego systemu szkolnictwa wyzszego. Wysokie ambicje, mozliwosci, pokazywal
    tu i tam co potrafil a na koniec sie zesral....publicznie i poza Polska.
    Nie moge powiedziec, zebym specjalnie sie tego wszystkiego ucieszyl w koncu to
    tez Polak.
  • jp.hi 02.11.06, 22:54
    robinhood101 napisał:

    > Ja w przeciwienstwie do Ciebie jp.hi. nie uwazam go za geniusz. Uwazam go za
    > aroganckiego faceta, ktory sobie pozwala na duzo wiecej chamstwa i
    > impertynencji, niz przecietny polski naukowiec( patrz artykuly), bo wiedzial,
    > ze mu to ujdzie. Kiedy byl uzalezniony od kogos, siedzial cicho, ba nawet
    > poczatki kariery nie zaczynal gdies tam w krakowie ale pod okiem tatusia i
    > przy jego pomocy.


    Nigdzie nie napisalem ze uwazam go za geniusza. Prosze nie przekrecaj.
    Pisalem, ze jest wybitny (outstanding) co dowodza jego osiagniecia zarowno
    naukowe jak i sportowe.
    Nie interesuje mnie jego tatus i jego protekcje. Piotr startowal w najbardziej
    morderczym maratonie swiata. Canadian Death Rice, 125km nonstop w gorach
    skalistych.
    "Consider running for 125km over rough, mountain trails, through pristine
    forests shared with resident wildlife, over ragged, rocky, and sometimes wet or
    snow-covered, seemingly endless terrain. Sounds pretty tough? Well, add the
    fact that you are journeying over three different mountain summits and are
    gaining over 17,000 feet in elevation, crossing over a major river by raft, (At
    our spectacular Hell's Gates canyon at the confluence of the Smoky and Sulphur
    Rivers.) plus running part of this race in the dark and there you have it - the
    makings of our larger-than-life world-class event, the Canadian Death Race!
    Czytaj tutaj www.canadiandeathrace.com/v2/race_details.html
    W tym roku na 2tys uczestnikow ukonczylo go tylko 200. Piotr Drabik zajal w nim
    6 miejsce. Mowienie o protekcji tatusia, chamstwie, kretacwie, cwaniakowaniu,
    itp jest poprostu ignorancja i arogancja.

    A jak go oceniaja w Instytucie w ktorym pracowal.
    "Shannon Jones, a spokeswoman for the National Institute for Nanotechnology in
    Edmonton, said:
    Dr. Drabik was very capable and was somebody who did good work and his
    supervisor was happy with his work."
    cnews.canoe.ca/CNEWS/Science/2006/10/25/2133678-cp.html
    Skonczcie, prosze ta glupia dyskusje.
  • robinhood101 04.11.06, 00:21
    Widze, ze musisz koniecznie postawic na swoim, twoja sprawa. Musisz jak widac
    miec bozka(bez wzgledu na jego jakosc)i modlic sie do niego i go podziwiac,
    inaczej zycie jest malo warte. To jest typowe dla ludzi urodzonych i
    wychowanych w stalinizmie. Podswiadomie chca miec wodza. Ktos tu kiedys nazwal
    to mentalnoscia niewolnika....dlatego miedzy innymi Solidarnosc niczego nie
    wskorala, za duzo bylo slepych fanatykow, ktorzy za nia szli ale tak naprawde
    nie wiedzieli za czym i po co.Inni nazywaja to owczy ped. Szkoda tylko, ze ci
    to nie przeszlo po tylu latach pobytu w USA. To nawet jest niebezpieczne. Ale
    widac czym skorupka za mlodu nasiaknie.....

    W kazdym razie, nasze opinie na temat Drabika zasadniczo roznia sie. Nie bede
    sie powtarzal, co o nim sadze. Warto by jednak bylo nie stawiac go obok tzw.
    wybitnych Polakow, bo to nie jego towarzystwo. Nie bylo przedtem i nie bedzie w
    przyszlosci, o czym sie pewnie wkrotce dowiemy, bo jego rodzina oraz tzw.
    przyjaciele predzej czy pozniej puszcza farbe na jego temat.
  • robinhood101 30.10.06, 00:38
    Mylisz sie jp.hi. Mitologizujesz sprawe. Facet byl w Kanadzie na zasadzie
    fellowship. O nic nie walczyl ani nie wygrywal z calym swiatem, Wiesz co to
    jest fellowship? To swoiste stypendium. Instytuty na calym swiecie posiadaja
    pule stypednialno-pracownicza dla ludzi z doktoratem i oferuja pracownie
    badawcze do przeprowadzania doswiadczen (z ktorych pozniej korzystaja). Takie
    badania maja doprowadzic faceta do kolejnej pracy naukowej (w Polsce
    habilitacyjnej) i dac korzysci instytutowi w postaci wymiernych osiagniec. Za
    to mu wlasnie placili, korzysc wiec powinna wiec obopolna. Jesli delikwent jest
    specjalnie uzdolniony oferuje mu sie stala pozycje naukowa a jak nie dziekuje
    mu sie i musi wracac, skad przyjechal. O pozycjach fellowship sa informowane
    wszystkie uczelnie i w gestii jakiegos profesora jest danie tego fellowship
    pracownikowi uczelni polskiej .
    Piotr dostal fellowship poniewaz jego tatus siedzi u zlobu i pilnuje dla niego
    co lepszych pozycji. Poniewaz Piotr sie ozenil, stypedium na graduate studies
    na fizyke medyczna zostala tez zalatwiona jego zonie. A moze uwazasz, ze
    cudownym zbiegiem okolicznosci z powodu nazdwyczajnych zdolnosci oboje dostali
    pozycje w tym samym miejscu?
    O wszystko mozna posadzic, jak widzisz, starego Drabika tylko nie o subtelnosc,
    altruizm i brak zachlannosci.
  • jp.hi 29.10.06, 22:25
    Molecular Nanotechnology and National Security:

    “Molecular nanotechnology, when fully developed, will provide the basis for the
    next technological revolution, possibly the most beneficial yet disruptive in
    human history. By allowing inexpensive mass production with atomic-level
    precision, this infant technology has the potential to create whole new classes
    of weapons and economic, political, and social disruptions serious enough to
    threaten international security. In order to minimize the threats while
    maximizing the benefits of molecular nanotechnology’s impending development,
    the United States should take the lead in creating a cooperative strategy of
    international regulation.”

    —Thomas D. Vandermolen, LCDR, USN is officer in charge, Maritime Science and
    Technology Center, Yokosuka, Japan.
  • zorbathegreek 30.10.06, 02:34
    A kto da U$A kredyt na sfinasowanie tych badan? Chiny czy Europa?
  • ratpole 30.10.06, 03:37
    zorbathegreek napisał:

    > A kto da U$A kredyt na sfinasowanie tych badan? Chiny czy Europa?

    Oho, grupowy specjalista od drenazu mozgow i szpiegostwa przemyslowego zabral
    glos, hehe
    Kredyt pewnie da Ukraina i Rosja, bliskie sercu genialnego doktora.
    A ty kiedy oddasz pieniadze ukradzione przez Impexmetal na twoje wojaze po
    swiecie z seria prelekcji naukowych o tworczosci S. Lema?
  • zorbathegreek 30.10.06, 13:39
    Msz znow racje, ratpole. Co mi tam do twych czy jp.hi wyzyn? Przeciez jestem
    tylko bezrobotnym starym zydkiem-homoseksualista w grupie najmniej zarabiajacych
    99.99%, na dodatek mam AIDSa i kolejny kochanek mnie wlasnie rzucil zabierajac
    ze soba resztki mego juz i tak bardzo skromnego mienia. Jako bezdomnemu nie
    przysluguje mi zasilek, a jako niewierzacemu nie wolno mi zebrac pod kosciolem.
    Wizy do U$A dawno mi temu odmowili, zreszta nie znam ani slowa po angielsku poza
    "cienc many" i "lan dular plis", wiec nie mam czego szukac za Wielka Woda.
    Bardzo zazadroszcze tym, ktorym sie na emigracji udalo, a szczegolnie Tobie,
    ratpole, jp.hi, wiarusowi i luizie. Oni sa ode mnie znacznie inteligentniejsi i
    pracowitsi, a na dodatek nie sa, tak jak ja, starymi glupimi komuchami,
    niedostosowanymi do zycia w kapitalizmie. Dawno temu chcialem wiec z soba
    skonczyc, ale na mocny sznur mnie nie stac, gaz mi wlasnie sie skonczyl w butli,
    a na jej napelnienie nie mam funduszy, do pradu elektrycznego o napieciu wyzszym
    niz 9V nie mam dostepu, jako bezdomny, mieszkam tez zbyt daleko od drogi
    samochodowej czy kolei zelaznej, aby sie rzucic pod jakis srodek lokomocji.
    Czekam wiec w jamie-ziemiance wykopanej wlasnorecznie na tym australijskim
    zadupiu czyli outbacku (zreszta nie do mnie, a do Aborygenow nalezacym), aby
    spadl wreszcie na mnie jakis samolot... Have a nice day!
  • ketonka 30.10.06, 07:19
    slowo nanotechnologia to jest takie samo buzzword jak wiele innych przed nim,
    przyszly i poszla jak moda na kapcie pod choinke. Tylko buzzword. Dzisiaj
    widzialam z sklepie iPod ktory mial na na pudelku napis 'nano'. Przecieralam
    oczy ze zdziwienia rozumiejac, ze nanotechnologia trafila juz pod strzechy. Co
    drugi ciec pisze dzis artykul czy ksiazke pt. nano-costam, jak otworzysz taka
    ksiazke to zauwazysz tylko bezkresna wode po szerokiej plyciznie
    pseudonaukowej. Nie wiem co oni tam rozwijaja w Edmonton ale nie jest to
    osrodek o jakimkolwiek znaczeniu naukowym, co najwyzejmoga byc partnerami
    dlauczelni z Gdanska. A o scenariuszu typu Honey I shrunk the kids to moga
    sobie jeszcze przez najblizsze 1000 lat pomarzyc przy klebuszku marychy.
  • downunderguy 30.10.06, 12:45
    nie mortwcie sie - mo sie chyba dobrze - miszkom juz dwodziescia lot w cyntrum
    gejowa - smrod zowsze wyniuchom - na Maui jest little beach - the top nude
    beach - cioty, stare emerytki i joe blow zyjom w symbiozie - od czasu do czasu
    sa atakowane przez tlustych hawajow - te hawaje to jak nosze somsiody maori co
    drugi to obojnaki i z malym fryndzlem - hej ty z hawojow tak sie zaangozowolys
    w well being gucia - chyba czujesz minte do niego - jedz na maui i wybow
    grzesznika...
  • piss.doff 31.10.06, 04:43
    google podaje ze:

    pornography ma 24 miliony hitow
    nanotechnologia ma 27 milionow. czyste wariactwo.
  • jp.hi 01.11.06, 05:36
    Bez swiatowych doniesien o Piotrze Drabiku.
    Czyzby to znaczylo, ze wszyscy juz zapomnieli o tym wybitnym Polaku?
    Mysle ze nie. Poszukiwania, moze juz nie tak intensywne jak przed tygodniem,
    nadal trwaja. Znalezienie Piotra na Kauai byloby bardzo proste gdyby on tego
    chcial. To niewielka wyspa i kazdy jej kat jest znany.
    Ciagle jednak pozostaje ta ewentualnosc, ze Piotr ulegl nieszczesliwemu
    wypadkowi. Pozostawiam maly procent na to, ze poszedl i zginal tam gdzie sie
    nie przejezdza, przeplywa, przelatuje lub nie chodzi.
    Tropikalna dzungla nie kryje zadnych niebezpieczenstw. Poza dzikimi swiniami
    ktore nie sa agresywne, niema tam wezy, jadowitych pajakow czy innych
    niebezpiecznych zwierzat.
    Jedynie niebezpieczne sa tam strome gory, klify spadajace do oceanu, gory z
    przeleczami i wodospadami.
    Niebezpieczne jest chodzenie poza wyznaczonymi trasami. Czesto wysokie trawy
    czy zarosla wygladaja jak grund, pod ktorymi jednak niema gruntu. Wyrastaja
    pasozytniczo na drzewach, krzewach tak gesto, ze nie mozna ocenic co jest na
    spodzie lub pod nimi.
  • robinhood101 01.11.06, 06:27
    wybitny to on byl w maceniu a tak naprawde to kto byl ostatnim wybitnym
    Polakiem w USA? Paderewski, Sieniewicz, Modrzejewska, Ted Kaczynski?
    Jak w tej grupie ma sie postac niejakiego Drabika (pewnie dziadek byl chlopem
    malorolnym z Malopolski)? A wnuk sie odnaczyl w USA tym, ze zginal na Hawajach.
  • mrsrobinson 01.11.06, 06:32
    Ostatnim najwybitniejszym Polakiem w USA jest prof Wilczek urodzony w Chicago,
    wyklada na MIT nagroda Nobla z matematyki 2005. I ja go znam!!!!!!!!!!!
  • robinhood101 01.11.06, 06:47
    Poza tym ten Wilczek urodzil sie NYC a nie w Chicago i Nobla dostal z fizyki.
  • mrsrobinson 01.11.06, 06:50
    No i co z tego, moze urodzil sie i w NYC ale zawsze cieplo mowil o Chicago. Ja
    go znam jako wybitnego mamtematyka.
  • waldek.usa 01.11.06, 20:30
    ► juz, to tylko ze slyszenia, z n-tej reki.


    mrsrobinson napisała:

    > Ostatnim najwybitniejszym Polakiem w USA jest prof Wilczek urodzony w
    Chicago,
    > wyklada na MIT nagroda Nobla z matematyki 2005. I ja go znam!!!!!!!!!!!

    ► Profesor Frank Wilczek:


    There was 1 match to your request.

    name: Wilczek, Frank
    email: wilczek@MIT.EDU
    phone: (617) 253-0284
    address: NE25-4039
    department: Department of Physics
    title: Herman Feshbach Professor of Physics
    url:
    web.mit.edu/physics/facultyandstaff/faculty/frank_wilczek.html
    Student data loaded as of Nov 1, Staff data loaded as of Nov 1.

    Profesor Wilczek owszem dostal Nobla (do spolki z David J. Gross oraz H. David
    Politzer) ...

    ..."for the discovery of asymptotic freedom in the theory of the strong
    interaction"...


    physics that is, not mathematics.




    --
    Panowie wybieraja Panie, Panow wybiera policja...Z szaconkiem, bo sie skonczy zle!
  • mrsrobinson 02.11.06, 01:18
    Jakbym nie znala, to bym nie napisala, nie zalezy mi. To raz, a dwa po co tu
    przyszedles? Leczyc swoje kompleksy poprzez przeczenie mi. Mnie wisi mozesz
    sobie gadac, co chcesz. Jedno jest natomist pewne, nie znam twoich sierzantow i
    innych kapitanow przelozonych. Ale sie ta armia amerykanska nerwowa zrobila. Ty
    uwazaj, bo Polacy dostaja kota szybciej niz inni.
  • robinhood101 02.11.06, 01:33

    Waldek teraz intelektualiste bedzie grac. Bo skonczyl Community College na
    Alasce a teraz moze nawet przeniosl sie do Nowej Anglii i cos tam slyszal o
    dobrych szkolach.

    Znalazl sie genius, czy nie? Hawaje zdaje sie w glowe poszly. Tak to jest jak
    sie mlodziez w Polsce naczyta za duzo. A oni w Polsce zreszta maja travel-
    sraczke. Ciagle jezdza: jak nie wracaja, to wyjezdzaj. Nie wazne gdzie i po co
    aby ruch byl. Smieszne jest to ogladanie tych polskich chlopkow kracacych sie
    wokol na lotniskach i ze skupieniem patrzacych na swoje bilety. Wiekszosc nie
    rozumie, o co chodzi w biletach a spytac sie tez nie moze, bo przewaznie nie
    zna jezyka.
    Ten genius jest jednak lepszy, cwany, ciekawe dlaczego sie ukrywa?

  • mrsrobinson 02.11.06, 01:38
    No na razie nie slychac co sie z nim dzieje, pewnie sie opala.
    A ja,robin, nadal nie wiem co ta Passent studiowala na Harvard, podobno
    Class'95.
  • robinhood101 02.11.06, 01:50
    A ty co, nie masz intranetu do uczelni???
    Wsiadz w samochod pojedz do biblioteki i bedziesz wiedziala.
    Zreszta, ja nie rozumiem po co sie kims takim interesowac. Jak nie ma
    informacji na necie, to znaczy, ze pewnie robila graduate studies w gotowniu po
    francusku. Straszne pierdoly pisze w tym swoim blogu, poza tym ma 33 lata i
    zrobila z trudem absolutorium z tej germanistyki i to w Wa-wie, co bylo na tym
    Harvardzie lepiej nie pytac. Dlaczego ona cie tak interesuje? Bo jest kolejnym
    przykladem polskiej protekcji?
    Ty sobie zobacz jej zdjecia, To baba-chlop, straszne paskudzctwo. Nogi jak
    podolski zlodziej, zaden dyplom jej nie pomoze. A takie glupoty jakie produkuje
    przechodza tylko w Polsce i zle swiadcza nie tylko o niej ale i o tych co je
    czytaja.
    Znalazlem jedno zdjecie na necie. Ty nazywasz sie Eva-Maria?
  • mrsrobinson 02.11.06, 02:04
    Ja sie nie tylko nia interesuje. Interesuje mnie tez inny przypadek-Karolina
    Wajda. Ta z kolei nic nie robi. Passentowa chciaz udaje, ze sie czyms zajmuje a
    tamta nic, kompletny abnegat. I zyje.

    Moj syn mowi,ze z wiekiem staje sie coraz bardziej upierdliwa. Moze ma racje.

    A jak ci powiem jak naprawde mam na imie, to co? A skad masz wiadomosci o tym
    jak mam na imie?
  • robinhood101 02.11.06, 02:16
    Znalazem pewne zdjecie na necie, za duzo o sobie gadasz. Ale jesli to ty, to
    jestes prawdziwa laska. Odstajesz od calej reszty na zdjeciu. Ten ciemny facet
    w okularach to twoj maz?

    Daj sobie spokoj z protekcja w Polsce, niczego nie zmienisz, Passentowa,
    Wajdowa, Mlynarskie i inne i inni. Tak sie to wszystko w Polsce bedzie krecilo
    az sie w koncu rozsypie. Na Polske jedyna rada jest taka, zeby z niej wyjechac.
  • mrsrobinson 02.11.06, 02:26
    Jestem, Laska Nebeska.
    Pamietasz kiedys byl taki Kabarecik Olgi Lipinskiej i Pokora ciagle zaczynal
    spiewac po czesku wlasnie "ta laska nebeska" czy cos w tym rodzaju. Smieszne to
    bylo i ciagle mnie to smieszy ale juz coraz mniej to, co polskie, czas robi
    swoje.

    A co to znaczy, ze moj maz jest ciemny, ktos moze pomyslec, ze to Murzyn a on
    jest przeciez brunetem-Caucasian.

    Ide przygotowac zarlo, bo moi 3 faceci juz wolaja, ze glodni. Co za zycie,
    jakby mi wczesniej powiedzili, co mnie czeka, to zostalabym stara panna.
  • jp.hi 02.11.06, 03:00
    www.mrsrobinson.info/
    A laska to nie laska tylko milosc. "Laska nebeska" to niebianska milosc.
  • robinhood101 02.11.06, 03:15
    To nie jej strona, jej zdjecie jest na jednym ze spedow naukowych "slynnych"
    uczelni. Niezla laska, chociaz juz nie 20-latka. Od razu pomyslalem, ze to ona,
    bo nazwisko miala w czesci typowo polskie.
    Dobrze osiagnac taka pozycje ale jak widac kolacje musi robic sama.
  • rhubarb 02.11.06, 02:05
  • waldek.usa 02.11.06, 20:08
    robinhood101 napisał:

    >
    > Waldek teraz intelektualiste bedzie grac. Bo skonczyl Community College na
    > Alasce a teraz moze nawet przeniosl sie do Nowej Anglii i cos tam slyszal o
    > dobrych szkolach.
    >
    ► masz fantazje, musze pogratulowac.

    Skad ty czlowieku bierzesz te dane osobowe?
    Nie znasz mnie, a pleciesz bzdury.
    Infantylne to i, niestety, polaczkowe.
    --
    Panowie wybieraja Panie, Panow wybiera policja...Z szaconkiem, bo sie skonczy zle!
  • waldek.usa 02.11.06, 20:17
    mrsrobinson napisała:

    > Jakbym nie znala, to bym nie napisala, nie zalezy mi.

    ► pisac mozesz co dusza zapragnie, fantazjowac, madawac ludziom Noble w
    roznych dziedzinach. Poczytaj sobie CV Wilczka, wyjasni wiele.

    To raz, a dwa po co tu
    > przyszedles?

    ► ja tu od dawna bylem...

    Leczyc swoje kompleksy poprzez przeczenie mi.

    ► wyglada na to, ze sama to robisz, za pomoca imaginacji.

    Mnie wisi mozesz
    > sobie gadac, co chcesz.

    ► alez ja nie gadam, ja tylko podaje fakty.
    No chyba, ze MIT i Wilczek nie sa wtajemniczeni tak dobrze, jak ty, hehehe.

    Jedno jest natomist pewne, nie znam twoich sierzantow i
    >
    > innych kapitanow przelozonych. Ale sie ta armia amerykanska nerwowa zrobila.
    Ty
    >
    > uwazaj, bo Polacy dostaja kota szybciej niz inni.

    ► znasz to z autopsji???
    Dobraliscie sie niezle, ty i robinhood.
    On tez sie poczul dotkniety, a wystarczylo sprawdzic dane Wilczka, na MIT.

    Odpusc sobie i nie brnij. Nikogo nie przekonasz, ze MIT i Wilczek sie myla, a
    ty za to znasz prawde.

    Ogromna salwa smiechu.

    --
    Panowie wybieraja Panie, Panow wybiera policja...Z szaconkiem, bo sie skonczy zle!
  • drabiniasty 03.11.06, 02:34
    Waldek, o co ci chodzi? Wyjasnij nam. Nie mozesz zniesc, ze sa Polacy w USA,
    ktorzy konczyli dobre uniwersytety i obracaja sie wsrod podobnie wyksztalconych
    ludzi na poziomie? Zycia ci chlopie nie starczy na zazdrosc i zawisc a takze
    ublizanie ludziom z tego powodu, ze im umyslowo nie dorownujesz. Widzisz nie
    kazdy jak ty ma tylko college. Nie wiem, gdzie go skonczyles mam na nadzieje,
    ze nie na Alasce podczas odwilzy. W kazdym razie, sa ludzie ktorzy wymyslaja
    silniki i tacy, ktorzy z nich korzystaja. Ty nalezysz do tych ktorzy korzystaja
    i nic nie wymyslaja i musisz sie z tym pogodzic.
  • rhubarb 03.11.06, 02:51
    > W kazdym razie, sa ludzie ktorzy wymyslaja
    > silniki i tacy, ktorzy z nich korzystaja.

    hehehe,
    i jak tu nie zazdroscic ludziom (czyt. Polakom w USA)

    > ktorzy konczyli dobre uniwersytety i obracaja sie wsrod podobnie wyksztalconych
    > ludzi na poziomie?
  • waldek.usa 04.11.06, 15:57
    Chodzi o to, ze ludzie wymyslaja historie nie potrafiac nawet trzymac sie
    faktow.

    Dlatego Wilczek zostal slawnym matematykiem, dostal w tej dziedzinie Nobla i
    nawet o tym nie ma pojecia.
    Dlatego MIT rowniez nie ma o tym pojecia.

    Prosciej nie mozna.

    Oczywiscie ktos musial wam wytknac, ze nie wiecie o czym tu bajdurzycie i teraz
    jestescie ogromnie obrazeni.

    A wystarczylo sprawdzic temat, zanim sie zaczelo "pisac prace naukowa na temat
    Profesora Wilczka", na wypadek gdyby trafil sie ktos, kto tego Wilczka zna...
    --
    Panowie wybieraja Panie, Panow wybiera policja...Z szaconkiem, bo sie skonczy zle!
  • piss.doff 04.11.06, 21:36
    wikipedia
  • waldek.usa 13.11.06, 21:58
    piss.doff napisał:

    > wikipedia

    ► gdzie szukasz, Wilczek jest fizykiem.
    Oni tego nie rozumieja, ze im wyslalem ich towarzystwo wzajemnej adoracji do
    korekty.
    Drabiniasty nie smial odpowiedziec. W koncu to ja sie czepiam, hehehe,
    wytykajac ichnie nieuctwo :]
    --
    Panowie wybieraja Panie, Panow wybiera policja...Z szaconkiem, bo sie skonczy zle!
  • mrsrobinson 13.11.06, 22:50
    Nie wiem naprawde o co ci chodzi waldek. Na czym polega nasze nieuctwo. Na tym,
    ze ty nie wiesz, ze ludzie, ktorzy pracuja w naukach scislych moga zajmowac sie
    problemami zarowno fizyki jak matematyki? Fizyka w olbrzymim stopniu bazuje na
    matematyce, nie ma dobrego fizyka, ktory nie umie i nie rozumie matematyki.
    Matematyka organizuje i przedstawia intelaktualnie swiat fizyki. Ludzie
    zajmujacy sie naukowo tymi dyscyplinami bardzo czesto daja wyklady zamiennie w
    obu dziedzinach . To nie wojsko waldek, ze ten co jezdzi czolgiem nie lata
    samolotem. Intelekt czlowieka zajmujacego sie naukami scislymi jest bardzo
    dziwny.
    A nasz blad na czym polegal???? Na tym, ze on dostal Nobela z fizyki a nie z
    matematyki? To mi dopiero blad. Dostal Nobla i to wazne. Jest wspanialym nie
    tylko fizykiem ale i matematykiem.
    Nie wiem, dlaczego zabierasz glos na temat nauki, skoro nie skonczyles nawet
    uniwersytetu. Nikt tu ci nie odpowiada, bo jestes narrow minded i tyle.

    A w jezyku polskim nie pisze sie ICHNIE. Tak mowia na wsiach i slowo takie nie
    istnieje w jezyku polskim. O ile tez pamietam drabiniasty ci odpowiedzial.
    Zdaje sie napisal, ze sa ludzie, ktorzy wymyslaja silniki i tacy, ktorzy z nich
    korzystaja.Inaczej mowiac nie zajmuj glosu w sprawach nauki, bo nie masz o niej
    zielonego pojecia.
  • bonzee 14.11.06, 00:29
    > Matematyka organizuje i przedstawia intelaktualnie swiat fizyki. Ludzie
    > zajmujacy sie naukowo tymi dyscyplinami bardzo czesto daja wyklady zamiennie
    >w

    Co ciekawe.. Mozna byc swietnym matematykiem... i kompletna noga z rachunku
    prawdopodobienstwa. ( To wg mojego prof. od analizy matematycznej..)
  • waldek.usa 14.11.06, 15:26
    mrsrobinson napisała:

    > A nasz blad na czym polegal???? Na tym, ze on dostal Nobela z fizyki a nie z
    > matematyki? To mi dopiero blad. Dostal Nobla i to wazne. Jest wspanialym nie
    > tylko fizykiem ale i matematykiem.



    mrsrobinson 01.11.06, 06:32 + odpowiedz


    Ostatnim najwybitniejszym Polakiem w USA jest prof Wilczek urodzony w Chicago,
    wyklada na MIT nagroda Nobla z matematyki 2005. I ja go znam!!!!!!!!!!!


    ► gdybys go znala, to bys mu nie dala Nobla z matematyki, tylko z fizyki.


    > Nie wiem, dlaczego zabierasz glos na temat nauki, skoro nie skonczyles nawet
    > uniwersytetu.

    ► a skad wiesz, ze nie skonczylem? Bylas ze mna na roku?

    >
    > A w jezyku polskim nie pisze sie ICHNIE. Tak mowia na wsiach i slowo takie
    nie
    > istnieje w jezyku polskim.

    ► owszem, takie slowo istnieje, tyle tylko, ze ty sie nie chcesz z tym
    pogodzic, jako wyrocznia.

    O ile tez pamietam drabiniasty ci odpowiedzial.
    > Zdaje sie napisal, ze sa ludzie, ktorzy wymyslaja silniki i tacy, ktorzy z
    nich
    >
    > korzystaja.Inaczej mowiac nie zajmuj glosu w sprawach nauki, bo nie masz o
    niej
    >
    > zielonego pojecia.

    ► mam wieksze, niz chcesz tu wszystkim, jako wyrocznia, wmowic.
    Najlepiej to zadzwonic do Wilczka i podyskutowac o jeko znajomych Polkach i
    Polakach.
    Posmiejemy sie razem...

    Jeszcze raz:
    Wilczka nie znasz, gdyz znajac kogos jako nobeliste wie sie, w jakiej
    dziedzinie tego Nobla dostal.
    A ty nie znasz i dlatego wyczylem cie przez sciane - jako fantaste.

    ogromna salwa smiechu.
    --
    Panowie wybieraja Panie, Panow wybiera policja...Z szaconkiem, bo sie skonczy zle!
  • drabiniasty 14.11.06, 22:37
    ► a skad wiesz, ze nie skonczylem? Bylas ze mna na roku?

    Nikt z toba na roku nie byl waldek, z tego powodu, ze ty nigdy studiow nie
    skonczyles i jest to widoczne nawet dla slepego. Zgadnij dlaczego?

    ►w jezyku polskim nie pisze sie ICHNIE. Tak mowia na wsiach i slowo takie
    nie istnieje w jezyku polskim.

    ► owszem, takie slowo istnieje, tyle tylko, ze ty sie nie chcesz z tym
    pogodzic, jako wyrocznia.

    To, ze ty poslugujesz sie swinska polszczyzna, nie oznacza, ze jest to
    literacki, uznany polski. To nie jest literacki polski a slowo te rzeczywiscie
    swiadczy o tym, ze wywodzisz sie ze wsi i nie znasz polskiego.

    ►O ile tez pamietam drabiniasty ci odpowiedzial.
    Zdaje sie napisal, ze sa ludzie, ktorzy wymyslaja silniki i tacy, ktorzy
    z nich korzystaja.Inaczej mowiac nie zajmuj glosu w sprawach nauki, bo nie masz
    o niej zielonego pojecia.

    Dawno juz ci to powiedzialem a ty dalej swoje.

    "ogromna salwa smiechu"

    Na twoim miejscu nie smialbym sie i nie zajmowal glosu w sprawach na jakich sie
    nie znasz. I kto tu sie moze smiac. Na pewno nie ty, wyszedles na durnia.
    Zajmij sie tym na czym sie znasz.

    Ja mam 3 kolegow z doktoratami i nie bardzo wiem na jaki temat pisali swoje
    doktoraty, bo nie jest to az tak wazne w naszych kolezenskich stosunkach, ja
    sie do nich nie modle, ja sie z nimi przyjaznie.

    Zaczynam rozumiec waldek na czym polega twoj problem. Typowy Polaczek.
    Smiesznosc sytuacji polega na tym, ze w normalnym zyciu nigdy nie mialbys do
    czynienia ani z mrsrobinson ani z kimkolwiek innym na poziomie a tutaj
    zajmujesz glos w sprawie, o ktorej nie masz pojecia, udawadniasz smieszne
    sprawy i smiejesz sie. Twoja zazdrosc i zawisc jest olbrzymia i dotyczy
    zupelnie smiesznych spraw i najlepiej, zebys zamknal dziob i nie wypowiadal
    sie, bo jedyne co robisz, to sie osmieszasz. Jak juz powiedzialem musisz
    przyjac do wiadomosci, ze sa ludzie madrzejsi od ciebie i tyle. Inaczej
    zagryziesz sie na smierc z zazdrosci i zawisci. A w twoim wypadku wielu jest
    ludzi, ktorym mozesz zazdroscic, oj wielu....

    Czy czasem ten nieuzyty charakter, konfliktowosc i brak zrownowazenia nie bylo
    powodem wyrzucenia cie z wojska????