Dodaj do ulubionych

Fundacja Światło Dla Życia

11.09.13, 09:26
Pod koniec września rusza I 8-tygodniowy turnus terapeutyczny. Zapisy nadal trwają. Podczas leczenia wsparcia udziela profesjonalna kadra, specjaliści w dziedzinie zaburzeń odżywiania. W programie są min terapia grupowa, indywidualna, psychorysunek , psychodrama, muzykoterapia, praca z ciałem, spotkania z dietetykiem a także inne zajęcia których nie spotkacie w innych prywatnych ośrodkach, gdyż ten program został stworzony na podstawie obserwacji i doświadczeń osoby która wyszła z tego "bagna".

Nie czekajcie , dzwońcie 513 095 338
Szczegóły dostępne na stronie www.swiatlodlazycia.org.pl/ oraz na Fan Page`u.

Edytor zaawansowany
  • agatata-to-ja 17.09.13, 07:33
    Już wcześniej pisałam o Fundacji Światło Dla Życia i mam dobrą wiadomość dla osób chcących się wyleczyć. Pracuję w Fundacji jako wolontariuszka i długo pracowaliśmy nad tym aby zdobyć dotację na leczenie, ale będą to dotacje na konkretne osoby i wtedy leczenie 1 osoby będzie kosztowało tylko 1000 zł za tydzień gdzie w innych ośrodkach cena min to ponad 2000 za tydz
    Dlatego teraz zainteresowanych dotacją proszę o napisanie krótkiej prośby o dofinansowanie wraz ze zgodą na przetwarzanie danych osobowych w celu kontaktów z potencjalnymi sponsorami na adres agatatatoja@wp.pl

    To jest wasza szansa i wasza decyzja czy z niej skorzystacie ..........

  • flo-oow 06.01.14, 15:56
    kiedy zaczyna się kolejny turnus i w jakiej cenie?
  • abi.1 17.07.17, 14:36
    Ja i żona chcielibyśmy napisać kilka słów o fundacji Światło dla życia i ośrodku Alira. Właściciele domu zwanego ośrodkiem Alira może na początku mieli zapał- nie wiemy, ale na dzień dzisiejszy sprawiają wrażenie osób zmęczonych i nie mających cierpliwości do prowadzenia tego typu działalności. Pani domu nie ma wykształcenia pedagogicznego lub psychologicznego, więc jej wtrącanie się w niektóre sprawy ,komentarze dotyczące dziewcząt lub rodziców są zupełnie nie na miejscu. Jest tylko właścicielką domu, którego udostępnia na turnusy , robiąc na tym bardzo dobry interes. Więc jeśli jakiś terapeuta coś naprawi , Pani domu umiejętnie zepsuje. Może czas się zająć hodowlą ślimaków, a z ludźmi w dodatku chorymi czas dać sobie spokój. Plusem ośrodka są serdeczne Panie kucharki, które przygotowują pięknie podane potrawy. Jest różnorodny wachlarz zajęć terapeutycznych –ale czy to jest plus czy minus nie wiemy. Chcemy się podzielić wydarzeniami ostatnich dni i może dla kogoś będzie to jakimś drogowskazem czy umieszczać swoją chorą córkę u tej Pani. Prawda jest taka ,że jeżeli ktoś nie chce wyjść z anoreksji czy bulimii to żadne pieniądze i terapeuci tego nie zrobią. Tak na marginesie dzwoniąc do pewnego ośrodka w Poznaniu dwa lata temu usłyszeliśmy ,że nie ma sensu wydawać pieniędzy jeśli chora w 100% nie chce się leczyć- i uważamy, że było to podejście prawidłowe. Takie pytanie powinna Pani właścicielka domu zadawać już w pierwszej rozmowie telefonicznej. Oczywiście tu nie usłyszycie nic podobnego, wszystko będzie pięknie przedstawione-bądź co bądź p. właścicielka dobrą czarodziejką jest. Przeglądając fora internetowe nie znajdziecie jakiś konkretnych opinii byłych uczestniczek. Może od początku. Córka choruje na anoreksję od 5 lat. Znajdujemy ośrodek Alira. Po rozmowie telefonicznej decydujemy się, koszt turnusu sześcio -tygodniowego –bagatela 13tyś 500zł. Na dwa tygodnie przed turnusem cena wzrasta do 15 tyś. zł. Podobno przybyło terapii. Brniemy dalej, zawozimy córkę. Drzwi nam otwiera Pan domu , w salonie oczekują też inne osoby. Właścicielka pojawia się później, nie podchodzi do nas, nie przedstawia się nam, możemy się tylko domyślać ,że to Ona -wszak bryluje często na telewizyjnych salonach promując swój ośrodek.-jak się później okaże bardzo uczulona na savoir vivre. Na umowie podpisanej przez córkę dalej widnieje 13 tyś 500 zł. W końcu krótka rozmowa z Panią właścicielką domu, oczywiście dotycząca rozliczenia. Córka zostaje ,na początku nie zgłasza nic niepokojącego, tylko ta zawiesista atmosfera bijąca od właścicieli domu. Dziewczęta są zadowolone jak ich nie ma w domu.1) Pierwszy niepokojący sygnał: Decyzją córki (skończone 18 lat) rezygnujemy z terapii rodzinnej- 3 spotkania podczas turnusu. Organizowane są również jednorazowe warsztaty dla rodziców- oczywiście dodatkowo płatne 150zł- termin z góry narzucony, nie możemy się dostosować- wtedy córka słyszy od Pani właścicielki : Twoim rodzicom nie zależy- bardzo terapeutyczne. Gratulacje. Nadmieniamy ,że terapii rodzinnej mamy za sobą wiele godzin ,dni, lat również wiele warsztatów czy w końcu kilka przeczytanych książek o tej tematyce – więc osoba ,która nas nie zna dlaczego nas obraża? 2) Drugi dość zastanawiający sygnał: Pani domu stwierdza: kto z rodziców ma w miarę blisko do ośrodka –proszę przyjeżdżać po pranie. A przecież pralka i proszek miał być. Mieszkamy jakieś 50 km od ośrodka, więc 50 w jedną i 50 w drugą stronę, po jakiś 3 dniach powrót z czystym praniem- żenada. Jesteśmy” twardzi”-nie jedziemy po pranie. Po trzech tygodniach odwiedziny, nikt nam nic nie zgłasza, córka nic nie mówi o powrocie do domu. Następnie dwa wydarzenia sprawiają (nie piszemy o nich, ponieważ nie dotyczą naszej córki),że córka chce wracać do domu. Pod koniec czwartego tygodnia odbieramy wieczorny telefon od p. Właścicielki ośrodka- prawdą jest ,że na prośbę naszej córki. Ale nie jest to telefon miły typu: Proszę w wolnej chwili przyjechać, porozmawiamy co dalej, może uda się przekonać córkę żeby została. W słuchawce słychać tylko rozkazy kiedy, o której godzinie mamy po córkę przyjechać i ją zabierać. Dowiadujemy się jeszcze, że nawet gdyby wyjechać z ośrodka nie chciała ,to i tak by z niego wyleciała ponieważ łamała regulamin WYCIERAJĄC MASŁO W SERWETKĘ oraz że od początku są problemy. Oczywiście leczenie w ośrodku nie jest przymusowe- ale przecież córka znalazła się tam po to, żeby jej pomóc, pewnych zachowań starać się oduczyć. Przecież nie przyjechała tu zdrowa osoba, tylko chora. I ciekawe dlaczego wcześniej Pani właścicielka domu nie dawała żadnych sygnałów i z taką decyzją zwlekała do momentu wpłaty ostatniej raty. Jeśli ktoś w tym miejscu chciałby zapytać o zwrot kosztów za niewykorzystany okres- na to nie ma co liczyć. Czy to będzie decyzja osoby .która chce opuścić ten dom ,czy za zabawianie się masłem- nic się nie należy. Bierzemy dzień wolny w pracy i jedziemy po córkę. Wtedy też żona zostaje nauczona zasad savoir vivre- patrz właścicielka domu pierwszego dnia. Kiedy córka idzie rozliczyć się tzn : odebrać lub nie 200 zł kaucji( odbiera) słyszy od Pani domu słowa: nie dziwne ,że chorujesz jak masz taką matkę. Co było powodem. Kiedy weszliśmy do domu w przedpokoju na chwilę pokazuje się Pan domu, który słyszy nasze dzień dobry i wtedy żona o zgrozo ! nie odwraca głowy na lewo w kierunku kuchni , nie odszukuje w niej Pani domu i nie mówi dzień dobry , idzie na prawo do pokoju córki. Taką złą matkę ma córka. Po ostrej wymianie zdań z właścicielami opuszczamy w końcu to miejsce, zaczynamy mieć wyrzuty sumienia komu my powierzyliśmy swoje dziecko? Idziemy do samochodu ostrożnie, aby o połamane płytki w dojściu do domu nie powybijać zębów. Odjeżdżamy . Najchętniej jak najszybciej chcielibyśmy zapomnieć o wydarzeniach ostatnich dni, ale myślę ,że jesteśmy ten artykuł winni rodzicom, którzy mają taki sam problem ze swoim dzieckiem. I oczywiście Właścicielce domu zwanego ośrodkiem Alira, której to „obiecaliśmy”. Rodzice.
  • lidka.laura 10.07.19, 23:00
    Dziekuje wam za zamieszczenie tego komentarza , bardzo pomógł mi w decyzji .
  • lidka.laura 11.07.19, 06:04
    Dziekuje wam za zamieszczenie tego komentarza , bardzo pomógł mi w decyzji .

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka