Dodaj do ulubionych

Zdrowe Odżywianie -> żadne diety cud !!! WEJDŹCIE

IP: *.neolan.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.04, 15:20
Witam was bardzo serdecznie!!!
Przez dlugi okres mojego zycia odchudzalam sie dosyc drastycznie. Bralam
srodki, glodowalam zdazalo mi sie wymiotować i zreszta wiele wiele innych
dobrze wam znanych metod. Kazdy dzien wyznaczala mi waga... wzkazowka musiala
drgnac ale na nizsza skale... chudlam, chudlam, chudlam...

Mam m63 i wazylam 43-44 kg... i prawdopodobnie nadal bym chudla, bo do
zycia wystarczaly mi 2 poloweczki chleba na sniadanie (juz na sam koniec),
ale cos mnie tknelo. Widzialam zaplakane oczy mojej mamy, siebie ledwo lazaca
po ziemi i majaca serdecznie wszystkiego dosyc... kazdy dzien to byla udreka,
bo lustro pokazuje mi wielka tlusta swinie a nie mloda dziewczyne z mnostwem
planow na zycie... w glowie raz po raz to "cos" krzyczalo do mnie ze mam nic
nie jesc, bo nie jestem tego warta. Albo ze mam cierpiec, bo to mi sie
nalezy... sama sie w to wpakowalam i sama sie wykoncze... zasypialam
zaplakana i bez energii... wstawalam otwieralam lodowke i ja zamykalam...
przez 30 minut nie moglam sie zdecydowac co mam zjesc... ale i tak wiedzialam
co wezme... bo kazdy dzien zaczynal i konczyl sie dla mnie tak samo, coraz to
bardziej wybrednie...
Jak jogurt to tylko mial byc light, jak ser to chudy, jak mleko to 0%, zadego
swinstwa ociekajacego tluszczem...
Piesek elegancko czestowal sie moim obiadem, albo pan kibel wital mnie z
otwartymi ramionami, bo srodkow bralam duzo...

Pewnie teraz wazylabym juz ze 40 kg, moze nawet mniej gdyby mna porzadnie
nie wstrzasnelo. Wczesniej mowy nie bylo abym miala sluchac na temat zdrowych
diet, bo mnie podoba sie uczucie pustosci w zoladku, ta ciagla samokontrola,
planowanie i jakas moc i wladza nad soba sama. Naprawde to bylo piekne i
wspaniale. UWielbialam to, to taki sposob odreagowywania... ale przeciez ta
wizja pieknego zycia miala sie skonczyc kiedys, bo ja wcale nie zamierzalam z
tym przestac.

Nauka, wiedzialam ze jezeli nie zrobie ze soba porzadku to wszelkie moje
plany na przyszlosc wezma w łeb, bo nie bede miala sily do ich realizacji...
i pewnie ochoty.. im mniej jadlam tym bylam bardziej rozdrazniona, nerwowa i
nie do zycia..
.
Jak mowie, cos we mnie peklo, probowalam wiele razy wrocic do normalnego
zycia sprzed diety, ale nic to nie dawalo, bo nie umialam sobie poradzic i
przelamac sie do zjedzenia czegokolwiek ponad program...nadal mam z tym
klopoty, ale walcze.
Nawet 300 kcal dziennie to bylo cos ogromnego jak dla mnie...
Pomyslalam sobie, ze bardzo zalezy mi na:
a) rodzinie
b) nauce
c) ludziach

I teraz pewnie pomyslicie ze jest to kolejna reklama typu : cud dietka,
ale nic z tych rzeczy. Jedzenie w proszku i tym podobne bzdury to swinstwo i
niczego dobrego do zycia nie wnosza, a moga spowodowac nieodwracalne zmiany w
mozgu itp. ...

Owszem wybieram sie na terapie, ale postanowilam zaczac od siebie... sam
psycholog nie pomoze, trzeba zastanowic sie porzadnie nad wlasnym zyciem.Poza
tym jezeli ja nie zechce, to psycholog moze w jedna a ja chciec w druga
stronke isc.

Zimne stopy i dlonie, ciagle uczucie nieobecnosci poprzez zawroty glowy,
gesta slina, bezsennosc, koszmary i wiele wiele wiele innych. Jednak Wy to
dobrze znacie. Wiem ze jest to wylacznie psychika, przeszlam rowniez przez
napady tzw. obżarstwa. Rzucalam sie na lodowke i zastanawialam co by tu
jeszcze zjesc... potem ogromne poczucie winy i albo nastepnego dnia glodowka
albo przynajmniej 10 tabletek srodkow i jakiejs herbaty.

Nadal mam wyrzuty, bo to jeszcze nie koniec, wiem o tym, "to" chce wrocic,
ale ja walcze, musze byc silniejsza od tego glosnego glosu w mojej glowie.
OWszem mieszalam rowniez produkty i inne znane nam sposoby.

I wiecie co??? Co tak naprawde mi pomoglo... nastawienie psychiczne...
tzn. nadal walcze, to nie takie proste, ale zreszta kto powiedzial ze to
łatwizna???

Powiem tak: kiedy zjem, obserwuje swoj organizm, zauwazam ze juz glodna
nie jestem wiec wiecej nie zjem ale abym mogla wygladac dobrze, zdrowo i czuc
sie wypoczeta jem czesto ale malo dzieki czemu:

a) podkrecam swoj metabolizm
b) moja skora i samopoczucie sa zadowalajace

Przerzucilam sie na zdrowe żywienie...

Metoda Montignaca to sposob na zycie, ktory rzeczywiscie dziala.
Zreszta aby poznac mechanizmy jakie rzadza ludzkim org. zerknijcie to ksiazki
od biologii, tam jest kawa na ławe wszystko opisane...

Wazne jest aby spozywac: ryby, indyki, kurczaki (wszystko z piekarnika,
grilla badz gotowane)
Ryz brazowy,warzywa, owoce, orzechy, sliwki suszone i wiele wiele innych.
Tzw. piramida żywieniowa to tez dobry sposob na życie...

Pewnie teraz myslicie, ze jestem albo dziwna, albo z innej planety albo
tez , ze nie oto wam chodzi... calkiem mozliwe, ale najpierw zastanowcie sie
na czym wam zalezy czy na:

a) zdrowiu, urodzie, dobrych ocenach i samopoczuciu czy
b) chorobie, nerwach, i tych roznych opcjach ktore zreszta dobrze znacie z
autopsji...

No i na koniec mojego krotkiego monologu pragne was zachecic do
zaznajomienia sie z regulami diety Montignaca, bo tak naprawde nie jest to
jedna z tych dobrze Wam znanych diet cud,ktore redukuja wode a potem
przychodzi tzw. efekt jo-jo... lecz sposob na zycie, zdrowy sposob i
likwidacja tkanki tluszczowej dla co po niektorych...

Pewnie teraz powiecie mi ze nie znam sie, ze anorka badz bulimia to
choroba psychiczna i wszystko dzieje sie w korze, ale ja o tym doskonale
wiem, bo juz powiedzmy przez to przechodzilam, chociaz nadal czulam sie gruba
(tak tez teraz zostalo) to jeszcze wygladalam na osobe chora...
nie mam ani anoreksji, ani bulimi, chociaz wiele osob probuje mi to wmowic...

Od jakiegos czasu staram sie jesc normalnie, tylko raz zazylam srodki i
chociaz nadal mam Problem, ale nie jestem chora i nigdy nie bylam i nie bede,
tak probuje przestawic sie na lepsze i pelne zycie..
Trzeba cwiczyc i zdrowo sie odzywiac...
Jest to trudne, wiem ale sprobowac zawsze mozna...

iportal.nano.pl/montignac/linki.php
Pozdrawiam Was niezwykle goraco i mam nadzieje ze troszeczke co po
niektorym pomoge...
Pozdrowionka i Buziaczki ;)
Edytor zaawansowany
  • zgaga7 15.04.04, 00:47
    Hej! wiem jakie produkty są zdrowe i jakie powinno się jeść tylko boję się,że
    ooczywiście jak zaczne więcej jeść to przytyję, bo wiesz ja nie jem więcej niż
    500 kcal, czasami trochę wiecej a od czasu do czasu do 1000kcal i nie mogę
    schudnąć.. napewno przez te 8 lat mój organizm się rozregulował i tyle mu
    wystarcza, a może przez to że jem nieregularne posiłki i zazwyczaj wieczorem
    kiedy psycha mi siada... i może też przez to że nie są to zwyle posiłki tylko
    co jakiś czas jakieś podjadanie..

    wielkie gratulacje, że w końcu zaczęłąś myśleć co jest dla Ciebie najważniejsze
    a przede wszystkim robić w tym kierunku..
    masz rację że spróbować można a nawet trzeba! bo co nam pozostało.. tylko
    dlaczego to takie trudne...
  • Gość: Świadoma IP: *.neolan.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.04, 11:59
    Witam Cie:)
    Niestety wiem jakie to ciezkie,ale nikt nie obiecuje ze bedzie lekko.
    Napoczatku nie badz zdziwiona Twoj org. musi sie przestawic, mozesz troszeczke
    przybyc na wadze ale to jedynie kwestia czasu, az na nowo powiazania w Twoim
    org. sie ustabilizują. Masz zwolniony metabolizm i trzeba go przyspieszyc.
    Nawet 1000 kcal to za mało. Ale nie licz wogole kalorii. Bo to jest wielkie
    przemyslowe oszustwo i tak naprawde nie odzwierciedla prawdziwego wplywu na
    org. Jesz za malutko, jednak abys nie przezyla szoku termicznego proponuje
    stopniowo i rozsadnie komponowac posilki. Moze wybierz sie do dietetyczki, ale
    najlepiej wg. mnie kup sobie ksiazke do dietetyki, tam masz wszystko a nie
    zawracaj sobie glowe kaloriami.
    Odwiedz moze rowniez psychologa, powiem CI ze mnie to pomoglo spojrzec na pewne
    sprawy inaczej. Zreszta decyzja lezy w Twoich rekach a kazdy jest kowalem swego
    losu. Ale widzisz jest tak ze cos co spowodowalo takie drakonskie traktowanie
    samej siebie samo nie zniknie. Tutaj najlepiej udac sie do specjalisty abys nie
    powrocila juz do tych blednych nawykow.
    Poza tym nie mozna porownywac pustych kalorii z tymi wartosciowymi.
    Za niedlugo jak bedziesz stosowala sie do tego co Ci mowie, to zobaczysz
    znaczna poprawe i jedzac nawet 2000 kcal bedziesz wygladala slicznie i zgrabnie.
    Ale nie mozesz tego z dnia na dzien zrobic bo wtedy to Cie przytloczy i bedzisz
    czula sie zmeczona.
    Zdrowe Odżywianie to sposob na zycie a nie kolejna dietka cud. Ponadto
    odpowiedna umiejetnosc komponowania posilkow sprawia ze czlowiek nie tyje. Ale
    do tego trzeba dochodzic stopniowo jak mowilam juz zreszta. I naprawic to co
    sie zniszczylo.
    Dam Ci rade:
    Wdrazaj stopniowo do swojego jadlospisu pokarmy, jedz wiecej cieplych rzeczy
    (od zup nie przytyjesz) unikaj tych typu light, jedz regularnie(to jest glowny
    sposob do sukcesu). Staraj sie godzinke dziennie poswiecic na cwiczenia. Nie
    musze one byc forsowne ale przydadza sie do podkrecenia metabolizmu.
    Kazda przekaska ma wplyw na funkcjownowanie ciala i ducha.
    Łykaj witaminke B12 ktora nie dosc ze przyspieszy metabolizm to doda energii.
    Jedz jak najwiecej owocow i warzyw. Nie lacz miesa i ziemniakow.
    Ogolnie najmniej jedz mieska.
    Nie wchodz na wage, bo tak naprawde teraz nie mozesz schudnac bo wszystko masz
    zablokowane, a zwolnione do maskimum przemiana materii musi sie odbudowac.
    Kiedy nie zrobisz tego teraz to bedzi Ci coraz ciezej.
    Kazdy blad mozna naprawic ale potrzeba do tego wiele czasu i systematycznosci.
    Nie zniechecaj sie i pomysl o przyszlosci. Aby nie przytyc na razie nie siegaj
    po slodycze. Mozesz tez kupic sobie ksiazke zielarska i pic odpowiednie ziolka -
    to naprawde skutkuje (nie przeczyszczajace).
    Ja juz od 2 miesiecy jem normalnie i powiem Ci tak, ze waga owszem skoczyla ale
    tego nie widac (skad wiem, po ubraniach i opiniach innych, sama tego nie
    widze). Wygladam co raz lepiej a poza tym czuje sie stopniowo zdrowiej. Jeszcze
    nie mam energii ale to tez przyjdzie z czasem. Na dzien dzisiejszy nie
    akceptuje siebie do konca, ale nic nie ma za darmo. Musze jeszcze czekac na
    swoj sukces.
    Moj brzuch staje sie bardziej plaski niz byl poprzednio bo utrudniony przeplyw
    plynow ustrojowych powodowal tzw. zator. Ponadto cellulit ktorego przez diete
    sie nabawilam znikl. To jest naprawde niesamowite.
    Wrocila mi miesiaczka ale poza pozytywnymi skutkami fizycznymi musze teraz
    naprawic psychike.
    Jest i bedzie przez jakis czas ciezko ale dam sobie rade.
    Nie wiem skad wzielam sily, bo mialam taki wstret do jedzenia, ze nie moglam
    niczego przelknac. Wszedzie widzialam ociekajacy tluszcz.
    Kazdy moze dojsc do harmonii ze soba sam tylko musi tego bardzo chciec.
    A pozniej jezeli z tym sobie czlowiek poradzi w zyciu bedzie zylo mu sie
    lepiej. Kazde nowe doswiadczenie wzmacnia i pozwala podchodzic z dystansem do
    wszelkich spraw.
    Najwazniejsze jest zdrowie i samopoczucie.
    Pu-erh herbatka tez jest dobra, ale ta sypana (nie w sklepie spozywczym ale
    herbaciarni badz sklepie zielarskim). Zalewasz, przykrywasz na 10 minut
    wieczkiem i sciereczka, mozesz dodac imbiru badz kumany i pijesz do 6 filizanek
    dziennie. Oczyszcza i wzmacnia org. ale co wazne nie przeczyszcza.
    Srodki przeczyszczajace nie dosc ze powoduja liczne uszkodzenia to jeszcze sie
    od nich tyje. Ale to tak na marginesie :)
    Jezeli jeszcze chcialabys czegos sie dowiedziec to pytaj smialo, badz jezeli na
    jakies zadane przez Ciebie pytanie nie odpowiedzialam wyczerpujaca badz wcale.
    Jestem troszke roztrzepana osobke i zdarza mi sie zapomniec badz nie zauwazyc;)
    Trzymaj sie cieplutko i Buziaki
    Tobie tez sie uda, jeste na dobrej drodze, nie zbocz teraz tylko z toru a
    sukces osiagniesz niebawem. Grunt to cierpliwosc.
  • Gość: Świadoma IP: *.neolan.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.04, 17:40
    Widze ze co poniektore na tym forum nadal tkwia w swych blednych przekonaniach
    ze jak beda jadly mniej to schudna.
    Maja gwarancje ze rozwala sobie zoladek i nic poza tym.
    Prosilas "Kto tam" o rade wiec CI ja udziele (chociaz jak mowie, najlepiej
    skonsultuj sie z dietetykiem+psychologiem ; wiele napisalam w innych postach ;
    najlepiej to zadaj mi jakies konkretne pytanie, a ja odpowiem bardzo chetnie w
    miare swoich mozliwosci)
    Tak po krotce:
    -Nalezy jesc przynajmniej 5 posilkow dziennie (jak najwiecej cieplych)
    -Unikac slodyczy czyli weglowodanow prostych.
    -jesc zboza, owoce,warzywa,bialy chudy ser, pelne mleko,platki(owsiane,muesli
    dr Quetkera)
    -brazowy ryz,razowy chleb,orzechy,sliwki suszone, indyki, kurczaki, cielecine
    chuda,ryby.
    -nie smazyc lecz:gotowac,grillowac,w piekarniku, na parze.
    -soki warzywno-owoce (bez dodatku cukru), woda, badz soki wlasnnego wyrobu
    -zwracac uwage na produkty ktore nam szkodza a ktore nie
    -jesc 1 cytryne dziennie
    -masowac uda szorstka rekawiczka, naprzemian ciepla zimna wode kapiac sie.
    -smarowac cialo oliwa z oliwek

    Bardziej wylewnie napisalam w innych postach, wiec poczytaj uwaznie ;)
    Mozna tez kupic fachowa ksiazke do dietetyki.
    Duzo pic aby skora nie byla obwisla. Ale nie za duzo kawy, juz po 15 jej nie
    pic. Zadne Cola Light ktora na 100 ml ma 42 kcal!!! I sam cukier.
    Pamietaj: nie patrz na kalorie tylko logicznie mysl co moze wplywac na Twoj
    org. korzystnie a co nie. Kaloria kalorii nie rowna i jest to zelazna zasada!!!
    Poza tym wyglodnialy org. upomni sie o cukier i tluszcz, a wtedy klapa i skutki
    uboczne.
    Pozdrawiam
  • Gość: Świadoma IP: *.neolan.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.04, 09:54
    Odżywianie:
    Jakie są przyczyny nadwagi i jak można przeciwdziałać tyciu?

    Aby zrozumieć, co spowodowało powstanie nadmiernej ilości tkanki tłuszczowej,
    niezbędna jest znajomość najważniejszych przyczyn nadwagi. "Puszyści" są często
    podejrzewani o nocne "najazdy" na lodówki i pudełka czekoladek. Twierdzenie,
    że "osoby otyłe jedzą zbyt wiele" jest jednak zbyt dużym uproszczeniem i nie
    może być traktowane jako jedyne wytłumaczenie nadwagi. Metoda "jedz połowę" nie
    zdaje egzaminu. Przyczyny otyłości są różnorodne: brak ruchu, uwarunkowania
    genetyczne, choroba itp. Duże znaczenie ma również funkcjonowanie wewnętrznych
    mechanizmów kontrolnych organizmu - głodu, sytości i apetytu. Jedną z głównych
    przyczyn nadwagi stanowi także dzisiejsza żywność - przetworzona przemysłowo,
    bogata w tłuszcz, cukier i sól, naszpikowana emulgatorami: te czynniki
    przyczyniają się do "wykolejenia" przemiany materii.

    Jeżeli spożycie kalorii jest większe od zapotrzebowania.
    Przy ograniczonym obciążeniu fizycznym i siedzącym trybie życia należy również
    mniej jeść. Spożycie kalorii jest często większe od zapotrzebowania organizmu.
    Osoby otyłe jedzą zbyt dużo w stosunku do swoich potrzeb, w przeciwnym wypadku
    nie przybierałyby na wadze. Aby się odchudzić trzeba zredukować spożycie
    kalorii i tłuszczu. Redukcję spożycia kalorii często utrudnia tzw. "pojadanie".

    Uwarunkowania genetyczne.
    Czy nadwaga jest dziedziczna? Naukowcy amerykańscy, prowadząc badania na
    myszach (1995r), zidentyfikowali gen, który decyduje o "standardowej" masie
    ciała lub o nadwadze. Okazało się, że myszy, u których wykazano efekt tej cechy
    dziedzicznej ważą trzy razy więcej od swoich towarzyszy. "Ob-gen" produkuje u
    zdrowych zwierząt substancję nośną (leptynę), która ma decydujące znaczenie dla
    regulacji masy ciała. Leptyna produkowana jest w komórkach tłuszczowych i
    steruje uczuciem sytości i aktywnością fizyczną. Myszy z uszkodzonym "ob-genem"
    nie są zdolne do wytwarzania leptyny. Mają zwiększony apetyt w stosunku do
    innych zwierząt i szybko przybierają na wadze. Naukowcy wykazali istnienie
    leptyny również u ludzi. Przypuszczenie, że osoby z nadwagą mają niedobór tej
    substancji jednak nie potwierdziły się. Defektem odpowiedzialnym za nadwagę
    może być niedowrażliwość receptorów sycących w mózgu.

    Szybka i wolna przemiana materii.
    Podczas gdy osoby z szybką przemianą materii pozostają szczupłe mimo spożywania
    dużej ilości kalorii, osoby o wolniejszej przemianie mogą tyć już przy
    niewielkim spożyciu. Przyczyny tego fenomenu są różnorodne i nie do końca
    wyjaśnione. Decydująca m.in. ilość energii, jaka uwalniana jest w formie
    ciepła. Kalorie zamienione w ciepło nie mogą odkładać się w formie tkanki
    tłuszczowej. Dużą rolę odgrywa również aktywność enzymów. Enzym zwany lipazą
    lipoproteinową (LPL) zapoczątkowuje przemiany biochemiczne tłuszczu dla potrzeb
    organizmu i magazynuje go w postaci tkanki tłuszczowej. Naukowcy odkryli, że
    osoby otyłe wyposażone są w nadmiarze w ten enzym, co powoduje magazynowanie
    większej ilości tłuszczu.

    Zaburzenia "termogenezy".
    Wytłumaczenie różnic w wykorzystaniu pożywienia przez organizm wydaje się dawać
    teoria tzw. termogenezy, tzn. zamiany energii w ciepło, wydzielane przez skórę.
    Teoria ta porównuje ludzki organizm do pieców: jeden spala wszystko, co się do
    niego wrzuci, rozpala się do gorąca i daje dużo energii i ciepła. Drugi
    funkcjonuje gorzej, tli się tylko i pozostaje chłodny. Osoby otyłe można
    porównać do pieców o słabym ogniu, ponieważ nie są zdolne do spalania i zamiany
    w energię cieplną wszystkich kalorii. Każdy zbyteczny kęs oznacza dla tej grupy
    osób szybki przyrost tkanki tłuszczowej. Liczne badania naukowe potwierdzają
    fakt, że u wielu osób otyłych, szczególnie jeśli zdradzają skłonności do
    nadwagi już od najwcześniejszego dzieciństwa, termogeneza jest zmniejszona, co
    znacznie ogranicza zdolność organizmu do produkcji ciepła.

    Większa masa mięśni = więcej spalonych kalorii.
    Im większa masa mięśni w stosunku do masy tłuszczu, tym większe zużycie energii
    i kalorii, i tym wyższa termogeneza. Tylko komórki mięśniowe są zdolne do
    efektywnego spalania tkanki tłuszczowej. Za mała masa mięśni może sprzyjać
    nadwadze.

    Zaburzenia w przemianie materii.
    W organizmie człowieka przebiega ponad 30000 różnych procesów metabolicznych w
    ciągu sekundy. Życie istnieje dzięki sterowanym i kontrolowanym przez enzymy
    procesom biochemicznym, w wyniku których pożywienie przekształcane jest w
    energię. Termogeneza, spalanie kalorii, redukcja czy synteza tkanki
    tłuszczowej, ale również zaburzenia hormonalne, trawienie, wszystkie właściwe
    procesy przebiegające w organizmie, stoją w korelacji do procesów
    metabolicznych.

    Wadliwe sterowanie w ośrodku łaknienia.
    Takie popędy jak pragnienie, głód, apetyt, sytość, potrzeba snu i zachowania
    seksualne to doznania sterowane przez mózg. Tam właśnie zlokalizowany jest
    ośrodek głodu i sytości, do którego hormony, np. insulina, lub określone
    substancje informatyczne tzw. neuroprzekaźniki, przekazują bezpośrednie sygnały
    z przewodu pokarmowego. Prawidłowo funkcjonujący ośrodek pokarmowy sygnalizuje
    przez głód czy apetyt, że organizm potrzebuje energii, względnie przez sytość,
    że zapotrzebowanie na kalorie zostało już pokryte. U wielu osób otyłych ta
    uporządkowana biochemiczna regulacja przyjmowania pokarmu jest zakłócona: mózg
    sygnalizuje nie istniejące zapotrzebowanie na energię, z tym skutkiem, że jedzą
    za dużo, a nadmiar odkłada się w postaci tkanki tłuszczowej.

    Zaburzenia hormonalne.
    Osoby z nadczynnością tarczycy nie tyją pomimo zwiększonego spożycia kalorii -
    mają zwiększoną przemianę materii i marnotrawią dużą ilość energii.
    Niedoczynność tarczycy powoduje ociężałość. Organizm nastawia się na
    oszczędzanie: spala mało kalorii i magazynuje nadwyżki w postaci tkanki
    tłuszczowej. Najczęstszą przyczyną niedoczynności tarczycy jest niedobór jodu,
    wynikający z nieprawidłowego odżywiania.

    Wychowanie i tradycje kulinarne.
    Nie na darmo mówi się: "człowiek nie rodzi się żarłokiem, lecz może nim
    zostać". Jeżeli trzeba jeść zawsze o określonych godzinach i jeżeli dzieci,
    które są już najedzone, zachęcane są do dalszego jedzenia i nie zostawiania
    resztek na talerzu, wtedy hamowane są wewnętrzne mechanizmy kontrolne
    organizmu - głód i sytość. Już w wieku dziecięcym kształtuje się model
    odżywiania, który jest zorientowany na uczucie głodu i sytości. Pociąga to za
    sobą konsekwencję, że naturalna potrzeba jedzenia, kiedy jest się głodnym,
    zanika i wymyka się spod kontroli.

    Chorobliwa nadwaga.
    Jeżeli przyczyną nadwagi jest choroba, powinna być leczona przy pomocy środków
    farmaceutycznych. zdarza się to jednak bardzo rzadko. O tym, że główną
    przyczyną nadwagi jest choroba może zdecydować tylko lekarz. Do chorób, które
    mogą powodować otyłość, zaliczają się np. zespół Cushinga, otyłość wirusowa,
    albo zaburzenia w obrębie podwzgórza z następstwami dla mechanizmu głód-sytość
    (pacjenci cierpiący na to schorzenie są otyli najczęściej już jako dzieci).

    Nadwaga w wyniku problemów psychicznych.
    W ciężkich przypadkach, np. chronicznych depresji, należy się udać do lekarza
    specjalisty. Przejściowe pogorszenie samopoczucia można jednak przezwyciężyć
    własnymi siłami. Aktywny styl życia i regularne uprawianie sportu mogą pomóc w
    pozbyciu się problemów. Nie należy "zajadać" kłopotów ani "zaspokajać się"
    słodyczami. Aby uniknąć stresu trzeba szukać możliwości odprężenia się i
    podchodzić do problemów "na luzie". Ważnym elementem jest umiejętność
    pozytywnego myślenia.

    Wilczy głód.
    Wilczy głód może mieć najróżniejsze przyczyny - np. psychiczne. Powodem są
    również bardzo często niedobory określonych składników pożywienia. Na przykład
    osoby, które dużo się pocą i tracą większe ilości składników mineralnych i
    pierwiastków śladowych, przejawiają często żarłoczność
  • Gość: Świadoma IP: *.neolan.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.04, 10:10
    Cellulit

    Predyspozycje do powstania cellulitu mogą być dziedziczne. Jest on też efektem
    siedzącego trybu życia, stosowania używek (alkohol i papierosy) oraz stresu.

    Żeby zapobiec, powstawaniu cellulitowi należy przestrzegać kilku zasad
    dotyczących odżywiania, trybu życia oraz zabiegów pielęgnacyjnych.

    Dieta powinna być nastawiona na pobudzenie przemiany materii. Najbardziej
    wskazane warzywa to seler, kapusta, cebula, pomidory, zielona fasolka, szpinak,
    cykoria, wreszcie kiełki soi, pszenicy i rzodkiewki. Owoce - truskawki, maliny,
    jagody, grapefruity, jabłka, śliwki. Ryby jemy częściej niż mięso, co najmniej
    2-3 razy w tygodniu. Wybierajmy produkty bogate w błonnik, pełnoziarnisty
    ciemny chleb zamiast chrupiącej bułeczki. Należy unikać pokarmów
    kwasotwórczych, np. tłustego mięsa. Ich trawienie trwa długo i sprzyja
    odkładaniu toksyn. Obszerne programy dietetyczne każdy znajdzie w
    specjalistycznych publikacjach, których jest coraz więcej w księgarniach.

    Co dzień, na czczo, wypijamy szklankę soku ze świeżych owoców, usprawnia to
    przyswajanie witamin, minerałów i enzymów. Pijemy dużo - około dwóch litrów
    dziennie. Czysta nie gazowana woda najlepiej wypłukuje toksyny. Doskonałe są
    napary z ziół, takich jak koper, skrzyp, wiązówka błotna. Szczególnie
    odtruwająco działają krwawnik i brzoza. Są też w aptekach gotowe mieszanki
    ziołowe stymulujące przemianę materii. Należy ograniczyć picie kawy i alkoholu.
    Zwłaszcza herbata zielona ma wiele zbawiennych właściwości - wzmacnia układ
    krążenia, "pożera" tłuszcze i oczyszcza organizm z toksyn. Jest zatem cudownym
    napojem antycellulitowym. Należy wypijać dwie filiżanki dziennie.

    Nie poleca się bardzo intensywnego treningu w siłowni, tenisa, koszykówki. Za
    to długie spacery, jazda na rowerze, pływanie - to rodzaje aktywności
    szczególnie zalecane przez specjalistów. Kilkuminutowa poranna gimnastyka nie
    tylko wzmacnia mięśnie. Powoduje przyspieszenie krążenia limfy - transportera
    odpadów przemiany materii.

    Dwa razy w tygodniu przygotowujemy kąpiel z dodatkiem olejków aromatycznych,
    np. rozmarynowego lub jałowcowego. Jeśli mamy możliwość korzystania z sauny, do
    wody, którą polewamy kamienie, dodajemy po kilka kropli tych samych olejków.
    Raz w tygodniu złuszczamy naskórek na całym ciele. Używamy do tego celu
    specjalnych kremów rozpuszczających martwe komórki (peeling), preparatów
    ścierających (scrub), wreszcie zwykłej soli kuchennej.
  • Gość: Świadoma IP: *.neolan.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.04, 10:11
    Witamina A

    Tak jak we wszystkim, co robimy w życiu, tak spożywając życiodajne witaminy
    warto trzymać się złotego środka. Gdy zewsząd przypomina się nam o tym, jak
    ważna jest dieta bogata w witaminy, proponuje żyjącym w biegu suplementy
    witaminowe, szczególnie warto poruszyć temat zaburzeń, jakie w organizmie
    wywołuje hiperwitaminoza, z których najgroźniejsze w skutkach jest
    przedawkowanie witaminy A.

    Podczas gdy niedobór witaminy A powoduje suchość i łuszczenie się skóry,
    łamliwość włosów i paznokci, pogorszenie wzroku, czasem wręcz tzw. kurzą
    ślepotę, zahamowanie wzrostu kości, nadmiar tej witaminy jest silnie toksyczny.
    Przedawkowanie witaminy A, w przeciwieństwie do większości pozostałych witamin
    oraz prowitaminy A – betakarotenu, jest tym bardziej szkodliwe, że organizm nie
    potrafi sam się pozbyć jej nadmiaru. Skutkami hiperwitaminozy witaminy A są:
    - znaczne osłabienie kości, podatność na złamania oraz bóle w kościach,
    - uszkodzenie wątroby,
    - wymioty i nudności,
    - intensywna utrata włosów,
    - zmiana kolorytu skóry oraz jej chorobliwa suchość (np. pękanie skóry w
    kącikach ust).

    Silna „promocja” witaminy A jako antyrakowej, a także ze względu na kluczową
    rolę, jaką pełni w procesie regeneracji skóry i spowalniania procesów starzenia
    powoduje, iż wiele osób zwiększa dzienną dawkę tej witaminy. W dłuższym okresie
    czasu w organizmie może dojść do kumulacji przekraczającej próg toksyczności,
    co z kolei pociągnie za sobą duży, w przypadku wątroby trwały, uszczerbek na
    zdrowiu.

  • Gość: Świadoma IP: *.neolan.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.04, 10:13
    Węglowodany. Jakie jeść, a jakich się wystrzegać.

    Węglowodany to najważniejsze źródło energii dla naszego organizmu, pełnią
    jednocześnie wiele funkcji fizjologicznych w naszym organizmie, takich jak
    regulacja metabolizmu, w tym białek, dobroczynny wpływ na florę bakteryjną i
    nabłonek jelit, regulacja poziomu sytości i głodu.

    Węglowodany są zdrowe dla układu trawiennego, lecz konsekwencje ich nadmiernego
    spożywania są już dla organizmu bardzo niekorzystne – zwłaszcza otyłość i
    cukrzyca, które pociągają za sobą kolejne, bardzo poważne schorzenia.
    Popularnym źródłem węglowodanów są ziarna: zboża, ryż, kukurydza, nasiona
    roślin strączkowych: groch, fasola, bób, soczewica, soja oraz rośliny okopowe:
    ziemniaki, buraki cukrowe.

    Do tycia szczególnie przyczyniają się węglowodany w formie oczyszczonej.
    Uzyskuje się je z roślin jadalnych bogatych w węglowodany, które mechanicznie
    bądź podczas innych czynności preparujących zostały pozbawione błonnika i wielu
    innych składników, m.in. witamin z grupy B, wapnia, fosforu, żelaza, wskutek
    czego ich wartość odżywcza została sprowadzona do „czystych” węglowodanów –
    cukrów prostych. Po zjedzeniu węglowodanów oczyszczonych poziom cukru we krwi
    gwałtownie wzrasta, gdyż cukry te są trawione bardzo szybko i prawie
    natychmiast jako glukoza dostają się do krwiobiegu. Jeśli ten cukier nie
    zostanie natychmiast spalony w trakcie wysiłku fizycznego, organizm wytworzy
    dużą ilość insuliny (co znacznie obciąża trzustkę – stąd powiązanie cukrzycy z
    dietą wysokowęglowodanową). Usunie ona nadmiar glukozy z krwiobiegu
    transportując ją do komórek, gdzie wskutek przemian metabolicznych zostanie
    zamieniona w tłuszcz. Dieta bogata w węglowodany oczyszczone prowadzi do
    otyłości, hypoglikemii, cukrzycy, nadciśnienia, chorób serca, nowotworów i
    wielu innych chorób...

    Węglowodany oczyszczone najczęściej spotykane są w tych produktach:
    - biała mąka – białe pieczywo, ciasta, makaron, biały ryż, płatki kukurydziane,
    popcorn, ziemniaki (naturalnie prawie czysta skrobia),
    - cukier rafinowany – słodycze, syropy, napoje gazowane, wiele przetworów,
    gdzie cukier służy jako środek konserwujący, dlatego należy wystrzegać się
    produktów zawierających cukier ukryty pod różnymi nazwami: syrop glukozowy,
    sacharoza, karmel.
    Jeśli czujesz, że musisz zjeść coś słodkiego, spróbuj zastąpić słodycze surową
    marchewką, która wyrównuje poziom glukozy we krwi szybciej niż oczyszczone
    węglowodany, w tym rafinowany cukier, a przy tym utrzymuje na długo właściwe
    stężenie glukozy, nie powoduje wahań jego poziomu i tym samym nie powoduje
    obciążenia trzustki.

    Właściwości marchwi są przykładem przewag węglowodanów nieoczyszczonych
    (zwanych często złożonymi) nad oczyszczonymi w kontekście zdrowego,
    racjonalnego, chroniącego przed otyłością odżywiania. Najogólniej można
    powiedzieć, że węglowodany nieoczyszczone są trudniejsze do strawienia, dzięki
    czemu pokarm jest trawiony dłużej, a energia z pożywienia jest uwalniana
    stopniowo. Kiedy spożyjemy węglowodany złożone: produkty pełnoziarniste -
    pełnoziarnisty chleb, owsianka, pełnoziarnisty ryż, kasze oraz warzywa – groch,
    fasola, bób, soja, soczewica, trawimy je stopniowo, toteż energia też uwalnia
    się z nich powoli i w większym stopniu na bieżąco jest spalana przez organizm.
    Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że wyżej wymienione rośliny jadalne
    zawierają dużo błonnika – trudniejszego do strawienia rodzaju węglowodanów,
    który zawiera najważniejsze składniki wspomagające metabolizm, a jednocześnie
    zapobiega szybkiej syntezie węglowodanów w cukry. Szczególnie rośliny
    strączkowe są pomocne w odchudzaniu, gdyż nie powodują w zasadzie wcale wzrostu
    poziomu glukozy we krwi, którego nadwyżka – co już wyżej zostało powiedziane –
    jest przez organizm magazynowana w komórkach tłuszczowych.

    Na zakończenie warto dodać, że brak ruchu prowadzi do zakwaszenia organizmu, co
    z kolei wzmaga apetyt na słodycze i oczyszczone węglowodany, np. w postaci
    białej bułki, makaronu, ciastek. Gdy więcej się ruszamy, w przeciwieństwie do
    tego, co starają się wmówić nam reklamy, odczuwamy mniejszą ochotę na słodkiego
    batona, niż gdy spędzamy cały dzień przed telewizorem.
  • Gość: Świadoma IP: *.neolan.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.04, 10:15
    Witaminy A,D,E,K - rozpuszczalne w tłuszczach
    Pozostałe: rozpuszczalne w wodzie.

    Rola witaminy D w organizmie człowieka

    Dbałość o układ kostny powinna rozpocząć się już od pierwszych chwil życia
    dziecka i trwać nieprzerwanie dzień po dniu. Nieodłącznym elementem tej troski
    staje się zapewnienie organizmowi odpowiednich ilości hormonu-witaminy D.
    Witamina ta spełnia ważną funkcję w zapobieganiu chorobom układu kostnego, a
    także innym problemom zdrowotnym.

    Czy to naprawdę witamina?
    Wśród licznych ważnych substancji, na co dzień warunkujących zdrowie i
    prawidłowy rozwój człowieka, są witaminy. Mleko, jaja czy też tran rybi
    zawierają między innymi rozpuszczalną w tłuszczach witaminę D. Nie zawsze
    zdajemy sobie jednak sprawę, że tak naprawdę nie jest ona witaminą, a raczej
    hormonem, gdyż może być wytwarzana przez nasz organizm. Dzieje się to w wyniku
    pewnych przekształceń cholesterolu, które następują pod wpływem oddziałującego
    przez ludzką skórę słonecznego promieniowania ultrafioletowego.
    Dla mocnych kości... i nie tylko
    Kiedy naukowcy oceniają rolę witaminy D, od razu przychodzą im na myśl dwa
    bardzo ważne pierwiastki - wapń i fosfor. To bowiem od witaminy D zależy
    wchłanianie wapnia i fosforu w organizmie. Witamina D odpowiada za utrzymanie
    właściwej równowagi pomiędzy tymi mikroelementami. Bierze ona udział - razem z
    innymi hormonami - w regulowaniu stężenia wapnia we krwi, jego wchłanianiu w
    jelicie cienkim i wydalaniu
    z moczem. A pamiętać należy, że to właśnie związki wapnia i fosforu, czyli
    fosforany wapnia, stanowią główny składnik kości. Kości formują się i zmieniają
    swoją strukturę nieustannie, przez całe życie człowieka.
    Niedobór witaminy D powoduje zachwianie gospodarki wapniowo-fosforanowej
    organizmu i w ten sposób staje się przyczyną chorób takich jak krzywica u
    dzieci. Schorzenie to polega na upośledzeniu mineralizacji układu kostnego,
    czyli na zmniejszonym odkładaniu się w kościach fosforanów wapnia.

    Trzeba przy tym pamiętać, że długotrwałe niedobory witaminy D skutkują
    częstszym występowaniem w wieku dorosłym także innych chorób - niektórych
    nowotworów (raka prostaty, piersi, jelita grubego i odbytnicy, płuc oraz
    trzustki) i stwardnienia rozsianego. Zwiększają również ryzyko miażdżycy.
    Jeżeli organizm nie otrzymuje odpowiednich ilości witaminy D, niekiedy
    występują zaburzenia przemiany glukozy, co sprzyja ujawnieniu się cukrzycy.
    Z drugiej strony przyjmowanie zbyt dużych dawek witaminy D może prowadzić do
    poważnych problemów zdrowotnych, związanych z nadmiernym wchłanianiem wapnia i
    fosforu z przewodu pokarmowego. Wtedy tworzą się zwapnienia w nerkach, sercu,
    płucach czy wątrobie.

  • Gość: Świadoma IP: *.neolan.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.04, 10:16
    Jedzenie śniadania zmniejsza ryzyko otyłości.

    Osoby jedzące śniadania są w mniejszym stopniu narażone na otyłość - wynika z
    badań ogłoszonych na konferencji American Heart Association.

    Amerykańscy naukowcy odkryli, że objawy otyłości i cukrzycy pojawiają się o 35
    do 50 proc. rzadziej u osób spożywających regularnie śniadanie niż u tych,
    którzy tylko sporadycznie jedzą poranny posiłek.

    "Wyniki naszych badań sugerują, że śniadanie jest najważniejszym posiłkiem w
    ciągu całego dnia. Wydaje się, że śniadanie odgrywa znaczącą rolę w
    ograniczeniu ryzyka wystąpienia otyłości, cukrzycy typu drugiego czy chorób
    układu krążenia" - powiedział dr Mark A. Pereira ze szpitala dziecięcego w
    Bostonie.

    Spożywanie śniadania bardzo dobrze wpływa na apetyt, produkcję insuliny i
    przemianę materii.

    Badania przeprowadzono w grupie 1 198 osób czarnoskórych i 1 633 białych osób.
    W pierwszej grupie byli mężczyźni i kobiety, w drugiej zaś tylko mężczyźni.
    Brano pod uwagę przyzwyczajenia kulturowe i różnice etniczne, mające wpływ na
    trawienie pożywienia oraz inne czynniki zwiększające ryzyko otyłości, tj.
    palenie papierosów, niską aktywność psychiczną oraz picie alkoholu.

    Wyniki badań wykazały, że spożywanie każdego dnia rano produktów zawierających
    pełne ziarna i około 2 gramy błonnika o 15 proc. obniżyło ryzyko wystąpienia
    zespołu oporności na insulinę, a tym samym zmniejszyło ryzyko otyłości.

  • Gość: Świadoma IP: *.neolan.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.04, 10:20
    "Wspaniała okazja. Specjalnie dla Ciebie opracowaliśmy dietę cud. Bez
    dodatkowych wyrzeczeń w ciągu tygodnia naszej kuracji odmienisz swoje życie.
    Spójrz na panią Renatę z Wrocławia. Jej się udało. Ty możesz być następny
    (...)" - w ten sposób reklamowano m.in. cudowny preparat na odchudzanie, który
    po oddaniu do laboratorium okazał się… zwykłą zieloną herbatą w pastylkach.

    Ale, jak przestrzegają dietetycy, zielona herbata to najlepsze, co można
    znaleźć we wszelkiego rodzaju specyfikach na odchudzanie. Niektóre mikstury czy
    kapsułki rodem z Azji mogą zawierać w sobie związki toksyczne. Podobno w jednym
    z preparatów reklamowanych w prasie wysyłkowej w Stanach Zjednoczonych odkryto
    śladowe - ale jednak! - ilości strychniny. I lepiej nie nabierać się na
    zapewnienia, że dany produkt posiada niezbędne atesty, ponieważ zazwyczaj jest
    to kłamstwem. Wprawdzie od wielu lat Państwowa Inspekcja Handlowa oraz
    Federacja Konsumentów próbują walczyć z firmami posługującymi się nieuczciwymi
    chwytami reklamowymi, to na polskim rynku co i rusz pojawiają się
    nowe "cudowne" specyfiki. Większość z nich dotyczy właśnie odchudzania,
    ponieważ jak wiadomo jest to branża wiecznie na topie.

    Cudów nie ma
    Tym bardziej że z danych wynika, że już blisko połowa Polaków cierpi na
    mniejszą lub większą nadwagę. Wprawdzie w stosunku do Amerykanów wciąż jesteśmy
    stosunkowo szczupli, ale dietetyków niepokoi niestabilna waga większości
    rodaków. Niestety, oprócz tego, że z roku na rok przybywa nam kilogramów,
    stajemy się też coraz bardziej leniwi. Odrzuca nas sama myśl o odchudzaniu
    drastyczną dietą wspomaganą wyczerpującymi ćwiczeniami fizycznymi. Takiemu
    myśleniu sprzyjają m.in. reklamy różnego rodzaju środków odchudzających. Bo po
    co się męczyć, jeśli wystarczy łyknąć kilka pigułek, nie rezygnować z
    ukochanego hamburgera i nie przesiadać się z samochodu na rower? Problem w tym,
    że takich cudownych pigułek najzwyczajniej w świecie nie ma. I chociaż
    większość z nas zdaje sobie z tego sprawę - to szczupła pani w telewizji
    reklamująca pasek odchudzający albo pijąca zieloną herbatkę - działa. Ulegamy
    więc złudnej wierze, że to wystarczy, żeby wbić się w spodnie z czasów studiów.
    Ale cudów nie ma.

    - Walka z nadwagą wymaga czasu i silnej woli. Gdyby istniał sposób na cudowne
    zrzucenie zbędnych kilogramów w trzy dni, bez żadnego zaangażowania ze strony
    odchudzającego się - to na świecie nie byłoby ludzi otyłych - podkreśla Hanna
    Mirkowska, dietetyczka z jednej z warszawskich prywatnych przychodni.

    Mdłości i rozdrażnienie
    Zdarza się, że środki wspomagające odchudzanie, zwłaszcza te kupowane od
    akwizytorów, czyli na tzw. czarnym rynku, zawierają w sobie niedopuszczone w
    Polsce składniki, takie jak hormony, środki narkotyczne, metale uszkadzające
    szpik kostny czy wołową żelatynę, która może być źródłem śmiercionośnych
    prionów wywołujących chorobę Creutzfelda-Jacoba. Co gorsza, większość z
    fałszywych preparatów odchudzających reklamuje się jako te, które posiadają
    wszelkie niezbędne atesty i zezwolenia.
    W najlepszym razie nafaszerowanie się podejrzanymi specyfikami spalającymi
    tkankę tłuszczową lub hamującymi łaknienie wywoła rozdrażnienie, apatię,
    mdłości, bóle brzucha i biegunkę. Ale takie "szybkie i łatwe" odchudzanie może
    też skończyć się dużo gorzej.
    Można kompletnie rozstroić sobie układ trawienny .
  • Gość: Świadoma IP: *.neolan.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.04, 10:20
    W walce z cellulitem mogą nam pomóc tłuszcze. Jednak nie wszystkie a jedynie
    kwasy tłuszczowe z rodziny omega-3, omega-6 i omega-9. Substancje te poprawiają
    metabolizm tkanek zaatakowanych przez cellulit, przyspieszają spalanie tkanki
    tłuszczowej oraz zapobiegają odkładaniu się zapasów tłuszczu. Dieta
    antycellulitowa trwa przez 5 dni. Szóstego dnia należy pić świeży sok z
    pomarańczy i marchwi, które pomagają oczyścić organizm ze szkodliwych produktów
    przemiany materii.

    Źródła kwasów tłuszczowych OMEGA-3: tłuste ryby (halibut, łosoś, makrela,
    pstrąg), tran, olej lniany.
    Dzienna dawka to ok. 6g, czyli 150g ryby, 1 łyżka tranu lub oleju lnianego.

    Źródła kwasów tłuszczowych OMEGA-6: orzechy, pestki słonecznika, dyni,
    porzeczki, olej z wiesiołka i ogórecznika.
    Dzienna dawka to 1 – 5g, czyli 10-100g orzechów laskowych (5 łyżek) lub 50g
    włoskich (5 szt.), 1 łyżka oleju z wiesiołka, 50g pestek z dyni.

    Źródła kwasów tłuszczowych OMEGA-9: oliwa z oliwek, pestki słonecznika, ziarno
    sezamu, awokado, olej rzepakowy.
    Dzienna dawka to 1 łyżka oliwy z oliwek lub oleju rzepakowego albo 50 g pestek
    ze słonecznika lub 1/2 awokado.


  • Gość: Świadoma IP: *.neolan.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.04, 10:21
    1. Schowaj wagę, tabele kalorii i centymetr krawiecki.
    Psychologowie twierdzą, że agresywna walka z kilogramami jest bez sensu.
    Wchodząc codziennie na wagę, traktujesz sama siebie jak poganiacz niewolników.
    A wyrzuty sumienia stają się twoimi wiernymi towarzyszami.

    2. Jesteś, jaka jesteś.
    Jeśli twoja waga jest w normie, a ty w lustrze widzisz bułowatego wieloryba, to
    znak, że masz problem z samooceną. Nie ty jedna... Najpierw spróbuj popracować
    nad myślami. Zdziałają cuda. Na pewno znasz wiele pulchnych dziewczyn, które
    kochają siebie. I są tak seksowne, że faceci nie mogą od nich wzroku oderwać
    (np. Renee, przyjaciółka Ally McBeal).

    3. Nie licz na cuda.
    Odchudzanie to praca na pełnym etacie. Nikt jeszcze nie wymyślił środka, który
    odchudza bez udziału osoby zainteresowanej. I psychologowie, i dietetycy mówią,
    że nie da się stracić "brzuszka", polegując na kanapie z magiczną bransoletką
    (rzekomo wystarczy ją nosić, aby waga zaczęła spadać sama) albo pijąc ziółka
    doktora X. Zwyczajnie, trzeba się za siebie wziąć.

    4. Ruszaj się.
    Aby utrzymać wagę na tym samym poziomie przez dłuższy czas, warto pomyśleć o
    sporcie. Na pewno znajdziesz coś dla siebie. Możesz spróbować zapisać się na
    aerobik w pobliskim klubie - ćwiczenia przy muzyce rozwijają równomiernie
    wszystkie grupy mięśni.

    5. Zdejmij kłódkę z lodówki.
    Głodówki nie są żadnym sposobem na szczupłą sylwetkę. Czy na prawdę aż tak
    siebie nie lubisz, żeby karać siebie jak zła macocha? To nieprawda, że nie
    jedząc, odtruwasz swój organizm. Ciało samo oczyszcza się z toksyn. Więcej
    zrobisz w nim zamieszania, niż sprzątania.

  • Gość: Świadoma IP: *.neolan.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.04, 10:24
    Do produktów bogatych w leucynę zalicza się przetwory mleczne, drób, ryby, jaja
    i wołowinę. Okazało się, że dostarczanie białek bogatych w leucynę jest
    związane z utratą większej ilości tkanki tłuszczowej.
    "Najczęściej popełnianym przez osoby odchudzające się błędem, jest przeliczanie
    pokarmów zawartych w diecie na kalorie. Dlatego rezygnują przede wszystkim ze
    spożywania pokarmów bogatych w tłuszcz, zamiast skupić się na doborze produktów
    białkowych wysokiej jakości" - komentuje Layman.
    "Dieta umiarkowanie bogata w dobrej jakości białko jest dwa razy
    skuteczniejsza, niż niskotłuszczowa, w utrzymywaniu przez osoby odchudzające
    się masy mięśniowej na prawidłowym poziomie " - dodaje badacz.
  • Gość: Niewiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.04, 11:46
    Dzieki za ten wątek w forum, ktory prowadzisz. Bystre osoby na pewno z niego
    skorzystają. Mozna wiedziec skąd czerpiesz swoją wiedze?
  • Gość: Świadoma IP: *.neolan.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.04, 15:11
    Miło mi to słyszeć.
    Wiele czytam na temat zdrowego odżywiania , poza tym ucze sie biologii.
    Ksiazki psychologiczne i dietetyczne rowniez sa moja pasja.
    A jak wiadomo zainteresowania sa najlepsza droga do wiedzy.
  • Gość: Niewiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.04, 11:56
    zgadza sie. ja tez sie tym interesuje. czytalam jak dotychczas 2 ksiazki
    Kwaśniewskiego, 2 Michala Tombaka (polecam Ci jesli nie wpadla Ci dotychczas w
    ręce) i jedną Montignaca (ten autor wydal mi sie najrozsądniejszy-nie przesadza
    z niczym) + jeszcze jakies pozycje (stare, kt. mialam w domu). Przede wszystkim
    staram sie wyciągac z nich wnioski uniwersalne, ogolne, nie wprowadza
    wszystkiego od razu na ślepo w zycie, bo bym zwariowala (szczegolnie od takich
    diet jak kwasniewskiego). wiec wyciągam z nich tylko to co moim zdaniem jest
    mądre i slucham swojego ciala.
  • Gość: Świadoma IP: *.neolan.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.04, 15:40
    Dr Małgorzata Kozłowska-Wojciechowska - Kierownik Zakładu Upowszechniania
    Wiedzy o Żywności i Żywieniu
    Instytutu Żywności i Żywienia
    ANOREKSJA I BULIMIA, CZYLI ZABURZENIA ODŻYWIANIA

    Życie chorych z zaburzeniami odżywiania takimi jak bulimia i anoreksja,
    podporządkowane jest jedzeniu, dietom, wadze i wymiarom ciała. Jednakże to nie
    wszystko. Chore, gdyż dominują tu głównie dziewczęta i młode kobiety,
    charakteryzują się brakiem zgody na własną kobiecość, lękiem przed dorosłością,
    a także obniżoną samooceną.
    Rozwój cywilizacji spowodował, że kobiety na całym świecie stały się
    niewolnicami norm i oczekiwań społecznych oraz mediów, które propagują
    jednorodny i sterylny obraz kobiecej urody. Każdy człowiek dąży do ideału, a
    coraz więcej dziewcząt i młodych kobiet za wszelką cenę chce wyglądać jak
    idealne modelki. W ostatnich kilkudziesięciu latach ideał kobiety utożsamiany
    jest ze szczupłą sylwetką, osobą zadbaną, zdolną do samorealizacji oraz
    wybitnie samodzielną. Co więcej, osoba taka zarazem powinna być przykładną
    matką, sprawną kochanką, a w życiu zawodowym winna osiągać sukcesy równe
    mężczyznom lub nawet ich przewyższać. Do tego wszystkiego ostatnimi czasy
    propagowany jest model dążenia do "wiecznej młodości", co w efekcie prowadzi do
    kreowania stanów lękowych przed starzeniem się, nieefektownym wyglądem, czy
    małą atrakcyjnością fizyczną.
    Zaburzenia odżywiania to choroby o złożonej etiologii, jednakże ich
    wspólnym i zarazem dominującym objawem jest paniczny lęk przed utyciem. Lęk ten
    ma charakter wybitnie przesadny, tym groźniejszy, że pozbawiony samooceny
    chorych. Z reguły te pacjentki nie potrafią ocenić swojej masy ciała bez
    względu na to, jak duże niedobory wagi mogą występować. Nawet w warunkach
    skrajnego wychudzenia chore ciągle widzą nadmiar tłuszczu w różnych partiach
    swego ciała, mimo że wymiary innych wychudzonych dziewcząt oceniają prawidłowo.
    Mówiąc prościej, "chudość" widzą u innych ale nigdy u siebie.

    Anorexia nervosa
    czyli jadłowstręt psychiczny to szereg zaburzeń, na które składają się przede
    wszystkim:
    odmowa utrzymania masy ciała na poziomie minimalnej masy prawidłowej,
    intensywny lęk przed przyrostem wagi, utrzymujący się nawet w stanie znacznej
    niedowagi,
    zaburzony sposób w jaki masa ciała i jego wymiary są przeżywane,
    przesadny wpływ wagi ciała na samopoczucie i samoocenę
    zatrzymanie cykli miesiączkowych.
    Lęk przed utyciem w sytuacji chorych na anoreksję przybiera rozmiary
    paniki, co powoduje, że często, pozornie niewinne odchudzanie, przeradza się w
    systematyczne zmniejszanie porcji pokarmowych do prawie całkowitego głodzenia.
    Lęk ten jest często wzmacniany obawami, że gdy rozpoczną jeść to będą
    pozbawione kontroli przyjmowania pokarmów. Chore na anoreksję często wykonują
    też wyczerpujące ćwiczenia fizyczne, prowadzące nawet do krańcowego
    wyniszczenia. Anoreksja jest chorobą obciążoną bardzo poważnymi konsekwencjami
    zdrowotnymi, które według statystyk w ok. 5 - 6% mogą skończyć się zgonem.
    Paradoks tej sytuacji polega na tym, że w społeczeństwie "dobrobytu" mamy do
    czynienia ze śmiercią z zagłodzenia.
    Najczęstsze czynniki powodujące powstanie anoreksji
    1. początek stanowi zazwyczaj odchudzanie się po krytycznej uwadze kogoś z
    otoczenia,
    2. identyfikacja ze znaną modelką czy aktorką stosującą dietę,
    3. presja środowiska (np. szkoła baletowa),
    4. przekonanie o zbawiennym wpływie na zdrowie specjalnych diet eliminacyjnych.

    Chore pacjentki rozpoczynając odchudzanie, systematycznie ograniczają
    kaloryczność posiłków i ich rodzaj, cechuje je bowiem doskonała znajomość tabel
    kalorycznych. Konstruują swoje diety w oparciu o produkty o najmniejszej
    kaloryczności, kończąc na jedzeniu 3 - 5 listków sałaty jako jedynych posiłków
    w ciągu doby. Postępujące wychudzenie prowadzi u nich do stałego zmęczenia,
    drażliwości, zaburzeń snu, uczucia zimna, a przede wszystkim zaprzestania
    miesiączkowania. Leczenie tych pacjentek wymaga podejścia kompleksowego, czyli
    nie tylko odwrócenia stanu niedożywienia, ale jednocześnie oddziaływania na
    psychikę chorej.

    Bulimia nervosa
    Inną chorobą sklasyfikowaną przed dwudziestu laty jest bulimia,
    czyli "wilczy głód". Choroba ta polega na nawracających napadach
    niepohamowanego spożywania pokarmów z następowym prowokowaniem wymiotów,
    nadużywaniem środków przeczyszczających i odwadniających, co spowodowane jest
    obawą przed przytyciem.
    U kogo ta choroba występuje? Przede wszystkim u dziewcząt posiadających
    zaburzony obraz własnej osoby, głębokie poczucie własnej wartości, stany
    depresyjne, lękowe, a głównie skrajne przecenianie znaczenia własnego wyglądu
    we wszystkich niemal sferach życia. Bulimiczki są niezwykle wrażliwe na oceny
    własnego wyglądu wyrażane przez otoczenie.
    Najczęstsze czynniki wyzwalające napad bulimii to:
    1. konflikty osobiste, często kompleks "matki",
    2. samotność lub znudzenie,
    3. ciągłe myślenie o jedzeniu i pragnienie by jeść,
    4. niepohamowane uczucie głodu,
    5. stałe myślenie o własnym wyglądzie,
    6. brak akceptacji własnej osoby,
    7. jedzenie - jako wyraz największej przyjemności,
    8. obawa przed otyłością jest równa zamiłowaniu do jedzenia.

    Jednocześnie chorobie tej towarzyszą napady niepohamowanego łakomstwa, z
    towarzyszącą radością i chwilowym samozadowoleniem z następstwem wyrzutów
    sumienia, wyzwalających, chociażby prowokowanie wymiotów. Chore osoby napady
    obżarstwa zawsze ukrywają przed otoczeniem, co wynikać może często z poczucia
    wstydu.
    W okresie napadu obżarstwa bulimiczki mogą spożywać olbrzymie ilości
    jedzenia jednorazowo np. 20 tys. - 30 tys. kilokalorii (wartość równa
    dziesięciodniowej racji pokarmowej zdrowej kobiety -przyp.red.). To co jedzą w
    danej chwili często jest przypadkowe, znane są przypadki młodych kobiet, które
    w takich sytuacjach potrafią zjeść kilkanaście paczek suchego, nieugotowanego
    makaronu i pomimo ranienia sobie jamy ustnej, jedzą nadal. Bulimia to choroba
    tzw. "błędnego koła", gdyż bulimiczka je ponieważ się wstydzi, a ponieważ tyle
    je, to jeszcze bardziej się wstydzi.
    Reasumując należy stwierdzić, że obie choroby wywołane są przez czynniki
    biologiczne, dotychczas mało poznane, psychologiczne, polegające przede
    wszystkim na zaburzonym obrazie własnej osoby, rodzinne, czyli konflikty lub
    wymagania, którym nie może sprostać w łatwy sposób oraz społeczno-kulturowe,
    czyli głównie chęć dążenia do wyimaginowanego ideału kobiety we współczesnym
    świecie.
    Należy jednak pamiętać, że leczenie jest konieczne i możliwe, a powodzenie
    jego zależy od jak najwcześniejszego rozpoznania. Wynika z tego wniosek, że
    warto rozglądać się we własnym środowisku, czy któraś z koleżanek lub osób z
    otoczenia nie wymaga naszej pomocy, gdyż potrzeby chorej na bulimię to przede
    wszystkim zdobycie motywacji do wyzdrowienia, nauczenie jej, że nie potrzebuje
    się odchudzać, zaprzestanie podziału na jedzenie dobre i złe, zrozumienie, że
    ochota na objadanie się pewnymi rodzajami żywności może trwać jeszcze przez
    wiele miesięcy oraz zrozumienie jak groźne dla jej zdrowia i dlaczego jest
    wywoływanie wymiotów i stosowanie środków przeczyszczających.
    W leczeniu pacjentów powinien brać udział zespół interdyscyplinarny:
    psychiatra, internista, psycholog, dietetyk.

    CZĘSTE SYMPTOMY ANOREKSJI
    -ZNACZNA UTRATA WAGI W KRÓTKIM CZASIE
    -UPARTE DĄŻENIE DO OSIĄGNIĘCIA OKREŚLONEJ MASY CIAŁA, A SKORO TYLKO TO SIĘ UDA,
    STAWIANIE SOBIE NASTĘPNEGO PROGU
    -CIĄGŁE NARZEKANIE, ŻE JEST SIĘ GRUBĄ, CHOCIAŻ JEST SIĘ CHUDĄ JAK PATYK
    -NIE PRZYZNAWANIE SIĘ DO UCZUCIA GŁODU MIMO SPOŻYWANIA BARDZO MAŁEJ ILOŚCI
    POKARMU
    -JEDZENIE NA OSOBNOŚCI I CZĘSTE SPĘDZANIE CZASU W SAMOTNOŚCI
    -OBSESJA NA PUNKCIE ĆWICZEŃ FIZYCZNYCH
    -BRAK MIESIĄCZKI
    -ZŁE SAMOPOCZUCIE, PRZYGNĘBIENIE
    -SZCZEGÓLNY ZAPAŁ DO NAUKI

    CZĘSTE SYMPTOMY BULIMII
  • Gość: Świadoma IP: *.neolan.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.04, 15:58
    Orzechy
    Stanowią dobre źródło białka oraz tłuszczu, który występuje w postaci
    korzystnych dla zdrowia nienasyconych kwasów tłuszczowych. Zawierają duże
    ilości witaminy E oraz witamin z grupy B, które pozytywnie wpływają nie tylko
    na naszą cerę, a także na nasze zdrowie. Obecność kwasów tłuszczowych z rodziny
    PUFA (wielonienasycone kwasy tłuszczowe), posiadających właściwości
    rozszerzania naczyń krwionośnych oraz orzechy przyczyniają się do obniżenia
    ciśnienia krwi. Większość gatunków orzechów zawiera kwas gamma-linolenowy,
    który działa przeciwzakrzepowo i przeciwdziała zaburzeniom pracy serca, dzięki
    czemu obniża ryzyko wystąpienia choroby wieńcowej.
    Spożycie orzechów może także wpłynąć na obniżenie poziomu cholesterolu.
    Zawierają one ubichinion, jeden z przeciwutleniaczy zapobiegający utlenieniu
    PUFA w lipoproteinach LDL. Nie można zapominać o obecności w orzechach kwasu
    foliowego oraz minerałów, potrzebnych dla prawidłowego funkcjonowania
    organizmu - magnezu, cynku.
    Trzeba jednak pamiętać, że należą one do wysokokalorycznych przekąsek, a
    ich spożycie zgodnie z modelem prawidłowego żywienia nie powinno przekraczać
    30g/dzień.
    Migdały
    Są źródłem białka, cennych pierwiastków: magnezu, cynku, potasu, żelaza
    dlatego też migdały powinny być spożywane przez osoby narażone na codzienny
    stres. Zawarty w nich magnez przyczynia się do poprawy funkcjonowania układu
    krwionośnego.
    Znany jest także wpływ migdałów na poprawę pamięci i koncentracji, dzięki
    zawartości magnezu oraz witamin B1 i PP. Migdały zawierają także witaminę E,
    która będąc silnym antyoksydantem chroni m. in. przed rozwojem miażdżycy i
    zawałem serca.
    Niestety, migdały również nie należą do produktów niskokalorycznych, a to z
    powodu dużej ilości zawartego w nich tłuszczu.
    Suszone śliwki
    Powinny być znane osobom, które dbają o linię i chcą pozbyć się kilku
    kilogramów. Zawarte bowiem w nich pektyny spowalniają proces wchłaniania
    węglowodanów i innych składników odżywczych. Pektyny pęczniejąc w przewodzie
    pokarmowym jak gąbka wywołują uczucie sytości.
    Błonnik wpływa także na prawidłową pracę jelit, stanowiąc naturalny środek
    wspomagający zwalczyć zaparcia. Jednocześnie błonnik zapobiega wchłanianiu do
    naszego organizmu cholesterolu, przyczyniając się do obniżenia jego stężenia we
    krwi.
    O suszonych śliwkach nie powinny zapominać także osoby z wysokim ciśnieniem
    oraz zażywające leki odwadniające, gdyż zawierają one potas, którego stężenie
    spada w trakcie wydalania.
    Suszone śliwki znane są także od wieków jako naturalny środek
    przeczyszczający (zwłaszcza w połączeniu z mlekiem).
    Suszone morele
    Są źródłem niezbędnych dla organizmu witamin m. in.: A, E, C. Za sprawą
    beta-karotenu (prowitaminy A) chronimy się przed chorobą wieńcową, wadami
    wzroku, dbamy o wygląd skóry, a także o dobrą potencję. Beta-karoten wzmaga
    także czynności układu odpornościowego.
    Spożywanie suszonych moreli wzbogaca nasz organizm w składniki mineralne
    takie jak: potas, żelazo i wapń. Dzięki zawartości boru morele poleca się
    kobietom po menopauzie, pomagają bowiem utrzymać odpowiedni poziom estrogenów.
    Także i one, dzięki zawartości pektyn, przyczyniają się do obniżenia
    poziomu cholesterolu. Spożywanie moreli zaleca się przy leczeniu anemii i
    nadciśnienia.
    Pestki dyni
    Od dawna zalecane szczególnie mężczyznom, a to dlatego gdyż 100 gram pestek
    dyni zapewnia ponad połowę dziennego zapotrzebowania na cynk. Pierwiastek ten
    znany jest z hamującego działania rozwoju raka prostaty.
    O pestkach dyni nie powinny zapominać osoby walczące z trądzikiem czy
    wypadaniem włosów. Ze względu na obecność lecytyny, która także bierze udział w
    syntezie przekaźników nerwowych, przysmak ten wpływa dodatnio na czynność mózgu
    i układu nerwowego.
    Nasiona słonecznika
    Te małe nasionka także posiadają walory zdrowotne, szczególnie ze względu
    na dużą zawartość witaminy B1, która bierze udział w przemianie węglowodanów i
    przyczynia się do prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego. Nasiona
    słonecznika są źródłem witaminy E, magnezu (który bierze udział w pracy mięśni)
    oraz miedzi (ważnej w tworzeniu krwi).
    Daktyle
    Zawierają naturalne salicylany, działające podobnie jak aspiryna. Uważa się
    je za skuteczne w chorobach układu sercowo-naczyniowego. Salicylany mają
    działanie nie tylko przeciwzakrzepowe, ale i także przeciwbólowe i
    przeciwzapalne. Daktyle działają też jako naturalny środek przeczyszczający.

    Jak wiadomo: każda przesada jest niewzkazana. Nikt nam nie kaze jesc tony tych
    cennnych zrodel zdrowia.
    W odpowiednich ilosciach napewno nie zaszkodza, a wplyna dodatnio na stan
    ogolny.
  • Gość: hiya IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.04.04, 19:12
    dzieki za to info :) i w ogole za caly ten watek! b. inspispirujacy, czekam na
    wiecej :) pozdrawiam cieplutko!!! :)
  • Gość: Świadoma IP: *.neolan.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.04, 16:02
    Chrupanie, pojadanie, przekąszanie. Na imprezach, przed telewizorem (doskonale
    smakują w trakcie oglądania meczu). Mowa tu oczywiście o - chipsach. Ten znany
    wszystkim "smakołyk" dostarcza niewątpliwe przyjemnych odczuć sensorycznych,
    lecz również szeregu związków chemicznych wytwarzanych podczas procesu
    technologicznego.
    Szweccy naukowcy z uniwersytetu w Sztokholmie oraz rządowego Instytutu ds.
    Żywności przedstawili ostatnio wstępne badania, z których wynika, że niektóre
    produkty żywnościowe, takie jak frytki i chipsy, mogą zawierać substancje
    rakotwórcze w wysokim stężeniu. Podczas długotrwałego smażenia lub pieczenia
    produktów zawierających duże ilości węglowodanów (np. w ziemiakach), może
    dochodzić do wytwarzania akrylamidu.
    Związek ten został umieszczony w wykazie czynników prawdopodobnie
    rakotwórczych dla ludzi wśród innych 47 substancji chemicznych i mieszanin. Na
    liście tej można znaleźć obok akrylamidu również m.in.: epichlorohydrynę,
    formaldehyd, tlenek propylenu, spaliny silnika Diesla, fluorek winylu.
    Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem podała informację, że akrylamid
    powoduje uszkodzenia genetyczne (paczka chipsów zawiera 500 razy więcej tej
    substancji niż dopuszczalne jej stężenie w litrze wody pitnej, określone przez
    WHO). Podawanie tej substancji zwierzętom laboratoryjnym, wywołało u nich
    powstawanie guzów nowotworowych w żołądku.
  • Gość: Świadoma IP: *.neolan.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.04, 16:25
    "Anoreksja psychiczna
    Niezdolność do utrzymywania wagi na poziomie minimalnej wagi właściwej dla
    danego wieku i wzrostu, przeżywanie intensywnego lęku przed staniem się osobą
    grubą, zaburzenia spostrzegania własnego ciała, brak miesiączki (przez kolejne
    3 cykle). Anoreksja może mieć dwie formy: restrykcyjną i bulimiczną. Zmiany
    somatyczne w wypadkach skrajnych są przyczyną śmierci.

    Po czym poznać?
    Jest to zaburzenie jedzenia o podłożu psychicznym. Charakteryzuje ją brak
    umiaru w odchudzaniu się chorej (90% przypadków dotyczy dziewcząt). Chore
    głodzą się, mimo że odczuwają głód, zmuszane do jedzenia ukrywają je w
    rękawach, w dziurach w ścianie...Panicznie boja się przytyć.
    Nawet bardzo wychudzone, nie widzą tego- mają zaburzony obraz swojego ciała, a
    on jest dla nich wyznacznikiem samooceny. Chore tracą miesiączkę (co przy
    długotrwałym nieleczeniu prowadzi do zaniku jajników i wyniszczenia fizycznego,
    wynikającego z zaburzeń hormonalnych). Anorektyczki cierpią na zawroty i bóle
    głowy, zaburzenia snu (bezsenność w nocy i senność w dzień), uczucie zimna,
    skłonność do omdleń, zaburzenia rytmu serca, odwodnienie, osteoporozę.
    Nieleczona anoreksja doprowadza do śmierci.

    Jedzenie jest codzienną i z pozoru tak niewinną czynnością, że niemal jej
    nie dostrzegamy. A jednak robienie zakupów, przyrządzanie posiłków i wreszcie
    ich konsumpcja, zajmują nam sporo czasu. Spożywanie pokarmu, delektowanie się,
    smakowanie i wreszcie karmienie kojarzą nam się z odczuwaniem przyjemności. Bo
    czymże byłoby życie bez przyjemności jedzenia? A jednak dla niektórych temat
    jedzenia staje się źródłem poważnych problemów.
    Odżywianie od zawsze stanowiło nie tylko sposób zaspokajania
    fizjologicznego głodu, ale też było głęboko związane z ludzką psychiką.
    Począwszy od biblijnych przykładów, poprzez święta ku czci Bachusa, skończywszy
    na karmieniu piersią, które jak wiadomo, wzmacnia więź między matką a
    dzieckiem. Świąt Wielkanocnych, czy Bożonarodzeniowych również nie wyobrażamy
    sobie bez jedzenia.
    Wielokrotnie w kulturze łączono zasady dietetyki i estetyki. Za czasów
    Rubensa ideałem urody były, delikatnie mówiąc, obfite kształty. Szczupłość była
    uznawana za przejaw niskiego statusu materialnego. Do dziś tak pozostało w
    tradycyjnych kulturach. W Afryce, gdzie większość ludzi cierpi głód, bądź nie
    dojada, wysoki status materialny kojarzy się z nieograniczoną dostępnością do
    pokarmu, czego wyrazem jest otyłość. W kulturze zachodniej wyznacznikiem
    wysokiego statusu jest szczupłość i dieta.
    Jak dowodzi D.Garner, od końca lat 50. Obserwuje się stopniowy spadek wagi
    kobiet wybieranych jako Miss America i Miss Playboy. W tym samym czasie masa
    ciała w społeczeństwie rośnie. Im więcej ważymy, tym chudszy staje się nasz
    ideał urody, dochodząc do niebezpiecznych granic. Niektórzy lekarze (np. Robert
    Palmer, 1999) twierdzą, że w II połowie XXw. Doszło do rozszczepienia ideału
    urody i ideału zdrowia (lub ideału płodności).
    Zaburzenia jedzenia towarzyszyły człowiekowi od stuleci.
    Od XIXw. anoreksją zajęła się medycyna. Dlaczego, choć zdarzało się od stuleci,
    dopiero teraz schorzenie to stało się prawdziwą epidemią?
    Odpowiedzi może być kilka: dotychczas, a często nadal, anoreksja jest
    uważana za fanaberię zbuntowanych nastolatek i prawdopodobnie przejdzie jej z
    wiekiem.
    Media, reklama, kładą coraz większy nacisk na nasz wygląd: kult ciała,
    szczupłą sylwetkę. Osoba szczupła jest postrzegana jako perfekcyjna, mająca
    silna wolę i t.p. Wychudzone modelki przedstawiane są jako ideał kobiecości.
    (Eksperyment Wade'a i Abetza z 1997r. wykazał, że kobiety, którym pokazywano
    wizerunki atrakcyjnych mężczyzn i kobiet mniej akceptowały swoje ciało i
    przeżywały wobec siebie bardziej negatywne uczucia, niż kobiety oglądające
    wizerunki mniej atrakcyjnych osób). Zaczynamy się z nimi porównywać i coraz
    więcej dziewcząt i kobiet (anoreksja dotyczy nie tylko nastolatek) rozpoczyna
    ślepą gonitwę za (zbyt) szczupłą sylwetką. Według źródeł amerykańskich
    dwadzieścia lat temu przeciętna modelka ważyła o 8% mniej niż przeciętna
    kobieta. Dziś ta różnica wynosi aż 23%.
    Problem często jest nie dostrzegany lub lekceważony przez otoczenie chorej.
    Anoreksja zwykle nie jest tez postrzegana jako choroba, ale jako zwariowany
    przejaw własnej woli, upartości. A przecież anorektyczki nie zdają sobie sprawy
    ze swojej chudości. Nawet gdy dziewczyna wygląda jak szkielet, cały czas widzi
    u siebie zbyt grube uda, czy za szerokie biodra.

    Skąd bierze się anoreksja?
    Badania wykazują, że pewne cechy osobowości, takie jak: tendencja do
    perfekcjonizmu, nadmierna koncentracja na osiągnięciach, niskie poczucie
    własnej wartości, oparte na rywalizacji relacje z rówieśnikami i rodzeństwem,
    mogą zwiększać ryzyko zaburzeń jedzenia.
    Charakterystyczne są relacje rodzinne oraz pozycja córki , która w
    przyszłości zachoruje na anoreksję psychiczną. Bardzo silne więzy wewnątrz
    rodziny prowadzą do zatarcia granic między jej członkami, a jednocześnie
    sztywna granica oddziela rodzinę od świata zewnętrznego, który jest
    spostrzegany jako zagrażający. Rodziców łączy słaba więź, nie potrafią
    rozwiązywać problemów, przedkładają rolę rodziców nad bliskość i więź
    małżeńską. W takiej rodzinie niejasna jest struktura władzy, istnieją
    międzypokoleniowe koalicje. Dziecko zostaje włączone w konflikt małżeński
    rodziców. W rodzinach tych przecenia się znaczenie pozycji społecznej, edukacji
    i osiągnięć. Rodzą się oczekiwania, którym starają się sprostać dzieci,
    zwłaszcza pacjentka. Szczególne oczekiwania dotyczą roli kobiet. Rola ta
    nakazuje poświęcanie się, rezygnację z własnych potrzeb na rzecz innych osób.
    Trudno w takiej rodzinie osiągnąć autonomię. Pacjentka z zaburzeniami jedzenia
    ma trudności w sprecyzowaniu swoich celów życiowych, zrozumieniu własnych
    potrzeb, przyjęciu odpowiedzialności za swoje życie. Nie oznacza to, iż rodzina
    jest przyczyną choroby. Rzecz w tym, że relacje rodzinne w powiązaniu z pewnymi
    cechami osobowości mogą czynić dziewczęta bardziej zależnymi od wzorów
    kulturowych i oczekiwań społecznych.
    Najczęściej chorują dziewczęta w wieku 16-17 lat, kiedy to przechodzą burzę
    hormonalną, zaczynają stawać się dorosłe, i usilnie dążą do identyfikacji ze
    swoim ideałem. A kto nim jest? Często popularna modelka, czy piosenkarka.
    Dziewczyny uważają szczupłość za źródło sukcesów i powodzenia. Ideał jest
    trudny, a często niemożliwy do osiągnięcia, co dziewczyny traktują jako
    osobistą porażkę. Szukają więc alternatywy w niejedzeniu.
    Dlaczego zatem chorują tylko niektóre? Na chorobę składa się nie tylko
    charakter dziewczyny, ale też oddziaływanie jej otoczenia. Ciągle porównywanie
    z innymi (z tego powodu tak wiele anorektyczek jest w środowisku modelek),
    wytykanie nieakceptowanych cech, prowadzi do zaburzeń we własnej samoocenie, do
    jej zaniżania. Ucieczka od jedzenia może być spowodowana chęcią
    przeciwstawienia się opinii otoczenia, na zasadzie ja im jeszcze pokażę.
    Zaczyna się od niewinnego odchudzania, a kończy na poważnym schorzeniu.
    W anoreksji niezwykle silnym mechanizmem, podtrzymującym jest poczucie
    sukcesu, kontroli i siły, wynikające z przezwyciężenia głodu i opanowanie
    pokus. Towarzyszy temu poczucie nadzwyczajności i oryginalności. Anoreksja
    staje się częścią tożsamości. Dodatkowo, dzięki chorobie pacjentka staje się
    osobą centralną w rodzinie, kontroluje zachowania innych osób. Jedzenie staje
    się sposobem, poprzez który cała rodzina porozumiewa się. Zazwyczaj towarzyszy
    temu wycofanie się pacjentki z relacji rówieśniczych, zawężenie zainteresowań,
    narastanie rytuałów związanych z jedzeniem.
    Występujący w anoreksji mechanizm zaprzeczania istnieniu problemu i zaburzony
    obraz ciała są powodem, dla którego pacjentki same nie szukają pomocy.
    Mechanizm zaprzeczania sprawia, że pacje
  • Gość: Świadoma IP: *.neolan.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.04, 16:31
    Dieta odchudzająca jest dietą, w której zależy nam na dostarczeniu jak
    największej ilości składników odżywczych przy jednoczesnym zmniejszeniu podaży
    energii. W pierwszej kolejności wymaga to ograniczenia spożycia tłuszczu. Z 1 g
    tłuszczu otrzymujemy 9 kcal, a z 1 g białka i węglowodanów po 4 kcal. By
    zredukować podaż tłuszczu w diecie należy spożywać produkty wyłącznie chude, a
    ilość tłuszczu dodanego do diety (do różnych potraw, do smarowania pieczywa)
    ograniczamy do minimun. Nie można wyeliminować tłuszczu w całości z diety,
    ponieważ jest on źródłem witamin rozpuszczalnych w tłuszczach (wit. A, D, E) i
    jest niezbędny do ich wchłaniania. Tłuszcz roślinny to także źródło
    nienasyconych kwasów tłuszczowych, w tym niezbędnych, nienasyconych kwasów
    tłuszczowych - NNKT. Przypisuje się im istotną rolę w zapobieganiu chorób
    układu krążenia. Muszą być one, podobnie jak witaminy, dostarczone do organizmu
    wraz z dietą. Tłuszcz zwierzęcy bogaty jest natomiast w kwasy tłuszczowe
    nasycone, które mają właściwości zwiększania stężenia cholesterolu w surowicy
    krwi. Cholesterol występuje tylko w produktach pochodzenia zwierzęcego we
    frakcji tłuszczowej, z tego względu z diety wykluczamy tłuste produkty
    zwierzęce.
    Dieta odchudzająca charakteryzuje się także obniżoną zawartością cukrów
    prostych. Produkty bogate w cukry proste (cukier, miód, owoce, przetwory
    owocowe, soki owocowe, słodycze) stanowią bardzo dobre źródło energii, co nie
    sprzyja redukcji tkanki tłuszczowej. Wskazane jest natomiast, by w diecie
    odchudzającej występowały duże ilości błonnika pokarmowego (włókna roślinnego).
    Błonnik nie jest trawiony przez enzymy przewodu pokarmowego. Ma on właściwości
    wiązania m.in. składników energetycznych, przez co są one wolniej i w mniejszym
    stopniu wchłaniane z przewodu pokarmowego do krwi. Błonnik, wiążąc wodę w
    przewodzie pokarmowym, pęcznieje, co daje uczucie wypełnienia żołądka.
    Składnika tego w diecie dostarczać będą: pieczywo ciemne, grube kasze, płatki
    zbożowe, warzywa i owoce.

    1.Produkty zbożowe
    W diecie odchudzającej ze względu na zawartość błonnika polecane jest
    pieczywo ciemne: razowe, graham, żytnie jasne, mieszane pszenno-żytnie,
    pieczywo chrupkie itp., z wyjątkiem pieczywa z dodatkiem słodu, miodu, karmelu.
    Zaleca się także spożywać grube kasze: gryczaną, jęczmienną, pęczak, rożnego
    rodzaju płatki (ale unikać musli ze względu na słodkie dodatki: lukier, miód,
    suszone owoce ; samemu mozna komponowac sobie muesli juz bez pustych kalorii).
    Kasze drobne i biały ryż zawierają mniejsze ilości włókna pokarmowego.
    2.Produkty mleczne
    Dozwolone są tylko produkty chude, tzn. mleko, jogurty (preferowane
    naturalne), kefiry o zawartości tłuszczu do 2%, chudy ser biały. Wykluczamy z
    diety sery żółte, topione, wszystkie śmietany, jak również twarożki
    homogenizowane. Śmietanę w wielu potrawach można zastąpić kefirem, jogurtem
    bądź samym mlekiem.
    3.Produkty mięsne
    Ze względu na zawartość tłuszczu wykluczamy baraninę, kaczki, gęsi.
    Pozostałe gatunki mięsa i drobiu mogą występować w diecie, pod warunkiem, że
    zawsze spożywamy chude kawałki mięsa, każdy widoczny tłuszcz usuwamy.
    Wykluczamy z diety natomiast wszystkie wyroby mielone: parówki, mielonki,
    mortadele, pieczenie, kiełbasy typu "Zwyczajna", ponieważ produkt mielony ma
    zawsze więcej tłuszczu niż chude porcje mięsa. Rezygnujemy także ze spożywania
    podrobów i wszelkich wyrobów garmażeryjnych, gdyż zaliczone są one do produktów
    tłustych. Dozwolone są natomiast chude ryby (filety), a zabronione konserwy
    rybne.
    Ograniczenie tłuszczu w diecie zakłada wykluczenie smażenia, pieczenia z
    dodatkiem tłuszczu, duszenia na tłuszczu. Dozwolone są te metody obróbki
    termicznej, które nie wymagają dodawania tłuszczu, tzn.: gotowanie, pieczenie w
    folii aluminiowej, w naczyniu żaroodpornym, na rożnie, na grilu, duszenie bez
    obsmażania (najpierw podgotowujemy produkt w niewielkiej ilości wody, potem
    dodajemy trochę oleju). Należy pamiętać, że produkty smażone, zwłaszcza
    panierowane chłoną tłuszcz, stąd są bardziej kaloryczne.
    4.Jaja
    Zgodnie z profilaktyką cholesterolową nie powinno spożywać się więcej niż 3
    żółtka na tydzień, wliczając w to także żółtka zawarte w potrawach.
    5.Tłuszcze
    Tłuszcz występuje w diecie odchudzającej w bardzo małych ilościach,
    wskazane jest by był to tłuszcz w postaci naturalnej - oleje roślinne,
    ewentualnie masło oraz margaryny do smarowania pieczywa, majonez. Podgrzać
    można olej rzepakowy i oliwę z oliwek; olej sojowy, słonecznikowy, kukurydziany
    najlepiej spożywać tylko na zimno - do sałatek, surówek i majonezu. Ogólnie
    biorąc tłuszczu w diecie odchudzającej jest bardzo mało.
    6.Ziemniaki
    Ilość ziemniaków ograniczamy do 100g. Jest to ok. 1 średnio duży ziemniak.
    7.Warzywa i owoce
    Warzywa są bardzo ważnym składnikiem tej diety, ponieważ są
    niskoenergetyczne, a przy dużym zalecanym spozyciu stanowią istotne źródło
    składników mineralnych, witamin i błonnika pokarmowego. Są one także
    swoistym "wypełniaczem" żołądka. Wykluczone tylko suche strączkowe, które, jak
    każde nasiona, są wysokokaloryczne. Pozostałe warzywa spożywamy w takiej
    postaci, w jakiej są dla nas one lekkostrawne. Nie wskazane jest natomiast
    zamienianie warzyw na soki warzywne ani na owoce. Owoce zawierają większe
    ilości cukrów prostych niż warzywa, stąd warzyw powinno być w tej diecie
    więcej. Soki warzywne nie zawierają natomiast błonnika pokarmowego. Powinno się
    codziennie spożywać warzywa bogate w beta-karoten (marchew, dynia, papryka
    czerwona, pomidor, sałata, brokuły, jarmuż, natka pietruszki, szczypiorek), w
    wit. C (kapustne, papryka, pomidor, kiszona kapusta, natka).
    8.Cukier, słodycze
    Te produkty na stałe nie występują w diecie. Wszystkie przetwory owocowe:
    dżemy, soki, kompoty także ograniczamy lub spożywamy produkty niskosłodzone,
    bądź rozcieńczone. Soki owocowe urozmaicają diete, niemniej jednak wypijane w
    duzych ilosciach są bogatym źródłem energii (ok. 1/2 szklanki soku zawiera
    średnio 10 g węglowodanów, tj. 2 łyżeczki cukru)
    Z podanych ilości produktów należy w ciągu dnia zestawić 4 - 5
    urozmaiconych posiłków. Bardzo ważne przy odchudzaniu jest spożywanie większej
    ilości posiłków, ale mniejszych objętościowo. Należy spożywać więcej w
    pierwszej połowie dnia, unikać tzw. "obiado-kolacji". Przyzwyczajamy wtedy
    żołądek do małych ilości posiłków, nie występują długie okresy głodu, gdyż co
    parę godzin spożywamy normalny, przewidziany w diecie posiłek. Jest to także
    niezbędne, jeśli chcemy spożyć zalecaną ilość warzyw - muszą one w mniejszych
    ilościach wystąpić w każdym posiłku.

    Podstawą sukcesu w odchudzaniu jest zmiana nieprawidłowych nawyków
    żywieniowych, które doprowadziły do powstania nadwagi. Właściwa dieta
    odchudzająca oparta jest na zasadach racjonalnego żywienia. Konsekwentne
    przestrzeganie tych zasad także po schudnięciu daje możliwość utrzymania
    zredukowanej masy ciała i uniknięcia efektu jo-jo.
  • wj2000 18.04.04, 15:31
    Pięknie i trafnie. Po latach doświadczeń, z rozmaitych sprzecznych i cząsto
    niemądrych rad, wyselekcjonowałem te zasady i te produkty o których jest mowa w
    powyższym poście (nomen omen).

    Jedna uwaga. Naleganie na gotowanie mięs wydaje mi się przesadą. Befsztyk
    usmażony na dobrym, bardzo gorącym oleju (ja używam z pestek winogron
    najczęściej, a jak akurat nie ma pod ręką to oliwę z oliwek), albo filet z
    dorsza (świetna ryba dla naszych celów - czyste białko) jeśli zostanie osączony
    na bibule przyłącza ostatecznie znikomą ilość (dobrego) tłuszczu, jakieś 1/5
    łyżki za może 20 kcal, a jest nieskończenie smaczniejszy.
    No i baranina - jeśli to jagnięcina, nadaje się wybornie. Jest bardzo chuda.
  • Gość: zgaga7 IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.04.04, 00:34
    dzięki za wsparcie! i za rady! i za wszelkie wiadomości!
    wiesz ja też dużo czytam na temat zdrowego odżywiania, zaburzeń jedzenia.. to
    jeden z interesujących mnie tematów...
    na początku mojej choroby zbierałam wszelkie wiadomości na temat odchudzania,
    później stwierziłam że ta ten temat dużo wiem i dałam sobie spokój, bo po co
    skoro nie umiem się do nich zastosować, później kiedy dotarło do mnie że jestem
    chora to zbierałam wszystko na temat zaburzeń,bo chciałam z tego wyjść ale i
    po co to skoro nie umiałam sobie pomóc.. wiedziałam ale myślałam, że muszę
    najpierw schudnąć a potem będę martwić się o leczenie psychy..
    teraz wiem że nic na skróty.. najpierw trzeba zaakceptować siebie.. bo podobno
    dusza i ciało to jedność.. tal myślę i chyba wiem..
    gazeta którą regularnie czytam jest "Super linia" ale ostatnio znudziła mi się..
    polecam książkę Doroty Kędzior o jej walce z chorobą "Jeść.Nie jeść?żyć."

    pozdrowionka.trzymaj się..

  • Gość: Świadoma IP: *.neolan.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.04, 10:06
    To widze, ze jestesmy w tej kwestii bardzo podobne. Kazde Twoje slowo zgadza
    sie z moim postepowaniem... nawet to:"że muszę
    > najpierw schudnąć a potem będę martwić się o leczenie psychy"
    Z tego samego przeswiadczenia wychodzilam.
    Pozdrawiam cieplutko
  • Gość: Świadoma IP: *.neolan.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.04, 23:47
    Mózg wytwarza substancję zwaną MCH (melanin concentrating hormone)
    odpowedzialną za niepohamowane łaknienie. MCH jest wytwarzany głęboko w
    podwzgórzu i uwalniny jest do przedniego płata mózgu, właśnie tam, gdzie
    zapadają decyzje dotyczące jedzenia.
    Głównym neurotransmiterem płata przedniego jest serotonina. Czyli uwalnianie
    MCH przy braku serotoniny powoduje, że mózg natychmiast sygnalizuje konieczność
    dostarczenia brakujących substancji.

    Im więcej serotoniny powtaje w mózgu tym mniej kalorycznego pożywienia
    potrzebujemy, a tym samym łatwiej wybrać nam pokarmy pozwalające utzrymać
    szczupłą sylwetkę.

    Sarah Leibowitz, profesor neurobiologii behawioralnej w Rockefeler Uniwersity,
    która jest światowym eksperteme w dziedzinie neurobiologii otyłości wykazała,
    że pokarmy, które zjadamy, wywołują głębokie zmiany w tkance mózgowej.
    Wysokotłuszczowa i wysokowglowodanowa dieta mogą wpłynąć na zmianę jej
    struktury. Przy długotrwałym stosowaniu takiej diety spada ilość
    neurotransmiterów kontrolujących nastroje pozytywne, a wzrasta ilość hormonów
    odpowiedzialnych za przejadanie się.
    Obraz mózgu osoby otyłej różni się od mózgu osoby szczupłej.
    Mózg osoby otyłej dosłownie łaknie węglowodanów i tłuszczu i trzeba nielada
    silnej woli i zaciśniętych szczęk, aby nie ulec pokusie.

    Deficyf serotoniny w ośrodkowym układzie nerwowym może być powodem wzrostu
    irytacji i zlości, palenia, przejadania się.

    Podstawową jednostką budulcową serotoniny jest tryptofan aminokwas wywierający
    wpływ na nastrój. Występuje on w wielu pokarmach. Im więcej tego składnika
    znajdzie się we krwi tym więcej serotoniny może powstać w mózgu.
    Oddziaływanie tej substancji na nastroj jest różnorodne. U kobiet jest to efekt
    uspokajający, u mężczyzn ospałość. Duże jego ilości u obu płci wywołują senność.

    Spożywanie węglowodanów pobudza wychwytywanie tryptofanu przez mózg.

    Czyli w chwilach zwiększonego zapotrzebowania na te substancje należy spożywać
    odpowiednie pożywienie.
    Im więcej zjadamy węglowodanów tym większy poziom tryptofanu we krwi, a tym
    samym więcej serotoniny może wytworzyć mózg.

    Jednak przy dużej nadwadze efekt oddziaływania węglowodanów na nastrój jest
    znacznie mniejszy. U osób otyłych transport tryptofanu do mózgu ulega
    upośledzeniu. W rezultacie takie osoby, aby utrzymać wysoki poziom serotonimy
    muszą zjadać bardzo duże ilości węglowodanów.
    Jednak z każdym straconym kilogramem wzrasta podatność na terapeutyczne
    oddziaływanie żywności.

    W takim razie jakie węglowodany spożywać, aby nie tyć i czuć się wspaniale?
    Odpowiedź brzmi: węglowodany złożone - tylko, a może przede wszystkim takie,
    które są trawione i wchłaniane powoli, tylko one mogą zapewnić trwały efekt.
    Mózg wychwytuje uwalniany w procesie trawienia tych właśnie węglowodanów
    tryptofan powoli, ale bez przerwy. Dzięki temu nie wytwarzamy nadmiernej ilości
    kalorii.
    Najlepsze są weglowodany twarde spożywane w postaci naturalnej, także płatki
    zbożowe jako produkt o wysokiej zawartości błonnika, pieczywo pełnoziarniste,
    owsianka dobrej jakości w połączeniu ze strączkowymi.

    Natomiast węglowodany oczyszczone, takie jak wypieki z białej mąki trawią się i
    wchłaniają stosunkowo szybko. W wyniku tego poziom cukru we krwi gwałtownie
    wzrasta i poziom serotoniny szybko rośnie, ale Uwaga: równie szybko opada.
    Aby zachować dobre samopoczucie należałoby zjadać bez przerwy węglowodany
    szybko wchłaniające się. Organizm spodziewając się objawów niepokoju, zmęczenia
    wykształca umiejętność wykorzystania porcji szybko wchłanianych węglowodanów do
    maksimum, tak więc ciastko, słodki napój, czekolada powodują okresowy, niemalże
    błyskawiczny wzrost serotonimy, a co za tym idzie podnoszą nasze samopoczucie
    psychiczne. Niestety, jednak na krótko i za godzinkę lub 2 cały proces trzeba
    powtórzyć ( zwróćcie uwagę na podjadanie słodyczy).

    Wzrost poziomu serotoniny po zjedzeniu ciastka przypomina sytuację po spożyciu
    cukru. Występuje chwilowe pobudzenie, a następnie całkowita utrata energii. Tak
    też organizm reaguje kiedy spożywamy bagietkę cukierek czy niewinny batonik.

    Po spożyciu większości oczyszczonych węglowodanów poziom cukru we krwi wzrasta,
    uwalnia się dużo insuliny, ale potem gwałtownie tracimy energię, czujemy się
    wypompowani.

    Odmiennie przedstawia się sytuacja kiedy zjemy węglowodany z grupy wolno
    wchłaniających się, wówczas wysoki poziom serotoniny może utrzymywać się przez
    dłuższy czas. To daje nam lepsze samopoczucie. Czujemy się zharmonizowani,
    spokojni.

    Jeżeli jednak nie możemy oprzeć się pokusie zjedzenia czekoladki, cukierka,
    ciacha - zjedzmy niewielką ilość jednego produkty tej grupy jednocześnie
    zagryzając go węglowodanem z grupy wolno-wchłaniających się.
    Zapobiegnie to gwałtownym zmianom poziomu cukru we krwi i nawrotom apetytu na
    na kolejną słodkość. Czekoladkę zagryzajmy więc kromką razowca lub łyżką
    ugotowanej fasoli·
  • tonia.pe 29.07.19, 21:56
    polecam katering dietetyczny - wygodnadieta i super się sprawdza, nie musisz gotować i masz mnóstwo czasu dla siebie

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka