Dodaj do ulubionych

Poszlam do wrozki

08.11.08, 15:10
juz slysze te smiechy. Przejezdzalam przez wiele lat obok sklepu z tego typu
uslugami i wreszcie sie przelamalam zeby tam wstapic. Ladnie czysto, okazalo
sie ze dwa sklepy polaczone w jednym lokalu. Mlody niezle wytatuowany czlowiek
ktory jak sie okazalo probowal roznych karier, w tym w home depot, sprzedawala
jakies ziola, w tym takie ktore dzialaja, wiem z praktyki.Ceny na krysztaly,
wahadelka mial niskie ale byly dosyc tandetnie wykonane.

Zapyatalam go jak tlumaczy sobie polaczenie z biblia i okazalo sie jest dobrze
przygotowany bo mial pamflet z argumentacja, typu wolnoc tomku...

Zainteresowaly mnie uslugi jakie robia dla ludnosci: usuwanie duchow z domow.
OPisal mi kilka przypadkow gdzy za $150 byl w stanie uspokoic ducha zeby nie
rozrabial wiecej niz dwa razy w miesiacu w tym w czasie pelni ksiezyca gdy pan
domu jest aktywny, okazalao sie ze byl bipolar...

Zaoferowalam sie ze za darmo jestem w stanie pozbyc sie tego ducha na amen
przez cale 30 dni w miesiacu ale nie byl zainteresowany, zupelnie jak Orkin po
ktorych wizycie zwieksza sie aktywnosc gryzoni.

Zastanawia mnie czy w waszych rejonach sa tez ludzie nawiedzeni duchami?
Zaznaczam ze nie mieszkam w Luizjanie.
Obserwuj wątek
          • 1anetta1 Re: Poszlam do wrozki 13.11.08, 16:33
            masz racje, bo nie potrzeby byc dusigroszem, ludek i tak wali oknami i drzwiami.
            Wiadomo, one nie takie inteligentne jak Polonia wiec ten brak doktoratow,
            profesur i habilitacji daje im sie nizle we znaki. Jak jestes na powaznie
            zaintersowany egzorcyzmami to poszukaj krysztalowej czaszki do kanalowania. Mnie
            tu zaden obywatel nie poskkoczy, zauwazyl ksiadz, jak sie spokojnie nagle wobec
            mnie slabej kobiety nagle zrobuilo hihihi wink
          • 1anetta1 acha, 13.11.08, 16:36
            ten komentarz to wyglada jakby to byla mysl filozoficzna kubusia puchatka.


            "Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
            luiza-w-ogrodzie napisała:

            > To nie jest moja firma. Moj jest ogrod, firma jest czyjas inna a ja tylko dla
            > nich pracuje :o)

            ==
            Let me rephrase it:

            czy ci, dla których pracujesz, spełniają kryteria?
    • spalowany Re: Poszlam do wrozki 08.11.08, 16:04
      znam niejdnego nawiedzonego w mojej okolicy ale jest jeden ,co prawda kawalek
      drogi ode mnie i do tego dzieli nas bezmiar oceanu,ktory wybija sie na
      wyzyny(nie ocean a ten nawiedzony),co ja mowie?co tam wyzyny,wybija sie na dach
      swiata ze swoim nawiedzeniem ,no moze troche przesadzilem z tym dachem ale
      napewno ponad wulkany hawajskie a jak zadymi(nie wulkan a ten nawiedzony)to nie
      wiadomo czy sie tylko bac czy moze sie ewakuowac na wczesniej wybrane pozycje
      czy moze uciekac gdziew pieprz rosnie,najgorsze jest to,ze ten nawiedzony nie
      zdaje sobie sprawy ze swojego nawiedzenia i wszystkie proby odwiedzenia go od
      nawiedzenia trzeba przeprowadzac bez wspolpracy z nim a jak wiesz najlepsze
      efekty osiaga sie dzieki wspolpracy dwoch stron,trudno trzeba wymyslec jakis
      inny sposob na odwiedzenie go od nawiedzenia,najlepsza chyba bedzie terapia
      wstrzasowa,co o tym ssadzisz anetko hehehe z dwoma jedynkami?
    • elielieli Re: Poszlam do wrozki 08.11.08, 16:51
      A pozniej ludzie pisza, ze tu sie bzdetami zajmuja...jak tu nie
      przyznac racji?

      "Ladnie czysto, okazalo
      > sie ze dwa sklepy polaczone w jednym lokalu."

      A nawet gdyby bylo piec sklepow polaczonych w jednym lokalu, to co
      z tego? Czy jest jakis sens w tym co piszesz?

      "Zaoferowalam sie ze za darmo jestem w stanie pozbyc sie tego ducha
      na amen
      > przez cale 30 dni w miesiacu ale nie byl zainteresowany,"
      Trudno, tu tez nie jest nikt zainteresowany twoimi omamami
      • 1anetta1 Re: Poszlam do wrozki 08.11.08, 18:38
        zajmij sie swoim poziomem chlopa panszczyznianego a nie moim. Po pierwsze to
        jako amerykanin powinienes byc tolerancyjny na wszystko, rowniez na sprawy wiary
        a wychodzi z ciebie wiocha i glina ze sloma przylepione do cholew. Wyjechalo sie
        do USA ale sloma zostala, co?

        Po drugie, co ja mam do ksiedza katolickiego, gdzie ja pisalam ze jestem
        katoliczka? Popatrz jaki z ciebie prymityw! CHcialbys kogos pouczac ale brak ci
        podstawowego wyksztalcenia to widac.
        • elielieli Re: Poszlam do wrozki 08.11.08, 21:10
          twoj post wyraznie nakresla profil psychologiczny przecietnego
          czlowieka glosujacego na obame.
          Po pierwsze to
          > jako amerykanin powinienes byc tolerancyjny
          Czlowieka nie mozesz zmusic do tolerancji, albo jest tolerancyjny,
          albo nie.
          A ty juz na pewno nie jestes, annettto
          • gadajaca-glowa Re: Poszlam do wrozki 08.11.08, 22:04
            Aneta to polska kaltoliczka walczaca. Nie daj Boze, zeby ktos mial
            inny poglad niz ona. To sie nazywa tolerancja.

            Z wyksztalaceniem u mnie nienajgorzej od 17 lat ucze na uczelni w
            Bostonie i z rzadka miewam do czynienia z takimi okazami jak anetta.

            elielieli napisała:

            > twoj post wyraznie nakresla profil psychologiczny przecietnego
            > czlowieka glosujacego na obame.

            Tez tak sadze. Szara, beznadziejna, niemyslaca masa nawet nie
            przeczytala, co ten kolorowy geniusz nasmarowal w swoim programie,
            bo jak by przeczytala, to by sobie w leb strzelila.
            I ona jeszcze plakala z powodow historycznych to znaczy cieszyla
            sie, ze ucisk czarnych przez bialego czlowieka nareszcie zostal
            zniwelowany, bo oto ona wybrala mulata na prezydenta.

            • elielieli Re: Poszlam do wrozki 08.11.08, 22:24
              Nie sadze zeby obama napisal cos w swoim programie, przeciez ma
              specjalistow od komunikacji, ktorzy sie tym zajmuja.
              Co do annettty one-one, to dlaczego placze histerycznie na forum za
              obama, skoro to nie moj interes?
              "I ona jeszcze plakala z powodow historycznych".
              Wg mnie to plakala z powodow histerycznych. Z powodow historycznych
              to zapomniala skad pochodzi. Jezeli w komunie ktos dostawal
              mieszkanie w miescie wojewodzkim (albo stolecznym) tzn. ze zasluzyl
              sie polskiej zjednoczonej, a jezeli pochodzil z inteligencji, to
              1. cieszyl sie ze wogole przezyl
              2. ze wyszedl z wiezienia po 68
              3.ze dali mu makaz pracy na zadupiu i w koncu sie od niego i jego
              rodziny odczepili.
              Tak wiec ta miastowa pani powinna glebiej siegnac pamiecia, zanim
              mi tu swoj malomiasteczkowy rodowod rozkraczy na forum
            • waldek.usa Na ktorej? 10.11.08, 23:07
              gadajaca-glowa napisał:

              > Aneta to polska kaltoliczka walczaca. Nie daj Boze, zeby ktos mial
              > inny poglad niz ona. To sie nazywa tolerancja.
              >
              > Z wyksztalaceniem u mnie nienajgorzej od 17 lat ucze na uczelni w
              > Bostonie i z rzadka miewam do czynienia z takimi okazami jak anetta.
              >

              ► bo w Bostonie mamy wiele uczelni, tudziez w Cambridge...

              > elielieli napisała:
              >
              > > twoj post wyraznie nakresla profil psychologiczny przecietnego
              > > czlowieka glosujacego na obame.
              >
              > Tez tak sadze. Szara, beznadziejna, niemyslaca masa nawet nie
              > przeczytala, co ten kolorowy geniusz nasmarowal w swoim programie,
              > bo jak by przeczytala, to by sobie w leb strzelila.
              > I ona jeszcze plakala z powodow historycznych to znaczy cieszyla
              > sie, ze ucisk czarnych przez bialego czlowieka nareszcie zostal
              > zniwelowany, bo oto ona wybrala mulata na prezydenta.
              >
              ► no prosze, a w Ameryce murzynow wciaz bija

              --
              Panowie wybierają Panie, Panów wybiera policja...Z szaconkiem, bo się skończy źle!
      • jphawajski Re: Poszlam do wrozki 10.11.08, 08:08
        gadajaca-glowa napisał:

        > Powinna pani najpierw zapytac swojego ksiedza czy to jest
        sprzeczne
        > z zasadami religii katolickiej.
        >
        > Serdecznie wspolczuje pani poziomu umyslowgo.

        jest to sprzeczne nie tylko z religia katolicka ale i chrzescijanska
        do ktorej farbowana aneta sie przyznaje.
        w religii, wiara w duchy, zabobony, przesady jest rownoznaczne z
        wyznawaniem diabla bo to wlasnie on kieruje tymi zjawiskami.
    • kan_z_oz Re: Poszlam do wrozki 10.11.08, 03:34
      1anetta1 napisała:

      > juz slysze te smiechy. Przejezdzalam przez wiele lat obok sklepu z
      tego typu
      > uslugami i wreszcie sie przelamalam zeby tam wstapic. Ladnie
      czysto, okazalo
      > sie ze dwa sklepy polaczone w jednym lokalu. Mlody niezle
      wytatuowany czlowiek
      > ktory jak sie okazalo probowal roznych karier, w tym w home depot,
      sprzedawala
      > jakies ziola, w tym takie ktore dzialaja, wiem z praktyki.Ceny na
      krysztaly,
      > wahadelka mial niskie ale byly dosyc tandetnie wykonane.
      >
      > Zapyatalam go jak tlumaczy sobie polaczenie z biblia i okazalo sie
      jest dobrze
      > przygotowany bo mial pamflet z argumentacja, typu wolnoc tomku...
      >
      > Zainteresowaly mnie uslugi jakie robia dla ludnosci: usuwanie
      duchow z domow.
      > OPisal mi kilka przypadkow gdzy za $150 byl w stanie uspokoic
      ducha zeby nie
      > rozrabial wiecej niz dwa razy w miesiacu w tym w czasie pelni
      ksiezyca gdy pan
      > domu jest aktywny, okazalao sie ze byl bipolar...
      >
      > Zaoferowalam sie ze za darmo jestem w stanie pozbyc sie tego ducha
      na amen
      > przez cale 30 dni w miesiacu ale nie byl zainteresowany, zupelnie
      jak Orkin po
      > ktorych wizycie zwieksza sie aktywnosc gryzoni.
      >
      > Zastanawia mnie czy w waszych rejonach sa tez ludzie nawiedzeni
      duchami?
      > Zaznaczam ze nie mieszkam w Luizjanie.

      ODP: czy to pytanie jest do wszystkich?? czy tylko frakcji US???

      Pozdrawiam z Sydney
      Kan
        • kan_z_oz Re: Poszlam do wrozki 10.11.08, 05:16
          Zastanawia mnie czy w waszych rejonach sa tez ludzie nawiedzeni
          duchami?
          > Zaznaczam ze nie mieszkam w Luizjanie.

          ODP: Spytalam, bo nie wiem nic na temat Luizjany...wiec, aby nie
          wcinac sie niepotrzebnie...

          Wracajac do pytania; nie bardzo rozumiem 'nawiedzeni' duchami??
          Chodzi Ci o to, ze ludzie mieszkaja w domach gdzie 'cos' grasuje??
          Nie mialam szczerze mowiac kontaktu tutaj z takimi 'domami'.
          I mowiac to...od razu przypomial mi sie przypadek, gdy kilka lat
          temu zamordowano gdzies szczegolnie brutalnie cala
          rodzine ...probowano pozniej ta nieruchomosc sprzedac. Okazalo sie,
          ze 100 tys. AUS obnizki z ceny, wciaz nie przyciagalo kupcow...W
          koncu chyba sprzedano, po cenie ziemi, chociaz dom byl zupelnie
          nowy...

          Tak wiec chyba jesli stwierdze ze; oficjalnie, nikt sie na ogol nie
          przyznaje czy wierzy w duchy czy nie. Chyba tez z tego powodu, ze
          jesli 'nawiedzenie' duchami oznacza osobe z lekka szjbnieta czy
          specjalna inaczej - to nikt takie etykietki nosic nie chce...

          Kilka lat temu udalo mi sie spac w ramach weekendowego wypadu poza
          Sydney w domu, gdzie w trakcie drugiej nocy, musialam spakowac
          wszystkie manatki i natychmiastowo wyjechac...nagle w trakcie spania
          dostalam gwaltownej i alergicznej reakcji; zaczelam szybko puchnac i
          dusic sie. Nigdy przed, ani po mi sie taka 'alergia' juz nie
          powtorzyla...mozna wiec zaklasywfikawac roznie...osobiscie wlozylam
          w rozdzial; ja i niektore miejsca sie ze soba w ktoryms momencie
          mocno nie zgadzamy...heheheh

          W zeszlym miesiacu w czasie podrozy po poludniowej ameryce mialam
          dziesiatki podobnych sytuacji; np, wizyta w muzeum zlota...chodze
          sobie spokojnie i ogladam eksponaty. Nie mysle wiele, bo juz koniec
          dnia. Nagle staje przed jakas z koleji duza ozdoba ze zlota. Patrze
          katem oka, no i czuje jak doslownie zaczyna rozrywac mi piers. Nagly
          szloch, i bol fizyczny, ktory opisac mozna jako brutalne fizyczne
          czucie wyrwania tejze ozdoby z czyjegos ciala w akcie niesamowicie
          brutalnym...scielo mnie niemalze z nog - mniej wiecej jakby ktos
          nagle kopnal mnie kilka razy w zoladek...
          Wypezlam z muzeum...hihihi
          Nie klasyfikuje tez tego jako duchow.

          Poprostu sa rzeczy 'jakies ' tam...

          Kan


          • 1anetta1 Re: Poszlam do wrozki 10.11.08, 06:14
            wspaniale rzeczy opisalas, kan z oz, naprawde ta scena z muzeum to jest cos co
            chcialabym osobiscie przezyc. MOge to wytlumaczyc alebo przezyciem na bazie
            reinkarnacji albo ze jestes wyjatkowo czula energetycznie i bylas w stanie
            komunikowac sie w kwantowej podprzestrzeni z przeszloscia. Akurat byly spelnione
            warunki fizyczne, taki wywolywacz dla filmu, aby ukazal sie obraz, w tym
            przypadku przezycie.

            Luizjana jest stanem bardzo spirytystycznym, duchy, sa w prawie kazdym domu. Ja
            akurat pomagam ludizom w sytuacjach gdy maja duchy w domu, trzeba z nimi
            komunikowac sie w celu znalezieia przyczyny dla ktorej aktywija sie w sposob
            nieprzyjemny dla mieszkancow.

            Pozdrawiam, narazam sie tu na smiesznosc wsrod niedowiarkow forumowych: panowie,
            ja tez tak uwazalam. do czasu. I wierzacy zaczna wierzyc. DLa ciekawych:
            katoliczka nie jestem bo bardziej mi odpowiadal kosciol protestancki, a ksizadz
            nazywa sie pastor, konkretnie, metodysci. Jak sa jakies pytania to chetnie
            osmiesze sie jeszcze raz sad
            • kan_z_oz Re: Poszlam do wrozki 10.11.08, 07:21
              1anetta1 napisała:

              > wspaniale rzeczy opisalas, kan z oz, naprawde ta scena z muzeum to
              jest cos co
              > chcialabym osobiscie przezyc. MOge to wytlumaczyc alebo przezyciem
              na bazie
              > reinkarnacji albo ze jestes wyjatkowo czula energetycznie i bylas
              w stanie
              > komunikowac sie w kwantowej podprzestrzeni z przeszloscia. Akurat
              byly spelnion
              > e
              > warunki fizyczne, taki wywolywacz dla filmu, aby ukazal sie obraz,
              w tym
              > przypadku przezycie.
              >
              > Luizjana jest stanem bardzo spirytystycznym, duchy, sa w prawie
              kazdym domu. Ja
              > akurat pomagam ludizom w sytuacjach gdy maja duchy w domu, trzeba
              z nimi
              > komunikowac sie w celu znalezieia przyczyny dla ktorej aktywija
              sie w sposob
              > nieprzyjemny dla mieszkancow.
              >
              > Pozdrawiam, narazam sie tu na smiesznosc wsrod niedowiarkow
              forumowych: panowie
              > ,
              > ja tez tak uwazalam. do czasu. I wierzacy zaczna wierzyc. DLa
              ciekawych:
              > katoliczka nie jestem bo bardziej mi odpowiadal kosciol
              protestancki, a ksizadz
              > nazywa sie pastor, konkretnie, metodysci. Jak sa jakies pytania to
              chetnie
              > osmiesze sie jeszcze raz sad

              ODP: Nie wiedzialam o tym, ze Luizjana jest stanem spirytualnym...
              W Oz jest takim miejscem Bayron Bay...i mowiac to...mam wzglednie
              male osobiste zainteresowanie tzw. pisanym w ksiazkach lub wydanym w
              jakis miejscach spirytualizmem...ten niemniej tryska ze mnie przy
              kazdej okazji...hehehehe
              Nie czytam, nie uczeszczam, nie angazuje sie...i mowiac to, potrafie
              pojechec np; do takiego Puno w Peru i chorowac jak przyslowiowy
              pies...na niezidentyfikowana chorobe - podobna do niesamowicie
              ciezkiej grypy...po czym wyzdrowiec w 10 min po opuszczeniu
              takowego..hihihi

              Odnosnie duchow w domu - bylam raz w Polsce w starym domu, gdzie
              telewozor wlaczal sie w nocy, szklanki spadaly bez powodu ze
              stolu...nie moglam znalesc czasopisma, ktore bylo dla kogos wazne i
              lezalo na wierzchu z wieczora - oraz nie bylo do znalezienia w ciagu
              nastepnego dnia...
              Mnie to nie przeszkadzalo...chociaz dla wielu bylo
              conajmniej 'dziwnym zjawiskiem'...
              Przyjmowalam spokojnie, ze domostwo bylo zamieszkane i tylko
              prosilam by nie przeszkadzanie mi w spaniu...bylo to
              respektowane...w pelni...no wiec duchy/energia/cos tam jest - jakby
              ktos nie probowal definowac. Nie mam natomiast zamiaru nikogo
              przekonywac...hihiihhi

              Sami sie meczcie z wlasnymi pytaniami.(zart)
              Nie uwazam siebie samej za wyjatkowa w tym zakresie - raczej, ja 5
              min minut przed calym tlumem "Was wszystkich" czujacych
              podobnie....hihihihi

              Ciesze sie, Aneto ze wyjasnilas...Nie jestes smieszna - dla
              mnie.hehehhe

              Kan

              Pozdrawiam
              Kan
              • 1anetta1 jakbys tam byl! 13.11.08, 16:30
                byl kocur, olbrzymi, najwiekszy jakiego widzialam, pewnie jakis skrzyzowany z
                pantera. Siedzial na wysokiej polce 10 metrow ode mnie ignorujac mnie zajety
                pedicure. Po kilku minutach nagle przede mna pojawil sie ten monster i zazadal
                zeby go dotykac/ Wyraznie mu sie spodobalam smile Chcialam kocura kupic ale nie
                chcieli go sprzedac wiec zadowolilam sie krysztalowa czaszka z Meksyku, to w
                koncu tylko pieniadze: $1759 ale co energia z niej bije! Tego tu na forum
                wlasnie zaatakowalam przy pomocy tej czaszki, na razie nie slysze zeby tu
                jeszcze pisywal, cholewka, moze za mocna go przeklelam?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka